Forum

Rozmawiamy - Wolna rozmowa.

Czesław W. - Nie Lip 09, 2006 2:41 pm
Temat postu: Wolna rozmowa.
Gadamy o wszystkim i o niczym czyli o .....Maryni.
pawelwoblerek - Pon Lip 10, 2006 12:23 pm

Czesław właśnie zdublowałeś posta!!!!!!!!!!!!!!!!!
To nic innego jak pogawedki na forum otwartym!!!!!!!!

pawelwoblerek - Pon Lip 10, 2006 12:27 pm

A tak poza tym w sobotę wybieram się na rybki do Augustowa, co prawda tylko na jeden dzień ale to zawsze coś.'
Jak nasze spotkanie w kole wypali to może na jaesieni wybierzemy się na jedno z moich ulubionych jezior w okolice Augustowa. Jezioro jest mało eksploatowane przez wędkarzy i dzierżawcę więc można spoko połowic.
Pozdrawiam

Czesław W. - Pon Lip 10, 2006 1:07 pm

Witam.
I tak właśnie zamiast edytować wcześniejszy post i dopisać do niego drugi
złamałeś p.4 Zasad w tym dziale panujących:4. Warto pamiętać, że każdą swoją wypowiedź można poprawić jak i uzupełnić ( służy do tego „edytuj”)
Jak więc widzisz, każdemu można coś wytknąć, a co do
Cytat:
Czesław właśnie zdublowałeś posta!!!!!!!!!!!!!!!!!
To nic innego jak pogawedki na forum otwartym!!!!!!!!
odpowiem tak:Pod tytułem Wolna rozmowa jest podtytuł, Forum "Wędkarski Świat" Strona Główna » Metody spinningowe, który ukierunkowuje, a co najmniej powinien, treść rozmów. Kłopotliwe byłoby- moim zdaniem- Pawle aby omawiany temat w „Spinningu” przenosić do pogawędek w „Forum otwarte” i tam prowadzić nad nim dyskusję odsyłając kolejnym linkiem do omawianego w „Spinningu” zagadnienia. Oczywiście można w rozmowie przenosić całe posty jako cytaty, można z równym powodzeniem przenieść tam omawiany temat i po zakończeniu rozmowy wkleić go drogą powrotną do „Spiningu”. Można, i jeżeli widzisz w tym sens...nie ma sprawy.
Pozdrawiam.

Andrzej Jemioł - Wto Lip 11, 2006 8:56 am

Na troche inny temat.
Takie pytanko: Co moze stac w bzanowej miejscowce z silnym uciagiem na koncu przelewu? Do tej pory myslalem ze nic, no czasem ladny klenik sie zapedzil, ale w zyciu bym niepowiedzial ze zlowie tam szczuplego na 83cm i to grubego nietakiego chudzielca jak to na przelewach :!: :D :D Takie niespodzianki na Wisle jeszcze sie zdazaja i bardzo dobze :D

POZDRAWIAM!

pawelwoblerek - Wto Lip 11, 2006 9:25 am

Widzisz Andzrejku jaka niespodzianka. Ja uważam że to był chudzielec. Powiedz ile ważył. Jesli poniżej 3kg to chudzielec

Pozdrawiam

Przemek Szymański - Wto Lip 11, 2006 12:13 pm
Temat postu: Wolna Rozmowa
Witam.Szczupak w glownym ostrym nurcie w lato podczas upalow to juz chyba normalka.Sam czesto mialem brania zebatych podczas szukania kleni w ostrym nurcie!Biada temu kto wtedy nie zabezpieczy przynety przyponem odpornym na szczupacze zeby!Osobiscie to fajnie ze zdazaja sie TAKIE brania,bo fajnie po "dziwnym"zatrzymaniu poczuc niezla lodz podwodna na koncu kija. :)
Andrzej Jemioł - Wto Lip 11, 2006 2:04 pm

No w kleniowym nurcie to i ja zlowilem w lecie sporo okolo miarowych szczupaczkow, ale niewtakim, skubaniec chyba niewiedzial nawet co sie dzieje bo po zacieciu myslalem ze mam mala bzane - tzrymal sie dna i takimi bujaniami sie na bok dal sie podciagnac pod nogi hehe :D no i w tedy jak sie nawzajem zobaczylismy to zaczelo sie to co powinno wywiniecie dlugi odjazd a potem juz normalna szczupacza walka :D . Zylka 0,20mm bez przyponu kijek do 20g i niespelna 5cm woblerek--troszke przegrubiony kielbik.
Co do wagi to niewiem (ryba wrocila do wody, zresztajak zobaczyl to jakis wedkarz na brzegu lowiacy na splawik to jakby mogl to by chyba przybiegl i skoczyl za nim do wody) ale mowie Ci ze byl naprawde normalny oceniem go na jakies 4-5kg, a w dodatku byl pieknie ubarwiony mial (jak jeziorowiec) zielone pregi na czarnym grzbiecie.
Przynajmniej juz wiem czego niezlowilem tam ani bzany ani klenia :D .

Czesław W. - Wto Lip 11, 2006 2:17 pm

Witam.
Więc dziwić się nie ma czemu, dlaczego tak dobrym humorem tryskasz.
Nic tylko pogratulować może nie tyle ryby co emocji które opisałeś.
Pozdrawiam
PS Ryby też. :evil:

Przemek Szymański - Wto Lip 11, 2006 2:49 pm
Temat postu: Wolna Rozmowa
Hmm....Ja tez zauwazylem.ze jak w bankowym kleniowym,jaziowym lub okoniowym miejscu stoi przyczajony szczupak to mozemy pomazyc o zlowieniu wyzej wymienionych ryb.Duzo takich sytuacji mialem na moim jeziorze gdzie wlocze sie za okoniami.Jesli w jednym z moich bankowych miejsc nie ma bran okoni to mozna uzbroic przynete w przypon,zapiac do agrafki perlowego rippera np.5-6cm.i czesac miejscowke w poszukiwaniu zebatego.Poszukiwania nie trwaja przewaznie dlugo..... 8)
Daniel - Wto Lip 11, 2006 7:12 pm

Chciałem zaczerpnąć trochę wiedzy na temat trollingu.Gdzie mam wsadzić temat "Trolling"??
Czesław W. - Sro Lip 12, 2006 12:30 pm

Witam. Do Pawła. Konkretnie to chodzi o to:
Cytat:
Chciałem zaczerpnąć trochę wiedzy na temat trollingu.Gdzie mam wsadzić temat "Trolling"??
pyta bambo.
dobrze wiedząc, że jest to temat absolutnie związany ze spinningiem, że jest to temat ZUPEŁNIE NOWY, dobrze wiedząc o tym, że ani o zgodę ani o miejsce, pytać nie powinien a jednak. W jakim to zrobił celu nie wiem, i aby mu ułatwić sprawę sam go otworzyłem.
Cytat:
Czesław troling to obszerny, a nawet bardzo obszerny temat.
pisze Paweł
Wiem, że jest obszerny, ”trolem” zajmuję się od kilku lat to jest od wtedy, kiedy z trójką przyjaciół kupiliśmy łódż a stoi ona na jeziorze drawskim, poza tym piszę w pierwszym poście : Temat przez bambo wywołany. Więc od niego oczekiwać należy rozpoczęcia trollingowania.
Pozdrawiam.

pawelwoblerek - Sro Lip 12, 2006 12:37 pm

Andrzejku to jest właśnie sytuacja podobna do takiej gdy w typowo sandaczowym dołku przy ostrodze nie można złowic sandzacza. Spowodowane to jest w 100% tym, że ten obszar patrolowany jest przez sporego sumaka. Gratki za szczupłego.

A co do trola to bambo niech zaczyna. Nie wiem o co Mu chodzi i czego oczekuje. Nie wiem czy chodzi o przynęty, sprzęt sposób prowadzenia, szybkośc łodzi itp.

Pozdrawiam

Andrzej Jemioł - Sro Lip 12, 2006 1:21 pm

Dzieki. Dzisiaj po nocce na kturej zreszta nic sie niedzialo, siegnolem rano po lekki spining na jakis bialoryb, no i ok 5 trzy metry odemnie walnol mi bolen (uzyl bym odpowiedniejszego mocniejszego slowa bo i branie bylo mocniejsze niz zwykle, hehe moj odruch byl taki ze zamiast zaciac drgnolem zeby odskoczyc :D ) No i po chwili piekny niespelna 70centymetrowy bolen laduje w moich rekach, wszystko ladnie piekni kturys z kolei nastepny rzut i chruup... i metrowa czesc mojego wedziska leci za przyneta do wody :( , szkoda taka fajna wedeczka, moze wedki tez czuja cos przed swoim koncem :D wczoraj szczuply dzisiaj bolek wysilila sie i odeszla... Mysle ze blank jednak niewytrzymal przeciazen jakim jest poddawany przy szybkosciowym lowieniu boleni i strzelil. dwa latka dobrej intensywnej eksploatacji, sam niewiem czy to dlugo czy krotko...

POZDRAWIAM!

Czesław W. - Pią Lip 14, 2006 7:06 am

Witam.
Ciekawy- moim zdaniem- temat znalazłem na forum.
Oto jego treść:
match'ówki. to przecierz inaczej odległosciówki a odległościówką łowi się spłąwikiem a nie spinninguje. No pewnie ze sa spinningi 3m i mają wykorzystanie zgodzę się ze uniwersalny spinning ma 2,7m sam mam taki a pzoatym wiem że wędziska spinningowe niepowinny być z byt długi nawet cyztałęm artykół że jest coraz mnie spinningowych wędzisk ponizej 2m i za markowa wędke np 1,8 czeba czasem sporo zapłącić.

Pozdrawiam.
P.S. ponizej 2m -jest to tylko drobne przejęzyczenie więc niech to nie będzie tematem rozmowy :lol:

Przemek Szymański - Pią Lip 14, 2006 4:31 pm
Temat postu: Wolna Rozmowa
Czesiek gdzie jest dokladnie ten post????Nie wiem co on ma tu na mysli ale ja np.spininguje na Wisle kijem odleglosciowym o dl.3.90m(tzw.matchowka) i dobrze mi sie nim lowi.Taki dlugi kij naprawde ulatwia lowienie kleni.No,a jesli chodzi o uniwersalna dlugosc kija spiningowego to dla niektorych bedzie to 2.10m,a dla niektorych 2.40m.Pozdrawiam.
Czesław W. - Pią Lip 14, 2006 4:54 pm

Sam to robię i właśnie 3,90.
Ogólne- wedka na spławik.
Pozdrawiam.
Wlaśnie Andrzej jest zwolennikiem krótkiego kija.

Andrzej Jemioł - Pią Lip 14, 2006 7:43 pm

Jestem zwolennikiem krotkiego kija ale nie krotkich kijow. Krotki podoba mi sie konkretnie ten jeden model w innych przypadkach wole dluzsze odleglosciowek nieprobowalem ale klasyczne spiningi wybieram te ok 3m.

POZDRAWIAM!

Przemek Szymański - Sob Lip 15, 2006 12:05 am
Temat postu: Wolna Rozmowa
Ja dlugosc kija dobieram zaleznie od warunkow panujacych na brzegu.W Borach Tucholskich na Wdzie i zbiorniku Zur staram sie stosowac kij o dlugosci 2.10 m.Tam poprostu jest tyle drzew,zwalisk,ze nie sposob wcisnac sie z czyms dluzszym!Ale jednak osobiscie wole dluzsze kije i gdzie jest to mozliwe to je stosuje.
Przemek Szymański - Sob Lip 15, 2006 12:15 am
Temat postu: Wolna Rozmowa
Czesiek wlasnie przeczytalem ten post.Hmmmm......... :shock: Niezly balagan w nim panuje.A tak dyskutujac dalej o kijach to....."PRZECIEZ NIKT NIE ZABRONIL MATCHOWKA SPININGOWAC!"No i tylko od nas samych zalezy czym i jak bedziemy lowic... :wink: ......czego Wam serdecznie zycze...
Czesław W. - Sob Lip 15, 2006 6:53 am

Witam. Do San-dacza a pozostałych uczestników (bo forum jast nasze, nie moje)proszę również o opinie co do tematu.
Na forum istnieje temat :Przynęty i sprzęt na sandacza. STORMY Mam nadzieje że mimo to ten nowy i całkiem inny wątek nie zostanie usunięty pisze San-dacz
Na forum istnieje również temat:
Łososiowate na spinning.
Okoń - spining
Jak najlepiej łowić szczupaki, wszystko o....
JAŹ - SPINNING
Sandacz. Wszystko o, gdzie, co i jak....
Przynęty i sprzęt na sandacza.
Boleń
Co lepsze na okonia, obrotówka czy twister???
Ultralekki spinning i biała ryba
O samym boleniu są 4 strony na których jest masa przynęt opisanych jak i opisy miejscówek boleniowych i podobne informacje w w.w. tematach można znależć.
Prowadzenie przynęty: czy jest na to szablon!? Nie wiem. Od własnej fantazji zależy jak ją poprowadzisz, to jak widzisz dopisanie do tego schematu mojego, na ten przykład, sposobu. Ponownie będę pisał: Gatunek itd.?
Reasumując: według Twojej sugestii należało by zdecydowaną ilość postów pisać ponownie lub je przenosić do jak piszesz: ten nowy i całkiem inny wątek W czym tkwi nowość- nie wiem, inność- bo w innej formie?
Postanowiłem utworzyć ten temat ponieważ nie wszystkie ryby drapieżne zostały jasno opisane na tym forum. Z treści Twojej wypowiedzi wynika, że wiesz jak to zrobić, więc nie widzę najmniejszych przeszkód abyś otworzył NOWY temat w którym, z pożytkiem dla wszystkich, uporządkujesz czy to gatunkowo, czy według własnej koncepcji, opiszesz, dołączysz zdjęcia opisywanych ryb i wtedy nastanie jasność. Najlepiej gdyby to w formie artykułu było a nie tylko krótkiej notki.
Tutaj będziemy mogli znaleźć najważniejsze, najlepiej opisane przez starych wyjadaczy informacje potrzebne do efektywnego i miłego połowu.
Z taką też nadzieją pozostanę i oby nie skończyło się na wielce „odkrywczym opisie”: ja łowię na podwójne podbicie.
Pozdrawiam.

Przemek Szymański - Sob Lip 15, 2006 1:44 pm
Temat postu: Wolna Rozmowa
Czesiek,tak jak widac to tematow jest bez liku i wiekszosc mozna ze soba powiazac.A niestety dolaczaja do forum osoby nowe ktore niestety nie przegladaja calego forum tylko "PSTRYKAJA"nowe tematy np.jeden temat o jakiejs wedce,zastanawiam sie kto bedzie mial ochote pisac przez dluzszy czas o jakims spiningu?????? :? Mam prosbe do nowych osob-PRZEGLADAJCIE DOKLADNIE FORUM,CZASAMI ODPOWIEDZI DO WASZYCH PRZYSZLYCH PYTAN SA JUZ DAWNO ZAWARTE W POSTACH.Mam pytanie do wszystkich formuowiczow.Co sadzicie o takim pomysle,zeby to moderator pisal nazwy tematow do dyskusji???????Moze wtedy unikniemy balaganu i powielania juz istniejacych tematow...Pozdrawiam...
Czesław W. - Nie Lip 16, 2006 6:56 am

Cytat:
A niestety dolaczaja do forum osoby nowe
piszesz Przemku.
. Przemku!!!! i o to chodzi aby dołączali nowi użytkownicy, dopływ świeżej krwi nowe wniesie trendy jakie w wędkarstwie panują, więc owe „niestety” za napisane w rozpędzie uznamy i pewnie przy najbliższej wizycie na forum wykasujesz to ze swojego postu.
Cytat:
Co sadzicie o takim pomysle,zeby to moderator pisal nazwy tematow do dyskusji???????

Moim zdaniem nie tędy droga do uniknięcia bałaganu. Otwieranie nowych tematów jest prawem każdego zarejestrowanego na forum użytkownika, tylko on wie co go interesuje, co chciałby się dowiedzieć itd.
Cytat:
PRZEGLADAJCIE DOKLADNIE FORUM,CZASAMI ODPOWIEDZI DO WASZYCH PRZYSZLYCH PYTAN SA JUZ DAWNO ZAWARTE W POSTACH.

piszesz dalej.
. I tu pewnie będzie rozwiązanie balaganu, bo czy tak trudno jest ze starego postu zacytować fragment który jest interesujący i pociągnąć nowy wątek w istniejącym już temacie. Tytułem próby w „wolnych rozmowach” o szufladkowaniu wędek napisałem, odzewu, szczególnie od autora tego postu jakoś się nie doczekałem z czego prosty wniosek: albo to, że wakacje i czas intensywnych łowów, albo niechęć do podjęcia rzeczowej dyskusji. W takiej rozmowie potrzebne są silne argumenty podparte własnym doświadczeniem czy też chęcią „kombinowania” w pozytywnym tego slowa znaczeniu, to zaś zajmie czas i jeden zostanie zarejestrowany post. A po co pisać jeden kilku zdaniowy, rzeczowy skoro jak pisze w "Napisz do nas” Włóczykij: pewnie są bonusy z ilość postów, więc lepiej naklepać kilkanaście o wątpliwej jakości.
Z czasem jednak, mam nadzieję, powstanie grupa dyskusyjna. A póki co niekoniecznie trzeba być autorem tematu żeby burzę rozpętać, wystarczy jeden kontrowersyjny post i ...temat zostaje przez autora wykasowany- vide San-dacz- bez najmniejszej próby obrony swoich racji, w usuniętej zaś przez San-dacza treści był dopisek: Mam nadzieje że mimo to ten nowy i całkiem inny wątek nie zostanie usunięty. Nie został usunięty, podałem swoje argumenty pod dyskusję i co... i koniec rozmowy. „Postanowiłem utworzyć ten temat ponieważ nie wszystkie ryby drapieżne zostały jasno opisane na tym forum”- stwierdza dalej San-dacz i ma rację, tylko dlaczego z tak ambitnych planów zrezygnował? Proszę o wykasowanie tego postu: pisze San-dacz. Miał pewnie na myśli temat.
Pozdrawiam.

Przemek Szymański - Nie Lip 16, 2006 5:38 pm
Temat postu: Wolna Rozmowa
Czesiek moze i sie zapedzilem,prawda.To slowo NIESTETY mialo byc w cudzyslowie.Chodzilo mi o to,ze doloczaja do nas osoby,ktore pisza bez sensu,byle na ilosc i PSTRYKAJA post za postem(z ktorego nic nie wynika!!!!!!!) :evil: .Mysla sobie pewnie,ze jak napisza stopare postow to sa THE BEST.No,ale nie od ilosci ale od jakosci zalezy co soba reprezentujemy.O kogo chodzi pewnie wiesz....p.s.niestety nie moge poprawic tego posta,bo takie jest moje zdanie.Pozdrawiam...
rocky1990 - Nie Lip 16, 2006 6:18 pm

Pewnie chodzi o mnie, wszyscy mówią że wszystko co pisze jest bez sensu :!:
Piotr P - Nie Lip 16, 2006 7:17 pm

initi16
jesteś młodym człowiekiem i pisząc posty wyrazasz swoje zdanie na dane tematy, a że czasami jesteś w błędzie lub masz odmienne zdanie aniżeli inni użytkownicy to trudno, widocznie tak Cię nauczono wędkowac.
Forum jest po to aby dzielic się doświadczeniem, nauczyc się czegoś nowego itp.
Jeżeli ktos ma wyuczone złe, gorsze, nawyki w wędkarstwie to im później tym gorzej jest je zmienic.
Starsi koledzy często starają się Ciebie naprostowac i Ty powinnes wyciągac z tego wnioski.
Osobiście proponuję Tobie abyś zapisał się na jakąś Szkółkę wędkarską w Twoim mieście (jeżeli takowa jest) tam nauczyś się więcej.

Mogę Tobie podac jedną myśl która sprawdza się na 100%

W WĘDKARSTWIE JEST JEDYNA REGUŁA: BRAK REGUŁ

Pozdrawiam

rocky1990 - Nie Lip 16, 2006 7:29 pm

Zgadzam się z tobą piotrek :!: , ale niektóży np. piszą ze moje bodajrze 130 postów jest wogule nie na temat itp.
włóczykij - Nie Lip 16, 2006 8:07 pm

A co powiecie na to, żeby to Moderator czy wręcz Administrator udzielał pozwolenia konkretnym forumowiczom na otwieranie nowych tematów :D :D :D
Jeśli któryś z nas wykazałby się w jego oczach odpowiednią wiedzą otrzymywałby coś w rodzaju awansu do elity otwieraczy tematów.
A może niech ogół forumowiczów drogą głosowania przyznaje takie "odznaczenia". Wiem, że to bardzo niedemokratyczne, ale z pewnością zmniejszyłoby ilość tematów.
I jest jeszcze kwestia taka, że ktoś kto nie może otworzyć tematu ma bardzo naglące pytanie - co wtedy.
Wtedy kontaktuje się na prive lub gg z kimś kto może i zadaje mu te pytanie. Jeśli ten "bardziej doświadczony" uzna, że pytanie jest godne zadania - sam je zada.

Pozdrawiam

rocky1990 - Nie Lip 16, 2006 8:19 pm

Dla mnie to jest troche głupie. Według mnie każdy powinnien mieć prawo do zadania pytania, a po drugie to chyba na żednym forum nie ma takich zasad.
włóczykij - Nie Lip 16, 2006 8:29 pm

initi16 nie domyśliłeś się, że to był czysto sarkastyczny post. Muszę więcej uśmieszków wstawić, żeby to do Ciebie dotarło?
Przemek Szymański - Pon Lip 17, 2006 10:24 am
Temat postu: Wolna Rozmowa
Initi 16 nie chodzilo mi o Ciebie.Chodzi mi o to,zeby nie powielano glupio tematow.Bo po co pisac 2-3 tematy o okoniu.Moderator poprostu ulozylby liste tematow np.o okoniu,o szczupaku itd.,itp....W poszczegolnych tematach dotyczacych gatunkow ryb bylyby zawarte wszystkie informacje odnosnie polowu,a takze sprzetu,sposobu podania przynety oraz prowadzenia.Po co nam parenascie powielanych tematow nie cieszacych sie popularnoscia jak mozna utworzyc liste kilku tematow wrecz oblegana przez formuowiczow. 8)
Sandacz - Pon Lip 17, 2006 10:27 am

Przenosze ten post tutaj.

Szymanski Przemyslaw napisał/a:
Czesiek moze i sie zapedzilem,prawda.To slowo NIESTETY mialo byc w cudzyslowie.Chodzilo mi o to,ze doloczaja do nas osoby,ktore pisza bez sensu,byle na ilosc i PSTRYKAJA post za postem(z ktorego nic nie wynika!!!!!!!) :evil: .Mysla sobie pewnie,ze jak napisza stopare postow to sa THE BEST.No,ale nie od ilosci ale od jakosci zalezy co soba reprezentujemy.O kogo chodzi pewnie wiesz....p.s.niestety nie moge poprawic tego posta,bo takie jest moje zdanie.Pozdrawiam...


Przemysławie oświadczm Ci, że nie uważam się "THE BEST" ani w jakiś specjalny sposób wyróżniony. Chodzi Ci prawdopodobnie o mnie oraz mój kruchy temat. Ze swoją uwagą "wystartowałeś" zaraz po mojej próbie więc chodzi o mnie!

Szymanski Przemyslaw napisał/a:
Chodzilo mi o to,ze doloczaja do nas osoby,ktore pisza bez sensu,byle na ilosc i PSTRYKAJA post za postem(z ktorego nic nie wynika!!!!!!!) :evil:


Szmanski Przemyslaw-ie wejdź w ten sprytny link http://wedkarskiswiat.pl/...8624163&start=0 i spróbuj znaleźć jakikolwiek BEZSENSOWNY post !!!! :!: :!: :!: Jenden już zniknął więc nie masz się o żadny bezsensowny post martwić!

Jeśli takie osoby jak Szmanski Przemyslaw oświadczają : Chodzilo mi o to,ze doloczaja do nas osoby,ktore pisza bez sensu,byle na ilosc i PSTRYKAJA post za postem a wcześniej mówią
Szymanski Przemyslaw napisał/a:
Mam prosbe do nowych osob-PRZEGLADAJCIE DOKLADNIE FORUM,CZASAMI ODPOWIEDZI DO WASZYCH PRZYSZLYCH PYTAN SA JUZ DAWNO ZAWARTE W POSTACH.
Sami sobie zaprzeczają oskarzając innych!!!!!!!!!!!!!!!! :evil:

Moja noga nie powinna postać na "Metodach Spiningowych" przez takie chamstwo!!!!! :!: :!:

Przemek Szymański - Pon Lip 17, 2006 10:38 am
Temat postu: Wolna Rozmowa
Ale mi sie dostalo :( .......Nie wiem Sandacz dlaczego poczules sie urazony.Twoje posty czytam z uwaga i uwazam Cie za naprawde wysmienitego wedkarza.Jeszcze raz podkreslam,ze chodzi mi o to,zeby nie powielac tamatow.Bo po co to robic?????Aha,nie uwazam,zebym hamsko pisal.Kilka juz osob wyrazalo sie w sceptyczny juz sposob dublowaniu tematow.Co sadzi o tym moderator????
Mathias - Pon Lip 17, 2006 3:38 pm

chciałbym dodac swoje 5 minut odnosnie pisania tematów :
pomysł włuczykija jest dobry , dlaczego ?? Poniewaz wtedy osoby które by miały pomysł na ciekawy temat , lub chciały by sie o coś zapytac na forum zgłaszały by sie do moderatora i przez to on sam by oznajmił czy taki temat powinien byc zamieszczony na forum . Dzieki temu nie było by problemu z dublowaniem tematów i w koncu moze choc troche poprawił by sie stan wizualny tego forum . Poza tym chciałem równiez uswiadomic niektórych o tym , ze takie zmiany mi odpowiadają nie ze wzgledu na to iz jestem moderatorem i takowe tematy mógł bym pisac tylko chce aby panował porzadek na tym forum , a jezeli ktos uwaza ze niepotrzebnie jestem moderatorem w jednym z działów na tym forum , to prosze bardzo prosze rozmawiac z adminem i niech mi odbiera moda ( juz mam dosc wiadomosci prywatnych odnosnie mojej dumy i tego ze uwazam sie za niewiadomo kogo ,ja tylko staram sie pomuc w problemach które jestem w stanie rozwiazac , ale niektórzy sie nie zgadzaja i puzniej odrazu , zazalenia i pretensje pisane na pw) , dla mnie to nie bedzie grało roli . Tylko wtedy za kazdym razem bede mógł podziwiac jak na forum robi sie coraz to wiekszy smietnik , dlatego pomysł włuczykija jest bardzo dobry , wtedy w kazdym dziale panował by jakis ład , bo naprawde blokowanie i kasowanie tematów nie jest takie sympatyczne , jesli za kazdym razem gdy wchodzisz na forum i widzisz w dziale który moderujesz kolejny dubel lub bezsensowny nie zwiazany temat z działem .
pozdrawiam :wink:

włóczykij - Pon Lip 17, 2006 4:16 pm

Heer nie wiem czy przeczytałeś tylko pierwsze zdanie mojego postu, czy też go nie zrozumiałeś. Mój pomysł po krótce polegał na tym, by to Moderator czy Administrator, przyznawał poszczególnym forumowiczom coś na zasadzie glejtu, upoważniającego danego forumowicza do otwierania nowych tematów.
A tak na marginesie to pomagam Ci właśnie latając po forum i wyłapując nowych, którzy zakładają idiotyczne tematy. Wyobraź sobie, że dwóch juz mam. :D jeden otworzył nowy temat, w którym pyta czy nie moglibyśmy powiedzieć czegoś o drapieżnikach :!: :!: :!:

Pozdrawiam

Czesław W. - Pon Lip 17, 2006 5:33 pm

Cytat:
A tak na marginesie to pomagam Ci właśnie latając po forum i wyłapując nowych, którzy zakładają idiotyczne tematy. Wyobraź sobie, że dwóch juz mam. jeden otworzył nowy temat, w którym pyta czy nie moglibyśmy powiedzieć czegoś o drapieżnikach


Odpowiada Heer’owi włóczykij.
Witam.
Kupuję w ciemno propozycję włóczykija i tym samym, nie mając do tego żadnych uprawnień, mianuję go;
Honorowym Latającym Moderatorem do Zadań Specjalnych.
:lol: :lol: :lol:
A tak na poważnie to dziękuję za wypowiedzi dotyczące: jak widzimy nasze forum. I jak to w demokracji bywa, każdy na swój sposób ma rację, każdy ma swoje sugestie, tyle, że spełnić tyle życzeń jest niemożliwe, więc zastosuję się do sprawdzonej już metody ..blokowania tematów. Taka niestety jest rzeczywistość gdzie mimo apeli (nie czytanych zresztą )dzieją się rzeczy o których pisze nowo mianowany. Tylko Twoje latanie na niewiele się zda jeżeli moderator swoich uprawnień nie wykorzysta.
Pozdrawiam.

Daniel - Pon Lip 17, 2006 6:22 pm

włóczykij napisał/a:

A tak na marginesie to pomagam Ci właśnie latając po forum i wyłapując nowych, którzy zakładają idiotyczne tematy. Wyobraź sobie, że dwóch juz mam. :D jeden otworzył nowy temat, w którym pyta czy nie moglibyśmy powiedzieć czegoś o drapieżnikach :!: :!: :!:

Pozdrawiam
Chciałbym tylko dodać,że nie tylko nowi zakładają tematy,które zawierają się już w innych.A forum spinningowe,na którym tak często dyskutujemy na temat drapieżników,widocznie nie zawiera konkretów o drapieżnikach,skoro któś o nie pyta.Może my się nie znamy na wędkarstwie,i ktoś to wkońcu zauważył.Może my wypisujemy w spinningu o drapieżnikach,które u nas są drapieżnikami a u pana "Kowalskiego",łowi się takie rybki na CIASTO i nie uważa ich za drapieżniki,i stąd pyta:"czy niemoglibyśmy powiedzieć czegoś o drapieżnikach" :?: A tak na poważnie,to wszystko bierze się z tego,że nowi uzytkownicy forum nie zapoznają się z zawartością forum i z regulaminem,a starzy wyjadacze którzy czasem też dublują są leniami i nie chce im się sprawdzać forum całego.I czemu wystraszyliście INITI 16,juz go parę dni nie widzę.A chłopak już się zmienił.Czesiu ja też chcę być HONOROWYM LATAJĄCYM MODERATOREM DO ZADAŃ SPECJALNYCH. POZDRAWIAM
włóczykij - Pon Lip 17, 2006 6:56 pm

No wielkie dzięki Czesławie za tak zaszczytny tytuł, tym bardziej, że z tego co mi wiadomo jest to wyróżnienie szczególne, bo jedyne w swoim rodzaju, niepowtarzalne. Ono zmobilizuje mnie tylko do jeszcze cięższej pracy na rzecz naszego Forum.

Pozdrawiam i lecę dalej :D

Czesław W. - Pon Lip 17, 2006 7:28 pm

Cytat:
Czesiu ja też chcę być HONOROWYM LATAJĄCYM MODERATOREM DO ZADAŃ SPECJALNYCH.
prosi bambo

Witam. Ten zaszczytny tytuł jest zdobyty za wybitne zasługi dla tego forum, wpierw należy wykazać się osiągnięciami na niwie a potem domagać się zaszczytów, niestety nie spełniłeś tego warunku więc co najwyżej:Asystentem możesz zostać. A jak powiada Twój przyszły? Szef jest to tytuł niepowtarzalny.
Pozdrawiam.

pawelwoblerek - Pon Lip 17, 2006 7:35 pm

Czesław nie bądź taki daj Mu ten tytuł awansem. To ostatnio modne. Studenci jak przychodzą na studia to mam takie wrażenie, że chcieliby aby dyplom dać im od razu, za same chęci, a jaszcze jak to są zaoczni i płacą to jeszcze dyplom z wyróżnieniem. A wiedza i nauka, a to potem kiedyś może...........
Pozdrawiam

Czesław W. - Wto Lip 18, 2006 6:33 am

Cytat:
Czesław nie bądź taki daj Mu ten tytuł awansem.

prosi Paweł.

Witam.
Jestem uodporniony na wszelkiego rodzaju protekcje, układy czy to rodzinne, czy też towarzyskie. To, że go lubię, bo mądry, i rozwojowy w nim widzę materiał nie zwalnia go z obowiązku bycia czujnym, zwartym, i gotowym. Czujnym być powinien jak czekista ( dla młodzieży : to policja polityczna w dawnym ZSRR). Obce są mi wszelakie trendy mody w tej materii, mój konserwatyzm sięga zenitu więc i Twojej prośbie nie ulegnę, powtarzając już wcześniej użytą maksymę:
Życie jest brutalne.

I taką drogą udało nam się, mam nadzieję, uniknąć najgorszego, bo jak powiada Jacek Wejroch:
Żeby rozładować napięcie, nie trzeba zaraz siadać na elektrycznym krześle.
:lol: :lol: :lol:
Pozdrawiam.

pawelwoblerek - Wto Lip 18, 2006 9:24 am

Czesławie!

Gdybyś uważnie przeczytał moj tekst to napewno zorjentowałbyś się, że jest on przesiąknięty ironią, a nie protekcją!!! :wink:

PS. Jestem nauczycielem akademickim i uczę młodzież na jednej z największych uczelni w naszym kraju, tak, że z urzędu i swojego charakteru nie popieram a wręcz tępię wszelkiego rodzaju układy, protekcję i korupcję itp.

Pozdrawiam

Czesław W. - Wto Lip 18, 2006 9:38 am

Cytat:
Gdybyś uważnie przeczytał moj tekst to napewno zorjentowałbyś się, że jest on przesiąknięty ironią, a nie protekcją!!!

pisze Paweł.
I vice versa Pawle.
Z mojego ironia aż kapie, że też nie zauważyłeś mokrych śladów pod monitorem. Widać na podkładce stoi i tam wsiąkało. :lol: :lol: :lol: :lol:
Pozdrawiam.

Przemek Szymański - Sro Sie 16, 2006 11:38 am
Temat postu: Wolna Rozmowa
Jest problem koledzy.We wszystkich publikacjach pisze sie ze jak lowienie okoni,kleni,jazi to tylko bez przyponu .A ile razy zdarzylo sie ze przy okazji lowienia tych wlasnie gatunkow ryb wzial szczupak??? :cry: Takich przypadkow jest mnostwo.Ryba polyka przynete i czesto ginie w meczarniach.Co sadzicie o tym zeby zabezpieczac przynete przyponem odpornym na szczupacze zeby przy polowie wszystkich ryb???Sa na rynku tak cienkie przypony ze okon lub klen nie zauwazy zbytniej roznicy,a w razie jakich kolwiek problemow mozna grobszy przypon rozsuplac.Zapraszam do dyskusji. 8)
rocky1990 - Sro Sie 16, 2006 11:49 am

Oczywiście masz racje Przemku. Wiele ryb ginie w taki sposób. Już nie raz zastanawiałem się jak łowić na spinning bez wolframu, ale tak że jak weźnie większy drapieżnik żeby nie przegryz żyłki. Dobrze że napisałeś o tych cieniutkich przyponach, bo nie słyszałem o nich. Kupie sobie pare sztuk :wink: .
Czesław W. - Sro Sie 16, 2006 1:29 pm

Witam.
Czy rzeczywiście pisze się , że bez przyponu? Powiedziałbym raczej, że z uwagi na wielkość przynęt, a małe to takie, że strach dopiąć jeszcze coś, z przyczyn technicznych jest niewskazane zakładanie przyponu bo radykalnie zmienia to pracę wabika.
Waga najcieńszego przyponu równa się wadze niejednej wirówki „OO” praca takiej ulega zobojętnieniu staje się kawałkiem blachy.
Agrafka z kretlikiem na końcu z woblera pływającego długości powiedzmy 2 cm czyni z niego bezwolny kawałek drewna.
Zawsze było to dylematem i pozostało dalej, mało- będzie tak doputy, dopuki albo szczupakom zęby nie powypadają albo wymyślą pancerne żyłki.
Czy ryba ginie w męczarniach? Raczej nie zgodzę się do końca z tym twierdzeniem. Szczupak szczególnej urazy nie będzie w sobie nosił jeżeli zawiśnie mu w pysku 10 kotwiczka, jego organizm wytwarza takie kwasy, że po kilku dniach z tego kawałka metalu pozostaje marna powłoczka korozji.
Większe wabiki powiedzmy od 2 wirówki, gumy 5 cm, tej samej długości wobler już tak nie reaguje mocno na dociążenia i tu stosuję przypony przez siebie zrobione z plecionki stalowej, którą o różnych średnicach można w dobrym wędkarskim kupić. Można kupić i wolfram na metry w powłoce plastikowej tylko.....
Każda rzecz ma swoją wytrzymałość, taką też ma i plecionka, o stalowej mowa, o średnicy powiedzmy 0,12, którą na biedę można by na klenia czy jazia założyć, ma wytrzymałość faktyczną, a jest ona zupełnie inna od deklarowanej przez producenta rzędu 1 do góra 1,5 kg i to jeszcze przy bardzo starannym zaciskaniu końcówek gdzie często zdarza się uszkodzić kilka wlosów i ...robi się kawałek bezużytecznego metalu.
Mając założony taki przypon człowiek staje się mniej czujny, być może nie wszyscy- ja tak reaguję mając zakodowane: przecież mam zabezpieczenie to i z zacięciem nie muszę się zbytnio śpieszyć.
Efektem tego jest pozostawienie w pysku ryby już poważnego haka od wirówki 2 czy też trójki. O ile z wirówkami daje sobie radę bez przyponu przebudowując je na swój sposób o tyle na woblerki sposobu nie znajduję.
Mam więc do wyboru: albo zdwojoną czujność i reagowanie natychmiastowe na każdy niechby i zaczep albo .....pozwolić ewentualnemu szczupakowi odpłynąć z woblerkiem w pysku.
Nie do końca też zgodzę się z Przemkowym stwierdzeniem: „Ryba połyka przynętę[...]” szczupak z zasady łapie w pysk i nim po swojemu ją obróci w większości wypadkow wbije sobie haki w pysk, oczywiście nie można wykluczyć nieszczęścia jakim może być spięcie podwójnymi kotwicami jego pyska.
Tylko znowu nasuwa się pytanie: czy z racji tych zrezygnować należy z połowu okonia, klenia, jazia i innych „gryzoni”. Małego ”pistolecika” wyjmiesz na 0,12 a czy na takiej zylce mając nawet przypon wyjmiesz w miarę przyzwoitego w rzece, a jeżeli już, pewnie i tak po długim czasie holowania będzie wykończony i wtedy.....do torby; a jeżeli będzie nie miarowy? I tak zdechnie.
Pozdrwiam.

Przemek Szymański - Sro Sie 16, 2006 3:37 pm
Temat postu: Wolna Rozmowa
To jest naprawde duzy dylemat.Uzywanie miniaturowych przynet na..jak to powiedzial Czesiek..."GRYZONIE",pociaga za soba wiele czynnikow.Wraz z zastosowaniem lekkiej miniaturowej przynety trzeba odchudzic znaczaco zylke,kijek ktory tutaj pasuje to jedynie cos delikatnego czyli jakis typowy ultralight,kolowrotek tez musi byc choc troche mniejszy.Wraz z odchudzaniem calego zestawu idzie w parze odchudzanie przyponu.Jakies dwa lata temu mialem taki okres,ze zebate tak mi ciely moje ulubione paprochy i woblery,ze zrobilo mi sie ich szkoda.No,bo jak mozna nie wspolczuc rybie ktora plywa z hakiem w pysku.Podjalem,wiec proby eksperymenckie i kupne przypony poprostu rozplatalem.Z jednego przyponu udawalo mi sie zrobic 2-3 sztuki.Byly bardzo cienkie i mialy wytrzymalosc do 2 kg.Nie za duzo,ale zawsze to cos bylo.Do takich przyponow nie stosowalem zadnych agrafek.Wiazalem go bezposrednio do przynety(to bylo klopotliwe,bo wiazanie bylo na stale).Zylke z przyponem laczylem za pomoca malutkiej agrafki.I naprawde powiem wam,ze bylem zadowolony z tego zestawu.Ogolnie jestem fanem lekkiego spiningu i powiem szczerze,ze mialem duzo radochy jak braly mi zebate i moglem ja uwolnic.Problem zaczyna sie dopiero wtedy jak na taki zestaw siadzie cos w okolicach "piatki".Ale to juz chyba zupelnie inny temat,bo bran takich jest duzo mniej.A tak poza tym to majac taki zestaw nie nastawiam sie na zebate.Przypon w takim zestawie daje duze bezpieczenstwo szczupakom...i to chyba o to chodzi.
piotro82 - Sro Sie 16, 2006 6:10 pm

ja tak jak kolega jestem fanatykiem lekkiego spina i do paprochow stosuje wolframiki kongera te zawodnicze 15 cm do 2.5 kg nie zmniejszaja bran kleni jazi i boleni a ile szczupakow sie wyjmuje bez straty w pudelkach :)
Przemek Szymański - Sro Sie 16, 2006 7:16 pm
Temat postu: Wolna Rozmowa
To nawet nie chodzi o straty w pudelkach,tylko o zdrowie i kondycje wypuszczanych szczupakow,ktorych masa rzadko przekracza 1.5 kg.Przy polowie "GRYZONI"(Czesiek to jest naprawde dobre okreslenie!!! :D )nie nastawiam sie na polow zebatych.Szczupaki to tylko przylow,dosc czesty przylow.
Czesław W. - Sob Wrz 02, 2006 9:43 am

Witam.
Tą drogą chcialbym poinformować, że wklejanie zdjęć na nasze forum zostało wielce uproszczone. Wystarczy w "Nazwa załącznika" odszukać zdjęcia w swoim kompie i jako załącznik wysłac pomijając wszelkie fotosiki i "insze ustrojstwa" tego typu. To ułatwienie
powinno spowodować większy dopływ fotek i tym samym wzbogacić odpowiedź.
Pozdrawiam.

Przemek Szymański - Sro Wrz 06, 2006 1:26 pm

Ja rok temu w lipcu ozenilem sie i tez wiem jak to jest :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: .Pawel WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!Czasami bedzie pod gore :sad: :???: no ... , ale JEST FAJNIE. :lol:
pawelwoblerek - Pią Wrz 08, 2006 11:18 am

Dzięki wielkie!

Tak jak obiecałem pokażę Wam jeden patent na seryją produkcję woblerków z piany. Musicie sie jednak uzbroic w cierpliwośc bo zrobienie dobrego materialu z procesu produkcyjnego zajmie mi trochę czasu.

Pozdrawiam

Przemek Szymański - Nie Wrz 10, 2006 5:06 pm
Temat postu: Wolna rozmowa
Daniel co do Twojej propozycji to czy to ma sens usuwac tematy???Zauwaz , ze jesli usuniesz ze spiningu dwa tematy o sandaczu , to za jakis czas znajdzie sie ktos na forum , kto znowu utworzy temat o sandaczu , bo bedzie mial pare pytan...
Daniel Zarzecki - Nie Wrz 10, 2006 5:14 pm

Może i masz rację ale niedługo może być tak, że kilka tematów będzie zprzed kilku miesięcy i może na prawdę być ciężko to opanować. To była tylko taka propozycja. Jeśli kogoś uraziłem to przepraszam. :wink:
Przemek Szymański - Nie Wrz 10, 2006 5:44 pm
Temat postu: Wolna rozmowa
Daniel Zarzecki napisał/a:
Może i masz rację ale niedługo może być tak, że kilka tematów będzie zprzed kilku miesięcy i może na prawdę być ciężko to opanować. To była tylko taka propozycja. Jeśli kogoś uraziłem to przepraszam. :wink:
Daniel napewno nikogo nie uraziles , wiec nie przepraszaj.Chodzi mi o to , ze po usunieciu np. tematu "Jaz-spining" znajdzie sie jakas osoba (przewaznie nowa) , ktora i tak stworzy taki sam temat , bo bedzie chciala cos sie dowiedziec na temat tej ryby i sposobu jej lowienia.Druga sprawa.Usuniecie takiego tematu spowoduje usuniecie postow innych formuowiczow , a na to musialbys miec chyba ich zgode.Po trzecie tematy sprzed kilku miesiecy sa nie uzywane , wiec co tu opanowywac???
Daniel Zarzecki - Nie Wrz 10, 2006 5:52 pm

Przemek rozumiem już o co Ci chodzi i więcej tego tematu nie będę zaczynał.


Pozdrowienia dla wszystkich. :mrgreen:

Jacek172 - Pią Wrz 15, 2006 1:22 pm

Mam prosbe czy pomozecie mi znalesc kij spinningowy o cw.2-20(ew.25) lub 3-20(ew.25) g. 3,00m i akcji paraboilcznej. Pozdrawiam Jacek
Czesław W. - Pią Wrz 15, 2006 3:46 pm

Witaj Jacku. Czy chodzi Ci o adresy sklepów ?
Jacek172 - Pią Wrz 15, 2006 4:03 pm

Właśnie o adresy mi chodzi (internetowe).Mam jeszcze jedno pytanko czy ktos moglby mi wykonac 3-4 woblerki o rozmiarach 2cm,3cm i 5cm? Oczywiscie jakos bym zwrucil koszta przesylki itp. Jacek
Daniel - Wto Wrz 19, 2006 4:17 pm

Takie woblerki sa przecież tanie.Polecam coś z sieka,kenarta lub salmo(tiny).Myslę,ze w granicach 15 zł za sztukę zapłacisz,choć ja kupowałem juz dobre woblerki nawet za 9 zł.Małe woblerki nie trudno zrobić,ale trudno je ustawić,żeby dobrze pracowały.Ja miałem z tym problemy i zaprzestałem sie w to bawić.Jak będziesz w sklepie wędkarskim to zapytaj sprzedawcy czy ma jakieś woblerki robione przez prywatne osoby.Czasem gdzieś maja pod ladą w pudełkach i są to zazwyczaj dobre woblerki i tanie.A jeżeli chcesz to napisz do piotro 82,On robi woblerki.
Sandacz - Wto Wrz 19, 2006 8:34 pm

U mnie można nawet za 4 bez uzbrojenia kupić. bardzo fajne schodzą na 1-2m imitacja uklejek (podłuzne Sandacz-brzana) I pękate (szczupaczek okonek) :mrgreen:
piotro82 - Sro Wrz 20, 2006 7:41 pm

Jacek jak chcesz parabolika na dużą rzeke to proponuje poszukac w ofercie Byron'a oni produkują fajne kijaszki właśnie o parabolicznej akcji sam łowie klenie na byrona 2.70 o c.w 3-12 g
piotro82 - Sro Wrz 20, 2006 7:44 pm

DRODZY KOLEDZY MAM PYTANKO CZY NA FORUM ISTNIEJE JAKIS KOMIS W KTORYM MOZNA SPRZEDAC LUB KUPIC UZYWANY SPRZET??????? BO MAM FAJNEGO KIJKA DO NOCNEGO SPINNINGU ZA DOBRĄ CENE
Przemek Szymański - Sro Wrz 20, 2006 8:01 pm

Piotrek zobacz na forum ogolne na temat : "KUPIE/SPRZEDAM/ZAMIENIE/ODDAM/ITP.Moze ten wlasnie temat Cie zainteresuje.Pozdrawiam. :cool:
piotro82 - Czw Wrz 21, 2006 11:38 am

dzieki wielkie jakos nie zauwazylem takiego tematu moze dlatego ze siedze tylko na spinningowym :lol:
Kamila - Wto Paź 03, 2006 3:36 pm
Temat postu: Spinning
Mam 13 lat i wędkuję już od pięciu lat. Zaczęłam od wędki z kija i żyłki do niego przyczepinej, ze starym spławikiem. Zrobił mi ją tata. Łapałam malutkie ryby. gdy miałam 10 lat tata dał mi już prawdziwą wędkę i łapałam leszcze. Niestety małe. rok później na gwiazdkę dostałam nową wędkę. Tato nauczył mnie łowić na spnning. od tąd łowiłam same szczupaki. Największy 120cm, a najmniejszy 57cm. Może nie jest to duży wynik ale jestem z siebie zadowolona. Używam tych samych trzech woblerów czy jak to się nazywa i przynoszą mi one szczęście. w przyszłym roku będę się starać o kartę wędkarską.
Blazej1990 - Wto Paź 03, 2006 3:45 pm

To jesteś dobra jak takie ryby łowisz :neutral: 120 cm po juz wielki szczupak jestem Ciekaw jak go wyciagnełas?? taki szczypak by Cie wciągnoł do wody :neutral:
włóczykij - Wto Paź 03, 2006 4:12 pm

Ja spininguję od mniej więcej 20 lat i takiego szczupaka nie złowiłem. Wiesz , że to tylko 4 cm mniej niż Rekord Polski niepobity od lat 70-tych? ... Gratuluję
nivellen - Sob Paź 07, 2006 1:45 am

włóczykij napisał/a:
Ja spininguję od mniej więcej 20 lat i takiego szczupaka nie złowiłem. Wiesz , że to tylko 4 cm mniej niż Rekord Polski niepobity od lat 70-tych? ... Gratuluję


Włóczykiju. Duża długość nie równa się dużej masie.
A swoją drogą- jakie jest Wasze zdanie na temat: rekordowe ryby powinny być tylko mierzone czy również ważone?
Druga sprawa to wiarygodność wag. Często wydaje mi się, że są podawane "na oko"- np. 50 cm kleń jest dużą rybą, ale czy może mieć aż 2 (lub więcej) kilogramy?
Mój największy miał powyżej 50 cm (nie mierzony i nie ważony), ale 2 kg bym mu nie dał...
Co Wy na to?

Sandacz - Sob Paź 07, 2006 9:05 am

Zgadzam sie z tobą i chciałbym dodać że w moim przypadku złowiłem świńkę na 49,5cm dokładnie mierzona bo zależało mi na tym (sami wiecie :P ) i co sie okazało na wadze kolegi waga wykazała 1,75kg, ale niedalekobył sklep i dom kumpla. Zważyliśmy jeszcze raz i masa wynosiła 1,20kg :( Ja wogóle nie mam pojecia jak panowie zgłaszający świńki na 45cm, ważą je i mają po prawie 2kg. to wszystko jest bardzo niezrozumiałe i troche dziwne. :evil:
nivellen - Sob Paź 07, 2006 11:39 am

Witam.

Tytułem uzupełnienia.

Poddałem temat, a nie wypowiedziałem swojego zdania w tej kwestii.
Otóż: uważam, że aby stwierdzić wielkość ryby powinna ona zostać zarówno zmierzona, jak i zważona. Wiem, że nie każdy ma wagę na łowisku (ja nie mam). Dodatkowo trochę złowionych ryb jest jednak wypuszczanych (w moim przypadku jakieś 90%). Mimo wszystko dwie ryby tego samego gatunku o tej samej długości mogą mieć bardzo różną masę. Dlatego wydaje mi się, że jedynie słuszną metodą w tym wypadku jest mierzenie i ważenie.Jeżeli ktoś chołduje zasadzie "catch and release" zawsze może zakupić wagę i nie stresować się "przymusem" zabijania ryby w celu dokładnego sprawdzenia jej wymiarów. Sandacz, z którym jestem "na avatarze" miał 86cm- nie mam pojęcia ile ważył. Miałem początkowo zamiar zgłosić go do ligi mistrzów WŚ, ale zrezygnowałem. W "WW" widziałem, że takie sandacze miały od 5,5kg do prawie 7kg. Stwierdziłem, że skoro nie znam jego rzeczywistej wielkości (długość+waga) to nie mogę go zgłaszać.

włóczykij - Sob Paź 07, 2006 12:34 pm

[quote="nivellen
Włóczykiju. Duża długość nie równa się dużej masie.
[/quote]

Doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Chciałem tylko uzmysłowić Kamili o czym pisze. Nie zauważyłeś sarkazmu w moim poście?

Pozdrawiam

nivellen - Sob Paź 07, 2006 12:50 pm

włóczykij napisał/a:
Chciałem tylko uzmysłowić Kamili o czym pisze. Nie zauważyłeś sarkazmu w moim poście?


Zauważyłem Włóczykiju, zauważyłem. Trudno nie zauważyć- prawdę mówiąc 13lat/120cm szczupak? Pewnie tata pomógł przy lądowaniu ryby.

Nie bież tego(cytatu), proszę do siebie.
Miałem pretekst, by w odpowiedzi wtrącić swoje 3 grosze na temat wag/długości itp., ponieważ ten temat mnie interesuje i zastanawia.

A co Ty o tym myślisz?
Czy przypadkiem nie jest prawdą, że ryby szybko rosną po wyjęciu z wody?

włóczykij - Sob Paź 07, 2006 6:21 pm

Z racji, że swoje medalowe okazy zgłaszam do "WW" jestem raczej za pomiarem wagi. Interesujący jest natomiast amerykański sposób zgłaszania medalowych ryb, gdzie wymiernikiem jest masa ryby w stosunku do wytrzymałości żyłki (plecionki) na jaką została wyholowana. Jednak u nas to by chyba nie przeszło :grin:

Pozdrawiam

Daniel - Nie Paź 08, 2006 6:31 pm

Ja łowie mało okazów i nigdy ich nie zgłaszam.Nawet ryby na rekord Polski bym nie zgłosił.Nie odczuwam takiej potrzeby.Ale przeglądając okazy w WŚ wystarczy mi że jest podana długość ryby.Moim zdaniem to jest najważniejsze.
nivellen - Pon Paź 09, 2006 7:27 pm

Panowie.

Mały wtręt na temat rekordu Polski szczupaka.
Jakiś czas temu- nie pamiętam dokładnie, około '90 roku- czytałem artykuł Wacława Biegana (aktualnego rekordzisty), który pisał o swoim rekordzie. Otóż- nie pamiętam, w którym roku (na pewno wcześniej niż oficjalny rekord) i na jakiej rzece, ale złowił on szczupaka 157cm i 37,5kg wagi. Czy słyszeliście o tym?
Artykuł pojawił się w WW.
Muszę przeszukać wszystkie gazety, gdzieś chyba to jeszcze mam.

włóczykij - Wto Paź 10, 2006 4:26 am

O ile mnie pamięć nie myli, to miało to miejsce, podobnie jak złowienie rekordu szczupaka na rzece Nidzie. Podobnie też jak rekordowy szczupak i rekordowy sandacz (również należący do Pana Biegana) potwór ten skusił się na żabkę wypuszczoną z prądem, bez żadnego obciążenia czy spławika. Ale mogę się mylić - pamiętam, że o tym czytałem, ale to było tak dawno...

