Forum

Sposoby połowu konkretnych gatunków ryb - Lin

Bartek T - Czw Kwi 27, 2006 9:01 am
Temat postu: Lin
-----------
Mathias - Czw Kwi 27, 2006 9:04 am

metoda spławkowa . zaneta słodka z posmakiem karmelu . przyneta:czerwone robaki , pinka, kukurydza . ochotka .
:wink: pozdrawiam

Bartek T - Czw Kwi 27, 2006 9:06 am
Temat postu: d
moją przynętą na lina jest rosówa , a zestaw zarzucam w płytsza czesc stawu czy jeziora, w poblize roslinnosci. Lapie je z gruntu lub na spławik troche dalej od brzegu.
Bartek T - Czw Kwi 27, 2006 9:08 am
Temat postu: d
ja zanety nie uzywam a mam bardzo dobre wyniki
Mathias - Czw Kwi 27, 2006 9:08 am

a ja je łowie na tyczke albo bata zalezy czy sa to zawody czy łowie czysto rekreacyjnie
Bartek T - Czw Kwi 27, 2006 9:15 am
Temat postu: d
HEER dam ci przyklad znakomitej zanety na lina poniewaz powiedziales ze na zawodach nastawiasz sie wlasnie na ta rybe KARTOFLE.
ja stosuje je gdy na łowisku sa tlumy i kazdy czyms neci, a bardzo czesto wiecej linow wybiera kartofle niz firmowa zanete

Mathias - Czw Kwi 27, 2006 9:21 am

a wiesz ze któregos dnia to sprawdze , jezeli faktycznie jest taka dobra to chyle czolo przed patentem :wink: pozdrawiam [/img]
Bartek T - Czw Kwi 27, 2006 9:37 am

kartofle trzeba dobrze ugotowac by nie byly twarde, nawet moga byc przegotowane. posiekac je trzeba na małe kawałki.
w niedziele wybieram sie na lina i chce sprobowac dodac do ziemniakow troche cukru by byly slodkie ,lecz niewiem czy ten zabieg bedzie przynosil te same efekty co same ziemniaki

Mathias - Czw Kwi 27, 2006 9:44 am

sprubuj dodac karmelu do tych ziemniaków , lepszy efekt powinien byc niz po dodaniu cukru :wink:
piotrek k - Nie Kwi 30, 2006 1:35 pm

ja liny lowie bardzo blisko brzegu przy roslinnosci.nie uzywam zanety bo wiem ze lubia siedziec w takich miejscach i zawsze moge na nie liczyc:D niekiedy trafi sie jeszcze karp.Warunkiem dobrego polowu jest spora odleglosc ok. 2m od brzegu Pozdro
Mathias - Nie Kwi 30, 2006 3:12 pm

Cytat:
Warunkiem dobrego polowu jest spora odleglosc ok. 2m od brzegu Pozdro

no raczej chyba niewielka odległosc od brzegu , bo jednak 2 m. to nie za wiele :lol:

Szybki - Nie Maj 07, 2006 11:59 am

Ja łowie oczywiscie na delikatna odległościówke przy trzcinkach na łowisku nie przekraczjacym 1,5 metra.
Zanecam miejscówke kilka dni wczesniej a w dniu łowienia jesli nie mam bran to wrzucam jedynie troche przynety na która chce łowic.
Zanecam pocietymi rosówkami i gotowana kukurydza.
Łowie na kukurydze z puszki a na drugiej miesna przyneta np . rosówka!
Pozdrawiam!


Szybki! 8)

adams - Nie Maj 07, 2006 1:39 pm

u mnie wszyscy łowią na białe rosówke i kukurydzę wyciagamy ich po 15 dziennie !!! łwimy je na płyciźnie 0,7m na spławik i na grunt
Barnej8888 - Nie Maj 07, 2006 9:22 pm

Temat lina był niejednokrotnie otwierany przez „Linisko Po Łokieć”. W tamtych tematach pisaliśmy na co, gdzie i jak łowimy. Nie będę przepisywał wcześniej udzielonych odpowiedzi. Wystarczyło zadać pytanie w zaczętym poście i problemu brak.
Hobik - Pon Maj 08, 2006 1:04 pm

ja łwoie lina bardzo blisko przegu nigdy nie na otwartej wodzie zawsze przy czymś zielonym np: przy trzycinnie głębokość od 70 do 120 cm przynęta biały robak bądź rosuwka zanęta jasna słodka ostro pachnąca. Bacik bądź odległościuweczka niemiałęm przyjemności złowić lina na otwartej wodzie i z gruntu w tym roku niestety też nie choć byłem na jednej wyprawie która skońcyzła się jedynie niewielkimi japońcami (psełdo karaś)
Krysia0-8 - Pią Lip 07, 2006 5:16 pm

Łowie lina zawsze przy brzegu nie daleko i łwoe go na kukurydze a zanete jasna z jakims słodkim dodatkiem i oczywiscie metoda spławikowa... powodzenia
Dylan - Sob Lip 08, 2006 8:15 pm

Ja mam taką miejscówkę na lina w wolno płynącym, ciepłym kanale: brzeg --> 1m - 2m trzcin --> miejscówka (grunt około 2m,3m). Ostatnio tam liny łowiłem rok temu , w tym roku jeszcze nie próbowałem ale w najbliższych dniach zamierzam. Co byście zaproponowali na sam początek? Jaka zanęta? Z wyborem przynęty nie będe miał problemu :wink:
Krysia0-8 - Sob Lip 08, 2006 8:33 pm

Ja na liny stosuje zanete na karpia lub karasia i oczywiscie jasna zanęte i dodaje do niej rosówki lub białych robaków... i efekty sa dosyc dobre nei nazekam a czasem nawet sie trafi karp... pozdrawiam...
Dylan - Nie Lip 09, 2006 2:55 pm

a co myślicie o takiej zanęcie?

60% ziemniaki z aromatem waniliowym
35% chleb
5% kukurydza, pocięte czerwone robaki

ziemniaki w jakiej powinny być postaci, malutka kosteczka czy takie rozgniecione?

Krysia0-8 - Nie Lip 09, 2006 10:11 pm

raczej pogniecione bedzie lepiej sie w kulke kształtowac...
Dylan - Pon Lip 10, 2006 1:03 pm

wielkię dzięki :) jutro ruszam na podbój lin(k)ów :twisted: :twisted: :twisted:
narciarz - Nie Lip 23, 2006 1:36 pm

w tym roku to jeszcze lina nie mialem ale zawsze metoda splawikowa bat 8 metr splawik 1,5 gr przyneta rokak czerwony miejsce necone robakami
Norbert - Sro Kwi 04, 2007 1:54 pm

Wczoraj byłem na rybkach i złowiłem dwa piękne liny:34cm i 42cm. Łowiłem metodą spławikową na kanapke=czerwony robak+kukurydza. Przynęta umieściłem nad dnem i zaraz dwa piękna brania pod rząd. W tym roku jeszcze nie udało mi się złowić karpia, dzisiaj wyruszam. :mrgreen:
Leszczyk - Czw Kwi 05, 2007 6:22 pm

a jakiego heczyka urzyc do połowu lina metodom spławikową :?:
Daniel Zarzecki - Czw Kwi 05, 2007 6:29 pm

To zależy na co chesz łowić. Ja osobiście nie schodzę przy połowie lina z haczykami poniżej nr 12. Przy tej numeracji łowię na białe robaki. Haczyków o numeracji 10 używam do połowu na kilka czerownych robaków, a 8 przy połowie na kukurydzę i rosówkę. Stosuję kute haczyki z grubszego drutu, ponieważ lin to silna ryba i podczas holu większych sztuk mniejsze haczyki po prostu się rozginają. Przynajmniej mi :cool:

Pozdrawiam

mirek - Czw Kwi 05, 2007 6:38 pm

Daniel Zarzecki napisał/a:
ponieważ lin to silna ryba i podczas holu większych sztuk mniejsze haczyki po prostu się rozginają. Przynajmniej mi
Dodac jeszcze ze lin bardzo lubi zerowac w poblizu wszelkiego zielska i plywajecych grazeli.Dlatego sumujac jego sile i warunki polowu nalezy stosowac odpowiedni zestaw a haki jak najbardziej kute.Daniel wspomnial o numeracji ja jeszcze dodam ze warto zwrocic uwage na kolorystyke i dopasowac ja do barwy przynety.Jako ze lin dlugo potrafi bawic sie przyneta i sie jej przygladac nalezalo by unikac ostrego kontrastu.
malysz - Czw Kwi 05, 2007 9:51 pm

Dobrze mówicie lubi dużo się bawić i przynętą ale jak już weźmie to jest walka. A silny też jest bardzo twardy. Ja kiedy złapałem lina to nie mogłem haczyka wyjąć tak silnie siedział i nie mogłem wyciągnąć ale jakoś mi się udało. A haczyk też chyba wtedy miałem numer 12 jak się nie myle, a łowiłem na kukurydze. :wink:
Leszczyk - Pią Kwi 06, 2007 10:31 am

Dzięki panowie , tak mysilałem zeby uzyc haczyka 12-10 ale wolałem zapytac dosiwiadczonych wędkarzy :wink: poniewarz ja łowie dopiero od roku :)

Pozdrawiam

Radzio - Nie Kwi 08, 2007 8:08 pm

Swojego pierwszego Lina złowilem w kanałach odpływowych rzeki... Przynęta to robaki... W łowieniu Lina potrzebny jest dobry refleks poniewaz ta ryba nie bierze odrazu całej przynęty do pyska tylko skubie ją po trochu... Trzeba wyczuć ten moment w ktorym należy przyciąć rybkę :)
mirek - Nie Kwi 08, 2007 8:26 pm

Radzio napisał/a:
łowieniu Lina potrzebny jest dobry refleks poniewaz ta ryba nie bierze odrazu całej przynęty do pyska tylko skubie ją po trochu... Trzeba wyczuć ten moment w ktorym należy przyciąć rybkę
moze nie refleks tylko cierpliwosc bo jak juz sie pobawi,posmakuje,i nie nabierze podejrzen to wtedy bierze juz normalnie.
Radzio - Nie Kwi 08, 2007 8:28 pm

Mozliwe ale dla mnie czekanie nie jest dobre dlatego ze przyneta zniknie z haczyka zanim to zauwazysz...
pawelo - Nie Kwi 08, 2007 9:41 pm

sorki i czym necic????
narciarz - Sob Kwi 21, 2007 7:46 pm

Mam inne zdanie jeżeli chodzi o brania lina na początku sie bawi ale branie jest bardzo przyjemne i bardzo widoczne, przytapianie... stopniowe... z prowadzeniem :mrgreen:

Nęcenie no i tu jest problem, widziałem mnóstwo linów na kartofla jako przynęta i zanęta, ale moim zdaniem to rosówki i jakaś zanęta z gliną powinny wystarczyć.

wodejszo - Wto Maj 29, 2007 8:49 pm
Temat postu: lin ale na spining - mozliwe? tak!
Jak to mozliwe zapyta niejeden.Mozliwe , w maju jak jest cieplo na rzece Uecker-Niemcy liny bywaka bardzo aktywne , zdarza sie niejednokrotnie ze ja i moi koledzy lowia te piekne ryby na spining. Moze to brzmi jak bajka ale faktem jest ze jesli wiemy gdzie lin zeruje nietrudno go zlowic na lekki zestaw okoniowy. Za przynete najlepszy jest (pewniak) maly twister w kolorze brazowym z brokaatem, wolno prowadzony po dnie z krotkim przetrzymaniem . Branie jest rewelacyjne a zabawa z holowaniem silnej ryby nie do opisania, czeste gwaltowne odjazdy,pelna satysfakcja, polecam kolegom niech sprobuja.Zdjecia slabej jakosci zrobilem je ze zdjec komorka.Podebranie spanikowanego lina reka graniczy z cudem ale jest mozliwe.
Daniel - Wto Maj 29, 2007 9:03 pm

Przestań człowieku marudzić,że łowisz liny na spina.Może raz Ci się udało,a robisz odrazu temat i chcesz dawać rady jak je łowic ta metodą.Twoje tematy są bardzo kontrowersyjne.Przemyśl coś dwa razy zanim założysz nowy temat.Niewierzę,że można łowić liny na spina z zamierzeniem.
mirek - Wto Maj 29, 2007 9:50 pm

Daniel napisał/a:
Może raz Ci się udało,a robisz odrazu temat i chcesz dawać rady jak je łowic ta metodą.Twoje tematy są bardzo kontrowersyjne.
Zgodze sie ze moze raz sie udalo bowiem znane sa rozne dziwne przypadki polowu ryb na jeszcze bardziej nie pasujace do nich przynety np polow tolpygi itp.Pewnie jesli faktycznie mialo to miejsce jakims cudem lin zassal ta gume i tyle.Kazdy z nas wie jak lin podchodzi do przynety. Chyba ,ze przypominaja mi sie czasy emigracji ludzi do RFN i powiedzenie u nas w niemczech.......
malysz - Wto Maj 29, 2007 10:02 pm

Co wy chcecie do niego??? Przecież tylko opisuje jak złapał lina i wogóle a wy mu nie wierzycie, przez przypadek może złapał. Tak samo jakbyś złapał szczupaka na czerwonego robaka na spławik. Hehe. Nic w tym złego nie ma może przesadza też i powinen w innym temacie to napisać ale nie takim tonem odrazu :roll:
Daniel Zarzecki - Wto Maj 29, 2007 10:20 pm

Dobra insuujesz, ze się na niego uwzieliśmy. Czekamy aż zacznie przestrzegać zasad. :)
A teraz do tematu. Mam nadzieję, że zostanie przeniesiony. Co do połowu linów na spinn. Wodejszo wyjaśnij mi ile do tej pory łapałeś i czy się na nie nastawiałeś czy to był przyłów :?:

wodejszo - Wto Maj 29, 2007 11:20 pm

Koledzy na forum piszemy to, co spotkało nas na łowisku czy ktokolwiek może kwestionować fakt ze inni łowią inaczej. Może ja łowię inaczej, może źle odróżniam sprzęt dla mnie są cztery rodzaje sprzętu król Spinning, muchówka, spławikowy zestaw i gruntowy. Ja łowię na leki spinning. Tu gdzie łowię łamane bywają wszelkie zasady i stad to łowisko jest tak ciekawe, bo na spinning równie dobrze można złowić: szczupaka, sandacza, klenia Jazia , okonia, jazgarza, pstrąga, troć jak również amura, ploć , lina to są fakty a z faktami się nie dyskutuje. Wiele tych okazów to rzeczywiście, przyłów ale na niektóre ryby (płoć czy lin) można się nastawić i po kilka sztuk złowić, lina już pokazałem dołączam wiec zdjęcie, płoci która tu w okresie (luty-marzec) bierze na małego twisterka.
Daniel Zarzecki - Sro Maj 30, 2007 10:03 pm

No to Panie Stefanie widzę nietypową wodę u Pana. To opowiedz mi jak jeszcze poławiasz liny na spławik. Chętnie się czegoś dowiem :) Powiedz mi jakiej używasz zanęty :?: zestaw :?: no i najbardziej interesują mnie miejsca, w których te rybki poławiasz
wodejszo - Czw Maj 31, 2007 6:55 am

Juz pisalem na ten temat, woda jest nietypowa o tyle ze wystepuja tam wszystkie znane mi gatunki ryb.Zasobnosc tej rzeki(Ucker-Niemcy) bierze sie stad ze na polaczenie z wielkimi akwenami z jednej strony wyplywa z jeziora Prenzlau(zasobne w ryby) z drugiej wpada do Zalewu Szczecinskiego po stronie niemieckiej w m. Ueckermunde.Na calym swoim biegu ma zbudowane wspaniale przeplawki(umieszczalem juz zdjecia na forum) ktore umozliwiaja wedrowke ryb w obie strony.Mysle rowniez ze jest wielka zasobnosc tej rzeki w pokarm dla ryb no i wreszcie czysta woda(bobry),plynie przez tereny gdzie nie ma przemyslu, a jesli pojawia sie pstrag , troc ,raki,czaple i inne ptactwo to jasnym jest ze jest to obszar korzystny dla zycia ryb.Problem dla spiningisty stanowi jednak okres letni kiedy wielkie obszary wody zarastaja,jednak dno pozostaje piaszczyste i woda nieskazitelnie przejzysta.Natomiast przy lowieniu z lodki praktycznie sezon trwa okragly rok.I przestancie juz w koncu utuskiwac, jest fajna woda sa ryby trafiaja sie niesamowite przygody wedkarskie, zachecam innych popularyzuje(nie chowam tego lowiska dla siebie)pisalem o tej wodzie kilkakrotnie na lamach Wedkarza Polskiego red. Debowski z Wroclawia jest zachwycony ta woda, Maciek Rogowiecki z Warszawy tez i wielu innych, kto ma ochote prosze bardzo niech tu lowi,Petri Hail!
Daniel Zarzecki - Pią Cze 15, 2007 8:51 pm

No Wodejszo ładnie opisałeś wodę tylko, ze ja nic tam nie znalazłem na temat w jaki sposób łowisz liny. Tym samym nie odpowiedziałeś na postawione przeze mnie pytanie. :wink:

A teraz pytanie do osób, które mają spore doświadczenie w połowie tych ryb w Polsce. Brzmi ono tak: Jak myślicie jakie przyrosty ta ryba ma w naszych wodach :?: Jak myślicie czy pływają w Polsce sztuki 80cm :?:

Pytanie ma swoje uzasadnienie. Piszę dopiero teraz, bo nie miałem wcześniej komputera. Zdarzenie miało miejsce 2 tygodnie temu. Mocno wiało i jakoś nie liczyłem za bardzo na lina. Jednego udało mi się złowić w sobotę, ale nie o tym miałem pisać. Chodzi o mojego tatę i niedzielny połów. Samo zdarzenie miało miejsce koło godziny 9.30. Branie w niczym nie przypominało brania lina z tego zbiornika (jez. Krzywe). Po zacięciu zaczęło się :evil: Początek zabawy utwierdził nas w przekonaniu, ze nie będzie łatwo. No i nie było :( Hol może trwał 20s. Później ryba się spięła. Co ja mówię hol :?: Staliśmy i przyglądaliśmy się. Ryba nic sobie nie robiła ze starań mojego taty. Płynęła swoim tempem na głębszą wodę. Nic żadnego wiru, kółka, praktycznie 0 walki. Ryba płynęła wolnym tempem. Tak jakby na spacerku była. Jedyne co ujrzałem to ogromną płetwę grzbietową :shock: Jestem pewien na 100%, że to był lin, ale sądząc po rozmiarach płetwy to musiał być to już pradziadek. Takiej sztuki nigdy na oczy nie widziałem.

