Forum

Sposoby połowu konkretnych gatunków ryb - Okoń

lowca_przygod - Pią Wrz 22, 2006 4:44 pm
Temat postu: Okoń
Jaka jest najlepsza przynęta i metoda na okonia??
Pytam po ona jest moją ulupioną rybą i chcełbym ją łowic.

mateusz - Pią Wrz 22, 2006 5:16 pm

Przyneta na okonia: okoń jest zarłocznym drpieżnikiem, który bardzo lubi przynety mięsne( w wędkarstwie gruntowym) i gumowe (w metodach spinningowych), chociaż zdarzają się łowić okonie na błystki i woblery.
Z metod to: spinning, bat-pełny zestaw i odległosciówka. Powiedz jaką metodą chcesz łowić, to coś Ci jeszcze podpowiem.

Przemek Szymański - Pią Wrz 22, 2006 6:58 pm

mateusz napisał/a:
Przyneta na okonia: okoń jest zarłocznym drpieżnikiem, który bardzo lubi przynety mięsne( w wędkarstwie gruntowym) i gumowe (w metodach spinningowych)
Po pierwsze.Co to jest przyneta miesna?A po drugie.To jakie przynety okon lubi w metodzie splawikowej?? :lol: Dalej piszesz:
mateusz napisał/a:
chociaż zdarzają się łowić okonie na błystki i woblery.
Z metod to: spinning, bat-pełny zestaw i odległosciówka. Powiedz jaką metodą chcesz łowić, to coś Ci jeszcze podpowiem
Zdarzaja sie byc lowione na woblery i obrotowki?Hmmm....Zdarzaja...Dobre :mrgreen: .Kazda przyneta spiningowa jest dobra do polowu okonia!To zalezy tylko od wedkarza jaka zalozy.I nie mow mi takich bzdur , ze okonie lowi sie na blystki i woblery ot tak , od przypadku , bo tak to wywnioskowalem z Twojej wypowiedzi. :mad:
Sandacz - Pią Wrz 22, 2006 8:44 pm

Nie ma sie co kłucić, każdy ma prawo pisać co ma na sercu. Nie zabrania tego regulamin. :P (nie mysle o powielaniu tematów, nabijaniu postów itp.)

Natomiast na okonia ja sam polecałbym z przynęt spiningowych najskuteczniejsze jeżeli chodzi o ilość okoni, mianowicie białe paprochy lub większe twister'ki. :) Nie ma nic skuteczniejszego na Sanie i Wisłoku jeżeli o ilośc łowionych okoni. No właśnie, ktos sobie pomyśli.. Co ten gość mi tu pisze o okonkach, MNIE INTERESUJĄ GARBUSY! Tak! garbusy tak jak inne "doroślejsze" drapieżniki mają swoje wymagania.

Moim zdaniem sprawa wygląda tak: Jeśli wiemy, że w danym łowisku jest ogromna populacja małych okonków i planujemy połów większych sztuk należy (analogicznie) użyć większych, o bardziej agresywniejszej akcji np. woblerków, twisterów, ripperów, kopytek, błystek wszelkiego rodzaju itp. Mozna myslec że większe i agresywniejsze woblerki będa odstraszać małe okonki, zazwyczaj tak jest, ale są przypadki w których jest odwrotnie małe okonki biora na woblery np. 15cm. Tak było i u mnie :) Złapałem okonia na 31cm na 15cm wobler, czyli podwojona dł. woblera prawie równała się długości okonka :D :!: tak więc trzeba sobie wszystko wypracować, jaka przynęta z jaką akcją, kolorach, gabarytach, i innymi cechami wabika. Są równiez przypadki, kiedy większe okonie (te nasze Garbusy jakby ktos nie wiedział) biora na przynęty bardzo małe i wydawałoby się :arrow: na wabik do "drobnicy drapieżnej". :lol:

Co tu dużo gadać trzeba pracować na nasz wynik. Wędkarstwo jest okrutne tu nie ma cudów :lol: no może czasami :wink:

Kolejną możliwościa może być sytułacja gdzie nic nie wiemy o danym łowisku. (to znaczy wiemy co jest, ale nie wiemy ile tego mamy w wodzie :lol: ) Należy użyć swoich tajnych technik "rozpoznania". :D Ja zawsze zaczynam od małych białych twisterków, zazwyczaj mam juz kilka małych okoni. Nastepnie przechodze na coraż to różniejsze przynęty, wabiki. A jakie to juz tajemnica wędkarska, czyli to co napędza nasze hobby. :D :D

Właśnie napisałem cos odnośnie spinka, czas przejść na metody zarezerwowane dla ryb spokojnego żeru. :P

Okoń jest rybą pospolitą i jedną z bardziej żarłocznych jakie możemy znać.
(wiadomo że niegdyś w rowach melioracyjnych wystepowały małe rybki, które brały na patyk beż haczyka. Poprostu były tak głodne że niedały sobie puścić pożywienia w tym przypadku patyka :lol: Ale to było wtedy kiedy jeszcze mnie na świecie nie było, czyli stare i nie prawda :wink: żarcik :P )
Okoń bierze na wszystko z przynęt spławikowych począwszy od koników polnych kończywszy na ochotce, gdzie ja uważam że najlepsza będzie rosówka i inne robaki typu "czerwonego-glizdowego" :o Ja polecam wszędzie dostepne "kopanki".
Kiedyś zastanawiałem sie czy jest jakaś zaneta na okonia :shock: Kiedys w sklepie słyszałem rozmowe sprzedawcy z klientem:

Cytat:
-Dobry.
-Dobry.
-Ma Pan zanęte na okonia?
-No wie pan.. Jakotakich nie mamy ale jest
komponent-mączka kostna z ryb i ikra wędkarska z trap..a.
-To biore 5 kilo tego preparatu
- a teraz byłem ja :shock: :shock: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :mrgreen: :roll: :lol: :o :shock:


tak więc do zanęty można sypnąć tego składnika a na haczyk nałozyć (lub nie :P ) ikre wędkarską.

TROLING-nie łowiłem
ZYWIEC-nie nastawiałem sie nigdy z żywca na okonia
GRUNT- tak jak na spławik

Chociaz miałem przypadek na Sanie, kiedy była bardzo zmulona woda. Złowiłem na gnojaka małego kiełbia. Troszke znudzony zauważyłem poplątaną szczytówke. koszyczek wpadł do wody. Patrze K..WA ale poplątane przez 5 minut odplątywałem. Wyciągam, kurde jakis ciężki ten koszyczek patrze a tu okoń!! :shock: :grin: HURA! ale GARBUS. :D Miał 46cm! i ważył 1,65kg! Aparat nawalił a byłem daleko od domu szkoda że go nie sfotografowałem :cry: No i może komuś podpadne ale pojawiła sie wtedy u mnie lekka żyłka mięsiarza :mrgreen: powiem jeszcze że był smaczny :P

Pozdrawiam gruntowców i spiningistów :)

Gregoriio - Sob Wrz 23, 2006 8:03 am

ja na okonia polecam :
* dzdzownice....................................................................w metodzie spławikowej
* białe robaki (można kupić w każdym wedkarskim)............w metodzie spławikowej
* małe twistery.................................................................spining
* woblery tzw. mikrusy......................................................spining
* małe obrotówki polecam MIKADO FLEA kosztuje 4,50 zł.....spining
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
- każdą kotwicę można przystroić czymś czerwonym np nicią
- przynęty spiningowe najlepiej gdy mają jasne kolory

Okonie lubią spokojne zatoczki w których woda płynie bardzo wolno .

JaSpin - Sob Wrz 23, 2006 11:10 am

SPINNING:
male obrotowki, bialo czerwone, srebrne, zlote
male woblerki
paproszki, biale, motor oil

SPŁAWIK:
pinka, bialy robak, jockers (dzokers)

GRUNT:
jeszcze nigdy nie zlapalem okonia na grunt, ale sadze, ze przyneta bedzie taka sama jak na splawik


pozdrawiam :mrgreen:

Przemek Szymański - Sob Wrz 23, 2006 12:04 pm

San-dacz napisał/a:
Nie ma sie co kłucić, każdy ma prawo pisać co ma na sercu.
A kto sie kluci Sandacz??Jesli kazdy ma prawo pisac co ma na sercu to wlasnie to robie.No bo jak mozna wciskac ludziom takie bzdury :
mateusz napisał/a:
chociaż zdarzają się łowić okonie na błystki i woblery.
.....ZDARZAJA.....Jesli ktos ma cos do powiedzenia to niech sie wyraza jasno i zrozumiale dla wszystkich.A co do Ciebie Kuba :
KubaS_14 napisał/a:
SPINNING:
male obrotowki, bialo czerwone, srebrne, zlote
male woblerki
paproszki, biale, motor oil
Ktos kto zna sie na lowieniu okoni napewno wyczuje tutaj wedkarza , ktory ma malo wspolnego z tym gatunkiem ryby.To co , okonia nie mozna lowic obrotowki nr. 4 woblery 10 cm. i paprochy innego koloru??!!A co z innymi gumowymi przynetami takimi jak gumowe zabki , raczki??Naprawde zastanow sie co piszesz...............
lowca_przygod - Sob Wrz 23, 2006 12:29 pm

a jak chodzi i spinning do słyszałem ze najlepsze sa płystki koloru czerwonego. czy do prawda??
Sandacz - Sob Wrz 23, 2006 1:02 pm

To takie nasze "kłucenie" jest nadędem togo forum właściwie :D mateusz może uważa że je sie czasem łowi okonie na błystiki i woblery. No może u Ciebie mateusz tak jest ale wszędzie gdzie łowiłem okonie brały najlepiej właśnie błystki, w szczególności obrotówki. Na 2 miejscu były gumki (co może wydać sie ciekawe) a na 3 woblerki. :) Ja mam swoje pewne miejsca na garbusy i wszystko co się rysza może sie sprawdzić, to wszystko zależy od kaprysu ryb. :)

Łowco może ten kolor sie sprawdzi u Ciebie wiec go wypróbuj. I jeśli raczysz to zapamiętaj że wszystkie przynęty jakimi dysponujesz wypróbuj a dopiero kupuj nowe. i jeszcze jedno moje motto:

Metody, przynęty, zanęty i inne wabiki mogą się sprawdzić na zbiorniku "Z"
ale na odzielonym od niego faszyną zbiorniku "X" okazać się mogą do bani.


[EDIT]

http://wedkarskiswiat.pl/...der=asc&start=0

W tym linku znajdziesz garść informacji o połowie okonia na spinka.

wojtasek102 - Czw Wrz 28, 2006 4:43 pm

to zalezy czy to jest rzeka..na rzece najlepiej z grunktu albo z dobrej muchy musisz prubowac ryba jest w karzdym miejscu przyzwyczajona inaczej ale najlpiej na czerwonego a u mnie np:Kleń bierze na wątrubke i to z gruntu i na groszek
Przemek Szymański - Czw Wrz 28, 2006 9:17 pm

wojtasek102 napisał/a:
to zalezy czy to jest rzeka..na rzece najlepiej z grunktu albo z dobrej muchy musisz prubowac ryba jest w karzdym miejscu przyzwyczajona inaczej ale najlpiej na czerwonego a u mnie np:Kleń bierze na wątrubke i to z gruntu i na groszek
Witaj Wojtku.Co to znaczy , zalezy czy to jest rzeka??Jesli piszesz , ze na rzece najlepiej lowic z gruntu to prosze o przyklady i dowody :razz: .
wojtasek102 napisał/a:
ryba jest w kazdym miejscu
Czyzby napewno w kazdym miejscu??Temat dotyczy okonia , a ja nie spotkalem sie z tym , zeby w kazdym miejscu w rzece wystepowal.
wojtasek102 napisał/a:
ale najlepiej na czerwonego
Mam nadzieje , ze chodzi Tobie o czerwonego robaka??Nie wierze , ze czerwony robak jest najlepszy na rzecznego okonia.Prosze o przyklady... :razz:
Bienio - Sob Paź 07, 2006 10:20 pm

Ja zdecydowanie preferuje boczny trok.Moim zdaniem ta metoda jest bardzo skuteczna.Chociaż nie bede sie z nikim spierał w tej sprawie,bo napewno są tu tacy ludzie co równie skutecznie łowią te ryby innymi sposobami :wink: pozdrawiam
włóczykij - Pon Paź 16, 2006 9:00 am

Nie napiszę ani słowa na temat łowienia okoni metodami gruntowymi, bo dla mnie to profanacja tego gatunku. Wypowiem się natomiast w kilku zdaniach na temat przynęt spiningowych. Piszecie, że to popularna ryba, że żarłoczna... pewnie tak, jednak aby ją złowić trzeba się naprawdę nagłówkować. Nie mówię tu o dłoniakach, ale o garbusach powyżej 30cm. Pływając za okoniem zawsze mam przed sobą kilka otworzonych pudełek. Gumy, gumki, gumeczki, woblerki, obrotówki, wahadłówki, cykady. Może się okazać, że w miejscu gdzie wczoraj połowiliśmy na paproszka motor oil, dzisiaj nic go nawet nie skubnie. Skuteczna za to będzie srebrna obrotówka Nr 3 w czerwone paski. Więcej może sie zdarzyć, że łowimy okonia za okoniem na seledynowego twistera z brokatem i nagle pauza. Kombinujemy z różnymi przynętami i nic, w końcu zakładamy takiego samego twistera tyle, że bez brokatu, albo z pieprzem i znowu zaczynamy łowić. Okoń jest chyba drapieżnikiem najbardziej wyczulonym na wszelkiego rodzaju niuanse i właśnie to mnie tak w nim pociąga. W łowiskach obciążonych dużą presją te niuansiki są naprawdę niepozorne. Czasami wystarczy postawić markerem kropkę na skrzydełku obrotówki, wpleść w czerwony chwościk czarną nitkę, zamalować główkę jiga na czarno lub czerwono, podgrzać zapalniczką ogonek rippera etc. a woda ożyje. Poza tym niebagatelne znaczenie ma przejrzystość wody i intensywność nasłonecznienia, ale to już inna bajka. Dlatego nie zadawajcie takich pytań "co najlepsze..." i nie dawajcie jednoznacznych odpowiedzi, bo w przypadku okonia (nie tylko jego) takie odpowiedzi nie istnieją, a wymieniając konkretne przynęty czy kolory wprowadzacie tylko w błąd mniej doświadczonych wędkarzy.

Pozdrawiam

Michał1590 - Wto Sty 02, 2007 8:54 pm

Chciałbym się dowiedzieć kiedy te ryby mają tarło, żeby ich wtedy niepotrzebnie niepokoić.
Jak wtedy uniknąć brań okoni.

mateusz - Wto Sty 02, 2007 9:12 pm

Tarło okonia przypada na kwiecień.
włóczykij - Wto Sty 02, 2007 10:07 pm

mateusz napisał/a:
Tarło okonia przypada na kwiecień.


Trochę to uprościłeś. Tarło uzależnione jest od wielu czynników, chociażby klimatycznych.
W leksykonie przyrodniczym "Ryby Słodkowodne" możemy przeczytać między innymi:
"... tarło od wczesnego marca do czerwca..." Myślę, że to właściwsze określenie, niż stwierdzenie wyżej cytowane.

Pozdrawiam

Michał1590 - Sro Sty 03, 2007 3:41 pm

Wpływ na termin tarła ma też ,,ostrość'' zimy, rodzaj wody (rzeka, jezioro, staw, kanał) oraz kondycja ryb. Dlatego, gdy już się zacznie proszę, żeby ktoś o tym wszystkich poinformował. Może mieć to wpływ na populację okoni.
mateusz - Sro Sty 03, 2007 4:00 pm

Jacek Kolendowicz w sowjej książce pt. "Poradnik Wędkrza Spinning" pisze, że tarło okoni w rzekach i wodach stojacych przypada na kwiecień do max. czerwca, więc ja się tego trzymam. :wink:
Przemek Szymański - Sro Sty 03, 2007 7:05 pm

mateusz napisał/a:
Tarło okonia przypada na kwiecień.
Mateusz najpierw piszesz tak...A potem....

mateusz napisał/a:
Jacek Kolendowicz w sowjej książce pt. "Poradnik Wędkrza Spinning" pisze, że tarło okoni w rzekach i wodach stojacych przypada na kwiecień do max. czerwca, więc ja się tego trzymam.


...tak.
No to , ktorej wersji sie trzymasz?Tej na gorze , czy tej na dole??

mateusz - Sro Sty 03, 2007 7:49 pm

Najbardziej trzmyama sietej Pana Jacka, że okonie trą się w kwietniu, ale włoczykij dodał, że mogą się trzeć nawet do czerwca,więc połączyłem te informacje :razz:
Radzio - Nie Kwi 08, 2007 6:52 pm

Okon to najprostsza ryba do połowu... Mozna ją złapać na prawie wszystkie metody łowienia... Najskuteczniejsze to spinning, spławik, grunt itp. Kiedys złowilem Okonia 30 cm na spławik z konikiem polnym albo spinningowalem maly patyk z haczykiem i tez brały okonie... Wiec nie ma co wymieniac najlepszych sposobow...
Przemek Szymański - Nie Kwi 08, 2007 7:03 pm

Radzio napisał/a:
Okon to najprostsza ryba do połowu...


Kolego...oszczędź mi nerwów.

Radzio napisał/a:
Wiec nie ma co wymieniac najlepszych sposobow...


Po to jest forum.Jeśli nie podoba Ci sie pisanie i wymienianie myśli i doświadczeń to nie pisz.
Okoń to najłatwiejsza ryba??
Niech Ci będzie... :lol:

Radzio - Nie Kwi 08, 2007 7:06 pm

Ej ja nie mam pytan... Ty krytykujesz wszystkich i wszystko a sam pewnie nigdy nie zlowiles pożądnej ryby... :roll: :roll: Ja wyrazam swoja opinie czyli ze okon to dla mnie najprostsza ryba do połowu wiec czego sie czepiasz?
Przemek Szymański - Nie Kwi 08, 2007 7:12 pm

Napisałem - Niech Ci będzie.
Może ja nic nie wiem???
OK.Jesteś MISTRZEM W ŁOWIENIU OKONI.

Radzio - Nie Kwi 08, 2007 7:15 pm

Nie mowie ze nic nie wiesz.... A pozatym nie jestem mistrzem w łowieniu okoni i wcale tego nie sugerowalem...
mirek - Nie Kwi 08, 2007 7:21 pm

Przemek Szymanski napisał/a:
Może ja nic nie wiem???
No to jest kolejny zawodnik przemku :mrgreen: Radzio czy najprostsza ryba -moze warto sie zastanowic bo i owszem male okonki zgadzam sie ale czy prawdziwego garbusa juz tak latwo dostac?Czy wszystkimi metodami jest tak latwo jak piszesz?To juz inna bajka.Spotkalem sie juz z takimi opiniami jak twoja i nawet dozuce ze ci jegomoscie chwalili sobie zarlocznosc okonia bowiem nie musieli zacinac ryb.Jednak czy wyrywajac im potem zoladki sa godni nazywac sie wedkarzami?
PS.Sprubuj z muchowka pobiegac za okoniami to tez wcale nie jest trudne

Radzio - Nie Kwi 08, 2007 7:27 pm

Czytaj uwaznie MirQ... napisalem ze PRAWIE WSZYSTKIE sposoby łowienia... Czyli ze nie wszystkie... Moj rekord okonia to 36 cm... A wasz??
mirek - Nie Kwi 08, 2007 7:35 pm

Radzio napisał/a:
Najskuteczniejsze to spinning, spławik, grunt itp.
czyli co mam rozumiec przez itp wymieniles prawie wszystko procz muchy i metod morskich?a ja napisalem ze na muche tez nie jest trudno o ta rybe.Co do dlugosci ryb to wspomniane 36 cm nie imponuje ja akurat od dawna juz za okoniami nie chodze ale sa forumowicze mogacy poszczycic sie medalowymi okazami i ciekawe czy podziela twe zdanie.A kiedys 40 cm nie nalezaly u mnie do rzadkosci
Daniel Zarzecki - Wto Kwi 10, 2007 9:06 pm

Radzio napisał/a:
Ej ja nie mam pytan...

Normalnie oszaleję. Trafił się nam kolejny specjalista.
Radzio napisał/a:
Ty krytykujesz wszystkich i wszystko a sam pewnie nigdy nie zlowiles pożądnej ryby...

Oho przegiąłeś kolego. Rozmiar ryb się nie liczy. To, że trafi się nam okazowa sztuka to jest dzieło przypadku. Wędkarstwo to nieprzewidywalny sport i to w nim cenię. A okazowe sztuki to tylko sprawiają, że staje się on niesamowicie przyjemny. Łowca okzów nam się trafił. Oby takich więcej. Nauczą nas jak się łowi same okazy. Pół metrowe okonie, metrowe szczupaki to dla nich norma. Zniknął z naszych wód i będziemy łowić samą drobnicę :) Też dobrze. Ważne, aby wędkować. Pewnie za ten post bana dostanę, ale muszę... Normalnie ześwirować można czytając Twoje posty "mistrzu".
Powiadasz, że okoń to dla Ciebie najprostsza ryba do połowu. Każdy łowi w innych warunkach. Ty może łowisz na stawie, w którym żyją głównie okonie i temu są najprostsze do złowienia. Może akurat trafiasz na ich dobre żerowanie... ale no właśnie. Przyjedź na Mazury. Tu sprawdzisz czy umiesz łowić. Te wody są tak przetrzebione, że szok, ale ja nie marudzę tylko biorę się za łowienie, bo to mi sprawia przyjemność. Często schodzę o kiju czująć tylko parę puknięć, ale one dają mi energię na kolejne wypady.

