Portal Wędkarskiego Świata

został przygotowany z myślą o wędkarzach amatorach, jak i o profesjonalistach. Portal jest systematycznie aktualizowany oraz rozbudowywany. Oprócz nowoczesnego wędkarstwa, propagujemy zdrowy styl życia, ciekawe formy rekreacji.



Aktualny numer WŚ

Wędkarski Świat 09/2014

Odwiedza nas 33 gości oraz 0 użytkowników.


Smak koguta

"Moją przygodę z kogutami zacząłem kilka lat temu, gdy dostałem ich kilka od kolegi na łódce i zacząłem się uczyć nimi łowić... Dziś sam robię koguty, testuję kolorystykę i materiały, które ściągam z całego świata. Mam w swoim portfelu koguty, które złowiły już kilkadziesiąt sandaczy. (...)



Sample ImageZanim wykonam koguta, wyrywam pióra z kapek i je segreguję pod względem długości. Gdy mam już przygotowane wszystkie materiały, zabieram się do wykonania koguta. Odlewam sobie główki o masach, jakich potrzebuję, potem łączę kotwiczkę z główką. Używam kotwiczek Phoenix-Fishing, jednych z najtwardszych, które nie tępią się, są ostrzone chemicznie, a przy zacięciu wchodzą jak w masło. Po połączeniu kotwiczki wybieram kolor piór. Uwielbiam łowić kogutami w kolorze brązu, jarzębatymi, lubię koguty dwukolorowe, np. czarno-czerwone. Po położeniu piór zawsze dokładam crystal flash, kilka nitek, aby mieniąc się w wodzie, dodatkowo prowokowały ryby do ataku. Na koniec kryza. Tu mam do wyboru wiele materiałów. Najczęściej używam crystal chenillu, który jest wykonany z włókien poliamidowych i dostępny w wielu kolorach. Kiedy mam już kryzę, zakańczam nićmi przy główce, odcinam pozostałości, kleję i lakieruje. Tak wykonany kogut ląduje w piórniku.

Gdy jestem na wodzie, najpierw odwiedzam dobrze znane mi miejsca. Na początku sezonu, w czerwcu, zaczynam od płycizn (1–2 m). Takie miejsca obławiam kogutami 7–9 g. Zaczynam od lżejszej główki. Jest to bardzo szybkie łowienie skokami – rzut, opad, podbicie itd. Robię kilka rzutów jednym kolorem koguta, następnie te same miejsca obrzucam cięższym kogutem i w innym kolorze. Jeśli po kilkunastu rzutach nie mam brania, przesuwam się na kolejne miejsce na płytkiej wodzie. (...)

Zazwyczaj stoję wtedy na 4 m, zaczynam więc od ciężkich kogutów 20–28 g. Czasami jest tak, że trzeba mocno uderzyć o dno, aby pobudzić ryby do ataku. I tak 28 g rzucam kilka razy, a jeśli nie ma brań, przechodzę na 24 g, potem na 20 g. Często jest tak, że gdy zakładam lżejsze koguty, zaczynają się brania. Jeśli rzucam 20-gramową główką na 4 metrach i mam "pstryka", którego nie mogę zaciąć, a sytuacja powtarza się w kolejnym rzucie, wówczas szybko przechodzę na ..."

Więcej interesujących informacji dotyczącej produkcji kogutów i techniki łowienia tymi przynętami znajdziecie w tekście Tomasz Duera pt. "Smak koguta", "Wędkarski Świat" 12/2010, str. 58.





 
Prenumeratę realizujemy od dowolnego numeru zgodnie z życzeniem Zamawiającego.

Co miesiąc dla wszystkich prenumeratorów Prezenty!