Stąd moje pytanko :wink:

A tu linek złowiony przeze mnie :)

wodejszo - Pią Cze 15, 2007 9:24 pm

male piwo, u nas w samo poludnie maluch (12 lat) zlowil lina 3,8 kg a ten Twoj na zdjeciu to maluch
Daniel Zarzecki - Pią Cze 15, 2007 9:30 pm

Nie bardzo wiem jak mam się ustosunkować do Twojego postu. Zdaję sobie sprawę, że moja rybka to maluszek, ale fotkę zamieściłem :) Pogratulować temu szczęściarzowi co wyciągnął taką sztukę. Jednak mieszkam w Polsce i ciężko jest dobrać się do takich sztuk. Jednak nie wiem czy to
wodejszo napisał/a:
male piwo
ma być odpowiedzią na moje pytanie :?: A ten lin o masie 3.8kg mierzył pewnie jakieś 55cm :P
wodejszo - Pią Cze 15, 2007 9:53 pm

Powiem tak, lodka wyplywam o swicie cichutko na malenkim jeziorku. Staje naprzeciwko trzczcin od nich jakies 5 metrow zakotwiczam (rowniez cichutko) odczekam 30 min i zarzucam wedki(dwie) pod te trzczciny na haczyku peczek gnojaczkow(bardzo zywotne)i czekam branie jakie jest kazdy wie, w odpowiednim momencie zacinam mocno i lin siedzi potem krotki hol i spokojnie do podbieraka, wieczorem wysmienita kolacja lin w smietanie i biale wytrawne wino swieczka lekka muzyka i druga osoba (umilowana) za stolem co wiecej trzeba kto sprobowal wie o czym mowie. I to jest pelny smak wedkarstwa.
Daniel Zarzecki - Pią Cze 15, 2007 10:00 pm

No wreszcie się doczekałem :) Powiedz mi tylko czy łowisz te ryby tylko w pobliżu trzcin :?: Żadnych innych roślin w pobliżu :?:

Jeszcze małe sprostowanie :wink:
wodejszo napisał/a:
i czekam branie jakie jest kazdy wie

Ja nie wiem. Na mojej wodzie liny z reguły się nie bawią. Branie wygląda następująco: spławik lekko się zanurza i powolutku płynie w kierunku trzcin.

wodejszo - Pią Cze 15, 2007 10:09 pm

tak jest jak mowisz
Tenusik - Sro Cze 20, 2007 9:22 am

Witam wszystkich
Chciałbym się zapytać jakiej zanęty uzywać gdy dno jest muliste i woda dość głeboka ?
Chodzi mi o zanęte naturalną nie firmową bym mógł ją przygotować w domu. No i czy tym czym nęce zakłądać na haczyk. Słyszałem że dobrą zanętą na muliste dno są pokrojone czerwone robaki lub marchewka ledko rozgotowana by była dość mjęka co o tym sądzicie?
Prosze was byście też dawali jakieś swoje propozycjie na muliste dno.

Pozdrawiam

Daniel Zarzecki - Wto Cze 26, 2007 11:08 pm

Powiem tak. Wszystko zależy od tego w jakich warunkach będziemy łowić.
Ja łowię 4m batem. Spławik 2g, żyłka główna 0.18mm, a przypon 0.16mm lub 0.14mm. O haczykach już wcześniej pisałem na stornie 2.
Do połowu tej ryby powinno się jednak stosować o wiele grubszy sprzęt. Przypon co najmniej 0.18mm a żyłka główna np. 0.22mm.
Lin to silna ryba i ma pokaźny repertuar sztuczek. Każdy kto ją łowił lub próbował wie co to jest :cool:

czarek86ciech - Wto Cze 26, 2007 11:46 pm

dziekuje za odpowiedz. niewidzialem własnie jakiej grubosci przypon załozyc poniewaz ostatnio byłem na rybach z nastawieniem na lina. z poczatku miałem przypon 0.14 lecz na 3 liny mi sie zerwały trzy,wszystkie wpłyneły w trzciny, jedno odejscie, i ryby nie ma(to było w ciagu jakis 20 min, po dodzinnym czekaniu na nie) potem załozułem przupon 0,16 (podkreciłem chamulec w kołowrotku) i juz brania nie mniałem. Swiadczy to ze one sa madrzejsze o demnie :smile: (mam pewnosci ze to byłu liny poniewaz widziałem je wszystkie łowiąc złodki )
Daniel Zarzecki - Wto Cze 26, 2007 11:58 pm

Czytając Twój post odnoszę wrażenie, że holowałeś liny z trzciny na siłę. Źle zrobiłeś jeżeli tak właśnie to wyglądało. Powinieneś poczekać trochę. Te ryby mają to do siebie, że często samo wypływają z najgorzej zarośniętych miejsc.
Teraz odnośnie zmiany przyponu. Powodem braku brań na ten grubszy przypon mogło stać się zerwanie wcześniejszych sztuk. Po prostu zrobiło się zbyt dużo "szumu" w miejscu łowienia i liny mogły sobie odejść z tego miejsca.

czarek86ciech - Sro Cze 27, 2007 12:25 am

pewnie z ty ze sie zrobiło za głosno w łowisku masz racjie.Lecz nie moge sie zgodzic z tym ze cholowałem je na siłe. Przy takim przyponie lepiej sie prydaje głowa niz korbka kolowrotka i siła oddziałowujaca na nia :mrgreen: .Byc moze ze mogłem poczekac az same wypłyna z trzcin lecz prawdopodobnie jezeli bym poluzował to by sie wypieły(pól na pól, uda sie czy sie nie uda)a nie wiedziałem jak sie zapieły, poniewaz prawdopodobnie nie jestem jedynym który nie ma pewnosci w którym momencie zaciac lina (czfana bestjia).Ale dzieki za te informacjie nastepnym razem poczekam< a moze sie uda i sam wyjdzie z zarosli
Daniel Zarzecki - Sro Cze 27, 2007 12:38 am

I widzisz tu zjadła Cię rutyna wędkarska. Po prostu chciałeś nie dopuścić do sytuacji kiedy ryba się spina. Ciężko jest zauważyć to w jaki sposób ryba się zapięła. Gwarantuję Ci jednak, że jeżeli nie zaciąłeś w pierwszej fazie brania (czytaj od razu po pierwszym przynużeniu itp.) to lin był dobrze zacięty. Z jego grubych, mięsistych warg (zwłaszcza górnej) haczyki rzadko ulegają "wypadnięciu".
Z Twojego postu wywnioskowałem, że po wpłynięciu lina w trzciny, próbowałeś go wyciągnąć z nich na siłę. Tak przynajmniej to zrozumiałem. I według mnie tu tkwi błąd jak wcześniej pisałem. Powinieneś poczekać aż lina sam wypłynie. Sam to często stosuję kiedy wydaje się, ze jestem w sytuacji bez wyjścia i widzę, że to już prawie koniec. Luzuję wówczas kompletnie żyłkę i czekam na wyrok niebios ;)

A te 3 sztuki same wypłynęły z trzcin :D

czarek86ciech - Sro Cze 27, 2007 12:51 am

Pogratulowa takich zdobycz.Postaram sie nastepnym razem zaryzykowac i oby sie udało( a nawet jak sie nie uda to nie tylko chodzi o złowienie ale i relaks nie ma nic lebszego niz ja i spłarik)>ustosunkowuje sie do wyciagania na siłe-nie ciagnołem na siłe lecz zyłka była napieta lekko lecz nie była całkiem luzna tak jak bym ........ cholował bardzo mała uklejke :razz: (nie wiem czy wiesz o co mi chodzi ale nie moge tego napisac prosciej)
mirek - Czw Cze 28, 2007 7:17 pm

Daniel Zarzecki, Kiedys to wlasnie lin byl ryba,ktora stawialem na pierwszym miejscu.Rowniez jak wiekszosc szukalem jej w poblizu trzcin i innej roslinnosci.Co do samego brania ryb to jedynie na kartofelka bylo ono pewne i energiczne.Pozostale przynety byly wrecz zalizywane,a zabawa ryby z nimi czasem trwala kawal czasu.Jednak nie o tym,chcialem nawiazac chwilke do samego holu o,ktorym dyskutujesz z kolega.Jak sam wspomniales ostrze dosc pewnie tkwi w miesistym pysku lina,wiec mozna troszke moim zdaniem pokombinowac by nie dac mu odjechac w trzciny.Czesto wlasnie obserwowalem jak trzymano kij w jednej pozycji po zacieciu i liczono na to ze ryba zmieni kierunek ucieczki,a ryba jak to ryba robila swoje.Ja natomiast z duzym powodzeniem stosowalem zmiane polozenia wedki a czasami, tylko niewielka zmiana kierunku dawala efekt gwaltownego zwrotu ryby i juz plynela w bardziej bezpiecznym kierunku.Byc moze odbierala ona to w jakis rybi sposob jednak wazne ,ze bylo skuteczne.Mam nadzieje ze wyrazilem sie zrozumiale,a moze sam tez tak robisz i niepotzebnie snuje tu jakies wywody :mrgreen:
Daniel Zarzecki - Czw Cze 28, 2007 9:14 pm

Oj Mirku nie zrozumieliśmy się :P , ale od początku.
mirek napisał/a:
niepotzebnie snuje tu jakies wywody :mrgreen:

Każda pomoc (porada) jest wielce przydatna i mile widziana. ;)
Pięknie i przejrzyście opisałeś w jaki sposób podejmujesz walkę z tą piękną rybą, ale
mirek napisał/a:
a moze sam tez tak robisz

i w tym tkwi cały problem. Dokładnie jest tak jak napisałeś. Holuję ryby w podobny sposób z tą tylko różnicą, że staram się ją podciągnąć do powierzchni, ponieważ na dnie mojego łowiska leży sporo gratów, o które łatwo zaczepić żyłkę.

A teraz wyjaśnienie. Z kolegą owszem dyskutuję na temat holu, ale jakby to powiedzieć chodzi o końcówkę, kiedy to ryba wpływa w trzciny lub inne zielsko. Dopiero wówczas kiedy sytuacja jest już beznadziejna całkowicie popuszczam żyłkę i czekam, aż być może lin wypłynie :) Jeżeli ryba nie schowa się w swoim "domku" to cały czas holuję lina siłowo na tyle ile sprzęt pozwala. Dokładnie tak samo jak Ty to robisz :D

Mam nadzieję, że teraz się zrozumieliśmy :)

mirek - Pią Cze 29, 2007 6:05 am

Daniel Zarzecki napisał/a:
Oj Mirku nie zrozumieliśmy się

Oj danielu,ja mysle ze jednak tak skoro piszemy badz mamy na mysli to samo.Moze jedynie trzciny w innym miejscu rozmiescilismy ,ale pozatym to niech bedzie puenta
Daniel Zarzecki napisał/a:
teraz się zrozumieliśmy
:razz:
Leszcz - Sob Cze 30, 2007 8:23 pm

ja łowie miedzy 3-8 rano uzywam duzego splawika nece ziemniakami i zaneta firmową a jako przynete stosuje gnojki lub czerwone robaki
włóczykij - Pon Lip 02, 2007 12:46 am

Ostatnio mój kolega łowił piękne liny właśnie na krawędzi trzcinowiska. Wiem z jego relacji, że jedynym skutecznym holem w takiej sytuacji był hol siłowy. Proponuję więc zapomnieć o czternastkach czy nawet szesnastkach na przyponie. W konfrontacji z linami, zwłaszcza tymi dużymi nie ma miejsca na finezję :grin:

To fragment opisu połowu mojego kumpla - myślę, że wart jest naśladowania:

Cytat:
...Na nasz plac boju wybieramy uroczą zatoczkę otoczoną trzcinowiskiem. Po zakotwiczeniu badamy dno, gruntujemy, zanęcamy i ok 21 rozpoczynamy lowienie, Pierwszymi gośćmi w naszej zatoczce są, krasnopiórki i plotki. Po ok 20 min splawik znika pod wodą i po zacięciu czuję jakąś większą rybę na haku po silowym holu w lódce ląduje 39 cm linek. Następuje godzinna przerwa po której mam piękne branie spawik lekko się podniósl a następnie majestatycznie zanurzyl w toni, skuteczne zacięcie jęk hamulca i 30 metrowy odjazd ryby, po 5 min lin ląduje w podbieraku :pomiar i 46 cm. W ciągu następnych 2 godz. lowię w podobny sposób 2 linki 30 cm i 42. Kilka minut po pólnocy mam zdecydowane branie które kończę pewnym zacięciem hol tej ryby jest najbardziej emocjunojący, robi ona kilka mlynków pod wodą i uparcie próbuje uciec w trzciny, jednakże powoli udaje mi się doholować lina do lodzi i skutecznie podebrać miarka wskazuje 52 cm. Przerwa w braniach nastąpia do godz 3 nad ranem zacinam kolejnego lina który mierzy 38 cm.
Kolega zowil kilka plotek i piękne krasnopióry ( ok 30 cm) jednego lina miąl na haku lecz podczas holu zawiódl przypon i pozostalo tylko pytanie Jaki Byl?
(...)
Sprzęt
- wędzisko matchowe 4,2 m ciężar wyrzutu do 30 g
- żyka 0,2, przypon 0,2
- spawik przelotowy typu wagler 3 gr + 1 gr
- obciążenie 1 śrucina 0,6 gr + krętlik lączący przypon z żylką
(...)
Wyniki
- 6 linów (30 cm, 38,39,42,46,52 cm)
- kilkanaści krasnopiór i plotek...


Pozdrawiam

czarek86ciech - Pon Lip 02, 2007 5:19 pm

"Nie ma mniejsca na finezje",bym mógl sie z tym zprzeczac poniewaz z mojego "doswiadczenia"- jest nie wielkie ale zawsze jakie(prawdopodobnie wiele zalezy od typu łowiska bo reguły nie ma ) ,moge wywnioskowac ze liny chyba były okropnie głodne :smile: ,na tym zbiorniku co ja łowie nie chca brac na zestaw z przyponem powyzej 0,18 ( z wyjatkie pory kiedy woda "kwitnie").Lecz nie moge sie wypowiedziec o łowieniu linów w nocy poniewz nie łowiłem ich jeszcze po zapadnieciu zmroku .A bo bym jeszcze zapomniał , zbieram wszelkie informacjie na temat necenia(przedewszystkim necenia,zwłaszcza zaneta kupna z niewielka "ingerecja" w nia ) i przynety na liny -poniewaz chciałbym wyprubowac te najbardziej nietypowe , co zakładac najlepjej na haczyk , zeby "drobnica" nie brała (np.płoteczki) i nie denerwowała oka. Za wszelkie porady z góry dziekuje
mirek - Wto Lip 03, 2007 4:23 pm

czarek86ciech napisał/a:
chciałbym wyprubowac te najbardziej nietypowe , co zakładac najlepjej na haczyk , zeby "drobnica" nie brała (np.płoteczki) i nie denerwowała oka.
Moze do nietypowych one nie naleza ale napewno sa stosowane sporadycznie i przez niewielu wedkarzy.Nie zauwazylem rowniez by byly nimi zainteresowane drobne rybki wiec chyba wymagania stawiane przez ciebie beda spelniac.Nie mam na mysli nic fikusnego,sa to przynety,ktore mozesz zdobyc w samym lowisku jesli troszke sie postarasz.Mowie w tym miejscu o slimakach i pjawce,ktore swojego czasu bardzo czesto stosowalem.
grzecch - Sob Lip 07, 2007 10:26 am

Czy na lina może być dobra zanęta z moczonego chleba z dodatkiem bułki tartej?

Czy może coś do niej jeszcze dodać?
Wiem, że na małe linki (do 15cm) to działa, ale nie wiem jak na większe.
Zastanawiam się jeszcze, że może pomóc trochę ziemniaków.
Co o tym myślicie?

włóczykij - Sob Lip 07, 2007 12:48 pm

czarek86ciech napisał/a:
"Nie ma mniejsca na finezje",bym mógl sie z tym zprzeczac poniewaz z mojego "doswiadczenia"- jest nie wielkie ale zawsze jakie(prawdopodobnie wiele zalezy od typu łowiska bo reguły nie ma ) ,moge wywnioskowac ze liny chyba były okropnie głodne :smile: ...


