Forum

Kujawsko-Pomorskie - Rzeka Wisła

Przemek Szymański - Nie Cze 25, 2006 3:52 pm
Temat postu: Rzeka Wisła - Okręg Elbląski
A moze popiszemy o Wisle??Nie ma chyba drugiej tak ciekawej rzeki jak WISLA.Co o tym sadzicie "Wislacy"??
Daniel - Nie Cze 25, 2006 6:30 pm

Myślę,że takie ciekawe rzeki są;Odra,Bug,San i Warta.Wielka rzeka,nie zawsze znaczy rybna rzeka.
Przemek Szymański - Nie Cze 25, 2006 8:00 pm
Temat postu: WISLA
Nie mialem na mysli ze tylko Wisla to jedyne sluszne lowisko.Kazda rzeka kazde lowisko kryje swoja tajemnice.

Ale fakt jest faktem ze ostatnimi laty moj odcinek rzeki ostro dostal po tylku...ze tak sie wyraze.Ciekawy jestem jak jest na innych odcinkach "KROLOWEJ WSZYSTKICH RZEK".(tj.srodkowy i gorny bieg)???Jak wyglada sprawa z poglowiem klenia,jazia,okonia?? :)

mietowy - Nie Lip 02, 2006 1:01 am
Temat postu: wisla
Wisly ucze sie od paru lat i dalej mnie zaskakuje.Lowie na odcinku tarnowskim od ujscia Raby praktycznie do Szczucina i co moge stwierdzic rzeka obfituje w biala rybe,leszcz wystepuje w znacznej ilosci(i to spory)brzana i certa to sa ryby co przyniosa duza radosci sporo jest jazia i klenia i miejscami suma(blizej ujscia Nidy nawet drubego)martwia mnie natomiast inne rzeczy nagminny splyw snietej ryby kilka razy do roku(przewarznie przy wiekszej wodzie ostatnie dane z wczoraj tj 30.06)az przykro patrzec co ten Krakow robi z Krolowa Polskich Rzek.pozdro
Przemek Szymański - Nie Lip 02, 2006 9:34 pm
Temat postu: WISLA
Witam Mietowy.To fakt.Wisla potrafi zaskakiwac.Czlowiek mysli,ze juz wszystko wie o rzece a tu masz...powrot do domu o kiju.Czasami dobry jest taki zimny prysznic.Cieszy mnie to,ze u Ciebie jest znacznie lepiej niz na moim odcinku.Zauwazylem,ze poglowie klenia znacznie sie powieksza po powodzi stulecia w 1997 roku.Pamietam,ze po powodzi nie mozna bylo zlowic prawie ani jednej sztuki.Ale juz rok temu bylo w miare znosnie.Martwi mnie mala ilosc okonia.Nie mam pojecia gdzie on sie podzial,jest go zdecydowanie mniej niz w poprzednich latach.Jesli chodzi o Wisle(i nie tylko)to wszyscy powinni stosowac zasade NO KILL.Pozdrawiam.
mietowy - Pią Lip 07, 2006 8:33 pm
Temat postu: wisla
To prawda ze zasada NO KILL powinna byc czesciej stosowana na Wisle(rzece jeszcze w miare rybnej) a i patrole Strazy Panstwowej powinny czesciej zagladac i kontrolowac co sie dzieje bo nie tylko klusole ale i pseudowedkarze maja wiele na sumieniu jak tak dalej pojdzie to Wiselka podzieli los Dunajca i bedziemy lapac ryby od swieta.Narazie jeszcze nie jest tak zle ale lepiej dmuchac na zimne.Jest jeszcze tyle dziewiczych miejsc na Wiselce do odkrycia i pare ladnych ryb do zlapania czego sobie i kolega zycze.pozdrawiam
Przemek Szymański - Sob Lip 08, 2006 11:58 am
Temat postu: WISLA
Jesli chodzi o straz panstwowa to kontrolowali oni mnie ostatni raz w....1995 roku.Pamietam to bo bylo to tylko raz!!!!!!!! :evil: To jest smieszne,PZW mowi o walce z klosownictwem,a tu sami widzicie.A chce przypomniec,ze do zeszlego roku nad Wisla przebywalem naprawde czesto.A tak poza tym to jestem ciekaw czy ktos kontroluje rybakow lowiacych na Wisle???O pazernosci tych ludzi na rybie mieso wiem duzo.Sa czesto takie dni nad ta rzeka,ze polmetrowe szczupaczki biara jak glupie.Pamietam jak przy wypuszczaniu kolejnego minizebacza rybak krecacy sie w okolicy mojej ostrogi krzyknal do mnie-CZYS TY PANIE OSZALAL!!??Od tamtego momentu staram sie kazda rybe w miare szybko wycholowac i bardzo dyskretnie wypuscic.Najlepiej zeby to odbywalo sie bez swiadkow.Wiekszosc "LOWIACYCH RYBY TO NIESTETY KLOSOWNICY".Pozdrawiam.
mietowy - Sro Lip 12, 2006 11:07 pm
Temat postu: Wisla
Ja do az tak strasznych wnioskow nie doszlem jak pisze kolega "ze wiekszosc lowiacych to klusole"owszem jest pewien margines ale uogolniac wydaje mi sie nie mozna sam widzialem jak w tamtym roku w Kupieninie starszy pan zlapal wymiarowego sumika i choc mogl go zabrac to dal buzi i do wody i wcale nie bylo protestow wsrod lowiacych a wrecz przeciwnie cieszylismy sie ze jednak sum dalej dobrze sie trzyma na Wisle.Pisze ten przyklad na pocieszenie naszej niestety szarej rzeczywistosci ze jednak sa wedkarze dla ktorych nie tylko miecho sie liczy.Mysle ze jak nasz kraj zapewni ludziom prace i godne zycie to problem klusoli sam sie rozwiaze czego bardzo nam wszystkim zycze.Pozdro
Przemek Szymański - Sob Paź 14, 2006 10:40 pm

Co do Twojej wypowiedzi Mietowy to musze powiedziec ze ja lowie na takim odcinku Wisly,ze w okolicy sa tylko wsie.A wiadomo jak jest na Polskiej wsi(i nie tylko),po prostu bieda.Dlatego wiekszosc lowiacych tutaj bierze wszystko co popadnie.Stad ta moja sugestia,ze wiekszosc lowiacych to klusole.Musze Ci przyznac racje w jednym-DOPOKI NIE POPRAWI SIE SYTUACJA Z PRACA W TYM KRAJU,MOZEMY ZAPOMNIEC O SKUTECZNEJ WALCE Z KLOSOWNICTWEM.Czlowiek,ktory ma pieniadze nie mysli o tym jak "ukrasc"rybe z rzeki.Pozdrawiam.


Wiecej informacji o Wisle pod tym adresem : http://pl.wikipedia.org/wiki/Wis%C5%82a . Zapraszam. 8)


A oto kilka fotek z mojego odcinka Wisly.

Piotr P - Pon Paź 16, 2006 3:21 pm

W/w odcinek jest taki Twój jak i mój. :wink:
Piękny kawałek wody.
Bodajże opisywany w W.Ś. w zeszłym roku.

Pozdrawiam

Przemek Szymański - Pon Paź 16, 2006 5:25 pm

Szkoda , ze nie wiedzialem , ze lowisz na ( juz teraz ) NASZYM odcinku Wisly :mrgreen: ...to bysmy sie spotkali i pogadali , bo bylem ostatnio w Polsce.Moze nastepnym razem?? :grin: Oto zdjecia Zapory w Bialej Gorze...
fishermen - Sob Mar 17, 2007 1:10 pm
Temat postu: Rzeka Wisła - Kiezmark
Witam wszystkich moczykiji. Może ktoś się orientuje jak jest z Wisłą (spółdzielnia „r.troć”) bo doszły mnie słuchy że „troć” już nie rządzi i niema na razie zarządcy. POZDRAWIAM :wink: .
Piotr P - Nie Mar 18, 2007 10:32 pm

Witaj.

Wisła w Kiezmarku należy do PZW.

Sprawa "Troci" nie jest taka łatwa jak się wydaje.
Głośno mówiło się że "Troc" straciła swoje wody za nie wywiązanie się z umów z RZGW, ale tak niestety nie jest.
Z tego co sie orientuje to dzięki pani D. spółdzielnia renegocjuje warunki umowy, tj. zmniejszona zostanie kwota! SKANDAL.

