Wędkarski Świat


Forum

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Leszcz
Autor Wiadomość
Ponczu 
Użytkownik forum

Wiek: 19
Dołączył: 27 Mar 2011
Posty: 27
Skąd: Gostynin
Wysłany: Pon Kwi 18, 2011 11:46 pm   

dziękuję za pomoc :)
_________________
SPIN!!!
 
 
     
dekiel11 
Użytkownik forum

Wiek: 42
Dołączył: 09 Lis 2009
Posty: 6
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 10:37 pm   

Piotr91pila napisał/a:
zanętę Star Fish tez mogę ci polecić ;)
dobra też jest kasza jęczmienna ;p a żeby ją przygotować to wsyp np do wiaderka, zalej wrzątkiem żeby tylko przykryło kasze i odstaw na noc;) rano będzie już dobra do nęcenia;)

kasz raczej będzie wabiła mniejsze osobniki.
Ja na Twoim miejscu został przy przyprawie do piernika a wywalił zapach waniliowy ;)
teraz woda nie jest jeszcze tak ciepła i lepiej sprawdzają się zapachy korzenne plus mięsko. Dopiero z czasem ocieplania się wody można przechodzić na zanęty i przynęty roślinne ( kuku itp. )
Chociaż znam wędkarzy którzy nawet zimą łowią na kuku. :D Ale wiadomo każde łowisko jest inne i nie wszędzie coś może się sprawdzić.
 
 
     
haarvester 
Moderator
Prześladowca leszczy


Pomógł: 8 razy
Wiek: 26
Dołączył: 29 Sty 2009
Posty: 804
Skąd: Siedlce
Wysłany: Pią Sie 19, 2011 11:28 am   

Kto ma doświadczenia w łowieniu leszczy przy główkach? Gdzie najłatwiej je namierzyć? Dół za główką, rynna przy napływie?
_________________

 
 
     
włóczykij 
Site Admin


Pomógł: 31 razy
Wiek: 40
Dołączył: 22 Lut 2006
Posty: 4626
Skąd: The agent of the East in the West
Wysłany: Pią Sie 19, 2011 11:42 am   

Grisha napisał/a:
zaraz przed warkoczem

Zaraz przed warkoczem... - czyli miedzy warkoczem, a klatką, czy warkoczem a głównym korytem?
_________________
"Człowiek, który sam sobie wystarcza, nikomu nie jest potrzebny" - Władysław Grzeszczyk
"Ani bowiem talent bez wiedzy, ani wiedza bez talentu nie mogą stworzyć doskonałego mistrza" - Witruwiusz
 
     
morrum 

havsöring


Pomógł: 34 razy
Wiek: 32
Dołączył: 22 Sty 2008
Posty: 4177
Skąd: Fordon/CINcinati
Wysłany: Pią Sie 19, 2011 12:00 pm   

Najwięcej leszczy złowiłem łowiąc na napływie główki, tak łowiąc na przystawkę z główki, jak i na gruntówkę z brzegu w klatce. Oczywiście nie każda główka jest dobra i "rybodajna", najlepsze są te, na których rozchodzący się nurt na ten płynący na warkocz i ten obmywający główkę i przechodzący w prąd wsteczny wymył niedużą ale wyraźną rynienkę. Zaczepów tam więcej, a samo łowienie, zwłaszcza z główki trudniejsze, lecz czasem warto się poświęcić.

Skorzystałem z rysunku Grześka, by pokazać, gdzie ja łowię zazwyczaj leszcze. Mam nadzieję, że nie będzie miał pretensji ;)
_________________
www.kolo4bydgoszcz.vot.pl

"Kobiety nie zmienisz. Możesz zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia." A.Poniedzielski.
"W czasie deszczu ryby mokną"Radowan Dragunov
Ostatnio zmieniony przez morrum Pią Sie 19, 2011 12:07 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
morrum 

havsöring


Pomógł: 34 razy
Wiek: 32
Dołączył: 22 Sty 2008
Posty: 4177
Skąd: Fordon/CINcinati
Wysłany: Pią Sie 19, 2011 12:09 pm   

U mnie na Wiśle główki idą równymi rzędami i raczej ciężko znaleźć pierwszą i ostatnią (najłowniejsze ponoć) ot trzeba usiąść na którejś z szeregu :) W tym miejscu lubią też siedzieć szczupaki tak na marginesie ;)
_________________
www.kolo4bydgoszcz.vot.pl

