Forum

Nasze połowy - Województwo Lubelskie

włóczykij - Wto Mar 28, 2006 7:37 pm
Temat postu: Re: Nasze połowy
Dzień: 25.03.2006.
Łowisko: rzeka Krzna w Białej Podlaskiej
Charakterystyka łowiska: prosty odcinek, dno piaszczyste, głębokość 1,5 m
Pogoda: pochmurno z przejaśnieniami, 7 C
Metoda przepływanka
Przynęta, zanęta, sprzęt: matchówka 3,90, żyłka 0,14/0,10, spławik 1,5g, haczyk 14 OWNER, zanęta-własna kompozycja, przynęta-pęczak z kurkumą i anyżem
Połów: 29 płoci 18-25cm, 7 jazi 20-33cm, 1 krąp 22cm, 1 kleń 27cm
Przebieg połowu: Na łowisku byłem około 10-ej, łowiłem do zmroku
Uwagi, wniosk, itp.i: mimo gwałtownego ocieplenia woda nadal w korycie, bardzo dużo ludzi, większość łowiła na białe
Nasza ocena wyprawy: 8

Dzień: 26.03.2006.
Łowisko: rzeka Krzna w Białej Podlaskiej
Charakterystyka łowiska: prosty odcinek, dno piaszczyste, głębokość 1,5 m
Pogoda: pochmurno z przelotnymi opadami deszczu, 3 C
Metoda przepływanka
Przynęta, zanęta, sprzęt: matchówka 3,90, żyłka 0,14/0,10, spławik 1,5g, haczyk 14 OWNER, zanęta-własna kompozycja, przynęta-pęczak z kurkumą i anyżem
Połów: 31 płoci 16-27cm, 5 jazi 15-20cm, 1 krąp 15cm
Przebieg połowu: Na łowisku byłem około 9-ej, łowiłem do zmroku
Uwagi, wniosk, itp.i: woda szybko się podnosi, cały dzień brała drobnica, dopiero godzinę przed zmrokiem w zanętę weszły płocie 25-27 cm
Nasza ocena wyprawy: 6

włóczykij - Nie Kwi 23, 2006 11:51 am

Dzień: 22.04.2006
Łowisko: zalew Terebela I
Charakterystyka łowiska: dwa połączone zbiorniki o powierzchni kilkunastu ha, średnia głębokość ok. 1,5 m,
Pogoda: pochmurno, wietrznie, przelotny deszcz - 14C
Przynęta, zanęta, sprzęt: sprzęt: dwie odległościówki zakończone 4g waglerami, żyłka 0,16/0,12, haczyki 12 i 10 ;
przynęta: kukurydza, pęczak i białe w różnych zestawieniach
zanęta: Dragon Millenium+Dragon Magnum+dodatki
Połów: 34 płocie (18-23cm), 2 liny (24 i 35 cm), 1 jaź ok.20cm,1 okoń 20cm;
Przebieg połowu: na miejsce zajechałem około 7:30 - łowiłem do zmroku
Uwagi, wnioski itp.: tłumy ludzi - nie tylko wedkarzy, gwarno jak na miejskim deptaku, psy, wózki, rowery, modele zdalnie sterowane pływające miedzy spławikami - koszmar, ale rybom to nie przeszkadzało - chyba już przywykły. Dwie ryby urwały przypony - jak się póżniej dowiedziałem kilka dni wcześniej wpuszczono min. 400kg karpia różnej wielkości - pewnie to one rwały żyłki;
Ocena wyprawy: 5/10[/quote]

Dzień: 23.04.2006
Łowisko: zalew Terebela II
Charakterystyka łowiska: dwa połączone zbiorniki o powierzchni kilkunastu ha, średnia głębokość ok. 1,5 m,
Pogoda: słonecznie, wietrznie, - 20 C
Przynęta, zanęta, sprzęt:
sprzęt: lekka spławikówka;
przynęta: pęczak
zanęta: Dragon Millenium+Dragon Magnum+dodatki
Połów: 39 płoci (18-23cm):
Przebieg połowu: na miejsce zajechałem około 14:00- łowiłem do 19:00
Uwagi, wnioski itp.: j.w.;
Ocena wyprawy: 6/10

włóczykij - Pią Maj 26, 2006 10:36 pm

Dzień: 26.05.2006
Łowisko: rzeka Krzna
Charekterystyka łowiska:glebokosc od 1,5 do 3,0m
Pogoda: silny wiatr, przelotny deszcz, chwilowe przejaśnienia
sprzet,zanety,przyneta; spining; żyłka 0,14, wobler Kamatsu Vibra Mini Bait 28mm
Połów: 7 okoni 18-25 cm; kleń 35 cm
Przebieg połowu: łowiłem od 16:30 do zmroku
Uwagi, wnioski, itp.: wszystkie okonie stały przy starej faszynie i nie interesowały się jakimikolwiek gumkami, kleń wyskoczył spod drzewa w chwili gdy wobler zaczął się zanurzać (tuż po spłynięciu i zamknięciu kabłąka)
Nasza ocena wyprawy:5/10

Dzień: 27.05.2006
Łowisko: rzeka Krzna
Charekterystyka łowiska:glebokość od 1,5 do 3,0m
Pogoda: silny wiatr, przelotny deszcz, chwilowe przejaśnienia
sprzet,zanety,przyneta; spining; żyłka 0,14, woblerki, obrotówki, małe gumki
Połów: szczupaczek ok. 40 cm
Przebieg połowu: łowiłem od 14-ej do 18-ej (później rozpadało się na dobre)
Uwagi, wnioski, itp.:woda ta sama,warunki podobne, ale rybom coś nie pasowało
Nasza ocena wyprawy:1/10

włóczykij - Nie Cze 18, 2006 12:22 pm

.Noc:17-18.06.2006.
.Łowisko:Jezioro Czarne Sosnowickie
Ch.rakterystyka:Jezioro na Poj.Łęczyńsko Włodawskim, powierzchnia 34ha, gł.maks. 18 m
Pogoda: Parno
Przynęta,Kukurydza+b.robak
sprzęt: gruntówka i odległościówka
zanęta: Traper z pinką,białymi,kukurydzą i atraktorem
Połów: 17 leszczy 25-38 cm i 25 sumików karłowatych 20-28cm
Przebieg połowu:wędkowanie odbywało się w godzinach 18-7
Uwagi, wnioski itp.:Coraz mniejsze leszcze, coraz więcej dzikiego ptactwa,
Ocena wyprawy:5/10

włóczykij - Nie Cze 25, 2006 7:37 pm

Dzień: 25.06.2006.
Łowisko: Bug w okolicach m.Pratulin;
Charakterystyka łowiska: jedna z wielu tzw. jam - przewężenie, woda bijąca w białoruski, wzmocniony kamienną opaską brzeg. Po białoruskiej stronie ujście małej rzeczki. Po naszej stronie plaża;
Pogoda:Upalnie, bezwietrznie;
Sprzęt: Klasyczna sandaczówka;
Przynęta:Żywe ukleje;
Przebieg połowu: Był to raczej rodzinny weekendowy wyjazd nad wodę, wędka była tylko dodatkiem (dla mnie niezbędnym) :D ;
Połów: szczupaczek 47,5 cm;
Wnioski: przez 5 godzin łowienia miałem dwa brania - jedno to ww szczupak, drugie to z pewnością sandacz, gdyż w charakterystyczny sposób została "skasowana" uklejka. Wniosek jest taki, że może wreszcie coś drgnie na Bugu, bo do tej pory była katastrofa. Spotkałem też spiningistę dumnie maszerującego z przewieszonym przez plecy ledwo wymiarowym bolkiem. Cóż, jest niedziela i niedzielnych łowców nie mogło zabraknąć :D . Najciekawsze jest to, że póki mnie nie spotkał, był przekonany, że upolował pięknego klenia :!:
Ocena:7/10 - ocena może trochę na wyrost, ale sam fakt przebywania nad Bugiem bez względu na wynik to już 5 pkt, kolejne 2 pkt za błysk nadziei na lepsze jutro :D

włóczykij - Sob Sty 13, 2007 12:23 pm

Dzień: 06.01.2007.
Łowisko: Bug w Woroblinie i Krzyczewie, starorzecza w Woroblinie i Krzyczewie, zalew "Zaborek" w okolicach Janowa Podlaskiego - tzw. "objazdówka"
Charakterystyka łowiska: największa w Europie nieuregulowana rzeka i jej starorzecza
Pogoda:wietrznie, przelotne opady deszczu, ok. 7C
Przynęta, zanęta, sprzęt: paproszki; spining 270 cm, c.w. 3-12g
Połów: 3 okonie - dwa dłoniaki, trzeci ponad 30 cm - wszystkie wróciły do wody
Przebieg połowu: więcej jeżdżenia i chodzenia niż łowienia
Uwagi, wnioski, itp.: niesamowita cisza, nie słychać żadnych ptaków, owadów, mimo wiosennej aury; niektóre starorzecza wypełnione po brzegi drobnicą, podczas gdy inne wyglądają na zupełnie bezrybne
Nasza ocena wyprawy: 10 - za spokój, wytchnienie, zapomnienie i głęboką refleksję jaka towarzyszyła mi w czasie spaceru opustoszałymi brzegami rzeki

włóczykij - Sob Mar 17, 2007 8:25 pm

Dzień: 17.03.2007

Łowisko: rzeka Klukówka - dopływ Krzny

Charakterystyka łowiska: uroczo położony odcinek, z dala od miasta, wokół torfowiska i mokradła, za plecami las
Pogoda: chłodno około 3 st.C, silny wiatr, tłumiony jednak przez las, co chwila przelotny deszcz

Przynęta, zanęta, sprzęt: chruściki, kiełże, ośliczki, larwy ważki i wszystko co można było znaleźć w wodzie, poza tym białe robaki i ochotki; bez nęcenia; matchówka, spławik 1,5g, żyłka 0,14/0,10

Połów: ---

Przebieg połowu: wyjazd o świcie, łowiliśmy do południa, więcej rozmawialiśmy chłonąc zapach ziemi, lasu i wody niż skupialiśmy się na samym wędkowaniu, pełny relaks, klasyczny wypoczynek na łonie natury :grin:

Uwagi, wniosek, itp: mimo, że mieliśmy tylko kilka delikatnych skubnięć, w sumie nie łowiąc nic, takie wiosenne wyprawy zawsze są wspaniałe, to szukanie naturalnego pokarmu ryb, wśród podmokłych nieraz zatopionych fragmentów brzegu, obserwowanie budzacej się do życia przyrody, ta wszechogarniająca cisza, panująca wokół maestria... to coś wspaniałego

Nasza ocena wyprawy: 10

Klukówka latem

włóczykij - Nie Kwi 15, 2007 7:25 pm

Dzień: 14.04.2007

Łowisko: jezioro Krasne - Krzczeń

Charakterystyka łowiska: około 180 ha płytkiej wody przeważnie do 2 metrów kilka głębszych dołków

Pogoda: słonecznie, wietrznie

Przynęta, zanęta, sprzęt: białe, czerwone, kukurydza, zanęta Champion karaś i lin+ karmel + pinka - dwie odległościówki, waglerki 2Ld+2gr z rozproszonym obciążeniem żyłka 0,14/0,12; haczyki 12

Połów: - kilkanaście karasi srebrzystych 18-23 cm, kilka sap, krąpi, uklei, płoci i jeden okoń 33 cm

Przebieg połowu: łowiłem cały dzień, przez większość dnia brania były bardzo delikatne, często z opadu, dopiero około 18-ej ryby stały się mniej ostrożne

Uwagi, wniosek, itp: Wreszcie jakiś emocjonujący hol - piękny okoń połakomił się na kanapkę kukurydza+biały, wspaniale walczył na delikatnej matchówce :grin: - mimo że wyglądał jakby był już po tarle

Nasza ocena wyprawy: - oczywiście 10 :grin:

Pozdrawiam

włóczykij - Pon Kwi 16, 2007 9:19 pm

Dzień: 15.04.2007

Łowisko: rzeka Krzna

Charakterystyka łowiska: dołek o głębokości 3 m, spowolnienie za podtopionym krzaczkiem

Pogoda: słonecznie, wietrznie

Przynęta, zanęta, sprzęt: chruściki, bez nęcenia, matchówka, przystawka z zestawem przeciążonym, spławik 2,5g, oliwka 3,0gr, haczyk nr 12, żyłka 0,14/0,12

Połów: - wymiarowy jaź, dwie płocie "do zegarka" i babka

Przebieg połowu: wypad bardziej pod kątem przyjrzenia się rzece niż samego łowienia, przynęty pozyskiwane z marszu, łowiłem od 10-ej do 12-ej

Uwagi, wniosek, itp: po złowieniu dwóch płoci, nastała dłuższa przerwa, po której wziął jaź, nie chciało mi się odnosić go dalej od łowiska więc ostrożnie wpuściłem go tam gdzie złowiłem, musiał chyba narobić sporego zamieszania w podwodnym światku, gdyż przez godzinę nic nie brało, a gdy wreszcie doczekałem się brania, na haczyku zawitała babka - co prawda "śliczna rybka", jednak oznaczająca, żemożna na jakiś czas przenieść się w inne miejsce. A swoją drogą to pierwsza babka złowiona w Krznie, zdarzały się od kilku lat na Bugu, ale na Krznie ta była moją pierwszą. Babki to dobry przykład na pokazanie siły ekspansji ryb azjatyckich na europejskie wody.

Nasza ocena wyprawy: - oczywiście 10

Pozdrawiam

player1one - Wto Maj 01, 2007 8:27 pm

dzień: 01 05 2007 :wink:

łowisko: ,,mój" zalew

charakterystyka: kilkuhehtarowy zbiornik o równym dnie i glebokosci około 2m, mało roślin :sad:

pogoda: jak w kalejdoskopie... od słoneczka i lekkiego wiaterku do zachmorzonego nieba i bardzo mocno wiejącego wiatru...

sprzęt: spin 270 7-20g

połów: 1 szczupak 35 cm (mały ale jako pierwszy w sezonie bardzo mnie ucieszył :wink: )
2 okonie ( 24 i 27cm)

przebieg: ponad 10 godzin biczowania wody


uwagi: większy okoń wziął juz w 1 rzucie potem miałem około 6 godzin bez brania co bardzo nadszarpywało nerwy :wink: potem pierwszy w sezonie ,,śledzik" i 3 godziny pozniej kolejny okoń

pogoda nieustabilizowana co najwyraźniej przeszkadzało rybom

ocena wyprawy: 10!! pierwszy kontakt ze szczupakiem! :D


ps. oczywiscie wszystkie ryby wrociły do wody :wink:

włóczykij - Nie Cze 03, 2007 8:08 pm

dzień: 03.06.07r.
łowisko: Bug w Janowie Podlaskim ("Pralnia" i "Kołtun") oraz w Borsukach (za "Harcerzami")
pogoda: pochmurno, przelotna mżawka, około 15 C
sprzęt: spiningi 3,00 i 2,40 odpowiednio żyłka 0,14 i plecionka 0,18
Przynęty: gumy wszelkiego kalibru
połów: 2 krótkie szczupaki, 2 okonie do zegarka
przebieg połowu: od 4-ej do 11-ej
opis połowu: zaczęliśmy od starorzeczy szukając okoni, później przenieśliśmy się na rzekę
wnioski: bardzo niska woda, brak aktywności ryb spowodowany chyba wahaniami ciśnienia, wszystkie rybki złowiłem praktycznie w jednym miejscu - płytkim zastoisku za zakrętem rzeki
ocena wyprawy: 10 - jak za każdy wypad nad Bug :grin:

włóczykij - Nie Cze 17, 2007 1:41 am

Dzień:16.06.2007.
Łowisko:Zalew Nowy Witulin
Pogoda: 16 C zachodni wiatr, gwieździsta noc, od wschodu zachmurzone niebo
Sprzęt: dwie gruntówki uzbrojone w 20g koszyki; żyłka 0,18/0,14; haczyki nr 10 kute Hikara
Zanęta: Dragon Magnum + atraktor owocowy
Przynęta: Kukurydza
Przebieg połowu: Od 19:30 do 00:30
Połów: 7 karasi srebrzystych 30-33 cm i płotka około 20 cm
Uwagi wnioski: Po dłuższych upałach, warto wybrać się na ryby przed załamaniem pogody
Ocena: 10 - każda nocka nad wodą jest niepowtarzalna

Miejsce połowu:

marbest - Wto Cze 19, 2007 10:50 am

W dniu 17.06.2007 o godz. 18 wyjeżdżam z kolegą Grześkiem na ryby, planujemy zapolować na lina. Na lowisko wybieramy zbiornik retencyjny "Podwdwórze". Na miejscu jesteśmy ok godz. 19, wodowanie lódki, przygotowanie zanęt i wyplywamy...Na nasz plac boju wybieramy uroczą zatoczkę otoczoną trzcinowiskiem. Po zakotwiczeniu badamy dno, gruntujemy, zanęcamy i ok 21 rozpoczynamy lowienie, Pierwszymi gośćmi w naszej zatoczce są, krasnopiórki i plotki. Po ok 20 min splawik znika pod wodą i po zacięciu czuję jakąś większą rybę na haku po silowym holu w lódce ląduje 39 cm linek. Następuje godzinna przerwa po której mam piękne branie spawik lekko się podniósl a następnie majestatycznie zanurzyl w toni, skuteczne zacięcie jęk hamulca i 30 metrowy odjazd ryby, po 5 min lin ląduje w podbieraku :pomiar i 46 cm. W ciągu następnych 2 godz. lowię w podobny sposób 2 linki 30 cm i 42. Kilka minut po pólnocy mam zdecydowane branie które kończę pewnym zacięciem hol tej ryby jest najbardziej emocjunojący, robi ona kilka mlynków pod wodą i uparcie próbuje uciec w trzciny, jednakże powoli udaje mi się doholować lina do lodzi i skutecznie podebrać miarka wskazuje 52 cm. Przerwa w braniach nastąpia do godz 3 nad ranem zacinam kolejnego lina który mierzy 38 cm.
Kolega zowil kilka plotek i piękne krasnopióry ( ok 30 cm) jednego lina miąl na haku lecz podczas holu zawiódl przypon i pozostalo tylko pytanie Jaki Byl?
Łowienie zakończyliśmy ok 5.00
Podsumowanie:
Lowisko
Podedwórze, glębokość ok 1,3
Sprzęt
- wędzisko matchowe 4,2 m ciężar wyrzutu do 30 g
- żyka 0,2, przypon 0,2
- spawik przelotowy typu wagler 3 gr + 1 gr
- obciążenie 1 śrucina 0,6 gr + krętlik lączący przypon z żylką

Zanęty przynęty
- zanęta przygotowana przez Grześka ( prywatny przepis)+pinka+kukurydza
- biale robaki + kukurydza

Wyniki
- 6 linów (30 cm, 38,39,42,46,52 cm)
- kilkanaści krasnopiór i plotek

Pozdrawiam :mrgreen:

galieni - Czw Cze 21, 2007 9:55 am

Dnia 16.06 razem z Wóczikijem wybrałem się na ryby nad zalew. Włóczikij już opisywał warunki jakie były wiec nie będe sie powtarzał.
Jednak w przeciwieństwie do niego ja wybrałem inną metode łapania.
Robiłem to na maczówke Firmy Zebko i Kowrotek daiwa regal Z
Żyłka 0.14 łapaliśmy na fali wiec żeby utrzymać zestaw w jednym miejscu przegrutowałem go. Metoda okazała się dobra. Wynik koncowy był 8 karasi srebrzystych. Był podobny do wyniku Włóczykij plus jeszcze leszczyk 80dkg. ps.Gdy są upalne dni, a ponich przychodzi dzien z wiatrem najlepiej łapać po wietrznej stronie pod wiatr. Woda jest wtedy bardziej dotleniona. Tam ryba lepiej żeruje.

włóczykij - Sob Cze 23, 2007 11:17 am

Dzień:22.06.07r
Łowisko: Glinianki w okolicach Białej Podlaskiej
Charakterystyka łowiska: kilka niewielkich śródpolnych oczek o głębokości do 3 m
Pogoda: Pochmurno, umiarkowany zachodni wiatr
Przynęta, zanęta, sprzęt: Kukurydza, białe robaki; Dragon karaś-lin; matchówka, żyłka 0,16/0,14, wagler 3gr
Połów: kilka linków około 15cm, płotka około 20 cm
Przebieg połowu: Od godziny 19:00 do 22:00.
Uwagi, wnioski, itp.: Bardzo delikatne brania, większe ryby spławiały się na środku zbiornika, jednak brać nie chciały, te które brały robiły to bardzo ostrożnie; szkoda, że nie wziąłem spina - kilka linków pogryzionych przez szczupaki; stał się cud - moja "przyjaciółka" dała się wreszcie namówić na ryby i nawet nie marudziła zbytnio :grin:
Nasza ocena wyprawy: 10


włóczykij - Sob Cze 30, 2007 7:30 pm

Dzień:30.06.07r
Łowisko: Bug i starorzecza w okolicach Łęg
Pogoda: słonecznie, chwilowe zachmurzenia, płd. wiaterek około 20-22 C
Przynęta, zanęta, sprzęt: dwa spiningi - jeden klasy "medium" :grin: , drugi do paproszków
Połów: okonek
Przebieg połowu: 12:00 - 18:00
Uwagi, wnioski, itp.: Katastrofalnie niski stan wody na Bugu, mimo nie najgorszej pogody brak jakichkolwiek oznak żerowania drapieżników, na starorzeczach wielu amatorów zasiadki na lina - podobno mają niezłe wyniki, trafiają się dzikie karpie, które weszły wiosną do starorzecza i już nie wróciły do Bugu. To naprawdę niezwykle silne i sprytne sazany - z tymi największymi kilkakrotnie miałem do czynienia, jednak zawsze kończyłem "na tarczy".
Wnioski - no cóż, może już czas przeprosić inne metody połowu :grin:
Nasza ocena wyprawy: 10




Pozdrawiam

włóczykij - Nie Lip 08, 2007 7:19 pm

Dzień:08.07.07r
Łowisko: Bug
Pogoda: słonecznie, chwilowe zachmurzenia, umiarkowany, chwilami porywisty wiatr około 18 C
Przynęta, zanęta, sprzęt: kukurydza, białe robaki, zanęta Dragona na rzekę, matchówka z lekkim koszykiem, żyłka 0,16/0,12, haczyki nr 10 Hakira
Połów: kilka płotek, krąp, klenik
Przebieg połowu: 13:00 - 17:00
Uwagi, wnioski, itp.: wyjazd rozpoznawczy w poszukiwaniu odpowiednich miejsc na dłuższe nęcenie, woda coraz wyższa, dojazd coraz gorszy, mimo to wędkarzy nad rzeką nie brakuje
Nasza ocena wyprawy: 10

Telefoniczne portrety krąpia, płoci i klenia

włóczykij - Nie Lip 22, 2007 12:06 pm

Data: 21-22.07.07;
Pogoda: czyste niebo, czasami słabe północne podmuchy wiatru;
Łowisko: Jezioro Czarne-Uścimowskie;
Sprzęt: dwie odległościówki, waglery 4+2gr...;
Przynęta/zanęta: białe+kukurydza - Leszcz Trapera+Atraktor Trapera+Pinka;
Połów: 1 leszcz, 2 krąpie, 3 płotki, około 20 sumików karłowatych;
Przebieg połowu: 19:30 - 4:00
ocena: łowiłem w nowym miejscu, gdzie w zasięgu rzutu głębokość nie przekraczała 2,5 m, dlatego od razu zakładałem, że leszcz może mi nie wejść w zanętę - tak też się stało, tylko jeden zawieruszył się na płytką wodę - jednak rano po rozmowie z kolegą, który łowił na 6,0m dowiedziałem się, że i tam leszcze nie chciały zbytnio brać. Stąd wniosek, że chyba upały dają się we znaki także rybom

player1one - Czw Lip 26, 2007 10:26 pm

dzień: 26.07
łowisko: ,,mój" zalew
pogoda: na złość słonecznie i ciepło, choć z lekkim wiaterkiem
sprzęt: spin 7-20
przynęty: trochę tego było...
połów: jeden grubiutki szczupak 50cm na 7cm gumę o pomarańczowym brzuszku i czarnym grzbiecie
wnioski: bardzo słaby dzień, jeden wziął bo przeciągnąłem mu przynętę przed samym pyskiem :roll:
ocena: 6


ps wziąłem szczupaka do domu i teraz mam wyrzuty sumienia :neutral:

galieni - Czw Sie 02, 2007 11:29 am

Dzień 29.07.07
Pogoda chłodno, silny wiatr pochmurnie
Łowisko,Jezioro Białka koło Parczewa
Przynęta Kukurydza
Połów ,karpik 2,5kg, 3 Płocie 20cm ,1 Leszczyk 35cm
Czas od 4rano do 7rano
Ocena 8 żeby nie ten wiatr

Dzień 1.08.07 godz 20 do 21
Łowisko Wisła –Warszawa
Przynęta wobler
Od niedawna mieszkam w Wawie wybrałem się drugi raz na Wisłę
Nigdy wcześniej nie łowiłem na Wiśle
Nad wodą widać żerowanie drapieżnika przy samym brzegu wiec postanawiam łowić na pływającego woblera i bacznie patrzę na wodę gdy widać jakieś ruchy na wodzie zwijam
woblerka i po jakimś chwili są wyniki :grin:

DamianosSsS - Wto Sie 28, 2007 1:24 pm

Dzień:28.08.2007
Łowisko:Żwirownia w Woskrzenicach
Pogoda:Zachmurzone niebo i wietrznie
Sprzęt:2 gruntówki z koszyczkami na drgającą szczytówkę
Przyneta: Kanapka z Kastera białego robaka i zierka kukurydzy
Przebieg połowu:od 6:30 do 12
Połów:Dużo drobnicy :oops:
Wnioski:Na Woskrzenicach jest sporo ryb bynajmniej tych małych czepiały się płotki długości palca ( środkowego ) :mrgreen: lecz nic wielkiego wiem jednak że popędziła mnie chmura duża chmura burzowa :???: ogólnie połów udany :razz:
Ocena:10 :twisted: :twisted: :twisted:

galieni - Pon Paź 01, 2007 3:09 pm

Dzień 29.09
Jezioro Zagłębocze - 59 ha powierzchni i 23,3 m. głębokie. Dostępne niemal ze wszystkich stron, dno twarde, piaszczyste, woda czysta,
Pogoda słoneczna wiatr średni,tep.20c
przynęty ,wahadła i woblery
przebieg połowu od 5rano do 15.
Rano dwa brania i 5 po południu .2 wymiarowe szczupaki pozostałe małe
woda przejrzysta
ocena 8
Wyprawa bardzo fajna przyroda, woda ,czyste powietrze i ładne jeziorko i cisza


tak było





włóczykij - Sob Paź 13, 2007 12:10 pm

Z samego rana wyskoczyliśmy z kumplem na krótką chwilę nad Witulin. Uzbrojeni w pontony i spiningi przeczesywaliśmy Stary zbiornik w poszukiwaniu okoni i szczupaków. Niestety, w ciągu kilku chwil, zaciągnięte dżdżyste niebo, nagle przetarło się, a po ciężkich chmurach nie został nawet ślad. To chyba było główną przyczyną naszych niepowodzeń. Front, który miał nadejść dzisiaj, przetoczył się nad Podlasiem w nocy. Mieliśmy kilka delikatnych puknięć w najmniejsze kopytka i ripperki, ale jak się później okazało, były to okonie porównywalne wielkością do owych gumek.

Pozdrawiam

andrew - Pon Paź 29, 2007 1:10 pm

Dzien: 24/10/2007
Lowisko: Bug w okolicach Woroblina
Metoda: opad
Przyneta: guma
Pogoda: 8-12C, slonce, lekki wiatr z poludniowego wschodu
Polow: Sandacz 45cm, szczupak lekko ponizej wymiaru, dwie spiete ryby, kilka pukniec
Wrazenia: moj pierwszy w zycu sandal do tego zlowiony jak najbardziej typowa metoda na wyprawie na ktorej nastawilem sie wlasnie na sandala, nawet wymiar w dodatku na nienalepszej miejscowce. Na upatrzonym miejscu zlapano 3kg sandala.
Ocena: jak to nad Bugiem 10 na 10

włóczykij - Nie Lis 04, 2007 1:24 pm

Typowa objazdówka.
Na początek Bug w okolicach miejscowości Żuki, później Michalków.
Z Bugu przenosimy się na "Rogatkę" - starorzecze położone na obrzeżach Terespola. Nigdzie nic się nie dzieje. Postanawiamy wracać. Po drodze zaglądamy jeszcze na Cegielnię w Chotyłowie. Tu paproszkiem oszukuję dwa małe szczupaczki.

Pozdrawiam

włóczykij - Sob Lis 10, 2007 9:59 am

Jeszcze przed świtem zameldowaliśmy się na Rogalu w Bublu. Tylko przez chwilę woda należała do nas. Zaraz zjawiło się czterech hałaśliwych wędkarzy. Jak się można było domyślić - nie byli tutejsi. Walenie wiosłami o dno łodzi, wiązanki epitetów niosące się dalekim echem, wołanie się na kielicha ... i siedleckie numery rejestracyjne. Znam kilku przyzwoitych wędkarzy z tego regionu, jednak Ci, których spotykam na Bugu, bądź bużyskach - zachowują się zawsze jak wypuszczeni z klatek. Standardem też była liczba żywcówek znacznie przewyższająca regulaminowe normy.
Szybko przenosimy się w drugi, nieopanowany jeszcze przez nich, koniec starorzecza.
Udało mi się oszukać dwa nieduże szczupaki, okonie w ogóle nie chciały współpracować. Po dwóch godzinach musieliśmy wracać. W drodze powrotnej minęliśmy mazowiecką Straż Rybacką, zmierzającą właśnie na Rogal. Z tego co wiem, łowisko to leży jeszcze na terenie naszego - bialskopodlaskiego okręgu. Ale może strażnicy wspierają się po sąsiedzku. Jeśli tak to chwała im za to.
A swoją drogą żałuję, że nie mogłem być świadkiem tej kontroli. Mam nadzieję, że nie było taryfy ulgowej dla ziomali :grin:

Pozdrawiam

włóczykij - Sob Lis 17, 2007 3:39 pm

Krótki wypad ze spiningiem na pobliskie wody.
Zaczynamy od Żwirowni w Woskrzenicach.
Na miejscu okazuje się, że spokojniejsze zatoczki i inne osłonięte od wiatru miejsca - skuł lód. Przenosimy się na rzekę. Jej stan znacznie się podniósł.
Brat ma jedno walnięcie na wahadłówkę, ale nie zacina.
Na koniec zaglądamy jeszcze na starorzecze - ono też jest przy brzegach przymarznięte.

Cały dzień trzymał lekki mróz, to dało się odczuć - już czas przestawić się na cebulkową modę :grin:

Pozdrawiam

włóczykij - Sob Lis 24, 2007 10:34 pm

Dzień:24.11.2007
Łowisko:Krzna - Biała Podlaska
Pogoda:pochmurno, mglisto, przelotna mżawka
Sprzęt:matchówka 390; spławik 1,5g; żyłka 0,12/0,10 haczyk 14
Przyneta: białe, pęczak
Przebieg połowu:8 - 11
Połów:ukleja
Wnioski: woda tak niska, że widać dno, trzeba poszukać głębszych miejsc, bo te w których płoć brała w poprzednich latach, teraz nie wyglądają zachęcająco.

włóczykij - Pią Gru 28, 2007 4:45 pm

Ponownie odwiedzamy bużyska. Najpierw "Pralnię", później "Bindugę". Oba starorzecza są stale połączone z Bugiem. Na pierwszej wciąż jest ryzykownie, nierówny, przy brzegach "zawieszony" lód. Słuchamy kilku wersji opowieści o tym, jak przedwczoraj lód załamał się pod wędkarzem. Wszyscy świadkowie twierdzą, iż pechowiec, był jednocześnie szczęściarzem ubranym w pływający kombinezon, dzięki któremu wydostał się na brzeg.
Na "Bindudze" jest bezpieczniej. Lód jest nieco grubszy i twardszy. Okonie też dopisują.

Pozdrawiam

włóczykij - Nie Gru 30, 2007 5:06 pm

Ponownie odwiedziliśmy "Bindugę". Ryby nie współpracowały już tak ochoczo, jak jeszcze dwa dni temu, ale mimo wszystko, warto było spędzić cały dzień nad wodą. (dosłownie :grin: )
marbest - Sob Sty 05, 2008 9:53 am

Dzień: 04.01.2008
łowisko: zbiornik retencyjny "Żelizna"
pogoda: silny wiatr , temp. - 9, słonecznie
sprzęt : wędka podlodowa(mikado z górnym kiwokiem + kołowrotek shimano biomaster 1000), żyłka 0,14
przynęta: blaszka własnej produkcji srebrna
przebig połowu: w godz. 90.30-14.30
połów; ok 50 okoni (15-30cm),
wnioski: trochę za zimno( dla wędkarzy wiatr potęgował uczucie chłodu) wysokie ciśnienie sprzyjało braniom

Mistrzunio - Sro Sty 16, 2008 9:52 am

Mój pierwszy wyjazd na lód w tym roku.
Tym razem z kolegami wybieram się na zbiornik zaporowy Nielisz. Na miejscu jesteśmy około godz. 7.00. Dzień jest pochmurny, bezwietrzny, a temperatura w granicach 0 C.
Po zejściu na lód okazuje się, że wczorajsze otwory są tylko lekko zamarznięte. Wystarcza jedynie lekkie uderzenie butem by blaszka mogła znaleźć się w wodzie.
Koledzy idą dalej, a ja postanawiam pochodzić po starych dziurach, których w tym miejscu zbiornika jest dosyć sporo. Nie ma dla mnie większego znaczenia gdzie będę łowił gdyż i tak nie znam zbiornika.
Nie przynosi to wielkich efektów gdyż przez trzy pierwsze godziny łowię jedynie cztery okonie, ale pociesza mnie fakt, że sytuacja jest podobna na całym zbiorniku więc nie jest to wina miejsca.
Nadchodzi nawet taki czas, że przez dwie godziny nie ma nawet puknięcia.
Postanawiam usiąść w jednym miejscu i popróbować na mormyszkę.
Kątem oka widzę jak wędkarz łowiący 30m ode mnie wyciąga ładnego garbuska.
Patrząc na to i ja czuję szarpnięcie po czym również koło mojej nogi ląduje "trzydziestaczek". Przez najbliższe pół godziny każde wpuszczenie mormyszki kończy się pustym zacięciem lub holem ładnego okonia. W końcu brania stają się coraz rzadsze, aż całkowicie ustają. Mogę w końcu zapalić spokojnie papierosa:). Mam 21 okoni zajmujących 2/3 wiaderka.

Wracając do domu zastanawiałem się czy tego dnia okonie były tak leniwe, że skusiła je tylko mormyszka..?! Czy może akurat w tym momencie podeszło stadko..?! Czy trafiłem na pół godziny ich intensywnego żerowania..?! Czy one tam ciągle były..?!

No i ... kiedy będę miał czas aby tu jeszcze raz przyjechać???;)

włóczykij - Nie Sty 20, 2008 9:28 pm

O godzinie 4:30 wyjeżdżamy nad oddalony o około 180 km "Nielisz".
Wyprawie towarzyszą mieszane uczucia. Wieści z ostatnich dni, nie napawają optymizmem. Nieustabilizowane ciśnienie, odebrało ponoć apetyt okoniom. Wiemy jednak, że ryby kiedyś muszą zgłodnieć i mamy nadzieję, że to będzie właśnie dziś.
Nad wodą jesteśmy po godzinie siódmej.
Widok ze skarpy zapiera dech:

Chcemy zacząć od miejsca, gdzie ostatnio łowił "Mistrzunio" :wink: , jednak ten rejon, zajmują członkowie jednego z tutejszych kół, organizując wewnętrzne zawody.
Koledzy wyciągają mormyszki i utrzymując odpowiednią odległość od zawodników, zaczynają szukać okoni. Grzesiek "zaklina" pierwsze dziury

i po kilku minutach oszukuje pierwszego dwudziestaczka. "Mistrzunio" nie pozostaje w tyle. Widzę, że kumple zaczynają dobrze się bawić.
Chcę zwiedzić dalsze rejony, dlatego pozostając wiernym blaszce, wyruszam na mały rekonesans.
Dno jest bardzo nierówne, co chwila trafiam na wypłycenia, dołki, blaty... Głębokość waha się od nieco ponad metra, do grubo ponad trzech. Niestety, ryby nie chcą współpracować. Przez pierwsze dwie godziny udaje mi się oszukać zaledwie dwa niewielkie okonki.
W końcu trafiam na trzymetrowy blat, pokryty resztkami roślinności. Delikatne drgnięcie kiwoka i wreszcie mam pierwszego trzydziestaczka (28,5cm).

Kolejne dwie godziny owocują kilkoma małymi okonkami. Postanawiam wrócić do kumpli i zobaczyć jak im idzie.
Okazuje się, że mormyszka jest o wiele skuteczniejsza. Mają po kilka niebrzydkich okoni, przeplatanych drobnym białorybem.
Siadam więc nieopodal, wyciągam kawę i mormyszkówkę. Nie mam co prawda cierpliwości, do tej metody, ale chwila odpoczynku dobrze mi zrobi. Prowadzę mormyszkę o wiele delikatniej niż koledzy, dlatego nie zniechęcam drobnicy, która ochoczo podskubuje ochotki. Łowię kilka płotek i krąpio-leszczyków

i pasuję. To nie dla mnie. Sięgam ponownie po blaszkę i zaraz mam delikatne puknięcie, którego nie zacinam. Wpuszczam blaszkę raz jeszcze i rybka poprawia. Zacinam kolejnego "trzydziestaczka" (29,5cm)

To mój ostatni dziś, kontakt z rybą.
"Mistrzunio" wydłubał mormyszką największą rybę wyprawy (31cm).

Czyżby nick nie był bezpodstawny? :wink: Chyba jednak miał szczęście :mrgreen:
Zaklęcia Grześka, też przyniosły spodziewany efekt. Poruszając się zaledwie w promieniu kilkunastu metrów i konsekwentnie obławiając mormyszką, kilka przerębli - złowił czternaście przyzwoitych garbusków


Pozdrawiam

włóczykij - Czw Sty 24, 2008 8:58 pm

Kolejny wyjazd nad "Nielisz", potwierdził ostatnie obserwacje dotyczące wyższości mormyszki nad blaszką. Ta ostatnia okazała się skuteczniejsza jedynie w kuszeniu drapieżników, będących pod ochroną.
Dzisiaj, można było dokładnie zaobserwować, wpływ warunków pogodowych i związanych z tym wahań ciśnienia, na aktywność ryb. Do południa, gdy aura była ustabilizowana, a temperatura utrzymywała się poniżej zera, można było skutecznie polować na okonie. Około 12:30 zachmurzyło się i zaczęło wiać z południa. Wszystkiemu towarzyszyły przelotne opady śniegu i deszczu ze śniegiem. Temperatura podniosła się minimalnie powyżej zera... i okonie stanęły w miejscu...

włóczykij - Czw Sty 24, 2008 9:00 pm

... Ich miejsce zajęły szczupaki.
W ciągu 30 minut, miałem na kiju 4 sztuki - tylko jedną udało mi się wyholować.
Później już nic nie brało. Po ponadgodzinnym okresie "posuchy", przerywanym delikatnymi puknięciami, na mojej wędeczce zameldował się miniaturowy sandaczyk. Potem na chwilę obudziły się jeszcze okonie, a po piętnastej pod lodem zapanował spokój.

P.S. To prawdopodobnie ostatni w tym sezonie wyjazd na lód. Pokrywa szybko traci na grubości, od brzegów zbiornik zupełnie rozmarzł.

włóczykij - Nie Lut 03, 2008 4:28 pm

Wspólnie z Mistrzuniem, otwieramy sezon spławikowy:

Dzień: 03.02.2008.
Łowisko: rzeka Krzna
Charakterystyka łowiska: miejski odcinek o głębokości 1,00-1,50 metra;
Pogoda: przed południem pochmurno, później słonecznie, temperatura 2-3C, zachodni wiatr;
Sprzęt: matchówka 3,90, żyłka 0,14/0,10 haczyk nr 12;
Zanęta: Traper - Rzeka + dodatki;
Przynęta: pęczak + dodatki;
Połów: około 20 płoci i 2 jaziki
Przebieg połowu: 10:30 - 15:00
Uwagi,wniosek,itp: gdy było pochmurno ryby brały odważniej, gdy się rozpogodziło zaczęły się delikatne brania, płoć nie zgrupowała się jeszcze, przemieszcza się w małych stadkach, po złowieniu kilku, trzeba szukać nowego miejsca, przepływanka z delikatnym przytrzymaniem, okazała się najskuteczniejszą bronią, zaczynają podśpiewywać ptaszki - wiosna tuż tuż :mrgreen: ;
Nasza ocena wyprawy: 9 (wiatr wiał równo z nurtem, co w znacznym stopniu utrudniało przytrzymanie zestawu w wybranym miejscu, gdyby nie to - byłoby 10 :grin: )

włóczykij - Sob Lut 09, 2008 3:28 pm

Dzień: 09.02.2008.
Łowisko: rzeka Krzna
Charakterystyka łowiska: miejski odcinek o głębokości 1,00-1,50 metra;
Pogoda: pochmurno z przejaśnieniami, temperatura 5-6 C, bezwietrznie;
Sprzęt: matchówka 3,90, żyłka 0,14/0,10 haczyk nr 12;
Zanęta: Traper - Rzeka + dodatki;
Przynęta: pęczak + dodatki;
Połów: kilkanaście płotek, kilkanaście kleników, kilka jazików i jelców;
Przebieg połowu: 10:00 - 14:00
Uwagi,wniosek,itp: woda szybko opada, a wraz z nią rozmiary łowionych ryb, mniej jest płoci, która prawdopodobnie spłynęła niżej, w głębsze rejony, więcej natomiast rybek prądolubnych.
Nasza ocena wyprawy: 10 - nad wodą przedwiośnie, nawet gdyby nic nie brało, miło byłoby posiedzieć :grin:

włóczykij - Nie Lut 24, 2008 1:18 pm

Dzień: 24.02.2008.
Łowisko: rzeka Klukówka
Charakterystyka łowiska: lewobrzeżny dopływ Krzny, odcinek na wysokości Kozuli, spokojna, stosunkowo głęboka rzeczka;
Pogoda: pochmurno, chwilami wietrznie, ale ciepło.
Sprzęt: matchówka 3,90, żyłka 0,14/0,10 haczyk nr 12;
Zanęta: ---
Przynęta: czerwone, białe, chruściki;
Połów: ---
Przebieg połowu: 9:30 - 11:30;
Uwagi,wnioski,itp: Dużo wędkarzy, kilka delikatnych brań na chruścika...
Siedziałem cichutko na wprost jednego z połączonych starorzeczy, gdy nagle za plecami usłyszałem głośny plusk. Odwróciłem się i zauważyłem wędkarza, stojącego kilka metrów wyżej. Rzuciłem okiem na jego spławik - był trochę za duży jak na przepływankę. Ten szczegół kazał mi obserwować przybysza uważniej. Wreszcie zaczął zwijać wędkę. Byłem w szoku, gdy zobaczyłem jego zestaw zakończony drucianym przyponem, uzbrojonym w kotwicę, na której wisiała ledwo żywa płotka. Niedziela, podmiejskie łowisko na którym było kilkunastu wędkarzy, a ten nic sobie z tego nie robiąc - KŁUSUJE!
Nie przytoczę dokładnej treści dialogu, który z tym osobnikiem nawiązałem. Nie opiszę też szczegółowo mojego zachowania, bo mimo, iż nie mam sobie nic do zarzucenia, po prostu jest mi wstyd. Wstyd za to, że straciłem panowanie nad sobą, wstyd, że w mojej okolicy kłusownicy czują się tak bezkarnie i w końcu wstyd za wędkarzy z mojego Okręgu, których kilkunastu musiał minąć ten amator wypełnionych ikrą szczupaków, zanim dotarł do mnie, a mimo to dotarł i nikt mu uwagi nie zwrócił!
Finał był taki, że facet uciekł zbierając w biegu resztki zdemolowanego i nienadającego się już do użytku sprzętu, a ja miałem dosyć wędkowania. Pojechaliśmy jeszcze na Witulin, ale nie mogłem już skupić się na wędkowaniu, myślałem o tych wszystkich kolegach po kiju, którzy zawsze narzekają na kłusownictwo, którzy domagają się większej kontroli, a gdy są naocznymi świadkami tego procederu - udają, że nic nie widzą, bo nie warto ryzykować połamanego nosa czy podrapanego samochodu, dla kilku skłusowanych ryb :cry:

Mateja - Nie Lut 24, 2008 1:56 pm

Dzień: 24.02.2008.
Łowisko: rzeka Wieprz. okolice Lubartowa
Charakterystyka łowiska: podmiejska częśc rzeki, stan wody-średni
Pogoda: pochmurno, wietrznie
Sprzęt: feeder, spławikówka(przystawka)
Zanęta: groch
Przynęta: groch, czerwone robaki
Połów: brak
Przebieg połowu: 9 - 11.30
Uwagi,wnioski,itp:
Sezon rozpoczety i to najważniejsze :mrgreen:
Wielu wędkrzy nad wodą, mało(lub brak) złowionych ryb. Dwa agresywne brania na spławik, niestety puste. Cos "dziubało" na feederka.
POmimo tego ze brak ryb, wypad uważam za udany, czas miło spędzony, szkoda ze mocno wiało.
pzdr.

włóczykij - Sob Mar 01, 2008 11:19 am

Dzień: 01.03.2008.
Łowisko: rzeka Krzna w okolicach Kijowca i Malowej Góry;
Charakterystyka łowiska: rzeka meandrująca wśród pól, zagajników z licznymi głęboczkami, rozlewiskami, odnogami;
Pogoda: zimno, wietrznie i mokro;
Sprzęt: matchówka 3,90, żyłka 0,14/0,10 haczyk nr 12;
Zanęta: Traper - Rzeka + dodatki;
Przynęta: białe, czerwone;
Połów: kilka płotek, kilkanaście uklei;
Przebieg połowu: 6:30 - 10:30;
Uwagi,wniosek,itp: mimo mało wiosennej pogody, rzeka zaczyna żyć, widać pierwsze spławienia ryb, nad głową skowronek, a wokół cisza i spokój:)

Adike1404 - Czw Mar 06, 2008 12:41 pm

dzień: 2 III 08r.
Łowisko: rzeka Krzna w Białej Podlaskiej (przy moście ul. Łomaska)
Charakterystyka łowiska: wolno płynąca rzeka, gł. ok. 1,5-2 m.
pogoda: mocny wiatr, chwilami drobny grad, pochmurno, temp. ok. 4-6'C
sprzęt: wędka 3,6m., żyłka 0,14 przypon 0,10 haczyk nr. 16
zanęta FUTTER Extra stil (płoć) + białe robaki
przynęta: białe robaki
połów: 3 płotki, 3 uklejki, 1kiełbik, 1 krąpik
przebieg połowu: 10:30-13:30
uwagi: chłodny i silny wiatr przeszkadzał w łowieniu, dużo wędkarzy, dużo brań drobnicy.
ocena: 7/10


PS.
Włóczykij w którym miejscu w białej łowisz takie płocie i jazie??

włóczykij - Czw Mar 06, 2008 2:29 pm

Adike1404 napisał/a:
Włóczykij w którym miejscu w białej łowisz takie płocie i jazie??


Dokładnie w tym samym miejscu, gdzie Ty łowiłeś :mrgreen:
Mała podpowiedź: białe robaki nie są najlepszym rozwiązaniem na tym łowisku, szczególnie gdy nie interesuje Cię drobnica. Warto natomiast pozwolić im się przepoczwarzyć.

Pozdrawiam

Adike1404 - Czw Mar 06, 2008 2:34 pm

dzięki;) a skoro nie biały robak to co na większa płoć lub jazia??
włóczykij - Czw Mar 06, 2008 2:38 pm

Wszystkie informacje znajdziesz w tym temacie - zacznij tylko czytać od początku. Mimo upływu lat moja przynęta nr 1 na wiosenny białoryb z Krzny, pozostaje niezmienna :wink:

Pozdrawiam

włóczykij - Sob Mar 08, 2008 6:21 pm

Dzień: 08.03.2008.
Łowisko: Zalew Witulin ;
Charakterystyka łowiska: dwa zbiorniki wody retencyjnej, połączone systemem śluz, o łącznej powierzchni 36 ha;
Pogoda: słonecznie 12 C;
Sprzęt: spining 270 c.w. 2-15g;
Przynęta: paproszki w odcieniach zieleni, brązu, fioletu...;
Połów: szczupaczek;
Przebieg połowu: 14:00 - 17:30;
Uwagi,wniosek,itp: chciałem wypróbować nowy kij, miałem kilka skubnięć, jednak żadnego nie zaciąłem, dopiero przed zachodem słońca trafił się szczupaczek, który uderzył w denaturka z pieprzem na bocznym troku, ogólnie mnóstwo ludzi nad wodą, pierwsze kwiaty na brzegu, pierwsze komary nad głową.

Habsys - Sob Mar 08, 2008 8:16 pm

Dzień: 08,03,2008
Łowisko: Krzna - Kijowiec , Malowa Góra
Pogoda: pochmurno, duże zamglenia, od godzin południowych słonecznie
Przynęta: biały robak, czerwony robak, pęczak, groch, paproch
Połów: okoń 6szt , płotka 32 szt
Przebieg połowu 08.00 - 17.00

Dwa okonie godne uwagi 31 cm oraz 27 cm, płotki w przedziale 15 - 20 cm.

Adike1404 - Sob Mar 08, 2008 9:57 pm

Dzień: 08.03.2008.
Łowisko: rzeka Krzna-Biała Podlaska
pogoda: słonko , bardzo ciepło bez wiatru :)
sprzęt: gruntówka i spławikówka obie o długości 3,6m.
przynęta: czerwony robak
połów: jaź, płotka, kiełbik, uklejka, 8 cierników haha ;p
czas połowu: od 7.30 do 11.00
Uwagi: rano bardzo mglisto i lepsze brania na gruntówkę, ok. godziny 8.00 pojawiła się masa wędkarzy, gdy wyszło słonko zestaw spławikowy zaczęły atakować cierniki wrr :(
ogólnie wypad bardzo miły ;) :grin:

włóczykij - Nie Mar 09, 2008 1:45 pm

Dzień: 09.03.2008.
Łowisko: rzeka Krzna
Charakterystyka łowiska: miejski odcinek o głębokości 1,00-1,50 metra (miedzy mostem na Al. Jana Pawła II, a kładką na wysokości Kąpielowej);
Pogoda: lekko zachmurzone niebo z częstymi przejaśnieniami, temperatura 10 C, bezwietrznie
Sprzęt: matchówka 3,90, żyłka 0,14/0,10 haczyk nr 12;
Przynęta: pęczak;
Połów: kilkanaście płotek;
Przebieg połowu: 11:30 - 13:00
Uwagi,wniosek,itp: WIOSNA

Mistrzunio - Nie Mar 09, 2008 7:20 pm

Dzień: 08.03.2008r.
Łowisko: starorzecze Bugu w Janowie Podlaskim
Pogoda: ok.10 C; bezwietrznie, ciśnienie około 1010 hPa, rosnące; słonecznie; zachmurzenie przejściowe
Sprzęt: 2 matchówki 3,90
Przynęta: czerwony robak, kukurydza
Połów: 8 ładnych płotek, 5 okoni, kilka krąpi
Przebieg połowu: 13.00-17.00
Uwagi, wnioski: Wyjazd udany nie tylko z powodu wyników, ale także ze względu na ładną pogodę. Jedyny minus to duża presja wędkarska.

Adike1404 - Sob Mar 15, 2008 11:57 am

15.03.2008r.
rzeka Krzna-Biała Podlaska
pogoda: delikatny wiatr lekkie zachmurzenie
metoda: gruntówka
przynęta: pęczak, kukurydza, groch
zaneta: traper (karpiowate)+dodatki
połów: kilka płotek 15-22cm, kilkanascie uklejek 12-17cm, 2 jazie 24 i 28 cm, klen 29,5cm.
przebieg połowu 7.30-11.00

Mistrzunio - Sob Mar 15, 2008 5:36 pm

Dzień: 15.03.2008r.
Łowisko: starorzecze Bugu w Janowie Podlaskim
Pogoda: ok.5 C; silny, zachodni wiatr, ciśnienie około 1007 hPa, rosnące; niebo zachmurzone
Sprzęt: matchówka 3,90
Przynęta: czerwony robak, kukurydza
Połów: 8 płoci, kilka krąpi
Przebieg połowu: 11.30-14.00
Uwagi, wnioski: Ryby brały bardzo dobrze do momentu zmiany pogody. Kiedy słońce schowało się za ciemnymi chmurami i zaczął wiać silny wiatr brania całkowicie ustały.

włóczykij - Sob Mar 15, 2008 8:34 pm

Dzień: 15.03.2008.
Łowisko: Krzna w okolicach Malowej Góry i Kijowca
Charakterystyka łowiska: rzeka meandrująca wśród pól, zagajników z licznymi głęboczkami, rozlewiskami, odnogami;
Pogoda: rano słonecznie, później zmiana pogody - pochmurno, wietrznie, zimno;
Sprzęt: spining 270, c.w. 2-15g;
Przynęta: woblerki 2-5 cm, paproszki na bocznym troku;
Połów: 0
Przebieg połowu: 10:00 - 14:30
Uwagi,wniosek,itp: sprawdzian nowych woblerków, szukanie jazi i kleni na rzece, okoni na starorzeczach;

włóczykij - Nie Mar 16, 2008 4:06 pm

Dzień: 16.03.2008.
Łowisko: rzeka Krzna
Charakterystyka łowiska: miejski odcinek o głębokości 1,50-2,50 metra (na wysokości ul.Brzegowej);
Pogoda: pochmurno, wschodni wiatr, około 5 C;
Sprzęt: matchówka 3,90, żyłka 0,14/0,10 haczyk nr 12;
Przynęta: pęczak;
Połów: kilka płotek;
Przebieg połowu: 13:00 - 15:00
Uwagi, wnioski: sporo osób siedzi za okoniem, łowią z gruntu na czerwonego sztuki nie większe od dłoni i niestety "pakują do wora" :sad:

Adike1404 - Nie Mar 16, 2008 5:20 pm

16.03.2008
rzeka Krzna (przy moście na łomaskiej)

pogoda: ciepło, lekkie zachmurzenie
metoda: przepływanka
przynęta: pęczak
połów: uklejka
przebieg połowu: 15-16.30

Uwagi: masa brań drobnicy szczegolnie uklejki, widoczne ataki drapieznikow przy brzegach;p

Mistrzunio - Pon Mar 17, 2008 3:34 pm

Dzień: 17.03.2008r.
Łowisko: starorzecze Bugu w Janowie Podlaskim
Pogoda: ok.5 C; spadek ciśnienia do 993 hPa, padająca mżawka, bezwietrznie
Przynęta: czerwony robak, kukurydza
Połów: 7 płoci, kilka płotek, kilkanaście krąpi, 3 małe kleniki i jazik około 28 cm.
Przebieg połowu: 06.00-13.00
Uwagi, wnioski: W porównaniu z poprzednim wyjazdem brania były bardzo delikatne, ryba brała z przerwami. Myślę, że wpływ na to miała przede wszystkim pogoda.