Przemek Szymański - Nie Mar 18, 2007 11:16 pm

Piotr P napisał/a:
Z tego co sie orientuje to dzięki pani D. spółdzielnia renegocjuje warunki umowy, tj. zmniejszona zostanie kwota! SKANDAL.


Piotrek to o taką kwotę chodzi jak w tym artykule z Informatora Pelplińskiego??
Proszę uważnie przeczytać ten artykuł!!!



_____________
Piotrek wiesz może jak potoczyła się ta sprawa??

fishermen - Sob Mar 24, 2007 4:04 pm

Witam. Sorki dla wszystkich ale na necie siedze tylko w wekenndy (praca).
DZIEKi Piotr P i podziekowanka dla wiceprezesa pzw gdańsk.Dlamnie to jawne skubanie naszej kieszeni ale zacisne ząbki i zapłace bo bez wisły ani rusz. POZDRAWIAM :wink:

Yoko - Nie Kwi 15, 2007 11:21 pm

Ja opiszę parę miejsc oczywiście, ale zdjęć do wszystkich niestety nie będę miał :cry: chociaż chciałbym bardzo Wam pokazać no ale zacznę od "Soczewka". To miejsce, gdzie rzeka Skrwa wpada do Jez. Włocławskiego – osobiście wolę nazywać to Wisłą. gatunkami poławianymi tam są płoć, leszcz, krąp, karaś srebrzysty, karp, szczupak, okoń czasami jakis zagubinoy linek się znajdzie.Z niektórymi jest ciężko je wyjąć, ale może komuś się uda :grin: Ja osobiście nie spotkałem się tam z karpiem jeszcze, ale nie zamierzam mu odpuscić :wink:

Następnym miejscem są "gmury" jeżdzę tam najczęściej, bo mam blisko :smile: Są tam małe wały z kamieni, na które można wejść i wędkować. Najczęstszym okazem jest leszcz i krąp, a także okoń. Znajdzie się też dziki karp, ale to jest żadkość :wink: . Najlepiej jest wyruszyc tam z samego rana jak najwcześniej, ponieważ przychodzi tam dużo wędkarzy, ale jest miło, bo chociaż jak nie chcą brać to można porozmawiać z niektórymi :smile: W weeknd mam zamiar jechać na "gmury", więc postaram się parę zdjęć zrobić mojego wędkowania. Pozdrawiam i zapraszam

Scalam Twoje 2 posty w jeden i proszę przestrzegaj zasad

Filip - Czw Kwi 26, 2007 9:31 am

Cześć,

Zalew Zegrzyński z łódki najlepiej, ale są też miejsca na grunt czy spławik z brzegu. W tym roku dostałem opłacając kartę dokładną mapę Zegrza, także mogę podpowiedzieć coś niecoś.

Fawkes - Nie Maj 27, 2007 7:47 pm

gdzie są twoim zdaniem najlepsze miejscowki na grunt?
Przemek Szymański - Czw Cze 14, 2007 10:18 pm

23.05.2007 rok – Wisła , Piekło.
Dzisiejsze łowienie na Królowej Polskich Rzek rozpoczynam o 5 rano. Nie jest to może już świt , ale kto powiedział , że nad Wisłą najlepsze brania kleni rozpoczynają się na przełomie świtu??
Po rozłożeniu dwóch zestawów pędzę na wcześniej obrane stanowiska.
Mam już takie ostrogi na moim odcinku , że zawsze trzymają one rybę. Zawsze , ale oprócz zimy.
Docieram wreszcie na ostrogę. Kucam w wysokich trawach porastających brzeg i wypatruję…
Muszę obrać taktykę , żeby jak najlepiej się ustawić przy średnim stanie wody.
Nie łowiłem nad Wisła od października , więc brakuje mi pewności siebie nad tak dużą wodą , stąd ta taktyka.
Obieram wreszcie stanowisko. Na kucakach podchodzę do lustra wody jakieś 20-30 metrów od domniemanych stanowisk kleni. Chociaż na wstępie muszę się przyznać , że jakoś nie wierzyłem , że one tam są. Z doświadczeń poprzednich sezonów wyciągnąłem nie jeden wniosek , że przy tym stanie wody kleń jakby omija ten przelew. Widocznie głębokość i siła nurtu mu nie odpowiada.
Na pierwszy ogień idzie srebrny mepps nr.0.
Kilka rzutów w poprzek rzeki lekko powyżej napływu. Prowadzę obrotówkę jak najwolniej i jak najgłębiej. Liczę bardziej na jazia niż na klenia. A dlaczego?? Bo kleń mieszka nieco dalej w nurcie , a jaź woli na tej ostrodze właśnie takie klimaty.
Myślę o jaziu , a tu z zadumy wyrywa mnie jakieś inne branie.
Nie jestem pewien co mam na haku , ale przypomina mi to zębatego , który uwielbia ten napływ i zawsze wypływa z głębin na żer.
Jeszcze kilka odjazdów i ma go przy nogach. Pewny chwyt za kark i jest mój. Jest mój na chwilę , mierzę go i wypuszczam. Miał 53 cm.
Dałbym dużo , żeby wszyscy wypuszczali przynajmniej co drugiego zębatego. Ile szczupaków byłoby więcej…
Tego nie da się wyobrazić.
Może za 50 lat tak będzie , na pewno nie teraz. Szkoda…
Po obłowieniu napływu , przelewu i stwierdzeniu , że nie mam żadnych brań udaję się na zapływ.
Tutaj kijkiem do 30 gr. , plecionką z ripperem zaopatrzonym w główkę 10 gr. Obławiam wsteczny prąd i liczne podmycia. Kilka rzutów i mam krótkiego szczupaka. To niestety było na tyle.
Pędzę na główkę obok. Zapływ tej główki jest dość ciekawy. Spora głębokość sprawia , że jest szansa na większego zębatego. W ruch idą gumy , woblery , ale po półgodzinie jestem zmuszony zmienić miejsce połowu.
Idę na jedną z lepszych ostróg na tym odcinku Wisły. Nie będę opisywał jej dokładnie , bo po co??
To moja słodka tajemnica….Powiem tylko , że tutejsze ryby można łowić na pamięć.
Stan wody lekko zalał szczyt ostrogi , więc spodziewam się kleni.
Wtapiam się w otoczenie. Podchodzę na kucakach na odległość rzutu lekką kleniowi przynętą i prubuję. Na początku obławiam tradycyjnie napływ. Pierwszy rzut i mam okonia. Jest gruby i ma 26 cm. długości. Taki okoń to tutaj rarytas. Podoba mi się jak odpływa…
Teraz skupiam się całkowicie na obławianiu napływu. Ale o dziwo więcej brań nie ma. Wchodzę w przelew.
Wchodzę bez pruderii i czajenia. Od razu prowadzę woblerka w samym środku płytkiego przelewu.
Mam kopnięcie w kij!!! Jest!!! To kleń. Szybki spływ z nurtem i się wypina.
No cóż. Kolejny rzut i podobna sytuacja…schodzi. Klenie oceniam na lekko ponad trzydzieści centymetrów. Następna próba. Jest!!!! Tym razem większy , dużo większy. Po ostrym uderzeniu kleń szybko spływa z prądem i wywija mi gigantyczne salto!!! Po czym niestety schodzi z haka.
Miał grubo ponad czterdzieści centymetrów. Szkoda.
Odczekuję około piętnastu minut w ciszy i próbuję znowu.
Niestety duże klenie na pewno się wypłoszyły. Łowię tylko jednego klenia. Taki na pocieszenie.
Miał 28 cm. długości.
No , ale to zawsze był Wiślany kleń.
Następna wyprawa nad Wisłę za kilka dni.
To dobra okazja do rewanżu.