Pozdrawiam

nivellen - Wto Paź 10, 2006 1:22 pm

Włóczykij- ten wielki był na pewno złowiony na spinning.
Daniel - Wto Paź 10, 2006 1:47 pm

włóczykij napisał/a:
potwór ten skusił się na żabkę wypuszczoną z prądem, bez żadnego obciążenia czy spławika


nivellen napisał/a:
Włóczykij- ten wielki był na pewno złowiony na spinning.

Może w tamtych czasach spinningowało się martwą żabką, tak jak łowiono spinningując martwą rybką.A co do ryb Pana Biegana to nie mogę uwierzyć,że takie ryby złowił.Ciekawe czy pływają takie sandacze i szczupaki.

nivellen - Wto Paź 10, 2006 3:44 pm

bambo napisał/a:
A co do ryb Pana Biegana to nie mogę uwierzyć,że takie ryby złowił.Ciekawe czy pływają takie sandacze i szczupaki.


Bambo- co do szczupaka to mam bardzo mieszane uczucia, ale szczupaki ponad 30 kg łowili rybacy w jeziorach mazurskich- więc kto wie- kiedyś były mniej przetrzebione. Ale czy jeszcze takie pływają?
W sandacza 15 kg wierzę bez zarzutu. W którymś z tekstów WŚ czytałem, że rybacy wyciągnęli sandacza 18 kg, a Marek Szymański w swojej książce napisał:
"Największy sandacz skłusowany na tarlisku przez rybaków ważył ponoć 22 kilogramy. Sam maiłem na kiju sandacza powyżej 15 kg. Mimo trociowego sprzętu nie pozwolił się wyholować"( Wędkarstwo rzeczne: spinning, Warszawa 2001, s. 261)

Daniel - Wto Paź 10, 2006 4:26 pm

No ja też w sandacza wierzę bardziej niz w szczupaka.Szymański wie co pisze.
Piotr P - Wto Paź 10, 2006 5:45 pm

O ile się nie myle to chyba wyczytałem gdzieś że duże rybska łowił na martwą czy sztuczną ale MYSZ !
A co do wielkich szczupaków to na w Zatoce Puckiej czy w Zatoce Gdańskiej łowili takie potwory wędkarze z łódek w latach 60-70 tych.

Dwa lub trzy lata temu jeden rybak z Rewy miał szcupaczka ok 24 kg w siatkę !
Z opowięsci rybaków wynika że jeszcze takie są i mają się dobrze.

P.S. Czytałem, słyszałem, rozmawiałem, żę w Zatoce Puckiej bez problemu można pobic rekord polski w PŁOCI i w jeszcze kilku innych gatunkach !!!

Pozdrawiam

Daniel - Wto Paź 10, 2006 5:56 pm

A jaki jest aktualny rekord Polski Płoci?
włóczykij - Wto Paź 10, 2006 6:11 pm

"Jak łowi mistrz
Przedstawiamy: Rekordzista Polski - Wacław Biegan z Krakowa.
Rekordowy szczupak - 24,10 kg. Mistrz opowiada:
"Złowiłem go w Nidzie około Nowego Korczyna, w listopadzie 1978 roku. Łowię na żyłkę 0,30 mm - nigdy grubszą. Łowię na żabę ścierniskową bez spławika i ciężarka. Na rzece szukam głębokich dołów. Mam jeszcze na rozkładzie kilka szczupaków powyżej 15 kg. Hol tego szczupaka trwał 3 i pół godziny."

Przytoczyłem tu fragment z książeczki pt. SZCZUPAK należącej do Biblioteczki "Wiadomości Wędkarskich" wydanej przez "EDYTOR" Spółdzielnię Pracy w 1989 roku w Warszawie. Mam nadzieję, że to rozwieje Wasze wątpliwości. Z wypowiedzi Pana Biegana wynika, że nie złowił on wcześniej większego szczupaka, gdyż po złowieniu rekordowego zwierzył się, że ma na rozkładzie kilka szczupaków powyżej 15 kg - gdyby miały powyżej 30, też z pewnością by się przyznał :grin: Co do przynęty i techniki przez Niego stosowanej, też chyba wszystko już jest jasne.

(wiedziałem, że nie mam jeszcze sklerozy - godzinę przeglądałem swoje skarby, aż znalazłem :cool: )

Pozdrawiam

włóczykij - Wto Paź 10, 2006 6:14 pm

bambo napisał/a:
A jaki jest aktualny rekord Polski Płoci?


2,20 kg ustanowiony chyba w 1963 roku, z pewnością w latach 60-tych.

Daniel Zarzecki - Wto Paź 10, 2006 6:28 pm

O ile mi wiadomo to rekord płoci nie powinien zostać uznany. Podobno omyłkowo tą rybę uznano za płoć, a w rzeczywistości o ile pamiętam był to jaż. Było to poruszane w WŚ i WW. I WW przyznało się do pomyłki ale rekordu nie zmieniono.
Daniel - Wto Paź 10, 2006 6:32 pm

Ale na zdjęciu widać wyrażnie,ze to jest jaż a nie płoć.Ów rekord jest rzeczywicie z 63 roku i należy do T.Szkaradka.Tak samo jak rekord Polski klenia.Na zdjęciu jest amur.Niektóre rekordy Polski z WW to poprostu pomyłki.
włóczykij - Wto Paź 10, 2006 6:38 pm

Daniel Zarzecki napisał/a:
O ile mi wiadomo to rekord płoci nie powinien zostać uznany. Podobno omyłkowo tą rybę uznano za płoć, a w rzeczywistości o ile pamiętam był to jaż. Było to poruszane w WŚ i WW. I WW przyznało się do pomyłki ale rekordu nie zmieniono.


Z jaziem to była inna historia - facet złowił w Odrze amura i zgłosił go jako Rekord Polski jazia. WW wydrukowało nawet dwa zdjęcie na których dziecko rozpoznałoby, że to amur, a Oni rozpisywali się jaki to wspaniały rekord. Jednak już w następnym numerze posypały się gromy od czytelników i Redakcja WW przyznała się do błędu. Tak na marginesie to ciekawe kto tam zajmuje się przyznawaniem Rekordów czy choćby medali. Niejednokrotnie widziałem zdjęcia 4-5kg szczupaków podpisane jako "dychy" czy 30 cm okoni jako ponad 40cm. O takich incydentach jak ww nawet nie wspomnę .

Pozdrawiam

Daniel Zarzecki - Wto Paź 10, 2006 6:57 pm

Nie rozumiem takiego postępowania WW. Przecież taki wyśrubowany rekord (tak przynajmniej mi się wydaje) jest bardzo trudno pobić . I czemu to ma służyć, nie odzwierciedla to rzczywistych możliwości tego gatunku. A przyjmowanie zgłoszeń różnych gatunków do tabeli im nie przeznaczonej jest według mnie chore.
Piotr P - Wto Paź 10, 2006 7:00 pm

Ludzie którzy decydują o medalach pewnie już wcale nie łowią, teoretycy i nic więcej.
Tak samo jak działacze. Żadko który ma czas na ryby.

nivellen - Wto Paź 10, 2006 11:15 pm

Włóczykiju.

Muszę i ja przeszukać swoje skarby:).
Artykuł miał tytuł: "Mój rekord- 37,5 kg"
Może znajdzie się ktoś kto posiada stare roczniki WW?
Jestem pewien, że taki artykuł był, i że ryba została złowiona na spinning.
Ale są wyraźne sprzeczności, bo o ile pamiętam, w tym artykule był również opisany połów oficjalnego rekordu. Hol trwał podobno ponad 4 godziny(a nie 3,5). Przynętą była rzeczywiście żaba.
Artykuł był na pewno w WW w/po '90 roku.
W tej chwili moje "archiwum" znajduje się poza aktualnym miejscem zamieszkania, ale jak wkońcu będę miał czas, żeby dokładnie poszukać to wrócę do tematu.


Co do błędów w rozpoznawaniu gatunków, to ja też mam czasem wątpliwości co do poprawności zgłoszeń. Teraz chyba się poprawiło w WW, ale kiedyś byli monopolistą w tej dziedzinie więc pewnie nie zależało im tak bardzo na skrupulatnym sprawdzaniu wszystkich zgłoszeń.

Daniel Zarzecki napisał/a:
I czemu to ma służyć, nie odzwierciedla to rzczywistych możliwości tego gatunku.

Daniel- druga płoć w historii ma bodajrze równe 2kg, więc w tym wypadku 2,2 może odzwierciedlać możliwości gatunku(pomijając oczywiście fakt, że to nie płoć).

Ale jaź 5,1?!
Ja nie słyszałem o większych niż ~3kg, tak samo kleń (6,3)- chociaż w tym wypadku ktoś już pisał o prawie 80cm rybach, które widział, ale nie złowił.

nivellen - Sro Paź 11, 2006 6:45 am

http://www.wiadomosci24.pl/artykul/krakow_nie_bedzie_zanieczyszczac_wisly_i_baltyku_8712.html

To chyba bardzo dobra wiadomość.

Czesław W. - Pon Lis 06, 2006 10:03 am

Cytat:
deo
Wysłany: Wczoraj 11:29 Temat postu:
Do Czesław W.Otóż znaczenia słów nie są mi obce ,podobnie jak większość tajników opadu. Pisząc maksymy czy cokolwiek ,nie SNOBUJE kogoś tylko przedstawiam własne myśli. A to że nie tylko ja tak uważam jest to tylko dowodem na to że ta myśl jest rzeczywiście użyteczna. Jeżeli kogoś obraziłem tym że pisze to co myślę to najmocniej PRZEPRASZAM. Ale będę robił to dalej gdyż chce się dzielić WŁASNYMI spostrzerzeniami z innymi użytkownikami tego forum .Nie wiem czy w Tychach trzeba pisać wszystko jak na talerzu ,gdyż jak podaje Czesław W. nie umiejętnie posługuje się słownictwem. A widzi Pan ,zmuszam do myślenia nie tylko nad wodą... A to że ktoś wędkuje 8 czy 40 lat nie usprawiedliwia do oczerniania MOJEJ osoby brakiem wiadomości. A`propos schematów, nie czytuje Pan rodzimego Wędkarskiego Świata? Radzę zajrzeć do numeru 11/2004 artykół "Przełamać formę" Po lekturze może mnie Pan zrozumie. Napisał Pan równierz że nie mam pojęcia o znaczeniu słowa snob Nie będę wymądrzał się formułkami z encyklopedii, ale czy nie zauważył Pan pewnej aluzii ,tego co napisałem do tego co pisze Pan? Napisałem że nie można być snobem jakiejś gazety czy wędkarza. Snobem czyli jak Pan mądrze napisał osobą bezkrytycznie naśladującą innych lub inne zachowania. Więc jeżeli ktoś łowi jak autor X napisał, i tylko tak czy to nie jest snobizm? Dobrze wiem o czym piszę, i nie zachęcam by KTOŚ bezkrytycznie mnie naśladował, tylko opisuje swoje spostrzeżenia z którymi nie wszyscy muszą się zgadzać.A właśnie nie zauwarzył Pan że napisałem w poście wyżej o pokorze jaką mam przed starszymi wędkarzami. Myślę że to forum jest po to by wyjaśniać pewne kwestie dotyczące wędkowania - czyli tego co nas wszystkich łączy.

.Witam.
W związku z tym, że post jest adresowany do mnie- odpowiadam aby wyjaśnić pewne kwestie sporne wynikające –moim zdaniem- ze zbyt impulsywnego charakteru młodego człowieka, co owocuje nie do końca zrozumieniem drugiej strony, koncepcją prowadzenia forum, odpowiedzi na zadawane pytania czy też dopytywanie w kwestiach wątpliwych.
Cytat:
Jeżeli kogoś obraziłem tym że pisze to co myślę to najmocniej PRZEPRASZAM. Ale będę robił to dalej gdyż chce się dzielić WŁASNYMI spostrzerzeniami z innymi użytkownikami tego forum


Nie widzę nigdzie aby ktokolwiek w tym i ja kwestionował Twoje prawo do wypowiadania myśli własnych jeżeli rzecz sprowadza się do wędkowania, czy też wytykania moich błędów: podkreślam MOICH, czego najlepszym dowodem jest to, że będąc moderatorem na forum moderowanym czyli miejscu gdzie decyduję o tym czy wypowiedź zostanie zaakceptowana czy też z racji innych np. urażonej ambicji, skasowana. Jak widzisz staram się być obiektywny o ile sprawa dotyczy mojej osoby. Natomiast tam gdzie ma miejsce kwestionowanie inteligencji i percepcji 150.000 ludzi na to zgody nie będzie.
Cytat:
Nie wiem czy w Tychach trzeba pisać wszystko jak na talerzu ,


Pytasz –odpowiem: Tychy są miastem gdzie przemysł jest świetnie rozbudowany a co za tym idzie rozwój intelektualny. Idzie to w parze ze stosowanymi tam wysoce zaangażowanymi technologiami, Tychy są miastem wyższych uczelni i zapewne kilku bardziej rozgarniętych ode mnie się znajdzie, którym na talerz nie trzeba wykładać.
Mam nadzieję, że te informacje pozwolą rozwiać Twoje wątpliwości.

Cytat:
A to że ktoś wędkuje 8 czy 40 lat nie usprawiedliwia do oczerniania MOJEJ osoby brakiem wiadomości.

Piszesz dalej.
Tu wklejam swoją wypowiedź prosząc o wskazanie gdzie ma miejsce oczernianie Twojej osoby brakiem wiadomości.

Cytat:
Nigdzie nie znajduję abym kwestionował Twój sposób doboru a piszę – takie mam wrażenie- dość czytelnie:
Cytat:
Większość moich przyponów wykonuję sam gdzie grubość i długość w odróżnieniu od deo, który dobiera według innych kryteriów do tej pory mi nie znanych

To niby dlaczego mam się snobować na Tobie , bo Twój sposób doboru jest jak powiadasz „użytkowy”?- być może , moje zaś, z braku czasu na ewolucyjny rozwój własny, są zaczerpnięte i zmodyfikowane z prasy wędkarskiej, z rozmów z innymi uczestnikami forum, rozmów z kolegami, własnych doświadczeń –skromnych zresztą- bo dopiero 40 letnich.
Również tak jak Ty swój, tak i ja uważam, że mój sposób doboru jest –dla mnie- właściwy z którego mogą skorzystać inni,

Gdybyś zaś czytał odrobinę wolniej

Cytat:
A`propos schematów, nie czytuje Pan rodzimego Wędkarskiego Świata? Radzę zajrzeć do numeru 11/2004 artykół "Przełamać formę" Po lekturze może mnie Pan zrozumie

Doszedł byś zapewne do prostej konkluzji: No facet nie ukrywa, że czerpie wiedzę z gazet wędkarskich, bo po to one są aby pomagać w eliminowaniu błędów własnych . Nie po to pewnie wydaje kupę forsy na cztery gazety żeby z nich nie korzystać. Pewnie wcześniej robił kupę blędów i po znalezieniu tej informacji postanowił podjąć próby przetestowania tych porad wnosząc swoje modyfikacje, przecież pisze, że nie ma czasu na ewolucyjny rozwój własny, to i pewnie nie bardzo ma czas, w odróżnieniu ode mnie na eksperymentowanie . A może go to nie bawi?
Gdybyś zastosował ten prosty tok myślowy zapewne doszedł byś do kolejnego wniosku jakim jest to, że.... choinka jasna, nie wszyscy czytają WŚ, nie wszystkich na to stać, nie wszyscy mają dostęp do archiwalnych numerów to jeżeli znalazł się ktoś kto poświęca swój, i tak ograniczony, czas na wyszukiwanie takich wiadomości, absorbując do tego jeszcze kolegę- właściciela całego zbioru WŚ- aby sposoby najlepszych wędkarskich mistrzów przedstawić to dam mu spokój z tym snobowaniem niech ludzie poznają i inne prócz mojej metody.
Przepraszam za użyte w treści kolokwializmy.
Co do meritum: nie, nie czytałem do 2005 roku WŚ byłem na nich obrażony za zlikwidowanie Świata spinningu i muchy, korzystałem i mam nadzieję, że dalej będę mógł z tej skarbnicy wiedzy korzystać, jak już wspomniałem z archiwum kolegi. Od 2005 mam prenumeratę.
Cytat:
A właśnie nie zauwarzył Pan że napisałem w poście wyżej o pokorze jaką mam przed starszymi wędkarzami.


Przepraszam, zauważyłem tyle, że
Cytat:
Również tak jak Ty swój, tak i ja uważam, że mój sposób doboru jest –dla mnie- właściwy z którego mogą skorzystać inni, a tylko pokora jaką okazuję wobec wiedzy wszystkich i młodych i starszych, nie pozwala mi na polecanie swojego sposobu, pozwala mi tylko na jego przedstawienie.

nie zarzucam Ci braku owej.
Cytat:
Po lekturze może mnie Pan zrozumie.

Nie chcąc przyjmować tego „Pan” jako ironicznego określenia w zaistniałej sytuacji, przyjmuję jako wyraz szacunku dla mojego wieku za co dziękuję, niemniej jednak , jak wszystkich nowych rozmówców na forum proszę abyś zachował zwyczaje mówienia sobie po imieniu czy też nicku.

Po lekturze może mnie zrozumiesz.
Pozdrawiam

tekcop - Czw Lis 30, 2006 4:21 pm
Temat postu: Kije
Witam. Chciałem rozpocząć dyskusje na temat większość was interesujący czyli jaki kij i za ile kupić oraz jakiś kręciołek zgrabny do tego .
Jak wiecie aby cos wybrać trzeba się zastanowić nad tym do czego ma służyć kij i gdzie na niego będziemy łapali oraz jaką kwotą dysponujemy
Ja musze zakupić kijek do tzw.ciężkiego łapania na Wiśle bo praktycznie tylko tam go będe używał myśle o kijku gramaż wyrzutu tak do 60 bo to mi wustarczy i długość min 3,00 m(wygodniej się łapie na długiego kija) z szybką szczytową akcją .
Może macie jakieś doświadczenia i się z nimi podzielicie.
W obecnej chwili używam Jaxona UV do 30(na szybko kupowany kij)oraz kołowrotek ShimanoGT 4000RA-jestem jak narazie z niego zadowolony bo oram nim wisłe już rok i wytrzymał 2-tygodniową orke w Dunajcu co dzień po 8h na rybkach.
Myśle nad troche cięższym kołowrotkiem takim jak Okuma Eclipz 40 lub czymś podobnym wytrzymałym jednak wolałbym kołowrotek z tylnym hamulcem lepiej mi sie łapie- innteresują mnie wasze opinie o waszych kołowrotkach jak wygląda luz na koszu nawój żyłki(plecionki) oraz ogólna niezawodność >Musze dodać żę musi mi sie na szpuli żmieścić co najmniej 200 m 0,35 gdyż to ma być kołowrotek sumowy -sandaczowy do łapania w nurcie na dużym uciągu.
Licze na WAS i wasze doswiadczenia ja chętnie podziele sie swoim .

Daniel - Pon Gru 18, 2006 12:39 pm

Coś ten sezon nie był za dobry dla mnie.Chyba w nowym sezonie poświęce więcej czasu na połów białej ryby.Szczególnie wiosną.Każdy rok daje mi do zrozumienia,że wciąż mało jeszcze umiem.A tak przy okazji,to jak spędzacie Sylwestra Chłopaki :?: :wink:
mirek - Pon Gru 18, 2006 10:08 pm

bambo napisał/a:
Coś ten sezon nie był za dobry dla mnie.

no to witam w klubie ja tez nie mam zbyt udanego tego sezonu.Przyczyn upatruje moze w tym iz po odejsciu od okregu katowickiego bielska zostaly mi praktycznie tylko dwa lowiska a na dalsze wyjazdy zabraklo czasu.Dlatego na zakonczenie sezonu mialem tylko kilka kropkowancow na ktore mozna by zwrocic uwage,do tego pare szczupakow jesienia.Wyjatkiem moze tu byc jedynie czarna przemsza ktora chyba zarybiana jak nigdy jako lowisko specjalne poprawila mi troszke statystyki.Tam nie zdarzylo mi sie wracac bez ryby i polapalem czy to na muche czy na spining sporo teczakow i zrodlanych.No coz ale ze wzgledow finansowych nie odwiedzalem tej rzeczki tak czesto jakby sie chcialo.Tak jak mowisz co rok uczymy sie czegos nowego tam tez odkrylem nowe(oczywiscie jak dla mnie)sposoby spiningu i w jakis sposob nowe przynety.Wkrotce rozpoczecie nowego sezonu oby lepszego i mam nadzieje ze czas pozwoli czestszego nad woda sezonu bo przecierz to nasza pasja.Pozdrawiam i zycze wszystkim forumowicza taaaaaaaaaaaaaaakich ryb w 2007r.

Daniel - Pon Gru 18, 2006 11:06 pm

A widzisz Mirek.Skoro łowisz "kropki" to może dasz jakies namiary gdzie warto pojechać ze spinkiem w nowym sezonie na Śląsk?Mogą byc łowiska specjalne.Pozdrawiam
mirek - Wto Gru 19, 2006 9:41 pm

Jak pisalem w okregu katowickim zostala tylko biala przemsza,sztola,i kanal piaskowni szczakowa.Kazda z tych rzek jest inna i wiele by o nich pisac bo roznia sie od siebie bardzo a na kazda warto sie wybrac np. z woblerkiem.Jednak teraz slask to nie tylko Katowice, pozostaja jeszcze gorskie potoki okregu bielskiego ale tam jednak wybieram sie z muchowka.Ciebie interesuje spining wiec naprawde najbardziej moge polecic czarna przemsze.Jest to lowisko specjalne gdzie moze spotkac cie wszystko a z czasem juz nic nie zdziwi.Cena licencji tez nie jest az tak wygorowana bo15zl to porownujac z innymi nie jest zle.Jesli bedziesz sie tam kiedys wybieral daj znac postaram sie dokladnie ja opisac choc pewnie juz nie jeden raz o niej czytales.No ale kazdy ma swoje zdanie i cos do dodania np.ja w tym roku odkrylem z jaka zaciekloscia tutejsze teczaki atakuja blachy nr3 czasem i4.Dodam ze do tej pory 2 to byl max.NO ale temat rzeka tymczasem pozdrawiam czesc.
Rafał - Sob Sty 06, 2007 10:49 am

Witam Przemek Szymanski- jestem również ze Sztumu. Dawno nie byłem na rybkach, co słychac na naszych wodach Sztumskich. Jakos tej jesieni nie mam sie czym popisac a Ty? Ja głównie łowię na jeziorze Sztumskim. Pozdrawiam b. serdecznie.
P.S. Miło zobaczyc kogos ze Sztumu. :wink:

Przemek Szymański - Sob Sty 06, 2007 2:43 pm

Rafał napisał/a:
. Dawno nie byłem na rybkach, co słychac na naszych wodach Sztumskich. Jakos tej jesieni nie mam sie czym popisac a Ty? Ja głównie łowię na jeziorze Sztumskim. Pozdrawiam b. serdecznie.


Witam!Musze Cie zmartwic , ale narazie mieszkam w Anglii w Watford.Ostatni raz spiningowalem na Naszych wodach w pazdzierniku.Byly okonie , patelniaki jak zawsze.Niestety nie moglem znalezc czasu na wiekszego drapiznika.Moze na przelomie maja znajde??Zobaczymy.Bede sie staral.
To moj GG 3438353.Jak masz ochote to napisz.
A tak poza tym to : Prawdziwa nazwa jeziora Sztumskiego to JEZIORO ZAJEZIERSKIE.Do dnia dzisiejszego nie moge pojac kto i w jakim celu ja zmienil , nawet na mapach??
Ogladalem bardzo stare mapy z okresu po wojennego i na wszystkich bylo napisane JEZIORO ZAJEZIERSKIE.
To napewno jest temat do wyjasienia z Naszymi wladzami miasta.

Przemek Szymański - Sob Sty 13, 2007 2:47 pm

włóczykij napisał/a:
Dzień: 06.01.2007.
Łowisko: Bug w Woroblinie i Krzyczewie, starorzecza w Woroblinie i Krzyczewie, zalew "Zaborek" w okolicach Janowa Podlaskiego - tzw. "objazdówka"
Charakterystyka łowiska: największa w Europie nieuregulowana rzeka i jej starorzecza
Pogoda:wietrznie, przelotne opady deszczu, ok. 7C
Przynęta, zanęta, sprzęt: paproszki; spining 270 cm, c.w. 3-12g
Połów: 3 okonie - dwa dłoniaki, trzeci ponad 30 cm - wszystkie wróci


Włóczykij widze na forum ogolnym , ze Ty tez masz swoje patenty na zimowe okonie.
Podziel się nimi na lamach forum w temacie Zimowy Spinning.
Pozdrawiam.

Romek - Wto Lut 13, 2007 5:59 pm

Cześć Radowan.

Ja zajmuję się wędkarstwem od początku lat 80- tych ubiegłego stulecia ( brzmi okropnie, jakbym już ponad sto lat ). Obecnie nie mieszkam w Polsce i chociaż tutaj jest sporo ryb, zdarza mi się wracać "o kiju". A jak jestem w Polsce to już jest normalne- studnia.
Co do sprzętu, to wszystko jest jakby o jeden numer za duże, ale można się przyzwyczaić.
Porady książkowe są bardzo dobre, ale w ogólnym zarysie. Niestety musisz sam zbierać doświadczenia, uczyć się "czytać wodę", obserwować i wyciągać wnioski. Brak wyników, to normalność. Docinki musisz niestety znosić.
Wędkarstwo to nie sposób na zdobycie mięsa, to już nie te czasy. Dla mnie wędkarstwo to hobby, pasja, mania i częściowo sposób na życie.
Piszesz, że podoba Ci się spinning. Kiedyś nie odbywało się to tak szybko. Spinningiści należeli do najbardziej doświadczonych wędkarzy. Oni najpierw poznali wszystkie inne metody łowienia ryb. Dopiero wtedy, gdy nabrali doświadczenia, brali się za spinning. Ale to historia, dziś jest inaczej.
Na koniec rada. Nie poddawaj się, ucz się i obserwuj. Z czasem wyniki przyjdą same, nawet nie zauważysz kiedy.

Połamania kija

Romek

Figoos - Wto Lut 13, 2007 11:18 pm

Radowan ja jestem z Oławy a to niedaleko Wrocka... Jeżeli miałbyś chęć na wspólne wędkowanie to jestem do dyspozycji.... jedyny problem to to że narazie jestem bez auta więć albo łowilibyśmy w Oławie albo zgadamy się inaczej.... jak coś to pisz na gg 9638816
włóczykij - Nie Lut 18, 2007 8:45 am

Mam pytanie:
Czy ktoś z Was łowił już kopytami o dźwięcznej nazwie Imperator?
W szale kupowania nabyłem ich większą ilość i teraz nie mogę się doczekać, by sprawdzić jak sprawują się w wodzie.
Dlatego jeśli ktoś ma już jakieś doświadczenia z tymi przynętami, to proszę o podzielenie się swoimi wrażeniami :grin:

Tak wyglądają niektóre z nich:



Pozdrawiam

aragorn26 - Nie Lut 18, 2007 12:49 pm

Ja łowiłem Predatorami, które mają podobną do nich pracę i budowę myśle, że się sprawdzą :)
włóczykij - Nie Lut 18, 2007 1:12 pm

aragorn26 napisał/a:
Ja łowiłem Predatorami, które mają podobną do nich pracę i budowę myśle, że się sprawdzą :)


Niestety to tylko pozory. Od wielu lat łowię kopytami Mann'sa i znam doskonale walory tych gum. W porównaniu z Imperatorami, Predatory są niemal dwukrotnie szersze - mają około 10 mm grubości podczas gdy Imperatory "tylko' 6 mm. Po drugie, powierzchnia paletki ogonka jest u Predatorów o wiele większa, a jej kształt jest bardziej owalny, podczas gdy te w Imperatorach są raczej trapezowe.
Gdyby ich budowa była podobna - nie pytałbym jak się zachowują w wodzie :grin:

Pozdrawiam

Sandacz - Nie Lut 18, 2007 2:03 pm

Spiningujac na Solinie łowiłem podobmymi jak te, ale na bardzo dużym opakowaniu pisało Украина. :mrgreen: Wielokrotnie tańsze, ale tak jak śrut nieprzebierany jest wadliwy i te równiez takie były, ale nie wszystkie. Głównie siadały na tę przynęte klenie, okonie i szczupaki - czyli nic szczególnego. Próbowałem nimi łowic z opadu ale nie sprawdzały się wcale, założyłem seledynowego predatora z czewonym grzbietem i główką - brania zaczęły się, możliwe jest że nie prowadziłem dobrze przynęty. Natomiast kształty są ciekawe, bardziej pękate, wydaje mi się, że mogłaby sie nieźle sprawdziac na kleniach, ale to tylko odczucie. Średniej długosci ogonek świadczyć może o większej czestotliwości ruchu paletki i troszke agresywniejszych ruchów. Słyszałem że niektóre z wzorów tych gum sprawdzały się wręcz idealnie na potokowacach w Strugu (Chmielnik). Te które kupiłem we Lwowie były bardzo podobne kształtem i pracą do Imperatorów.

Pozdrawiam

aragorn26 - Nie Lut 18, 2007 2:26 pm

sory włóczykiju, mój błąd :oops: nie łowiłem na Imperatory, ale jak tak patrzę na te gumki to mi się wydaje że są dobre :wink:
darek - Nie Lut 18, 2007 4:50 pm

imperatory -o ile nie mozna miec zastrzezen co do pracy tych gum i ich lownosci o tyle wada jest zapewne to ze wykonane sa ze zbyt twardej gumy, co przy ich waskim korpusie powoduje ze czesto podczas nawlekania na glowke rozrywaja sie,ale z tym mozna sobie poradzic [ja np.odcinam 5mm poczatkowy odcinek i dopiero zbroje],wada tych gum [mimo ze sa ladnie malowane] jest nie trwaly nadruk ktory szybko sie wymywa ,no i odklejajace sie oczy,czesto jeszcze wowczas kiedy guma nie zobaczyla wody,ale mysle ze i z tym sobie poradzisz.Co do lownosci sa ok. jak pisalem,stosuje je z powodzeniem na sandacze,szczupaki [9cm],zas 7cm.dobre na bolenia,oczywiscie w odpowiednich kolorach,pozdrawiam.
włóczykij - Wto Lut 20, 2007 8:32 pm

darek napisał/a:
imperatory -o ile nie mozna miec zastrzezen co do pracy tych gum i ich lownosci o tyle wada jest zapewne to ze wykonane sa ze zbyt twardej gumy, co przy ich waskim korpusie powoduje ze czesto podczas nawlekania na glowke rozrywaja sie,ale z tym mozna sobie poradzic [ja np.odcinam 5mm poczatkowy odcinek i dopiero zbroje],wada tych gum [mimo ze sa ladnie malowane] jest nie trwaly nadruk ktory szybko sie wymywa ,no i odklejajace sie oczy,czesto jeszcze wowczas kiedy guma nie zobaczyla wody,ale mysle ze i z tym sobie poradzisz.Co do lownosci sa ok. jak pisalem,stosuje je z powodzeniem na sandacze,szczupaki [9cm],zas 7cm.dobre na bolenia,oczywiscie w odpowiednich kolorach,pozdrawiam.


Ooo, właśnie na taką odpowiedź liczyłem. Najbardziej interesowała mnie ich skuteczność, trwałość nadruku to sprawa niemal nieistotna, bo po pierwsze można je zawsze podrasować markerami, a po drugie - zakładając, że będę ich używał dłubiąc na Bugu, nie wróżę im zbyt długiego okresu używalności, jeśli natomiast kilka z nich przerobię troszkę i przeznaczę na bolki, to i tak będą przemalowane :grin:

Dzięki darek

Pozdrawiam

Figoos - Sro Lut 21, 2007 7:49 pm

Imperatory i Predatory to właściwie te same gumy .... zmienił się producent ale formy i material jest ten sam :mrgreen: To prawda że są twarde i dlatego słabo pracują w opadzie założone na główki poniżej 8 - 10 g :???: ale już na cięższych ( a takich używam zazwyczaj ) praca jest super ! :grin: Łowiłem nimi głównie sandacze ale także grube okonie a i bolek się trafiał :mrgreen: Pierwszy od góry na fotce włóczykija to jedna z moich ulubionych przynęt - w wodzie wyglada rewelacyjnie :!: Z odklejającymi oczkami radzę sobie zalewając je kropelką przed nałożeniem na hak , i odcinam ołowiany kołnierzyk główki... :razz: Ogólnie trochę siętrzeba z nią pobawić ale rybkom smakuje :mrgreen:
Figoos - Sro Lut 21, 2007 7:57 pm

Ahhaa ... a wąski korpus ( który odróżnie je od innych kopyt ) to dla mnie zaleta w pewnych warunkach :twisted: Stawia on w wodzie dużo mniejszy opór niż w innych gumach tych samych rozmiarów , więc można ją głębiej poprowadzić bez dokładania dodatowych gramów ołowiu , ale i szybciej poprowadzić - to apropos bolków Włóczykija :mrgreen: ( polecam zmniejszyć ogonek )
włóczykij - Sro Lut 21, 2007 10:42 pm

Figoos napisał/a:
... to apropos bolków Włóczykija :mrgreen: ( polecam zmniejszyć ogonek )


Już to zrobiłem w kilku modelach, a dodatkowo skróciłem ogonki o jeden segment :grin:
Ale, mimo wszystko - dzięki za radę.

Pozdrawiam

Daniel - Czw Lut 22, 2007 12:03 am

Włóczykij.Miała byc to tajemnica :mrgreen: Figoos.Wszystko zepsułeś.Teraz wszyscy będą bolki łowili :twisted: :twisted: :twisted:
włóczykij - Czw Lut 22, 2007 12:41 am

Daniel napisał/a:
Włóczykij.Miała byc to tajemnica :mrgreen: Figoos.Wszystko zepsułeś.Teraz wszyscy będą bolki łowili :twisted: :twisted: :twisted:


Miała być, ale co zrobisz, jak na forum jest tylu fachowców od "rasowania" gum.
Mam jeszcze trochę nietkniętych Imperatorków - może wymyślę coś oryginalnego :grin:

Pozdrawiam

Figoos - Czw Lut 22, 2007 8:38 pm

spróbuj dorobić paru "flaki" :twisted: .... przeciągnij igłą przez korpusik kawałek grubej wełnianej nici albo przędzy ( najlepiej czerwonej oczywiście ) zostawiając mały odcinek poza korpusem :cool: Działa zwłaszcza na okonie i szczupate !! No i lepiej niż guma trzyma zapachy :mrgreen:
włóczykij - Czw Lut 22, 2007 9:57 pm

Figoos napisał/a:
spróbuj dorobić paru "flaki" :twisted: .... przeciągnij igłą przez korpusik kawałek grubej wełnianej nici albo przędzy ( najlepiej czerwonej oczywiście ) zostawiając mały odcinek poza korpusem :cool: Działa zwłaszcza na okonie i szczupate !! No i lepiej niż guma trzyma zapachy :mrgreen:


Stary numer :grin: Kiedyś... dawno, dawno temu wyczytałem to chyba w Wędkarzu Polskim. Stosuję od wielu lat. Podpowiem Ci, że najlepiej jest "dorobić flaki" na wysokości haka lub nawet przed nim (bliżej główki jiga). Wtedy zmniejsza się ilość pustych pobić, bo ryby instynktownie atakują w najczulsze miejsce swoich potencjalnych ofiar.
Kiedyś myślałem, że biorą po prostu za cel kolor czerwony, ale szybko zdałem sobie sprawę, że przecież wtedy, atakowałyby w płetwy, które u wielu ryb mają właśnie taki kolor.
Drugi powód takiego umiejscowienia "flaków" jest stricte techniczny. Otóż nasiaknięta włóczka osłabiałaby pracę ogonka lub tłumiła "gibkość" dolnej części tułowia, gdyby tam ją umieścić.

Pozdrawiam

Daniel Zarzecki - Czw Lut 22, 2007 10:24 pm

Witam.
Mam pytanie dotyczące dorabiania tych "flaków". Czy ta wełna wystaje po obu stronach korpusy czy tylko z jednej strony?? Chciałbym czegoś takiego spróbować i się przekonać jakie daje to efekty. Mam jeszcze jedną prośbę. Jeśli któryś z Was móglby zdradzić swój "sekrecik" i zamieścić zdjęcie już zmodyfikowanej przynęty. Byłbym bardzo wdzięczny :razz: . No a jeśli nie to trudno :sad:

Pozdrawiam

Figoos - Czw Lut 22, 2007 11:14 pm

HE HE a ja wcale nie twierdziłem ,że to mój pomysł :mrgreen:
W tym umieszczaniu "flaków" bliżej główki może faktycznie coś być , spróbuję przy najbliższej okazji i porównam jak rybki będą żarły :twisted: Wełna może lekko wystawać po obu stronach - wtedy "flaki" są trwalsze , ale ja zazwyczaj daje dłuższy odcinek od strony ogona :wink: A dwucentymetrowy odcinek włóczki raczej nie zakłóci pracy 8 cm kopyta :mrgreen: , może to mieć znaczenie przy małych gumkach , ale wtedy flaczki też są krótsze :mrgreen:

Figoos - Pią Lut 23, 2007 12:58 pm

Aha włóczykiju , bo nie do końca przeczytałem twój wcześniejszy post :oops:
Nie chodzi o Mann'sowskie Predatory tylko o gumy o tej samej nazwie , potem zminionej właśnie na Imperator :mrgreen: Pewnie już o tym wiesz , ale pisze tak dla jasności !! :cool:

pawelwoblerek - Pią Lut 23, 2007 3:09 pm

Witam!

To chyba trochę bez sensu. Po pierwsze chyba nie rzucisz kijem na koncyu z zamontowanym kiwokiem za daleko, a poza tym podczas kilku pierwszych rzutów żyłka zaplącze ci się wokół kiwoka i urwiesz zestaw, może kiwok, a może uszkodzisz kij. Kup sobie lepiej nowy kijek będzie "taniej", bezstresowo i łatwiej i wygodniej! Ale jak masz wielką ochotę to próbuj. Jak nie przetestujesz tego pomysłu to nigdy nie będziesz wiedział czy miałem rację czy Twój pomysł był genialny!

Pozdrawiam Paweł

Figoos - Sob Lut 24, 2007 11:20 am

Parę lat temu czytałem o takim rozwiązaniu w Wędkarzu Polskim , tyle że to dziwo nie służyło do troka , a do główek :???: Zgadzam się z Pawelwoblerek że takie "ulepszanie" kija może prowadzić do złamania ( chociaż nie musi ) , i też radzę kupno nowego patyka :grin: Fajne wklejanki można znaleźć już za 100 - 150 zł
rocky1990 - Czw Mar 01, 2007 8:27 pm

Witam. Mam na oku pewien “dziki” staw. Chcę w najbliższym czasie sprobować swoich sił na tej wodzie ze spinningiem. Wiadomo, wiosna kojarzy się z wysoką wodom. W tym miejscu nasuwa mi się pytanie: jak ma się wysoki, wiosenny stan wód w stawach na brania drapieżników: okoń, szczupak? Czy w tym czasie ryby dobrze biorą, czy może lepiej poczekać aż woda trochę opadnie?
J - Czw Mar 01, 2007 9:49 pm

heh, szczupak? :shock:
Daniel - Czw Mar 01, 2007 10:48 pm

initi1990 napisał/a:
Witam. Mam na oku pewien “dziki” staw. Chcę w najbliższym czasie sprobować swoich sił na tej wodzie ze spinningiem. Wiadomo, wiosna kojarzy się z wysoką wodom. W tym miejscu nasuwa mi się pytanie: jak ma się wysoki, wiosenny stan wód w stawach na brania drapieżników: okoń, szczupak? Czy w tym czasie ryby dobrze biorą, czy może lepiej poczekać aż woda trochę opadnie?

Cytat:
heh, szczupak?

Ja Ci dam szczupaki wiosną Initi :!: :!: :!: :!: :!:
Dobrze,że Jarek Cię wypatrzył...
A tak przy okazji :?: Wiosna raczej kojarzy mi się z wysokim stanem wód,ale w rzekach... :twisted:

Przemek Szymański - Czw Mar 01, 2007 11:37 pm

initi1990 napisał/a:
Wiadomo, wiosna kojarzy się z wysoką woda. W tym miejscu nasuwa mi się pytanie: jak ma się wysoki, wiosenny stan wód w stawach na brania drapieżników: okoń, szczupak? Czy w tym czasie ryby dobrze biorą, czy może lepiej poczekać aż woda trochę opadnie?


Dobre pytanie Wojtek.
Wyzsza woda w jeziorach , stawach to codzienność po zimowych roztopach i zazwyczaj wilgotnym i deszczowym kwietniu.
Oczywiście nie zapominając o okresie ochronnym szczupaka (do 30 kwietnia) możemy smialo ruszyc na polowy okoni.
Okres wczesnowiosenny i wiosenny zawsze kojarzy się z niska jeszcze temperatura w stawach i jeziorach.
Pewnie zastanawiasz się dlaczego pisze „W stawach i jeziorach” jak Ty pytasz się tylko o stawy.
Odpowiem i krotko…W tym okresie kiedy woda ma niska temperature , a ryba podaza za woda o ulamek stopnia cieplejsza nie ma roznicy , czy to staw , czy jezioro.
I w stawie i w jeziorze lowie podobnie.
Pisze o zimnej wodzie.Przybrzezne okolice najszybciej się ogrzewaja , wiec warto to wykorzystac.Woda jest wysoka , wiec daje to nam duze możliwości.
Duze , bo brzegi sa zalane , a cieplejsza woda wspomaga rozwoj organizmow wodnych , tam tez podaza drobnica , a za nia okonie.
Zalane trzcinowiska , oczka czystej wody miedzy trzcinowiskami sa wedlug mnie najlepszym miejscem , żeby wypróbować sprzet i przynęty.
Z przynęt polecam twistery w kolorze motoroil , ciemnej zieleni.
Ze względu na okres ochronny szczupaka odradzam stosowania kopytek i ripperow w jaskrawych kolorach.Po co kluc i nie pokoic zębate.
Technika polowu jest prosta i jest swietnym sposobem na opanowanie celności rzutow z dokładnością do kilku centymetrow.
Lowimy w solidnie podtopionych i jeszcze przetrzebionych przez zime trzcinowiskach .Jest duzo oczek wodnych.Duzo polaci przestrzeni wolnej od trzciny miedzy brzegiem , a przyszłym trzcinowiskiem , wiec jest gdzie lowic.
Ze względu na mala głębokość przynętę możemy śmiało prowadzic w polowie głębokości lowiska.
Brania okoni w tym okresie sa delikatne.Przypominaja zaczep , wiec z zacieciem nie należy się spieszyc.
Hol okonia musi być szybki , bo w przeciwnym razie wpłynie nam w zaczepy.
W tym okresie polecałbym troche mocniejszych zylek.Bliskosc zaczepow i ta nie wiadoma w postaci wielkości okonia , który za chwile może nam wziasc sprawia , ze warto mieć dodatkowa moc w zestawie.

Daniel napisał/a:
Ja Ci dam szczupaki wiosną Initi :!: :!: :!: :!: :!:
Dobrze,że Jarek Cię wypatrzył...
A tak przy okazji :?: Wiosna raczej kojarzy mi się z wysokim stanem wód,ale w rzekach...


Wojtek powinienes się bardziej jasno wyrazac , bo potem mogą wyniknąć z tego nie przyjemności.
Daniel wiosna po zejściu lodow i po roztopach obserwuje się podniesienie poziomu wod w zbiornikach stalych do czasami 70-80 centymetrow ( zaleznie od zbiornika).
A taka „wyzsza” woda daje czasami nowe możliwości…
Pozdrawiam.

rocky1990 - Pią Mar 02, 2007 10:43 am

Witam, napisałem ogólnie że chce łowić szczupaki i okonie wiosną, w wysokiej wodzie, bo myślałem że każdy będzie wiedział o jaki okres wiosenny mi chodzi (od maja, a maj to jeszcze wiosna). Co po niektórzy od razu się obużyli. Następnym razem wyrażę się dokładniej. Dzięki Przemo za pomoc :wink: . Pozdrawiam.
Daniel - Pią Mar 02, 2007 3:48 pm

Przemek Szymanski napisał/a:
Daniel wiosna po zejściu lodow i po roztopach obserwuje się podniesienie poziomu wod w zbiornikach stalych do czasami 70-80 centymetrow ( zaleznie od zbiornika).

Wiem,że wiosną moga podnosić się wody stojące,bo stawy w poblizu mojego miejsca zamieszkania tez sie "podnosiły".Jednak nie miało to chyba wpływu na wyniki wędkarskie.Rzeka to wiadomo...
initi1990 napisał/a:
Co po niektórzy od razu się obu żyli*.

Nie pisz "co poniektórzy",bo kazdy wie,że o mnie piszesz.Ale nie oburzyłem sie.Jest ok,wiem,że szczupaki dopiero od maja będziesz łowił. :wink:

* piszemy oburzyli :evil: -popraw

Przemek Szymański - Pią Mar 02, 2007 7:51 pm

Daniel napisał/a:
Wiem,że wiosną moga podnosić się wody stojące,bo stawy w poblizu mojego miejsca zamieszkania tez sie "podnosiły".Jednak nie miało to chyba wpływu na wyniki wędkarskie.


Daniel wyzsza woda ma pewien wplyw na wedkowanie.Ma wplyw i ulatwia w pewien sposob lowienie wiosennych okoni w niektorych zbiornikach.
Tak jak pisalem przy wyzszej wodzie mozemy lowic w takich miejscach gdzie pozniej w maju juz tego nie bedziemy mogli zrobic , bo woda opadnie , a te miejsca tez zarosna roslinnoscia , wiec najlepiej jest to zrobic teraz w marcu lub kwietniu.
Nie wspomnialem o brodzeniu.
Ze wzgledu na okres wiosenny i mozliwosc tarla kilku gatunkow ryb nie nalezy brodzic w takich miejscach o , ktorych pisalem.
Nie nalezy , bo tak nakazuje etyka wedkarska.Etyka i sumienie kazdego z Nas.
Lepiej uzyc dluzszego 3.0-3.30 metra kija i miec ten problem z glowy.
Pozdrawiam.

Daniel - Pią Mar 02, 2007 9:28 pm

Dobra,dobra.Wierzę Ci,że tak jest.Ja Ci tylko napisałem,że ja takich doświadczeń nie miałem na wodzie stojącej.Ja wolę rzeki.A na wodzie stojącej okoń zawsze brał dobrze mi w kwietniu.
włóczykij - Sob Mar 03, 2007 12:26 am

Przemek Szymanski napisał/a:
(...)Nie nalezy , bo tak nakazuje etyka wedkarska.Etyka i sumienie kazdego z Nas.
Lepiej uzyc dluzszego 3.0-3.30 metra kija i miec ten problem z glowy.
Pozdrawiam.


Jeśli jesteśmy już przy temacie etyki wędkarskiej (która w moim przekonaniu jest równoznaczna z sumieniem), to uważam, że przede wszystkim powinna nam ona uświadomić fakt, że łowienie kwietniowych okoni, wypchanych ikrą, badź ociekających mleczem to wątpliwa przyjemność, nawet jesli robimy to tylko z czysto sportowych pobódek.

Pozdrawiam

Przemek Szymański - Sob Mar 03, 2007 12:20 pm

Rozumiem Wloczykij.
Nie lowie pstragow , wiec jest to nie liczny gatunek , ktory moge lowic.
W tym okresie zlowionego okonia staram sie nie wyjmowac nawet z wody.Jesli jest plytko zachaczony to po zluzowaniu zylki sam sie uwalnia , jesli nie to w wodzie lapie za przynete i ja delikatnie wypycham.
Dzieki temu mam wieksza pewnosc , ze nie wyrzadzam okoniom zadnych "problemow zdrowotnych" z powodu nie wlasciwego traktowania.
Pozdrawiam.

Daniel - Nie Mar 04, 2007 11:25 am

włóczykij napisał/a:
łowienie kwietniowych okoni, wypchanych ikrą, badź ociekających mleczem to wątpliwa przyjemność, nawet jesli robimy to tylko z czysto sportowych pobódek.

Przy umiejętnym traktowaniu można odpiąć i wypuścić takiego okonia bez wyrządzania mu krzywdy.Kiedys łowiłem okonie w kwietniu na wodzie stojącej.To był jedyny okres na moich dzikich stawach,kiedy mozna było złowić okonia powyżej 35 cm.Teraz już tam nie łowię.Wolę rzeki.Do końca marca biegam za pstrągami,póżniej juz kleń.
Przemek Szymanski napisał/a:
Nie lowie pstragow

ŻAŁUJ :!: :lol:

mirek - Nie Mar 04, 2007 11:39 am

Daniel napisał/a:
ŻAŁUJ
Tez tak sadze, a wracajac do polowu okoni w tym okresie warto spilowac zadziory na kotwiczce badz haczyku. Napewno rowniez ulatwi to odchaczenie ryby, nawet tej ktora w swej zarlocznosci polknie glebiej przynete.
Daniel Zarzecki - Wto Kwi 17, 2007 7:52 pm

Daniel napisał/a:
Jakby koleś przeczytał temat uważnie,to by na większość tych pytań,przez siebie zadanych znalazł odpowiedź.Po co odpowiadac drugi raz na pytania, :?:


Według mnie Daniel ma rację. Przejżenie tematu nie zajmuje dłużej niż góra 5 min. Spójrzcie np do tematu: jaki kołowrotek. Co kolejna prośba o pomoc dotyczy prawie tego samego sprzętu. Nie dość, że nie piszą najważniejszych rzeczy to powieleją ten sam wątek. Wystarczy poprostu przejżeć temat. Nie żadko odpowiedz już się tam znajduje. To jest męczące pisać za każdym razie praktycznie te same treści.

Dla mnie Daniel z włóczykijem wykonują świetną robotę. (nie podlizuję się :wink: )

Pozdrawiam

Daniel - Wto Kwi 17, 2007 8:07 pm

Cytat:
Dla mnie Daniel z włóczykijem wykonują świetną robotę. (nie podlizuję się )

Jak to nie :?: :wink:

Daniel Zarzecki - Wto Kwi 17, 2007 8:14 pm

No dobra tu mnie masz. :mrgreen: Oczywiście żarcik :P

A teraz poważnie. Moderowanie to trudna robota. Cały czas się o tym przekonuję. Nie wiem czemu się Was czepiają. Powinni sami spróbować. Może wtedy by zrozumieli o co walczysz :wink:

Pozdrawiam

włóczykij - Czw Kwi 26, 2007 8:23 pm

Po pracy postanowiłem przejść sie po sklepach wędkarskich. Praktycznie niczego już nie potrzebuję na otwarcie sezonu, ale samo przebywanie w takich miejscach sprawia mi przyjemność. W jednym ze sklepów zauważyłem bardzo ciekawe woblerki sygnowane przez SPRO. Przyznaję, że pierwszy raz spotkałem się z woblerami tej marki. O kołowrotkach słyszałem wiele dobrego, ale o woblerkach nie słyszałem nic. Może Wy cos o nich wiecie?

P.S. Oczywiście kupiłem jednego na próbę :grin:



Pozdrawiam

Daniel - Czw Kwi 26, 2007 9:55 pm

Nie znam tych woblerów,ale mam parę podobnych i są do d....py.Te mogą być jednak inne.Jak go przetestujesz to daj znać.
Figoos - Czw Kwi 26, 2007 10:08 pm

Muszę powiedzieć że nienawidze takich plastikowych woblerów typu " made in China " :evil: NIGDY nic porządnego na nie nie złowiłem !! Wg mnie rękodzieła rodzimych wytwórców biją na łeb wszystkie znane firmówki :twisted:
Gdybym miał wybrać 5 szt np : You Zouri albo jednego wobka od Andrzeja Lipińskiego to zdecydowanie wybieram opcje nr 2. Polskie woblery to nr 1 na Swiecie !!!!

Daniel - Czw Kwi 26, 2007 10:16 pm

Figoos napisał/a:
Muszę powiedzieć że nienawidze takich plastikowych woblerów typu " made in China " :evil: NIGDY nic porządnego na nie nie złowiłem !! Wg mnie rękodzieła rodzimych wytwórców biją na łeb wszystkie znane firmówki :twisted:
Gdybym miał wybrać 5 szt np : You Zouri albo jednego wobka od Andrzeja Lipińskiego to zdecydowanie wybieram opcje nr 2. Polskie woblery to nr 1 na Swiecie !!!!

Już gdzieś kiedyś o tym pisałem.Nasze rzemieślnicze dzieła to cuda...

włóczykij - Czw Kwi 26, 2007 10:33 pm

Nie znam tych woblerów, tym bardziej więc nie mówię, że są dobre. Kupiłem go z czystej ciekawości. A co do "plastikowych woblerów" szczególnie tych wyposażonych w magnetyczną grzechotkę (jak min. ten na zdjęciu) to mam trochę inne zdanie. Otóż Cultiva Ownera jest podobnie skonstruowana i jest to dla mnie jeden z najlepszych woblerów. Jeśli ktoś ma przypadkiem taką na zbyciu to chętnie zamienię ją na ... powiedzmy 5 innych z moich skromnych zbiorów, a nawet dam prawo wyboru owej piątki :grin:
Jak widać "co kraj to obyczaj".

Pozdrawiam

Figoos - Czw Kwi 26, 2007 10:52 pm

HHmmmm może to jeszcze zależy co się na nie łowi :razz:
Woblerów najczęściej używam na klenie , jazie , pstrągi i bolenie , czasem na okonie w rzekach , jerków na szczupaki , no i jeszcze płytkochodzących uklejek na nocne sandacze.... :???: W łowieniu zębaczy w innych warunkach ( na wobki ) mam raczej mizerne doświadczenie , wolę gumy :mrgreen: Ale jeżeli Włóczykij twierdzi , że są one OK , to wierzę że tak jest !!