Mówiąc o braku miejsca na finezję, mam na myśli nie tylko komfort psychiczny wędkarza podczas zacięcia, ale także komfort spowodowany mniejszym ryzykiem urwania ryby z przyponem. Ma to niebagatelne znaczenie w przypadku lina. Jak wcześniej wspomniał Daniel Z., liny mają bardzo mięsiste otwory gębowe. Podobnie umięśniony jest też początkowy odcinek układu pokarmowego, narażony na haczyk. Myślę, że jest to powodem trudności jakie mają te ryby z pozbyciem się haczyka. Widziałem już martwe ryby tego gatunku z wystającą z pyska żyłką. Wiem też, że niewłaściwe użycie wypychacza jest często przyczyną śmierci tych ryb. Liny są po prostu bardzo wrażliwe na wszelką ingerencję we wnętrze ich ciała.
Dlatego mówię o braku miejsca na finezję. Używanie cienkich żyłek w miejscu gdzie dookoła pełno zawad, a ryby na które polujemy są silne i przebiegłe nie ma większego sensu i nie wpływa korzystnie na żadną ze stron. Nie wydaje mi się by liny o których pisał mój przyjaciel, były wyjątkowo głodne. Możliwe, że jeśli wyszczupliłby przypon o dwa czy cztery oczka, miałby więcej brań, ale ile z nich zakończyłoby się skutecznym holem? Myślę, że niewiele, jeśli w ogóle.

P.S. Wszystko co napisałem o linach jest tylko efektem moich spostrzeżeń, nie podpierałem się tu żadnymi pracami na ten temat, dlatego zdaję sobie sprawę, że inni mogą mieć inne zdanie na ten temat.

Pozdrawiam

janioll - Sob Lip 07, 2007 4:43 pm

Łowię liny w jeziorku niedaleko domu .Jeziorko jest mocno zarosnięte a ryby kapryśne ciężko dostać spora sztuka choć linów jest naprawde sporo ,jest to świetna linowa miejscowka jednak chcialbym złowić lina w jeziorzo, nad którym mam działke .Jezioro jest spore a roślinność podwodna bardzo skromna większa ilosc roslinnosci jest na dalekim krańcu jeziora i można dostać się tam tylko łódką. Ja chce lapać z pomostu, a wiem że liny sa bo widziałem ich już sporo w samych trzcinach. Zastanawiam się jak je z tamtąd wywabić i czy przynęte klaść na dnie (rośliności nie ma )???
grzecch - Sob Lip 07, 2007 6:22 pm

Ja najlepsze wyniki miałem jak kładłem przynętę na dnie. Liny najczęściej żerują przy dnie, więc myślę, że się opłaca.
Daniel Zarzecki - Pon Lip 09, 2007 12:19 am

janioll napisał/a:
a chce lapać z pomostu, a wiem że liny sa bo widziałem ich już sporo w samych trzcinach.

I tu powinieneś ich szukać. Ja na Twoim miejscu znalazłbym małą wnękę w trzcinach i w tym miejscu zaczął nęcić
janioll napisał/a:
Zastanawiam się jak je z tamtąd wywabić i czy przynęte klaść na dnie (rośliności nie ma )???

Wiesz bym trochę się zastanowił nad tym. Nie zawsze należy tak robić. Ja bym spróbował na spławik. Nie wiem czy w pobliżu tych trzcin są jakieś grążele :?: Jeżeli tak to powiem Ci, że często się zdarza na mojej wodzie iż te ryby biorą w pół wody. Nie jest to przypadkiem. Jak wiemy liny gustują w ślimakach ;) Te natomiast znajdują się na grążelach :D
Mógłbyś też napisać coś więcej o tej wodzie. Czy woda jest bardzo klarowna, czy może często zakwita. Jaka jest głębokość w pobliżu trzcin :?: Czy te ryby, które widziałeś to były spore sztuki :?:

grzecch napisał/a:
Czy na lina może być dobra zanęta z moczonego chleba z dodatkiem bułki tartej?


Według mnie to odpada. Jeżeli chcemy łowić większe ryby musimy podać mu coś konkretnego typu wspomniany przez Ciebie ziemniak lub kukurydza i pszenica. Jeżeli nastawiasz się na okazy to ja bym zrezygnował z wszelkich dodatków. Użyłbym tylko grubej zanęty i takiej samej przynęty.

mateusz - Pon Lip 09, 2007 8:52 am

grzecch napisał/a:
Czy na lina może być dobra zanęta z moczonego chleba z dodatkiem bułki tartej?


Według mnie, to taka zanęta poprostu zakwasi łowisko i ryby z niego uciekną.
Ziemniaki, chcleb, makaron maja to do siebie, że jak zbyt długo leżą na dnie to po jakimś czasie kisną i zakwaszają łowisko :sad:

mirek - Pon Lip 09, 2007 9:41 am

Daniel Zarzecki napisał/a:
czy w pobliżu tych trzcin są jakieś grążele Jeżeli tak to powiem Ci, że często się zdarza na mojej wodzie iż te ryby biorą w pół wody.
Powiem nawet wiecej,ze zbieraja nawet prawie ze z powiezchni pokarm co czesto jest slyszalne jako cmokniecia.Jak wspomnial daniel liny zerujace posrod grazeli szukaja slimaczkow za ,ktorymi przepadaja.Te jak wiadomo nie plywaja sobie swobodnie, tylko sie przemiszczeja po spodniej stronie liscia i lodygach tych roslin.Mozna wtedy polozyc zestaw na takim lisciu tak, by tylko przyneta byla zanuzona w wodzie a raszta zestawu lezala na nim samym.W taki sposob rowniez mozemy liczyc na udane polowy, co swiadczy ze liny nie tylko zeruja w dennej strefie zbiornika.
Daniel Zarzecki napisał/a:
Jeżeli nastawiasz się na okazy to ja bym zrezygnował z wszelkich dodatków. Użyłbym tylko grubej zanęty i takiej samej przynęty.
I tego rowniez bym sie trzymal bowiem mniejsze ryby nie zjedza tego w szybkim tepie co pozwoli zwabic wieksze sztuki.Osobiscie stosowalem obowiazkowo ziemniaki mieszane badz z kukurydza lub rosowkami i taka sama byla tez jedna z przynet.mateusz,
mateusz napisał/a:
Ziemniaki, chcleb, makaron maja to do siebie, że jak zbyt długo leżą na dnie to po jakimś czasie kisną i zakwaszają łowisko
Jest to normalny proces rozkladu i wszystko co nie jest zywym organizmem jemu podlega,dlatego tez jest problemem wielu lowisk gdzie nie ma przeplywu wody, a wedkarze neca tonami mieszanek.Reasumujac wszystko co bedzie w zbyt ogromnej ilosci czeka taki los
grzecch - Pon Lip 09, 2007 11:44 am

Czyli to wszystko czym nęcimy (oprócz żywych organizmów) może odwrócić się w przyszłości przeciwko nam?
mateusz - Pon Lip 09, 2007 11:46 am

grzecch napisał/a:
czymkolwiek nęcimy w stawie, może się to obrócić na naszą niekorzyść?

Jeżeli zanęcimy za dużo i ryby nie zjedzą tego co dostaną to tak, dlatego własnie na niektórych łowiskach sa wprowadzane specjalne limity zanętowe. Zalecane jest również zanecanie odpowiednia ilością w różnych łowiskach, np.
Cytat T.Zalewskiego z książki pt. "Wędkarstwo Gruntowe cz. II"
"1-2kg w stawie
2-4kg w kanale
3-6kg w rzece."

"W stawie nęci się mało, w płynącym kanale więcej, a w szybkiej rzece najwięcej"

Timon - Wto Lip 31, 2007 3:28 pm

Ja łowie linki w płytkim jeziorze,zarzucając zwykły zestaw na pograniczu trzcin,głebokośc ustawiam mniej wiecej 2-3 metrow.Przyneta oczywiscie 4 ziarna kukurydzy :wink: .Rezultaty niezłe-w tym roku wyciagnełem juz cztery trzydziestki :mrgreen: .
Linek to rybka dla cierpliwych,ale to piekne trofeum,jakim jest duzy lin, warte jest poświęceń :wink:
Pozdrawiam

waldemar - Nie Sie 05, 2007 10:42 pm

Czy znacie jakąś zanętę własnej roboty, typowo linową w którą nie wchodziły by karpie i leszcze?
Timon - Pon Sie 06, 2007 10:14 am

Ja jeśli jadę na lina,to przygotowuje się też na brania karpi.
Moją zanęte robie szybko,i jak dotad odnosze sukcesy w polowie tej pieknej ryby.Biore kilka kromek chleba,rozpuszczam je w odpowiedniej ilosci wody,zeby stanowiły twarda mase,do ktorej wsypuje pol puszki kukurydzy.(możesz dodac jeszcze siekane rosówki)Potem mieszam to dokładnie,i robie kulki,ktore muszą schodzić na dno.Jak narazie,robi ona dobrą robote: :mrgreen:
pozdrawiam
___________________________________________________________________
Niema jak to Okonek :grin:

waldemar - Pon Sie 06, 2007 2:52 pm

Dzięki Timon za przepis na zanętę. Na łowisku, na którym ostatnio łowię pojawiły się małe karpie i nie udaje mi się złowić lina, mimo że poprzedniego sezonu liny były na tym łowisku. Wiem, że parę kilometrów w górze rzeki która przepływa przez obławiany przeze mnie zbiornik spłynęły karpie ze stawu hodowlanego. Domyślam się, że karp skutecznie konkuruje z linem. Dlatego szukam zanęty, którą karpie nie były by zainteresowane. Wszystkie gotowe zanęty linowe tak samo nęcą karpie stąd mój „problem linowy”.
waldemar - Pon Sie 06, 2007 3:50 pm

10-12 cm. Złapałem pojedyncze sztuki ale widać że żerują wiec sądzę że płoszą liny.
samael - Sob Sie 11, 2007 11:44 am
Temat postu: linek
witam ja łowie liny w starej żwirowni jest ich mnóstwo i przeważają takie do 1.5 kilo łowie je na ziemniaka konkretniej na kostkę ziemniaczana kupiłem kiedyś w sklepie suszoną i teraz gotuje ją po ugotowaniu dodaje troszkę atraktora na liny i zostawiam na noc łowie też na białe robaki jako zanęte stosuje tartą bułkę i dodaje melasy o zapachu wanili ,dziś złowiłem 2 sztuki ale nie wielkie wczoraj 3 sztuki .....
Daniel Zarzecki - Nie Sie 12, 2007 8:29 pm

Witam. Błagam pomóżcie :!: Z tego co widzę to w innych rejonach kraju liny żerują świetnie, a u mnie całkowita kicha. Od ponad miesiąca w ogóle nie miałem kontaktu z tą rybą. Z tego co wiem to inni na moim jeziorku także nie mają wyników, ale to nie jest tłumaczenie. Przecież ryby się nie wyprowadziły z jeziora albo nie przestały żerować. Mam poważny problem i muszę go rozwiązać, ale od początku.
Moje łowisko jest położone w zatoczce między trzcinami i ma głębokość około 1.5m. Dno jest pokryte cienką warstewka mułu. Wcześniej w tego miejsca łowiłem piękne liny, a część po krótkim holu po prostu odpływała zostawiając mnie w oszołomieniu. Teraz nawet nie widać żadnych oznakach, które mogłyby świadczyć o przebywaniu linów w łowisku.
Coś o sprzęcie jakim łowię. Bat dł. 4m z żyłką główną 0.20mm i przyponem 0.16mm. Spławik 2g, haczyk w zależności od rodzaju przynęty. Przynętę kładę na dnie lub tuż nad dnem. Na hak nakładałem już chyba wszystko co miałem w zasięgu ręki: białe robaki, czerwone robaki, kawałki rosówek, kukurydzę, pszenicę, ziemniaka. Żadnych efektów :cry:
Coś o zanęcie. Stosowałem różne mieszanki. Od sklepowych po własne eksperymenty. Nęciłem także samą pszenicą i kukurydzą albo pociętymi robakami. Stosowałem dawki uderzeniowe jak i bardzo oszczędne nęcenie. Niestety moje starania nie przyniosły żadnego efektu.
Nie wiem co robić. Jestem zdesperowany :( Czyżby liny olały mnie i resztę wędkarzy łowiących na jez. Krzywym? Może wyniosły się z dotychczasowych łowisk na inne żerowiska? Próbowałem jednak i w innym miejscu łowić ale efekt był taki sam. Dosłownie zero.

P.S. Przyda się każda konkretna pomoc, pomysł jak zła passę przełamać

Pozdrawiam

Sergio - Nie Sie 12, 2007 9:32 pm

Kilka rad ...
a) nęcenie długotrwałe (nieduże porcje przez ~6dni)
b) zmiana sprzętu (łowisz dosyć grubo jak na tak krótkiego bata)
c) ewentualna zmiana techniki (może lekki feeder lub odległościówka)

samael - Nie Sie 12, 2007 9:35 pm

cześć wiesz co na sam początek .....
zacznij może od obserwacji gdzie najczęściej lin kopie czyli pęcherzyki powietrza na powierzchni wody
zanęta; bardzo dobry i sprawdzony sposób
ziemia z kretowiska siekane robaki mówię tu o rosówkach takie kawałki po 2;3 cm dodaj do tego KOZIERADKI ,na pewno trafisz w swoim sklepie na dodatek atraktor do zanęnt z tym właśnie dodatkiem
nęcenie jakieś 3-4 dni nęcenie po 2 kule wielkości pomarańczy rano i wieczorem oczywiście nie wędkuje w tym czasie
:mrgreen:
i sprawdzaj najlepiej wieczorem czy jest jakiś efekt czyli czy liny weszły w zanętę
sprzęt ; no ja ci powiem że nie uznaje tyczki na lina to tak jak byś łowił wielkie karpie na tyczkę no nie da się :razz:
ja łowie na teleskop 4,20 35g żyłka główna to 2,2 przypon 2.0 -1,8 hak 8 i powiem że nie mam większych problemów z wyjęciem 2 kilowego draba :mrgreen: :mrgreen:
a jeszcze jedno nie wiem kiedy ty próbowałeś łowić ja nad wodą jestem przed świtem szarówka to rano a popołudniu to około 18 ,00 no i do zmierzchu
przynęta ;ja stosuje białe ziemniaki czasem kukurydze ale z białymi :grin:

Daniel Zarzecki - Nie Sie 12, 2007 9:51 pm

Sergio napisał/a:
łowisz dosyć grubo jak na tak krótkiego bata)

My się chyba nie rozumiemy do końca. Próbowałeś wyciągnąć lina o masie około 1.5kg z zatoczki otoczonej trzcinami? Ta zatoczka ma średnicę około 70cm. Tu nie ma mowy o żadnym lekkim sprzęcie. W grę wchodzi tylko siłowy hol i powie Ci to każdy łowca linów, który ma na swoim koncie parę ładnych sztuk.
Sergio napisał/a:
nęcenie długotrwałe (nieduże porcje przez ~6dni)

Próbowałem. Żadnych efektów.
samael napisał/a:
zacznij może od obserwacji gdzie najczęściej lin kopie czyli pęcherzyki powietrza na powierzchni wody

Co prawda w łowisku, które opisywałem nigdy podczas łowienia linów pęcherzyków na powierzchni wody nie widziałem, ale podczas nocnego obserwowania wody usłyszałem cmokanie linów oddalone jakiś metr może dwa od mojego łowiska. Myślałem już także, że łowiłem ryby tylko wtedy kiedy płynęły na swoje żerowiska, ale to co zauważyłem w nocy weryfikuje moje spostrzeżenia.
Jeszcze jedna mała nieścisłość.
samael napisał/a:
rano i wieczorem oczywiście nie wędkuje w tym czasie
:mrgreen:
i sprawdzaj najlepiej wieczorem czy jest jakiś efekt czyli czy liny weszły w zanętę

Rozumiem, że po tych 3 dniach mam usiąść tam z wędką ;)
Dzięki za przepis. Na pewno wypróbuję :P

Po raz kolejny się przekonałem, że lin to ryba dla wytrwałych i upartych :D

Pozdrawiam

Sergio - Nie Sie 12, 2007 10:26 pm

Ja łowiąc liny i karasie nie mam jakoś problemów ze sztuakmi kilogramowymi ... a łowie odległościówką 4.20m, żyłka 16 i przypon 14 sprzęt troche finezyjny, ale pozwala na walkę z rybą.
samael - Nie Sie 12, 2007 10:44 pm

panowie lin o masie 1.5kg to płotka ja mam na swoim koncie 3 samice o masie 2.70 3.10 i 3.0 kg i nie łowiłem ich w jeziorze bez roślinności tylko w starej żwirowni tam jest tylko i wyłącznie roślinność grążele i trzcina . A tak po za tym to pierwszego lina złowiłem dopiero po 7 dniach codziennego wstawania o 4 rano miałem w tym czasie 8 sztuk na kiju ale niestety wszystkie mi zchodziły a to haczyk sie zerwał a to poszła główna a to zestaw za leki i niestety jak linisko wlezie w grążel to już po nim wiec sprzęt to musi być mocny .możesz zobaczyć moje miejscówkę na naszym forum w galeri jest tam zdjecie :mrgreen:

3-4 dni i zobaczysz czy przyszły w miejsce nęcenia no i wtedy zasiadka ,a jeszcze jedno co do tych pęcherzyków jak liny wejdą w zanęte to na pewno bedziesz widział pęcherze powietrza na wodzie w tym miejscu .. :mrgreen:

Sergio - Nie Sie 12, 2007 11:23 pm

Rozumiem żeby "konkretny" sprzęt na lina ~3kg ale nie na 1.5kg ...
Co prawda nie łowię przy trzcinach, ale są grążele i zwalone drzewo i sprzęt się wyrabia w takich warunkach :)

samael - Nie Sie 12, 2007 11:35 pm

wiesz co no mamy swoje sposoby i doświadczenie ja nie neguje twoich doświadczeń ,jak tak masz dobre efekty to git ja łowie tak jak łowie mam efekty i to mnie cieszy a zawsze mozemy wymienic sie doswiadzeniami .PRAWDA ?? :mrgreen:
a dzis już kończe bo rano :razz: wstaje na rybki pozdrwiammmm..

grzecch - Sob Sie 18, 2007 3:58 pm

Mam jedno pytanie:
Jak szybko rosną liny?
W moim łowisku jest mnóstwo małych linów do 15cm. Zastanawiam się jak szybko rosną te ryby, ponieważ chciałbym w koońcu zaciąć coś większego niż mały karaś lub jeszcze mniejszy lin. Łapię same małe liny, ale na tym łowisku nikt nie łapie dużych sztuk, nawet ci najbardziej doświadczeni, może pływają tam jakieś większe bestie, ale skytecznie omijają przynęty.
Ryby są małe, więc możliwe, ze ryby skarłowaciały, ale liczę, że dorosną do pożądnych wymiarów, zeby mi (i oczywiście innym) zrobić przyjemność.