26.05.2007 rok – Wisła , Biała Góra
Nad Wisłę jadę z Dominiką. Ona nie mogła przepuścić takiej okazji wypadu na łono natury.
Kiedy Ona rozkłada swoje siedlisko do czytania książki ja pędzę na rozmytą ostrogę w poszukiwaniu ogólnie wszystkiego .Nie liczę na klenia , bo ostroga jest często odwiedzana nie tylko przez wędkarzy , ale też przez wypoczywających ludzi , więc myślę o jaziu , który tutaj lubi się zapuszczać. Tym bardziej jak ostroga jest lekko przelana.
Na początek szukam , więc jazia przed przelewem w płytkiej wodzie jak i w przelewie. Łowię na meppsy nr.00 i 0 oraz na najmniejsze woblerki. Niestety oprócz jednego dziwnego trącenia nic się nie wydarzyło.
To samo za ostrogą gdy szukałem okonia i szczupaka. Cisza.
W basenie między ostrogami ostro goni nawet ładny boleń. Daję mu jednak spokój. A może to sobie spokój daję?? He , He..
Pędzę na moją ulubioną ostrogę w sąsiedztwie Zapory na Nogacie. Jest bardzo krótka .Napływ ma bardzo kamienisty , a głębokości dołu za ostrogą nie jest w stanie oszacować. Tutaj przydałby się ktoś z bardzo ciężkim spinningiem , a nie taki ultralightowiec jak ja.
Wtapiam się w brzeg i wypatruję z pomiędzy traw jakiś oznak przelewu. Są kamienia , ale tuż przy brzegu. Woda jest za wysoka , żeby można było połowić dalej od brzegu w głównym przelewie wśród głazów polodowcowej wręcz wielkości.
Na początek ustawiam się poniżej przelewu i łowię szybciej. Może zaskoczę klenia?? Niestety…
Zmieniam stanowisko i ustawiam się powyżej , więc z tego miejsca będę mógł dłużej zaprezentować rybie swoją przynętę.
Kilka rzutów i około metr od brzegu mam branie. Krótki hol i mam klenia na brzegu. Szybkie mierzenie , fotka i wypuszczam go do wody. Miał 30 cm. długości.
Jednak była to ostatnia ryba tego wieczora.
Może następnym razem się poszczęści.





28.05.2007 rok – Wisła , Piekło
To ostatnia wyprawa podczas tego wyjazdu do Polski . Niestety. Było pięknie , ciekawie , pasjonująco , ale jak zwykle za krótko.
Tego dnia miałem się spotkać nad Wisła z Piotrem Panasiukiem z Gdyni z Forum Wędkarskiego Świata , ale to spotkanie z przyczyn nie zależnych od Piotrka nie wypaliło.
Może podczas następnego wypadu do Polski uda mi się z kimś z Forum spotkać. Zobaczymy.
Łowienie zaczynam dopiero o 10 przed południem. Na niebie żar leje się z nieba. Jest słonecznie , bezwietrznie i upalnie.
No cóż sprawdzę się i w takich warunkach. Wisła to Wisła , rządzi się swoimi prawami , więc nie ma się co martwić zawczasu. Powinno być dobrze.
Rozpoczynam od mojej kleniowej ostrogi. Tradycyjnie pierw obławiam napływ i sam przelew. Jakoś dzisiaj nie mam ochoty robić indiańskich podchodów od strony napływu. Od razu na czworakach między trawami wchodzę na sam szczyt ostrogi. Nie wchodzę oczywiście tak naprawdę tylko w przenośni. Cały czas klęcząc w trawach około 3-4 metrów od wody posyłam długą odległościówką mierzącą 3.90 m. przynętę w domniemane stanowiska ryb.
Po około piętnastu minutach łowienia mam jak się później okazało jedynego klenia dnia. Miał 29 cm.
Jednak jak na swoje małe rozmiary nieźle walczył. Wypuszczam go oczywiście i zabieram się za łowienie. Jednak następnych kleni nie ma.
Przenoszę się trochę wyżej , czyli na dół przed napływem. Odkładam odległościówkę i biorę trzy metrowy dość sztywny kij uzbrojony w plecionkę i tradycyjnie w rippera Manns.
Kilka rzutów i w samym zagłębieniu mam branie. To szczupak. Nie jest duży. Może ma wymiar.
Kilka odjazdów i jest na chwilę mój. Mierzę… Ma 51 cm. długości. Wypuszczam go i łowię z myśla o jeszcze większym zębatym drapieżniku. Jednak nic się nie dzieje po tej stronie ostrogi.
Idę na drugą stronę , ale tutaj w krótkim czasie łowię jednego małego szczupaka i nic więcej.
Przenoszę się , więc na ostrogę obok. Woda w tym dniu jest o około dziesięć centymetrów wyższa , więc na szczycie ostrogi jest trochę za głęboko jak na klenia. Potwierdza się to w praktyce. Kilkanaście minut obławiania tego przelewu nie przynosi mi ani brania.
Znowu odkładam odległościówkę. I próbuję złowić szczupaka. Najpierw sprawdzam napływową część ostrogi ripperem. Kilkanaście rzutów i nic się nie dzieje.
Tymczasem upał już doskwiera nie miłosiernie. Czasami dopadają mnie myśli o skończeniu łowienia , ale gdy przypomnę sobie kiedy następnym razem przyjadę odechciewa mi się od razu kończyć łowienie.
Rippera zmieniam na woblerka rodem z Gdyni. Góral imituje okonia i ma piękną drobną pracę , a przy tym ostro schodzi.
Kilka rzutów za przelew. Ściągam woblerka możliwie jak najbliżej dna tuż za przelewem gdzie na pewno jest strefa prądowej ciszy i mam wreszcie uderzenie.
To znowu zębaty i też nie za duży , ale skuszony do brania w tak piekielny upał to podwójna radość.
Krótki hol uwieczniony jest szybkim wślizgiem na piaszczysty brzeg ostrogi i również szybkie mierzenie zdobyczy. Miał 50 cm. Wypuszczam szczupaka i łowię dalej. Na kolejne branie nie musze długo czekać.
Następny szczupak wziął u podstawy ostrogi na tą samą przynętę.
Wielkością też się nie różnił. Miał 50 cm. długości.
Trochę dziwią mnie tak dobre brania zębatego w tym upalnym dniu. Nie dziwiły by mnie brania o świcie lub po zmierzchu.. Ale w samo południe kiedy wszyscy uciekają od upału szczupak w najlepsze ugania się za pokarmem jakby nic sobie z tej temperatury nie robił.
Ciekawe…
Idę jeszcze na następną ostrogę i jest to już ostatnia ostroga dzisiejszego dnia , bo więcej nie wytrzymam w tym upale , a i tak jest jeszcze kilka spraw do załatwienia przed odlotem.
Przed wejściem na ostroge obserwuje ją po krótce. Jest może szansa na klenia. Niestety ta ostroga nie posiada przelewu na szczycie , więc rezygnuję z kleni i zabieram się za szczupaki.
Na branie na tej ostrodze też nie musze długo czekać Kilka rzutów w stronę nasady ostrogi i ma nizłe kopnięcie w kij. Ryba ładnie stawia opór i nie należy do ledwo wymiarowych.
Kilka odjazdów i ma jak się okazuje zebatego przy brzegu. Jeszcze jeden odjazd i jest na chwilę mój.
Szybko go mierzę… Ma 63 cm. długości.
Wypuszczam go i nie mogę się doczekać kiedy tutaj wrócę.
Oby jak najszybciej….

Przemek Szymański - Czw Cze 14, 2007 10:21 pm

Galerii ciąg dalszy...
Przemek Szymański - Czw Cze 14, 2007 10:23 pm

Galerii ciąg dalszy...
Przemek Szymański - Czw Cze 14, 2007 10:25 pm

Galerii ciąg dalszy...
Przemek Szymański - Czw Cze 14, 2007 10:27 pm

Galerii ciąg dalszy...
Przemek Szymański - Nie Sie 12, 2007 8:24 pm

Master7p napisał...

Cytat:
Nie ma sprawy Panowie jak będę wybierał się na Wisełkę to dam znać na forum może akurat się zgramy , w przyszły weekend nie dam rady bo mam zawody spiningowe z cyklu grand prix Elbląga. Na kanał elbląski jest jeszcze czas łowię tam głównie jesienią i to późną, potrafi wchodzić tam niezły okoń,a i trafia się niezły zębaty, łowię w miejscowości Dłużyna ,a ty Piotrku gdzie machasz jeżeli chodzi o kanał elbląski, aż z Gdyni trafiasz na kanał? Często łowicie razem z Przemkiem?


http://www.wedkarskiswiat...p?p=17734#17734

Jeszcze nie łowiliśmy razem , ale jesteśmy co raz bliżej spotkania , które nie jest taką prostą sprawą , bo mieszkam w UK.
Master opowiedz może o Twoim Wiślanym spinningowaniu. Wiem , że to obszerny temat , ale bardzo ciekawy.
Pozdrawiam.

macieta - Sro Sty 16, 2008 12:57 pm
Temat postu: rzeka Wisła w okolicach Baranowa Sandomierskiego
Jestem właśnie mieszkańcem nadwiślańskiej wioski, dokładnie na przeciw miasta Baranowa. Chciałbym sie podzielić moimi skromnymi osiągnięciami wędkarskimi, ale również chętnie bym poznał osiągnięcia moich kolegów którzy mieli przyjemność łowienia w "mojej" części Wisły.

