Wędkarski Świat


Forum

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
skoczek
Autor Wiadomość
mirek 
Stały forumowicz

Pomógł: 7 razy
Wiek: 39
Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 549
Wysłany: Pią Paź 19, 2007 8:21 pm   skoczek

Cytat:
Może mi ktoś wytłumaczy jak to jest z tym skoczkiem,bo nie doszedłem jeszcze do tego Jak się robi taki "zestaw" Proszę o informacje w stosownym temacie...
Jako że uważam iż zasluguje to na oddzielny temat więc postanawiam go zalożyć.Osobiście znam go tylko z teori więc poczekam z wypowiedzią na praktyków.
 
     
Piotr P 
Stały forumowicz


Pomógł: 10 razy
Wiek: 34
Dołączył: 14 Lut 2006
Posty: 775
Skąd: Gdynia
Wysłany: Sob Paź 20, 2007 11:33 am   

Skoczek - czyli druga muszka.
Na troczku, wyżej od muchy prowadzącej.

Z reguły prowadząca cięższa a skoczek lżejszy.

np. Prowadząca - ciężka nimfa a Skoczek - mokra mucha.
Kombinacji sporo.

Pozdrawiam.
_________________
>> SOLVKROKEN POLSKA TEAM <<
 
 
     
Daniel 



Pomógł: 8 razy
Wiek: 34
Dołączył: 19 Lut 2006
Posty: 2026
Skąd: Opole/Ozimek
Wysłany: Nie Paź 21, 2007 3:41 pm   

Cytat:
Skoczek - czyli druga muszka.
Na troczku, wyżej od muchy prowadzącej.

Z reguły prowadząca cięższa a skoczek lżejszy.

np. Prowadząca - ciężka nimfa a Skoczek - mokra mucha.
Kombinacji sporo.


Może jakiś schemat zestawu,lub fota??Jak to prowadzić i gdzie i kiedy stosować??
_________________
"Lasy to świątynie dostojne, drzewa to ołtarze wysmukłe,
a my jesteśmy skromnymi kapłanami w służbie leśnych Bogów"
Henryk Skolimowski
 
 
     
mirek 
Stały forumowicz

Pomógł: 7 razy
Wiek: 39
Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 549
Wysłany: Nie Paź 21, 2007 6:11 pm   

Daniel napisał/a:
Może jakiś schemat zestawu,lub fota?
Ale dajesz zadania ale mam nadzieje ,że stane na wysokości i me rysunki nie będą nikogo odstraszać.Skoczka wiążesz na kilkunastocentymetrowym przyponiku mniej wiecej 50cm powyżej muchy prowadzącej.Jak pisał piotr kombinacja jest różna np mokra prowadzi,sucha jako skoczek spływa po powierzchni.W takim przypadku może również zastąpić spławik i sygnalizować branie na tą muszke która jest pod wodą.Sposoby mocowania masz na mych arcydziełach :mrgreen: Dodatkowo zamiast tego są do nabycia specjalne rolki ,które nawleka się na przypon głowny a dopiero do niej wiąże przypon ze skoczkiem.Roleczka taka swobodnie sie obraca i ponoć nie powoduje plątania zestawu.Niestety mimo to mam pecha bo u mnie to nie działa,dlatego porzuciłem to w diabły i świetnie sobie radze bez tego.
Cytat:
gdzie i kiedy stosować??
_________________
Bez różnicy,wszedzie tam gdzie łowisz bez tego dodatku,jednak jak wspominałem zakładając temat poczekajmy na wypowiedź praktyków :razz:
Ostatnio zmieniony przez mirek Pią Lip 25, 2008 8:28 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Daniel 



Pomógł: 8 razy
Wiek: 34
Dołączył: 19 Lut 2006
Posty: 2026
Skąd: Opole/Ozimek
Wysłany: Nie Paź 21, 2007 7:15 pm   