Adike1404 - Nie Mar 23, 2008 8:19 pm

21 i 22.03.08
dwa dni po pare godzinek na rybkach na Krznie w Styrzyńcu...;p
pogoda ładna ;) 22. popołudniu troche zmokłem ale opłaciło sie :)
przynęta: pinka, czerwony robak, jacica
połów: łacznie 51 płoci, kilkadziesiat uklejek, kilkanascie kiełbie ;/, jeden krąpik;(
łowiłem głownie w południe gdy bylo najcieplej
ocena: 7/10

włóczykij - Sob Mar 29, 2008 6:12 pm

Dzień: 29.03.2008.
Łowisko: zbiornik retencyjny Żelizna;
Charakterystyka łowiska: dwa niezbyt głębokie akweny o łącznej powierzchni 349 ha;
Pogoda: pochmurno z przelotnym deszczem, wietrznie;
Sprzęt: matchówka;
Przynęta: pęczak, białe, czerwone;
Połów: płocie, wzdręgi;
Czas połowu: 10:00 - 16:00
Uwagi,wniosek,itp: niespotykana ilość wodnego ptactwa, duża woda cały czas pompowana z kanału, niewielu wędkarzy, większość łowi z brzegu, trafiają się piękne płocie, jednak trzeba sie napływać, żeby je znaleźć :wink:

włóczykij - Nie Mar 30, 2008 8:49 pm

Dzień: 30.03.2008.
Łowisko: rzeka Krzna
Charakterystyka łowiska: miejski odcinek o głębokości 1,50-2,50 metra (na wysokości ul.Brzegowej);
Pogoda: małe zachmurzenie, bezwietrznie, 12 C;
Sprzęt: spining 270, 3-15;
Przynęta: woblerki 3-5 cm, garbatki nr 0 i 1, paproszki;
Połów: okoń ok.20 cm;
Przebieg połowu: 14:00 - 17:00
Uwagi, wnioski: chciałem zapolować na klenie i jazie, a trafił się okonek;

włóczykij - Sob Kwi 05, 2008 3:28 pm

Dzień: 05.04.2008.
Łowisko: żwirownia w Międzyrzecu Podlaskim
Pogoda: pochmurno z przejaśnieniami, zimny północny wiatr;
Sprzęt: spining 270, 3-15;
Przynęta:małe ripperki i twisterki;
Połów: szczupak
Przebieg połowu: 11:00 - 14:00
Uwagi, wnioski: testowanie okoniowej wklejanki, zamiast okoni trafił się ponad półmetrowy szczupak, którego zainteresował 4 cm ripperek Manns'a na 6gr główce;

włóczykij - Nie Kwi 06, 2008 8:24 pm

Dzień: 06.04.2008.
Łowisko: Krzna poniżej tamy w Czosnówce;
Pogoda: pochmurno, wilgotno, chłodno;
Sprzęt: spining 300 up to 25g;
Przynęta:SIEK-i 3-5 cm;
Połów: 0
Przebieg połowu: 17:00 - 19:00
Uwagi, wnioski: nie był to stracony wyjazd, przekonałem się, że nawet do poprowadzenia najmniejszych woblerków, zdecydowanie bardziej nadaje się stary wysłużony Magic Spin niż nowa okoniowa wklejanka, w końcu zobaczyłem klenia zainteresowanego woblerkiem, niestety tylko go "powąchał" i czmychnął, poza tym wysoka woda spowodowana zdjęciem tamy i mnóstwo kleszczy na brzegu;

kriszna - Pon Kwi 07, 2008 7:23 pm

"Czytając" ze zdjęcia, wydaje mi się Włóczykiju, że tego zębacza złowiłeś na żwirowni nr II koło stanicy wędkarskiej lub nr V od strony pola :roll: Jedna kchyba stawiam, że była to żwirownia nr V. Zgadłem ?? :???: [/i]
włóczykij - Pon Kwi 07, 2008 8:10 pm

kriszna napisał/a:
"Czytając" ze zdjęcia, wydaje mi się Włóczykiju, że tego zębacza złowiłeś na żwirowni nr II koło stanicy wędkarskiej lub nr V od strony pola :roll: Jedna kchyba stawiam, że była to żwirownia nr V. Zgadłem ?? :???: [/i]


Złowiłem go rzeczywiście "od strony pola", ale na żwirowni nr VI :grin: Taka przynajmniej numeracja obowiązuje w moim gronie. Jak by nie liczyć, zawsze będzie to ostatnia żwirownia.

Pozdrawiam

włóczykij - Sob Kwi 12, 2008 6:58 pm

Dzień: 12.04.2008.
Łowisko: Zbiornik retencyjny Opole (Podedwórze);
Pogoda: zimno, wietrznie, deszczowo i burzowo;
Sprzęt: spining 270 2-15g, match 390 5-25g;
Przynęta:paproszki, pęczak, pszenica, groch, białe i czerwone;
Połów: piękne płocie i wzdręgi + kilka niewielkich okoni;
Przebieg połowu: 9:00 - 17:00

włóczykij - Sob Kwi 19, 2008 3:19 pm

Dzień: 19.04.2008.
Łowisko: Bug w okolicach Nepli (pod czołgiem);
Pogoda: zimno, wietrznie, deszczowo;
Metoda: przystawka ze spławikiem i bez;
Przynęta:białe, czerwone, pęczak, pszenica;
Połów: ---;
Przebieg połowu: 6:30 - 10:30;

Dzień: 19.04.2008.
Łowisko: zalew "Kozioł" w Janowie Podlaskim;
Pogoda: zimno, wietrznie, deszczowo;
Metoda: lekki spining;
Przynęta:paproszki;
Połów: ---;
Przebieg połowu: 11:00 - 14:00;

włóczykij - Sob Kwi 26, 2008 11:00 pm

Dzień: 26.04.2008.
Łowisko: Zbiornik retencyjny Żelizna;
Pogoda: słonecznie i ciepło;
Metoda: odległościowa;
Sprzęt: 2x3,90, żyłka 0,14/0,12, waglery 3gr, haczyki VMC Limerick No 12;
Przynęta, zanęta: pszenica, Płoć Special Extra Lorenca;
Połów:płocie i wzdręgi;
Przebieg połowu: 11:00 - 20:00;

Mistrzunio - Nie Kwi 27, 2008 10:55 am

Dzień: 26.04.2008r.
Łowisko: Żelizna
Pogoda: temp. ok.20 C; wiatr zmienny; słonecznie
Przynęta: kukurydza
Sprzęt: dwie matchówki 3.90
Połów: 12 płoci, kilkanaście wzdręg;
Przebieg połowu: 11.00-20.00
Uwagi, wnioski: Do momentu wsypania zanęty lepiej brała płoć. W zanętę weszła głównie wzdręga. Ogólnie bardzo miło spędzony czas.

włóczykij - Nie Kwi 27, 2008 10:15 pm

Dzień: 27.04.2008.
Łowisko: Zbiornik retencyjny Żelizna;
Pogoda: niewielkie zachmurzenie, wiaterek, ciepło;
Metoda: spiningowa;
Sprzęt: 270 2-15g, 0,14;
Przynęta: paproszki;
Połów:kilkanaście okonków, kilka szczupaczków;
Przebieg połowu: 14:00 - 20:00;
Wnioski: w pobliżu trzcin i wśród roślinności zanurzonej stoją szczupaki, okonie kręcą się na otwartej wodzie i nie reagują na tradycyjnie zbrojone paproszki, interesują je tylko twisterki na bocznym troku;

Mistrzunio - Pon Kwi 28, 2008 12:12 am

Kolejny wypad na Żeliznę.
Pogoda podobna do wczorajszej, z tą różnicą, że wiatr jest nieco słabszy i niebo jest bardziej zachmurzone. Zaczynam łowienie od godziny 14.30. Zapowiada sie słabo. Po godzinie mam zaledwie dwie przyzwoite płotki. Podobnie jest przez następne dwie godziny. Na domiar złego zaczyna wiać silniejszy wiatr z lewej strony uniemożliwiając łowienie z gruntu.
Postanawiam zanęcić na odległość rzutu, zmniejszam grunt i rzucam na bardziej otwartą wodę. Okazuje się, że jest to strzał w dziesiątke. Już po pierwszym mam ładne branie i ryba odjeżdża ostro w trzciny nie dając mi żadnych szans. W ciągu półtorej godziny łowię kilkanaście ładnych płoci (w większości 23cm-26cm), kilkanaście wzdręg i dwa liny (32,5cm i 33cm). Dwie ładne ryby, prawdopodobnie też liny schodzą mi z haka.

Niestety na wodzie nie zabrakło pseudo-wędkarzy chwalących się swoimi spinningowymi sukcesami, ale tego już chyba nic nie zmieni.

Adike1404 - Czw Maj 01, 2008 5:27 pm

Dzień tygodnia, Data: Czwartek, 1 maja 08
Łowisko, miejscowość: rzeka Krana, Biała Podlaska
Charakterystyka łowiska: prosty odcinek miejski ok 1,5m głębokości
Pogoda:słonecznie, lekki wiatr
Przynęta, zanęta, sprzęt: czerwone i białe robaki, brak zanęty, teleskop 3,60m. cw.5-20g, żyłka 0,16, przypon 0,10, haczyk nr 18.
Połów: 4 ulejki, jazik
Przebieg połowu: 12:00-14:30
Uwagi, wnioski, itp.: Pogoda była bardzo dobra :) ale ryb brak, kilka bran drobnicy z czego kilka wyciągnąłem.
Nasza ocena wyprawy (uzasadnienie): 3/10 ryby słabo brały, kilka denerwujacych osob w niewielkiej odległosci od mojej miejscowki :(






Dzień tygodnia, Data: Czwartek, 1 maja 08
Łowisko, miejscowość: mały stawik (kilkaset metrów od Krzny w Biełej)
Charakterystyka łowiska: mały stawik ok.1.00-1,5 m głebokosci
Pogoda: lekkie zachmurzenie, przelotny lekki deszcz, bezwietrznie.
Przynęta, zanęta, sprzęt: czerwone i białe robaki, brak zanęty, teleskop 3,60m. cw. 5-20g, żyłka 0,16, przypon 0,10, haczyk nr 18.
Połów: ok 25 wzdreg (malutkich 8-15cm)
Przebieg połowu:14:40-16:30
Uwagi, wnioski, itp.: Tu takze brak brania wiekszej ryby :( drobnica brała jak szalona :mrgreen:
Nasza ocena wyprawy (uzasadnienie): 4/10 fajna zabawa z drobnicą ale ja wolałbym cos wiekszego :(

Mistrzunio - Czw Maj 01, 2008 8:02 pm

Dzień: 01.05.2008r.
Łowisko: zbiornik Podedwórze
Pogoda: temp. ok.16 C; wiatr umiarkowany; słonecznie
Przynęta: wobler
Sprzęt: spinning
Połów: szczupak 1.51 kg - 59cm
Przebieg połowu: 5.00 – 9.00
Uwagi, wnioski: Myślę, że gdybym wypłynął wcześniej wyniki mogłyby być lepsze, ponieważ szczupak żerował najlepiej godzinę po wschodzie słońca, ale jakby nie patrzeć sezon mam rozpoczęty :lol: .

Habsys - Pią Maj 02, 2008 5:04 pm

Dzień 01,05,2008
Łowisko: zbiornik Żelizna
Pogoda: zachmurzenie duże , silny wiatr, temp. 15 C
Przynęta: wahadłówka, paproch
Połów:szczupak 25 -30 cm - 8 sztuk , okoń 9szt. w tym dwa ładne na algę i morsa
Przebieg połowu 05,00 - 16,00

Niestety w tym dniu, złowienie wymiarowego szczupaka na tym akwenie graniczyło z cudem. Próbowałem na woblery,wirówki,gumki i wahadła te ostatnie okazały się najskuteczniejsze.Bardzo duża liczba wędkarzy o godź. 04,30 nie było miejsca na zaparkowanie auta.
Pod koniec dnia słyszałem o dwóch wymiarowych szczupakach złowionych na Żeliźnie.
I na koniec ciekawa niespodzianka dla wędkarzy nieznających wymiaru szczupaka, kontrola i niewymiarowy szczupak to koszt rzędu 200 złotych - oby częściej takie akcje miały miejsce.

andrew - Pią Maj 02, 2008 5:50 pm

2 maja
Bug w okolicach Pratulina
zachmurzenie duze deszcz slaby wiatr poludniowo zachodni wysoka woda na szczescie przejrzysta
spining casting
dwa szczupaki (50cm I skrot) i bolo 53cm brat zlapal skota

Wyprawa udana pomino nie sprzyjajacej pogody i wysokiej wody. Hitem jest to ze bolen lyknal jerka :mrgreen: bynajmniej nie w ksztalcie uklei i nie w uklei kolorze. Ponizej zdjecie konesera jerkow.

Adike1404 - Sob Maj 03, 2008 7:36 pm

Dzień tygodnia, Data: piątek, 2 maja 08
Łowisko, miejscowość: rzeka Krzna, Biała Podlaska
Charakterystyka łowiska: prosty odcinek, głębokość ok. 1,5m.
Pogoda: Pochmurno, opady deszczu
Przynęta, zanęta, sprzęt: biały i czerwony robak, bez zanęty, teleskop 3,6m cw. 5-20g.
Połów: Jaź (26cm), kiełbiki
Przebieg połowu: 15:00-17:30
Uwagi, wniosk, itp.i: znów mało brań, coraz mniej brań płoci, za to kiełbie nie pozwalaja normalnie łowic:( Ryby zaczęły brać tuż przed deszczem, gdzy sie rozpadało brania ustały:(
Nasza ocena wyprawy (uzasadnienie): 4/10 Zmokłem niesamowicie ale ucieszył mnie ten jazik.



Dzień tygodnia, Data: Sobota, 3 maja 08
Łowisko, miejscowość: Zbiornik Terebela I
Charakterystyka łowiska: Zbiornik ok. 12 ha
Pogoda: Gdy zajechałem na miejsce było ciepło i słonecznie, lecz za chwile ''przyfrunęła''
duza chmura i zaczęło padac
Przynęta, zanęta, sprzęt: pęczak, biały i czerwony robak.
Połów: okonek
Przebieg połowu: 15:00-16:15
Uwagi, wniosk, itp.i: Dużo wędkarzy, sporo łódek na wodzie :P
Nasza ocena wyprawy (uzasadnienie):3/10 mało bran, zła pogoda.

Sorka ze tekie nie wyraźne ale robione telefonem komórkowym ;P

Mistrzunio - Nie Maj 04, 2008 1:07 pm

Dzień: 03.05.2008r.
Łowisko: zbiornik Podedwórze
Pogoda: temp. ok.15 C; wiatr umiarkowany, zachmurzenie całkowite, deszcz.
Przynęta: wobler
Sprzęt: spinning
Połów: 2 szczupaki (48cm i 55cm), 4 niewymiarowe
Przebieg połowu: 4.30 – 14.00
Uwagi, wnioski: W taką pogodę lepiej jednak siedzieć w domu przed telewizorem. Przemokłem do suchej nitki. :sad:

Mistrzunio - Wto Maj 06, 2008 8:33 am

Dzień: 05.05.2008r.
Łowisko: zbiornik Żelizna
Pogoda: temp. ok. 23 C; lekki, zmienny wiatr; słonecznie
Przynęta: białe robaki, kukurydza
Sprzęt: dwie matchówki 3,90m
Połów: lin (31,5cm), i jakieś 30 wzdręg
Przebieg połowu: 16.00 – 20.15
Uwagi, wnioski: W połowie lina przeszkadza intensywnie żerująca wzdręga, która bierze nawet z gruntu. Płoć prawdopodobnie zaczęła się już trzeć, bo w przeciwieństwie do ostatniego wyjazdu nie złowiłem ani jednej.

Mistrzunio - Sro Maj 07, 2008 10:26 pm

Dzień: 07.05.2008r.
Łowisko: Krzna
Pogoda: temp. ok.12 C; lekki, ciśnienie 1017 hPa, północno-zachodni wiatr, niebo zachmurzone.
Przynęta: żółte kopyto
Sprzęt: spinning Dragon Millenium 2.55m
Połów: szczupak (52cm), drugi niewymiarowy;
Przebieg połowu: 17.15 - 20.00
Uwagi, wnioski: Jakoś ostatnio nie mogę usiedzieć na dup.. . Jak się okazuje na Starej Dobrej Krznie też czasem można coś oszukać. :grin:

włóczykij - Czw Maj 08, 2008 8:21 pm

Dzień: 08.05.2008r.
Łowisko: Krzna
Pogoda: temp. pochmurno z przejaśnieniami, około 12 C;
Przynęta: rippery, kopyta;
Sprzęt: spinning 270, 5-25g;
Połów: ---;
Przebieg połowu: 16:30 - 19:30
Uwagi, wnioski: miałem jedno puknięcie w duże kopyto - niemal na pół rozcięta łopatka ogonka... nie chciał poprawić :neutral:

Mistrzunio - Pią Maj 09, 2008 11:01 pm

Dzień: 09.05.2008r.
Łowisko: Żelizna
Pogoda: temp. ok.15 C; lekki, ciśnienie 1019 hPa, rosnące; dosyć silny północny wiatr, niebo częściowo zachmurzone.
Przynęta: białe robaki, kukurydza;
Sprzęt: matchówka 3,90m;
Połów: dwa liny ( 27cm, 31cm ); około 30 wzdręg;
Przebieg połowu: 16.00 - 20.30
Uwagi, wnioski: Lin żerował dzisiaj słabo, obie sztuki złowiłem podstawiając przynętę pod wychodzące z dna pęcherzyki powietrza. Pod wieczór zaczął buszować okoń uganiający się za drobnicą. Szkoda, że nie wziąłem spinningu.

włóczykij - Nie Maj 11, 2008 11:56 pm

Dzień: 11.05.2008r.
Łowisko: Bug od Bubla do Gnojna
Pogoda: raz upalnie, za chwilę pochmurno z deszczem;
Przynęta: rippery, kopyta, woblery;
Sprzęt: spinning 270, 5-25g;
Połów: ledwo wymiarowy szczupaczek (wrócił do wody);
Przebieg połowu: 13:30 - 20:30
Uwagi, wnioski: objazdówka, wszędzie wysoka woda, trudny dostęp, niewielu wędkarzy, tłumy biwakowiczów;

Mistrzunio - Wto Maj 13, 2008 6:17 pm

Dzień: 13.05.2008r.
Łowisko: Krzna / Biała Podlaska
Pogoda: temp. ok.15 C; lekki, ciśnienie 1019 hPa, rosnące; zimny, północno-zachodni wiatr, słonecznie;
Przynęta: żółte kopytko;
Sprzęt: spinning Dragon 2,55m;
Połów: brak; jeden zacięty szczupak spina mi się przy brzegu, drugiego nie zacinam;
Przebieg połowu: 15.00 - 17.30
Uwagi, wnioski: Woda w rzece spadła o jakieś pół metra i jest mocno zmącona; na powierzchni płyną kępy ziela, ale da się łowić.

Mistrzunio - Sro Maj 14, 2008 10:07 pm

Dzień 14.05.2008 r.
Na Żeliznę wybieram się z Mariuszem ( Marbestem ). Jest słonecznie i ciepło, wodę marszczy co chwilę zmieniający się, lekki, ale dość chłodny wiatr. Nastawiamy się na lina.
Pierwszego lina (33,5cm) łowi Mariusz niemalże po zanęceniu co wróży dobre wyniki, bo jest zaledwie godzina 14.00, a mamy do zmroku dobre sześć godzin. Niestety łowienie zapowiada się lepiej, niż przebiega dalej, głównie ze względu na natrętność wzdręgi, która weszła nam w zanętę rzadko kiedy dając przynęcie spokojnie opaść na dno. Zgrzeszyłbym jednak mówiąc, że wyjazd był nieudany. Łowię trzy liny (26cm, 27,5cm, 33,5cm). Mariuszowi dwa jeszcze schodzą z haka z czego jeden odpina się tuż przy brzegu.
Przypuszczam, że lin potrzebuje jeszcze jakichś dwóch tygodni, aby woda ogrzała się odpowiednio. Większość brań mieliśmy wówczas gdy słońce było wysoko i temperatura była najwyższa, natomiast w ulubioną linową porę żerowania, czyli godzinę przed zmrokiem brania ustały.

Adike1404 - Czw Maj 15, 2008 2:57 pm

Dzień tygodnia, Data: Czwartek, 15 maja 08
Łowisko, miejscowość: staw na Terebeli
Charakterystyka łowiska: średniej wielkosci staw, dosyć głęboki(niewiem dokładnie ile ma głebokosci)
Pogoda: słonecznie, gorąco, od czasu do czasu powiał delikatny wiaterek :)
Przynęta, zanęta, sprzęt: białe i czerwone robaki, kukurydza
Połów: 5 okonków, 3 płotki, 2 wzdręgi, kilka uklejek
Przebieg połowu: 11.00-14.00
Uwagi, wnioski, itp.: Miły wypad na ognisko klasowe, wędka była dodatkiem ;) dla mnie i moich kolegow nie zbednym.
Nasza ocena wyprawy (uzasadnienie): 9/10 zrobilismy sobie z kolegami mini zawody-wygrałem :D

Adike1404 - Czw Maj 22, 2008 5:55 am

Dzień tygodnia, Data: środa, 21 maja 08
Łowisko, miejscowość: Żwirownia Woskrzenice
Charakterystyka łowiska: bardzo ciekawe łowisko. brzegi w wiekszosci porosniete trzciną, dosc duza głebokosc
Pogoda: Pochmurno, bezwietrznie
Przynęta, zanęta, sprzęt: czerwony robak, zaneta-brak, dwie spławikówki 3,60
Połów: 16 płotek
Przebieg połowu: 10.00-13.00
Uwagi, wniosk, itp.i: Pierwszy wypad na te łowisko z wedką i cos tam połapałem :)
Nasza ocena wyprawy (uzasadnienie): 8/10

Mistrzunio - Czw Maj 22, 2008 11:10 pm

Dzień: 22.05.2008r.
Łowisko: Woskrzenice / Żwirownia
Pogoda: temp. ok.18 C; ciśnienie ok. 1009 hPa; umiarkowany północno-zachodni wiatr; niebo całkowicie zachmurzone;
Przynęta: perłowe kopytko;
Sprzęt: spinning;
Połów: niewymiarowy szczupak;
Przebieg połowu: 17.30 – 19.30
Uwagi, wnioski: Mnóstwo ludzi okupujących niemal wszystkie miejsca nieporośnięte trzciną. Nastawiałem się na okonia. Niestety nie miałem nawet jednego skubnięcia co na tym łowisku rzadko się zdarza.

Habsys - Pią Maj 23, 2008 11:35 am

Dzień: 22.V.2008
Łowisko: Zbiornik Żelizna
Pogoda: zachmurzenie duże temp. 15 C
Przynęta: paprochy ,woblery,wahadłówki,gumki
Przebieg połowu: 13,00 - 20,00
Połów: w końcu pierwszy majowy szczupak przekroczył 45 cm, oraz sporo okoni w tym kilka powyżej 25 cm, oraz kilkanascie "dwudziestaków".
Towarzyszył mi kolega Tomelee który także wyjął kilka ładnych okoni.

Habsys - Nie Maj 25, 2008 2:07 pm

Dzień 24.V.2008
Łowisko Zbiorniki Żelizna
Pogoda zachmurzenie duże temperatura 10 C
Przynęta gumki,paproszki
Połów szczupaki 50 cm i 51 cm oraz 9 okoni 17 cm - 25cm
Przebieg połowu 04,00 - 19,30
Wnioski , najlepsze brania w godzinach południowych, miałem jeszcze dwa konkretne uderzenia niestety nie udało mi się zaciąć, do listy należy dopisać jeszcze kilka niewymiarowych szczupaków oraz mniejszych okonków. Biała ryba chyba zaczyna się powolutku rozkręcać , odkryłem ciekawe miejscówki na lina.

Adike1404 - Nie Maj 25, 2008 7:00 pm

Dzień tygodnia, Data: Niedziela, 25V08
Łowisko, miejscowość: Terebela I
Charakterystyka łowiska: zbiornik zaporowy o powierzchni 12 ha, gł 1,5-3 m
Pogoda: lekkie zachmurzenia, dekki wiatr, temp. ok. 11*C
Przynęta, zanęta, sprzęt: czerwone robaki, kukurydza; Stil extra(karpiowate)+krojone rosówki+kuku
Połów: --
Przebieg połowu: 16:30-18:30
Uwagi, wniosk, itp.i: Masa wedkarzy, trudno znalezc ciekawe i wolne miejsce. Wszyscy nazekali na brak ryb. Spiningisci tez nie mieli sie czym pochwalic :( (

andrew - Nie Maj 25, 2008 10:40 pm

23 maja
Woroblin, Pratulin
6.00-12.00
Deszcz, lekki wiatr polncnozachodni
Spinning, casting
Dwa szczuple 53cm i 45cm (oba wrocily do wody)

Do Woroblina nad Bug dojazd b trudny, dosc napisac ze nie spotkaliśmy nikogo. Na Bugu bardzo wysoka woda. Kilka miejscowek niedostępnych, na kilku miejscówkach odpowiednia prezentacja wabika niemozliwa. Szczupak aktywny mimo deszczu, zimna i wysokiej wody. Zszedł mi jeszcze na jerka jeden szczuply zaczepiony „za warge”, kolega również spial jednego. Bolen za to kompletnie nieaktywny mimo ze już początku maja było go swietnie widac i słychać.

Mistrzunio - Pon Maj 26, 2008 11:15 pm

Dzień: 26.05.2008r.
Łowisko: Żelizna
Pogoda: temp. ok.22 C; ciśnienie ok. 1012 hPa; zmienny wiatr z przewagą południowego; do godziny 16.00 niebo bezchmurne, później przyćmione delikatnymi chmurkami;
Przynęta: kukurydza, czerwone i białe robaki;
Sprzęt: dwie matchówki;
Połów: trzy liny (39cm, 28cm, 27cm);
Przebieg połowu: 13.30 – 21.00
Do godziny 16.00 brak jakichkolwiek oznak żerowania białej ryby. Nie bierze nawet wzdręga, której zawsze było pełno. Być może miało to związek z raptownym skokiem ciśnienia wiążącym się z poprawą pogody. Tego nie wiem, ale po godzinie 17.00 ryba zaczęła intensywnie żerować, a przede wszystkim lin, który wchodząc w zanętę zdradzał się pozostawiając na powierzchni pianę.

Mistrzunio - Pon Cze 02, 2008 8:58 am

Dzień 30.05.2008
Wyjazd na nocne liny z Podedwórza planujemy razem z Marbestem dobre dwa tygodnie wcześniej.
Na miejscu jesteśmy około godziny 15.00. Jest gorąco. Płynąc, widzimy ławice ładnych płoci i wzdręg, które przemykają nam pod łodzią. Parkujemy w zatoczce porośniętej trzcinami gdzie dwa lata temu Mariusz łowił nawet dwukilogramowe sztuki. W łowieniu znowu przeszkadza nam zmienny wiatr słabnący dopiero przed zachodem słońca. Z czasem słabną również i nasze nadzieje w dobre wyniki, bo do godziny 21.00 łowimy jedynie niewielkie krasnopiórki. Przez ten czas nie widzimy nawet najmniejszego śladu żerowania lina. Co prawda zacinam w końcu coś większego, ale po dwóch sekundach ryba się spina i mogę jedynie sądzić po zachowaniu wędki, że był to lin.
Noc mija dosyć podobnie. Dopiero około godziny 2.00 mamy po jednym braniu. Znowu coś zacinam, ale ponownie jak przy poprzednim braniu ryba się spina.
Nadchodzi ostatni etap naszego wędkowania. Godzina 3.00. Rozwidnia się. Tym razem nadzieje troszeczkę ożywają, bo na powierzchni pojawiają się w kilku miejscach pęcherzyki powietrza. Niestety nasze wyniki to znowu jedynie krasnopiórki i płotki.
O godz. 7.00 ze zrezygnowaniem składamy wędki. Tego dnia ryby po prostu nas olały. :???:

Mistrzunio - Pon Cze 02, 2008 11:38 am

Dzień: 01.06.2008r.
Łowisko: Żelizna
Pogoda: temp. ok.25 C; ciśnienie 1020 hPa; wschodni wiatr ustający dopiero tuż przed zachodem słońca; czyste niebo;
Przynęta: kukurydza, czerwone i białe robaki;
Sprzęt: dwie matchówki;
Połów: lin (26cm), 2 płocie, kilka wzdręg;
Przebieg połowu: 15.00 - 21.15

Lin zaczął żerować pół godziny przed zachodem słońca w momencie kiedy ucichł wiatr. Ostatnio zauważyłem, że bardziej interesuje go moja zanęta niż to co podaję na haku.

włóczykij - Nie Cze 08, 2008 6:23 pm

Dzień: 08.06.2008r.
Łowisko: Bug w okolicach m.Łęgi
Pogoda: słonecznie i duszno, temp. ok 30 C;
Przynęta: gumy;
Połów: ---;
Przebieg połowu: 11:30 - 17:00;
Pot zalewający oczy i powietrze, które niemal można kroić.... - to nie jest pogoda spiningowa.

włóczykij - Sob Cze 14, 2008 8:32 pm

Dzień: 14.06.2008r.
Łowisko: Bug w okolicach m. Neple i Woroblin
Pogoda: najpierw pochmurno, później rozpogodzenia, temp. ok 23 C;
Przynęta: gumy;
Połów: szczupak 56,5 cm;
Przebieg połowu: 13:00 - 19:00;

Polowałem na sandacza, więc można powiedzieć, że szczupak był przyłowem :grin: Zaatakował perłowe kopyto uzbrojone 25g jigiem, niemal na środku rzeki, na krawędzi rynny. Drugie uderzenie miałem dopiero w Woroblinie. Ryba nie była mała. Odprowadziła gumę niemal pod moje nogi i dopiero tu zaatakowała z impetem. Niestety, zacięcie na tak krótkim dystansie z reguły kończy się wyrwaniem rybie przynęty z pyska. Po rybce pozostał tylko spory wir na powierzchni wody.

włóczykij - Nie Cze 15, 2008 10:32 pm

Dzień: 15.06.2008r.
Łowisko: żwirownia w Międzyrzecu Podlaskim
Pogoda: słonecznie i bezwietrznie;
Przynęta: paproszki;
Połów: ---;
Przebieg połowu: 18:00 - 20:30;

W kilku miejscach okonie odprowadzały przynętę całym stadkiem, jednak nie mogłem ich sprowokować do brania żadną z posiadanych gumek.

Adike1404 - Sro Cze 18, 2008 11:21 pm

Dzień: 16-18 czerwca 08
Łowisko: Staw-ik w Styrzyńcu
Pogoda: Raz słonecznie raz deszczowo, pogoda zmienna, ciepło
Przynęty: Kukurydza, Czerwone robaki
Połow: 2 karpiki 35 i 41 cm , 2 płotki, kilkanaście karasków, kilkanascie linków
Uwagi: Pierwszy dzien okazał się najlepszy-pierwszy w tym roku karpik, kilka walecznych karasi i dwie ładne płotki bardzo poprawiły mi humor :) Drugiego dnia było znacznie gorzej-do południa padało, dopiero wieczorem złapałem kilka karasi:( Trzeci dzien tez nie zapowiadał sie najlepiej karasie tez nie dopisywały :( ale ok. poł godziny przed zakonczeniem łowienia zdziwiła mnie zyłka owinieta o drut znajdujacy sie w wodzie... by dowiedziec sie co to takiego musiałem wejsc do stawu:P okazało sie ze "na dowidzenia" wzią mi drugi karpik ten miał ponad 40 cm :)
Ocena wyprawy: 9/10 :mrgreen:

włóczykij - Sob Cze 21, 2008 11:07 pm

Dzień: 21.06.2008r.
Łowisko: Zbiornik retencyjny Żelizna
Pogoda: temp. ok.20 C; pochmurno z przejaśnieniami i przelotnym deszczem;
Przynęta: woblery, gumy;
Sprzęt: 2 x Dragon Mystery XT 270 c.w. 2-15 i 5-25;
Połów: kilkadziesiąt okoni, kilkanaście szczupaczków;
Przebieg połowu: 12.00 - 21.00

Już dawno nie połowiłem sobie tak fajnie. Żelizna przypominała dziś Zahajki sprzed kilkunastu lat. Okonie okupowały zatoki i korytarze między trzcinami, a gdy słońce chowało się za chmury, uaktywniały się także na otwartej wodzie. Między nimi kręciły się nieduże szczupaki. Były też i większe - jeden z nich kilkakrotnie atakował, holowanego po powierzchni okonia. Czegoś takiego dawno nie widziałem.
Ocena wyprawy: 10+ ... a chciałem tylko sprawdzić ponton :mrgreen:
Wszystkie rybki wróciły do wody :grin:

włóczykij - Nie Cze 29, 2008 11:41 pm

Dzień: 29.06.2008r.
Łowisko: Zbiornik retencyjny Żelizna
Pogoda: temp. ok.23 C; pochmurno z przejaśnieniami i sinym wiatrem, który uspokoił się wieczorem;
Przynęta: paprochy, wahadła, woblery;
Sprzęt: 2 x Dragon Mystery XT 270 c.w. 2-15 i 5-25;
Połów: kilkadziesiąt okoni, kilka szczupaczków;
Przebieg połowu: 11.00 - 21.00

Tym razem zmieniłem taktykę i cały dzień kręciłem się po otwartej wodzie z dala od trzcin. Brań było mniej, ale okonie nieco większe. Nie było też tylu obcinek co ostatnio. Ogólnie łowiło się ciężko. Połączenie silnego wiatru z lekką przynętą, wymuszoną niskim stanem wody i dużą ilością roślinności, sprawiało, że w miarę skutecznie można było łowić tylko w dwóch kierunkach - z wiatrem i pod wiatr. Każda odchyłka od tej linii, powodowała wybrzuszenie żyłki, a co za tym idzie - brak kontroli nad przynętą. Na szczęście wieczorem ucichło i można było odbić sobie wcześniejsze niedogodności :wink:

Habsys - Pon Cze 30, 2008 10:07 am

Dzień 29.VI.2008
Łowisko:Zbiornik retencyjny Żelizna
Przynęta: kopytko,paproch
Połów 31 okoni w tym 19 powyżej 20 cm, 2 małe szczupaczki
Przebieg połowu: 13,00 - 20,00

Prawdę powiedziawszy nie mam nic do dodania, ponieważ przebieg połowu oraz warunki panujące na łowisku opisał wyżej Brat, którego spotkałem "na wodzie".
Jako ciekawostkę, dodam, że namówiłem Małżonkę na wspólny wyjazd ( po raz pierwszy na pontonie) , była pod wrażeniem całej wyprawy, na koniec usłyszałem - kiedy znowu pojedziemy :grin: co mam nadzieję, zwiastuje moje częstsze wypady na rybki.

Mistrzunio - Wto Lip 01, 2008 12:11 am

Dzień 29.06.2008
Łowisko: Żelizna;
Przynęta: Kopytka Relax;
Sprzęt: Spinning Dragon Millenium 2,55m (5-25g);
Połów: 16 okoni, szczupak 46cm
Przebieg połowu: 11.00 - 21.00

Pierwszy wyjazd z nastawieniem na okonia.
Zapowiada się nieźle, bo już po pierwszym rzucie na otwartą wodę w pontonie ląduje pierwszy pasiaczek. Okonie są jednak płochliwe lub poruszają się małymi stadkami. Z jednego miejsca rzadko kiedy udawaje mi się oszukać więcej niż jedną sztukę. Około godziny 19.00 brania całkowicie ustają, ale jak się okazuje tylko pozornie, bo okoń zupełnie zaczał ignorować większe przynęty, a zaczął zdecydowanie atakować paproszki.

Adike1404 - Wto Lip 01, 2008 3:29 pm

Rzeka Krzna 1 lipca 08r.
Pgoda: Ciepło, lekkie zachmurzenie, delikatny wiatr
Sprzęt: Teleskop 4 m.
Przynęty: paprochy
Czas połowu 11.30-14.00
Połów: okonek 17cm
Uwagi: pierwsza w zyciu ryba złapana na spining

Gratuluję! Dzięki temu okoniowi zrobiłeś wielki krok do przodu - teraz powinno pójść łatwiej :wink:
Liczę, że kiedyś spotkamy się na Krzną i wymienimy spiningowe doświadczenia :grin:

pawel24 - Sro Lip 02, 2008 12:15 am

Adike1404, witaj , ja też tak zaczynalem na teleskopie 4 m i wcale nie mam co stękać na tamte lata . Nawet lepiej takim kijem manewrowalem za krzakami . Tak trzymaj .


Adike1404 napisał/a:
Dzieki chłopaki

Mistrzunio - Pią Lip 04, 2008 6:06 pm

Dzień: 03.07.2008
Łowisko: Żelizna
Pogoda: Czyste niebo; temperatura 25 C; bezwietrznie
Sprzęt: Spinning Dragon Millenium 2,55m (5-25), 2 matchówki
Przynęta: czerwone i białe robaki, kukurydza;
Wyniki: 2 liny (30.5cm, 32cm), 8 okoni powyżej 20cm, kilkanaście okonków, 2 niewymiarowe szczupaczki;
Przebieg połowu: 16.30 - 21.15

Biorąc pod uwagę pogodę z wyników można być zadowolonym zwłaszcza jeżeli chodzi o okonia, który mimo prażącego słońca i flauty na wodzie miał ochotę uganiać się za jakimiś gumkami. Znowu powtórzyła sie sytuacja sprzed kilku dni kiedy wraz ze zbliżaniem się zmroku coraz niechętniej atakował, na kopytka wybierając w zamian mniejsze przynęty.
Nie było widać oznak żerowania lina, ale pod wieczór udało mi się oszukać dwie sztuki.

Mistrzunio - Nie Lip 13, 2008 12:00 am

Dzień: 12.07.2008
Łowisko: Żelizna
Pogoda: Do godz. 16.00 słonecznie i parno, lekki wiatr; Po 16.00 kończy się opalanie i nadciągaja burzowe chmury, pioruny i ulewny deszcz.
Sprzęt: Spinning Dragon Millenium 2.55
Sprzęt: Matchówka 3.90
Wyniki: 4 dwudziestocentymetrowe okonki;
Przebieg połowu: 13.00 - 21.00

Bardzo mizerne brania okonia, praktycznie nie żerował. Wędkowanie jednak popsuły burze, które nadchodziły jedna po drugiej robiąc sobie półgodzinne przerwy. Na szczęście jednak znalazłem małe zadaszenie przy śluzie, pod którym mogłem przeczekać deszcz, zjeść kanapkę :) , napić się kawy :) .

włóczykij - Nie Lip 13, 2008 12:27 am

Cóż mogę dodać na usprawiedliwienie swojego lekkomyślnego zachowania. Może tylko to, że warto było moknąć. Podczas, gdy Mistrzunio siedział w swojej suchej śluzie, ja walcząc z wiatrem i deszczem, chowając węglówki głęboko na dno pontonu, by nie prowokować szalejących wokół błyskawic, szukałem odpowiedniej miejscówki, w której po burzy mógłbym zasadzić się raz jeszcze na wspomnianego wyżej lina. Moje szpiegostwo przyniosło wymierne skutki, a Ci, którzy wystraszyli się "letniego deszczyku" ( :mrgreen: ) - wrócili o kiju!

P.S. Linki, podobnie jak kilka, wcześniej wydłubanych okoni - wróciły do wody :grin:

włóczykij - Nie Lip 13, 2008 11:54 pm

Dzień: 13.07.2008
Łowisko: Żelizna
Pogoda: Słonecznie, parno, około 25C
Sprzęt: Matchówka 3.90
Przynęta, zanęta: kukurydza, Traper Feeder Leszcz (tylko taką miałem w domu)
Wyniki: 6 linów
Przebieg połowu: 14.00 - 22.00
Uwagi: Powiem tylko jedno - łowienie linów wcale nie musi być takie nudne, jak mi sie kiedyś zdawało :grin:

włóczykij - Nie Lip 13, 2008 11:56 pm

... i szósty - najmniejszy ... na rozchodniaczka :wink:
włóczykij - Nie Lip 20, 2008 11:38 pm

Dzień: 19.07.2008
Łowisko: Żelizna
Pogoda: Słonecznie, czasami lekkie zachmurzenie, około 22C
Sprzęt: Matchówka 3.90
Przynęta, zanęta: kukurydza, Traper Jezioro
Wyniki: 3 liny, kilka płoci i krasnopiórek;
Przebieg połowu: 13:30 - 21:30
Uwagi: Ochłodziło się, brania nie są już takie dynamiczne... powiedziałbym, że liny brały książkowo :wink:

włóczykij - Wto Lip 22, 2008 12:00 am

Dzień: 21.07.2008
Łowisko: Bug w okolicach Janowa Podlaskiego
Pogoda: Pochmurno z przelotnym deszczem, około 20C
Sprzęt: Spining 270
Przynęta, gumy
Wyniki: ---
Przebieg połowu: 18:00-20:00
Uwagi: Martwa woda, około 20-ej rozpadało się na dobre i musiałem się ewakuować.

włóczykij - Wto Lip 22, 2008 11:10 pm

Dzień: 22.07.2008
Łowisko: Bug w okolicach miejscowości Łęgi;
Pogoda: Pochmurno z przejaśnieniami, około 22C;
Sprzęt: Spining 270;
Przynęta, gumy, wahadła, woblerki;
Wyniki: ---
Przebieg połowu: 18:00-21:00;
Uwagi: Kolega zasadził się na leszcza, jednak i On nie miał wyników. Klasę pokazał za to Jego 5-letni syn, łowiąc jedyną rybę wyprawy - okazałego krąpia :grin:

włóczykij - Sob Lip 26, 2008 12:31 am

Dzień: 25.07.2008
Łowisko: Żwirownia w Woskrzenicach;
Pogoda: Pogodnie i ciepło;
Sprzęt: Matchówka 390, wagler 3+2...;
Przynęta, kukurydza;
Wyniki: ---
Przebieg połowu: 20:00-23:30;
Uwagi: ... nawet skubnięcia ... :neutral:

włóczykij - Nie Lip 27, 2008 7:18 am

Noc: 26-27.07.2008
Łowisko: Jezioro Bialskie (Białka Parczewska);
Pogoda: Pogodnie i ciepło;
Sprzęt: Dwie gruntówki, jedna ze spławikiem, druga bez;
Przynęta, kukurydza, białe;
Wyniki: kilkanaście sumików karłowatych, kilka płotek i karpik (46 cm)
Przebieg połowu: 18:30-5:00;

Mistrzunio - Czw Lip 31, 2008 3:59 pm

Dzień 30.07.2008
Łowisko: Żelizna
Pogoda: około 28 C, słonecznie, pojedyncze chmurki, lekki północno-zachodni wiatr, pod wieczór bezwietrznie;
Sprzęt; dwie matchówki 3,9 m;
Przynęta: kukurydza;
Wyniki: 4 liny (25cm, 28cm, 28cm, 31cm), kilka krasnych, 1 okoń;
Przebieg połow: 17.30 - 20.30;
Mając od trzech wyjazdów mizerne wyniki postanowiłem zaeksperymentować zaopatrzając się w dwa rodzaje zanęty. Jedna to używana w ostatnim czasie, a druga sprawdzona na wcześniejszych jeszcze wyjazdach. Wszystkie liny złowiłem na jedną wędkę, gdzie używałem starej zanęty, na drugiej nie miałem, ani brania mimo, że miejsce było bardzo podobne. Więc chyba można wyciagnąć wniosek, rybom trzeba trafić jednak w gust :)

Habsys - Nie Sie 03, 2008 6:32 pm

Dień 02.VIII.08
Łowisko: Żelizna
Pogoda: Pochmurno, parno typowa "cisza przed burzą"
Sprzęt: Dwa spiningi
Przynęta: kopytka, twisterki, paprochy
Połów: 14,30 - 16,30 kilka okonków,szczupaczek

Okonki bardziej interesowały się zestawem szczupakowym niż paprochami i małymi kopytkami. Niestety po dwóch godzinach łowienia, przeszła potężna ulewa z burzą , co zmusiło mnie do powrotu do domu,po uprzednim całkowitym przemoknięciu :sad: .

włóczykij - Wto Sie 12, 2008 12:09 am

Dzień: 11.08.2008
Łowisko: Bug
Pogoda: Parno i cicho - jak przed burzą;
Sprzęt: spining 270 40-80g
Przynęta, woblery, wahadła, gumy;
Wyniki: ---
Przebieg połowu: 19:40-23:15
Uwagi: trzy walnięcia w duże białe gumy, zakończone jedynie ściągnięciem przynęty z jiga, kolega miał więcej szczęścia - postawił na gruntówki i oszukał suma 97 cm;

włóczykij - Sro Sie 13, 2008 11:08 pm

Dzień: 13.08.2008
Łowisko: Krzna miedzy Horbowem, a Kijowcem;
Pogoda: Słonecznie z niewielkim zachmurzeniem;
Sprzęt: spining 270 5-25g
Przynęta: gumy;
Wyniki: ---
Przebieg połowu: 17:00-20:00;

włóczykij - Pią Sie 15, 2008 10:02 am

Dzień: 14.08.2008
Łowisko: Bug
Pogoda: Spokojnie i cicho;
Sprzęt:
spining 270 40-80g
gruntówka 300 50-150g
Wyniki: 1 niewymiarowy sumek;
Przebieg połowu: 19:00-01:00
Uwagi: Na gruntówkę dwa brania - jedno zakończone holem 50-60 cm sumka (nie mierzyłem - uwolniłem bezdotykowo :grin: ). Spiningowałem płytkoschodzącymi woblerami 7-9 cm- około 22-ej miałem bardzo efektowne, widoczne na powierzchni wody walnięcie, kilkumetrowy odjazd... i luz - ryba wypięła się. Ogólnie mała aktywność ryb spowodowana prawdopodobnie niezwykle jasną nocą.

włóczykij - Pią Sie 15, 2008 7:48 pm

Wybrałem się nad Krznę w okolicach Malowej Góry. Dwie godziny machania, a wynik to jeden okoń, który zaatakował perłowego Jankesa, mimo, że sam był od niego niewiele wiekszy. Postanowiłem więc przenieść się kilka kilometrów niżej, w okolice ujścia Krzny do Bugu. Zapomniałem jednak, jak zdradliwa jest tam droga, a dodatkowo deszcz, który przeszedł niedawno dopełnił dzieła. Finał był taki, że zakopałem sie najpierw, a próba uwolnienia się sprawiła, że w końcu zawisłem. Tak więc moje wędkowanie na Bugu, ograniczyło się do spaceru do pobliskiej wsi w celu poszukiwania gospodarza, który ma ciągnik, czas, ochotę i jest w stanie, by go odpalić i ruszyć mi z pomocą, a uwierzcie mi, że w taki dzień jak dziś - nie jest to proste. :wink:
Na szczęście udało mi się, ale na dalsze poszukiwanie ryb przeszła mi ochota. Jedyne o czym myślałem w drodze powrotnej to znaleźć jakąś myjnię, zanim wjadę do miasta :grin:

sumik - Sob Sie 16, 2008 9:22 am

Tego leszcz złowiłem 25 lipca na Bugu
andrew - Pon Sie 18, 2008 10:43 am

17 sierpnia
Bug
Derlo, Woroblin
Spinning 20-50gr, riperry 8-10cm 10.00-14.00
Feeder do 160gr, rosowki 14.00-17.00
Polow: niewymiarowy sum, kolega zlowil okonia

Pogoda jak drut czyli slonce, 22 stopnie, umiarkowany wiatr z poludniowego zachodu, niska woda.

Na Bugu nie bylo nas od kilknastu tygodni. Ryby ignorowaly kompletnie sztuczne przynety co zreszta przewidywalismy zabierajac feedera i rosowki.

Z gruntu bran troche bylo ale udalo sie wyjac i wypuscic tylko dwie ryby i tylko dlatego dwie ze dwoch kolegow nie mialo gruntowek i prowizorycznie przezbroili ciezkie spinningi na ktorych brania byly malo czytelne.

Na koniec kolejna przygoda z samochodem, tym razem wyczerpala sie bateria w pilocie i odpalil sie alarm ktorego nie moglimy dezaktywowac. Zanim wylaczylismy syrene dojechala do nas SG :lol: . Panowie mile nas wylegitymowali a nawet zaoferowali (razem zreszta z wedkarzami pomoc w ladowaiu baterii od pilota :mrgreen: ). Na szczescie samochod jezdzil a bateria w magiczny sposob naladowala sie w drodze do Janowa.

Piekny dzien, kolega z Elblaga ktory pierwszy raz byl na Bugiem zauroczony rzeka. A ja chyba odstawie na jakis czas spina i pobiegam za wasatym z gruntowka

Habsys - Pią Sie 22, 2008 2:41 pm

21/22.VIII.2008
Białka Parczewska
kukurydza,białe robaki,wątróbka
19,00 - 04,00
Połów:Leszcze 39cm i 37 cm, kilkadziesiąt sumików karłowatych, sum ok. 60 cm

Pogoda w nocy idealna do wędkowania.Około godziny 23 miałem piękne branie na wątróbkę i tylko cudem zdążyłem złapać, wędkę uciekającą z pomostu zacięcie i niestety nic.
Po kilkunastu minutach zakładam dzwonek, stawiam wędkę bliżej siebie i jest następne branie, tym razem czekam dłużej z zacięciem i trafiam sumka około 60 cm i na tym kończą się brania na wątróbkę. Później udało mi się jeszcze złowić dwa leszcze i zabawa z koluchami praktycznie przez całą noc.