Daniel - Pią Kwi 27, 2007 8:12 am

Ja szczupłych wogóle nie łowię.Tzn.nie nastawiam sie.Używam woblerków siek,kenart i jeszcze parę naszych nieznanych firm.Super są też Hornety z Salmo.Może i nawet najlepsze.Dużych woblerów nie używam więc nie zabiorę zdania o nich.Może w tym roku sie do nich przekonam.Zobaczymy.Póki co wolę gumy.Zarówno na sandacze jak i na bolki(które zdarzają mi sie rzadko).Muszę się jeszcze dużo uczyć.
Bastuś z Bratko - Nie Kwi 29, 2007 7:40 pm

Czy macie jakiś schemat, według którego obławiacie miejscówki?
Chodzi mi głównie o wody stojące (okoń i szczupak). Najlepiej zaczynać chyba od wody najbliżej brzegu i stopniowo coraz głębiej, ale czy zwracacie uwagę na sposób prowadzenia np najpierw szybko pod powierzchnią wody, potem skokami a na końcu powolne ciągnięcie po dnie. A może to nie ma znaczenia?

Sandacz - Sob Maj 12, 2007 8:18 pm

Jaki jest wpływ na brania ryb drapieżnych, w szczególności jazi i kleni podczas deszczu i zaraz po? Dziś wpadłem chwilke pomachać na Wisłok. Rezultat to 2 kleniki (patrz jeden z nich-załącznik) i branie podkilowego jazia na płyciźnie, niestety spięte. :cry: Brania miałem przed deszczykiem, oprucz tego - podczas deszczu schowałem się pod most i tam też był klenik.
Zacząłem się zastanawiać jaki wpływ ma lekki deszczyk na brania jazi, kleni i reszty drapiezników. Co o tym sądzicie??

Figoos - Nie Maj 13, 2007 10:35 am

No pięknie Sandacz. Z mojej strony tylko mała uwaga : wywal w cholerę tą agrafkę z krętlikiem !! Do małej przynęty jest poprostu za duża , zmień ją na mniejszą , najlepiej bez krętlika i wykonaną koniecznie z jednego kawałaka drutu. Przez taką agrafkę jaką masz ( z blaszką ) prędzej czy później stracisz dużą rybę :???:
Daniel - Pon Maj 14, 2007 10:49 am

A ja stosuję agrafki z krętlikami do obrotówek,i jednak radziłbym tez je w tym przypadku stosować,lecz tak jak Ci Figoos napisał:mniejsze rozmiary i agrafki z jednego kawałka drutu.A co do fotki,to pierwsze wrażenie jakie miałem,to że była złowiona za bok...Oczywiście wiem,że tak nie było :wink: Co do deszczu i połowu kleni,to powiem Ci,że łowiłem w czasie deszczu też klenie,ale deszcz nie był duzy.
mirek - Pon Maj 14, 2007 7:20 pm

Daniel napisał/a:
A ja stosuję agrafki z krętlikami do obrotówek,
Co prawda kleni nie polawiam czesto ale lowiac na obrotowke stosuje agrafki takie jak koledzy wspomnieli czyli male i z jednego kawalka drutu.Natomiast kretlik rowniez nie zbyt wielkich rozmiarow mocuje do zylki glownej a do niego przypon na ktorego drugim koncu znajduje sie wspominana agrafka.Troszke inaczej niz to wyglada na twoim zdjeciu gdzie jak widze masz agrafke z kretlikiem jako calosc.
deo - Sro Maj 16, 2007 8:32 pm

Cytat:
wywal w cholerę tą agrafkę z krętlikiem !! Do małej przynęty jest poprostu za duża , zmień ją na mniejszą , najlepiej bez krętlika


Nie wyobrażam sobie łowienia na obrotówke bez krętlika. Żyłka skręca się wtedy w "cholerę". Nie znam innego sposobu aby zapobiec skręcaniu sie zyłki, a zwłaszcza przy łowieniu w rzece.

Cytat:

Przez taką agrafkę jaką masz ( z blaszką ) prędzej czy później stracisz dużą rybę


Można użyć także małego kółka łącznikowego.

Figoos - Sro Maj 16, 2007 10:00 pm

Ja praktycznie nie używam agrafek z krętlikiem , nawet łowiąc obrotówkami.
Zawsze stosuję agrafki wyginane z jednego kawałka drutu , jak najmniejsze.
Wyjątkiem jest ciężkie łowienie , zwłaszcza kiedy poluje na sandacze. Zawsze używam wtedy stalki , ale agrafki wymieniam na duże i mocne.

Andrzej88 - Czw Maj 17, 2007 7:11 am

Ja od jakis dwuch lat przezuciłem się na agrafki spinnwala tak jak mówisz Figoos są z jednego kawałka drutu i przez to są bardzo mocne, ogólnie sa to kretliki i agrafki dobrej jakosci, fakt troche drogie jak na tekie maleństwo ale cóz...
włóczykij - Czw Maj 17, 2007 7:52 pm

Ja też wybieram agrafki z jednego kawałka drutu. Nie wszystkie jednak są tak samo mocne. Na zdjęciu agrafka po holu około dwukilogramowego szczupaka.



Taką agrafką był uzbrojony wolfram "o wytrzymałości 15 kg". Nie podam producenta do wiadomości publicznej bo pewnie nie mogę, ale chętnie podzięlę się opiniami na priv. Wnioski jakie wyciągnąłem z tego holu są takie, że trzeba ufać tylko sprawdzonym producentom, a eksperymentowanie z nowalijkami zostawić innym.

Pozdrawiam

Sandacz - Czw Maj 17, 2007 8:11 pm

Czyli przewaga agrafek wykonanych z jednego kawałka jest, znacząca i warto ją zastosować. Zakupiłem pake od Spinwala - będzie wędkowanie. :mrgreen:
sochun - Pią Maj 18, 2007 2:51 pm

Ja uważam, że możesz podać. To jak z testami samochodów, przecież zawsze podają markę i co się popsuło.
Od tego są fora internetowe, żeby się dzielić takimi informacjami.

Pozdrawiam i czekam.

Żeby Cię ośmielić :wink: . Ostatnio używałem przyponów Kamatsu VolframX Carbon. W skrócie jak pisze producent "Przypony wykonane z włókien stalowych w grafitowej otulinie, wyposażone w doskonałej jakości krętliki i agrafki. Całkowicie odporne na przecięcie i nie
skręcające się na skutek przeciążeń"...
Nie wiem z czego wykonane i jaka jest na nich otulina, ale krętliki i agrafki są ok, oczywiście odporne na przecięcie i rzeczywiście nie skręcają po wizycie na drzewie czy walce z zaczepem.
Miałem ostatnio te i chyba jaxony. Nie ma porównania, jednak ze względu na zaczepowość miejsca w którym łowię i cenę wrócę do tradycyjnego taniego badziewia...

włóczykij - Pią Maj 18, 2007 8:24 pm

sochun napisał/a:
Ja uważam, że możesz podać. To jak z testami samochodów, przecież zawsze podają markę i co się popsuło.
Od tego są fora internetowe, żeby się dzielić takimi informacjami.

Pozdrawiam i czekam.

Żeby Cię ośmielić :wink: ...


Domyślam się, że to mnie chciałeś ośmielić. Nie potrzebuję takich bodźców, gdyż nie brak śmiałości, a nieznajomość prawa była powodem nie podania przeze mnie nazwy producenta tego chłamu. Uważny obserwator przyglądając się zdjęciu zauważy charakterystyczne dla tego produktu opakowanie, znajdujące się wewnątrz pudełka. Innym powodem mojego milczenia jest fakt, że mogłem zwyczajnie trafić na jeden nieudany produkt spośród całej rzeszy wyrobów odpowiadających właściwościami wszelkim standardom tego producenta. Takie rzeczy zdarzają się nawet markowym firmom, może nie tym z najwyższej półki, ale tym średnim na pewno. Dlatego powiedziałem, że podzielę sie spostrzeżeniami na priv. Gdyby okazało się, że moje spostrzeżenia nie są odosobnione, wtedy czułbym się wręcz w obowiązku przestrzec innych przed zakupem tych produktów. Wtedy nie zawracałbym sobie nawet głowy łamaniem prawa, bo czy producent oszukujący klientów nie robi tego? Póki co jestem jednak wstrzemięźliwy.

Pozdrawiam

sochun - Pią Maj 18, 2007 8:46 pm
Temat postu: mini test przyponów
Po namyśle uważam, że należy skonfrontować polecane powyżej przeze mnie przypony z produktami dwóch innymi firm, używanymi przeze mnie w tym roku.


Konger Stell Flex, 10kg, 22,5 cm, 2 szt. w opakowaniu, cena w moim sklepie 1,90 (0,95 za sztukę):
"Najwyższej jakości przypony do połowu ryb drapieżnych, wykonane z 7 stalowych nitek, łączą konieczną do skutecznego łowienia miękkość z ogromną wytrzymałością na zrywanie. Do nabycia w wersji uzbrojonej w agrafkę wykonaną z jednego odcinka drutu i łożyskowany krętlik w długościach"

Nie wiem czy jest najwyższej jakości, ale cena w stosunku do jakości według mnie przedstawia się korzystnie. Nie strzępi się, nie skręca po kontakcie z zaczepami. Co do ogromnej wytrzymałości to wytrzymuje średniej klasy 0,20. Agrafka i krętlik wygląda solidnie.


Jaxon Tanami Wire Leaders, 10 kg, 20 cm., 3 szt. w opakowaniu, cena 3,10 (1,03 za sztukę):
"Nowe przypony z plecionki stalowej. Niezawodne zabezpieczenie końcówek bez użycia zaciskowych tulejek."

Chyba wszystko prawda. Zastanawia mnie co daje brak tulejek (mniejszą widoczność?). Nie byłem z nich zadowolony, przegrywają u mnie z kogerami. Po wizycie na drzewie nadawał się na złom (skręcony). Agrafka jak i sam splot oczywiście wytrzymują 0,20.


Kamatsu VoframX Carbon, 10kg, 20cm, 2 szt. w opakowaniu, cena 3,00 (1,50 za sztukę):
"Przypony wykonane z włókien stalowych w grafitowej otulinie, wyposażone w doskonałej jakości krętliki i agrafki. Całkowicie odporne na przecięcie i nie skręcające się na skutek przeciążeń."

Wyglądają, aż za solidnie, stalowa plecionka przykryta jest grafitową (?) otuliną co znacznie je pogrubia. Odznaczają się dużą sztywnością. Krętlik i agrafka u mnie be zarzutów. Odporne na skręcanie spowodowane zaczepami. Po holu 80 cm. sandacza (0.20 główna) w zasadzie bez uruchomienia hamulca, przypon wyglądał jak nowy. Obiecująco wygląda wersja bez "carbonu".


Według mnie najbardziej uniwersalny jest dragon, jaxon jest najbardziej elastyczny, a Kamatsu najmocniejszy. Mało łowiłem przy użyciu blach i woblerów. Życie przyponów ze względu na mocno zaczepowe łowisko nie trwało długo.

Włóczykij, jeśli to forum ma być kopalnią wiedzy, proszę Cię podaj nazwę tych nieszczęsnych przyponów. Może ich wytrzymałość była zbyt mała do użytej żyłki/plecionki?

marbest - Sob Maj 19, 2007 5:48 pm

od kilku lat używam stalek ""Spinwala " i moim skromnym zdaniem są one najlepsze z dostępnych na rynku - w tak zwanym międzyczasie zdarzało mi sie używać przyponów innych innych firm i nigdy nie równały się one pod względem wytrzymałości i jakości wykonania z "moim spinwalem"
mirek - Nie Maj 20, 2007 7:58 pm

Jako ze pogoda dzis sprzyjala zostalem wygoniony z domu na ryby :mrgreen: Troszke nietypowo bo w towarzystwie mlodego adepta sztuki moczenia kija i choc ja osobiscie nie polowilem to jak widac mlodziez bawila sie przednie.Mimo gafy jaka popelnilem spining strasznie przypadl synowi do gustu.
Daniel Zarzecki - Nie Maj 20, 2007 9:19 pm

Ja odnośnie paru postów wyżej. Chciałem przypomnieć, że jeżeli rozmawiamy o przyponach agrafkach itp. to istnieje taki temat jak "Akcesoria wędkarskie" :wink: Może by warto tam toczyć rozmowy :?:

No Mirek pogratulować juniora i zapału :)

Andrzej88 - Sro Maj 23, 2007 12:21 pm

Sezon sandaczowy tuż tuż, więc niemogąc już usiedzieć szukam, grzebie gdzie i kiedy się tylko da w domu, w pracy, nad wodą informacji o wszystkim co z rzeką i sandaczami związane i doszukałem sie pewnej ciekawostki, otóż przeglądając stronę internetową o wędkarstwie trafiłem na atlas gatunków w którym były opisane wszystkie gatunki- opisy, występowanie, zwyczaje itd. i co widzę: najwiekszy udokumentowany sandacz miał ok. 40kg :shock: , a dla porównania największy udokumentowany szczupak
(pomijając mit o 5m potworze :lol: ) miał "zaledwie" 42kg. wiec róznica wielkościowa jest wbrew temu co się mówi zatarta jeżeli chodzi o maxy.
Co o tym sądzicie?

Figoos - Czw Maj 24, 2007 10:19 am

UUUUuu jasna cholera :shock:
Sandacz 40 kg ?? No nie do końca chce mi się wierzyć w takie monstra. W 20 kg to jeszcze...... No ale gdyby ..... Ciekawe co taka rybka by pokazała na kiju :twisted:

Bastuś z Bratko - Czw Maj 24, 2007 5:07 pm

Andrzej88 mógłbyś podać adres tej strony?
Ja czytałem, że największy udokumentowany szczupak miał 32,5kg.
Tutaj, strona z rekordowym walleye'm(to chyba sandacz).Walleye
Cytat:
The weight was 22 pounds 11 ounces.

Mógłby ktoś to przeliczyć na kilogramy, albo podać przelicznik?
I jeszcze rekordowy karp i pstrąg (chyba).

Strona z rekordami zza oceanu.

sochun - Czw Maj 24, 2007 7:28 pm

Tak na imię ma google, a potem na przykład wikipedia.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kilogram

Salmo_Salar - Czw Maj 24, 2007 7:59 pm

--------
Figoos - Czw Maj 24, 2007 8:58 pm

No prosze.... Przeliczone :
22,11 funt (UK) [lb]=10,02891912 kilogram [kg]
Ale walleye to nie jest ten sam gatunek co nasz sandacz. Są blisko spokrewnione , jedak walleye dorasta do zdecydowanie m,niejszych rozmiarów

Salmo_Salar - Czw Maj 24, 2007 10:33 pm

------------
Andrzej88 - Pią Maj 25, 2007 6:23 am

Bastuś wysłałem Ci adres na pw tutaj niedalem bo niewiem czy moge, co do tego czy to prawda czy nie to sam niewiem, ale w końcu jest to połów udokumentowany... ciekawe...
Kondor - Pon Maj 28, 2007 6:10 pm

Walleye ( po polsku sandacz amerykański) to jest ryba bardzo blisko spokrewniona z sandaczem. Jedyne angielskie nazwy sandała (oczywiście tego naszego) z jakimi się spotkałem to zander i pike-perch
Andrzej88 - Wto Maj 29, 2007 6:54 am

Zander owszem, ale pike i perch to juz niebardzo... to wszystko sa nazwy angielskie a tam jak i unas jedna ryba ma jedna, a nie trzy zapisowe nazwy i jak dobze pamietam to pike=szczupak, perch=okoń.
Romek - Wto Maj 29, 2007 10:55 am

Andrzej88 napisał/a:
Zander owszem, ale pike i perch to juz niebardzo... to wszystko sa nazwy angielskie a tam jak i unas jedna ryba ma jedna, a nie trzy zapisowe nazwy i jak dobze pamietam to pike=szczupak, perch=okoń.


Kondor ma rację. Sandacz z w języku angielskim to zander lub pike-pearch.

Pozdrawiam Romek

Andrzej88 - Wto Maj 29, 2007 11:56 am

Fakt niezauważyłem myślnika miedzy nazwami, a odzzielnie to każda nazwa znaczy to co napisałem.
Kondor - Wto Maj 29, 2007 2:40 pm

Podkreślam że pike-perch to potoczna nazwa
Przemek Szymański - Sob Lip 07, 2007 12:27 pm

Tego rippera znalazłem nad River Gade.
Powiedzcie mi czym sugerował się ten Angielski wędkarz tak zbrojąc tą przynętę??
Nie dość , ze uzbroił ją śmiesznie małym hakiem nie przystosowanym do tej metody to jeszcze ten sposób nakłucia , brak podrasowania gumy.
Nie dość , że przynęta nie pracowała to tworzyła ruch wirowy w wodzie.
A może ja sie nie znam??
Co sądzicie??

pytman - Sob Lip 07, 2007 9:53 pm

witam panstwa!
mam takie pytanie czy te woblery będą dobre na szczupaka lub okonia na jeziorze
(link usunięty)

pozdrawiam :wink:

Nie wklejamy na forum linków komercyjnych. Opisz woblerki, które Cie interesują, lub po prostu wklej ich fotki, a wtedy wszystko będzie w porządku.
Na marginesie dodam, że znajdziesz na tym forum opinie dotyczące azjatyckich wyrobów tego typu.

Pozdrawiam

pytman - Sob Lip 07, 2007 11:38 pm

sory niewiedzialem ze niemozna w klejac linkow. tu mam zdjecie tych woblerow waza 4 gramy i mają 5 cm dlugosci.jestem ciekawy czy bedą dobre na jezioro i czy mozna na nie zlapac okonki lub szczupaka
JaSpin - Nie Lip 08, 2007 2:59 pm

co do przynety "przemkowej"... hmm ciekawe. powiem szczerze, ze tez kiedys o takim czyms myslalem, ale doszedlem do wniosku, ze nie ma to jak glowka :) patrzac na to fizycznie to ryba zapieta spadnie z haka, ale patrzac inaczej, to hak jest niewidoczny i rybka jeszcze bardziej przypomina rybke :P


co do przynet pytmena... sadze, ze ta pierwsza przyneta bedzie dobra na szczupaka i duzego okonia, a te dwie nizej sa takie troche zlosliwe, drastyczne i jaskrawe :P :P :P


pozdrawiam ;)

pytman - Nie Lip 08, 2007 8:33 pm

znalazlem woblera do kupienia i niewiem czy bedzie dobry na szczupaka lub okonia.Ma 6,5cm i wazy 7 g (dlugosc schodzenia 2m niewiem dokladnie o co z tym chodzi.Mysle ze schodzi na glebokosc 2 metrow )prosze o wytlumaczenie

pozdrawiam :razz:

Przemek Szymański - Nie Lip 08, 2007 9:16 pm

JaSpin napisał/a:
co do przynety "przemkowej"... hmm ciekawe. powiem szczerze, ze tez kiedys o takim czyms myslalem, ale doszedlem do wniosku, ze nie ma to jak glowka :) patrzac na to fizycznie to ryba zapieta spadnie z haka, ale patrzac inaczej, to hak jest niewidoczny i rybka jeszcze bardziej przypomina rybke :P


Ach!!!
Kolejny raz już sprostuję.
Napisałem w tamtym poście tak…

Tego rippera znalazłem nad River Gade.
Powiedzcie mi czym sugerował się ten Angielski wędkarz tak zbrojąc tą przynętę??
Nie dość , ze uzbroił ją śmiesznie małym hakiem nie przystosowanym do tej metody to jeszcze ten sposób nakłucia , brak podrasowania gumy.
Nie dość , że przynęta nie pracowała to tworzyła ruch wirowy w wodzie.
A może ja sie nie znam??
Co sądzicie??

A więc Kuba to nie jest moja przynęta. Ja ją znalazłem i zainteresowało mnie to zbrojenie , dziwne zbrojenie jak na moje poglądy.
Czytajcie Panowie dokładniej posty.
Pozdrawiam.


PS.
pytman napisał/a:
dlugosc schodzenia 2m niewiem dokladnie o co z tym chodzi.Mysle ze schodzi na glebokosc 2 metrow )prosze o wytlumaczenie

Ten wobler wg zapewnień producenta schodzi na głębokość do 2 metrów.

Czesław W. - Pon Lip 09, 2007 9:53 am

Cytat:
Powiedzcie mi czym sugerował się ten Angielski wędkarz tak zbrojąc tą przynętę??
Nie dość , ze uzbroił ją śmiesznie małym hakiem nie przystosowanym do tej metody to jeszcze ten sposób nakłucia , brak podrasowania gumy.
Nie dość , że przynęta nie pracowała to tworzyła ruch wirowy w wodzie.
A może ja sie nie znam??
Co sądzicie??
Przemek Szymański
Moderator


Witam.
Zacznę od tyłu. Sądzę, że jest to dość stary i równie znany w Polsce sposób zbrojenia.
A może Ty się znasz ?, tylko nie wiem dlaczego, to co znalazłeś, podporządkowałeś „do tej metody” rozumiem, że pisząc w ten sposób miałeś na myśli spinning. Autosugestia spowodowała to, że innej metody nie brałeś już pod uwagę. Że ripper to musi być spinning? Nic bardziej mylnego. Często łowiąc z gruntu w chwilach, niestety coraz częstszych, że tak powiem: słabości zdrowotnych, i nie tylko bo i spławik z żagielkiem a, że jestem no może nie wrogiem ale niechętnie patrzę na połowy żywcowe, stosuję sztuczne przynęty gumowe odpowiednio zmacerowane np. w przetartym śledziu. W zakręconym słoiku leży kilka gumek niekoniecznie ripperów które nabierają aromatu. Ten przedstawiony na zdjęciu uzbrojony lekkim hakiem „śmiesznie małym” a taki mały- moim zdaniem- to nie jest, bo pewnie dobra trójka w spokojnej wodzie Kanału i tak z wystarczającą na gruntowego okonia mocą pracuje. Pewnie nie tylko okonia, ale sam i do sandacza podobny zestaw bym położył. Guma zbrojona w jednej trzeciej swój główny ciężar ma i tak oparty o dno a ogon... ogon ma pracować. Jeszcze do tego z lekka zdeformowany celowo wkłutym hakiem większy stawia boczny opór.
„Nie dość, że nie pracowała to tworzyła ruch wirowy w wodzie” powiadasz. Wątpię, ona przy lekkim przytrzymaniu spływała bokiem w kierunku nurtu co zwalniało łowiącego z częstego przerzucania zestawu a przynęta i tak co chwilę inne miejsce drażniła.
To tyle mojej na ten temat teorii.
Pozdrawiam.
P.S. przy okazji.

Cytat:
ale doszedlem do wniosku, ze nie ma to jak glowka patrzac na to fizycznie to ryba zapieta spadnie z haka,
JaSpin
Moderator

Rozumiem, że masz na myśli główkę do zbrojenia przynęt gumowych to może i do swojej zaglądniesz bo niby czemu „fizycznie patrząc” ryba spadnie z haka?, że bez zadzioru?, że mały? To może technikę zacinania, holowania i lądowania ryb poprawisz a problemu być nie powinno.

pytman - Pon Lip 09, 2007 10:23 am

czy moglibyscie podac mi jakas strone na ktorej mozna kupic dobre woblery na jezioro przez internet.Bardzo prosze
Czesław W. - Pon Lip 09, 2007 12:07 pm

Na stronie głównej Wędkarskiego Świata jest przycisk: "SKlepik"tam znajdziesz może nie wszystko ale wystarczająco dużo aby zaspokoić swoje pudełka.
Przemek Szymański - Pon Lip 09, 2007 7:55 pm

Czesław W. napisał/a:
tylko nie wiem dlaczego, to co znalazłeś, podporządkowałeś „do tej metody” rozumiem, że pisząc w ten sposób miałeś na myśli spinning. Autosugestia spowodowała to, że


itd...

Czesiu wielkość rippera to 5 cm. , a haka to nr. 10 , a nie 3 , więc to jeden z powodów dlaczego pomyślałem o spinningu.
Przy metodzie gruntowej zważywszy na warunki panujące w łowisku założyłbym większe obciążenie , a obciążenie użyte w tym przypadku to śrucina o masie 1 gram.
To był , więc kolejny powód dlaczego znalazłem przynależność bardziej w spinningu niż w gruncie.
Ten zestaw bardziej przypominał mi kombinacje bocznego troka i to nie udolną kombinację , bo jeśli wędkarz chciałby łowić tak metodą gruntową to przy takim zestawie i w takich warunkach w rzece ( River Gade ) nie miał by szans na normalne postawienie przynęty w nurcie.
Chyba , że jestem w błędzie.
Z mojej strony mogę tylko obiecać , że będę teraz miał oczy szeroko otwarte i mam nadzieję , że wypatrzę wędkarza , który łowił w taki sposób.
Może uda mi się rozwiązać tą zagadkę??
Zobaczymy.

Czesław W. - Wto Lip 10, 2007 5:03 am

Cytat:
Czesiu wielkość rippera to 5 cm. , a haka to nr. 10 , a nie 3 , więc to jeden z powodów dlaczego pomyślałem o spinningu.



Gdybym znał te wielkości wcześniej oszczędził byś mi dociekania dlaczego spinningowi podporządkowałeś.
Prośba zarazem: tak istotne szczegóły na przyszłość umieszczaj pod zdjęciem a ułatwi to rozmowę na tematy problemowe.
Pozdrawiam serdecznie.

Przemek Szymański - Wto Lip 10, 2007 5:46 pm

Czesław W. napisał/a:
Prośba zarazem: tak istotne szczegóły na przyszłość umieszczaj pod zdjęciem a ułatwi to rozmowę na tematy problemowe.


Nie ma sprawy Czesiu.
Postaram się.
Pozdrawiam.

włóczykij - Sob Lip 28, 2007 7:10 pm

Może trochę nie na temat, ale w końcu chyba właśnie tu piszemy o sprawach nie związanych z konkretnymi tematami.
Powiem Wam, że zawsze sceptycznie podchodziłem do filmów wędkarskich, gdyż rodzime produkcje zawsze wydawały mi się mocno nastawione na reklamę. Szczególnie te dołączane do wędkarskich czasopism.
Dlatego bardziej z ciekawości, niż z samej chęci oglądania, wrzuciłem sobie dzisiaj, podrzucony mi przez kumpla film pt. "Jig Master". Oczywiście tak jak się spodziewałem, od razu było widać, które marki zapłaciły za jego realizację :grin: , ale nie o tym chciałem powiedzieć.
Gdy zobaczyłem pożółkłe liście na przybrzeżnych drzewach, suche trzcinowiska, granatową toń jeziora, te znane już sobie kije, żywo pulsujące w czasie holu skandynawskich drapieżników, te odjazdy na hamulcu... Zatęskniłem za jesienią do tego stopnia, że przez następne dwie godziny przekładałem woblerki, gumki i błystki z miejsca na miejsce, z pudełka do pudełka, z przegródki do przegródki... i trochę mi pomogło. Ale już nic mnie nie powstrzyma przed jutrzejszym wyjazdem nad moją rzekę :grin:
Spróbujcie sami - taki film to świetny bodzieć do wypadu nad wodę, a przy okazji można zrobić porządki :grin:

Pozdrawiam

Przemek Szymański - Nie Lip 29, 2007 9:53 am

Wiem o czym piszesz Włóczykij.
Ja zawsze lubiłem zimową porą oglądać Jezioro obfitości , Mieszkańcy Leśnego Potoku Jacka Kolendowicza i Roberta Taszarka.
Wtedy to zachciewało się łowić!!!
Te filmy zostawiłem w Polsce. Teraz na osłodę mam kilka Angielskich filmów o metodzie muchowej...
Mimo , że nie łowię na muchę to podpatruję muszkarzy , ich technikę...
A może kiedyś to się przyda???
Pozdrawiam.

tomash90 - Czw Sie 02, 2007 2:39 pm

Mógłby mi ktoś pomóc.Chciałbym pospinningować w pobliskim sztucznym stawie,ale nie wiem jak mam to robić.,gdzieszukać ryb itp.Dodam tylko,że jest to staw w kształcie prostokąta,i jest nie duży(ok.200 na 60 metrów)
Daniel - Czw Sie 02, 2007 3:55 pm

Przemek Szymański napisał/a:
Teraz na osłodę mam kilka Angielskich filmów o metodzie muchowej...
Mimo , że nie łowię na muchę to podpatruję muszkarzy , ich technikę...
A może kiedyś to się przyda???



tomash90 napisał/a:
Mógłby mi ktoś pomóc.Chciałbym pospinningować w pobliskim sztucznym stawie,ale nie wiem jak mam to robić.,gdzieszukać ryb itp.Dodam tylko,że jest to staw w kształcie prostokąta,i jest nie duży(ok.200 na 60 metrów)


Zajrzyj w ten temat,a jak nic nie znajdziesz to spróbujemy coś pomóc:

http://www.wedkarskiswiat...opic.php?t=1169

Figoos - Czw Sie 02, 2007 4:10 pm

Tak nawiązując jeszcze do filmów. Bardzo lubie filmu amerykańskie o łowieniu bassów.
Tam nikt nie krzywi się na komrcje: poprostu pewne firmy sponsorują nagranie i to nikogo nie dziwi. Dla mnie taka sytuacja jest zdrowa. A nie tak jak u nas kiedy mowa w filmie jest ogólnie o sprzęcie , a potem jest minutowy albo i dłuższy najazd kamery na marke producenta. Strasznie mnie to wkurza. Kilka fajnych filmików można też zobaczyć w necie , np na youtube.

Przemek Szymański - Czw Sie 02, 2007 7:57 pm

Daniel napisał/a:
Może byś tak przegrał na płytkę i podesłał :?: :smile:

Daniel wyślij mi na PW Twój dokładny adres , a podeślę Ci także filmiki z Johnem Wilsonem.
Pozdrawiam.

Daniel Zarzecki - Czw Sie 02, 2007 8:08 pm

No to czekamy aż Daniel się nawróci :D :lol: i być może powróci Jego podpis :P

P.S. Może wie ktoś jak z drapieżnikiem na wodach stojących po ostatnich słoneczniejszych dniach :?:

sfit4 - Czw Sie 02, 2007 10:27 pm

Cześć wszystkim! Mam problem z dobraniem główek do gumek. może ktoś napisać do jakiej wielkości gumki jaki numer głowki dać. np. 5cm numer główki tak od paproszka do większych bym był bardzo wdzięczny;)
włóczykij - Czw Sie 02, 2007 11:46 pm

sfit4 napisał/a:
Cześć wszystkim! Mam problem z dobraniem główek do gumek. może ktoś napisać do jakiej wielkości gumki jaki numer głowki dać. np. 5cm numer główki tak od paproszka do większych bym był bardzo wdzięczny;)


Rozumiem, że chodzi Ci o wielkość haczyka. Trudno jest precyzyjnie podać numerację jigów odpowiednią do wielkości gumki, gdyż do tej pory nie zostało to znormalizowane, a co za tym idzie główki poszczególnych producentów różnią się od siebie rzeczywista wielkością, mimo, że oznaczone są tak samo. Najlepiej dobierać je przykładając do gumki podczas zakupu, czy wprost nad wodą podczas zbrojenia. Bez względu na to, czy jest to twisterek, kopytko, ripperek, czy imitacja innego bardziej lub mniej określonego stworzenia, zwracaj uwagę, by kolanko haka sięgało końca korpusu, czyli miejsca, gdzie kończy się tułów a zaczyna ogonek. Jednak pamiętaj, że lepiej jeśli hak nie sięga do końca, niż jeśli miałby wystawać poza korpus. Takie rozwiązanie źle wpływa na pracę ogonka - gasząc ją. Wyższa szkoła jazdy, to obserwowanie jak w danej sytuacji (dzień, łowisko etc.) atakują drapieżniki. Jeśli uderzają w przynętę z przodu, można śmiało zmniejszyć długość haka. Własne doświadczenia nauczyły mnie, że krótsze haki jigowe lepiej trzymają rybę, ale to oczywiście tylko moje, subiektywne odczucia.
Jeśli natomiast masz wątpliwości jakiego ciężaru główki użyć, zacznij od najprostszej zasady, według której na wodzie stojącej każdy metr głębokości równy jest jednemu gramowi masy główki. Trudniej jest przenieść to na wody bieżące, bo tu znaczenie ma już siła nurtu, grubość stosowanej żyłki lub plecionki, kształt samej główki... Te cechy jiga są także ważne na wodzie stojącej, gdyż wpływają na długość opadu przynęty i samo jej zachowanie podczas prowadzenia. Ciężar główki ma także wpływ na agresywność przynęty. A przecież są przypadki, kiedy wcale nie chcemy opukiwać dna. Ale to już inny temat. Jeśli więc zamierzasz łowić na rzece, czy innej wodzie bieżącej zacznij eksperymentować, stopniowo zwiększając ciężar główki, aż znajdziesz odpowiedni, czyli taki który pozwoli Ci obławiać "upatrzoną" strefę wody. A jeszcze lepiej, spróbuj porozmawiać z jakimś spotkanym nad woda spiningistą, większość to ludzie otwarci, którzy chętnie udziela Ci niezbędnych wskazówek.

Pozdrawiam

Daniel - Pią Sie 03, 2007 11:52 am

włóczykij napisał/a:
Bez względu na to, czy jest to twisterek, kopytko, ripperek, czy imitacja innego bardziej lub mniej określonego stworzenia, zwracaj uwagę, by kolanko haka sięgało końca korpusu, czyli miejsca, gdzie kończy się tułów a zaczyna ogonek.

I tej zasady powinno sie trzymać.



Jeżeli chodzi o ciężar główki,to jest wiele więcej skomplikowane,bo wody wodom nie są równe.Ja bym darował sobie wszelkie wyliczenia i prawa fizyki,tylko dobrał ciężar główki metodą prób i błędów.W zależności jak szybki chcemy uzyskać opad,musimy zwiększać lub zmniejszać gramaturę.Jak już ktoś nabierze doświadczenia,to nie ma z tym najmniejszego problemu.
Ja naprzykład,nie lubie łowic "cieżko" i na Odrze w miejscach z większym uciągiem łowię poprostu prowadząc przynęty z nurtem.Daje mi to możliwość użycia lżejszych główek.Niezapominajmy też,że samo wędzisko pomoże nam też zejść szybciej lub wolniej do dna,lub poprowadzić przynęte bliżej lub dalej od niego...

Figoos - Pią Sie 03, 2007 12:58 pm

włóczykij napisał/a:
Bez względu na to, czy jest to twisterek, kopytko, ripperek, czy imitacja innego bardziej lub mniej określonego stworzenia, zwracaj uwagę, by kolanko haka sięgało końca korpusu, czyli miejsca, gdzie kończy się tułów a zaczyna ogonek.


Właściwie to i ja się z tym stwierdzeniem zgadzam , ale nie do końca. Myślęże wyjątkiem jest stosowanie gum większych niż 10-12 cm. Chcąc prawidłowo uzbroić np 12 cm rippera , trzeba by użyć bardzo dużego haka . To bardzo usztywnia przynętę eliminując jej wielką zaletę - naturalne zachowanie w wodzie. Wolę więc zastosować nieco krótszy hak ( niekoniecznie o mniejszym numerze ) z ewentualną dodatkową dozbrojką w postaci niewielkiej kotwiczki. Chociaż często obywam się nawet bez niej , bo zuważyłem , że duże przynęty są atakowane dużo pewniej i bardziej agresywnie ( oczywiście nie zawsze ).

włóczykij - Pią Sie 03, 2007 5:43 pm

Figoos napisał/a:


Właściwie to i ja się z tym stwierdzeniem zgadzam , ale nie do końca. Myślęże wyjątkiem jest stosowanie gum większych niż 10-12 cm. Chcąc prawidłowo uzbroić np 12 cm rippera , trzeba by użyć bardzo dużego haka ...


Odpowiedziałem pobieżnie, aby naświetlić ogólne zasady dotyczące zbrojenia gumy, bo jak zrozumiałem, o to chodziło w pytaniu.
Nie zagłębiałem się w temat dozbrajania gum, kotwicami, "przedłużkami", systemikami czy ciekawą metodą wklejania jigów w duże główki, by nie zniechęcić pytającego niekończącymi się możliwościami modyfikacji. Może zbyt pochopnie, ale z treści pytania wywnioskowałem, że sfit4 chce poznać podstawy zbrojenia przynęt jigowych. Gdyby chciał wiedzieć jak uzbroić dużą gumę do której ciężko znaleźć odpowiedni jig - pewnie by o to zapytał. :wink:


P.S. Tu możemy o tym porozmawiać http://www.wedkarskiswiat...opic.php?t=1363
zapraszam

Pozdrawiam

Figoos - Sob Sie 04, 2007 1:42 am

Włóczykiju ja tylko dodałem kilka dodatkowych słów na temat innych możliwości zbrojenia , w tym przypadku dużych, gum. Temat jest zbyt obszerny żeby opisać go w jednym tylko poscie. Potraktuj to prosze jako uzupełnienie twojego posta.
szczupaczek - Sob Sie 04, 2007 9:58 am

Witam
Ja jak kopuje glowki to zabieram dana przynete do wedkarskiego i wtedy dobieram wielkosc.Kopuje odrazu kikla glowkek o roznej masie, nie mam wtedy problemu na lowisku z dobraniem odpowiedniej glowki ;)

darek - Sro Sie 15, 2007 11:09 am

Witam pogoda jak na razie dopisuje,bynajmniej dzis,urlop zalatwiony,wszystko przygotowane jak nalezy,checi i zapal wielki,wiec biore namiot i ruszam na czterodniowe lowy nad Odre :grin: ,oczywiscie wraz z synem.Pozdrawiam.
zamela - Sob Sie 25, 2007 8:35 pm

Witam
byłem dzisiaj na rybkach i sumik sie zahaczył efekt to urwana obrotówka
Jaxon ( chyba bo emocje dojechały mi pamięć) wzór coś jak na fotce ale kolorystyka inna Czarny z Seledynem

i czy zna ktos ten model i mógłby napisać lub ew podać link do sklepu w necie

Daniel Zarzecki - Pią Sie 31, 2007 8:56 pm

Chwilkę poszperałem i znalazłem. Nie wiem czy to dokładnie to. Nazwy obrotówek będą przy załącznikach.
zamela - Pią Sie 31, 2007 9:15 pm

Jest to model CLASIC CONTRA 15 tylko na monitoprze wyglada inaczej niz w realu.
Juz zakupiłem i czekam na plecionkę no i oczywiście na wyjazd na rybki :) .

zander - Sro Paź 31, 2007 4:59 pm

Cytat:
A dostępne są w "naszym" sklepiku
http://www.sklepws.pl/ind...468b2c16057d64b


Cytat:
9. Nie wstawiamy linków z aukcji allegro i podobnych rzeczy, bo i tak zostaną usunięte.


Rozumiem przez to, że wszystkie linki "komercyjne" będą usuwane. Więc chciałem się spytać co robi link do sklepiku Wędkarskiego Świata? Czy z racji, że jest to forum WŚ linki do sklepiku nie będą usuwane? Bo szczerze mówiąc tego nie rozumiem.

PIK_POK - Czw Lis 01, 2007 7:45 pm
Temat postu: Do kiedy spiningujecie ?
Pytanie koledzy jak w temacie do kiedy wrzucacie do wody blaszki, gumki i lakierowane drewienka ?
Daniel - Czw Lis 01, 2007 8:06 pm

PIK_POK napisał/a:
Pytanie koledzy jak w temacie do kiedy wrzucacie do wody blaszki, gumki i lakierowane drewienka ?


Ja nie odkładam właściwie spina cały rok.Do końca roku sandacze i później już łososiowate mozna :grin:

Daniel Zarzecki - Czw Lis 01, 2007 8:10 pm

Do lodu i to też tylko wtedy kiedy pokryje całe jezioro ;)
spanek - Czw Lis 01, 2007 8:23 pm

Zaczynam od 1 stycznia no może od 2 i aż do końca grudnia . No chyba ze wszystko zamarznie ale wtedy zawsze można blaszke wpóścić do przerębla, chociaż nie przepadam za tym.
Pozdrawiam
Spanek

Piotr P - Czw Lis 01, 2007 9:38 pm

Kolego, jesteś na forum W.Ś. i linki związane z W.Ś. mają byc usuwane??

Chyba nie masz czego się czepiac.


Pozdrawiam

zander - Czw Lis 01, 2007 11:08 pm

Nie czepiam się tylko sie pytam. A to jest delikatna różnica. Jest napisane, że linki będą usuwane, a jednak można wklejać linki do sklepiku WŚ. Trudno mi w takim układzie zinterpretować punkt 9. regulaminu spinna, który wydawał mi sie w miarę jasny. Problem linków z tego co pamiętam rozpartywany spory czas temu. Może był powrót do tego tematu, w czasie mojej dosyć długiej nieobecności na forum i może dlatego nie wiem o jakiś nowych decyzjach. Pamietam, że kiedyś linki ze sklepiku były usuwane. Jeśli teraz nie są to mi to ryba. Chociaż uważam, że jak wszystkie to wszytkie. Ewentualnie należałoby zmienić regulamin przez dopisek, że linki do sklepiku WŚ nie będą usuwane. Ale zostawiam to adminowi, lub ekipie stojącej ponad mną, bo nie chcę robić bałaganu i zamieszania.
Pozdrawiam

ps. Twoje allego w opisie na pewno nie jest zwiazane z WŚ.

włóczykij - Czw Lis 01, 2007 11:23 pm

Temat linków jest pewnie tak samo stary jak to forum. Niejednokrotnie do niego wracaliśmy, a mimo to zawsze wzbudza kontrowersje. Moja, z pewnością niewystarczająca wiedza na ten temat, każe mi usuwać posty do konkurencyjnych stron i sklepów. Jeśli jednak są one konkurencyjne, to logiczne wydaje się, że muszą byc takowe do czegoś - czyli w tym przypadku do naszego Forum, miesięcznika, pod szyldem którego tu sie spotykamy... i chyba sklepu, a także innych dobrodziejstw, utworzonych pod tą nazwą.
Tak to interpretuję, dlatego nie usuwam niczego, co dotyczy naszych gospodarzy. Może z grzeczności, a może ze zdrowego rozsądku... tak czy inaczej uważam, że usuwanie takich linków byłoby co najmniej niestosowne.

Jeśli jestem w błędzie, to proszę mnie poprawić.


Pozdrawiam

andrew - Pią Lis 02, 2007 2:06 pm

włóczykij napisał/a:
Jeśli jednak są one konkurencyjne, to logiczne wydaje się, że muszą byc takowe do czegoś - czyli w tym przypadku do naszego Forum, miesięcznika, pod szyldem którego tu sie spotykamy... i chyba sklepu, a także innych dobrodziejstw, utworzonych pod tą nazwą.
Tak to interpretuję, dlatego nie usuwam niczego, co dotyczy naszych gospodarzy. Może z grzeczności, a może ze zdrowego rozsądku... tak czy inaczej uważam, że usuwanie takich linków byłoby co najmniej niestosowne.

Jeśli jestem w błędzie, to proszę mnie poprawić.


Pozdrawiam


To pozytywna zmiana w podejsciu bo jeszcze kilka miesiecy temu bez ceregieli wyciales moj post z linkiem to Thrilli w sklepiku WS :roll: nie to zebym sie czepial.... :wink:

włóczykij - Pią Lis 02, 2007 2:21 pm

andrew napisał/a:
To pozytywna zmiana w podejsciu bo jeszcze kilka miesiecy temu bez ceregieli wyciales moj post z linkiem to Thrilli w sklepiku WS :roll: nie to zebym sie czepial.... :wink:


Kilka miesięcy temu, nie byłem Adminem.
Jako Moderator wycinałem wszystkie linki, bo tak zostałem poinstruowany.
Teraz, przede wszystkim kieruję się rozsądkiem i wiele spraw dotyczących Forum, załatwiam inaczej niż kiedyś.

Pozdrawiam

ANGLER-73 - Sob Lis 03, 2007 8:13 am

Może nie w temacie ale widziałem goscia co łowił(spiningował)martwa rybka :!: była tak uzbrojona że mógł nią spiningowac,a tak na marginesie apropo wykorzystania łusek,widziałem na allegro woblery wykonane z wysuszonych rybek i wygladały jak zywe :shock:
włóczykij - Sob Lis 03, 2007 8:28 am

Widziałem w sklepie chyba to samo co Ty.
Rzeczywiście woblery wyglądały jak wysuszone ryby (cierniki, okonie...), jednak w rzeczywistości były to drewniane korpusy, oklejone skórą tych ryb.

Pozdrawiam

ryko - Nie Lis 04, 2007 11:21 pm

koledzy mam w pudełku takie cacka :mrgreen: :mrgreen: wysle foty niedlugo mialem ciernika normalnie pstragi to sie bily o niego ale zgubilem go :cry: mam male imitacje m.in cierniki slizy itp...pracuja podobnie do jugolków...
Daniel - Nie Gru 02, 2007 9:09 pm

Piotrek.Pokaż już może swoją oferte przynęt na styczeń.Trzeba było by coś chyba już zamawiać.
Piotr P - Pon Gru 03, 2007 1:29 pm

:lol:

Może inaczej,
Woblerków niestety nie wkleję, nie wiem czy producent wyraziłby na to zgodę.
(Daniel je widział)
Co do błystek -
ja łowię na takie najczęściej:

Daniel - Pon Gru 03, 2007 11:35 pm

A czemu Piotruś nie masz nic teraz wystawionego na allegro??
Karol.O - Pon Gru 03, 2007 11:37 pm

Ja z chęcią nabył bym te przeciążone obrotówki jeśli mają powyżej 19g????
Piotr P - Wto Gru 04, 2007 9:08 am

Lada dzień ruszamy od nowa.
Nowe konto, nowy byznes. :smile:

obrotówki mają 17 g.

BRUNO - Czw Gru 13, 2007 6:29 pm

ja miałem kiedyś gumowoblerka dużego i tnącego .Według mnie rewelacja juz za pierwszą prubą miałem 5 kilowego szczupaka ale spadł pod samymi nogami . :cool: :lol:
Czesław W. - Czw Gru 13, 2007 11:07 pm

Cytat:
ja miałem kiedyś gumowoblerka dużego i tnącego .Według mnie rewelacja juz za pierwszą prubą miałem 5 kilowego szczupaka ale spadł pod samymi nogami . :cool: :lol:

Pisze BRUNO.

To faktycznie bardzo dziwna przynęta. Nie dość, że gumowoblerek to jeszcze duży i tonący. A ta rewelacyjność polegała na czym? Na pierwszej „prubie”? czy też na tym ,że podczas tej „pruby” spadał pod same nogi ? Rozumiem, że dlatego był duży bo miał wbudowaną wagę. Jak inaczej mógłbyś stwierdzić, że - i to dokładnie- miał kilogramów pięć ( ten szczupak-rzecz jasna). No chyba, że pojęcie; „spadł pod samymi nogami ” świadczy o sztucznej tego wabika inteligencji , który do zważenia wypinał ryby.
A może swój post do „Beczki śmiechu” przeniesiesz? Tam nie zaglądam.

Karol.O - Czw Gru 13, 2007 11:26 pm

Chciał bym stanąć w obronie BRUNO bo jak każdy z nas co dłużej łowią potrafią bez mierzenia określić długość w przybliżeniu ryby to i jej wagę i niech mi nikt nie zaprzecza że tak nie jest.
Ja znam wielu wędkarzy którzy np obserwują np hol ryby nie swojej i podadzą w przybliżeniu wagę i długość i mylą się bardzo rzadko np zamiast tych 5 kilo może być 5,5.

Czesław W. - Czw Gru 13, 2007 11:57 pm

Wyprzedzę trochę odpowiedź Zębattemu bo mam podgląd do treści jego postu.

"Chciał bym stanąć w obronie BRUNO bo jak każdy z nas co dłużej łowią potrafią bez mierzenia określić długość w przybliżeniu ryby to i jej wagę"

I widzisz Zębatty...właśnie o to „ w przybliżeniu „ głównie mi chodzi i o to, że „bo jak każdy z nas co dłużej łowią”. Łowię już czas jakiś i nie odważę się na tak jak BRUNO kategoryczne stwierdzenie, tym bardziej, że:
BRUNO
Użytkownik forum
mam 12 lat jestem jeszcze niedoświadczonym wędkarzem czy mógłby mi ktoś poradzic jaka przynęta najlepsza była by na szczupaka o tej porze roku (łowie na zarośniętych i płytkich rozlewiskach)

Pozdrawiam

Powhatan - Pią Gru 14, 2007 12:17 am

Wędkarstwo to czasem troszkę irracjonalne i nieprzewidywalne hobby. Królują tu nietypowe dla innych dziedzin życia stwierdzenia i sformułowania. Wśród nich najpopularniejsze są dwa: „kiedyś” i „taaaaka ryba”. Wagę drugiego i ostatniego(pierwszego to nawet nie opłacało się ważyć, bo wstyd) mojego suma określiłem na podstawie porównywania go z wagą mojego psa :D Czyli może czasem da się conieco określić bez specjalistycznego przyrządu . :D
Teraz kolejne:
Widziałem jak przy mnie nielubiany znajomy ½ metra od pomostu po którym biegało stado dzieci wyjął szczupaka na kuleczkę ciasta z chleba i była to jego pierwsza ryba w życiu (Jak bardzo błagał on przed tamtym wyjściem aby pożyczyli mu wędkę). Ja osobiście szarpałem się ze szczupakiem który w końcu zerwał zestaw, a złapał za kostkę sera żółtego. Czyli każdemu mogło się trafić coś o czym doświadczony wędkarz marzy przez cale życie.

Może i temat nosi tytuł DZIWNE PRZYNĘTY SPINNINGOWE, ale istnieją też DZIWNE PRZYpadki SPINNINGOWE i załóżmy że tu nastąpiło coś takiego, a znając niepowtarzalność brań możemy liczyć że prędko w tym samym wykonaniu i temacie się nie powtórzy

ANGLER-73 - Pią Gru 14, 2007 6:55 am

Oj Czesławie uczepiłeś sie młodego :lol: może i masz racje ale nie odbierajmy mu wspaniałych emocji i wrazen jakich doświadczył ciągnąc rybe która mogła miec 1,5-2 kg.ale dla niego w tym momencie była wielka i ogromna i to jest pozytywne doświadczenie,mam nadzieje że sie młody nie zniecheciłeś do pisania na tym forum,a od czasu do czasu mały kuksaniec ci sie przyda :mrgreen:


Witam.Cofam słowa w których cie obwiniałem o czepiarstwo,przyznaje ci racje co do wypowiedzi młodych na tym forum że są krótkie i pisane na odczepnego żeby tylko cos napisać.Mam nadzieje że Bruno tak jak ja zrozumie twoje intencje.Pozdrawiam

Czesław W. - Pią Gru 14, 2007 9:34 am

Witaj. Nie, nie uczepiłem się młodego :grin: , uczepiłem się i pewnie dalej czepiać się będę sposobu w jaki przedstawiane są zaistniałe sytuacje i nie jest to odosobniony BRUNA przypadek. Większość młodych właśnie w sposób telegraficzny, w sposób niespójny , w sposób wręcz chaotyczny swoje bardziej lub mniej wyimaginowane przeżycia przedstawia. Tak jak przedstawiłem problem Zębattemu tak i Tobie przedstawię:
Jeden i drugi doszukał się większej lub mniejszej na BRUNA napaści – jedno i drugie napomnienie z pokorą przyjmuję- tylko proszę... tak na przyszłość .....gdyby nie daj boże jeszcze coś przyszło mi do głowy napisać, przeczytajcie proszę raz kolejny i stwierdzicie, że nie „czepialstwo” jest motorem tego i kilku innych tematów, tematów już byłych i równie zbyt pochopnie potraktowanych.
Znam reakcję i zachowanie swojego właśnie 11 letniego wnuka który będąc obeznany i mający już wielokrotnie doświadczenie z dużą rybą, o białorybie mówię, mając w tym roku na wędce 54 cm szczupaka po raz zresztą pierwszy bo pierwszego dostał spinnka był tak poniewierany po brzegu przez rybkę, że strach nawet wspominać. Rozumiem, nie każdy reaguje w jednakowy sposób, nie każdy swoje emocje przedstawić potrafi, wnuk o swoim szczupaku i jego holem z wypiekami przez tydzień opowiadał. Opowiadał w taki jak przedstawiłeś sposób mimo, że miała tylko 54 cm „ale dla niego w tym momencie była wielka i ogromna”, powiem więcej: z większą niż ja dokładnością potrafi wielkość określić, wtedy widział olbrzymią, miotającą nim po brzegu potwornie wielką rybę.
Angler- i gdyby w tak ubraną fabułę: była ogromna, fontanny wody wzbijała, szczytówkę kija do samego kołowrotka wygięła,....... miała może z pięć kilogramów a może i nawet więcej .....pogratulował bym chłopakowi świetnego doboru przynęty ( też uważam, że są skuteczne przy odpowiednim prowadzeniu), pogratulował bym ryby, milcząc do końca żywota swojego nad tym ile w tym było prawdy a ile......dziecięcej fantazji.
Raz jeszcze powtórzę: nie czepiam się chłopaka, czepiam się natomiast formy w jaką jego post został ubrany.
I nie zniechęcać się powinien ale przemyśleć sposób w jaki swoje problemy i osiągnięcia chce przedstawić. Gdzie się spieszy? Napisać jedno zdanie więcej- taki to ponad miarę wysiłek?
„ nie odbierajmy mu wspaniałych emocji i wrazen jakich doświadczył ciągnąc rybe”- powiadasz. Nie odbieram, wręcz w sposób sadystyczny dopominam się właśnie o te emocje.
Pozdrawiam.

Powhatan - Pią Gru 14, 2007 10:23 am

Ano faktyczie.

Nieład i totalny brak poszanowania dla interpunkcji w połączeniu ze skrótowością wypowiedzi na piśmie, jest symbolem dzisiejszych kilkunastolatków. :evil:

Mój syn zaczyna używać języka literackiego, poprawnej składni, słownictwa i logiki wypowiedzi, którą popiera dodatkowo przykładami, głównie w mowach obrończych dotyczących zaniechania wymierzania kary w postaci utraty kieszonkowego lub kart prepajdowych do telefonu. :roll:

BRUNO - Pią Gru 14, 2007 7:25 pm

Pewnie macie racje ,że mój szczupak był mniejszy niż napisałem .Sami wiecie jak niektórzy (w tym ja) ragują na ładne ryby .