"Kobiety nie zmienisz. Możesz zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia." A.Poniedzielski.
"W czasie deszczu ryby mokną"Radowan Dragunov
 
 
     
włóczykij 
Site Admin


Pomógł: 31 razy
Wiek: 40
Dołączył: 22 Lut 2006
Posty: 4626
Skąd: The agent of the East in the West
Wysłany: Pią Sie 19, 2011 12:10 pm   

Grisha napisał/a:
pozwoliłem sobie coś narysować co by nie wklejać cudzego

Ślicznie. Ja jestem jednak za leniwy i pozwolę sobie wkleić cudze, czyli Twoje :D
Miejsce przez Ciebie oznaczone to chyba klasyk.
Brakuje mi jeszcze rysunku morruma, ale znam dwie główki na których ten sam wędkarz łowi feederami z nasady główki od strony napływowej, ale wstawiając zestawy w nurt wsteczny, który wzdłuż brzegu utworzył całkiem wyraźną rynienkę. Na rysunku Grishy oznaczyłem te miejsca na czerwono.
_________________
"Człowiek, który sam sobie wystarcza, nikomu nie jest potrzebny" - Władysław Grzeszczyk
"Ani bowiem talent bez wiedzy, ani wiedza bez talentu nie mogą stworzyć doskonałego mistrza" - Witruwiusz
 
     
haarvester 
Moderator
Prześladowca leszczy


Pomógł: 8 razy
Wiek: 26
Dołączył: 29 Sty 2009
Posty: 804
Skąd: Siedlce
Wysłany: Pią Sie 19, 2011 12:23 pm   

Dzięki za podrzucenie kilku miejscówek, postaram się to wdrożyć w praktyce :) Zaczepy może też jakoś przezwycięże, testuje w tym roku plecionkę jako linkę główną w feederze i na razie sprawuje się super pod tym względem :)
_________________

 
 
     
włóczykij 
Site Admin


Pomógł: 31 razy
Wiek: 40
Dołączył: 22 Lut 2006
Posty: 4626
Skąd: The agent of the East in the West
Wysłany: Pią Sie 19, 2011 1:01 pm   

No dobra - żeby nie było że aż taki leń ze mnie.
To jest miejsce w którym niemal zawsze łowią grunciarze. Udało mi się tam porzucać kilka razy. Ostatnio byłem tam z Tomkiem. Jemu walnął porządny okoń, a mi... oczywiście przyzwoity leszczyk.
_________________
"Człowiek, który sam sobie wystarcza, nikomu nie jest potrzebny" - Władysław Grzeszczyk
"Ani bowiem talent bez wiedzy, ani wiedza bez talentu nie mogą stworzyć doskonałego mistrza" - Witruwiusz
 
     
haarvester 
Moderator
Prześladowca leszczy


Pomógł: 8 razy
Wiek: 26
Dołączył: 29 Sty 2009
Posty: 804
Skąd: Siedlce
Wysłany: Sob Paź 22, 2011 11:17 am   

Wybieram się jutro na połączenie starorzecza z rzeką, do tej pory nie łowiłem leszczy z gruntu w październiku i tu się rodzi pytanie. Lepiej szukać leszczy w starorzeczu na stojącej wodzie, na pograniczu nurtu czy może w rynnie, w letniej miejscówce? Jak myślicie, leszcze przeniosły się już na spokojniejsze stanowiska czy jeszcze żerują normalnie? Latem na tej miejscówce najlepsze wyniki były w rynnie, jakieś 20m od ujścia starorzecza
_________________

 
 
     
maniek72 
Stały forumowicz
Ostatni Kowboj Rzeczpospolitej


Pomógł: 18 razy
Wiek: 41
Dołączył: 28 Gru 2009
Posty: 3065
Skąd: Stare Stulno
Wysłany: Nie Paź 23, 2011 3:47 pm   

haarvester napisał/a:
Wybieram się jutro na połączenie starorzecza z rzeką

I tam właśnie łów, dzisiaj widziałem gościa na takim połączeniu z feederem, miał kilka pięknych- wręcz medalowych płoci i kilka leszczy, nawet zastanawiam się czy mu tej miejscówki w tygodniu nie "podsiąść" :smile:
_________________
https://www.facebook.com/...f_type=bookmark
 
 
     
haarvester 
Moderator
Prześladowca leszczy


Pomógł: 8 razy
Wiek: 26
Dołączył: 29 Sty 2009
Posty: 804
Skąd: Siedlce
Wysłany: Pon Paź 24, 2011 11:37 am   