Czekam na odpowiedź.

mirek - Sob Sie 18, 2007 8:26 pm

grzecch napisał/a:
Mam jedno pytanie:
Jak szybko rosną liny?
grzecch, w tym miejscu musze cie zmartwic,gdyz zanim te liny urosna do miary okazow ty bedziesz juz pelnoletni.Lin nalezy do ryb bardzo wolno rosnacych,a na dodatek wraz z wiekiem te przyrosty znacznie sie obnizaja i nie przekraczaja 3 cm rocznie o ile dobrze pamietam.
Piotr P - Sob Sie 18, 2007 8:30 pm

Rosną pomaluuuutku - to fakt.
Łowisz same mało bo:
- albo są tam narazie tylko takie roczniki ( np. zarybiono ten zbiornik np. narybkiem a wcześniej lina tam nie było )
- albo te duże sztuki skutecznie omijają wasze przynęty.
Duży lin jest baaaardzo ostrożną rybą.
Sztuki od 1,5 kg w górę ciężko złowic.

Pozdrawiam.

grzecch - Sob Sie 18, 2007 8:42 pm

mirek napisał/a:
grzecch, w tym miejscu musze cie zmartwic,gdyz zanim te liny urosna do miary okazow ty bedziesz juz pelnoletni.Lin nalezy do ryb bardzo wolno rosnacych,a na dodatek wraz z wiekiem te przyrosty znacznie sie obnizaja i nie przekraczaja 3 cm rocznie o ile dobrze pamietam.


Nie pocieszyło mnie to :sad: to fakt, jeśli nie ma tam sztuk większych niż 15cm, to według twoich danych pierwszego wymiarowego lina uda mi się złowić najwcześniej za ok. 4 lata. (wakacje). Chyba muszę zmienić łowisko, bo nie mam ochoty czekać tyle.



Piotr P napisał/a:
Łowisz same mało bo:
- albo są tam narazie tylko takie roczniki ( np. zarybiono ten zbiornik np. narybkiem a wcześniej lina tam nie było )
- albo te duże sztuki skutecznie omijają wasze przynęty.


Bardziej prawdopodobna jest wersja druga. To jest staw dziki, o którym PZW możliwe, że nawet nie wie, a wątpię, żeby ktoś był tak łaskaw licznie zarybić ten staw.
Możliwe jest, ze w stawie pływają z 3 duże liny, które podstęp wyczuwają jak tylko wędkarz zarzuci wędkę.

Szkoda, liczyłem, ze rosną troszkę szybciej. Przynajmniej są tam ładne karasie. :grin:
Dzięki za pomoc.

Daniel Zarzecki - Nie Sie 19, 2007 2:48 am

grzecch napisał/a:
Możliwe jest, ze w stawie pływają z 3 duże liny, które podstęp wyczuwają jak tylko wędkarz zarzuci wędkę.

Powolutku, bo cos mi tu nie gra. Może jestem zamroczony po weselu, ale skąd wiesz, że pływają tam akurat 3 sztuki :?: O ile pamiętam to pisałeś, że żadnego większego nie złowiłeś. Nie warto rozpisywać się ile tam tych dużych sztuk jest. Lin to rybka dla wytrwałych. Zwłaszcza sztuki większe. Podsumowując. Grzesiu czas wziąć wędkę i wyciągnąć jakąś wymiarową sztukę.

grzecch - Nie Sie 19, 2007 12:30 pm

Daniel Zarzecki napisał/a:
Powolutku, bo cos mi tu nie gra. Może jestem zamroczony po weselu, ale skąd wiesz, że pływają tam akurat 3 sztuki


Napisałem, ze możliwe, bo nie wiem, czy ktoś to zarybił, czy ich jest tam więcej, ale łatwo zauważyć, że w braniach przeważa nowe pokolenie.

Daniel Zarzecki napisał/a:
Grzesiu czas wziąć wędkę i wyciągnąć jakąś wymiarową sztukę.


Dzisiaj próbowałem, nie udało się. :sad: Ale warto próbować, może kiedyś się uda.
Dzisiaj największy linek jaki złowiłem miał na oko niecałe 15cm. A sporo ich dziś wyciągnęłem. Linki na początku straznie się bawiły, potem jak karasie podeszły to były bardziej zdecydowane, a potem to znowu się bawiły kosztem moich nerwów :???:

Daniel Zarzecki - Nie Sie 19, 2007 1:24 pm

grzecch napisał/a:
znowu się bawiły kosztem moich nerwów :???:

Jak to lin :mrgreen: Mam pytanko. Czy próbowałeś założyć przynętę, która byłaby za duża dla tych małych stworków np 3 ziarna kukurydzy?

grzecch - Nie Sie 19, 2007 1:43 pm

Daniel Zarzecki napisał/a:
Czy próbowałeś założyć przynętę, która byłaby za duża dla tych małych stworków np 3 ziarna kukurydzy?


Zawsze łowię głównie na ciasto z kaszy manny. Następnym razem założę większy haczyk, mam okazję, bo dzisiaj wszystko się poplątało i spróbuję założyć coś większego na haczyk. Zobaczę następnym razem, ale następny raz będzie za ok. 2 tygodnie. Ale spróbuję. Dzięki.

Daniel - Nie Sie 19, 2007 9:25 pm

grzecch napisał/a:
Nie pocieszyło mnie to to fakt, jeśli nie ma tam sztuk większych niż 15cm, to według twoich danych pierwszego wymiarowego lina uda mi się złowić najwcześniej za ok. 4 lata. (wakacje). Chyba muszę zmienić łowisko, bo nie mam ochoty czekać tyle.


Jak chcesz połowić duże liny,to spróbuj na tym stawie przed "rogalem".
Najlepiej w kwietniu.Tam jak trafisz lina to z pewnością wymiarowego.Sam tam kiedys łowiłem.Najlepiej z samego rana.Oczywiście możesz teraz też tam próbować,ale najlepszy okres z mojego punktu widzenia przypadał na kwiecień,maj.Najlepiej w płytkich zatokach i na czerwone robaki.Tylko tam musisz miec mocny zestaw.Przy okazji można tam połowić spore sumiki karłowate.Zdarzały się sztuki powyżej 30 cm.

samael - Sro Sie 22, 2007 9:48 am

pyton masz w zupełności racje spora przynęta powinna załatwić sprawę no ale jak niema tam większych okazów to i ta wielka przynęta nie pomoże ,PRAWDA?
kto szuka ten znajduje

Daniel Zarzecki - Sro Sie 22, 2007 8:30 pm

samael napisał/a:
ale jak niema tam większych okazów to i ta wielka przynęta nie pomoże ,PRAWDA?

Prawda, ale my nie wiemy jeszcze czy tam tych okazów nie ma. To, że nasz kolega nie złapał jeszcze żadnego to nie świadczy o tym, że tam większych sztuk nie ma. A i jeszcze jedno. Tak trochę z lenistwa i mam nadzieję, że samael mi wybaczy, ale :)
samael napisał/a:
kto szuka ten znajduje


Pozdrawiam

Szybki - Sro Sie 22, 2007 11:04 pm

Pyton mi się wydaję że rosówkę to raczej na nie mniejszym niż nr 8. To moje zdanie przynajmniej. Nr 8 jak na rosówe to naprawdę minimum!
Pozdrawiam!
Szybki! :wink: :wink: :wink:

Szybki - Sro Sie 22, 2007 11:15 pm

A na temat tych małych linków w łowisku kolegi to powiem że w dwóch już łowiskach spędzałem naprawdę mnóstwo czasu łowiąc maleńkie rybki a nic więcej! Ryby się nie pokazywały aż do momentów w których zazwyczaj z głupoty łapałem sporego lina a branie następowało po zmianie maleńkiego szczegółu! Wydaję mi sie że pływają tam jakieś większe rybki i życzę sukcesów!
Pozdrawiam!
Szybki! :wink: :wink: :wink:

Szybki - Czw Sie 23, 2007 11:23 pm

Dobrze przyjacielu. Z czerwonymi robakami to się mogę jeszcze zgodzić ale rosówka na taki haczyk odpada. Po prostu to będzie mijało sie z celem. Przynajmniej tak wnioskuję z mojego doświadczenia.
Pozdrawiam!
Szybki! :wink: :wink: :wink:

Timon - Nie Sie 26, 2007 9:29 pm

Ja na linka stosuje Łańcuszek kukurydzy.
Drobnica nie obiera mi przynety,i bynajmniej niemusze czesto zwijac zestawu,przez co linki sie niepłoszą :wink:
pozdro

omen93 - Pon Sie 27, 2007 8:47 pm

Nie chcem tu nikogo obrazac ale to zalezy dla kogo jak ,,rosówka" wyglada,ja na rosówki o których mowa stosuje minimalnie 6,przewaznie haczyki 4.8 to haczyk maławy na dendrobene numer 4.A co dopiero na rosówke.
erwinnf - Czw Sie 30, 2007 5:45 pm

jaki aromat nadać kukurydzy aby zwabić większego lina. próbowałem juz łowić na rosówke ale łapałem na nią przeciętne okonki.
samael - Czw Sie 30, 2007 6:24 pm

witam wiesz co w sklepach jest od groma aromatów na lina ale z doswiadczenia wiem ze najlepsza jest KOZIERADKA ...
POłAMANIA KIJA

Szybki - Czw Sie 30, 2007 10:04 pm

W tym roku skutkował mi karmel na lina i karasia. Ale przestały mi brać na kukurydze i łowie je na kilka białych robaków. Biorą fakt faktem i małe i duże ale kukurydze kompletnie ignorują!
Basket - Pią Sie 31, 2007 12:30 pm

Karmel bądź wanilia. Na początek radziłbym dwa ziarna kukurydzy. Na łowisku Szybkiego może już im się przejadło, dlatego teraz wolą sobie pojeść trochę białych robaków :wink:
Szybki - Pią Sie 31, 2007 7:07 pm

A łowi ktoś na chruściki lub małe pijawki?
Najlepszymi przynętami są żyjątka które można znaleźć na łowisku a tu nikt na ten temat nie pisał. Przynajmniej mało bo ja nie widziałem aby ktoś coś mówił.

Basket - Pią Sie 31, 2007 7:55 pm

Też racja. Liny powszechcnie uganiają się za ślimakiem o nazwie błotniarka stawowa. Można go znaleść na większości linowych łowisk.
mirek - Pią Sie 31, 2007 8:56 pm

Szybki napisał/a:
a tu nikt na ten temat nie pisał. Przynajmniej mało bo ja nie widziałem aby ktoś coś mówił.
Skoro tak powiadasz przejzyj dokladniej temat a na stronie nr 5 zobaczysz to czego nie zauwazyles.
Szybki - Pią Sie 31, 2007 10:07 pm

Zwracam honor Mirku. Ale nie chce pisać głupot. Po prostu przeoczyłem a czytałem wszystkie posty na ten temat. Są jeszcze inne takie przynęty które można złapać na łowisku np chruściki.
erwinnf - Sob Wrz 01, 2007 7:17 am

czy można mieszać zanęcie na lina miód z karmelem? jeśli nie to który zapach będzie lepszy??tego samego zapachu chce użyć do aromatyzowania kukurydzy
samael - Sob Wrz 01, 2007 4:11 pm

co do miodu powiem ze nie spotkałem sie z takim czymś jak dodawanie do zanęty miodu warto było by spróbować tylko nie wiem czy w zanęte zamiast lina nie wejdzie karaś jak będzie duży to oki ale jak wejdą boleczki to masz kłopot
połamania kija :mrgreen:

samael - Sob Wrz 01, 2007 4:15 pm

Szybki napisał/a:
A łowi ktoś na chruściki lub małe pijawki?
Najlepszymi przynętami są żyjątka które można znaleźć na łowisku a tu nikt na ten temat nie pisał. Przynajmniej mało bo ja nie widziałem aby ktoś coś mówił.


wiec tak co do tego postu powiem ze od kilku lat łowie liny z niezłymi wynikami próbowałem na ślimaki różne różniste niestety nic z tego nie wyszło nie wiem nic na temat robienia zanęty ze ślimakami ..
jeszcze jedno trzeba by sprawdzić czy te ślimaczki nie są pod ochroną

Szybki - Sob Wrz 01, 2007 7:17 pm

Nie wszędzie takie przynęty sie sprawdzają ale chruściki są godne polecenia. Zarzucam haczyk z kobuszkiem i dosłownie między pędy trzcinek i czasami na prawdę biorą jeden po drugim.
Pozdrawiam!
Szybki! :wink: :wink: :wink:

erwinnf - Sob Wrz 01, 2007 7:23 pm

spróbuje jutro wieczorem tego miodu. tylko... jak aromatyzować nim kukurydze? ile go dodać na litr ugotowanej kukurydzy
samael - Nie Wrz 02, 2007 1:39 pm

daj z łyżeczkę od zupy powinno wystarczyć a wiesz ze najlepiej to jak sparzysz już kukurydzę to wtedy od razu dodaj miodu i zamknij szczelnie :mrgreen:
mirek - Nie Wrz 02, 2007 3:00 pm

samael napisał/a:
próbowałem na ślimaki różne różniste niestety nic z tego nie wyszło
Ale chyba nie zakladales go w calosci?Slimak w calosci nie nadaje sie jako przyneta a z powodzeniem wykorzystywalem tylko jego nieznaczna czesc.
samael - Pon Wrz 03, 2007 11:55 am

Mirku czy ty robisz zemnie barana?? :evil:
mirek - Pon Wrz 03, 2007 4:01 pm

Bron boze, chcialem tylko pokazac ,gdyz zaloze sie o kazde pieniadze ze polowa piszacych o tym nie wiedziala,ze tylko nieznaczna czesc nadaje sie na chaczyk.
samael - Sro Wrz 05, 2007 1:17 pm

żartowałem co sie denerwujesz hehehe przecież wiem ,aczkolwiek powiem ci tak ślimaki nie wyłażą specjalnie dla linów ze skorupki co nie? wiec lin musi sobie sam z nią poradzić wiec założenie ślimaka w skorupce ???myślę że nie robiło by różnicy .. :mrgreen: widzę ze jesteś z Tychów mój wujek jest z tamtąd :razz:
mirek - Sro Wrz 05, 2007 7:56 pm

samael napisał/a:
żartowałem co sie denerwujesz hehehe przecież wiem
Ja tez wiem i wcale sie nie denerwuje.
samael napisał/a:
widzę ze jesteś z Tychów mój wujek jest z tamtąd
z tamtąd jest jeszcze cos ............ :mrgreen: ale do rzeczy.W naturze rzecz jasna ,slimaki nie wylażą ze skorup wprost na rybi tależ,a w calosci sa pozerane ewentualnie te malutkie.Noga slimaka rowniez jak na muj gust jako twarda i żylasta :mrgreen: moze im nie smakowac,bo przeciez w glebi skorupki kryje sie delikatna cielęcinka.Jako iz wedkarz nie ma tyle czasu i mozliwosci by pozwolic rybie się do niej zabrac zaklada od razu danie glowne nie pozwalajac jednoczesnie linowi by się zniechęcil lub nabral podejrzeń.
samael - Sro Wrz 05, 2007 8:07 pm

no ale widzisz ja próbowałem i niestety nie było efektów hehehe może slimaki były stareniewiem .. :mrgreen:
waldemar - Czw Wrz 06, 2007 7:45 am

Czy mieliście jakieś konkretne wyniki używając jako przynęty ślimaków? Ja na liny ich nie stosowałem ale łowiąc w rzece nigdy nie miałem nawet brania.
samael - Czw Wrz 06, 2007 8:15 am

cześć wiesz co jeszcze nigdy nie złowiłem lina w rzece nie wspominając o starorzeczu Regi ale tam woda prawie stoi w miejscu ,ale łowiłem w Redze na ślimaki te czarne bez skorupki można ich wszędzie nałapać ,łowiłem na nie klenie ,,, a lina jeszcze nigdy nie złowiłem na ślimaka.. :razz:
waldemar - Czw Wrz 06, 2007 8:23 am