PS.Ja często przeginam z rozmiarem ryb ,które mi spadły i sie nie zniechencam jak ktoś mówi ,że przegiąłem z rozmiarem ryby. :cool:

02101990 - Nie Sty 20, 2008 10:21 pm

Witam. Tak sobie przeglądałem ten temacik, doczytałem sie o rekordach, które nie powinny być rekordami hehe, i tak gdzieś na necie znalazłem coś takiego http://narybki.net/forum/...d=957#post_7449 . Według mnie nie jest to płoć tylko wzdręga. Co Wy o tym sądzicie?? Mogę sie mylić bo dawno już tych rybek nie złowiłem, teraz bardziej mnie interesuje spinn, pozdro :wink:
Figoos - Nie Sty 20, 2008 10:39 pm

Faktycznie jest to ładna wzdręga.... Łatwo odróżnić te dwa gatunki , a mimo to pomyłki zdażaja się często. U płoci gdyby pociągnąć pionową linię od początku płetw brzusznych w stronę grzbietu , to pokryłaby się początkiem płetwy grzbietowej. U wzdręgi płetwa grzbietowa jest cofnięta w stosuku do tej linii , można to zaobserwować właśnie na fotce z linka podanego przez 02101990
włóczykij - Nie Sty 20, 2008 10:42 pm

Masz rację - ryba na zdjęciu to wzdręga.
Bardziej niż sama rybka, zainteresował mnie fakt, że osoba na takim "stanowisku" pomyliła te dwa gatunki :wink:

P.S. Co do samych różnic - poza wspomnianymi przez Figoos'a, można tez zauwazyć różnicę w kolorze oka, kształcie pyszczka i płetwy odbytowej...
Pozdrawiam

Powhatan - Nie Sty 20, 2008 10:56 pm

02101990 napisał/a:
gdzieś na necie znalazłem coś takiego


Dziewczyna jest tak fajna (zwłaszcza na fotce z karpikiem) że ja ją, a nie rybę zauważam. Dla mnie nawet jakby trzymała ukleję i napisała że to lin to bym jej pewnie bez mrugnięcia uwierzył.
Właściwie to niczego nie ryzykując mogę śmiało napisać ze tamto forum ma ładniejszego admina niż to.

__________________________
EDIT
czy mi się tylko zdaje, czy my to piszemy w dziale o metodach spinningowych?

02101990 - Pon Sty 21, 2008 1:30 pm

No jeśli ktoś pomyli te dwa gatunki to nie ma sie co dziwić bo są do siebie bardzo podobne, ale co mnie najbardziej boli to to ze pomylił sie admin, który na tamtym forum: gratuluje złowienia takiej pięknej płoci. Heheh trochę mi sie śmiać chce, bo nie mogę zrozumieć jak osoba, która nie zna ryb może być adminem forum. :lol: :cool:
Daniel - Pon Sty 21, 2008 5:16 pm

Wielu niedoświadczonych wędkarzy myli gatunki niektórych karpiowatych.A to klenia z jaziem,płoć z jaziem,płoć z wzdręgą.Szczerze mówiąc nie dziwię się tym poczatkującym,bo pamiętam czasy,gdy sam nie rozróżniałem tych gatunków,szczególnie małych przedstawicieli tych gatunków.
Teraz wydaje mi się niemożliwe pomylić ryby tych gatunków ze sobą.Wiele godzin spędzonych nad wodami uczy rozpoznawać i rozrózniać gatunki ryb.
Pozdrawiam

Łuksa - Nie Sty 27, 2008 4:53 pm

:mrgreen: Witam :mrgreen:
Mam pytanie. Mozna złowić lina, na spinning? Dokładnie na obrotówke :?: :?:

zander - Nie Sty 27, 2008 5:20 pm

Można. Można także na inne przynęty spinningowe. Raczej jest to przyłów, bo jak wiadomo lin jest smakoszem i lubi delektować sie przynętą zanim ją zje. Jednak raz spotkałem się z człowiekiem, który twierdził, że potrafi świadomie poławiać liny spinkiem. Piszę twierdził, bo sam tego nie widziałem. Z jego relacji wynikało, że używał twisterów w brudnych kolorach, porządnie uwalonych jakimś atraktorem. Łowił delikatnie podrywając przynętę kijem i dając jej poleżeć dosyć długo na dnie, nawet do minuty. Dziwiło mnie trochę, że twister nie wpada mu w muł, ale bronił sie tym, że na wodzie 1,5 m uzbraja gumę w hak ze śruciną, przez co przynęta jest lekka i nie zapada sie w mule. Jak pisałem nie widziałem, więc nie zagwarantuję, że to prawda.
Łuksa - Nie Sty 27, 2008 5:56 pm

Bardzo dziwne. Lina uważałem z miśkowatą rybę która delektuje się przynętą. Te delikatne bujnięcia spławika i długo trwałe, czasami po pare minut zanim połknie przynęte. Okazuje się ze misiek czasami zaatakuje przynęte spiningową. :shock: :shock: Zdziwienie :shock:
Figoos - Nie Sty 27, 2008 6:12 pm

Hehehe kiedyś prawie zaliczyłem lina , i to całkiem sporego na ..... mokrą muszkę :shock: Ćwiczyłem sobie wzdręgi z łódki a w polaroidach na płyciźnie widać było wszystko jak w akwarium. Wzdręgi żarły aż miło , a w pewnym momencie z zilska wupłynęło linisko , zatrzymało się dosłownie kilkanaście cm od muszki i ...... coś mu sięnie spodobało :???:
Ale emocje były aż strach :mrgreen:

zander - Nie Sty 27, 2008 6:38 pm

Raz byłem świadkiem, jak na zawodach jeden człowiek złowił lina na wachadło, smukłe, kształtem wyglądające troche jak boleniowe, jednak w barwach okonia. Lin był zapięty prawidłowo, za górną wargę i przynętę miał zassaną dosyć pożądnie.
janosik - Czw Sty 31, 2008 9:16 am

owszem ,tez nie uzywam podbieraka jadac na ryby, tylko jak startowalem w zawodach z cyklu GP Polski , Eliminacjach do GP czy tez Klubowych Mistrzostwach Polski wymagany jest podbierak odkad rozgrywane sa zawody na zywej rybie :wink: wiec wypada miec jednak podbierak :mrgreen: no ale nie kazdemu bedzie dane startowac w takich imprezach :cool:
agnieszka - Czw Sty 31, 2008 3:29 pm

Jesli na tych zawodach startują same takie pyszałki jak ty to nigdy nie chcę brać w nich udziału choć wiem że są wyjątki.
janosik - Czw Sty 31, 2008 4:04 pm

agnieszka napisał/a:
Jesli na tych zawodach startują same takie pyszałki jak ty to nigdy nie chcę brać w nich udziału choć wiem że są wyjątki.


heh trening czyni mistrza :wink:

Daniel - Czw Sty 31, 2008 4:06 pm

janosik napisał/a:
jak startowalem w zawodach z cyklu GP Polski , Eliminacjach do GP czy tez Klubowych Mistrzostwach Polski wymagany jest podbierak odkad rozgrywane sa zawody na zywej rybie :wink: wiec wypada miec jednak podbierak :mrgreen: no ale nie kazdemu bedzie dane startowac w takich imprezach :cool:


Jasne,to tylko dla "elity",a nie dla takich biedaków jak np. ja :mrgreen:

włóczykij - Czw Sty 31, 2008 5:11 pm

janosik napisał/a:
agnieszka napisał/a:
Jesli na tych zawodach startują same takie pyszałki jak ty to nigdy nie chcę brać w nich udziału choć wiem że są wyjątki.


heh trening czyni mistrza :wink:


Myślałem, że post agnieszki sprowadzi Cię trochę na ziemię, ale przeliczyłem się. Przywykłem już co prawda do takich egocentrycznych wynurzeń, bo zdarzają się one co jakiś czas na tym Forum, jednak do tej pory ich autorzy mieli najwyżej kilkanaście lat. No cóż - człowiek uczy się całe życie.
Prędzej czy później wrócisz na ziemię, niestety im później to zrobisz, tym boleśniej odczujesz.

Pozdrawiam

janosik - Czw Sty 31, 2008 7:29 pm

caly czas stapam twardo po ziemi,nigdy sam bym nie pojechal na takie imprezy gdyz nie stac by mnie bylo na start w nich z wlasnych pieniedzy ,startuje sie za pieniadze klubowe ,lecz niestety zeby pojechac trzeba miec za soba dobre starty w zawodach okregowych i klubowych ,ale jak w zyciu raz na wozie raz pod wozem. :roll:
ps. jesli kogos urazily moje posty prosze moda o usuniecie ich wszystkich i ewentualne usuniecie mojego konta na tym forum ... przepraszam i zycze wielu owocnych wypraw

ANGLER-73 - Czw Sty 31, 2008 10:58 pm

No i wypad z tąd :evil: Znalazł sie kolejny co twierdzi ze sam sobie wszystko zawdzięcza nniedobże mi sie robi od takich jak ty :!:
pakol - Czw Sty 31, 2008 11:12 pm

mam pytanko czy łowiliście kiedykolwiek nie wiem jak to nazwać ale może według nazwy na koguta?gość z którym rozmawiałem twierdzi że te przynęty są super na sandacza jestem ciekaw waszej wypowiedzi
Czesław W. - Pią Lut 01, 2008 8:30 am

Witam.
http://www.wedkarskiswiat...topic.php?t=691

Piotr P - Pią Lut 01, 2008 1:26 pm

Czemu Wy się odrazu denerwujecie.

Ja chętnie nauczyłbym się czegoś od kolegi.
W końcu starty w zawodach G.P. to zabawa dla elity i jeżdżą tylko najlepsi w Polsce.

Kurcze, może i ja kiedyś gdzieś wystartuje. :wink:


Pozdrawiam Mistrza jak i wszystkich V-ce Mistrzów.

Daniel - Pią Lut 01, 2008 5:20 pm

Piotr P napisał/a:
Czemu Wy się odrazu denerwujecie.


Przecież nikt się nie denerwuje.Wręcz przeciwnie.Cieszę się,że mamy następnego mistrza na forum.Widzę w nim niezłego moda :mrgreen:

Piotr P napisał/a:
Ja chętnie nauczyłbym się czegoś od kolegi.
W końcu starty w zawodach G.P. to zabawa dla elity i jeżdżą tylko najlepsi w Polsce.

Kurcze, może i ja kiedyś gdzieś wystartuje.


Jasne,że wystartujesz.Nauczyć spina to ja Cię mogę :mrgreen: , ale jeśli chodzi o kasę to możemy dla Ciebie ściepę Piotrek zrobić na forum i spełnisz swe marzenia :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

A w przyszłym roku zorganizujemy druga ściepę i może i mi się uda :wink:

Przemek Szymański - Pią Lut 01, 2008 10:03 pm

janosik napisał/a:
no ale nie kazdemu bedzie dane startowac w takich imprezach :cool:




Cytat:
heh trening czyni mistrza :wink:


Ja też bym pragnął wystartować w zawodach kołowych , okręgowych i miszczowskich na szczeblu ogólnopolskim.
To było zawsze moje marzenie łowić koło taaaakich zawodników. Ale nie ma piniędzy , więc proszę Daniela o załatwienie 3 ściepy na woblerki i twisterki , ale markowe. Bo z Relaxem to nie mogę się pokazać na taaakich zawodach jak kol. Janosik.
Dziękuję... :lol:

Daniel - Sob Lut 02, 2008 4:16 pm

Zrobimy też ściepę dla Ciebie,biedny Przemku.Ja wiem,że w Angli nienajlepsze zarobki :mrgreen:
Coś się znajdzie na jakiegoś HM-a i pudełko z przynętami Rapali :wink:

Daniel - Nie Lut 17, 2008 1:34 pm

Czy ktoś może wie,czy w tym roku rozgrywany jest Puchar Warty w Poraju :?:
Jeżeli tak to kiedy i czy jak zawsze w sobotę jest spinn a w niedzielę mucha :?:

rudolf - Wto Lut 19, 2008 12:02 am

Przemek nie myśl że zawody to jakaś przyjemność. Po zawodach jesteś; wykończony,zchorowany,zblazowany, zestresowany ale co ciekawe,to to, że miło je wspominasz i w pudełku masz mniej gumek,blaszek i woblerków i to o wiele, zapytaj Daniela albo Włóczykija o ile musza uzupełnić swój stan. No ale powodzenia :wink:
Figoos - Wto Lut 19, 2008 11:04 am

Heheheh Rudolf to kolejny dowód że wszyscy mamy w sobie coś z masochistów :mrgreen: A najfajniejsze jest że lubimy to zmęczenie :twisted:
Przemek Szymański - Wto Lut 19, 2008 6:13 pm

rudolf napisał/a:
zblazowany


Zwłaszcza to...
O tym to wiem... ;)

Pozdrawiam.

rudolf - Wto Lut 19, 2008 6:40 pm

Danielu,
29. 06. 2008 r Puchar Warty
11. i 12go pażdziernika okoń na warcie info. koło nr. 56 poznań.
8. 11. 08. Szczupak też Warta.

Mucha 15.06. puchar Warty Bolechowo.

Grzes D. - Wto Lut 19, 2008 9:38 pm

pakol napisał/a:
mam pytanko czy łowiliście kiedykolwiek nie wiem jak to nazwać ale może według nazwy na koguta?gość z którym rozmawiałem twierdzi że te przynęty są super na sandacza jestem ciekaw waszej wypowiedzi


Pierwsze zdjecie od gory z tymi kogutkami OK. Polecam. Lowne pomimo moze dosyc dziwnej kryzy. Reszte moim zdaniem (zaznaczam ze to tylko moje zdanie)mozesz do smietnika wyrzucic albo lowic na stawie hodowlanym. Oczywiscie cos ci sie zawsze uwiesi na to ... jakis zblakany desperat ale przynajmniej ja odradzam. Jesli chcesz ukrecic chwost na kotwicy to na mily Bog miej umiar. Chyba ze sa to jakies ogromne kotwice no to mozna wiecej. Ale wiekszy chwost wcale nie znaczy wiecej ryb.
No i w tych pstragowych jigach popatrz na proporcje.
Jesli potrzebujesz wzorow jigow to moge ci pokazac kilka moich sprawdzonych... moze w ten sposob ci pomoge choc troche... kogutowe wynalazki pokazalem w poscie o kogutach.
Nie mowie ze sa lepsze ale ja mam na nie wyniki na nie lowie i nie narzekam

Daniel - Sro Lut 20, 2008 2:03 am

rudolf napisał/a:
Danielu,
29. 06. 2008 r Puchar Warty
11. i 12go pażdziernika okoń na warcie info. koło nr. 56 poznań.
8. 11. 08. Szczupak też Warta.

Mucha 15.06. puchar Warty Bolechowo.


Dzięki.Jakos dziwne terminy i miejsca.Kiedyś byłem na Pucharze Warty i rozgrywany był chyba zawsze w Poraju i w marcu.Ale mogło się cos pozmieniać.
Dzięki Rudolf.

ANGLER-73 - Sro Lut 20, 2008 11:30 am

No faktycznie troche dziwne miejsce na muchowe zawody!Chyba że to nie to Bolechowo koło Poznania
Daniel - Sro Lut 20, 2008 1:09 pm

No wiesz Angler.Zawodów wędkarskich o nazwie "Puchar Warty" może być wiele w sezonie.To ja nie sprecyzowałem może dobrze pytania,a chodzi mi o zawody spinningowe rozgrywane corocznie kiedyś na "górskim" (czytaj krainie pstrąga i lipienia) odcinku Warty w miejscowości Poraj powyżej Częstochowy.Ale znajdę sobie już informacje na ten temat.Myślałem,że ktoś może wie :roll:
rudolf - Sro Lut 20, 2008 1:19 pm

Nie, nie pomyliłeś się ani Ty ani ja są to zawody spiningowe o puchar warty

A Bolechowo to mucha

Daniel - Sro Lut 20, 2008 1:32 pm

To w takim razie gdzie jest to Bolechowo :?: :smile:
rudolf - Sro Lut 20, 2008 1:54 pm

Bolechowo jest nad Poznaniem jakieś 15 km taka mała osadka. parę set metrów od warty. :cool:
szczupaczek - Sro Lut 20, 2008 4:00 pm

Warta w Bolechowie to bardzo fajna miejscowka :) czesto tam lowie bo mam tam dzialke ;) Ale ciekawymi lowiskami sa tam tez Zalewy :)
pawelwoblerek - Wto Mar 04, 2008 10:13 am

szczupaczek napisał/a:
sa tam tez Zalewy :)


Zalewy czy rozlewiska?

szczupaczek - Wto Mar 04, 2008 10:24 am

Sa to Zalewy. Dosyc ladne, zadbane i rybne :)
Irecki - Wto Mar 04, 2008 7:38 pm

Chłopaki.
Po pierwsze sorrry że przerywam rozmowe . Chciałbym zapytać jakie teraz ryby łowić i na co?? (w średnio małym jeziorze)
Proszę o szybką odpowiedź.
:wink: :wink: :neutral: :???: :???:

Grzes D. - Wto Mar 04, 2008 8:04 pm

W zwiazku z tym ze piszesz w metodach spinningowych i jest marzec to wyboru nie masz za wielkiego. OKOŃ ci zostaje.
No chyba ze mas zpod reka rzeke z pstragami kleniami jaziami itd to nieco poszerza twoje mozliwosci.
Na co ja bym probowal zlowic okonia teraz? Boczny troczek b lekki. Do tego stopnia zeby paproszek ledwie opadal lub lowienie z opadu czyms mniejszym paproszki lub male koguty... ale to wszystko i tak zalezy od konkretnej wody i dnia. Okon kaprysny jest.

Irecki - Sro Mar 05, 2008 6:20 pm

W tym jeziorze są jazie i w zwązku z tym że jest to zbiornik specjalny to na kartce potrzebnej do połowu na jego terenie pisze żę są jeszcze pstrągi ale ja tam tylko złapałem tęczowego (mogą być tam inne gatunki??) A może bu tak jesze wzdręgi i płocie na paproszki połapać??
:neutral: :neutral:

rudolf - Czw Mar 06, 2008 9:21 pm

Dlaczego post w którym gratuluję młodemu człowiekowi dobrego wyboru zostaje nie zaakceptowany :?: :!:
włóczykij - Czw Mar 06, 2008 9:36 pm

rudolf napisał/a:
Dlaczego post w którym gratuluję młodemu człowiekowi dobrego wyboru zostaje nie zaakceptowany :?: :!:


Odpowiedź znasz:

Cytat:
Wprowadzenie akceptacji postów w spiningu, było konsekwencją fali bezwartościowej pisaniny, zalewającej wtedy ten dział. Nie chodziło tylko o informacje wyssane z palca, ale także o posty, w których zawarte były treści niecenzuralne, bądź prowokujące innych do kłótni. Było też wiele postów nie na temat, bądź takich, w których autor wyrażał jedynie swoją aprobatę, lub jej brak, dla swojego przedmówcy ("ja też tak robię"; "to dobry sposób"; "też tak uważam"; "uważam, że nie masz racji"). Tego typu posty z reguły nie zawierały żadnego uzasadnienia. Utrudniały natomiast w znacznym stopniu, przeszukiwanie tematów i wyszukiwanie interesujących nas informacji.
Należy dodać, że decyzja o wprowadzeniu akceptacji nie była kierowana jedynie indywidualnymi spostrzeżeniami Moderatorów, czy Admina. Poprzedziły ją, głosy wielu użytkowników, proszących, bądź wręcz domagających się uporządkowania informacji zawartych w tym dziale.
Zapewniam Ciebie i innych, którzy nie pamiętają Spiningu sprzed konieczności akceptacji postów, że lepiej jest poczekać trochę dłużej, by przeczytać informacje, które nas interesują, niż bez czekania brnąć przez wiele niczego niewnoszących do tematu pościków, by wreszcie znaleźć to, czego szukamy.
Wbrew pozorom - to oszczędność czasu... a czasami, także zdrowia.

Pozdrawiam


Myślałem, że to rozumiesz, przynajmniej sprawiałes takie wrażenie, pisząc:

rudolf napisał/a:
Panowie.- Proszę dokładnie przeczytać post Włóczykija, to jest cała filozofia i koniec. Tak musi być. Nie wolno nam wprowadzać bałaganu. Jak sprzątaczka sprząta, tak Moderator kwalifikuje. To jest jego zobowiązanie i niech to czyni. Nie wprowadzajmy wolnoamerykanki.

Z szacunkiem dla kolegów rudi. :cool:


Fragmenty swojego wyjaśnienia, mówiące o postach takich jak Twoje gratulacje - zaznaczyłem na czerwono.
Pomyśl, jak by wyglądał temat dotyczący kijów, gdyby po każdym poście dotyczącym zakupu wędziska, następowałyby gratulacje dobrego wyboru, składane przez każdego, kto tak uważa. Ile postów trzeba by było przewalić, zanim człowiek dotarłby do następnego postu, dotyczącego tematu?

Pozdrawiam

rudolf - Czw Mar 06, 2008 9:47 pm

To jest młody człowiek i należy mu dodać otuchy i to było moim celem i tylko to, a jak mówimy o porządkach to przypomnij sobie posty na fichfanatyżmie przeczytałem wszystkie i mam już swoje zdanie. Zalecam wam lekturę. Wszystkim forunowiczom puki nie zniknie.
włóczykij - Czw Mar 06, 2008 9:56 pm

rudolf napisał/a:
a jak mówimy o porządkach to przypomnij sobie posty na fichfanatyżmie


Czyżbyś miał mi coś do zarzucenia, jeśli chodzi o porządek w tamtym temacie?
Przed chwilą, w innym temacie pytałeś dlaczego fishfanatyzm... został zamknięty - to jest właśnie odpowiedź na Twoje pytanie - ze względów porządkowych.
Jeśli jednak chciałbyś podzielić się swoim zdaniem z innymi użytkownikami - to bardzo proszę, mówiłem Ci już na PW, że otworzę go dla każdego, kto chce zabrać swój głos w tej sprawie.

P.S. To, że temat jest zamknięty, nie oznacza, że zniknie. Nie musisz więc straszyć innych, tym, że coś stracą.

Pozdrawiam

rudolf - Pią Mar 07, 2008 1:23 pm

Ja nie, ale ktoś to zrobił, Może to nie dobrze, ale zrobił. Inną sprawą jest czy to prawda czy nie. Ale napisał i pozostanie zawsze znak zapytania. :cool:
włóczykij - Pią Mar 07, 2008 3:42 pm

rudolf napisał/a:
Ja nie, ale ktoś to zrobił, Może to nie dobrze, ale zrobił. Inną sprawą jest czy to prawda czy nie. Ale napisał i pozostanie zawsze znak zapytania. :cool:


Możliwe, że nie dorosłem jeszcze do Twojego poziomu elokwencji, ale naprawdę nie rozumiem o czym piszesz. Nie rozumiałem też, gdy pisałeś, że tylko mięsiarze zniżają się do używania rurki splątaniowej. Wtedy być może nie rozumiałem, bo nie widziałem związku. Teraz nie rozumiem bo nie mam pojęcia kto i co zrobił, a także co jest bądź nie jest prawdą. Możliwe, że tylko ja jestem tak mało pojętny, ale możliwe też, że jest nas więcej, dlatego zacznij wreszcie pisać to, co chcesz powiedzieć, bo takie niedomówienia, kończą się z reguły w identyczny sposób.

Pozdrawiam

pawel24 - Pią Mar 07, 2008 8:10 pm

włóczykij napisał/a:
Możliwe, że tylko ja jestem tak mało pojętny, ale możliwe też, że jest nas więcej, dlatego zacznij wreszcie pisać to, co chcesz powiedzieć, bo takie niedomówienia, kończą się z reguły w identyczny sposób.

Nie tylko Ty bo jest nas znacznie więcej.Tak na prawdę to nikt nie chce się odzwać aby nie zostać oskarżonym o zniesławienie. Tak zwane półsłówka to monolog a nie konwersacja bo nikt nie wie o co chodzi . Pozdrawiam Wszystkich uczestników forum .

pawel24 - Sro Mar 12, 2008 7:29 pm

Witam , dzisiaj dotarły do mnie takie fajne blaszki.
Nie wiem czy którąś z nich założę do spina - pewnie nie!
Hi hi hiiiiiiiiiii .

Piotr P - Sro Mar 12, 2008 11:26 pm

Fajne.
Mi się podobają. :wink:

Pozdrawiam.

Zakładaj śmiało.
Jak urwiesz to wiesz gdzie uderzyc. :smile:

galieni - Czw Mar 13, 2008 9:46 am

bardzo fajne a gdzie można takie kupic ???daj znać
pawel24 - Czw Mar 13, 2008 12:01 pm

galieni napisał/a:
bardzo fajne a gdzie można takie kupic ???daj znać


Aby nie robić tu reklamy odpowiem Ci na pw.
Pozdrawiam Paweł B.

Daniel - Czw Mar 27, 2008 12:14 pm

pawel24 napisał/a:
Witam , dzisiaj dotarły do mnie takie fajne blaszki.
Nie wiem czy którąś z nich założę do spina - pewnie nie!
Hi hi hiiiiiiiiiii .



Piotr P napisał/a:
Fajne.
Mi się podobają. :wink:

Pozdrawiam.

Zakładaj śmiało.
Jak urwiesz to wiesz gdzie uderzyc. :smile:


Ja też ma pare takich.A mój kolega Marek w Holandi łowił na nie szczupaki.Brały dobrze i dodam,że ,metrówki tez połowił.
Myślę że w sezonie znów trochę zamówimy z Gdyni blaszek :lol:
Pozdrawiam

morrum - Nie Kwi 27, 2008 10:25 am

Mała dygresja. Przeglądałem właśnie temacik "coś zamiast wolframu" i padły tam spostrzeżenia i teorie o okoniach i szczupakach uderzających w krętlik. Sam miałem nietypową przygodę na zawodach z cyklu "Szczupak Doliny Rurzycy" kiedy to ryby były w łowisku, widziałem stada niewielkich okoni i wzdręg, ale absolutnie ignorowały one moje przynęty.
Stałem w wodzie po krańce woderów i zakładałem kolejne przynęty. Kiedy zmieniałem wabik wędzisko trzymałem pod pachą a agrafka z krętlikiem na końcu żyłki swobodnie dyndała sobie w toni. Nagle poczułem wyraźne uderzenie na kiju, zignorowałem to, bo akurat grzebałem w otwartym pudełeczku pełnym moich skarbów, ale szarpnięcia sie powtarzały. Spojrzałem na wodę i mało nie zemdlałem- stado okoni takich po 25-30 cm. na przemian atakowało agrafkę swobodnie wiszącą w toni!! Szybciutko założyłem przynętę, ale okonie zniknęły, kilkanaście rzutów nie przyniosło rezultatu. Zrezygnowany zmieniałem po raz kolejny przynętę i znów sytuacja z okoniami sie powtórzyła. Atakowały swobodnie wiszącą agrafkę. Pomyślałem, że dołożę do niej małą kotwiczkę i będą moje :twisted: Ale jakoś uzbrojoną agrafką nie chciały się interesować :razz: niby obwąchiwały, ale nawet mormyszkowe ruchy "przynęty" nie sprowokowały żadnego pasiaka do brania.
Jedynym wyjaśnieniem tej sytuacji jakie przyszło mi do głowy jest to, ze okonie akurat żerowały na jakichś wodnych stawonogach, które nie wiedzieć czemu świetnie imitowała mała agrafka z krętlikiem... Ataki okonków na krętlik przyponu miałem wielokrotnie, ale jakoś łatwiej to wytłumaczyć sobie niż ataki i to bardzo agresywne na swobodnie zwisający powyginany drucik. Tym bardziej, że tego dnia okonie prawie nie żerowały, o czym świadczyły stosunkowo kiepskie jak na te zawody wyniki zawodników nastawionych na łowienie okoni- nieliczne, w większości złowione na paproszki i ledwo przekraczające 18 cm.

włóczykij - Pią Maj 16, 2008 4:54 pm

Wszyscy jesteśmy pod wrażeniem przynęt, które wykonuje Paweł, nie zapominajmy jednak o powodach, dla których wprowadzono w tym dziale akceptację postów. Wszyscy musimy się postarać, by do tego nie wracać. Mam nadzieję, że żadna ze stron nie obrazi się, jeśli przywrócę tematowi wcześniejszy bieg.

Pozdrawiam

Grzes D. - Pią Maj 16, 2008 5:47 pm

Pawel dotarly blaszki. Jak zwykle szczena na podlodze. Produkcja raczkow i super tajnych/poufnych killerow do bocznego troka w toku!!!
Wielkie dzieki!!!
ps wloczykiju mozesz mi wyjasnic? bo ja nie trybie ostatniego postu i moje posty nie czekaja na akceptacje. Zatem o co "KAMAN" :?:

włóczykij - Pią Maj 16, 2008 6:01 pm

Grzes D. napisał/a:
Pawel dotarly blaszki. Jak zwykle szczena na podlodze. Produkcja raczkow i super tajnych/poufnych killerow do bocznego troka w toku!!!
Wielkie dzieki!!!
ps wloczykiju mozesz mi wyjasnic? bo ja nie trybie ostatniego postu i moje posty nie czekaja na akceptacje. Zatem o co "KAMAN" :?:


Mogę.
Od maja br. wszystkie posty w spinie są publikowane na bieżąco, nie oczekując na akceptację. Wcześniej jednak było inaczej: http://wedkarskiswiat.pl/...opic.php?t=1972

Usunąłem z tego tematu "psalmy" pisane na cześć przynęt Pawła, gdyż zaczęło się robić zbyt miętowo, a temat sam zaczynał się prosić o zmiane tytułu :mrgreen:

Pozdrawiam

rudolf - Pią Maj 16, 2008 6:15 pm

Hm. :sad: W dalszym ciągu nie rozumiem?

Pytanie zasadnicze - Czy jest to forum? A jeżeli tak, bo myślę,że tak, to dlaczego zakazuje się słowa, tym bardziej, że nie są obraźliwe.Czy wynika z tego że braknie strony ( miejsca na serwie ) czy może powodem jest ..................? O Tobie Włóczykiju też piszą w samych superlatywach. Więc proszę o wyjaśnienie a nie wybieg, i to nie zrozumiały.

Mam rozumieć tak, była akceptacja i nie ma, a to teraz to co jest?

Grzes D. - Pią Maj 16, 2008 6:43 pm

Rudi nie szukaj dziury w calym. Choc calkowicie zasluzone piesni pochwalne na rzecz Pawla mogly niektorych draznic szczegolnie jesli pelnia oni funkcje moda. Chodzi pewni o to ze zamiast rzeczowej dyskusji bylo duzo psalmow... OT co.
Choc moim zdaniem psalmy w pelni zasluzone i moglyby zostac bo talemt Pawla jest tego wartale to tylko zdanie skromnego Usera.
Poprostu ile ludzi tyle zdan i opinii niestety my nie decydujemy wiec musimy zaakceptowac to co gora zadecyduje. Taki los i juz. Nie ma co debatowac bo sie zrobi niepotrzebna zawierucha.

włóczykij - Pią Maj 16, 2008 7:34 pm

rudolf napisał/a:
Pytanie zasadnicze - Czy jest to forum?


Tak.

rudolf napisał/a:
A jeżeli tak, bo myślę,że tak, to dlaczego zakazuje się słowa, tym bardziej, że nie są obraźliwe.


Nikt nie zakazuje Ci słowa, pisz je tylko w odpowiednich tematach.

rudolf napisał/a:
czy może powodem jest ..................?


O tym już kiedyś było - jeśli chcesz coś powiedzieć - zrób to.

rudolf napisał/a:
O Tobie Włóczykiju też piszą w samych superlatywach.


Nie zauważyłem - pewnie z rozpędu usunąłem :mrgreen:

rudolf napisał/a:
Więc proszę o wyjaśnienie a nie wybieg, i to nie zrozumiały.


To nie był wybieg, adresat wyjaśnienia zrozumiał je błyskawicznie.

rudolf napisał/a:
Mam rozumieć tak, była akceptacja i nie ma, a to teraz to co jest?


Możesz rozumieć jak chcesz, dobrze byłoby, gdybyś zrozumiał, że akceptacja była wprowadzona w celu zachowania spójności tematów i bezproblemowego wyszukiwania rzeczowych informacji w najobszerniejszym dziale.
Widząc, poprawę w tej kwestii, odstąpiliśmy od akceptacji. To udogodnienie, zarówno dla piszących jak i akceptujących.

Grzes D. napisał/a:
Choc moim zdaniem psalmy w pelni zasluzone i moglyby zostac bo talemt Pawla jest tego wartale to tylko zdanie skromnego Usera.


Oczywiście, że tak. Nie sposób przecenić talenty Pawła, gdybym nie był modem sam napisałbym psalm pod Waszymi. Kiedyś to nawet zrobiłem - skorzystałem jednak z komunikatora.

Grzes D. napisał/a:
my nie decydujemy wiec musimy zaakceptowac to co gora zadecyduje


"Góra" nie robi niczego bez powodu, wszystkie działania mają na celu poprawę życia na Forum :grin:

Pozdrawiam

pawel24 - Pią Maj 16, 2008 9:22 pm

CYTAT"Góra" nie robi niczego bez powodu, wszystkie działania mają na celu poprawę życia na Forum
AT: Przepraszam , nie wiedziałem , że zakłucam życie na forum , więcej nie będę .

włóczykij - Pią Maj 16, 2008 9:38 pm

pawel24 napisał/a:
CYTAT"Góra" nie robi niczego bez powodu, wszystkie działania mają na celu poprawę życia na Forum
AT: Przepraszam , nie wiedziałem , że zakłucam życie na forum , więcej nie będę .


A za co Ty przepraszasz?
W tym przypadku moja wypowiedź dotyczyła akceptacji postów i innych decyzji związanych z moderowaniem spina. Widziałeś gdzieś choćby wzmiankę o zakłócaniu życia? Poprawa życia oznacza tu łatwość poruszania się po Forum:

Cytat:
akceptacja była wprowadzona w celu zachowania spójności tematów i bezproblemowego wyszukiwania rzeczowych informacji w najobszerniejszym dziale.
Widząc, poprawę w tej kwestii, odstąpiliśmy od akceptacji. To udogodnienie, zarówno dla piszących jak i akceptujących.


To napisałem dwa posty wyżej i tego dotyczyło stwierdzenie o poprawie życia.

Pozdrawiam

pawel24 - Pią Maj 16, 2008 9:40 pm

Nie znam się - nie będę komentował . Pewnie masz rację .
rudolf - Pią Maj 16, 2008 9:43 pm

Nie Paweł nie wolno Ci. Masz, pokazuj!!!

Rudolf napisał, Rudolf napisał, Rudolf napisał...... - nie, Rudolf zapytał, i otrzymał odpowiedź . Czy usatysfakcjonowany? I jak to oceniam? A to, to już moja słodka tajemnica. Dlaczego? Nie będę roztrząsał tematu.

Pozdrawiam :wink:

morrum - Pią Maj 16, 2008 9:53 pm

Panowie, kończmy tą bezsensowną wymianę zdań i cytatów.
Wszyscy się zgadzają, ze Paweł robi przepiękne przynęty, aż żal je wrzucać do wody, poza urodą mają też duszę, duszę ich twórcy- artysty.
I wszyscy powinni sie zgodzić, ze poruszanie sie po temacie, w którym co 10 post jest sensowny, wartościowy, a reszta to komentarze i nic nie wnoszące, poza "miętą" "psalmy" jest trudne, uciążliwe i męczące.
Sam zrezygnowałem wczoraj z publicznego zachwycania się kolejną odsłoną pawłowych wahadełek właśnie z tego powodu.
Tak więc piszmy tak jak do tej pory, no chyba, że sami chcemy powrotu do akceptacji postów, dla dobra czystości Forum zresztą.

Mój post jest nie na temat, wiec jeśli zniknie, to okej, nie mam pretensji, chcę tylko wyrazić moją opinię odnośnie postów w tym dziale.

Rudolfie wybacz, ale nie mam bladego pojęcia co chciałeś wyrazić w swoim poście powyżej :???:

P.S. Włóczykiju, mogłeś jednak zostawić post Pawła prezentujący blaszki po cynowaniu, a skoro już je usunąłeś, to może Paweł Ty zedytujesz swój post sprzed cynowania i dodasz tam fotkę gotowych już blaszek. To tak ode mnie.

Pozdrawiam :smile:

włóczykij - Pią Maj 16, 2008 10:01 pm

Nie usuwałem żadnego postu Pawła, a przynajmniej nie miałem takiego zamiaru. Jeśli jednak tak się stało, to był to wypadek przy pracy, za który bardzo przepraszam.
To jednak kolejny przykład na to, co się dzieje w zaśmiecanych tematach - można wylać dziecko z kąpielą :twisted:

Daniel Zarzecki - Pią Maj 16, 2008 10:04 pm

Cytat:
Rudolf napisał, Rudolf napisał, Rudolf napisał...... - nie, Rudolf zapytał, i otrzymał odpowiedź . Czy usatysfakcjonowany? I jak to oceniam? A to, to już moja słodka tajemnica. Dlaczego? Nie będę roztrząsał tematu.

Rudolfie... Przyznam się szczerze, że czytam Twoje kolejne posty w tym temacie i nie bardzo je rozumiem. Skoro teraz mówisz o jakiejś słodkiej tajemnicy to po co w ogóle pisałeś ten post? Nie chcesz z nami się podzielić swoimi spostrzeżeniami to po prostu daruj sobie pisanie takich wiadomości.
Wygląda to mniej więcej tak: "No źle działa forum, ale nie powiem Wam co i jak".
Pewnie uznasz, że znów robimy nagonkę na Twoją osobę. No nie zdziwiłbym się wcale. Kiedyś uznałeś, że jesteś niewygodny dla władzy i próbujemy Cię usunąć. Czysty totalitaryzm, a my Grupa Zielonych zdobędziemy świat.
Poważnie mówiąc. Chodzi mi o to, że znów zaczynasz szukać dziury w całym. Coś Ci się nie podoba? To powiedz o co Ci konkretnie chodzi, a nie piszesz jakimiś ogólnikami.

Odnośnie sprawy Pawła. Morrum już wszystko powiedział. Paweł czekam na zdjęcia kolejnych Twoich wyrobów, żeby nacieszyć oczy z jednym małym ale. Teraz pochwały będą sypały się prywatnie, a nie na ogólnym. Szukający pomocy zamiast trafić od razu do potrzebnych informacji przedzierali się przez posty zawierające "och i ach". Nie dziwię się decyzji Włóczykija.

Pozdrawiam

Morth - Sob Maj 17, 2008 6:33 am

Ja też się zdziwiłem jak dostałem powiadomienie o usunięciu posta. Nawet wysmarowałem PW do Włóczykija, zanim przestudiowałem ten temat. I teraz w pełni akceptuję te wyjaśnienia. Moderacja dba o czystość forum, usunięte zostały wpisy które nijak się miały do produkcji przynęt. Paweł, jesteś geniuszem jeśli chodzi o produkcję przynęt i już nikt tej etykietki Ci nie zdejmie :) Publikuj dalej zdjęcia, miętę będziesz dostawał na PW ;) . Przecież intencją moderatorów nie jest zakaz publikowania własnych przynęt, tylko zachowanie merytoryki w temacie.
pawel24 - Sob Maj 17, 2008 7:04 am

Witam ponownie , dzisiaj już wypoczęty . Mamy nowy dzień nowe nadzieje , tak więc stare sprawy pozostawmy za sobą . Najważniejszą sprawą jest spokuj i dobra atmosfera na forum . Przespałem się i mi przeszło . Każdy lubi być trochę pochwalony ale porządek też musi być . Włóczykij - zrobiłeś co powinieneś był zrobić . Ja będąc ojcem , czasami też podejmuję niezrozumiałe czy bolesne decyzje dla moich dzieci a przecież wszystkie podyktowane są miłością do nich i dla porządku w rodzinie .
Przemek Szymański - Sob Maj 17, 2008 8:09 am

Z mojej strony chciałbym dodać nieuświadomionym , że Forum Wędkarskiego Świata to specyficzne Forum. I , jeśli ktoś jest tutaj krótko lub występuje na kilku forach , nie chce poznać zasad panujących lub wprowadzanych przez Administrację to zawsze dochodzi do takich sytuacji jak wyżej wymieniona.
Niektórych Panów mógłbym poprosić o lekkie przymrużenie oka gdy wchodzą tutaj by pobyć w tym gronie.
I jak napisał Paweł :

Cytat:
Nie znam się - nie będę komentował . Pewnie masz rację .

.. Rudolfie czasami trzeba odpuścić I nie szukać dziury w całym. Wrodzona dyplomacja byłaby tutaj dobrym współczynnikiem ludzkiego współ rozumienia.
Walka z ludźmi , którzy robią coś bo to lubią i jeszcze robią to bezinteresownie , a jedyną nagrodą jest spotkanie we wspólnym gronie kilka razy do roku jest nie na miejscu.

pawel24 napisał/a:
Witam ponownie , dzisiaj już wypoczęty . Mamy nowy dzień nowe nadzieje , tak więc stare sprawy pozostawmy za sobą . Najważniejszą sprawą jest spokuj i dobra atmosfera na forum .


I tego Wam Serdecznie życzę!

rudolf - Sob Maj 17, 2008 8:28 am

Przemku i Danielu coś chyba Wam sie pomyliło. :roll: Nie szukam dziury tylko zadałem pytanie. Dlaczego usunięto mój psalm. Otrzymałem odpowiedź, od kolegi Włóczykija i jest OK. Natomiast czy to mi wystarczy czy nie jest moją sprawą i proszę nie wmawiać mi, że perforuję temat czy nawet całe forum. I jeszcze jedno, jeżeli rozmawiam, pytam Włóczykija, to dlaczego i skąd ta nadgorliwość co niektórych kolegów? Ja jeżeli nie jestem zaproszony nie wchodzę.

To nie rozmowa na temat zanęty, gdzie doradzać mogą wszyscy,a wręcz powinni, ale osobiste pytanie do moderatora.

Miłego dnia życzę wszystkim, i dużo uśmiechu. :grin: :grin: :grin:
Nie dam się sprowokować panowie, wybaczcie. :wink:

zander - Sob Maj 17, 2008 11:24 am

Cytat:
Pytanie zasadnicze - Czy jest to forum? A jeżeli tak, bo myślę,że tak, to dlaczego zakazuje się słowa, tym bardziej, że nie są obraźliwe.


Pytasz rudolfie. A ja w tej chwili kieruję to samo pytanie do Ciebie. Dlaczego masz pretensje (bo usunąć ich słów nie możesz ze zrozumiałych powodów) do Przemka i Daniela za to że powiedzieli swoją opinię chociaż nie była obraźliwa?
Jakby dobrze nazwać takie zachowanie...? Hipokryzja...?
Jeśli masz pytanie tylko do jednej osoby wyślij PW, maila, pogadaj na gg, a nie piszesz jak coś na forum i masz pretensje, że ktoś zabiera głos w Twojej sprawie.
Nie oszukujmy się koledzy jest tylko jedna prawda - prawda rudolfa i odnosi się to do wszystkich tematów i zagadnień. I jedyną osobą prowokowaną i krzywdzoną jest twórca tej prawdy (to też zawiera sie w samej prawdzie).

włóczykij - Pon Maj 19, 2008 6:41 am

rudolf napisał/a:
To nie rozmowa na temat zanęty, gdzie doradzać mogą wszyscy,a wręcz powinni, ale osobiste pytanie do moderatora.


To zdanie jest kluczowe. Byłbym niewyobrażalnie wdzięczny, gdybyś w przyszłości zadawał takie ... i podobne pytania "osobiście do moderatora"

Pozdrawiam

P.S. gg 2093536 ewentualnie ripperek@poczta.fm

Morth - Sro Maj 28, 2008 8:53 am

Wróciła akceptacja..? A nie było dobrze tak jak było?
Morth - Czw Maj 29, 2008 7:01 am

Nie bardzo to rozumiem, przyznam się szczerze. Brak akceptacji był krokiem we właściwym kierunku, nie zrobił się tu bałagan ani, poza tym jednym przypadkiem, nie było zamieszania. Przemyślcie to jeszcze, bo owe akceptacje opóźniają komunikację i są ogólnie rzecz biorąc - nielogiczne. Co za różnica czy moderator nie zaakceptuje czy usunie mój post? Tylko tyle, że jak potrzebuję szybkiej porady bo mam problem, to muszę czekać na akceptację swojego posta i odpowiedzi kolegów. Po co?
ariel - Wto Cze 03, 2008 10:44 pm

Witam :wink: chciałbym podziękować morrumowi za wobki(rękodzieła)ciekawie pracują.No i wzasadzie pierwszy raz na rękodzieła lowiłem jeszcze nierobiłem wobków ale wiem ze warto.Naprawdę mu dziękuję za nie .No i 2 kropki złowiłem :grin: dzięki morrum pozdrawiam :wink:
włóczykij - Czw Cze 05, 2008 5:55 pm

Czytaliście kiedyś broszurkę o drgającej szczytówce? Autor opisuje tam jej genezę. Ludzie szli na ryby z cała wiązką cieniutkich wierzbowych gałązek zakończonych widełkami, które w sprytny sposób mocowali do swoich gruntówek i tak łowili. A czemu z wiązką - bo były to gałązki nietrwałe i po kilku braniach łamały się. W broszurce tej występują też szpiedzy koncernów produkujących sprzęt wędkarski. Jeżdżą oni po najbardziej niedostępnych łowiskach i podglądają "tubylców". Kiedyś któryś z nich podejrzał wędkarza z wiązką wierzbowych witek i tak "powstała" uzbrojona w przelotki, kolorowa drgająca szczytówka :grin:
Przeglądałem dziś temat o bocznym troku i nagle wpadł mi do głowy szalony pomysł. Może w podobnych okolicznościach jakiś szpieg podejrzał człowieka łowiącego na "pater-noster", a może zobaczył tylko sam moment zwijania zestawu, a może jeszcze w tym momencie szczęśliwemu zwijającemu wystrzelił w przynętę jakiś drapieżnik... i tak powstała metoda bocznego troczka :grin:

Pozdrawiam

Grzes D. - Czw Cze 05, 2008 7:19 pm

wydaje mi sie z boczny trok powstal bardziej prozaicznie. Mysle ze chec wyrzucenia paproszka daleko daleko... zainspirowala tworcow tej metody. Ciekawe jak bylo naprawde
włóczykij - Czw Cze 05, 2008 7:51 pm

Grzes D. napisał/a:
wydaje mi sie z boczny trok powstal bardziej prozaicznie. Mysle ze chec wyrzucenia paproszka daleko daleko... zainspirowala tworcow tej metody. Ciekawe jak bylo naprawde


Najprawdopodobniej tak właśnie było.
Moja wizja była fikcyjna, wymyśliłem ją na zasadzie skojarzeń. Podejrzewam, że i autor "Drgającej szczytówki" chciał pokazać jak mogłaby powstać ta metoda. W rzeczywistości również ona ma prawdopodobnie o wiele mniej "romantyczną" genezę.
Mimo to, fajnie jest czasami poszukać korzeni przedmiotów nam znanych, choćby były to teorie jak najbardziej abstrakcyjne. Niewielu ludzi zastanawia się nad tym... a myślę, że warto. W ten sposób poznajemy świat :grin: ... i samych siebie.

Pozdrawiam

morrum - Czw Cze 05, 2008 8:01 pm

włóczykij napisał/a:
Czytaliście kiedyś broszurkę o drgającej szczytówce? Autor opisuje tam jej genezę. Ludzie szli na ryby z cała wiązką cieniutkich wierzbowych gałązek zakończonych widełkami, które w sprytny sposób mocowali do swoich gruntówek i tak łowili. A czemu z wiązką - bo były to gałązki nietrwałe i po kilku braniach łamały się. W broszurce tej występują też szpiedzy koncernów produkujących sprzęt wędkarski. Jeżdżą oni po najbardziej niedostępnych łowiskach i podglądają "tubylców". Kiedyś któryś z nich podejrzał wędkarza z wiązką wierzbowych witek i tak "powstała" uzbrojona w przelotki, kolorowa drgająca szczytówka :grin:


W moich okolicach do dziś miejscowi wędkarze łowiący z gruntu na Wiśle czasem przy sztywniejszym wędzisku wbijają w piasek długą wierzbową witkę na końcu której zaczepiają dzwoneczek. Żyłkę opierają koło dzwonka i tak łowią :wink:
Przepraszam za mały off top...

Piotr P - Czw Cze 05, 2008 8:17 pm

Witam.

Warto zastanowic się od kiedy łowi się na boczny trok.

Ja, jakieś dwadzieścia lat temu łowiłem już na boczny trok. Z tym że zamiast twisterków używało się poprostu czerwonych robaków.
(tak łowiliśmy morskie okonie w portach we Władysławowie, Jastarni czy w Pucku)

Czerwony robak nie był trwałą przynętą, więc z czasem zaczeliśmy stosowac dzikuny które pewniej trzymały się haczyka a później już gumki.
Myślę że następnym powodem dla którego zaczęto łowic na boczny trok na twisterki był fakt że nie trzeba było co chwilę zakładac nowego robala.


Dodam tylko że jak daleko sięgam pamięcią to tak 15-20 lat temu już łowili wędkarze na twistery zamiast robaków.
Najczęściej były to gumki tubowe, ściągane ze Stanów przez zaprzyjaźnionych wędkarzy.


Pozdrawiam.

Karol.O - Czw Cze 05, 2008 9:24 pm

Moja przygoda z gumkami była taka.Mój dziadzio nałożył mi na haczyk jakieś 5cm wentyla rowerowego wystającą końcówkę rozdwoił nożykiem i przed hakiem jakieś 10cm powyżej miałem ciężarek przelotowy 5g i stoper.W odległych czasach była to moja tajna broń na okonie dziś już prawie o tym zapomniałem.Może jutro sobie zrobię kilka takich haków z wentylem ale gdzie teraz taki pomarańczowy wentyl dorwać???
M4CieK - Czw Cze 05, 2008 10:59 pm
Temat postu: Potrzebny dobry znawca blaszek obrotówek
Znalazłem dobra okazje na allegro natomiast nie wiem czy to nie jest jakas tandeta i pieniędzy nie wydam na darmo tak więc jakiś dobry spiningista , znawca takich blaszek mógłby mi pomoc ? jeżeli tak proszę pisać na gg 1987205 lub pw

prosze o wyrozumiałość , nie posiadam zbyt wiele pieniędzy a taka okazja jest dla mnie cenna i opłacalna , jeżeli blaszki okażą się dobre to bym kupił tylko potrzebuje rady...

zamela - Pią Cze 06, 2008 9:06 am

wstawie kilka fotek bardzo łownych wahadeł .





Jakis czas temu bylem w stolicy na stadionie i widzialem jak ruscy mieli ladne wahadła w cenie okolo 2zł za sztuke i trzeba brac paczkami i zastanawiałem sie czy wziąc tego weicej kazdego rodzaju po 1 paczce i pozniej tutaj sprzedac po tej samej cienei co kupilem . Wrazie co bylby ktos chętny ?

Grzes D. - Pią Cze 06, 2008 10:08 am

chyba wiem o czym mowisz macku. odezwe sie wieczorem na gg
morrum - Pią Cze 06, 2008 10:43 am

Zębatty, gumki wentylowe są u mnie w sklepie wędkarskim rzut beretem od mojego bloku, sam mam jeden w pudełku (wentyl, nie beret :razz: ). jeśli byś ich nie dostał, to chętnie Ci pomogę :wink:

zamela na mnie możesz liczyć, jestem fanatykiem wahadełek, kilku innych też jest na Forum :mrgreen: :cool: :grin: :mrgreen:

Grzes D. - Sro Cze 18, 2008 12:47 pm

fajnie fajnie tylko po co fotki takich maluchow? Nie chodzi tylko o twoje zdjecia ale ogolnie mnie wkurzaja zdjecia z rybami wielkosci dloni. przeciez wiemy wszyscy jak wyglada ryba. Im mniej dotykamy ryby i im mniej jest ona poza naturalnym srodowiskiem tym lepiej dla niej. Ja osobiscie nie fotografuje zywych ryb a jesli juz mi sie zdarzy to bardzo rzadko jesli obiekt fotografowany jest szczegolny
vex - Sro Cze 18, 2008 3:03 pm

Cytat:
po co fotki takich maluchow?

po to jest forum aby wymienia sie opiniami, zdjeciami itp. nie chcesz: nie ogladaj, nie czytaj. Moim zdaniem zawsze fotka to bardzo mily dodatek do suchego tekstu... niewazne czy jest to mega okaz czy 2 kg karasi :)

ryby wrocily do wody, mialy sie dobrze, cala akcja zajela moze z 4 min.

pozdr!

Grzes D. - Sro Cze 18, 2008 7:03 pm

no coz robcie tak dalej. Pozniej bedziecie mowic ze ryb nie ma bo klusownicy sa i nie ma kontroli.
Zdjecie jest fajnym dodatkiem pod warunkiem ze ma sie co pokazac.
Nie wypominaj mi malego szczupaczka w dziale jestem nowy bo to nie moj szczupak tylko syna. Jemu nie przetlumaczysz bo mial wtedy 4 lata. Wy macie nieco wiecej...
Zdaje sobie sprawe z tego ze chec pochwalenia sie jest w mlodym wieku dosc silna i na to niestety nie ma chyba rady. wiem bo sam mialem podobnie.
Nie bierz mojego postu jako ataku. To poprostu moje zdanie na ten temat.
Z czasem czlowiek nabiera "obycia" wedkarskiego i swego rodzaju kunsztu i tu pozwole sobie zacytowac pewien film:
"Wszystko co dobre od pstraga po zbawienie uzyskuje sie dzieki łasce, łaske uzyskuje sie dzieki kunsztowi, a kunszt... nie przychodzi łatwo"
Mam nadzieje ze wszyscy dzieki wszelkiej masci forom nabieramy szybciej oglady i tegoz wlasnie kunsztu. Czego sobie wam i innym serdecznie zycze

vex - Sro Cze 18, 2008 7:47 pm

Grzes D. napisał/a:
no coz robcie tak dalej. Pozniej bedziecie mowic ze ryb nie ma bo klusownicy sa i nie ma kontroli.


kompletnie nie rozumiem tej wypowiedzi... mowisz jakby aparat fotograficzny byl zabojcza bronia :) jesli ktos umie obchodzic sie z ryba i aparatem... i nie mietosi jej pol godziny to dlaczego ma jej sie cos zlego stac :idea:

Grzes D. napisał/a:

Zdjecie jest fajnym dodatkiem pod warunkiem ze ma sie co pokazac

A tu sie nie zgodze. Zdjecia, filmy czy inne multimedia sa zawsze fajnym dodatkiem. Zupelnie inaczej czyta sie posta.