No kurde,Mirek.Rysownik z Ciebie "całą gębą" :mrgreen:
Tak też myślałem,że tak się to wiąże,ale nie mając praktyki,wolałem się upewnić.I raczej "zestaw" mokra + sucha mnie interesuje najbardziej.
Masz u mnie browara za rysunki :lol:
_________________
"Lasy to świątynie dostojne, drzewa to ołtarze wysmukłe,
a my jesteśmy skromnymi kapłanami w służbie leśnych Bogów"
Henryk Skolimowski
 
 
     
Piotr P 
Stały forumowicz


Pomógł: 10 razy
Wiek: 34
Dołączył: 14 Lut 2006
Posty: 775
Skąd: Gdynia
Wysłany: Nie Mar 02, 2008 10:58 pm   

Dublecik z Redy.

IMG_0015.jpg
Plik ściągnięto 842 raz(y) 122,83 KB

_________________
>> SOLVKROKEN POLSKA TEAM <<
 
 
     
megabass 
Użytkownik forum


Dołączył: 25 Wrz 2007
Posty: 102
Skąd: UK(Londyn)
Wysłany: Pon Mar 03, 2008 3:39 pm   

Nigdy nie zlapalem dubletu ;)
Fajne zdjecie :lol:
 
     
rudolf 
Stały forumowicz


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 30 Sty 2008
Posty: 830
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: Wto Mar 04, 2008 7:56 am   

Ja to nazywam na kruciaku ale na ogół muchę nazywa się na nim, skoczkiem. Tobie Megabas i Danielowi życzę dubleta a dopiero zobaczysz balet :wink:

Mirku a na drgawkę prowadziłeś. :?:
_________________
rudi
Na tej planecie jestem tylko gościem......
.........czy trzeba, aż tyle wysiłku by zrozumieć ?..
 
     
Grzes D. 
Moderator


Pomógł: 54 razy
Wiek: 39
Dołączył: 31 Gru 2007
Posty: 2595
Skąd: Kielce
Wysłany: Wto Mar 04, 2008 8:26 am   

Osmiele sie miec nieco inne zdanie na temat wiazania skoczka....
Zgodze sie ze na rolce jest wygodniej i mniej sie skreca. Wada rolki jest cena....
Czesc znajomych kupuje na ....... aukcjach srebrny lancuszek z LUTOWANYMI oczkami i tnie co drugie oczko i w ten sposob dowiazuje skoczka.
Probowalem sposobu pokazanego przez Mierka i nijak mi to nie chcialo pracowac.
Skoczek spadal mi nizej albo wobole go gubilem (moze dac tam dwa stopery ? Na gorze i na dole... choc nie wiem ile to pomoze)
Sam uzywam najprostszego wezla a mianowicie:
Odcinek okolo 50 -60 cm skladam na pol Jak na zdjeciu 1
Robie duza petle i koniec podwojny przekladam przez oczko okolo 3-4 razy podobnie jak widac na zdjeciu 2
Zaciskam
Powstaje petla nad nia wezel i kawalek zylki wystajacy w gore.
Petle przecinam przy wezle i w ten sposob mam juz gdzie przywiazac prowadzaca.
Skoczka wiaze na odcinku wystajacym u gory.
Najlepiej sprawdza sie do krotkiej nimfy.
Do mokrej streamera robie to samo z tym ze z dwoch odciknkow osobnych zylek i oczywiscie odpowiednio wyzej.
Ponizej troszke bardziej skomplikowany sposob wiazania skoczka wymyslony (lub znaleziony w sieci) przez jednego z kolegow u mnie na forum

1
żyłkę główna składamy na pół w miejscu w którym będziemy przywiazywać żyłkę do skoczka


2
robimy pętelke przekładając złożoną żyłkę przez pętle na końcu która powstała po złożeniu żyłki


3
przez powstałe oczko te po prawej ponownie przekładamy złożoną żyłkę(podwójną) widoczną po lewej.powstaje coś takiego