Co do Twojego rekordu. Rybka ładna, ale furory nie robi. Sam nigdy nie mierzyłem dł. złowionych okoni, ale myślę, że mam odrobinę dłuższą rybkę na koncie.

A teraz do tematu. Byłem przez ten okres wolnego czasu co nieco na rybkach i okonie kompletnie nie żerowały. Miałem parę skubnięć na trok i to wszystko. Podejrzewam, że część winy ponosi cały czas zmieniająca się pogoda. To śnieg, to deszcz, zaraz odwilż. Jednak na to nie mogę zwalać winy. Nic widać nie umiem łowić :P

Pozdrawiam

Przemek Szymański - Wto Kwi 10, 2007 9:11 pm

Daniel Zarzecki napisał/a:
Pewnie za ten post bana dostanę, ale muszę...


A skąd.
Jeśli Ja Ci nie dam to nikt Ci nie da... :wink:
Opisz szczegółowo Twoje wyprawy to może razem znajdziemy sposób na kwietniowe okonie..

JaSpin - Wto Kwi 10, 2007 9:14 pm

Daniel Zarzecki napisał/a:

Nic widać nie umiem łowić :P

Pozdrawiam


Lepiej tak nie pisz Daniel, bo trafi sie kolejny spec, ktory zapamieta te slowa i Ci je kiedys przypomni :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: ja nic nie sugeruje :P

a co do okoni, to rzeczywiscie slaby zer jest spowodowany zmianami pogody... polecam artykul w kwietniowym WŚ o cisnieniu :)

pozdrawiam

Daniel Zarzecki - Wto Kwi 10, 2007 9:26 pm

Przemek Szymanski napisał/a:
Daniel Zarzecki napisał/a:
Pewnie za ten post bana dostanę, ale muszę...


A skąd.
Jeśli Ja Ci nie dam to nikt Ci nie da... :wink:


hehe, dzięki Przemku. Kuba Tobie też.

Co do okoni. To próbowałem na obrotówki nr 2 w różnych kolorach, ale miałem tylko 2 skubnięcia. A teraz trok. Ciężarek 8g, twister 3-5cm w kolrach białym, motor oil, herbata z pieprzem, fluo, zielony z brokatem i parę własnych mieszanek :lol: Żyłka 0.18mm Nie schodziłem niżej, bo się bałem trochę zaczepów, a wiązanie za każdym razę nowego zestawu prowadzi w moim przypadku do olbrzymiej frustracji. Łowiłem w różnych miejscach jak blaty, stoki, w pobliżu trzcin i rogatka. Nic poza paroma puknięciami. Ale już chyba znalazłem wyjaśnienie takiego stanu rzeczy. Mianowicie tarło. 2tyg. temu okonie były już gotowe i lada dzień miało się zacząć. Tak mi się wydaje. A teraz ta niemrawość może być tego powodem. Ale już nie narzekajmy. Wkońcu przez te słabe żerowanie może być więcej rybek :lol: Co do speców to ja jestem zupełny amator :cool:

Pozdrawiam

Przemek Szymański - Wto Kwi 10, 2007 9:36 pm

Rozumiem..
Piszesz , że są gotowe do tarła.
To na Twoim miejscu poczekałbym ze dwa tygodnie jak już będzie po amorach i zgłodnieje jak diabli.
Przepraszam , że się teraz wymiguję , ale tutaj w Anglii okoń już dawno o tym zapomniał i czasami ładnie bije w woblery.
Pogadamy po tarle , ok??

włóczykij - Wto Kwi 10, 2007 9:44 pm

Przemek Szymanski napisał/a:

...Kolego...oszczędź mi nerwów...


Przemek, spokojnie.
Czyżbyś zapomniał ilu takich "mistrzów" przewinęło się przez to forum?
Są dwa "gatunki" młodych wędkarzy zaglądających na to forum: jedni chcą pokazać jacy z nich wędkarze, chcą błysnąć, chcą się pochwalić, pokazać jacy z nich fachowcy - na ogół robią to szybko i równie szybko ślad po nich ginie;
Ci drudzy chcą się czegoś nauczyć, podpytać, podpatrzeć, wyciągnąć wnioski by zacząć łowić skuteczniej - oni zostaną, choćby po to by pokazać z czasem czego się nauczyli.
Na nich trzeba postawić - to nasza przyszłość, to Oni być może kiedyś będą rządzić naszym krajem, bądź Związkiem. Trzeba im dawać przykłady godne naśladowania, trzeba wpajać to co w wędkarstwie najcenniejsze i trzeba mieć nadzieję, że jeśli my nie zdążymy, to może Oni wprowadzą radykalne zmiany w naszym prawie i w mentalności naszego społeczeństwa.
Tak więc nie denerwuj się bo to niepotrzebne - nie musisz nikomu udowadniać jakim jesteś wędkarzem - my już Cię znamy :grin:

Pozdrawiam

tomaszkat - Wto Kwi 10, 2007 9:53 pm

W ciągu sezonu łowię dość sporo okoni ,poluję na nie ze spiningiem od wielu lat,duże łowię w miarę często(duże to teraz te od 30 cm w zwyż) i opinie na temat ich łowienia słyszałem różne.Najczęściej ,najwięcej do powiedzenia mają Ci którzy są najmniej doświadczeni a ich opinie cechują skrajności.Radzio trochę przesadziłeś w swej opini na temat łowienia okoni a Twój rekord (z całym szacunkiem) ,owe 36 cm,to wielkość niezbyt imponująca.
Daniel Zarzecki - Wto Kwi 10, 2007 10:16 pm

Przemek Szymanski napisał/a:
Pogadamy po tarle , ok??


Przemku dopiero mi teraz przyszło do głowy o tym tarle. Będąc na rybach i te święta zupełnie o tym zapomniałem. Po moich wcześniejszych postach możesz zobaczyć, że jednak ich nie męczę w tym okresie. Teraz to z zupełnej mojej głupoty. Więc czekamy 2 tygodnie :lol:

Pozdrawiam

Przemek Szymański - Sro Kwi 11, 2007 6:44 pm

Daniel Zarzecki napisał/a:
Po moich wcześniejszych postach możesz zobaczyć, że jednak ich nie męczę w tym okresie. Teraz to z zupełnej mojej głupoty.


Daj spokój.Wcale tak nie myślałem.
Jak chcesz to możemy popisać o okoniach.Pisaniem krzywdy im nie wyrządzimy.

Daniel Zarzecki - Czw Kwi 12, 2007 6:58 pm

Popisać zawsze możemy :wink: Ale coś czuję, że nawet teraz będzie ciężko z okoniami na moich wodach. (jez. Krzywe i Rajgrodzkie) Muszę czekać do początku czerwca. Wówczas dopiero się zaczną łowy. W tym okresie okonie stają się strasznie agresywnie i trafiają się większe sztuki :lol: Następny taki czas to dopiero pażdziernik. To są najskuteczniejsze miesiące do połowu tego gatunku na moich wodach. W innych porach też, ale ciężko mi je wtedy skusić do brania. Choć parę się uda złowić :) Pamiętam jednego okonia. Jak nic maił ponad 1.5kg. NIestety tylko odprowadził obrotówkę nr 2 w biało czerwone paski. Piękny był :mrgreen: Jeszcze go dorwę :wink: A teraz czekam do końca tarła i znów je trochę pomęczę. Oby z lepszym skutkiem :P

Pozdrawiam

tomaszkat - Pią Kwi 13, 2007 4:44 pm

W niedzielę będę nad jeziorem,porzucam i sprawdzę czy okoń jest już na tarle.To dość głęboka woda i w poprzednich latach okonie rozpoczynały tarło dopiero na przełomie kwietnia i maja ,ale ta zima była wyjątkowa,więc może już się wycierają? Jeżeli tak to trzeba będzie przywitac się z matchówką i połowić białoryb.
JaSpin - Sob Kwi 14, 2007 8:33 pm

ja bylem dzisiaj na rzece i tylko jeden okon !!!!!! kiedys za kazdym rzutem byl garbusek, a teraz nic !!!!!!!!!!!!!!!! doslownie... rzut, zaciecie i okon :o :o nastawialem sie na klenie, a nawet okonka nie bylo :cry:

wyprawa opisana na forum ogolnym

włóczykij - Sob Kwi 14, 2007 9:29 pm

Mc_Winger napisał/a:
ja bylem dzisiaj na rzece i tylko jeden okon !!!!!! kiedys za kazdym rzutem byl garbusek, a teraz nic !!!!!!!!!!!!!!!! doslownie... rzut, zaciecie i okon :o :o nastawialem sie na klenie, a nawet okonka nie bylo :cry:

wyprawa opisana na forum ogolnym


To był ten okoń czy go nie było?

Daniel Zarzecki - Sob Kwi 14, 2007 9:39 pm

Włóczykiju chyba to rozgryzłem. Ten okoń "jeden" to on może pływał w rzece i Kuba go widział. :wink:
Mc_Winger napisał/a:
nawet okonka nie bylo

a co do tego to może chodzi o to, że żaden nie wziął :?:
Ja bym poczekał na Wojtka. On lubi trudne sprawy :mrgreen: Ciężki okoń :cool: Za słaby na to jednak jestem

A może to była miniaturowa łódż podwodna? :shock:

Pozdrawiam

JaSpin - Nie Kwi 15, 2007 1:02 pm

hahahahahahhahahaha itd. :P


chodzilo mi o to, ze moj kumpel zlowil tego okonka, ktory byl jedynym okonkiem w siatce :P dla porownania w lato, gdy tam lowilem to okoni bylo mnostwo, zarzut i okon


chyba juz rozumiecie? :cool: :cool: :cool:

Filip - Czw Kwi 26, 2007 8:34 am

Trafiłeś na stado okoni, przemieszczanie się ich po rewirze jest normalne, jak i to że często jak zaczną brać to jeden za drugim. Trzeba tylko wtedy dobrać przynetę i nie płoszyć.
wodejszo - Sro Maj 23, 2007 6:29 am
Temat postu: Pazerny okoń
Zdarza się często przy łowieniu okoni, że ryby są w amoku i atakują za wielkie do swoich możliwości ofiary lub mając już pełne brzuszki atakują dalej. W tym przypadku(zob. zdjęcie: pazerny okoń) okoń połknął sandaczyka na tyle za wielkiego ze ogon w całości wystaje na zewnątrz, a mimo to zaatakował jeszcze moja przynętę.

W tym dniu nałowiłem się (aż ręce bolały) amok trwał od 14- do 15-tej, rekordzista miał w brzuszku aż 7 rybek a mimo to atakował dalej. Milo jest trafić w tak dobre zerowania stada, zabawa piękna, wiele emocji i refleksja jak żarłoczne i agresywne bywają okonie.

JaSpin - Sro Maj 23, 2007 7:23 am

wiedzialem, ze okonie to zarloki, ale zeby do tego stopnia... hehehehe interesujace :o :o :o






(Widze, ze mamy na stronie osobe, ktora jak mi sie wydaje duuuuzo wniesie w zycie FWŚ... - wreszcie sie rozkrecimy?) :mrgreen:

Greficz - Sro Maj 23, 2007 7:42 am

O rany rzeczywiście żarłoki :D , heh pierwszy raz widze coś takiego :shock: :shock: :shock:
ANGLER-73 - Sro Maj 23, 2007 8:22 am

Masz racje radowan,czeba zrobic zrzute na siatke do ryb :!: może to je uchroni od śmierci w męczarni :evil:
JaSpin - Sro Maj 23, 2007 8:56 am

aaaaaaj :???: :???: :???: na to nie zwrocilem uwagi... hmmm niech wypowie sie tworca zdjec / ten kto zlowil ryby :roll:
sochun - Sro Maj 23, 2007 9:24 am

Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. Jeżeli łowisko jest rybne i dobrze prowadzone, to nie widzę przeszkód żeby zabierać ryby jeżeli ktoś lubi i przestrzega prawa.
ANGLER-73 - Sro Maj 23, 2007 10:44 am

W dzisiejszym świecie można zgodnie z prawem zrobić wszystko, ale czy jest to właściwe i moralne każdy na to pytanie musi sobie odpowiedzieć i postępować w zgodzie z własnymi przekonaniami i sumieniem.
sochun - Sro Maj 23, 2007 12:04 pm

ANGLER-73 napisał/a:
W dzisiejszym świecie można zgodnie z prawem zrobić wszystko, ale czy jest to właściwe i moralne każdy na to pytanie musi sobie odpowiedzieć i postępować w zgodzie z własnymi przekonaniami i sumieniem.


Nie nie można zrobić wszystkiego. Nie uważam, aby zabieranie ryb z rybnego łowiska zgodnie z limitami było czymś złym (ja nie zabieram).

sochun - Sro Maj 23, 2007 2:26 pm

Ja wypuszczam, ale jak ktoś lubi zjeść rybę,... tylko nie mówcie, żeby pójść do sklepu bo tam są te same ryby, ale złowione przez rybaków. Wodejszo łowi w Niemczech nie w Polsce, najlepiej będzie jak się wypowie.

Co do limitów to wolę się nie wypowiadać. :evil:

Toniu3546 - Sro Maj 23, 2007 5:54 pm

Radowan napisał/a:
Limity ustalane były dość dawno.
Od tamtej pory duże zmiany zaszły w ekosystemie i oprócz wyławiania rybom grożą inne niebezpieczeństwa jak wysychanie zbiorników, zanieszyszczenia i inne tego typu.
Wybacz Sochun, ale limit na przykład takiego okonia jest chory.
Masz dziennie do wyłowienia 5kg.

Otóż to, rozumiem że ktoś lubi ryby, ale na Boga co innego brać do domu rybę mającą 50cm a co innego 5 25cm-wych, mi by się nawet patroszyć tego nie chciało.
Ja ryby biorę sporadycznie tylko po to żeby w domu nie gadali że chodzę na ryby, a nic nie łapie (3/4 idą do wody)

Figoos - Sro Maj 23, 2007 7:00 pm

Radowan na zlocie poruszaliśmy temat zabierania ryb.
Zawsze uważałem ,że NIE MA NIC ZŁEGO w zabraniu ryby na kolację. Ale nie dozwolonego kompletu szczupaków czy sandaczy bo " tak wolno ". Jedna sztuka wystarczy każdemu. Okoni też nie trzeba zabierać 20 szt , bo tyle się złówiło.
We wszystkim trzeba zachować umiar.

Sandacz - Sro Maj 23, 2007 7:49 pm

Zawsze lepiej zrobić 10 fotek rybce niż na styk ją "wydusić z berchetów". Nie ma sensu brać aż takiej ilości ryb, jaką widze w wiaderku.
Gdzieś w sieci napotkałem się na wprowadzeniu przez użytkowników forum, własnego kodeksu odności etyki wędkarskiej. Zaostrzali oni sobie moralnie wymiary ochronne i okresy. Udostępnili nawet film o tym pomyśle. Może warto założyć taki kodeks?
U niektórych ludzi, np. pewnego, wiekowego Pana znad wody uwydatnia sie twierdzenie - "Jeśli ja nie wezmę to inni wezmą"! :evil: I tłumaczyć takiemu że to nie te czasy, kiedy ryby były karmione ściekami, resztkami z masarni i odrzutem po produkcji soczków dla dzieci od Alimy Gerber. Z tego co mi sie wydaje brano o wiele mniej ryb, ponieważ nie pachniały zbyt przyjemnie.. Ja sam bym wolał te czasy kiedy było bardzo dużo ryby, choć nie dało sie jej zdjeść..

Toniu3546 - Czw Maj 24, 2007 2:19 pm

Sandacz napisał/a:
Może warto założyć taki kodeks?

Popieram, tylko jest jeden mały problem, nawet jeżeli on powstanie, to wątpie czy wszyscy będą go przestrzegać :sad:

Morth - Pon Maj 28, 2007 11:16 pm

Interesująca dyskusja. Dołożę swoje "5 groszy". Proszę mi wytłumaczyć, czym szanowni forumowicze się kierują? Humanitaryzmem? A może dbałością o populację ryb? Pięknie. Trafiony "głęboko w gardło" kotwicą szczupak prawdopodobnie zdechnie przed końcem dnia. pomijam już, że wyłowiony jest podziurawiony, podduszony, parzony samym dotykiem i zapewne w głębokim szoku, co już odbiera nam prawo do piętnowania kogokolwiek, kto weźmie go na kolację (mówimy o wymiarowych sztukach). Proszę mnie nie zrozumieć źle, ja wypuszczam sporo ryb. Ale paranoja jaką jest piętnowanie kogoś za zabicie złowionych ryb śmieszy mnie, szczególnie jeśli wypowiadają się "oprawcy"... Powiedzcie mi, jaką szansę ma ryba z hakiem w żołądku? Czy doprawdy zamiłowanie do łowienia odbiera wam jasność oceny sytuacji? Wyrzucając poranioną rybę (nie piszę tu o delikatnych ranach), którą można - w zgodzie z prawem - wziąć i zjeść, to dla mnie bezsensowny wyrok śmierci. Zaiste, umyka mi sens tego postępowania.
wodejszo - Wto Maj 29, 2007 8:29 am

juz odpisalem w poprzednim poscie, pozdrawiam Stefan Wodejszo
Toniu3546 - Wto Maj 29, 2007 2:23 pm

Rozumiem i szanuje wędkarzy którzy biorą ryby do domu, mają do tego pełne prawo i napewno nie uważam ich za gorszych czy co gorsza nieuczciwych
Morth napisał/a:
Powiedzcie mi, jaką szansę ma ryba z hakiem w żołądku? Czy doprawdy zamiłowanie do łowienia odbiera wam jasność oceny sytuacji? Wyrzucając poranioną rybę (nie piszę tu o delikatnych ranach), którą można - w zgodzie z prawem - wziąć i zjeść, to dla mnie bezsensowny wyrok śmierci. Zaiste, umyka mi sens tego postępowania.


Drogi kolego, gdyby każdy wędkarz podzielał twój tok myślenia, to zapewniam cię że w polskich wodach nie było by co łapać. Jaki sens mają w takim razie wymiary ochronne ryb, po co wypuszczać niewymiarowe ryby, skoro większość z nich i tak nie dożyje wieczora, po co media promują zasadę złów i wypuść???
Owszem są sytuacje że ryba jest wyławiana w takim stanie iż mamy taką świadomość że może nie dożyć następnego dnia, wtedy jak najbardziej należy skrócić jej cierpienia, ale takie sytuacje zdarzają się rzadko,
A po za tym już teraz jest bardzo wielu wędkarzy którzy wypuszczają swoją zdobycz, gdyby twoja teoria się sprawdzała to na naszych wodach pływały by setki śniętych ryb, a przecież tak nie jest. Według mnie zasada złów i wypuść ma sens!!!!! I napewno będę do niej namawiał wszystkich moich znajomych(wielu już mi się udało przekonać). Oczywiście nie wierze w to że każdy wędkarz bedzie wypuszczał 100% złowionych ryb(sam też tak nie robie) Ale uważam że gdyby każdy uwolnił przynajmniej połowę tego co złowi, w przeciągu kilku lat zobaczylibyśmy ogromną różnicę w rybostanie polskich wód

Morth - Wto Maj 29, 2007 3:13 pm

Toniu3546 napisał/a:
Drogi kolego, gdyby każdy wędkarz podzielał twój tok myślenia, to zapewniam cię że w polskich wodach nie było by co łapać.


Obawiam się , że Nokill to w Polsce świeża sprawa? Jak to się ma do wcześniejszych okresów? Problemem jest raczej kłusownictwo.

Toniu3546 napisał/a:
Jaki sens mają w takim razie wymiary ochronne ryb, po co wypuszczać niewymiarowe ryby, skoro większość z nich i tak nie dożyje wieczora, po co media promują zasadę złów i wypuść???


A kto podważa sens wymiarów ochronnych? Ryby niewymiarowe oczywiście należy wypuszczać (nawet poważnie ranione) bo tak stanowi prawo. Ale czepiać się o to, że ktoś bierze wymiarowe ryby?

Po co media promują nokill? Nie wiem. Wiem także, że promują wiele rzeczy z którymi się nie zgadzam i ich nie stosuję.

Toniu3546 napisał/a:
gdyby twoja teoria się sprawdzała to na naszych wodach pływały by setki śniętych ryb, a przecież tak nie jest.


Ja nie twierdzę, że każda raniona ryba zdycha. Podważam tylko humanitaryzm metody. Jak zależy Wam na rybostanie do tego stopnia, że tępicie ludzi biorących rybę do domu, to proponuję nie łowić, nie kaleczyć, nie zabijać. Nie będzie pachnieć hipokryzją.

Toniu3546 napisał/a:
Ale uważam że gdyby każdy uwolnił przynajmniej połowę tego co złowi, w przeciągu kilku lat zobaczylibyśmy ogromną różnicę w rybostanie polskich wód


A ja uważam, że uczciwy wędkarz, który bierze ryby w ilości wystarczającej na posiłek dla rodziny nie przyczynia się spadku rybostanu.