I tam właśnie łowiłem :) I nie wytropiłem leszcza niestety. Kilka płotek i mały kleń na osłodę. Niby znalazłem fajne miejsce, taki spokojny dołek na pograniczu stojącej wody i nurtu, ale leszczy tam nie było, a miałem za mało czasu, żeby poszukać ich w innym miejscu
_________________

 
 
     
Michał1995 
Aktywny forumowicz


Wiek: 19
Dołączył: 19 Mar 2011
Posty: 231
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Sty 01, 2012 7:08 pm   

Panowie mam pytanko czemu łapiac na tej samej rzece tylko że w dwóch różnych miejscach leszcz w jednym miejscu nocą bierze a w drugim nie ??

Czym to może byc spowodowane ? :smile:
_________________
Od początku do końca oceniaj człowieka tylko i wyłącznie po tym czego dokona.
 
     
morrum 

havsöring


Pomógł: 34 razy
Wiek: 32
Dołączył: 22 Sty 2008
Posty: 4177
Skąd: Fordon/CINcinati
Wysłany: Nie Sty 01, 2012 7:15 pm   

Kiedyś bodaj Jacek Kolendowicz powiedział prosta prawdę, ryby jak są, to biorą ;) Może po prostu tam gdzie biorą przebiega ich szlak żerowych wędrówek a w innym miejscu po prostu nie przebywają i najlepszą zanętą ich tam nie ściągniesz. Miejsca przebywania ryb w rzekach często się zmieniają i bywa, że miejscówka darząca przez cały sezon rybami (dotyczy to nie tylko leszczy) zostanie zasypana przez piasek podczas wiosennej wysokiej wody lub nurt się odsunie i już ryby tam nie uświadczysz a nieopodal, w miejscu gdzie nikt od kilku lat nic ciekawego nie złowił, nagle może może powstać najlepsza miejscówka w okolicy. Trasy żerowych wędrówek ryb są stałe o ile nie ma drastycznych zmian w środowisku - dlatego też w jeziorach generalnie najlepsze miejsca się nie zmieniają lub zmieniają się po długim czasie, w rzekach takie zmiany następują praktycznie po każdym większym wahaniu poziomu wody.
_________________
www.kolo4bydgoszcz.vot.pl

"Kobiety nie zmienisz. Możesz zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia." A.Poniedzielski.
"W czasie deszczu ryby mokną"Radowan Dragunov
 
 
     
Michał1995 
Aktywny forumowicz


Wiek: 19
Dołączył: 19 Mar 2011
Posty: 231
Skąd: Lubin
Wysłany: Nie Sty 01, 2012 9:41 pm   

Rozumiem tylko że już od około 5 lat ryba bierze w dzień a w nocy nie chce się skusic i brania ustają tylko na noc. i brania w dzień są w obu miejscach. Tylko w jednym z nich nie moge nocą skusci leszcza do brania.
_________________
Od początku do końca oceniaj człowieka tylko i wyłącznie po tym czego dokona.
 
     
pyton 
Stały forumowicz
KILL&GRILL


Pomógł: 9 razy
Wiek: 101
Dołączył: 04 Lis 2006
Posty: 792
Skąd: Duchnice
Wysłany: Pon Sty 02, 2012 12:46 am   

To jest fajne w wędkarstwie, że czasem czegoś się nie da wyjaśnić :D A co do tego zdania Pana Kolendowicza to się nie zgodzę do końca ;) Bywają sytuacje, że choćby leszcz wchodzi w zanętę, ale nie żre ;) Mało tego niektórzy twierdzą, w ogóle, że taki leszcz potrafi się położyć bokiem na kulach i nie dopuszczać innych ryb :D Tak jakby chciał powiedzieć, że teraz to on nie jest głodny, ale zostawi sobie na kiedy indziej :D
_________________
W Bieszczady jedzie się tylko raz... potem się tylko wraca.
 