4
do powstałej nowej pętli tej najbardziej po prwawej przymowcowujemy żyłkę do której bedzie przymocowany skoczek


5
żyłkę (od skoczka) przeprowadzamy przez pętle powstałą na żyłce głównej i składamy na pół a następnie tworzymy petlę widoczną na dole


6
teraz krótszym końcem żyłki oplatamy złożoną na pół żyłkę a jednoczesnie przechodzi ona przez pętle na dole


7zaciskamu węzeł na przyponówce i ściągamy go do pętli na żyłce głównej, obcinamy niepotrzebny kawałek żyłki prz wężle


8
eraz zaciskamy węzeł na żyłce głównej, zaciskamy go w ten sposób że ciagniemy w przeciwnych kierunkach za końce żyłki widocznej po lewej stronie tej zaczynajacej sie poza zdjęciem....i gotowe

Te podane sposoby wystarczaja calkowicie.
Zwroccie uwage na 1 sposob opisany. Pomoga zdjecia 1 i 2 choc mowimy o 2 roznych wezlach.
W razie watpliwosci pomoge zatrybic
_________________

"Wszystko co dobre od pstrąga po zbawienie uzyskuje się dzięki łasce, łaskę uzyskuje się dzięki kunsztowi, a kunszt nie przychodzi łatwo"


 
     
mirek 
Stały forumowicz

Pomógł: 7 razy
Wiek: 39
Dołączył: 26 Paź 2006
Posty: 549
Wysłany: Wto Mar 04, 2008 9:24 am   

Grzes D., i masz pełne prawo się nie zgodzić bo jak pisałem jest to tylko wiedza teoretyczna i obrazek z jakiejś książki zaczerpnięty.Sam nie łowie ze skoczkiem choć mam nawet te rolki i w tym miejscu się ja nie zgodze iż ich cena jest az taką wadą. Pisałem w ostatnim zdaniu iż poczekamy na wypowieź praktyków,no i się doczekaliśmy choć patrząc na tę plątanine wpadam w przerażenie(żartobliwie oczywiście) i chyba dalej zostane na pojedynczej bez szans na dubleta :mrgreen: .Niemniej slusznie chyba zasłużyłeś na punkcik,a cała ta wypowiedź sama w sobie odpowie Rudolfowi na postawione pytanie :wink:
 
     
Grzes D. 
Moderator


Pomógł: 54 razy
Wiek: 39
Dołączył: 31 Gru 2007
Posty: 2595
Skąd: Kielce
Wysłany: Wto Mar 04, 2008 10:28 am   

Najprostszy sposob wiazania skoczka to jednak ten z petelka taka jak na zdjeciu 2.
Mocny i pewny wezel. Przy odrobinie sprytu mozna zrobic nawet wezel na metr powyzej prowadzacej.
Najlepiej jednak zakupic pivko i usiasc z jakims kolega zeby ci pokazal kilka razy.
Zaluje ze nie mam kamery bo postaralbym sie pokazac kilka wezelkow :-(

Na dole dorysowalem co trzeba zrobic. Moze to rozjasni...
Zawsze mozemy sie spotkac nad Biała Przemsza na rybkach to pokaze ci na zywo...
_________________

"Wszystko co dobre od pstrąga po zbawienie uzyskuje się dzięki łasce, łaskę uzyskuje się dzięki kunsztowi, a kunszt nie przychodzi łatwo"


 
     
tomkiw 
Użytkownik forum

Dołączył: 29 Sie 2007
Posty: 10
Skąd: Opole
Wysłany: Wto Mar 04, 2008 12:05 pm   

Grześ - ty pociełeś swój nowy sznur żeby nam to pokazać? Jeżeli tak to jesteśmy pod wrażeniem i bardzo to doceniamy:). Swoją drogą to dobry pomysł bo widać wszystko jak na dłoni.
 
     
rudolf 
Stały forumowicz


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 30 Sty 2008
Posty: 830
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: Wto Mar 04, 2008 12:15 pm   