Dużo groźniejsi są kłusole, z prądem i sieciami. Ale jak widać można się czepiać o kilka okonków (które tak szczerze powiedziawszy nie są materiałem na wielką ucztę - przynajmniej dla mojej rodziny ;) )

Toniu3546 - Wto Maj 29, 2007 6:43 pm

Morth napisał/a:
Jak zależy Wam na rybostanie do tego stopnia, że tępicie ludzi biorących rybę do domu

Ja w żadnym stopniu nie staram się tępić ludzi którzy zabierają złowione ryby do domu, jeśli tak mnie zrozumieliście to BARDZO PRZEPRASZAM, po prostu staram się przekonać ludzi(nie tylko na forum) do wypuszczania większej ilości ryb, wieże że służy to większemu dobru i że kiedyś polskie łowiska będą tak samo rybne jak np; Niemieckie, czy Angielskie. Jak wcześniej napisałem, rozumiem wędkarzy którzy biorą ryby do domu, ale staram się również namawiać ich do wypuszczania ryb. Aha co do kułsownictwa, to tak na pewno jest ono największym z problemów, ale czy aby jedynym??? Oczywiście najłatwiej jest zwalić całą winę na kłusowników, ale warto też przeanalizować swoje postępowanie. Czy ja złowiąc załużmy 5 kilowych leszczy był bym uczciwy biorąc je do domu, a wiedząc że abym ja i moja rodzina się najadła wystarczą mi dwa???
Jeśli kogoś uraziłem swoimi poglądami to naprawdę bardzo przepraszam, nie miałem takiego zamiaru
Ps, może rzeczywiście niech któryś mod przeniesie te posty do odpowiedniego działu

włóczykij - Wto Maj 29, 2007 7:48 pm

Miałem zignorować ten temat, gdyż wraca on jak bumerang na nasze forum (i nie tylko na forum), nie wnosząc niczego nowego. Widzę jednak, że zaczynacie moim zdaniem zbytnio fantazjować :
Toniu3546 napisał/a:

(...) Drogi kolego, gdyby każdy wędkarz podzielał twój tok myślenia, to zapewniam cię że w polskich wodach nie było by co łapać. Jaki sens mają w takim razie wymiary ochronne ryb, po co wypuszczać niewymiarowe ryby, skoro większość z nich i tak nie dożyje wieczora, po co media promują zasadę złów i wypuść???
(...)


Wybacz, ale z moich obserwacji wynika, że w naszym kraju zasada "złów i wypuść" jest wprowadzana w życie przez tak nieliczną grupę wędkarzy, że nie zaryzykowałbym jeszcze stwierdzenia, że właśnie to jest czynnikiem decydującym o takim a nie innym rybostanie naszych wód.
Co do Twego pytania o sens wymiarów ochronnych i wypuszczania ryb niewymiarowych, to odpowiedzi juz dawno udzielili ludzie, którzy je ustalili. Chodzi o to, że każda ryba ma prawo (a może nawet obowiązek :grin: ) przynajmniej raz w życiu odbyć tarło. Stąd podobno takie, a nie inne wymiary określające wielkość ryby dojrzałej płciowo. I nie ma co dyskutować nad sensem wypuszczania ryb niewymiarowych, po prostu masz ją wypuścić i koniec, robiąc inaczej łamiesz prawo.
Jeśli chodzi o ich kondycję po złowieniu... no cóż, ja zawsze powtarzam (nie wiem czy słusznie), że ryba podobnie jak każdy inny żywy organizm, ma o wiele wieksze mozliwości regeneracyjne, gdy jest młodsza, dlatego wierzę, że sobie poradzi.
O wiele gorsze okaleczenia zadają im ptaki na nie polujące, że o kłusownikach nie wspomnę, ale to już zupełnie inna para kaloszy, która ma swoje miejsce w innym dziale.
Zgodzę sie natomiast z niektórymi przedmówcami, że ten temat niewiele wnosi, a co najwyżej może sprowokować kolejną kłótnię, których ostatnimi czasy nie brakuje na naszym forum.

Pozdrawiam

Daniel - Wto Maj 29, 2007 7:57 pm

Skoro poruszyliście już temat wymiarów i tarła,to ja jestem za wprowadzeniem wymiaru górnego dla wszystkich gatunków.Większe ryby trą się o wiele skuteczniej i powinny być chronione,ponieważ tarło naturalne jest nabardziej porządane.Oczywiście wymiar dolny powinie pozostać...To tyle co chciałem dorzucić ze swojej strony.
Figoos - Wto Maj 29, 2007 10:43 pm

Problem górnego i dolnego wymiaru ochronnego poruszyliśmu już w poście "wędkarze kontra rybacy ". Jednak fakt ,że problem ochrony ryb przewija się przez wiele różnych postów , daje nadzieję , że my , wędkarze , zaczynamy spoglądać na rzeczywistość coraz bardziej trzeźwym okiem , potrafimy wyciągać wnioski i uczyć się na błędach poprzednich pokoleń. Apeluję do użytkowników tego forum : podsycajmu temat ochrony ryb ! Głośno mówmy o problemach naszych wód ! Inaczej nigdy nie będzie lepiej. A to od nas zależy czy coś się w tej materii zmieni.

Z wędkarskim pozdrowieniem
Maciek " Figoos " Trembecki
Wodom Cześć !!

koszykarz - Nie Cze 17, 2007 9:04 pm

nie wiem co robie źle....
ale od początku. jastem nad malutką rzeczką 6m szerokości i wody troche powyżej kolan, woda przejrzysta jak z kranu.
Prowadzę sobie pomarańczowego malutkiego twisterka na gramowej główce, z cieniutką żyłką, a okonie podpływaja (wszystko tam widać) skubią ogon i odpływaja. złowiłem tam wtedy tylko jednego. nie wiem co im nie pasuje. Może coś doradzicie...
Pomimo małej wielkości rzeczki są (i widziałem) okonie po ok. 30cm

Daniel Zarzecki - Nie Cze 17, 2007 9:30 pm

Każdy, kto miał do czynienia z tą rybą to wie, iż Okoń jest łatwy do złowienia tylko wtedy kiedy żeruje. Nigdy nie łowiłem w rzece, ale z doświadczeń z połowu okoni w jeziorze mogę podsunąć Ci parę pomysłów. Zastosuj wszystkie przynęty jakie masz. Od twisterów w jaskrawych kolorach po stonowane barwy. Obrotówki, kopyta i woblery. Nie wahaj się założyć większej przynęty np. kopyto lub twister dł. 5cm. Może to sprowokować okonie do ataku. Zmień także prowadzenie. Spróbuj opadu i wolnego szurania po dnie. Zmontuj trok na długim przyponie. To tak pokrótce. Jeśli to nie pomoże to pozostaje zakamuflować się w krzakach i wystawić tylko wędkę ponad wodę. Wypuść woblka z prądem i powoli zwijaj. A jeżeli bawimy się już w totalnego desperata to rzuć woblerkiem nad głowę okoniom. Myślicie pewnie, że ześwirowałem :wink: :mrgreen: ale ostatnio na rybkach pod pomostem grasowało stadko maluchów. Tylko odprowadzały twistery i obrotówki, aż założyłem woblera dł. 3cm. Spokojnie spływał z falą pod kładkę i wtedy następowało branie. Nie możliwe :?: A jednak :wink: Okonie atakowały niemal nie poruszającą się przynętę.

Coś jeszcze... Arek o wiele większe szanse masz na udany połów, jeżeli jest pochmurno. Przynajmniej tak jest u mnie.

Opisałem co ja bym zrobił wedle mojego skromnego doświadczenia znad jezior :wink:

Pozdrawiam

Przemek Szymański - Pon Cze 18, 2007 6:52 am

Cytat:
nie wiem co robie źle....
ale od początku. Jestem nad malutką rzeczką 6m szerokości i wody trochę powyżej kolan, woda przejrzysta jak z kranu.
Prowadzę sobie pomarańczowego malutkiego twisterka na gramowej główce, z cieniutką żyłką, a okonie podpływaja (wszystko tam widać) skubią ogon i odpływaja. złowiłem tam wtedy tylko jednego. nie wiem co im nie pasuje. Może coś doradzicie...
Pomimo małej wielkości rzeczki są (i widziałem) okonie po ok. 30cm


To przeczytałem właśnie wczorajszego wieczoru.
Powiem Ci , że jesteś w trudnej sytuacji. Woda jest nie wielka i z Twojego opisu jest bardzo przejrzysta .
To dodatkowe utrudnienie. Nie będę opisywał przynęt , które poleciłbym Tobie , bo to mija się z celem , a i Daniel zrobił to już przede mną.
Jeśli zmiany przynęt nie skutkuje to skupiłbym się raczej na prowadzeniu wabika i zaskoczeniu okonia.
Okoń to drapieżnik w najlepszym tego słowa znaczeniu i jeśli chodzi o zaskoczenie jest przeważnie „głupi” na takie poprowadzenie przynęty.
Możecie mi nie wierzyć , ale w odpowiednim dniu można wytłuc całe stado prowadząc odpowiednio i zaskakując odpowiednio okonie.
Wspomniałem , że okoń to drapieżnik. I jak to drapieżnik każdą przynętę , która podpływa do niego i nagle ucieka przeważnie atakuje.
Twój opisany przez Ciebie sposób prowadzenia przynęty jest bardzo statyczny i jednostajny . Okoń ma tutaj dużo czasu na przyjrzenie się przynęcie i może ocenić , czy ona mu pasuje , czy nie. A w dodatku przy dużej przejrzystości wody nawet kropka na twisterze może mieć znaczenie.
Proponowałbym Ci zaskoczyć okonia.
Robi się to bardzo prosto. Jednym ze sposobów zaskoczenia okonia to sposób prowadzenia przynęty z prądem rzeki. Rzucamy wtedy przynętę ( obrotówka ) za domniemane lub zaobserwowane stanowisko okonia ( po prąd ) i ściągamy przynętę tak , aby przecięła rejon zajmowany przez okonie w bliskiej odległości z większą szybkością. Nie mogę powiedzieć Tobie jaka to będzie odległość , gdyż zależy to od dnia. Raz skuteczną odległością będzie to jeden metr , a innym razem będzie trzeba przeciągnąć przynętę jeszcze bliżej.
Jednak nie należy od razu przeciągać przynęty jak najbliżej stanowiska okoni , bo efekt tego może być opłakany. Po prostu wypłoszymy okonie na długie godziny.
Efekt szybkiego prowadzenia przynęty jest bardzo skuteczny wtedy gdy okoń jest bardzo nie zdecydowany i potrzebuje dodatkowego bodźca zachęcającego go do ataku.
A takie zaskoczenie w postaci szybko pojawiającego się pokarmu i zarazem znikającego doskonale go pobudza.
Taki , ale nie tak szybki efekt można uzyskac prowadząc przynętę w poprzek rzeki i wachlarzowato obławiać całą szerokość rzeki.
Jednak okoń w takim razie widzi przynętę znacznie dłużej , gdyż zachodzi ona go z boku i mija prowadzona z prądem .
Te dwa sposoby są jednak skuteczne i są warte przetestowania.
Miłych eksperymentów.
Pozdrawiam.

koplej - Pią Cze 22, 2007 2:57 pm

Witam, Zdradźcie , o ile nie jest to jakaś wielka tajemnica na jakie przynęty macie ostatnio najlepsze wyniki jeśli chodzi oczywiście o okonia. Wiem,żę z tą rybą jest dużo kombinowania i trzeba czasami sprawdzić multum przynęt, no ale może jakaś jest ostatnio naprawdę skuteczna i niezawodna.
pozdrawiam

Daniel Zarzecki - Pią Cze 22, 2007 5:27 pm

koplej napisał/a:
może jakaś jest ostatnio naprawdę skuteczna i niezawodna.

Niezawodna powiadasz :mrgreen: Odpowiedź brzmi: nie ma takiej ;) . Wszystko zależy od wody. Na "moim" jeziorku w ostatnich dniach sprawdzają się jaskrawe woblerki dł. 3cm, srebrne obrotówki nr 3 typu long, no i perłowe kopytko z czarnym grzbietem dł. 3cm. Czyli ogólnie wszystko w naturalnych kolorach.

P.S. tylko ciiiichutko :roll: :cool:
koplej napisał/a:
wielka tajemnica

Tenusik - Czw Cze 28, 2007 11:16 pm

A ja mam takie pytanko odbijegające od tematu...
Jak zlokalizować okonie i jakim sposobem prowadzenia przynęty je zachęcić do brania(mała rzeczka obficie porośnięta zielami :P )
Bo najgorszy mam problem z znalezieniem okoni ;/
Pozdrawiam

włóczykij - Nie Lip 01, 2007 11:55 am

Tenusik napisał/a:
...Jak zlokalizować okonie i jakim sposobem prowadzenia przynęty je zachęcić do brania(mała rzeczka obficie porośnięta zielami ...


Im mniejsza woda tym ostrożniejsze ryby - to prosta zasada, która mimo wszystko nie przekreśla naszych szans. Co prawda na takiej małej rzeczce raczej nie zobaczysz widowiskowych powierzchniowych ataków okoni, niemniej można wytypować miejsca w których przebywają.
Dawno temu, taka właśnie niewielka rzeczka była moim ulubionym łowiskiem. Wiła się leniwie wśród pól. Co jakiś czas na jej brzegu rosły pojedyncze wierzby i brzozy. Także co kilkadziesiąt metrów uchodziły do niej rowy melioracyjne. Właśnie te miejsca były często stanowiskami ryb - także okoni. Podstawą sukcesu było ostrożne podejście do wody. Najlepiej było przykucnąć kilka metrów od brzegu w miejscu maksymalnie oddalonym od potencjalnego stanowiska ryb, pozwalającym jednak na precyzyjne podanie przynęty kilka metrów dalej. Precyzja też jest ważna. Każdy rzut zakończony wyszarpywaniem przynęty z brzegu czy z podwodnej zawady skończy się niewątpliwie wystraszeniem ryb.
W tamtych czasach nie znałem jeszcze gumek. Najlepszą przynętą były wtedy obrotówki. Sprawdzała się większość małych modeli, ale bezkonkurencyjne były małe obrotówki mimośrodowe (garbatki) w kolorze miedzi lub mosiądzu, koniecznie z krwistoczerwonym chwostem.
Jeśli jednak nie posiadasz takowej to i tak mam dla Ciebie dobre wieści. Kilka lat temu włócząc się po okolicznych wodach ze spiningiem, zajrzałem nad ową rzeczkę uzbrojony w paproszki. O dziwo okonie stały w tych samych co 20 lat wcześniej miejscach. Pamiętam, że wtedy spodobał im się 3 cm różowy twister z białym ogonkiem.

Pozdrawiam i życzę powodzenia

Timon - Sro Lip 25, 2007 9:28 am

Witam wszystkich :wink:
Widzę,ze temat już dawno nieodswiezany :cry:
Ale cóż,napiszę co chcę napisac,i może znajdzie się ktoś,kto udzieli mi fachowej pomocy.Mianowicie chodzi o połów okonia na żywca.Niewiem,czego lepiej uzyć- haku,czy kotwicy.W wielu poradnikach poleca się stosowanie haczyka,gdyz umożliwia on prostsze wyhaczenie ryby.Ale tu z kolei pojawia się nowe pytanie-jak zahaczyc małego zywczyka,aby zacięcia byly skuteczne :sad: ?Niestety,jestem w tych spawach zupełnie zielony,i chciałbym,żeby ktos doswiadczony podzielił sie zemna swoją wiedzą.
Z góry wielkie dzieki :wink:
Pozdrawiam

Piotr P - Sro Lip 25, 2007 10:32 pm

Jeżeli chodzi o żywca i okonia to zdecydowanie lepszy będzie pojedyńczy hak.
Żywca najlepiej zakładac za pyszczek.
Warto jeszcze dodatkowo założyc tzw. podkładkę tj. kawałeczek np. plastykowego kółeczka pomiędzy pyszczek a grot haka.
Nie spadają żywczyki podczas zarzucania zestawu.

Timon - Sob Lip 28, 2007 12:39 pm

Dziekuje Panu bardzo.
Wczoraj zaliczylem swoja pierwsza wyprawe z zywcem-bylo naprawde genialnie :mrgreen:
Problem zaciecia znikl bardzo szybko,gdyz okonie tak gleboko polykaly haki,ze tak naprawde niemusiałem zacinac.
Jako przynety uzylem malych karasi,ktorych jest malo w lowisku,poniewaz niewiedzialem,jak zdobyc male ukleje,od ktorych roji sie w jeziorze.napewno bylyby skuteczniejsze niz karasie,ale coz,i tak bylo ok.

Timon - Nie Lip 29, 2007 8:58 pm

Ten sandaczyk wymiata :grin:
Swietnie to wyglada;-)
niema jak to ładny okonek :mrgreen:

kaspa - Pon Lip 30, 2007 12:49 pm
Temat postu: okoń
ktora przynenta bylaby najlepsza?

http://www.fotosik.pl/pok...ad9e383574.html

http://www.fotosik.pl/pok...ba5e4853a9.html

http://www.fotosik.pl/pok...bd50daf240.html

Morth - Pon Lip 30, 2007 8:46 pm

kaspa napisał/a:
ktora przynenta bylaby najlepsza?


:)

Wszystkie i żadna. Zależy od dnia. W każdym razie ja ostatnio, z jednego miejsca (pod własnymi nogami, bo stałem na pomoście) wyłowiłem 14 okoni wielkości od 12 do 20 cm. Wszystko na 3,5 cm woblerek bonito w kolorze okonia. Rybki wylatywały ławicą (około 20 sztuk w stadzie), a ja miałem fantastyczną okazję popatrzeć na atak żerującego okonia. Rybki wracały jedna za drugą do wody (bo miałem w sieci kolację z płoci ;) ) ale nauczyłem się jednego: wybredne okonie mogą bić na jedną z przynęt a drugą ignorować zupełnie (w tym przypadku gumki - twisterki, kopyka i ripperki do 5 cm - i wirówki - rozmiary od 1 do 4). Niekoniecznie na początku muszą brać największe sztuki, bo wyraźnie okonie "ścigają" się do łupu (a nawet wyglądało to na przeszkadzanie sobie wzajemnie). Największego - tego koło 20 cm złowiłem jako trzeciego i to był największy w stadzie okonek. Dla porządku łowiłem kijkiem Jackson cw 2-18, żyłka 0,16, z agrafką bez przyponu.

samael - Czw Wrz 06, 2007 7:40 am

okonie to wielkie żarłoki i ganiają po łowisku jak szalone ja łowie na jeziorze z pontonu na twisterki motor oil 3-5 cm i zawsze są efekty jak niema większych to zawsze są boleczki do zabawy a te to połykają wszystko :razz:
Darek 1972 - Wto Wrz 18, 2007 8:30 pm

Ja osobiście łowie na obrotówki małe i małe gumki a najlepsza zabawa to łowienie na żywca małą płoć lub uklejkę na głębokości 4 do 5 m :lol:
Szczepankkkk - Sro Paź 10, 2007 6:04 pm

Mysle ze na okonie najlepsza glembokosc to 4-6m.Moja ulubiona przyneta na okonie to obrotowka xd.
samael - Nie Paź 14, 2007 6:25 pm

ja łowie na kilku akwenach ale niestety nie mam efektów na obrotówkę ,wszystkie okonki to na twistery motorki a głębokość różnie aczkolwiek 2 -3 metry to jeziora a głębiej to na rzece konkretnie Rzeka Dziwna ,,,dziś byłem na świńcu nawet całkiem ładnie brały ..
DLA WSZYSTKICH KTóRYM NIE SPODOBAłO SIE ZDJęCIA sprostuje nie wziołem wszystkiego co złowiłem nie jestem pazerny ..ale bardzo lubię ryby ..wiec usuwam fotki ,,,

Karel - Pon Gru 03, 2007 3:08 pm

Rok temu poszedłem na okonie i złowiłem 17 sztuk :grin: a wcześniej łowiłem po jednym tak zdarzały się rzadko i później już rzadko czy takie coś jest zwyczajne?.
lukas_lomza - Pon Gru 03, 2007 3:55 pm

Teraz co raz zadziej spotykam okonie w Narwi, nie wiem dlaczego, ale próbowalem już tyle przynęt, ze mogę śmiało powiedzieć ze ich wogole tam nie ma.
Pozdrawiam
PS: co sądzicie o łowieniu okoni na małe woblery ???

Salmo_Salar - Pon Gru 03, 2007 4:27 pm

-----------
Powhatan - Pon Gru 03, 2007 4:55 pm

MODERATOR napisał/a:
Po raz drugi usuwam to zdjęcie ze stertą okoni


Ja jako osoba uważająca ryby za niejadalne (wyjątkiem są paluszki rybne Kapitan Igloo) zabieram ryby z łowiska tylko jak żona lub teściowa złoży konkretne zamówienie. Okonie to niechciany przeszkadzający w zabawie przyłów przy pogoni za szczupakiem lub sandałem i u mnie wolność odzyskują natychmiast, tak że akurat ja niezbyt rozumiem osoby łowiące (męczące / zabijające) okonie na ilość i ciesząca się z tejże ilości.
Radzę poczytać, ile lat musiał żyć okoń aby osiągnął takie 15cm. Większość z nastolatków zabija okonie o wiele starsze od samych siebie. Bo łatwo się je wyciąga i biorą prawie na wszystko.

Karel napisał/a:
Rok temu poszedłem na okonie i złowiłem 17 sztuk

To chyba był ich pechowy dzień.