Habsys - Sob Sie 23, 2008 9:36 pm

23.VIII.08 Zbiornik rentencyjny Żelizna
Paprochy,kopytka,woblery
09,30 - 17,30
Połów: kilka okoni 20cm - 24cm, kilkanaście krasnopiórek,3 szczupaczki

Pogoda w dniu dzisiejszym, pochmurna , silny wiatr.
Bardzo mile spędzony dzień, praktycznie przez cały czas coś się działo, niestety nie udało mi się wyjąć dwóch pięknych wzdręg, pierwsza po zacięciu tak gwałtownie odjechała w ziele , że nie udało mi się jej wydostać, natomiast drugiej nie pozwoliłem na taki manewr wiedząc już o zielu w tym miejscu, ale przed samym pontonem pokusił się o nią szczupak.
Próbowałem także, z cięższym sprzętem, ale bez rezultatu poza jednym odprowadzeniem woblerka przez okonia.
Szczupaki wolały w dniu dzisiejszym paprochy, te większe szybko radziły sobie z żyłką 0,14( miałem dzisiaj dwa takie przypadki).
Przy składaniu pontonu, podszedł do mnie nieznajomy wędkarz i pochwalił się szczupakiem 65cm złowionym na paprocha.

włóczykij - Nie Sie 24, 2008 5:03 pm

Dzień: 24.08.2008
Łowisko: Bug między Krzyczewem, a Łęgami;
Pogoda: do południa padało, potem słonecznie i bezwietrznie;
Sprzęt: spining;
Przynęta: gumy;
Wyniki: studnia;
Przebieg połowu: 13:00-16:00;

włóczykij - Sro Sie 27, 2008 9:31 pm

Dzień: 27.08.2008
Łowisko: Bug k/Woroblina;
Pogoda: słonecznie z lekkim zachmurzeniem;
Sprzęt: spining;
Przynęta: gumy;
Wyniki: szczupaczek 52 cm;
Przebieg połowu: 18:00-20:00;

Klasyczna miejscówka - załamanie za przykosą + klasyczna przynęta - perłowy Jankes na 17g jigu... i czasami uda się coś oszukać :wink:
Mam nadzieję, że to zwiastun nadchodzącej jesieni i łaskawszych czasów dla spiningistów :grin:

b1aly - Czw Sie 28, 2008 1:22 pm

Dzień: 01.05.2008
Łowisko: zbiornik retencyjny Żelizna
Pogoda: słonecznie i wietrznie
Sprzęt: spining
Przynęta: wobler
Wyniki: kilkanaście "pistoletów", kilka okoni, szczupak 72 cm 3,20kg
Przebieg połowu: 05:00-15:00;

włóczykij - Pią Wrz 05, 2008 10:25 pm

Dzień: 05.09.2008
Łowisko: Bug;
Pogoda: cicho i ciepło, gwieździsta noc;
Sprzęt: spining;
Przynęta: gumy;
Wyniki: sandacz;
Przebieg połowu: 18:30-21:30;

Wyskoczyłem z sumikiem na wieczorno-nocne spiningowanie. Przez trzy godziny czesania, odnotowaliśmy po jednym puknięciu. Tym razem to ja miałem więcej szczęścia i udało mi się zaciąć w tempo delikatne branie. Sandacz zainteresował się perłowym ripperem na 15g jigu.

włóczykij - Sob Wrz 06, 2008 9:47 pm

Dzień: 06.09.2008
Łowisko: zbiornik retencyjny Podedwórze (Opole);
Pogoda: słonecznie i wręcz upalnie;
Sprzęt: 2 spiningi Dragon Mystery 270 - 2-15 i 5-25g;
Przynęta: paprochy i woblery a właściwie jeden wobler :cool: ;
Wyniki: kilkanaście okoni i szczupak 78,5 cm;
Przebieg połowu: 9:00-18:00;

Niska woda i wciąż wybujała roślinność, wymusiły użycie przynęty płytkoschodzącej. Kolejny raz postawiłem na "swoją podróbkę podróbki" (niektórzy z Was mieli już w rękach woblerka o którym mówię :wink: ) i kolejny raz okazało się to strzałem w dziesiątkę. Aż boję się myśleć co będzie, gdy w końcu zacznę używać oryginałów :grin:

andrew - Sob Wrz 06, 2008 11:51 pm

Sobota 6 wrzesnia 15:30-18:00
Akwen: Bug w okolicach Krzyczewa
Pogoda: Upal 30stopniowy z gatunku NIE-DO-WYTRZYMANIA wiatr gdzies przepadl a niebo bez chmur
Metoda: Grunt, czerwone robaki
Polow: Sumik taki troche ponizej wymiaru

Ryba aktwna, mielismy duzo bran ale pogoda, nasza amatorszczyzna tudziez specyfika miejscowki (przewezenie ktore przesuwalo nawet 150gr olow) utrudniala znacznie odczyt bran :lol: . Letnia jesien wyraznie sluzy sumom, pytanie tylko gdzie podzialy sie mamuski :?: :?: :?:

andrew - Czw Wrz 11, 2008 2:43 pm

Sroda 10 wrzesnia 15:00-21:00
Akwen: Bug w okolicach Mierzwic
Pogoda: Zachmurzenie male, bezwietrznie
Metoda: Spinning, grunt
Polow: niewymiarowa brzana

Zerwalem tez calkiem spora wymiarowa brzane w tym samym miejscu ktora wypiela sie zaraz po zacieciu pokazujac jedynie zlocisty bok. :neutral:
Na grunt kilka bran i na watrobke i na robaki ale bez kontaktu z ryba. Ogolnie duza aktywnosc ryby widoczne ataki sumow i sandaczy ale na spina lapano glownie okonie i szczuple.

włóczykij - Sob Wrz 13, 2008 6:53 pm

Dzień: 13.09.2008
Łowisko: Bug od m. Bubel-Łukowiska po Gnojno
Pogoda: Zimno, mokro, wietrznie;
Sprzęt: spining 270 5-25g
Przynęta: gumy;
Wyniki: ---
Przebieg połowu: 9:30 - 17:00

Wreszcie miałem okazję poznać osobiście Jacka_bp, który wraz z bratem odwiedził te same okolice. Pozdrawiam! Poza tym zmarzłem, zmokłem, a na pocieszenie nazbierałem maślaków :grin:

xweszrap - Wto Wrz 16, 2008 11:43 am

Dzień: 14.09.2008
Łowisko: Bug k. Hniszowa
Pogoda: Chłodno, niebo zachmurzone, bezwietrznie;
Sprzęt: spining;
Przynęta: gumy;
Wyniki: Sandacz 48cm i mały szczupaczek (44cm), kolega 5 szczupaków, największy ponad 2 kg
Przebieg połowu: 12:30 - 19:00

Do 15.30 ani jednego brania, pod wieczór drapieżniki się obudziły i zaczęły się brania. Sporo zamieszania robiły bolenie ale niestety nasze przynęty omijały z daleka.

włóczykij - Sro Wrz 17, 2008 10:36 pm

Dzień: 17.09.2008
Łowisko: Bug m.Kózki
Pogoda: Zimno, mokro;
Sprzęt: spining 270 5-25g
Przynęta: gumy;
Wyniki: ---
Przebieg połowu: 15:00 - 16:00

Korzystając z okazji, zatrzymałem się na godzinkę pod mostem w Kózkach. Bardzo niski stan wody, środkiem ciągną się kilkusetmetrowe łachy. Podsumowując, zrobiło się bardzo płytko, miejsca gdzie rok temu szalały bolenie teraz porosły chwastami, a w zeszłorocznych dołkach, teraz widać dno.

sumik - Nie Wrz 21, 2008 8:56 am

Byłem wczoraj na Bugu w Łęgach. Złowiłem szczupaczka, który jeszcze podrośnie, jeden maluch odciął mi okoniową gumkę.Wynik-po okoniu na Twarz (kolegi i moją).Dzień w którym trudno uwierzyć że drapieżniki są w tej rzece :sad:
włóczykij - Nie Wrz 21, 2008 8:28 pm

Dzień: 210.09.2008
Łowisko: Żwirownie w Międzyrzecu Podlaskim
Pogoda: przelotny deszcz, niewielkie przejaśnienia;
Sprzęt: spining 270 3-15 g
Przynęta: paprochy;
Wyniki: ---
Przebieg połowu: 14:00 - 19:00

Jacek_bp oszukał okonia, sumik okonia i szczupaczka, a ja :grin: kolejny raz musiałem zadowolić się...

sumik - Nie Wrz 21, 2008 11:03 pm

Adike1404, Adike1404, Ciekawe co biło w rybki czyżby okonie?
Łowiłeś z metalowym przyponem?

włóczykij - Sob Wrz 27, 2008 5:18 pm

Dzień: 26.09.2008
Łowisko: Zbiornik retencyjny Mosty;
Pogoda: słonecznie z niewielkimi zachmurzeniami - ciepło;
Sprzęt: spining 240 10-30 g
Przynęta: woblery;
Wyniki: ---
Przebieg połowu: 10:00 - 16:00

Tradycyjnie już nie mam się czym chwalić po urodzinowym wędkowaniu. Nie miałem nawet puknięcia, nie widziałem żadnej rybki...tylko ta przestrzeń i tysiące ptaków :grin:

włóczykij - Nie Wrz 28, 2008 8:05 pm

Pozostaje mi tylko uzupełnić relację Jacka, o zdjęcia większego szczupaka. Oba skusiły się na perłowego Jankesa, z tą różnicą, że mniejszy zaatakował gumę na 10g jigu, a większy na 12g. No i pierwszy uwolnił się sam, drugi natomiast pozwolił zrobić to mi :grin:
Krzna znowu zaczyna darzyć rybą. Odcinek który odwiedziliśmy na koniec wyprawy, odradza się. Zacierają się ślady działalności meliorantów, którzy kilka lat temu wjechali tam ciężkim sprzętem i wyrównali drzewa i krzewy równo z ziemią. Nie wiem po co to zrobili, tak czy inaczej to była jedyna rzecz, którą tam zrobili.
Pozostałe fotki - http://wedkarskiswiat.pl/...p?p=32127#32127

włóczykij - Sob Paź 04, 2008 3:28 pm

Dzień: 04.10.2008
Łowisko: Bug w m. Kostomłoty
Pogoda: padało, lało - ogólnie mokro;
Sprzęt: spining 270 5-25g
Przynęta: gumy;
Wyniki: ---
Wybrałem się w dawno nieodwiedzane rejony, powyżej Terespola. Bug jest tu węższy. Woda sprawiała dziś wrażenie bardzo wysokiej - zalane przybrzeżne krzaki, podpórki wędkarskie wystające z wody metr od brzegu i ani śladu życia na powierzchni wody.

włóczykij - Nie Paź 05, 2008 7:59 pm

Dzień: 05.10.2008
Łowisko: Bug między Bublem a Gnojnem
Pogoda: Słonecznie i ciepło;
Sprzęt: spining 270 5-25g
Przynęta: gumy;
Wyniki: szczupaczek 47 cm
Przebieg połowu: 13:00 - 18:00

Wysoka woda, w miejscach niżej położonych, rzeka zwyczajnie wylała. Nad wodą tłumy. Większość jednak szybko przeniosła się do okolicznych lasów, zamieniając wędkowanie na grzybobranie. Ci, którzy zostali nad rzeką, narzekali na brak wyników. Mnie przed zerem uratowało jedno z bużysk, które obdarzyło szczupaczkiem na perłowego manns'a.

sumik - Sro Paź 08, 2008 8:52 pm

Dzień 8.10.2008
Łowisko: Witulin
Pogoda:jeszcze pochmurno,jeszcze bezwietrznie
Przebieg:6.30-8.30
Sprzęt:spinning
Przynęta :woblery,gumy,blachy
Wyniki:szczupaki:53cm,43cm

Wyglądało na to,że wrócę o kiju jednak poszukiwanie Tej przynęty w ostatnich 30 minutach potwierdziło, że szczupak też ma kaprysy w które dzisiaj trzeba było trafić.

włóczykij - Pią Paź 10, 2008 6:48 pm

Dzień: 10.10.2008r.
Łowisko: zbiornik retencyjny Żelizna
Pogoda: ok.12°C; północno-zachodni wiatr - chwilami silny; pochmurno z przejaśnieniami;
Przynęta: gumy, wahadła, woblery;
Sprzęt: spining 2,4 m 10-30g;
Połów: 5 szczupaków - 4 skróty i jeden 57 cm;
Przebieg połowu: 10:00 - 17:00;

Niska woda, roślinki jeszcze nie opadły, więc łowiło się ciężko. Dwa szczupaczki dały się oszukać na otwartej wodzie, płytko prowadzoną wahadłóweczką "Płoć". Trzy kolejne, to efekt dłubania wśród trzcin przy nawietrznym brzegu. Te skusiły się na dużego perłowego rippera Mann's. Atak największego był kapitalny. Kolejny rzut pomiędzy trzciny - gaszę przynętę, zamykając kabłąk dłonią i w tym samym momencie czuję walnięcie. Atak nastąpił w chwili gdy przynęta dotknęła powierzchni wody.

włóczykij - Sob Paź 18, 2008 4:15 pm

Dzień: 18.10.2008r.
Łowisko: zbiornik retencyjny Witulin
Pogoda: zimno i wietrznie;
Przynęta: duże gumy;
Sprzęt: spining 2,7 m 5-25g
Połów: dwa szczupaki - jeden skrót, drugi 55 cm;
Przebieg połowu: 11:00 - 14:00
Uwagi, wnioski: Miałem sześć puknięć - zaciąłem tylko dwa. Podejrzewam, że dwa z niewykorzystanych, były dziełem okoni, trzecie to krótki hol i wypinka, a czwarte było bardzo agresywne, zaciąłem jak w beton i po chwili poczułem luz. Okazało się, że pękła agrafka o której tak pozytywnie ostatnio pisałem.
Poza tym fala, momentami tak wysoka, że woda wlewała się do pontonu. To powód mojego szybszego przerwania połowu. Łowienie w pontonie, w którym jest kilka cm wody - przestaje być przyjemne :grin:

włóczykij - Nie Paź 19, 2008 3:47 pm

Dzień: 19.10.2008r.
Łowisko: zbiornik retencyjny Witulin
Pogoda: zimno i wietrznie;
Przynęta: gumy;
Sprzęt: 2 spiningi 2,7 m 5-25g i 2-15g
Połów: ---;
Przebieg połowu: 10:00 - 15:00
Uwagi, wnioski: pogoda zmieniła się, dużo słońca, inny wiatr, cieplej... i nie miałem nawet puknięcia.

Habsys - Pon Paź 20, 2008 8:59 pm

Dzień 19.X.2008
Łowisko: Zaborek
Pogoda:pochmurno, momentami słonecznie i tak na przemian, silny wiatr
Przynęta: wahadłówki,obrotówki, woblery,gumki
Połów: okonie 26cm i 23 cm, dwa szczupaczki niewymiarowe

Naliczyłem sześć pontonów i zajęte wszystkie miejsca z brzegu, a mimo to widziałem tylko jednego wymiarowego szczupaka ok. 60 cm złowionego na wahadłówkę.
Miałem kilka puknięć z których cztery udało mi się zaciąć.
Rybki skubały bardzo delikatnie.

włóczykij - Sob Paź 25, 2008 2:24 pm

Dzień: 25.10.2008r.
Łowisko: Krzna
Pogoda: o 7-ej było 4C - później trochę się ociepliło, pochmurno z przejaśnieniami;
Przynęta: paprochy;
Sprzęt: spining 2,7 m 2-15g;
Połów: kilkanaście okonków;
Przebieg połowu: 8:00 - 13:30;

Typowa objazdówka. Sporo ludzi nad rzeką, okonki bardzo marudziły :grin:

Habsys - Sob Paź 25, 2008 7:31 pm

Dzień: 25.X.2008
Łowisko: Krzna
Przynęta: parochy, kopytka
Połów: dwa okonki , szczupaki 54 cm , drugi niewymiarowy
Przebieg połowu: 08.00 - 13.30

Na początku łowienia było pochmurno, miałem jeszcze jedno uderzenie na zestaw szczupakowy, później wyszło słońce i pozostała tylko zabawa z okonkami.

włóczykij - Czw Paź 30, 2008 5:42 pm

Dzień: 30.10.2008r.
Łowisko: zbiornik retencyjny Podedwórze
Pogoda: słonecznie i ciepło, silny, chwilami porywisty wiatr;
Przynęta: gumy, woblery, wahadła;
Sprzęt: spiningi 2,7 m 2-15g i 5-25g;
Połów: sześć szczupaczków (jeden ponad wymiar);
Przebieg połowu: 7:30 - 15:30;

włóczykij - Nie Lis 02, 2008 11:56 am

Dzień: 02.11.2008r.
Łowisko: starorzecze Bugu
Pogoda: słonecznie, bezwietrznie i ciepło;
Przynęta: paproszki;
Sprzęt: spining 2,7 m 2-15g;
Połów: pięć okonków i szczupaczek;
Przebieg połowu: 5:40-10:00;

sumik - Pią Lis 07, 2008 8:44 pm

Dzień;05,06.11.2008
Łowisko;Witulin
Pogoda;zimno pochmurno
Przynęta;gumy,blachy obrotówki,paprochy
Sprzęt;spinning do 20 i do 40gram
Połów;po 1 szczupaku każdego dnia-45 i 52cm
Przebieg;6.00-9.00

Szczupaki zdecydowanie ospałe-po 3 pobicia/wyjazd.Uderzenia bardziej przypominały przytrzymanie niż pobicie,okoń nie zainteresował się paprochami

Habsys - Sob Lis 08, 2008 5:08 pm

Dzień 08.XI.2008
Łowisko: Żelizna
Przynęta: woblery, paprochy,gumki
Połów: szczupaczki 30,42,47
Przebieg połowu 07.00 - 14.00

Stan wody bardzo niski, miejscami zaczepia sie wiosłami o dno, ale woda jest cały czas wpompowywana do dwóch zbiorników.
Prawy zbiornik, nie odwiedzany przeze mnie od maja , okazał sie ciekawszy,na lewym zbiorniku cisza i stan wody jeszcze niższy. Okonie całkowicie nieobecne.

Mistrzunio - Nie Lis 09, 2008 4:31 pm

Dzień: 09.11.2008
Łowisko: Krzna
Pogoda: 13 C; pochmurnie i bezwietrznie
Przynęta: kopytko
Sprzęt: spinning 2,55m
Połów: 1 okoń
Przebieg połowu: 15.00 - 16.00

sumik - Nie Lis 09, 2008 6:26 pm

Dzień: 09.11.2008
Łowisko: Krzna
Pogoda: 13 C; pochmurnie i bezwietrznie
Przynęta: guma
Sprzęt: spinning 10-30 g
Połów: 7 okoni, w tym jeden 38 cm
Przebieg połowu: 6:15 - 10:30

sumik - Wto Lis 11, 2008 4:03 pm

Dzień:11.112008
Łowisko: Krzna,Bug
Sprzęt:Spinning
Pogoda:ranny przymrozek,słonecznie,lekki wiatr
Przebieg:6.00-8.10
Połów:4 okonie 23-25cm

Wraz z Bogdanem odwiedziliśmy kilka dołków okoń kaprysił -3 wzięły na wodzie o głębokości 40cm

włóczykij - Wto Lis 11, 2008 5:00 pm

Dzień: 11.11.2008
Łowisko: Krzna
Pogoda: 12 C; słonecznie i wietrznie
Przynęta: gumy
Sprzęt: spinning 2,70m 5-25
Połów: szczupaczek 48 cm
Przebieg połowu: 12:30-15:30

Wyskoczyliśmy z Mistrzuniem na popołudniowy rekonesans. Oszukaliśmy po szczupaczku, oba po 48 cm. Jego skusił się na kopyto Relax'a, mój na rippera Manns'a.

włóczykij - Sob Lis 15, 2008 4:21 pm

Dzień: 15.11.2008
Łowisko: Krzna (Biała Podl.-Woskrzenice-Kijowiec-Malowa Góra-Neple);
Pogoda: 6 C; pochmurno, przelotna mżawka, wietrznie;
Przynęta: gumy
Sprzęt: spinning 2,70m 5-25
Połów: ---
Przebieg połowu: 7:30-15:30

Habsys - Sob Lis 15, 2008 6:31 pm

Dzień 15.XI.08
Łowisko Krzna Kijowiec.Woskrzenice
Przynęta wahadłówki,paprochy,gumy
Połów okoń 34,5cm szczupaczki 43cm ,47 cm
Przebieg połowu 06.40 - 10.00

włóczykij - Nie Lis 23, 2008 2:20 pm

Dzień: 23.11.2008
Łowisko: Krzna
Pogoda: -4 C; pochmurno i wietrznie, chwilami intensywne opady śniegu
Przynęta: gumy
Sprzęt: spinning 2,70m 5-25
Połów: ---
Przebieg połowu: 9:30-13:00

Mimo, że termometry wskazywały -4C, wiejący wiatr znacznie potęgował uczucie chłodu. Palce grabiały, przelotki momentalnie obmarzały, a plecionka przybierała właściwości drutu. Walczyłem więc z lodem na elementach zestawu, a kolega w tym czasie wydłubał paproszkami kilka ładnych okoni, które po szybkiej sesji zdjęciowej - wracały do wody.

włóczykij - Sob Lis 29, 2008 4:07 pm

Dzień: 29.11.2008r.
Łowisko: zbiornik retencyjny Żelizna;
Pogoda: pochmurno i zimno, porywisty wschodni i południowo-wschodni wiatr;
Przynęta: gumy, woblery, wahadła;
Sprzęt: spining 2,40 10-30g;
Połów: sześć szczupaczków - największy 57 cm;
Przebieg połowu: 9:00 - 13:30;

Do południa pływałem bez kontaktu z rybą. Kilka minut po dwunastej, nieśmiało wyjrzało słoneczko i poczułem pierwsze puknięcie. Zaraz potem drugie - również niezacięte. Zacząłem się zastanawiać co jest nie tak i doszedłem do wniosku, że prawdopodobnie prowadzę "czarnuszka" zbyt agresywnie jak na tę porę roku. Zmieniłem więc taktykę - krótsze poderwanie kija i dłuższa przerwa. To był strzał w dziesiątkę. W ciągu godziny zaliczyłem kolejnych sześć pobić - tym razem wszystkie zaciąłem. Po 13-ej znowu się zachmurzyło, a wiatr wzmógł się do tego stopnia, że woda zaczęła się wlewać do pontonu. Rybki też jakby zapadły się pod ziemię.

włóczykij - Nie Lis 30, 2008 2:09 pm

Dzień: 30.11.2008
Łowisko: Bug
Pogoda: słonecznie i ciepło
Przynęta: gumy
Sprzęt: spinning 2,70m 5-25
Połów: niewymiarowy szczupaczek
Przebieg połowu: 8:30-13:00

kriszna - Pią Gru 05, 2008 9:08 pm

Witam, czy ktoś się orientuje jaki jest stan wody na Żeliźnie, czy da się już tam w miarę "normalnie" poruszać po zbiorniku no i czy coś gryzie??
włóczykij - Sob Gru 20, 2008 1:39 pm

Dzień: 20.12.2008
Łowisko: Krzna
Pogoda: około 0 C; pochmurno, chwilami marznący deszcz;
Przynęta: gumy
Sprzęt: spinning 2,70m 5-25
Połów: ---
Przebieg połowu: 10:00-12:30

Adike - Sob Gru 27, 2008 2:26 pm

Dzień: 27.12.2008
Łowisko: Krzna
Pogoda: około -5*C; pochmurno, bezwietrznie
Przynęta: czerwone robaki
Sprzęt: teleskop 3,60m., zestaw ze splawikiem
Połów: ---
Przebieg połowu:12.00-13.30

Uwagi: Po dłuzszym czasie nie obecnosci zajzalem nad kłake na wysokosci ul. brzegowej. po chwili lowienia dołączyło dwuch wedkarzy i wlasnie w tym momencie mialem pierwsze branie, bardzo agresywne. Zaciecie i czuje,ze cos nie duzego sie okropnie szarpie. Na 99% to był okonek lecz spią sie po metrowym holu :(
potem to juz tylko szukanie kolejnych ryb poruszajac gruntem i zmieniajac miejsca... Niestety bezowocnie :(

włóczykij - Czw Sty 01, 2009 5:50 pm

Dzień: 01.01.2009.
Łowisko: Żelizna
Pogoda: około -6 C; rano pogodnie i cicho, z biegiem dnia rosnące zachmurzenie i umiarkowany południo-zachodni i zachodni wiatr;
Przynęta: błysteczki
Sprzęt: podlodówka
Połów: kilkadziesiąt okoni
Przebieg połowu: 9:10-13:30
Uwagi, wnioski: Lód około 8-10 cm grubości w zależności od miejsca, rano okonki brały chętniej, z biegiem dnia stawały się ostrożniejsze, ale za to trafiały się większe. Chyba obalę kolejny mit, w który sam po cichu wierzyłem. Mit dotyczący wypuszczania złowionych okoni do przerębla, z którego je złowiliśmy. Do wczoraj wierzyłem, że taki okoń potrafi skutecznie wypłoszyć inne - dzisiaj jednak nie miało to wpływu na brania.

włóczykij - Pią Sty 02, 2009 5:46 pm

Dzień: 02.01.2009.
Łowisko: Żelizna
Pogoda: -4 C; pochmurno i cicho;
Przynęta: błysteczki
Sprzęt: podlodówka
Połów: około 20 okoni - największy 28 cm;
Przebieg połowu: 11:00-15:30;

Wyciągnąłem kolegę na pierwszy jego wypad na lód, a właściwie to On wyciągnął mnie. Chrzest się udał, kolega połowił, a na koniec miał okazję poholować na delikatnym kijku ponad kilowego szczupaka, miał też szczęście, że szczupak był delikatnie zapięty i nie obciął blaszki - więc hol zakończył się sukcesem. Myślę, że się zaszczepił :grin:

Habsys - Sob Sty 10, 2009 2:47 pm

dzień: 10.I.09
łowisko: Żwirownia w Międzyrzecu Podlaskim
przynęta: blaszki
pogoda: pochmurno temp. 0/+2
połów: okonie 34cm i 38cm
przebieg połowu: 07.15 - 12.00

Jak do tej pory najlepszy wyjazd , brań niewiele , ale jak już to konkretne.
Dziękuję Grzegorzowi za kilka cennych uwag, dotyczących miejscówki, oraz za rewelacyjne blaszki.

sumik - Nie Sty 11, 2009 10:13 pm

Dzień-10.01.2009
Łowisko-Żwirownia w Międzyrzecu Podl.
Pogoda-Pochmurno,odwilż
Połów-okonie 41,38,33,32cm
Przebieg-7-12
Rewelacyjny dzień,rewelacyjne brania
Cieszę się, że nie tylko moje otwory odwiedzały garbusy.
Pozdrawiam Habsysa.

sumik - Nie Sty 11, 2009 10:44 pm

Dzień-11.01.2009
Łowisko-Żwirownia w Międzyrzecu Podl
Pogoda-pochmurno,około-2
Połów-okonie-41cm,34cm,29cm
Przebieg-7-12
Dzień poprzedni przeszedł moje oczekiwania,pojechałem dziś z Bogdanem aby i on miał swoje 5 minut z Garbatym-jednak nie dopisało mu szczęście.Złowił jednego okonia koło 30cm i nieco mniejszych.Wczorajsze łowienie-rewelka-do dzisiejszego dodam...sami zobaczcie....

sumik - Czw Sty 15, 2009 10:02 pm

Dzień-15.01.2009
Łowisko-Żwirownia Międzyrzec Podlaski
Pogoda-pochmurno
Połów-Okoń 29cm
Przebieg-7-10

Okoń nie żerował Habsys też takiego złowił.

sumik - Pią Sty 16, 2009 12:25 pm

Dzień-16.01.2009
Łowisko-Żwirownia Międzyrzec Podlaski
Pogoda-pochmurno z przejaśnieniami
Połów-Okonie-30 i 36cm
Przebieg-7-10
Pojechałem z Grzegorzem M. który też złowił trzydziestaka.
Brania pojedyncze ale konkretne.

sumik - Nie Sty 18, 2009 5:45 pm

Dzień-18.01.2009
Łowisko-Żwirownia Międzyrzec Podlaski
Pogoda-słonecznie,lekki mróz(-5)
Połów-okonie 32 i 35cm
Przebieg-7-12
Ponowny wyjazd z Bogdanem przyniósł oczekiwane garbusy złowiliśmy po dwa mimo,że większość narzekała na brak brań.

włóczykij - Sro Lut 04, 2009 2:28 pm

Dzień: 04.02.2008
Łowisko: Żelizna
Pogoda: około 1 C; pochmurno, przelotna mżawka;
Przynęta: blaszki podlodowe
Sprzęt: podlodówka
Połów: okonek i szczupaczek
Przebieg połowu: 07:30-09:40

Rano lód miał 20 cm, jednak topniał w oczach.
Pierwszy dzień odwilży wystarczył, by w powietrzu pojawiły się komary :grin:

Habsys - Sro Lut 04, 2009 2:41 pm

Łowisko oraz warunki pogodowe j/w.
Połów: okoń 30cm.
Brania bardzo słabe ( łowiliśmy we trzech), a mimo to blaszka własnej produkcji sprawdziła się , co bardzo mnie cieszy :razz:

rudolf - Sro Lut 04, 2009 7:30 pm

Sorry pomyłka.
Ale jak już jestem dodam że ładny okonek :grin: Habsys.
No i dodam. Łowisko Przeczyce. Kocham łowić z lodu. Leszczyk.

włóczykij - Czw Lut 05, 2009 2:44 pm

Dzień: 05.02.2009.
Łowisko: Krzna
Pogoda: 3 C; pochmurno i bezwietrznie, spadające ciśnienie;
Przynęta: pęczak
Sprzęt: matchówka;
Połów: 6 płoci
Przebieg połowu: 11:20-14:00
Uwagi, wnioski: sporadyczne i bardzo delikatne brania, a także płytkie łowisko i związana z tym płochliwość ryb zmuszały do znalezienia kompromisu między idealnym wyważeniem możliwie najlżejszego spławika i możliwością jego obserwacji z dużej odległości.

Adi - Pią Lut 06, 2009 12:40 pm

Dzień: 06.02.2009.
Łowisko: Krzna
Pogoda: 1 C; pochmurno i bezwietrznie
Przynęta: czerwony robak, paproszki, woblerki
Zanęta: Futter Still Płoć
Sprzęt: teleskop 3,6m. Spining 215/10
Połów: okoń i... ciernik :lol:
Przebieg połowu: 8:40-10:00 spławik
10:00-11:30 spinning
Uwagi: gdy ok. 8:30 pojawiłem się nad rzeką zobaczylem fajny widoczek ok100-150 kaczek pływających na Krznie :grin: niestety nie mialem ze sobą aparatu :sad:
Chwile popatrzyłem i wziąłem sie za rozkladanie spławikowki.
Rano łowiłem na spławik z myślą o płotce ale niestety :neutral: jedyna rybka złapaną na spławik byl ciernik :lol: który złapał w swoje zębiska czerwonego robaczka i niechciał go puścić :lol:
ok. 10.00 zmiana sprzętu. Składam teleskop a wyciagam spinning i testuje bo łowiłem na niego pierwszy raz :mrgreen: na końcu żyłki ląduje mały paproszek(siwy z czarnym grzbietem i czerwoną plamką na brodzie :lol: )
kilka rzutów przez całą szerokość rzeki i nic :evil:
drugi rzut wzdłuż brzegu... już miałem wyciągac przynete a tu nagle okonek zaatakował pod moimi nogami, niestety niewymiarowy :cry: szybko wrórcił do wody ale dziadziusia nie przyprowadził :mrgreen: potem przetestowalem dwa nowe wobki :twisted: pierwszy z nich za głęboko schodził i zbierał tylko ziele z dna a drugi był w sam raz :grin: miałem nawet jakieś stuknięcie w niego zapewne kolejny okonek :wink:

włóczykij - Pią Lut 06, 2009 2:48 pm

Dzień: 06.02.2009.
Łowisko: Krzna
Pogoda: 3 C; pochmurno, lekki wschodni wiatr;
Przynęta: pęczak
Sprzęt: matchówka;
Połów: około 10 płoci
Przebieg połowu: 12:00-13:00
Uwagi, wnioski: wczorajsze nęcenie pęczakiem przyniosło oczekiwany skutek, płoć brała dziś chętnie i zdecydowanie.

włóczykij - Sob Lut 07, 2009 4:44 pm

Dzień: 07.02.2009.
Łowisko: Krzna
Pogoda: 10 C; słonecznie, północno-wschodni wiatr;
Przynęta: pęczak
Sprzęt: matchówka;
Połów: około 20 płoci i klenik
Przebieg połowu: 13:00-16:00
Uwagi, wnioski: Pierwszy oddech wiosny. O 13-ej termometry w słońcu wskazywały 18 C, w cieniu 10 C, nawet północno-wschodni wiatr wydawał się być ciepły. Gdy zajechaliśmy na miejsce, interesujący nas odcinek rzeki był dosyć szczelnie obstawiony przez wędkarzy. Ryby nie chciały współpracować. Nabrały ochoty, gdy towarzystwo zaczęło opuszczać łowisko.

Mistrzunio - Sob Lut 07, 2009 5:08 pm

Dzień: 07.02.2009.
Łowisko: Krzna
Pogoda: 10 C; słonecznie, północno-wschodni wiatr; ciśnienie 995 hPa;
Przynęta: pęczak
Sprzęt: matchówka;
Połów: 14 płoci;
Przebieg połowu: 14:00-16:30

Ryby nie brały rewelacyjnie, ale pogoda rzeczywiście była piękna. Bardzo przyjemne wędkowanie :)

Mistrzunio - Nie Lut 08, 2009 5:52 pm

Dzień: 08.02.2009.
Łowisko: Krzna
Pogoda: 3 C; całkowite zachmurzenie, północno-wschodni wiatr; ciśnienie 996 hPa;
Przynęta: pęczak
Sprzęt: matchówka;
Połów: 12 płoci;
Przebieg połowu: 11:30-15:00

Brania zdecydowanie gorsze niż wczoraj. Pierwszą płotkę złowiłem dopiero około 13:00 gdy zmieniła się pogoda i zaczęła padać mżawka.

Adi - Nie Lut 08, 2009 7:36 pm

Dzień: 08.02.2009.
Łowisko: Krzna (Woskrzenice)
Pogoda: pochmurno, od czasu do czasu wyglądało słońce
Przynęta: paproszki i biały wobek z niebieskim grzbietem i czerwoną plamką pod sterem 5 cm.
Sprzęt: spinning 215/10;
Połów:--;
Przebieg połowu: 9.00-11:00
Uwagi: Bez kontaktu z rybą ale bardzo przyjemnie spędzony czas nad wodą. Wcześniej zahaczyłem o żwirownie w woskrzenicach ale jeszcze nie rozmarzła :neutral:

Dzień: 08.02.2009.
Łowisko: Krzna (Biała Podlaska)
Pogoda: 3 C, pochmurno z lekką mżawką .
Przynęta: czerwony robak.
Sprzęt: teleskop 3,6 m.
Połów: 2 płocie i ładny kiełb.
Przebieg połowu: 12-14:40

Nad wodą dużo wędkarzy, trudno było znaleźć dogodne miejsce szczególnie, że częsć tego odcinka rzeki zajmowały łabędzie karmione przez dzieci :grin:
Bardzo rzadkie i słabo widoczne brania lecz tym razem przynajmniej trzy rybki wylądowały na moim haczyku ogólnie łowiło sie bardzo fajnie do puki nie zaczęła padać mżawka.

Mistrzunio - Sro Lut 11, 2009 6:41 pm

Dzień: 11.02.2009.
Łowisko: Jezioro Czarne
Pogoda: 3 C; niebo zachmurzone, przelotne opady śniegu, bezwietrznie; ciśnienie 995 hPa;
Przynęta: blaszka;
Sprzęt: podlodówka;
Połów: 7 okoni od 20cm do 31cm;
Przebieg połowu: 07:30 - 15:30

Mimo, że brań nie było zbyt wiele każdy mógł się pochwalić okoniem powyżej 30cm. Trudno powiedzieć czy okoń dzisiaj nie żerował czy tez nie potrafiliśmy go skutecznie namierzyć. W każdym razie wyjazd można zaliczyć do udanych :)

sumik - Nie Lut 15, 2009 9:26 pm

Łowisko -Żwirownia Międzyrzec
Pogoda-pochmurno, wiatr umiarkowany,
temp - 3
Przebieg-7-10.30
Połów- 3 okonie-29,27,23cm
Sprzęt-podlodówka-blaszka

Pierwsze dwa z pierwszej dziury jednak następny po 3 godzinach poszukiwań.Miło spędzony ranek. Jednak kol.Bogdan nie trafił na większe.

włóczykij - Wto Lut 17, 2009 9:55 pm

Do opisów połowów z Jeziora Czarnego, dorzucam jeszcze dwa mms'y otrzymane od marbesta, oczywiście za Jego zgodą. Okonie złowione 05.02.2009.
andrew - Sro Lut 18, 2009 1:13 am

ladne ryby
ale pytanko do kolegow z dwiema rybami na zdjeciach co z nimi robicie po polowach??
naprawde?
konsumpcja?

włóczykij - Sob Lut 21, 2009 12:51 pm

Dzień: 21.02.2009.
Łowisko: Żwirownia w Międzyrzecu Podlaskim
Pogoda: rano - 10C, pochmurno i cicho, chwilami delikatne opady śniegu;
Przynęta: blaszka;
Sprzęt: podlodówka;
Połów: kilka okoni wielkości palca;
Przebieg połowu: 07:00 - 11:30

Wybrałem się na żwirownię w towarzystwie Mariusza (Habsys) i Tomka (tomilee). Tylko Tomkowi udało się przechytrzyć rybkę godną fotografii. Był nią 33 cm okoń.

maczus1988 - Sro Lut 25, 2009 8:00 pm

Dzień:25.02.2009
Łowisko:Jez. Czarne
Pogoda:pochmurno, wiatr umiarkowany
Temperatura: 4
Przynęta: blaszki podlodowe
Sprzęt: podlodówka
Połów: okoń 38 cm , leszcz 43 cm
Przebieg połowu: Połów został podzielony na dwie części dnia. Pierwszy raz 5.50-9.30 -w ogóle nie bylo żadnych brań wiec zrezygnowałem ,kiedy powrócilem o godzinie 13.40 złapałem jednego okonia oraz leszcza który chyba przypadkowo uczepił sie na blaszce!
Spostrzezenia : spora aktywnosc ryb spokojnego żeru (brania leszczy ,płoci oraz sumika karłowatego co o tej porze roku jest rzadkością.

maczus1988 - Pią Lut 27, 2009 6:01 pm

Dzień:27.02.2009
Łowisko:Jez.Czarne
Pogoda:Pochmurno,wiatr umiarkowany z biegiem czasu stawał sie coraz silniejszy,przelotne opady śniegu,deszczu,deszczu ze sniegiem.
Temperatura: 5
Przynęta:ochotka;
Sprzęt:wędka podlodowa uzbrojona w spławik 1,5g,żyłka 0,10 ,hak nr 12 , wędka podlodówka z mormyszką;
Połów:24 leszcze 25-36 cm 14 krąpi 17-26 cm
Przebieg połowu:Gdy zaszedłem na łowisko była godzina 8.40 ,zanęciłem łowisko i już po paru chwilach miałem pierwsze brania które trwały systematycznie do godziny 13.40 ale były bardzo delikatne . Łowiłem na głębokości 8,0 - 8,5 m.

włóczykij - Sob Lut 28, 2009 5:45 pm

Dzień: 28.02.2009.
Łowisko: Bug
Pogoda: 0 C; słonecznie, wschodni wiatr;
Przynęta: woblerki;
Sprzęt: spining;
Połów: ---
Przebieg połowu: 14:00-16:00

Odwiedziłem Krzyczew. Bardziej z tęsknoty za nadbużańskim klimatem, niż z nastawieniem na jakieś wędkarskie sukcesy. Tak też się stało, ryby nie brały, ale Bug udowodnił kolejny raz, że o każdej porze roku jest niepowtarzalny, tajemniczy... po prostu piękny.

włóczykij - Sob Mar 21, 2009 2:35 pm

Dzień: 21.03.2009.
Łowisko: objazdówka
Pogoda: 5 C; słonecznie, wschodni wiatr;
Przynęta: paproszki;
Sprzęt: spining;
Połów: ---
Przebieg połowu: 10:30-13:30

Krzna wylała, wody stojące wciąż pokryte lodem. Znalazłem kawałeczek rozmarzniętej powierzchni na żwirowni w Woskrzenicach, jednak niczego nie zwojowałem.
Warto było wyrwać się nad wodę i odpocząć.

b1aly - Czw Mar 26, 2009 12:21 pm

Dzień: 25.03.2009.
Łowisko: wycieczka :lol:
Pogoda: 2 C; słonecznie,
Przynęta: -
Sprzęt: -
Połów: -

Wczoraj wybrałem się na "wycieczkę" na Woskrzenice a później na Witulin. Sytuacja na Witulinie wygląda następująco: lód puścił dopiero od brzegu. Natomiast na Woskrzenicach ku mojemu zdziwieniu na połowie zbiornika nie ma już lodu :grin:

haarvester - Pią Mar 27, 2009 1:08 pm

Dzień: 27.03.09
Łowisko: Bystrzyca w Lublinie
Pogoda: 5C, pochmurnie
Sprzęt: Mikado 210, Jaxon RD 100
Przynęty: paprochy i obrotówki
Połów: ---
Przebieg połowu: 10:30-12:30

Nie mając ani zbyt wiele czasu ani środka lokomocji udałem się na Bystrzyce na przedmieściach Lublina. Okonie niestety nie chciały współpracować, jeden szczupak stojący za powaloną gałęzią chciał ale po kilku sekundach odgryzł paprocha. Ciekawostką było spotkanie zimorodka, nie spodziewałem się go w mieście

włóczykij - Sob Mar 28, 2009 3:03 pm

Dzień: 28.03.09
Łowisko: Zaborek
Pogoda: 5C, pochmurno, wietrznie, przelotny deszcz;
Sprzęt: 270; 2-15g
Przynęty: paprochy
Połów: kilkanaście okoni
Przebieg połowu: 10:00-12:30
Wnioski: http://wedkarskiswiat.pl/...p?p=39203#39203

haarvester - Sob Mar 28, 2009 4:07 pm

Dzień: 28.03.09
Łowisko: rzeka Bystrzyca
Pogoda: 7C, pochmurno z przejaśnieniami
Sprzęt: teleskop 4,20
Przynęty: pinka, ochotka, czerwone robaki
Połów: 10 płotek, 3 okonie 18-20cm i cała armia takich wielkości palca
Przebieg połowu: 9:30-14:30

Te okonie wielkości palca zespuły mi troche wynik, płotki weszły w zanęte, ale przeważnie te małe diabły były szybsze, a nie mając żadnej przynęty roślinnej nie bardzo mogłem wyselekcjonować płocie. Na koniec poddałem się i założyłem czerwonego robaka, przynajmniej te 3 okonki na osłode wyjąłem :-)

Adi - Nie Mar 29, 2009 12:05 pm

Dzień: 29.03.09
Łowisko: rzeka Krzna (Sławacinek)
Pogoda: 7C, pochmurno, przelotna mżawka
Przynęty: pinka, białe robaki, czerwone robaki, paproszki
Połów: kilka uklejek i płotek
Przebieg połowu: 8:30-11.00

Rano bardzo ładna pogoda więc zadowoleni razem z zvidluck'iem ruszyliśmy na Krznę.
Troszkę połaziliśmy bo ciężko było znaleźć miejsce więc wróciliśmy na kładkę i z niej łowiliśmy uklejki i płotki. Bardzo ładnie atakowały drapieżniki.
Ogólnie bardzo miły wypad. I ciesze się, że poznałem zvidluck'a

włóczykij - Nie Mar 29, 2009 3:05 pm

Dzień: 29.03.09
Łowisko:objazdówka - Woroblin - "Kozioł" - "Zaborek"
Pogoda: 5C, pochmurno i cicho, przelotny deszcz;
Sprzęt: 270; 2-15g
Przynęty: paprochy
Połów: okonek
Przebieg połowu: 11:30-14:00
Wnioski: Bug wylał, "Kozioł" jeszcze nie rozmarzł, jedynie "Zaborek" uratował nasz honor :wink:

Habsys - Sob Kwi 04, 2009 3:20 pm

Dzień: 04.IV.2009
Łowisko: Zbiornik Żelizna
Pogoda: słonecznie +15C
Połów: kilkanaście płoteczek oraz kilka krasnopiórek
Przynęty: pęczak, paproszki
Przebieg połowu 09.00 - 13.30

Piękna pogoda, lecz w ubiegłym roku w marcu były lepsze wyniki i otoczenie wyglądało zupełnie inaczej.
Cztery dni prawdziwej wiosny to stanowczo za mało, aby konkretna płoć chciała żerować, ale przynajmniej ta mniejsza momentami brała intensywnie.
Do godziny 11.00 nie miałem nawet brania, dopiero gdy słoneczko mocniej przygrzało, coś zaczęło się "ruszać".
Okoń, niestety jeszcze nieobecny :cry: .

keta - Pią Kwi 17, 2009 9:37 pm

Dzisiaj byłem nad Witulinem około 2 godzinki. Pogoda piękna, ciepło. U spławikowców brań zero, jedynie mi się poszczęściło ponieważ dostałem leszcza na wahadłówkę. Ładnie walczył na light castingu.
keta - Sob Kwi 18, 2009 4:02 pm

@Jacek_bp,

Twoje słowa brzmią tak jakbym z wahadłem szukał szczupaków na Witulinie, pewnie się niewiele pomyliłem. Dla mnie wędkarstwo to kontakt nie tylko z rybą (co jest najważniejsze) ale z przyrodą, odpocząć, odprężyć się, tak rzadko bywam w domu. Jeżeli ktoś nie chodzi nad wodę i nie łowi to niczego nie trafi, a to, że złowienie okonia z brzegu to jak szóstka w totolotka wg Ciebie to mi to jakoś nie przeszkadza, ważne, że mile spędziłem czas nad wodą.

Byłem wcześniej nad Krzną ale zero, dzisiaj też idę...

Adi - Sob Kwi 18, 2009 7:23 pm

Ja też byłem dzisiaj nad Krzną ze spiningiem. Na brzegu ryby nie miałem ale za to coś ciekawego pokusiło się na paprocha. Było srebrno-złote i dość garbate jakby karaś lub leszcz. Przez chwile ją widziałem jak wyłożyła się na bok. Branie było przy brzegu między łodyżkami do połowy ściętych trzcin na głębokości ok. 0,5m.
Łowiłem od 13:30 do 15:00.

Pózniej poleciałem na Terebele ze spławikówką. Łowiłem na białe robaki. Efekt to 4 okonie lecz tylko jeden wymiarowy ok. 25 cm.
Łowiłem od 17:00 do 18:30

Habsys - Pią Maj 01, 2009 12:11 pm

Dzień 01.V.2009
Łowisko:Żelizna
Pogoda: słonecznie , bardzo silny wiatr
Połów: szczupak 70cm, 2.10kg, oraz kilka mniejszych
Przynęty: woblery, gumki
Przebieg połowu: 03,30 - 10,00

Od godź. 06,30 siła wiatru uniemożliwiała łowienie, dlatego około godziny 9.30 zakończyliśmy łowienie a szkoda bo szczupak w dniu dzisiejszym, intensywnie żerował.

galieni - Pią Maj 01, 2009 8:47 pm

Dzień 01.V.2009
Łowisko:Podedwórze
Pogoda: słonecznie , bardzo silny wiatr
Połów: szczupak 82cm, 3,80kg, oraz kilka mniejszych
Przynęty: woblery, blachy
Przebieg połowu: 03,30 - 11,00

wyprawa super

andrew - Sob Maj 02, 2009 12:33 pm

2 maja 7.00-11.00
Pelne slonce, umiarkowany wiatr polnocno zachodni do 18stopni, wysokie cisnienie
Buzyska w Woroblinie
Spinning, casting
Woblery, jerki

Szczupaki dopisaly zlapalem 81cm, 51cm i skrota.

Adi - Sob Maj 02, 2009 7:32 pm

Dzień 02 V 2009
Łowisko: Klukówka
Pogoda: bezwietrznie, słonko zachodzi, bez chmur,
Połów: szczupak ok. 30cm.
Przynęty: Gumy,
Przebieg połowu: 18.20-19.00
Ocena:9

Po kilku rzutach miałem delikatne uderzenie, kolejny rzut i siedzi mój pierwszy szczupaczek :mrgreen:

keta - Sob Maj 02, 2009 8:32 pm

1.V.2009

Miejsce akcji: Witulin

Godzina: 5:00 do 10.30

Połów: Szczupak 60tak na dlasycznego jerka - Slider 10

1.V.2009

Miejsce akcji: Przerywaniec, Kwadrat

Godzina: 12.30 do 18.30

Połów: Razem z @Koplejem byliśmy zadowoleni z dnia - Koplej dwa szczupaki w tym największego około 1,6kg :wink: Ja także dwa, większy taka kilówka, oczywiście na jerka.

2.V.2009

Miejsce akcji: Przerywaniec, Kwadrat

Godzina: 5.30 do 11.00

Połów: Miłe spotkanie, nareszcie się poznało ludzi po tych 3 latach :smile: Szczupaki dopisały, dostałem jednego walecznego i jeszcze dwa brania porządnych szczupaków, wszystko na Slidera 10.

2.V.2009

Miejsce akcji: Krzna

Godzina: 16.30 do 20.00

Połów: Piękne żerowanie białorybu - jaź, płoć, ukleja; żerował szczupak. Udało mi się dołowić piękną, silną kilówkę a oglądanie brania i holu w czystej wodzie to esencja wędkarstwa w otoczeniu pięknej przyrody. Pięknyc dzień... Szczupak padł na Abu Hilo 9 cm jointed tonący w kolorze makrelki. Na powierzchniowce nic :mrgreen:

Jeszcze się weekend nie skończył :wink:

andrew - Nie Maj 03, 2009 5:11 pm

3 maja
6.00-10.00
Pelne slonce, 4-12 stponi, slaby wiatr, wysokie cinsienie
Starorzecze Legi
Spinning, casting
Woblery, jerki
Polow szczupak 45cm, szczupak skrot, okon

Mialem tez na kiju duzego szczupaka ktory walnal z pod zatopionego krzaka, wrzucil hamulec kolowrotka na wysoki obrot przez kilka sekund, majtnal ogonem tworzac duzy wir na wodzi i wypial sie :???: . Kotwica nr 5 w Rapala Countdown 9HT okazala sie za drobna zeby utrzymac cielsko a zacialem w tempo.
Powiem tylko tyle ze wczorajsze 81cm amortyzowalem glownie wedka , hamulec ledwie sie odezwal pomimo jazdy na ogonie. Od wczoraj nie zmienialem ustawien hamulca, pulsujacy ciezar na wedce byl konkretny. Nu pagadim.
Wniosek czworki to lepszy rozmiar kotic na buzanskie szczuple.

keta - Nie Maj 03, 2009 8:11 pm

Jednak na Łęgi można dojechać?? Widzę, że spotkałeś się z mamuśką, tak jak ja rok temu...

3 maja 2009

Miejsce: Krzna

Połów: czysta sesja light castingowa od 14 do 19stej. Niestety nawet wyjścia, taka charakterystyka rzeki. Za to było przepięknie. Napotkany facet pokazał mi duuużego szczupaka który pływał pod powierzchnią a duży mam na myśli koło dychy... :shock:

Pozdrawiam

andrew - Nie Maj 03, 2009 10:39 pm

tia ten szczuply to konkret byl
moze gdybym mial pajka na koncu zestawu ktory ma o numer wiekszy rozmiar kotwic szanse bylyby wieksze....

do przerwy zero jeden

wyrownano droge oraz nasypano gruzu i jest spoko
ale ja jechalem do miejscowki przy tablicy PZW przy pomoscie
jazda miedzy starorzeczem a rzeka u podstawy omegi jest problematyczna
pare samochodow dojechalo na cypel ale widzialem akcje z kilkukrotnym cofaniem i slyszalem historie o zakopanym wczesniej LR GS. nie ryzykowalem....

andrew - Sob Maj 09, 2009 4:10 pm

9 maja, 6.00-12.00
Buzysko Legi
Zmienna pogoda, momentami lekki deszcz, zachmurzenie umiarkowane, temperatura do 15 stopni, cisnienie 1015 hPa
Spinning, casting
Woblery, jerki, gumy
Polow: skrot

Szczupaki niezerujace i pochowane, ryb nie bylo w typowych miejscowkach. Dosc napisac ze przez szesc godzin plywania we dwoch mielismy jeden kontakt z ryba. Szczupak walnal na 3 calowego predatora w kolorze biale fluo na 5 gramowym jigu.

Mistrzunio - Sob Maj 09, 2009 11:19 pm

Dzień: 09.05.2009r.
Łowisko: Żwirownia Woskrzenice
Pogoda: ok.15 C, słonecznie, zimny wschodni wiatr
Sprzęt: matchówka
Przynęty: czerwony robak
Połów: karaś srebrzysty 30cm;
Przebieg połowu: 18.00 - 20.15

Ryba żerowała bardzo słabo. Prócz zaciętego "japońca" nie miałem żadnych innych brań. Wydaje mi się, że wpływ na to miała przede wszystkim pogoda, która w ciagu ostatnich dni jest bardzo zmienna.

andrew - Nie Maj 10, 2009 2:09 pm

10 maja, 7.00-12.00
Buzysko Legi
Pelne slonce, temperatura do 20 stopni, cisnienie 1024 hPa, lekki wiatr SE
Spinning, casting
Woblery, jerki, gumy
Polow: trzy skroty

Szczupak aktywny, stojacy w swoich klasycznych miejscowkach. Mielismy jeszcze dwie spiete ryby w tym okolo 55cm tuz przy pontonie. Bezkonkurencujny byl 3 calowy perlowy predator z czarnym grzbietem na 5gr jigu. Rapala countdown 9 tez dala rade zapunktowac.

Habsys - Sob Maj 16, 2009 8:43 pm

15.V.2009
Woroblin Bug+Starorzecza
Pochmurno,przelotny deszcz, słaby wiatr
Woblery,gumki,blaszki
Szczupaki 52cm,skrót, kilka niezaciętych

włóczykij - Sob Maj 16, 2009 9:11 pm

Dzień: 16.05.09
Łowisko: Woroblin Bug+Starorzecza
Pogoda: Pochmurno,przelotny deszcz, słaby wiatr
Sprzęt: 270; 5-25g
Przynęty: woblery, wahadła, gumy;
Połów: 8 szczupaków (60,50,49 i mniejsze) + 2 spięte
Przebieg połowu: od 15-ej do zmroku;

Rybki chętnie współpracowały, trzeba je było tylko nakłonić do wyjścia spomiędzy roślin lub zatopionych drzew :wink: Bardzo udana wyprawa, niepowtarzalny nadbużański klimat, rybki waleczne, pogoda jaką lubię... krótko mówiąc - wszystko na piątkę z plusem.
Oczywiście wszystkie rybki wróciły do wody :grin:

andrew - Sob Maj 16, 2009 9:56 pm

no to dales czadu na starych smieciach, osiem szczuplych w pare godzin too nie lada polow gratki
gumy rzadza widze?
na Bugu woda juz nizsza?

włóczykij - Sob Maj 16, 2009 10:08 pm

andrew napisał/a:
gumy rzadza widze?


Zdecydownie.
Sześć na malowane kopytko i dwa na perłowego rippera.

andrew napisał/a:
na Bugu woda juz nizsza?


Nie mam odniesienia, bo ostatnio byłem nad Bugiem w marcu, ale z pewnością jest to jeszcze stan podwyższony. Brzegi bużysk wyglądają jednak tak, jakby woda się z nich cofała.

keta - Sob Maj 16, 2009 10:12 pm

Mówią mądrzy ludzie, że z 30 cm opadła. Byli na Bugu ale nic nie złowili. Te starorzecza są magiczne jak dla mnie...
zvidluck - Nie Maj 17, 2009 11:56 am

17.05.09
Woroblin,starorzecze za polami
Pochmurno,deszcz,wiatr
Splawik
Peczak,gnojaki, male pijawki
Czas polowu 5-7.30
Niewielki linek
Biorac pod uwage wczorajsze zniwa szczupakowe kolegow,lepszym rozwiazaniem bylby dzisiaj spinning.15 min. po zaneceniu pojawily sie piekne linowe bombelki,z nad wody wygonil mnie wiatr i zimny deszcz,ale i tak ocena 10 :lol:

Habsys - Pią Maj 22, 2009 11:19 am

Dzień: 21.V.09
Łowisko: Woroblin Bug+Starorzecza
Pogoda: Pochmurno,przelotny deszcz, słaby wiatr
Przynęty: woblery, wahadła, gumy;
Połów: 6 szczupaków (45,47,50,52 i mniejsze) + 2 okonie 18cm i 23cm
Przebieg połowu: 05.00 - 10.00

Przed burzą pół godzinki brania intensywne, później kompletnie nic się nie działo.
Niestety miejscowi, "zabierają" wszystkie szczupaczki jakie tylko się trafią na haczyk :cry:

Habsys - Nie Maj 24, 2009 6:32 pm

Dzień: 24.V.09
Łowisko: Żelizna
Pogoda: Pochmurno z przejaśnieniami, silny wiatr
Przynęty: woblery, wahadła, gumy,paprochy
Połów: okonie 29cm,27cmx2, 23cm i kilkanaście mniejszych
Przebieg połowu: 03.30 - 16.00

andrew - Wto Maj 26, 2009 9:31 pm

26 maja
5.30-9.30
Zbiornik Podedworze
Bezchmurne niebo, temperatura 6-12 stopni, minimalny wiatr S, cisienienie 1020 hPA
Spinning, casting
woblery, jerki, gumy
Polow szczupak 49cm

Pierwsz raz lowilismy na Podedworzu. Zwodowalismy sie od strony Paszenek. Najpierw spoznienie, potem nie zabralismy kotwicy a na koniec przepalilem dziure w pontonie :oops: . Przez pierwsza godzine szukalismy miejscowek sciagajac rdestnice i moczarki z kotwic co na ponad 200h akwenie zabiera troche czasu.
Szczupak wzial na pajka, mialem tez 60plus na kiju rowniez na pajka, ktory po zacieciu zaczal uciekac w trzciny. Podkrecilem hamulec i podholowalem go blizej. Byl juz na powierzchni wody i wydawal sie spokojny. Ale tam zamiast troche poluzowac hamulec w ostatniej fazie zaczalem silowy hol :oops: no i po energicznym majtnieciu calym cielskiem szczupak odzyska wolnosc szybciej niz tego chcialem :evil: . Inni spinningisci polowili :evil: sporo ale nie w oszlamiajacych rozmiarach. Nasluchalismy sie tez opowiesci o rwacych wolframy szczupakach z pod trzech topoli.

Zbiornik obledny, przejrzysta woda (co akurat nie pomaga), piekne podwodne laki, mnostwo bialorybu, labedzie latajce nisko nad woda w kluczach :shock: , wielorakosc innego ptactwa. Pozna jesienia wroce tam z jerkami, ten akwen jest stworzony do takiego lapania na poczatku i koncu sezonu.