Pewnie jestes doswiadczonym wedkarzem i dlatego interesuja cie tylko duze okazy. Jednak
kazdy w wedkarstwie przezywa pewne etapy.... zaczyna sie w dziecinstwie od kawalka kija i splawika (cieszy wtedy nawet zlapany ciernik ;) ... pozniej kupuje sie pierwszy sprzet, zaczyna sie lapac male, srednie, wieksze ryby i tak dalej....

osobiscie rzeke Ine odkrylem dosc niedawno, wczesniej w ogole tam nie spinngowalem. Nie dziw sie wiec, ze ciesze sie kazda zlapana tam ryba :)

Łuksa - Sro Cze 18, 2008 7:59 pm

Grzes D. napisał/a:
no coz robcie tak dalej. Pozniej bedziecie mowic ze ryb nie ma bo klusownicy sa i nie ma kontroli.


To może nie łówmy wcale ryb?!

Grzes D. napisał/a:
Zdjecie jest fajnym dodatkiem pod warunkiem ze ma sie co pokazac.



"Każdy mierzy swoją miarą".

Morth - Sro Cze 18, 2008 9:58 pm

19ŁuKaSz08 napisał/a:
To może nie łówmy wcale ryb?!

Wielokrotnie było to już poruszane, także na tym forum. Nie chcesz krzywdzić ryb - nie łów ich. Innego sposobu niema. Zdjęcie mniej jest szkodliwe niż hak. To tak dla przemyśleń.

Grześ, bardzo lubię Twoje wpisy, sporo się dzięki nim nauczyłem. Nie obrażaj się chłopie czasami...

Grzes D. - Czw Cze 19, 2008 1:54 pm

Ja alez skad :-)
Ja poprostu zawsze jestem szczery i pisze co mysle i to wlasnie dlatego czesto sie ludzie na mnie obrazaja.
Wiem jak to jest z mlodymi i wiem ze pozniej im przejdzie ;-)

darek - Czw Cze 19, 2008 5:59 pm

Grzes D. napisał/a:Ja osobiscie nie fotografuje zywych ryb a jesli juz mi sie zdarzy to bardzo rzadko jesli obiekt fotografowany jest szczegolny[/quote]
Ryby jeśli fotografujemy to tylko żywe.Żywa ryba na fotce prezentuje się najlepiej,zachowuje swoje barwy,często nastrasza płetwy ,przez co wygląda naturalnie i oddaje w ten sposób swój żywy obraz.Czego z pewnością nie można powiedzieć o fotografowanch zwłokach.
Grzes D. napisał/a:Zdjecie jest fajnym dodatkiem pod warunkiem ze ma sie co pokazac
Jeden z moich dawniejszych postów;
Szczupaki moze nie za duze ,ale lubie ogladac zdjecia z rybami i zachecam wszystkich uzytkownikow forum do ich zamieszczania.Na fotkach nie koniecznie musza byc okazy,kazda rybka i plener na zdjeciu jest ladny.Wydaje mi sie ze dzieki duzej ilosci zdjec forum jest ciekawsze,kolorowe i fajniej sie je przeglada.A kazda fotka z ryba nad woda w duzym stopniu uwiarygadnia nasz polow.Pozdrawiam , zycze udanych polowow i wypraw


Takie fotki również mogą być fajne i często podobne są zamieszczane w prasie wędkarskiej również.Pod warunkiem że rybka zostanie delikatnie wyczepiona i popłynie sobie dalej,tak jak ten sandaczyk i okonek na zdjęciu.Nie widze w tym nic złego.
P.S.
Oczywiście ja również często ryby niewymiarowe jak i większe uwalniam w taki sposób że nie wyciągam ich z wody.Ale nie zawsze się tak da i często takie maleństwa trzeba wyjąć aby delikatnie wyczepić a następnie w dobrej kondycji wypuścić.

Przemek Szymański - Czw Cze 19, 2008 11:56 pm

Ja myślę , że Grzesiek chciał dać do zrozumienia , żeby nie robić nie potrzebnie zdjęć rybom , które nie mają dla Nas wielkiego znaczenia jako trofeum wędkarskie.
W sumie jest to bez sensu.
Nie jednokrotnie można zaobserwować młodych adeptów wędkarstwa , którzy , aż przesadzają z tym i mogą w ten sposób przysporzyć sobie nie przychylności nie których osób.
Mi też zdarzało się zrobić zdjęcie małej rybie , ale to było bardzo rzadko i tylko na potrzeby reportażu.
Czy zdjęcie może być uzupełnieniem posta??
Oczywiście , że tak.
Jestem zwolennikiem zamieszczania zdjęć ( dobrych jakościowo zdjęć ) w treści postu i , jeśli mam okazję to zawsze to robię , ale nic na siłę.
Myślę , że to co mamy tutaj na forum powinno być jeszcze bardziej poddane moderacji przez moderatorów. Chodzi , rzecz jasna o wspomniane zdjęcia. W nowoczesnym świecie wędkarstwa sportowego nie może być mowy o martwych rybach mimo tego , że archaiczny R.A.P.R zezwala na zabijanie ryb w/g regulaminu. Sami powinniśmy się uczyć wyciągać wnioski i ulepszać swoje ego wędkarskie i pracować nad sobą.
Dowodem mogą być piękne zdjęcia żywych ryb i nie muszą być to okazy. Każda ryba jest piękna...
... jeśli jest to ryba żywa.

Łuksa - Nie Cze 29, 2008 1:33 pm

Łowił ktoś woblerkami firmy "JAWIA"??
Czy są godne zakupu??
Chce ich kupic sporą ilość ,a nigdy na nie nie łowilem.Mam nadzieje że mi pomożecie :wink:

wiesiek12 - Sob Lip 12, 2008 8:29 am

Powiedz mi kolego jak sobie wyobrażasz wypięcie małego szczupaczka lub sandacza bez rozwieracza i szczypiec to poważny błąd niemieć podstawowego spszętu.
Sandacz - Sob Lip 12, 2008 9:32 am

Piszesz jakby rozwieracz i szczypce wyciągały hak z ciała ryby, a robi to wędkarz raczej...
Nie zamierzam się z niczego tłumaczyć i wyobrażać, bo nie widzę w tym żadnego błędu, zwłaszcza że poradziłem sobie beż żadnych przyrządów już tak wiele razy nie narażając ryby na jakiekolwiek zagrożenie, a szczupak mógł mnie urąbać w palucha nawet jakbym miał 10 ton sprzętu. ;) Akcesoria takie mam, ale idąc z biedronkami i chrząszczami na szybko powędkować człowiek nie zawsze jest w 100% przygotowany.

włóczykij - Sob Lip 12, 2008 10:00 am

wiesiek12 napisał/a:
Powiedz mi kolego jak sobie wyobrażasz wypięcie małego szczupaczka lub sandacza bez rozwieracza i szczypiec to poważny błąd niemieć podstawowego spszętu.


To chyba kwestia wprawy. Przez wiele lat radziłem sobie świetnie bez tych urządzeń. Kilka lat temu, zaopatrzyłem sie jednak w szczypce i rozwieracz i mimo, że mam je przytroczone do kamizelki - to praktycznie nie używam. Po prostu jest mi wygodniej robić to palcami. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że ten sposób jest mniej inwazyjny, bardziej naturalny... nie łamie zębów :grin: . Oczywiście nie chcę tu niczego promować. Po prostu uważam, że każdy powinien uwalniać przynęty w sposób, który mu najbardziej odpowiada, pod warunkiem, że nie robi przez to rybie większej krzywdy.

Pozdrawiam

wiesiek12 - Sob Lip 12, 2008 5:30 pm

Zgadzam się można wyjąć przynętę jak jest płytko zachaczona a co zrobisz jak połknie do samej gardzieli ja osobiście raz wyciągałem tak połkniętą przynętę i drugi raz palcami tego nierobiłem odrazu kupiłem szczypce a rozwieracza używam bo to jest wygodne i bezpieczne i palce są niepokaleczone.
Mateusz321 - Sro Lip 16, 2008 4:05 pm

Witam szanownych kolegów...
Chciałbym się pochwalić ( bo wiem że jest czym ). Mianowicie dostałem dzisiaj przesyłkę od Pawła B. i jestem bardzo zadowolony ( Tobie Pawle naprawdę jeszcze raz stokrotne dzięki za te świetne woblerki... myślę że niejeden szczupaczek i okonek się na nie nabierze... ) woblerki pracują świetnie ( w końcu są wykonane po mistrzowsku... ) i chłopaki myślę że Paweł by mógł już na allegro wystawiać swoje woblerki bo myślę że by miały niesamowite zejście.... Także chwalę się tymi woblerkami. Są świetne zaraz idę je wypróbować bo niedawno założyłem kotwice... pozdrawiam Pawle i jeszcze raz dziękuję.
A oto fotka wobków....

wiesiek12 - Sro Lip 16, 2008 9:47 pm

Według mnie przy okonku kotwica piersiowa jest trochę za duża powinna być taka jak w wobku u góry takie jest moje zdanie, a wobki Paweł robi jak w fabryce.
Mateusz321 - Czw Lip 17, 2008 6:57 am

to takie same kotwiczki... może zdjęcie jakieś dziwne wyszło. Ale to kotwiczki takiej samej wielkości....
Morth - Czw Lip 24, 2008 12:02 pm

Hmm, mam pytanie, a nie chcę zaśmiecać innych tematów.

Ostatnio spotkałem wędkarza, który do spinningu używał martwej rybki (dokładnie kiełbika, chyba...). Rybka zazbrojona dwiema kotwicami, nawleczona na stalkę. Zestaw był obciążony przed przyponem stalowym ołowiem, na oko ok. 25g, żyłka ze 0,35 jak nic. Wędka - pała. Wyniki? Ano 2x ponad 60 cm, podczas gdy inni wędkarze, nawet "żywcowi" nie mieli nic. Gość chodził po brzegu i typowo spinningował, to nie był żaden grunt.

Czy taka metoda połowu jest w ogóle legalna? Wiecie o tym coś więcej?

włóczykij - Czw Lip 24, 2008 1:12 pm

Oczywiście, że jest. Czasami można nawet znaleźć w sklepach, specjalne systemiki do zbrojenia takich przynęt.
Kiedyś sporo o tym czytałem w prasie wędkarskiej. W pamięci utkwił mi szczególnie artykuł opisujący młodą dziewczynę, która spiningowała chyba na Warcie, taką właśnie przynętą (Ona używała uklei) i sprawiała tym sposobem tęgie lania innym spiningistom i żywcarzom. Nauczyła się tego od dziadka. Jej całym wyposażeniem było kilka ręcznie skręconych zestawików i 5-6 martwych uklei. Przynęta jest stosunkowo mało trwała, jednak przy odrobinie szczęścia, można oszukać kilka drapieżników jedną przynętą.


Pozdrawiam

Morth - Czw Lip 24, 2008 1:33 pm

Dzięki za wyjaśnienie. Ciekawe, czy dałoby radę tak sandacze oszukać. Moim skromnym zdaniem byłaby to rewelacyjna przynęta, jeśliby jeszcze dociążyć ją trochę...
wiesiek12 - Czw Lip 24, 2008 2:24 pm

Ukleja ma swój zapach a sandacz wybieże ukleje zamiast kopyta bo kieruje się nietylko wzrokiem ale przedewszystkim zapachem pozostawionym przez rybę.
Przemek A. - Czw Lip 24, 2008 4:10 pm

Można spinningować martwą rybką tyle rybka jako przynęta naturalna może być uzbrojona tylko w jedną kotwiczkę lub haczyk.
Morth - Czw Lip 24, 2008 8:47 pm

Przemku, czy jest to w regulaminie? Bo ze wstydem przyznam, że nie kojarzę? :oops:
piter pn - Pią Lip 25, 2008 9:18 am

6. ŁOWIENIE RYB DRAPIEŻNYCH

§ 5


1. Łowienie ryb drapieżnych, na przynęty naturalne, dozwolone jest równocześnie na dwie wędki.
2. Łowiąc ryby metodą spinningową lub trollingową wolno używać jednej wędki, uzbrojonej w jedną przynętę sztuczną.3. Łowiąc ryby drapieżne na przynęty sztuczne lub sztuczną muchę obowiązuje zachowanie następujących odległości pomiędzy wędkującymi:
a/ łowiąc z brzegu - 30 m
b/ łowiąc z łodzi lub brodząc - 50 m

z tego wynika chyba że niemożna spiningować żywą lub martwą rybą

morrum - Pią Lip 25, 2008 10:41 am

Ja byłem przekonany, że spinningowanie martwą rybką było zabronione przez RAPR niegdyś, tak samo jak zabraniało młodzieży do 16 roku życia łowienia na spinning. Dziś młodzież może spinningować, ale martwa rybka nie jest przecież przynętą sztuczną.

Sięgam w zakamarki pamięci i oto co sobie przypominam...
Artykuł o dziewczynie spinningującej trupkiem, o którym zapewne wspomina Włóczykij, ukazał się dość dawno temu w pewnym wędkarskim (albo może mięsiarskim) miesięczniku (mam gdzieś stos tych gazet, dostałem od wujka, który chciał je wyrzucić) W tej samej gazecie, ale w innym numerze był artykuł pod tytułem "Żywy spinning" opisujący spinningowe łowienie okoni na czerwone robaczki i małe żywce (o ile pamiętam wymienione były słonecznice). Jednak w jednym z kolejnych numerów ukazało się sprostowanie, spowodowane listami oburzonych czytelników, że w wodach PZW nie wolno łowić metodą spinningową na przynęty żywe (i tu pytanie czy tylko te żywe, czy w ogóle naturalne, bo nawet w tytule wyraźnie mówiono o żywych), ale są w Polsce inni gospodarze wód, u których nie ma takich ograniczeń i tam można taką metodę stosować...

Przejrzałem właśnie regulamin (z 2006r.) i nie ma jednoznacznego zakazu, ale...

Rozdział 6 artykuł 5 punkt 2 RAPR - Łowiąc ryby metodą spinningową lub trollingową wolno używać jednej wędki, uzbrojonej w jedną przynętę sztuczną.

Rozdział 4 artykuł 3 punkt 2e - Przynęty sztuczne to grupa przynęt wykonanych z różnych materiałów naturalnych lub sztucznych. Przynęty te mogą być uzbrojone w najwyżej trzy haczyki o rozstawie ostrzy nie większym niż szerokość przynęty sztucznej /z tolerancją do 2 mm/.

No właśnie, przynęty sztuczne są wykonane z materiałów naturalnych lub sztucznych... nikt chyba nie powie, że wobler zrobiony z naturalnego drewna zaopatrzony w kotwiczki to to samo, co martwa rybka "zrobiona" z naturalnej ryby + uzbrojenie i obciążenie.

Moim zdaniem wynika z powyższych przepisów i rozważań, że spinningowanie martwą rybką jest zabronione przez RAPR. Ale co do jednoznacznej, właściwej wykładni powinien się chyba wypowiedzieć organ stanowiący (czyli ZG PZW) lub prawnik(najlepiej specjalista z tej dziedziny prawa :wink: ).

Morth - Pią Lip 25, 2008 2:11 pm

Ciekawe, właśnie gadałem z moim petentem, o którym wiem, że wędkuje i przewinął się tez temat takiego połowu ryb. Mówił, że ludzie traktują to jako "aktywny grunt" (no tak, ja wiem że ludzie - ludźmi, tylko co na to SR ;) ), choć wzbudził moją wesołość, to w gruncie rzeczy tak właśnie jest. Acha. Ludowa ;) nazwa połowu na te "systemiki" to "migane" (przynajmniej u nas i ponoć, bo ja wcześniej nie słyszałem)...
morrum - Pią Lip 25, 2008 2:59 pm

Zgodziłbym się z tym "aktywnym gruntem" pod dwoma warunkami:

I. Trupek jako przynęta naturalna uzbrojony w jeden haczyk (bądź kotwiczkę).

II. Jako "gruntowy" - zestaw powinien przebywać nieruchomo na dnie relatywnie więcej czasu aniżeli jest ściągany, podszarpywany, czyli prościej rzecz ujmując przemieszczany dowolną techniką.

włóczykij - Pią Lip 25, 2008 3:37 pm

morrum napisał/a:
Artykuł o dziewczynie spinningującej trupkiem, o którym zapewne wspomina Włóczykij, ukazał się dość dawno temu w pewnym wędkarskim (albo może mięsiarskim) miesięczniku


Osobiście nie byłbym tak surowy w ocenie tego miesięcznika. Nazwałbym to raczej dostosowywaniem drukowanych materiałów, do panujących w danym czasie realiów. Swoją drogą, ten miesięcznik był dla mnie tak samo jak inne - źródłem wielu ciekawych informacji.

Przyglądając się natomiast dalszej rozmowie dotyczącej "żywych trupów", dochodzę do wniosku, że na upartego, można by uznać, niegdyś bardzo popularne, a przez wielu uznawane za alternatywę dla żywca - łowienie na martwą rybkę spławikiem z "żagielkiem" za niezgodne z RAPR-em.
A może to już dawno zostało uznane za takowe?

Pozdrawiam

morrum - Pią Lip 25, 2008 5:18 pm

włóczykij napisał/a:
Nazwałbym to raczej dostosowywaniem drukowanych materiałów, do panujących w danym czasie realiów. Swoją drogą, ten miesięcznik był dla mnie tak samo jak inne - źródłem wielu ciekawych informacji.


Włóczykiju, czasy sie zmieniają, a ta gazeta nie bardzo. Zostanę przy określeniu "konserwatywna". Co do zawartych informacji to jak najbardziej się z Tobą zgodzę.
Natomiast łowienie na spławik z żaglem ma niewiele wspólnego ze spinningiem i chyba się ze mną zgodzisz :wink:

Zaznaczę, że nie widzę nic specjalnie złego w wykorzystywaniu martwej ryby jako przynęty spinningowej (oczywiście wymiarowej i nie będącej pod ochroną gatunkową czy objętą okresem ochronnym), bo przecież jest to bardziej humanitarne niż metoda żywcowa, ewentualnie można powiedzieć, że nieco drastyczna. Jednakże w mojej ocenie jest to metoda niedopuszczana przez PAPR do stosowania w wodach PZW. Oczywiście mogę się mylić, dlatego też czekam, z czystej ciekawości, aż te kontrowersje zostaną rozstrzygnięte jednoznacznie.

Mariusz p-ce - Pią Sie 22, 2008 8:06 pm

Czy uwazacie ze cienki wolfram moglby byc "TEZ" na jazie, klenie, brzany czy OKONIE ? wtedy nie boje sie ze moze wziascv szczupak a ja go strace.. jak uwazacie ?

Prosze o odpowiedzi. :) Z góry dziekuje :)

Morth - Sob Sie 23, 2008 3:57 pm

Są "włosowe" wolframy dla polujących na okonia. Sam takich używałem. Problemem jest... mikro agrafka, której nie do końca pasują uszka główek jigowych. Blaszkę da się zapiąć bez problemu, ale założyć i zapiąć gumkę albo małego woblerka to był horror.

Wytrzymałość przyponu to chyba było 2 kg.

domin - Sob Sie 23, 2008 5:56 pm

Ja stosuje do takich połowów właśnie wolframu o wytrzymalosci do 2kg (micro), wytrzyma hol nimałego szczupłego a jazie i klenie bedziesz łowił z podobnym skutkiem jak bez przyponu. Będziesz miał pewność że nie stracisz ulubionego woblerka po ataku zebatego. Tylko pamiętaj aby co pewiem czas sprawdzać stan przyponu i w razie potrzeby wymieniaj na nowy.
Osobiście polecam wolframy Spinwala ale często też używam Kongera ze względu na ograniczone fundusze :) Agrafki są z drutu więc z zapinaniem nie ma problemów.

Jutro właśnie jade zapolować z lajt spinem :D

BEJO - Nie Wrz 21, 2008 10:59 am
Temat postu: główki jigowe
chciałbym się dowiedzieć gdzie mogę znaleźć informacje na temat długości haków w główkach np. główka 2/0 jaką ma długość haka
morrum - Wto Sty 13, 2009 9:31 am

Postanowiłem przenieść dyskusję tu, żeby nie śmiecić w temacie "drop shot".
Cytat:
morrum napisał/a:
Smuci mnie to trochę, że zwłaszcza młodzi ludzie zachwycają się nowinkami, idą po linii najmniejszego oporu.

Tylko trochę się z Tobą zgodzę pod względem łatwizny, ale na pewno nie nowinek technicznych. Przecież otwierane okno czy spłuczkę, nie mówiąc o zanętach czy technologiach w wędkarstwie też wymyślono dla poprawy komfortu czy zadowolenia z uprawiania hobby. Wiele nowinek sprzyja też mięsiarstwu czy kłusownictwu, ale tego się nie uniknie.
Cyt."Na świecie niewielu jest złych ludzi. Tylko jakoś tak się porozmieszczali, że spotyka się ich na każdym kroku." :mrgreen:


Mówiąc o nowinkach, miałem raczej na myśli ogół, na przykład drop shot jako nową metodę, a nie konkretnie techniczne nowości. To tak jak w markecie, napisz na opakowaniu "NEW" albo "PROMOCJA" i już chętnych na ten towar nie braknie, zwłaszcza jak się go dobrze zareklamuje, najlepiej w telewizji (zbieżność przypadkowa). Motorem napędowym jest tu ludzka ciekawość i chęć bycia lepszym od innych (lepiej wypiorę plamy z trawy, złowię więcej ryb kiedy nie będą chciały współpracować). Pamiętam czasy, kiedy dopiero co wchodziły na nasz rynek silikonowe przynęty a podstawą pudełek spinningistów były obrotówki, woblery i wahadłówki. te ostatnie już były przez wielu traktowane po macoszemu, a potem nastała "era gum". Dziś młodzi ludzie zakładają tematy o powrocie do starych, zapomnianych przynęt jak obrotówki. Tu mam chęć napisać opinię Pawła o nich, ale się powstrzymam. Rozwoju techniki się nie powstrzyma, i nie powiedziałem, że jest ona zła. Lecz czy wyimaginowana sytuacja, w której ktoś wypływa na jezioro łodzią sterowaną automatycznie GPSem na konkretny punkt, określa gabaryty i pozycję ryby wypasioną echosondą, podaje jej przynętę, która sama dopływa do celu i wabi a następnie po braniu holuje ją sprzętem wypchanym elektroniką, która nie pozwala na zerwanie linki i koryguje tak jego błędy jak i "błędy" ryby, nadal będzie wędkarstwem ? Mam nadzieję, że nie dożyję takich czasów.
To akurat nie była aluzja do drop shota, bo i w tym przypadku trzeba ryby samemu namierzyć i prowokować - opieram się na opinii przedmówców w temacie, bo sam nie mam takowych doświadczeń.

Każdy ma prawo do skutecznego łowienia przy założeniu, że przestrzega regulaminu. I nie mam wątpliwości, że ta metoda go nie łamie, choćby nawet stosować ją pod samą łodzią - wszak nie podcina się ryb tylko prowokuje do brań.

Ale tak, jak nie nazwę łowienia na sztucznego owada z kulą wodną na zestawie spinningowym metodą muchową, tak nie powiem, że majtanie w miejscu gumką zakotwiczoną w jednym miejscu dość sporym, zewnętrznym ciężarkiem jest spinningowaniem.

Na razie tyle ode mnie w roli zramolałego konserwatysty :wink:

Pozdrawiam

trym26 - Wto Sty 13, 2009 11:22 am
Temat postu: życie...
no niestety tak już jest- postęp zmniejsza szanse ryb coraz bardziej. ale spójrzmy na to z innej strony- czy nie w większym stopniu ma na to wpływ zła polityka(lub jej brak) pzw i państwa? jak ocenić to, że np na zalewie zegrzyńskim kładzie się legalnie sieci ? a co się dzieje na pomorzu? ile troci "pozyskano" dla materiału zarybieniowego? a koleżka co ma przetwórnie mięsa skupuje te ryby hurtowo ( oczywiście po cenach legalnych) po czym odpala działę wiadomej stronie?
nie dziwmy się zatem, że ludzie korzystają z nowości np. w sytuacji gdy o dorodnego sandacza na zaporówce coraz trudniej spotkać. ( mam doświadczenia głównie z zalewu zegrzyńskiego)
podobnie jest z kulturą wedkarską. o zasadzie c&r piszę się wszędzie, mówi dokoła. cóż z tego gdy widzę wiele razy jak 30- 40 cm sandałki brane są do domu- dla teściowej- bo lubi. O dużych rybach to już nawet nie wspomnę.

ufff- się rozpisałem bom się wnerwił.

morrum - Wto Sty 13, 2009 11:48 am

trym26, myślą przewodnią moich postów w temacie drop shot był i jest nadal dylemat, czy owa metoda mieści się w definicji spinningu czy też nie - moje zdanie już jest znane. Wątek pogoni za nowinkami rozwinąłem z uwagi na Jarka, który słusznie zauważył genezę nowinek nie tylko zresztą wędkarskich. Ale jaki ma związek pogoń za nowościami (o klasyfikacji DS do jakiejś konkretnej metody nie wspomnę) z jawnym bezprawiem i trzebieniem ryb w naszych wodach? Nie wiem. Zakładam, że po prostu im mniej ryb, tym bardziej trzeba kombinować ( z przynętami i metodami) by je złowić. Czarne myśli każą mi sądzić że w takim układzie na końcu nic już w wodzie nie zostanie, bo problem nie tkwi w sprzęcie i metodzie a sposobie ich wykorzystania i mentalności łowców.

Myślę, że te kwestie, które poruszyłeś, lepiej zostawić lub zająć stanowisko w innym, specjalnie do celu tego stworzonym dziale.

Pozdrawiam.

trym26 - Sro Sty 14, 2009 9:08 am

dokladnie o to mi chodziło morrum.
wędkarz musi się obecnie mocno nakombinować by coś lepszego złowić. stąd eskapady do szwecji, na alaskę czy syberię.

a łowcami to bym tych ludzi, o których wspomniałeś to bym nie nazwał.
pozdr

Okoń na blache - Pon Lut 09, 2009 2:37 pm
Temat postu: Przynęty na szczupaka
Gdy łowie nad duzą rzeka nie wiem na jakie przynety próbować.Prosze o pomoc ponieważ
chce lowic szczupaki ,lecz jak?

Adi - Pon Lut 09, 2009 2:48 pm

http://wedkarskiswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=736 Tu masz temat o szczupaku napewno jest duzo o przynętach.
a To kolejny temat o szczupaku. http://wedkarskiswiat.pl/...opic.php?t=1270

Okoń na blache - Pon Lut 09, 2009 2:50 pm

dzienki
morrum - Pon Lut 09, 2009 2:51 pm

Okoń na blache, po raz kolejny ta sama sprawa. Nie zakładaj tematów, jeśli podobne istnieją.
http://www.wedkarskiswiat...opic.php?t=1270
http://www.wedkarskiswiat...topic.php?t=736 - tu już zadawałeś pytanie :wink:
http://www.wedkarskiswiat...opic.php?t=1818
http://www.wedkarskiswiat...topic.php?t=927 - tu syntetycznie o sprawdzonych przynętach
http://www.wedkarskiswiat...topic.php?t=545 - tu coś o okoniu, wiec też poczytaj :wink:
http://www.wedkarskiswiat...topic.php?t=678 - nadal o okoniu

CZYTAJ FORUM po prostu :smile:
Pozdrawiam

morrum - Sro Mar 18, 2009 8:05 pm

Obiecałem koledze pokazać zdjęcia pewnego woblerka, myślę, ze to dobre miejsce.


Co się stało temu woblerku? :razz:

nighed - Sro Mar 18, 2009 8:10 pm

chyba też mam taki ale jednoczęściowy :razz:
pawel24 - Sro Mar 18, 2009 8:35 pm

Tak na moje oko to ten woblerek wziął się i pochlastał . :mrgreen:
Jędruś z Mazur - Sro Mar 18, 2009 9:05 pm

A ja myślę, że dostał z buta jak puścił rybę.
włóczykij - Sro Mar 18, 2009 9:05 pm

pawel24 napisał/a:
Tak na moje oko to ten woblerek wziął się i pochlastał . :mrgreen:


Moje woblerki też mi to podpowiadają. Jeden z nich - identyczny tyle, że "niepochlastany" skusił drugiego co do wielkości szczupaka złowionego przeze mnie w Krznie. Później niestety zawadził o drzewo i stracił ster.Nie mam pomysłu jak go zrekonstruować, bo ster nie wypadł, tylko złamał się, pozostawiając fragment siebie w woblerze. Może wiecie jak go "odnowić"?
Co do samego woblera - mam znajomego, który ceni te wobki jako boleniowe kilerki.

Jędruś z Mazur - Sro Mar 18, 2009 9:10 pm

Z czego jest zrobiony ten wobler?
morrum - Sro Mar 18, 2009 9:16 pm

Jędruś z Mazur, To Salmiak, z pianki, i nie dostał z buta ani z innego narzędzia :mrgreen: A trafiło go coś gdzieś, gdzie regularnie zarybia się smoltami - Paweł wie, ale nie powie gdzie :twisted:
włóczykij - Sro Mar 18, 2009 9:16 pm

Jędruś z Mazur napisał/a:
Z czego jest zrobiony ten wobler?


Z tego co widać przez otwór po sterze to materiał o konsystencji pianki w kolorze piaskowym, a na nim pewnie milimetrowa warstwa farb i lakierów. Próbuję naciskać na ów materiał metalowym przedmiotem, jednak się nie odkształca, więc musi być twardy (gęsty). To na pewno nie pianka izolacyjna :mrgreen:

zvidluck - Sro Mar 18, 2009 9:19 pm

włóczykij napisał/a:
Może wiecie jak go "odnowić"?
Kazdego sie da,ja swojego czasu "ulepszylem"kilka woblerkow z plastiku i to znacznie,niektore byly calkiem niezle.Tego u gory to chyba ktos roztroil :lol:
pawel24 - Sro Mar 18, 2009 9:29 pm

morrum napisał/a:
Jędruś z Mazur, To Salmiak, z pianki, i nie dostał z buta ani z innego narzędzia :mrgreen: A trafiło go coś gdzieś, gdzie regularnie zarybia się smoltami - Paweł wie, ale nie powie gdzie :twisted:

Oczywiście , że nie powiem , podobno nasiliły się tam kontrole nad wodą . Mam nadzieję , że to prawda . Kiedy tam byłeś ? Mój wobek nie dał by się tak rozbroić :mrgreen: .

Jędruś z Mazur - Sro Mar 18, 2009 9:45 pm

Włuczykij.
Weź igłę, rozgrzej ją w płomieniu i spróbuj wbić w woblerka. Przekonasz się czy jest zrobiony z materiału termoplastycznego. Jeżeli materiał odporny jest na temperaturę to możesz spróbować wytopić resztki steru rozgrzanym czubkiem noża czy czymś podobnym. Chyba, że ster był zrobiony z czegoś co się nie topi. Jeżeli Ci się uda to szczelinę popraw brzeszczotem.
Pozdrawiam.

pawel24 - Sro Mar 18, 2009 9:58 pm

Włóczykiju jeśli masz dremelka , taką szlifiereczkę z giętkim polączeniem to do niej są tarczki takie około 0,5 mm grubości , nazwijmy je kwarcowe - twarde , sztywne . Taką tarczką dasz radę wyciąć resztki steru . Nacinaj od dołu do boku po obydwu stronach i nie staraj się wycinać wszystkiego bo możesz przeciąć stelaż . Lepiej wklejany ster od tyłu wyciąć na kształt litery V . W środek tego wycięcia wejdą resztki których nie uda się usunąć
morrum - Wto Mar 31, 2009 8:53 pm

Kochani, mam dość nietypowe pytanie, a właściwie problemik.
Pod koniec maja mam zawody spinningowe na 2 pięknych jeziorach.
Jeżdżę tam co roku i zajmuję różne miejsca, zwykle w 2-4 dziesiątce :oops: . Tegoroczny, 5 z kolei start pragnę poświęcić polowaniu na "grubego zwierza" a nie jak do tej pory okoni i wzdręg z przyłowami w postaci linów.
W jeziorach tych są przepiękne szczupaki, problemem jest przynęta, która poleci bardzo daleko, a jednocześnie nie będzie schodziła głęboko przy dość wolnym prowadzeniu.
Ciężar wyrzutowy wędzisk jakimi dysponuję dochodzi do 100 g. więc mogę założyć i spore wabie problem tylko w tym, że nie powinny schodzić głębiej niż na około 2 metry.
I tu pytanie do Was, czy macie jakieś pomysły, propozycje co mógł bym założyć i co było by skuteczną przynętą na szczupaki w takich warunkach?

włóczykij - Wto Mar 31, 2009 9:15 pm

Co to znaczy "bardzo daleko".
Osobiście w podobnych warunkach lubię łowić dużymi ripperami, uzbrojonymi stosunkowo lekka główką, ale jeśli, to ma być jeszcze dalej, to może powinieneś pomysleć o sliderach?

Jędruś z Mazur - Wto Mar 31, 2009 9:23 pm

Morrum!
Myślę, że można by spróbować bocznego troka zrobionego z fluorocarbonu, żeby w jakimś stopniu zabezpieczyć się przed obcinką. Przynęta, twister albo kopyto z lekką główką, może wobler pływający, płytko schodzący.
No i powodzenia.

morrum - Wto Mar 31, 2009 9:31 pm

włóczykij napisał/a:
ale jeśli, to ma być jeszcze dalej
na pewno dalej :razz:
ideałem był by taki ripper, który przy rzucie ma 30 g. główkę, a po wpadnięciu do wody jej masa spada do 5g. Oklejanie gliną przy każdym rzucie odpada, to jednak zawody :razz:
Trok też mi się nie uśmiecha, po pierwsze nie lubię, po drugie dno porasta zielsko, które utrudnia łowienie.
Pewnie w połowie maja będę testował różne warianty na pobliskim płytkim akwenie żeby sprawdzić ich możliwości. Za wszelkie podpowiedzi z góry dziękuję :smile:

Jeśli chodzi o gumy, to kiedyś stosowałem patent z plecionką i około 2 metrowym przyponem (spadochronem) z grubej żyłki (0,40) spowalniającej opad i umożliwiającej płytsze łowienie dość ciężkimi jigami...

Myślę o odległościach przekraczających 50m... Prosta zasada im dalej tym lepiej. Jesienią, po opadnięciu zielska, miejscowi łowią na bardzo ciężkie gumy (nawet powyżej 30g.) ale wówczas nie mają takich problemów z roślinnością.

pawel24 - Wto Mar 31, 2009 9:32 pm

Michał , napisz nam jak daleko chcesz posyłać te przynęty od brzegu ? Wahadełka jak są szersze to wcale nie schodzą głęboko , inne w kształcie morsa ale z grubszej blaszki trzeba wypłaszczyć to też będzie je wynosiło wyżej . Woblerki w kształcie uklejki takie jak bolkowe w wadze około 20 gram też można zmusić żeby ładnie szeroko zamiatały i odpowiednio agresywnie . Pozostają jeszcze jerki które z natury idą dosyć płytko podczas ściągania ale można poprowadzić je bliżej dna przy delikatnym powolnym podszarpywaniu . Możesz też sastosować wiróewczki z bardzo lekkim korpusem i ciężarkiem na bocznym troku , lekka blaszka idzie w górę a ciężarek utrzymuje ja bliżej dna . Jest troszkę możliwości ale Ty sam musisz zobaczyć co będzie Ci akurat podchodziło i jak poprowadzić daną przynętę . :grin:
keta - Wto Mar 31, 2009 9:43 pm

Poleciłbym slidera 10 i 12 cm w obu wersjach pływalności. Można nim nie tylko jerkować ale powolne prowadzenie z podszarpywaniem też jest bardzo skuteczne.

Drugą przynętą może być pływający fatso 10 (wersja crank jest małolotna). Można go powoli prowadzić a głębokość schodzenia regulować szarpnięciami bądź to innym ustawieniem szczytówki w stosunku do lustra wody lub przyspieszeniem zwijania linki.

Z przynęt lżejszym to można coś wahadłówkowatego doczepić albo kupić płytko schodzące twitchbaity (szczupłe woblery z krótkim sterem) + dodatek w postaci systemu rzutowego. Można kupić tanio takiego woblera na Allegro u colsheepa, sam posiadam dwie sztuki.

Alternatywą mogą być przynęty powierzchniowe i subpowierzchniowe (podpowierzchniowe). Najczęściej są dobrze wyważone i dzięki temu latają na znaczne odległości.

morrum - Wto Mar 31, 2009 9:52 pm

keta napisał/a:
+ dodatek w postaci systemu rzutowego.
możesz przybliżyć to zagadnienie? Brzmi ciekawie a nie mam bladego pojęcia co to za cudo :wink:

Myślę nad Jack'ami ze stajni Salmo

keta - Wto Mar 31, 2009 10:34 pm

A ja myślę o dużym Pike'u ze stajni Salmo. Z Jackiem możesz mieć problemy pewnego rodzaju typu szybkie szybowanie na pysk i zaczepianie linki o kotwice w różnych kombinacjach.

System rzutowy to nie żaden luksus tylko ruchome obciążenie w postaci kulek, pałeczki która przemieszcza się wewnątrz, nazwijmy to tunelu/kanaliku do przodu lub do tyłu. W czasie wyrzutu obciążenie wędruje do ogonka by osiągać lepsze właściwości rzutowe niż przy woblerku o tej samej masie lecz z obciążeniem wmontowanym "na sztywno" w korpus. W czasie pracy zależnie od woblera i jego położenia w wodzie obciążenie przesuwa się w stronę pyska (tak jest i tak powinno być) by przynęta mogła pracować normalnie (czyt. pracować tak jak to było w zamierzeniu producenta). Patent stosowany i przydatny dla ludzi pozytywnie acz odwrotnie zakręconych z ruchomą :wink:

http://www.anglersupply.com/images/models/1432.JPG

Najbardziej znany - Rapala X-Rap, właście z systemem rzutowym a każdy kto ma wie jaką posiada cudowną pracę...

M4CieK - Wto Mar 31, 2009 10:50 pm

czy ja wiem czy on taki cudowny , ja go posiadam , wyciągnelem owego cudaka z kołka nad parsęta jak pływałem wraz z innymi przynętami , jest to wobler tonący w dodatku nie pracuje płynnie tylko go dziwnie wyrzuca na boki , jak dla mnie wobler dziwny...
keta - Wto Mar 31, 2009 11:51 pm

M4CieK napisał/a:
czy ja wiem czy on taki cudowny , ja go posiadam , wyciągnelem owego cudaka z kołka nad parsęta jak pływałem wraz z innymi przynętami , jest to wobler tonący w dodatku nie pracuje płynnie tylko go dziwnie wyrzuca na boki , jak dla mnie wobler dziwny...


A wiesz dokładnie jak go prowadzić?? Słyszałeś o metodzie prowadzenia woblera o nazwie twitching lub jerking ? To nie jest wobler do jednostajnego zwijania...

Daniel - Sro Kwi 01, 2009 10:28 am

morrum napisał/a:
Myślę o odległościach przekraczających 50m... Prosta zasada im dalej tym lepiej.


Zasada dobra na Bolka.Na szczupaka w jeziorze chyba niekoniecznie.Lepiej podpłynąc bliżej obiecującej miejscówki i dokładnie ją obłowić dobrymi przynętami,niż rzucać daleko byle czym,byle poleciało...

morrum - Sro Kwi 01, 2009 2:27 pm

Daniel napisał/a:
Zasada dobra na Bolka.Na szczupaka w jeziorze chyba niekoniecznie.Lepiej podpłynąc bliżej


Daniel, może nie doczytałeś mojego pierwszego postu, chodzi o zawody, z brzegu. Gdybym mógł tam pływać, i to na luzie, to miałbym co sezon kilka okazowych szczupaków. Niestety jeziora, zwłaszcza to mniejsze i bardziej zaszczupaczone ma to do siebie, że od brzegów ciągną się bezkresne blaty, dno opada bardzo powoli, i dopiero bardzo daleko od brzegu jest uskok, przy którym najczęściej stoją konkretne drapieżniki. Gdybym mógł łowić z łodzi, to po prostu obławiał by,m bezpośrednie okolice uskoku wzdłuż, ale nie mam takiej możliwości. A słyszałem o zawodniku, który przez kilkadziesiąt minut "holował" szczupaka lecz zmęczona trzydziestka w końcu pękła a on nawet nie zobaczył ryby. Łowił na Gnoma 3.

M4CieK - Sro Kwi 01, 2009 2:29 pm

keta napisał/a:
M4CieK napisał/a:
czy ja wiem czy on taki cudowny , ja go posiadam , wyciągnelem owego cudaka z kołka nad parsęta jak pływałem wraz z innymi przynętami , jest to wobler tonący w dodatku nie pracuje płynnie tylko go dziwnie wyrzuca na boki , jak dla mnie wobler dziwny...


A wiesz dokładnie jak go prowadzić?? Słyszałeś o metodzie prowadzenia woblera o nazwie twitching lub jerking ? To nie jest wobler do jednostajnego zwijania...


nie znam tych metod zupełnie , zamieszcze zdjęcie tego wobka , jest on tonący , trzeba nim mocnej troche pociągnąć aby chodził , dość dziwny wobler :\


keta - Sro Kwi 01, 2009 3:50 pm

Kiedyś jak wyżej pokazany wobler z rodziny twitchbaitów był uznawany za jerkbaita. Praca niewiele się różni w obu tych metodach, chodzi o energiczne podciągnięcia (twitch) lub szarpanie wabikiem (jerk). Na YouTubie można obejrzeć filmiki na temat przynęt Rapali i metody ich prowadzenia. Szybko można zauważyć czemu część wędkarzy na świecie nie widzi różnicy w ich prowadzeniu (należy pamiętać, że pierwsze jerkbaity miały kształ współczesnego Jack'a Salmo, były smukłe i pracowały góra-dół i częściowo na boki - Suick).
M4CieK - Sro Kwi 01, 2009 6:47 pm

ee... nigdy się w takie coś nie bawiłem , zapewne jest to dobre na wodzie stałej ? bo np na rzece to by było nie za ciekawie?
keta - Sro Kwi 01, 2009 6:55 pm

Czemu?? Wystarczy spróbować, zakola, zastoiska, głowny nurt, boleń, nocny sandacz... Jest w kilku rozmiarach, od 6 cm do 14 cm. Obejrzyj filmik na YouTubie i spróbuj :wink:
zvidluck - Sro Kwi 01, 2009 7:34 pm

10-12 cm woblerki na duzego szczupaka to malo,nawet dwukilowki atakuja dwudziestokilkucentymetrowe Magnum'y a nawet woblery przeznaczone do lowienia w morzu.Niestety ciezko sie rzuca takimi przynetami i trzeba dojsc do wprawy,ja niedoszedlem wiec godnych uwagi zebatych ,zlowilem niewiecej jak cztery.Z brzegu na dalekie odleglosci wydaje sie byc najlepszy wg mnie;duzy ripper z dosc twardej "gumy"lub stara poczciwa dosc duza wahadlowka :roll:
Daniel - Czw Kwi 02, 2009 9:00 am

morrum napisał/a:
Daniel, może nie doczytałeś mojego pierwszego postu, chodzi o zawody, z brzegu.


Nie widzę wzmianki o tym a rozumiem ,że poniżej cytowany post był twoim pierwszym w tej sprawie.

morrum napisał/a:
Kochani, mam dość nietypowe pytanie, a właściwie problemik.
Pod koniec maja mam zawody spinningowe na 2 pięknych jeziorach.
Jeżdżę tam co roku i zajmuję różne miejsca, zwykle w 2-4 dziesiątce :oops: . Tegoroczny, 5 z kolei start pragnę poświęcić polowaniu na "grubego zwierza" a nie jak do tej pory okoni i wzdręg z przyłowami w postaci linów.
W jeziorach tych są przepiękne szczupaki, problemem jest przynęta, która poleci bardzo daleko, a jednocześnie nie będzie schodziła głęboko przy dość wolnym prowadzeniu.
Ciężar wyrzutowy wędzisk jakimi dysponuję dochodzi do 100 g. więc mogę założyć i spore wabie problem tylko w tym, że nie powinny schodzić głębiej niż na około 2 metry.
I tu pytanie do Was, czy macie jakieś pomysły, propozycje co mógł bym założyć i co było by skuteczną przynętą na szczupaki w takich warunkach?


W dalszych postach też nie pisze,że to zawody z brzegu.Jak coś przeoczyłem to przepraszam.

morrum - Czw Kwi 02, 2009 5:13 pm

Faktycznie Danielu, nie napisałem, ze zawody są z brzegu... Może dlatego, że zawody ze środków pływających są rzadkością. Ale wówczas nie zadawałbym tak idiotycznego pytania :wink:
Ale dzięki wszystkim za podpowiedzi. Kilka typów już mam, zobaczymy co z tego wyjdzie :smile:

Tomek_ - Sro Lip 08, 2009 8:49 am

klimacik napisał/a:
Tomek_ napisał/a:
Nie wyobrażam sobie, że mógłby wytrzymać u mnie dwa tygodnie kołowrotek za stówę czy dwie, a cudów z nimi nie robię.


Każdy do dwóch stów załatwisz w dwa tygodnie? :shock:
No to jednak musisz z nimi cuda robić :mrgreen:
P.S. Rozumiem, ze to stwierdzenie jest poparte doświadczeniem - zastanawiam się więc, po co je w ogóle kupujesz?


W języku polskim występują czasy i tryby. To elementarz.
1. Nigdzie nie napisałem, że je załatwiam.
2. Nigdzie nie napisałem, że je kupuję.
3. Twój tekst jest nie na temat. Nie dotyczy kołowrotków.
To tyle. Zamykam temat.

włóczykij - Nie Lip 26, 2009 10:06 pm

Lowiłem dziś na nowy woblerek (drugi raz w wodzie). Była to 5 cm Siek.
Na napływie główki wyholowałem na niego okołowymiarowego szczupaka, który zapiął się na "ogonową" kotwicę.
Po mniej więcej 30 minutach przeszedłem na nastepną główkę. Obławiając klatkę od strony napływowej zainteresowałem woblerkiem kolejnego szczupaka - widziałem jak błysnął w okolicach woblera płosząc drobiazg na powierzchni. Powtórzyłem więc rzut i tym razem trafił niemal pod nogami. Poczułem uderzenie ale zaciąłem nieskutecznie (tak mi się wtedy wydawało). Powtórzyłem więc rzut jeszcze raz - tym razem nic się nie działo, ale poczułem, a później zauważyłem, że woblerek inaczej pracuje. Przyjrzałem więc mu się i zauważyłem, że nie ma wspomnianej "ogonowej" kotwicy. Musiała więc pewnie zostać w pysku szczupaka.
Cały czas zastanawiam się jak to sie mogło stać, czyżby po pierwszym holu i odhaczaniu (wyjątkowo bezproblemowym) kotwiczka wkręciła się w kółeczko na tyle daleko, by wypaść z niego przy kolejnym uderzeniu ryby?
Wydaje mi sie to conajmniej mało prawdopodobne.
Co więc sie mogło stać? :grin:

powerpavloss - Nie Lip 26, 2009 11:09 pm

może szczupak sam sobie robił woblerka i brakowało mu kotwicy, więc sobie pożyczył? :D
włóczykij - Czw Sie 06, 2009 7:29 am

andrew napisał/a:
To zwykla statystyka a nie spore uogolnienie. WW publikuja zestawienia zgloszonych ryb w podziale na przynety, miesiace i godziny. Zgloszen z polowow w godzinach rannych jest najwiecej


Kiedyś sam robiłem takie statystyki. Chodziło mi przede wszystkim o miesiące i przynęty, chociaż zestawiłem też łowiska, bo takie informacje można było wyciągnąć z publikowanych w WW zgłoszeń. Mam gdzieś jeszcze te tabele i jeśli je znajdę i uznam, że się nadają do publikowania to wrzucę. Do czego jednak zmierzam - wyniki statystyk były conajmniej zaskakujące. Największym zdziwieniem były chyba łowiska. Okazało się, że niemal w każdym przypadku ryby "nizinnej", najlepszym łowiskiem okazywała się Wisła, później była Odra, Warta... Podsumowując im większa rzeka, tym więcej wędkarzy i większe prawdopodobieństwo złowienia medalowej ryby.
Nie ma to oczywiście niczego wspólnego z łowieniem szczupaków w małych oczkach wodnych, ale ma z opieraniem się o statystyki. Nie neguję ich rzetelności, ani wiarygodności, ale uważam, że przedstawiają preferencje wędkarzy a nie ryb.
I na koniec coś, co jak mniemam, dotyczy Ciebie i mnie. Obaj wiemy jaka jest aktywność niektórych drapieżników w godzinach nocnych, a mimo to zgłoszenia temu zaprzeczają. Jeśli już jest zgłoszenie sandacza złowionego w godzinach nocnych, to przeważnie pada on ofiarą żywca, martwej rybki czy fileta. Podobnie jest z sumem. Moim zdaniem jest to uwarunkowane tym, że niewielu spiningistów spotyka się nocami nad rzeką, a nie tym, że aktywność sandaczy jest mniejsza, bądź że po ciemku przestają reagować na przynęty sztuczne.
Zszedłem trochę z tematu, ale to tylko po to by Was uczulić na zbytnie sugerowanie się wszelkimi statystykami - szczególnie w wędkarstwie. Sam im kiedyś zawierzyłem i na własnej skórze przekonałem się, że to błąd. Kiedy to do mnie dotarło, odrzuciłem wszystkie "oczywiste" fakty i zacząłem łowić piękne (czasami nawet medalowe) ryby w rzekach, w których wielu wędkarzy nie spodziewałoby się jakiejkolwiek ryby godnej spiningu, w porach dnia, gdy większość wędkarzy śpi, bądź chowa się w domu przed upałem czy deszczem, na przynęty... (to zostawię sobie :wink: ), psując tym pewnie humor statystyków WW, bo wysyłam do nich rzetelnie wypełnione druki zgłoszenia :wink:

Pozdrawiam

Morth - Czw Sie 06, 2009 8:25 am

Ojej, chcecie opierać się na Królowej Kłamstw, to proszę: statystycznie ja i mój pies mamy po trzy nogi ;) A tak na poważnie to tak jak pisałem wcześniej - mój znajomy wędkuje tylko wieczorami i gasi wynikami. Na czym to polega? Nie wiem, ale zazdroszczę ;)
andrew - Czw Sie 06, 2009 8:45 am

Szczupaki lowie glownie na podobnych akwenach o ktore pytal kolega. Z rzek lowie szczupaki tylko na Bugu. Rano wyniki sa prawie zawsze, raz gorsze, raz lepsze ale sa. Szczupaki biora tez wieczorem ale w porownaniu do rannych bran sa mniej aktywne. Problem z lowniem wieczorem jest tez taki ze szczupak kiepsko bierze noca. Oczywiscie zdarzaja sie wyjatki i bardzo dobre brania wieczorem ale jesli ktos pyta kiedy najlepiej polwic szczupaka to statystki i doswiadczenia wielu wedkarzy sugeruja ze godzinny poranne sa najlepsze.

Papierkiem lakmusowym sa tez wypozyczalnie lodzi. Sprobujcie w dobrym sezonie wypozyczyc bez rezerwacji lodke rano nad dobrym szczupakowym lowiskiem w weekned. Forget it. A popoludniu lodek w brod.

Oczywiscie w przypadku innych gatunkow najlepsze pory moga byc inne.

włóczykij - Czw Sie 06, 2009 9:50 am

andrew napisał/a:
Papierkiem lakmusowym sa tez wypozyczalnie lodzi. Sprobujcie w dobrym sezonie wypozyczyc bez rezerwacji lodke rano nad dobrym szczupakowym lowiskiem w weekned. Forget it. A popoludniu lodek w brod.


Hehe.
No nie mów, ze to jest dla Ciebie papierek lakmusowy do określania najlepszych godzin na szczupaka.
Przecież nikt nie jedzie na taka wyprawę na godzinę czy dwie. Jak sam piszesz - "w dobrym sezonie", czyli wiosną lub jesienią (z naciskiem na późną jesień), dzień jest krótki i w związku z tym wyjazd po południu traci sens. Skoro masz wolne to jedziesz na cały dzień, wypływasz skoro świt i machasz aż do bólu, a potem nałowiony lub zniechęcony spływasz i stąd po południu "łódek w bród".

andrew - Czw Sie 06, 2009 10:34 am

Tak zwłaszcza w maju i czerwcu jest krótki dzien.
Podalem trzy empiryczne fakty na poparcie tego ze szczupak lepiej bierze rano.
Rozumiem ze probujesz ta tezę zanegowac albo postawić własna tezę poparta jakimiś dowodami?

włóczykij - Czw Sie 06, 2009 11:05 am

andrew napisał/a:
Tak zwłaszcza w maju i czerwcu jest krótki dzien.


Jeśli dla Ciebie to najlepszy okres na szczupaka to zwracam honor.

andrew napisał/a:
Podalem trzy empiryczne fakty na poparcie tego ze szczupak lepiej bierze rano.

O empiryzmie możesz porozmawiać z Tomkiem, jeśli oczywiście będzie chciał.
andrew napisał/a:
Rozumiem ze probujesz ta tezę zanegowac albo postawić własna tezę poparta jakimiś dowodami?

Nie próbuję jej zanegować, poddaję jedynie w wątpliwość Twoje "empiryczne fakty", jako wymierne w określaniu najlepszych pór żerowania szczupaka o czym napisałem wyżej.
Dowody na to, że szczupak nie zawsze żeruje rano lepiej niż w innych porach dnia? Podałem ich wiele opisując na tym Forum swoje połowy i związane z nimi doświadczenia, jednak nie będą one dla Ciebie miarodajne, bo w przeciwieństwie do Ciebie, najlepszymi dla mnie miesiącami na szczupaka są październik i listopad, a ostatnimi laty nawet grudzień, a nie maj i czerwiec.

Pozdrawiam

andrew - Czw Sie 06, 2009 1:54 pm

włóczykij napisał/a:
Podałem ich wiele opisując na tym Forum swoje połowy i związane z nimi doświadczenia, jednak nie będą one dla Ciebie miarodajne, bo w przeciwieństwie do Ciebie, najlepszymi dla mnie miesiącami na szczupaka są październik i listopad, a ostatnimi laty nawet grudzień, a nie maj i czerwiec.