Karel - Pon Gru 03, 2007 7:12 pm

Czemu tak sądzisz ja zabardzo nienastawiam sie do łowienia okoni zebys nie myslal ze ja łowie ryby do jedzenia bo tak naprawde nie lubie prawie wcale jesc ryb.
Karol.O - Pon Gru 10, 2007 8:17 pm

Problem z okoniami nie dotyczy tylko młodych wędkarzy ci na prawdę w podeszłym wieku traktują Okonie jak swego rodzaju rybią dżumę i je rozgniatają butem na brzegu.Tak jest przy najmniej u mnie ponieważ o dziwo w moim zbiorniku okonia jest na prawdę masa i nawet ktoś kto nie umie łowić dać mu wędkę i obrotówkę 1 albo 0 i w godzinę nawali chyba koło 50 okonków po 10-15cm bo to akurat nie jest aż takie trudne.I z reguły wszystkie te okonie złowione na spławik przez starszych kolegów o kiju giną pod obcasem na szczęści nawet takie zabiegi nie są w stanie uszczuplić ich populacji:D Kiedyś jak można było łowić na podrywkę to po wrzuceniu jej do wody i wsypaniu garstki pinki to prawie się składała od ciężaru okonków.
agnieszka - Pią Gru 14, 2007 7:57 pm

jak mozna patrzec gdy ktoś rozdeptuje rybę nogą co to za wędkarz dla mnie jest to to samo co zabrac rybę dla kota wiemy jak wolno rośnie okoń w wielu rzekach np.Bug uważam że jest zagroźonym gatunkiem jest go tak mało aż mi go szkoda zabierac po prostu wypuszczam go.
Karol.O - Wto Gru 18, 2007 10:55 pm

A znajdźcie mi takich starszych co siedzą prawie 24h nad wodą i nie są tacy sami bo z reguły emeryci i renciści co mają mało kasy na życie.Próbują sie poratować mięskiem rybim i uważają że okonie zżerają ikrę i małe rybki i są szkodniki nie przetłumaczysz takiemu choć byś chciał.
Chester - Pon Sty 07, 2008 6:43 pm
Temat postu: Okoń
na okonia mam wiele dobrych sposobów:
CZerwone i biale robaki, ,ochoti zywe lub martwe rybki woblery i błystki obrotowe których skutecznosc znacznie podnisi czerwonawy wabik , sztuczne muszki typu NIMFA, błystki podlodowe i mormyszki

zander - Pon Sty 07, 2008 7:36 pm

Czyli tutaj też wszystko sie sprawdzi co tylko znajdziemy w sklepie wędkarskim. Nie gumy znowu wypadły z urzytku. Dobrze wiedzieć, że tyle czasu robiłem błąd łowiąc okonie z urzyciem gum. Poprawię się i wiecej tego błędu nie popełnię :)
Chester - Wto Sty 08, 2008 2:25 pm
Temat postu: Okoń
ja przecierz nie muwie komus jak ma lowic bo wg mnie to glupota tu choddzi oto zeby napisac na co sie lowi a nie kazac komus innemu lowic na swoje sposobu kazdy ma swój konkretny sposób wiec wybacz.
zander - Wto Sty 08, 2008 5:34 pm

Cytat:
ja przecierz nie muwie komus jak ma lowic bo wg mnie to glupota tu choddzi oto zeby napisac na co sie lowi a nie kazac komus innemu lowic na swoje sposobu kazdy ma swój konkretny sposób wiec wybacz.


Po pierwsze zwracaj uwagę na błędy, używaj dużysz liter, kropek, przecinków, polskich znaków itp. Po drugie narzucanie jak ktoś ma łowić jest głupotą, ale z twojej wypowiedzi powinna płynąć jakaś nauka dla wędkarzy mniej doświadocznych, by mogli się o coś zaczepiać, mieć jakąś bazę, na której mogliby budować własne sposoby połowu. Poza tym nie podałeś miejsc, rozmiarów, kolorystki przynęt. Ty po prostu napisałeś kilka nazw typów przynęt, które osobom początkującym mogą tylko namieszać w głowie i wprowadzić je w błąd, a osoby starsze i doświadczone tylko rozśmieszyć. Nie jestem guru spinningu, cały czas się uczę, jak chyba każdy, ale gdybym na początku swojej kariery usłyszał od mojego Mentora słowa takie, jakie piszesz ty to bym chyba dopiero teraz zaczął łowić cokolwiek. Oczywiście jest pewna, nawet duża dowonlość w używanych przynęt. Też nieraz słyszałem "próbuj", jednak pewne konkrety w ich doborze można podać i tym konkretem nie jest tylko typ przynęty. Oczywiście są jeszcze miejsca i sposoby prowadzenia przynęty. O tym też nie raczyłeś nic wspomnieć, ale to pewnie jest ten twój sposób łowienia, o którym głupio mówić, ale chyba tylko Tobie.

Proszę o przeniesienie tematu do wolnej rozmowy.

Chester - Wto Sty 08, 2008 8:35 pm
Temat postu: Okoń
Nie no sorry ale to nie jest lekcja języka polskiego. Tylko forum wędkarskie kazdy ma swój sposób łowienia jeśli tak lubisz innych pouczać zostań nauczycielem albo coś w tym stylu. Ja nie mam daru przekazywania swoich myśli kreacji i pouczanie innych, kręci mnie co innego WĘDKARSTWO. A pozatym kazdy wędkarz ma swoje małe tajemnice i sekrety, moje ego nie pozwala mi na ujawnienie wszystkich sekretów wędkarstwa.

Przepraszam za błędy :evil:
:shock:

zander - Wto Sty 08, 2008 8:56 pm

Szczerze mówiąc nie chciałbym poznawać twoich sekretów wędkarskich, bo sądzę, że lepiej ich nie znać. Bądź jednak pewien, że ode mnie żadnych informacji nie zdobędziesz, ani żadnej pomocy nie uświadczysz. A pisanie niepoprawnie i z błędami, świadczy tylko źle o Tobie. A jak nie chcesz przekazywać swojej wiedzy wogóle po co tutaj piszesz? Bo nie rozumiem szczerze mówiąc. I powiedz mi co twój post w tym temacie, jak zresztą i pozostałe posty, które napsiałeś na forum, wnoszą do jakiejkolwiek rozmowy na temat wędkarstwa. Chyba tylko to, że znasz kilka nazw typów przynęt. Potrafisz skorzystać także z wyszukiwarki internetowej wpisując tam nazwę ryby i kopiując na forum kilka nic nie wnoszących zdań.
kalom - Czw Sty 10, 2008 3:48 pm

Ja na okonia proponuje maly kiełbik spałwiczek 5 g kiłbika ryjkiem za chaczy nabic
poczekac chwile i okonie siadaja np nad dunajcem miałem okonia na conajmniej 2 kg
w duzym prodzie niestety nie wyciagnołem gada :cry:
najlepiej letkij pradzik lub zatoczka 1,5 m

rudolf - Pon Mar 31, 2008 3:32 pm

Ja okonie na ogół łowię z łodzi. Na boczny trok, długi.Ciężarek 5-8 gr boczniaka około 80 -100 cm nad ciężarkiem. Jeżeli 80 cm to boczny60 cm i tak jak 100 cm to boczny 70,80 cm. Na żywczyka, bardzo mała rybkę, 7,8 cm. Łowię na głębokości 6-8,5 m. Blisko łodzi prawie pod. Sztuki takie po 1,5 kg. to nie wyjątek. :wink:

No połamania :smile:

szczup35 - Sob Maj 10, 2008 7:44 pm

Dzisiaj czyli 10 maja pojechałem na ryby. Moim celem było złowienie szczupaka. Zestaw składał się z : cienki wolfram wytrzymałość 5 kg, zyłka 26, kotwiczka, karaś ok 7cm. Branie było bardzo dziwne mocne uderzenie i spławik natychmiast zanurzyl sie. wynikiem okazal sie jednak okoń 37 cm. :mrgreen:
pupsi10 - Pią Maj 23, 2008 2:08 pm

włóczykij napisał/a:
Nie napiszę ani słowa na temat łowienia okoni metodami gruntowymi, bo dla mnie to profanacja tego gatunku. Wypowiem się natomiast w kilku zdaniach na temat przynęt spiningowych. Piszecie, że to popularna ryba, że żarłoczna... pewnie tak, jednak aby ją złowić trzeba się naprawdę nagłówkować. Nie mówię tu o dłoniakach, ale o garbusach powyżej 30cm. Pływając za okoniem zawsze mam przed sobą kilka otworzonych pudełek. Gumy, gumki, gumeczki, woblerki, obrotówki, wahadłówki, cykady. Może się okazać, że w miejscu gdzie wczoraj połowiliśmy na paproszka motor oil, dzisiaj nic go nawet nie skubnie. Skuteczna za to będzie srebrna obrotówka Nr 3 w czerwone paski. Więcej może sie zdarzyć, że łowimy okonia za okoniem na seledynowego twistera z brokatem i nagle pauza. Kombinujemy z różnymi przynętami i nic, w końcu zakładamy takiego samego twistera tyle, że bez brokatu, albo z pieprzem i znowu zaczynamy łowić. Okoń jest chyba drapieżnikiem najbardziej wyczulonym na wszelkiego rodzaju niuanse i właśnie to mnie tak w nim pociąga. W łowiskach obciążonych dużą presją te niuansiki są naprawdę niepozorne. Czasami wystarczy postawić markerem kropkę na skrzydełku obrotówki, wpleść w czerwony chwościk czarną nitkę, zamalować główkę jiga na czarno lub czerwono, podgrzać zapalniczką ogonek rippera etc. a woda ożyje. Poza tym niebagatelne znaczenie ma przejrzystość wody i intensywność nasłonecznienia, ale to już inna bajka. Dlatego nie zadawajcie takich pytań "co najlepsze..." i nie dawajcie jednoznacznych odpowiedzi, bo w przypadku okonia (nie tylko jego) takie odpowiedzi nie istnieją, a wymieniając konkretne przynęty czy kolory wprowadzacie tylko w błąd mniej doświadczonych wędkarzy.

Pozdrawiam

pupsi10 - Pią Maj 23, 2008 2:11 pm

witam! mam pytanie dot. bocznego troku... czy mozna stosowac w zestawie mikrowoblerki i jak je montowac (co na glownej lince)?
02101990 - Pią Maj 23, 2008 9:22 pm

Siemka pupsi10, wiecej informacji o troku znajdziesz na http://wedkarskiswiat.pl/...ght=boczny+trok

POzdrawiam
PS. przeczytaj dokładnie, powinno sie tam coś znaleźć

Fisher - Sro Lip 23, 2008 9:05 pm

Hmm bardzo łatwo jest złowić okonia zarówno na czerwonego robaka, białego jak i na spinning. Mi osobiście najlepiej łowi się okonie na małego twistera lub riperka o kolorze fioletowym, a najlepiej motor oil.
02101990 - Sro Lip 23, 2008 10:12 pm

Fisher napisał/a:
Hmm bardzo łatwo jest złowić okonia


Siemka. No nie do końca sie z Tobą zgodze, jesli chodzi o łatwość łowienia tej ryby. Okonia można zaliczyć do jednej z najbardziej wybrednych ryb. Tu coś mu w wobku nie pasuje, tu za mało brokatu. I tak można wymieniać i wymieniać. Kiedy idę na rybki z myślą o szczupakach biore 1 pudełko przynęt, przynęt sprawdzonych, wypróbowanych. Jesli natomiast w planach mam okonia to zabieram 3 pudełka, a i nawet czasami to nie pomaga. Tak więc nie jest aż tak łatwą rybą jak mogłoby się wydawać. A co do przynęt naturalnych to sie nie wypowiadam. Nigdy sie na te ryby nie nastawiam łowiąc spławikiem, a jeśli zaczną brać to okoniowe przedszkole, same liliputy. Tak to u mnie wygląda. POzdrawiam ;)

Morth - Czw Lip 24, 2008 6:57 am

U mnie podobnie. Ciężko dorwać coś większego i dodatkowo ilość przynęt jaka musi być w użyciu miażdży każdą inna rybę. Łowię "świadomie" okonia od poprzedniego sezonu. Wcześniej zdarzał się przyłów w trakcie łapania szczupłych i to nawet całkiem niezłe sztuki. Ale zasadzić się na tą rybę to jest właściwie totolotek. Dziś pięknie rąbią po twisterku z brokatem, jutro nie zaszczycą go nawet puknięciem.

Co do robaka, to jest tak jak pisze 02101990, jak już weźmie to zwykle olbrzym wielkości palca wskazującego...

maly1995 - Sro Sie 13, 2008 12:24 pm

Mam pytanie , jestem poczatkujacym mlodym "wedkarzem" mieszkam w warszawie ale lowie przewaznie na jeziorze sniardwy poniewaz tam mieszka moj przyszywany wojek i z nim chodze na ryby bo narzie nie mam karty wedkarskiej , ale do tematu ;] lowil ktos moze na sniardawch raz udalo mi sie zlapac okonia z 7 cm na bialego robaka a pozniej ani sladu po okoniach , jezeli ktos lowil na sniardach prosze o jakas podpowiedz .

Z gory dzieki . :)

morrum - Sro Sie 13, 2008 12:35 pm

Na Śniardwach nie łowiłem, ale jeśli chcesz te ciekawskie ryby łowić na spławik, zwłaszcza niezbyt daleko od brzegu, to najlepszą przynętą będzie chyba ruchliwy czerwony robaczek- "gnojaczek".

Swojego okonia złowiłeś na 7 cm :?: może chodziło Ci o metry ? :wink: Stada zwłaszcza niewielkich okoni przebywają często w pobliżu brzegu, przy trzcinach, wśród grążeli i grzybieni gdzie polują razem ze szczupakami, powalonych drzewach i innych karczach jak również przy pomostach. Od czasu do czasu zdarza sie złowić w takich miejscach nawet ładne sztuki, jednak najczęściej są to maluchy około 15-20 cm.

Pozdrawiam :grin:

maly1995 - Sro Sie 13, 2008 12:52 pm

Zle mnie zrozumiales zlowielm okonia ktory mial 7 cm . ;)
morrum - Sro Sie 13, 2008 12:57 pm

:mrgreen: POTWÓR :lol: Jeśli chcesz łowić na spławik większe, choć nie okazy to jak już mówiłem czerwony robak a nawet rosówka. Przynęta niech leży na dnie lub unosi sie tuż ponad nim.
maly1995 - Sro Sie 13, 2008 1:07 pm

Dzieki , napewno skorzystam . ;) A na gruntowke z koszyczkiem zanetowym tez czerwony robak a co do koszyczka ?xD
morrum - Sro Sie 13, 2008 1:42 pm

Okoń jest drapieżnikiem, wiec zanęta spożywcza niewiele tu pomoże, chociaż słyszałem, że niby zanęty ze sporą ilością krwi go wabią. Jeśli jednak już, to na pewno sprawdzą się siekane robaczki czy ochotka, można też zmiksować dżdżownice na koktail i wymieszać z bułka tartą tak by uzyskać odpowiednia konsystencję. To na pewno pomoże zwabić okonie, lecz licz się z nalotem takich maluszków o jakich wspomniałeś. Na pewno zapach spodoba sie też wielu innym rybom :wink:
Grzes D. - Czw Sie 14, 2008 9:26 pm

Moze nie ogromny ale za to jaki piekny !!!

lawdzoj82 - Czw Sie 14, 2008 9:39 pm

Tez się pochwale :mrgreen:
ariel - Nie Sie 17, 2008 7:42 pm

:razz: Okoń jest dla mnie specyficzną rybką.Bynajmiej dla mnie, trudną do połowu.
Mam na myśli garbuski powyżej 30cm.
Mam już pare na swoim kącie okoniastych pasiaków :grin: :wink: .Propo przynęt powiem tak:trza kąbinować . :roll:
Ja używam na pierwszym miejscu bocznego troku,na drugim muchówki.
Sprawdzały mi się w zeszłym roku puchowce o jaskrawych kolorach(fantazyjnych) na troku i zestawie muchowym.Śmiało można stosować przynęty muchowe do spina! :o
Okoń wybredną rybą jest,ale chyba o to w wędkarstwie chodzi .Pozdrawiam... :cool:

zamela - Nie Sie 17, 2008 9:18 pm

mój co prawda sie nie najeżył ale tez jest piękny.
Jak na razie to mój rekord 38cm

Dzisiaj nastawiłem sie na szczupaki ale nic nie bralo kompletnie nic wiec szybko ciensza plecionka agrafka + obrotówka i wpadł ładny garbus później już nic nie brało bo trochę za późno zacząłem bawić sie z okoniami.


tomekwl3 - Sob Sie 30, 2008 8:38 pm

ja złowiłem dzisiaj 30 cm okonia na grunt z haczykiem nr 10 i robaka czerwonego
koplej - Pon Wrz 01, 2008 2:03 pm

Oprócz tych okazów jak u Was jest z okoniem? Zastanawiam się nad skoczeniem właśnie na okonia.
pozdrawiam

Morth - Pon Wrz 01, 2008 4:38 pm

Na Warcie na ten przykład sporo młodzieży. takiej 15-20 cm. Ale też po prawdziezawsze kilka sztuk ok. 25 cm wpadnie... Nie jest źle. Ale mogłoby być lepiej...
akuku - Pon Wrz 01, 2008 11:05 pm

na Wisłoku jest tego troche ;] sztuki średnije wielkości, żadziej spotykane osobniki powyżej 35cm :(
zamela - Wto Wrz 02, 2008 10:54 am

u mnie w parku sa 2 stawy które były pogłębiane 3 lata temu a ryba z przed czyszczenia byla przerzucana z jednego na drugi stawi itp .
Na dzień dzisiejszy jest tam plaga okoni po 10cm tysiące małych sztuk i większość wędkarzy po złowieniu tych maleństw wywala je w krzaki lub tak jak ja do pobliskiej rzeczki.
Rok temu można było tam złowić płotki takie małe idealne na trupka czy tez duże a dzisiaj cienko z drobnicą - okonki szaleją.
Podobna sytuacja jest na wielu innych stawach w mojej okolicy, oczywiście nie PZW

samael - Czw Wrz 04, 2008 7:42 am

Myślę ze sprawe załatwił by SZCZUPAL wpuście kilka sztuk :wink: to sie okonek troszkę przestraszy.. :mrgreen:
akuku - Pią Wrz 05, 2008 7:12 am

ja bym tam wpuścił spiningistów z podkarpacia :P
avee okoń

jeux - Pią Wrz 05, 2008 12:23 pm

Okoń jest rybą która zajmuje stanowiska te same co szczupak na okonia to tylko jego największy wróg to sandacz ,sprawę załatwi kilka większych sandaczy .
samael - Wto Wrz 16, 2008 8:56 am

mowa tu o stawie wiec sandacz raczej sie nie utrzyma siecią wyłowic i tyle.... :wink:
sebeq - Pon Paź 06, 2008 4:56 pm

Witam, w niedzielę miałem zawody spinningowe nad miejscowym jeziorkiem, powiem tyle, że chyba okoń zwariował :P w ciągu 3h złowiłem 3,5 kg okoni i większość to przy samych trzcinach na zwykłe "podciąganie" kopytka, nawet blisko brzegu trafiały się okonie około 30 cm i brały tylko na małe białe kopytko z czarnym grzbietem :mrgreen:
lotnik - Sob Lis 29, 2008 9:34 am

sebeq napisał/a:
brały tylko na małe białe kopytko z czarnym grzbietem


czyli mam rozumieć że na inne przynęty nie chciały brać w tym czasie....a inni zawodnicy jak też im tak brały????????//

qudłaty - Sob Lis 29, 2008 4:26 pm
Temat postu: Andrzejkowe Okonie
Witam

Jesli komus to pomoze , to chciałbym powiedziec ze dzis okonie uderzały tylko w seledyn i motoroil na ile kolory wogole nie reagowały :???: Drobnica barała z opadu natomiast wieksze sztuki uderzaly w prztnęte ktora malymi skokami , pukała w dno.

Mam nadzieje ze moje obserwacje przydadza sie w najblizszych polowaniach an pasiaki, bo jak wiadomo , gusta tych ryb zmieniaja sie bardzo szybko i za kilka dni moga brac na zupełnie inne kolory :grin:

Adike - Nie Lis 30, 2008 3:29 pm
Temat postu: Gdzie ich szukac ??
A gdzie szukać okoni o tej porze roku i czy pogoda ma jakis wpływ na ich miesce pobytu ??
qudłaty - Nie Lis 30, 2008 5:08 pm
Temat postu: Re: Gdzie ich szukac ??
Adike napisał/a:
A gdzie szukać okoni o tej porze roku i czy pogoda ma jakis wpływ na ich miesce pobytu ??


Dobre pytanie. Z moich obserwacji wynika ze najlepsze miejsca na znalezienie okonia bardzo nie zmieniaja sie przez cały rok, no może z wyjatkiem srodka zimy kiedy większe osobniki i towarzyszace im ,,dzieciaki" przebywaja w głebszych partiach wody.
Przez wiekszość roku jak pewnie wiesz , bankowa miejscowka są spadki dna, podwodne górki, oraz wszelkiego rodzaju ,,urywacze przynet" czyli powalone drzewa , pobliże trzcinowisk , oraz budowle wodne : filary mostów , pomosty ( bardzo duze sztuki kryja sie tam przed słońcem).
Co do pogody to troche trudniejszy temat, czytałem gdzies że okonie sa bardzo wrazliwe na skoki ciśnienia. Np w ostatnim okresie gdy troche mroziło ( wydawałoby sie ze idealna pogoda na wczesno zimowego okonia ) pasiaki wogole nie brały , natomiast sandacze różnych wymiarów rzucały sie na wszystko . Z koleji wczoraj gdy pogoda zmieniała sie jak szalona,słońce , deszcz, snieg i tak w kółko , przy jednym zwalonym drzewie zlapałem 16 sztuk :mrgreen:
Co moge Ci doradzic to tylko tyle abys cały czas próbował w różnych miejscach i z kolorem i wielkoscia przynet, bo okon to bardzo trudny przeciwnik. Próbuj probuj i jeszcze raz próbuj a napewno woda nagrodzi Cie jakims pięknym trzydziestakiem.

samael - Czw Kwi 30, 2009 8:45 am

gdzie ich szukac wszedzie tam gdzie sa podwodne Górki i spady wiadomo tam są zawsze te wieksze sztuki ...takie jak ten :mrgreen:
Raver - Czw Kwi 30, 2009 10:18 am

Teraz jest dobra pora na okonie..i tu właśnie na te większe(Te wytarte już startują).Krótkie natężenie aktywności warto wykorzystać,ponieważ póżniej ciężko o większe sztuki.Okonia szukam w średniej rzece na płyciznach(spokojna woda),tam gdzie już roślinki i zielsko odbiło od dna(jest to miejsce w którym jest sporo drobnicy).Przynęta moja ulubiona to obrotówki jedyneczki,kolory w zależności od natężenia światła.Później na następne dobre brania czekam do połowy czerwca i trwają do pierwszych dni lipca.
Raver - Czw Kwi 30, 2009 8:46 pm

A oto dziesiejszy :wink:
Przemek A. - Pią Maj 01, 2009 8:58 pm

Ładny
Ale to że u Ciebie na Łynie dobrze biorą duże okonie po tarle nie jest regułą na innych rzekach. Każda rzeczka ma swoją specyfikę i to jest w nich fajne.
Na mojej rzeczce naprzykład okonie biorą dopiero w drugiej połowie maja wcześniej na co by nie łowić i tak będą brały tylko szczupaki. Z mojego skromnego doświadczenia wynika że w połowie maja po deszczach na mojej rzeczce zwykle jest spory przybór woda nawet wylewa na łąki i dopiero gdy stan wody w rzece wróci do normy zaczynają brać okonie. To jest koniec maja a czasami nawet początek czerwca. A na duże okonie najlepsza jest jesień. Prowadze wędkarski dzienniczek to wszystko mam zapisane i mogę sobie tak analizować :grin: Tak jest na Kostrzynie ale na Liwcu, Muchawce i Świdrze już jest inaczej ale tych rzeczek jeszcze tak nie znam.