Łowię ryby od ładnych kilku lat. W Wiśle spotkałem wiele gatunków ryb, zarówno drapieżników jak i spokojnego żeru. Nie mam jednak jako takich większych osiągnięć. Z Wisły najczęściej wyciągam szczupaki, bolenie, okonie i klenie na spinning, natomiast na grunt leszcze, płocie, jelce i krąpie. Jednak to nie jedyne gatunki jakie złowiłem, mogę jeszcze wymienić pana suma, sandacze, brzany, jazgry, karasie, świnki.

Ostatnimi laty woda w Wiśle utrzymuje się na dosyć niskim poziomie i podejrzewam ze dlatego trudno o większą sztukę :cry: Na grunt głównie łowię z tam. Na spinning często odwiedzam różne dołki, ale także obszar pod larsenami, który często jest siedzibą suma i sandacza.

pozdrawiam wszystkich wędkarzy i czekam na Wasze sugestie :cool:

re5pekt89 - Czw Sty 17, 2008 4:49 pm

Witaj kolego po fachu :] Mam okazje powiedzieć coś więcej o tym rejonie ponieważ sam doskonale je znam :] a wiec tak > ja głównie łowie na spinning lecz ostatnio w wakacje chodziłem troche z gruntu na koszyk . Jak sam wiesz są tam ładne leszczyki i nie tylko pamietam gdy raz byłem na nocce z kolegami gdy zacząłem nęcić zanętą leszczowo to po chwili zobaczyłem jak zaczynały sie spławiac duże sztuki ale to nie były tylko leszcze były tez tam karpie i amury łowisko jest dobre lecz na te dwa gatunki ryb trzeba poświęcić wiecej czasu .A na spining to jak wiesz są rózne sposoby ja ostatnio przerzuciłem sie troche na bolenie gdyż są tam ładne sztuki narazie udało mi sie złowić 2 większe <ponad 60 cm>
tdzierza - Sob Lip 05, 2008 12:02 pm

Witam wszystkich !!

Co roku w wakacje (od 3 lat) biore tygodniowy urlop i jezdże nad Wisłę , odcinek między Włocławkiem a Nieszawą (woj. Kujawsko-Pomorskie).

Zawsze moje zasiadki kończyły się ponad 15 kg leszcza, czasami trafiał się kleń.

Dzisiejszego dnia kończy się mój wypad nad Wisłe, i z perspektywy tych kilku dni musze ocenić go jako tragiczny, beznadziejny.

Od poniedziałku obławiałem 3 najlepsze miejscówki jakie znam i NIC, rzadnego brania :( .

Inni wędkarze również bez rzadnego skutku moczyli kija.

Teraz przyszedł czas na refleksje ... dlaczego ...

Na terenie którym wędkowalem miała miejsce głośna 'katastrofa', pękniety rurociąg i wyciek ropy.

Rozmawiałem z miejscowymi i jednogłosnie mówią że śladów po ropie już nie ma wszystko jakby wróciło do normy.

Może są jacyś wędkarze z tego rejonu i opowiedzą o swoich spostrzeżeniach ??

Pozdrawiam.

lawdzoj82 - Sob Lip 05, 2008 12:44 pm

Ogólnie na odcinku od Włocławka w dól jest słabo :cry: Wszyscy narzekają nic nie bierze :cry: Trafiała sie jedynie średnie rapki do tego tylko poniżej zapory :wink: Kumpel z łódki wyjął kilka ładnych szczupaków ale pływa w dzień w dzień po kilka ładnych godzin a od 3 dni dosłownie nic nie złapał :neutral: Ale też trzeba trafić na dzień :mad: Słyszałem od kumpla ze na Bobrownikach trochę ryba sie ruszyła bo trafia sie sandacz i szczupak ale tylko słyszałem :wink: Tragedia jest ogólnie :neutral: Nie wiem co sie dzieje z ryba w tym regionie :?: Tragedia :!: Jeżeli chodzi o ryby spokojnego zeru to nie widziałem ani jednego spławikowca od tamy do główek na toruńskiej wiec jedynie co sie nasuwa na myśl to ze ryby brak i każdy uciekł na jeziora bo jak słyszę ludzi to każdy przeniósł sie na jeziora :!:
lawdzoj82 - Pon Lip 14, 2008 10:26 pm

Ja dzisiaj Szczupaka 45 cm na kopytko :mrgreen: Pierwszy z Wisły w tym sezonie :twisted:
lawdzoj82 - Pon Lip 21, 2008 1:41 pm

Zawaliłem 2 nocki w poszukiwaniu sandacza i suma na moim odcinku rzeki :) I co zeszłam bez brania :cry: Zacznę od początku :) Noc 1 uzbrojony w 2 gruntówki :twisted: Jedną do 20 - 40 gram która używam do połowu okoni i sandaczy oraz miętusów w zimę z gruntu :) 2 gruntówkę miałem cięższa 60 - 100 gr z nastawieniem na suma :twisted: Przynętą były żywce :lol: Nastał zmrok coś poganiało całą noc drobnice ale nie byłem pewny czy to sandacze czy Bolenie bo kilka razy większa rapa walnęła po ciemku :razz: Byłem zły że nie zabrałem jednak spina ze sobą zamiast gruntówek :evil: Efekt zero brania na żywca :evil: 2 noc melduję się nad wodą ze spinem w tym miejscu co wczoraj coś intensywnie ganiało :twisted: Po zmroku coś nadal pogania ukleje ale nie tak intensywnie jak wczoraj :evil: Do wody leci wszystko gumy i woblery i obrotówki i nic zero brania :( Nagle słyszę na zawirowaniach wody 100 metrów dalej jak piękne Bolenie poganiają :twisted: Biegnę tam jak najszybciej i co sie okazuje stój las gruntówek :cry: Nie ma gdzie rzucać bo miejsce zajęte :???: Mam 5 dni urlopu jeszcze więc do niedzieli nie odpuszczę :) Dzisiaj zamelduje sie nad woda z parę godzin wcześniej zajmę miejscówkę :twisted: Sprobuje złapać gruba rape :lol:
bazyl-15 - Nie Sie 03, 2008 9:12 am

mam pytanie o miejscówke w płocku koło mostu tego starszego bo pierwszy raz tam jade i niewiem na co łowic czy duzo tam zaczepów czy opłaca sie na spinning łowic czy na cos in nego
lawdzoj82 - Czw Sie 14, 2008 10:01 pm

U mnie od tygodnia pięknie biorą okonie :mrgreen: Ale tylko na obrotówki o gumach można zapomnieć heh :neutral: Przeważnie takie jak ten
lawdzoj82 - Pon Sie 18, 2008 11:39 pm

kilka fotek z mojej Wisełki :mrgreen:
lawdzoj82 - Nie Sie 24, 2008 8:20 pm

Dzisiaj ganiałem po burzy za okoniami niestety złowiłem tylko jednego na gumę ale ładnego :neutral:
morrum - Nie Sie 24, 2008 8:36 pm

No jak na Wisłę to ładniutka sztuka.

Ja dziś zaliczyłem spacer wzdłuż Brdy i Wisły, kompletna klapa, zwykle nie było tam problemu z rybami a dziś tylko boleń sie pokazał i obwąchał moja przynętę, nic więcej.