Norbert 78 - Sob Maj 30, 2009 1:51 pm

Dzień: 30 maja
9:30-12:30
Łowisko: Żwirownia Woskrzenice
Pogoda: Zachmurzenie duże, silny wiatr
Metoda Połowu: Spinning
Przynęta: gumy, paprochy

Witam. To jest pierwszy mój post na tym forum, więc na początku chciałbym powitać wszystkich kolegów po kiju :wink:
Wczoraj kolega namówił mnie na wypad nad żwirownię, szczerze mówiąc nie liczyłem na jakiekolwiek wyniki. Niestety łowisko wygląda strasznie, wszędzie pełno śmieci często pozostawionych przez wędkarzy, wszędzie walają się puszki po kukurydzy, opakowania po zanętach i robakach. Czy naprawdę tak ciężko jest posprzątać po sobie po zakończeniu łowienia? :neutral:
Co do połowu, złowiłem cztery małe okonie na paproszka, kolega dwa na czerwonego robaczka i jednego raczka :lol: Wszystko wróciło do wody

Adi - Nie Maj 31, 2009 3:06 pm

29.05.09
Terebela I
Przebieg połowu: 15:30-18:00
Pogoda: Ciepło z lekkim wiaterkiem i małym zachmurzeniem.
Sprzęt: bat 4m.
Przynęta: pinka.
Zanęta: Samet Płoć (zielona)
Połów: ok. 20 płoci i kilka uklejek
Wnioski: Ryby bardzo szybko podchodziły do zanęty, brania były bardzo częste.


31.05.09
Krzna
Przebieg połowu: 8:00-11:00
Pogoda: Ciepło, lekki wiaterek, lekkie zachmurzenie. Pod koniec się nachmurzyło i zaczął wiać mocniejszy wiatr.
Sprzęt: bat 4 m. i bat 3 m.
Przynęta: pinka
Zanęta: Samet Płoć (zielona)
Połów: kilka płotek, kilka uklejek, kilka kiełbików.
Wnioski: Ryby nie podchodziły do zanęty. Masa uklejek żerowała pod powierzchnią wody.

keta - Nie Maj 31, 2009 3:33 pm

Pamiętam jak dobrą zanęta na kiełbie był Sensas uniwersalny, taki w czerwowo-przezroczystej torbie.
Norbert 78 - Nie Maj 31, 2009 8:14 pm

Dzień: 31 maja
16:20-18:30
Łowisko: Bug okolice Gnojna
Pogoda: Opady deszczu, z rozpogodzeniami
Metoda Połowu: Spinning
Przynęta: gumy

Dzisiejszy połów to Okoń 25 cm i Boleń 50 cm, jak na tak krótki wypad, dzień należy uznać
za udany :wink:

Habsys - Pon Cze 01, 2009 10:46 am

Dzień: 31.V.09
Łowisko: Żelizna
Pogoda: Pochmurno,przelotny deszcz, momentami silny wiatr
Przynęty: woblery, wahadła, gumy,paprochy
Połów: szczupak 50cm i kilka mniejszych , kilka okonków
Przebieg połowu: 13.00 - 20.00

Warunki pogodowe niezłe, woda mętna a mimo to brań jak na lekarstwo.

galieni - Sro Cze 03, 2009 7:42 pm

2.06 i 3.06
godziny od 16 do 8 rano 3.06 (nocka)
Zbiornik Podedwórze

Spinning, spławikówka
woblery,blaszki,kukurydza
Polow krasne i płocie


Pogoda ładna mały wiatr w nocy pezchmurnie ale zimno troszeczke
nocka spedzona na pontonie ale było fajnie bo w dobrym towarzystwie (dzięki Marbest)
szkoda że Lin nie współpracował
ocena 8

andrew - Sro Cze 03, 2009 9:15 pm

macie zdrowie Panowie nocka na pontonie przy kilku stopniach...
szczupaki nie wspolpracowaly?

galieni - Pon Cze 08, 2009 10:53 am

06.06.09
Łęgi - rogal
zimny poranek ale slonecznie
Spławik
kukurydza
Czas polowu 4,30-8.30
Niewielki linek.płocie 7 szt.od 20cm do 27cm
cisza mało ludzi i spokoj i piękna przyroda
ocena 9

Mistrzunio - Pią Cze 12, 2009 2:14 pm

Dzień: 11.06.2009r.
Łowisko: Łęgi/Starorzecze Bugu
Pogoda: ok.20 C, bezwietrznie, lekkie zachmurzenie
Sprzęt: 2 matchówki
Przynęty: biały robak, kukurydza
Połów: karp, karaś srebrzysty, lin
Przebieg połowu: 04.00 - 09.00

Byłem chyba jedyną osobą, która tego dnia coś połowiła. Być może dlatego, że będąc na biwaku jeszcze wieczorem, w miejscu, w którym łowiłem wsypałem puszkę kukurydzy. Mimo, iż ryba ładnie wchodziła w zanętę miałem jedynie pięć brań, z których trzy udało mi się wykorzystać.

c.d. http://wedkarskiswiat.pl/...p?p=41934#41934

Adi - Sob Cze 13, 2009 10:37 pm

Dzień: 13 czerwca 09r.
Łowisko: mały leśny staw
Pogoda: pochmurno, deszczowo, chłodno
Sprzęt: dwie spławikówki
Przynęta: białe robaki, kukurydza
Przebieg połowu : 8.00-15.00
Połów: kilka karasi 10-20 cm, kilkanaście linków ok. 10 cm, dwie płocie, wzdręga.

Uwagi: Odwiedziłem dawno nieodwiedzany stawik. Przeraził mnie kolor wody, zapewne przez to, że deszczowa woda spływała z pobliskiej łączki. Poprawiło się to trochę po deszczu. Nastawiłem się na karpia ale niestety karp nie chciał współpracować. Ogólnie słabo, liczyłem też na większe karasie. Ocena: 5/10

Adi - Czw Cze 18, 2009 4:21 pm

Łowisko: Terebela II
Dzień: 17.06.09
Pogoda: W dzień wietrznie, wieczorem się uspokoiło
Przebieg połowu: 17.00-21.00
Sprzęt: Dwie spławikówki
Przynęta, zanęta: białe robaki, Samet karaś-lin
Połów: Karpik 31 cm, linek 25 cm, płotka ok. 10cm.
Uwagi: ryby zaczęły brać gdy uspokoił się wiatr.
Ocena: 10/10

Adi - Czw Cze 18, 2009 11:05 pm

Łowisko: Terebela II
Dzień: 18.06.09
Pogoda: wieczorem bezwietrznie, lekkie zachmurzenie, gdy zaczęło robić się ciemno, zaczął padać deszcz.
Przebieg połowu: 18.30.00-21.40
Sprzęt: Dwie spławikówki
Przynęta, zanęta: białe robaki, Samet karaś-lin
Połów: Karpik, 2 karasie 25-30 cm. cm, krąpik ok. 15cm.
Uwagi: Gdy zajechaliśmy nad wodę było już całkiem spokojnie. Przez pierwszą godzine brania były najlepsze i bardzo delikatne. Przy samym brzegu spiął mi się sporo większy karp.
Ocena 10/10

Adi - Pią Cze 19, 2009 9:49 pm

Łowisko: Terebela II
Dzień: 19.06.09
Pogoda: pochmurno, deszczowo
Przebieg połowu: 17.00-20.00
Sprzęt: Dwie spławikówki
Przynęta, zanęta: białe robaki, kukurydza, Samet karaś-lin+kukurydza
Połów: Karaś 31cm.
Uwagi: Gdy zajechałem nad wodę było jeszcze całkiem spokojnie. Zaraz jednak zaczął padać deszcz. Dość mocno lało i ok. 19.00 gdy najmniej się tego spodziewałem na jeden spławik mocno odjechał przyciąłem i coś jest... Ryba zaplątała drugi zestaw, który był dobrych pare metrów od miejsca brania. Po miłym, lecz nie łatwym holu na brzegu ląduje karaś 31cm. Potem dłuższa przerwa. Gdy deszcz ustał miałem następne, tym razem bardzo delikatne branie. Zacinam, mocny odjazd ryby i niestety weszła w trzciny przy brzegu. Ładny karpik (sporo wiekszy od karasia) pokazał mi swój bok i mocnym szarpnięciem uwolnił się z haczyka.
Obie ryby wzięły na pęczek białych robaków.
Sam poczułem, że można łowić i złowić nawet w trudnych warunkach pogodowych, wystarczy sie przygotować na najgorszą pogodę :)
Ocena 10/10

Adi - Sob Cze 20, 2009 8:09 am

Łowisko: Terebela II
Dzień: 20.06.09
Pogoda: pochmurno, lekki wiaterek, chłodno
Przebieg połowu: 4.00-7.00
Sprzęt: Dwie spławikówki
Przynęta, zanęta: białe robaki, czerwone robaki, Ampio uniwersalny+kukurydza
Połów: Karaś 25 cm, okonek i kiełbik.
Uwagi: Gdy zajechałem nad wodę wiał lekki wiatr, który skutecznie utrudnił mi łowienie na większej odległości. Przy brzegu na pęczek białych robaczków skusiły się dwa okołowymiarowe linki jeden po drugim lecz oba się spięły bo znów nie wziąłem podbieraka :(
Gdy wiatr ucichł zacząłem łowienie na większej odległości. Po pierwszym udanym rzucie nie zdążyłem odłożyć wędki na podpórkę a już było branie. Po krótkim holu na brzegu ląduje karaś ok. 25 cm. w między czasie złowiłem jeszcze okonka i kiełbika. Kolejny raz wszystkie ryby wzięły na pęczek białych robaczków.
Ocena 8/10

Habsys - Wto Cze 23, 2009 9:00 pm

Dzień 23.VI.2009
Łowisko Zbiorniki Retencyjne
Pogoda: zmienna , słonecznie i burzowo z obfitymi opadami deszczu
Sprzęt: w czasie słońca spławik, później paproszki i wiróweczka
Połów: 36 krasnopiórek ( kilka powyżej 30 w tym jedna na malutką wiróweczkę) , 4 okonie, 4 płotki , 2 linki
Przebieg połowu 10,30 - 14,00
od 14,00 - 18,00 przeszły trzy burze i cały czas konkretnie lało, bardzo żałuję, ponieważ trzy godziny mokłem w krzaczkach w oczekiwaniu na koniec burzy i nie doczekałem się, a rybki dzisiaj pięknie brały.

Adi - Pią Cze 26, 2009 12:33 pm

Łowisko: Terebela II
Dzień: 24.06.09
Pogoda: Lekkie zachmurzenie, delikatny wiatr.
Przebieg połowu: 18.00-21.30
Sprzęt: Dwie spławikówki
Przynęta, zanęta: białe robaki, Samet karaś-lin
Połów: 3 Leszczyki 23-30 cm., plotka
Uwagi: Ryby brały dopóki było jasno.
Ocena: 8/10

Habsys - Wto Cze 30, 2009 12:16 pm

Dzień:29.VI.2009
Łowisko:Bug,12 kilometrowy spacer z spiningiem w towarzystwie małżonki
Połów: - 0
Miałem jedno solidne uderzenie na żółte kopyto, niestety nie zacięte.
Woda bardzo wysoka,trudności z dojazdem na łowisko.

haarvester - Pią Lip 03, 2009 6:44 pm

Dzień: 2.07.09r
Łowisko: Zalew Zemborzycki od strony lasu Dąbrowa
Pogoda: pochmurnie, deszczowo, burzowo
Przebieg połowu: 16-21
Sprzęt: lekki feederek
Zanęta: Traper Leszcz + dodatki
Przynęta: pinka, biały, czerwony, makaron gwiazdki
Połów: jeden leszcz 42cm i kilka takich między 20-30cm, kolega kilka podobny, drugi kolega jeszcze jednego wielkości dłoni

Nastawialiśmy się na nocke, ale nadciągająca burza zmusiła nas do zmiany planów:) pierwszy raz łowiłem na Zemborzyckim i jestem zaciekawiony łowiskiem, widać że leszcza jest mnóstwo, całą sztuką będzie wyselekcjonowanie większych sztuk, nam co kilka minut na wędce meldował się taki dłoniak. Brania były tylko na pinke i makaron, na białego ani czerwonego nie działo się nic

Adi - Nie Lip 05, 2009 9:01 pm

Dzień: 5.07.09r
Łowisko: Zbiornik "Kozioł" Janów Podlaski
Pogoda: Początkowo bezchmurnie potem deszczowo, cały czas wiał słaby wiatr
Przebieg połowu: 15.30-17.00
Sprzęt: zestawy spławikowe
Przynęta: biały robak
Połów: Kilka jazgarzy i okonków, niewymiarowy sumik ok 40 cm.

Uwagi: Pierwszy raz byłem na tym zbiorniku. Rozłożyliśmy się na nawietrzonym brzegu i od samego początku brały jazgarze i okonki. Gdy dłuższy czas nie miałem brania postanowiłem wyjąć zestaw zwody. Gdy zacząłem zwijać żyłkę poczułem fajny choć lekki opór. Po krótkim ale jakże ciekawym holu w podbieraku ląduje sumik ok. 40 cm.
Bardzo fajnie trzymał się dna i walczył. Dodam, że to mój pierwszy sum w życiu (do tej pory łowiłem tylko karłowate). Liczyłem na trochę większe ryby i może by takie były gdyby nie przegoniła nas ulewa.
Ocena: 8/10

galieni - Wto Lip 07, 2009 10:12 am

Wyprawa na jez.Czarne, nocka z 4.07 na 5.07
Pogoda typowo letnia bardzo ciepło
Metoda łapania to matchówka i gruntówka na martwą rybkę .
Wieczorem brały tylko sumiki karłowate na kukurydze
Dopiero o 3 nad ranem zaczęło coś się dziać,
Moja gruntówka lekko drgnęła odczekałem jakiś czas i energicznie podciąłem
Nastawiałem się na sandacza ale na końcu żyłki ukazał mi się ryba którą złapałem ostatnio 20lat temu czyli węgorz 77cm .
Potem złapałem kilkanaście leszczy od 20do 30cm .
Wyprawa super

Habsys - Pon Lip 13, 2009 10:56 am

Zbiornik retencyjny Żelizna
11.VII.2009
kukurydza, białe robaki
18.00-22.30
połów: lin 33cm

Mistrzunio - Wto Lip 14, 2009 2:20 am

Dzień: 11-12.07.2009r.
Łowisko: Krzczeń
Pogoda: Do wieczora pochmurnie, witr umiarkowany, momentami dosyć chłodny; około 20 C; Noc podobna; W dzień słonecznie. Podsumowując pogoda bardzo zmienna;
Sprzęt: 2 matchówki
Przynęty: białe i czerwone robaki, kukurydza;
Połów: kilkanaście sumików karłowatych; 2 karasie srebrzyste
Przebieg połowu: 21.00 - 11.00

Bardzo przyjemny wyjazd mimo faktu, że ryba nie brała najlepiej, ale kto cieszyłby się z brań gdyby zawsze były? :) W odpowiedzi na to pytanie pozwoliłem sobie sfotografować pewnego miłego, pana siedzącego na kładce, (siedzącego jedynie wtedy kiedy udało mu się zarzucić z pozycji stojącej, co udawało mu sie rzadko :( ) którego dewizą jest "Po trupach do celu" lub trafniej "Po czyichś spławikach na japońca". Na pytanie czy nie widzi, że stoją tam moje spławiki odpowiedział po prostu: "Ja tylko na mostek". Coś w środku we mnie chciało odpowiedzieć dłuższymi zdaniami lecz kultura tym razem była szybsza i odpowiedziała tylko.. "Aha.., tylko na mostek.." I tak skończyła się moja przygoda z rybami.. więcej brań nie odnotowano.. Ale zdobyłem kolejne doświadczenie ! Szukać zatoczek gęściej zarośniętych..

Mistrzunio - Wto Lip 14, 2009 8:01 pm

Nie zauważyłem, by w ogóle były tam pomosty dostępne z brzegu, ale prawdę mówiąc nie znam zbytnio jeziora. Kładka, o której wspomniałem znajdowała się w trzcinach i dotrzeć można byłoby do niej tylko łódką.
Norbert 78 - Nie Lip 19, 2009 9:33 pm

Dzień: 18.07.2009r.
Łowisko: Jezioro Czarne
Pogoda: słonecznie i wietrznie
Metoda: Feeder
Przynęty: białe i czerwone robaki, kukurydza;
Połów: 17 sumików karłowatych, 14 leszczyków 20-30cm
Przebieg połowu: 04:00-19:45

Pierwszy raz wybraliśmy się z kolegami nad to jezioro, wyjazd należy zaliczyć do udanych. Jedyny minus to rozmiar ryb :wink: Po za tym wiatr, przez który straciłem pudełko z haczykami, scyzoryk i do tego połamałem podbierak po tym jak wiatr zwiał mi krzesło z pomostu i musiałem go wyciągać za pomocą podbieraka :evil:

włóczykij - Pon Lip 20, 2009 1:49 pm

Dzień: 15-17.07.2009r.
Łowisko: Jezioro Czarne Sosnowickie
Pogoda: przeważnie upalnie, czasami małe zachmurzenie i przelotne deszcze, noce bezchmurne;
Metoda: odległościówka, gruntówka, bacik
Przynęty: kukurydza, martwe rybki, filety;
Połów: leszczyki, leszczyki, leszczyki... i kilka płotek;
Przebieg połowu: łowiłem chyba o każdej porze dnia i nocy, czasami siedząc długimi godzinami, przeważnie jednak tyle ile pozwoliły komary, które w tym roku przechodziły same siebie;
Uwagi: Sprawdziłem to o czym mówił jeden z forumiaków
haarvester napisał/a:
Pan ze sklepu polecił nam do zanęty drobniutki pellet o zapachy rybnym, twierdząc, że będziemy łowić więcej i większe od sąsiadów na stanowiskach.

i rzeczywiście zauważyłem różnicę - brania były częstsze niż u sąsiadów, a co najważniejsze wystarczyło porządnie zanęcić przed łowieniem i ryba trzymała się w łowisku całą noc.
Używałem jednak najgrubszego pelletu jaki znalazłem - ten według sprzedawcy rozpuszcza się w wodzie do 10 godzin i mogę potwierdzić, że tyle czasu ryby kręciły się w moim łowisku.
Co do ciężkiej gruntówki - nie doczekałem się żadnego brania.
Krążyły opowieści o węgorzu, który został złowiony tydzień wcześniej i podobno był ogromny. Kto wie, może to właśnie węgorz galieniego tak urósł w ciągu kilku dni :wink:

keta - Wto Lip 21, 2009 1:03 pm

Druga już gruntowa zasiadka na Witulinie...

Po poniedziałkowych niepowodzeniach postanowiłem się dzisiaj odkucz i wyjechać wcześnie rano na zbiornik. Szybka przebierka, sprzęt, robactwo i jazda rowerem. Nad Witulinem zjawiłem się przed piątą i od razu popędziłem w jedno, upatrzone wcześniej miejsce gdzie można było wygodnie połowić i gdzie był w miarę spokój. Grunt rozłożony, robaki na hakach i tylko czekać brania. Pogoda w sam raz, ciut chłodniej, wiaterek, słoneczko - czego chcieć więcej? W takiej scenerii udało mi się złowić od 5tej do 10tej 18 ładnych krąpi, spiąć dużego leszcza który pozostawił po sobie jedynie śluz na przyponie i mieć na wędce suma (przycharatał w krąpia który się uwiesił na końcu zestawu). Szkoda mi bardziej leszcza niż suma który przypadkiem capnął krąpika. Leszcz wziął na kanapkę białe + rosówka, reszta na białe.

Ehhh... Jutro też jadę...


Norbert 78 - Wto Lip 21, 2009 9:41 pm

Cytat:
Jezioro Czarne Uścimowskie
Włóczkiju, mam pytanie. Czy Jezioro Czarne Sosnowickie, to samo co Uścimowskie? Pytam bo pomost wydaje mi się znajomy, i ten węgorz. Wydaje mi się że galieni złowił swego węgorza na sosnowickim, więc sam już nie wiem :roll:
włóczykij - Wto Lip 21, 2009 9:48 pm

Norbert 78 napisał/a:
Włóczkiju, mam pytanie. Czy Jezioro Czarne Sosnowickie, to samo co Uścimowskie? Pytam bo pomost wydaje mi się znajomy, i ten węgorz. Wydaje mi się że galieni złowił swego węgorza na sosnowickim, więc sam już nie wiem :roll:


To pomyłka. Czarne Uścimowskie to zupełnie inne jezioro.
Urlop spędziłem nad Czarnym Sosnowickim i byłem nad nim, gdy Ty łowiłeś. Szkoda, że się nie spotkaliśmy. Niestety, gdy Ty wędkowałeś, ja już się pakowałem.
Dziękuję za spostrzegawczość i pozdrawiam

Norbert 78 - Wto Lip 21, 2009 9:54 pm

Dzięki za pozdrowienia, być może jeszcze kiedyś się tam spotkamy, planuje jeszcze się tam wybrać, może we wrześniu na jakiegoś drapieżnika :wink:
keta - Pią Lip 24, 2009 4:48 pm

Środa 22 lipca

Wyjechałem jak zawsze o godzinie 4tej i przed 5tą byłem już nad Dwójką witulińską. Postanowiłem zmienić miejsce, chociaż to głupie i nie powinno się opuszczać rybnego miejsca, i pojechałem na groblę od strony wsi. Wpakowałem się w zielicho, prawie wysokie jak ja ale po jakimś czasie dotarłem w miejsce gdzie już wędkarzy nie było a brzeg pokazywał ślady bytowania homo sapiens ichtys. Jednak to nie był mój dzień, 7 krąpi na białe na tyle godzin to nie jest dobry wynik. Miejsce było ciekawe, nie za głębokie ale raczej na spina za okoniem lub szczupakiem albo z łodeczki na spławik. Wróciłem do domu jak zawsze, koło 10tej. Może jutro...




keta - Pią Lip 24, 2009 4:54 pm

Czwartek 23 lipca

Postanowiłem pojechać późnie bo rano stwierdziłem, że może mnie zlać nad zalewem, wolałem nie ryzykować... Obudziłem się przed 7mą i postanowiłem wyruszyć nad Witulin. Ponownie nie mam ochoty wracać na wczorajsze miejsce i szukam czegoś nowego na Dwójce od strony lasu. Jest, piękne miejsce, takie zalatujące karpiem i wystarczająco głeboko by połowić coś ciekawego. No ale słońce dało popalić nie tylko mi chyba ale także rybom i wodzie która obdarzyła mnie tylko leszczykiem, 2 krąpiami i okoniem. Wracam przed 12stą do domu...



Postanawiam jeszcze wieczorem pojechać nad Witulin i łowić do wieczora. Jestem przed 17stą i siadam na wtorkową miejscówkę z nadzieją, że sukces po części się powtórzy. A gdzie tam, do 20stej nie mam porządnego brania a na koncie tylko 2 krąpie. Jedynie piękne zakończenie dnia pociesza mnie.

Jutro nie jadę... Następny tydzień pokaże...




areh - Pią Lip 24, 2009 11:19 pm

keta, na ile Ty wędek równocześnie łowisz? Jestem dopiero początkującym wędkarzem, ale z tego co wiem, to chyba na dwie można łapać.
koplej - Sob Lip 25, 2009 10:05 am

areh dobrze ,że się troszczysz i orientujesz <brawo> . Raczej powinieneś go zapytać z kim łowił (:
keta - Sob Lip 25, 2009 10:26 am

areh napisał/a:
keta, na ile Ty wędek równocześnie łowisz? Jestem dopiero początkującym wędkarzem, ale z tego co wiem, to chyba na dwie można łapać.


A ja tam będe się cackać, mam miejsce to stawiam 6 :mrgreen:

A tak na serio to Towarzysz koplej dobrze zauważył, że sam nie łowiłem. Ale pozostaje kwestia tych 3 wędek. Już wyjaśniam, że wedka trzecia była markerem :wink:

zvidluck - Nie Lip 26, 2009 8:16 am

26.7.2009
Staw w Bialej Podlaskiej
Splawik
Robaki kopane,kukurydza
Zaneta-grubo srutowane zboza roznych gatunkow
Kilka linkow,karasi
4.30-7.00
Z kolega jedziemy na staw tescia ,pogoda nie rokuje nadzieji na jakiekolwiek brania (zimny deszcz) pomimo to udaje nam sie zlowic kilkanascie rybek,powtorka wieczorem. :grin:

Slave - Czw Sie 06, 2009 2:25 pm
Temat postu: Zbiorniki Mosty Zahajki Podedwórze Żelizna
Co słychać na zbiornikach , zwłaszcza tych poza żelizną?
Slave - Sob Sie 08, 2009 9:48 am

W czasach gdy nie ma czasu na przyjemności takie jak rybaczenie, a mając internecik chciałem się dowiedzieć czy ktoś gdzieś na zbiorniki jeździ. Od czasu do czasu mam możliwość wyskoczyć dosłownie na godzinkę na Żeliznę, nie ma mowy o nęceniu ani przygotowaniu stanowiska więc korzysta się z tego co jest. Ostatnio brały płoteczki linka ktoś gdzieś złapał. Po przyjeździe trzeba kwadrans na sprzątanie a potem różnie albo telefon i do pracy albo się posiedzi. Pozdrowienia
andrew - Sob Sie 08, 2009 1:51 pm

8 sierpnia
6.00-12.30
Slonecznie, lekki wiatr, temperatura do 24stopni, wysokie cisnienie
Bug plaża po przykosie w okolicy Zuki Okczyn
spining grunt
woblery gumy biale czerwone kukurydza
polow szczupak 47cm, okon 21cm, plocie, ukleje
szczpak wziął na RH10, miałem jeszcze większego około 55cm na 7cm YoZuri z grzechotka ale spial się przy brzegu
woda martwa nie widać splwow ryb
na grunt nie brało nic powaznego

Norbert 78 - Nie Sie 09, 2009 10:01 pm

Dzień: 08. 08. 2009r.
Łowisko: Jezioro Czarne
Pogoda: słonecznie
Metoda: Feeder
Przynęty: białe i czerwone robaki, kukurydza;
Połów: 5 sumików karłowatych, 10 leszczyków 20-30cm
Przebieg połowu: 04:00-14:00

Tym razem brań było zdecydowanie mniej niż poprzednim razem, ale wyjazd i tak należy uznać za udany, tym bardziej że obyło się bez strat :wink: , szkoda tylko że rozmiar ryb pozostawia wiele do życzenia :wink:

galieni - Wto Sie 11, 2009 12:40 pm

Wyprawa 10.08 na 11.08
Zbiornik Podedwórze
Wybraliśmy się z kolegą Mariuszem (Marbest) na zbiornik z nastawieniem na Lina i Karpia
Na łowisku byliśmy o godz.15 na początku nęcenie i czekamy na brania
W łowisko weszły ładne płocie ,a cel naszej wyprawy nie chciał współpracować.
O 17 Mariusz postanowił wypłynąć i poszukać zębatego ja zostałem na brzegu .
Ale nic ciekawego się nie działo ,po jakimś czasie wrócił Mariusz ale bez zębatego jak mówił spiął mu się ładny nieraz tak bywa ,dalej łapiemy na moczówki i o 22 branie u Mariusza i Wyciąga pięknego Karasia 32cm ale dalej nic się nie dzieje o godzinie 4.30 Mariusz ma piękna rybę na haku która plącze nam zestawy i zrywając zestaw odpływa o 5,30 postanawiam wybrać się na szczupaka wypływam i zaczynam biczowanie po 40min mam piękne uderzenie i zaczynam walkę z szczupakiem po 10min ryba trafia do łódki
Wracam na brzeg w tym samym czasie Mariusz złapał pięknego lina 1,10kg
Wyprawa się udała o 8 wracamy do domu

Wyniki to szczupak 2,10kg,lin 1,10kg karaś 0.60kg
Przynęty to kukurydza, białe robaki no i blaszki od Pawła24 dzięki Paweł

andrew - Sob Sie 22, 2009 2:40 pm

Bug okolice plaża w okolicach miejscowości Zuki
22 sierpnia
6.00-12.30
slonecznie, do 20 stopni, lekki wiatr SE, wysokie ale spadajace ciśnienie
spinning, DS, match
szczupak, sześć okoni, ukleje :)

byl maly zonk bo w pospiechu nie zabralismy zadnej zanety wiec plocie, krapie i leszcze skutecznie nas olewaly
mile spedzony czas do momentu powrotu
trochę zdziwiło nas ze cała plaża jest upstrzona śladami ciagnietych po ziemi worków
jeszcze bardziej zdziwil nas widok świeżo scietych drzew na wszystich trzech dojazdach do plaży
dobrze ze nasz samochod ma naped na dwie osie musielismy ratowac sie powrotem przez zabagniony objazd
coz widocznie kontrabanda jest wciaz dochodowa
poinformowalismy SG
mam nadzieje ze dobiora sie przemytnikom do dupy
nie wiem tylko czy skutecznie i czy nastepnym razem nie podloza nam desek z gwozdziami

andrew - Sob Sie 22, 2009 8:30 pm

22 sierpnia
Bug w Michalkowie
17.00-19.00
zachmurzenie umiarkowane, do 17 stopni, bezwietrznie, ciśnienie 1020 hPa
spining, woblery, gumy
polow szczupak

porzucalismy odrobinę przy okazji rekonesansu miejscowek pod DS (nie chcąc ryzykować niespodzianek z zawalidrogami na poprzedniej miejscowce)
bardzo fajny odcinek rzeki i to zarówno pod katem ciężkiego spinningu jak i DS
są tez obiecujące przykosy i oberwane burty

niestety gawiedz siedzi teraz na odcinku najbardzej dotknietym przyducha tj ponizej Nepli
powód?
Przyducha wybila przydenne kielze, klodki i inne chrusciki wiec leszcze i japonce biorą d lepiej niż zwykle
brzany, klenie, swinki, kielbie zabrała przyducha to teraz wedkarze zabiorą gatunki mniej wymagające tlenowo
szkoda

andrew - Pon Sie 24, 2009 1:12 pm

23 sierpnia
Bug w Kuzawce
7.00-11.00
zachmurzenie duze, do 16 stopni, umiarkowany wiatr NW, ciśnienie 1015 hPa,
DS, kanapka czerwony i kuku
polow bolen, krap, ploc, ukleje i babki :evil:

Babek jest niestety istne zatrzesienie na tym odcinku. Jest jedyna ryba jakiej nie wypuszczam. Czepiaja sie czerwonego robaka i ciezko jest je wyeliminowac dla niedoswiadczonego grunciarza :???: Ciekawe ze dzien wczesniej moze 12km w gore rzeki ale jeszcze przed ujsciem Muchawca nie zlapalismy zadnej babki, na podobne przynety braly za to aktywnie okonie. Wczoraj za to nie zlowilismy zadnego okonia.
Bolen walnal w czerwonego robaka :shock: .
Mialem tez duzego leszcza ale porwal przypon 0.16mm.

Habsys - Nie Wrz 06, 2009 9:59 am

05/06.IX.2009
Jezioro Czarne
17.30 - 06.30
kukurydza, biały, martwa rybka
43 koluchy, 11 leszczyków 25-38cm, sandacz 52cm

darioon - Wto Wrz 08, 2009 3:23 pm

Żelizna 07.09.2009 15-19
temperatura około 23 stopni C
charakterystykę łowiska zapewne każdy zna bylem na prawym zbiorniku od strony łózek
wybrałem się w godzinach wieczorowych mając chęć na lina zanęta białe robaki kukurydza i czerwone nic nie brało, co prawda raz delikatnie pociągnęło na boki - zapewne lin ale po chwili się rozmyślił i pusto, jak na złość coś zaczęło ganiać małe rybki myślałem że gdzieś zaczaił się zębaty a tu niespodzianka i na 7 białych robaków wyciągnąłem OKONIA zdjęcie poniżej, oprócz tego nic więcej później podeszła płoć także spakowałem się i do domu
Morał z tego taki że przyszedł czas polować jednak na zębatego to jego pora, dodam że po rozmowie z innymi wędkarzami - oni też nic nie złapali.

galieni - Wto Wrz 08, 2009 9:49 pm

Dzień 6.09 jezioro Białka Parczewska
Połów od 5 rano do 13tej
Pogoda Wietrzna i średnie , zachmurzenie , temperatura ok. 19stopni
Spinning
Przynęty .woblery,blaszki,paproszki
Połów .2 małe szczupaki i 4 okonie od 23 do 27cm
Ocena 8

darioon - Sro Wrz 09, 2009 8:36 pm
Temat postu: żelizna
Dzień 09.09.2009 żelizna
połów od 14 do 19
pogoda słoneczna bezchmurnie
białe robaki i kukurydza
Wybrałem się na lina i o dziwo o godz. 15 pierwszy siedział jak nigdy później zanęciłem i do godz. 17 nic się nie działo po 17.30 podeszła rodzina linów wszędzie bańki na wodzie ale nie chciały brać na białego założyłem kukurydzę i dwa brania ale delikatne i dalej nic , z powrotem biały z ekstraktorem i dwa ładne jeden za drugim tyle mi wystarczyło do domu
a tak przy okazji wody ubywa jest coraz mniej

Habsys - Pon Wrz 14, 2009 2:34 pm

14.IX.2009
Żelizna
09.30 - 18.00
Błystki,paprochy,woblery
Kilka okonków i szczupaczków

Pogoda niestety nie dopisała:słońce, bezwietrznie w dodatku bardzo niski stan wody, to wszystko sprawiło , że wyniki w dniu dzisiejszym były mizerne.

Habsys - Wto Wrz 15, 2009 8:38 pm

15.IX.2009
Żelizna
16.30 - 19.30
Białe robaki,kukurydza
lin 35cm

Adi - Nie Wrz 20, 2009 11:33 am

Data: 19.09.09
Łowisko:Żwirownia Woskrzenice
Metoda, przynęty: Lekki Spining, gumy.
Czas:od 6:40 do ok. 10:30
Połów: szczupaczek

Uwagi: Razem z Radkiem (Keta) od samego rana biczowaliśmy wodę w żwirowni.

Rano było dość zimno potem się ocieplało, niebo prawie bezchmurne, prawie bezwietrznie.
Wypad ciekawy, nie dopisały ryby ale było bardzo fajnie :)

Norbert 78 - Nie Wrz 20, 2009 6:32 pm

Dzień: 11.09.2009r.
Łowisko: Jezioro Czarne
Pogoda: słonecznie i wietrznie
Metoda: Feeder, spining
Przynęty: białe robaki, kukurydza, gumy obrotówki
Połów:kilka sumików karłowatych, dwa szczupaczki
Przebieg połowu: 06:00-15:30

Ten trzeci szczupak jest kolegi :wink:

Habsys - Sob Wrz 26, 2009 3:31 pm

26.IX.2009
Żelizna
06.00 - 13.00
Błystki,paprochy,woblery
3 okonki 20cm i 29cm , 2 szczupaczki

Niestety stan wody, nadal bardzo niski.

andrew - Nie Wrz 27, 2009 4:35 pm

27 wrzesnia
6.30-14.00
Zbiornik Podedworze
Rano mgla i 4 stopnie, w dzien pelna lampa i do 19 stopni, bardzo wysokie cisnienie 1030 hPa, lekki zachodni wiatr.
spining, casting, gumy, woblery, jerki
polow szczupak 65cm

Keta dzieki za mile towarzystwo, dobre historyjki i udane zdjecia.

Wiedzielismy ze nie bedzie latwo bo woda na Podedworzu dopiero ma byc. W kilku miejscach mozna bylo tylko wioslowac a w poszukiwaniu zatoki ktora na zdjeciach sat wygladala na gleboka wplynelismy w przesmyk gdzie mozna bylo posuwac sie do przodu tylko odpychajac sie :lol:

Plywalismy po polnocnej stronie zachodniego zbiornika. 80% to woda okolo 1m. W pelnym sloncu i przy stosunkowo niewielkiej ilosci wynurzonej roslinnosci szczupaki z koniecznosci staly w trzcinach.

Szczupacza mama walnela z trzcin w 5 calowego Lunkera City Shaker w kolorze limetreuse czyli limonki. Zapieta tylko za jeden grot dozbrojki ktory zreszta rozgiela.

Radek mial kontak na blache ale poza tym ...no coz...zostalismy spaleni sloncem.

keta - Czw Paź 01, 2009 5:57 pm

Ja również dziękuję Andrew za zaproszenie, miłe towarzystwo i te piękne widoki :grin:

A oto kilka fotek z mojego punktu widzenia

Poranek nad wodą


Gęsta mgła dodawała uroku tego miejsca


Sześćdziesiątak z hakiem Andrew


Krystalicznie czysta woda


Piękny zbiornik




Powrót


Pozdrawiam i do następnego :wink:

galieni - Pon Paź 05, 2009 9:48 am

Podedwórze Dzień 4.X.09 połów od 6 do 14
Od 6 do 10 słonecznie potem zachmurzenie
Metoda spinning ;gumy , blaszki , woblery
Połów 2 małe szczupaki i okonek

Podsumowanie woda dopiero wpuszczana do zbiornika za 2tygodnie będzie już normalny stan wody może będzie lepiej i szczupak będzie lepiej żerował

galieni - Nie Paź 18, 2009 11:01 pm

Zbiornik Podedwórze dnia 18.10.09
Pojechaliśmy dzisiaj na zbiornik w większym składzie mini spotkanie ludzi z forum z Białej Podlaskiej, nad wodą zjawił się ;sumik,spaiki,andrew i jeszcze 4kolegów . Z nastawieniem na szczupaka od rana humory dopisywały wszyscy łapaliśmy blisko siebie więc humor nam dopisywał ja na początku złapałem szczupaka 65cm po 20min kolega sumik złapał 70cm wiec już było fajnie po jakimś czasie jeden z kolegów złapał następnego szczupaka 70cm o koło godziny 8.30 i ja złapałem następnego ale tylko 69 więc koledzy prowadzili po tym czasie szczupaki zrobiły sobie przerwę ale o 13 kolega spaiki złapał następnego 69cm śmieliśmy się że to ten co ja go wypociłem a po chwili Grzesiek złapał też 64 cm stwierdziliśmy że dzisiaj brał jeden rocznik każdy był zadowolony ale ja najbardziej bo udało mi oszukać 2szt które wróciły do wody
Koledzy jeszcze mieli pobicia a jeden z kolegów miał większego ale po krótkim holu się odczepił .ja swoje złapałem na kopyto perłowe koledzy złapali na woblery i blachę
Wniosek że pasowało mu wrzysko trzeba było trawić mu przynętą pod nos
Ocena wyjazdu 10
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

andrew - Nie Paź 18, 2009 11:25 pm

no piekne ryby Marcinie i spolka
my dzisiaj placilismy frycowe na wschodniej czesci zbiornika a moze to po prostu nie byl nasz dzien
ale teraz chociaz juz wiemy gdzie plynac :wink:

b1aly - Wto Paź 20, 2009 1:06 pm

Data: 20.10.2009r.
Godzina: 07:30 - 11:00
Miejsce: Gnojno-Binduga
Pogoda: Pochmurno, deszcz
Metoda: spinning paproszki, małe kopytka
Połów: 4 okonie (29cm -23cm)

Pomimo złej pogody okonie ładnie brały. Dużo małych sztuk. Jest jeszcze trochę ziela ale da się łowić.
Pierwszy raz spotkałem w tym miejscu PSR z Siedlec.

darioon - Czw Paź 22, 2009 8:33 pm

data 22.10.09
łowisko żelizna
czas od 12.00 do 17.00
pogoda pochmurnie ale bez deszczu
cieszę się że podniósł się stan wody i to sporo w miejscu w którym łowie około 35 cm niestety ryba nie żerowała nastawiłem się na lina nic z tego nawet jednego brania ale z rana spróbuje znowu zanęciłem porządnie gdyż dawno mnie tam nie było i zobaczymy relację z wyprawy napiszę jutro

galieni - Nie Paź 25, 2009 9:50 pm

Dzień 25.10.09
Zbiornik Podedwórze
Wybraliśmy się jak tydzień temu na Podedwórze łapaliśmy tam gdzie tydzień temu
Wyniki były słabe kilka małych szczupaków
Ale humor nam dopisywał
Ocena wyprawy 10

Mistrzunio - Sro Paź 28, 2009 5:12 pm

Dzień: 28.10.2009
Łowisko: Podedwórze
Pogoda: Pochmurnie i zimno; temperatura około 7 C; przelotne opady deszczu i silny wiatr
Sprzęt: Spinning
Przynęty: woblery, gumy
Połów: szczupak 72cm
Przebieg połowu: 10.00 - 13.00

Zapowiadało się całkiem nieźle, bo już po 30 minutach udało mi się wykręcić szczupaka i to całkiem niebrzydkiego ;) Dalsze biczowanie wody nie przyniosło już jednak spodziewanych wyników i prócz jednego jeszcze uderzenia nie mam więcej kontaktu z rybą.
Myślę, że mogę mówić o szczęściu i mimo niezbyt przyjemnej pogody, która zniechęciła mnie do dalszego wędkowania zaliczyć dzisiejszy wyjazd do udanych zwłaszcza, że nie spotkałem wędkarza, który mógłby pochwalić się wymiarowym szczupakiem.

Mistrzunio - Nie Lis 01, 2009 9:27 pm

Dzień: 01.11.2009
Łowisko: Podedwórze
Pogoda: Pochmurnie z przejaśnieniami; temperatura około 7 C; wschodni wiatr, momentami dosyć silny; ciśnienie 1022 hPa
Sprzęt: Spinning
Przynęty: woblery, wahadłówki
Połów: 2 szczupaki: 64cm, 48cm
Przebieg połowu: 06.00 - 16.30

Można powiedzieć, że nad wodę przyjeżdżamy idealnie. Kiedy rozkładamy pontony jest dostatecznie widno by móc zacząć łowienie. Spokojna tafla zbiornika, aż pachnie rybą. Pogoda jest o wiele przyjemniejsza niż podczas ostatniego wyjazdu, a na dodatek stan wody podniósł się o jakieś 30cm i brakuje jedynie tego by brał szczupak.
Jak to jednak zwykle bywa nie wszystko jest takie piękne jak by się tego chciało. Przez pierwsze trzy godziny mam zaledwie jedno uderzenie. Zmieniam wahadłówkę na sprawdzonego już na tym łowisku woblera i kolejne dwie godziny młócę wodę, również bez rezultatów. Zrezygnowany sięgam po woblerka, który już pewnie ze dwa lata leży odłogiem w pudełku. Kilka rzutów i mam uderzenie, a przecież obrzucałem już to miejsce wcześniej. Może szczupak jednak bierze? Może trzeba mu było tylko trafić w gust? Chyba tak, bo w końcu coś zaczyna się dziać.
Do zmroku mam jeszcze kilka uderzeń z czego wykorzystuję pięć. Większość to jednak niewymiarowe sztuki.
Szkoda, że 3/4 dnia "przespałem". Mogło być lepiej..
Ale i tak nie jest źle :)

galieni - Nie Lis 08, 2009 10:58 pm

Dzień: 08.11.2009
Łowisko: Podedwórze
Pogoda: Pochmurnie ,mglisto rano z przejaśnieniami; temperatura około 6 C
Sprzęt: Spinning
Przynęty: woblery, wahadłówki.gumy
Połów: 2 szczupaki: 71cm, 60cm
Przebieg połowu: 06.00 - 16.30

Wybrałem się dzisiaj z kolegą Grześkiem i bratem na zbiornik Podedwórze .
Jechaliśmy z obawami czy coś złapiemy bo koledzy którzy byli w piątek i sobotę nie mieli wyników wiec z dozą niepewności dotarliśmy na zbiornik .
Pogoda była wymarzona mglisto i słaby wiatr jeszcze prawie po ciemku wypływam .
Pierwsze rzuty i delikatne puknięcie zacinam i wędka się wygina ryba początkowo stawia opór a potem płynie w naszą stronę jeszcze parę odjazdów i szczupak trafia do podbieraka ,miarka wskazuje 71 cm .
Wprawa dobrze się rozpoczyna z nadzieją łapiemy dalej , ale ryby zrobiły sobie przerwę ,
O godz 11tej zakładam w akcie desperaci slejdera i w 2 rzucie czuje opór zacinam i wędka się wygina krótka walka i szczupak trafia do łódki 60cm .Nadzieje powracają że może będzie więcej pobić ale nic takiego się nie dzieję po 2 godzinach łapie jeszcze szczupaczka 45cm
Gdy wracamy na brzeg dowiaduje się że kolega Grzesiek złapał też szczupaka 60cm a znajomi których spotkaliśmy na brzegu złapali szczupaka 82cm
Cała wyprawa zakończyła się zadowoleniem i dobrymi humorami

andrew - Sro Lis 11, 2009 5:57 pm

11 listopada
6.00-12.30
Zbiornik Podedworze
Deszcz, 5 stopni, wiatr do 4m/s, cisnienie 1000hPA
spining, casting
gumy, woblery, jerki
Polow: skrot

Bylismy z bratem na wschodnim zbiorniku. Szczupak aktywny ale rozmiarowka S. Brat zlowil skrota na Wandera 9 i spial duzego szczupaka tez na tego jerka. Szczupak walnal w dryfie, obrocil ponton, wszedl w rdestnice i tyle go widzielismy. Ja mialem jeszcze spietego malego szczupaka oraz eskorte 60tki do samego pontonu. Oba szczuple zaciekawil Slider 10S RR. Miejscowek odkrywamy coraz wiecej, wschodnia czesc jest ciekawsza chociaz przy tak wysokiej wodzie jak dzisiaj rowniez na zachodniej czesci wedkarze mieli brania ale glownie malych szczupakow. Tam tez byl jeden hol duzego szczupaka ale nie znam finalu.

Nie bardzo wiem co robily dzisiaj na wodze dwie naprawde duze lajby z kobylastymi silnikami min 20km. Moze sie cos zmienilo ale jak w zeszlym roku pytalem o spaline to w siedzibie okregu poinformowano mnie ze na silniku do 2km mozna plywac...

Habsys - Sro Lis 11, 2009 7:55 pm

11.XI.2009
Podedwórze
07.00-12.00
Połów kilka niewymiarowych i 52 cm

Na tych dwóch łajbach o których pisał Andrew złowiono dzisiaj między innymi 99cm i 102 cm ( posiadam zdjęcia), oraz dwie 80-tki.
A czwórka o której pisze Morrum złowił Wędkarz który po raz pierwszy przyjechał sam na Podedwórze.
Szczupak został złowiony na wirówkę.

galieni - Pon Lis 16, 2009 9:19 am

Dzień 15.11.09
Zbiornik Podedwórze
Pogoda rano pochmurno i zimno o 11 zaczęło padać
Przynęty gumy , blaszki , woblery
Wynik połowu 2 małe szczupaczki .Łowisko pod presją wędkarską !
Niema ciszy jak jeszcze miesiąc temu , pełno pontonów łódek z silnikami spalinowymi :cry:

galieni - Czw Lis 19, 2009 8:23 pm

Dzień 19.11.09
Zbiornik Retęcyjiny
Pogoda rano pochmurno z przejaśnieniami
Przynęty gumy , blaszki , woblery
Wynik połowu 2 małe szczupaczki i dwa okonie po 26cm

Oprócz tych rybek miałem dzisiaj na kiju coś dużego ale ryba wygrała ,ale mój towarzysz wyprawy czyli Adrew, wykorzystał szanse w 100% ale więcej to on napisze
Andrju GRATULACJIE

andrew - Czw Lis 19, 2009 9:58 pm

Wyjechalismy z Marcinem o 3.30. Wypłynęliśmy o 6.30. Duzo wody, duzo wiatru, nieśmiałe slonce i zero ludzi na wodzie (byliśmy pierwsi). Marcin szybko lowi szczupaka, dorzuca okonia potem jeszcze skrota. Ja najpierw prawie wpadam do wody, potem odstrzeliwuje Wandera, potem lamie szczytowke az wreszcie kolo 10.00 zadzwonil brat z pytaniem czy może jednak jedziemy na ryby….
Perswadujac bratu ze może jednak rano w wtorek czuje walniecie w 19cm jerka Prologica . Po chwili w gore wyskakuje szczupak. Brat usłyszał cos w stylu Eeeeeeeeeej, mam branie za chwile zadzwonie ;) Po duuuzo dłuuuuuższej chwili szczupak laduje na pontonie. Dwa centymetry do metra. Pare fotek i ryba odplywa w doskonalej kondycji. Ja jestem w szoku po kawalkadzie zdarzen. Miałem farta ze zabralem gripa którego nigdy nie woziłem. Bez gripa z podebraniem szczupaka byloby krucho.

Potem dolawiam jeszcze 54cm na łamanego pajka 14cm i skrota na Slidera 10S PCH. Wyszedl mi jeszcze raz szczupak do tego Slidera ok. 60cm. Miałem tez jedna zerwana rybe tez na tego Slidera.

Marcin dzieki za towarzystwo przewodniku, kapitanie i sterniku

Norbert 78 - Pią Lis 20, 2009 9:57 pm

Dzień: 20.11.2009r.
Łowisko: Starorzecza Woroblin-Łęgi
Pogoda: Słoneczna
Metoda: Spining

Wyjazd był czysto rozpoznawczy, pierwszy raz byłem w Woroblinie, po dwóch godzinach spiningowania, postanowiłem przenieść się na starorzecza w Łęgach. Tamtejszy debiut był bardziej udany, złowiłem swojego pierwszego szczupaka na Łęgach, co prawda miał tylko 50cm, ale i tak cieszy :lol: Mam nadzieję że, jeszcze się z nim spotkam za parę latek :lol:

galieni - Czw Lis 26, 2009 8:03 pm

Dzień 26.11.09
Zbiornik , Żelizna
Metoda spinning i żywiec
Zaczęliśmy łowić od godziny 6,30 do 15 różne przynęty ale efektów nie było
Wynik połowu 1 szczupaczek :cry:

andrew - Pią Lis 27, 2009 10:27 am

25 listopada
6.30-15.30
Zbiornik Podedworze
Zachmurzenie duze, lekki wiatr SW, cisnienie rosnace 1010hPa, temperatura 5-10 stopni
Spining, casting
Polow brat zlowil skrota na Slidera 7S PCH

Szczupaka nie bylo w typowych miejscowkach, siedzial w trzcinach. Ja nie mialem kontaktu na zadna przynete ani z reki ani na dorozke. Na zywca cos tam bralo jakies 70tki z oczek w trzcinach powyciagano.

darioon - Nie Gru 06, 2009 4:55 pm
Temat postu: zelizna
05.12.2009 żelizna od godz. 7 do 11
pogoda pochmurna łowiłem na żywca z brzegu udało mi się dwoma pierwszymi rzutami i od razu dwa brania
1 szczupak około 40 cm
2 szczupak około 50 cm
później już nic się nie działo
ryba wróciła do wody
inni wędkarze praktycznie nic woda zimna i jak ktoś nie ma porządnego żywca np. Karasia to dwa rzuty i ryba nie ma ochoty już pływać
z przywiezionych 12 żywców japońców wszystkie przeżyły i wróciły do wody no nie wiem co z dwoma na które wyciągnąłem szczupaki , ciekawe że gdy wpuszczałem do wody japończyk od razu szedł na dno jakby chciał się zakopać w mule na płyciźnie przy samym brzegu
no nic w poniedziałek spróbuję znowu ale dawno nie widziałem już dużego szczupaka na żeliżnie

galieni - Pon Gru 07, 2009 9:08 am

Dzień 4.12.09 jezioro Kszczeń
Wybraliśmy się z Mariuszem (Marbest) na jez. słyszeliśmy ,że można złapać ładnego szczupaka. Na łowisku byliśmy o 7rano
Do godziny 14 nic się nie działa .dopiero o 14 Mariusz złapał swojego szczupaka na blaszkę z opadu po 5 minutach mi też udało się złapać takiego samego i to były wszystkie brania tego dnia
Ocena 8 szczupak słabo żerował
Presja na łowisku spora 15 łódek na 150ha wody i brzeg oblegany



Dzień 6.12.09 zbiornik Podedwórze
Godzi łapania od 7 do 14
Pogoda pochmurno
Przynęty, gumy, blaszki, woblery
Po 12tej miałem jednego ładnego szczupaka ale wygrał zemną :cry:
Presja jeszcze spora na Podedwórzu ludzi sporo
Wynik połowu zero

darioon - Pon Gru 07, 2009 11:30 am
Temat postu: zelizna
Żelizna
pogoda pochmurna temperatura ok. 3 stopni padał deszcz
od 7 do 11
wynik zero próbowałem troszkę na żywca ok. 1 godz. następnie spinning wszędzie gdzie się tylko dało wobler guma obrotówka nic nawet żadnego okonia jednym słowem bezrybie he he
mogę się tylko pochwalić że udało mi się spłoszyć kłusoli gdyż szli z siatkami jednak gdy mnie zobaczyli w ich miejscu wycofali się czekali prawie godzinę jednak dali za wygraną i pojechali najgorsze że pewnie wrócą albo już tam są

morrum - Pon Gru 07, 2009 11:35 am

darioon napisał/a:
wycofali się czekali prawie godzinę


Nie zadzwoniłeś po odpowiednie służby ?

darioon - Pon Gru 07, 2009 3:32 pm
Temat postu: policja
nie dzwoniłem nauczony doświadczeniem kiedyś zadzwoniłem bo widziałem jak gość z rana i wieczorem lata obok mojego miejsca na linka i ciągle ryby wynosi a nad woda siedzi 15 minut myślę co jest i w końcu z trzcin zobaczyłem że siatkę stawia zadzwoniłem na policje krótko mówiąc szkoda czasu a to oni nie wiedzą gdzie jechać a to wykroczenie żebym przyszedł i złożył zawiadomienie i tak w kółko poszedłem kur... i wyciągnąłem mu siatkę spinningiem i pociąłem i tyle to lepszy sposób
andrew - Pon Gru 07, 2009 4:58 pm

Policja nie moze nie przyjechac maja nagrywane rozmowy a klusownictwo to przestepstwo a nie wykroczenie. Dzwon do Strazy Rybackiej tez. Nad Zelizna klusownictwo jest giga problemem bo lokalnie traktuje zbiornik jak zrodlo zarobku. Przed swietami po Drelowie, Lozkach i innych okolicznych wioskach chodza klusole i oferuje rybke na swieta. A popyt duzy bo gmina z wysokim bezrobociem...
darioon - Pon Gru 07, 2009 10:04 pm
Temat postu: kłusole
To, że kłusownictwo na Żeliźnie to wielki problem to ja wiem. Co do przestępstwa to się nie znam na tym, a że oni chodzą i sprzedają to nie tylko w okolicznych wioskach. Kumpel mi mówił, że swojego czasu spotkał się z tym i w robocie u siebie, że chłopaki się przyznali, że z żelizny ryba z siatki jest do sprzedania, także i po Białej Podlaskiej jeżdżą i sprzedają.
No sprawdziłem rzeczywiście to przestępstwo ale nie sądzę żeby sąd kogoś wsadził za to do więzienia, gość powie że kasy nie ma, pracy nie ma, rodzina na utrzymaniu i tyle, że kraść ma ?? Wolny wyjdzie z jakąś małą grzywną
http://www.kolo-lowieckie...usownictwo.html
Wszystko jasne, brak słów ale i tak trzeba ich ścigać.