     
Michał1995 
Aktywny forumowicz


Wiek: 19
Dołączył: 19 Mar 2011
Posty: 231
Skąd: Lubin
Wysłany: Pon Sty 02, 2012 2:49 pm   

Może kiedyś mi się uda rozwiązac zagadkę :lol:
_________________
Od początku do końca oceniaj człowieka tylko i wyłącznie po tym czego dokona.
 
     
hellmuth 
Stały forumowicz


Pomógł: 2 razy
Wiek: 31
Dołączył: 06 Sty 2012
Posty: 362
Skąd: biecz/kraków
Wysłany: Pon Sty 16, 2012 7:01 pm   

a jak jest z sytuacja ze leszcz (62 cm) wziął na dużego białego twistera?
i to nie pierwszy leszcz tak złowiony, wcześniejszy miał około 40 cm
dodam ze twister był biały i miał 10 cm
_________________
„que pines aqua turbat?”
"Deus Sic Vult"

http://img264.imageshack....ajezdzcads2.gif
 
 
     
Artur 
Site Admin
Artur Piotrowski


Pomógł: 11 razy
Wiek: 41
Dołączył: 18 Lut 2005
Posty: 867
Skąd: Mazowsze
Wysłany: Pią Sty 20, 2012 2:27 am   

Karpiowate i pozostałe ryby dorastając do pewnych rozmiarów stają się drapieżne, np. wzdręgę leszcza czy karasia złowiłem jako przyłów kiedy łowiłem na spinning, były to wirówki i twisterki.
 
     
Dziman 
Aktywny forumowicz


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 24 Mar 2009
Posty: 250
Wysłany: Pią Sty 20, 2012 10:22 am   

pyton napisał/a:
To jest fajne w wędkarstwie, że czasem czegoś się nie da wyjaśnić :D A co do tego zdania Pana Kolendowicza to się nie zgodzę do końca ;) Bywają sytuacje, że choćby leszcz wchodzi w zanętę, ale nie żre ;) Mało tego niektórzy twierdzą, w ogóle, że taki leszcz potrafi się położyć bokiem na kulach i nie dopuszczać innych ryb :D Tak jakby chciał powiedzieć, że teraz to on nie jest głodny, ale zostawi sobie na kiedy indziej :D


Myślę, że odpowiedź jest inna, mniej skomplikowana. Ryby w kulach i brak brań tłumaczę nieodpowiednią przynętą i sposobem jej prezentacji. Skoro stoją w żarciu to muszą brać. Najedzone odchodzą od kul na niewielki dystans, dlatego skuteczne jest donęcanie, bo ściąga je spowrotem w kule.

Co do drapieżności leszcza to ujawnia się ona głównie w okresie przed i po tarłowym, wówczas duże leszcze faktycznie można łowić regularnie nawet na obrotówki. Kiedyś miałem ciekawy przypadkem podczas treningu przed jakimiś zawodami (chyba Puchar Wędkarza Polskiego) na jeziorze Kisajno łowiłem na spining regularnie cały białoryb, płocie, krąpie, leszcze, oczywiście wzdręgi (ale to nie dziwi). Na łódkę trafiłem jednak kolegę, który pękł ze śmiechu, jak mu powiedziałem. Zawody wygrał Tomek Krzyszczyk łowiąc ponad 10 kilogramów (w dwa dni) białorybu. Charakterystyczne było to, że była wiosna maj, czerwiec oraz niezwykle czysta woda w jeziorze dno było widać 4-5 metrów. Nigdy więcej, aż taka aktywność "żerowania" białorybu na przynętach spinigowych mi się nie przytrafiała.
 
     
pyton 
Stały forumowicz
KILL&GRILL


Pomógł: 9 razy
Wiek: 101
Dołączył: 04 Lis 2006
Posty: 792
Skąd: Duchnice
Wysłany: Pią Sty 20, 2012 10:08 pm   

Obawiam się, że przeceniasz możliwości żywieniowe leszczyków... W zimnej wodzie zjawisko wejścia w zanęte i nie brania jest bardzo częste... Ryby wchodzą bo jak wpada żarcie, to z jednej strony żal z takiej okazji nie skorzystać, ale przemiana materii nie pozwala, żreć tak jak latem. Jak już wejdą to potrafią stać całym stadem i z lenistwa od czasu do czasu wyłapywać to co się oderwie z kul. W konsekwencji, mogą w małej ilosci towaru stać bardzo długo i bardzo powoli i bez presji się paść :D W tedy kwestia nie lezy w przynęcie (chociaż powinna być mozliwe mała, np pojedyńcza ochotka na haku 22) ale w tym, że przyneta ma stać na wysokosci ich ryjków. Efekt jest taki, że w skrajnych przypadkach jedno branie na 10 to prawdziwe branie, a reszta to przejście przyponu po ciele ryby i czasem jej podpiecie za kapotę(najczęściej kończy się szybkim wypieciem).
_________________
W Bieszczady jedzie się tylko raz... potem się tylko wraca.
 