Ogólnie rzecz biorąc z wyprawy spinningowej wróciłem z grzybami :razz:

lawdzoj82 - Nie Sie 24, 2008 8:55 pm

Po przejściu wody powodziowej pojawiły sie piękne okonie :mrgreen: Niestety już coraz słabiej zaczynają brać :neutral:
lawdzoj82 - Pon Sie 25, 2008 9:47 pm

Dzisiaj średnio :razz: Zacząłem od strat kilka obrotówek zostało w rzece :cry: Ale jednego okonia ładnego złowiłem na obrotówkę :mrgreen: Następnie po zmierzchu probowałem za sandaczem i jednego małego złapałem na gumę :neutral: Próba na woblera i siada Boleń pod wymiar w całkowitej ciemności :mrgreen: Później urywam gumę i kończę na dzisiaj :lol:
lawdzoj82 - Czw Sie 28, 2008 11:21 pm

Dzisiaj złowiłem rybę życia :mrgreen: W trakcie poszukiwania okoni wziął mi sum 73 cm na duża obrotówkę :mrgreen: Hol trwał na żyłce 0,22 około 5 minut bo pięknie mi odjeżdżał do tego było płytko i zaplatał się w zielsko ale udało mi się go wyjąć :mrgreen: Fotki nie mam bo nie było nikogo kto by mi zrobił z nim zdjęcie :cry:
lawdzoj82 - Pon Wrz 22, 2008 8:54 pm

Dzisiaj paskudny dzień wróciłem cały mokry :evil: 4 godziny rzucania i 1 jedno branie ale jakie :rotfl: Pobiłem życiówkę szczupaka 78 cm :lol: Ale zacznę od początku :grin: Znalazłem dobre miejsce bardzo głęboka opaskę z wpływającą rzeczka do Wisełki postanowiłem ja obrzucać :grin: Pierwsze 1,5 godziny bez efektów gdy nagle na 12 cm biała gumę na 8 gramowej główce czuje piękne walniecie aż kija z reki by mi wyrwało :twisted: Już wiem że mam coś na kiju większego :twisted: Po długiej walce szczupak ląduje na brzegu :rotfl: Ma 78 cm i ważę go ma 3,30 kg :mrgreen: Tą rybkę zabieram do domku
morrum - Sob Wrz 27, 2008 1:40 pm

Dziś wczesnym rankiem wybraliśmy się pospinningować na Wisłę z Wareg'iem. Pogoda była w sam raz, ale podwyższony i wciąż rosnący poziom wody w Wiśle robił swoje - ryby nie przejawiały większej chęci do współpracy. Efektem 5-6 godzin biczowania wody było zaledwie kilka niepewnych brań i jeden maleńki boleń, któremu zasmakował thrill w kolorze oliwkowym.
Najciekawszą rzeczą był jednak "przyłów" jaki mi się przytrafił, a mianowicie 3 osobowy namiot typu igloo :mrgreen: :lol: :mrgreen: :cool: który nieświadom zagrożenia beztrosko unosił się na falach :mrgreen: Oczywiście w stanie złożonym, w pokrowcu :grin:

lawdzoj82 - Wto Paź 07, 2008 8:13 pm

Próba zlokalizowania większego sandacza na moim odcinku Wisły w tym roku nie przyniosła efektów :evil: Poza 4 małymi maleństwami złowionymi w czerwcu :cry: Dzisiaj szły do wody wszystkie duże gumy na ciężkich główkach i nawet brania nie zanotowałem :???: Stwierdzam fakt sandacze są wybite albo się wyniosły gdzieś bardzo daleko :cry: Nawet z łódek nie łowią chłopaki więc można powiedzieć najgorszym sandaczowym roku w historii mojej przygody ze spinem bo zawsze miałem na rozkładzie kilka wymiarowych sandaczy a poza tym w tamtym roku gdy miałem przerwę w wędkarstwie to bywałem nad wodą i widziałem kilka złowionych ładnych sandaczy przez kumpli :neutral: Sezon jeszcze się nie skończył i ja się nie podaje ale czas leci i już tracę nadzieje w złowienie wymiarka w tym sezonie :???: Dobrze że w tym roku szczupaki wynagrodziły mi brak sandaczy bo sezon bym uważał za najgorszy ze wszystkich lat ;) A tak uważam za średni jak na razie :???:
lawdzoj82 - Pią Paź 10, 2008 6:11 pm

Piękne miejsce szkoda ze ryb bardzo mało :evil:
lawdzoj82 - Pią Paź 10, 2008 7:47 pm

Jacek_bp napisał/a:
Az sie wierzyc nie chce, ze tam nie ma ryb. Przejezdzalem tamtedy ostatnio i zalowalem ze nie mam spiningu ze soba.
Ryb naprawdę jest bardzo mało :evil: Sandacza dosłownie zero w tym roku :???: Szczupaka jest jeszcze trochę nie wymiarowego i nie raz trafi się grubszy co daje nadzieje na następne lata :wink: Z sumem słabo bo zabierają same kijanki a większe są na elektrowni na tamie nocą szarpane :evil: My wędkarze nie mamy prawa tam wchodzić a szarpakowcy pod osłona nocy grasują aż nie dobrze się robi :evil: Leszcza od 0,5 kg nie zobaczysz na oczy :evil: Stada okoniowe to historia :evil: Jeżeli są dni ze jakaś ryba zacznie brać to już pól miasta siedzi w tym miejscu gdzie to nastąpiło tak było z niewymiarowymi sumami w śluzie na wiosnę :evil: Tragedia jednym słowem
lawdzoj82 - Sro Paź 15, 2008 11:45 am

Dzisiaj od 7 do 10:30 postanowiłem z kolega obłowić okolice mostu stalowego :wink: Do wody szedł duży kaliber największe gumy na 15 gramowej główce ponieważ jest tam dosyć głęboko :wink: Po 5 minutach czuję lekkie przytrzymanie zacinam i już czuje ten piękny pulsujący ciężar na wędce :mrgreen: Dobrze ze zakupiłem grubszą żyłkę i hol trwał szybko :grin: Na brzegu ląduje szczupak 73 cm :mrgreen: Szczupak wziął na kopyto 12 cm białe z czarnym grzbietem :wink:
lawdzoj82 - Sob Paź 18, 2008 8:48 pm

Dzisiaj od 14 do 19 biczowałem okolice mostu stalowego ale po 2 stronie a wyniki to zerwanych 20 gum i zerwany sandacz przez agrafkę na oko 7 kg lub więcej ( było widac jak się przewinął i tyle go widziałem 4 metry od brzegu :sad: ).Największa życiowa porażka wędkarska jak na razie :evil:
morrum - Pon Paź 20, 2008 12:23 pm

Tomku, ciesz się nawet porażką, w moich okolicach dzięki wspaniałej działalności rybaków zrzeszonych w spółce "ŁOSOŚ" już samo branie sandacza dowolnych rozmiarów jest wydarzeniem, podobnie zresztą jest ze szczupakiem. Wczoraj widziałem świeże ślady stawiania sieci w miejscu, gdzie rybakom nie wolno - na starorzeczu. Można powiedzieć, że to nie rybak a kłusol siatę stawiał, ale to starorzecze jest niemal pod domem rybaka i widać je z okien. Najpewniej wypatrzył, że łowimy szczupaki na spining, całkiem sporo, choć w ogromnej większości skróty, no i postanowił skorzystać. To całkiem normalne. Wynik - wczoraj żadnego śladu bytności ryb (tydzień temu około 10 brań w podobnym czasie) za to ewidentne ślady po odłowach sieciowych. Zmiana miejsca zaowocowała rybami, więc nie można mówić, że po prostu nie żerowały. Tak więc Tomku ciesz się samym faktem holu i tego, że na Twoim odcinku Wisły ryba jeszcze jest, mimo wszelkich przeciwności i pazerności "ludzi", i oby tak zostało, albo było lepiej.
darbarian - Wto Paź 28, 2008 8:10 pm

W sobotę byłem na Wiśle blisko mostu kiezmarskiego wydeptałem troszkę brzegu, wynik okonek około 25 cm.Walka z Wisłą odbywała się od godz. 14 do zapadnięcia całkowitej ciemności czyli około 18:30.Lipa jak diabli :evil:
lawdzoj82 - Sob Lis 01, 2008 5:02 pm

Dzisiaj po cmentarzu wyskoczyłem w śluzę porzucać na 1,5 godzinki :grin: złowiłem jednego szczupaczka 40 cm na kopytko relaxa białe :grin: Mały ale cieszy bo od jakiegoś czasu wracałem o kiju :wink:
Jajko - Wto Lis 18, 2008 11:44 pm