Habsys - Sro Gru 23, 2009 1:11 pm

Dzień 23.XII.2009
Zbiorniki Retencyjne
Zachmurzenie duże, silny wiatr,temp +3,opady deszczu
07.30-11.30
Połów: kilkanaście okonków, jeden szczupak wypięty, Tomilee": kilkanascie okonków i obcinka.

andrew - Czw Gru 24, 2009 12:42 pm

23 grudnia
13.30-15.30
Zwirownia w Woskrzenicach
Pochmurno, deszcz, trzy stopnie, na szczescie w dole zwirowni nie czuc bylo wiatru
Blystki podlodowe, mormyszki
Polow trzy okonie, dwie plocie i dwa jazgarze

Wszystkie ryby wziely na mormyszke z ochotka. Na blystke ani ja ani brat nie mielismy nawet pobicia. Ploc jak to na Woskrzenicach rozmiar mikro. Lowilismy przy brzegu od strony plazy i na spadach przy trzcinach gdyz lod mimo ze mial 10cm to trzeszczal. Dzisiaj chyba nie da sie tam juz lowic bezpiecznie.

Na dodatek na brzegu po sezonie zostalo mnostwo smieci, pobitych butelek no i moj pies rozcial sobie lape :twisted:

scalone

sumik - Czw Sty 07, 2010 10:23 pm

07.01.2010
Z braku czasu dziś piszę ten post.Sezon podlodowy rozpoczął się u mnie jeszcze przed Świętami małym leszczykiem złowionym na Witulinie bodaj 23 grudnia. Następnie wyjazd na żwirownię obdarzył mnie udanym holem niedużego szczupaczka co ciekawe nie spotkałem się z okoniem na którego liczyłem.Jednak po Nowym Roku sezon 2010 przywitał mnie miło okoniem 36cm :) Dzisiaj odwiedziłem na krótko z Mistrzuniem i Gabim jez.Czarne jednak brań zero przeto w drodze powrotnej ,,wstapiliśmy,, na Podedwórze gdzie każdy złowił kilka okoni w granicach 20-22cm (Mistrzunio błysnął takim koło 25-26cm).

Habsys - Nie Sty 10, 2010 2:33 pm

Dzień 10.I.2010
W dniu dzisiejszym wybraliśmy się na Żeliznę, niestety po dwóch godzinach ani jednego brania, nawet kilkucentymetrowe okonki nie dały oznak życia.
Lód coraz grubszy, wody jak na lekarstwo, z przykrością muszę stwierdzić ,że cztery lata temu identyczne symptomy towarzyszyły na początku przyduchy - obym się mylił :cry: .
Wobec zaistniałej sytuacji postanowiliśmy, odwiedzić Żwirownię w Międzyrzecu Podl..
Wynik to kilka małych, okonków oraz dwa trochę większe 19 cm i 33cm.

galieni - Pon Sty 11, 2010 9:42 pm

Dzień 10.01.2010r
Jez.Czarne
Pogoda rano deszcz ,potem mocne opady śniegu
Metoda blaszki
Wynik połowów 2 szt okoni 25cm i 17cm
Ocena 4

maczus1988 - Sro Sty 13, 2010 6:08 pm

Dzień : 13.01.2010
Łowisko : Jez. Czarne Sosnowickie
Pogoda : Bezchmurnie ,słonecznie
Temperatura : -6
Czas połowu : 14-16
Metoda : podlodówka , blaszki
Wynik połowu : 2 okonki 18cm i 22 cm
Podsumowanie: Kolejny dzień słabego żerowania okoni ,pomimo starań wielu wędkarzy wyniki są mizerne jak na tą porę roku, nie dała nic zmiana pogody ,zmiana blaszek ,miejmy nadzieje że jutro będzie lepiej! :cool:

sumik - Czw Sty 14, 2010 9:01 pm

Dzień 13.01.2010
Wyruszamy wraz z Bogdanem na podlodową wyprawę z myślą o okoniach.
Te jednak uporczywie nas unikały jadnak Bogdan złowił dwa szczupaki-miłe rozpoczęcie sezonu .
Jeden z dziury w której ostatnio Habbys oddał po krótkiej walce szczupakowi blaszkę. Może to ten sam choc blaszki w pysku nie miał.Tak czy siak grasują tam nadal :mrgreen: czychając na blaszki....

maczus1988 - Pią Sty 15, 2010 4:41 pm

Dzień :15.01.2010
Łowisko: Jez. Czarne Sosnowickie
Temperatura:-9
Metoda: podlodówka , blaszki
Czas połowu : 13-16
wynik połowu ---------
Podsumowanie: Kolejny dzień bez brań ,okonie wogóle nie zwracają uwagi na błystki.Napotkani wędkarze po całodziennym łowieniu mieli po dwie sztuki nie wielkich okonków,słabo......ale może jutro będzie lepiej :wink:

maczus1988 - Sob Sty 16, 2010 10:40 am

Dzień : 16.01.2010
Łowisko:Białka Parczewska
Temperatura : -6
Metoda: podlodówka,blaszki
Czas połowu : 7-10
Wynik połowu: 6 okoni 10 -13 cm :-)
Podsumowanie: Mimo spokojnej bezwietrznej pogody,i duzego cisnienia ,nie udało sie złowic okonia którym naprawdę można byłoby sie pochwalic!

maczus1988 - Nie Sty 31, 2010 3:58 pm

Dzień: 31.01.2010
Łowisko:Jez.Skomelno
Temperatura: -3
Metoda : podlodówka,blaszki
Czas połowu: 13-15:30
Połów:------------------
Spostrzeżenia: Zero brań , niewiem juz sam co sie dzieje z tymi rybami ,nie pomagały zmiany blaszek ,zmiany głebokosci prowadzenia przynęty,lód gruby około 35 cm skutecznie utrudnial robienie otworów ,pozatym piękna pogoda i miło spędzony czas nad wodą po długich mrozach.

Andrzej 18 - Pon Lut 15, 2010 6:15 pm

tiimi83 napisał/a:
Jakie są wasze sprawdzone przynęty zimą, jak prowadzicie przynęty, gdzie szukać stanowisk ryb, jak zacinać branie?


Ja często łowię na gumki na główkach od 2.5 do 4 gramów prowadzę je bardzo powoli pozwalając jej opaść i po chwili podrywam na kilka cm i znów bardzo powolutku prowadzę, obławiam wszelkie zagłębienia i każde nietypowe przytrzymanie kwituje zacięciem no i oczywiście woblerki. Z gumek najczęściej stosuję tzw portki oraz wszelkiego rodzaju żabki mannsa. W tym sezonie zaliczyłem 2 wypady w sumie udało mi się 4 kropki wyjąć i 4 spódłowałem największy 42 cm

Andrzej 18 - Sob Lut 20, 2010 9:29 pm

Dziś znowu wypad na kropki na brzegu 2 sztuki , miałem jeszcze 3 przytrzymania , 1 wyjście do wobka no i pięknego pstrągala ale na wysokim brzegu i nie miałem jak go podebrać ( śnieg niestety na brzegach bardzo się osuwa i nie ryzykowałem kapieli) ale rybsko piękne sporo ponad 50 cm( wszystko na wobki) no i trafił się przyłów w postaci szczupaczka taki koło 45 cm
A to 1 którego przechytrzyłem

maczus1988 - Pon Lut 22, 2010 12:44 pm

Dzień : 22.02.2010
Łowisko: Jez.Czarne
Temperatura: Rano - 4 ,z biegiem dnia + 3
Metoda: Spławik
Przynęta : pinka,ochotka
Czas połowu: 6.30 -11
Połów : 12 leszczy ,3 płocie,5 sumików karłowatych,1 krąp
Podsumowanie: Łowiłem na zanęconym wcześniej miejscu na spławiczek, najlepsze brania były z rana,z biegiem czasu słabły ,słabły aż wszystko ucichło .
Ocena wyprawy :10 Jak za każdy wypad nad czarne!

Andrzej 18 - Czw Lut 25, 2010 12:54 pm

Oto 2 moje wczorajsze kropki


Andrzej 18 - Nie Lut 28, 2010 4:38 pm

Dzisiaj znów miałem przyjemność łowic na naszych wodach górskich efekt to 5 kropków wyjętych a oprócz tego ładna sztuka rozgina mi haka w kogucie , jeden wypina się podczas salta i jedno ładne branie




Andrzej 18 - Nie Lut 28, 2010 6:49 pm

Dzień : 28.02.2010
Łowisko:Krężniczanka
Metoda: Spining
Przynęta : woblerki, koguciki
Czas połowu: 8-13
Połów : 5 pstrągów
Podsumowanie: 10/10 miałem jeszcze 2 rybki , jedna wypięła się podczas salta, druga rozgięła haka w kogucie i jedno branie jeszcze




Andrzej 18 - Sob Mar 20, 2010 5:53 pm

Dzisiaj byłem na kropkach w sumie złowiłem 13 sztuk, większość w przedziale 30-35 cm, i jeden 42 cm w tym kilka brań i kilka wyjść do wobka, łowiłem z kumplem on złowił 4 ale a za to jego jeden miał 51 cm.. A to moje sztuki



Andrzej 18 - Pon Mar 22, 2010 12:42 pm

To jeden z wielu z soboty 42 cm

Adi - Czw Kwi 01, 2010 9:41 pm

Łowisko: Terebela I
Dzień 1 kwietnia 2010
Godzina: 13.00-19.30
Pogoda: chłodno, wietrznie, pochmurno; wieczorem przejaśnienia, cieplej i bez wiatru
Metoda: gruntowa
Przynęty: białe robaki, czerwone, kuku
Połów: 3 karasie, ok. 20 płotek, kiełbik
Opis: Przyjechaliśmy na łowisko z Wojtkiem, zrobiliśmy zanętę, rozłożyliśmy sprzęt i od samego początku skubały płotki, brały bardzo delikatnie i nieregularnie. Troszkę przed 16. dołącza do nas Norbert. Łowi kilka płotek i ok. 17.30 ucieka :P
Przy brzegach gotowało się od drobnicy uciekającej od drapieżników. Bliżej wieczora pogoda się poprawiała, wiatr ucichł, automatycznie zrobiło się cieplej chmury zaczęły znikać i... Wojtek kilkanaście minut przed 19 ma branie, krótki hol i na brzegu ląduje karaś ok 28 cm. ja w tym czasie bawię się z płotkami. trochę po 19. widzę jak na mojej gruntówce luzuje się żyłka, przycinam, coś jest ryba ucieka w prawo to nie płotka :D za chwilę w podbieraku ląduje karaś, szybkie mierzenie-32 cm :) ok. 19.30 się składamy, Wojtek wyciąga zestaw, a na haczyku wisi karaś ok 20 cm :D

darioon - Pią Kwi 02, 2010 7:51 pm

Żelizna
02.04.2010
9.00-15.00
biały robaczek i zanęta
cieszę się że na Żeliznie jest ryba pełno drobnicy a i szczupak ładnie się wyciera w trzcinach mam nadzieję że wszystko się ładnie odrodzi
złowiłem 7 pięknych Płoci

roman9844 - Sro Kwi 07, 2010 9:19 pm

Łowisko: Rzeka Tyśmienica
Dzień: 7 kwietnia
Czas połowu: 16.00-18.00
Przynęta: Bialy robak
Zaneta: uniwersalna TRAPER
Metoda: spławik
Połów: 15 płotek od 15 cm do 20 cm, kilka jazgarów i 3 okonki
Opis: Po zanęceniu przez pierwszą godzine skubały same jazgary potem była przerwa w braniach i zaczeły brać płotk ibrania trwały około 20 minut potem ustaly troche donecilem i znowu miałem płotki w łowisku. Złapałem jeszcze kilka i musiałem zwijać sie do domu

Andrzej 18 - Nie Kwi 18, 2010 9:49 pm

Dzisiaj znów wypad na pstrągi, nad wodą meldujemy się z rana ale woda niestety jest podniesiona i mocno trącona, co dobrze nie wróży i tak też było chociaż coś tam udało się złowić


tregon - Pon Kwi 19, 2010 9:03 am

ładne.... ja byłem niżej od Was ....

woda tak trącona, że nie widać było gdzie rynna gdzie blat ... łowiłem na zasadzie widocznych zmian nurtu i falowania na powierzchni ...

ważne że kij przetestowany ....

darioon - Sro Kwi 21, 2010 8:36 pm

Pierwsze liny z Żelizny w tym roku he he
Zabawne jest że mój mały sam złowił 39 cm lina i zadowolony był jak nigdy he he

roman9844 - Wto Kwi 27, 2010 9:47 pm

Łowisko: Jeż. Czarne Sosnowickie
Dzień:25 kwietnia
Czas połowu: 14.00-17.15
Przynęta: Biały robak
Metoda: spławik
Połów: 4 płotki trzy po 30 cm i jedna 36 cm, 6 leszczyków od 30 do 34cm i jeden koluch

nazar - Czw Kwi 29, 2010 8:35 pm

Zbliża się kilka dni które można wędkarsko wykorzystać w związku z tym chciałem zapytać jak wygląda obecnie sytuacja na zahajkach. Czy ktoś z Was ostatnio łowi tam cokolwiek, może jakieś liny???
maniek72 - Czw Kwi 29, 2010 9:02 pm

linek, tak skubie na Zachajkach, ale teraz tam wszyscy ustawiaja sie tam na japońca, biora sztuki nawet takie po dwa kilo, wiec i Ty jednak pomysl o karasiu :smile:
nazar - Czw Kwi 29, 2010 9:16 pm

Japońce lubię łowić i od jakiegoś czasu zastanawiałem się gdzie można się na niego nastawić. Kiedyś często łowiłem takie do 1,2 kg ale z roku na rok było coraz gorzej aż w końcu ciężko było złowić jakiegokolwiek (nie mówię tu o zahajkach). Inna sprawa, jeśli miejsce jest nęcone to można łowić takie sztuki ale jeden wypad raczej nie obdarzy dorodnym japońcem, a innych możliwości nie mam niestety.
nowik - Sob Maj 01, 2010 8:53 pm

Mam pytanie co do żelizny, czy jest tam po co się wybierać? :roll:
darioon - Wto Maj 04, 2010 3:56 pm
Temat postu: rozpoczęcie sezonu
01.05.2010
miejsce : zbiorniki retencyjne Mosty
czas : 4.30 - 12.00
Na Mostach wody coraz mniej w niektórych miejscach ok. 10 cm do dywanu roślinności, połów na woblery czy obrotówki praktycznie niemożliwy, oczywiście są i głębsze miejsca ale malutko ludzie próbowali na wahadłówki z różnymi wynikami
wynik połowu : jeden szczupak 46 cm ( strasznie wychudzony )
03.05.2010
miejsce : zbiornik retencyjny Podedwórze
czas: 7-12
Ładne zatoczki , ryba chodziła jak głupia, ciężko było jednak skusić zębatego żeby zaatakował opłynąłem cały zbiornik i próbowałem na wszystko co się dało
wynik połowu: jeden ładny szczupak ok 47 cm

andrew - Wto Maj 04, 2010 6:57 pm

1 maja 2010
4.30-11.00; 12.00-13.00
Goraco, bezwietrznie, parno i slonecznie
Podedworze
Spinning, casting
Jerki, woblery i wirowki
Polow 7 szczuapkow: 63cm, 50cm i piec mniejszych

Majowa inauguracje poprzedzilo biesiadowanie w towarzystwie chlopakow z kola przy UC w Bialej. Dzieki Marcin za zaproszenie. Bylo przyjemnie poznac kilku pasjonatow, kilku ludzi z forum a w dwoch przypadkach odnowic stara znajomosc. Do nastepnego razu, oby szybko!

Nie bylo latwo wstawac po krotkim snie na kacu o 3.30. Poprzednego wieczoru tak sie zagadalismy ze czekala mnie jeszcze koniecznosc rozpakowania i napompowania pozyczonego pontonu co dzieki pomocy kolegow w maire szybko sie udalo. Wyplynalem okolo 4.00 ale musialem splynac bo nie zabralem kamizelki z min. szczypcami. I dobrze bo jak sie okazalo szczupaki braly bardzo pewnie i czesto mimo niewielkich rozmiarow kotwice tkwily gleboko.

Pierwszy szczupak wzial na podwodnej lace na niezawodnego swimbaita 4play Herring w kolorze okonia juz o 5.00. Mimo srednich rozmiarow byl nad wyraz waleczny i kilka raz odjezdzal z mocnego jerkowego zestawu. Na miejscowce dolawiam jeszcz skrota na wirowke Ondexa w rozmiarze 6 w kolorze seledynowym z czerwonym chwostem. Oblawiajac plycizny omijane przez wiekszosc wedkarzy przesuwam sie w strone patelni gdzie spotykam Marcina. Wymieniamy uwagi, przynety i wypijamy pare lykow kawy. Doladowany kawa zaczynam oblawianie patelni najciezszym glajderem StrikePro Duzym Bandyta. Po chwili uderza szczupak. Ryba po zacieciu sprytnie zatanczyla na ogonie, zrobila dwa mlynki i.... odpiela sie 5m od pontonu. Ladny szczupak ponad 80cm owinal przypon wokol kotwicy usztywniajac ja przy przynecie i spial sie. Bylem zly na siebie za zbyt szybki hol, gdybym dal rybie wiecej czasu na harce opuszczajac szczytowke w kierunku wody byc moze udaloby sie ja doholowac.

Potem lowilo sie nie latwo bo praktycznie nie bylo wiatru i bylo bardzo parno ale ryby dalej braly bardzo dobrze ale raczej w malych rozmiarach. Dolawiam jeszcze 50cm na Ito Vision One Ten oraz cztery skroty na dwa rozne Vision One Ten oraz Rapale Countdown. Okolo 13tej rozpetala sie wichura zmuszajac mnie do szybkiego splyniecia a ulewny deszcz przerwal majowe lowienie.

turkućpodjadek - Wto Maj 04, 2010 7:29 pm

Majówka na Bugu:

2 małe bolki + klenik na Salmo Thrill

zębaty nie padł :(

maniek72 - Wto Maj 04, 2010 10:43 pm

Powiem jedno: wstać, o 4,30 nad samym Bugiem, popatrzeć na to, posłuchać spiewu ptaków i poczuc ten klimat- BEZCENNE!!
andrew - Sro Maj 05, 2010 12:25 am

turkućpodjadek napisał/a:
Majówka na Bugu:

2 małe bolki + klenik na Salmo Thrill

zębaty nie padł :(


Mimo ze szczuply nie padl to to ze klenie biora po przydusze to to jest bardzo dobra informacja. Jesli przetrwaly klenie i bolenie to z drapieznikami tez nie powinno byc zle :wink:

pawel81 - Pią Maj 21, 2010 10:19 pm

witam panowie mama pytanko czy któryś z kolegów mógłby mi doradzić gdzie można się wybrać na rybki, bóg czy raczej jakieś zbiorniki lub żwirownie gdziekolwiek i na cokolwiek, spining, spławik, lub gruntówka pozdro.
karoll111 - Pon Cze 07, 2010 5:27 pm

Jest to mój pierwszy post, więc odrazu się przywitam. Mam na imię Karol, mieszkam w Białej Podlaskiej, wędkuję od jakichś 4-5 lat, moim łowiskiem jast praktycznie tylko Bug w okolicach Krzyczewa (mieszka tu moja babcia i dlatego najczęściej łowię na tym odcinku), rzadko wybiorę się gdzie indziej.
W sobotę i niedzielę 5-6.06 odwiedziłem razem z mym kompanem krzyczewski odcinek, w kilku miejscach woda ledwo mieści się w korycie, ale 2 tygodnie temu i tak była sporo wyższa. W sobotę rano o 4.30 jesteśmy nad wodą (wstałem o 4.25, jakieś 4 minuty na ubranie się i zabranie sprzętu i 1 minuta spaceru z domu nad wodę :grin: ). Zaczynamy niedaleko kościółka i idziemy w stronę Łęg. Biczowanie wody różnymi przynętami przynosi efekt dopiero około 8.00 na dużym wypłyceniu które normalnie jest porośnięte trzcinami przy niskim stanie i wody jest po kolana, uderzył szczupaczek około 43-44 cm. Ogólnie słabo, oprócz tego żadnego kontaktu :cry: . W niedzielę rano taki sam spacer i niestety bez kontaktu z drapieżnikami. Napotkani wędkarze siedzący z drgającymi i spławikami o dziwo nie narzekają i jakieś wyniki mają więc w niedzielę w godzinach 13.00 - 15.00 siadamy ze spławikiem - efekt - napradę ładna płoć i spory krąp + trochę brań drobnicy na zanęconej przez tubylca miejscówce, co jak na taką godzinę nie jest chyba takim złym wynikiem. Czekam na opadnięcie wody, może wtedy zębaty się troche ruszy...

karoll111 - Pon Cze 07, 2010 7:57 pm

No nie widać za bardzo, na jakieś 3,4 godziny łowienia można zaobserwować 2-3 ładniejsze ataki, z czego większość i tak przy tym "zawsze lepszym" :wink: przeciwnym brzegu białoruskim.
Na dodatek dzwoniąc w piątek do SG w Bohukałach dowiedziałem się, że jest nowe rozporządzenie, przez które trzeba każdorazowo zgłaszać pobyt nad bugiem, więc będąc w sobotę i niedzielę teoretycznie powinienem dzwonić dwa razy (zgłosiłem tylko sobotę, jak pojadę np. na tydzień posiedzieć u babci na ranczu i połowić na bugu, to na telefon nie wyrobię :evil: ). Przedtem jak 1 maja zgłosiłem to mogłem łowić do końca miesiąca bez zgłaszania. Ale widać komuś to przeszkadzało, że na miesiąc...

nowik - Wto Cze 08, 2010 7:24 am

Witam koledzy bylem w niedziele na woskrzenicach podobnie jak u kolegi darioona bawiłem się z małą płocią bardzo dobrze, co prawda złowiłem tylko 3 razem z tatą, ponieważ miałem zbyt cięzki sprzęt.
pangrabas - Pon Cze 14, 2010 10:03 pm

A oto efekt ostatniego wypadu na Horodyszcze - Gymnocephalus cernuus - jazgarz we własnej osobie. Może nie olbrzym ale ładny.

P.S. Sory za brudne paluchy

Adi - Nie Cze 27, 2010 9:30 pm

Po zabawie z lekkim spinem usiadłem sobie ze spławiczkami.
Przynęta: białe robaki
Pogoda: lekkie zachmurzenie, bezwietrznie, ciepło
Godzina:16-19
Połów: 28 karasi, dwie wzdręgi

Na białe robaki "rybska" brały jak szalone, ale do czasu. Ok. godziny 18:30 brania ustały.
Ryby jak zwykle wielkością nie powalały na kolana, w większości były to "dłoniaki"


Adi - Pon Cze 28, 2010 10:18 pm

Dziś powtórka z wczoraj, tym razem z kolegą. Pogoda podobna, tylko cieplej i praktycznie bezchmurne niebo przynęta jw.
Tylko rybek trochę więcej-39 karasi, kilka małych linów, wzdręga :)




Adi - Czw Lip 01, 2010 10:03 pm

Dzień: 01.07.2010
Łowisko: "Kozioł" w Janowie Podlaskim
Pogoda: słonecznie, lekki wiatr, ciepło
Metoda: Spławik i DS
Przynęta, zanęta, sprzęt: białe, czerwone, wątróbka
Połów: Okoń, 2 koluchy, ukleja
Przebieg połowu: 15-19.30

Nad wodą ani jednego wędkarza. Gdyby nie kąpiący się tubylcy to byłoby kompletnie cicho. Pogoda fajna, ale nie pachniało rybą. Na spławik pojedyncze brania na gruntówce cisza.
Miałem nadzieje na jakiegoś sumika wieczorem, ale to byłby wielki fart, którego dziś nie miałem :P Na pocieszenie wyjąłem okonia. Widziałem też kilka pięknych ataków pasiastych drapieżników tuż pod moimi nogami :)


Adi - Sob Lip 03, 2010 3:58 pm

2:30-Budzik, zryw na nogi, i szykowanie się. O 3.05 pod dom podjeżdża Norbert78 i Radek (Keta). Ruszamy nad jezioro Czarne. Droga mija szybko i miło :) Na miejscu szybko się rozpakowujemy i prawie że biegniemy do wody :D Wskakujemy na pomost i widzimy piękne jeziorko :) Ja i Radek byliśmy tam pierwszy raz. Rozkładamy wędki (gruntówki) i do dzieła. Zaczyna Norbert małym leszczykiem, potem jakieś koluchy na zmianę z leszczykami, po kilku rybkach moi towarzysze praktycznie nie dotykają wędzisk, a ja leszczyk za leszczykiem, czasem sumik, zaplątała się też między nimi ładna płotka 25 cm. Podczas sesji fotograficznej Norbert ma ładne walnięcie na filecik z mojej uklejki. Na pomoście kupa śmiechu-humory dopisywały, dobrze, że chociaż humory bo z rybami u niektórych było różnie :D
Mogę śmiało powiedzieć, że to jeden z najlepszych wypadów na ryby w tym sezonie :)
Ekipa super, ryb sporo, mimo iż nie powalały wielkością :P
Nieskromnie mówiąc trochę dziś zawstydziłem starszych i bardziej doświadczonych wędkarzy :lol:



roman9844 - Nie Lip 04, 2010 7:27 pm

Dzisiaj wyprawa nad jezioro Czarne, na miejscu byłem o 3 nad ranem wynik połowu to 3,5 kg drobnicy leszczy i płotek w sumie 13 sztuk. Niestety zbyt długo sobie nie połowiłem co zawdzięczam pewnej grupie ludzi którzy przyjechali na obóz. Słyszałem że niby maja jakiś tam obóz przetrwania ale nie wiem czy to prawda, jednak mniejsza z tym dlaczego tam są ważniejsze co robią z jeziorem i jego otoczeniem. Jeszcze po drodze przez las na łowisko zauważyłem pościnane drzewa siekiera i nie małą ilość śmieci. Najlepsze jednak dopiero się zaczęło jak cała ta ekipa wstała z łóżek, dwóch panów niczym się nie przejmując postanowiło sobie ponurkować i pooglądać żerujące ryby w mojej zanęcie pływali jakieś 15 metrów od moich spławików już miałem im powiedzieć co o nich myślę kiedy zwróciła na siebie moją uwagę pewna panna która przy pomocy mydła i szamponu do włosów brała poranną kąpiel w jeziorze wtedy już nic się nie odzywając zwinełem sprzęt i ruszyłem w drogę powrotną. I jak tu w naszych wodach mają żyć ryby? Jeszcze trochę to ryby będziemy mogli łapać jedynie w sklepowych wannach.
karoll111 - Pon Lip 05, 2010 1:24 pm

Po raz kolejny odwiedziłem krzyczewski odcinek Bugu. W sobotę wieczorem wyciągnąłem 1 szczupaczka, nawet nie mierzyłem maluszka, oprócz tego miałem 2 stuknięcia. W niedzielę rano około 3.50 jestem nad wodą, wędkarzy jest tylu, że aż się kłócą o miejscówki (co się dzieje z tym Krzyczewem, łowię tu ze 4 lata ale nigdy nie było tyle ludzi, dużo mniej jest teraz przez to miejsc do obłowienia, na dodatek co drugi łowi na 3 wędki, jak już powoli wracałem zauważyłem, że koleś już nawet czwartą rozwinął :evil: , nie wytrzymałem i gdy powiedział, że nic nie złowił, ja mu na to żeby jeszcze 4 wędki dostawił, popatrzył dziwnie i powiedział, że i tak nie bierze bo woda duża, a ja na to że tak woda duża, ale wędek też dużo... nic już nie powiedział ale zwinął jedną, nie wiem czy kolejną też bo odszedłem).
Pierwsze branie miałem około 6.30 ale chyba jakiś maluszek bo dobre pare sekund walił w gumę ale nie mogłem wciąć. Kolejne branie około 7.00 było już zdecydowane, jak to mówi mój wujek takie Hap :) myślałem że ciągnę jakąś kłodę, ale nagle odjechała w stronę środka rzeki, udało mi się go podciągnąć do powierzchni, gdy tylko się wynurzył bardzo energicznie machał pyskiem i niestety guma wypięła się... Był duży ale niestety nie udało się wyciągnąć do fotki :( Jeszcze potem miałem 2 brania i jeden szczupaczek wyjęty, którego również nie mierzę, żeby jak najszybciej wrócił do wody, na oko ma ze 30 pare cm... Ogólnie brań sporo i fajnie się łowiło :smile:

Adi - Sob Lip 10, 2010 11:50 pm

Dzień 10 lipca 2010 roku. Łowisko j. Czarne, stała ekipa plus Katarzyna, która pokazała dziś klasę :) Norbert, Radek, Kasia i ja. O 3. rano wyjazd z BP. Jesteśmy na ok. 4. rozkładamy się i łowimy. Najmłodsza uczestniczka stawiała dziś pierwsze wędkarskie kroki, bardzo szybko okazało się, że ma do tego talent i pokazała, że potrafi łowić tak jak my, mimo iż pierwszy raz trzymała wędkę w ręku :) Leszczyki brały jak zwykle, czyli dobrze, :) przestały jak zaczęło mocniej grzać :D Radek zajął II miejsce w dzisiejszych "zawodach" zaraz po Kasi.
Po zakończeniu łowienia postanowiliśmy zważyć rybki, waga Radka (do 4 kg) nie udźwignęła żadnej z siatek, baa przy każdej duużo jej brakowało. Pod koniec ruszyły się płotki. Ja znów miałem trochę szczęścia i trafiła mi się najładniejsza, tym razem 28 cm.
Ogólnie wypad jak zawsze udany :D świetna ekipa, świetna zabawa.

Tutaj gdy stanęliśmy obok siebie na pomoście było ok, po podniesieniu trzech sadzyków z rybami nad wodę pomost bardzo mocno zaskrzypiał i obniżył się o jakieś 10-15 cm w tym miejscu-coś się połamało :lol: Radek mało nie wpadł do wody :D


I jeszcze kilka zdjęć:



Adi - Nie Lip 25, 2010 9:09 pm

Dzień: 25.07.2010
Łowisko: Starorzecze Bugu
Czas: 14-19
Pogoda: pochmurno, z narastającymi powiewami wiatru
Sprzęt: Spiningi
Przynęty: Obrotówki, wahadłówki, gumy, woblery
Połów: 14 szczupaków
Opis:Wybraliśmy się z Wojtkiem na starorzecze Bugu. Już po kilku rzutach Wojtek wyciąga pierwszego skróta, kilka rzutów i kolejna ryba, tym razem wymiarowa (67cm). I tak przez jakieś półtorej godziny co kilka/kilkanaście rzutów miał szczupaka. Łowił na niedużą obrotówkę z dzwoneczkiem, ja obok niego na gumy, woblerki, wahadłówki i nic. Lecz nareszcie nastał ten moment na który czekałem bardzo długo patrząc na ryby Wojtka. Uderzenie na MORSA, mój kij wygiął się pod rybą tak mocno chyba pierwszy raz :D niestety kilka sekund się pocieszyłem i blacha wyskoczyła na brzeg. Potem dłuższa chwila bez brań i postanowiłem założyć bezsterowca łamańca, którego dostałem nad Bugiem od Rafała i mówię do Wojtka tak: "Patrz, zaraz będę miał na to branie". Rzut, dwa obroty korbką i siedzi :D szczupak okazał się być niewiele większy od przynęty, ale to nic :P
potem odszedłem nieco dalej i w grążelach tuż pod nogami widziałem ładnego szczupaka, którego chyba spłoszyłem. Kilka chwil później przeszedłem kilka metrów dalej, stanąłem po kolana w wodzie i rzucałem, podszarpywałem delikatnie łamańca tak że udawał chorą rybkę, gdy doprowadziłem go do pasa grążeli z wody wyskoczył aligator, okazało się, że to szczupak :D nogi mi się zatrzęsły bo całe zdarzenie miało miejsce jakieś 3 metry ode mnie, niestety nie trafił :( Później zaczęło się ochładzać a szczupaki gdzieś przepadły...


roman9844 - Pon Lip 26, 2010 10:29 am

Dzień : 25 lipca 2010r
Łowisko : J.czarne
Czas połowu : 3.30-11.15
Miałem zamiar wybrać się z tatem na nocke jednak pogoda na to nie pozwoliła wiec wybraliśmy się na ryby jak tylko ustała burza. Miałem zamiar wypróbować nowy zapach o nazwie "Smrodek" który okazał się rewelacyjny. wynikiem połowu było 46 leszczy 15 płotek i 10 sumików karłowatych, wśród płotek było 6 sztuk od28 do 31 cm.Zarówno ja jak i tato łowiliśmy na jedną wędkę. Stosowaliśmy zestawy spławikowe ja miałem spławik 10,5g a tato 8g. Szkoda tylko że wielkość ryb pozostawia wiele do życzenia no może z wyjątkiem niektórych płotek.

Adi - Sro Lip 28, 2010 11:10 am

Dzień: 28.07.2010
Łowisko: Starorzecze Bugu
Pogoda: pochmurno, zimno, wietrznie
Czas: 5-9.30
Sprzęt: Larus Hunter 270/35
Przynęty: wachadłówki, obrotówki, woblerki, bezsterowy łamaniec :D
Połów: 2 skróty
Opis: Wybrałem się rano na starorzecze. Obłowiłem kawałek, który wcześniej zaplanowałem, niestety bez kontaktu z rybą. Zmieniłem więc miejsce i szukałem drapieżnika między grążelami. Prowadziłem łamańca między roślinnością i nagle śmignął obok przynęty szczupak-nie trafił. Jeszcze kilka rzutów i nic. Wróciłem do punktu wyjścia i znów obławiałem ten kawałek wody obrotówką, po jakimś czasie jest atak, niestety ten też nie trafia w przynętę. Kolejny raz ruszam szukać szczupaka pod grążelami :) Pierwszy rzut pod roślinność, łamaniec tylko co wpada do wody i jest atak, tym razem też nie udany, hak zaczepił tylko o brzeg pyska ryby. porzucałem jeszcze trochę i znów powrót do miejsca od którego zacząłem. Troszkę znudzony monotonnym rzucaniem i zwijaniem obrotówki w końcu czuje rybę. Krótki hol i na brzegu ląduje skrócik, szybki portret i do wody :) Później ostatni już raz tego dnia odwiedziłem miejsce z grążelami, znów pierwszy rzut i atak-pudło, jeszcze dwa rzuty i siedzi :D niestety też niewymiarowy.
Uogólniając było ciekawie, mimo iż ryby nie powalały wielkością. Przez cały czas było widać jak okoń ganiał drobnice. :)



Adi - Wto Sie 03, 2010 8:00 pm

Dzień: 3.08.2010
Łowisko: Starorzecze i Bug
Pogoda: ciepło, lekki wiatr
Czas: 5-11.30
Sprzęt: Konger Aviator 260/10
Przynęty: woblerki, gumy :D
Połów: 2 szczupaczki
Opis: Niska woda wygoniła chyba ryby ze starorzecza. Miałem tam rano jednego szczupaczka który się wypiął. Przy ujściu do rzeki podziwiałem ładne ataki szczupaków i okoni. W niewielkim warkoczu zobaczyłem ładnego klenia i jego ataki i postanowiłem poświęcić mu trochę czasu, okazał się jednak zbyt podejrzliwy. Przy wysepce bolenie tłukły aż miło :) Wszędzie widać chmary drobnicy :) Na Bugu złowiłem dwa skróty :P



maniek72 - Nie Sie 08, 2010 6:58 pm

Miejsce połowu; Mój Bug
czas; wczoraj wieczorem 2-3 godzinki, i dzis rano 2-3 godzinki
Ja i Szpadel, spiningi takie 15-40g
Kilka szczupaczków, typu "sledzik",i dwa "porządne", kilka okonków pod 30cm, ogólnie sporo ryb i sporo brań. ale pochwale sie szczupakiem 80cm, a Szpadel 70cm :mrgreen:

Adi - Nie Wrz 26, 2010 7:48 pm

Po ok. miesięcznej przerwie nareszcie wyrwałem się na rybki ze spiningiem. Było ciepło, ale wietrznie z lekkim zachmurzeniem. Woda w Krznie nieco zwolniła i opadła. Uzbroiłem wiec
Aviatora 260/10 w niedużą gumkę i ruszyłem :) już po około 10 minutach miałem pierwsze branie. Spod brzegu wyskoczył 42cm. szczupaczek, na tak delikatnym kiju hol był przyjemny :) potem dłuższy czas cisza, po ok. godzinie spośród ziela wyskoczył kolejny, ale po krótkiej chwili spadł. po kilku kolejnych rzutach w tym samy miejscu znów pod powierzchnią widze atak tym razem jednak nie trafiony, jeszcze kilka rzutów i za któryś razem wydłużony zielony grzbiet odprowadza przynętę do brzegu, ale nie zaatakował. Potem nastała cisza :(


Uploaded with ImageShack.us

maniek72 - Pon Paź 04, 2010 6:08 pm

Po wizycie na spotkaniu z naszymi kolegami z forum napatrzyłem się jak łowi większość z Was; delikatne wędeczki, malutkie paprochy, głównie boczny trok, dowiedziałem się od Was że to jest właśnie "finezyjne łowienie", że to jest teraz "cool" , więc tez chcąc być "trendy" i "cool" postanowiłem też tak spróbować; oczywiście jestem szczęśliwym posiadaczem Konglera tango cośtam 3m, wyrzut 1-10gram, mam na tym kręciołek shimano stradic i żyłke 0,18, i tak wyposażony wyruszam na najbliższy, względnie łowny zbiornik rentencyjny "Podedworze". Po drodze biorę jeszcze kumpla i jedziemy; po przyjechaniu na miejsce zdziwiło nas że na ponad 400hektarowym zbiorniku, oprócz miejscowych chlopaków pilnujących siat nikogo nie ma, pomimo tego ze zaczyna się okres kiedy to drapieżnik zaczyna najlepiej brać, ale jak tylko zwodowaliśmy ponton wszystko było jasne; średnia głębokość akwenu to około 50cm wody, do tego wszędzie zielsko i trzciny, zarośnięty straszliwie, jacyś debile znowu jakby przed zimą spuścili wodę, do tego wieje silny wiatr i fala jak cholera, teoretycznie w takich warunkach łowić się nie da, ale co tam mówie do Lecha - popróbujem, ja mam w końcu finezyjny sprzęt :mrgreen: . Jakimś cudem przebijamy przez trzciny się na kawałek "otwartej" wody, tu nie ma trzcin, ale wody po kolana i zielska więcej niż wody, ale lecimy z tym koksem; zakładam najmniejszą przynęte jaka mam czyli 4centymetrowe kopytko na 4gramowej główce, dokładam cieniutki wolframik, tak na wszelki wypadek bo wiem że jest tu sporo szczupaka, więc tak jakby trochę moją finezje zaczyna szlag trafiać, ale przecież nie mogę się tak od razu całkiem przestawić. po około 10 rzutach, i tyleż samo zaczepach, mam wrażenie że ten "zaczep" jest jakiś twardszy od poprzednich; wklejanka maksymalnie wygieta, a zaczep zaczyna sie poruszać, i wyskakuje nad wodę- pamiętajcie że wody jest 40 cm i cala zarośnięta, wiec patrze a ten zaczep ma okolo 90cm i zapiepsza piruety na tym zielu, polatał trochę nad zielskiem, potem poszedł w dno, trzy metry w prawo, nawrotka; trzy metry w lewo, spining wygięty maksymalnie, dobrze dokręcony hamulec w kołowrotku draczy jak wściekły, ja napier-am korbką jak wariat, a zębaty co raz "muruje' przy dnie a potem zmienia kierunek, aż w końcu wybrał ten najgorszy z możliwych, w pas trzcin, więc co miałem robić; kiedy wsadził ten swój kaczy nos w początek trzcin przytrzymałem kciukiem szpule kołowrotka, i w ten sposób straciłem swój pierwszy zestaw :evil: . potem kolejno; wyciągam kilogramy zielska, i w międzyczasie cztery szczupłe trzydziestaki, no, może trzydziestopiątki, potem kolejny "fest zaczep" który juz mi wogóle nie dał szans bo wziął przy samych trzcinach i od razu do nich wrócił :grin: , więc kolejne czterocentymetrowe kopytko wraz z przyponem w plecy :evil: Ale ja konsekwentnie łowie dalej "finezyjnie" kumpel w międzyczasie na tradycyjny sposób (spin 15-40, 10centymetrowe gumy i plecka 0,23) łowi kilka szczupłych 30-40cm, ja znowu ze dwa niewymiarowe skróty (przypominam że łowienie na tak płytkiej wodzie i w takim zielsku to prawdziwy "spiningowy masochizm") i zaraz znowu to uczucie- nauczony wcześniejszymi doświadczeniami nie daje za wszelka cenę wejść mu w trzciny, tym razem już czuje że jest w moim zasięgu, jest zdecydowanie mniejszy i słabszy od dwóch poprzednich, chociaż dość waleczny, dwa razy odchodzi na bok, dwa razy wyskakuje i "tańczy" na ogonie w pewnym momencie zaczyna dochodzić do trzcin, zaczynam już kląć tą całą "finezje łowienia" , ale przed samymi trzcinami jakby słabnie, więc podciągam go do pontonu i Lechu sprawnie łapie go ręką za kark- równe 70cm, więc honor uratowany.
Wnioski- przez to finezyjne łowienie, a przynajmniej jego próby straciłem dwa szczupaki minimum 80+ , oba te szczupaki pływają - o ile pływają jeszcze z przynętami w paszczach, hol tak czy inaczej trwa dużo dłużej niż na normalnym sprzęcie, dwa paprochy i dwie stalki tez mam w plecy, ryby pewnie zdechną bo wszystkie złowione brały te paprochy aż do samego gardła.
Ps. z okoniem, który byl celem mojego dzisiejszego wypadu w ogóle nie miałem kontaktu :razz:

darioon - Pon Paź 04, 2010 6:15 pm

rozumiem maniek że wody nie puścili na zbiorniki na którym byłeś na tym od Rusił, dzisiaj przejeżdżałem w tamtych okolicach i miałem chyba złudną nadzieję że puścili wodę bo w kanale pełno ale z twojej relacji wnioskuję że nie !!!!
maniek72 - Pon Paź 04, 2010 6:22 pm

Tak darion, ten od Rusił, nikt normalny tam przy takiej wodzie i zielu by nie spiningował, podkresle; nikt normany, nie było rzutu bez czepu, a brania praktycznie tylko w momencie kiedy guma dotykała wody
Przemek A. - Pon Paź 04, 2010 6:24 pm

maniek72, trochę przesadziłeś z tą finezją, nikt by Cię nie namawiał na łowienie takich szczupców kijkiem do 10 gram, wyholowanie 70 taką witką to już nie lada wyczyn.
maniek72 - Pon Paź 04, 2010 6:31 pm

Wiesz Przemku, byłem ostatnio na zlocie, i tam wszyscy sie dziwowali ogladajac moje przynęty, pokazywali mi jak oni łowią a ja chce być taki "jak Wy" :mrgreen: , niestety to chyba nie dla mnie :mrgreen: - straty za duże.
Przemek A. - Pon Paź 04, 2010 6:46 pm

Spróbuj gdzieś gdzie są okonie a nie tylko szczupaki, zobaczysz że też jest fajnie :wink: a jak w Podedworzu takie szczupce biorą to lepiej tam łów po swojemu :mrgreen:
maniek72 - Pon Paź 04, 2010 6:49 pm

tam sa i okonie, i to piękne okonie tylko że pewnie stoją pod zielem i są nie do wyjęcia, natomiast szczupaki stoja]ą nad zielskiem. okoniami pewnie zajme sie zima jak ziele opadnie calkiem.
morrum - Pon Paź 04, 2010 6:53 pm

maniek72, "mierz siły na zamiary nie zaś zamiar podług sił" ;) Nie sądzę by którykolwiek z nas, obecnych na zlocie był takim hardkorem, by podobnym sprzętem łowić na takiej wodzie :) Ale kij do 30 i plećka 0,15 by wystarczyły :P
dago - Sro Paź 06, 2010 7:02 pm

maniek72 napisał/a:
....że to jest właśnie "finezyjne łowienie", że to jest teraz "cool" , więc tez chcąc być "trendy" i "cool" postanowiłem też tak spróbować;
....patrze a ten zaczep ma okolo 90cm i zapiepsza piruety na tym zielu, polatał trochę nad zielskiem, potem poszedł w dno, trzy metry w prawo, nawrotka; trzy metry w lewo, spining wygięty maksymalnie, dobrze dokręcony hamulec w kołowrotku draczy jak wściekły, ja napier-am korbką .....
Ps. z okoniem, który byl celem mojego dzisiejszego wypadu w ogóle nie miałem kontaktu :razz:

poplułem monitor ze śmiechu :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

maniek72 - Wto Paź 12, 2010 5:39 pm

ten szczupły 70tka na witke;
Norbert 78 - Sro Paź 20, 2010 12:03 pm

Niedzielny połów na Kubikach :wink:


Norbert 78 - Nie Paź 24, 2010 10:13 pm

Dzisiejszy połów z Łęg


Adi - Sob Paź 30, 2010 7:52 pm

Starorzecze Bugu 30.10.10
spining
przynęty: gumy
czas: 11-14
Połów 7 szczupaczków 40-48cm

karoll111 - Sob Paź 30, 2010 10:36 pm

30.10.10 Bug Krzyczew

Wyruszyłem o 12 a skończyłem połów o 17. Łowiłem głównie na gumy, efekt to 2 szczupaczki 40 i 49cm, oba wzięły na płyciźnie.

Wreszcie woda opadła na tyle, że mogłem wybrać się na moje ulubione miejscówki (jak zawsze cisza, spokój i żywej duszy na odcinku kilku kilometrów, bardzo lubię tam łowić m.in. dlatego, że naprawdę ciężko spotkać na tym "moim" odcinku jakiegokolwiek wędkarza, a przy tym jest sporo ciekawych miejsc).

Odprężyłem się niesamowicie w tej samotności :smile: Tego mi było trzeba...

maniek72 - Pon Lis 01, 2010 9:20 am

30.10. 10 starorzecza w Stulnie;
połów-około 20szczupaczkow 33-55cm, 3 okonie 25-28cm
czas połowu od 10-tej do ciemności z wieloma przerwami :mrgreen:
Jak w każdą sobotę wybraliśmy sie na ryby, oczywiście wiadomo gdzie, z racji na to że na Bugu wciąż posucha, nie wiem dlaczego ale ryby wciąż nie biorą, juz od miesiąca pewnie nic normalnego na tej rzece nie złowiłem, wciąż czekam że lada moment się pewnie coś ruszy.
Tak więc postanowiliśmy pospiningować na "burzyskach", niestety tu tez wciąż jeszcze duzy szczupak sie "nie ruszył" tez nie potrafię tego zrozumieć- małe bija momentami jak wściekle, a duże jakby się pod ziemie zapadły :evil: , no ale liczę że jeszcze w tym roku połowie. Ale taka ciekawostka; łowiłem głównie na lekkie duże wachadła- zdjęcie poniżej, na które uderzały mi ładne okonie- w sumie 3szt. wyciągnołem, i logicznie rzecz biorąc znaczy że duży okoń jest aktywny (dla mnie okoń ponad 25cm to duży okoń, a takie właśnie brały), w takiej sytuacji zacząłem przechodzić na lżejsze i mniejsze przynęty, z bocznym trokiem włącznie, i nic, kompletnie nic!! (oczywiście nie licząc małych szczupaków) , więc rezygnowałem i powtórnie wracałem do dużej blachy, i znowu pomiędzy szczupakowymi braniami trafia się okoń, skądinad wiem że zasadniczo okoni nie łowi się na 10cio centymetrowe blachy, ale skoro na nic mniejszego nie chcą brać, a na blachę da się złowić 3 szt przez cały dzień to na co je łowić??
Macie jakieś pomysły??, wiem że to niby nie w tym temacie ale możemy dyskutowac o "naszych połowach" więc co o tym myslicie?, jak je podejść?

nazar - Pon Lis 01, 2010 6:30 pm

Cytat:
skądinad wiem że zasadniczo okoni nie łowi się na 10cio centymetrowe blachy, ale skoro na nic mniejszego nie chcą brać, a na blachę da się złowić 3 szt przez cały dzień to na co je łowić??


Łowi się okonie na jeszcze większe przynęty-a oto dowód. Okoń na fotce złowiony kilka dni temu nad jednym ze starorzeczy Bugu na żyłkę 0,40 mm, stalowy przypon i kilkunastocentymetrową gumę typu kopyto. Chwilę przed okoniem złowiłem na tą samą gumę karpia... :razz:
no dobra karpika i to za brzuch.

maniek72 - Pon Lis 01, 2010 10:28 pm

Nazar, nie zrozumieliśmy sie, wiem że sie łowi, ale mialem w swojej karierze takie chwile że na paprochy co rzut to mialem branie okonia, no fakt że rózne, głownie nie zawielkie, ale nigdy nie ustawiałem sie z dużą przyneta specjalnie pod okonia, to sa przyłowy, a chcialem polowic okonia na powaznie, w tym sensie żeby np złowic ich 100sztuk, wiem że jest ich dużo, że są duże i że żerują, ale nie interesuje mnie kilkugodzinna orka żeby zlowic trzy nawet trzydziestaki, macie jakis sensowny pomysł??
maniek72 - Nie Lis 07, 2010 9:00 pm

kolejny weekend- dwa dni łowienia, wczoraj i dzisiaj
Miejsce Buzyska "U Mańka"
połów- kilkanaście szczupaków, od 15cm ....71cm, 94cm i kilkadziesiąt okoni; od 25do 31 cm
właściwie to co Wam chciałem napisać;
Podczas poszukiwania szczupłych metrówek na bużysku w pewnym momencie poczułem że non stop coś mi wali w 10cmetrową gumę, czuje uderzania a nie mogę zaciąć, myślę sobie: okonie , i zakładam mepsa "2" i faktycznie zaczynam zacinać, więc lecę po drugi spin do auta - ten lekki do 10gram, zakładam do niego ową obrotówkę "2" mepsa i zaczynam żeś, co rzut to okoń, i to takie w przedziale 24-28cm, jeden trafił sie 31cm, ale normalnie szok; zacinam źle wypina sie, wali nastepny, normalnie na 30 rzutów-29 sztuk wyjętych, niestety takie niespecjalnie duże, jak wcześniej wspomniałem i niespecjalnie waleczne, więc bardzo szybko robi mi się to nudne i spowrotem wracam do ciężkiego spina i dużych przynęt...., zdjęcia poniżej;

maniek72 - Nie Lis 07, 2010 9:19 pm

Wojtek B. napisał/a:
Jak ja bym chciał ,doczekać momentu kiedy łowienie 30cm pasiaków zacznie mnie nudzić :twisted: :grin:

Ten moment jest wtedy kiedy wszystko staje sie przewidywalne, kiedy nic cie nie zaskoczy, kiedy masz uderzenie i nie zatniesz to za sekundę masz nastepne, i następne, i nastepne, właściwie to nie musisz nawet zacinać bo walą jak głupie raz po raz, fakt że nie często to sie zdarza ale jak sie zdarzy to napradę szybko się nudzi, bo w pewnym momencie stwierdzasz że nie robisz nic innego jak tylko wyjmujesz kotwice z gęby okonia, a co ja dentysta jestem czy co żeby non stop babrać sie w jakichś gębach??

dago - Nie Lis 07, 2010 10:11 pm

I właśnie w ten wekend powinien być zlot u Mańka. Aż żal, że mie tam nie było...
maniek72 - Czw Lis 11, 2010 6:04 pm

a co tu duzo gadać (pisać) dzisiaj kolejna 80tka :mrgreen:
zvidluck - Czw Lis 11, 2010 6:32 pm

Niezły pajk Maniek :smile: ,oczka łąkowe,rowy melioracyjne itd;wschodnia część Białej.
6.11 i 11.11 po 3 h.
ok 20 szczupaczków,w tym dwa 46 i 49 cm.
jerki i wahadłówki własnej produkcji.
Aktywność rybek dobra,choć brania delikatne
Wynik myślę niezły,jak na ww. miejsca;wędkarze raczej omijają szerokim łukiem takie wody :wink: w które cieżko wcelować blaszką.

sol - Czw Lis 11, 2010 7:09 pm

Maniek ładne zębacze, czekamy na metrówe :!: :wink: Przyznaj się na co to się skusił :wink:
maniek72 - Pią Lis 12, 2010 8:23 am

Ostatnio nr 1 sa duże kopyta z zielonym grzbietem
dago - Pią Lis 12, 2010 9:47 am

Mariusz, na tym drzewie za tobą z tyłu powinien wisieć mój meps. Zostawiłem go tam w maju. :grin:
dago - Pią Lis 12, 2010 11:49 am

Wojtek B. napisał/a:
dago napisał/a:
Mariusz, na tym drzewie za tobą z tyłu powinien wisieć mój meps. Zostawiłem go tam w maju. :grin:

I wisi :mrgreen: Ostatnio go widziałem, w nocy się tak błyszczał,że myślałem,że to gwiazda polarna :cool: :grin:

No to extra. Jakiś namacalny dowód mojej bytności pozostał :grin:

maniek72 - Pią Lis 12, 2010 12:42 pm

I nikt go nie ruszy, dopiero jak osobiście przyjedziesz to Go zabierzesz, w każdym bądz razie ; wciąż czeka na Ciebie :wink:
maniek72 - Pon Lis 15, 2010 8:15 am

Kolejny weekend z wedka za mną;
Ostatnimi czasy (czyli od okolo trzech tygodni) ładnie ruszyl sie duzy szczupak, wiec jechalem z nadzieja że porządnie połowie; niestety pogoda jest taka jaka jest; czyli było cieplutko, slonecznie, i zamiast coraz lepszych brań drapieżnika brania ustają. ledwo co wymęczyłem jedna 70+ i kilka maluchów, w tym tez pewnie pobilem nowy rekord najmniejszego drapieżnika na spining :mrgreen:

sacha - Pon Lis 15, 2010 8:22 am

Maniek,jaki tam z niego drapieżnik jak wyraźnie widać że odżywia się trawą :razz:
Taki bardziej szczupak wegetarianin :wink:

maniek72 - Sob Gru 18, 2010 3:12 pm

zebrałem sie w koncu dzisiaj, i pierwszy raz w tym roku pojechałem "na lód". Mój wybór padł na zbiornik rentencyjny "Podedworze" - okolo 400ha zbiornik ze średnia głębokością wody około 150cm, mocno zarośniety. No i tak jak zwykle, pojechalem na okonia , a łowiłem szczupaki, juz chyba taki mój los :mrgreen:
Wynik polowow; około 20 okoni, największy pewnie około 20cm :razz: , trzy szczupaki wyjęte- w tym dwa wymiarowe, dwa szczupaki (chyba ) niewyjete; jeden ściął mi blaszke a drugi po emocjonującym holu (około 10sekund) porwał żyłkę :razz: . Z racji że dość dobrze znam to łowisko, mialem dwie wedki; jedna dośc mocna z plecionka i wolframowym przyponem i dużą blachą- na szczupaka, a druga z zyłka 0,14 i malą blaszką bez przyponu na okonia, po wywierceniu kilku dziur zawsze najpierw sprawdzałem otwór tym mocnym zestawem, czy nie stoi tam jakis zębaty, oczywiście na zestaw z przyponem nie zlowilem dzis żadnej ryby :razz: , ale chyba do takich sytuacji juz powinienem przywyc :razz:

Pimpel - Pon Gru 20, 2010 9:50 am

Dzień: 19.12.2010
Łowisko: zbiornik Opole
Metoda: podlodówka
Przynęta, podlaska łódeczka mosiądz/cyna
Połów: kilkadziesiąt okoni, ale tylko dwa wymiarowe i trzy śledziki.
Brały wszędzie po kilkanaście z jednego przerębla, przy trzcinach stały szczupaczki więc lepiej było trzymać sie otwartej wody. Szkoda, że te większe nie chciały brać tak chętnie jak jeszcze kilka dni temu.

maniek72 - Pon Gru 20, 2010 10:55 am

Pimpel napisał/a:
przy trzcinach stały szczupaczki więc lepiej było trzymać sie otwartej wody.
Pimpel, a co Ty boisz sie szczupaków?? :mrgreen:
Pimpel - Pon Gru 20, 2010 10:58 am

A co, mam łowić jakieś skróty i ryzykować stratę blaszek? Pojechałem na okonia, a nie na jakies skróciki :mrgreen:
Andrzej 18 - Nie Sty 02, 2011 10:39 pm

Wczorajszy 46 cm z Bystrzycy

By [URL=http://profile.imageshack.us

Przemek A. - Nie Sty 02, 2011 11:10 pm

Często się taki tęczowy przyłów zdarza?
Jakaś hodowla jest w dorzeczu Bystrzycy czy zarybia się tam tęczakiem?