Źle się wyraziłem. Próbowałem łowić w rzece na ślimaki ale oczywiście nie ustawiałem sie na lina.
samael - Czw Wrz 06, 2007 8:34 am

wiec dałem ci przykład ze można łowić na ślimaki w rzece tylko ja puszczałem ślimaka po wieszchu na kulę wodną i kleni szukałem na piaszczystych i płytszych brzegach ..zresztą pewnie wiesz gdzie szukać kleni w twojej rzece :razz: a jeszcze jedno czasem i jaz sie trafiał na ślimaczka :mrgreen:
mirek - Czw Wrz 06, 2007 7:45 pm

waldemar napisał/a:
Czy mieliście jakieś konkretne wyniki używając jako przynęty ślimaków?
W zamierzchlych czasach byly one jedną z moich ulubionych przynęt.
samael napisał/a:
puszczałem ślimaka po wieszchu na kulę wodną
samael, moze cos w tym wlasnie jest, bowiem równiez tak ustawialem zestaw by chaczyk z przynęta zwisal tylko kilka cętymetrów z jakiegos liscia grązela.
samael - Nie Wrz 09, 2007 10:23 am

to ciekawe nie próbowałem w ten sposób ,jak łowiłem na kulę to na przepływanke nie kładłem nigdy przynęty na liliach czy innych roślinkach ,będe musiał spróbować :mrgreen:
szwarek - Wto Wrz 18, 2007 4:18 pm
Temat postu: Re: d
wiem z doswiadczenia że z kartoflami trzeba uważac szczegolnie gdy woda jest jusz ciepla czyli letniej. nie mozna ich stosowac w wodzie stojacej poniewaz po czestym zanecaniu albo gdy zycamy ich za dozo woda zkisnie i predko lintam nie wroci.
samael - Sro Wrz 19, 2007 10:21 pm

czesć kartofel to z niemieckiego a po polsku ziemniak nigdy nie stosowałem ziemniaków jako zanęty tylko i wyłącznie robaczki krojone z ziemią z kretowiska i oczywiście zanęta firmowa ..łowie na ziemniaka ale kostkę suszoną jest wspaniałą przynętą na lina ... :mrgreen:
waldemar - Pon Wrz 24, 2007 8:08 am

samael napisał/a:
kostkę suszoną
jak dokładnie wygląda ta przynęta?
samael - Nie Paź 21, 2007 2:16 pm

no Waldek nie wiem czy w sklepie to kupisz predzej jeśli masz znajomośc w jakiejś kuchni stołówce powinni to miec jest to ziemniak pokrojony w kostkę i wysuszony ,garsc tego po ugotowani starczy i do zanety i na przynęte .po ugotowaniu jest to kostka około 0,5 mm 1cm zarzucę fotke jak to wyglada... :mrgreen:
rasti94 - Pon Sty 28, 2008 5:55 pm

ja też mam zamiar sprobować złapać lina kiedyś już mi sie parę razy udało ale to kiedyś jestem zupełnie zielony w łowieniu linów więc proszę o pomoc napiszcie krok po kroku co i jak


prosiłem na priv byś poprawił, błędy, nawet dałem Ci ściągę :grin: , ale widzę, że nie chce Ci się, więc sam to robię

M-OWEN - Nie Lut 03, 2008 11:52 pm

Witam, przyłaczam sie do proźby. Jeżeli to możliwe również prosze na priva.


Z góry dziekuje i Pozdrawiam :oops:

Jakby były błedy to tez możesz mnie poprawic :mrgreen:

rudolf - Pią Lut 08, 2008 10:05 am

W 2007r. łowiłem liny na zbiornikach Labuń wielki, Stara Dobrzyca, Karwowo. Lin to nie takie pochłaniacze jak kleń czy karp. Z zanętą raczej bardzo ostrożnie. A mówię, a raczej piszę o tym bo czytam, że ktoś tam gotuje kilogram kukurydzy :wink: Ja osobiście używam tylko kukurydzy i małych czerwonych. Zależy od łowiska. Na łowiskach o których piszę stosowałem kukurydzę. Pod lilie kilka ziarenek a na haczyk dwie, albo jedno plus dwie pinki a efekt końcowy to duże liny. Te zbiorniki są pięknie położone. Liny potężne, ale nie tylko liny, kto je zna to potwierdzi.Zaś na staro dorzeczach, kanałach, rzekach o WOLNYM nurcie tylko małe czerwone robaczki. Blisko brzegu na przystawkę. :smile: Zaznaczam że lin to łasuch. Na Karwowie obok mnie wpadła do wody ćma no i lin ją zgarnął z powierzchni.
damianos - Pon Lut 18, 2008 9:22 pm

Tak więc lina łowię na zestaw spławikowy- odległościówkę.najczęsciej bierze na robaka czerwonego, gnojaka i dzikuny rzadko kiedy udawało coś złapać na ochotki.wieć moim sposobem na lina jest czerwony robak,kukurydza.opowiem moją przygode z linem.W wakacje tamtego roku pojechaliśmy na bagno o mulistym dnie wtedy pogoda nam sprzyjała:mrgreen: zarzuciliśmy na czerwonego robaka i podkarmiliśmy kukurydza bo wtedy karmy nie wziełem . Czekałem dość długo i pierwszą zdobyczą był 0,5 kg karaś , po 10 min wzięla płoć,mieliśmy już jechać aż tu nagle spławik stanął do góry nogami nie byłem pewny kiedy zaciąć spławika nie było widać i nagle poczułem szarpnięcie wędka się zgięła dość mocno lin nie dawał za wygraną szedł w muł i w lilie po chwili sie zmęczył i wypłynął do góry brzuchem pociągnąłem go pod brzeg nie mieliśmy podbieraka więc złapałem go za oczodoły i w taki sposób wyciągnąłem 1,5 kg lina.
zvidluck - Pon Kwi 07, 2008 1:41 pm

W polowie i pod koniec lat 80"tych,jezdzilem na na liny i inne ryby z panem Heniem.Nad wode dojezdzalo sie ;rometami ,jawkami,autobusem podmiejskim.Pan Heniek mial duzego fiata.Wedki bambusowe i ruskie kolowrotki powoli znikaly z krajobrazu.Zanet stosowalo niewielu pan Henio tak.Kilka gotowanych ziemniakow na pol-twardo ,kroil na polowe,wycinal srodek i nad woda dawal do srodka suche platki,gotowana kasze i siekane gnojaki.Ziemniaka sklejal(niewiem czym) i do wody.Na hak szlo ciasto z manny,gnojaki lub pijawki.Lowilismy blisko brzegu jednego czasami dwa okolo kilogramowe liny,kilka karasi,troche plotek ktore braly tylko na pijawki.Lowilismy w miejscach gdzie nie bylo roslin podwodnych lub ich sladowe ilosci.Nigdy nie zapomne pieknych linow z mikrokopijnego starorzecza nad Radomka.Pan Henio odszedl dawno do krainy wiecznych lowow,pozostaly wspomnienie.
samael - Nie Kwi 13, 2008 9:44 am

panowie żeby złowic te cwana bestję to najpierw trzeba wiedziec czy jest on w danym łowisku



:mrgreen: :mrgreen:

morrum - Nie Kwi 13, 2008 9:52 am

samael napisał/a:
panowie żeby złowic te cwana bestję to najpierw trzeba wiedziec czy jest on w danym łowisku


To prawda, najlepiej obserwować wodę i rozmawiać z miejscowymi :wink: A jak ktoś ma zboczenie, jak ja, to może linów poszukać przy okazji wyprawy spinningowej :razz:

stocha - Nie Kwi 13, 2008 2:42 pm

zvidluck napisał/a:
Nad wode dojezdzalo sie ;rometami

ja do tej pory tak dojeżdżam i wcale nie żałuję :cool: :lol:
Najbardziej cieszy że już za chwilę maj i zacznie się królowanie lina :wink:

samael - Pon Kwi 14, 2008 2:56 pm

W tamtym roku o tej porze to całkiem dobrze już brały a w tym zimno i nie bardzo chcą buszowac w mule no za jakieś dwa tygodnie powinny sie ruszyc liniska :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

NO i zaczęło sie wreszcie ruszyły na żerowiska .już pięknie bomblują no ale na razie nic jeszcze nie złowiłem :cry: może w środę? hehe

adiklew - Nie Maj 25, 2008 11:40 am

Ja przedwczoraj zupełnie przypadkiem złapałem lina na rzece: rzuciłem sobie pod trzcinkę obok lilii , grunciki średni, troszkę nad dnem. Zarzuciłem na białą i czerwoną madę, nie używałem żadnej zanęty. Ryba sobie spokojnie wzięła przynętę ja zacinam a lin ruszył i zaczął swe wariacje, lecz około po 10 sekundach był już na brzegu :cool: . Ważył pół kilo.

Następnego lina zaś złapałem wczoraj, na tej samej rzece mniej więcej 100m od połowu poprzedniego. Lecz tego dnia już się przygotowałem z kolegą zrobiliśmy podsypkę na leszcza i na lina.Łowiłem z gruntu na białe mady. Ryba wzięła spokojnie, nawet nie byłem pewien czy coś siedzi na haczyku lecz gdy zaciąłem lin poszedł od razu płyną w tczcinę lecz udało mi się go wyciągnąć, kolega złapał go w podbierak, gdyż łapaliśmy z pomostku. Ta sztuka ważyła około 80 dag :mrgreen: .

Dzisiaj idę znowu spróbować, może uda się złapać kolejną sztukę :grin: .

zamela - Nie Maj 25, 2008 12:43 pm

mam takie pytanie czy złowił ktoś z was lina nie typowego - zielonego tylko takiego jasnego z czarnymi kropkami ???
z 10 lat wstecz niedaleko mnie w stawie byly własnie takie liny kilka nawet złowiłem i od tamtej pory nie widziałem takiego linka.

morrum - Sro Maj 28, 2008 8:50 pm

zamela, jak miałem działkę, to w oczku wodnym miałem liny kolorowe, podobne do karpi koi, które zresztą też miałem, może o takie mutacje kolorystyczne Ci chodzi?

Ja do linów mam pecha, albo szczęście, zależy jak spojrzeć. Otóż większość i największych linów w życiu złowiłem na spinning. Najczęściej takie przypadki zdarzają mi sie jesienią. Kiedyś na zawodach mieliśmy przypadek, gdy liny goniły narybek (późna jesień, po przymrozkach) i na paproszki, głównie żółte, zawodnicy złowili kilka linów w przedziale 1,5-2,5 kg. Niestety mi wówczas szczęście nie dopisało :razz: :wink:

samael - Pią Maj 30, 2008 9:54 am

MAM!!!! pierwszy w tym roku szkoda ze nie wziolem aparatu ... :oops: na oko miałe jakies 1,5kg na rosówe heheh :mrgreen:
Daniel Zarzecki - Pon Cze 09, 2008 10:24 pm

Ostatni weekend został spędzony nad wodą. Swojego połowu nie przedstawię, ale pokażę to co udało się złowić mojemu tacie. Ogólnie lin właśnie przystąpił do tarła i stąd marne efekty. W sobotę mój tata złowił jedną sztukę dł. ponad 35cm a w niedzielę dwie trochę mniejsze. Wszystkie złowione wieczorem na kukurydzę.
Basket - Sob Cze 28, 2008 8:20 pm

Witam wszystkich

We wtorek wyjeżdam na rodziny urlop. Będziemy stacjonować nad jeziorem. Są tam solidne pomosty, łowisko jest gęsto porośnięte kapelonami, od miejscowych słyszałem, że jak kłusole odpoczywają to można sobie z całkiem niezłym skutkiem liny połapać. Łowisko ma ok 1,5 m głębokości, jest porośnioęte moczarką, ostatnio zaobserwałem buszujące w niej liny. Jak najlepiej łowić je w takim łowisku? co na zanęte, co na przynęte? Pozdrawiam

pupsi10 - Sro Lip 02, 2008 9:58 pm

witam!!!

w niedziele chce wybrac sie na liny. juz od jutra bede necic lowisko. dno w lowisku jest muliste. czy w takim lowisku moge "polozyc" rosowke lub kukurydze na dnie czy lepiej "powiesic" tuz nad dnem? necic bede kukurydza i posiekanymi rosowkami. czy to jest dobry wybor na takie dno? glebokosc lowiska to ok 1m. prosze o rady i z gory dziekuje:) pozdrawim

wiesiek12 - Sro Lip 02, 2008 10:13 pm

Najlepiej byłoby utwardzić dno jakąś gęstą siatką lub darniąi wtedy zanęcać .
janioll - Nie Lip 27, 2008 5:47 pm

Ja mam pytanko co zrobić , czy może co założyć na haczyk aby łapać większe liny?? U mnie w jeziorku jest mnóstwo maluchów i chyba przez to ciężko dostać większe, próbowałem z większa przynęta - rosówka ale i tak czepiają się maluchy albo małe sumki i nie wiem co zrobić aby w końcu złapać konkretniejsza sztuke?
Mariusz p-ce - Pią Kwi 10, 2009 2:06 pm

moze kukurydza ? :)
samael - Pią Kwi 10, 2009 2:13 pm

janioll napisał/a:
Ja mam pytanko co zrobić , czy może co założyć na haczyk aby łapać większe liny??

Wiesz co najpierw sprawdz czy te duże są w tym stawku czasem jest tak ze jesli jest sporo ryby w małym akwenie to niestety ale nie rosną rybki zbyt duże tu może ktwic problem ... :wink: i jeśli jest bardzo dużo maluchów to nie wypuszczaj ich spowrotem do tego samego stawku. nie jest to zacheta do zabijania ryb ale może jakis inny stawek z chęcią je przyjmie :mrgreen:

Gregory74 - Czw Maj 21, 2009 6:08 pm

Liny zacząłem łapać od końca kwietnia tego roku. Poczytałem co się da na necie o tej rybie. Nęcenie 3 dni i pierwszy wyjazd. 2 liny 44cm i 38cm. Potem byłem jeszcze 4 razy. Raz o kiju..., poźniej 3szt, 2szt i 2szt. Wszystkie ok. 35cm. Wszystkie ryby złowiłem między godziną 2 a 5 rano. 1 szt tylko o 8 rano. Zaobserwowałem, że ok. godz.5 do godz 8 moje łowisko bąbluje, że aż miło - tak było 4 razy. Problem w tym, że ryby nie chcą wtedy brać. Podaję przynętę koło bąbli lub ryby same wpływają w spławik i bąbluje wokoło niego. Łowię najczęściej na kukurydzę bonduel + biały robak i maczam w atraktorze ochotki. Czy można jakoś sprowokować ryby do brania. Dodam ,że łowię na małym stawie w lesie, nie ma tam żadnej presji wędkarskiej. Przychodzi tam może jeszcze ktoś raz na 2 tygodnie. Woda jest bardzo czysta, głębokość do 1m, porośnięte pół stawu moczarką. Zbiornik tak 200m na 40m. Żyłka 0.2 przypon 0.18, haczyki 12-10 gamakatsu. Na początku nęciłem trochę więcej , a teraz tak co 2 dni donęcam 150g kukurydzy z puszki + 200g ciecierzycy gotowanej z miodem trochę białych + zanęta karpiowa. Ryby biorą nieźle ale tylko do świtu, a później widzę, że są w łowisku, ale nie można ich złowić. Może poradzicie coś?
adrianos - Czw Maj 21, 2009 7:46 pm

Spróbuj może łowić z opadu, u mnie w łowisku już kilka razy taka metoda się sprawdziała, a jak nie, to spróbuj założyć na hak kukurydzę z czerwonym robakiem, może wtedy ryby będą chętniej atakować kąsek. Musisz pokombinować :)
Gregory74 - Nie Maj 24, 2009 9:29 pm

Spróbuję łowić z opadu i pokombinować z gruntem.
Można by spróbować łowić też bardzo płytko, np z pół metra pod powierzchnią, szczególnie wtedy kiedy oprócz bąbelków zaobserwujesz np ruszające się trzciny. Wtedy można mieć niemal pewność że ryby ściągają jakieś robactwo z łodyg trzcin.
W miejscu gdzie łowię nie ma trzcin, jest tylko moczarka kanadyjska wokoło. Czy możliwe jest, że liny zjadają liście moczarki lub coś z niej. Wiem, że jedzą ślimaki ale z grążeli. W tym zbiorniku jest tylko moczarka i nic więcej. Trzcina jest ale po drugiej stronie stawu.
Łowię na zestaw przeciążony z gruntu na spławik 1,5g ok. 3-4 metry od brzegu przy samej roślinności podwodnej.
Dlatego ograniczył bym się np tylko do tego czerwonego robaka i nie maczał go w żadnej dodatkowej chemii.
Próbowałem łowić na robaki czerwone i gnojaki i lin nic, tylko okonie pukały, a brania są na kukurydzę z białym - spróbuje jeszcze na kukurydzę z czerwonym.

Dzisiaj byłem na rybach i zauważyłem ,że ktoś w moim miejscu stawiał siaty...wrrrr :???:
W moich rejonach w okolicach Szczecina większość wędkarzy narzeka, że lin w tym roku bardzo słabo żeruje. Jakie wyniki mieliście w tym roku?
Ja od 2 tygodni mam zdecydowanie gorsze wyniki niż w końcu kwietnia i początku maja.