Chciał bym opisać moje dwa ulubione łowiska na Wiśle. Pierwszym łowiskiem jest miejsce zwane przez miejscowych gliną, jest to miejscówka, na której można liczyć na każdą rybę. Jest to moja bankówka na klenia i jazia, choć jak wiadomo w Polsce nawet bankowki zawodzą. Glina to kamienisty odcinek Wisły w Bydgoskim Fordonie, który leży pod samą Cegielnią. Zaczyna się ona przelewem, a kończy kantą z licznymi zaczepami, ale po kolei! Nie przy każdym stanie wody początek Gliny można nazwać przelewem. Wygląda to tak: gdy stoi się przed przelewem widać wychodzący na wodę brzeg, z niego w naszą stronę wychodzi kamienisto-gliniasty garb. Ciągnie się on przez około 40 metrów leczy tylko pierwsze 15, może dwadzieścia metrów albo i troszkę wiecej jest przelewem, potem garb schodzi niżej w wodę i jest naprawdę obiecującym kleniowym łowiskiem. przed przelewem jest dość głęboko, a za nim jest agresywny spad i w ciepłych porach roku czają się tam sandacze, ale o tym dalej. Gdy obłowimy już dokładnie przelew i garb to cichutko przechodzimy w dół rzeki. Widzimy przed sobą kamienistą prostkę z licznymi zawirowaniami i niewielkim cyplem wychodzącym w wodę. Na ten prostce jest z 15 metrów od brzegu półka, jej głębokość przy średnim stanie wody waha się od 1m do 1,5 może dwóch, Dalej w wodę znowu mamy agresywny spad, a za nim sandacze. Dalej z nurtem rzeki mamy koniec gliny i brzeg się cofa (glina to taki jakby cypel lecz czeroki i nie długi wysunięty w Wisłę). Na końcu gliny znajdziemy ok 20 metrów kęp wysokiej trawy, Woda za tymi kępami jest głęboka, na dokładniejsze jej zbadanie niestety mnie nie stać, bo prawie w każdym żucie urywa się gumę ;/. Sandacze na glinie są bardzo kosztowne. Dużo się zrywa ale nieraz warto... Moim patentem na zaczepy jest jak najcięższa główka do gumy (35 gram), wtedy guma nie jest tak ciągnięta przez nurt po dnie i mniej się czepia. Co ciekawe woblerami się tam nie haczy, nawet gdy nieraz pukają o dno. Kleni szukam ca calusieńskiej długośbi gliny i jeszcze dalej ale o tym kiedy indziej. Za to sandaczy szukam prawie tak samo tylko, że Omijam jedynie przelew.
Moim drógim ulubionym łowiskiem są tak zwane główki na Kamieńcu. Dojechać można do nich jadąc tak samo jak na starą żwirownie w czarnowie, tylko w pewnym momencie na żwirownię odbijamy drogą w las, a na kamieniec jedziemy cały czas prosto. Zostawiamy auto przed takim betonowym mostkiem nad rowem meliorabyjnym, przechodzimi przez niego, przez łąkę, przez rów łączocy piękne dołki i jesteśmy na główkach. Niema ich co bliżej opisywać. Sa to baardzo głębokie główki, idealne na sandacza, suma i miętusa, lecz także i szczupaka się złowi.
Jeśli potrzebuje ktoś dokładniejszych informacji to proszę pytać, na pewno odpowiem : )
Połamania kija : )

lawdzoj82 - Pią Maj 01, 2009 8:51 pm

1 majowe rybki :mrgreen: Pstrąg na salmo trilla ściąganego w ekspresowym tępię :twisted: Przywalił jak Boleń i do końca byłem przekonany ze bolka mam na kiju a tu świeca pod szczytówką i szok widzę piękne kropki :mrgreen: A okoń na złowiony na gumę :wink:
lawdzoj82 - Sob Maj 02, 2009 9:02 pm

Dzsiaj tylko szczupaka 40 cm i okonia :wink:
lawdzoj82 - Nie Maj 03, 2009 3:54 pm

Ja właśnie wróciłem z ryb lekko załamany :evil: 2 rzucie przywalił mi Boleń na oko 3 kg robił ze mną co chciał na solidnym sprzęcie :lol: kołowrotek odawał zyłke w zastraszającym tępię ,jaxon wygięty do granic wytrzymałość przy gwałtownych odjazdach :lol: Po długim holu bolek wyłożył się na bok ale kolega przy podbieraniu zwalił sprawę bo władował mi się pod szczytówkę i musiałem manewrować szczytówka i żyłka weszła pod kamień i dałem mu trochę luzu bo nie szło żyłki wychaczyc a bolek w tym momencie odzyskał siły wyrwał sobie gumę z pyska pozostawiając rozgięty hak vmc :evil: Później złowiłem tylko nie wymiarowego bolka i na tym koniec ale ruszam jeszcze raz dzisiaj :wink:
lawdzoj82 - Nie Maj 03, 2009 8:41 pm

Dzisiejsze 3 wieczorne na woblera z tego samego miejsca gdzie straciłem ta duża :)
lawdzoj82 - Pon Maj 11, 2009 4:29 pm

Pierwszy wymiarowy w tym roku 62 cm szczupak :mrgreen: plus przyłów sandacz 50 cm :grin:
emielregis16 - Wto Sty 26, 2010 5:36 pm

Mam pytanie do kolegi Przemka Szymańskiego, oglądając zdjęcia zobaczyłem pogłębiarkę. Na odcinku Wisły, na którym wędkuję znajduję się taka sama. W miejscach gdzie ona pracuję zauważyłem, że o rybę łatwiej niż gdzie indziej, z czym to jest związane? Czy kolega Przemek ma jakieś spostrzeżenia związane z łowieniem w takich miejscach? Na co zwrócić uwagę? Interesują mnie wszelkie informacje. Wielkie dz za odp.
wiesiek12 - Wto Sty 26, 2010 9:52 pm

Tam gdzie pracuje pogłebiarka zawsze jest więcej ryb,wydobywając urobek wzrusza dno a zatym wypłukiwane są wszelkie żyjątka mieszkające w nim a ryby stoją poniżej pogłębiarki jak przy stole zastawionym wszelkimi smakołykami takie zjawisko zaobserwowałem w Łebie jak połębiarka połębiała port wędkarze łowili piękne okonie około 30 m poniżej.
bercik69 - Nie Maj 02, 2010 3:54 pm

Wczoraj inauguracja sezonu spinningowego na Wiśle. Próbowałem złowić bolenia i klenia na woblery i obrotówki. Niestety obłowienie sześciu główek, nie przyniosło nawet brania okonka.
morrum - Wto Maj 25, 2010 12:11 pm

Uwaga, myślę , że dość ważna informacja.

Z nieoficjalnych źródeł dowiedziałem się, że nie ma szans na to, by w tym roku doszło do rozpisania kolejnego przetargu na obwody 3 i 4 Wisły oraz Drwęcę (wody zabrane OPZW Toruń przez RZGW Gdańsk)
Aby dokonać opłaty całorocznej należy wysłać na konto RZGW Gdańsk 200 zł na każdą z wymienionych wód/ obwodów co zaznacza się w tytule przelewu.
Innymi słowy, jeśli ktoś jest z Torunia i chce łowić na tych wodach, które Toruniowi zabrano musi zapłacić 600zł! (po 200 za każdy obwód rybacki)

Dodatkowo obowiązuje zakaz połowu w nocy, przy czym za noc RZGW uważa czas od godziny PRZED zachodem słońca do godziny PO jego wschodzie. Czyli jeśli wschód jest o godzinie 5, jasno jest już od świtania, czyli gdzieś od 4 a łowić możemy dopiero od 6 !

Krew mnie zalała. :evil:

bercik69 - Wto Maj 25, 2010 1:50 pm

Ja właśnie spinninguję w Wiśle w obwodzie nr 4 (okolice Grudziądza) i zezwolenie już kupiłem w kwietniu, będąc przekonanym, że w tym roku nie dojdzie do rozstrzygnięcia. Już trzykrotne przekładanie terminu sprawy, a gdzie wyrok, następnie odwołania. Jeśli wygra Gdańsk to następnie ogłoszenie nowego przetargu, który potrwa ok. 2 - 3 miesiące i rok mamy z głowy.
morrum - Wto Maj 25, 2010 2:30 pm

Niedawno miała się odbyć rozprawa sądowa, ale Pani Sędzina zachorowała przypadkiem i niestety sprawa się jeszcze pociągnie...
Ja nie wykupiłem jeszcze zezwolenia. Raz że nie stać mnie, dwa, że przetarg miał być w marcu a potem przeciąganie, odkładanie etc. Zobaczymy jak to będzie.

Wreszcie znalazłem dane dotyczące granic obwodów. Obwód Rybacki nr 3 jest między 748 km biegu rzeki (między Górskiem a Toruniem, od ujścia Zielonej Strugi) 807,55 km (most drogowy w ciągu drogi krajowej nr 1 w Chełmnie.

Ale dlaczego nie wolno łowić w nocy? Przecież właśnie dla klimatu wiślanych nocek warto było jeździć, bo rybostan już dawno rybacy ograniczyli poprzez racjonalną gospodarkę.

sacha - Wto Maj 25, 2010 3:50 pm

morrum napisał/a:
Ale dlaczego nie wolno łowić w nocy? Przecież właśnie dla klimatu wiślanych nocek warto było jeździć, bo rybostan już dawno rybacy ograniczyli poprzez racjonalną gospodarkę.