Andrzej 18 - Pon Sty 03, 2011 5:25 am

Przemek A., od czasu do czasu się trafiają , a są to uciekinierzy ze stawów hodowlanych
adrian1006 - Sob Lut 26, 2011 8:13 pm

dzisiaj byłem na oknach w nieszawie padło około 30 kleni od 30 do 35 cm wszystkie wruciły do wody
maniek72 - Pon Mar 14, 2011 7:13 pm

W niedziele nie moglem juz usiedzieć w domu, więc mamówiłem kumpla że pojedziemy z lekkimi spinami na Bug. Wybór padł na Kodeńskie Sugry, zajeżdzamy na miejsce, a tam;


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us
Więc porażka, właściwie cała rzeka zamarznięta, no ale cóż, nie rezygnujemy; dzwonie do kumpla do Sławatycz, pytam jak u niego- on mówi że w jego okolicy woda w rzece normalnie płynie, wiec nawrotka i zasuwamy w górę rzeki, postanowiliśmy odwiedzić miejscówkę w Nowosiółkach, tak że jedziemy, dojeżdzamy do Mościc, i w pewnym momencie boję sie dalej jechać;


Uploaded with ImageShack.us
niby jest tu gdzieś droga, ale przy niej głęgokie rowy, i starorzecza, nie byłem pewien którędy dokładnie biegnie droga, a i lód nie byl jak na trzytonowe auto dośc pewny, więc kolejna nawrotka, tym razem na Kuzawkę k. Sławatycz, ty juz kilka razy zuciliśmy przynęta do wody, aczkolwiek nie było to zbyt bezpieczne bo cały brzeg wyglądał tak;


Uploaded with ImageShack.us
Pomimo tego iz nie powędkowałem to wyjazd zaliczam do dość udanych , zjeździliśmy i schodziliśmy kawał fajnego terenu.

PS. Niech ktoś przerobi te linki na zdjęcia :wink:

Bardzo proszę ;)

andrew - Wto Mar 15, 2011 1:55 am

Dolny Bug ruszył przedwczoraj. Poczekaj trochę. Ale Sugry to miesiąc jeszcze żeby klenie polowic, jak nie dłużej. To jest swoją droga - miejsce na zlot ;)
zvidluck - Nie Mar 27, 2011 10:46 pm

Witulin lub Terebela I.
Bat & matchówka
Czerwone robaki,pęczak kilka kulek zanęty
Temperatura;o 7.30 -4`;o 9.30 3`
Kilka płotek(10-20cm),wzdręga,jazik(sic)kilka kiełbi w tym jeden jakiś "inny" :roll:
Zimno, ale słoneczko,nad brzegiem czysto,sporo wędkarzy,wiosna.
Na niebie bociany :grin:

AllSave - Czw Mar 31, 2011 5:15 pm

Dzień: 29.03.2011
Łowisko: Zalew Terebela II
Pogoda: słonecznie ok. 16 C
Metoda; spławik
Przynęta, sprzęt:lekka spławikówka;
Połów: 1
Przebieg połowu: 16-18
Uwagi, wniosk, itp.i: pirwszy wypad na ryby i jest pierwszy okaz :razz:


maniek72 - Czw Mar 31, 2011 9:07 pm

Od tak, żebyście nie gadali że nic nie łowię;


Uploaded with ImageShack.us

włóczykij napisał/a:
Mógłbyś się bardziej wysilić i spożytkować swoje piśmiennicze zapedy w słusznej sprawie, robiąc porządny opis połowu, a nie takie zdawkowe, od niechcenia... na zasadzie "a macie i cieszcie się"

Hehe, pewnie się troche nie zrozumieliśmy, chodzi o to iż próbuje połowić klenia, jazia, i nic z tego nie wychodzi, więc jakby z racji tego iż muszę coś łowić, to łowie ostatnio karasie, i nie mam się czym pochwalić jeżeli chodzi o wyniki, to chociaż japońców se pociągam na swoim prywatnym stawie, ale liczę że na weekend pojadę na bużyska, i może chociaż jakichś płoci połowie... , a karasie biorą jak głupie na czerwonego robaka, a mój ojciec złowił w tym roku już dwa karpie takie koło 2kg. A, i ja jeszcze kilka niedużych sumów wyciągnołem , ale na swojej jamce, i malutkie więc szybciutko spowrotem do wody szkoda czasu na zdjęcia było, a karasie obligatoryjnie na petelnie :grin:

włóczykij - Czw Mar 31, 2011 9:13 pm

maniek72 napisał/a:
Hehe, pewnie się troche nie zrozumieliśmy, chodzi o to iż próbuje połowić klenia, jazia, i nic z tego nie wychodzi, więc jakby z racji tego iż muszę coś łowić, to łowie ostatnio karasie, i nie mam się czym pochwalić

Trudno było wywnioskować to wszystko z tekstu:
maniek72 napisał/a:
Od tak, żebyście nie gadali że nic nie łowię;

Teraz o wiele lepiej. Dla Ciebie może to się wydawać nieistotne, ale dla wielu wędkarzy Twój opis to ważna informacja mówiąca o tym, że japońce już sie ruszyły i że o tej porze roku lubią czerwonego robaczka.
Ten dział ma miedzy innymi służyć wymianie takich właśnie informacji :grin:

mocho19 - Sob Kwi 02, 2011 6:59 pm

Żwirownia Międzyrzec
Białe robaki, ochotka, zanęta
godzin: 11-30 - 15
kilka płoteczek i 4 okoniki


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us

Adi - Nie Kwi 03, 2011 8:42 am

Łowisko: Terebela II
Dzień 2.04.11
godzina 7.00-12.00
Pogoda: pochmurno, lekki wiaterek ale ciepło
Zanęta, Przynęta: Anpio Lin Karaś (zielona) białe i czerwone robaki
Połów 2 karasie, kilka krąpików
Nad wodą pojawiliśmy się dość wcześnie, rybki nie brały zbyt często ale czas mijał miło.
Ucieszyło nas, że że panowie z PZW kolejny raz zorganizowali sprzątanie zbiorników, w którym nawet trochę pomogliśmy :)



Uploaded with ImageShack.us

Adi - Nie Kwi 03, 2011 2:00 pm

Dziś była powtórka z rozrywki. Na jedynce masy ludzi więc od razu uciekłem na dwójkę, tam też ciężko było znaleźć ciekawe miejsce ale coś tam sobie wypatrzyłem, daleko od ludzi, wiatr w plecy tylko czekać na ryby. Dziś też niewiele brań. Na brzegu tylko linek 30cm i kilka ładnych jazgarzy :)



Uploaded with ImageShack.us

zvidluck - Pon Kwi 04, 2011 10:41 pm

Terebela II
2-4-11; godz.5.30-9.30
tem;3*-7*
robaki,pszenica,kukurydza
4 karasie a la sushi 27-29cm,drobnica
feeder,splawikówka
Rybki brały tylko na jedna z ww;przynęt,spory wiatr.Brzegi zalewu czyste.Dwa podobnych rozmiarów karasie wypięły sie przy brzegu,brak podbieraka :neutral:
ocena wyprawy;jacys kolesie rozpalili ognisko i zrobili zadyme na połowie zbiornika.Ale10 :grin:
http://img545.imageshack.us/g/obraz2430th.jpg/

Adi - Pią Kwi 22, 2011 2:59 pm

Odliczam już godziny do 1 maja... Poza tym idą święta, więc z samego rana kierunek Terebela :) Oby ominąć całą tą krzątaninę i się oderwać od ciągłego pośpiechu. Jak zwykle wybrałem dwójkę. Zarzuciłem 2 zestawy spławikowe ze złapanymi wczoraj rosówkami i cieszyłem się piękną pogodą i spokojem... tak się cieszyłem, że nawet nie zauważyłem jak minęło mi 7 godzin :D wynik dzisiejszego łowienia to 5 gatunków rybek-jazik, krąp, jazgarek, okonek i lin :)



Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us

maniek72 - Sob Kwi 23, 2011 9:00 pm

Oczywiście byłem na rybkach (jak co sobotę) i z takich ciekawostek, oczywiście wszyscy wiecie jak jest nad bugiem, generalnie bagno, więc oczywiście znowu zagrzebałem się w nim autem, mniej więcej tak;


Uploaded with ImageShack.us
No więc standardowa procedura; do przodu, do tyłu, mielesz tymi kołami, a potem wychodzisz i patrzysz co narobiłeś :grin: , no więc wychodzę i patrzę jak znowu zaje-ałem auto w szlamie, oczywiście wkoło pełno wydartego oponami błota, ale patrzę a to błoto sie rusza, "ki czort" myślę sobie, nachylam się, patrze, a tam wije sie na łące kilka takich stworków;


Uploaded with ImageShack.us
Oczywiście wszystkie w dobrej kondycji wróciły do wody :lol:
A tak poza tym oficjalnie mogę powiedzieć że już na wędką, a nie "na oponę"połowiłem trochę takich okoni;


Uploaded with ImageShack.us
Oczywiście znów żaden nie miał magicznych 30cm, jednego myślałem że ten centymetr rozciągnę :mrgreen: ale chyba by się nie udało :grin:

Killerek - Wto Kwi 26, 2011 8:15 pm

Maniek Garbus ładny, ale wtopa też pierwsza klasa :)
maniek72 - Wto Kwi 26, 2011 8:29 pm

Killerek napisał/a:
ale wtopa też pierwsza klasa

"wtopy" sa ok, pod warunkiem że w [oblizu jest drugie auto, w przeciwnym wypadku nie ryzykuje takich przejazdów :lol: , ale chetnie pokażę Ci jak to działa :mrgreen:

zvidluck - Sro Kwi 27, 2011 7:43 pm

Maniek co to za stworek na fotce nr 2?
maniek72 - Sro Kwi 27, 2011 8:25 pm

zvidluck napisał/a:
Maniek co to za stworek na fotce nr 2?

A własnie, co to za stworek (ja wiem)??

morrum - Sro Kwi 27, 2011 8:50 pm

To z cała pewnością nic innego jak Misgurnus fossilis we własnej osobie ;)
Po naszemu piskorz ;)

maniek72 - Sro Kwi 27, 2011 8:56 pm

morrum napisał/a:
To z cała pewnością nic innego jak Misgurnus fossilis we własnej osobie ;)
Po naszemu piskorz ;)

Zgadza sie, jest tu tego "do groma" w każdym błocie :grin: , ponoc super przyneta na suma :grin: , ponoć tez pod ochroną :evil:

wiesiek12 - Sro Kwi 27, 2011 9:00 pm

Zgadza się manius i to ścisłą a swoją drogą to była doskonała przynęra nie tylko na suma , ale to chistoria inne czasy
morrum - Sro Kwi 27, 2011 9:04 pm

maniek72 napisał/a:
Zgadza sie, jest tu tego "do groma" w każdym błocie :grin: , ponoc super przyneta na suma :grin: , ponoć tez pod ochroną :evil:


Pod ochroną jest, to prawda. Ale gdyby było "tego" pełno w każdym błocie, to pod ochroną by nie był. U Ciebie jest go w bród, ale na przykład 150 km dalej, jego populacja może być szczątkowa, czy wręcz nie istnieć, ot taki charakter występowania wielu gatunków, jak to mówią "wyspowy".

maniek72 - Sro Kwi 27, 2011 9:06 pm

Jasne, tak samo jak u mnie jest mnostwo bocianów, ktorych ulubionym przysmakiem, tak z moich obserwacji sa właśnie piskorze :neutral:
Jacek_bp - Nie Maj 01, 2011 3:10 pm

1 maja, Woroblin
Pogoda: wietrzenie z przejściowym zachmurzeniem, chłodno.

Na samym początku muszę napisać, że będę brał pod uwagę propozycje Żony, a dlaczego, to za chwilę.
Na ten dzień czekałem od długiego czasu, mimo, że łowienie kleni jest przyjemne jednak do szczupaka czuję jakiś sentyment i chęć polowania na niego z kijem w ręku. Mieliśmy wszystko zaplanowane, ale życie spłatało psikusa i każdy musiał sam sobie ten zorganizować. Mieliśmy w ten pierwszy majowy dzień łowić szczupaki w Różnce i tam mieliśmy umazać ręce szczupaczym śluzem po raz pierwszy w tym roku.
Skoro łowienie szczupaków pod Włodawą spaliło na panewce, uznałem, że pojadę gdzieś bliżej, jednak nie miałem pomysłu gdzie. Z pomocą przyszła moja Żonka, zaproponowałem jej kilka opcji a ona wybrała jedną z nich. Padło na Woroblin.
Budzik ustawiony na 5 rano nie poderwał mnie od razu, 10 minut drzemki jeszcze sobie urwałem, wstałem szybkie śniadanie i do samochodu. Wszystko już wieczorem zostało przygotowane, więc zostało tylko chwycić i zbiec po schodach do auta.
Gdy zajechałem było kilkanaście minut po szóstej, a brak aut na „parkingu” w Woroblinie nastrajał mnie optymistycznie, liczyłem, że nie będzie zbyt dużej presji, przynajmniej z rana. Przeliczyłem się, wychodząc ze wsi na łąkę woroblińską ujrzałem na starorzeczu pod wsią 3 może 4 auta, myślę, nie za dobrze. Ale często jest kilka aut tutaj a na ujściu pustki, tak pomyślałem i tym razem.
Do ujścia podszedłem od strony łąk, idąc czułem burzańskie błoto i cieszyłem się że znów mogę wdychać i czuć pod woderami ta maź lepiącą się do wszystkiego.
Na „swojej” miejscówce zastałem wędkarza, jednego z tych co to żywemu nie przepuści, wraz z wałęsającą się bez celu brzegiem rzeki, żoną. Trzeba bardzo kochać męża, żeby stać kilka godzin nad wodą i czekać aż mąż zakończy łowienie, albo mieć bardzo mało zaufania . Próba spontanicznej rozmowy „jak ryby” nie dała żądanego efektu i po kilku rzutach obok łowcy oddaliłem się w swoją stronę.
Cel miałem jeden złowić choć jednego wymiarowego szczupaka i z tarczą wrócić do domu, postanowiłem, że będę obławiał oczka między zalanymi trawami i płycizny z ciepłą wodą pełną tegorocznego wylęgu. Brodząc po kolana w wodzie z Popperem własnej produkcji zauważyłem ruch w wodzie wskazujący na szczupaka, zbliżyłem się na odległość rzutu. Pierwszy szczupak zaatakował przynętę dosłownie wpadającą do wody, gdybym mógł oglądać to w zwolnionym tempie, z pewnością zobaczyłbym paszczę chwytającą mojego popperka nad wodą.
W między czasie zaraz obok wylądowała ekipa z pontonem i żywcówkami, na mojego szczupaka usłyszałem komentarz, że już k.. cos złowił. Ryba miała 45-50cm, nie więcej i ochlapała mnie odpływając. Na drugiego szczupaka nie musiałem długo czekać wystarczyło że doszedłem do końca zalanego języka z traw. Znalazłem oczko między trawami schronione od głównej wody lecz pozostające w swobodnym połączeniu, w trzecim może, czwartym rzucie zobaczyłem zebranie poppera z powierzchni jakby to robił kleń. Jednak pulsująca wędka mówiła wyraźnie, że to szczupak. Krótki hol i ryba odhaczona odpłynęła do siebie. Gdy już panów z żywcami dostatecznie poirytowałem, poszedłem pod ich „bazę” i z kałuży obok nich miałem fantastyczne branie, szczupak wyskoczył do poppera, tak, że ujrzałem go całego, nie był duży ale efektownie zaatakował przynętę, niestety nie trafił.
W tak zwanym między czasie dołowiłem jeszcze kilka mniejszych około wymiarowych osobników z gatunku esox lucius, brodząc dotarłem do dość głębokich zalanych traw gwałtownie kończących się kilka metrów przede mną. Oddałem kilka rzutów bulgocząc po powierzchni i podczas doprowadzania po kolejnym rzucie do wspomnianej granicy traw moim oczom ukazał się największego dzisiejszego szczupaka. Zaatakował Poppera od dołu ukazując mi się w całości na powierzchni, przewinął się jak wąż i zanurzył z moją przynętą naprężając plecionkę i brutalnie wyginając kij. Odległośc nas dzieląca nie była duża to i hol nie był zbyt długi. Jednak pierwszy 65cm szczupak nie zawiódł mnie i walczył dzielnie aż do chwili gdy chwyciłem go za kark. Stojąc do połowy ud w odzie nie bardzo wiedziałem co mam z nim zrobić. Położyć nie ma gdzie, kij w woderze kiwa się i przeszkadza. Wróciłem kawałek do pobliskich krzaków i odłożyłem na nie kij. Odhaczyłem rybę i chciałem zmierzyć, lecz i tu było po kolana wody a na suchy ląd miałem jeszcze kilka metrów brodzenia. Zdjąłem miarę na reku i wypuściłem rybę która dzisiejszego dnia dała mi najwięcej radości. Miarka wyciągnięta z plecaka pokazała wyżej wspomniany wynik, czyli 65cm.
Spełniony, szczęśliwy wyszedłem z tych rozlewisk, a że pan wędkarz zlitował się nad żoną i pojechał do domu, podjąłem próbę złowienia szczupaka na swojej miejscówce. Dosłownie w trzecim rzucie poczułem uderzenie i próby odjazdu, kij do 50g nie pozwolił rybie na szaleństwa i po chwili miałem przy sobie kolejne 50cm cętkowanego szczęścia, ten wziął na woblera rapali (wypisz wymaluj stary model ownera). Nie zdążyłem ochłonąć po poprzednim szczupaku jak już holowałem do siebie następnego, jednak nieco mniejszego. Ten był najmniejszy ze wszystkich i miał mniej więcej 40cm.
Bilans dzisiejszego wypadu to dziesięć brań, z czego jedna ryba spadła, dwa nie trafione ataki i siedem szczupaków doholowanych. Wśród szczęśliwców były dwa szczupaki około 50 cm, jeden około 45cm, faworyt 65cm i trzy poniżej wymiaru.
Niby pierwszy maj a dzień dziecka.

Kilka zdjęć

Tak wygląda woroblin jak się stoi do połowy ud w wodzie.




To ten dał mi dziś najwięcej radości.


Szczupak z "mojej" miejscówki

andrew - Nie Maj 01, 2011 8:31 pm

Pięknie połowiłeś Jacku i też na własnego poppera. Woroblin darzy jak zwykle w maju.
dago - Nie Maj 01, 2011 9:03 pm

Jacek, graty. Tylko pozazdrościć takiego rozpoczęcia sezonu.
mocho19 - Pon Maj 02, 2011 10:15 am

Rozpoczęcie sezonu. Rzucam pod wiatr spininigiem szczupakowym z żyłką 0,25. Odległość rzutu mnie nie zadowalała zmienam spining na okoniówkę do 15gr z żyłką 0,18. Drugi rzut i łubudu. 10 minut walki i wyłania się krokodyl zapięty na jednym haku kotwiczki przy pierwszej próbie podebrani wysilznął mi się z ręki (gruby kark) na całe szczęscie już był zmęczony i nie odjechał zmoczyłem noge po kolana w wodzię i ręke po łokieć podebrałem dwoma rękami. 5,5kg 90cm szczęścia:)

Uploaded with ImageShack.us

Jacek_bp - Pon Maj 02, 2011 10:21 am

Ładna ryba, czwórka ma potencjał. Ja tam zawsze na okonie jeżdżę.
zvidluck - Pon Maj 02, 2011 10:39 am

Piekne rozpoczecie panowie :lol: .Ja na Terebeli jednego skróta na spinning i troche drobnicy na muche.Bardzo duzo śniętych ryb przy brzegu nawet karasie i sumiki.Znalazłem też okonia 35cm :cry:
mocho19 - Pon Maj 02, 2011 11:00 am

Szczupak i lina można tam jeszcze połowic. Płocie i leszcze to tylko sportowo bo większość ma tasiemca.
maniek72 - Pon Maj 02, 2011 5:49 pm

Ja tez troszkę połowilem, ale u mnie jakos tak trochę słabowato, pomijajac dwa szczupłe 70+ (zgłoszone w GP) to troszke się rozczarowałem, bo wiem że tydzień temu szczupaki żerowały dość intensywnie. Suma sumarum przez trzy dni złowiłem około 30-40 szczupaków z których tylko te dwa przekroczyły magiczną cyfrę 60 :grin: . Natomiast jeżeli chodzi o okonie, to tez kilka ukułem, oczywiście jak zwykle największemu zabrakło pewnie około centymetra do zgłoszenia :evil: ;


Uploaded with ImageShack.us

mocho19 - Pon Maj 02, 2011 11:05 pm

Bonzai> Dzisiaj wypad i piekny Garbusik na żwirowni namber one (mój największy:) 36cm.

Uploaded with ImageShack.us

grz@choo - Wto Maj 03, 2011 9:34 pm

30.04.2011 Zbiornik Horodyszcze
Temp. 18C wiatr północno-wschodni
Sprzęt: bacik 7m
Zanęta Anpio Lin/Karaś
Przynęta białe robaki
Połów: karpik niewymiarowy, dwa linki, japoniec i masa kolucha


1.05.2011 Zbiornik Horodyszcze
Temp. 15C wiatr wschodni
Sprzęt: bacik 7m
Zanęta Anpio Lin/Karaś
Przynęta białe robaki
Połów: karpik, linek, dwa karasie złote

3.05.2011 Bóg w okolicach Woroblina + starorzecza
Sprzęt: Ciężki spin
Przynęta: wahadłówki, woblery
Połów: szczupak 63cm i kilka juniorków
Dodatkowo kontakt wzrokowy z pięknym sumem, podpłynął pod nogi na długość spiningu zobaczył wahadłówkę i zwiał. Wrażenie nie zapomniane, stojąc po pas w wodzie z 1.5 metrową bestią przy nogach.

Habsys - Czw Maj 05, 2011 8:23 pm

Zbiorniki retencyjne 05.V.11
temp 12 C , silny wiatr pochmurno
woblery,gumki , blaszki
2 szczupaczki 48,57cm, 2 okonie 21,22cm



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us

Norbert 78 - Pią Maj 06, 2011 2:32 pm

Woroblin 06.05.2011
Słonecznie
Gumy woblery szczupaczek 57 cm i jeden skrót.





Nowo poznana koleżanka gęś






morrum - Pią Maj 06, 2011 2:34 pm

Norbert 78, jesteś pewien, że to gęś ? ;) Na moje oko to Branta canadensis ;)
Ciekawe masz koleżanki, jeśli to jeden ze 100 najgroźniejszych gatunków obcych w Europie :D

Norbert 78 - Pią Maj 06, 2011 2:44 pm

Jacek_bp napisał/a:
Ładnie, widzę, że guma była w użyciu. To oznacza jedno ... Ładne rybki, odkuwasz się za poprzedni sezon widzę. A jak woda, wysoka?
Woda spadła porządnie. Dzisiaj tylko guma dała mi ryby, powierzchniowce dzisiaj miały wolne. Spróbuję jeszcze wieczorem coś połowić, oddałem krew i mam wolne :wink:
karoll111 - Nie Maj 08, 2011 9:04 pm

1 i 8 maja, Bug w Krzyczewie

1 maja wstałem pare minut po piątej, dwadzieścia minut później jestem nad wodą. W Kościułku siedzi dwóch wopków więc omijam ich łukiem, żeby się chociaż nie przyczepili, że za wcześnie wstałem :) Na szczęście mgła była taka, że ledwo widziałem drugi brzeg (szybko zeszła). Poranek nad bugiem jest piękny poprostu...



Idę w stronę Nepli, łowię gumami, pierwsze branie mam kwadrans po szóstej, szczupak 52 cm. Potem mam jeszcze kilka brań - jeden spory się spiął, 3 skróty nawet nie mierzę i kilka niezaciętych brań. O 9.30 kończę. Ogólnie jestem zadowolony, fajnie rozpoczęty sezon, sporo brań.

8 maja ten sam rewir, również gumy (potestowałem podczas tych dwóch wypadów gumę dragona Phantom - fajna praca, sporo walnięć i wyjętych szczupłych, Lunatic już takiej fajnej pracy nie miał, trzeba nim więcej działać, a ja leniwy jestem to nie testowalem zbyt długo :) ). Podobny przebieg jak tydzień temu, tyle, że wybrałem sie w godzinach 13 - 18. Również sporo brań, 4 skróty wyciągnięte - szybko wróciły do wody, jeden fajnie powalczył, na oko jakieś 45 cm. Mój kompan, bo tym razem byliśmy we dwóch, wyciągnął szczupaczka 51 cm i okonia 32 cm. Sporo ludzi nad wodą, wszyscy łowili skróty albo wcale...
Można to se potłumaczyć szybko opadającą wodą i jej niskim stanem, jak na maj to nie pamiętam kiedy było tak mało wody.

maniek72 - Pon Maj 09, 2011 9:24 pm

Dzisiaj; szczupak 55cm, normalnie niby nic, ale byl tak spasiony że postanowiłem go zważyć, czego normalnie już nie robie, elektroniczna waga pokazała 1,820kg;


Uploaded with ImageShack.us
A, i jeszcze skoro jestem przy zdjeciach, to wczorajszy z Bugu mego kumpla, zamazalem mu twarz bo nie pytałem Go czy moge upublicznić fotkę :grin:


Uploaded with ImageShack.us

wiesiek12 - Pon Maj 09, 2011 9:33 pm

No rzeczywiście spasiony jakby był ciężarny i miał rodzić słonia a ten drugi też niczego sobie grubasek.
Marika - Pon Maj 09, 2011 9:36 pm

Ale spasiony :shock: :shock: :shock: Jeden z moich szczupaków, mający 74 cm waży dużo mniej! Te "szczupłe" u was zawsze są takie grube? Bo tarło przecież już dawno się skończyło, a przynajmniej powinno.

Moja chudzinka:

maniek72 - Pon Maj 09, 2011 9:41 pm

rany Marika, co to za szkieletor, u nas raczej wszystkie grube,- zobacz np moje w GP, a sa one z rzeki, na buzyskach zasadniczo sa grubsze chociaż 1,8 na ledwo wymiarowym to nie jest standard.
Adi - Pon Maj 09, 2011 9:43 pm

Może połknął jakąś niewiele mniejszą od siebie, garbatą rybę? Karasia, okonia, leszcza, albo napchał się rybkami bez umiaru bo mu smakowały :lol:
Norbert 78 - Wto Maj 10, 2011 5:33 pm

08.05.2011
Krzna w Neplach
Słonecznie, bezwietrznie
Spining
Gumy, woblery
Połów trzy skróty








Ujście Krzny do Bugu


AllSave - Wto Maj 17, 2011 4:53 pm

17,05,2011 Terebela I z kawałkiem II
Temp. ok. 20C
Sprzęt:spinning
Przynęta: Kopyto Konger 7 cm na 8 gr główce
Połów: -
Wnioski: Ludzie bawią sie ze spławikiem ciągając co chwile małe karasie, płoteczki. Dużo meszek i komarów.

maniek72 - Pon Maj 23, 2011 10:52 am

Ja też próbowalem w weckend troche coś połowić, ale powiem szczerze- dośc slabo mi to wyszło, pomijając fakt że w koncu złowiłem pierwszego 30staka w tym sezonie, to ryby braly slabo i male.


Uploaded with ImageShack.us
Bylem sam więc zdjęcie na foli (tak, tak - ta kartka jest w foliowej koszulce, i myslalem że wrzuce go do GP, ale niestety złowiony nie na wodzie PZW :cry:
Jeszcze z takich ciekawostek; zlowiłem pierwszego w tym sazonie bolenia, oczywiście nie nastawialem sie na niego;


Uploaded with ImageShack.us
Prawda, że ładny??, maly bo maly ale śliczny :mrgreen:
Łapnąłem też sumka-oczywiście rownież calkiem przypadkiem;


Uploaded with ImageShack.us
No i jeszcze tak ciekawostka; wciąz pływały jakieś węże po starorzeczu, takie ponad metrowe sztuki, strasznie mnie to stresowało, bałem sie czy to nie jakieś mokasyny blotne czy cos, bo nicholery nie znam sie na gadach (czy też płazach- zawsze to mylilem), tak ze postanowiliśmy jednego złapac i sprawdzić czy na zęby, okazało sie że zębow nie ma , więc nie jadowity, ale ui tak jakies mało komfortowe mialem te łowienie, nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem; pewnie mają jakies tarło czy coś, widzialem ich pewnie z 10 sztuk w niedziele- kilka fotek;


Uploaded with ImageShack.us
Ten gad, to ten ladniejszy- z prawej :wink:


Uploaded with ImageShack.us
Żółte plamki z tylu głowy świadczą o tym że to zaskroniec- chyba


Uploaded with ImageShack.us
Ale ubarwiony pieknie, i wierzcie lub nie, ale w "świetnej" kondycji wrocił do wody, bo potem jeszcze dalej mnie stresował :wink:

Yogus - Wto Maj 24, 2011 3:04 pm

Dzień: 23.05.2011.
Łowisko: zalew "Koziołek" w Janowie Podlaskim

Charakterystyka łowiska: połów po wschodniej stronie zbiornika dno porośnięte zielem

Pogoda: słonecznie 15-24 stopni

Metoda: spławik, koszyczek

Przynęta, zanęta, sprzęt: long cast 3,90 żyłka 0,16 przypon 0,12 haczyk 14, fedeer 3,30 do 80g żyłka 0,20 przypon 0,16 haczyk 8, zanęta LIN-KARAŚ Trapera, przynęta pinka kolorowa białe i czerwone robaki.

Połów: 30 płotek 12-20 cm, 4 sumiki karłowate 20-25cm, 5 karasi srebrzystych 35-42 cm.
Przebieg połowu: Na łowisku od 5:30 do 10:00, płotki brały dość intensywnie przez cały okres połowu na spławik, sumiki również na spławik z tym że brały dopiero od około 9. Karasie złapane metodą gruntową brania od około 6:30 do 8:30 brania bardzo anemiczne sygnalizowane delikatnym drganiem szczytówki.

Uwagi, wniosk, itp.i: ilość meszki niesamowita, w godzinach porannych praktycznie nie dało się usiedzieć w spokoju, niezbędne jest "zadymianie":) Ogólnie bardzo przyjemnie i miłe zaskoczenie takimi karasiami, ładna woda tylko dosyć mocno zarosła przez ostatnie lata.
Nasza ocena wyprawy: 9

nazar - Sro Maj 25, 2011 6:28 pm

Udało mi się w końcu zaliczyć całą noc nad starorzeczem Bugu. Noc minęła całkiem miło mimo braku konkretnych ryb. Nastawiłem się na liny jednak w nocy chyba przepędzały je sumy ponieważ jednego niedużego złowiłem a jakiś większy okaz zdarł z krąpia (który wziął w międzyczasie na robaka) całą łuskę. Sum kilka metrów odjechał po czym "spadł" z krąpia.
Oczekiwane liny zjawiły się rankiem ale były na tyle sprytne, że robak znikał z haczyka niezauważalnie i nie pomogły małe spławiki.
Nie dało się nie zauważyć szalejących okoni, ganiały drobnicę jak opętane.
Natomiast na dopływach Krzny da się zauważyć całkiem sporą populację kleni- na zdjęciu wprawnym okiem można zauważyć dwa około kilogramowe klenie na przelewie. Było ich tam znacznie więcej a kilka udało się już skusić na chruścika.


AllSave - Sob Maj 28, 2011 8:38 pm

28.05.2011 Terebela I
Temp. ok. 18C
Sprzęt:spinning boczny trok
Przynęta: twister 1,5 cm herbata z brokatem
Połów: okoń ok.12 cm
Wnioski: Taki mały a jak może cieszyć. Pierwsza ryba na Terebeli w tym roku. :cool:


PS: Jak jest prawidłowo Terebela czy Witulin? :?:

adrian1006 - Nie Maj 29, 2011 11:14 am

27/28 05 2011
wisła nieszawa
Zasiadka na leszcza ale najwidoczniej niemiały ochoty na robaczka dopiero o północy silne branie i po 20 min cholu niespodzianka brzana szybkie mierzenie i do wody 74 cm :mrgreen: .Więcej rybek niewidziałem :sad:

Norbert 78 - Nie Maj 29, 2011 1:33 pm

26.05.2011
Bug i starorzecze w Woroblinie
Wyruszamy na wieczorne łowy z Jackem_bp i kolegą Krzyśkiem.
Już w drugim rzucie zacinam okonia na 5 cm kopytko, niestety ryba spada.
Postanawiam poszukać okonia trochę głębiej, zakładam 5cm kopytko na 15g jigu, prowadzę skokami po dnie, w pewnym momencie w opadzie czuję opór, zacinam i łapię twardy zaczep.
Zaczep po chwili ożywa, rusza w prawo od brzegu, hamulec pięknie gra, próbuję skierować rybę w swoją stronę, i już po walce. Zaliczam obcinkę, szczupak jeszcze zaznaczył swoją obecność pięknym wirem przy powierzchni. Zrezygnowany poszedłem na starorzecze, tam niestety szalały same skróty. Pod koniec łowienia zauważyliśmy częste ataki przy burcie, pomyśleliśmy że to boleń.
Uzbrojony w brzula postanowiłem go dopaść, zająłem stanowisko powyżej miejsca żerowania, w drugim rzucie mam uderzenie, ryba ucieka w poprzek nurtu, po chwili wyskakuję nad wodę.
Już wiem że to nie boleń, na brzegu ląduje 59 cm szczupak.





Uploaded with Norbert 78

Norbert 78 - Nie Maj 29, 2011 2:27 pm

27.05.2011
Bug i starorzecze w Woroblinie
Wyruszamy z Krzyśkiem o 4:30.
Przed nami cały dzień nad bugiem, po cichu liczę na spotkanie z boleniem.
Mamy zamiar obłowić starorzecza, potem Bug aż do ,,Czarciej Jamy"
W okolicach ujścia starorzecza łowię szczupaczka 51 cm, potem długo nic.
Spotykam czterech wędkarzy z Łodzi, po krótkiej rozmowie okazuje się że jeden z nich to Kafel z FWŚ :wink: Przechodzimy na starorzecze, niestety łowimy same skróty w ilościach hurtowych.
Dochodzi południe, w moich spodniobutach już chlupie :grin: , udajemy się na odpoczynek i posiłek.
Około piętnastej ruszamy w górę rzeki, waham się nad zabraniem spodnobutów, wkońcu je zabieram na swoją zgubę.
Obławiamy co ciekawsze miejscówki, jednak bez wyników, rwę kilka gum.
Nareszcie docieramy nad Czarcią, na miejscu jest już ekipa z Łodzi.
Łowie kolejnego skróta, pod Białoruskim brzegiem grasują bolenie, lecz nie chcą zupełnie współpracować.
Kończymy łowienie, jeszcze tylko kilka kilometrów do samochodu w chlupiących od potu spodniobutach i wracamy szczęśliwi do domu.

























Uploaded with Norbert 78

AllSave - Nie Maj 29, 2011 9:07 pm

29.05.2011 Terebela I z kawałkiem II
Temp. ok. 17C
Sprzęt:spinning
Przynęta: Wahadłówka Stynka
Połów: -
Wnioski: Zwijam, zwijam i nagle czuje opór... zacinam. Nagle czyje na wędce jak żyłka chodzi na lewo i prawo. W myślach się cieszę, że mam pierwszego szczupłego z terebeli. Jednak kiedy wahadłówka zbliża się do brzegu widzę takie ułożenie "stynki"


Uploaded with ImageShack.us
Pewnie ten opór to był zwyczajny zaczep i zacięcie spowodowało takie a nie inne ułożenie wahadełka i przyponu. A już taki byłem szczęśliwy. :roll:

Adi - Nie Maj 29, 2011 11:07 pm

Powiem szczerze że ja tylko raz widziałem na żywo szczupaka z tego zbiornika sam chyba tylko ze 2 razy próbowałem złowić tam tego drapieżnika i zwątpiłem, bo dookoła jest sporo ciekawszych miejsc. Witulin to tylko biała (lub zielona :D ) ryba i tylko wiosną. Może jeszcze w wakacje coś spróbuję tam dziabnąć ale bez wielkich nadziei.
keta - Pon Maj 30, 2011 2:15 pm

Mało wiecie o tym zbiorniku. Jeszcze dwa, trzy lata temu świetne łowisko gdzie łowiło się nadkomplety. Dużo pięknego szczupaka było/jest, pamiętam wrześniowy dzień pod psem gdy miałem brania samych dużych... A czyja to wina?? Tych co siedzą biorąc wszystko, nie zdziwiłbym się jakby zabierali żaby i winniczki...

Pozdrawiam

Jacek_bp - Pon Maj 30, 2011 2:53 pm

Stare księgi potwierdzają Twoje słowa Radek. Kiedyś tak zaiste było, dziś sytuacja jest nieco inna a wodę można łyżką kroić i wybierać jak galaretę.
Faktycznie jakby żab coraz mniej było a i winniczków też za wiele nie widziałem :D

zvidluck - Pon Maj 30, 2011 7:11 pm

Z dobrego żródła wiem że jeszcze jesienia zeszłego roku pływały tam dwa szczupaki godne uwagi,niestety nie wiem czy jeszcze tam są. :roll:
nazar - Sro Cze 01, 2011 12:46 pm

Mizerny efekt całonocnych połowów- ok 0,5 kg złocisty karaś. Jak dla mnie najtrudniejsza do złowienia ryba. Mimo kilkugodzinnego intensywnego żerowania pod spławikami brania nie do zacięcia.


nazar - Wto Cze 07, 2011 10:42 am

Kolejny wypad nad starorzecza Bugu i jeszcze przed świtem dwa dorodne liny udało się oszukać.


10.06.
Poranna wyprawa zakończona całkiem dorodnym szczupakiem jak i ładnym okoniem. Tylko ten deszcz niepotrzebny, ale być może właśnie dlatego drapieżniki były bardzo aktywne.




11.06.
Kolejny poranek zaliczony do udanych. Po kilku godzinach praktycznie bez brania wystarczyło zmienić przynętę i w ciągu 15-stu minut dwie ryby lądują na brzegu.




AllSave - Sob Cze 11, 2011 7:22 pm

Krzna w Porosiukach
Sprzęt: Spining, kopyto Konger 7 cm
Połów: jedno nie zacięte branie
Wnioski: brzeg tak śliski, że mało nie zaliczyłem kąpieli. Jeden maluch odprowadził gumę pod sam brzeg. Moja miejscówka wyglądała tak:


Uploaded with ImageShack.us

A przez moją nie uwagę mało nie zostawiłem gumy na drutach średniego napięcia, ale jak się okazało nie był bym pierwszy, ktoś zostawił tam białego twisterka. :razz:

nazar - Nie Cze 12, 2011 9:33 pm

I kolejne udane łowy- tym razem popołudniowe i już z kilkukilogramowymi karpikami na koncie. Podsumowując kilka ostatnich dni mogę śmiało powiedzieć, że w naszych okolicach można jednak rybki połowić wbrew opinii wielu ludzi.




maniek72 - Pon Cze 13, 2011 8:05 am

No to nazar, połowiłeś- gratulacje :smile:
A u mnie ostatnio było tak;
Czwartek 9 czerwiec;
Rzeka Bug
Metoda dwa federy
godziny połowu; 17-22
efekty; głównie ukleje, kilka krąpików, i płoteczek, drobnica brała non-stop, bez wzgledu co bylo na haczyku, łowiłem na kukurydze, biale robaki i na rasówki, ukleje brały również na czerwone robaki nr 5, szczytówki drgały naokragło, bez chwili przerwy.
Piatek 10czerwiec
godziny połowu 4-8rano, sprzęt i miejsce jw w zaneconym poprzedniego wieczoru łowisku mocno żerowały bolenie, nawet sie nie wkurzyłem ze nie mialem spiningu, ale za to z łowiska calkowicie znikły ukleje i drobne krąpie. Efekt kilka średnich płoci, krąpi, dwa nieduże klenie.
Sobota 11 czerwiec
Zbiornik rentencyjny -Podedwórze
Godziny połowu 16-21, spining; blaszki, gumy, woblery
Efekt; 12 niewymiarowych szczupaczeczków, i 4 okonie.
Uwagi; pomijając już mizerne efekty wędkowania, zauważyłem masakryczne zarastanie zbiornika, z dnia na dzień zbiornik coraz bardziej zarośnięty, zdecydowanie płytszy, jak tak dalej pójdzie to za miesiąc już pewnie ze spiningiem nie da sie nigdzie porzucać, silnik elektryczny już nie spełnia swojej funkcji.
Niedziela 12 czerwiec
Rzeka Bug
Meteoda- spining
Godziny połowu 16-21 (oczywiście z przerwami)
Efekt połowu;
5 szczupaków (w tym jeden wymiarowy) i 4 okonie (w tym jeden30+)
Uwagi; strasznie niski poziom rzeki, nie mam pojecia gdzie pochowaly sie szczupaki- wymiarowe szczupaki, Szpadel jakimś fartem wyjął jednego 70+ (mocne +)

andrew - Pon Cze 13, 2011 12:54 pm

szpadel napisał/a:

Właśnie!Może ma ktoś jakiś pomysł, gdzie szukać tych zęboli?To, że są i biorą to jestem w 100% pewny :smile: Tylko gdzie ich szukać? :cry:


Woda w Bugu ma 24 stopnie. Przy tej temperaturze wody w rzece szczupaki stoja w rynnach z rownym uciagiem. W klatkach, na wewnetrznych zakolach, na kantach przykos nie ma ryb nwet na echu. Wszystkie brania jakie mielismy w przedostatni weekend to rynny. W takich bardziej sandaczowych kamienistych rynnach tez staly szczupaki.
Ale ogolnie szczupak zeruje b. slabo w ciagu dnia. Na zawodach WKS Sandacz zlowiono duzo wiecej boleni niz szczupakow :shock: .

Norbert 78 - Czw Cze 16, 2011 12:09 am

15. 06. 2011
Bug w okolicach Janowa Podlaskiego.
Wyruszamy z Adim i Krzyśkiem nad Bug. Wczoraj odebrałem nowy kij pod sandacza, dziś przyszedł czas na pierwsze testy.
Po drodze żartowałem że pewnie dzisiaj zaliczę swoje pierwsze "zero" w sezonie , jak dotąd na każdej wyprawie łowiłem jakąś rybę.
Po dotarciu na łowisko zacząłem od opukiwania dna 3 calowymi kopytkami, nowy nabytek sprawował się świetnie, byłem coraz bardziej z niego zadowolony, do pełni szczęścia brakowało tylko jednego, ryb.
Postanowiłem poszukać boleni, kombinowałem z różnymi przynętami, jednak bezskutecznie.
Wróciłem do jigowania. Zakładam 5-cio centymetrowe kopytko Relaxa na 25g jigu.
Po długim rzucie pod Białoruski brzeg, wykonałem skok, przynęta opadła na dno, szybkie podbicie i znowu opad nagle czuję uderzenie, szybko zacinam i siedzi.
Od razu czuję że to duża ryba, szybko wyciąga plecionkę i spływa z prądem, wołam chłopaków.
Ryba walczy pod naszym brzegiem, trzyma się dna, Krzysiek obstawia wielkiego sandacza, ja po cichu myślę że to jednak sum.
Ryba na przemian odjeżdża i muruje do dna, ramię zaczyna coraz bardziej boleć.
W pewnym momencie zatrzymuje się, za żadne skarby nie chce ruszyć z miejsca, już myślimy że weszła w zaczepy i nie wyjmę jej.
Czas ucieka a ryba stoi jak wryta, nie pomaga stukanie w dolnik, ani próby podniesienia jej z dna.
W końcu rusza znowu, walka trwa już dobre 30 minut, i wciąż nie wiemy co jest na haku, chociaż już wszyscy podejrzewamy suma.
Wreszcie pojawia się pod powierzchnią król Bugu sum.
Jeszcze kilka prób podebrania i ląduje na brzegu, szybka sesja zdjęciowa i sum wraca do wody.
Ryba mierzyła około 127 cm, na oko około 15kg, to moja życiówka, w dodatku złowiona na nowy kij :wink:



















Uploaded by Norbert 78

Filmiki z holu na prośbę Jacka:

http://www.youtube.com/watch?v=Of4rzPd1JZM
http://www.youtube.com/watch?v=nK8SvwQOL7k

Jacek_bp - Czw Cze 16, 2011 8:28 am

Fantastzcznie, chrzest kija widzę udany. A ja malowałem płotek na działce, ech. Dawaj te filmiki, chociaż posłucham jak hamulec gra. A jednak sa duże ryby w Bugu jeszcze, nie spłyneły w dół rzeki jak to już słychać było.
keta - Czw Cze 16, 2011 12:32 pm

W grubym miejscu byliście, a myślałem o innym "koło Janowa". To jest wylęgarnia okazów. Adi, tam są zaczepy, gdyby opukiwać dno to straciło by się przynęte za każdym rzutem :wink:

Jacek, kto Ci naopowiadał takich bzdur?? Czemu miała spłynąć, źle jej u nas??

Norbert, gratulacje. Miałeś szczęście, jakby chciał to miałby gdzie się tam schować.

Pozdrawiam

AllSave - Pią Cze 17, 2011 8:21 pm

Żwirownia Terebela
Spining(boczny trok).
Połów to 3 okonki. Jeden się spiął przy samym brzegu.
Na miejscu jestem o 18. Szybkie zamontowanie bocznego troka. Kiedy zwijam czuje opór więc automatycznie zacinam. Po sygnałach które dawała mi szczytówka wiedziałem że coś uczepiło się na mojego 1,5 cm twisterka, a mianowicie był to taki okonek


Uploaded with ImageShack.us

Jeszcze dwa rzuty w to samo miejsce i czuje po raz kolejny opór i znowu na moim twisterku uczepił się mały garbusik


Uploaded with ImageShack.us

jeszcze uczepił się taki


Uploaded with ImageShack.us

Całość trwała 30 minut. Niestety przez wiejący wiatr zestaw wleciał mi w mała kupkę trzcin i zerwałem go. Miałem w kieszeni jeszcze jednego twisterka tylko nie miałem ciężarka, ale obok była deska z gwoździami wiedz jednego wyrwałem, zgiąłem w okrąg i przyczepiłem do krótszego kawałka żyłki. W tych spartańskich warunkach zaciąłem jeszcze jednego okonka ale się spiął przy samiutkim brzegu. Do domu zwinąłem się o 19 z usmiechem na twarzy.

nazar - Nie Cze 19, 2011 9:16 pm

Dzisiejsza popołudniowa wyprawa nad Bug okazała się całkiem przyjemna. Nie zabrakło sumowych pokazów, spławów leszczy a i na wędce zameldowało się kilka ciekawych rybek. Dla odmiany dzisiaj wyskoczyłem ze spinningiem w ręku. Startujące do przynęty klenie na wodzie po kolana to naprawdę fajny widok. Oprócz tego co na zdjęciach oszukało się jeszcze ok. 6 okoni podchodzących pod 30 cm, które też pięknie walczyły.




maniek72 - Nie Cze 26, 2011 1:05 pm

Ja w końcu dopadłem duże liny; brały właściwie nonstop, tylko bardzo powoli- branie potrafiło trwać nawet 15 minut, a i tak zacięcie mogło być puste, miejsce dość intensywnie i długo sypane linową zanętą i kukurydzą, w międzyczasie brały tez ładne płocie liczyłem na karasie. pogoda pochmurna, bez słońca z przelotnymi opadami, ale dość ciepło, kilka fotek z dedykacją dla Griszy :mrgreen:
Ps. koło zdjęc karteczka z nickiem bo liczyłem może na GP, ale jednak nie sądze żeby to były wody PZW :wink:


Uploaded with ImageShack.us
To największy z tego sezonu.


Uploaded with ImageShack.us
Ten jakoś mocno pokiereszowany, nie macie przypadkiem pojęcia co mogło Go tak pociąć??


Uploaded with ImageShack.us
Takich miałem kilka.