Bartek p4 - Pią Lip 10, 2009 5:16 pm

No to jak pan nie wierzy to proszę obejrzeć jig master...pozdrawiam;]
Tomek_ - Sob Lip 11, 2009 7:42 am

Bartek p4 napisał/a:
No to jak pan nie wierzy to proszę obejrzeć jig master...pozdrawiam;]


Obejrzę, Bartku (po raz dwudziesty piąty). Mów mi na "ty", pozdrawiam :cool:

Bartek p4 - Sob Lip 11, 2009 5:21 pm

No ja już ze 35 razy oglądałem :)
Mihau - Nie Sie 23, 2009 5:24 pm
Temat postu: okon
Cześć. Dopiero zaczynam przygodę z wędkarstwem i chciałbym złowić na początek okonia. Łowiłem już leszcze i płotki ale to, że tak powiem narybek :mrgreen: i mam do was pytanie, czy okonie wolą białe czy czerwone robaki?? bo widziałem w postach że czerwone raz białe. Czy biorą tylko na te czerwone?? Z góry dziękuję za odpowiedź
przemo_mm2 - Nie Sie 23, 2009 9:10 pm

Kolego na okonia jest spinning ;) a tak serio to według mnie czerwony na białe zawsze bierze narybek :P
Mihau - Pon Sie 24, 2009 6:15 pm

ok dzieki za spinning sie jeszcze nie zabieram :mrgreen: moze w przyszłym roku ale napisze czy cos zlowilem na robaka, bo moj kolega na innym jeziorze na robaka zlapal 20cm okonia wiec wszystko jest mozliwe :smile:
Mihau - Wto Sie 25, 2009 8:39 pm

dobra bylem nad jeziorem i zlapałem 2 okonie, 2 był troche większy, a były łowione koło trzcin na robaka czerwonego średniego :mrgreen:
samael - Nie Lis 29, 2009 1:41 pm

Gatunek : KARPIOKSZTAŁTNE
Nazwa polska : Słonecznica
Nazwa łacińska : Leucaspius delineatus

Ochrona: Całkowity zakaz połowów

to mnie ciekawi czy aby na pewno był zakaz odłowu tej rybki? rozmawiałem z dość obeznanym w przepisach kolegą i twierdzi że niema już ochrony na tę rybką.No jak wiadomo jest to SUPER przynęta na okonie... :wink: :wink:

morrum - Nie Lis 29, 2009 1:52 pm

Słonecznica tak samo jak różanka są objęte prawną ochrona gatunkową w Polsce. Mimo, ze słonecznica jest miejscami całkiem liczna. Usprawiedliwiane jest to faktem, że środowisko życia i wygląd ma bardzo podobne do strzebli błotnej, która jest bardzo rzadkim gatunkiem.
Nie zmienia to faktu, że na przykład w Siedlcach słonecznica jest sprzedawana jako żywiec w sklepach wędkarskich pod nazwą "stynka" i pod tą nazwą okoliczni wędkarze ją znają.
Obie rybki są chętnie stosowane przez "wędkarzy" jako przynęty.

Przemek A. - Nie Lis 29, 2009 4:45 pm

U mnie to jest jej zatrzęsienie. W dorzeczu Kostrzyna jest sporo stawów rybnych i jesienią rzeka jest "zarybiana" słonecznicą. Teraz późną jesienią każde zastoisko jest wypełnione słonecznicami więc okonie i szczupaki mają pokarmu pod dostatkiem i nie chcą brać. Zrobiłem nawet dzisiaj zdjęcie takiej ławicy, słabo widać ale było ich tyle że można je ręką czerpać.
samael - Nie Lis 29, 2009 5:21 pm

A powiedz kolego czy ona jest pod ochrona jeśli możesz dowiedz się więcej ,może ktoś z tych którzy zarybiaja maja i więcej informacji..co do ochrony tego maleństwa.. :wink:
Przemek A. - Nie Lis 29, 2009 5:43 pm

To zarybienie było wzięte w cudzysłów bo to nie jest żadna zorganizowana akcja. Właściciele stawów spuszczają z nich wodę a słonecznice po prostu spływają razem z tą wodą do rzeki. Wiele informacji na temat słonecznicy nie mam ale wiem że jest ona pod ochroną. W stawach jest szkodnikiem bo wyjada zooplankton co powoduje nadmierny rozwój fitoplanktonu (glonów) i przez to woda zakwita i wygląda jak zupa. Ja tego przepisu z ochroną słonecznicy nie rozumiem, jedynym racjonalnym wytłumaczeniem tego przepisu jest teoria morruma że to ma na celu ochronić strzeblę błotną. Nie mam zamiaru nikogo namawiać do łamania prawa ale jak już napisał Michał w Siedlcach sprzedaje się słonecznicę pod nazwą stynka i nikomu to nie przeszkadza, sporo osób łowi na nią na spławik, grunt i boczny trok.
samael - Nie Lis 29, 2009 9:14 pm

Wojtek B. napisał/a:
O ile pierwszy przypadek ma choc minimalne racjonalne wytłumaczenie o tyle ten jest poprostu czystą ignorancją prawa-dlaczego się tak dzieje>?Bo polskie prawo jest słabym prawem, który nie budzi w człowieku respectu,pzdr Wojtek


Wiem z dosyć wiarygodnego źródła a opiera się ono na koledze redaktorze z W P Że słonecznica niema już okresu ochronnego...

włóczykij - Nie Lis 29, 2009 9:21 pm

samael napisał/a:
słonecznica niema już okresu ochronnego...


Żadna ryba objęta ochrona gatunkową nie ma okresu ochronnego.

morrum - Nie Lis 29, 2009 9:25 pm

samael, to zapytaj kolegę, na jakiej podstawie słonecznica chroniona już nie jest?

Co prawda, na mocy Rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 18 września 2004 słonecznica nie jest gatunkiem objętym całkowita ochroną prawną, natomiast wciąż jest chroniona przez Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb.

Inaczej mówiąc - w sklepie słonecznica ma takie same prawa jak karaś - oczywiście pochodząca na przykład z prywatnej hodowli, natomiast używając jej na wodach PZW jako przynęty, bez względu na jej pochodzenie, łamiesz regulamin teoretycznie w większym stopniu, niż powiedzmy zabierając do domu w marcu 5 szczupaków o długości 25cm.

Podobnie jest z podrywką, na wodach PZW jest zakazana - na mocy RAPR.

Znacie zresztą moje zdanie na temat żywczarstwa

Respekt, może budzić egzekutywa, natomiast uczuciem pożądanym wobec prawa jest poszanowanie.

Czasami widuję pewnego jegomościa, łowiącego na żywca z gruntu na trok. Właściwie paternoster, może o takie łowienie Przemkowi chodziło? Zaś jeśli ktoś spinninguje żywą rybką, to brak mi słów na opisanie takiego kogoś a raczej czegoś.

samael - Pon Lis 30, 2009 8:31 am

włóczykij napisał/a:
Żadna ryba objęta ochrona gatunkową nie ma okresu ochronnego


Ochrona gatunkowa hm no rozumiem ze jest objęta ochroną całkowicie ..Ale gdzie to jest zapisane??? Jakiś przepis ustawa nie wiem coś takiego co jest twardym przepisem bo no niestety ale w internecie niema nic dokładnego na ten temat , PRAWDOPODOBNIE .SŁYSZAŁEM I takie tam ja chcę FAKTÓW. :neutral:

włóczykij - Pon Lis 30, 2009 8:42 am

samael napisał/a:
Ochrona gatunkowa hm no rozumiem ze jest objęta ochroną całkowicie ..Ale gdzie to jest zapisane??? Jakiś przepis ustawa nie wiem coś takiego co jest twardym przepisem bo no niestety ale w internecie niema nic dokładnego na ten temat , PRAWDOPODOBNIE .SŁYSZAŁEM I takie tam ja chcę FAKTÓW. :neutral:
_________________


Jesteś wędkarzem, obowiązuje Cie więc Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb, a w nim stoi:
Cytat:
9. OCHRONA RYB
§ 8
(...)
5. Zakazowi połowów wędkarskich podlegają następujące gatunki ryb prawnie
chronionych:
- alosa,
- babka czarna, babka szczupła, babka czarnoplamka
- babka mała,
- babka piaskowa,
- ciosa,
- dennik,
- głowacz pręgopłetwy, głowacz białopłetwy
- iglicznia,
- jesiotr zachodni,
- kiełb białopłetwy,
- kiełb Kesslera,
- koza,
- koza złotawa,
- kur rogacz,
- minogi - wszystkie gatunki
- parposz,
- piekielnica,
- piskorz,
- pocierniec,
- różanka,
- słonecznica
- strzeble - wszystkie gatunki,
- śliz,
- wężynka.

morrum - Pon Lis 30, 2009 8:43 am

samael nie wyjaśniłem Tobie tego dość prosto, byś zrozumiał? Słonecznica jest na liście gatunków chronionych przez Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb.
Artur - Pon Lis 30, 2009 10:29 am

Chcąc powrócić do tematu zastanawiałem się i wiem...wiem, co ma wspólnego temat połowu Okonia z dyskusją na temat Słonecznicy :wink: Otóż jednym z powodów (według mnie), dla których Słonecznica objęta jest ochroną gatunkową, jest występowanie komarów nad brzegami stawów, jezior i rzek.

Słonecznice (Podobnie jak liny, karasie, jazie, wzdręga) jak wiadomo odżywiają się również zooplanktonem Np. larwami komarów, jest, zatem czynnikiem ograniczającym nadmierne rozprzestrzenianie się tych kąśliwych owadów ;)

Ale skoro zjadany zooplankton powoduje nadmierny wzrost fitoplanktonu a przez to jest za dużo glonów i za mało tlenu, to w naturalnym środowisku powinny występować drapieżniki (okoń, szczupak, sandacz), które nie pozwalają na nadmierny rozwój populacji słonecznicy, a przez to regulują naturalny ekosystem ;)

gustaf7 - Nie Sty 31, 2010 11:26 am
Temat postu: okon z niewielkiego stawu z mulistym dnem, wylewisko warty
Witam, w moim stawku jest średnią gł. 3 metry. Znam miejsce gdzie jest bardzo dużo gałęzi i myślę ze siedzą tam okonie ale spiningowcy omijają tego miejsca ze względu na zaczepy przy każdym rzucie. Ja myślałem o metodzie na żywca. Małego karasia lub płotke wcześniej łowiona w tym zbiorniku zapodać okonia tam gdzie jest zaczepów najwięcej. Co o tym sądzicie? jaki powinienem użyc sprzęt? Żyłka 0,16 i pojedynczym niewielkim haczyku. Z góry dzięki za pomoc.
haarvester - Nie Sty 31, 2010 11:44 am

A jak po lekcji polskiego zapragniesz jednak na tego okonia wyskoczyć, to ja proponuje mniejszego żywca niż płotka czy karaś, najlepiej stynkę albo małą uklejkę. Żyłka 0,16 będzie w porządku, haczyk proporcjonalny do wielkości żywca.
lszarzyn - Nie Sty 31, 2010 2:50 pm

Panowie czy ktoś z Was łowi okonie na Warcie w rejonie Młodzikowa, Kruczyna w Wielkopolsce? Będę wdzięczny za odpowiedź i ewentulane rady jak się dobrać do tamtejszych grubasów. Jestem poczatkującym spinnigistą i wszystkie rady i odpowiedzi są dla mnie cenne.
morrum - Nie Lut 07, 2010 4:17 pm

Jak sobie pomyślę, że na Brdzie padł okoń dłuższy o 9 cm... :shock:
No i ładne ma pan kafelki :twisted:

Raver - Nie Lut 07, 2010 8:25 pm

tiimi coś wiadomo o metodzie połowu i gdzie tego garbusa złowiono? Jakbyś miał te informację to weź napisz :wink:
Morth - Pon Lut 08, 2010 11:40 am

Zupełnie przypadkiem wpadł mi w ręce ten nr WW. Zwykle nie czytam, ale teraz nudziło mi się setnie i przejrzałem. Bardzo tego pożałowałem - w środku numeru tuż przed rekordami na zdjęciu urocza i szczęśliwa Pani "Wędkarz" trzyma tego okonia 58 cm o masie 2,72 kg (BTW, szkoda, że Tiimi wykadrował to zdjęcie, bo przy delikatnej posturze tej Pani to dopiero jest efekt ;) )!!!! Trzyma go w domu... Wiecie co, było mi tego pasiaka bardziej żal niż tego suma 102 kg... Rekord nie został uznany tylko i wyłącznie dlatego, że Pani "Wędkarz" nie dopełniła formalności. Kuźwa! Ile on mógł mieć lat? 40-50?
morrum - Pon Lut 08, 2010 11:46 am

Dokładnie Morth, niewykluczone, że ten okoń, tfu Okoń, większość życia spędził w socjalizmie... :mad:
O przyrostach ryb najwięcej mógłby powiedzieć Keta, ja wiem jedno, są wręcz symboliczne.

Norbert 78 - Pon Lut 08, 2010 2:35 pm

Morth napisał/a:
Wiecie co, było mi tego pasiaka bardziej żal niż tego suma 102 kg...
Dopóki nie zostaną wprowadzone górne wymiary ochronne, będzie nam żal jeszcze nie jednego okazu bezsęsownie wiszącego na drzwiach stodoły, lub leżącego na tle płytek w łazience :cry:
vicini - Sob Maj 22, 2010 1:04 pm
Temat postu: Re: okon z niewielkiego stawu z mulistym dnem, wylewisko war
gustaf7 napisał/a:
Witam, w moim stawku jest średnią gł. 3 metry. Znam miejsce gdzie jest bardzo dużo gałęzi i myślę ze siedzą tam okonie ale spiningowcy omijają tego miejsca ze względu na zaczepy przy każdym rzucie. Ja myślałem o metodzie na żywca. Małego karasia lub płotke wcześniej łowiona w tym zbiorniku zapodać okonia tam gdzie jest zaczepów najwięcej. Co o tym sądzicie? jaki powinienem użyc sprzęt? Żyłka 0,16 i pojedynczym niewielkim haczyku. Z góry dzięki za pomoc.


Jeżeli jest dużo zaczepów - tak jak podajesz - żywiec nie jest dobrym rozwiązaniem. Spróbuj na sam ogonek karasia lub uklei. Zanim przerzuciłem się na spinning łowiłem w taki sposób. Miejsca, które zamierzałem obłowić zanęcałem najpierw drobną zanętą. Maksymalnie pół godziny za drobnicą pojawiały się okonie. Grunt ustawiałem między 0,5 a 0,75 m. Na brania nie powinieneś długo czekać.

Ciek - Sro Cze 16, 2010 2:05 pm

Czy ktoś z was zna dobrą przynętę do połowów bardzo małych okoni na spławikówkę pod pomostem, którą mógłbym znaleźć ... we własnej lodówce? Chciałbym pomoczyć kija z małym synem, a nie bardzo chce mi się kopać czerwonego (poza tym może być susza) ani jeździć po białego robala. Pomyślałem więc, że zobaczę coś z lodówki. Myślicie, że np. skrawki mięsa wpieprzowego albo z kurczaka byłyby dobre? Albo kawałki kiełbasy?
bobesku - Sro Cze 16, 2010 3:10 pm

heh może chipsy jeszcze?:P
morrum - Sro Cze 16, 2010 8:53 pm

Ciek, wyłącz lodówkę i zostaw uchylone drzwiczki na jakieś dwa tygodnie. Po tym czasie powinny tam być znakomite przynęty :razz:

A teraz poważnie. Okoń jest mięsożerny, to wiemy. Na te drobne okonki najlepsze są zwierzęce przynęty żywe - białe i czerwone robaczki oraz ochotka, tą ostatnią pomijamy, mimo jej niezaprzeczalnej skuteczności, bo jest droga i trudna w przechowywaniu.

Niestety by połowić okonie na spławiczek musisz zaopatrzyć się w robactwo. Łowiłem co prawda okonie na martwą rybkę, która pewnie byłaby mniej kłopotliwa, ale to były sztuki spore.
Co innego, jeśli zwabiłbyś zanętą w dane miejsce trochę drobnicy białorybu, płotek, uklejek, wzdręg, krąpików etc. wówczas mógłbyś je łowić (a chyba raczej Twoja pociecha) na tak nieskomplikowane przynęty jak pęczak, ciasto z kaszy manny czy chleb ;)

Ciek - Czw Cze 17, 2010 8:10 am

Niestety, w miejscu w którym zamierzam łapać jest ogólnie bardzo ciężko o rybę ale jest to jedyne miejsce gdzie mogę posiedzieć z dzieckiem na pewnym i stabilnym pomoście. Nastawiam się na zwierzęcą przynętę by nie ograniczać sobie szans wyłącznie do ryb spokojnego żeru, tym bardziej że widywałem tam okonie podczas kąpieli, a pozostałych ryb nie. Uklejki się pojawiają ale raczej w godzinach wieczornych, wtedy mój syn idzie już spać.

Wiem, że pytanie było dziwne, ale jest jak najbardziej poważne. Białe robaki są dla mnie nieosiągalne bo do najbliższego sklepu wędkarskiego mam 20 km, w tym spora część drogą leśną, a czerwone nie zawsze daje się wykopać gdy jest susza. Co do używania czerwonego robala jako "żywej" przynęty to sam nie wiem, kupiłem bardzo delikatny sprzęt ze spławikiem (haczyki 18 i 20, żyłka 0,06), zakładałem, że i tak będę urywać kawałki robaka bo całego nie założę. Nastawiam się na rybkę w granicach 5 - 10 cm max.

Postaram się poeksperymentować w weekend i dam znać co i jak. Na składzie mam wątróbkę drobiową, kiełbasę i pierś z kurczaka. Na wątróbkę nawet kiedyś łapałem węgorza.

morrum - Czw Cze 17, 2010 9:06 am

Ciek, na wątróbkę złowisz węgorza, miętusa, klenia czy suma.
Okonie gdy są małe pobierają drobny żywy pokarm (bentos i zooplankton) i na podobne przynęty biorą. Nie wróżę Ci wyników na wymienione przez Ciebie przynęty, ale szczerze życzę powodzenia.

Z opisu dojazdu wnioskuję, że jakieś odludzie. Czy coś stoi na przeszkodzie, byś założył sobie małą hodowlę przynęt? Czerwone robaczki można hodować w większej doniczce czy wiaderku a hodowla białych robaczków poza niemiłym zapachem (a nie musi być przecież w domu :wink: ) też nie jest trudna.

Dwie następne sprawy. To, że nie widzisz ryb nie oznacza, że ich nie ma. Odrobina zanęty powinna zwabić białoryb a zapewniam, że w pobliżu drobnych okoni zawsze pływają nieco większe. Nie raz już byłem w szoku widząc jakie okonie, płocie i wzdręgi odwiedzają kąpieliska w skwarne południa, trzymając się na obrzeżach plaż, nieopodal taplającej się w wodzie dzieciarni.
No i uważam, że zbyt małe haczyki kupiłeś. 14 - 16 byłyby lepsze. Raz że łatwiejsze w obsłudze, dwa, że okoń jak już się przyssie do przynęty i nie zauważysz brania, to połknie takie małe coś do żołądka, nawet naprawdę nieduży.

Ciek - Czw Cze 17, 2010 9:35 am

Dzięki za wskazówki, są przydatne. Nie znam się na łowieniu na spławik, ograniczyłem się do spinningu. Haczyków jeszcze nieco większych kilka mam, będę eksperymentował. Hodowla robaków raczej odpada, nad jeziorem jestem tylko w weekendy, w tygodniu pracuję w Poznaniu. W takim układzie byłoby chyba spore ryzyko, że mi przyschną. Mam na ogrodzie kompostownik ale w zeszłym roku w upały nawet tam nie można było znaleźć robala na węgorze. Poratowało mnie szukanie rosówek przed świtem.
morrum - Czw Cze 17, 2010 9:40 am

Ciek, jeżeli jedziesz tam tylko na weekend, to mógłbyś w piątki czy w czwartki zaopatrywać się w robaki w sklepie
andrew - Czw Cze 17, 2010 10:00 am

Ciek napisał/a:

Wiem, że pytanie było dziwne, ale jest jak najbardziej poważne. Białe robaki są dla mnie nieosiągalne bo do najbliższego sklepu wędkarskiego mam 20 km, w tym spora część drogą leśną, a czerwone nie zawsze daje się wykopać gdy jest susza.