Pozdrawiam


Zwracam uwage na niekonsekwencje. Pare postow wyzej piszesz ze nikt nie jezdzi na ryby na dwie godziny a potem piszesz ze najlepszym miesiacem jest grudzien. Ale w grudniu po poludniu (jesli rano jest gorsza pora) zostaja raptem trzy godziny lowienia i to po warunkiem ze niewielkie akweny stojace (o ktore chodzilo autorowi pytania) nie sa juz skute lodem :smile: . Wiec nawet jesli ktos wierzy w to ze zima jest najlepszy okres na szczupaka (ja w to watpie) to z koniecznosci lowi tez w godzinach przedpoludniowych chyba ze jezdzi na ryby raptem na trzy godziny po obiedzie :smile:

włóczykij - Czw Sie 06, 2009 2:23 pm

andrew napisał/a:
Pare postow wyzej piszesz ze nikt nie jezdzi na ryby na dwie godziny

włóczykij napisał/a:
Przecież nikt nie jedzie na taka wyprawę na godzinę czy dwie.

andrew napisał/a:
a potem piszesz ze najlepszym miesiacem jest grudzien.

włóczykij napisał/a:
najlepszymi dla mnie miesiącami na szczupaka są październik i listopad, a ostatnimi laty nawet grudzień,

andrew napisał/a:
(jesli rano jest gorsza pora)

włóczykij napisał/a:
andrew napisał/a:
Rozumiem ze probujesz ta tezę zanegowac albo postawić własna tezę poparta jakimiś dowodami?

Nie próbuję jej zanegować,

andrew napisał/a:
Wiec nawet jesli ktos wierzy w to ze zima jest najlepszy okres na szczupaka

włóczykij napisał/a:
najlepszymi dla mnie miesiącami na szczupaka są październik i listopad, a ostatnimi laty nawet grudzień,


andrew napisał/a:
Zwracam uwage na niekonsekwencje.

Przeczytaj raz jeszcze całość i spróbuj zrozumieć - zobaczysz, że wszystko okaże się i bardziej zrozumiałe i o wiele bardziej konsekwentne, niż po przeczytaniu fragmentów.
I najważniejsze - pamiętaj, że w przeciwieństwie do Ciebie, nie opieram się na statystykach WW, ani na dostępności łodzi, ale tylko i wyłącznie na doświadczeniu wyniesionym znad wody i w 100% oparłem na nim swoje zdanie w tej kwestii,
andrew napisał/a:
Podalem trzy empiryczne fakty na poparcie tego ze szczupak lepiej bierze rano.

podczas gdy Ty swoje tylko (albo aż) w 33% i pewnie stąd te różnice zdań.

P.S. Zapraszam do jakiegokolwiek kalendarza - znajdziesz tam jakże cenną informację mówiącą o tym, że astronomiczna zima zaczyna się w momencie przesilenia zimowego, które wypada na początku trzeciej dekady grudnia. Natomiast okres o którym ja mówiłem w 89% przypada na jesień.

andrew - Pią Sie 07, 2009 9:40 am

Nie chce mi sie juz o to kruszyc kopi.
Pewnie ze nie zawsze szczupak lepiej bierze rano bo sa takie dni ze moze brac lepiej wieczorem. Ale takie dni to wyjatki potwierdzajce regule. Dowod na to ze cos dzieje sie nie zawsze nie jest zaprzeczeniem normy.
Szczupak bierze na woblery. Ktos moze napisac NIE ZAWSZE! Oczywiscie ze nie zawsze ale z tego nie wynika ze nie bierze na woblery.
Generalizowanie subiektywnych doswiadczen to nie jest przewazajacy argumentu nad statystyka. Wiekszosc wedkarzy na szczupaka idzie rano, na klenia, okonia i bolenia w ciagu dnia a sandacza (na rzece) i suma najlepiej lowia wieczorem i w nocy. Wystarczy wziac do reki jakiekolwiek czasopismo wedkarskie i szczupaki sa lowione w ciagu dnia a sandacze duzo czesciej noca, zwlaszcza letnie sandacze. Wiec chyba cos w tym musi byc ze szczupak najlepiej bierze rano.
A ze nie zawsze to inna historia, mozna ksiazke napisac o przylowach, nietypowych polowach itd.

włóczykij - Pią Sie 07, 2009 10:08 am

I do tego cały czas zmierzałem.
Nie pierwszy raz ktoś zadaje takie pytanie i oczekuje przepisu na sukces i nie pierwszy raz próbuję pokazać, że na takie pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi.
Co zaś do szczupaków, mówię o tych +60, zdecydowanie więcej łowię ich jesienią niż wiosną, ale to tylko moje doświadczenia. Pora dnia - szczególnie jesienią przestaje mieć dla mnie znaczenie, bo szczupaka można się spodziewać w każdej chwili.
Nigdy nie zapomnę, jak kilka lat temu odkryłem z jednym z forumiaków Skomelno.
Był listopad. Przez kilka kolejnych dni niemal identyczna pogoda - ponuro,wilgotno i bezwietrznie. Pierwszego dnia łowię czwórkę około 9-ej na Relaxa 3, drugiego dnia na 7 cm Ownera siada mi piątka - było wczesne popołudnie, trzeciego dnia do wieczora mam tylko dwa okonie. Gdy zaczynamy myśleć o powrocie niebo się przeciera, a wodę zaczyna marszczyć drobniutka fala. Niemal w tej samej chwili kumpel ma pierwsze walnięcie. W ciągu ostatniej godziny poprzedzającej zupełny mrok wyjmuje komplet szczupaków w przedziale 80-90 cm.

Takich doświadczeń mam sporo, ale to opisane wyżej jest najlepszym dowodem na to, że nie da się jasno określić, ani lepszej pory dnia, ani lepszej przynęty...ani niczego - bo wszystko w tym temacie jest zmienne i nieprzewidywalne. Możemy się tylko domyślać, gdzie ich szukać i co im podać, ale czy nasze domysły były słuszne - zweryfikują same szczupaki.

Przemek Szymański - Pią Sie 07, 2009 4:30 pm

włóczykij napisał/a:
Nie pierwszy raz ktoś zadaje takie pytanie i oczekuje przepisu na sukces i nie pierwszy raz próbuję pokazać, że na takie pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi.


Grzesiu , a Ja takie pytania pozostawiam bez odpowiedzi , bo z doświadczenia wiadomo , że "młodzież" jest za leniwa , by wyrobić w sezonie kilkaset godzin na podchodzeniu danego drapieżnika. Kilkaset godzin w sezonie to kilka tysięcy przez kilka lat i dzięki temu można potem stwierdzić , że zawsze w południe można połowić szczupaki. Nie zależnie , czy to jest maj , czy listopad.

pawel01 - Pią Sie 07, 2009 6:33 pm

Dzien dobry.Chce serdecznie podziekowac Tomkowi i Przemkowi A za porady dotyczace moich perypeti z kijem. Panowie jesli macie do powiedzenia tylko to co widzialem w tym temacie to gratuluje.Mam nadzieje ze Wam tez ktos kiedys tak pomoze.Goraco pozdrawiam-PAWEL01.
włóczykij - Pią Sie 07, 2009 6:44 pm

pawel01 napisał/a:
Panowie jesli macie do powiedzenia tylko to co widzialem w tym temacie to gratuluje.Mam nadzieje ze Wam tez ktos kiedys tak pomoze.Goraco pozdrawiam-PAWEL01.


Jak sama nazwa wskazuje, w tym temacie trwa nieustająca "wolna rozmowa". Jeśli któryś wątek schodzi na boczny tor to przenosimy go tutaj, by kontynuować nie kolidując z tematem, w którym rozmowa wzięła swój początek.
Nie zauważyłem byś zadał tu jakieś pytanie. Pamiętam jednak, że zrobiłeś to w temacie dotyczącym kijów i tam otrzymałeś odpowiedzi.
Nie rozumiem zatem Twojej uszczypliwości.

Pozdrawiam

Przemek A. - Pią Sie 07, 2009 7:55 pm

pawel01 jak sam wszystko wiesz to po co zadajesz pytania na forum?
Chciałem Ci pomóc i widzę że Twoja wdzięczność dziwnie się objawia. Następnym razem zadawaj precyzyjniejsze pytania to ktoś bardziej doświadczony niż ja będzie mógł Ci pomóc bo takie problemy jak Twój były już wałkowane na tym forum i wystarczy poczytać bo starszym użytkownikom forum już nie chce się odpowiadać dziesiąty raz na to samo pytanie. Nie znam Cię i nie wiem jakie masz doświadczenie więc napisałem Ci jak ja bym postąpił w Twojej sytuacji. Nie napisałeś nam co już wiesz a czego nie więc nie mniej pretensji o to że nie jestem jasnowidzem.
Pozdrawiam

pawel01 - Pią Sie 07, 2009 8:43 pm

Przemek A nie mam do Ciebie i Tomka absolutnie zadnych pretensji,chodzilo mi tylko o to ze zarzuciliscie mi klamstwo.ze nie bylo zadnej ryby przy ktorej owy kij mi strzelil,a tak na marginesie to kij zostal przez MIKADO wymieniony bo mial wade fabryczna.Jesli Poczules sie Urazony to przepraszam-pozdrawiam.
Grzes D. - Pon Sie 31, 2009 11:38 am

do grand prix sie nie nadaje ze wzgledu na fatalna jakosc zdjec ale chociaz sie pochwale bo wreszcie cos sie ruszylo u mnie.
Jak (nie)fart to (nie)fart
Tego dnia (sobota) rano na jednym zalewie trafilem na piekne zerowanie garbatych pasiakow. Nagle z zupelnie plaskiej tafli zrobila sie gotujaca woda od zerowania okoni
Zlowilem kolo 20 okoni powyzej 30 cm nie liczac mniejszych. Wszystko trwalo okolo 40 min od momentu kiedy woda zaczela sie gotowac do zupelnej ciszy.
Zdjec nie mialem jak zrobic bo bylem sam w pontonie a po porannej ulewie mialem okolo 5cm wody w pontonie :-(
Wieczorkiem udalem sie na poligon (ci ktorzy lowili u mnie wiedza czym to pachnie) potresowac troche sandaczy. Braly same do 50cm i to dosc niemrawo.
Sciagajac duza gume przy brzegu chcac ominac przybrzezna laczke z zielska zwijam jednostajnie juz bez podbic i wtedy melduje mi sie na kiju ten jegomosc ze zdjecia.
Pieknie powalczyl fota i do wody.
Nazajutrz rano na zbiorniczku obok w 1 rzucie dostaje takiego 59 po pol godzinie spinam na oko 70 i na oslode dostaje dwie piecdziesiatki.
Wieczorkiem relaks z mlodym nad sadzawka z karasiami. Mlody ma frajde bo lowi rybe za ryba, ja mam frajde bo ladnie sobie radzi a dziadek mial frajde bo mu przywiezlismy zywcow i troche rybek do oczka.
Weekend poza malymi niefartami (i ta cholerna ulewa bo przemoklem do suchej nitki z calym sprzetem)calkiem udany.

pustul3 - Sro Wrz 09, 2009 11:08 am

Witam wszystkichh i pytam jak u Was dotychczasowe połowy? do jesieni już niedaleko... a potem.. oby do stycznia :grin:
Przemek A. - Sro Wrz 30, 2009 4:33 pm
Temat postu: bajorka
Pytanie kieruję przede wszystkim Grzesia ale umieszczam je tutaj bo inni też mogą coś wymyślić. Otóż znalazłem w pewnej wsi staw marzenie, jakieś 30x25 m brzegi porośnięte pałką wąskolistną z kilkoma wyciętymi stanowiskami a dno w większości porośnięte moczarką. Jak się stoi nad tym stawem to prawie czuć zapach szczupaków. Znajomy miał to szczęście(znajomości) tam łowić ale on w pudełku najlżejszą główkę miał 8 g i narzekał że tyle ziela że się nie da łowić. Ale ja mogę pożyczyć pontonik, lekkie główki i na wodę. Niestety jedyny problem jest taki że staw jest własnością wsi, miejscowi twierdzą że oni sobie go zarybiają i nie pozwolili mi łowić. I tu się rodzi pytanie, jak ich przekonać żeby mi pozwolili?
akuku - Sro Wrz 30, 2009 6:28 pm

0,7 :D
Przemek A. - Sro Wrz 30, 2009 6:35 pm

Jak 0,5 litra na trzech to jest nic to zastanów się ile to jest 0,7 na całą wieś...
Adi - Sro Wrz 30, 2009 6:45 pm

Może zapoznaj się z nimi dobrze, umów się z nimi na wspólne wędkowanie, pokaż, że Ty łowisz i wypuszczasz, czasem przynieś i wpuść tam pare rybek na ich oczach to nabiorą zaufania. No chyba, że jakieś gbury samolubne się trafią... ;)
akuku - Sro Wrz 30, 2009 7:09 pm

to kup skrzynkę :) a tak na poważnie to jednak chyba tylko rozmową mozesz cokolwiek zdziałać. Lub w łapę :) :P
Grzes D. - Czw Paź 01, 2009 4:53 pm

hmmm ciezko bedzie cos zdzialac. Jedynie po dobroci bez siatki ladnie wypuszczac albo posiac bajke ze jestes z instytutu "XXXXXXXX" i piszesz prace na temat ryb polawianych w malych akwenach. Zadawaj duzo pytan wyjmij piwo poczestuj opowiedz jaka to sa wielka skarbnica wiedzy. Nic nie krytykuj wszystko chwal lub zagryzajac zeby przemilcz.
Taktyka i strategia a beda twoi ;-)
Inna sprawa ze jesli maja tam swoje kolo i zarybiaja to niestety... ale jesli zarybiaja tak ze Staszek przyniesie dwa okonie z rzeki a Marian szczupaka to o ile staw nie jest na terenie prywatnym moga ci skoczyc. Niestety zeby prawo bylo po twojej stronie musialbys dostac po twarzy i zglosic na policje bo inaczej sie nie rusza.
Pozostaje zatem tylko wariant polubowny jak wyzej....
ps. Jak masz za ciezkie glowki to mozesz je nadtopic nad zapalnicka (uwaga na paluchy) i beda ok do lowienia na malej wodzie

Przemek A. - Czw Paź 01, 2009 5:25 pm

Grzes D. napisał/a:
posiac bajke ze jestes z instytutu "XXXXXXXX" i piszesz prace na temat ryb polawianych w malych akwenach. Zadawaj duzo pytan wyjmij piwo poczestuj opowiedz jaka to sa wielka skarbnica wiedzy. Nic nie krytykuj wszystko chwal lub zagryzajac zeby przemilcz.
Taktyka i strategia a beda twoi ;-)

Masz pomysły :mrgreen:
Staw jest własnością wspólną własnością wsi, własność sołectwa czy coś takiego. Czyli ani państwowy a nie prywatny. Jutro tam pojadę, pogadam z nimi po ludzku, powiem że mogę im załatwić wiadro japonek, może się zgodzą. Dzięki za radę Panowie.

xmateuszxxx - Nie Paź 11, 2009 4:05 pm

A jakie teraz rybki biora najlepiej???(mam na mysli pore roku)
Oraz na co mozna liczyc w nocy i czy jest sens isc teraz na noc?
No i na co teraz lowicie jakies specyficzne kolory czy ksztalty?

xmateuszxxx - Nie Paź 11, 2009 6:39 pm

nom :razz: jest tego troche, mam nadzieje ze jakis znawca ktory ma to w glowie cos napisze :D
xmateuszxxx - Nie Paź 11, 2009 7:09 pm

bardzo dziekuje za odp. chyba wybiore sie na wieczorek z sandalkiem:D a szczupakow sie ostatnio nalapalem na malych okolicznych stawach. A na sandacze raczej wyskocze nad san z wujkiem. I jeszcze pytamko czy po zmroku tez na ciezkie glowki??? czy raczej prowadzic po gorze? i na plyciznach?
xmateuszxxx - Nie Paź 11, 2009 7:19 pm

dz a teraz z innej beczki czy ktos moze napisac slownik terminow wedkarskich bo nigdy nie wiem co oznaczaja slowa typu "napływ główek", "przelew" , "warkocz","opaska" :D
włóczykij - Nie Paź 11, 2009 7:40 pm

Poszukaj tu: http://wedkarskiswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=973
xmateuszxxx - Nie Paź 11, 2009 8:07 pm

bardzo dziekuje musial bym sie uczyc z tydzien zeby opanowac te wszystkie terminy:D
Morth - Pon Paź 12, 2009 10:44 am

Tak sobie ponarzekam na czasy obecne. Przeglądam sobie oferty przynęt na alledrogo i zastanawiam się czy ja jakiś niedzisiejszy czy komuś na łeb padło. Przynęta Imakatsu Javalon Hard wobler łamaniec za... 180 zł. 1 szt. oczywiście. Obawiam się, że cały mój sprzęt na szczupaka wart jest ok. 300 zł...
morrum - Pon Paź 12, 2009 1:29 pm

Morth Pawłowe łamańce i tak są lepsze :razz: Są niepowtarzalne, pięknie pracują, są łowne i mają duszę, którą Paweł w nie wkłada :smile: dlatego jedyny jakiego posiadam, a jest to prototyp, jest u mnie w pudełku na honorowym miejscu i nader rzadko widzi wodę, jest dla mnie zbyt cenny. A HardJavallon to tylko kupa odlanego plastiku, może i skuteczna, ale zawsze to tylko plastik i masówka.
pawel24 - Pon Paź 12, 2009 7:38 pm

Tak się zastanawiam nad zrobieniem łamańca giganta :mrgreen: . Będę nim straszył napastników i niegrzecznych wędkarzy . Może to będzie jakiś esox - sielawowiec :lol: .
Daniel Zarzecki - Pon Paź 12, 2009 8:08 pm

Jeśli będą jakieś testy, zgłaszam swoją kandydaturę. Jestem pod wrażeniem prototypu, który posiada Morrum. To istne cudo :shock:
Grzes D. - Pon Paź 12, 2009 8:58 pm

a moj nieco zaniemogl. Zmienilem kotwice po rozgieciu i po ladnej walce i chodzi juz jakos nie tak. Reklamacja!!!
pawel24 - Pon Paź 12, 2009 9:31 pm

Grześ jak Cię nawiedzę to popatrzę co tam nawywijałeś . Nie ma opcji nie chodzi , to tylko kwestia podejścia . :mrgreen:
Morth - Pon Paź 12, 2009 10:13 pm

Ach, ja też chylę czoła przed wyrobami Pawła. Nawet już kiedyś zakolegowałem się telefonicznie o kilka sztuk ;) , tylko że mnie wysłano w jakieś dzikie otchłanie a jak jestem w domu tylko z córeczką :D . W każdym razie mnie powaliła cena przynęty czyli to 180 zł. Nie wiem jak Wam, ale mnie się wydaje że człowiek, który zakłada na żyłkę przynętę za 180 zł musi mieć coś z głową (cztery razy to zmieniałem, bo za każdym razem wyszło mi ostrzejsze określenie)...
pawel24 - Wto Paź 13, 2009 6:58 am

Morth napisał/a:
Ach, ja też chylę czoła przed wyrobami Pawła. Nawet już kiedyś zakolegowałem się telefonicznie o kilka sztuk ,

:grin: No niestety , " wzieli sie i poszli " bo tak im było śpieszno do wody . Teraz robię troszkę blaszek dla kolegów , jak skończę to pokażę .

Morth - Wto Paź 13, 2009 7:17 am

O! A jakbyś ta jakieś mniejsze wyklepał to ja też reflektuję :) Powinienem już być na miejscu więc z odbiorem nie będzie problemu :)
pawel24 - Wto Paź 13, 2009 7:33 am

Najmniejsze mają po 23 mm długości ale jak już pisałem te które sa już wyklepane to są przeznaczone na wysyłkę pod zamówienie .
Tomy - Wto Paź 13, 2009 7:02 pm

galieni napisał/a:
Kij jest dla naszej przyjemności ale bez przesady ale jak kogoś stać to proszę bardzo
Ale łapie się wiedzą doświadczeniem i trzeba mieć szczęście

No Ja na efekty nie narzekam.Tak jak napisałem wcześniej.Wiedza,doświadczenie i sprzęt z top półki który ułatwia znacznie realizacje celu.

Karol.O - Wto Paź 13, 2009 7:02 pm

A jest w śród nich taki kij do 15g max i długości 3m albo i więcej i ile takie cudo kosztuje jak byś chciał sprzedać.Możesz mi na priv odpisać bo na pewno już się wielu zagotowało widząc twoje cacka.
galieni - Wto Paź 13, 2009 7:03 pm

Widzę że ładna kolekcja ale nie każdego stać na taką kolekcje a wędkarstwo nie polega na
Zbieraniu kijów

Tomy - Wto Paź 13, 2009 7:07 pm

tiimi83 napisał/a:
Tomy tak jak Włóczykij napisał większości na tym forum nie stać na wydatek takiego rzędu. Większość łowi kijami z niższej półki czyli takimi do max 500 zł tak jakby chociaż ja. Wg mnie najważniejsze są umiejętności. Wiadomo, że lepszy sprzęt pozwoli na pewniejszy hol jeżeli ktoś najpierw skusi taką rybę, która sprawi mu problemy. Nie wątpię w to, że sprzęt który posiadasz jest drogi i bardzo dobry. Wrzucasz tak samo dużo zdjęć ładnych ryb których na niego łowisz. Tylko teraz postaw się w sytuacji młodego adepta wędkowania, który przeczyta Twoje teksty i stwierdzi, że jego mizerne wyniki są też przede wszystkim winą sprzętu. Wiele osób tak jak którzy już się wypowiadali na temat Twoich zdjęć z rybami stwierdzi, że się po prostu chwalisz jaki to masz sprzęt.

Zadam Ci proste pytanie. Ile razy udzieliłeś rad dla osób które się pytały o sposoby połowów konkretnych drapieżników?
Odpowiedz sobie na to pytanie i zastanów się po co jesteś na tym forum. Czy żeby się tylko chwalić, czy żeby dzielić się również swoją wiedzą, spostrzeżeniami, uwagami i czy żeby pomagać innym odnaleźć się nad coraz mniej rybnymi polskimi wodami.

pozdrawiam

Pomogłem wiele razy odpowiadając na priv.a czemu w ten sposób to sobie sam na to odpowiedz,bo to już poruszane było wielokrotnie.Tu nie chodzi o chwalenie się tylko wskazówki co do top sprzętu dla osób które by się jednak zdecydowały na jego zakup.Co wolałbyś kupować wędkę za powiedzmy 2tysiące w ślepo czy w takiej sytuacji napisać do Mnie i się spytać o zdanie na temat danego modelu.Na to pytanie też sam sobie odpowiedz-Ja znam odpowiedż.Co do młodych adeptów wędkarstwa to zdecydowanie odradzam im kupowanie sprzętu z top półki,a polecam ze średniej też dobrej,wcześniej też napisałem że sprzęt nie łowi a tylko pomaga w sukcesie.Dam Ci tu przykład.Mam kolegę który wiecznie narzekał że nie stać go na dobrą wędkę.Zapytałem go o jedno a stać Cię na fajki i alkohol a nie stronił od tego dziadostwa.Rzucił palenie,pije tylko w urodziny zapisał się na pakernie i łowi dobrym sprzętem. Inny człowiek a że lżejszy o parę złotych pozornie?Za to zdrowy.Trochę to uprościłem ale mniej więcej tak było.

Tomy - Wto Paź 13, 2009 7:09 pm

galieni napisał/a:
Widzę że ładna kolekcja ale nie każdego stać na taką kolekcje a wędkarstwo nie polega na
Zbieraniu kijów

Ja tego nie zbieram tylko skupuje a potem gole z zyskiem i nie kupują tego tylko wędkarze a kolekcjonerzy i raczej też nie z Polski bo u nas ten rynek raczkuje.Czytaj dokładniej.Po za tym to fotka z ostatniej małej dostawy.

Tomy - Wto Paź 13, 2009 7:13 pm

Zębatty napisał/a:
A jest w śród nich taki kij do 15g max i długości 3m albo i więcej i ile takie cudo kosztuje jak byś chciał sprzedać.Możesz mi na priv odpisać bo na pewno już się wielu zagotowało widząc twoje cacka.

:grin: Na Mnie nie robi wrażenia jak się ktoś "gotuje" .Do łowienia nie polecam kupowania nowego takiego kijaszka a trochę używany.Jakość ta sam a cena o wiele mniejsza bo używany nie ma wartości kolekcjonerskiej.

galieni - Wto Paź 13, 2009 7:22 pm

Tomy napisał; .Co wolałbyś kupować wędkę za powiedzmy 2tysiące w ślepo czy w takiej sytuacji napisać do Mnie i się spytać o zdanie na temat danego modelu.Na to pytanie też sam sobie odpowiedz-Ja znam odpowiedż.

I znasz się na każdym kiju :mrgreen:

Moim zdaniem każdy kijek trzeba samemu sprawdzić bo dla jednego będzie ok. a dla innego nie będzie leżał w ręku

Wąsacz - Wto Paź 13, 2009 7:23 pm

Czy łowił ktoś może na wędkę Mistral Prince 2,70 10-30 gr,jak tak to proszę o pewne informacje o kiju,z góry dzięki,
Pozdro

Tomy - Wto Paź 13, 2009 7:29 pm

galieni napisał/a:
Tomy napisał; .Co wolałbyś kupować wędkę za powiedzmy 2tysiące w ślepo czy w takiej sytuacji napisać do Mnie i się spytać o zdanie na temat danego modelu.Na to pytanie też sam sobie odpowiedz-Ja znam odpowiedż.

I znasz się na każdym kiju :mrgreen:

Moim zdaniem każdy kijek trzeba samemu sprawdzić bo dla jednego będzie ok. a dla innego nie będzie leżał w ręku

Może nie znam każdej wędki ale widzisz Moi znajomi tez łowią na tego typu sprzęt więc jest szansa że jak ktoś się spyta o taki czy inny model będę w stanie na to pytanie odpowiedzieć nie koniecznie z własnego doświadczenia.Z kupowania w ślepo właśnie biorą się okazje wędki za pół cen,które Ja wychwytuje i kupuję.Dlatego też przez Moje ręce przeszło już kupę wędek i jakieś tam pojęcie mam i jak by ktoś miał problem z doborem wędki z top półki służę radą.
Galieni po za tym jak byś chciał sprawdzić jak kije leżą w dłoni o których pisze to tylko podróż do Japonii :grin:

galieni - Wto Paź 13, 2009 7:46 pm

Nie tylko do Japoni ja kije oryginalne miałem w latach 90 i kupowałem je w sklepach. ale nie pisze że tylko te kije są najlepsze nieraz te drogie są przereklamowane i taka jest prawda
Tomy - Wto Paź 13, 2009 7:53 pm

galieni napisał/a:
Nie tylko do Japoni ja kije oryginalne miałem w latach 90 i kupowałem je w sklepach. ale nie pisze że tylko te kije są najlepsze nieraz te drogie są przereklamowane i taka jest prawda

Tak ale Ja piszę o wędkach na rynek Japoński i tylko.Więc Ty piszesz o czym innym.A lata 90nte to przepaść w technologii w porównaniu do współczesnych nawet nie ma co porównywać.Najpierw zastanów się czy masz coś do powiedzenia oprócz bezsensownego odgryzania się na dodatek nie na temat.Parę maili już dostałem odnośnie wędek z top półki więc sza....Widać jest to potrzebne,a skoro Tobie nie jest to nie czytaj.Ja tak robię,jak MNie coś nie interesuje to nie czytam. :grin:

galieni - Wto Paź 13, 2009 8:01 pm

Myślisz że ty tylko masz takie kije ??? ja po prostu się nie chwale jak ty bo nie jestem snobem i to będzie na tyle
Tomy - Wto Paź 13, 2009 8:02 pm

tiimi83 napisał/a:
Cytat:
Galieni po za tym jak byś chciał sprawdzić jak kije leżą w dłoni o których pisze to tylko podróż do Japonii


Równie dobrze mógłby zajść do dobrej pracowni i sprawdzić jak leżą mu w dłoni wędki z top półki. Wiele pracowni robi naprawdę bardzo dobre wędki w dobrych cenach.

Cytat:
Pomogłem wiele razy odpowiadając na priv.a czemu w ten sposób to sobie sam na to odpowiedz,bo to już poruszane było wielokrotnie


Tak pomogłeś chyba tylko podając na jaką przynętę z tego co było pisane. A tak naprawdę dużo osób potrzebuje rady dotyczącej bytowania ryb, jak poprowadzić przynętę w odpowiednich warunkach. A takie rzeczy warto pisać na ogólnym. Pomyśl o tych którzy czasami boją się zapytać o rzeczy które dla Ciebie mogą wydawać się śmieszne i proste, a dla niego to może być magia, ale bojąc się bycia wyśmianym nie napisze Ci na pw pytania, zakładając z góry, że go olejesz.
Ale nie mi Ciebie oceniać. Ty znasz na pewno najlepiej swoja wartość. I wiesz jak sie powinno postępować.
Wierzę tylko, że jeszcze ujrzę na ogólnym jakieś cenne rady od osoby, która chwali się takimi połowami.

Najtańszy kij z pracowni zarazem logiczny to wydatek ok.1200zł.też pisałem że jest to dobra droga może nawet lepsza niż kupowanie Japońców z top półki.Ja lubię Japan style i Mnie to bawi.Rady co do bytowania ryb czasem bardziej szkodzą niż pomagają.To na każdej rzece trochę inaczej wygląda.W 2010r będę w Niemczech na rybach łowić będziemy w Renie i Siegu i dokładnie z fotkami opisze co i jak krok po kroku.Tam jest pole do popisu bo ryb znacznie więcej niż w najrybniejszych Moich miejscówkach w Polsce.Te wszystkie rady będzie można wykorzystać na wodach w kraju.Tym czasem odpowiadałem chętnie na pw.na każde pytanie i nie mam w naturze olewania kogokolwiek.Moim zdaniem śmielej można się o coś spytać na pw.niż na forum{publicznie}

Tomy - Wto Paź 13, 2009 8:03 pm

galieni napisał/a:
Myślisz że ty tylko masz takie kije ??? ja po prostu się nie chwale jak ty bo nie jestem snobem i to będzie na tyle

Właśnie pokazałeś kim jesteś. :grin: Wcale tak nie myślę że tylko Ja mam takie kije,nigdzie tego nie napisałem a Ty zachowujesz się niczym waleczne stare babsko.

Karol.O - Wto Paź 13, 2009 8:11 pm

Wiesz co tak czytam czytam te twoje teksty i coraz bardziej mi się nie podoba twoje podejście do nas wszystkich traktujesz nas z góry wręcz popisujesz się tym co to ty nie masz i za ile w sumie każdy z nas chciał by mieć choć jeden kijaszek taki jak ty masz z 10.
Ja bardzo chętnie bym się czegoś dowiedział ale z racji tego że jesteś z Krk zaniecham już pisania czego kolwiek bo widzę że mało co się różnisz od tych koksów z super kijami których spotykam nad wodą.
Może ja to wszystko źle odebrałem może moje uprzedzenia do ludzi z twoich okolic po woli zamieniają się w fobie obsesje może ale ogólnie nie podoba mi się sposób w jaki odpisujesz i piszesz po nie które teksty na forum tyle więcej już nic w twoją stronę nie napisze.

xmateuszxxx - Wto Paź 13, 2009 8:12 pm

z jakiej blachy je robisz??? i klepiesz je tak mloteczkiem na jekims owalnym ksztalcie???

zrobilem w zyciu pare woblerkow ale obecnie mysle o "lamancu"(jest ostatnio w modzie) ale i o blaszkach. mam w domu troche nierdzewki ale chyba za cienka:/

Tomy - Wto Paź 13, 2009 8:15 pm

Zębatty napisał/a:
Wiesz co tak czytam czytam te twoje teksty i coraz bardziej mi się nie podoba twoje podejście do nas wszystkich traktujesz nas z góry wręcz popisujesz się tym co to ty nie masz i za ile w sumie każdy z nas chciał by mieć choć jeden kijaszek taki jak ty masz z 10.
Ja bardzo chętnie bym się czegoś dowiedział ale z racji tego że jesteś z Krk zaniecham już pisania czego kolwiek bo widzę że mało co się różnisz od tych koksów z super kijami których spotykam nad wodą.
Może ja to wszystko źle odebrałem może moje uprzedzenia do ludzi z twoich okolic po woli zamieniają się w fobie obsesje może ale ogólnie nie podoba mi się sposób w jaki odpisujesz i piszesz po nie które teksty na forum tyle więcej już nic w twoją stronę nie napisze.

Jakoś to przeżyje.Uprzedzenia do ludzi z Moich okolic?Przykro Mi to pisać ale jesteś ksenofobem a to bardzo zła cecha.Uprzedzenia do ludzi ze względu na rasę czy też rejon zamieszkania tego powinieneś się wstydzić to chłopie jest tragedia i tu już nie jest ważne czy dobrze czy na opak coś tam zrozumiałeś My już tematu nie mamy ponieważ ksenofobią się brzydzę a że jestem z Oświęcimia mam obraz do czego ona doprowadziła swego czasu.

galieni - Wto Paź 13, 2009 8:29 pm

Ja myślę że Tomy po prostu chce zabłysnąć na naszym forum i się dowartościować i niech dokładnie przeczyta podpis zębatego :mrgreen:
Tomy - Wto Paź 13, 2009 8:40 pm

galieni napisał/a:
Ja myślę że Tomy po prostu chce zabłysnąć na naszym forum i się dowartościować i niech dokładnie przeczyta podpis zębatego :mrgreen:

Ten podpis to prawda oczywista.To tak jak by napisać że czarne jest czarne a białe jest białe.Każdy to wie.To że nie sprzęt łowi ryby a tylko ułatwia też już pisałem.

włóczykij - Wto Paź 13, 2009 8:44 pm

Jako, że temat nieco odbiegł od wątku głównego, pozwoliłem sobie na przesunięcie kilku postów do wolnej rozmowy.
Co do Tomy'ego - od dawna nurtuje mnie jedno, a właściwie dwa pytania, więc korzystając z okazji spróbuję przynajmniej jedno z nich jakoś neutralnie wyartykułować.
Tomy - czy Twoje sukcesy wędkarskie ograniczają się tylko do kilku miejsc, które zwyczajnie rozgryzłeś, czy jednak Twoja wiedza w połączeniu ze sprzętem z półki "top" pozwala Ci osiągać podobne wyniki na każdej wodzie, która takie możliwości daje.

włóczykij - Sro Paź 14, 2009 7:17 am

arhuku napisał/a:
Tomy napisał/a:
Ja lubię Japan style i Mnie to bawi... znacznie więcej niż w najrybniejszych Moich miejscówkach w Polsce... Wcale tak nie myślę że tylko Ja mam takie kije...

Ludzie Ci tu sugerują, że odnosisz się do nich z wyższością. Zgadzam się z ich zdaniem - wystarczy zwrócić uwagę na Twój sposób podkreślania swojej osoby wielką literą. To celowe, podświadome czy nie znasz zasad pisowni?


Myślę, że wszystkiego po trochę. Nie zaczyna sie przecież zdania od "Ja". Brawo za spostrzegawczość. To rzeczywiście bardzo ciekawy sposób pisania o sobie.

Daniel - Sro Paź 14, 2009 10:51 am

tiimi83 napisał/a:
Tomy tak jak Włóczykij napisał większości na tym forum nie stać na wydatek takiego rzędu. Większość łowi kijami z niższej półki czyli takimi do max 500 zł tak jakby chociaż ja.


Ja moge komuś zasponsorować taki kijek jakie ma Tomy . Sam nie mam bo łowię tanim sprzętem ale chętnie komuś sprezentuje.
Warunek... Zaproście "Tomy Ego" na zlot jak ja będe :twisted:

włóczykij - Sro Paź 14, 2009 12:18 pm

Powiem Wam jak ja to widzę i zaznaczam, że to tylko moje prawdopodobnie bardzo subiektywne wnioski, więc proszę nie brać ich do siebie i nie obrażać się - po prostu pisze co myślę, a jeśli zmienię zdanie to też o tym napiszę.

Pomijając fakt, że wiele wrzucanych tu przez Tomy Ego (bardzo mi się spodobało to określenie ;) ) fotek, przedstawia w rzeczywistości te same ryby tyle, że z różnych ujęć, należy zauważyć, o czym już wcześniej sygnalizowałem, że sposób Jego pisania i odnoszenia się do odbiorców to nieco wyższa od ogólnie spotykanej na tym forum, forma marketingu z domieszką piaru, mająca na celu kreowanie siebie i sprzętu rzekomo przez siebie użytkowanego. Nie sposób nie zauważyć, ponadprzeciętnej samooceny i punktu widzenia znajdującego się gdzieś wysoko nad naszymi głowami. Traktowanie odbiorców, zwłaszcza tych, którzy nie chcą poddać się oczarowaniu i nie popadają w zachwyt, przeradza się z obojętnej w formę agresywną, na tyle jednak subtelną, by nie wyszła poza ogólnie przyjęte internetowe konwenanse.
Mówiąc wprost - posty Tomy Ego i osób, które na nie odpowiadają, to nawet nie dialog, to narzucanie swojego stylu, swoich doświadczeń... skierowany do wąskiej grupki, która mogłaby nie tylko mentalnie, ale i finansowo sprostać lansowanym przez Niego trendom. Natomiast cała reszta pozostawiona zostaje sama sobie, bo na rozmowy z klasa średnią, na wyjaśnianie im co i jak trzeba robić, by takie ryby złowić, Tomy'emu szkoda czasu, bo i tak nie kupią Oni kijów z Jego kolekcji, ani nie zlecą mu ściągnięcia z Japonii wędziska za kilka tysięcy złotych.

Pozdrawiam

keta - Sro Paź 14, 2009 12:39 pm

Dochodzę do wniosku, że jeżeli ktoś nie mieści się w jakiejś normie (cenowej, markowej, intelektualnej itp.) na tym forum to jest od razu negowany. Raz za tanie wędki (czyt. bazarowe :lol: ), raz za drogie a to jaki ma stosunek do innych... taki już jest. Ktoś lubi drogi sprzęt bo cieszy oczy nad wodą i super się z niego cieszy, a ktoś kupuje kije czy kołowrotki znacznie tańsze bo po prostu go nie stać albo wg niego nie ma sensu bulić kasę za takie cacka. Chyba to jest normalne na świecie. Ilość zdjęć owszem, może wkurzać bo zdjęcia katalogowe nie są potrzebne. Ale Tomy taki jest, nie obraża nikogo a jeżeli ktoś odczuł na sobie, że jest dotknięty jego słowami to już jego bolączka.
keta - Sro Paź 14, 2009 1:31 pm

Współczuj ludziom którzy tego potrzebują, mi nic napewno nie jest. Nie czytam namiętnie posty Tomy'iego bo nie znajduję nic ciekawego w ich treści i nie podejmuje dyskusji bo nie mam o czym poprostu. Ja sobie wypracowałem pewne zdanie "internetowe" o osobie Tomy'iego, może dlatego mam taki stosunek do tej sprawy.

A zmieniony nick Tomy'iego jest i to jak go używacie jest śmieszne :lol:

Daniel - Sro Paź 14, 2009 1:39 pm

Keta.
Jak zwykle nie chcesz zauważyć problemu i wykorzystasz każdą okazję żeby się przeciwstawić "normalnym". W poprzedniej Twojej karierze na tym forum , gdzie występowałeś pod innym nickiem wyglądało to tak samo , więc nawet nie ma sensu Cię znów usuwać bo wrócisz pod następnym .
I jeszcze dodam tylko , żeby nie było nieporozumień. Nikomu nie chodzi o to , że ktoś ma. Chodzi o zwykłą skromność , co jest cechą pożądaną . Dlatego Lanserom mówimy NIE.

Daniel - Sro Paź 14, 2009 1:47 pm

arhuku napisał/a:
...Potem rodzi się w głowie takiego Kowalskiego mylne postrzeganie muszkarza - że niby muszkarz, to lepszy gość, że sam hrabia przybył nad brzeg rzeki i tylko czekać jak się woda przed nim zaraz rozstąpi. Tym czasem muszkarz to... wędkarz łowiący metodą muchową. I nic więcej. Dodatkowo klimat nakręcają sklepy i producenci ze swoim marketingiem i całe lobby bufonów wychylających się czasem na różnych forach. Potem lezę w tym swoim Poznaniu z muchówą w garści, a ludziska mało do wody nie powpadają - bo się naczytali, zasłyszeli. A to przecież tylko jedna z wielu metod łowienia.


Pięknie napisane . Mnie też denerwuje jak nie mogę w spokoju sobie muchówką pomachać bo za plecami wiara patrzy jak na UFO .

keta - Sro Paź 14, 2009 1:59 pm

Daniel napisał/a:
Keta.
Jak zwykle nie chcesz zauważyć problemu i wykorzystasz każdą okazję żeby się przeciwstawić "normalnym". W poprzedniej Twojej karierze na tym forum , gdzie występowałeś pod innym nickiem wyglądało to tak samo , więc nawet nie ma sensu Cię znów usuwać bo wrócisz pod następnym .
I jeszcze dodam tylko , żeby nie było nieporozumień. Nikomu nie chodzi o to , że ktoś ma. Chodzi o zwykłą skromność , co jest cechą pożądaną . Dlatego Lanserom mówimy NIE.


Jak napisałem, to jest moje zdanie. Koniec.

keta - Sro Paź 14, 2009 2:05 pm

Cytat:
Wybacz, że Ci to wytknąłem, ale jesteś sam sobie winien. Piszesz o markowych kijach, a gdy w końcu odwazyłeś się wkleić zdjęcie - co się okazało? Wiesz sam


Aha, czyli to wszystko mówi o mnie?? Nie wiem jakie markowe kije proponowałem... Jaxon, Abu, Dragon?? :lol:

Człowieku, jakież ty bzdury piszesz... Moja wina :shock: :lol:

Karol.O - Sro Paź 14, 2009 3:39 pm

Klimacik mi już nie jedna osoba mówiła żebym nie próbował wdawać się w dyskusje z Ketą lub jak kto woli "Salmo_salar" bo to do niczego dobrego nie prowadzi.
xmateuszxxx - Sro Paź 14, 2009 3:59 pm

u was tez taka piekna pogoda??
andrew - Sro Paź 14, 2009 4:35 pm

o ho ho ho ho

widze ze zalamanie pogodny pobudzilo co odwazniejszych kolegow do regionalnych wrzutow, moderatora do nawolywania do bojek :shock: a co niektorych tez do cokolwiek chamskich osobistych wycieczek :lol:

proponuje wycieczke nad wode

moze glowy sie schlodza cokolwiek

sandacze w koncu biora

Daniel - Sro Paź 14, 2009 7:46 pm

andrew napisał/a:
widze ze zalamanie pogodny pobudzilo co odwazniejszych kolegow do regionalnych wrzutow, moderatora do nawolywania do bojek a co niektorych tez do cokolwiek chamskich osobistych wycieczek


Możesz sprostować o którego moda chodzi i w którym miejcu jest bójka nawoływana??

andrew - Sro Paź 14, 2009 8:18 pm

Daniel napisał/a:

Ja moge komuś zasponsorować taki kijek jakie ma Tomy . Sam nie mam bo łowię tanim sprzętem ale chętnie komuś sprezentuje.
Warunek... Zaproście "Tomy Ego" na zlot jak ja będe :twisted:


jak dla mnie to chciales lac Tomyiego

Grzes D. - Sro Paź 14, 2009 9:51 pm

Daniel a ja cie trzymam za slowo. Tomy serdecznie zapraszam na nastepny zlot :mrgreen:
Bo oczywiscie jesli Tomy sie zgodzi to rozumiem Daniel ze nie stchorzysz i przyjedziesz (oczywiscie z moja nowa piekna i bardzo droga :mrgreen: wedeczka )
ps. ostatnio coraz czesciej mysle o zlocie podlodowym (z elementami narciarstwa) u mnie

Marika - Sro Paź 14, 2009 10:19 pm

Grzes D. napisał/a:
ostatnio coraz czesciej mysle o zlocie podlodowym (z elementami narciarstwa) u mnie


Jeśli uda się to zorganizować to ja się na to piszę ;) Tylko mnie trzeba nauczyć z pod lodu łowić :P
No i byłby mały problem z transportem, ale coś bym wymyśliła ;)

Tomy - Sro Paź 14, 2009 10:43 pm

andrew napisał/a:
Daniel napisał/a:

Ja moge komuś zasponsorować taki kijek jakie ma Tomy . Sam nie mam bo łowię tanim sprzętem ale chętnie komuś sprezentuje.
Warunek... Zaproście "Tomy Ego" na zlot jak ja będe :twisted:


jak dla mnie to chciales lac Tomyiego

:grin: :grin: :grin: Daniel takie pogróżki to zachowaj sobie dla chłopców spod budki z piwem bo na Mnie pogróżki z racji wykonywanego zawodu nie robią wrażenia i licz siły na zamiary.Jak już tak koniecznie chcesz się spróbować to zapraszam po co czekać na zlot.A poznać już Mnie poznasz.Pozdro.Pozostałych za Mój ton wypowiedzi w postach i że odnieśli wrażenia jako traktowanych z góry to tylko mogę przeprosić,choć nie było to Moim celem nie mam w naturze poniżania kogokolwiek.Tak wyszło za co jeszcze raz piszę SORY!!!i nie dla Was tylko ale dla Siebie bo do bani się z tym czuję że tak to poszło i w takim kierunku.

Daniel - Sro Paź 14, 2009 11:34 pm

andrew napisał/a:

jak dla mnie to chciales lac Tomyiego


Nigdy w życiu .Źle odebrałeś mój wpis . To był tylko cwaniacki odpis na cwaniackie wpisy Tomyego. Na drugi raz wkleję to : :wink: jak będe żartował żeby nie było .

Tomy napisał/a:
:grin: :grin: :grin: Daniel takie pogróżki to zachowaj sobie dla chłopców spod budki z piwem i licz siły na zamiary.Jak już tak koniecznie chcesz się spróbować to zapraszam po co czekać na zlot.A poznać już Mnie poznasz.Pozdro.


Przyjdzie czas i się pewnie spotkamy Kozaczku .
Nie myślałeś chyba ,że jak wkleisz zdjęcie w skórze w okularkach i z łańcuchem na szyi to się wystraszę :razz: Nie robi wrażenia.
Jak coś to odpisuj na priv bo przeszkadza już nawet jak w wolnej rozmowie piszemy o wszystkim...

Tomy - Sro Paź 14, 2009 11:47 pm

włóczykij napisał/a:
Powiem Wam jak ja to widzę i zaznaczam, że to tylko moje prawdopodobnie bardzo subiektywne wnioski, więc proszę nie brać ich do siebie i nie obrażać się - po prostu pisze co myślę, a jeśli zmienię zdanie to też o tym napiszę.

Pomijając fakt, że wiele wrzucanych tu przez Tomy Ego (bardzo mi się spodobało to określenie ;) ) fotek, przedstawia w rzeczywistości te same ryby tyle, że z różnych ujęć, należy zauważyć, o czym już wcześniej sygnalizowałem, że sposób Jego pisania i odnoszenia się do odbiorców to nieco wyższa od ogólnie spotykanej na tym forum, forma marketingu z domieszką piaru, mająca na celu kreowanie siebie i sprzętu rzekomo przez siebie użytkowanego. Nie sposób nie zauważyć, ponadprzeciętnej samooceny i punktu widzenia znajdującego się gdzieś wysoko nad naszymi głowami. Traktowanie odbiorców, zwłaszcza tych, którzy nie chcą poddać się oczarowaniu i nie popadają w zachwyt, przeradza się z obojętnej w formę agresywną, na tyle jednak subtelną, by nie wyszła poza ogólnie przyjęte internetowe konwenanse.
Mówiąc wprost - posty Tomy Ego i osób, które na nie odpowiadają, to nawet nie dialog, to narzucanie swojego stylu, swoich doświadczeń... skierowany do wąskiej grupki, która mogłaby nie tylko mentalnie, ale i finansowo sprostać lansowanym przez Niego trendom. Natomiast cała reszta pozostawiona zostaje sama sobie, bo na rozmowy z klasa średnią, na wyjaśnianie im co i jak trzeba robić, by takie ryby złowić, Tomy'emu szkoda czasu, bo i tak nie kupią Oni kijów z Jego kolekcji, ani nie zlecą mu ściągnięcia z Japonii wędziska za kilka tysięcy złotych.

Pozdrawiam

No to same bzdury niestety.Ryby które wstawiam nie są tą samą rybą to nawet laik by zauważył po za tym fotkę można sprawdzić i jej czas wykonania a Twoje posądzenia są chamskie i niedorzeczne.Sprzęt na który łowie to real a nie rzekomo.Określanie z dużej litery w postach swojej osoby np."Ja"-określam też z dużej litery słowa"Tobie" "Ty" itd.więc nie tylko siebie.A użytkownikom udzielam porad na priv. i nie tylko bo na forum też o ile mam coś mądrego i pomocnego do powiedzenia.Wystarczy zadać sobie trochę trudu i prześledzić to.Pytanie w którymś tam poście czy sukcesy odnoszę na jednej miejscówce czy na każdej wodzie dającej takie możliwości,to już szkoda gadać.Tam gdzie ryby są to je łowię tak Ci odpowiem i Ty czy kto inny na tych miejscówkach też by połowił.

Daniel napisał/a:
andrew napisał/a:

jak dla mnie to chciales lac Tomyiego


Nigdy w życiu .Źle odebrałeś mój wpis . To był tylko cwaniacki odpis na cwaniackie wpisy Tomyego. Na drugi raz wkleję to : :wink: jak będe żartował żeby nie było .

Tomy napisał/a:
:grin: :grin: :grin: Daniel takie pogróżki to zachowaj sobie dla chłopców spod budki z piwem i licz siły na zamiary.Jak już tak koniecznie chcesz się spróbować to zapraszam po co czekać na zlot.A poznać już Mnie poznasz.Pozdro.


Przyjdzie czas i się pewnie spotkamy Kozaczku .
Nie myślałeś chyba ,że jak wkleisz zdjęcie w skórze w okularkach i z łańcuchem na szyi to się wystraszę :razz: Nie robi wrażenia.
Jak coś to odpisuj na priv bo przeszkadza już nawet jak w wolnej rozmowie piszemy o wszystkim...

Takie teksty cwaniaczku z kozią bródką to możesz wstawiać frajerom z podwórka.Fotkę wkleiłem taką jaką miałem pod ręką.CHZ no i po to żebyś Mnie poznał jak już się zbierzesz na odwagę i podjedziesz.Przecież nie wyjdę przed Ciebie w woderach.No chyba że Ty na co dzień tak popylasz w gumiakach i szczerze?Nie zdziwiłbym się.

scalone

Tomy - Czw Paź 15, 2009 12:03 am

arhuku napisał/a:
Tomy napisał/a:
Określanie z dużej litery w postach swojej osoby np."Ja"to podstawa ortografii...

Mam wrażenie, że uczyliśmy się innej ortografii (dla ścisłości - mam na myśli ortografię języka polskiego). Jest jednak między nami jakaś różnica wieku, czasy się zmieniają, mi witki opadły, a i czasu szkoda na takie bzdury jakie właśnie napisałeś.

Akurat nie w tym leży problem.Pisze w postach z dużej litery"Ja"jak również "Ty" itd.

arhuku napisał/a:
Tomy napisał/a:
Określanie z dużej litery w postach swojej osoby np."Ja"to podstawa ortografii...

Mam wrażenie, że uczyliśmy się innej ortografii (dla ścisłości - mam na myśli ortografię języka polskiego). Jest jednak między nami jakaś różnica wieku, czasy się zmieniają, mi witki opadły, a i czasu szkoda na takie bzdury jakie właśnie napisałeś.

Ps.
Tomy napisał/a:
...z kozią brudką...

Bródka bez względu na właściciela to jednak przez "ó" (wymienia się na "o"). To jest podstawa ortografii. Podstawa ze szkoły... podstawowej.
[/quote]
Dzięki arhuku poprawiłem.

scalone

Daniel - Czw Paź 15, 2009 12:40 am

Nie umiesz inteligentnie porozmawiać tylko obrażasz mnie publicznie , więc dałem narazie pierwsze ostrzeżenie.Mało tego,robisz jeszcze straszne błędy co wychwycił sprytnie "arhuku" .
Masz fajne drogie kije, fajną kurteczkę ze skórki i ciężki łańcuch na szyi więc ciesz się swoim szczęściem a nie Kozacz. Ja wyjaśniłem swój wpis i ludzie inteligentni odebrali go prawidłowo a Ty wciąż krzyczysz i prowokujesz. Bądź cierpliwy , nie można mieć wszystkiego naraz dlatego poczekasz trochę zanim mnie zlejesz bo nie mam czasu na pierdoły :twisted:

Jeszcze raz grzecznie proszę pisz na priv a nie rób wiochy .

Tomy - Czw Paź 15, 2009 12:49 am

Daniel napisał/a:
Nie umiesz inteligentnie porozmawiać tylko obrażasz mnie publicznie , więc dałem narazie pierwsze ostrzeżenie.Mało tego,robisz jeszcze straszne błędy co wychwycił sprytnie "arhuku" .
Masz fajne drogie kije, fajną kurteczkę ze skórki i ciężki łańcuch na szyi więc ciesz się swoim szczęściem a nie Kozacz. Ja wyjaśniłem swój wpis i ludzie inteligentni odebrali go prawidłowo a Ty wciąż krzyczysz i prowokujesz. Bądź cierpliwy , nie można mieć wszystkiego naraz dlatego poczekasz trochę zanim mnie zlejesz bo nie mam czasu na pierdoły :twisted:

Jeszcze raz grzecznie proszę pisz na priv a nie rób wiochy .

Ja już Tobie na priv odpisałem a faktycznie trochę się pospieszyłem z tą ripostą ale to jednak Ty sprowokowałeś tą całą chora sytuację no i laniem to Ty groziłeś albo tak wyszło nie ważne.

Daniel - Czw Paź 15, 2009 1:11 am

Nie prowokował bym Cię publicznie do bójki. Poprostu mój wpis wyszedł źle, jestem tego świadomy.
Jeżeli chodzi ostrzeżenie to nie poszło by gdybyś pisał takie teksty na privie o co prosiłem.

włóczykij - Czw Paź 15, 2009 7:35 am

Mam nadzieję, że temat jest zamknięty.
Miałem się ustosunkować, ale myślę, że to tylko niepotrzebna kontynuacja. Patrząc jednak na to co tu się w nocy działo, zaczynam się zastanawiać nad przywróceniem akceptacji postów w spinningu.

włóczykij - Czw Paź 15, 2009 12:20 pm

Radowan napisał/a:
A możę zamiast akceptacji, po prostu moderatorzy robili by swoją pracę na bieżąco?
Nie mam tu na myśli niczego złego ani zarzucania modom braku chęci.
Posty i tak jeżeli nie są akceptowane lądują w koszu.
A jeżeli nie ma moderatora jakiś czas, to cierpi przy tym dynamika dyskusji.
Więc moim zdaniem, zamiast czekać, aż moderator zaakceptuje, po prostu usuwać post nie na temat lub nie zgodny z regulaminem.
Może mocniejsza moderacja, ale na bieżąco przyniesie lepszy efekt niż czekanie na niespodziankę, którą odkryje przed użytkownikami Sz. P. Moderator?