Uploaded with ImageShack.us
I kilka takich płoci.
Dawno już nie nastawiałem się na lina i zapomniałem jak waleczna jest ryba, w pewnym momencie to juz myslałem że w tej jamce sa 10ciokilogramowe karpie :grin:

beltex - Pon Cze 27, 2011 10:43 pm

noc 25-26 czerwca 2011
łowisko : Zalew Zemborzycki
Metoda : gruntowa x2 piker 270cm 5-35g żyłka główna 16 , przypon 12 haczyk nr.10
przynęta: pinka

Generalnie nastawiłem się na połów leszcza którego w zalewie jest pod dostatkiem ale w nocy około godziny 11-12 na jednym z pikerów nastopiło jedno mocniejsze szarpnięcie ale nic więcej , po jakiś 10 min. następne, pomyślałem że to pewnie jakiś niewielki leszcz.
Poczekałem jeszcze około 5 min. i postanowiłem że przerzucę zestaw. Prowizorycznie zaciąłem zacząłem wybierać lekki luz i nagle nastopiło mocne uderzenie , i leki odjazd.
Ryba zaczęła powoli sobie chodzić na boki bez bardziej gwałtownych ruchów ,i czasem wyciągała parę metrów żyłki.
Pomyślałem że to jakiś większy leszcz , ale ryba nie podawała się po 10min i raczej na leszcza nie zapowiadała się.
Troce stawała na chwile, trochę chodziła na boki i po 15-20 minutach holu pokazał się wielki długi ogon, kolegów i mnie ogarnęła radość.
Tą rybą okazał się sandacz 75cm i wadze 3.5kg Ryba była zacięta idealnie w kącik paszczy.
Po wyjęciu ryby na brzeg brat z łatwością wyją malutki haczyk z paszczy sandacza.

http://zapodaj.net/42a522251f42.jpg.html

maniek72 - Pon Cze 27, 2011 10:50 pm

beltex napisał/a:
ale w nocy około godziny 11-12 na jednym z pikerów nastopiło jedno mocniejsze szarpnięcie
beltex napisał/a:
Poczekałem jeszcze około 5 min. i postanowiłem że przerzucę zestaw. Prowizorycznie zaciąłem
beltex napisał/a:
Tą rybą okazał się sandacz 75cm i wadze 3.5kg

Hm oglądając to zdjęcie mam wrażenie że jest środek dnia :grin:
A tak z pustej ciekawości; na co łowiłes te leszcze?? na "białego" ,kukurydzę, "czerwonego" czy na martwą rybke?? :?:
Ups, fakt, na pinke- nie zajarzyłem na poczatku.

maniek72 - Sob Lip 09, 2011 2:05 pm

Pojechałem wczoraj na działkę, oczywiście z zamiarem połowienia ryb, ale okazało się że Bug skoczył około 70cm do góry, i znikły moje miejscówki, gdzie sypałem na moim ulubionym, ale połączonym z bugiem bużysku, tak wiec jak na Bugu, tak i tutaj woda poszła mocno do góry, miałem zrobione i nęcone trzy oczka miedzy grążelami, więc jakież było moje przerażenie gdy te oczka po prostu znikły, tzn. woda poszła tak do góry ze grążele zostały pod wodą, no i ... i nie było jak na spławik łowić. Tak więc przeniosłem się szybko na inną jamę (foto w galerii) i dobrze posypałem, odpuściłem se natomiast wieczorne łowienie, wziąłem spining i popływałem za drapieżnikiem (efekt około 30sztuk malutkich szczupaczków i okonków- nic wartego uwagi, największy szczupak może 40 cm, a okoń max 25 :???: ). O 4 rano byłem już na nęconym łowisku- widok bardzo przyjemny, w miejscu gdzie sypałem z daleka już widziałem znane wszystkim linowym łowcom "banieczki" ......udało mi się złowić w sumie tylko 5 sztuk i dwa małe, ale sliczne karasie, niestety z tych pięciu linów tylko dwa przekroczyły 30cm, i te zaprosiłem do siebie na obiad;


Uploaded with ImageShack.us

zvidluck - Nie Lip 10, 2011 9:17 am

10-7-2011
Krzna miejski odcinek na wysokości ul.Kąpielowej
Pinki,białe robale,zanęta anpio płoc czy jakoś tak
Bat 5 m
Około 20 płotek 17-23cm,kilka niewielkich jelczyków,stan wody wysoki.
Brania nastapiły natychmiast po wrzuceniu zanęty,w rynne o głebokości nieco ponad metr i dwa metry od brzegu,pomiędzy zielskiem.Jak na dwie godzinki ,mysle nieżle i fajna zabawa na delikatny zestaw.
Co jakis czas ataki drapiezników na drobnice :grin:
Rzeka wraca do normy.

karoll111 - Nie Lip 10, 2011 10:44 pm

6.07.2011
Bug w Krzyczewie
Łowiłem z gruntu na rosówki i czerwone robaki, od 17 do 20.
Najpierw wziął malutki sumek, potem długo nic i zameldował się ciernik :) troszkę przed 20 jak już się miałem zbierać, bo nic nie brało, widzę trochę konkretniejsze branie - na kijaszku zameldował się leszcz 58 cm i 2,2 kg wagi. Chwila walki i ląduje w podbieraku :)
Siedziałem w Krzyczewie pare dni i troche poganiałem z rana ze spinem, ale brały same malutkie szczupaczki i jeden okoń - 28 cm. Woda strasznie się wahała i tym se tłumaczyłem słabe żerowanie większego szczupłego :)

maniek72 - Pon Lip 18, 2011 3:11 pm

Wybrałem się na rybki na starorzecze bugu, na moja ulubiona nęcona miejscówkę- metoda;
bolonka i odległościówka. ale po przybyciu na miejsce okazało się że woda na połączonym z Bugiem "bużysku" poszła dobry metr do góry, miejscówka wyglądała więc tak;


Uploaded with ImageShack.us


Normalnie siedziałem przed trzcinami, a teraz wyszło mi "w trzcinach", mając porządny długi podbierak na początku nie widziałem w tym problemu, ale po pierwszym nieudanym holu stwierdziłem że miejscówka nie jest już wcale taka fajna,; otóż po zacięciu ryby (nieco większego lina) wiecie jak to jest zacięcie, wędka naprężona, żyłka też hamulec popuszcza, i nagle zestaw wystrzeliwuje z wody jak z procy, no i w trzciny, no i po zestawie, i tak trzy razy :evil:
Tak że mało że nie moglem wyjąć z wody większego lina to jeszcze urwałem w trzcinie zestawy, ale jak woda opadnie to z pewnością do mnie wrócą, bo nie chciałem ich szarpać w tej trzcinie żeby nie spłoszyć ryb, więc odcinałem, ale wracając do tematu łowiłem na czerwone i kukurydzę, efekt to kilka małych linków, dużych płoci, i dwa ładne karaski;


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us

maniek72 - Pon Lip 18, 2011 3:26 pm

Grisha napisał/a:
maniek72, miejscówka rewelacyjna

No właśnie tak jak napisałem, jeszcze dwa tygodnie temu woda bylo okolo metra niżej, więc spokojnie można było siedzieć przed trzcinami, a teraz każden "wyrwany" zestaw straciłem w tych trzcinach, ale wiesz co z tym pomostem to całkiem nie głupi pomysł, niby nie można (no te cholerne strefy chronione) ale może spróbuje, chociaż poziom wody na tym bużysku strasznie niestabilny, wiosna było jeszcze chyba za trzy metry wyżej :lol:
Grisha, a co do fajnych miejscowek to zdjęcia dawałem tutaj;
http://wedkarskiswiat.pl/...=1662&start=600

maniek72 - Pią Lip 22, 2011 6:53 pm

Doszły wczoraj do mnie fajne, ręcznie robione boleniowe woblery, więc nie moglem usiedzieć na miejscu, żeby ich nie wypróbować, no i nie wytrzymałem, znalazłem jakiś pretekst żeby choć na trochę wyskoczyć na działkę, oczywiście bolenie :grin: miałem namierzone już wcześniej, tak więc po dotarciu na miejsce, z obszernej kolekcji swoich kiji wybrałem właśnie Guide Selecta "sting" -jakos ostatnio znowu sobie o nim przypomniałem, miałem na nim bardzo ładny kołowrotek TBT, a na nim plecionkę PP 0,16 , na początku chciałem zmienić na zapasową szpule z żyłka 0,18 (nastawiałem się przecież na bolenie) ale jakoś szkoda mi było czasu bo przed 17 miałem wrócić do domu, żeby żona nie załapała że byłem na rybach :wink: . Na miejscu okazało się że bolenie oczywiście sa tu jak zawsze, kumpel (Mały) jak zawsze ustawiony na szczupaka, a ja, skoro mam już super-hiper łowne woblery boleniowe to.. no wiadomo :lol: po kilkunastu bezpłciowych rzutach w - tak mi się wydawało stado żerujących boleni po drugiej stronie rzeki, zacząłem mocno kombinować z prowadzeniem przynęty, tak więc juz nie po wierzchu, i nie szybko, tylko wolno i przy dnie- myślałem a co tam, mam 15 sztuk jak ze dwa zostawię to przecież nie zbiednieje, no i jak tylko tak pomyślałem to od razu "zaczep", ale jeszcze dobrze nie załapałem tego "zaczepu" jak zobaczyłem na zółtej plećce że on się przesuwa, powoli, ale twardo pod prąd- od razu wiedziałem że to nie może być boleń, przez dłuższy czas byłem przekonany że to chyba sum, był dość wolny ale silny, a ja z takim marnym sprzętem- już parę razy zdażyło mi się branie suma na mizernym sprzęcie, a jak łowie "ciężko" to ni huhu :mrgreen: Ale wracając do tematu; dwa razy minimalnie dokręciłem hamulec i spokojnie dociągnołem go do brzegu, jakies trzy metry ode mnie wyszedł na wierzch i wykręcił śrubę ale był na szczęście dośc dobrze zacięty, a i "sting" zrobił swoje'


Uploaded with ImageShack.us
Rybka wróciła do wody, ale już nie tej samej :lol:

cocaine - Pią Lip 22, 2011 8:54 pm

maniek72, gratulację za złapanie pięknego zębacza :mrgreen:
maniek72 napisał/a:
a i "sting" zrobił swoje'
no widzę że kijek bardzo dobrze się sprawuję, mój DRAGON GUIDE SELECT Executor 2,45 7-28g już jest w domu pierwsze wrażenia co do kija niesamowite strasznie szybki i tak jak mi mówiłeś widać jego delikatność i drzemiący potencjał :twisted: .
W innym dziale wrzucę fotki kija dla zainteresowanych :smile:

Połamania :lol:

maniek72 - Pią Lip 22, 2011 9:13 pm

MarekM-92 napisał/a:
Piękny szczupeł, czyżby 70-75cm???:P

MarekM-92, no proszę Cię- patrz GP :lol: chociaż jak go tylko wyjąłem i przyłożyłem miarkę to wychodziło mi 85, ale na zdjęciu.... myślę że mocne 80 + nie będę ukrywał że zależy mi żeby miał choć 81 :lol:
Masz inne zdjęcie ;


Uploaded with ImageShack.us

maniek72 - Pią Lip 22, 2011 9:44 pm

cocaine napisał/a:
maniek72, gratulację za złapanie pięknego zębacza :mrgreen:
maniek72 napisał/a:
a i "sting" zrobił swoje'
no widzę że kijek bardzo dobrze się sprawuję, mój DRAGON GUIDE SELECT Executor 2,45 7-28g już jest w domu pierwsze wrażenia co do kija niesamowite strasznie szybki i tak jak mi mówiłeś widać jego delikatność i drzemiący potencjał :twisted: .
:lol:

Dalej twierdze że to cholernie delikatna, ale za razem czuła bardzo ładna i droga zabawka- odradzam tym którzy chcą jeden porząny spin na kilka lat a nie srają kasą - polecam chłopakom zarabiającym przynajmniej średnią krajową i wymieniającym sprzęt wędkarski raz w roku :mrgreen:
Paweł24, nie "pogoniłeś" a chyba "przegoniłeś" :mrgreen: , kurde to mój najwiekszy szczupak w tym sezonie, ale najwieksze i tak zawsze łowie jesienią :lol:

MarekM-92 - Pią Lip 22, 2011 10:27 pm

Ooo Maniek ;) Nie zerknąłem do GP ;P Gratulacje, na 2 fotce wygląda na większego hehe :) Dla ruskich go zabrałeś???:P Czy środek Bugu???:P
maniek72 - Sob Lip 23, 2011 7:23 am

MarekM-92 napisał/a:
Dla ruskich go zabrałeś???:P Czy środek Bugu???:P

Wziął w połowie, między ruskimi a środkiem rzeki, tak że musiałem przeciągnąć Go przez cały nurt, stad taka moja euforia :lol: , nie ma nic przyjemniejszego niż przeciągnąć taką rybę przez nurt takiej rzeki :mrgreen:

Łuksa - Nie Lip 24, 2011 1:21 pm

Maniek jak u Ciebie teraz na zlocie ,tam na wyspie z 3 m od drugiego brzegu wzioł mi ten 65cm to na początku też myslałem że coś dużego, nutr tam w pewnym miejsu jest spory ,wiec i hamulec skrzeczał ,ale jak był juz blisko naszego brzego to Michał powiedział"phhii ,maluszek"
Przemek A. - Nie Sie 07, 2011 7:51 pm

Niedziela 07.08.2011
07:00-14:00
Sprzęt: mikado travel spin 2,40, 5-15g wyrzutu, shimano catana, żyłka 0,16 mm, przynęty okoniowe.
Łowisko: Żwirownia Międzyrzec Podlaski, największy zbiornik (nr 2?)
Połów: okonie 27, 23cm i jakieś 6 sztuk poniżej 20 centymetrów, w większości 19 cm.

Mieliśmy małe zawody w klubie, moje pierwsze w życiu. Rano, przed wypłynięciem ustaliliśmy wymiar dla okonia 20 cm, pewnie dlatego większość łowionych przeze mnie ryb miała 19, dopiero koło południa złowiłem okonia 27, potem dołowiłem drugiego trochę mniejszego, sporo kombinowałem z przynętami ale oba wymiarowe okonie złowiłem na moją ulubioną gumową przynętę czyli perłowego predatora 2 z czarnym grzbietem i czerwonym brzuszkiem. Skuteczne było też wirujące skrzydełko spinmad, kolega z łódki złowił na niego z 5 okoni powyżej 20, mi na to brały tylko maluchy. Ryby brały seriami, zdarzały się momenty że okonie ganiały drobnice i brania były co rzut, ale były też okresy że przez godzinę nikt nie miał brania i na wodzie panowała cisza.
Bardzo fajne łowienie, łowiąc obok lepszych od siebie można się trochę podszkolić, a i rywalizacja mobilizuje.

jakoś nie było czasu na zdjęcia więc mam tylko trzcinkę przy wyspie obok której fajnie brały.

Mistrzunio - Sro Sie 31, 2011 8:13 pm

Dzień: 28-30.08.2011
Łowisko: Krzna
Pogoda:pochmurno, wiatr umiarkowany, temperatura ok. 20 C
Sprzęt: spinning
Przynęta: kopyta
Połów: kilka szczupaczków i 3 okonie
Wnioski: Można stwierdzić, że Krzna znowu ożyła. Sporo ryby, zarówno białej jak też i drapieżnika. Zdecydowana większość szczupaków nie ma jednak wymiaru.






Mistrzunio - Czw Wrz 01, 2011 10:47 am

Niestety obowiązki i praca troszkę mnie ograniczają, ale mam nadzieję, że wkrótce częściej będę mógł wyskoczyć na rybki, a tym samym pochwalić się wynikami zwłaszcza, że wspomniane przez Ciebie piękne szczupaki dopiero na mnie czekają ;)
Mistrzunio - Pią Wrz 02, 2011 6:16 pm

Dzień: 02.09.2011
Łowisko: Krzna
Pogoda:pochmurno, bezwietrznie, temperatura ok. 20 C
Sprzęt: spinning
Przynęta: kopyta
Połów: 3 niewymiarowe szczupaki
Tym razem nad rzeką melduję się o 6:30. Od mojej ostatniej wizyty woda spadła o około 10cm. W takiej sytuacji z rybami może być różnie. Po 15 minutach mam pierwszego szczupaka, któremu do wymiaru trochę niestety brakuje. W ciągu 2 godzin mam jeszcze cztery uderzenia z czego wykorzystuję dwa. Nie łowię jednak nic godnego uwagi.
Wnioski: Czas pokręcić się ze spinningiem w innym miejscu.




Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us

maniek72 - Wto Wrz 06, 2011 3:14 pm

Będąc wczoraj w sklepie wędkarskim nasłuchałem się jak to sumy biorą na Bugu na spining; a że mi nie trzeba dwa razy powtarzać, więc decyzja była szybka; jadę :!: , wybierałem się na noc, więc towarzystwo niezbędne- tak więc wziąłem kumpla, i kolo 16 pojechaliśmy. Bylem przygotowany typowo "pod suma"; Shimano bestmaster 300 cw do 100g, plećka PP 0,28, pen slamer- i to od razu mając już jakieś doświadczenie z tymi rybami :evil: - maksymalnie dokręcony. W pudełku duże płytko-schodzące woblery, 35gramowe blachy, i 20stocentymetrowe gumy na 40 główkach mustada. Koło 17.30 zaczęliśmy "młócić wodę". Po 20, może 30stu rzutach cholernie mocne i agresywne uderzenie w duże trociowe wahadło- Jest :!: :!: :!: . Nie mogło być żadnej pomyłki- żaden zaczep- po prostu bardzo silnie poczułem jak uderzył, walnął około 3 metry od brzegu. Wiecie pewnie jak to jest- sprzęt mam pewny, wkoło korzenie, to kija w pion, i trzymam sukinsyna :lol: no i delikatnie zaczął puszczać peenowsi hamulec, i nie wiem co mi odbiło....zacząłem zwijać pecionkę...i nagle około 130centymetrowy- cholernie gruby szczupak wyskoczył 3/4 swojej długości nad wodę robiąc jednocześnie wymachy pyskiem, nie wiem jakim cudem nie dostałem blachą w twarz- a zasłużyłem. Wtedy wydawało mi się że wyskoczył na wysokość mojej twarzy, jakiś metr ode mnie, o dziwo zdołałem mu sie dokładnie przyjrzeć; był bardzo żółty, i był ogromny... Potem usiadłem zapaliłem, i z pół godziny nie mogłem dojść do siebie, i mogąc uwierzyć jak mogłem być tak nie rozgarnięty :cry: . Potem łowiliśmy jeszcze do ciemnej nocy, a nawet trochę dłużej- zero kontaktu z sumem. Efekt całej wyprawy (w tym jeszcze rano na Bugu, i wracając na moim tajnym jeziorku) to 7szczupaków, w tym dwa wymiarowe, i 3 okonie, w tym jeden ładny, do tego 8 urwanych zestawów, większość z 20stocentymetrową gumą i cholernie drogimi hakami :sad:


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us

morrum - Wto Wrz 06, 2011 3:21 pm

Kurde Maniek, po cholerę od razu hamulec dokręcać, przecież na suma szedłeś a nie na dorsza. Gdybyś go wytargał byłoby co podziwiać (nie mówiąc o tym, że koczowałbym nad Twoim starorzeczem po pierwszego lodu byleby mieć go na kiju), a tak nawet zdjęcia nie ma :sad:
maniek72 napisał/a:
Potem usiadłem zapaliłem, i z pół godziny nie mogłem dojść do siebie, i mogąc uwierzyć jak mogłem być tak nie rozgarnięty :cry:

Miałbym na to jedno, krótsze słowo.

A miało być tak piee ęknie ...

maniek72 - Wto Wrz 06, 2011 3:28 pm

No właśnie- wszystkie duże sumy jakie straciłem spiningując- a straciłem wszystkie :evil: poszły mi z powodu słabego sprzętu, a co za tym idzie niedokręconego hamulca, łowiłem między powalonymi drzewami, założenie miałem takie że zacinam i nap-dalam na chama, oczywiście to było moje kolejne "złe założenie" - przez drania całą noc nie mogłem zasnąć :cry: i do tej pory wciąż mam Go przed oczami. :???:
morrum - Wto Wrz 06, 2011 3:37 pm

Osz Ty zawistna sapreko! :mrgreen:

W jakich sytuacjach? Maniek dokręcił hamulec przed faktem, a nie w trakcie, więc był czas na myślenie, ale cóż, było i minęło. Teraz możemy tylko gdybać. Ja tam się nie cieszę ze straty a zazdroszczę samego faktu brania takiego zębacza, oby odbyła (bo to na pewno samica) jeszcze choć jedno tarło :) i została w jakiejś jamce krzywej.. :D

Mistrzunio - Sro Wrz 07, 2011 10:34 am

Dzień: 06.08.2011
Łowisko: Krzna
Pogoda: zachmurzenie całkowite, silny wiatr, ok. 18 C
Sprzęt: spinning
Przyneta: kopyta
Przebieg połowu: 11:00 - 15:00
Połów: 2 szczupaki: 70cm, 58cm

Zgodnie z założeniem udałem się tym razem na inny odcinek rzeki. Pogodę mam wymarzoną, ale najważniejsze, że nareszcie nie ma komarów. Po godzinie rzucania mam pierwsze uderzenie. Od razu czuję, że szczupak jest wymiarowy. Ryba idzie tępo z prądem. Dokręcam nieco hamulec i już po chwili dokładniej dowiaduję się co mam na haku. Szczupak z otwartym pyskiem wyskakuje nad wodę i pokazuje mi się w całej okazałości. Widzę, że jest dobrze zacięty, ale zdaję sobie też sprawę, że nie mogę pozwalać mu na takie wybryki. Tak też i czynię pozwalając mu na tyle odjazdów ile sobie tylko życzy. Kiedy po kilku minutach stwierdzam, że już sobie dostatecznie "popływał" wprowadzam go do podbieraka i wyciągam na brzeg. Miarka pokazuje 70cm!! A więc mam w końcu tego, który na mnie czekał :)


Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us

Jako, że mój perłowy predator zrobił swoje i nie nadaje się już zbytnio do użytku zakładam nowego i kieruję się dalej w dół rzeki. Przez godzinę nie mam żadnego uderzenia do momentu kiedy na chwilę wychodzi słońce. Kolejny szczupak wyskakuje spod przeciwleglego brzegu i widzę, że tez jest niebrzydki, ale spina mi się tuż pod nogami. Licząc na poprawkę rzucam w miejsce w którym mi się spiął. Dwa przekręcenia korbką i walnięcie. Podciągam go pod powierzchnię i kolejna spinka z tym, że ten jest mały i nie na tego osobnika poprawkę liczyłem. Po kilku kolejnych rzutach wreszcie siedzi i wiem, że tym razem jest to ten, który miał być. 58cm.


Uploaded with ImageShack.us

Przez kolejne dwie godziny mam jeszcze trzy kontakty z rybą w tym dwa razy uderza mi okoń. Brania kończą się wraz z całkowitym wyjściem słońca.

morrum - Sro Wrz 07, 2011 10:50 am

Fajny opis, choć w brak komarów jakoś trudno mi uwierzyć :lol: Przepięknie ubarwiona ta siedemdziesiątka. Brawo :)
maniek72 - Sro Wrz 07, 2011 10:54 am

Mistrzunio napisał/a:
Szczupak z otwartym pyskiem wyskakuje nad wodę i pokazuje mi się w całej okazałości.

Co one ostatnio żrą, że wyskakują nad wodę z otwartym pyskiem :twisted:

włóczykij - Sro Wrz 07, 2011 11:15 am

Mistrzunio napisał/a:
Dzień: 06.08.2011
Łowisko: Krzna
Pogoda: zachmurzenie całkowite, silny wiatr, ok. 18 C
Sprzęt: spinning
Przyneta: kopyta
Przebieg połowu: 11:00 - 15:00
Połów: 2 szczupaki: 70cm, 58cm...

Łezka w oku się kręci, gdy czytam takie opisy.
Niespotykanie szybko się uaktywniły, albo po prostu znalazłeś na nie sposób szybciej, niż kiedyś to robiliśmy. Aż boję się myśleć co tam się będzie działo za miesiąc, czy dwa :wink:
Gratki

Grzes D. - Sro Wrz 07, 2011 11:16 am

Odkąd pamiętam 4/5 złowionych szczupaków robi świecę albo przynajmniej próbuje ją zrobić. Taka ichnia uroda :mrgreen:
morrum - Sro Wrz 07, 2011 11:43 am

maniek72 napisał/a:
Co one ostatnio żrą, że wyskakują nad wodę z otwartym pyskiem :twisted:
Grzes D. napisał/a:
Odkąd pamiętam 4/5 złowionych szczupaków robi świecę albo przynajmniej próbuje ją zrobić. Taka ichnia uroda :mrgreen:


W moim przypadku trochę mniej, bo może 1/4 co najwyżej, ale istotnie, szczupak jest najbardziej "lotnym" z naszych nizinnych drapieżników. Wyskoki to doskonały sposób na pozbycie się przynęty - wówczas często potrząsa bardzo szybko łbem, co przy zbyt sztywnym sprzęcie (szybki kijek, plecionka, hamulec do oporu :twisted: ) kończy się często sukcesem szczupaka a porażką wędkarza (ale korci, żeby napisać, że kto tak robi to d... a nie wędkarz, ale Maniek na mniej skoczne jednak sumy się nastawiał, więc można podarować) :mrgreen: . Zwłaszcza przy łowieniu na gumy uzbrojone w główki jigowe - obciążenie na haku bez przegubu daje przy takich manewrach piękny bezwład o wektorze siły przeciwnym... eee... to nie ja tu jestem od tej dziedziny :D w każdym razie tak się zdarza, a "praw fizyki pan nie oszukasz i nie bądź pa głąb" :lol: . Między innymi dlatego szczupaki wolę łowić na bardziej kluskowate kije i żyłkę, po prostu lepiej amortyzują gwałtowne ruchy szczupaczego cielska w powietrzu ale i w wodzie. A trzymanie na kiju jadącej na ogonie osiemdziesiątki to coś wspaniałego. O 130 się nie wypowiadam :twisted:

morrum - Sro Wrz 07, 2011 4:05 pm

szpadel napisał/a:
Nigdy bym się nie spodziewał, że szczupak może tak wysoko skakać

Mi kiedyś 50tka wywaliła na wysokość moich oczu a stałem na wiślanej główce. Widziałem też wyskok na jakieś pół metra podobnej długości szczupaka - nie zaciętego, spłoszonego spod nóg ;)
Podobno też szczupaki w tren sposób pozbywają się czasem przynęt, które obcięły, przez wyskoki i szarpanie głową, sam tego chyba nie obserwowałem, ale czytałem w prasie wędkarskiej o takich przypadkach.

Mistrzunio - Sro Wrz 07, 2011 5:27 pm

Cytat:
Niespotykanie szybko się uaktywniły, albo po prostu znalazłeś na nie sposób szybciej, niż kiedyś to robiliśmy.

Nie sądzę bym wynalazł coś nowego w tym zakresie czego byś nie wiedział. Metoda się nie zmieniła, a przynętę jak dawniej można poprowadzić z prądem lub pod prąd, głębiej lub płycej, wolniej lub szybciej :wink: Jest jednak szansa, że ostatnia wyprawa jednak czegoś mnie nauczyła, ponieważ jakiś tam wniosek do niej przypiąłem choćby taki, że obydwa szczupaki uderzyły po identycznym prowadzeniu gumy. Na każdą teorię potrzeba jednak dowodu, a potwierdzenie znaleźć można po kolejnych udanych wypadach, a mam nadzieję, iż takowe jeszcze w tym sezonie nastąpią :razz:

Daniel Zarzecki - Sro Wrz 07, 2011 7:32 pm

Kilka słów ode mnie.
U mnie na jeziorach ryby bardzo rzadko wyskakują nad wodę podczas holu. Nie dotyczy to jednak jednego małego jeziorka, na którym pewnego deszczowego dnia widziałem kilka wyskoków szczupaczków ponad wodę. Wyglądały tak jakby się spławiały niczym białoryb. Co ciekawe żadnego nie udało mi się skusić. Za to na Mańkowych starorzeczach wszystkie szczupaki, których byłem świadkiem złowienia wyskakiwały podczas holu nad wodę. Maniek tresuje tam po prostu akrobatów ;)
morrum napisał/a:
Podobno też szczupaki w tren sposób pozbywają się czasem przynęt, które obcięły, przez wyskoki i szarpanie głową, sam tego chyba nie obserwowałem, ale czytałem w prasie wędkarskiej o takich przypadkach.

Raz mi się zdarzyło, że szczupak tuż po obcince na głębokości około 3m wyskoczył sam z siebie nad wodę. Wygląda na to, że coś w tym może być.

PS. Mistrzunio czekam na relacje z kolejnych wypraw :)

Pozdrawiam

pawel24 - Czw Wrz 08, 2011 12:05 am

morrum napisał/a:
Podobno też szczupaki w tren sposób pozbywają się czasem przynęt, które obcięły, przez wyskoki i szarpanie głową, sam tego chyba nie obserwowałem, ale czytałem w prasie wędkarskiej o takich przypadkach.
_____________

Około dwa tygodnie temu byłem na jednej wodzie gdzie miało być sporo okoni . Jakoś żaden nie chciał połakomić się ani na woblerki ani na kopytko . W zamian w kopytko uderzył szczupaczek i po chwili odgryzł kopytko . Po tej akcji założyłem przypon wolframowy i woblerka . Łowiąc tak przez pewien czas w tym samym miejscu obserwowałem jak ów szczupaczek kilka razy wyskakiwał nad wodę i potrząsał głową aby pozbyć się przynęty . Za piątym razem sztuczka mu się udała i odrzucił z pyska moje kopytko na co najmniej pół metra . Zatem faktycznie właśnie w ten sposób szczupaczki pozbywają się przynajmniej niektórych przynęt . Z tego jednego miejsca wyjąłem jeszcze 4 szczupaczki ale wszystkie między 40 a 50 cm . Postanowiliśmy spłynąć z tej wody i wrócić na nią za rok , może do tego czasu podrosną :wink:

morrum - Czw Wrz 08, 2011 7:49 am

Daniel Zarzecki napisał/a:
Raz mi się zdarzyło, że szczupak tuż po obcince na głębokości około 3m wyskoczył sam z siebie nad wodę
pawel24 napisał/a:
w tym samym miejscu obserwowałem jak ów szczupaczek kilka razy wyskakiwał nad wodę i potrząsał głową aby pozbyć się przynęty . Za piątym razem sztuczka mu się udała i odrzucił z pyska moje kopytko na co najmniej pół metra


Bardzo się cieszę z tych odpowiedzi, nie tylko dlatego, że potwierdziły tezę, którą jedynie wyczytałem a nie miałem osobistych doświadczeń, ale przede wszystkim dlatego, że uspokaja mnie myśl, iż szczupaki przynajmniej z niektórymi obciętymi przynętami są w stanie szybko i bezproblemowo sobie poradzić a nie czekać aż hak przerdzewieje. Niestety ciągle spotykam się z wędkarzami, nie tylko młodymi i niedoświadczonymi, którzy przyponów odpornych na szczupacze zęby nie stosują. Tłumaczą się zwykle tym, że szkoda im złotówki na stągiewkę, albo że im szczupak nigdy nie obciął przynęty lub zdarza się to bardzo rzadko, ewentualnie tym, że łowią wszystkie ryby a przypon płoszy - zapewne grubaśna, poskręcana stalka z wielką agrafką na końcu nie przypadnie do gustu jaziowi lub kleniowi czy boleniowi, ale łowienie na wodzie, gdzie tylko szczupak i okoń są bez odpowiedniego przyponu to debilizm i tyle. Sam łowiłem na przynęty zabezpieczone przyponami tak jazie jak i bolenie a nawet widziałem kilka pstrągów wyjętych na taki zestaw i jestem zwolennikiem teorii mówiącej, że przypon nie przeszkadza rybom dopóty, dopóki nie wpływa negatywnie na pracę przynęty - tak więc nawet przy łowieniu okonków na paproszki, kleni na niesmużące woblery, sandaczy etc jeśli spodziewam się przyłowu z zębami, stosuję zawsze adekwatny przyponik wolframowy lub stalowy. Jeszcze inni dowiązują do żyłki kawałek plecionki, bo jej "szczupaki nie tną" - ale tych coraz mniej, może się przekonali, że plecionka jest przez szczupaki cięta równie łatwo (a może i łatwiej) co żyłka. Obcinki się zdarzają i zdarzać będą, bo w naszym hobby niespodzianki i przyłowy są dość częste, ale rzecz nie leży w tym, by je samemu prowokować idąc nad wodę celowo na szczupaka bez przyponu.

Kurka wodna, ale off topy, ale dobrze, przynajmniej coś się dzieje :wink:

Habsys - Czw Wrz 08, 2011 9:27 pm

Dzień: 07.IX.11
Łowisko:Krzna
Pogoda: deszczowo, zachmurzenie całkowite
Sprzęt: spining
Przynęta:wahadłówki, gumki
Przebieg połowu: 17.30 -19.30
Półów: szczupaki 46cm,52cm,52cm,55cm

Już od kilku dni "nosiło" mnie w pracy, aby po 16.00 wyskoczyć za miasto, ale zawsze coś wypadało, w końcu dzisiaj się udało.
Miałem cztery brania i wszystkie wykorzystane, nie licząc kilku skubnięć okoni.
Wszystkie szczupaki bardzo delikatnie zahaczone, ale pomimo tego żaden się nie wypiął.
Ostatnie dwa szczupaki 52cm i 52 cm, złowione, prawie w ciemnościach.
Nie pamiętam kiedy ostatnio na Krznie było tak ciekawie, w tak krótkim czasie łowienia.





Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us

włóczykij - Pią Wrz 09, 2011 8:08 am

Habsys napisał/a:
Wszystkie szczupaki bardzo delikatnie zahaczone, ale pomimo tego żaden się nie wypiął.

Bo taki jest właśnie Beast Master :grin:

maniek72 - Pią Wrz 09, 2011 8:09 am

włóczykij napisał/a:
Bo taki jest właśnie Beast Master :grin:

Ja bym tu trochę polemizował, mój Best Master jednak trochę "łomowaty" jest :wink:

włóczykij - Pią Wrz 09, 2011 11:53 am

maniek72 napisał/a:
Ja bym tu trochę polemizował, mój Best Master jednak trochę "łomowaty" jest :wink:

Bo ja mówię o szczupaczkowej trzydziesteczce, a Ty o sumowej stówce ;)

Habsys - Nie Wrz 11, 2011 8:37 pm

Dzień: 11.IX.11
Łowisko:Krzna
Pogoda: słonecznie
Sprzęt: spining
Przynęta:paprochy, gumki
Przebieg połowu: 16.00 -19.00
Połów: szczupak 48cm i kilka mniejszych, okonie 25cm, 22cm i kilkanaście mniejszych

Po ostatnim wyjeździe, postanowiłem, że następnym razem poszukam okoni i był to przysłowiowy strzał w dziesiątkę.
Pomimo nieciekawej pogody, rybki brały całkiem przyzwoicie.
Kolega który był ze mną, nastawił się na białą rybę i jego wyniki również były bardzo obiecujące.








Uploaded with ImageShack.us




Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us

Yogus - Sro Wrz 14, 2011 4:06 pm

Habsys,
gdzie na krznę jeździsz? Chyba nie w białej takie połowy??

Habsys - Sro Wrz 14, 2011 6:43 pm

Łowię za Białą, w dole rzeki, najczęściej objeżdżam znane od lat miejscówki.
Wczoraj byłem przez cały dzień i dotarłem do ujścia, ilościowo super, dużo brań i ryb, ale z rozmiarem nie najlepiej. Jako ciekawostka dodam, że mój kolega wczoraj na Krznie trafił bolka.

zvidluck - Sro Wrz 14, 2011 10:22 pm

Potwierdzam,dzisiaj wyskoczyłem na godzinke na miejski odcinek;dwa okonki+ trzy brania i spad szczupaczka. :smile:
Yogus - Czw Wrz 15, 2011 11:31 am

zvidluck,
Gumy czy blaszki?? Jak z zielem? widziałem ze krzna na odcinku bialskim jest nieźle zarośnięta...

zvidluck - Czw Wrz 15, 2011 4:52 pm

Niewielkie 2,5-4 cm gumki czarny grzbiet,srebrne boki i pomarańczowy twisterek .Tak, jest duzo zielska,ale da sie łowić nieco dłuzszym kijkiem. Środek rzeki raczej wolny od trawy. :smile:
Yogus - Pią Wrz 16, 2011 9:07 am

zvidluck,
Wielkie dzięki za odpowiedź. Czy mógłbyś mi jeszcze powiedzieć czy używasz przyponów wolframowych?

Mistrzunio - Pią Wrz 16, 2011 12:52 pm

Dzień: 15.09.2011
Łowisko: Krzna
Pogoda: pochmurno z przejaśnieniami, silny wiatr, temperatura ok. 15 C
Sprzęt: spinning
Przynęta: kopyta
Połów: 2 szczupaki: 51cm, 56cm

Sprzyjająca pogoda, a w szczególności wiatr, który obecnie jest chyba najlepszym lekarstwem na komary sprawia, że nie mogę oprzeć się pokusie wyskoczenia choć na dwie godziny nad rzekę. Tak się też dzieje i o 17:00 jestem nad wodą. Już po pięciu rzutach witam się z niewymiarowym szczupaczkiem, z którym zaraz później grzecznie się żegnam. Chwilę później mam drugiego, który tym razem jest już wymiarowy.

Wszystko to dzieje się w czasie 10 minut od mojego pierwszego rzutu, a ja nie zdążyłem zrobić jeszcze 5 kroków więc swoje myśli kieruje już w przyszłość co się będzie działo kiedy obłowię cały odcinek, który mam w planie. Nadzieje jednak nie zawsze idą w parze z wynikami. Tak jest i teraz. Przesuwam sie w dół rzeki jakieś sto metrów wśród aż pachnących szczupakiem miejscówek i nic. Na zachodzie widać już tylko kawałek słońca kiedy szczytówka wędki po raz ostatni się wygina i na mojego, żółtego Predatora melduje się ostatnia tego dnia ryba - szczupak 56cm.

Norbert 78 - Nie Wrz 18, 2011 3:37 pm

Weekend: 16-18.09.2011
Łowisko: Krzna
Pogoda: Piątek pochmurno z przejaśnieniami, niezbyt silny wiatr wiatr, temperatura ok. 15 C
Sprzęt: spinning
Przynęta: kopyta woblery
Połów: 7 szczupaków w tym 60cm i 72cm, sandaczyk
Ostatnia nocka w pracy z czwartku na piątek upłynęła bardzo szybko. Kończę pracę i prosto z firmowego parkingu pędzę do Nepli. Po drodze wypijam kawę i 6:30 jestem nad wodą.
Wokoło cisza i spokój. Woda coraz niższa, idę w kierunku ujścia, łowię na kopytko.
Dochodzę do pozostałości po rozlewisku, na stojącej wodzie widzę atak drapieżnika, zmieniam kopyto na powierzchniowca i po chwili mam pierwszą rybkę.
Mały szczupaczek wraca do wody, potem doławiam jeszcze trzy.
Przenoszę się z Krzny nad Bug, dochodzi dziesiąta, czas pomyśleć o powrocie (nieprzespana nocka daje o sobie znać). Postanawiam obłowić jeszcze znane zimowisko (jest tam potężny dół).
Czuję delikatne branie z opadu, po chwili powtórka. Zacinam, delikatny odjazd i pod powierzchnią pokazuję się szczupak, w jego paszczy widzę przynętę, lecz ryba nie jest zapięta, po chwili wypuszcza kopyto, jak się okazało, guma była zdjęta z haka, dlatego ryba się nie zapięła.
odczekuję 15 minut, odchodzę trochę w dół i rzucam pod prąd. Uderzył ponownie, tym razem zapina się i po krótkiej acz efektownej walce ląduje na brzegu. Niestety nie wziąłem aparatu, robię zdjęcie komórką, ale "uciąłem" rybie ogon więc nici ze zgłoszenia do GP. Zmieniam kopyto na małego relaxa na 30 gr jigu po chwili mam małego sandaczyka, to mój pierwszy sandacz więc sprawia mi wielką radość. Dochodzi południe, czas wracać do domu. Następny wypad w niedzielę, tym razem w większym gronie :wink:





Niedziela. Wyruszamy do Nepli kilka minut po piątej, naszym celem jest Krzna powyżej mostu. Kilka minut po szóstej mam pierwsze branie, na brzegu ląduje niewymiarowy szczupaczek, szybko wraca do wody. Nie jest źle, coś tam jednak gryzie.
Pogoda zapowiada się raczej na udany spacer niż, na udane połowy.
Na szczęście drzewa dają sporo cienia. Schodzimy w kierunku mostu, na zaczepie tracę mojego killera, cóż jakieś straty muszą być.
Zakładam 4-ro calowe perłowe kopyto relaxa, po chwili mam pierwsze delikatne puknięcie, ślady po zębach mówią że to mały szczupaczek. Kolejne delikatne puknięcie, czas zmienić miejsce.
Dochodzę do ciekawego miejsca, aż pachnie tu szczupakiem.
Rzucam pod przeciwny brzeg, guma powoli opada, delikatnie podbijam i czuję uderzenie.
Zacinam i jest! Ryba rusza z prądem, hamulec pięknie gra, szybko dzwonię po chłopaków.
Szczupak po chwili wyskakuje nad wodę, trzęsie łbem w powietrzu, szybko opuszczam szczytówkę, ryba ucieka pod przeciwny brzeg, kolejna świeca, jeszcze kilka odjazdów i szczupak ląduje na brzegu.
Szybkie mierzenie, kilka fotek i dziękując za wspaniałą walkę zwracam rybie wolność.
Przy okazji zamoczyłem dwa telefony (najgorzej ze ten służbowy też). Po mimo tego, z uśmiechem łowię dalej, już bez efektów.
Robi się coraz cieplej, czas wracać do domu i zakończyć ten udany weekend :wink:






By norbert_sz at 2011-09-18

maniek72 - Pon Wrz 19, 2011 8:04 am

Wczoraj po południu wybrałem się się z rodzinką (żona+syn) trochę popływać po Podedwórzu; woda mała, zielska od groma, nieszczególnie jest jak połowić- szczupak wciąż siedzi w trzcinach, nikt nic sensownego nie łowi, przynajmniej jak na razie, biorą niewymiarowe szczupaczki i niewielkie okonki, na coś większego trzeba jeszcze poczekać, przynajmniej do momentu aż opadnie zielsko. Efekt wczorajszego wędkowania to 7szczupaczków, i pewnie tyle samo okoni;


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us

andrew - Wto Wrz 20, 2011 3:25 pm

Maniek da się dojechać osobówka od Rusił? Słyszałem, że wodę od weekendu zaczęli wpuszczać?
maniek72 - Sro Wrz 21, 2011 7:00 am

andrew, hm da się, bo widziałem osobowkę- ja tam zawsze jeżdzę od Rusił, tyle że nie osobówką- aha żeby zwodowac normalnie ponton to musisz jechać "od śluzy", tu na prosto od mostu możesz mieć ciężko.
Cytat:
Słyszałem, że wodę od weekendu zaczęli wpuszczać?

Nie widziałem, nie słyszałem, ale się dowiem.

Mistrzunio - Sro Wrz 21, 2011 5:29 pm

Dzień: 20.09.2011
Łowisko: Krzna
Pogoda: słonecznie, brak wiatru, czyste niebo
Sprzęt: spinning
Przynęta: kopyta
Połów: kilka skrótów

Presja wędkarska jaką zastałem podczas ostatniego pobytu nad rzeką sprawiła, że wczorajszy wolny czas postanowiłem wykorzystać na odwiedzenie miejsc w których jeszcze nigdy nie łowiłem. Za cel obrałem sobie tereny do, których nie ma jak dojechać samochodem i muszę przyznać, że miło się zaskoczyłem widząc tak ciekawe miejsca z dala od konkurencji. Prażące słońce, zero wiatru i brak najmniejszej chmurki na niebie optymizmem nie napawało więc nie bardzo też spodziewałem się jakichkolwiek wyników. Po przemierzeniu jakichś 2 kilometrów trafiłem miejscówkę, z której udało mi się wydłubać kilka niewielkich szczupaczków.
Z większymi sztukami jednak przyjdzie rozprawić się innym razem :cool:

Adi - Sob Wrz 24, 2011 7:11 pm

23.09.2011r.
Rzeka Krzna.
Sprzęt: Jaxon Charisma 270/30, SPRO Passion 730
Pogoda: lekkie zachmurzenie, lekki wiatr.
Przynęta: Mann's Predator 3
Połów: Okoń 26cm.
Uwagi: Po szkole wybrałem się na zakupy do wędkarskiego, na które wybierałem się od dłuższego czasu. Skompletowałem nowy zestaw spiningowy i nie mogłem wytrzymać żeby nie przetestować go nad wodą. Nad Krznę wybrałem się raczej żeby pomachać nowym kijem a że przy okazji trafił się okonek to dobrze-sprzęt ochrzczony :grin:



Uploaded with ImageShack.us

24.09.2011r.
Krzna
Sprzęt jw., pogoda podobna.
Przynęta jw.
Kolejne popołudnie nad Krzną, bo nie mogłem się nacieszyć zakupem.
Połów: Szczupak 62 cm. :grin:

Nareszcie się przełamałem i przekroczyłem 60 cm. Miałem nadzieję, że uda się w tym sezonie i i się udało. Nie spodziewałem się tylko, że akurat na Krznie.



Uploaded with ImageShack.us

Adi - Sob Paź 01, 2011 9:28 pm

Krzna, 01.10.2011r.
Pogoda: ciepło, prawie bezchmurnie, lekki wiatr.
Czas: 15-18
Sprzęt i przynęta takie jak ostatnio.
Znów schodziłem w dół rzeki zatrzymując się na miejscówkach wydeptanych w pokrzywach po szyję i w gęstych trzcinach. Po przejściu sporego odcinka, wszedłem na kolejną miejscówkę i zaśmiałem się sam do siebie. Wiedziałem, że zastanę tu trochę dłużej. Jednak nie było takiej potrzeby. Po kilkunastu mam branie, tym razem to niespełna pięćdziesiątak (47cm). Uderzył w taką samą przynętę i niemal w tym samym miejscu co szczupak sprzed tygodnia. To już trzeci wypad nad Krznę, z którego nie wracam o kiju :)

maniek72 - Wto Paź 04, 2011 7:44 am

z takich ciekawostek; Szpadel złowił w niedziele fajnego linka, a ja zrobilem mu swietne zdjęcie;


Uploaded with ImageShack.us

Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us
I jeszcze dołożę moja wczorajszą 60tkę z jeziorka;


Uploaded with ImageShack.us

MarekM-92 - Wto Paź 04, 2011 5:14 pm

Maniek musisz mieć czystą wodę w tajnym jeziorku, znam podobne miejsce gdzie szczupaki są tak ładnie wybarwione:)
maniek72 - Wto Paź 04, 2011 6:54 pm

MarekM-92 napisał/a:
Maniek musisz mieć czystą wodę w tajnym jeziorku, znam podobne miejsce gdzie szczupaki są tak ładnie wybarwione:)

To jeziorko torfowe, woda jest być może i czysta, ale cholernie ciemna, ostatni mój duży okoń też był z tego jeziorka.

MarekM-92 - Wto Paź 04, 2011 9:02 pm

----
Habsys - Pią Paź 07, 2011 6:08 pm

5,6.X.11 zbiorniki retencyjne, starorzecza, Bug
Wody jak na lekarstwo, połów to kilka przyzwoitych okoni i mnóstwo mniejszych oraz kilka niedużych szczupaków.







maniek72 - Nie Paź 23, 2011 1:29 pm

Wczoraj po południu wybrałem się z "juniorem" trochę popływać po "Podedwórzu" , jak zwykle brały małe szczupaki, ale chyba ze cztery udało nam się wyjąc wymiarowe, w sumie złowiliśmy około 30 szczupaczków, i 10 okoni, a to zabraliśmy ze sobą na kolację;


Uploaded with ImageShack.us
Dzisiaj rano natomiast wyskoczyłem na Bug- w okolice Sławatycz w poszukiwaniu metrówki, metrówki oczywiście nie złowiłem, ale jednego 60taka wyjąłem, poza tym skubały ładnie okonie, oczywiście jak zawsze miałem tylko jeden kij, i bynajmniej nie okoniowy :lol:

Mistrzunio - Nie Paź 30, 2011 7:48 pm

Dzień: 30.10.2011
Łowisko: Podedwórze
Pogoda: zachmurzenie całkowite, flauta, temperatura 10 C
Sprzęt: spinning
Przynęta: woblery
Połów: 2 szczupaczki: 49cm, 51cm, okoń 27cm
Zniechęcony ostatnimi wynikami na Krznie postanowiłem wybrać się na Podedwórze od strony Rusił z nadzieją że uda mi się może w końcu oszukać coś większego. Na miejscu znalazłem się około jedenastej, a to że sie o tej godzinie znalazłem, a nie później w pewnym stopniu zawdzięczam dosyć wysokiemu zawieszeniu auta więc jeżeli ktoś ma porsche raczej odradzam dojazd na ten akwen, chyba, że ktoś ma porsche z wysokim zawieszeniem;)
Trudny dojazd nie odstraszył jednak amatorów wędkarstwa więc po cudownym przebyciu zoranej kołami błotnistej drogi powstał nowy problem. Gdzie zaparkować? I czy przypadkiem nikt tu nie pobiera opłat parkingowych? Kiedy już zaparkowałem oczom mym ukazał się las.. Las pontonów i łódek. Łódki były różne. Duże i małe. Duże z dużą zalogą, małe z dużą załogą, trochę jednozałogowych, a jedna była nawet bezzałogowa. Cała ta flotylla pływała sobie po podedwórskich wodach w poszukiwaniu ławicy szczupaków, której jednak nikomu nie udało się zlokalizować. Tu i ówdzie trafiał się jakiś przedstawiciel tego gatunku jednak daleko mu zwykle było do osiągnięcia wieku rozrodczego. Podejrzewam że dzisiejszy dzień szczupak spędzał wbity głową w muł udając roślinę i nie robił tego z przyczyn pogodowych.

włóczykij - Nie Paź 30, 2011 8:21 pm

Mistrzunio napisał/a:
a jedna była nawet bezzałogowa.

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Mistrzunio napisał/a:
Las pontonów i łódek. Łódki były różne. Duże i małe. Duże z dużą zalogą, małe z dużą załogą, trochę jednozałogowych, a jedna była nawet bezzałogowa. Cała ta flotylla pływała sobie po podedwórskich wodach w poszukiwaniu ławicy szczupaków, której jednak nikomu nie udało się zlokalizować. Tu i ówdzie trafiał się jakiś przedstawiciel tego gatunku jednak daleko mu zwykle było do osiągnięcia wieku rozrodczego. Podejrzewam że dzisiejszy dzień szczupak spędzał wbity głową w muł udając roślinę i nie robił tego z przyczyn pogodowych.

Czyli chyba standardowo jak co roku w okolicach jesiennych dni ustawowo wolnych od pracy. W okolicach Święta Niepodległości będzie pewnie podobnie.
P.S. Świetny opis wyprawy :mrgreen:

maniek72 - Nie Paź 30, 2011 9:11 pm

Tak, wiem, wiem, było tam dziś też kilku moich znajomych do których dziś dzwoniłem, z racji tego że sie tam jutro wybierałem, ale już przestałem się wybierać :evil: . Mistrzunio, z tego co czytam to i tak całkiem nieźle Ci poszło, podejrzewam że z tego lasu pontonów miałeś jedne z lepszych wyników :lol: . A tak zmieniając trochę temat; dlaczego Wy wszyscy na tym Podedwórzu łowicie "na petelni" skoro szczupak tam jeszcze nie wyszedł?? Bo dla niezorientowanych- ten las łódek i pontonów był na otwartej wodzie, i mało kto cokolwiek łowił, a Ci co pływali po trzcinkach i zielskach co nieco jednak połowili, choć też bez rewelacji.
andrew - Nie Paź 30, 2011 10:27 pm

maniek72 napisał/a:
A tak zmieniając trochę temat; dlaczego Wy wszyscy na tym Podedwórzu łowicie "na petelni" skoro szczupak tam jeszcze nie wyszedł??


No bo tak wlasnie robia prawie wszyscy i dlatego wlasnie spining na patelniach nie daje oczekiwanych efektow?

Moim zdaniem Podedworze to trzciny, oczka i stosowne przynety. Wlasnie spoony, jerki, swimbaity, lekkie wahadla ewentualnie, pewnie dropshotowe gumy by sie sprawdzily ale nie umiem na nie lowic. A podejrzewam, ze najskuteczniejsza moglaby byc mucha. Ale wiekszosc lowi na gumy na jigach na patelniach ze srednim oglednie mowiac skutkiem.

My bylismy w piatek i sobote na dwoch innych zbiornikach. Krzczen w miare: pol dnia lowienia i cztery szczupaki 54-59 na dwoch. Moze nie dlugie ale grube i bardzo waleczne, walily w woby i jerki. Tomaszne w sobote za to to porazka jeden szczupak 54cm na dwoch od siodmej do trzeciej. Moze dlatego ze byla lampa i kompletna flauta ale za to resztki klusolskich siatek sciagnelismy dwa razy :twisted: .

ZIMEK - Pią Lis 04, 2011 1:54 pm

Dzień:31.10.2011
Łowisko:Zb.w okolicach Chełma
Pogoda:Rano mgły,potem wyszło słońce
Sprzęt :spining shimano 2,10 m,10-30 g,kołowrotek cormoran red master i plecionka dragon ultima 0,25 mm
Przynęta:kopyta biało - czerwone i seledynowe,obrotówki
Połów:2 szczupaki: 54 cmi 98 cm
Czas połowu:od 6 rano do 9 rano
Pogoda bardzo ładna,zamglenia i cichutka tafla na całym zbiorniku(pow.ok 50 ha).
Na początku zakłam seledynowe kopyto 12 cm i mam 4 brania krótkich szczupaczków których nie udaję mi się wyciągnąć z powody sporej przynęty,wszystkie się spinają.Od godziny siódmej nie pomaga zmiana przynęt i brań nie ma.Zakładam na agrafkę gumę 16 cm dragon hitman w kolorze seledynowym.W 3 rzucie już przy samej burcie łódki atakuję ją wymiarowy szczupak alę nie może sobie z nią poradzić.Płyniemy dalej w inne miejsce.Głębokość na całym zbiorniku jest niemal równa:wacha się w przedziale od 2m do góra 3m,jest jeszcze tylko pas szerokości około. 15m i długości 80m głęboki na 3m do 5 ,ale nigdy tam nie miałem żadnego brania na spining.Nie ma tam żadnych zaczepów i roślinności,tylko ciemne dno.Popłyneliśmy w miejsce o głębokości 2,5m,ale gdzieś w pobliżu znajdowało się wgłębienie,taki jakby rów w dnie przechodzący przez zbiornik o głębokości mniej więcej do 3,5 m.W pobliżu żadnych roślinności, tylko goła woda,już lekko falowana przez wiaterek.Zakładam obrotówkę z dużym złotym skrzydełkiem 5 i ciężarkiem dociążającym ją(główka ołowiana w kształcie głowy ryby na długim druciku).2 rzut,na początku czuję opór i ryba powoli rusza w moją stronę,pierwsza myś to sum.Idzie bardzo wolno i ociężale,nad dnem,wcale się nie pokazuje,wchodzi pod łódkę ,próbuję go podnieść ale nadal tam stoi.W końcu wychodzi spod łodzi i oddala się od niej gdzieś na 2m.Podnoszę ryby do góry i na powierzchnię wynurza się szczupak,i od razu powoli sunie na rozstawiony podbierak.Jest.Bez żadnego szarpania i chlapania.Głęboko łyknął obrotówkę i może dlatego.Wolfram długości 15 cm i z pyska wystaję mu krętlik,mało brakowało ,aby obciął plecionkę.Na brzegu miarka wskazuje 98 cm,a waga 7 kg.To mój największy szczupak.


Uploaded with ImageShack.us

Gratuluję rekordu :)

maniek72 - Pią Lis 04, 2011 7:00 pm

No piękny, piękny- tylko następnym razem rób takie zdjęcie z czymś żeby mieć skalę, chociaż podejrzewam że masz takie zdjęcie trzymając Go w rękach tylko "facjaty" nie chcesz pokazać :wink: - zresztą nieważne- gratuluje pięknego zębacza :grin:
andrew - Pią Lis 04, 2011 10:49 pm

Szkoda, ze zberetowany ale wiadomo "gleboko polknal". Szybko sie mlodziez uczy wymowek....
emilioni - Sob Lis 05, 2011 5:38 am

Jezu no chciał zjeść szczupaka, to go wziął. Też tak bym zrobił. Bardzo ładne połowy kolego i życzę kolejnych równie udanych :)
ZIMEK - Sob Lis 05, 2011 10:03 am

Mam z facjatą,ale jakoś nie chcę się ujawniać narazie. :mrgreen:
Nie będę się tłumaczył andrew,ale na zdjęciu widać plecionkę jak wystaje mu z pyska,a kotwiczka utkwiła mu głęboko w skrzelach.Zresztą, jeszcze nigdy nie jadłem dużego szczupaka,ale nie ma on co się porównywać do małego, który jest ,jak dla mnie trochę ościsty i śmiem twierdzić ,że duży szczupak jest dla mnie o wiele lepszy w smaku od suma.

MarekM-92 - Sob Lis 05, 2011 11:26 am

andrew ryba powyżej wymiaru więc zrobił co chciał. Przestańcie być takimi fanatykami. Pierwszy raz tak wielki szczupak mu się trafił i go zabrał(niech pierwszy rzuci kamieniem kto NIGDY nie zabrał szczupaka 70+ do domu), co ja rozumiem. Zamiast linczować człowieka za jednego szczupaka, lepiej zająć się sprawą wybijania na tarliskach szczupaków, bo ich tam ginie 6x tyle niż wędkarze są w stanie wyłowić(sztuki 90+)...ZIMEK gratulacje pięknego szczupaka, będzie teraz ciężko poprawić życiówkę;D
ZIMEK - Sob Lis 05, 2011 11:55 am

No będzie to chyba trudno poprawić,bo mój wcześniejszy rekord miał tylko 60 cm i przez dobre 5 lat spiningu czekałem na takiego szczupaka,choć już nieraz miałem na kiju duże ryby które wygrywały.Dodam jeszcze coś.
Byłem na zasiadce na proteinę i w lipcu około 22 w nocy,piłeczka podskakuje do tyczki w niewiarygodnym tempie i żyłka wysnuwa się tak szybko z kołowrotka że nie wiem.Żyłka o,35 ,wędka mocna karpiowa ,a hamulec był ustawiony na silniejszy hol,karp 10 kg by nie dał rady wg mnie ruszyć tej żyłki,tylko by szarpał z wędką.Kołowrotek był zastawiony widełkami podpórki,więc ryba tak go ścisnęła że nie mogłem wędki z podpórek wyjąć.Wyciągam wędkę,dokręcam jeszcze hamulec,a tu mocniej i bez zatrzymania dalej to "coś" jedzie.Nie mogłem tego zatrzymać,wlazło to coś w jakiś zaczep,słychać tylko było potężny plusk i koniec.Musiałem urwać żyłkę by była w jakimś krzaku podwodnym.Wg mnie to był sum,ale słyszałem że duże karpie też tak robią.