Istnieje cos takiego jak wysylkowa sprzedaz przynet naturalnych. Nieudawajmy bezradnych. Uzyj Google zamiast lowic probowac lowic ryby na kielbase :shock: .

Swoja droge to jakis jest wysyp dziwnych postow ostanio na forum.

Ciek - Czw Cze 17, 2010 10:16 am

Pracuję na wylotówce z Poznania, dojazd do najbliższego znanego mi sklepu wędkarskiego biorąc pod uwagę korki, zamknięty często przejazd kolejowy itp. to ponad godzina w 2 strony. Dlatego mi się nie opłaca, będę próbował kopać, może postaram się wpuścić kilka sztuk do wiaderka z ziemią i zobaczę czy wyżyją.

Ktoś ma jakiś pomysł jak mógłbym zanęcić łowisko? Łowisko wygląda w ten sposób, że jest około 5 metrowy pomost, po jednej stronie jest mała pół - dzika plaża (dno piaszczyste), po drugiej dno bardziej urozmaicone (krzaki na brzegu, rośliny przydenne i pływające kapelony, paliki po starym pomoście). Rozumiem, że dobre łowisko to właśnie ta druga strona? Głębokość kształtuje się od ok. 40 cm od ostatniego krzaka do 3-4m na końcu pomostu. Planowałem łapać na pograniczu kilku kapelanów (60cm – 1m). Sprzet to około 2m bacik z żyłką więc zasięg jest niewielki. Czy dobrym sposobem na zanęcenie okonia (i ewentualnie innych rybek) będzie zwyczajnie sypnąć bułki tartej ewentualnie pomieszanej z płatkami owsianymi licząc, że pojawią się małe rybki na powierzchni a za nimi przypłynie drapieżnik, czy zastosować jakąś zanętę przeznaczoną bardziej na okonia (np. pokrojone robaki z jakąś substancją zbrylającą; ziemią?)?

andrew napisał/a:
Istnieje cos takiego jak wysylkowa sprzedaz przynet naturalnych. Nieudawajmy bezradnych. Uzyj Google zamiast lowic probowac lowic ryby na kielbase :shock: .


Nie chcę używać google ani jeździć do sklepu i nie mam ochoty tego roztrząsać ani tłumaczyć dlaczego. Zwyczajnie ciekawiło mnie, czy jak mój synek będzie miał chęć pójść nad wodę to mogę zastosować na okonka w charakterze przynęty coś co akurat mam pod ręką, a z doświadczenia wiem, że o czerwonego robaka czasem wcale nie jest tak łatwo.

andrew napisał/a:

Swoja droge to jakis jest wysyp dziwnych postow ostanio na forum.


Przykro mi, nie każdy jest doświadczonym wędkarzem.

samael - Pią Lis 19, 2010 8:38 am

Kolego czytam te twoje posty .Okonia nie zwabisz w łowisko zanęcając je czym kolwiek , to są drapieżniki one pływają i szukają ofiary jeśli nastawiasz się na złowienie okonia musisz ich szukać w łowisku bo one nie przyjdą do ciebie nawet jak i m zanęcisz łowisko robakami heheheh.Poczytaj troszkę o zanętach i będziesz wiedział więcej niż wiesz teraz . Jeśli chcesz połowic małe płateczki daj zwykłą zanętę i będzie ok , jeśli założysz czerwonego robaczka na hak powinieneś złowić jakieś małe okonki. :wink:
Marika - Pią Lis 19, 2010 8:54 am

samael, to skąd w takim razie na rynku rzeczy takie jak np. zanęta na okonia? Różne zanęty nieraz przyciągają te ryby, ale ja mimo wszystko wolę ich szukać ze spinningiem w dłoni ;)
wiesiek12 - Pią Lis 19, 2010 10:49 am

Trzeba nęcić i jeszcze raz nęcić ryba przyzwyczai sie do danego miejsca ibędzie w pobliżu żerowała a wtedy jest większa szansa na złowienie jej ( bez nęcenia niema łowienia).
rudolf - Pią Lis 19, 2010 11:24 am

Raczej gdzie nie ma co jeść tam jest dno. :grin: Na moim łowisku są dwa miejsca gdzie ryba jest zawsze. To jest łąka bo tam żarcia do licha i trochę ma biała rybka i bulgot gdzie woda woda jest pompowana z rzeki Skawy do tego zbiornika tam to zębacze i okoń czyli drapieżna. To potwierdza że faktem jest gdzie jedzenie i ryba. Jedna czy to jest jedyna prawda ? Nie. Bo używam też atraktorów na gumki by przywołać okonia w miejscach gdzie nikt by się ryby nie spodziewał i efekty są.
Zatem drodzy Państwo racje jest wszystkich i nie ma się co przekomarzać w stylu
Cytat:
Kolego czytam te twoje posty i widzę ze nie masz zielonego pojęcia o ŁOWIENIU ryb
bo to bardzo nie grzeczne. :wink: :grin:
samael - Pią Lis 19, 2010 5:43 pm

tiimi83 napisał/a:
Nie no widać mamy na forum wielkiego znawcę w połowie okoni, wyśmiewającego innych.
+

No widzę że wy czytacie ze hohoho kolega pyta jak to zrobić i z jego pytań wynika że nie wie co i jak bo się na tym nie zna .JA SIĘ Z NIEGO NIE NAŚMIEWAM chcę pomóc w przeciwieństwie do ciebie !!!!!

TIIMI stwierdzenie że znam że słyszałem to tak jak(NIE WIEM NIE WIDZIAŁEM )więc nie mów nam ze coś robią inni . podaj swoje doświadczenia z nęcenia OKONIA ja jak żyję troszkę nie widziałem żeby ktoś zanęcał jaką kol wiek zanętą okonie w łowisku , a co do atraktorów ja wspomniał kolego nie jest to nęcenie zanętowe tylko dodatek do przynęty .


...SKOCZYŁEŚ NA MNIE JAK PIES NA LISTONOSZA to jest dopiero wredne.... :evil:
Mam nadzieję ze CIEK nie obrazi się za mój komeraż i jest bardziej wyrozumiały niż ty bo ja niewiedzę nic obraźliwego w moim poście .


Marika napisał/a:
samael, to skąd w takim razie na rynku rzeczy takie jak np. zanęta na okonia? Różne zanęty nieraz przyciągają te ryby, ale ja mimo wszystko wolę ich szukać ze spinningiem w dłoni ;)

Może w moich sklepach nie ma czegoś takiego ok . Podzielam twoją wypowiedz okoń tylko spining.

Poza tym jak łowicie okonia i położycie przynętę na dnie taka np robak czerwony to będzie on tam sobie leżał aż zgnije czy gumka leżąca nie skusi pasiaka do ataku , zapach mało daje w wabieniu okoni raczej efektowne poruszanie przesuwanie po dnie przynęta zwabia okonie i zachęca do brania...
Te zanęty KREW i takie tam ciekawa sprawa czy ktoś z was tego spróbował ?????????????

morrum - Pią Lis 19, 2010 6:19 pm

samael, łowiłem z powodzeniem okonie z gruntu na martwe rybki i filety. Łowię też regularnie okonie z gruntu nie ruszając robaka z dna.

Samael, nie przesadzaj, Twoje informacje mogą wprowadzać w błąd. Oczywiście, ruch podnosi skuteczność przynęty, ale nie jest on niezbędny by sprowokować okonia do brania. W naszym kraju utarło się przekonanie, że drapieżniki typu większy okoń i szczupak są do złowienia tylko na poruszającą się przynętę (spinning i żywiec) tym czasem zainspirowany opisami połowów wędkarzy choćby z Wysp Brytyjskich próbowałem łowić je celowo na przynęty nieruchomo spoczywające na dnie i udawało mi się to całkiem nieźle. Kiedyś na statyczną martwą płotkę łowiłem z większą nawet skutecznością niż mój kuzyn w tym samym miejscu na żywca. Mam też na koncie kilka "wyspinningowanych" ryb, które zaatakowały przynętę leżącą na dnie - w dłuższej przerwie między przeciągnięciami, choć oczywiście kilkanaście sekund wcześniej poruszała się.

Otóż okonie można skutecznie nęcić, lecz aby wabić sztuki większe nęcenie musi być długotrwałe. Kiedy byłem małym brzdącem i stawiałem pierwsze kroki z bambusową wędką mój wujek codziennie nęcił swoją miejscówkę ciętymi kopanymi dżdżownicami. Po tygodniu takiego nęcenia przynosił do domu kilka podkilogramowych okoni zazwyczaj okraszonych pięknym złocistym linem.
Małe okonki zwabić jest bardzo łatwo, wystarczy garść siekanych robaczków, jeszcze lepiej zmiksowanych i zmieszanych z bułka tartą by można było tym śmierdziuchem normalnie nęcić. Jednak rzadko kiedy zwabi to dostatecznie szybko ryby większe niż 20-25 cm. a zwykle sporo mniejsze. Dobrze też działa ochotka i czasem pinki. Pamiętam sytuację, kiedy w pobliskim sklepie wędkarskim zaprzyjaźniony sprzedawca dał mi kilka paczek pinek, bo już się przepoczwarzały a nikt nie chciał kupować. Na drugi dzień dodałem te pinki do zanęty i zanęciliśmy z kuzynem łowisko na "płociowo-karasiowym" starorzeczu. Efekt był taki, że po jakiejś godzinie brań płoci w łowisko weszło stado okoni i skutecznie odstraszyło białoryb. Brały tak na białe jak i na czerwone robaki a przy odhaczaniu wręcz wymiotowały pinkami, którymi miały wypełnione żołądki. Bez pinek w zanęcie nigdy nie było podobnej sytuacji.
Przy połowach z lodowej tafli ochotka wabi wszystkie interesujące wędkarzy ryby w tym także okonie.
Do tego dochodzi jeszcze nęcenie pośrednie, kiedy nęcąc drobnicę, która nie jest bezpośrednim celem naszych połowów przywabiamy w dane miejsce drapieżniki, które z chęcią korzystają z nagromadzenia ofiar. Jest to troszkę skomplikowane i też wymaga czasu, ale jest to jednak jakaś forma nęcenia. :wink:

maniek72 - Pią Lis 19, 2010 7:07 pm

tiimi83 napisał/a:
większość wędkarzy łowi tak jak łowili i pewnie 10 lat temu.

Ja tak lowie i jestem z tego dumny :grin: , chociaz swego czasu próbowalem rożnych nowości, ale spowrotem wrocilem do stylu sprzed 10-15 lat, i powtorze; jestem z tego dumny :lol:

maniek72 - Pią Lis 19, 2010 9:45 pm

Cytat:
Nęcenie ryb drapieżnych jest skuteczne,

Nigdy tego nie kwestionowalem, oczywiście że tak, i nawet "kartoflami" czy "osypką" jak to u nas czasami robią żeby zwabić drobiazg i potem wsród niego wrzucisz żywca- napradę skuteczna metoda, z mojego doświadczenia wiem że jak kiedyś łowilem na "tyczke" i brania raptownie ustawały, rzucałem żywcówkę i 8na 10 miałem zaraz szczupaka :mrgreen:
.
morrum napisał/a:
Ale na plecioneczkę jednak łowisz a nie na żylicho 0,40 :P


Tam Morrum, lowie na plecionki, ale tylko na średnim i ciężkim spinie

rudolf - Pią Lis 19, 2010 10:14 pm

Cytat:
Trzeba pamiętać, że nęcąc takiego drapieżnika sama zanęta nie wystarczy, że musi być dużo mięska w niej.
Tyle Tiimi i tyle prawdy. Mięska.
Ta metoda, tak dobrze powiedziałem, metoda już była stosowana od jak tylko pamietam.
Po kolei. Nęcenie, mała ryba, większa i nadchodzi ten po mięsko szczupak, sum, sandacz i okoń. I nie zasługa w tym zanęty, pośrednio tak, ale odgłosy wydawane przez te małe. To jest ważne że skupiło się rybę a po nią przyszła większa mięsożerna, i nie powie mi nikt ze szczupak podejdzie do kartofla czy osypki. :wink: :grin:

maniek72 - Pią Lis 19, 2010 10:23 pm

rudolf napisał/a:
oscypka

Nie oscypka, tylko "osypka" u nas swego czasu wiekszośc wedkarzy nęcilo osypką z kartoflami, osypka to pomielone ziarna zbóż i swego czasu główny pokarm świń, nikt nie robił specjalnie zanęty rybom, tylko świniom, i świniom zabierało sie żarcie ktorym tez nęciło sie ryby :mrgreen:

Daniel Zarzecki - Sob Lis 20, 2010 8:30 am

maniek72 napisał/a:
Nie oscypka, tylko "osypka" u nas swego czasu wiekszośc wedkarzy nęcilo osypką z kartoflami

A jak to wabi w toni drobnicę, świetna baza rozpraszająca do zanęty ;)

Mi Okonie często trafiały się niegdyś jako przyłów podczas zasiadek na węgorza. Gruba rosówka była doskonałą przynętą na pasiaste rozbójniki.

samael - Sob Lis 20, 2010 11:02 am

rudolf napisał/a:
Ta metoda, tak dobrze powiedziałem, metoda już była stosowana od jak tylko pamietam.
Po kolei. Nęcenie, mała ryba, większa i nadchodzi ten po mięsko szczupak, sum, sandacz i okoń. I nie zasługa w tym zanęty, pośrednio tak, ale odgłosy wydawane przez te małe. To jest ważne że skupiło się rybę a po nią przyszła większa mięsożerna, i nie powie mi nikt ze szczupak podejdzie do kartofla czy osypki. :wink: :grin:


Rudolf widzę ze wiesz co mówisz to mi się podoba taka jest prawda masz racje ..

Domino - Nie Lis 21, 2010 6:09 pm

Do połowu okoni jest lepsza zylka czy plecionka ? I czy te "cudeńko" :lol: spisało by sie do polowu tej o to ryby na spinning ?





Tylko mnie tu nie zabijcie smiechem :mrgreen:

morrum - Nie Lis 21, 2010 7:22 pm

Domino napisał/a:
Do połowu okoni jest lepsza zylka czy plecionka ?


Zdecydowanie żyłka. Przy połowie okoni na żyłkę jest zdecydowanie mniej "spinek" niż z plecionki.

Domino napisał/a:
I czy te "cudeńko" :lol: spisało by sie do polowu tej o to ryby na spinning ?


Lubię takie stare klamoty :mrgreen: Skoro łowiono tym 20 czy więcej lat temu, to dlaczego dzisiejszym okoniom miało by to przeszkadzać? Jednak w tym kołowroteczku nie ma rolki kabłąka a jedynie wyprofilowany w uszko drut kabłąka. To najgorsze z możliwych rozwiązanie. Jeżeli na tym zagięciu zbierającym żyłkę, nazwijmy to wodziku, nie ma śladów starcia, rowka wyciętego przez żyłkę, to można trochę nim od biedy połowić, ale żyłką, w żadnym razie nie nawijaj na toto plecionki. Jeśli zaś jest już widoczny rowek to daruj sobie ten sprzęt - tylko zniszczy żyłkę, która pęknie w najmniej odpowiednim momencie. Chociaż prawdę mówiąc za kilkadziesiąt złotych znajdziesz niebo lepszy współczesny sprzęt, który nie będzie kaleczył żyłki i spełni swoje zadanie o wiele lepiej. Będzie też cichszy, szybszy, lżejszy i co najważniejsze trwalszy (przynajmniej jeśli chodzi o wspomniany wodzik).

Domino - Pon Lis 22, 2010 12:06 pm

Nie jest przetarty ten drucik. Tylko jeszcze sie zastanawiam nad kijem do tej "maszyny". :lol:
Jego mechanizm jest tak prosty ze dziecko 5 letnie bo go zlozylo :mrgreen:

samael - Pon Lis 22, 2010 5:55 pm

lolo to na prawdę staruszek :mrgreen: :mrgreen: ale skoro chodzi to pewno będzie dawał rade , z tym tylko szkopułem ze jak będziesz stosował cienkie żyłeczki może być problem z przecieraniem się powierzchni żyłki a co za tym idzie ??? kilka wypadów i po żyłce , kiedyś jak został wyprodukowany stosowało się żyłki od 0.25 w zwyższ teraz raczej dożo cieńsze , jak widać na zdjęciu strasznie zwija linkę masakra nie wiem czy nie będziesz miał problemu z rzutami i czy nie będzie plątała się żyłka na szpuli....
korab - Sob Lis 27, 2010 10:54 am

mateusz napisał/a:
Najbardziej trzmyama sietej Pana Jacka, że okonie trą się w kwietniu, ale włoczykij dodał, że mogą się trzeć nawet do czerwca,więc połączyłem te informacje :razz:


W zasadzie okoń trze się w kwietniu. Może zahaczyć parę dni maja. Najlepsze brania okoni rozpoczynają się 8 - 12 maja. Sprawdzone. :neutral:

rudolf - Sob Lis 27, 2010 2:42 pm

korab napisał/a:
mateusz napisał/a:
Najbardziej trzmyama sietej Pana Jacka, że okonie trą się w kwietniu, ale włoczykij dodał, że mogą się trzeć nawet do czerwca,więc połączyłem te informacje :razz:


W zasadzie okoń trze się w kwietniu. Może zahaczyć parę dni maja. Najlepsze brania okoni rozpoczynają się 8 - 12 maja. Sprawdzone. :neutral:

Tam jest taki dział jak przedstaw się - zapraszam :)
Co do tego co piszesz
Cytat:
Najlepsze brania okoni rozpoczynają się 8 - 12 maja.
to wybacz ale skąd masz takie dokładne dane może się czegoś nauczę tylko opisz bardzo dokładnie. Dziękuję. :grin:
korab - Pon Lis 29, 2010 9:18 pm
Temat postu: odpowiedź
rudolf napisał/a:
korab napisał/a:
mateusz napisał/a:
Najbardziej trzmyama sietej Pana Jacka, że okonie trą się w kwietniu, ale włoczykij dodał, że mogą się trzeć nawet do czerwca,więc połączyłem te informacje :razz:


W zasadzie okoń trze się w kwietniu. Może zahaczyć parę dni maja. Najlepsze brania okoni rozpoczynają się 8 - 12 maja. Sprawdzone. :neutral:

Tam jest taki dział jak przedstaw się - zapraszam :)
Co do tego co piszesz
Cytat:
Najlepsze brania okoni rozpoczynają się 8 - 12 maja.
to wybacz ale skąd masz takie dokładne dane może się czegoś nauczę tylko opisz bardzo dokładnie. Dziękuję. :grin:

Poprostu korab, czy to nie wystarczy? jakie przedstawianie się, nie kumam. Jeżeli coś złego w tym co napisałem to moge więcej nie pisać.
Jestem długoletnim wędkarzem województwa warmińsko-mazurskiego. I taki temat o okoniach mnie interesuje.Sporo ich poławiam w okresie zimowym.

szczupaczek - Pon Lis 29, 2010 9:23 pm

Korab ;) chodzi o to że jest specjalny dział w którym możesz się przedstawić i coś o sobie powiedzieć ;) po co tak nerwowo reagujesz ;)
A też chętnie bym sie dowidział czemu akurat w te dni okoń ma najlepszą aktywność

maniek72 - Pon Lis 29, 2010 9:32 pm

korab napisał/a:
Sporo ich poławiam w okresie zimowym.

W okresie zimowym?? , przciez najlepiej biorą;
korab napisał/a:
Najlepsze brania okoni rozpoczynają się 8 - 12 maja. Sprawdzone.

Grzes D. - Wto Lis 30, 2010 12:09 am

Mnie najlepiej brały cały marzec i cały październik. Grube garbusy żarły tak że dziennie szło to w setki. W maju łowiłem sporo mniej.
A tych zimowych Mazur też jestem ciekawy. Mam fajną miejscówkę w Rucianem może kiedyś spróbuje.

rudolf - Wto Lis 30, 2010 6:31 am

A ja Grzesiu w Wilkasach trochę dalej i to nie jedną. A tam okonie naprawdę to potęga. Ale przy samym pomoście jest sporo takich 25 a i trzydziestki się trafiają. Tych mniejszych poniżej 20 to jak piszesz setki. opuszczasz i wyjmujesz. :razz: :grin:
A tak w cudzysłowie,- Jak tylko pamiętam, bo i nie tylko ja, to okoń jest zawsze i wszędzie. Pora brań nie jest ograniczona data czy godzina a warunkami.
Pozdrawiam i czterdziestek życzę. :wink: :grin:

darucha21 - Pon Gru 27, 2010 2:59 pm

Witam jestem nowy. Ja też łowiłem piękne okonie przy samym pomoście i to na paproszki. Okoń faktycznie brał na wszystko ale przybojem była prawie przeźroczysta gumka z brokatem. Także życzę 40-stek.
Pozdrawiam

Ponczu - Wto Kwi 19, 2011 7:41 pm

Witam, nie mam zapasowej szpuli do kołowrotka, chciał bym łowić szczupaki i okonie, ale nie da się tego zbytnio pogodzić, plecionka była by tym rozwiązaniem nie wiem po prostu czy nadaje się na okonia i szczupaka, moja kasa to 55 zł.
Proszę o szybką odpowiedź i polecenie jakiejś plecionki, czy w ogóle znajdę coś sensownego w tej cenie.