Podkreślam jeszcze raz: nie napisałem tego zęby zarzucić komuś niekompetencje czy złą pracę. Napisałem to po to żeby wrzucić propozycję usprawnienia pracy forum. Ja często zaglądam i o 1 w nocy a czasem i później. I gdybym mógł to od razy usunąłbym te posty, bo to moim zdaniem pieniactwo, które nie powinno zaistnieć tutaj. A jak zaistniało to należało je jak najszybciej uciąć.

Post wygaśnie za kilka dni.


Spędzam tu kilka godzin dziennie i nie ograniczam się do pojedynczych wizyt, a o pierwszej w nocy mam ciekawsze zajęcia. Skoro jednak Sz.P. Moderator ma pomysł na rozwiązanie tego problemu i czuje się na siłach by poprowadzic dział spinningu to może niech się tym zajmie. Ja poproszę Admina o urlop i być może nabiorę dystansu i świeżego spojrzenia.

Pozdrawiam.

P.S. O sprawach organizacyjnych mieliśmy rozmawiać w innym dziale, ale skoro piszesz o tym tu, to i ja tu odpowiadam.

Tomy - Czw Paź 15, 2009 12:46 pm

tiimi83 napisał/a:
Panowie już chyba wystarczy tych popisów na forum przed wszystkimi użytkownikami kto ma lepsze teksty. Jest priv to sobie piszcie do siebie ile tam chcecie, a nie po poprzez swoje kąśliwe uwagi jeden do drugiego, uczycie naszą wędkarską młodzież agresywnych tekstów i nieodpowiedniego zachowania na forum. Myślę, że do mojej prośby dołącza się wielu innych użytkowników.

Cytat:
Pozostałych za Mój ton wypowiedzi w postach i że odnieśli wrażenia jako traktowanych z góry to tylko mogę przeprosić,choć nie było to Moim celem nie mam w naturze poniżania kogokolwiek.Tak wyszło za co jeszcze raz piszę SORY!!!i nie dla Was tylko ale dla Siebie bo do bani się z tym czuję że tak to poszło i w takim kierunku.


Przyjmijmy tą wypowiedź jako koniec sporów i lepszy widok na zmiany w pisaniu postów, którym Tomy będzie się starał nadawać inny ton i oddźwięk.

Jak dla mnie sprawa jest wyjaśniona i git.

Tomy - Czw Paź 15, 2009 5:39 pm

arhuku napisał/a:
Tomy napisał/a:
Określanie z dużej litery w postach swojej osoby np."Ja"to podstawa ortografii...

Mam wrażenie, że uczyliśmy się innej ortografii (dla ścisłości - mam na myśli ortografię języka polskiego). Jest jednak między nami jakaś różnica wieku, czasy się zmieniają, mi witki opadły, a i czasu szkoda na takie bzdury jakie właśnie napisałeś.

Ps.
Tomy napisał/a:
...z kozią brudką...

Bródka bez względu na właściciela to jednak przez "ó" (wymienia się na "o"). To jest podstawa ortografii. Podstawa ze szkoły... podstawowej.

Co do podstaw ortografi arhuku to racji nie masz poczytaj.Jest pewna dowolność w używaniu dużej litery w słowach Ty , Ja , Tobie itd.i nie jest to błędem.Po za tym to nie forum poprawna pisownia a o tematyce wędkarskiej.
http://forumarchiwum.gry-....asp?ID=8669550

Daniel - Czw Paź 15, 2009 5:53 pm

Koledzy, chcę kupic jakąs dobrą i ciepłą bieliznę na późnojesienne wypady nad Odrę. Macie coś sprawdzonego , bo na allegro wydaje mi się ,że chłam sprzedają.Tylko linki na priv proszę jak coś.
Dzięki

Przemek Szymański - Sob Paź 17, 2009 5:20 pm

Witam.
Tak się przypatruję od kilku dni i mam prośbę do Juniora lub Admina o wywalenie tego sporu w eter. Nie wiem gdzie podziała się Wasza czujność , ale wcześniej takie czy owakie dyskusje były duszone w zarodku , by nie było potem nie potrzebnych spięć na linii mod-użytkownik , użytkownicy-"osoba zainteresowana"...
Człowiek poświęca swój czas zaglądając tutaj 4 sezon z rzędu i na prawdę mam już po dziurki w nosie takich postów jak powyżej. Od tego służy PW,ktoś bardziej mądry wymyślił też GG , a jeszcze sprytniejszy Skype i wtedy można się przyjrzeć delikwentowi w oczy i zrobić straszonko takie jak robią "boksfighterzy" przed zasadniczą walką.
Dajcie Panowie spokój i pamiętajcie , że akcja rodzi reakcję. Lepiej czasem się w język ugryźć i jako mod skasować to i tamto by móc się cieszyć spokojnością.

Tego i Wam życzę.

p.s Przyłączam się do pytania Daniela. ;)

morrum - Sob Paź 17, 2009 6:05 pm

Przemku, nie było mnie praktycznie rzec biorąc od tygodnia. Poza tym, z powodu zablokowania mojego IP i konieczności logowania się przez serwer proxy mam sporo ograniczeń, w tym w normalnej pracy moda. To tak na usprawiedliwienie. Zostaje jeszcze opcja pójścia do sąsiada i wybłagania chwilki dostępu do neta :razz:

Co do samego kasowania postów, troszkę się boje, że wywołało by to kolejną lawinę postów w stylu "Daniel jest modem i zaczął a teraz kasuje się moje (lub innego usera) posty", "precz z cenzurą!" etc.
Wolę więc przynajmniej na kilka dni posty zostawić w spokoju, niech ich autorzy nieco ochłoną i przemyślą swoje, przede wszystkim swoje, zachowanie. Wiem, że niektórzy już to zrobili. A jak minie kilka dni i sytuacja będzie spokojna Junior zrobi porządek, a co tam, po odpoczynku powinien zacząć pracę na Forum z grubej rury :razz: .

Tu oczywiście mój apel o niekontynuowanie dyskusji i niekomentowanie zachowania tych czy innych uczestników sporu.

haarvester - Nie Paź 18, 2009 2:19 pm

arhuku napisał/a:
Daniel napisał/a:
Koledzy, chcę kupic jakąs dobrą i ciepłą bieliznę na późnojesienne wypady nad Odrę. Macie coś sprawdzonego , bo na allegro wydaje mi się ,że chłam sprzedają.Tylko linki na priv proszę jak coś.

Dołączam się do prośby Daniela, ponieważ sam jestem przed takim zakupem. Mile widziane konkretne nazwy produktów. Wiem, że Graff ma coś w swojej ofercie - miał to to ktoś na tyłku, sprawdza się?


Całą poprzednią zimę chodziłem w termoaktywnych kalesonach Graffa, mogę polecić z czystym sumieniem, są świetne. Dobrze grzeją, ale największym ich plusem jest fakt, że praktycznie nie da się w nich spocić.

haarvester - Nie Paź 18, 2009 5:49 pm

Ja mam te z merylu. Nie wiem ile kosztuje komplet, ja za same portki płaciłem coś w okolicach 80zł bodajże. Zdecydowanie było warto:)
brevex87 - Sob Paź 31, 2009 6:28 pm

Witam wszystkich!!:) Dzisiaj o poranku bylem na bardzo interesujacej wyprawie na rybki:) chodzilem i "stukalem" za sandaczem....wrocilem o kiju ale i tak frajdy mialem co niemaira....:) Jednak ze wzgledu ze jestem od niedawna "zapalonym" spinigistom mam pytanie ktore nasunelo sie dzis rano podczas polowow....jak koledzy radzicie sobie z przymarzajacymi przelotkami??mialem dzis takie doswiadczenie i nie wiedzialem jak sobie z nim poradzic a co za tym idzie troszke zylki mi sie poplontalo wydaje mi sie ze wlasnie z tego powodu....;/ :oops: z gory dziekuje za odpowiedzi!!pozdrawiam i polamania kija!!
brevex87 - Czw Gru 17, 2009 2:56 pm

Witam wszystkich forumowiczow:)))))wlasnie wrocilem z naprawde pierwszej wyprawy zimowej (pierwszej bo wczesniej nie czulem ze jest zima)ze spiningiem w dloni....dala mi ona nie zwykle duzo radosci poniewaz warunki bardzo trudne....-9 stopni....ciagle opady sniegu.....wiatr!ale moja kochana torunska wisla rowniez o tej porze roku zafundowala niesamowite pejzarze i widoki:)za dlugo nie dalem rady wystac i po za jednym pstryknieciem sandaczowym efektow nie bylo ale naprawde warto bylo tak wymarznac:)pozdrawiam i polamania kija.
włóczykij - Sro Gru 23, 2009 1:05 pm

Jako, że nudzę się dziś siedząc w biurze, postanowiłem powertować trochę wędkarskie strony.
Znalazłem między innymi stronkę jednego z kadrowiczów spinningowych.
Na stronie głównej widnieje jakże skromny opis własnej osoby, wymieniający wszystkie osiągnięcia, wykaz firm, z którymi ów spinningista współpracuje i tych dla których pracuje jako tester. Wszystko to obklejone fotkami medali, pucharów i oczywiście ryb, które mówiąc między nami wyglądają na zrobione w Skandynawii.
Ale nie o tym miało być.
Otóż człowiek ten na swojej stronie odpowiada na pytania, zadawane mu przez innych wędkarzy.
I co?
Dobrze dla nas (niekoniecznie dla Niego) przed każdą odpowiedzią cytuje pytanie. Powiem krótko - facet sprawia wrażenie zakłopotanego w konfrontacji z niezbyt wyszukanymi problemami, nurtującymi pytających. Odpowiada krótko, często wymijająco, a gdy juz nie wie co napisać, radzi zakup lepszego sprzętu i tu jego wiedza od razu jest widoczna - sypie nazwami, parametrami jak z rękawa.

Dokopałem się też do komentarzy tej strony.
Opinia jest niemal jednogłośna. Ludzie są przekonani, że gość jest dobry tylko na łowiskach komercyjnych lub poza granicami kraju, gdzie ryby łowić potrafi każdy. Apelują wręcz, by nie zadawać mu pytań z naszego, polskiego podwórka, bo pytany i tak nie ma pojęcia o naszych realiach.

Tu właśnie rodzi się moje pytanie - czy ten facet przez zwykłe lenistwo odpowiada na pytania w sposób tak lakoniczny, czy może rzeczywiście ma mgliste pojęcie o spinningu, a jeśli tak, to jakim cudem znalazł się w kadrze narodowej?

Pozdrawiam

Tomy - Sro Gru 23, 2009 1:25 pm

Najlepiej będzie jak bezpośrednio jemu zadasz to pytanie.
włóczykij - Sro Gru 23, 2009 1:32 pm

Zrobiłem to godzinę temu :D
klensulechow - Czw Gru 24, 2009 9:54 pm
Temat postu: ><>
Witam wszystkich kolegow i kolezanki zafascynowanych wędkarstwem!
Mam na imie Paweł, ur. sie w Sulechowie. Od wczesnego dziecinstwa zainteresowalem sie wedkowaniem. Na poczatku oczywiscie byl to splawik ( pierwsze plotki, linowe zasiadki na pobliskich stawkach itd ). Nastepnie powoli zaczalem odkrywac piekno spinningu, w ktorym trzeba na biezaco myslec, obserowac wode i jej poblize tzw. CZYTANIE WODY. Spedzalem mnostwo czasu nad woda...szczegolnie nad Odra do ktorej mam niespelna 2km. Stalem sie fanatykiem lekkiego spinna. Moja ulubiona ryba jest klen i jaz i tym wlasnie gatunkom poswiecam najwiecej czasu w sezonie. W 2006r. wstepuje w szeregi elitarnego klubu WKS KLEN SULECHOW zktorego wywodza sie znakomici spinningisci, ktorzy odnosili/odnosza sukcesy na najwazniejszym imprezach w kraju i za granica. Juz w pierwszym sezonie wygrywam mlodziezowe MO Zielonej Gory i tym samym zapewniam sobie prawo startu w MP w Opolu na ktorych zajmuje dobre 6 miejsce, zdobywam rowniez GP Okregu, klubowego VICE MISTRZA OKREGU, Mistrza klubu i 1 miejsce w GP klubu jak rowniez wygrywam sporo zawodow okregowych, klubowych...W kolejnych latach zdobywam kolejne sukcsy o ktorych nie che juz mi sie pisac zas od wiosny 2009 postanawiam ujawniac/ dzielic sie swoim wieloletnim doswiedczeniem w polowach kleni i jazi w rzekach. Stalem sie "producentem" swietnych mikro owadopodobnych wobkow( 1,3-1,5cm-jak dotad dochodza mnie sluchy ze nikt mniejszych nie robi na tak duza skale jak ja, poniewaz jest to nielada wyczyn), ktore w bardzo szybkim czasie zdobyly uznanie ponad 200 wedkarzy z calego kraju. Jako nieliczny zdradzam najwieksze tajniki polowy tej ryby na przelewach itd, ktore byly znane tylko najlepszym wedkarzom!!!
Tylko w tym roku tj. 2009 sprzedalem ponad 650 sztuk tych tajnych niegdys killerkow o ktorych nawet moj brat nie wiedzial( mlodziezowy vice mistrz Polski z 2005 r. KATOWICE).
aha, robie przynety dla wedkarzy a nie kolekcjonerow bogatych!!!!
moglbym jeszcze bardzo duzo napisac ale brkuje mi czasu;/
z pewnoscia bede sie udzielal na tym forum.
pozdrawiam wszystkich, ktorzy lowia na moje wobki i zycze wam kolejnych sukcesow i wielu efektownych bran na moje ROBACTWO. Pozdrawiam rowniez Piotrka z WS i was wszystkich...

klensulechow - Pią Gru 25, 2009 12:43 pm

startowalem juz nieraz, bo na klubowych MO nie ma podzialu na mlodziez i seniorow! i bylem 2 razy 3 i raz 5 na przestrzeni 3 lat! a na tegorocznych MO bylem 5 a chociazby Daniel, Smiejek byli za mna a przeciez startuje w zawodach o wiele krocej niz oni...
Przemek A. - Sob Sty 23, 2010 5:01 pm

Miałem błystkę w takim kształcie tylko że była mosiężna z czarną łuską po zewnętrznej stronie. Oddałem ją Morrumowi. To była Abu Garcia "Toby".
morrum - Sob Sty 23, 2010 5:40 pm

turkućpodjadek, bardzo wiele firm robi takie błystki. Pierwowzorem jest "Toby" firmy ABU, a kopiuje je chyba większość producentów.
włóczykij - Wto Lut 02, 2010 9:48 pm

W jednym z tematów maniutek1 zapytał:
maniutek1 napisał/a:
Czyż nie łatwiej byłoby znaleźć informacje gdyby jedno wędzisko bądź kołowrotek miało swój własny temat? Dlatego pokusiłem się o to, żeby "walić nowy wątek", roddzielić go od panującej w innym, niezmiernie szerokim, mozaiki niezupełnie potrzebnych wiadomości.


Spróbuję odpowiedzieć tu, by nie mieszać w temacie, na którym pytanie to zostało postawione.
Wyobrażasz sobie ten dział z tematami dotyczącymi poszczególnych kijów i kołowrotków?
Na razie są tu 104 tematy, z których większość już dawno umarła śmiercią naturalną. Podobnie byłoby z 90% tematów dotyczących poszczególnych kołowrotków czy spinningów. Ale to jeszcze nie największy problem. Problemem byłoby porównanie dwóch czy trzech modeli, bo każdy miałby dylemat w którym temacie zapytać np. o wyższość Shimano X nad Dragonem Y. Powstawały by więc kolejne tematy dotyczące dwóch różnych modeli, bo znalezienie informacji na temat każdego z nich byłoby dla wielu zbyt praco(czaso)chłonne. Zauważ, że już teraz, gdy wszystkie informacje o kijach spinningowych znajdują się w jednym temacie, a o kołowrotkach w drugim - większości nie chce się szukać, bo łatwiej jest zapytać po raz kolejny o to samo.
Podsumowując na przykładzie tematu bocznego troka, uważam, że lepiej mieć więcej informacji w jednym wątku, bo często przy okazji szukania interesujących nas rzeczy, możemy znaleźć coś ciekawego, co dotyczy zagadnienia, a o czym nie pomyśleliśmy. Próbowaliśmy tu już precyzyjnego określania tematów, jednak skończyło się to ogólnym chaosem, bo to co dla jednych jest oczywiste, dla innych stawało się zbyt skomplikowane i pisali dalej gdzie chcieli i co chcieli.
Aby jeszcze bardziej to zobrazować powiem tak - dla jednego kołowrotki to te zaczynające się od Stradic'a w górę; dla innego kołowrotki to Shimano, Dragon i Spro; dla jeszcze innego wszystko co służy jako magazynek żyłki będzie kołowrotkiem. By więc pogodzić wszystkie opcje użytkowników, wrzuciliśmy kołowrotki spinningowe do jednego koszyka. Podobnie zrobiliśmy z kijami. Dla tych którzy się wahają pomiędzy poszczególnymi modelami utworzyliśmy Ring sprzętowy. Na razie jakoś to działa, a jeśli działa to znaczy, że nie jest najgorzej :grin:

Pozdrawiam

Kuba1997 - Sob Lut 06, 2010 10:13 pm

Zgadzam sie z tiimim83. Wielkość ryby nie zależy od wielkości przynęty. A co do cwanych szczupaków ja u siebie w wawie łapie na białe paprochy ok 3 cm i daje to efekty. (szczupak 43cm) Spróbuj!!!!!
Kuba1997 - Nie Lut 07, 2010 9:57 am

Dzieki wojtek. Przeciesz ja dopiero mam 12 lat! Jak ja juz miałem zlapac 80 cm szczupaka!
Na takie ryby tez przyjdzie czas. Przypomnij sobie swoje pierwsze ryby na spinning. Moja to byl 25cm okoneczek ktorego wyposcilem mimo iz byl wymiarowy
Pozdr.

kasior - Pon Lut 08, 2010 1:56 pm

fakt dużo cierpliwości i efekty wkońcu sie pojawią :lol:
bobesku - Pon Cze 14, 2010 10:56 am

Witam proszę o opinie na temat wolframów Stan Mar gdyż chcę większą ilość zamówić:)
Interesują mnie te modele 35cm do 5kg i 25cm do 2.5kg

Morth - Pon Cze 14, 2010 11:09 am

Używam tych 2,5 i są ok. Z zastrzeżeniem, że na moich łowiskach i tak go zerwę zanim się "pogniecie" ;) Wcześniej używałem Spinwala ale na prawdę nie ma dużej różnicy a cena niższa.
bobesku - Pon Cze 14, 2010 11:15 am

No ja jechałem cały czas na Kongerkach ale paczka w sklepie ponad 4zł więc czas zmienić na coś tańszego i kupić większą ilość bo nie chcę zbankrutować na samych wolframach a gdzie reszta przynęt itp;p
andrew - Pon Cze 14, 2010 11:38 am

Raz kupilem Stan Mary bo nie bylo innych przyponow w sklepie w szczupakowej dlugosci. Maja za slabe agrafki moim zdaniem.
włóczykij - Pon Cze 14, 2010 11:45 am

bobesku napisał/a:
Witam proszę o opinie na temat wolframów Stan Mar gdyż chcę większą ilość zamówić:)

W zeszłym roku można było znaleźć w sklepach dwie wersje agrafek przy tych wolframach, te starsze o kształcie bardziej stożkowym bywały zawodne, nowe są pewniejsze. Trzeba też zwracać uwagę na powłokę elementów uzbrojenia (agrafka, krętlik). Zdarza się czasami, że jest ona nierówna, jakby poprzerywana. Taka agrafka połamie się przy pierwszej okazji. Jeśli natomiast trafimy na świeży towar to powinniśmy być zadowoleni.
Używam ich od dawna i nie narzekam. Wytrzymałość rzeczywista zbliżona do deklarowanej na opakowaniu. Ciekawostka - stan-mar o wytrzymałości 10kg w połączeniu z plecionką o zbliżonej wytrzymałości niemal zawsze pęka w miejscu łączenia z agrafką, natomiast te cieńsze często na łączeniu z krętlikiem :)

bobesku - Wto Cze 15, 2010 10:25 am

Zamówię tego trochę i zobaczymy jak sie będą spisywały:)
dzięki

włóczykij - Wto Cze 15, 2010 10:52 am

bobesku napisał/a:
Zamówię tego trochę i zobaczymy jak sie będą spisywały:)
dzięki

Właśnie po to napisałem o potrzebie dokładnego przyjrzenia się produktowi, by odradzić zamawianie (kupowanie) na podstawie zdjęć - czyli np. przez internet.
Elementy takie jak przypony, agrafki, krętliki... lepiej kupować w sklepach stacjonarnych, uprzednio dobrze się im przyglądając.

robert w - Nie Cze 27, 2010 9:36 pm
Temat postu: a
Witam, co myślicie o robieniu przyponow z plecionki? Czy szczupak jej nie przegryzie i ewentualnie jakieś grubości użyć ?
włóczykij - Nie Cze 27, 2010 9:49 pm

robert w napisał/a:
Witam, co myślicie o robieniu przyponow z plecionki? Czy szczupak jej nie przegryzie i ewentualnie jakieś grubości użyć ?

Nie ma to najmniejszego sensu. Szczupak poradzi sobie z każdą plecionką tak samo szybko jak z żyłką.

włóczykij - Czw Sie 26, 2010 12:18 pm

Przymierzamy się do modernizacji tego działu na wzór tego co widać w Łowiskach.
Chcemy w ten sposób ułatwić wyszukiwanie interesujących Was informacji.
Czekamy na propozycje i sugestie. Sum na spinning, który widnieje jako oddzielny element metod spinningowych to przymiarka do przyszłego kształtu tego działu.
Tak więc piszcie.

Artur - Czw Sie 26, 2010 1:25 pm

Może ja uzupełnię propozycję, aby ułatwić rozmowę, jednocześnie umożliwić pełniejsze i konkretniejsze "nawijanki" z pytaniami i rozmowami, chcemy stworzyć podobne rozwiązania, jakie istnieją w kategorii Nasze łowiska.

Z tytułami nawiązującymi bezpośrednio do omawianych tematów Np.

Wędziska < Tutaj zostaną przeniesione tematy takie jak:

Wędki jerkowe

Kij do jigowania

Wyważenie wędki

Wędka za ok 100zł na szczupaka

Kije do spinningu

Kołowrotki

Zawody sportowe

Szczupak - spinning

I T P

Jeśli ktoś ma swoje propozycje, sugestie, jaki podział powinniśmy zastosować, aby było bardziej przejrzyście i łatwiejsze w nawigacji to bardzo proszę o wpisywanie sie w tym temacie.

Pozdrawiam.

włóczykij - Czw Sie 26, 2010 2:39 pm

Jacek_bp napisał/a:
Może taki temat?
"Wykonanie przynęt" z podtematami

To raczej w kąciku majsterkowicza.

Ogarnąłem trochę dział, segregując tematy. Teraz można wgryźć się głębiej. Forum mozna fajnie rozbudowywać na zasadzie drzewka. Próbka w Rybach -> Sum -> ...
Powiem Wam szczerze, że im dłużej nad tym siedzę, tym bardziej mi się to podoba, ale może tylko ja mam takie odczucia? ;)

pawel24 - Czw Sie 26, 2010 8:33 pm

włóczykij napisał/a:
To raczej w kąciku majsterkowicza.

Kącik też przydało by się podzielić - było by to niezłe sprzątanie ale było by przejrzyście . Można by dodać temat - co nowego zrobiliście . Byłby to temacik do pokazywania przynęt zrobionych własnoręcznie bez konieczności prowadzenia technicznej rozmowy .
Tak trochę odbiłem od tematu spiningu . Ogólnie jestem zadowolony ze zmian . Na pewno w przyszłości wpłyną na przejrzystość strony głównej i łatwość odszukiwania tematów .

włóczykij - Sro Sty 05, 2011 12:53 pm

maniek72 napisał/a:
Team dragon 14-35g action; x-fast (cokolwiek by to znaczyło). power; med-heavy. 2,10m

maniek72 napisał/a:
Poprawcie mnie jeżeli sie myle :wink:


Sam sie o to prosisz :twisted:
Jeśli TD 14-35 to chyba 2,13 m :razz:

maniek72 - Sro Sty 05, 2011 4:36 pm

oj chyba jednak 210 :lol:
maniek72 - Sro Sty 05, 2011 6:03 pm

Jacek_bp napisał/a:
Maniek Twój kij ma dokładnie 212,74 mm czyli można przyjąć że ma 213cm

Przeciez tam jest napisane 2,10m, to poco tak pisza skoro tak nie jest??

sol - Sro Sty 05, 2011 8:27 pm

Wydaje mi się, że Ci co piszą że ma 213 zasugerowali się katalogiem, bo od 2009 roku robione są właśnie cw 14-35 w wersji 213cm i na necie są własnie takie kijki, przed 2008 rokiem były kije o długości 210cm i 14-35g wyrzutu, taki własnie ma Maniek :wink:
dago - Sro Sty 05, 2011 8:39 pm

Z tego co kojarzę to starsze modele TD miały pierścienie wyważające. Te nowe juz ich nie posiadają.
keta - Sro Sty 05, 2011 8:47 pm

dago napisał/a:
Z tego co kojarzę to starsze modele TD miały pierścienie wyważające. Te nowe juz ich nie posiadają.


A nie odwrotnie?? Miałem dwa Team Dragony (pozostał jeden) i tam nie było pierścieni wyważających. Za to widziałem w nowych modelach.

Pozdrawiam

sol - Sro Sty 05, 2011 8:55 pm

Przed 2008 rokiem nie było pierścieni wyważających, w 2008 roku były a w 2009 roku już z nich rezygnowali i teraz znów nie ma.
dago - Sro Sty 05, 2011 9:15 pm

keta napisał/a:
dago napisał/a:
Z tego co kojarzę to starsze modele TD miały pierścienie wyważające. Te nowe juz ich nie posiadają.


A nie odwrotnie?? Miałem dwa Team Dragony (pozostał jeden) i tam nie było pierścieni wyważających. Za to widziałem w nowych modelach.

Pozdrawiam

Było i jest dokładnie tak jak mówi sol.

włóczykij - Sro Sty 05, 2011 9:56 pm

sol napisał/a:
Wydaje mi się, że Ci co piszą że ma 213 zasugerowali się katalogiem, bo od 2009 roku robione są właśnie cw 14-35 w wersji 213cm i na necie są własnie takie kijki, przed 2008 rokiem były kije o długości 210cm i 14-35g wyrzutu, taki własnie ma Maniek

Dokładnie, ci którzy to napisali pamiętali, że Maniek szukał mocnego kija będąc na tym forum, a jest na nim od roku. Pamiętają też że zdecydował się na TD, a skoro dziś napisał że jego TD ma 2,10 długości, to tym którzy to piszą wydało się to trochę dziwne, bo wiedzieli, że Maniek kupił tę wędkę nie wcześniej niż w ciągu ostatniego roku, byli też przekonani, że kupił nowy kij - stąd myśl, że pomylił dane swojego kija z jego odpowiednikiem sprzed kilku lat. Nie wzięli natomiast pod uwagę faktu, że Maniek mógł kupić używany kij, albo że miał tego TD zanim jeszcze zaistniał na forum. Ot takie logiczne myślenie oparte na skojarzeniach których podstawą jest to co dany użytkownik pisze na Forum, nie biorące jednak pod uwagę faktu, że nie wszystko musi tu zostać napisane.
Mimo wszystko jestem z siebie dumny, bo kojarzę większość aktywnych użytkowników, wiem jakim sprzętem łowią, co łowią i gdzie łowią... i znów się na tym złapałem.
Poprawka - wiem o jakim sprzęcie piszą jako o swoim, wiem jakimi połowami chwalą się na forum i wiem o których łowiskach piszą nazywając je swoimi. Nie wiem tylko ile w tym wszystkim prawdy :mrgreen:

maniek72 - Sro Sty 05, 2011 10:49 pm

widze że faktycznie, tak jak i ja żyjesz tym forum :mrgreen: , a wtedy kupilem dwa kije, bo nie mogłem sie zdecydowac;
http://wedkarskiswiat.pl/...ighlight=#59122
ale szczerze powiem że nie specjalnie jeszcze na nie połowilem, ale sa dośc "fajne" i wciąż mam plana nimi pomachać na powaznie :wink:

włóczykij - Sro Sty 05, 2011 10:53 pm

maniek72 napisał/a:
widze że faktycznie, tak jak i ja żyjesz tym forum :mrgreen: , a wtedy kupilem dwa kije, bo nie mogłem sie zdecydowac;
http://wedkarskiswiat.pl/...ighlight=#59122

Czyli jednak kupiłeś używany kij... albo nieużywany ale stary :mrgreen:

maniek72 - Sro Sty 05, 2011 10:57 pm

włóczykij napisał/a:
Czyli jednak kupiłeś używany kij...

kije :lol:
włóczykij napisał/a:
nieużywany ale stary

od razu stary, stary, po prostu z zeszłego roku :mrgreen:
Tzn teraz to już z przed dwóch

włóczykij - Sro Sty 05, 2011 11:01 pm

maniek72 napisał/a:
od razu stary, stary, po prostu z zeszłego roku :mrgreen:

O tym, że go kupiłeś napisałeś Pią Cze 18, 2010 8:21 am
sol napisał/a:
przed 2008 rokiem były kije o długości 210cm i 14-35g wyrzutu, taki własnie ma Maniek :wink:

Czyli nie sprzed roku, a co najmniej sprzed 2,5 roku. Tak więc młodzik to tez nie jest :mrgreen:

maniek72 - Sro Sty 05, 2011 11:17 pm

włóczykij napisał/a:
Czyli nie sprzed roku, a co najmniej sprzed 2,5 roku. Tak więc młodzik to tez nie jest

No niby tak, ale biorac pod uwage że moj ulubiony kij (nexawe 15-40 300cm) ma juz chyba 6 lat, i nonstop jest przeze mnie katowany- w tym czasie tych lżejszych połamalem chyba z pieć :razz: i jest to mój pierwszy niezniszczalny weglowy spin; caly porysowany, kilka razy miał juz wymienianą przelotkę, jest z 50 razy w roku nad wodą, i w róznych krzakach, i to faktycznie nie jest nówka, ale te moje TD z których ten cięższy byl uzywany dwa razy, i to z pontonu, lżejszy-4 razy, to dla mnie wciąż sa "nówki sztuki, niesmigane" no i z racji że są tak eksploatowane to wciąż stoją w pokrowcach :mrgreen:

Łuksa - Sro Sty 05, 2011 11:21 pm

Z tego co pamiętam to na tych kijach z pierscieniami na każdej przelotce było wybite' fuji" a w tych kijach bez pierscieni,tylko w drugim składzie na tej najwiekszej przelotce.
Piamietam jak kupowałem kije przez neta to potem łaziłem po sklepach i sprawdzalem czy mi nie sprzedali jakiejs podróby.

Łowi ktoś kijem 2,55 18-42 ??
Szukam pały i nie moge znaleść.Proponowano mi jaxona tx pro2.70 10-40 ,no ale to jaxon i jakos nie moge sie przełamać.

włóczykij - Sro Sty 05, 2011 11:27 pm

Spoko Maniek, ja też mam kilkunastoletni kijek, który wciąż mnie pozytywnie zaskakuje. Napisałem to wszystko tylko po to, by pokazać czym się sugerowałem, gdy napisałem, że Twój kij powinien mieć 3 cm więcej :)
maniek72 - Sro Mar 30, 2011 8:08 pm

jankesik napisał/a:
Ja bym proponował kijek nieco dłuższy 3m lepiej nim poprowadzić woblera i większe pole manewru podczas holu klenia

I wieksze ryzyko połamania go zaczepiając o konary drzew czy krzaki :grin:

jankesik - Sro Mar 30, 2011 8:22 pm

maniek72 napisał/a:
jankesik napisał/a:
Ja bym proponował kijek nieco dłuższy 3m lepiej nim poprowadzić woblera i większe pole manewru podczas holu klenia

I wieksze ryzyko połamania go zaczepiając o konary drzew czy krzaki :grin:

mam 2 sezon i jakoś jeszcze nie połamałem a uwierz że przedzieram się przez niezłe krzaczory , kto uważa ten nie łamie , a jak się złamie to kupi się nową ... u mnie na rzece czym dłuższy kij tym lepszy , ponieważ latem brzegi strasznie zarastają zielskiem...

Tomi to było do Ciebie

tomi1977 - Sro Mar 30, 2011 8:23 pm

Kurcze pogubiłem się :roll: .Czyli masz ten kijek? A jeśli tak to jak się sprawuje?
jankesik - Sro Mar 30, 2011 8:26 pm

tomi1977 napisał/a:
Kurcze pogubiłem się :roll: .Czyli masz ten kijek? A jeśli tak to jak się sprawuje?

Tomi nie mam tego kija ale nie bierz na klenia krótkiego kija miałem 2,7 metra i nie łowiło się nim rewelacyjnie , teraz mam 305cm i jak bym mógł to sprawił bym sobie jeszcze dłuższego bo lepiej poprowadzisz nim przynętę na granicy nurtu i podwodnego ziela

tomi1977 - Sro Mar 30, 2011 8:35 pm

Teraz to musztarda po obiedzie bo już go mam.A tak na marginesie czytaliście opis tego kija? Bo cena jest wysoka.Czy to oznacza że jest dobry? Zobaczymy nad wodą.Rzeka na której łapie to Prosna więc malutka a po za tym z łodzi 3 metrowym?Można ale czy nie za długi?
maniek72 - Sro Mar 30, 2011 8:39 pm

tomi1977 napisał/a:
po za tym z łodzi 3 metrowym?Można ale czy nie za długi

Nie za długi, posiadam tez dwa ciężkie kije 3m, z tym że ja dość często łowie na zbiornikach zarośniętych - również z łodzi, w takich sytuacjach długi kij pomaga Ci prowadzić przynęte np między grążelami, im dłuższy tym wygodniej manewrować i kontrolować przynętę

tomi1977 - Sro Mar 30, 2011 8:43 pm

Ja łapie na zbiorniku zaporowym raczej wolnym od zielska więc myśle że wystarczy. Fakt jest taki że mojego już nie wydłuże więc musi wystarczyć :smile: .
andrew - Sro Mar 30, 2011 8:46 pm

Ja dwa razy podbieralem rybe trzymetrowym kijem z lodzi. Pierwszy i ostatni. Trzymetrowym kijem nie sposob samemu podebrac wieksza rybe reka do lodzi. Wygladalo to tak że kolega trzymal dolnik a ja czworkowego sandacza probowalem naprowadzic na gripa :mad: . Nie ma kontroli nad ryba przy lodzi bo kij za bardzo wystaje, sa oczywiscie problemy z odhaczaniem itd., itp.. Ja ktos zawsze plywa z kolega i z podbierakiem to jest latwiej ale ogolnie ta dlugosc to tylko brzeg.
jankesik - Sro Mar 30, 2011 8:47 pm

tomi1977 napisał/a:
Bo cena jest wysoka.Czy to oznacza że jest dobry?


Jeżeli coś jest drogie to nie oznacza że jest dobre .. wystarczy zobaczyć na baty np bat jednej firmy kosztuje 1000zł i waży 460g a drugiej firmy wędeczka kosztuje 400zł i waży 250g ... taki off top ... a więc nie zawsze co jest droższe jest lepsze

tomi1977 - Sro Mar 30, 2011 8:48 pm

No właśnie ilu pytanych tyle odpowiedzi.
maniek72 - Sro Mar 30, 2011 8:50 pm

Ee, z brzegu nie specjalnie to się zmienia, jezeli chodzi o podbieranie ryby, zwlaszcza ręką, to zawsze krótszy jest lepszy, niestety ja w większości czasu jaki spędzam nad woda to raczej prowadze przynęte, a nie podbieram ryby :mrgreen: . A będąc na łodzi czy pontonie nic nie stoi na przeszkodzie posiadania podbieraka, co innego łowiąc z brzegu, wtedy tego podbieraka nikt nie będzie taszczył :smile:
tomi1977 - Sro Mar 30, 2011 8:53 pm

Tak więc wszystko zależy od tego gdzie się łapie i od upodobania danego moczykija :smile: .
andrew - Sro Mar 30, 2011 8:57 pm

No tak ale łowiąc z brzegu trzymetrowcem jest łatwiej podprowadzić rybę pod ręke niż z łodzi gdzie musisz się wychylić a szczytówkę kija gdzieś w drugą stronę na maksa.
jankesik - Sro Mar 30, 2011 8:57 pm

maniek72 napisał/a:
, co innego łowiąc z brzegu, wtedy tego podbieraka nikt nie będzie taszczył :smile:


Ja noszę podbierak muchowy o długości 70cm i wystarcza :) polecam

tomi1977 - Sro Mar 30, 2011 9:03 pm

A do brodzenia jakich długości używacie?
jankesik - Sro Mar 30, 2011 9:05 pm

tomi1977 napisał/a:
A do brodzenia jakich długości używacie?


czego ??? kija i podbieraka używam tego samego co do połowu kleni


Daniel Zarzecki - Czw Mar 31, 2011 7:34 am

andrew napisał/a:
Trzymetrowym kijem nie sposob samemu podebrac wieksza rybe reka do lodzi.

Może nie był to 4kg sandacz, ale 70cm szczupaki już podbierałem ręką z łodzi. To chyba kwestia radzenia sobie w trudnych sytuacjach i wypracowania odpowiedniego sposobu. Co prawda ryby większe podbierałem już podbierakiem ze względu na to, że trafiały mi się na okoniowych zestawach.

Długość kija uwarunkowana jest częściowo przez warunki nad łowiskiem, ale znacznie większy wpływ ma to czy odpowiada nam łowienie tak długim kijem.
Około 95% moich wypadów polega na łowieniu z łódki bądź pontonu i używam także 3m wędek. Przecież to nielogiczne, ale skoro lubię takie kije i dobrze mi się nimi łowi to po co to zmieniać? :)

sumik - Czw Mar 31, 2011 9:57 am

Sam uzywam do pontonu przeróbki kija o dlugosci 2,3 ale nie wierze ze dłuższym sie nie da Macie w swoim gronie chocby włoczykija ktory przez wiele lat łowił z pontonu 3 m kijem (chyba mikado) i na moich oczach wyjmowal reka 4-5 kg szczupaki. Nie zauwazylem zeby sprawiało mu to jakikolwiek problem a wiec to kwestia przyzwyczajenia i wyrobienia odpowiednich umiejetnosci Jesli ktos lubi swój kij to bedzie nim łowił z brzegu łodzi czy brodzac i na pewno bedzie mu to sprawiało taka sama przyjemnosc :-D
włóczykij - Czw Mar 31, 2011 1:45 pm

Stare dobre czasy. Trzymetrowy kij na pontonie w niczym nie przeszkadza. Fakt, że końcowy etap holu, czyli podebranie wygląda nieco inaczej niż przy krótkim kiju, bo trzeba maksymalnie wyciągnąć ramie trzymające kij za siebie, co w przypadku pontonu oznacza poza przeciwną burtę do tej przy której mamy rybę, ale to przecież nic trudnego :wink:
Poza tym długi kij na pontonie ma swoje plusy, zwłaszcza przy holu dużych ryb, ale o tym na pewno wiedzą ci, którzy takim kijem z pontonu łowili :grin:

Perch - Czw Mar 31, 2011 4:10 pm

?????
andrew - Czw Mar 31, 2011 5:05 pm

sumik napisał/a:
Sam uzywam do pontonu przeróbki kija o dlugosci 2,3 ale nie wierze ze dłuższym sie nie da Macie w swoim gronie chocby włoczykija ktory przez wiele lat łowił z pontonu 3 m kijem (chyba mikado) i na moich oczach wyjmowal reka 4-5 kg szczupaki. Nie zauwazylem zeby sprawiało mu to jakikolwiek problem a wiec to kwestia przyzwyczajenia i wyrobienia odpowiednich umiejetnosci Jesli ktos lubi swój kij to bedzie nim łowił z brzegu łodzi czy brodzac i na pewno bedzie mu to sprawiało taka sama przyjemnosc :-D


Specjalnie pisalem o lodkach nie o pontonach. Ponton to co innego, tam sa stabilne burty i tam jest ogolnie latwiej niz na lodce podbierac rybe bez wzgledu na dlugosc kija bo latwiej mozna sie wychylic. Ale ja uzywam maks 2.4m bo jest poprostu wygodniej.

turkućpodjadek - Czw Mar 31, 2011 6:23 pm

Ja wolę dłuższe - mniej ruchu na wodzie a dalej leci.
Druga sprawa: jak pójdzie cokolwiek pod łódkę w ostatniej fazie holowania dłuższym łatwiej wymanewrować.

włóczykij - Czw Mar 31, 2011 6:30 pm

włóczykij napisał/a:
Poza tym długi kij na pontonie ma swoje plusy, zwłaszcza przy holu dużych ryb, ale o tym na pewno wiedzą ci, którzy takim kijem z pontonu łowili :grin:

turkućpodjadek napisał/a:
Druga sprawa: jak pójdzie cokolwiek pod łódkę w ostatniej fazie holowania dłuższym łatwiej wymanewrować.

:D

Perch - Czw Mar 31, 2011 6:34 pm

??????
andrew - Czw Mar 31, 2011 9:46 pm

turkućpodjadek napisał/a:
Ja wolę dłuższe - mniej ruchu na wodzie a dalej leci.
Druga sprawa: jak pójdzie cokolwiek pod łódkę w ostatniej fazie holowania dłuższym łatwiej wymanewrować.


Z moich doswiadczen wynika cos innego. Dlugi kij, dluzsza pletka lub zylka, latwiej rybie zaczepic zylka np za srube silnika, uchwyt echosondy, itd. Nasz kolega w zeszlym sezonie dwa ladne szczupaki 70+ i 110+ zerwal, oba z lodzi. Dlaczego? W pierszym przypadku szczupak na dlugiej wedce 2.70 zaczepil o srube, w drugim polamal podbierak bo nie dal sie podebrac reka.

damian_ - Pią Kwi 01, 2011 9:16 am

ten kolega to chyba amator :mrgreen: :twisted: ja do niedawna lowilem min. z lodzi kijem 2,90albo 2,95coprawda nie udało mi sie zlowic nic ponad 80 cm ale te rybki ktore mi sie trafialy w 80 %podbieralem reka . wymaaga to pewnej wprawy (mam nadzieje ze je nabralem) ale gdybym uzywal kija o jakies 5cm krotrzego to bym sie nim dalej cieszyl ale te 5cm zawazylo o jego losie. szczytowka nie wytrzymala spotkania z wyzucanym jerkiem:(
pare razy lowilem kijami 2,20i 2,40 ale brokowalo mi tych cm moze to tylko przyzwyczajenie ale zostane przy xt-pro 270.

andrew - Pią Kwi 01, 2011 10:12 am

damian_ napisał/a:
wymaaga to pewnej wprawy (mam nadzieje ze je nabralem) ale gdybym uzywal kija o jakies 5cm krotrzego to bym sie nim dalej cieszyl ale te 5cm zawazylo o jego losie. szczytowka nie wytrzymala spotkania z wyzucanym jerkiem:(


chyba wiem co to za jerk byl :oops:

damian_ - Pią Kwi 01, 2011 10:41 am

zabójczo skuteczny nie tylko dla ryb :mrgreen:
turkućpodjadek - Pią Kwi 01, 2011 5:29 pm

jednym słowem każdy łowi tak jak lubi(długość kija) :wink: :mrgreen:

Daniel jak się spisują pętelki pod kleniowe wobki? :mrgreen:

damian_ - Pon Kwi 04, 2011 1:31 pm

jeli jednak to mnie pytasz :twisted: :mrgreen: jak sie sprawuja to jest to bardzo wygodne ....ale narazie klenia nie widzialem. :grin:
Piotrek1997 - Nie Maj 22, 2011 10:19 am
Temat postu: Boleń
Mam na imię Piotrek i jestem młodym zapalonym spiningistą mieszkam 500m od wisły mam zamiar wybrac sie na bolenia. Czytałem cały wcześniejszy temat o boleniach, zorientowalem się jakie przynęty powinenem zabrac nad wodę. w moim pudełku znajduje się Riper Bialo czrno czerwony,gnom 2,alga 0, wobler siudak na bolenia zielony,i kilka obrotówek. Jaka najlepsza bedzie przyneta z tych co wymieniłem,Jakich miejsc szukać. Wczesniej łapalem bolenie w stoczni w Płocku brały co rzut ale wszystkie trafiały spowrotem do wody. Ale wiem ze nad Wisła trudniej złapać go niż na moim przykładzie w stoczni. Może jest na tym forum wędkarz który łapał bolenie w rejonie Dobrzykowa. Z góry serdecznie dziekuje PZDR
MarekM-92 - Nie Maj 22, 2011 12:58 pm

Piotrek piotrek w tamtym temacie jest wszystko czarno na białym:) Ja z tych przynęt postawiłbym na siudaka i nie ograniczaj się że ktoś napisał zielony bo na twoim odcinku dobry może być z czarnym lub niebieskim. Obrotówki to tez dobre przynęty boleniowe, są skuteczne ale woblery lepsze;) Jedz ,obserwuj, i staraj się nie hałasować bo boleń to i podejrzliwa i płochliwa bestia :D Połamania! :wink:
Piotrek1997 - Nie Maj 22, 2011 2:16 pm

Byłem nad wiśłą i znalazłem miejsce tam gdzie bolenie żerowały bylo to widac po wodzie 2 razy mi odprowadził przynęte ale nie moglem go złapac i nie wiem.Prosze o odpowiedz :D
MarekM-92 - Pon Maj 23, 2011 10:00 am

dago ja zaczynałem spinningować w wieku 10 lat, a jak miałem 14 to już sam nad Bug jezdziłem ;P
MarekM-92 - Pon Maj 23, 2011 10:10 am

Czego nie komentujesz??? Co w tym dziwnego??? Widzisz jakieś przeciwwskazania przed łowieniem na spining w wieku poniżej 18lat czy ja czegoś nie wiem i są jakieś ograniczenia wiekowe??? :roll: Jak byłem młodszy to jezdziłem w takiej kamizelce-kapoku żeby nie było że nieodpowiedzialnie :D
maniek72 - Pon Maj 23, 2011 10:18 am

MarekM-92, Mam syna 11 lat, i jakoś tam spininguje pod moim okiem, ale jeszcze długo, długo nie pozwole mu na samotne łowienie, a zwłaszcza spiningowanie, niedaj boże dużej ryby np to przecież może takiego chłopczyka wciągnąć do wody, lub chociażby mocno przestraszyć, znam przypadek gdzie coś takiego sie słało, było to kilka lat temu, i od tamtej pory chłopak juz nigdy nie wziął wedki do ręki, pomijam już fakt ryzyka utraty np oka, czy wbicia se kotwicy w ciało.... nie, nie spining to dla dziecka nie jest dobry pomysł.
dago - Pon Maj 23, 2011 10:22 am

MarekM-92 napisał/a:
Czego nie komentujesz??? Co w tym dziwnego??? Widzisz jakieś przeciwwskazania przed łowieniem na spining w wieku poniżej 18lat czy ja czegoś nie wiem i są jakieś ograniczenia wiekowe??? :roll: Jak byłem młodszy to jezdziłem w takiej kamizelce-kapoku żeby nie było że nieodpowiedzialnie :D

RAPR:
4. Prawo do samodzielnego wędkowania ma wędkarz, który ukończył 14 lat, z tym,
że młodzież do 16 lat nie ma prawa do wędkowania w porze nocnej bez nadzoru
osoby uprawnionej do opieki.

5. Członek PZW do lat 14 ma prawo wędkować z następującymi ograniczeniami: w
ramach własnego łowiska, zgodnie z limitem ilościowym i wagowym, wyłącznie pod
opieką osoby pełnoletniej, posiadającej kartę wędkarską.

6. Młodzież niezrzeszona w PZW w wieku do 14 lat ma prawo wędkować:
a) wyłącznie pod opieką i w ramach uprawnień, stanowiska i dziennego limitu połowu
ryb osoby pełnoletniej, posiadającej kartę wędkarską, metodą gruntowo-spławikową
maja prawo wędkować dwie osoby, kaŜda na jedną wędkę. Udostępnienie
stanowiska i limitu dwóm osobom nie wyklucza wędkowania opiekuna na jedną
wędkę.
b) wyłącznie pod opieką i w ramach uprawnień i dziennego limitu połowu, osoby
pełnoletniej, posiadającej kartę wędkarską, metodą spinningową i muchową.
Przekazanie uprawnień nie wyklucza wędkowania opiekuna na jedna wędkę.

MarekM-92 - Pon Maj 23, 2011 10:28 am

Dago tylko że w wieku 8-13 lat jezdziłem razem z moim ojcem wiec twoje argumenty można o d**ę roztrzaskać ;) Później też czasami ale od razu po ukończeniu 14 lat zrobilem kartę wędkarską więc stałem sie członkiem PZW i nie widzę powodu do przywoływania regulaminu RAPR. W nocy na granicznym nie można wędkować. Najsensowniejsze argumenty podał maniek bo w młodszym wieku takie zdarzenia mogą miec wpływ na nieukształtowany charakter. Z tą kotwiczką to strzeliłeś:D Kiedyś sobie wbiłem w kciuk bo się zagapiłem ale szczypce i wyrwałem sam :D Ręce się trzęsły :D hehe
Grzes D. - Pon Maj 23, 2011 11:30 am

MarekM-92 napisał/a:
Dago tylko że w wieku 8-13 lat jezdziłem razem z moim ojcem wiec twoje argumenty można o d**ę roztrzaskać

MarekM-92, umiesz zwracać się grzeczniej do kolegów? Zwłaszcza starszych rozmawiających z tobą w sposób grzeczny i kulturalny.

sandacz102 - Pon Maj 23, 2011 5:18 pm

Tak czytam te posty i troche się dziwie. Zaczołem łowić z kuzynem w wieku może 8 lat, spławiczek na jeziorze, stawach te sprawy... chodziliśmy sami. Pierwsze kroki spinninigowe zaczołem stawiac jak miałem 10-11 lat.. łowiłem bardzo często sam. Po skończeniu podstawowki ( 13 lat ? ) nie byłem już nigdy z nikim dorosłym na rybach, ew. starszy kuzyn. Od trzech lat łowie sam z łódki na niezbyt dużym jeziorze. Żyje i miewam sie całkiem dobrze :mrgreen: nie licząc zarwanego pomostu i kilku małych kąpieli, nigdy mi się nic nie stało. Jestem samoukiem, nikt praktycznie nie pokazał mi jak się tym wszystkim posługiwać i jakoś nie zrobiłem sobie krzywdy. Nie wiem teraz czy miałem takiego farta, czy byłem nadwyraz rozsadny i przewidujący jak na swój wiek, że wiedziałem kiedy powiedzieć stop, co mi wolno, a czego nie.
Rozumiem, że boicie sie o swoje dzieciaki, ale nie popadajmy w paranoje. Moi rodzice też się o mnie bali, ale widzieli że jestem rozsądny i nie zrobie nic głupiego. Troche swobody...

P.s Zaznaczam, że nie łowie na wodach PZW.

MarekM-92 - Pon Maj 23, 2011 7:49 pm

sandacz102 podobnie u mnie tylko że ja łowiłem na wodzie PZW i do zrobienia karty sam nie mogłem jezdzić :)
Grzes D. - Wto Maj 24, 2011 7:07 am

sandacz102 napisał/a:
Po skończeniu podstawowki ( 13 lat ? ) nie byłem już nigdy z nikim dorosłym na rybach, ew. starszy kuzyn. Od trzech lat łowie sam z łódki na niezbyt dużym jeziorze. Żyje i miewam sie całkiem dobrze

17- 3 =14
Rozumiem samodzielność dziecka ale puszczanie 14 latka samego łodzią na duże jezioro jest niczym wiecej jak kupowaniem mu ładnej laminatowej trumny. Sory ale ja tak to odbieram. Możesz być nadwyraz dorosły w twoim mniemaniu ale wiek wskazuje jednoznacznie że do dorosłości to ci jeszcze dość daleko.
Pozdrowienia dla twoich rodziców.

Perch - Wto Maj 24, 2011 9:40 am

?????
maniek72 - Wto Maj 24, 2011 11:25 am

Własnie sobie przypomniałem sytuacje z zeszłego roku; Byłem nad Bugiem sam, w miejscu które niektórzy z Was znaja, więc wiecie, ciężko tam kogokolwiek spotkać, był już wieczór, znaczy zaczynało sie sciemniać, ja ze spinem w ręku, i myslami o sandaczach, tak więc chodze sobie, rzucam gumą, i nagle ni stad ni z owąd, około dwa metry od przegu na idącą juz wierzchem gumę atak powierzchniowy suma, takiego około 2,5, może 3 metry (uwierzcie mi, przesady w tym niewiele), na szczęście sum sie nie zacioł, może nie trafił, niewiem, ale łomot był ogromny, a woda wyleciała aż poza koryto rzeki, serce podeszło mi do gardła, nie należe do cieniasów, czy ludzi bojaźliwych, ale zlękłem sie straszliwie, oczywiście od razu zaprzetałem spiningowania i szybciutko uciekłem do domu, a serce z potrójna prędkośćią biło mi jeszcze ze dwie godziny, teraz wyobraźcie sobie taką sytuację, gdzie ze spinem stoi nie 120kg facet, tylko 40kilogramowy chlopczyk, a sum zacina się na wdóch metrach mocnej plecionki....
Mysle że nie musze Wam tlumaczyc, co moglo by sie wydazyć.