     
Artur 
Site Admin
Artur Piotrowski


Pomógł: 11 razy
Wiek: 41
Dołączył: 18 Lut 2005
Posty: 867
Skąd: Mazowsze
Wysłany: Pią Sty 20, 2012 11:48 pm   

morrum napisał/a:
Kiedyś bodaj Jacek Kolendowicz powiedział prosta prawdę, ryby jak są, to biorą ;)


Chciałbym jeszcze dodać, że morrumowi prawdopodobnie chodziło o art. Marka Szymańskiego, w którym napisał o tym co Maciek Jagiełło powiedział, że jak ryby są to biorą. Nie wnikam czy to prawda, czy też nie, chociaż wg. mnie częściej ryby biora jeśli są niż wtedy kiedy ich nie ma, nie chciałbym też opisywać w jakiej sytuacji było to powiedziane. Wspominam jedynie o tym, aby nie łączyć tego twierdzenia z Jackiem Kolendowiczem :)
 
     
włóczykij 
Site Admin


Pomógł: 31 razy
Wiek: 40
Dołączył: 22 Lut 2006
Posty: 4626
Skąd: The agent of the East in the West
Wysłany: Nie Sty 22, 2012 10:03 am   

hellmutant napisał/a:
a jak jest z sytuacja ze leszcz (62 cm) wziął na dużego białego twistera?
i to nie pierwszy leszcz tak złowiony, wcześniejszy miał około 40 cm
dodam ze twister był biały i miał 10 cm


Dziman napisał/a:
Co do drapieżności leszcza to ujawnia się ona głównie w okresie przed i po tarłowym, wówczas duże leszcze faktycznie można łowić regularnie nawet na obrotówki.


To prawda, ale moim zdaniem to nie wszystko. Zauważyłem, że leszcze stosunkowo łatwo sprowokować przynętą sztuczną w czasie wielkiej wody. Wielkiej na tyle, by umożliwić rybom żerowanie wśród zalanych traw. Wtedy wystarczy je wypatrzyć i odpowiednio podać przynętę. Zastanawiam się tylko czy traktują wtedy te przynęty jako pokarm, czy jako pokarmową konkurencję, bo łowiłem je w takich okolicznościach zarówno na twisterki jak i na obrotówki.
Poza tym regularnie (jeśli można użyć tego słowa w tym znaczeniu) łowię leszcze na odcinku rzeki, który teoretycznie nie jest odcinkiem zaliczanym do jego krainy. Szybki nurt, żwirowe dno... W tym przypadku wydaje mi się, że jest to spowodowane brakiem typowego dla leszczy pokarmu, który na innych odcinkach mogą znaleźć w mule. Tu tego mułu po prostu nie ma, więc i o pożywienie trudniej. Na tym samym odcinku rzeki łowiłem też na spinning spore płocie i krąpie. Podejrzewam, że one też atakowały przynęty sztuczne z tego samego powodu.
_________________
"Człowiek, który sam sobie wystarcza, nikomu nie jest potrzebny" - Władysław Grzeszczyk
"Ani bowiem talent bez wiedzy, ani wiedza bez talentu nie mogą stworzyć doskonałego mistrza" - Witruwiusz
 
     
Catrinna 
Użytkownik forum


Wiek: 15
Dołączyła: 05 Maj 2012
Posty: 23
Skąd: Lębork
Wysłany: Pon Lut 18, 2013 2:26 pm   

Ja swoje leszcze łowię nocą na feedery. Mój zestaw nie jest jakiś skomplikowany wygląda to tak -
- na żyłkę główną nakładamy stoper
- następnie zakładamy rurkę anty splontaniową, ja używam łamaną, montuje ją dłuższą częścią do dołu
- powtarzamy czynność, i znów zakładamy stoper
- przywiązujemy krętlik < węzły jak kto lubi>
- na końcu przypon z haczykiem, ja używam małych haczyków 10. Przypon ma długość 20-30 cm.
Najlepsze brania zanotowałam w sierpniowe noce od godziny 22 do 24.
Zanęt zazwyczaj używam Drqagona, lub Gutkiewicza.
I to cała filozofia ;)
_________________
Wędkarstwo to sport, a nie katowanie ryb !
 
 
     
domra 
Użytkownik forum

Dołączył: 09 Paź 2008
Posty: 61
Skąd: Września
Wysłany: Czw Lut 21, 2013 7:19 pm   

wszystko pasuje ale po kiego zakładasz ten pierwszy stoper?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum phpbb by phpBB3 Assistant
Strona wygenerowana w 0,77 sekundy. Zapytań do SQL: 13