Ja robiłem tak, przecinam główny tak 60cm 70cm od np. nimfy wiąże tak jak sie wiąże zerwaną żyłkę i nad tym zawieszam zwykły przepon zaciskam i dopycham do węzełka, trzyma jak ta lala :wink:

skoczek 1.JPG
Tak to wygląda
Plik ściągnięto 12777 raz(y) 8,92 KB

_________________
rudi
Na tej planecie jestem tylko gościem......
.........czy trzeba, aż tyle wysiłku by zrozumieć ?..
 
     
Grzes D. 
Moderator


Pomógł: 54 razy
Wiek: 39
Dołączył: 31 Gru 2007
Posty: 2595
Skąd: Kielce
Wysłany: Sro Mar 05, 2008 6:24 pm   

Mnie sie ten sposob nie sprawdzal. Za czesto gubilem przypon lub tracilem ryby dlatego go sobie odpuscilem. Chyba ze skoczka zawiazesz na 2 zylkach podczas wiazania wezla zderzakowego lub barylkowego ale do tego chyba potrzeba 4 rak bo sama barylke czy zderzak wiąze 2 rekami i zebami.
_________________

"Wszystko co dobre od pstrąga po zbawienie uzyskuje się dzięki łasce, łaskę uzyskuje się dzięki kunsztowi, a kunszt nie przychodzi łatwo"


 
     
rudolf 
Stały forumowicz


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 30 Sty 2008
Posty: 830
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: Sro Mar 05, 2008 7:46 pm   

I tak też, tylko ja do głównej dołączałem cieńszą czyli boczniaka i tak wiązałem 2 na 1 po zaciągnięciu rękami i zębami odstawało to co mi było potrzebne na koniec ficka micka czyli muchę i to tyle. :grin:
_________________
rudi
Na tej planecie jestem tylko gościem......
.........czy trzeba, aż tyle wysiłku by zrozumieć ?..
 
     
mako23-94 
Użytkownik forum

Dołączył: 12 Lis 2007
Posty: 16
Wysłany: Sob Paź 11, 2008 11:02 pm   

a ja po dzisiejszym wyskoku zaliczyłem 3 dubleciki :mrgreen: . Jeszcze nie miałem takiego czegoś :mrgreen: ale niestety nie zabrałem aparatu :sad:
 
 
     
morrum 

havsöring


Pomógł: 34 razy
Wiek: 31
Dołączył: 22 Sty 2008
Posty: 4164
Skąd: Fordon/CINcinati
Wysłany: Sob Paź 11, 2008 11:05 pm   

A cóż za rybki tak się stadami wieszały na Twoim sznurze? :mrgreen:
Widziałem speca, który na łowisku komercyjnym miał dwa tęczaki, miał, bo wyjął tylko jednego, jeden przyponik (koniczny jaxona) nie wytrzymał naporu około 50-60 cm tęczaka. Ale początek holu 2 sztuk wyglądał ciekawie :razz:
_________________
www.kolo4bydgoszcz.vot.pl

"Kobiety nie zmienisz. Możesz zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia." A.Poniedzielski.
"W czasie deszczu ryby mokną"Radowan Dragunov
 
 
     
ariel 
Użytkownik forum


Pomógł: 3 razy
Wiek: 32
Dołączył: 24 Sty 2008
Posty: 181
Wysłany: Nie Paź 12, 2008 6:00 pm   

:mrgreen:Pewnie lipki sie wieszaly na muchach.
Niewiem moze sie myle:)
_________________
Plener,spokój,wyciszenie-to co jest najpiękniejsze w wędkarstwie:)
 
 
     
rudolf 
Stały forumowicz


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 30 Sty 2008
Posty: 830
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: Sob Lis 27, 2010 8:22 pm   Zapomniane tematy

mako23-94
PostWysłany: Sob Paź 11, 2008 10:02 pm Temat postu:
Cytat:
a ja po dzisiejszym wyskoku zaliczyłem 3 dubleciki :mrgreen: . Jeszcze nie miałem takiego czegoś :mrgreen: ale niestety nie zabrałem aparatu :sad:

Widzę ze już wszystko wiemy i mało kto pisze nowe posty więc postanowiłem porozglądać się na starych śmieciach. A jest w czym wybierać. Temat nagle się kończy i ? No i nic.
Powiem tak. Kilka razy ustrzeliłem dubleta w mojej skromnej karierze muszkarza 38 lat a i znam nie jednego muszkarza i od zednego nie słyszałem cos podobnego jednak to co napisał kolega powyżej to naprawę szczęśliwy traf. :wink: :lol: Szkoda tylko ze nie miał tego aparaty bo miło popatrzeć na takie dublety. :grin:

Z mojego doświadczenia dodam jeszcze że pomimo ze poszły dwa naraz to tylko dwa razy udało mi się je wylądować a wiesz dlaczego bo jeden był bardzo mały. Miał pecha kiedy masz na kiju dwa np. tęczaki powyżej 30 cm to marne szanse żeby podebrać a i z holem jest makabrycznie. wygląda to tak jakby wszystkie ryby nagle zgromadziły się w jednym miejscu..
Pozdrawiam. :grin:
_________________
rudi
Na tej planecie jestem tylko gościem......
.........czy trzeba, aż tyle wysiłku by zrozumieć ?..
 
     
zvidluck 
Stały forumowicz


Pomógł: 4 razy
Wiek: 40
Dołączył: 04 Lut 2008
Posty: 342
Skąd: radom,NY,NJ,BP,Vaud
Wysłany: Sob Lis 27, 2010 10:27 pm   

Dubelty"trafiają się" ale trzy jednego dnia?
Co do samego skoczka to zakładałem na początku mojego muchowania i czasami nad nieznanymi rzeczkami.Skoczek często się plącze i wcale nie gwarantuje większej ilości brań czy doboru muchy.Najlepszą metodą jest ,jak już pisali koledzy zaglądanie pod kamienie :wink:
_________________
zvidluck
www.przyjacielebugu.cba.pl
 
 
     
rudolf 
Stały forumowicz


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 30 Sty 2008
Posty: 830
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: Nie Lis 28, 2010 8:10 am   

Tak nie gwarantuje, masz racje Zvidluk. Trzeba jednak znowu wyjaśnienia. Nie po to został wprowadzony skoczek by pobudzać ryby do pobicia. Jego zadaniem jest obciążyć zestaw ( to wynika z złożenia pomysłodawcy ) by mucha poszła wcześniej do dna,- mówię o mokrej. Na początku - nie wiem jak się pisze Marleu Roger stosował śrucinę ale odczuwał skubania, szczypnięcia jednak nie mógł zaciąć. Wtedy pomyślał ze pewno ryba pobija w śrucinę i zrobił granulat,okazało się ze trafił i tak pozostało do dziś, Czy dobrze ? Ja sam zawsze miałem niesmak po tych dubletach bo siła z jaką pracowały ryby podczas holu była tak wielka że ta zarwana miała pyszczek na pewno rozerwany. :evil: Potem juz nie stosowałem granulatu a zwykłe oliwki 1 gr. :wink: :grin:
_________________
rudi
Na tej planecie jestem tylko gościem......
.........czy trzeba, aż tyle wysiłku by zrozumieć ?..
 
     
morrum 

havsöring


Pomógł: 34 razy
Wiek: 31
Dołączył: 22 Sty 2008
Posty: 4164
Skąd: Fordon/CINcinati
Wysłany: Nie Lis 28, 2010 11:40 am   

rudolf, pamiętaj, że w metodzie muchowej nie wolno dociążać zestawu zewnętrznym ołowiem.