Pozdrawiam Michał :wink:

morrum - Wto Kwi 19, 2011 8:44 pm

Moim zdaniem okoń i plecionka nie idzie w parze. Okonie maja kruche pyszczki i przy holu na nierozciągliwej lince oraz mocniejszym kiju ( a przecież kij ma być tez pod szczupaki, uniwersalny) będzie duży odsetek spinek spowodowanych rozerwaniem okoniowego pyszczka podczas walki.

Na żyłkę 0,18-0,20 połowisz w miarę bezpiecznie nieduże szczupaki a jednocześnie będziesz miał w miarę komfortowe łowienie obrotówkami nr 2, gumkami od 5cm.
Jeżeli chcesz się nastawiać na typowe łowienie okoni na typowe małe okoniowe przynęty, to jednym zestawem tego nie ogarniesz. Ewentualnie możesz spróbować dokupić drugą szpulę.

Grzes D. - Wto Kwi 19, 2011 8:45 pm

Okoń na plecionce to raczej niezbyt trafiony pomysł moim zdaniem. Możesz dać na końcu plecionki około metra lub więcej zwykłej żyłki i powinno być lepiej.
Za 55 zł sorki ale górnej półki mieć nie będziesz.
Ja mam rozwiązany ten problem w ten sposób że łowię na mocną 0,18. Daje swobodnie radę szczupakom do 70 cm a okonie się jej nie boją. Najczęściej łowię kijem do 18 gr więc 3gr okoniowe główki i 8gr szczupakowe latają na moim kiju jak tralala ;-)
Jeśli interesują cię tylko wielkie okonie można spróbować żyłkę 0,2...
Za 55 zł kupisz naprawdę mocną żyłkę

edit: tym razem się zgadzamy co do joty Morrum

morrum - Wto Kwi 19, 2011 8:53 pm

Ponczu, Gdybyś bardzo uparł się na plecionkę, to za tą kwotę może udało by Ci się kupić plecionkę Jaxona New Concept Line. To niezła plecionka, na pewno jedna z najlepszych jeśli nie najlepsza dostępna za te pieniążki. Ja mam ciemno zieloną , pisałem o niej kilka razy. Tylko w żadnym wypadku nie można w przypadku linek tej firmy patrzeć na ich deklarowaną "wytrzymałość" - fish up to, jedynie średnica jest podawana realnie i rzetelnie (przynajmniej w przypadku tej akurat plecionki). Ale tak jak pisze Grześ, lepiej kup dobrą żyłkę.
Ponczu - Wto Kwi 19, 2011 9:05 pm

Właśnie nie mam zapasowej szpuli, kupił bym żyłkę 0.18 szczupaki na j.czarnym łapie się przeważnie od 50cm do 60cm starczyła by 0.18 ?
okonie też łapie się na 5cm twistery, szczupaki tam biorą na 7.5-9cm rippery białe

maniek72 - Wto Kwi 19, 2011 9:07 pm

Ponczu napisał/a:
szczupaki na j.czarnym łapie się przeważnie od 50cm do 60cm starczyła by 0.18 ?

spokojniutko, bez wysiłku, dobra 18stka poradzi sobie z 90tką na niezarośniętym zbiorniku

Ponczu - Wto Kwi 19, 2011 9:15 pm

dziękuję bardzo za wypowiedz, myślałem że szczupaki 60 cm z trudnością wyciągać będę, jeszcze jak możecie polecić jakąś żyłkę? podać więcej informacji?
maniek72 - Wto Kwi 19, 2011 9:21 pm

trabucco :grin: , ja uzywam takiej 18stki i wyciągałem na niej 80tki spod trzcin
dekiel11 - Wto Kwi 19, 2011 9:27 pm

Dragon HM 69 mono 0,183 - Sam posiadam ją i jest super. Absolutny brak pamięci kształtu, nie skręca się, bardzo mocna na węzłach, mało rozciągliwa.
Łowiłem ją szczupaczki takie 60-80 cm. w zarośniętym stawie na płytkiej wodzie i sztywnym kijaszkiem. Polecam ją jest warta swojej ceny ( około 23 zł. za 150 m. )

Ponczu - Wto Kwi 19, 2011 9:31 pm

no wezmę tą trabucco, to jest tylko Trabucco T-force Spining tak? czy jakiś innym model?
Ponczu - Wto Kwi 19, 2011 10:27 pm

Zapytam się o zapasową szpulę do kręciołka tak to wziął bym dwie żyłki, 0.16 na okonia bądź mniejszą i coś na zębacza. Jeśli nie będzie możliwości dokupienia szpuli biorę 0.18 :)
morrum - Sro Kwi 20, 2011 8:04 am

Ponczu, A do jakiego to w ogóle ma być kija?
Ponczu - Sro Kwi 20, 2011 9:35 am

kij jest lipny, dostałem go od taty, znalazł go nowego w samochodzie który kupował, chcę nim połapać w tym roku na następny sezon coś dużo lepszego, teraz nie mam kasy. Jest to jaxon california 2.10m 10-30 cw :)
Grzes D. - Sro Kwi 20, 2011 9:38 am

Ciężko ci będzie okonie dłubać na taki kij. Większe owszem ale też bez satysfakcji i finezji...
Sprzedaj na allegro i za tą kasę kup kij do 20gr

morrum - Sro Kwi 20, 2011 9:42 am

No to o plecionce lepiej zapomnij na razie. Kij do 30g na okonie - no można, ale o komforcie zapomnij ;)
Gdy byłem troszkę starszy od Ciebie (za moich czasów spinning był dozwolony po ukończeniu 16 lat) podobnym sprzętem łowiłem praktycznie wszystko, co kusiło się na obrotówki 2-4, wahadłówki 1-2 etc, czyli również okonie, ale raczej było to łowienie przypadkowe, ot raz okoń raz szczupak, co podejdzie, ale wiem, że się da ;)
Na początek powinno wystarczyć jako po prostu spinning średni-uniwersalny ;)

Grzesiu, pamiętaj, że wędkarz młody, mniej doświadczony a chce również i szczupaki łowić, w moim przekonaniu lepiej, gdy zacznie od sprzętu, który wybaczy więcej błędów. Na finezję przyjdzie czas wraz z doświadczeniem ;) .

Ponczu - Sro Kwi 20, 2011 9:52 am

Chodziło mi że nie chciałem tylko łapać samych szczupaków, ale może tak być tylko szczupak, w następnym sezonie zmienię wędzisko, hmm to jaką żyłkę i przypon zakładać i przynęty od ilu cm?
morrum - Sro Kwi 20, 2011 10:09 am

Żyłkę proponuję w takim układzie około 0,20. Oczywiście cieńszą żyłką rzucisz dalej i mniejsze przynęty poprowadzisz bardziej precyzyjnie, ale w przypadku brania większej sztuki itp. cieńsza żyłka nie pozwoli wykorzystać w pełni mocy wędziska. Oczywiście hamulec w kołowrotku musi być precyzyjnie wyregulowany i tak dalej, ale wychodzę z założenia, że całość sprzętu musi po prostu pasować do siebie i tworzyć zgraną całość.

Jaki przypon - wolframowy lub stalowy :lol: Pamiętaj, że spinning to nie spławik, tu przypon nie pełni roli bezpiecznika, który pęka na zaczepie czy rybie ratując pozostałe elementy zestawu, a zabezpiecza przed ostrymi zębami szczupaka, które tną żyłkę i plecionkę bez problemów :)
Grześ D. wspomniał o przyponie z żyłki przy łowieniu okoni na plecionkę - to specyficzna sprawa, przypon taki bowiem pełni rolę amortyzatora (plecionka jest nierozciągliwa, i jak wspominaliśmy okonie rozrywają sobie pyszczki, a taka żyłka troszkę poprawia sytuację) inny tez sposób wykorzystania przyponu z żyłki - dla odmiany grubej, gdy chcesz łowić daleko i płytko, wówczas wykorzystuje się tzw. efekt spadochronowy, ale to rzeczy, o których nie musisz myśleć, marginalne.

Przynęty - pamiętaj, że ważna jest masa przynęty, a nie jej wielkość, jeśli chodzi o komfort rzutów i łowienia. Kijek masz co prawda opisany, jako 10-30. Tej górnej granicy w żadnym wypadku nie należy przekraczać, a dolną można. Myślę, że przynęty w rodzaju obrotówki w numeracji 2-4, małe wahadłówki i gumki 5 - 10cm. na główkach od 5 gramów do 15, nawet do 25 gdzieś, ale myślę, że nie będzie potrzeby zakładania aż tak ciężkich główek.
Wiadomo, że im mniejsze przynęty, tym większa teoretycznie szansa na złowienie okonia. Nie jest prawdą, a na pewno nie wszędzie, że duża przynęta = duża ryba. Jacek Kolendowicz kiedyś powiedział, że "mała rybkę wszystko zeżre" i to prawda, na gumki o długości 5cm, podobne woblery i nieduże obrotówki miałem już wielokrotnie (nawet nie jestem w stanie policzyć ile, bo naprawdę dużo razy) brania nie tylko okoni, ale również szczupaków, i to nie tylko takich 50-60 cm. ale również sporo większych, sandaczy a nawet sumów. Dużo zależy od łowiska i umiejętności wędkarza a także w niemałym stopniu od szczęścia, ale łowiąc na te mniejsze przynęty masz większą szansę na każdą rybę ;)

Ponczu - Sro Kwi 20, 2011 10:21 am

No to wezmę żyłkę 0.20 Trabucco T-force spining, przypon wolframowy do 10kg, przynęty przeważnie 7.5cm - 10 cm rippry białe (tam szczupaki na to przeważnie atakują), do nich jakie główki? 5g-7g?
maniek72 - Sro Kwi 20, 2011 10:23 am

Ponczu napisał/a:
do nich jakie główki? 5g-7g?

Tu pojawia sie pytanie na jakiej wodzie będziesz łowił; głębokość, ewentualny uciąg, roślinnośc...

Ponczu - Sro Kwi 20, 2011 10:30 am

nie umiem się zbytnio określić nigdy tam nie łowiłem, wiem tyle że głębokość od 2 do 7m tam jest, pełno szczupaków właśnie takich 50-60 cm, czy są zaczepy tego nie wiem :(
maniek72 - Sro Kwi 20, 2011 10:35 am

Rozumiem że to woda stojąca, i średnia głębokośc 4-5 metry, jeżeli nie jest mocno zarośnieta to ja jednak polecałbym główki ciężejsze, 10-15 gram
Ponczu - Sro Kwi 20, 2011 10:38 am

Owszem woda stojąca, mniej więcej taka głębokość jaką napisałeś, wezmę 7g główkę, 10g i 15g zobaczymy, ripper 7.5cm, muszę wypróbować wszystko.
maniek72 - Sro Kwi 20, 2011 10:40 am

Co prawda temat dotyczy okonia, a my piszemy o szczupaku :grin: , weź taż 12 gram :grin:
Ponczu - Sro Kwi 20, 2011 10:44 am

właśnie zauważyłem że piszemy w temacie "okoń" ale i tak już kończę ew. napiszę potem jak dowiem się od kolegi czy jezioro porośnięte jest czy nie :D
dziękuję za wypowiedzi i serdecznie pozdrawiam Michał !!!

[ Dodano: Sro Kwi 20, 2011 9:55 pm ]
gadałem z kolega, czyściutka woda, nie ma zaczepów, ani żadnych gałązek :)
aż takie ciężkie główki zakładać?

maniek72 - Sro Kwi 20, 2011 9:05 pm

Ponczu napisał/a:
gadałem z kolega, czyściutka woda, nie ma zaczepów, ani żadnych gałązek :)
aż takie ciężkie główki zakładać?

Jakie ciężkie, ja sugerowałem Ci 10-15 gram przecież, do 3calowych gum, na 4-5 metrowym łowisku, a jeżeli nie ma faktycznie żadnych czepów, to możesz sobie takimi główkami już spokojnie popróbować tam "opadu", ja używam główek do 75gram (fakt że na wodzie płynącej) więc takich 10cio gramowych nie nazwałbym "ciężkimi" poza tym masz przecież spining do 30 gram, więc takie obciążenia będą optymalne na takie wędzisko, a i żuty będa dalekie.

Ponczu - Sro Kwi 20, 2011 9:16 pm

no to okej, dzięki jeszcze raz za pomoc, czekam do maja :smile:
maniek72 - Sro Kwi 27, 2011 5:59 pm

A wiecie że okonie czesto tez zostaja w jamkach jak woda spadnie, te akurat dopadly dodatkowo wstretne pijawy;


Uploaded with ImageShack.us

morrum - Sro Kwi 27, 2011 6:06 pm

No niestety jak woda opada, zwłaszcza szybko, to ryby często nie zdążą uciec do macierzystej rzeki. Czasem są to nawet ponad metrowe szczupaki, choć to już chyba historia zważywszy na liczebność populacji w tym rozmiarze, ale zdarzało się. Najczęściej jednak ofiarami cofania się wody padają najmłodsze osobniki.

Te jak napisałeś "wstrętne pijawy" mogą być znakomitą przynętą nie tylko na klenie, liny czy sumy, ale i okonie właśnie ;)

maniek72 - Sro Kwi 27, 2011 6:22 pm

morrum napisał/a:
Najczęściej jednak ofiarami cofania się wody padają najmłodsze osobniki.

Tak tylko tych najmniejszych my juz nie znajdziemy, bo bardzo szybko wyjada je różne ptactwo, ryby wieksze leża dłużej.
morrum napisał/a:
"wstrętne pijawy"

sa w skrzelach tych okoni, jak sie dobrze przyjrzycie.

roberto - Wto Lis 08, 2011 5:36 pm

Ja zauważyłem że jak to z okoniami ,raz biorą na spining a innego dnia na żywca . Bylem raz nad niedużą rzeką z zaporą i niedaleko od tamy brały okonie na boczny trok ,obok kolega na małe zywczyki bran miał dużo mniej ok 5 razy mniej , innego dnia przeciwnie na trok słabo brały na zywczyki jak wskiekłe co chwile holował. Boczny trok , robaki lub słonecznica lub uklejka to chyba jedne z lepszych przynet.
Michał1995 - Wto Gru 13, 2011 10:06 pm

Mam pytanko czy to prawda ze okoń szybko się nudzi tą samą techniką prowadzenia przynęty? Mam bardzo małą wiedzę na tema łapania okoni.Chodzi mi szczególnie o łapanie z lodu to będzie dopiero mój drugi sezon na lodzie a okoń to chyba zimą najłatwiejsza ryba do złapania a i tak nie za dobrze mi to wychodzi :wink:

Z góry dziękuje za porady na temat prowadzenia blaszki czy mormyszki.



Pozdrawiam.

Michał1995 - Wto Gru 13, 2011 10:28 pm

Dziękuje za odpowiedz. Swoją drogą nie mogę się doczekac lodu. Z pewnością postaram się wykorzystac rade :grin: a każdy złapany okoń będzie mnie cieszyc nie ważne jakiej wielkości liczy się również odpoczynek nad wodą przynajmniej dla mnie. :cool:




Pozdrawiam.

dago - Wto Gru 13, 2011 10:37 pm

Mogę potwierdzić Twoje przypuszczenia, że okoń spod lodu jest dość łatwą rybą do złowienia. Zarówno na blaszkę jak i mormyszkę. Z reguły łowienie okoni spod lodu rozpoczynam od opukania dwu-trzykrotnego dna łowiska blaszką i stopniowe podnoszenie jej z delikatnymi bąź mocniejszymi szarpnięciami ku górze i swobodnym opadem. W ten sposób penetrujemy cały słup wody pod przeręblem.
Michał1995 - Sro Gru 14, 2011 2:54 pm

Dziękuje za odpowiedz. Z pewnością wykorzystam rade :grin:





Pozdrawiam.

Karol.O - Sro Gru 14, 2011 7:35 pm

Jeśli chodzi o sztuczną ochotkę to powód dlaczego jej używam jest bardzo prosty po pierwsze wychodzi taniej po drugie mnie wkurzało to że ochotka żywa jest taka delikatna i łatwo ją zniszczyć przy zakładaniu do tego żywą okoń bardzo łatwo jest w stanie zdjąć z haczyka.
Teraz o sztucznej ma tak samo dużo zalet co minusów po pierwsze nic nie zastąpi żywej ochotki żadna sztuczna jej pdróbka nie będzie tak skutecznie wabić ryb.Jednak sztuczna jest tańsza jedno pudełko styknie ci na bardzo długo dwa trzy sezony intensywnego łowienia nie spada z haczyka łatwo ją założyć jednak po około 20min i 10 rybach pasuje zmienić na nową bo niestety traci swoją woń.
Do tego nie ma sensu zakładać dużych kawałków ja stosuje ten najmniejszy rozmiar wszystkim znanej firmy na B.
Zakładam kawałeczek około 5-7mm tak żeby jakieś 3-4mm wystawało poza haczyk.
Sposób z nauką po przepiciu jest dość dobry bo wystarczy trzymać wędkę a delirka zrobi wszystko sama za nas.
Jednak z racji twojego wieku nauka w ten sposób jest wielce nie wskazana :mrgreen:

Michał1995 - Sro Gru 14, 2011 8:28 pm

Dzięki za zainteresowanie :grin: Jeśli chodzi o miejsca gdzie chce łapac to takie zbiorniki jak np słup,Szczytnik duże, , Ryczeń, Dziewin ,Przyborów ,Jezioro Kunickie.Tatarak. Jeśli znasz któryś z tych zbiorników chętnie poczytam o nich może cos mi sie przyda :cool: A jeśli chodzi o sztuczna ochotkę dzięki za opisanie.Myślę że spróbuje na nią połapac i zobaczę jakie będą wyniki.


Pozdrawiam.

morrum - Sro Gru 14, 2011 8:45 pm

Z wodą to nie pomogę, bo jedynie Słup znam ze słyszenia.
Naturalna ochotka jest zdecydowanie najlepsza, ale droga, trudna w przechowywaniu i użytkowaniu. Sztuczna ochotka Berkleya (Karol, nie bój się używać nazw firm, to nie jest reklama tylko opinia) jest bardzo fajnym i przed wszystkim wygodnym zamiennikiem, najlepiej gdy ryby dobrze biorą. Innym zamiennikiem dla ochotki jest mały, ruchliwy czerwony robaczek, a najlepiej jego połówka :D
Jednak na tak zwanym pierwszym lodzie a i później przynętą numer jeden jest dla mnie błystka podlodowa - ilościowo może wyniki są gorsze, ale zdecydowanie częściej łowi się przyzwoite sztuki. Pamiętaj jednak, by na lód zawsze chodzić przynajmniej w dwie osoby, najlepiej z kimś starszym i doświadczonym, który pomoże, doradzi. Sam niestety nie bardzo miałem od kogo się uczyć i pozostawała mi prasa (powszechnie dostępnego internetu jeszcze nie było) i koledzy łowiący wówczas wyłącznie na spławik.

Poczytaj też tu - http://www.wedkarskiswiat...wforum.php?f=27 na pewno znajdziesz sporo ciekawych informacji :)

Michał1995 - Sro Gru 14, 2011 9:00 pm

jeśli chodzi o moje bezpieczeństwo to nie masz czym się martwic zawsze jesteśmy w 3 ja mój tato i jego kolega. Oni obydwoje mają kombinezony pływajacę ja jeszcze rosnę więc wstrzymam się z zakupem drogiego ubranka :wink: możesz się też zastanawiac czemu pytam na forum skoro mój tato wędkuje i to kupę lat . Sporo rzeczy jeszcze ja i mój tato nie wiemy tyle ile razem nam się uda nauczyc tyle mamy. A na pewno mogę się od was wiele nauczyc.
Michał1995 - Sro Gru 14, 2011 9:17 pm

Raz strachu na lodzie się nabawiłem hehe :wink: i na pewno uważac na siebię będę. Tato mi mówił że okoń dobrze bierze gdy jest tkzw "pierwszy lód " też tak uważacie ? :grin:
morrum - Sro Gru 14, 2011 9:21 pm

Raz się kąpałem w zimowej scenerii :razz:

Tak, to najlepszy okres brań i najlepsza pora na błystkę podlodową. Później, z biegiem tygodni mormyszka staje się przynętą zdecydowanie numer 1 - nie staje się może skuteczniejsza niż na "pierwszym lodzie", ale spada efektywność błystki.
Poza okresem pierwszego lodu z reguły ryby (zwykle spokojnego żeru, ale i nie tylko) lepiej biorą podczas odwilży, choć ta często wiąże się z przyduchą, zwłaszcza na małych, płytkich i nieprzepływowych akwenach.