Łuksa - Pon Maj 25, 2009 4:03 pm

Ja tydzień temu nastawiłem sie na łowienie płoci.Zanęta na płoć oraz pinki.Jednak nie złowiłem żadnej płotki tylko 6 linków.Wszystkie od godziny 8.00 do około 12.00 .Na łowisku byłem o godzine 7.30
adrianos - Pon Maj 25, 2009 6:48 pm

W moich łowisku takich linów to są tysiące. Tyle zanęt próbowałem i w każdą wchodzą, żeby jakieś większe podeszły to można łowić, ale takie malutkie... :neutral:
Łuksa - Pon Maj 25, 2009 7:03 pm

adrianos napisał/a:
żeby jakieś większe podeszły to można łowić, ale takie malutkie...


Więc co miałem zrobić żeby takie małe nie braly , wygonić :?:
Zazwyczaj łowie na spinning i kazdy wyjazd na spławik lub sprężyne traktuje jako odpoczynek a nie zawody :razz:

adrianos - Pon Maj 25, 2009 9:20 pm

Ja mówię tylko jak jest u mnie. Ty złapałeś tylko 6 sztuk, a u mnie jak podejdą, to po 40 sztuk wyciągam, co już stało się nudne :)
zvidluck - Pon Maj 25, 2009 9:34 pm

Lin to bardzo nieprzewidywalna i zarazem piekna ryba,raz daje sie lowic prawie "z marszu" innym razem niepomaga nawet kilkudniowe necenie.
Starzy wyjadacze,dawniej dawali do zanet wlasnej produkcji nawet 50% detrytusu i miewali wyniki.

haarvester - Pon Maj 25, 2009 10:37 pm

A cóż to ten detrytus?:)
Ja byłem w tym roku w miejscówce która zwykła darzyć pięknymi linami i lina nie widziałem, inni wędkarze też nie, ale nie wiem czy to efekt kiepskiego żerowania linów w tym roku czy zmiany konfiguracji łowiska, troche zwiększył się tam uciąg.

keta - Pon Maj 25, 2009 11:13 pm

To co masz na dnie, resztki z rozkładu roślin, zwierząt. Chodzi o syf (muł) z łowiska.

Widziałem zvidluck, że próbowałeś coś na tym starorzeczu przy kukurydzy coś wyhaczyć, po części się udało :wink: A podobno ktoś mówił, że nie ma ryby... :lol:

Lin to tak ciekawa którą miło się ogląda gdy żeruje, gdy pływa prawie tak majestatycznie jak sum, zwinnie zakręcając. Piękna ryba i miła w dotyku :mrgreen:

kocur - Pon Maj 25, 2009 11:27 pm

Powiększ przynętę bo ta jest selekconerem ryby. Większa przynęta, mniej brań, większa ryba - tak to wygląda.
zvidluck - Wto Maj 26, 2009 6:56 am

haarvester napisał/a:
Ja byłem w tym roku w miejscówce która zwykła darzyć pięknymi linami

Moze poprostu wszystkie wylowili i zezarli :sad:

lin - Pon Cze 01, 2009 8:13 pm

JA łowie na Huraganie w Wołominie .Mój największy lin miał 17,7cm ,jak łowić większe ryby :?:
popieram złów i wypóść :!:

SYLWEK21 - Sro Cze 03, 2009 9:34 am
Temat postu: Liny
Mój największy lin miał 17,7cm ,jak łowić większe ryby :?:
popieram złów i wypóść :!: [/quote
Dobra miejscówka na lina to taka w ,której jest całkiem dużo roślin,dno jest muliste a głębokośc wody nie przekracza 2 m.Powiedz mi jakiego sprzętu używasz to Ci coś poradzę :lol:

emilioni - Nie Cze 07, 2009 2:05 pm

Mam pytanie... Łowię w porcie. Max 1,5 m głębokości, dno muliste, roślinność wodna... Jest tam dużo lina ( wiem, bo widzę jak ludzie wyciągają ) Chodzi mi o to... dziś złapałem jakiegoś linka z 30 cm. Łowię batem 6 m dł... żyłka 0.20 przyp 0.18 hak 14... Słyszałem, że głównie ludzie łowią na czerwone; białe rzadziej... Panowie co mogę na hak założyć i gdzie rzucać...

Pozdrawiam
Emil :cool:

trym26 - Wto Cze 09, 2009 8:12 pm

emilioni napisał/a:
Mam pytanie... Łowię w porcie. Max 1,5 m głębokości, dno muliste, roślinność wodna... Jest tam dużo lina ( wiem, bo widzę jak ludzie wyciągają ) Chodzi mi o to... dziś złapałem jakiegoś linka z 30 cm. Łowię batem 6 m dł... żyłka 0.20 przyp 0.18 hak 14... Słyszałem, że głównie ludzie łowią na czerwone; białe rzadziej... Panowie co mogę na hak założyć i gdzie rzucać...

Pozdrawiam
Emil :cool:


emil, a także inni pytający na co złowić lina. Lin tak jak i karp da się złowić na... WSZYSTKO.
no prawie :)
zależy to jedynie od obecności przynęty w KONKRETNYM łowisku.
jeśli więc tydzień będziesz nęcił ziemniakami to złowisz go właśnie w ten sposób.
jeśli do zanęty dodasz kukę lub posiekane czerwone albo pinkę to łów właśnie na nie.
kanapki jak najbardziej wskazane. nie trzymajcie się głupich schematów, eksperymentujcie.
podobnie z zapachami. warto co kilka dni zmieniać zapach zanęty. moimi pewniakami są truskawka i wanilia oraz karmel, ale to na wiosnę. od połowy lipca proponuję zapachy mocniejsze-suszoną krew, kozieradkę albo big fisha śp. marcela.
jednak nic nie zastąpi znalezienia linowego łowiska. to 90 % sukcesu.
pozdr
trym

kondziorek955 - Pon Cze 22, 2009 2:00 pm
Temat postu: Liny
hej..;)) Słuchajcie !! Od kilku juz miesięcy prubuje złapać lina bez skutku :cry: ! Prosze was o napisanie na coo najlepiej łapać, nr haczyka, z gruntu czy ze spławika ???
Domino - Sro Sie 12, 2009 11:26 am

Ja stosuje zestaw z oliwką przelotową 14g i haczykiem nr6. Na haczyk zakladam 2 ziarna kukurydzy a następnie ugotowanego ziemniaka. Łowie na gruncie ok 3.5m. Moze nawet na ta przynete sie skusic jakis wiekszy leszcz. 2 lata temu ok godziny 14.00 zarzucilem zestaw z kukurydza i ziemniakiem. Po 20 minutach na brzegu laduje maly linek. Po chwili nastepne branie zacielem duzy opor. Ryba juz jest przy brzegu i nagle mi prosto pod kladke. Kolega włozyl podbierak do wody a lin prosto w ten podbierak. :o Po 15 minutach wyczerpujacego holu na brzegu laduje lin 1.15kg. Po niespełna godzine nastepne branie zacinam teraz czuje juz mniejszy opor niż wczesniej . I po chwili na brzegu laduje leszcz 1.50kg. :mrgreen:
pustul3 - Pią Sie 14, 2009 11:36 pm

zatoczka,noc,dobra zanęta czerwony z białym :grin: polecam
Domino - Sob Sty 23, 2010 7:25 pm

Witam. Czy jako splawikowka na lina mogla by sluzyc wedka o cw. do 100g? I jak ktos zna jakas dobra zanete na lina wlasnej roboty niech napisze. Z góry wielkie dzieki...... :lol:
Szybki - Sob Sty 23, 2010 8:17 pm

Co do tej wedki to można ,ale zastanów sie jaki to ma sens? Bo na takim kiju to juz jest zero zabawy bo jak dla mnie to za sztywny będzie. Następna rzecz to jaki długi ten kij i do jakiej metody została stworzona( np spinning,feeder,match)? Jeśli jest to kij w miarę długi to przydać sie może w ekstremalnych warunkach np gdy musisz odciągnąc jakieś wieksze egzemplarze od grążeli czy innych zawad. Jest to moje zdanie :wink:

Co do zanęty to pewnie znajdziesz ich kilka juz na tym forum.
Ja osobiście nęce jedynie przynetami na które łowie i efekty mam.
W zimniejszych porach jeynie przynętami mięsnymi (rosówki,dendrobeny,czerwone robaki,białe a nawet pinki),a w ciepłych porach roku uzywam nasion kukurydzy,grochu i konopii oraz robaczków jak w porah chłoniejszych.
Sypkich zanęt praktycznie nie używam.

Pozdrawiam! :wink: :wink: :wink:

Domino - Sob Sty 23, 2010 8:21 pm

Wielkie dzieki. Wedka feederowa ma 3 m dlugosci...... :razz:
Szybki - Sob Sty 23, 2010 8:27 pm

To metoda gruntową smiało możesz łowić na to lina choć picker byłby zdecydowanie lepszy. Co do łowienia na spławik między roślinnością i zawadami to troche krótka jak dla mnie. W miejscach gdzie nie ma przeszkód w wodzie na spławik tym połowisz lecz stracisz chyba całą przyjemność podczas holowania średnich,najczęściej poławianych linów.

Pozdrawiam :wink: :wink: :wink:

tiimi83 - Sob Sty 23, 2010 9:43 pm

Jeżeli chodzi o długość wędki to myślę, że spokojnie będzie dobra pod warunkiem, że będziesz łowił na głębokości mniejszej niż jej długość, najlepiej do 2 m. Oczywiście jak będziesz łowił pomiędzy grążelami czy przy zawadach to pamiętaj o mocniejszej żyłce. Ja łowiłem Liny na spinning 2,70 co prawda nie był to jakiś wielki komfort łowienia, ale efekty były dobre co jest ważne. Pamiętaj, że najważniejsze są umiejętności i zapał, to wtedy i sprzęt nie musi być, aż tak dobrany do odpowiednich warunków. Czasami trzeba sobie radzić tym co się ma.
darioon - Sob Sty 30, 2010 8:46 pm

popieram przedmówcę sprzęt nie jest najważniejszy
darioon - Sob Sty 30, 2010 9:18 pm

Pozwolę sobie zapytać od kiedy lin może zacząć żerować czy to zależy od temperatury wody ???
tiimi83 - Sob Sty 30, 2010 9:28 pm

Cytat:
Pozwolę sobie zapytać od kiedy lin może zacząć żerować czy to zależy od temperatury wody


Wg mnie głównie od temperatury wody. Jeżeli marzec będzie ciepły, co teraz raczej ciężko stwierdzić to w kwietniu już możesz próbować.

darioon - Sob Sty 30, 2010 9:33 pm

a orientujesz się co do temperatury jaka musiała by być
tiimi83 - Sob Sty 30, 2010 9:40 pm

Cytat:
a orientujesz się co do temperatury jaka musiała by być


z tego co się orientuje to tak od 10 C .
Przy temperaturze około 20 C już zaczyna tarło czyli tak w okolicach czerwca.

darioon - Sob Sty 30, 2010 10:10 pm

dzięki serdeczne
morrum - Pon Lut 01, 2010 5:37 pm

W ubiegłym sezonie na Kanale Noteckim w Łabiszynie łowiłem liny, nie tylko ja zresztą, spomiędzy tafli lodu w marcu. Żerowały fenomenalnie. Taka sytuacja ma tam miejsc chyba regularnie...
darioon - Pon Lut 01, 2010 5:40 pm

ale w jaki sposób typowo na wędkę pod lodową możesz coś więcej napisać na ten temat na co brały itd.
morrum - Pon Lut 01, 2010 6:09 pm

darioon, to było już po roztopach, popołudniu woda była wolna od lodu, lecz nocny przymrozek ścinał powierzchnię kanału. Rankiem wiaterek łamał tą taflę na takie duże, przesuwające się fragmenty. Łowiliśmy na długie wędki, z kołowrotkiem. Początkowo w zanęconym miejscu, jednak kiedy wiatr przesuwał tafle lodu i odciął nas od tego miejsca szukaliśmy wolnych od lodu fragmentów i tam też brały, bez nęcenia. Złowiliśmy wówczas kilka sztuk, na białe robaki lub pinki, nie pamiętam. Tydzień później jakiś koleś na zawodach wyciągnął tam tyczką około tuzina, nie były duże, ot takie do 35 cm .
Szybki - Nie Mar 07, 2010 11:31 pm

Ja interesuję się linami i karasiami. Póki co to mogę Wam jedynie pozazdrościć bo u mnie lin zaczyna żerować tak w połowie maja,czasem wcześniej ale to o tydzień może dwa.
Zbiorniki na których wędkuje nie są głębokie więc nie rozumiem dlaczego tak jest :neutral:
Słyszałem i widziałem nawet na naszym forum że te ryby żerują już w kwietniu albo nawet w marcu ale nie u mnie niestety :wink:

Pozdrawiam :cool: :cool: :cool:

tomek1750 - Wto Mar 16, 2010 10:40 pm

hej
Szybki piszesz może o szachtach?

samael - Nie Maj 09, 2010 5:44 pm

Prosze sprzed 6 dni Grabowo 3 sztuki złowione przez mojego kolegę Waldka na ciasto ...
pangrabas - Nie Maj 16, 2010 9:00 pm

Piękne rybki.
Ja w tym roku złapałem 4 sztuki podczas połowu karpi, ale małe - takie po 35 cm. Łowisko zapowiadało się świetnie ale los okrutny bywa, bo koleś mnie podpatrzył i wyszło że ja nęcę a on łowi. Właśnie znalazłem ciekawe miejsce i chcę je przygotować. Jest to oczko wielkości 10x10m. Przed nogami pas trzcin 2m, z lewej strony trzcina, a 10 m odemnie na wprost rośnie rdest. Prawa strona to otwarta woda z kilkoma trzcinami. Stanowisko linowe chyba podręcznikowe. Zastanawiam się tylko gdzie ulokować zestaw - czy przy trzcinach czy rdeście. Z trzcinowiska dochodzą cmoknięcia ale przy rdeście też widać aktywność. Chyba zostanie mi spróbować tu i tu. Zapomniałem już jak liny się łapie ale dobrze pamiętam stary trik z młodości. Wieczorem, przed porannym połowem orałem dno grabiami wyrzuconymi na sznurku. W ten sposób poruszałem dno, z którego wydobywały się smaczne kąski. Rano brania były.
Życzę połamania kija na linie. :mrgreen:

darioon - Pon Maj 17, 2010 12:00 am

no 35 cm to nie takie małe sztuki szczerze rzadko kiedy większe się łowiło proponuję spróbować przy trzcinach
włóczykij - Pon Maj 17, 2010 9:13 am

pangrabas napisał/a:
Jest to oczko wielkości 10x10m. Przed nogami pas trzcin 2m, z lewej strony trzcina, a 10 m odemnie na wprost rośnie rdest. Prawa strona to otwarta woda z kilkoma trzcinami. Stanowisko linowe chyba podręcznikowe. Zastanawiam się tylko gdzie ulokować zestaw

Zapachniało zbiornikami.
Nikt Ci nie powie w którym miejscu masz ulokować zestaw, bo z tym bywa różnie. Nie tylko to co widać nad wodą ma znaczenie. Równie ważne jest to co mamy na dnie. Krótko mówiąc musisz znaleźć "ścieżkę" linów.
Kiedyś łowiliśmy z kumplem liny w bardzo podobnych miejscach. Podobnych - patrząc na nie z pontonu, jednak innych zaglądając pod wodę. U mnie najchętniej brały przy pojedyńczych trzcinach odsuniętych o metr od pasa trzcin, a u kumpla przy ścianie.
Bez względu jednak na to czy będziesz łowił przy samych trzcinach, czy w pewnej od nich odległości, weź poprawkę na to, że po zacięciu każdy z nich da nura w trzciny. Nie ma więc sensu bawić się w finezyjne zestawy, bo nie zatrzymasz ryby, skazując ją na męczarnie, a nawet śmierć. Liny są bardzo wrażliwe na tym punkcie. Często widzieliśmy martwe okazy z wystającym przyponem z pyska.
A co do wyboru konkretnego miejsca - liny same pokażą Ci swoją ścieżkę, bąbelkując :)

Daniel Zarzecki - Pon Maj 17, 2010 8:16 pm

Witajcie ;)
Opisana miejscówka powinna być dobrym miejscem, tym bardziej jeśli zauważyłeś tam żerujące liny. Należy pamiętać jednak, że liny nie zawsze zdradzają swoją obecność. Ostatni weekend zaowocował wyholowaniem 6 sztuk, niestety to wyczyn taty. Ja musiałem zadowolić się rakiem :lol: Wszystkie ryby skusiły się na kukurydzę i wzięły na głębokości około 2m w pobliżu trzcinowiska. Uspokajam także, że 4 sztuki wróciły ponownie do wody.
Załączam poglądową fotkę.
Pozdrawiam

pangrabas - Pon Maj 31, 2010 11:48 am

Witam
No i wszystko jasne. Łowisko podnęcone 4 dni, 2 garstki zanęty domowej roboty z prażonymi konopiami oraz garść kukurydzy jednorazowo o stałej porze, wystarczyło do zwabienia linków. Zestaw ulokowany przy pojedynczo wysztającej trzcince obok pasa trzcin (jak w przypadku włóczykija). No i efekt jakiś jest, wystarczy cierpliwie i w ciszy poczekać. Miałem 4 brania, z czego dwóch nie zaciąłem, jedno wykorzystane (linek 29cm), a ostatnia rybka po prostu nie dała się zatrzymać. No, ale emocje jakieś już były.
Pozdrawiam i życzę powodzenia

maniek72 - Wto Cze 08, 2010 9:36 am

He, a teraz ja wam pokarze miejsce gdzie pływaja nawet pięcioklogrmowe liny, często widac jak te kszaki się rozchodzą na boki, niech was ta roslinność nie zwiedzie, tam jest okolo 2 metry wody i jeszcze z metr mułu, ale lin i karac jest piekny, a i innej ryby jest sporo (leszcz, szczupak), tylko powiedzcie mi jak je podejść??
włóczykij - Wto Cze 08, 2010 10:31 am

szpadel napisał/a:
Ale to pięknie wygląda :grin: Wiem już co będzie mi się ciągle śnić :smile: Jeszcze nigdy nie widziałem takiej wody w której cała powierzchnia to rośliny a pod nimi woda i ryby :mrgreen:

Tak właśnie wygląda wiele jeśli nie większość bużysk o tej porze roku.
Nie jestem pewny nazwy tych roślin (chyba osoka aloesowa), ale to ciekawa roślina. Gdy robi się zimno składa liście i opada na dno, gdy się ociepla - wypływa na powierzchnię.

włóczykij - Wto Cze 08, 2010 11:15 am

Sprawa jest bardzo ciekawa. Nie na wszystkich starorzeczach ta roślina występuje, a nawet jeśli występuje to nie zawsze ją zobaczymy. Zależy to między innymi od pory roku, nasłonecznienia, a nawet siły i kierunku wiatru. Jeśli zajedziemy na starorzecze w wietrzny dzień i zaparkujemy od zawietrznej, to prawdopodobnie nie zobaczymy osoki, bo cała spłynie w nawietrzny koniec starorzecza.
W dużych ilościach można ją oglądać w starorzeczach w okolicach Woroblina i Janowa Podlaskiego.
Wiedza na temat jej występowania jest bardzo cenna z wędkarskiego punktu widzenia. Nieświadomość jej występowania może skutkować w okresach, gdy zalega na dnie wieloma urwanymi przynętami/zestawami. Nie wspomnę już o wędkarstwie podlodowym, gdzie zaczepienie o osokę przynętą na delikatnej żyłce, przeważnie kończy się jej zerwaniem.
Regionalna nazwa, z którą spotykałem się najczęściej to ryżyn (piszę fonetycznie, bo nie mam pojęcia jak się pisze słowo, które do tej pory tylko słyszałem :grin: )

maniek72 - Wto Cze 08, 2010 11:23 am

U mnie, na powiedzmy; 10 starożeczy w okolicy, występuje tylko na dwóch, za to w ogromnej ilości, niewiem dlaczego tak, tym bardziej że wiosną wszystkie sie łaczą
jacekg1996 - Nie Cze 27, 2010 9:00 pm

Gratulacje :smile: . Karaś jest medalowy. Napisz jaka metodą i gdzie. Ja też bym chciał linka złapać ale u mnie na stawach więcej jest karpików i to one szybciej wchodzą w zanęte i płoszą ostrożne liny. Mam też inne fajne łowisko- mały zarośnięty stawik oddzielony od tego dużego. Gęsta roślinnośc utrudnia łowienie ale liny ją lubią :smile: . Myślałem żeby znaleść jakieś oczko, zanęcić kukurydzą i łowić punktowo na spławik. Co o tym myślicie?
Pozdrawiam

Domino - Pon Cze 28, 2010 11:53 am

Ryby zlowione metoda splawikowa splawik 3g haczyk nr 10 zylka 0.18. Braly w samo poludnie bez zanety. Zlowione w stawie taki moze 35m na 50m. Glebokosc max 2m. :grin:
W nastepny weekend znowu jade. Moze pokaze zdjecia.

pioterooo - Czw Lip 08, 2010 5:09 pm

Liny lepiej biorą przy brzegu . Ostatnio łowiłem to złowiłem 10 małych ale widać że były ładne były podpalane na czerwono ,,płetwy''. A na co lepiej ło0wić na robaka czy kukurydze?
Domino - Wto Lip 13, 2010 1:14 pm

pioterooo napisał/a:
Liny lepiej biorą przy brzegu . Ostatnio łowiłem to złowiłem 10 małych ale widać że były ładne były podpalane na czerwono ,,płetwy''. A na co lepiej ło0wić na robaka czy kukurydze?


Ja bym polecal robaka z kukurydza lub ziemniaka z kuku.
A to moj dzisiejszy (14.07.10) godzina 5 : 32 :lol: linek 33cm.
Skusil sie na rasowke ze splawiczkiem.
Sprzet : Kij 3m kolowrotek konger. zylka 0.20. Hak nr 8
splawik 2+2g.
Wczoraj 15.07.10 bylem swiadkiem wyciagniecia lina 1,50kg . Bestia !! Na ciasto !
usuwam zdjęcie ryby na tle kuchni

szydlos - Pon Sie 02, 2010 2:44 pm

Dobrze piszecie ,ja juz od wielu lat łowię duże liny na kostki ziemniaka .gotując ziemniaki dodaje do wody cukru, ziemniaki kroje w kostke 1-2cm aby wyeliminować drobnice typu wzdrega.... zostawiam też dwa większe ziemniaki na przynęte i na lowisku kroje 2cm kostki na haczyk.Nęce wyłączni tymi kostkami ziemnaka bez zadnych zanet bo to sciąga drobnice z ktorą lin nie lubi żerować.Od kilku lat ta metodą łowie w sezonie dziesiatki dorodnych linow z czego większość przekracza 1,5kg a rekordowy 3.35kg.

Pozdrawiam

waldemar - Sro Sie 04, 2010 8:29 am

Jak nęcisz kostkami? Punktowo w kulach czy rzucasz pojedyncze kostki?
szydlos - Sro Sie 04, 2010 4:08 pm

nęcę lużną kostka nie zgniecina aby sie mazia nie robiła, jakiś obszar 1mx1m
Piotr91pila - Czw Sie 19, 2010 1:04 pm

do kiedy jest szansa na złapanie lina?
morrum - Czw Sie 19, 2010 1:43 pm

Piotr91pila, ja łowiłem liny od marca do października a raz nawet zimą, z lodu. Chociaż prawie nigdy nie nastawiałem się typowo na lina, a jak wielokrotnie powtarzałem - więcej linów złowiłem w życiu na spinning aniżeli na typowe spławikowo-gruntowe metody. Na dobrą sprawę lina możesz ZŁOWIĆ zawsze, o ile występuje w danym łowisku, tyle, że musisz się do niego dopasować, podając w odpowiednie w danych okolicznościach miejsce i odpowiednią przynętę, albo liczyć na szczęście.
rudolf - Czw Sie 19, 2010 4:42 pm
Temat postu: Lin po mojemu
LIN

Nie sztuką jest mówić, że jest się specjalistą od połowu lina, ale sztuką jest połów takich sztuk po 2 czy3 kilogramowych. I wtedy dopiero możemy mówić o spełnieniu.Trudny do połowu ale i jeszcze trudniejszy do wyhodowania, a już o tym, że rośnie bardzo długo nie muszę mówić.Kiedy już jesteśmy na łowisku,wiem wiem, trzeba zachować szczególną ostrożność. To dotyczy rzeki! Powiem tak, jest synonimem nieufności. To tak jak ja, jak nie dotknę nie zobaczę nie uwierzę, nazywają mnie kontrowersyjnym, ale czy ja na takiego wyglądam ? Myślę że nie. Wystarczy !? Na początek opowiem o pewnej grze, opowiem o braniu a wszystko będzie jasne. Widzieliście tą grę wstępną? ( to tak jak w pewnym intymnym pomieszczeniu ) No jak to nie! A ten delikatnie dygający spławik, ciekawe co, ale i piękne. Lin potrafi podejść do przynęty kilka razy i nie podejmie ją puki nie jest pewien, że nic mu nie grozi. Za pierwszym razem i za każdym innym zawsze po podjęciu przynęty wypluwa ją i ucieka nawet kilka metrów od niej.
Co liny pobierają, no na pewno nie zielenina, ale czasami kłącza wodnych roślin tak jak i plankton jednak ochotką, czy chruścikiem nie pogardzą nigdy. A już delicją jest ślimaczek na łodydze trzciny. Na rosówki też miałem nie jedną piękną sztukę sztukę.
Więc syntetycznie,- nocny marek.Podchodzi prawie pod same nogi. Łasuch. .Jest ciepłolubne i jak woda ma mniej jak 12 stopni nie pobiera albo bardzo rzadko bo tak jak morrum pisze że zdarza się iż w zimie tez pobierze co nie raz mi się zdarzyło a raczej szczeliwie przydarzyło. Jednak na spina nie miałem takiego przypadku, trzeba mieć naprawdę wielkie szczęście ja takowego nie mam. Nawet na moich leśnych,ukrytych linowych jeziorkach zachodniopomorskich
Polecam tez spławik na rzece na przytrzymanie i bardzo blisko brzegu a na zarośniętych jeziorkach waglerka z wysoką antenką. Łowie tez na pickera ale to już na dużych zbiornikach zaporowych.

Wiosna. Tak późna wiosna to pora na lina.

W tej porze Lin żeruje dość intensywnie a szczególnie gdy noce są ciepłe.
Jednak prawdziwym żarłokiem jest w lecie. Wtedy też żeruje najlepiej a w kiedy ma szczególne warunki to znaczy w gąszczu podwodnych łąk jest jak wielka ssawa.

Na lato polecam w warunkach j.w nęcić tylko kukurydzą w nie dużej ilości i na kukurydzę łowić. ( zanęta i przynęta) Ja rzucam z ręki po jakieś 10 ziaren kukurydzy i na haczyk 2 lub jedną i to mi pozwoliło na nie jeden sukces o masie do 3,5 kg.

Podstawa to mąka kukurydziana maka do panierowania i zmielone lekko słodkie suchary. 70%jednak muszą te składniki być bardzo dobrze miałko zmielone by smużyć ale by nie nakarmić
a reszta to dodatki.
Arachid kozieradka,kopra,miód.
I tak
Bułka miejona30%
biszkopt20%
Kasza kukurydziana 25%
Mączka arachidowa10%
PV1 5%
Reszta to drobne płatki sojowe, wanilia, kozieradka. To zanęta na duże łowiska.
Ochotkę czy białe, należy wytrzeć w mące do panierowania i mączce arachidowej.
Łowię na spławik i w koszyczkach na pickery.

Zanęta na koszyczek.

Traper płoć specjal o,5 op.
bułka tarta o,25kg.
Biszkopt o,25 kg
Pinka 1 paczka
Karmel i wanilia, powiem tak -do smaku.

Łowić na pinkę z zanęty. Kukurydzę polecam na małe leśne jeziorka zarośnięte. Pinkę na otwartych wodach czystych jedynie porośnięte tatarka dalej od brzegu i na takich łowie na pickery i koszyczki 10/15 gr. Zawsze jestem nad wodą o pierwszej w nocy i kończę o 7,00 nie zdarzyło mi się nie złowić kompletu, a ile ponad o tego nie powiem bo ktoś nieopatrznie coś sobie pomyśli a ja pomimo że nie stosuję C&R to ponad nie zabieram a nawet mniej :grin:

No połamania :grin:

To tak na wstępie o linie - o przepraszam o linku najpiękniejszej rybce naszych wód, dla mnie.

dial-up - Pon Sty 17, 2011 7:39 pm

Witam. Jestem świeżo upieczonym użytkownikiem forum. Jeżeli piszę nie tu gdzie trzeba to mam nadzieję że moderator przekieruje moje zapytanie. A mam prośbę o doradzenie co do zestawu na lina a w szczególności rozmieszczenia obciążenia. Łowię w zbiorniku zaporowym na głębokości 2 metrów przy samym brzegu - woda ma zmienną prędkość raz stoi , raz płynie i do przytrzymania zestawu na dnie potrzebne jest obciążenie 3 max 4 gram. Mimo to części brań na płynącej wodzie nie widzę. I tu mam prośbę o doradzenie w rozkładzie obciążenia ... Może ktoś mi podpowie? Dziękuję
Domino - Czw Maj 12, 2011 9:40 pm

Podobnie jak kolega wyzej tez nece lowisko. Na moim lowisku w tamtym roku 3metry od kladki bylo mniej wiecej 1,70cm glebokosci i spokojnie lapalem liny. Teraz w jeziorku zrobilo sie nieco wiecej wody i jest az 2,70cm w takiej samej odleglosci, lowisko znajduje sie przy pasie trzcin. Czy mozna zlapac o tej porze roku tutaj lina ? Bo mam male watpliwosci... :???:
maniek72 - Pon Lip 04, 2011 8:39 am

A na nadbużańskich prywatnych łowiskach liny biorą jak głupie, ale wszystko wszystkim, taka ciekawostka; lin złowiony w sobotę na starorzeczu Bugu, z pewnością nikt go tam nie wrzucił;


Uploaded with ImageShack.us
Prawda że piękny??

Pimpel - Pon Lip 04, 2011 9:03 am

Maniek to, że Ty go tam nie wpuściłeś nie znaczy, że jest(był) rybą, która się tam urodziła. Ja kilka razy widziałem na Krznie złote orfy i też nie wierzę, że PZW zarybiło nam wodę takimi dziwactwami. Wzdłuż dolnej Krzny jest kilka stawów hodowlanych, podobnie jak wzdłuż Bugu - zwłaszcza po prawej stronie ;) . Twój linek i moje orfy to pewnie uciekinierzy.
maniek72 - Pon Lip 04, 2011 9:07 am

A nie sądzisz że to coś w rodzaju "albinosa", że pochodzi jednak z naturalnego tarła zwykłego lina, i że po prostu jeden na miliard się taki rodzi??, kiedyś kumpel złowił na Bugu białego suma, ale inny kumpel stwierdził że to po prostu "albinos" i że takie rzeczy się zdarzają w naturze..
włóczykij - Pon Lip 04, 2011 9:10 am

maniek72 napisał/a:
A nie sądzisz że to coś w rodzaju "albinosa"

Albinosy charakteryzują się tym, że nie mają pigmentu. Twój linek go ma :grin:

Pimpel - Pon Lip 04, 2011 9:20 am

maniek72 napisał/a:
A nie sądzisz że to coś w rodzaju "albinosa", że pochodzi jednak z naturalnego tarła zwykłego lina, i że po prostu jeden na miliard się taki rodzi??, kiedyś kumpel złowił na Bugu białego suma, ale inny kumpel stwierdził że to po prostu "albinos" i że takie rzeczy się zdarzają w naturze..

Jakby to był albinos to nie miałbym wątpliwości, że może pochodzić z naturalnego tarła, ale ten linek nie jest albinosem, wygląda jakby przesadził z wygrzewaniem sie na słońcu :D

spinstar_matrix - Pon Lip 04, 2011 10:34 am

maniek 72 - :cool: pomyśl sobie 3 życzenia :grin: bo wypuściłeś rybkę do wody :razz:
zamela - Czw Lip 07, 2011 11:02 pm

Kiedyś podobne liny łowiłem w stawku niedaleko mnie ale trafiały się różne takie jak mańka ale tez trochę ciemniejsze z czarnymi kropkami na grzbiecie czasem też czerwone później przyszła przyducha i liny wyginęły i od tamtej pory widziałem podobne tylko raz koło konina w ciepłym kanale.
maniek72 - Czw Lip 14, 2011 5:26 pm

Hehe, specjalnie znalazłem taką butelkę i zmierzyłem - 34 cm wiec linek mocne 40 cm :wink: , jak najbardziej gratuluje :mrgreen: , ale z drugiej strony u mnie te liny jakieś inne są, tzn inny kolor mają, co nie znaczy że ten Twój tez nie jest piękny - jeszcze raz gradki :grin:
maniek72 - Pią Lip 15, 2011 8:52 am

Grisha napisał/a:
jedno foto i poszedł do wody ...