Od cholery drogo się u Was zrobiło.Intryguje mnie zakaz nocnego łowienia,a niby na podstawie czego?Zarządzenia RZGW?A co to jest :?: Granica Państwowa?
Zadzwoniłem pzred chwilą ale nikt już nie odbiera,napiszę maila i zobaczymy.

morrum - Wto Maj 25, 2010 7:26 pm

sacha, no niestety to woda w ich gestii i teoretycznie mogą dowolne przepisy na niej wprowadzać. Poza tym jest zakaz trollingu, ale to mnie nie interesuje.
Ciekaw jestem natomiast jak RZGW wywiązuje się z zarybień i innych "pierdół" za które odpowiada dzierżawca, bo o kontroli poza ośrodkami miejskimi przeprowadzanymi od niechcenia przez Policję nad rzekami, można raczej zapomnieć.

sacha - Wto Maj 25, 2010 8:53 pm

§ 7.
Zezwolenie na wędkowanie ważne jest od godziny 00:00 pierwszego dnia do 24:00 ostatniego dnia.
§ 8.
1. Zabrania się wędkowania łodzią trollingową – dorożką, oraz w porze nocnej (zarówno z brzegu jak i z łodzi), tj. od godziny przed zachodem słońca do godziny po wschodzie słońca. Zabrania się również odsprzedawania złowionych ryb, łowienia metodą „na szarpaka”, wabienia ryb światłem sztucznym, łowienia spod lodu na więcej niż jedną wędkę.

Są to dwa paragrafy z zarządzenia RZGW.
Jeśli 7 mi pozwala łowić od 00:00 do 24:00 to znaczy że o 22:49 łowić mogę co wyklucza 8 :roll: Ktoś coś pokręcił podobnie jak godzinami ze słońcem.
Przepis Straży Granicznej mówi o tym że dzień zaczyna się pół godziny przed wschodem słońca a kończy pół godziny po zachodzie. Chyba że to jakaś granica o której jeszcze nie wiemy :razz: a RZGW ma w planach odłączenie Pomorza i Kujaw od Macierzy :twisted:
Jeśli chodzi o zarybienia to nie sądzę żeby przejmując wody od PZW przejęto również operat,po co się obciążać :?:

morrum - Sro Maj 26, 2010 1:30 am

sacha napisał/a:
Ktoś coś pokręcił


Cała afera z odebraniem tych wód OPZW Toruń to jeden wielki przekręt, więc to tylko pikuś... :???:

Jeśli bym powiedział, że pałam wyjątkową sympatią do Torunia (jako urodzony i mieszkający w Bydgoszczy) to bym skłamał, ale wnerwia mnie zaistniała i z mojego punktu widzenia niesprawiedliwa sytuacja. I nie chodzi tu o względy finansowe, bo jeśli bym chciał nie płacić i łowić, to bym tak robił, bo w "moich" miejscach jakakolwiek kontrola mogła by być tylko od strony wody, ale skąd by się wzięła, skoro od niepamiętnych czasów na tych wodach kontrolowany byłem tylko 2 razy, raz przez rybaka (sprawdzał co w siatkach pływa i czy warto z siatami się fatygować) a raz przez Policję Wodną, która obsługiwała zawody wioślarskie nieopodal i tak z nudów podeszli.

sacha, zaraz coś na PW Ci wyślę.

sodit - Nie Lip 18, 2010 5:00 pm

witam,
Jestem pierwszy raz na tym forum, więc wszystkich goraco pozdrawiam. Jestem mieszkańcem fordonu i dwa dni temu pierwszy raz byłem na wiśle na noce. Wędkuję od bardzo dawna ale jakoś nigdy na wisłę nie mogłem dotrzeć... w końcu sie udało. I jestem bardzo mile zaskoczony, łowilismy w sumie w cztery osoby od godz. 21.00 do 8.00. wynik: 14 okoni, 4 leszcze, kilka glap, 2 węgorz(65cm, 50cm), 1 sumik (mały ale z przyczyn połkniecia głeboko przynęty musielismy go zabrać...:( ). Muszę sie przyznac, że nie mieliśmy zezwoleń ale jutro jadę kupić i na pewno częściej będę odwiedzał wisełkę... jedno branie było bardzo konkretne ale poszło, mógł to być większy węgorz, tak przypuszczam, 3 okonie chwyciłem na kopyto (białe z czerwonym ogonkiem). Do kolegów z okolic fordonu: jakie okazy chwyciliście w okolicach fordonu?
Pozdrawaim i do usłyszenia

morrum - Nie Lip 18, 2010 7:14 pm

sodit, pierwsza sprawa, to to, że obecny gospodarz naszego odcinka Wisły (RZGW Gdańsk) zakazał nocnych połowów na Wiśle, druga rzecz to fakt, że przyznajesz się do braku zezwoleń no a trzecia to zabranie małego suma, wbrew Regulaminowi Amatorskiego Połowu Ryb. 3 numery za jednym zamachem, nieźle :evil:
Jedyny komentarz Twojego postu jaki dam, to to, że przestaję się dziwić dlaczego u nas z rybami tak krucho...

Jeśli chodzi o moje okazy z Wisły między Solcem Kujawskim a Grabowem (tam gdzie dam radę dojechać rowerem) to nie mam się czym chwalić: okoń 35cm, leszcz 67cm, kleń 57, szczupaki do 80cm i nieco mniejsze bolenie i sandacze, węgorz nieco ponad 90cm. Jednak to pojedyncze przypadki, zwykle ryb jest mało i małych, nie to, co jeszcze 10-15 lat temu.
Obecnie jestem na wyjeździe pod Krakowem, tu na Wiśle, która jest nieco tylko większa od naszej miejskiej Brdy dziś mój kolega złowił na gruntówkę jakieś 10 leszczy po około 3 kilo i nie widzi w tym nic nadzwyczajnego, ale też nie było niczym nadzwyczajnym, że większość ryb wraca do wody oraz to, że znienacka byli skontrolowani przez PSR, co u nas, pod Fordonem było by ewenementem :neutral:

Wareg - Nie Lip 18, 2010 9:55 pm

Cytat:
..., że znienacka byli skontrolowani przez PSR, co u nas, pod Fordonem było by ewenementem


ewenementem :) dość łagodnie powiedziane,


a co do postu sodita to aktualnie zauważyłem ogromny wzrost intensywności żerowania okonia na odcinku "fordońskiej" Wisły. Dość powiedzieć, że przez ostatnie dwa lata na tym odcinku nie złapałem żadnego z gruntu, a wczoraj kilka ładnych sztuk na DS. Może jest to spowodowane dużą ilością narybku na przybrzeżnych miejscówkach. Co do okazów pływających na tym odcinku Wisły to na pewno są śliczne bolenie, których ataki nie raz potrafią niezłego stracha napędzić :) . Z białej ryby bez wątpienia piękne leszcze. No i masa innych ryb(sumów,sandaczy,brzan itp.), które niestety, a może stety ciężko przechytrzyć.

Pozdrawiam

4donrybak - Czw Mar 03, 2011 8:22 pm

Witam jestem początkujący na Wiśle odcinek Fordonski w Bydgoszczy. Możecie opisać jeśli ktoś się orientuje, łowi tam? Interesuje mnie biała ryba, sandacz i węgorz... i o jakiej porze najlepiej iść?

Pisz po polsku, łatwiej będzie Cię zrozumieć.

mrsid - Wto Mar 08, 2011 5:37 pm
Temat postu: karta wedkarska
Wie ktos moze jak w tym roku z Wisla w okregu 3, bo z tego co czytalem to byl zakaz lowienia.
morrum - Wto Mar 22, 2011 12:24 pm

Wisła (obwody rybackie nr 3 i 4 oraz obwód nr5 rzeki Drwęcy) wróciła do OPZW Toruń - w tej chwili zezwolenie na połów, w postaci opłaty na jedno łowisko (rz. Wisła) tegoż okręgu kosztuje 195 zł. i do nabycia jest w kołach okręgu Toruńskiego (w Solcu kuj. Złejwsi wlk. , Grudziądzu etc. oraz w siedzibie Okręgu w Toruniu) po uprzednim opłaceniu Składki Członkowskiej w dowolnym okręgu.

Swoją drogą jak mam opłacać w Bydgoszczy i Toruniu po 200zł za średnio rybne i nie pilnowane wody, a choćby w Krakowie za wszystkie nizinne i górskie razem, bez specjalnych, rybne i zdecydowanie częściej pilnowane "aż" 130zł... Nie wiem czy się śmiać czy płakać.