Michał1995 - Sro Gru 14, 2011 9:28 pm

Niestety widziałem co potrafi przyducha zrobic w takich akwenach
CatBat - Czw Sty 26, 2012 2:18 pm

Panowie, a co powiecie w temacie brań okonia w miesiącach zimowych - grudzień, styczeń, luty? Chodzi mi o łowienie na niezamarzniętym akwenie (jezioro, staw). Zima jaka jest wszyscy widzimy. Ciałem spróbować w tym roku zabawy z rybą spod lodu ale niestety puki co lodu na pomorzu nie ma. Jakie są wasze doświadczenia?
MarekM-92 - Czw Sty 26, 2012 8:49 pm

Jeszcze nie dawno w grudniu łowiłem na wleczonego, 5cm twisterka motor-oil ze złotym brokatem całkiem ładne okonie, więc i teraz może byłyby chętne;)
Dziman - Czw Sty 26, 2012 8:54 pm

CatBat ja Ci odpowiem tak może odrobinę offtopic, idź na trocie lub pstrągi, okonie zostaw sobie na maj, a najlepiej czerwiec, no chyba, że będzie lód.
maniek72 - Czw Sty 26, 2012 8:57 pm

Mam podobne zdanie; byłem chyba ze trzy razy w styczniu za okoniem na spin, trzy razy zszedłem o kiju ( nie licząc szczupaczków)> wniosek; Okonie w styczniu biora głównie spod lodu- jak nie ma lodu- to nie biorą. Jak jest lód :?: - napiszę Ci jutro :grin:
Grzes D. - Czw Sty 26, 2012 9:17 pm

Okonie da się złowic na spina zima ale zima musi być naprawdę leciutka a druga rzecz to musisz mu trafić prawie do pyska i nieźle wkurzyć. Ja to robie prawie na wleczonego z dosyć długimi przerwami w malutkich delikatnych podbiciach. Ciężko się je dłubie ale czasem warto. Jutro też ci powiem jak z lodu biorą :mrgreen:
Adzio - Czw Sty 26, 2012 9:22 pm

Też Grzesiu nie zawsze, u mnie na zalewie łowię Okonie na BT lub główkę w połowie lutego jak jeszcze większość zbiornika jest skuta lodem. Wystarczy dosłownie 100m wolnej od lodu wody i chulaj dusza... I to na dosyc agresywne prowadzenie...Dodam od razu, że okonie nie biorą na 2m2 tylko w obrębie ok 20-30m. pozdrawiam
CatBat - Pią Sty 27, 2012 12:25 pm

Spining to dla mnie nowość. Dotychczas spławik i biała rybka. W zeszłym roku coś mnie tchnęło żeby spróbować zabawy z ryba drapieżną. Pierwsze próby całkiem obiecująco. Złowiłem kilka szczupaczków (obrotówka Jaxona nr 2 biało czerowne paski), niestety wszystkie niewymiarki. Przy okazji polowania na szczupaka udało mi się złowić kilka okoni.

Dla mnie okonie to są takie małe wariaty - niezwykle waleczne. Wcześniej nieraz udawało mi się złowić je na spławik. Najczęściej czerwony robak - dendrobena nr 3 i 4. Taki mam wypróbowany patencik na wiosenne okonie - przed zarzutem maczam robaka w przyprawie do zup - magi.

Holowanie okonia dało mi wiele frajdy dlatego postanowiłem w tym sezonie przygotować się dobrze zarówno merytorycznie jak i sprzętowo. Część zakupów już wykonana. W pudełkach pojawiło się sporo nowych twisterów, kopytek, małe obrotówki i kilka woblerów. Z tego co tu czytam to dobre efekty daje boczny trok. Spróbuje na pewno tej metody. Zmieniłem też żyłkę na 0,16. Zrezygnowałem z przyponu. Myślę, że przy tak małych przynętach tylko by przeszkadzał. Zastanawiam się jeszcze nad kupnem wędki, może jakiś kij jigowy. Obecnie używam Jaxon Charisma Tele Spin 2,40 10-30g. Czy według was nie jest to za sztywne wędzisko? Dodam, że najczęściej łowie z brzegu lub brodząc w wodzie w woderach.

Dziman - Pią Sty 27, 2012 3:48 pm

Ja łowię okonie na główkę wędką Konger Eques Rapier do 12g. Do troka używam Garbolina feelinga ze szczytówką do 15g.
xSAVICKASx - Pon Lut 20, 2012 8:33 pm

W sobotę jeśli nie będzie lodu na Wieprzu czyli raczej na pewno :D Pojadę na Okonia w jakich miejscach szukać tych zimowo-wiosennych okoni Wieprz ma w tym miejscu w którym będę łowił jakieś 1-2m głębokości.Czekam na Odpowiedzi,z góry dzięki ;)
samael - Sob Kwi 14, 2012 8:01 am

Pozwolę sobie dodać coś od siebie choć minoł już czas lodu a wiosna jest drzwiami , moje doświadczenie z ochotką ni jest za wielkie ale śmiało mogę stwierdzić że żadna sztuczna ochotką nie zastąpi żywej .Łowiłem sporo na lodzie w tym roku i stosowałem sztuczną ochotke to nie to co prawdziwa efekt łowienia jest o około 80% lepszy .
Dawid Korpysz - Nie Paź 07, 2012 8:52 am

Cześć. Ostatnio namierzyliśmy na podedwórzu fajne okonie, tylko nie wiem za bardzo jak je skusić? W jednym miejscu siedzieliśmy ponad godzine, przerzuciliśmy prawie całe pudełko, a dopiero jak się zrobiło ciemno trafiłem jednego ładnego 33cm na paproszka, i (oceniając po walcę ) kilka cm większego spiąłem...
Wiem że są, bo je widać jak gonią drobnice. Siedzą obok ziela. Z jednej strony ziela jest rów ( głębiej ), ale 2 brania miałem z tej płytszej strony. Dziadek na większe przynęty ( obrotówki, większe gumy) nie miał nawet dotknięcia.
Jak można je skusić?

Artur - Nie Paź 07, 2012 9:34 am

Dawid, okonie w takim przypadku są nie jedynymi drapieżnikami tego miejsca w którym łowisz tzn mogą zjadać mniejszych pobratymców, ale przy konkurencji większych drapieżników. Mogąc coś zasugerować to zakładaj na haczyk to co przypomina naturalny pokarm dopiero co wylegnięte płotko okonio uklejki. Inna technika połowu trok boczny? Zupełnie inna przynęta obrotówka rzucona z za drzewa, aby się dobrze schować i nie zostać dostrzeżonym przez atakującego okonia?
Dawid Korpysz - Nie Paź 07, 2012 9:57 am

Zapomniałem napisać że łowię z łódki. A na bocznym nie można odpędzić się od maluszków po 10cm... Szczupaka tam nie widziałem, ani nie miałem go na kiju. Dziadek też nie. Może tak jak mówisz, coś pod kolor narybku. Może jakieś małe kopytko? Dzięki za pomoc ;)
maniek72 - Nie Paź 07, 2012 12:39 pm

Dawid Korpysz napisał/a:
Szczupaka tam nie widziałem, ani nie miałem go na kiju.

Od razu go zobaczysz, jak tylko założysz gumkę bez stalowego przyponu. :lol:

Artur - Czw Paź 11, 2012 8:04 pm

Twistery z główkami to zabójcza broń na okonie, oczywiście trzeba być cierpliwym, w wodach spokojnych - stojących okonie przemierzają swoją trasę i pojawiają się w zasięgu rzutu co pół godziny przez kilka minut. Może warto stać w jednym miejscu i zmieniać kolor, kształt i wielkość twisterów zamiast zmieniać miejsca. W numerze 10/2012 Wędkarskiego Świata można znaleźć sporo informacji o twisterach, z tabelą występujących twisterów na rynku Polskim wszystkich firm wraz z rozmiarami i kolorami, główkami jigowymi na konkretne ryby.
Grzes D. - Czw Paź 11, 2012 8:42 pm

Moim zdaniem malutkie paproszki są skuteczne tylko wczesna wiosna kiedy jest dużo narybku. Średnie gumki OK pod warunkiem że czeszesz miejscówke i szukasz koloru tego właściwego. Na duże okonie jesienią najlepsza jest spora guma koło 7-9cm z cieniutkim wolframem do 1,5-2kg i półmrok poranny lub wieczorny.
maniek72 - Czw Paź 11, 2012 8:58 pm

Grzes D. napisał/a:
półmrok poranny lub wieczorny.

Żaden półmrok, a już na pewno nie poranny- okonie najlepiej biorą po południu.

Tutsuyi - Czw Paź 11, 2012 9:40 pm

Artur napisał/a:
w wodach spokojnych - stojących okonie przemierzają swoją trasę i pojawiają się w zasięgu rzutu co pół godziny przez kilka minut.


Ciekawa teoria.
Jest sprawdzona na różnych zbiornikach i różnych stadach czy odnosi się do jednej wody i jednego stada?
Bo te 30 minut mi jakoś nie pasuje czasami jest to znacznie więcej a czasami okonie stoją w jednym miejscu i się nie ruszają( z reguły wtedy nie współpracują) ale to tylko moje obserwacje.
Macie może jakiś sposób na namierzenie tras okoni?
Chodzi mi coś w stylu np. namierzania tras żerujących linów po powstających bąbelkach na wodzie.

Artur - Pią Paź 12, 2012 8:21 pm

W kilku miescach testowana i do tego jesienią, koleżeńskie rozmowy z kolegami wędkarzami też wpłynęły na takie wnioski.
Czas 30 minut bez aptekarskiej dokładności to oczywiście okres czasowy zmienny, im większa woda, zasobna w drobnicę, lub mniejszy inna jest częstotliwość napłynięć stada okoni.
Czekając na okrążające swoją trasę okonie, łowię te przyklejone do górki wodnej, próbuję je skusić na zaczynając od mniejszych do największych przynęt okoniowych, lecz jeśli napłyną okonie ze stada polującego czynnie, zostaję przy przynęcie na którą dał się złowić pierwszy okoń. Najczęściej wtedy przez kilka minut są brania.
Trasy okoni można sobie moim zdaniem bez echosondy i pływaniem za nimi ustalić za pomocą wyobraźni jak jest ukształtowane dno i czym się żywią w danej chwili.

Tutsuyi - Sob Paź 13, 2012 2:42 pm

Przetestuję tą teorie nigdy nie miałem cierpliwości żeby stać i przez 30 min rzucać w pustynię z reguły zmieniałem miejsce i na powrocie próbowałem ponownie dlatego tak mnie zdziwiło 30 min.
Jak tylko zakończą się zawody na dziećkach to pojadę sprawdzić.



Sprawdziłem na dziećkach po złapaniu kilku okoni nie ruszałem się z miejsca zmieniałem co najwyżej kolory i przerwa między braniami trwała za pierwszym razem 1g20min a za drugim 50 min.

Co do ustalania tras za pomocą ukształtowania dna to dla mnie czarna magia potrafię co najwięcej ustalić miejsca w których mogą się pojawić.
Mógłbyś udzielić jakiś rad na temat ustalania tras, tym bardziej że woda na której łowię zwykle okonie to jeziorko z cyplem do środka mniej więcej w połowie owalu na jego długości, dno bardzo monotonne piaszczyste spokojnie schodzące różnica poziomów 0,5-1m to już można powiedzieć że to dołek głębokość po dwóch stronach półwyspu schodzi z jednej strony do 4m a drugiej prawie 5m. Brzegi porośnięte trzciną z stanowiskami ok 20m od brzegu występuje pas roślinności podwodnej szerokości ok 3m do 5m z dalej dno jest monotonne. Jak w takiej sytuacji ustalić trasę okoni?

Lucjan - Nie Gru 30, 2012 9:05 am
Temat postu: Okoń na spławik i z gruntu
Witam!
Chciałbym dorzucić też coś od siebie w sprawie łowienia okoni, ale na spławik i z gruntu. Dla mnie to nie żadna profanacja ;)
Okoń ma świetny wzrok dlatego rusza na łowy zazwyczaj wtedy kiedy jest mniej światła, gdy zaczyna się ściemniać na przykład. Czasami wystarczy, że zrobi się pochmurno i garbusy ruszają na łowy... Mają wtedy przewagę nad innymi gatunkami (płoć, ukleja itp.) i atakują z zaskoczenia.
Najczęściej okoń atakuje wtedy gdy przynęta opada na dno ( to moja obserwacja). Nie potrafi sobie odpuścić... Tak więc przy łowieniu na spławik powinno się często zarzucać, lub co pewien czas 'poderwać' przynętę z dna poprzez lekkie szarpnięcie wędką. Jeżeli stosuje się normalne zanęty i mamy płocie, leszcze w łowisku to powinien pojawić się i pasiasty. Tak więc dobrze mieć na jednej wędce robaka. Polecam dużego czerwonego lub rosówkę, koniecznie ucięte w połowie. Krwawiący robak to świetny atraktor, ucięty nie chowa się w dnie jak to czasami bywa.
Jednym z tricków jest spowodowanie aby robak/rosówka opadał wolniej w wodzie co by okoń miał większe szanse go zobaczyć... Do tego celu koniecznie należy umieścić większość (min.75%) obciążenia pod spławikiem a przynęcie wstrzykujemy za pomocą strzykawki i igły trochę powietrza. Robak opada dużo wolniej co zwiększa nasze szanse. Uwaga na igłe- zawsze chowajcie ją w osłonce, łatwo się skaleczyć...Gdy robi się zimniej to woda się klaruje - przez co mamy większe szanse na garbusa. Polecam również szybkie działania - okoń zazwyczaj żeruje w stadach, tak więc jeżeli mamy jednego to bardzo możliwe, że czai się tam drugi i trzeci. Jak najszybciej zarzucajmy w to samo miejsce! Dlatego ja stosuję haki bezzadziorowe bo odhaczenie ryby nie zajmuje mi zbyt wiele czasu. Jeżeli mamy zwykłe haczyki to polecam pilnikiem 'pomniejszyć' zadzior i wtedy będzie nam łatwiej. Na marginesie dodam, że jeżeli wypuszczacie ryby, a ta połknęła przynętę to utnijcie po prostu żyłkę jak najbliżej haka i uwolnijcie rybę. Powinna sobie dać radę...
Okonia można nęcić skutecznie - bardzo dobre są posiekane robaki lub rosówki, można dodać też aromatorów na bazie krwi, ochotki itp. W kolorze czerwonym... Także używanie zwykłych zanęt może pomóc - za drobnicą przyjdzie, wcześniej lub później i okoń. Nęcenie białymi wystrzeliwanymi z procy (po 10-20) co pewien czas (2-5 minuty) też jest skutecznie ale według mnie robaki lub rosówka są najlepsze jako przynęta - białego pasiaki jakby mniej lubią. Oczywiście jeżeli używamy białych robaków to po kilka sztuk! Ja używam białych i czerwonych białych robaków na haku 14 lub 16. Dwa lub trzy zahaczam za tyłek a jednego lub dwa za 'ryjek'. Jeżeli nie mamy brań i nic się nie dzieje, to co kilka minut lekko szarpnijmy wędką lub przesuńmy przynęte z 10 centymetrów.
Jeżeli łapiemy z gruntu to stosujemy podobne zestawy jak przy łowieniu karpi (alarm, kołowrotek z wolnym biegiem) z mniejszymi hakami i ciężarkami oczywiście. Można założyć tu rosówkę, małą rybkę lub coraz bardziej popularną krewetkę (nie królewską - tą co ma około 2-3cm). Garbusy, zwłaszcza te duże je uwielbiają. Przyłowem może być karp bo on też krewetce oprzeć się nie może. ;) Zestawy takie są samozacinające, więc uważajmy przy braniach - nie trzeba zacinać (to samo przy feederach) - leciutko 'docinamy' bo ryba jest już na haku - a okoń ma delikatny pyszczek i łatwo mu go rozerwać.
Jeżeli nie chcemy łapać okonia w okresie tarła to możemy mieć problem. W zależności od temperatury wody, czystości wody itp. Okoń może się trzeć od marca do końca czerwca... Jeżeli już się trafi nam 'niewytarty' koniecznie go uwolnijmy, bo na świat przychodzą nasze przyszłe, kolejne okazy! ;)

morrum - Nie Gru 30, 2012 10:32 am

Lucjan, Łowiłem okonie na żywca (dawno temu i wstydzę się tego w zasadzie), łowiłem je na robaki, ba, niektórzy nie wierzą ale łowiłem je też (celowo) na martwą rybkę i fileciki tak ze spławikiem jak i z gruntu ale największą frajdę sprawia mi zdecydowanie łowienie okoni na przynęty sztuczne tak metodą spinningową (rzadko muchową) jak i z lodu, łowienie ich na żywe przynęty profanacją dla mnie nie jest, lecz pójściem na łatwiznę, nieco tylko lepsze jest w moich oczach łowienie na boczny trok. Ale jest to w moich przekonaniach dopuszczalne. Profanacją za to jest dla mnie popularne w UK łowienie lipieni na robactwo zestawem spławikowym i dorabianie do wytłumaczenia tego jakichś ideologii.
pyton - Nie Gru 30, 2012 10:39 am

morrum napisał/a:
dorabianie do wytłumaczenia tego jakichś ideologii

Michał nie przesadzaj... tu akurat nasz kraj jest srogo popierniczony... niech se każdy łowi ryby jak chce, byle by taka ryba wróciła do wody, albo chociaż większość z nich. Ja nie widze nic złego w takim łowieniu, tym bardziej, że pewnie jest skuteczne.
ps. Okonie tłukę od lat na spławik... najczęściej jednak jako przyłów, bo rzadko kiedy trafiają się większe niż 18cm, a na wymiarach zależy jezeli nie chce się mieć w turze wagi razy dwa w plecy ;)
Nie mniej jednak moje najwieksze ryby tego gatunku złowiłem tyczką :)

morrum - Nie Gru 30, 2012 10:49 am

pyton napisał/a:
Ja nie widze nic złego w takim łowieniu, tym bardziej, że pewnie jest skuteczne.

Bo nigdy nie łowiłeś ;) Lipień to bardzo delikatna ryba, podobnie jak pstrąg łasa na robaczki. Jeśli łyknie głęboko, to nie ma bata, czy odetniesz przypon, czy wygmerasz hak i tak raczej nie przeżyje.
Niech ryby wracają do wody, owszem, ale niech przeżywają. Dlatego nie popieram łowienia ryb "szlachetnych" na przynęty naturalne i podobnie wszystkich innych ryb na bardzo delikatne zestawy wydłużające niepotrzebnie hol.

pyton - Nie Gru 30, 2012 11:42 am

morrum napisał/a:
Jeśli łyknie głęboko, to nie ma bata, czy odetniesz przypon, czy wygmerasz hak i tak raczej nie przeżyje.

Od paru lat (oprócz celowego opóźniania zacięcia przy łowieniu leszczy, czy mikroskopijnych jazgarzy) nie rozumiem znaczenia "łyknie głeboko".Aczkolwiek większość wędkarzy nawet nie wie co to jest gruntomierz, więc może i jest tu trochę racji...

morrum - Nie Gru 30, 2012 11:58 am

Piotrek, widziałeś kiedyś wodę górską? Jak chcesz, to pokażę Ci, gdzie na typowo górskiej wodzie można łowić na spławik (bo oficjalnie to nizinna) a lipieni tam od zatrzęsienia. I wtedy spróbujesz. Zresztą Błażej może Ci o tej wodzie pod kątem spławikowca powiedzieć.
pyton - Nie Gru 30, 2012 1:01 pm

Mówisz o którejś z pomorskich rzeczek Ariela? :D Nigdy nie złowiłem lipienia, a lipienie z tyczki to by był przebój :D
Artur - Nie Gru 30, 2012 2:52 pm

morrum napisał/a:
Piotrek, widziałeś kiedyś wodę górską? Jak chcesz, to pokażę Ci, gdzie na typowo górskiej wodzie można łowić na spławik (bo oficjalnie to nizinna) a lipieni tam od zatrzęsienia. I wtedy spróbujesz. Zresztą Błażej może Ci o tej wodzie pod kątem spławikowca powiedzieć.


pyton napisał/a:
Mówisz o którejś z pomorskich rzeczek Ariela? Nigdy nie złowiłem lipienia, a lipienie z tyczki to by był przebój


A co to ma wspólnego z okoniem?

maniek72 - Nie Gru 30, 2012 3:07 pm

A ja bym chętnie zobaczył te okonie łowione karpiowymi zestawami przez Lucjana. Lucjan dawaj fotki tych budlaków. :grin:
Lucjan - Nie Gru 30, 2012 8:52 pm

Oj Maniek, Maniek...
Nie robię już tylu zdjęć co dawniej, ale coś tam jeszcze mam... Niestety nie mogę skopiować zdjęć bo muszę skontaktować się z administratorem. Coś nie tak?

Co do połykania, to morrum zapewniam Cię, że ryby są w stanie przeżyć. Ja złapałem okonia z wbitym hakiem... Jaja polegały na tym, że to był mój hak (sprzed miesiąca) ;) Okoń miał się całkiem nieżle. Usunąłem oba haki. Kilka razy zdarzyło mi się złapać rybę z hakiem w pysku. Głównie karpie i liny - one rwą zestawy najczęściej i mogą dalej żerować. Haki bezzadziorowe na pewno są w stanie usunąć. Ktoś kto odhaczał okonia głęboko zażartego wie jak trudne to zadanie. Rybie trzeba włożyć wypychacz głębiej i im hak większy tym głębiej ingerujemy w przełyk ryby... Dlatego nie używam do spławikówki haków większych niż 14 (zazwyczaj 16 - mój ulubiony Kamasan B911), bezzadziorowych no i do bardzo dokładnie gruntuję dno (około 5-7 cm przyponu z hakiem jest na dnie). Dzięki temu waggler jest mega czuły, świetnie pokazuje brania i zazwyczaj okoń jest zahaczony za wargę. Najgorzej gdy ktoś próbuje bawić się w chirurga...

Co do lipieni morrum... Problem polega na tym, że lipień wystepuje w w rzekach które nie są górskimi. To nie są górskie potoki a zwykłe nizinne rzeki. Ludzie łowią lipienie w większości jako przyłów - głównie chodzi im o klenie które są wielce cenioną rybą przez Angoli. Wędkarstwo muchowe jest tu popularne ale dotyczy głównie łososi i pstrągów... Z drugiej strony nie rozumiem zapisu Agencji Środowiska, że z łowiska wolno zabrać lipienia pomiędzy 30 a 38 cm... Oczywiście w większości kół nie zabiera się tych ryb, są również cenione przez wędkarzy. Aczkolwiek z tego co rozumiem to lipień nie jest zaliczany do tej same grupy ryb co łososie i pstrągi wszelkiej maści.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group