Nie lubisz linów?? czy ta miejscówka jest tak zasyfiała że boisz się jeść rybę z tej wody??

morrum - Pią Lip 15, 2011 9:02 am

maniek72 napisał/a:
ale z drugiej strony u mnie te liny jakieś inne są, tzn inny kolor mają

To całkiem normalne. Generalnie jeśli populacja linów w danym zbiorniku jest naturalna, nie ma tam zarybień a środowisko nie jest zróżnicowane, to ryby są do siebie podobne, ich barwa jest optymalna dla danych warunków - dobór naturalny się kłania. Jeśli zaś człowiek swoje łapki miesza, to i jest bardziej kolorowo. Ot choćby na zarybianym zbiorniku łowiłem liny od złotego, żółto piaskowego, przez zielone,oliwkowe do niemal czarnych, ale najładniejsze są według mnie te jasno zielone ze złotym połyskiem :D Podobnie jest ze szczupakami, choć paleta barw do wyboru skromniejsza ;)

radek170793 - Wto Lip 19, 2011 12:20 pm

To i ja się pochwalę tegorocznymi linkami :) Zostały one złowione w maju i czerwcu - niektóre niezbyt okazałe ale cieszą :)

Lin 37cm



Lin 36,5cm



Linek 34cm


Liny 32, 33cm

maniek72 - Sro Sie 03, 2011 8:19 pm

Jakoś wczesniej umknął mi tem post, radek170793, fajne rybki, napisz co to za Woda?, to starorzecze Warty??
radek170793 - Czw Sie 04, 2011 1:31 pm

Siemka, na pierwszej i czwartej fotce jest starorzecze Warty, na pozostałych są to doły na Chorzniu k.Konina :) Liny brały na 4 białe robaczki, a karasie na kukurydze z gruntu :) ) W tym roku niezdażyło mi się złowić lina na inną przynętę niż białe.
radek170793 - Pią Sie 05, 2011 9:36 pm

przyjąłem do wiadomości, następne fotki będą lepsze :grin:
włóczykij - Nie Sie 21, 2011 9:29 pm

Może lekki OT, ale mimo wszystko napiszę :)
Zadzwonił dziś do mnie wędkarz z Podlasia i opowiedział swoją przygodę:
Pojechali na jedno ze starorzeczy Bugu z nastawieniem na lina. Trzech wędkarzy - sześć zestawów - różne specjalistyczne zanęty, robaki białe, robaki czerwone, kukurydza...
Siedzieli od rana, ryba nie współpracowała. Trafiały się jakieś wzdręgi, płoteczki, małe okonki, ale linów zero.
W końcu jakieś zamieszanie na przeciwnym brzegu. To "tubylec". Trzy gołe kije - żadnych przelotek, żadnych kołowrotków - prostota w każdym calu. Facet w ciągu bodaj dwóch godzin wyjmuje siedem linów, po czym pakuje słoik z robakami do kieszeni i odchodzi z rybami :)
Ciekawostka - w czasie gdy pojawił się tubylec - woda ożyła. Grążele zaczęły się przesuwać, wodę co chwila pokrywała piana bąbelków... - widać zdążył już przyzwyczaić liny do swojej zanęty, swoich robaków i pory, w której na ryby przychodzi. Gdy poszedł do domu - woda z powrotem zamarła :)
Posłuchałem tej opowieści, pośmiałem się i ... znowu zatęskniłem za Podlasiem. Tu nie ma takich starorzeczy i nie ma takich specjalistów, a przynajmniej ja ich nie widziałem :grin:

maniek72 - Pon Sie 22, 2011 7:04 am

Też znam kilku takich "miejscowych specjalistów", co ciekawsze często Ci kolesie nie mają żadnych tajemnic- tłumaczą mi; na co łowią, jak łowią, jak nęcą- ale i tak nie specjalnie dużo to daje bo Oni łowią- ja już nie koniecznie- niektórzy to chyba jeszcze maja w sobie jakieś "coś" co przyciąga do nich ryby czy jak??
Michał1995 - Czw Mar 22, 2012 7:43 pm

Jak dużych haków o tej porze roku użyc?? Dodam że głownie będę łapał na robaki niby sprawa prosta ale zastanawiam się czy teraz lin jest bardziej ostrożny niż latem i czy lepiej mniejszych haków użyc jak sądzicie ?? :smile:
szymon041 - Czw Mar 22, 2012 8:03 pm

Mi się wydaję żebyś użył mniejszych haczyków,zacięcie będzie płynne i lepsze. :grin:
Michał1995 - Czw Mar 22, 2012 8:06 pm

Właśnie w tym problem że boje się że jak użyje mniejszych to większa ryba może się nie zaciac :) Ponieważ lin ma stosunkowo duży pyszczek.
szymon041 - Czw Mar 22, 2012 8:14 pm

Wiesz szczerze to przy małych ryba się lepiej zatnie ale jak chodzi ci o większą rybę to spróbuj takich średnich z charakterystycznymi zagięciami,poszukaj też w wędkarskim dobrych haczyków bardzo ostrych i zacięcie będzie dobre nawet przy średnim haczyku. :grin:
emilioni - Czw Mar 22, 2012 8:47 pm

a teraz liny już biorą?
morrum - Czw Mar 22, 2012 9:05 pm

I to jak! ;) Nie w typowych łowiskach, ale na przykład znam pewne kanały na których teraz są linowe żniwa.
Co do haczyków, osobiście używam sporych celując w tą rybkę, minimum 10 a zwykle 8 czy nawet 6.

Michał1995 - Czw Mar 22, 2012 9:30 pm

A biorą i japonce tak samo :) mam takie 2 stawy gdzie jest ja wiem 1.5m-2.0m głębokości i tam idzie połapac i chyba w ta niedziele się wybiorę :wink: . I dzięki za odpowiedz w sprawie haków.
Tutsuyi - Sob Wrz 01, 2012 5:54 pm

Mam miejsce gdzie liny są a przynajmniej powinny być staw ma nawet podniesiony wymiar ochrony lina.
Staw nie jest typowym linowym łowiskiem z dwóch stron jest zarośnięty trzcinami i obowiązuje zakaz połowu środek nie mam pojęcia bo obowiązuje zakaz używania środków pływających i zakaz wchodzenia do wody, pozostałe dwa brzegi są porośnięte trzciną ale systematycznie wycinaną w której porobione są stanowiska wędkarskie.
Od strony której wolno łowić brzeg schodzi łagodnie do głębokości około 1m i odległości ok.3m następnie zaczyna się głęboki rów na 3-4m o szerokości 4m ciągnie się równo wzdłuż brzegu w odległości ok3-2m od brzegu za rowem jest wypłycanie do około 2m które ciągnie się tak daleko jak byłem w stanie dorzucić.

Teraz do sedna zamierzam nastawić się na lina planuje wyprawy dwa trzy razy w tygodniu co drugi tydzień i postanowiłem siadać w jednym miejscu które będę sobie za każdym razem zanęcał i tu moje pytanie.

Jaką zanętę zrobić potrzebował bym tani i szybki w sporządzeniu przepis?
Jakie ilości sypać za każdym razem?
Zanęcać przed czy po a może rozdzielić na partie(nad wodą będę ok 3godzin)?

Nigdy nie wiem kiedy pojadę wcześniej niż dwie godziny przed wyjazdem dlatego zależy mi na szybkim przyrządzaniu a tani z powodu że zamierzam jeździć przez długi okres.

Metoda połowu to prawdopodobnie grunt z koszykiem czy coś w tym stylu sprzętu jeszcze nie mam ale jak będzie to raczej nic specjalnego coś z targowiska od ruskich.
W stawie po za linem jest płoć, karp, wzdręga, szczupak, i prawdopodobnie jeszcze kilka sztuk suma, oraz główna atrakcja masa sumika karłowatego.

ZIMEK - Nie Maj 19, 2013 12:11 pm

Pisze tak na serio.Dziś w swoim stawie rzucam sobie paproszkiem na wzdręge....ciągne patrze cień wypływa za paprochem i przy brzegu znika.Rzucam wzdłuż brzegu i prowadzę paprocha w pół wody.W ten sposób złowiłem dwa liny pod czterdziestke.I zaznaczam,zaczepione pewnie za górną wargę.Ktoś miał takie przypadki złowienia lina na spining?Lin żywi się narybkiem?Paproch był ciemny,prawie czarny z czarnymi kropkami.
piter pn - Nie Maj 19, 2013 12:30 pm

A czy paproch imituje narybek ?????

Jeśli można celowo na spinning łowić uklejki to czemu by nie liny w końcu pewnie ponad 90 % gatunków ryb to w jakimś stopniu drapieżcy .

pangrabas - Pią Maj 24, 2013 8:46 am

kiedyś regularnie łowiłem piękne liny na malutkie rybki wielkości 2- 3 cm
ZIMEK - Nie Cze 02, 2013 10:08 pm

Tak bez robienia sobie jaj na SB.
Podnęciłem dziś nową miejscówke,głównie na lina.Dno ciemne,tyle trzcin że obcy nawet nie popatrzą na to miejsce a o to mi właśnie chodzi.Do wody nie poszło dużo- 1 L gotowanego grochu.Liny są i to duże ale trzeba je podejść.Tylko jak mi weźmie większa rybka,to wiadomo kąpiel po pachy.I mam kilka pytań :
1.Czy groch jest dobry na liny czy lepsza kukurydza ta duża?
2.Czy miejsce nie jest za głębokie - 2 m a jakieś 30 m dalej schodzi na 3,5-5 m.Ale to chyba nie ma znaczenia.
3. Przypon zrobie 30 cm i czy można ustawić śruciny tuż za krętlikiem?
Będe łowił odległościówką ze spławikiem 4 g niedaleko brzegu,jakiś metr za trzcinami.

pangrabas - Wto Cze 04, 2013 9:34 am

1. Groch może być tak samo skuteczny na liny jak kukurydza, to tylko kwestia przyzwyczajenia ryby do danej przynęty, jednak osobiście uważam kukurydzę za przynętę uniwersalną na większości łowisk bo sypie ją do wody większa część wędkarzy.
2. 2 metry nie powinno być za głęboko, a nawet 3 metry będzie ok, głębiej nie wiem bo nie łowiłem. Osobiście na lina wybieram miejsca płytsze, takie do 1,5 m.
3.Robię przypon 25-30cm I jest ok, a zaraz za krętlikiem mam jedną oliwkę. Taki zestaw umieszczam poza trzcinami, natomiast jak wędkuję w samych trzcinach to nie robię przyponu, tylko wiążę hak bezpośrednio do żyłki głównej, przynęta na dno, tak, aby spłąwik `piórko` był pod skosem
Nie wiem czy dobrze robię, ale nic nie zmieniam bo efekty są.

ZIMEK - Wto Cze 04, 2013 9:38 pm

U mnie jest jakieś 1,60 m, łowię jakiś metr za trzcinami.Trzciny wysokie,dziś słyszałem cmokanie.To dopiero 3 dzien nęcenia a chwilowo ryba nie bierze na całym zbiorniku kilka dni.
samael - Nie Cze 23, 2013 7:22 am

Witam głębokość jest ok co do nęcenia to jak przyzwyczajasz ryby to nawet na fasole będą brały heheh .Ale poważnie jeśli groch ci nie poskutkuje to polecam rosówki siekane na 3 dni w zanętę do tego zapach (kozieradka.koper) zamiast zanęty sklepowej dawaj ziemie z kretowiska przesianą i tak na jeden raz 2 kule wielkość grejpfrut , możesz dodac troszkę kleju (glina) bo masz dosyć głęboko .Łów na rosówkę około 2-3 cm kawałek .... :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
seniorr91 - Wto Lip 02, 2013 11:03 am

mam pytanie, czy łowił ktoś z Was liny na kulki proteinowe? i może sami robicie?
meViu - Pią Sty 03, 2014 5:24 pm

Mam sprzęcik taki na grunt: Wędeczki 3,6 do 60 g, kołowrotki okuma silvara pro baitfeeder w roz. 45 i żyłki główne 0,23. Mam zamiar łowić na jeziorku gdzie są liny i karasie i tych ryb szukam. Oczywiście na wiosne nastawiam się na te rybki. Nie wiem jednak czym i jak długo i w jakich ilościach nęcić - jezioro nie duże - 4 h około. Mała populacja ryb. Czy ktoś coś doradzi ?

Ps. zestaw końcowy to rurka koszyczek 10 gram, stoper, krętlik i przypon 10 - 15 cm z żyłki 0,18. Hak w zależności na co będę łowić i tu też proszę o radę żeby to się jakoś skoponowało.

Wareg - Pią Sty 03, 2014 7:03 pm

MeViu, jeśli nastawiasz się na liny to nie tylko jest istotne czym nęcisz, ale czy robisz to regularnie i czy w odpowiednim miejscu. Osobiście nęcił bym albo jakimś ziarnem (kukurydza, łubin, groch) czy chociażby kawałkami ziemniaka z posiekanymi rosówkami (jeśli w łowisku jest sporo okonia to może nie być to selektywny wabik). Jeśli masz możliwość być często na łowisku o zbliżonych porach, to nie musisz sypać kilogramami, ważne byś to robił regularnie. Ot 3-4 garści ziarna w wytypowane miejsce co dajmy na to drugi dzień o ustalonej godzinie. Ważne, żeby przyzwyczaić rybę do danego ziarna (docelowo przynęty), danego miejsca i pory. Po jakimś czasie powinny być efekty. Jeśli nie łowie z biegu, a na przygotowanej miejscówce to nie korzystam z zanęt sypkich, które sprowadzają w łowisko wszelkie inne gatunki ryb.
meViu - Pią Sty 03, 2014 7:28 pm

Dzięki za radę, chyba odpuszcze rosówke bo jest okoń i to sporo.
A ile dni przed łowieniem zacząć nęcić? I z czym gotować kukurydzę żeby była atrakcyjna? Wiosną na hak jedno ziarenko, czy może zestaw włosowy?

Miejsce wybrałem niedaleko podwodnej roślinności. Kukurydze strzelać z procy?

emilioni - Pią Sty 03, 2014 10:58 pm

chcesz na jez. Swarzędzkie?
meViu - Pią Sty 03, 2014 11:12 pm

Wszędzie byle by połowić w normalnych warunkach :wink:
emilioni - Pią Sty 03, 2014 11:53 pm

Na Swarzędzkim na wiosne kukurydza na 8 hak plus druga na czerwone. bardzo blisko trzcin. Największy co prawda ojca w zeszłym roku to ponad 2 kg
meViu - Sob Sty 04, 2014 11:29 am

Masz jakieś fotki? :) Są tam normalne stanowiska, jeśli tak to od której strony?

[ Dodano: Sob Sty 04, 2014 12:36 pm ]
Ogólnie poczytałem trochę i znalazłem fajny sposób, powiedzcie czy dobrze kombinuje. Na wiosne kupiłbym proce do białych robaków, i tak przez 2 dni strzelał nimi w łowisko - powiedzmy jedno opakowanie na dzień. Może podrasowałbym je jakoś atraktorem? Powiedzmy śmierdzącym jakimś. Trzeciego dnia na hak 12 założyłbym białe robaki i wraz z zestawem z takim koszyczkiem pełnym białych wrzucił w łowisko. Co wy na to?

emilioni - Sob Sty 04, 2014 1:28 pm

każda inna ryba oprócz lina. Znam jeziorko gdzie tylko pęczek 6-8 białych da Ci lina. mniejsza ilość bądź inna przynęta zostanie pominięta. To jednak chyba wyjątek. Białe robaki dadzą Ci leszcza karasia ale z linem raczej ciężko.


Co do miejsca.... wchodzisz w trzciny po ukrytym pod wodą pniaku z 5 m, skręcasz w prawo i dopiero masz ścieżke z palet. Obok polanki na której chodzą konie. Jak znajdziesz jest twoje, jak nie to nie pomogę bo raczej miejsce dla znajomych;) lilie, trzciny, karpie i liny;)

meViu - Sob Sty 04, 2014 1:41 pm

Okolice atrium, zieliniec, to raczej wiem gdzie :mrgreen: Ale raczej przedzieranie się przez krzaki, po paletach itp to dla spławikowców którzy mają teleskop i nie tyle sprzętu. Ja aktywnie poszukuje ryb ze spinningiem, a jeśli chodzi o białą rybę to podpórki, wędki składowe, krzesło i biwak - taki obóz gdzie wszystkiego pod dostatkiem.

Może zastosować taką taktykę jaką napisałem do góry lecz dać większy hak i jak mówisz na niego więcej robaków?

PS. Znalazłem jeszcze jedną ciekawą metodę:

Ugotuję kukurydzę z atraktorem waniliowym i dodam trochę pelletu o tym smaku. Taką mieszanką będe nęcić w wybrane miejsce - zrobię taki mini dywan. Będę powtarzał czynność po świcie codziennie przez 2 dni. Na 3 dzień przyjadę znowu powtórzę to i zarzuce zestawy którę będą się składać z ciężarka przelotowego krętlika i przyponu o długości 15 cm z zestawem włosowym a na jego końcu kukurydza. Co wy na to?

morrum - Sob Sty 04, 2014 2:57 pm

Lin na grunt to nielatwa sprawa. Necenie tez, raczej bym je wydluzyl i to w miejscu, gdzie mialbym pewnosc, ze liny tam przebywaja, bo sciaganie ich zaneta to loteria. Sama zaneta zas, tak jak i przyneta raczej selektywna, by czasem zamiast linow nie sciagnac w lowisko hord zglodnialych krapii albo ploteczek.
emilioni - Sob Sty 04, 2014 3:39 pm

Potwierdzam to co mówi Michał.
Jak chvesz ja mówie jak łowiłem i gdzie stoi ryba na 100%.
Co do biwaku to byś widział mnie jak o 3 z Piątkowa jechałrm na rowerze by dojechać świtem na te liny na rowerze z całym pokrowcem, wiadrem z zanętą i torbą z przyborami... nie mów mi tu że nie dałbyś rady;)

meViu - Sob Sty 04, 2014 3:51 pm

Rozumiem, w sumie to mógłbym mieć taki dostępny sprzęt na spławik:

Dragon Wędka Thytan Specialist X-Match 3-20g 3.9m
Kołowrotek OKUMA Inspira 30 z przednim hamulcem

A jak dalej dobrać zestaw? Żyłka 0,20? I jak taki zestaw spławikowy maiłby wyglądać bo z tego co wiem to przynęta najlepiej na dnie?

Chaskiel - Sob Sty 04, 2014 9:56 pm

Ja też sie wybieram na lina na wiosne.Znam taki staw gdzie biorą na normalny koszyczek z zanetą sypką a na haku pęk czerwonych.Biorą czesto i naprawde mozna połowić(bez wczesniejszego necenia) ale tylko na wiosne jak nie ma roślin.Jak juz staw zarośnie probowałem wiele razy i nic, zero brań.Moze to spowodowane tym ze wtedy maja wiecej naturalnego pokarmu.Sam nie wiem.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group