Marika - Wto Maj 24, 2011 2:11 pm

Spinningować zaczęłam około miesiąc przed 15 urodzinami. Do tej pory mogłabym policzyć na palcach wypady z wędką na których byłam sama. Bez towarzystwa jeździłam tylko na starorzecze znajdujące się kilka kilometrów od mojego domu, na którym jest płytko i zwykle jest mnóstwo wędkarzy, a i tak zdarzyły mi się dwie dosyć ryzykowne sytuacje których wolałabym uniknąć w przyszłości (raz było to spotkanie lisa który za mną szedł i było duże prawdopodobieństwo że miał wściekliznę, drugą spotkanie z trójką pijanych spinningistów, na szczęście w tym przypadku wystarczyło powiedzieć "nie"). Nie widzę potrzeby za każdym razem jeździć z rodzicami, wystarczy towarzystwo kolegi i człowiek, bez względu na to czy ma 14 czy 40 lat od razu jest bezpieczniejszy.
Karol.O - Sro Maj 25, 2011 8:44 pm

Osobiście widziałem kilkukrotnie sytuacje kiedy jakiś młodociany wędkarz taki do powiedzmy 10 lat lądował w wodzie z przyczyn dziwnych w tym i tego że dosłownie w samym słowa znaczeniu ryba wraz z wędką go do wody wciągała.
Dwa razy widziałem sytuacje jak taki dzielny mały wędkarz za pierona nie chciał puścić wędki i trzeba było go ratować gdyż już oddalił się na sporą odległość od brzegu.
Wiec sytuacja o której mówi szanowny Pan Maniek jest wielce prawdopodobna.
Co do wbijania kotwic haków w ciało ja jestem idealnym przykładem mając jakieś 6 może 7 lat zaaplikowałem sobie dwa z trzech grotów kotwicy w palec co prawda w moim przypadku to było zarażenie nieuleczalną chorobą zwaną wędkarstwem jednak do tej pory wspominam ten ból :D
Mając jakieś siedemnaście lat ratowałem z opresji pewnego chłopaczka który zrobił sobie zestaw siadł na naszym minuchu zbiornika i dowiązał do dużego palca u nogi żyłkę.
Efekt taki że zanim doleciałem spory karp praktycznie mu oskurował palca ciągnąc za żyłkę dobrze że chłopaka do wody nie wciągnął.Dzieciaki mają czasem bardzo dziwne pomysły które czasem mogą się źle skończyć.

Ogólnie każdy dorosły powinien sobie zdawać sprawę że pozostawianie ludzi młodych samych sobie a tym bardziej nad wodą to igranie z losem i tyle.

Daniel - Sro Maj 25, 2011 9:05 pm

Karol.O napisał/a:
Mając jakieś siedemnaście lat ratowałem z opresji pewnego chłopaczka który zrobił sobie zestaw siadł na naszym minuchu zbiornika i dowiązał do dużego palca u nogi żyłkę.
Efekt taki że zanim doleciałem spory karp praktycznie mu oskurował palca ciągnąc za żyłkę dobrze że chłopaka do wody nie wciągnął.Dzieciaki mają czasem bardzo dziwne pomysły które czasem mogą się źle skończyć.


Ten pomysł z tą żyłką przywiązaną do palca u nogi mnie rozbroił :mrgreen:
Różne rzeczy widziałem , ale takiego "giganta" to jeszcze nie spotkałem .
Zgadzam się z Wami w tej najważniejszej sprawie tu poruszonej . Dzieci samotnie przebywające z wędką (lub nawet bez) nad wodą to prawie pewny wypadek .

MarekM-92 - Czw Maj 26, 2011 11:55 am

Nie popadajmy w paranoję;) Mój ojciec mi tłumaczył, nawet mi rozkazał puszczać wędkę jakbym nie dawał rady holować zaciętej ryby. Jakoś nigdy nie wpadałem na takie pomysły jak np.ten z palcem i z żyłką, czasami wolałem rwać przynęty i nie robić ryzykownych akrobacji. Wszystko leży w mentalności młodego człowieka i we wcześniejszym uświadomieniu. Myślę że większość takich ,,wybitnych" przypadków wynika właśnie z nieuświadomienia o konsekwencjach jakichś głupich wybryków. Od zawsze wiedziałem jak niebezpieczny jest Bug, dlatego poruszam się ze zdwojoną czujnością, i czasami wolę nie złowić ryby niż wpaść do wody;) Do tej pory dzięki Bogu nie przydarzył mi się żaden taki przypadek oprócz wbicia malutkiego grota kotwiczki w kciuk :)
maniek72 - Czw Maj 26, 2011 1:53 pm

Daniel napisał/a:
Ten pomysł z tą żyłką przywiązaną do palca u nogi mnie rozbroił :mrgreen:
Różne rzeczy widziałem , ale takiego "giganta" to jeszcze nie spotkałem

a mnie to jakoś wogóle nie dziwi, moje i nie tylko moje dzieciaki robia o wiele głupsze rzeczy, zresztą sam kiedyś też swiety nie bylem, i widze że nie macie pojęcia jak głupie pomysly takim dzieciakom moga przyjśc do głowy.
Ale przypomniała mi sie jeszcze jedna historia; prawdziwa, taka trochę z moich stron; było to juz wiele lat temu; ojciec z chyba 13stoletnim synem ściągali z Bugu sumowe sznury; chłopak podszedł do sznura- szarpnął- pusty, więc zaczął zwijac se sznur na rękę, okazało sie że jednak nie byl "pusty" - zwłoki chłopca znaleziono tydzień później, i kilka kilometrow dalej- to tak troche "off top" , ale "ku przestradze".

MarekM-92 - Czw Maj 26, 2011 2:08 pm

Tak się kończy kłusowanie... Przestroga dla sznurowców, ostatnio jednego ciężką gumą ściągnąłem". Został poćwiartowany :) Sznur oczywiście :twisted: hehe
Adi - Czw Maj 26, 2011 5:44 pm

Niestety dzieci często nie mają z kim jeździć na ryby. Zarażają się nie wiadomo gdzie, nie wiadomo od kogo. Nikt w rodzinie nie wędkuje. Kieszonkowe zamiast wydać na chipsy odkładają na wędkę i dwie blachy i nad wodę jadą sami, rowerem, który dostały na komunię. Rodzice niekoniecznie się tym interesują. A młody człowiek jest bardzo ciekawy świata, więc niema co się dziwić takim pomysłom. Sam po sobie wiem, że gdy zaczynałem wędkować to strata każdego zestawu bardzo bolała, więc często próbowałem go odzyskać. Na szczęście nigdy nie robiłem tego " za wszelką cenę ". Jak pisze MarekM-92,
MarekM-92 napisał/a:
Wszystko leży w mentalności młodego człowieka i we wcześniejszym uświadomieniu.

Moim zdaniem często widzimy dzieci same nad wodą z powodu braku zainteresowania dorosłych. I nad wodą są zdani sami na siebie. Ale dziecko szybko się uczy, jak raz wejdzie do wody po przynętę i coś pójdzie nie tak, poczuje, że to było niebezpieczne to drugi raz tego nie zrobi. Niestety nie zawsze będzie miało tyle szczęścia za pierwszym razem i nie zawsze skończy się to na strachu.
Tak jak pisze Mariusz, nad taką dziką rzeką jak Bug, nawet dorosły facet może się nieźle wystraszyć, nie tylko suma ale i dzika, łosia, lisa czy też nagłej burzy itd. Dla tego stopniowo młody wędkarz powinien poznawać nowe łowiska zaczynając od małych położonych stosunkowo blisko domu i nabierając doświadczenia w zachowaniu nad wodą próbować sił na trudniejszych wodach. Ale młodym trzeba taką wiedzę przekazać a często niema kto tego zrobić.
Często dziecko nasłucha się od starszych " o a stryjek to ostatnio wyjął na Bugu 40kg. suma, a dziadek metrowego szczupaka" i automatycznie dziecku zapala się lampka "przecież ja też bym mógł spróbować. Wszystko ok jak dziecko rzuca sobie z bezpiecznego miejsca i zachowuje ostrożność ale do momentu gdy jednak taka ryba uderzy. Tak jak piszecie, taka ryba może okazać się silniejsza niż 40kg chłopiec i wtedy jest problem, bo nie każdy puści wędkę... Młodzi wędkarze są bardzo ambitni i nie chcieli by stracić sprzętu i przy okazji ryby życia, często nie uświadamiając sobie że mogą stracić coś bezcennego, zdrowie, życie... Sam zastanawiam się jak bym się zachował w takiej sytuacji np. 5-7 lat temu. Na szczęście nie miałem nigdy takiego dylematu. Zaczynałem łowiąc japończyki w malutkim stawiku, jak troszkę podrosłem to wujek zabierał mnie nad Krznę, mając jakieś 13 lat zacząłem wędkować na naszym Witulinie :D a na Bugu dopiero 2 lata temu. Od ostatniego sezonu często spininguję nad tą rzeką sam.
Dużo jest niewielkich rzek czy małych zbiorników, które są stosunkowo bezpieczne dla dzieci. Tylko trzeba je im pokazać a nie puszczać dziecko na samotne poszukiwanie, bo często może źle trafić.

Bindus - Pią Maj 27, 2011 7:01 am

Panowie sorry ale chyba żyjecie trochę przez pryzmat minionych czasów :razz: Jakie dzieci ?? się pytam. Z tego co widzę po świecie to dzieciaki wszystkie zabawy znalazły w PC i internecie.
Tomek O - Pią Maj 27, 2011 10:48 am

"Przykład idzie z góry" . To powiedzenie nie jest na wyrost ! Niestety, nie zawsze taką "górę" ma się pod ręką. :wink:

[ Dodano: Pią Maj 27, 2011 11:54 am ]
Nie było by takich sytuacji jak kiedyś widziałem. Młody chłopak uzbrajał spining przekładając żyłkę przez oczko do mocowania przynęty na wędce a następnie dopiero przez przelotki. Mocno narzekał, że nie może daleko zarzucić blachy. :mrgreen: Powiedziałem mu co i jak w temacie. Uzbroił kija jak należy. Pokazałem mu nawet węzeł bo przypon wiązał do żyłki prawie na kokardkę. W życiu nie widziałem szczęśliwszego wędkarza ! :mrgreen:

MarekM-92 - Wto Maj 31, 2011 11:28 am

Właśnie doszedłem do wniosku, ponieważ pożyczyłem od znajomego plecionkę. Chuda to chuda 0,06 fireline(nie polecam nikomu strzela nie wiadomo kiedy na prostym odcinku...) i wreszcie czuć w łapce. Co prawda żaden szczupak nie uderzył, ale dotknięcia np. o patyki czuć jako takie pstryknięcie czyli tak jak przed zmianą kija:) Nareszcie szczytówka nie tylko się przygina, ale też czuć w łapce co się dzieje z przynętą. Plecionka+miękki kij może dobrze się sprawdzić, może mniej ryb będzie się spinało ale to się okaże w przeciągu miesiąca:) Dzięki wszystkim za pomoc:)
Pimpel - Sro Cze 01, 2011 11:49 am

MarekM-92 napisał/a:
Właśnie doszedłem do wniosku, ponieważ pożyczyłem od znajomego plecionkę. Chuda to chuda 0,06 fireline(nie polecam nikomu strzela nie wiadomo kiedy na prostym odcinku...) i wreszcie czuć w łapce.

Coś mi się zdaje, że niektórym to już się trochę w głowach poprzewracało na tym forum.
Kolego sympatyczny - pożyczyłeś od znajomego używaną, ale markową plecionkę o której przeszłości kompletnie nic nie wiesz i na takiej podstawie nikomu jej nie polecasz?!
Powiem Ci, że to jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza plecionka z jaką miałem styczność.
I mówię to na podstawie lat doświadczeń z wieloma kupionymi szpulami, a nie na podstawie starej pletki pożyczonej od kolegi.

Pimpel - Sro Cze 01, 2011 12:40 pm

Oczywiście rozumiem, że nawet wśród markowej produkcji może pojawić się bubel, choć w dniu dzisiejszym śmiem twierdzić, że taki bubel to ewidentnie efekt podrabiania wszystkiego - o czym Kolega wspomina.
Nie o to mi jednak chodziło, by spierać się o to ale by uczulić młodego Kolegę, by nie robił takich głupot jak ocenianie plecionki na podstawie wrażeń jakich doznał używając starej plecionki pożyczonej od kolegi! Czy Kolega Wojtek by się odważył na taką ocenę?

włóczykij - Sro Cze 01, 2011 1:53 pm

Ty tu się Pimpel nie wymądrzaj, tylko rzuć okiem na tytuł tematu, w którym się wypowiadasz. Jeśli ktoś szuka spinningu za stówę to nie będzie wydawał "drugiej" na linkę do niego. Rozumiem, że nie chodzi Ci o plecionkę, ale o podstawy do wyrażania opinii i zgadzam się z tym, niemniej zrozum też człowieka, który to napisał.
Pimpel - Czw Cze 02, 2011 9:12 am

Nie wymądrzam się Grześku, tylko irytuję takim podejściem młodych ludzi do oceny markowych produktów. Ale pewnie masz rację, jakbym kupił patyka za stówkę to na pewno nie kupiłbym FireLine. Ale na pewno nie wydałbym wyroku na podstawie użycia pożyczonej linki od kolegi i to jeszcze linki tak cieniutkiej, która przecież jeszcze szybciej traci swoje walory.
Ale dobrze, nie wtrącam się już w sprawy małolatów i ich podejście do spraw dla mnie czy Ciebie oczywistych :grin:
Pozdrawiam

MarekM-92 - Czw Cze 02, 2011 10:34 am

Linka była pożyczona od znajomego który jest niedzielnym wędkarzem, z tą plecionką był nad wodą 3x po 3-4godziny, zakupiona w drugim tygodniu maja. Więc o jakim zużyciu możemy tu mówić Pimpel??? Skąd to wszystko wiem??? Bo ta osoba zawsze na ryby jezdzi ze mną, a o zakupie pochwalił mi się od razu... Więc wrzuć na luz, bo na pewno fireline nie kupię. Obecnie użytkuję P-line która została mi polecona m.in. przez Wojtka. Także Pimpel, ,,każda sroczka swój ogonek chwali..."
włóczykij - Czw Cze 02, 2011 10:40 am

To Ty chłopczyku wyhamuj, bo za prowokowanie kłótni są tu regulaminowe kary.
Cwaniakujesz w chwili, gdy Pimpel zakończył temat:
Pimpel napisał/a:
Ale dobrze, nie wtrącam się już w sprawy małolatów i ich podejście do spraw...

Dla Twojej wiadomości ten Pan użytkował już chyba wszystkie plecionki, a teraz jest na etapie PP więc o chwaleniu ogonka mowy być nie może.
Ostrzegam Cię - licz się ze słowami.

MarekM-92 - Czw Cze 02, 2011 10:50 am

Pimpel napisał/a:
Nie wymądrzam się Grześku, tylko irytuję takim podejściem młodych ludzi do oceny markowych produktów. Ale pewnie masz rację, jakbym kupił patyka za stówkę to na pewno nie kupiłbym FireLine. Ale na pewno nie wydałbym wyroku na podstawie użycia pożyczonej linki od kolegi i to jeszcze linki tak cieniutkiej, która przecież jeszcze szybciej traci swoje walory.
Ale dobrze, nie wtrącam się już w sprawy małolatów i ich podejście do spraw dla mnie czy Ciebie oczywistych :grin:
Pozdrawiam


Ok, sorry tylko dlaczego on ocenia mnie, po tym jak wyraziłem swoje zdanie, nie wiedząc jak faktycznie było??? Mógł zapytać ile użytkowana była, co się z nią działo itd. Mój kij kosztował 55zł, a za plecionkę dałem 64 bez przesyłki. Dlatego nie rozumiem stwierdzenia o patyku. Widzę że są równi i równiejsi. Jak trzeba to mogę ponieść konsekwencje ale nie dam się mieszać z błotem i nie wyrażać swojej opinii lub bronić swojej osoby.

włóczykij - Czw Cze 02, 2011 11:01 am

No i sam mówisz, że używał tej plecionki niedzielny wedkarz. Taki czasami nie potrzebuje kilku wyjazdów, wystarczy mu kilka godzin, by załatwić plecionkę, tym bardziej tak cienką.
Nie rozumiesz stwierdzenia o patyku - wyjaśniam ja na swoje kije też często tak mówię mimo, że są trochę warte. To nie miało w żaden sposób obrazić Twojego wędziska.
MarekM-92 napisał/a:
Mój kij kosztował 55zł, a za plecionkę dałem 64 bez przesyłki.

No i kto wie czy nie popełniłeś błędu. Mój kumpel niedawno kupił podobny kij i pierwszego dnia rozwalił 50m plecionki, bo jak się okazało, jedna z przelotek była trefna.
MarekM-92 napisał/a:
Widzę że są równi i równiejsi.

Za takie stwierdzenia już były na tym Forum ostrzeżenia.
Tu nie chodzi o to że są równi i równiejsi, ale o to że jedni piszą z większym sensem niż inni i trzeba na to reagować, bo nastoletnich mistrzów mieliśmy tu już setki, a doświadczonych wędkarzy coraz mniej.

morrum - Czw Cze 02, 2011 11:08 am

Nie mam zamiaru wtryniać się w żadne gierki słowne i pyskówki. Marku, zakładanie tak cienkiej plecionki do tego typu kijka mija się z celem. Każda plećka, łącznie z przereklamowaną PP będzie przy takim zestawieniu "strzelać z byle powodu". Domyślam się, że wciąż łowisz tym kijkiem do 25gr. Równie dobrze zamiast plecionki 0,06 możesz założyć żyłkę o porównywalnej faktycznej wytrzymałości (0,10?) i też będzie Ci strzelać niezależnie od firmy. Plećka 0,10mm wydaje mi się przy takim kiju minimalną średnicą pozwalającą komfortowo łowić i wykorzystać moc kija w razie brania większej ryby. 0,06 to nitka którą można rwać palcami i na dobrą sprawę nawet paprocha można na niej odstrzelić przy minimalnym błędzie podczas rzutu.
Tak się składa, że od dość dawna stosuję i PP i FL i każda z tych linek ma swoje i wady i zalety, trudno mi orzec która z nich jest lepsza, trwalsza chyba mocniejsza w moim przekonaniu jest FL, za to PP lepiej się układa i mniej plącze.

MarekM-92 - Czw Cze 02, 2011 11:18 am

włóczykij napisał/a:
No i sam mówisz, że używał tej plecionki niedzielny wedkarz. Taki czasami nie potrzebuje kilku wyjazdów, wystarczy mu kilka godzin, by załatwić plecionkę, tym bardziej tak cienką.
Nie rozumiesz stwierdzenia o patyku - wyjaśniam ja na swoje kije też często tak mówię mimo, że są trochę warte. To nie miało w żaden sposób obrazić Twojego wędziska.
MarekM-92 napisał/a:
Mój kij kosztował 55zł, a za plecionkę dałem 64 bez przesyłki.

No i kto wie czy nie popełniłeś błędu. Mój kumpel niedawno kupił podobny kij i pierwszego dnia rozwalił 50m plecionki, bo jak się okazało, jedna z przelotek była trefna..

O tym patyku to ja wiem że tak się mówi:D Aż tak zle mu nie idzie, łowi rzadko ale już ok. 4lata. A kijek ma nawet,nawet, więc u niego plecionka raczej się nie niszczyła.(Konger WC Tango) Przed założeniem do ,,siebie" odciąłem +-10m. Przelotki też sprawdzałem nie ma żadnych ostrych nadlewów(podobno jakieś tam przelotki SIC są, ale jakiej jakości to można się domyślić w kiju za 55zł) ;) Jak do tej pory nie notuję żadnych usterek, przetarć jedynie klasycznie troszeczkę straciła żywą barwę. Niektórym polecam nie oceniać nikogo z góry, ze względu na portfel bo to nie on łowi, a zdobyte doświadczenie nad wodą. I można mieć i 50 lat i mieć mniej doświadczenia niż ktoś kto łowi np. od 10-20lat. Morrum ja tą plecionkę założyłem tylko po to żeby sprawdzic czy muszę zmienić wędkę czy kupić plecionkę:) Wymach robię spokojny i płynny, często rzucam ,,spod siebie" bo warunki nie pozwalają inaczej. Przynęty najcięższe używałem do max.10g :)

Pimpel - Czw Cze 02, 2011 11:51 am

Cóż, trochę mnie zatkało i nie wiem co powiedzieć.
Kolego Marku, ja nigdzie nie napisałem, że jestem lepszym od Ciebie wędkarzem. Zasugerowałem tylko patrząc na Twój wiek, że mogę mieć większe doświadczenie.
Mimo to znam wędkarzy młodszych od siebie, a mimo to lepszych i nie wstydzę się do tego przyznać.
Nie chwalę i nie bronię Berkley'a, nie jestem zwolennikiem tych plecionek, choć właśnie jeden z tych młodszych ode mnie łowi na nie od dawna i wciąż zaskakuje mnie swoimi wynikami, a i plecionki u niego mają się podobno świetnie. Jedyne co chciałem powiedzieć, to to że opisany przez Ciebie sposób testowania produktu nie jest w żaden sposób miarodajny i nie może być podstawą do publicznego linczowania towaru.
Masz prawo wyrażać własne zdanie, ale niech ono będzie poparte odpowiednią wiedzą.
Wyrażanie własnego zdania, a rzucanie słów na wiatr to dwie odmienne sprawy.
Pozdrawiam
P.S. Jeszcze jedno. Mimo, że zużyłem już kilometry różnych plecionek i mam porządne kije, to nigdy w życiu nie założyłbym 0,06 do spinningu. To po prostu nie ma sensu. Jeśli chcesz używać tak cienkich linek, to jak zasugerował Morrum kup sobie lepiej żyłkę 0,14-0,16. Na pewno nie pożałujesz. Oczywiście to tylko propozycja, zrobisz jak zechcesz, ale jeśli założysz mimo to plecionkę pajęczynkę i będziesz ją rwał to nie pisz później, że nie polecasz Berkley'a, bo to nie będzie jego a tylko Twoja wina.

MarekM-92 - Czw Cze 02, 2011 12:06 pm

Pimpel napisał/a:

P.S. Jeszcze jedno. Mimo, że zużyłem już kilometry różnych plecionek i mam porządne kije, to nigdy w życiu nie założyłbym 0,06 do spinningu. To po prostu nie ma sensu. Jeśli chcesz używać tak cienkich linek, to jak zasugerował Morrum kup sobie lepiej żyłkę 0,14-0,16. Na pewno nie pożałujesz. Oczywiście to tylko propozycja, zrobisz jak zechcesz, ale jeśli założysz mimo to plecionkę pajęczynkę i będziesz ją rwał to nie pisz później, że nie polecasz Berkley'a, bo to nie będzie jego a tylko Twoja wina.


Pimpel przeczytaj jeszcze raz moje wszystkie posty w tym temacie dlaczego założyłem tą plecionkę a nie inną:)

nito82 - Czw Cze 02, 2011 12:13 pm

MarekM-92 napisał/a:
ja tą plecionkę założyłem tylko po to żeby sprawdzic czy muszę zmienić wędkę czy kupić plecionkę:)


Cytat:
Pimpel przeczytaj jeszcze raz moje wszystkie posty w tym temacie dlaczego założyłem tą plecionkę a nie inną:)


Kolego, więc po co wystawiasz opinię tej linki i dyskutujesz z ludźmi którzy używali jej przez sezony.

Pimpel - Czw Cze 02, 2011 12:13 pm

Ty jednak jesteś niereformowalny.
Zapamiętaj sobie, że ludzie myślący nie zabierają głosu jeśli nie widzą o czym jest rozmowa, a ja uważam się za myślącego. Twój powód użycia plecionki potęguje jeszcze niekompetencję wydawanych przez Ciebie opinii, ale wyjaśniał Ci już tego nie będę.
Połamania kija i mam nadzieję, że nie potraktujesz tego jako kolejną moją napaść na Twój sprzęt.

Karol.O - Czw Cze 02, 2011 6:26 pm

Cały pic polega na tym że nie wiesz w jaki sposób poprzedni właściciel użytkował plecionkę.
Tak jak było pisane nawet najlepszą i najdroższą plećkę można załatwić po jednym dniu a nawet nie.

Pamiętam moje pierwsze dni z plećką tyle przekleństw co ja wysączyłem na nią to mało kto słyszał,jednak z czasem wiedziałem że to była tylko i wyłącznie moja winna a nie plećki.

Pimpel - Pią Cze 10, 2011 11:40 am

morrum napisał/a:
W moim przypadku Nito ma rację, no chyba, że umiesz podać bolkowi wabik na jakieś 600 metrów :mrgreen:

W Twoim przypadku też bym sobie odpuścił bolki stacjonujące przy drugim brzegu, gdybym oczywiście był w stanie zauważyć ich żerowanie z odległości 600 metrów :razz:
Jednak z tego co widzę Nito łowi raczej na górnej Odrze, a to rzeka porównywalna szerokością z naszym Bugiem. W tym przypadku osiągnięcie drugiego brzegu odpowiednią przynętą podaną odpowiednio dobranym sprzętem nie jest zadaniem niemożliwym :D

nito82 - Pią Cze 10, 2011 11:41 am

Wystarczy 30 metrów, stromy brzeg np. wybetonowany i ryby bijące w odległości około metra od niego. Nawet jakbyś nie wiem jak się starał, to w najlepszym przypadku wrzucisz przynętę rybie na głowę, a ta przeniesie się kilka metrów dalej i będzie żerowała w najlepsze.
morrum - Pią Cze 10, 2011 11:51 am

Pimpel napisał/a:
gdybym oczywiście był w stanie zauważyć ich żerowanie z odległości 600 metrów :razz:

Oj czasem widać, ba, nawet słychać (podobno, bo ja to to nie wiem :P )

nito82 - Pią Cze 10, 2011 12:06 pm

Pimpel przykładowo Odra powyżej Brzegu ma koło 100 metrów szerokości. Ja jej nie przerzucę, a jeśli Ty potrafisz, to chętnie przyjmę lekcję :)
Pimpel - Pią Cze 10, 2011 12:17 pm

nito82 napisał/a:
Pimpel przykładowo Odra powyżej Brzegu ma koło 100 metrów szerokości. Ja jej nie przerzucę, a jeśli Ty potrafisz, to chętnie przyjmę lekcję :)

Nie łowiłem nigdy na Odrze, widziałem ją kilka razy będąc we Wrocławiu i tam swoją szerokością do złudzenia przypomina Bug w moich okolicach i na pewno nie jest to 100m. Takie odcinki miałem na myśli, bo przerzucenie miejskiej Odry boleniową przynętą nie sprawiło by Ci chyba problemu. Oglądam też fotki w naszych połowach i też widać na nich odcinki dolnośląskiej Odry nie tak szerokie, ale oczywiście zdaję sobie sprawę, że Odra mimo że uregulowana może mieć miejsca szersze i węższe. Podobnie jest z Bugiem - niewiele jest miejsc w których mogę obławiać przeciwny brzeg, ale zdarzają się takie przewężenia i o dziwo bolenie często je okupują i o takich miejscach mówiłem.

nito82 - Pią Cze 10, 2011 12:30 pm

Masz rację, w samym Wrocławiu Odra nie płynie jednym korytem, więc może sugerowałeś się szerokością jednej z jej odnóg.
Pimpel - Pią Cze 10, 2011 12:48 pm

nito82 napisał/a:
Masz rację, w samym Wrocławiu Odra nie płynie jednym korytem, więc może sugerowałeś się szerokością jednej z jej odnóg.

Dokładnie tak. Sugerowałem się tym co widziałem.
Widziałem też Środkową i Dolną Odrę w miejscach, w których nie była rozgałęziona i tam nawet bym się nie ważył proponować obławiania drugiego brzegu :grin:

michal-1975 - Sob Cze 11, 2011 5:38 pm

Cześć wędkuje miedzy Krakowem a ujsciem Soły, zawsze łowie poniżej zaporówek progów wodnych ujść rzek aby złapać sandacza, oczywiście porażka. Jadę teraz na bardziej spokojną wodę między kanałem dwory a skawą i powyżej Kanału Łączany jak sądzicie będzie tam sandacz w bardziej spokojnej wodzie. Może tam mi się poszczęści.
maniek72 - Pon Sie 22, 2011 6:42 pm

pawel24 napisał/a:
jeden z tych które widać na zdjęciu jest Twój

Miło mi jak bardzo :mrgreen:
Ale pawel24, miałem zapytać, czy nawet zamówić na pw, ale spróbuje tutaj, może jeszcze ktoś sie odezwie; poszukuje przynęty na płytkie zarośnięte zbiorniki, myślałem o woblerze który pracuje w opadzie, tzn rzucam go miedzy zielsko, a on pracuje kolebocząc sie w opadzie, podrywam wyskakuje nad wodę i znowu pracuje opadając w dół, ktos powie że chodzi mi o zwykłe jerki, ale klasyczny jerk to chyba jeszcze nie to, a jakby jeszcze wykombinować coś takiego że kotwica (czy tam hak) jest "antyzaczepowa" lub schowana w korpusie wabika, a wyskakuje dopiero jak drapieżnik- w tym przypadku szczupak ściska ją paszczą- jest to realne coś takiego czy raczej emagluje??
PSA, miałem na mysli bardziej cos w rodzaju spoona, tylko żeby lepiej pracowało w opadzie- takie jakby skrzyżowanie jerka ze spoonem...
Ps2. nie wiem czy nie pisze bez sensu :neutral:

włóczykij - Pon Sie 22, 2011 6:50 pm

maniek72 napisał/a:
poszukuje przynęty na płytkie zarośnięte zbiorniki,

A Ty wciąż o tych leśnych okoniach?
Może warto pomyśleć o drop shocie?
http://wedkarskiswiat.pl/...opic.php?t=2503

pawel24 - Pon Sie 22, 2011 6:50 pm

No ciekawa była by to przynęta ale trzeba mieć mnóstwo czasu i chęci aby dopracować jakąś taką przynętę . U mnie z czasem niestety bardzo krucho a na rybki też chcę jeździć . Gdzieś w sieci już widziałem coś takiego gdzie hak wychodzi dopiero przy zacięciu ale nie pamiętam gdzie .
maniek72 - Pon Sie 22, 2011 7:03 pm

włóczykij napisał/a:
Może warto pomyśleć o drop shocie?

Wiesz- wydaje mi sie że ten drop-szot to niewiele lepszy niż czerwone robaki, czy żywiec - jakoś nie dostrzegam w nim metody spiningowej, a nie chce ich "profanować" jakąś "buracką" metodą- mają byc łowine na spining i już- ewentualnie jak się nie uda to na blaszkę podlodową :lol:

włóczykij - Pon Sie 22, 2011 7:05 pm

maniek72 napisał/a:
a nie chce ich "profanować" jakąś "buracką" metodą- mają byc łowine na spining i już

Nawet nie wiesz - jak bardzo się mylisz :cool:

maniek72 - Pon Sie 22, 2011 7:09 pm

włóczykij napisał/a:
Nawet nie wiesz - jak bardzo się mylisz

No ok- na boczny trok kilka razy próbowałem- jakoś mnie nie zachwyciło- pomjając już fakt plątania sie zestawu- a tego drop-szota to tak do końca nie kumam- ale możę się i kiedyś wdrożę, chociaż wydaje mi się że to chyba trochę nuda jest...
Chyba trzeba to przenieśc do :"rozmawiamy" bo sie bajzel robi

włóczykij - Pon Sie 22, 2011 7:23 pm

maniek72 napisał/a:
a tego drop-szota to tak do końca nie kumam

Własnie to miałem na myśli pisząc, że nie wiesz jak bardzo się mylisz.
Powiem więcej - otworzyłeś link, który podałem, rzuciłeś okiem na pierwszy rysunek i na jego podstawie oparłeś swoją teorię o "burackiej" metodzie.
Nic bardziej mylnego.
Przypominam, że pytałeś o antyzaczepową przynętę na płytkie zarośnięte wody i dlatego podsunąłem Ci drop shota. Nie wiem co prawda jak by się sprawdził na takiej wodzie, bo próbowałem swoich sił na innej. Wiem natomiast, że tam gdzie okonie nie reagowały na tradycyjne gumy, w te stosowane w metodzie "burackiej" waliły bez zastanowienia. Wiem też, że przynętę tak uzbrojoną o wiele łatwiej poprowadzić na wybranej głębokości, wśród różnego rodzaju przeszkód. No i na koniec, bo dłuższy wywód nie ma sensu - powiem Ci, że przynęty o których mówię robią wręcz furorę w niektórych kręgach spinningistów, którzy dla takich jak Ty czy ja tradycjonalistów mogą być prawdziwą kopalnia wiedzy :wink:

maniek72 - Nie Sty 08, 2012 12:47 pm

Tak sobie obserwuje to forum (jak również czasami i inne :grin: ) i rzuca mię mocno w oczy ogromna ilość młodych spiningistów. Chłopaki 12sto, 15stoletni, często nie mający żadnego doświadczenia z wędkarstwem, od razu chcą spiningi, od razu chcą łowić okonie, szczupaki, a najlepiej sandacze. I tak przypominam sobie siebie mającego 13-15 lat. Ja w tamtych czasach nawet nie marzyłem o tej metodzie- pomijając już fakt trudnej dostępności takiego sprzętu, to jakoś nikomu z nas do głowy nie przyszło się za to zabierać. Owszem, widziałem- spotykałem spiningistów, ale byli to już jak dla mnie starsi, doświadczeni wędkarsko panowie. Nam jakby spin "nie przysługiwał, wszyscy zajmowaliśmy się łowieniem głównie karasi, płotek, i okoni na robaki. zresztą chyba nawet w ówczesnym RAP-ie był przepis zabraniający spiningu dla małolatów. I w tym momencie mam taką małą prośbę- apel do młodych adeptów sztuki wędkarskiej; Chłopacy, nauczcie się najpierw łowić na spławik, spędźcie trochę czasu nad wodą łowiąc płotki, karasie. Nie ulegajcie na siłę tręndom, zacznijcie od korzeni, od najprostszych metod, najprostszych ryb, a potem stopniowo się doszkalajcie, i ewoulujcie!!
Pytanie do starszych Unzerów; kiedy Wy pierwszy raz wzieliście spining do ręki??

morrum - Nie Sty 08, 2012 12:58 pm

maniek72 napisał/a:
zresztą chyba nawet w ówczesnym RAP-ie był przepis zabraniający spiningu dla małolatów.

Nie "RAPie tylko RAPRze ;) Ale owszem, metoda spinningowa i żywcowa była kiedyś zarezerwowana dla osób powyżej 16 roku życia, ale to były inne czasy ;)

maniek72 napisał/a:
Pytanie do starszych Unzerów; kiedy Wy pierwszy raz wzieliście spining do ręki??

Nie wiem, czy zaliczam się do starszych, a raczej nie chciałby jeszcze się zaliczać, ale po raz pierwszy łowiłem na spinning mając właśnie 16 lat, czekałem na to jak kot na marzec ;) doskonaląc się wcześniej w łowieniu białorybu na spławik :)

Pierwszą rybę złowiłem mając 3 lata. Gdy miałem 5 lat dostałem pod choinkę bambusową wędkę, która mając około 3-3,2m. i stosowana bez kołowrotka była moim jedynym kijkiem przez kolejne 4-5 lat. Później tata kupił mi od "ruskich" radziecki teleskop o długości 4 metrów, chyba szklany, ważył coś koło 3 ton :lol: Do niego żółty, plastikowy kołowrotek o ruchomej szpuli produkowany jeszcze przez Polsping. Pod koniec podstawówki (to były czasy, bez gimnazjów i ta duma bycia w ósmej klasie :D ) kupiłem sobie leciutki, kompozytowy teleskop Kettnera i do niego kołowrotek Shina Friend a w rok później dopiero mogłem wyciągnąć zza kaloryfera stary spinning ojca, z pełnego włókna szklanego o długości 210cm i robić pierwsze kroki w łowieniu na przynęty sztuczne ;)

zamela - Nie Sty 08, 2012 1:17 pm

a jak to bylo z odznaką wzorowy wędkarz pzw członek- uczestnik czy jakos tak sie to nazywalo .

Czy posiadanie tej odznaki pozwalało spiningowac wczesniej ???

maniek72 - Nie Sty 08, 2012 1:22 pm

zamela napisał/a:
a jak to bylo z odznaką wzorowy wędkarz pzw członek- uczestnik czy jakos tak sie to nazywalo .
Czy posiadanie tej odznaki pozwalało spiningowac wczesniej ???

Jakoś sobie nie wyobrażam piętnastolatka, z odznaką "wzorowy wędkarz" :lol:

morrum - Nie Sty 08, 2012 1:26 pm

Nie nie maniek72, Zamela ma rację, coś tam takiego było. Dostawało się to to za bycie synem członka zarządu albo jego kolegi od wódki i takie tam :wink: Ale o ile pamiętam i tak trzeba było wówczas łowić w towarzystwie opiekuna.
maniek72 - Nie Sty 08, 2012 1:36 pm

morrum napisał/a:
. Dostawało się to to za bycie synem członka zarządu albo jego kolegi od wódki i takie tam

Aaa, w tamtych czasach to faktycznie możliwe :smile:

Tutsuyi - Nie Sty 08, 2012 1:44 pm

zamela napisał/a:
a jak to bylo z odznaką wzorowy wędkarz pzw członek- uczestnik czy jakos tak sie to nazywalo .

Czy posiadanie tej odznaki pozwalało spiningowac wczesniej ???


Było coś takiego to się chyba nazywało odznaka młodego aktywisty i można było wtedy spiningować.

zamela - Nie Sty 08, 2012 1:47 pm

Posiadałem taką odznakę która dostałem za uczestniczenie w zawodach itp juz od najmlodszych lat :) i przyznam się ze spinningowałem juz w wieku 14 lat czyi 2 lata predzej niz inni choc nigdy 1--% pewnosci nie mialem czy robie to legalnie bo wiele przepisów z RAPRU napisane bylo niedokońca zrozumialym jezykiem
Norbert 78 - Nie Sty 08, 2012 2:09 pm

Cytat:
Pytanie do starszych Unzerów; kiedy Wy pierwszy raz wzieliście spining do ręki??
Jeżeli chodzi o przepis umożliwiający spinningowaie po ukończeniu 16-stu lat, zawsze wydawał mi się głupi. Z moim buntowniczym charakterem szybko go ominąłem (nie będę opisywał jak :mrgreen: ) Wracając do początków, przygodę z wędkarstwem zacząłem od spławiczka, pierwszą moją wędką był polski szklany spining z drucianymi przelotkami na który sam nazbierałem pieniądze. Żeby go kupić, musiałem pójść do sklepu z mamą, sprzedawca nie chciał mi go sprzedać, kazał przyjść z rodzicami (pewnie myślał że gdzieś buchnąłem tą kasę :wink: ). Pierwszym kołowrotkiem była gwiazda Made in U.S.S.R :mrgreen: Jak już wcześniej wspomniałem, łowiłem tym zestawem pierwsze ryby na Krznie. Kiedyś podpatrzyłem ojca kolegi jak spininguje, postanowiłem też spróbować, szybko się jednak zraziłem jak kołowrotek poobijał mi palce i poplątał moją super żyłkę "tęczówkę" :mrgreen: Były to czasy gdy na ryby chodziłem tylko w wakacje, potem idąc do szkoły zobaczyłem w kiosku "Wiadomości Wędkarskie" tam poczytałem o spiningu, zobaczyłem kołowrotek o szpuli stałej i zapragnąłem taki mieć i w następne wakacje byłem szczęśliwym posiadaczem zestawu spiningowego. Ależ byłem dumny gdy poszliśmy się kąpać nad Krznę z kolegami, a ja zabrałem spining i złowiłem swojego pierwszego szczupaczka, dla nas 10-cio latków był to duży szczupak, ryba o której marzyliśmy wszyscy ale złowiłem ją ja, jakiż wtedy byłem dumny :wink: Życzę każdemu dzieciakowi takiej dumy, niech spiningują, ale pod opieką kogoś doświadczonego.
Pamiętasz Maniek minę swojego syna jak złowił szczupaka na zlocie? To była mina dumnego łowcy :mrgreen:

maniek72 - Nie Sty 08, 2012 4:18 pm

Norbert 78 napisał/a:
Pamiętasz Maniek minę swojego syna jak złowił szczupaka na zlocie? To była mina dumnego łowcy

A jak że by nie :grin: , ale pierwsze ryby Olka to jednak ukleje i płotki na spławik :wink:

hellmuth - Pon Sty 09, 2012 7:26 pm

wiekowy nie jestem ale i ja napisze.
mnie sie chyba udało z wędkarstwem bo i rodzice łowią (ojciec, niestety przeszedł na metode spławikową i bierze udział w łowieniu jak najmniejszej ryby-czyli łowi na bat, tyczkę) i brat matki również sie tym para.
choc w rodzinie największe ryby złowiła moja mama, zawziętą grunciara,ma na rozkładzie wielkie karpie i amury :D
od lat najmłodszych chodziłem z ktoryms z nich na ryby.
do dzis pamietam sandacza z Soliny ktory chyba był rekordowy bo patrząc na głowe naprawde robi wrażenie a przytargał go własnie brat Mamy.
tak wiec wedkarstwo w domu obecne było, jest i bedzie.

majac zapewne koło lat 3 juz łaziłem za wójkiem i ojcem gledzac ze ja tez, ja tez. i w latach pozniejszych łowiłem z nimi okoniki, płotki, kleniki itd na "gliste".
wygladało to tak ze ojciec siedział i zakladał robale, lub sciagał zestaw z drzewa a ja łowiłem. wiec nasze zawody wygrałem ponieważ nie miał biedny ojciec czasu żeby samemu połowic :d
sam to przechodzę czasami biorąc 12 letniego brata na ryby. świetnie mu idzie z paprochami i okoniami:)

później nadszedł czas spinningu, miałem jakies 13-14 lat. moją pierwszą "własnościową" wedką była niebieska germina dł okolo 240-270, (korek, dolnik miała chyba z jakiejs rurki a szczytówke z włokna szklanego, -mam ja do dzis, słuzy czasem jako gruntowka.
w kazdym razie juz byłem "gosc" a z darowanym kołowrotkiem abu to juz w ogole :D
pierwszego szczupaka złowiłem na jakas rosyjska blache wachadłowa kupiona na bazarze za jakies grosze. pamietam ze było lato, bo złowiłem go brodzac w wodzie nad "moja" rzeka, pomagał ojciec, ale i tak z wrazenia nie mogłem pozniej spac:)

pozniej nadszedł czas robienia wachadłowek z łyzek stołowych(krzyki babcie oraz matki), pierwsze samodzielne wyprawy i cudny spinning "ron thompson" juz grafitowy. moja duma siegała nieba:D...

ZIMEK - Sob Lut 09, 2013 8:21 pm

Witojcie.Mam zamiar w poniedziałek pospiningować w małej rzecce szerokiej na 5-8 m.Głebokość do 2 m,najczęściej to 1-1,2 wody,woda teraz jest czysta bardzo.Dno wszędzie zarośnięte,dookoła rzegi golizna,same łąki.Rzeka jest dzika,ryby to okonie,szczupaki i jazie z drapieżników.Jak myślicie mogę liczyć na jakieś branie?Dodam że ryby nie mają gdzie zimować,wypływać z rzeki.Rzeka wpada do Bugu,który jest oddalony od miejsca mojego łowienia o jakieś 20 km.
Daniel - Nie Lut 10, 2013 4:10 pm

ZIMEK napisał/a:
Dodam że ryby nie mają gdzie zimować,wypływać z rzeki.Rzeka wpada do Bugu,który jest oddalony od miejsca mojego łowienia o jakieś 20 km.


Myślisz ,że w Bugu nie mogą ryby przezimować bo te 20 km to dla nich problem :?:

maniek72 - Nie Lut 10, 2013 5:48 pm

Daniel napisał/a:
Myślisz ,że w Bugu nie mogą ryby przezimować bo te 20 km to dla nich problem :?:

Hehehe, jest właśnie odwrotnie; zasadniczo ryby zimują w Bugu, a do małych cieków wchodzą dopiero na tarło.

ZIMEK - Pon Lut 11, 2013 7:14 am

W lecie czy na wiosne ryb było sporo,ale pojawiały się one i znikały.Jednego dnia były drugiego nie.Pewnie nie ma tam czego szukać.
Przemek A. - Pon Lut 11, 2013 5:21 pm

Nie możliwe żeby pojawiały się i znikały, 20 km do Bugu to nie jest dystans który pokonywałyby codziennie. Po prostu to że ryb nie widać, nie żerują to nie znaczy że ich nie ma. Mała rzeczka to nie Wisła że bolenie tłuką ukleje aż chlapie, w takiej wodzie ryby są ostrożniejsze :wink:
_Bronek_ - Wto Lut 12, 2013 1:54 pm

A ja mam wrażenie, że w małej rzeczce ryby są bardziej mobilne. Częściej zmieniają miejsca pobytu - czasami dosłownie o kilkadziesiąt metrów. Łowię na takiej rzeczce od kilku lat i wiem, że jednego dnia potrafią brać przed drzewem, a drugiego już ich tam nie ma, ale są 20 metrów dalej - za kolejnym drzewem. W sumie to nie wiem czy to większa mobilność, czy specyfika łowiska, ale analogicznie porównując swoje wiosenne połowy na rzece 3 razy wiekszej, potrafiłem łowić ryby kilka dni z rzedu z jednej miejscówki :)
piotr89 - Wto Lut 12, 2013 3:46 pm

To jeszcze zależy jakie ryby bo np szczupaki na małej rzece ustawiały mi się zawsze w swoich określonych miejscach a na dużej było już całkiem inaczej
_Bronek_ - Sro Lut 13, 2013 12:29 pm

piotr89 napisał/a:
To jeszcze zależy jakie ryby bo np szczupaki

Z mojego opisu raczej łatwo wywnioskować, że nie mówię o szczupakach :)
Miałem na myśli płocie, czasami pojedyncze klenie i jazie łowione na przepływankę.

piotr89 - Sro Lut 13, 2013 9:09 pm

odnośnie jazi to w Krznie w tym sezonie przynajmniej na odcinku bialskim nie przywiązywały się jakoś do miejscówek stale wędrowały jednego dnia było kilkanaście sztuk później znikały na kilka dni i pojawiały się znowu
ZIMEK - Sob Cze 22, 2013 8:15 pm

Coś mi sie SB zepsuło? Jak to naprawić.
91RobertM - Sob Cze 22, 2013 8:58 pm

Broń Boże nie naprawiaj! :D

Myślę, że pw do admina z mocnym postanowieniem poprawy by pomogło ;)

morrum - Sro Paź 02, 2013 10:10 am

Mam pytanie do kolegow spinningujacych z lodzi na jeziorach. Potrafie radzic sobie na rzekach, niezle mi idzie na plytkich, zarosnietych starorzeczach ale jeziora, zwlaszcza te wieksze sa dla mnie prawie ze nowoscia. No i los rzucil mnie zlosliwie nad takie wlasnie jezioro. Duze, w zasadzie rynnowe na lini polnoc-poludnie, z populacja okonia, szczupaka i sandacza plus pojedyncze sumy. Woda nienajczystrza, poki co zielonkawa. Brzegi w wiekszosci porosniete krotkimi pasami trzcin z tego co widzialem. Powierzchnia jeziora to nieco powyzej 2100hA , glebokosc maksymalna niespelna 17m a srednia okolo 4m.

Gdzie szukac ryb na takim lowisku? Na co i jak je lowic?
Jakies tam wyobrazenie mam, ale szukam porady bardziej doswiadczonych kolegow po kiju.
Wczorajszy wypad z miejscowym 'przewodnikiem' zaowocowal podwymiarowym szczupakiem i kilkoma okoniami i to tylko dlatego, ze wbrew radom kolegi i jego znajomych odlozylem ciezszy sprzet i machalem paprochami za okonkami by ratowac honor (reszta spotkanych na wodzie wedkarzy na 3 spinningi i 3 zywcowki nie mogla pochwalic sie zdobycza jakakolwiek).
Miejscowe 'pewniaki' po ktorych plywalismy w poszukiwaniu szczupaka byly generalnie twardymi blatami o glebokosci 4-7m. Z przynet zas prym wioda tu niepodzielnie 3calowe kopyta w kolorach fluo i naturalnych na glowkach 10-20g.
Do dyspozycji mam lodke z wioslami i kotwica, zadnego echa ani silnika.

Daniel Zarzecki - Sro Paź 02, 2013 1:07 pm

Generalnie najszybciej w takim jeziorze namierzyć szczupaki właśnie z trollingu, ale łódka z wiosłami nie zachęca do całodniowego pływania skupmy się, więc na spinningu.
Skoro średnia głębokość wynosi około 4m to nie jest to zbyt głęboka woda, więc na pewno znajdziesz tam Michał mocno zarośnięte płycizny. Kwestia tylko czy będą w Twoim wioślarskim zasięgu. Ten typ łowiska jest bardzo podobny do zarośniętych starorzeczy i część szczupaków stoi tu zazwyczaj przez cały rok. Warto skupić się jednak nie na podwodnej dżungli a na miejscu od strony otwartej wody. To tu najczęściej jesienią stoją szczupaki w toni bądź przyklejone do dna i na obławianiu takich miejsc bym się skupił teraz, póki woda jest jeszcze zielonkawa.

morrum napisał/a:
Miejscowe 'pewniaki' po ktorych plywalismy w poszukiwaniu szczupaka byly generalnie twardymi blatami o glebokosci 4-7m. Z przynet zas prym wioda tu niepodzielnie 3calowe kopyta w kolorach fluo i naturalnych na glowkach 10-20g.

Wyczuwam lekką nutkę niepewności odnośnie miejscowych "pewniaków". Jesienią szczupaki w moich jeziorach schodzą najczęściej w głębsze partie wody zajmując wszelkie dołki i spady na głębokości 4-8m. Nie dziwi mnie, więc że miejscowi zaczynają szukać szczupaka na sporej głębokości. Późną jesienią to będą według mnie jedyne rozsądne miejsca na dłuższe łowienie. Dziwi mnie natomiast fakt, że łowią tak ciężko. 20g? Owszem, ale przy 6-calowej gumie ;)
Jeśli o mnie chodzi to nie schodziłbym poniżej 4 calów. Mamy jesień, a szczupaki będą chciały coś konkretnego do zjedzenia.

PS. Łowienie na jeziorze to temat rzeka ;)

morrum - Sro Paź 02, 2013 1:57 pm

Preferowanie takich a nie innych przynet moze wynikac z tego, ze wiekszosc na to samo i tak samo a wrecz w tych samych miejscach lowi zarowno szczupaki jak i sandacze i duze okonie, ot co podejdzie , jak 40 lat temu. Malo tego, z rozmow wynika, ze lowia w tych samych miejscach praktycznie caly sezon.
Potrolowalbym chetnhe nawet na wioslach, ale dzierzawca, spolka rybacka, nie pozwala.
Z plyciznami tez jest klopot, wiem gdzie sa ciekawe, plytsze rejony, nie wolno tam lowic :S
Tam gdzie lowilem zielska prawie ze nie bylo, ot jakies glony przy trzcinach i to bardzo malo. Szkoda, ze nie mam kompa, poszukalbym jakiejs mapy batymetrycznej, poszukal kantow, gorek etc.
Moze zajrze w najblizszym czasie do rodzicow i zabiore ta garstke prz.ynet jaka ocalala po kradziezy, jakies wieksze wobki, gumy i przede wszystkim wahadla powinny byc, moze cos sie nada.
Dziwi mnie, ze calkiem czesto padaja tam szczupaki w przedziale 2,5-4,5 kg i okonie okolo 40cm.

rudolf - Czw Lis 20, 2014 1:33 pm

Nie wiem skąd taka opinia, że jesienią łowimy na głębokiej wodzie. :cry: Bzdura. Znam jeziora w zachodniopomorskie jak i mazurskie. Znam także wielkie ale i mniejsze zbiorniki na terenie całej polski, spinninguję często tylko nigdy nie zakładam że złowię bo fakty są zupełnie inne, nieprzewidywalne, przypadkowe. Osobiście największe sztuki (ponad metr) łowię na płytkich wodach i to jesienią. Ale i na głębokiej do 9m tylko z doświadczenia wiem że na głębokiej lepiej sprawdza się mała przynęta co nie znaczy że na większą nie pobije, pobije. Penetruje za okoniem a mam miejsca na czterdziestki i większe jednak nie raz wyjmuje szczupaka powyżej metra. W tym roku w od połowy października do dziś cztery sztuki 108 111 114 i 98 na lunkiery o gramaturze 1gr na głębokości 9m spod samej łodzi na ruch fali. Zaznaczam że jest to miejsce na bardzo duże okonie.
Zatem różnie to bywa. Spinning, wędkarstwo jest nieprzewidywalne, tylko cierpliwość i trochę szczęścia :wink: łódź też nie musi mieć silnika, sam wypływam bardzo często na wiosłach ukrywam sie na płytkiej wodzie w trzcinie, wystawiam zad i rzucam kilkanaście razy w to samo miejsce, wachlarz i efekty są.
Spinning to nie spławik i dołek zasypany lechorem.
Lekarstwa nie ma. Wszystkim rządzi przypadek
Pozdrawiam :grin:

Przemek A. - Czw Lis 20, 2014 5:19 pm

rudolf, Wróciłeś Ty i to twoje nieskładne pisanie. Na początku stawiasz tezę że szczupaki jesienią na głębokiej wodzie to bzdura, potwierdzasz tą tezę zdaniem żeby w następnym napisać że jednak łowisz te szczupaki na głębokiej. Do tego piszesz że małe przynęty są dobre a duże też się sprawdzają. I na koniec piszesz że ryb trzeba szukać, dobrze bo nikt tego nie wiedział. Pół strony A4 bez sensu, gratuluję.
rudolf - Czw Lis 20, 2014 6:31 pm

Tylko na głębokiej wodzie, tylko, to bzdura. Czytaj dokładniej bo właśnie dalej piszę że są wszędzie.
Ale jak zawsze Ty jesteś najmądrzejszy. Szkoda że wróciłem, żałuję że mnie poniosło odpowiadając na twoje wywody.
Pa :mrgreen: mądralo.
I nie zapomnij walnąć upomnienia. :lol:

Przemek A. - Czw Lis 20, 2014 10:56 pm

Nie mam problemów z czytaniem, to raczej Ty powinieneś przed wysłaniem posta z 5 razy przeczytać to co napisałeś, może by twoje wiadomości były bardziej zrozumiałe.
A jeżeli chodzi o ostrzeżenia to jeżeli nie łamiesz regulaminu to możesz być spokojny.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group