Ravus - Czw Sie 18, 2011 9:36 pm

Witam, chciałem się dowiedzieć gdzie na wiśle w okoloicach Torunia można sie nastawić na suma ( z gruntu) ale nie na takiego po 40 cm, ale żeby miał przynajmniej wymiar, a najlepiej koło mentra ;d
pawel24 - Czw Sie 18, 2011 10:32 pm

Podjedź pod Złą Wieś tam są takie główki które nazywają sumówki . Spytaj miejscowych o te główki .
morrum - Czw Sie 18, 2011 10:41 pm

W Przyłubiu sporo sumów się łowiło, jak jest teraz nie wiem, dwa lata powodziowe, rzeka się zmienia. Dość dobra była też "Ruska główka" w Czarnowie, ale często oblegana z uwagi na banalnie prosty dojazd na samo miejsce.
Bliżej Torunia to nie wiem, sam rozumiesz ;)

parish - Nie Mar 18, 2012 2:27 pm

Witam wszystkich kolegów po kiju, jakoż że jest to mój pierwszy post.
Z uwagi na coraz bardziej wiosenną pogodę, ktoś z kolegów już raczył odwiedzić naszą piękną Wisłę w tym roku?

W Solcu Kujawskim coraz więcej słyszę o ładnych kleniach i okoniach. Sam jeszcze nie mam zezwolenia z prostego powodu - brak środków jak na razie :cry: .

Nad wodę ciągnie mnie już niemiłosiernie... Pozdrawiam!

morrum - Nie Mar 18, 2012 3:10 pm

Witaj w klubie (z tym zezwoleniem) oraz na Forum http://www.wedkarskiswiat...r=asc&start=775 . :smile:

Na Wisłę już się ludzie wybierali, ale z marnymi efektami. Strasznie niska woda, jak zresztą od końca lata.

parish - Nie Mar 18, 2012 3:36 pm

morrum, jak czytam Twój temat o zjeździe w sierpniu 2009 aż żałuję, że nie trafiłem na to forum 3 lata temu :) .

Woda strasznie niska, Włocławek się nie popisuje z regulacją stanu wody od ponad roku czasu... Chociaż większa woda już przeszła. Pozostaje liczyć na zmniejszenie ilości wędkarzy (o ile tak można ich nazwać) biorących wszystko co wejdzie na hak, bo nie wiem jak u Was w Fordonie (gdzie kiedyś sporo wędkowałem na wysokości Łoskonia i Strzelców Dolnych) ale w Solcu i okolicach jest ich niemiłosiernie dużo. Nie obchodzą ich okresy ochronne i wymiary. W przypływie większej weny (nie ukrywam niedzielnego lenistwa :oops: ), postaram się w miarę dokładnie opisać miejscówki, ostrogi, zakola na całej długości Solca i częściowo Przyłubia i Otorowa ;) .

morrum - Nie Mar 18, 2012 3:57 pm

parish, mam prośbę - nie opisuj. Przynajmniej nie zbyt wiele i niezbyt jasno. Niestety przekonałem się na własnej skórze, że są ludzie, którzy wchodzą tylko po to by podpatrzeć i skorzystać.
Kiedyś podawałem wszystko na tacy. Ale po tym, jak pokazałem w zeszłym roku dwa zdjęcia z charakterystycznym dość punktem orientacyjnym z omijanego starorzecza nie podając przy okazji jego lokalizacji bo i po co, na którym od kilku ja nie kilkunastu lat nie widziałem śladów innych niż moje i moich kompanów, gdzie było tak naprawdę jedno miejsce do rzucania (co wystarczało, bo dołek można było obrzucić z niego w pełni) po dwóch tygodniach z dzikiego dołka naprawdę zasobnego w szczupaki zrobił się śmietnik z wykarczowanymi krzakami poprzerabianymi na "widełki" do żywcówek, drzewami obwieszonymi pozrywanymi przynętami obdeptany dookoła i bezrybny... Z tego też powodu proszę, byś się powstrzymał, może przyjdzie i czas i miejsce gdy będziesz mógł to zrobić, ale teraz ogranicz się proszę w szczegółach pozostając przy ogółach - dla dobra naszego i naszej Rzeki.

Pozdrawiam serdecznie.

parish - Nie Mar 18, 2012 4:32 pm

To jest właśnie urok Wisły, że miejsce można opisać dokładnie, lecz... Niekoniecznie mieć udany połów jak pewnie wiesz :D . Raz nałowimy sporo, drugim razem nic. Takich miejscówek jak wymieniłeś racja - nie opisywałbym wcale, chociaż wydaje mi się że wiem o jakich miejscach piszesz ;) . To są złote miejsca, często prawie w ogóle niedostępne dla zmotoryzowanych, ba! Już bardziej dla surviwalowców :) . Wisła jest o tyle pod względem wędkarstwa piękna, że okaz możemy złowić praktycznie wszędzie. Dlatego też sądzę, że mój nieistniejący opis nie wniósłby dużo dla chcących moczyć kije właśnie w naszym odcinku. Za to przyznam Ci całkowitą rację i wycofam się z DOKŁADNEGO opisywania tych miejsc, najbardziej owocnych metod połowu jak i ryb których tam należy się spodziewać najczęściej. Ogólnie pisząc, w zeszłym roku złowiłem na jednej z główek drugiego co do wielkości leszcza w życiu :cool: . Sztuk około kilogramowych nie liczę, dużo białej ryby. Woda jest też bogata w szczupaka (duże też się trafiają), jest sporo klenia, wiosną i latem bolenia, późnym latem i jesienią można trafić na okaz sandacza. Tak na marginesie, koledze w miejscu Waszego zlotu (Czarnowo) zerwał się jesienią ponad metrowy sandaczyk ;) . Za to o dużym sumie nie słyszałem już dawno...
kadafi44 - Pon Mar 19, 2012 8:29 am

Witam Panowie.
W ostatni weekend byłem w Czarnowie, głównie zobaczyć co dzieje się na starorzeczach. Rzeczywiscie wszyscy narzekają na niski stan wody i słabe brania, a samochodów całkiem sporo. Na starorzeczach można było zaobserwować grasujące za drobnicą szczupaczki. Co do moich połowów to w sobotę przez 3 godziny łowienia na spławik złowiłem jedną ukleję :) późniejsze zmiany dołów niewiele dawały, więc postanowiłem poszukać okonków z malutkimi twisterkami. Pierwsze parę rzutów i musiałem odhaczać ok 35 cm szczupaczka, chwilę później był w wodzie. Następnie poszedłem na moje ulubione "jesienne" dołki. Tam udało się w końcu złowić 2 okonki jeden 15 cm ,a jeden o połowe mniejszy :) i kolejnego szczupaczka. Co ciekawe okonki na jiga ,a szczupaczek na boczny trok. I tak z niedosytem zakończyłem sobotnie wędkowanie. W niedziele ponownie wróciłem w to samo miejsce, zacząłem od ruskiej główki z feederem niestety bez rezultatów. Poszukiwania okonia na dołach też nie dały rezultatu, na koniec na osłodę na jednym z dołów złowiłem całkiem przyzwoitą płotkę ok 25 cm(na pinkę) i tym sposobem otworzyłem sezon 2012 :) , w którym będę częstym bywalcem na Wiśle i w jej okolicach. W przyszłym tygodniu mam nadzieję znaleźć w końcu jakąś fajną feederową miejscówkę, która zapewni chociaż pierwsze branie na DS bo jeszcze takiego nie widziałem na żywo :D . Pozdrawiam

morrum - Pon Mar 19, 2012 9:09 am

kadafi44 napisał/a:
Na starorzeczach można było zaobserwować grasujące za drobnicą szczupaczki.
Szczupaczki może tak, bo szczupaki to już powinny świntuszenie zaczynać.
Nie tylko tam było dużo ludzi. Na kanale więcej luda niż przez trzy lata w sumie widziałem.

Dziman - Pon Mar 19, 2012 9:23 am

morrum napisał/a:
Na kanale więcej luda niż przez trzy lata w sumie widziałem.


No właśnie o tym mówię, presja jest ogromna, nawet na płotki i krąpiki

morrum - Pon Mar 19, 2012 9:33 am

Problem w tym, że nie tylko na płotki. Pocieszam się tym, ze ten natłok luda w ten weekend spowodowany był tym, że było wyjątkowo ciepło a wędkarze skupili się w miejscach, gdzie da się łowić po prostu, znanych sobie, nieodległych. Potem to się rozlezie.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group