Zgadza się, że skoczek to pomysł na dociążenie, ale jeśli chcemy uniknąć dubletów i części zaczepów to na wodach, gdzie dopuszczona jest tylko metoda muchowa musimy na skoczku zawiązać muszkę ciężką, ale na przykład pozbawioną grotu :P Ja tak robiłem na łowisku wspomnianym wyżej, by uniknąć niechcianych brań :wink:
_________________
www.kolo4bydgoszcz.vot.pl

"Kobiety nie zmienisz. Możesz zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia." A.Poniedzielski.
"W czasie deszczu ryby mokną"Radowan Dragunov
 
 
     
rudolf 
Stały forumowicz


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 30 Sty 2008
Posty: 830
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: Nie Lis 28, 2010 12:15 pm   

Cytat:
Ja tak robiłem na łowisku wspomnianym wyżej, by uniknąć niechcianych brań

I brawo :razz: I ja tak czynie, o przepraszam, czyniłem bo jak wiesz już porzuciłem ta metodę, wystarczy, a nic innego nie napisałem -oliwka spełnia ta rolę jest muchą, jak zrobiona? A to już moja tajemnica :wink:
Dodam jeszcze pewne wyjaśnienie dlaczego Roger postanowił tak. Na rysunku widac doskonale o co chodzi.


Uploaded with ImageShack.us
Kiedy wrzut był na pewna odległość to przy ściąganiu przypon nie penetrował od razu z głębokiej wody zawsze się kilka metrów traciło po zastosowaniu kruciaka, boczniaka czy skoczka zmieniło to zupełnie pole rażenia :grin:
_________________
rudi
Na tej planecie jestem tylko gościem......
.........czy trzeba, aż tyle wysiłku by zrozumieć ?..
 
     
Daniel 



Pomógł: 8 razy
Wiek: 34
Dołączył: 19 Lut 2006
Posty: 2026
Skąd: Opole/Ozimek
Wysłany: Wto Lip 03, 2012 4:35 am   

Odświeżam temat bo się muchowo na moim łowisku zrobiło .
Grześ , "zmontuj" mi tu na szybko jakiś zestawik na jazie . Chciałem coś dodatkowo dowiązać do suchej muszki i nie wiem co . Drugą suchą , mokrą :?: Jak to powinno wyglądać , bo ze skoczkiem jeszcze nie próbowałem .
_________________
"Lasy to świątynie dostojne, drzewa to ołtarze wysmukłe,
a my jesteśmy skromnymi kapłanami w służbie leśnych Bogów"
Henryk Skolimowski
 
 
     
Grzes D. 
Moderator


Pomógł: 54 razy
Wiek: 39
Dołączył: 31 Gru 2007
Posty: 2595
Skąd: Kielce
Wysłany: Wto Lip 03, 2012 9:19 am   

Ostatnimi czasy ładnie mi brały na mokre. co nie znaczy że sucha nie będzie skuteczna.
Od lat numerem jeden u mnie jest goddard z zimowej sarenki koniecznie z czerwonym brzuszkiem, viva, lub March Brown (ze skrzydłami lub bez), wszelkiej maści spiderki. Fajnie łykają tez pupę uwiązaną na skoczku. Dość lekka coby ci nie topiła suchara (chyba że na prowadzącej masz mokrą)
Teraz lata sporo chrusta i jętkowate nizinne robactwo. Kolory to szary lekki brązik zielony i biały. Nie wiem co to za robal ale coś jętkowatego lata białe i duże dość.
Ostatnio jak byłem ze spinem to żarły właśnie pupy i to białe. Wieczorem zaś goddardy i spiderki. Dobrze jak spider jest z piórek cree i ma coś czerwonego albo żółtego. To bardziej na małe rzeczki typu MP bo na Odrze mogą żreć coś innego.
_________________

"Wszystko co dobre od pstrąga po zbawienie uzyskuje się dzięki łasce, łaskę uzyskuje się dzięki kunsztowi, a kunszt nie przychodzi łatwo"


 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum phpbb by phpBB3 Assistant
Strona wygenerowana w 0,5 sekundy. Zapytań do SQL: 16