ZIMEK - Sob Lis 05, 2011 12:05 pm

No tak,znam takich co przez ponad 30 lat łowienia nie złowili żadnego powyżej 80 cm.
Jacek_bp - Sob Lis 05, 2011 5:36 pm

Dzień: 05.11.2011
Łowisko: Starorzecze Bugu
Pogoda: rano lekki przymrozek przechodzący w piękny słoneczny dzień.

Przełom października i listopada to czas na duże okonie, czas kiedy te ryby żerują bardzo intensywnie. Dzięki temu obżarstwu można kilka złowić okazałych przedstawicieli tego gatunku. Ale w tym roku coś się poprzestawiało i nie ma tych szarych ponurych dni jesiennych z ciągłą mżawką, nie ma tej skisłej pogody na którą wszyscy czekamy od czerwca.
Po dwutygodniowym poście od wędki, wstałem kilkanaście minut po 5, coś na ząb, za kije i jadę pełen nadziei nad wodę. Jestem nad taflą przed 7 rano, w płytszych miejscach woda pokryta jest już cienka warstwą lodu (za cienki żeby wbijać świder jeszcze :) ). W zasadzie o tej porze roku okoń szuka głębszych miejsc, ale w tym roku w wodzie chyba jeszcze lato, okoń ugania się po płyciznach za drobnicą i widzę jak tafla wody marszczy się od uciekającej drobnicy przed atakiem głodnego, złego okonia.
Postanawiam, że zacznę w takim razie szukać ich w miejscach gdzie lubią bytować latem, staję na miejscu gdzie widać lekko podgniłe grążele i liście lilii wodnych a przynętę można poprowadzić jedynie w korytarzach utworzonych pomiędzy roślinnością.
Dwugramowa główka a na nią nadziany paproch ląduje w jednym z korytarzy. Na pierwsze branie nie trzeba było długo czekać, nie powalały wielkością ale za to dzielnie walczyły. Miejsca w których brały nie pozwalały raczej na finezyjna zabawę z rybą, trzeba było szybko opanować zapędy małego złośnika i oddać mu wolność.
Efektem dzisiejszej wyprawy było kilkanaście okoni z czego kilka w przedziale 25-30 (3-4) reszta to dłoniaki, takie 20 - 22 cm.
Woda w Bugu bardzo niska, przez co i starorzecza mają spory deficyt. Dość spora presja jak na pogodę, myślałem, że połowię w towarzystwie 2-3 wędkarzy a samych łowiących okonie naliczyłem 5. Jeden z łowiących wciskał do reklamówki wszystkie ryby łapiące się w wymiarze dłoni, szkoda. Pozdrawiam go z tego miejsca :) .
Miałem też miłą rozmowę z wędkarzem z Białej łowiącym na boczny trok, wymienialiśmy się spostrzeżeniami na temat brań. Zauważyłem, że gdy okoń żeruje dość intensywnie na główkę może łowi się nieco mniej (ale nie wiele) ale za to większe ryby.
Bohaterowie dzisiejszego „pojedynku”





Trochę źle kadrowane i nie wyglądają na swoje rozmiary, ale za to jak ładnie ubarwione.

andrew - Nie Lis 06, 2011 12:15 am

ZIMEK napisał/a:

Nie będę się tłumaczył andrew,ale na zdjęciu widać plecionkę jak wystaje mu z pyska,a kotwiczka utkwiła mu głęboko w skrzelach.Zresztą, jeszcze nigdy nie jadłem dużego szczupaka,ale nie ma on co się porównywać do małego, który jest ,jak dla mnie trochę ościsty i śmiem twierdzić ,że duży szczupak jest dla mnie o wiele lepszy w smaku od suma.


Dobra nie brnij juz... Nastepnym razem jak zlowisz okazowa rybe to pomysl o wypuszczeniu. Okazowe szczupaki sa mniej wiecej tak smaczne jak wczorajszy browar.

Perch - Nie Lis 06, 2011 8:08 pm

A to kotwica która wyszła przez skrzela, a 16 cm wobler zniknął w paszczy.

Uploaded with ImageShack.us

morrum - Nie Lis 06, 2011 8:52 pm

Perch, nie raz już odhaczałem szczupaki przez skrzela, czasem jest to o wiele mniej inwazyjna a więc lepsza dla ryby no i szybsza metoda niż gmeranie przez cała długość paszczy. Kilkanaście razy miałem też przypadek, że kotwica nie przebiła ciała ryby a zahaczyła się o łuk skrzelowy - przy delikatnym holu jest to dla ryby najlepsze chyba ale już przy siłowym bywa, że ten łuk się odkształci a nawet przerwie - ale poza sporą ilością krwi nie stanowi to zazwyczaj bezpośredniego zagrożenia życia, widywałem już szczupaki z zabliźnionymi ranami tego typu, co prawda jedno skrzele wypada z użycia, ale pozostaje 7 innych, małą strata w sumie. Jednak to ma sens tylko przy rybach, które się wypuszcza, jak ktoś chce zberetować, to nawet przy zahaczonej za sama wargę może to zrobić przecież.
Perch - Nie Lis 06, 2011 9:03 pm

Wszystko się zgadza, chodziło mi tylko oto ,że przynęta może zniknąć w paszczy ryby z kawałkiem przyponu ,w tym przypadku wystarczyło wypiąć drugą kotwicę i odczepić przepon ,a wobler wyszedł przez skrzele bez problemu.
morrum - Nie Lis 06, 2011 9:13 pm

No i tak powinno być :) Ale widziałem już jak "wędkarze" z żywcami dali zażerać karasia rybie przez kilkanaście minut a potem takiemu szczupaczkowi 30-35cm wyrywali kotwicę z żołądka na przykład (swoja drogą widziałem też szczupaczka podobnych rozmiarów, który konał z wycieńczenia - miał w zwieraczu żołądka kotwicę a przed końcem paszczy kończył się 10cm przyponik z kawałeczkiem żyłki... pokrojem ciała przypominał belonę z szerokim pyskiem. Brak słów na idiotów). Co do spina, to wystarczy, że szczupak zaatakuje przynętę od przodu łykając ją głęboko i wówczas nawet i 30cm może być mało... Sam stosuję przypony minimum 20cm, zazwyczaj zaś 25-30cm, rzadko 40, choć mam takie w zapasie, ale to grube stalki na potwory ;) Krótsze przypony, takie po 15 cm stosuję tylko w najlżejszym kalibrze przy łowieniu okonków lub choćby kleni kiedy spodziewam się niedużego, acz zębatego przyłowu.
maniek72 - Pon Lis 07, 2011 9:39 am

W sobotę- właściwie to chyba jak każdą wybrałem się na rybki- gdzie? no wiadomo na działkę a potem to już na różne wody. Z racji na to że ostatnio te brania nie były takie jakich bym sie spodziewał o tej porze roku postanowiłem trochę pokombinować. I sobotę zacząłem od dzikiego niedużego starorzecza bardzo ciężko dostępnego z brzegu- ile ja się naszarpałem będąc niestety sam z tym olbrzymim rosyjskim pontonem :sad:
Po przyjeździe na miejsce (przy normalnym stanie wody dojazd tam autem mógł być niemożliwy) wywalam ponton z bagażnika i dymam.... za chwilę już mnie to wkurza, więc robię przerwę, składam "stinga" - oczywiście lekkie wahadło, podchodzę do jedynego dostępnego miejsca z którego da się z brzegu rzucić- blacha dotyka wody- napinam linkę- bach!! siedzi;


Uploaded with ImageShack.us
He, myśle sobie - nieźle ale nie rzucam dalej- bo nie po to męczyłem się z pontonem żeby teraz rzucać z brzegu :wink: Więc woduje moja balię i hajda; szczupaczki padają raz po raz- głównie takie 50+-


Uploaded with ImageShack.us
Nie wiem ile ich złowiłem- kilkanaście :mrgreen:
I taka ciekawostka;


Uploaded with ImageShack.us
Świeżutkie ślady innego szczupaka- to mnie troszką dodatkowo motywuje- tu są duże szczupaki!!
Tak czy inaczej zabawa jest przednia; obrzucam trzcinki, krzaczki, latem ten zbiornik mało że był niedostepny z brzegu to jeszcze masakrycznie zarośnięty - głównie osoką aloesową (ryżi) i nenufarami, ale teraz po przymrozkach to całe zielsko opadło i da się spokojnie rzucać blachą. I jak tak sobie pływam i co raz zacinam jakiegoś "sikuta" :smile: i było tez tak; zwijam blachę, mam ja juz jakies dwa metry od pontonu i nagle.... beton!!! kurde nawet nie było uderzenia nie było zacięcia po prostu go trzymam na dwóch metrach plećki schodzącej idealnie w dół na wysokości szczytówki- w mordę, wiem że to ogromny szczupak, chociaż go nie czuję- nie mogę Go "dociąć" no bo jak?? jak podnoszę kij do góry to draczy hamulec- trwało to może trzy sekundy- ale dla mnie to o wiele dłużej... no i co?? i to co zawsze w pewnym momencie blacha wystrzeliła jak z procy a na wodzie (0koło 1,3głebokości) zrobił się taki wir że aż zatrzęsło czterometrowym pontonem- normalnie aż się zlękłem- sam w takiej dziczy- nawet nie wiem czy kiedykolwiek ta jamka widziała jakąś wędkę czy białego człowieka. W każdym razie nie potrafiłem już się skupić na wędkowaniu, musiałem spłynąć, poczuć twardy grunt, dojść do siebie....
Poza tym zapadała już noc.
W niedzielę miałem gości, a właściwie już w sobotę wieczór- tak więc długi jesienny wieczór się mocno nie wlókł- zdjecie "gościa" z niejedynym złowionym w tedy przez Nią szczupakiem;


Uploaded with ImageShack.us
Tak żeby nie było niedomówień; Ada była u mnie ze swoim tatą :smile:
No i z rana bieganie po starorzeczu; powiem że ryby biorą średnio, ale coś tam skubią. Oczywiście mi się szybko nudzi więc lecę na Bug. Najpierw ze dwie godziny bezowocnego biczowania wody, rzucam gumami w rynny- czyli na ciężkich główkach w środek rzeki bo wszyscy mówią że teraz tam stoją szczupaki- a Ci co znają ta rzeką wiedza jaki eto przynosi straty :evil: Po zerwaniu chyba piątego zestawu stwierdzam że to juz ostatni raz, jak ten urwę to kończę łowienie, ale jak na złość ta ostatnia guma nie chciała się urwać, nawet już żałowałem swego postanowienia, bo zaczęło mi się mocno nudzić, aż tu nagle "puk" jest, a nie gówno, ale ewidentne uderzenie i wydawało mi się że nawet w "rytm" zacięte- tak w środku rzeki, ale zwijam dalej patrze co jest- plećka cała leży na wodzie, i napierda-lam korbka kurde jest!! szczupak poczuł mocny opór- więc jeden mocniejszy odjazd od brzegu, i ciągnę Go spowrotem;


Uploaded with ImageShack.us
Od razu wracam do bazy, bo po pierwsze już i tak miałem dosyć Bugu, a po drugie przecież może w końcu ktoś by mi zrobił ta fotkę :lol:
Tutaj okazuje się że Ada z Bogdanem na Bużysku wyniki maja raczej słabe- wiec zabieram ich tam gdzie dzień wcześniej tłukłem szczupaki, i tam znowu mam jedno spiepszone "fest- branie", i dwie wymiarowe ryby zabieram do domu;


Uploaded with ImageShack.us

dago - Pon Lis 07, 2011 9:58 am

No Mariusz, opisik bardzo fajny. Czyta i ogląda się jak fotorelację reportera wojennego :grin: Gratuluje udanego weekendu. :grin:
asia - Pon Lis 07, 2011 10:08 am

Fajna relacja Mańku, dużo rybów połowiłeś :D
Duże gratulacje dla Ady :)

włóczykij - Pon Lis 07, 2011 11:07 am

Czytam po łebkach, bardziej oglądam fotki i zastanawia mnie jedna, a właściwie dwie sprawy:
Napisałeś, że łowisz plecionka 0,15, a na zdjęciu z pokaleczonym szczupakiem, plecionka między przelotkami wyglada jak porządny sznur muchowy? :D - to jedno.
Drugie to to, że na tym samym zdjęciu linka wracająca do przynęty jest o wiele cieńsza - co to jest? Jakiś długi przypon, odwrócony przypon strzałowy, czy po prostu kij po prawej to jedno, a szczupak i linka przy przynęcie to drugie i został złowiony innym kijem, którego na zdjęciu nie widać? :grin:

Poza tym Gratulki - fajna relacja (a będzie pewnie jeszcze fajniejsza, gdy przeczytam wieczorem na spokojnie) :cool:

maniek72 - Pon Lis 07, 2011 11:16 am

włóczykij napisał/a:
Napisałeś, że łowisz plecionka 0,15, a na zdjęciu z pokaleczonym szczupakiem, plecionka między przelotkami wyglada jak porządny sznur muchowy? :D - to jedno.
Drugie to to, że na tym samym zdjęciu linka wracająca do przynęty jest o wiele cieńsza - co to jest? Jakiś długi przypon, odwrócony przypon strzałowy, czy po prostu kij po prawej to jedno, a szczupak i linka przy przynęcie to drugie i został złowiony innym kijem, którego na zdjęciu nie widać? :grin:

Hehe, faktycznie tak to na fotce wygląda; łowiłem kijem GS Sting, i jest tam założona plećka PP 0,15 , a na zdjęciu wygląda jak wygląda- nie wiem dlaczego, z kolei ten "przypon strzałowy to nic innego jak ostatni metr żółtej plećki pociągnięty czarnym markerem- nie wiem czy to coś daje ale po prostu często tak robię, przede wszystkim pomaga mi to jak dociągam przynete do pontonu, czy brzegu trzymając szczytówkę przy samej wodzie (niezbędne wg mnie przy łowieniu na lekkie wahadła)- widzę kiedy kończy mi się linka i oszczędzam też w ten sposób ostatnia przelotkę :lol:

włóczykij - Pon Lis 07, 2011 12:14 pm

maniek72 napisał/a:
nie wiem czy to coś daje ale po prostu często tak robię,

Nie wiem czy to coś daje, ale też tak robię :mrgreen:
maniek72 napisał/a:
przede wszystkim pomaga mi to jak dociągam przynete do pontonu

Mi ostatnio bardziej pomaga w momencie, gdy podciągam rybę do powierzchni - jak zobaczę czarny fragment, to wiem, że zaraz mogę zobaczyć z kim mam przyjemność :wink:

zamela - Pon Lis 07, 2011 12:37 pm

Co ja bym dał żeby móc tak połowić szczupaki :| jak cos maniek chętnie się z Tobą zamienie Ty bierz moje okonie a ja Twoje szczupakii :P

Gratuluje pięknych rybek

BOSMAN 76 - Pon Lis 07, 2011 1:56 pm

Gratki :mrgreen: Manku za opis i za rybki :!: :!: :!:
Ada - Pon Lis 07, 2011 5:02 pm

Właśnie, Maniek serdeczne dzięki za gościnę i fotkę z rybą- jesteś wielki :mrgreen:
No i gratuluje połowu :wink:

morrum - Pon Lis 07, 2011 5:09 pm

Ada napisał/a:
Maniek (...) jesteś wielki :mrgreen:


Oj tam zaraz wielki, sporawy to Maniek może i jest, ale nie taki znów wielki :mrgreen:

Swoją drogą nawet nie wiecie jak bym tam teraz połowił po opadnięciu tego zielska...

U mnie na starorzeczach pustki straszliwe :sad:

maniek72 - Pon Lis 07, 2011 6:51 pm

Ada napisał/a:
i fotkę z rybą

Chodziło pewnie to ta fotke;


Uploaded with ImageShack.us
morrum napisał/a:
Oj tam zaraz wielki

197cm i 115kg - czy wielki czy nie- kwestia gustu- spoko Ada, dla tych co nie kumaja co znaczy "jesteś wielki" to nie chodzi o wzrost- złomotałem Ady "starego" i naobiecywał jej sprzętu wędkarskiego (kij z pracowni i oryginalny porządny japoński kręcioł) za grubą kasę, i teraz tych obietnic mu z Ada nie odpuścimy. :mrgreen:

maniek72 - Sob Lis 12, 2011 2:54 pm

Z racji na wczorajsze święto wyskoczyliśmy oczywiście ze Szpadlem na rybki- własciwie tam gdzie zawsze :mrgreen: . Niestety z obecnej perspektywy dzień uważam za edkarsko średnio udany, a zaczeło się juz na CPN-ie w Wisznicach, potem we Włodawie kupiliśmy drugą (Binduś powoził) i właściwie potem ty już tylko próbowaliśmy łowić ryby, za to z mocnym postanowieniem że dzisiaj wstaniemy o świcie i na poważnie zabierzemy się do naszej pasji. Nie uwierzycie, ale tak się stało; wstaliśmy około 6 rano, i jakie było nasze zdziwienie, kiedy ujrzeliśmy wszędzie lód- wszystkie starorzecza zamarzły absolutnie całe- termometr pokazał minus 6 stopni. Ale cóż - twardym się jest nie miętkim :lol: . Więc (dobrze że autko odpaliło) na Bug, na szczęście płynąca woda tak nie zamarza- woda nie ale przelotki tak, więc krótki to był zryw. :razz: . Więc wracamy do domku i zaczynamy smarować plecionki olejem (zwykłym roślinnym)- nie wiem czy to coś dało, bo póki to zrobiliśmy, i do tego małe śniadanko :lol: , to mróz gdzieś znikł. Po kilku rzutach zapinam ładnego szczupaka, trzy szybkie odejścia, ale na mocnym sprzęcie szybciutko Go wyjmuje, za chwilę obok Szpadel również wyrzuca na brzeg zębacza. O myślę sobie ładnie się zapowiada, jednak chyba za wcześnie sie ucieszyłem, bo mgła zaczeła opadać, i jakby woda obumarła, ale jeszcze jednego dołowiłem, i zmarznięci, ale chyba szczęśliwi wracamy do domu :lol:

Uploaded with ImageShack.us

BOSMAN 76 - Sob Lis 12, 2011 6:00 pm

:twisted: Graty za ładna kaczkę :razz:
andrew - Sob Lis 12, 2011 7:15 pm

Ladny grubasek. My dzisiaj tez niezle zdziwko na Podedworzu strzelilismy bo zbiornik zamarzl :shock: . Zywczarze jakos sie przebili my zawilnelismy sie na Wytyckie. Tam woda w stanie cieklym ale u nas bez sukcesow. Na zywca lokales zlowil siodemke. Drugie zdziwko to kontrola na Wytyckim. SSR Wlodawa czuwa.
sumik - Sob Lis 12, 2011 10:51 pm

Śliczny zębaty :) gratki !!!
Niepokorny - Nie Lis 13, 2011 4:24 pm

Ładnie Mariusz, tego dnia miałem mniejszego w Twojej okolicy.
Miałem 2 kręciołki jeden z plećką a drugi z żyłką 0,35 :P specjalnie na przymrozki.
Widziałem lód na starorzeczach.

Ogólnie posucha: zero brań miejscowi mówią,ze ładnie gryzły w zeszłym tygodniu

maniek72 - Nie Lis 13, 2011 5:58 pm

Niepokorny napisał/a:
miejscowi mówią,ze ładnie gryzły w zeszłym tygodniu

Jasne, zawsze tak mówią; dzisiaj na Podedwórzu tez mówili że w czwartek i piatek to padały takie szczupłe po 4-6kg. A wracając do zbiornika to dzisiaj ze Szpadlem pontonem szliśmy po zbiorniku jak lodołamaczem- na szczęście "patelnia" nie jest zamarznięta- lód trzyma tylko przy brzegach i w małych oczkach. A, a tak poza tym trzy godziny ostrego "rycia" wody i nawet uderzenia, i nie tylko u Nas- dziś po prostu nikt nic. I nie wiem dlaczego; wydawało by się idealne warunki pogodowe- zimo, pochmurnie, ddżysto, listopadowo....i .....woda jakby martwa :sad:

Daniel Zarzecki - Pon Lis 14, 2011 3:52 pm

maniek72 napisał/a:
A, a tak poza tym trzy godziny ostrego "rycia" wody i nawet uderzenia, i nie tylko u Nas- dziś po prostu nikt nic. I nie wiem dlaczego; wydawało by się idealne warunki pogodowe- zimo, pochmurnie, ddżysto, listopadowo....i .....woda jakby martwa :sad:

Potwierdzam, u mnie i taty wczoraj także bez kontaktu z rybą. Podobnie na pozostałych kilku łódkach. Normalnie ręce opadały.

PS. Maniuś ładny szczupaczek :)

BOSMAN 76 - Wto Lis 15, 2011 2:38 pm

szpadel napisał/a:
Jacek_bp napisał/a:
Oby za dni kilka nie spadł śnieg i nie zaczęła się zima, tfu.

No :smile: Mieliśmy w sobotę wielkie zdziwko jak rano wstaliśmy i wszędzie był prawie centymetrowy lód :grin:


może w końcu woda się otworzy ponoć się rozmarzła,.,.,.,.

Scalone

Habsys - Sob Lis 26, 2011 4:16 pm

26.11.2011
Zbiorniki retencyjne 08.00-12.00
Pogoda: pochmurno,deszczowo, a później słonecznie i bardzo wietrznie
Sprzęt:Mistrall 2,70 15-45g, plecionka 0,18, Ryobi 4000
Połów: szczupaki 50cm, 52cm,55cm
Przynęta: wahadłówka produkcji - pawel24 za którą serdecznie dziękuję.
W dniu dzisiejszym tylko blaszki autorstwa Pawła były skuteczne :win

Jacek_bp - Nie Lis 27, 2011 6:47 pm

Dzień: 27 listopada 2011.
Łowisko: zakręt w Janowie Podlaskim zwany tamą lub kołtunem.
Pogoda: taka, że szkoda gadać. Wietrznie, 2-3°C i chwilami kropił deszcz.
Sprzęt: caperlan (przez niektórych zwany pałą) + penn slammer

Wydawałoby by się że pogoda wymarzona, bo zimno, wietrznie i tak typowo listopadowo, czyli idealnie na ryby. Na łowisko wyjechałem z domu kilkanaście minut po siódmej, z racji, że docieram silnik wlokłem się do Janowa prawie 30 min, po małych problemach przypomniałem sobie z pomocą kolegów która to droga. Jakoś udało mi się dojechać co w przypadku mojego auta wcale łatwe nie jest, prawda Daniel? Honda jak wszystkim wiadomo to idealna terenówka, szczególnie opuszczona 4cm.
Zaparkowałem, kilka warstw odzieży na siebie i na „główkę” na kołtunie. Już w drugim rzucie mam delikatne skubnięcie, ucieszyło mnie to. Sądziłem, że jak jest tak dobrze to na pewno coś wyląduje na brzegu, nie ukrywam, że chciałem zabrać jednego sandacza na świąteczny stół, nic bardziej mylnego. One tylko skubały i ściągały gumę. Nie stosuję dozbrojki bo i tak tam jest sporo strat, 6 lub 7 gum, to sporo jak dla mnie. Zabawa trwała do 11, postanowiłem przejść się na kanałek przed kołtunem, wbrew wyobrażeniom da się tam przemieszczać. Dzięki temu nie zszedłem o kiju uratowały mnie trzy okonie, a właściwie dwa i okonek oraz krąpik. Idąc na kanałek mijałem wędkarza z żywcami, kilka zdań o bezradności i że ryba dziś nie bierze i poszedłem w stronę pralni, zimowiska ryb w okolicach Janowa Podlaskiego. Przy okazji pozdrowiłem koleżankę Norberta spotkaną tam przez Niego kilka dni wcześniej. Powrót zaplanowałem na porę obiadową, 13 godzina a ja stałem już na główce i znów starałem się poprowadzić gumę obok pyska sandacza i zachęcić do tego „pstryk” ale one wykazywały jeszcze mniejsze zainteresowanie niż rankiem.
W wodzie były wszystkie możliwe kolory gum a gramatura jaka najlepiej się sprawdziła, jedynie w rynnie trzeba było troszkę poczekać a opad do dna, to 30g. Pięć gram mniej też było prawie dobrze ale w rynnie nie schodziło do dna i nie można było obłowić kilkunastu metrów wody.
Woda w Bugu jest niesamowicie niska w Janowie widać teraz jak stromo opada brzeg po naszej stronie, gdyby nie było tam tych kamieni i gruzu prawdopodobnie brzeg sięgnął by już lasu.
Chciałem bardzo złowić sandacza ale chyba za bardzo się spinałem, efekt kilka gum i trochę ołowiu zostało na dnie oraz niezaspokojone ambicje i niedosyt. To nic za tydzień też jest weekend.

Jacek_bp - Nie Gru 04, 2011 8:10 pm

Dziś pogoni za sandaczami z Bugu ciąg dalszy. Silna ekipą Adi, Norbert i ja pojechaliśmy przekonani, że dziś to ten dzień kiedy w końcu sandacze łaskawie zaczną pojawiać się na brzegu wraz z naszymi przynętami. Wczesnym rankiem w komplecie zawitaliśmy na Bindudze, tak jak przewidywaliśmy, starorzecze rozmarzło i można było oddać kilka rzutów za okoniem co tez uczyniliśmy. Po urwaniu w moim przypadku dwóch paproszków stwierdziliśmy, że nie przyjechaliśmy tu okonie łowić. Żwawo nie mal że nie zaczepiając nigdzie już starorzecza szliśmy na ujście.
Tam, niemal giełda, pogoda zrobiła swoje i wędkarze gromadnie ruszyli na ostatki nad wodą. Ognisko, kiełbaski i coś do popicia, w takim klimacie odbywały się połowy owych panów. Nasza bankówka zajęta @#%$. Cóż idziemy w dół na kamienie może tam ...
Ryby dziś wybitnie nie chciały się pokazywać, obławialiśmy co ciekawsze miejscówki, jednak bez efektu. Mineliśmy harcówkę i łowiąc doszliśmy do wyspy, stwierdziliśmy, że dalej nie idziemy i wracamy ratować honor na starorzeczu. Wracając nasze aparaty telefoniczne uwieczniły widok z punktu widokowego.




Za tydzień jak pogoda pozwoli to znów spróbujemy, może rzutem na taśmę złowimy upragnioną rybę o mętnych oczach.
Jedyna ryba wyprawy to płotka Adiego, my z Norbertem zeszliśmy o kiju. Cóż i tak czasem trzeba.

Niepokorny - Pon Gru 05, 2011 5:01 pm

Jacku ładne zdjęcie ;)
Jak dotarliście na zakręt? Bo nie sądzę, że po stromej skarpie ;)
Otwieraliście magiczne wrota w Gnojnie?
W tym roku robili drogę do przeprawy do Niemirowa, ale nie wiem czy już skończyli...

EDIT:
widok z drugiej strony z tego roku ;)


Adi - Pon Gru 05, 2011 5:59 pm

Cytat:
Jak dotarliście na zakręt? Bo nie sądzę, że po stromej skarpie ;)

Schodziliśmy w dół rzeki, a wracając szliśmy koło harcówki i wchodziliśmy na górę. Ja byłem tam wcześniej, po stromej skarpie tylko schodziłem w dół ;)

Jacek_bp - Pon Gru 05, 2011 6:22 pm

Niepokorny napisał/a:
Bo nie sądzę, że po stromej skarpie
:D nie ma innej drogi dla nas. Iść górą to dla mięczaków. Szliśmy nad wodą a tam gdzie się nie dało po skarpie.
Ta przeprawa jak się nie mylę kiedyś była powyżej Bindugi, nie mam pojęcia jak to wygląda z naszej strony. Nie byłem tam już 2-3 lata. Czas chyba zajrzeć na stare miejscówki, ale to już raczej przyszły sezon.
Dziękuję i cieszę się, że i Tobie się podoba.

nowik - Wto Gru 06, 2011 8:27 pm

Mam znajomego który się chwalił jednym z najładniejszych Sandaczy ok. 4kg w tym sezonie, złowił go na zakręcie (przy ujściu bindugi) tam gdzie celowaliście :grin: . Życzę powodzenia :grin:
Jacek_bp - Nie Gru 11, 2011 9:39 pm

Dzień: 11 grudnia 2011.
Łowisko: Bug.
Pogoda:Wietrznie, 0-2°C, w południe zaczęło przebijać chwilami słońce
Sprzęt: caperlan (przez niektórych zwany pałą) + penn slammer, okoniówka.
Nareszcie, wymęczyłem swojego tegorocznego sandaczyka. Mały ale plan minimum zrealizowany, ryba na brzegu ryba zaliczoną, a że nie spełniła moich oczekiwań rozmiarowych, trudno. Sezon jeszcze się nie skończył.
Dziś jak zrobiłem jak sobie obiecałem, pojechałem nad Bug szukać znowu sandacza. Nie śpieszyłem się zbytnio ponieważ z informacji wynikało, że rano nie ma sensu wystawać i marznąć.
Zrobiłem więc sobie i Żonce niedzielne śniadanko i nie śpiesznie wyruszyłem nad wodę. Gotowy do łowienia byłem mniej więcej 10.30. Jadąc jeszcze targany myślami gdzie pojechać powoli sunąłem „autostradą”. Zabrałem ze sobą jak zwykle już niemal, dwa kije. Gdyby sandacze okazały się niedoścignionym marzeniem, ratowałbym honor okoniami. Zawsze zaczynając łowienie zaczynam na „lekko” obławiam miejscówki (jeżeli są obiecujące) za okoniem a dopiero po tym znaczę bruzdy na dnie główką. W trzecim życie okoniówką mam lekkie przytrzymanie, jakbym zaczepił o nierówność dna lub jakiś patyczek, bardzo lekkie właściwie nie zdradzające brania, przynajmniej ja tego tak nie odczytałem, jednak automatycznie dociąłem i czuję bardzo przyjemny opór a żyłka zaczyna jeździć po wodzie znacząc kolejne próby ucieczki ryby. Po kilku chwilach widzę całkiem przyzwoitego okonia, miara wskazała równe 31cm. Okoń był pełen ikry i widać było, że jest jej naprawdę dużo.
Zachęcony takim obrotem sprawy, ryba w trzecim lub czwartym rzucie, zacząłem wierzyć w dzisiejszy sukces. Odłożyłem po kilku jeszcze rzutach okoniówkę i na dnie znalazły się główki 25-30g, na branie nie musiałem czekać długo, na początku warkocza czuję to wyczekiwane pstryknięcie, nie było jakieś szczególnie silne ani marudne, zacinam, jest sandacz, a właściwie sandaczy, ucieszył mnie bardziej niż by na kiju miał znaleźć się ładny szczupak. Pojechałem po sandacza i go w końcu złowiłem, jedyny mankament to rozmiar (38cm) to nie potwór niestety. Ryba równie szybko odzyskała wolność jak znalazła się na brzegu.
Z dala widział moją zdobycz lokalny spinningista, był już przy mnie gdy go uwalniałem, był bardzo zdziwiony, że wypuszczam sandacza. To był stateczny już mężczyzna, przekonany, że jak złowił to trzeba zabrać do domu, szedł właśnie po szczupaka i jakoś dziwnie nie żal mi było że nic nie złowił.
Później nastąpiła dość długa pauza, po około godzinnym pukaniu po dnie poczułem przytrzymanie i zacinając byłem przekonany że holuję ładnego okonia, jednak nie po krótkiej walce na sandaczowym kiju na brzegu ląduje lekko odrętwiały chyba szczupak, po chwili okazało się że ma 50cm.
Później długo nic się nie działo, zacząłem przechodzić po miejscówkach szukając czegoś ciekawego gdzie potencjalnie może być ryba wyprawy. Jednak nic z tych rzeczy, nigdzie nie było upragnionego dużego sandacza, który targnąłby moim kijem i za nic nie chciałby oderwać się od dna.
Pogoda dziś nie rozpieszczała, przenikliwy wiatr i temperatura wygoniły mnie do domu po czterech godzinach łowienia. W taką pogodę każda ryba sprawia dużą przyjemność, czasem tylko pozostaje mały niedosyt rozmiarowy, ale to tylko kwestia czasu.

maniek72 - Nie Gru 11, 2011 9:56 pm

Jacek_bp napisał/a:
przepraszam za fatalne zdjęcie ale skoro już napisałem, że złowiłem i zrobiłem jakieś tam zdjęcie to je wstawiam.

No, Jacku, w życiu nie spodziewałby się tego po Tobie (cytat z regulaminu);
Cytat:
2a. Poza tym nie wolno:
g.wklejać zdjęć ryb niewymiarowych

Ty, wielki fan C&R, stały użytkownik forum na J, prezes TPB, zagorzały obrońca ryb, i wróg zdjęć na podłodze plastikowej łodki, czy parki wymiarowych szczupłych leżących na pontonie wstawiasz zdjęcie niewymiarowego, jak się przyznałeś 38centymetrowego sandaczyka?? No bracie to jest delikatnie mówiąc niesmaczne- nawet ja "mięsiarz naczelny" nigdy bym czegoś takiego nie zrobił; wstyd Jacku, wstyd :!: :cry:

maniek72 - Nie Gru 11, 2011 10:06 pm

Osobiście nic nie miałbym do tego sandacza, gdyby napisał - (wstawił zdjęcie) ktokolwiek inny, ale Twój- pisany stosunek do ryb jest na "Tym Forum" wyjątkowy, więc w tym momencie tracisz u mnie swoją wiarygodność- przykro mi.
maniek72 - Nie Gru 11, 2011 10:22 pm

Jacek_bp napisał/a:
Cóż, w świetle idących zmian pewnie nie dostąpię niedługo czytania swoich opisów wypraw. Nie muszę i nie chcę zabiegać o czyjąś wiarygodność przez pisanie postów, zamieszczanie zdjęć. Myślę Mariusz, że nigdy nie byłem wiarygodny w Twoich oczach. Nie jestem wyjątkowy, żeby oczekiwać ode mnie czegoś więcej niż od innych, nigdy mam nadzieję nie byłem i nie będę tak traktowany.

Jacek, ale to ty jako pierwszy, czy też jedyny zwróciłeś uwagę Habsysowi, że wstawił zdjęcie dwóch WYMIAROWYCH szczupaków, to Ty zakwestionowałeś zdjęcia Percha - szczupaka leżącego na dnie łodzi (czego też nie mogę zrozumieć- bo co w tym złego?), To Ty pisałeś o tym że ryby- zwłaszcza niewymierowe należy bezzwłocznie wypuszczać, to Ty nosisz wciąż na plecach matę, na której położysz swego metrowego szczupaka..itd. więc wizualizujesz się na idealnego ceandrelasywnego wędkarza, kochającego ryby ponad wszystko. A tu nagle wstawiasz zdjęcie nijakiego sandaczyka.., to przecież dla mnie woda na młyn, i nie powinieneś być tym zdziwiony. Wiem że to Twój wyczekiwany sandacz, ale teraz postaw się w sytuacji tych wędkarzy, którzy też chcieli się na foruim podzielić swoimi sukcesami... powinieneś wiedzieć o co mi chodzi.

Magnez - Czw Gru 15, 2011 10:49 am

No z sandaczami to prosto nie jest, też sie nakombinowałem zanim złowiłem pierwszego. Teraz jest już lepiej, ale nie łowie ich regularnie.
Jacek_bp - Nie Gru 18, 2011 6:55 pm

I nastała Niedziela, dzień nadziei, że tym razem na pewno. Miejsce pewne, przynęta całe pudełko a główek w plecaku aż ciężko nieść. Tak jak poprzedniej Niedzieli stanąłem na brzegiem rzeki przekonany, że zobaczę te wyczekiwane zęby w paszczy sandacza.
Śniadanko z żonką i szybciutko do samochodu i jazda na wodę, jak zwykle sunąłem autostradą ale tym razem nie targała mną niepewność gdzie, z „listem gwarancyjnym” zasuwam śpiesznym krokiem nad z góry upatrzona pozycję. Godzina dziewiąta z minutami i jestem, ale nie jedyny na brzegu widzę dwa auta. O ile jedno nie dziwiło mnie, że tu stoi to drugie nieco mnie zaskoczyło. Dojechać tu to nie lada wyczyn dla aut osobowych, pod samo ujście rogala nieczęsto witają zwykłe osobówki, a tu biały passat stoi nieco obłocony, ale jest.
Obławiając co ciekawsze miejsca szukam miejsca gdzie woda jest spokojna i ryby mogą znaleźć schronienie, a słowa z soboty dźwięczą mi w podświadomości. Znajduję w końcu takie miejsce pomiędzy dwoma zwalonymi solidnymi drzewami do wody, woda tu niemal stoi a ja oczyma wyobraźni już widzę te sandacze wchodzące tu na żer. Rozkładam się z majdanem i starym zwyczajem obławiam na lekko miejscówkę przy okazji sprawdzając głębokość miejsca.
Nie jest zbyt głębokie ale jest tu sporo drobnicy, to dobrze, pozostaje tylko teraz trafić w czas.
Podczas pukania po dnie oliwką wielkości pestki, widzę, że coś tu już przypłynęło i kosztuje w miejscowej drobnicy. Szczęśliwie dźwigam zawsze, tak na wszelki wypadek kilka przynęt i główek nie pasujących do sposobu łowienia jakie dziś zaplanowałem. Zakładam lekką siedmiogramową główkę i posyłam w okolice miejsca aktywności rzekomego sandacza. W drugim lub trzecim rzucie czuję coś na podobieństwo miękkiego zaczepu. Ale ten zaczep się poruszył i szoruje w nurt, sprzęt jaki miałem w ręku nie pozwolił rybie na zbyt długie szaleństwo, ryba odwinęła z dobrze dokręconego hamulca może dwa metry plecionki i na więcej nie miała chyba siły (a może ochoty), w każdym bądź razie z trzydziestu metrów kol ryby trwał około czterech minut. Momentami musiałem chwilę poczekać bo uciekająca ryba nie pozwalała mi na zwijanie plecionki. Niemal do samego końca nie miałem pojęcia co holuję, przekonany byłem że to duży sandacz, a na myśl o tym uśmiech na mojej twarzy rysował się bezwiednie. Pięć metrów od brzegu zobaczyłem długi ogon i już wiedziałem, że z sandacza nici. Podebrałem rybę dość sprawnie, zrobiłem jej zdjęcie, zmierzyłem (80cm) i dopłynęła pod jedno z drzew chroniących to miejsce od nurtu.
Jedno miejsce mam obadane i potencjalnie jest ok., pomyślałem. Zabrałem sprzęt i poszedłem w dół rzeki sprawdzić czy nie ma czegoś lepszego, okazało się, że owszem jest, ale prezentacja przynęty jak się okazało sprowadzała się do 7-10 skoków, później nurt przesuwał jiga. Po naszej stronie było za płytko i chyba mało atrakcyjnie dla drapieżników bo nie widziałem żadnej aktywności ryb, za to po drugiej stronie coś zaczynało się dziać. Metodycznie niemal opukiwałem białoruskie wypłycenie osłonięte od nurtu na tyle skutecznie, że woda wyraźnie tam zwalniała a każdy rzut powodował ucieczkę drobnicy w chwili spotkania jiga z wodą.
Mimo wielce obiecującej miejscówki odnotowałem jedynie jedno skubnięcie, zmiany główek jigowych i gum nie przyniosły pożądanego rezultatu. Ryby nie brały.
Kilka minut przed czternastą, kapitulacja, nie udało mi się złowić tej ryby po którą jestem nad wodą już piaty lub szósty raz.
Humor poprawia mi cały czas sum i świadomość, że kończę sezon całkiem ładną rybą rybą. Podczas łowienia spotkałem dwóch kolegów z forum Habsysa i TomiLee chwilę porozmawialiśmy, uścisk dłoni i do łowienia bo po to tu przyjechaliśmy.

Zdjęcie z wyprawy, rzeka w tej okolicy. Piękna i groźna a brak ludzi potęgował jej dzikość.



P.S. Zdjęcia ryby nie mogę wstawić ze względu na to, że ma ona okres ochronny od 1 listopada do 30 czerwca.

włóczykij - Nie Gru 18, 2011 7:21 pm

Jacek_bp napisał/a:
rzeka w tej okolicy

Fajna miejscówka, mimo upływu lat niemal się nie zmieniła :D
Dookoła z resztą też jest, a przynajmniej było sporo obiecujących miejsc. To taki fajny odcinek, na którym obok siebie znajdują/znajdowały się książkowe miejscówki różnych gatunków... z resztą nie tylko książkowe :wink:

włóczykij - Nie Gru 18, 2011 7:48 pm

Jacek_bp napisał/a:
Jedyna różnica to taka, że teraz jest tam bardzo mało wody.

A jednak...
Wydawało mi się, że trzy lata temu na przeciwnym brzegu więcej drzew stało, a mniej leżało :)
Postanowiłem sprawdzić, bo pamiętałem, że wrzuciłem tu kiedyś zdjęcie zrobione niemal w tym samym miejscu i w końcu znalazłem. Popatrz sam: http://wedkarskiswiat.pl/...sc02581_524.jpg
Niektóre sprawy wyglądają wyraźniej z perspektywy czasu ;)

P.S. Jeszcze jedna ciekawa sprawa - nie wydaje Ci się, że załamanie wody na moim zdjęciu i wystający z wody korzeń na Twoim mają ze sobą wiele wspólnego? :D
Po tym widać jaka jest różnica poziomów.

maniek72 - Nie Gru 18, 2011 8:31 pm

Jacek_bp napisał/a:
Drzewostan w porównaniu do Twojego jest znacznie uszczuplony.

Bobry, kurde bobry :lol:

BOSMAN 76 - Sro Sty 04, 2012 8:23 pm

Dzień: 04.01.2012.
Łowisko: zbiornik Kozioł w Janowie Podlaskim
Pogoda: pochmurno, przelotne mżawki 5 C
Metoda spinning z bocznym trokiem
Przynęta, paproch w kolorze herbata z pieprzem dwa ogonki (portki)
Połów: 1 okoń 20cm
Czas połowu:9.30-11.00

maniek72 - Sro Sty 04, 2012 8:47 pm

BOSMAN 76 napisał/a:
Metoda spinning z bocznym trokiem

A dlaczego nie "cast' :?: :grin:
A u mnie;
Dzień: 04.01.2012.
Łowisko: zbiornik Zbiornik rentencyjny Opole
Pogoda: pochmurno, przelotne mżawki 5 C mocny bardzo nieprzyjemny wiatr
Metoda spinning do 10 gram, żyłka 0,16
Przynęta, pięciocentymetrowe gumy na 2-3 gramowych główkach, małe obrotówki
Połów: 1 szczupak 35cm, i jedna obcinka (łowiłem bez przyponu)
Czas połowu:13.00-15.00
Wniski; piździarnia straszna- zerowy kontakt z okoniem, który byl celem mojej wyprawy- koledzy podobnie :neutral:

BOSMAN 76 - Pią Sty 06, 2012 12:48 am

Maniek specjalnie dla ciebie biorę casta , Morze coś się uwiesi .A morze to Będzie SALMO Salar , kto to wie , albo Salmo Trutta :smile:
maniek72 - Pią Sty 06, 2012 1:59 pm

BOSMAN 76 napisał/a:
Maniek specjalnie dla ciebie biorę casta , Morze coś się uwiesi .A morze to Będzie SALMO Salar , kto to wie , albo Salmo Trutta :smile:

Wybacz- BOSMAN 76, ale nie zrozumiałem ani jednego słowa; jedziecie z Ketą nad morze?? :lol:

Andrzej 18 - Nie Sty 22, 2012 2:31 pm

Dzień 22,01,2012
Rzeka : Wieprz
Spining: Shimano Catana do 11gram ,żyłka 0.12, wobek własnej produkcji( 17mm z jajkami)

Miałem 2 brania 1 rybka na brzegu ,jasio 50cm



morrum - Nie Sty 22, 2012 2:43 pm

Fajny jasiek, ale gdzie takie blade robią ? :mrgreen:
Jacek_bp - Nie Sty 22, 2012 2:52 pm

Ładna rybka, ja u siebie dopiero w przyszłym tygodniu polecę próbować dorwać klenie, bo jazi jakoś nie potrafię.
maniek72 - Nie Sty 29, 2012 1:01 pm

Dzień: 29.01.2012.
Łowisko: zbiornik Zbiornik rentencyjny Opole
Pogoda: Słonecznie, mroźno (-13stopni C) bezwietrznie
Metoda; podlodówka,
Przynęta; blaszka od Pawła24
Połów: nic, nic, i nic !!!
Czas połowu:10.00-11.00 (tak, tak, tylko godzinka)
Grubość lodu; około 15cm
Wnioski; podczas łowienia rozmawiałem z około 10cioma innymi wędkarzami- większość z nich była od świtu; nikt nic nie złowił, (jakieś tylko szczupaczki, i szczupakowe obcinki) więc po obejściu swoich okoniowych "bankówek" ewakuowałem się do domu, bo jakoś brakło mi motywacji.

ZIMEK - Nie Lut 05, 2012 6:18 pm

Dzisiaj wybrałem się na zbiornik(powiat chełmski),i zapomniałem zanęty.Metoda misz-masz,godziny połowu 12-14.Wywiercam otwory na 4m -bez brań.Przenoszę się na 2 m-2 okoniki,4 płoteczki i 3 małe sandacze.
Zb.w powiecie chełmskim
Dzień:6 luty 2012r.,godziny połowu 12-16
Metoda:misz-masz,żyłka o,12,haczyk 16
Przynęta,zanęta:ochotka,zanęta o ziołowym zapachu z dodatkiem ziemi i zanęty karpiowej
Efekty:50 płoteczek,2 okonki
Uwagi:lód 38 cm,mało wędkarzy,choć dowiedziałem się od jednych że złowili kilka leszczy na pęczak,największy 0,5kg.
Zb.w powiecie chełmskim
Dzień:7 luty 2012r.,godziny połowu 12-15
Metoda:misz-masz
Przynęta,zanęta:jw.
Efekty:15 płoteczek
Uwagi:w jednym miejscu lód 41 cm,zero wędkarzy,słabsze brania niż wczoraj

Dawid Korpysz - Nie Lut 19, 2012 2:53 pm

Dzień: 19.02.2012
Łowisko: ' Mosty '
Pogoda: Wietrznie! W miare cieplo
Metoda; podlodówka,
Przynęta; blaszki
Połów: 0 ! nawet skubnięcia
Czas połowu:13-14.30
Grubość lodu; około 30/40cm
Wnioski; Kilku ' wędkarzy' polujących na szczupaki, jedna siatka na rowie. KŁUSOWNICTWO !

Ps. Zahajki już padają - Zaczyna się przyducha...
_________________

darioon - Nie Lut 19, 2012 7:58 pm

Coś nie chcę mi się wierzyć że przyducha jest , słońce wysoko długo świeci lodu co prawda dużo ale krótko eghh przesada
Łukasz G - Nie Lut 19, 2012 10:27 pm

Znam ten zbiornik doskonale, skoro u mnie na starorzeczu wali szambem to jestem w stanie uwierzyć w przyduchę na Zahajkach :cry:

Szkoda by było, może Mańka przypuszczenia się sprawdzą ?

Habsys - Sro Lut 22, 2012 7:48 pm

Dzień: 21,22.02.2012.
Łowiska: Burzyska, Żwirownia w Międzyrzecu Podlaskim
Przynęta; blaszki
Połów: Burzyska kilka okonków, Żwirownia okonie 22cm,23cm, oraz dwa szczupaki 54,58
Czas połowu:08,00 - 15.00
Grubość lodu; około 40 cm

Pierwszy dzień przeznaczyliśmy na połowy na starorzeczach Bugu, ja złowiłem kilka niedużych okonków, moi Koledzy podobnie, jednemu z nich trafił się okoń 26cm.
Dzisiejszy dzień przeznaczony na żwirownię w Międzyrzecu Podlaskim, okazał się ciekawszym od wczorajszego.
Brań może mniej, ale rybki większe, nie wiem co dolega szczupakom szczególnie tym większym, dwa złowione w dniu dzisiejszym nie wyglądały na zdrowe.
Jeden posiadał czerwone plamy,natomiast drugi miał ubytki w uzębieniu oraz kilka sączących się ran na pysku.
Natomiast wszystkie małe szczupaczki do 30cm wyglądały na zdrowe i trafiały się dzisiaj dosyć często, zarówno na dwóch jak i sześciu metrach.
Niestety nie udało nam się oszukać większych okoni, pomimo "opukiwania" starych miejscówek jak i poszukiwania ich w zupełnie innych nowych miejscach.

maniek72 - Sro Lut 22, 2012 7:53 pm

Habsys napisał/a:
nie wiem co dolega szczupakom szczególnie tym większym, dwa złowione w dniu dzisiejszym nie wyglądały na zdrowe.

Było ogromne (ponoć) pokazowe zarybienie wymiarowym szczupakiem tego akwenu- nawet przecież zrobili zakaz żywca i spiningowania w zeszłym roku- żeby zdążyły sie zaaklimatyzować, a jak wyglądają takie zarybienia, i czym się zarybia, to mniej więcej wszyscy wiemy.

dago - Sro Lut 22, 2012 7:58 pm

To prawda. Jeśli narybek bądź dojrzałe ryby bierze sie ze stawów nie podlegających systematycznym kontrolom ichtiologów lub co sezon zmienia się dostawcę. W ubiegłym roku byłem na zbiorniku, gdzie padło kilka ton dorodnych ryb. Powód: chory narybek karpia zaraził cały zbiornik. Aż żal było patrzeć jak 60-cio cm karpie i liny gniły na brzegu. Właściciel zbiornika aż płakał z żalu.
xSAVICKASx - Sob Lut 25, 2012 2:40 pm

Dzień:25.02.2012
Łowisko:Wieprz
Przynęta:Paprochy
Połów:2 sporej wielkości gałęzie,kilka razy coś tam puknęło ale nie udało mi się zaciąć
Przebieg połowu:Cały czas łowiłem na białego paprocha.Na początku zarzuciłem pod zwalone drzewo właśnie tam było 1 puknięcie.Porzucałem jeszcze troche w nurt wyciągnąłem te dwie duże gałęzie i miałem kilka następnych puknięć,jednak wiatr zniechęcał i postanowiłem odwrót do domu.Na Wieprzu jeszcze trochę lodu ale da się łowić.
Ocena:2/10

Andrzej 18 - Sob Lut 25, 2012 8:15 pm

xSAVICKASx, o widzę kolega z moich stron jest ja byłem dzisiaj ale tylko kilka wobków ustawić, ale jeśli były jakieś skubniecia to jutro uderzam na połowy
Andrzej 18 - Nie Lut 26, 2012 2:57 pm

Dzień:26.02.2012
Łowisko:Wieprz
Przynęta:woblerki
Ponad dwie godziny rzucania , zaliczyłem jedno branie

xSAVICKASx - Pon Lut 27, 2012 6:32 pm

Andrzej 18, A jak z lodem na Wieprzu u pana?U mnie na jednym brzegu roztopiony a na drugim jest dalej.
Andrzej 18 - Pon Lut 27, 2012 10:28 pm

xSAVICKASx,nie Pan tylko Andrzej, u mnie rzeka wolna od lodu tylko miejscami tak 30-50 cm przy samym brzegu
mocho19 - Wto Lut 28, 2012 8:43 am

Habsys a której żwirowni mówisz. Często tam łowię. Co prawda szczupaka wymiarwego w sezone podlodowym tam nie złowiłem, ale okonie, płocie. leszczyki i szczupaki (takie do 40cm) były zdrowe. Zarybili tylko 2 żwirownie i trochę na ostatnią wpuścili. Z tego co wiem to większość małego szczupaka 650kg a 200kg takiego co niby miał się ju ż wytrzeć w tym roku i można by było go łowić na wiosnę.
mocho19 - Wto Lut 28, 2012 3:21 pm

2 żwirownia to jest właśnie ta przy mieście (był czas że nie było tego kanału dlatego pierwsza była przy mieście tam gdzie molo latem stoi i tzw wodnik, a 2 tam gdzie jest stannica żeglarska), a teraz jest jako jedna dlatego z przyzwyczajenia mówię na nią 2. Napewno też zarybili tzw 5., ale tylko tym małym szczupakiem i w niewielkiej ilości.
Habsys - Wto Lut 28, 2012 8:58 pm

Ja zawsze łowię na "dwójce" i sporadycznie na "jedynce".
Dwa większe szczupaki złowiłem na "dwójce".
Nie wklejałem zdjęć szczupaków ze względu na okres ochronny, a wcześniejsze doświadczenia pokazują, że takimi zdjęciami można wywołać burzę, gdyż zawsze się znajdzie grono zniesmaczonych, więc wolałem tego uniknąć.
Jeżeli chcesz to podaj mi swój email. to prześlę Ci zdjęcia.

Pimpel - Sro Lut 29, 2012 10:49 am

Jacek_bp napisał/a:
Myślałem, że zarybili tylko te w mieście połączone kanałem. Czyżby coś wpuścili też do piątki? Bo wiejska i czwórka (kiszka) to nie jest PZW, więc i nic nie wpuszczą.

Piątka czyli?
Wiejska to trójka
Czwórka - kiszka.
Ostatnia jest szóstą, którą od kiszki oddziela jedynie droga, wiec gdzie jest ta piąta?

mocho19 - Sro Lut 29, 2012 4:49 pm

Ostatnia jest piątą ( to za kiszką), a trzecia to nie wiejska tylko chłopska. (przynajmniej w naszym żargonie). Habsys wysłałem ci adres na pw.
Habsys - Sro Lut 29, 2012 6:27 pm

Fotki wysłane :wink:
Jacek_bp - Nie Mar 04, 2012 8:39 pm

Od jakiegoś czasu znajomy przekonywał mnie o urokach łąkowych odcinków rzeki, że urokliwe i rybne. Popatrzyłem okiem googla na zachwalany odcinek i pomyślałem sobie, czemu nie, co prawda nie przepadam za płaską rzeką i nieco nudną, ale może trzeba się przekonać, przeprosić i polubić. Może warto?
Umówiliśmy się na moście w Styrzyńcu (ten most z zimowej wycieczki) dziś o 9 rano. Umówieni byliśmy ja, Adi i Radek jako, że miałem najdalej przyjechałem pierwszy, a ostatni przybył na miejsce ten który miał najbliżej (Adi :) ).
O dziewiątej rano stałem nad brzegiem Krzny w górę od Białej Podl. Rzeka w tych rejonach przypomina bardziej szeroki, nieco zaniedbany rów melioracyjny, nie ma nic z odcinka poniżej Kijowca, gdzie zaczyna być dziką dość swobodnie płynącą rzeczką nizinną. Tu poza kilkoma spowolnieniami nurtu i dosłownie pojedynczymi przeszkodami dla nurtu, nie było obiecujących miejscówek. Przyzwyczajony do meandrującej rzeki z dołkami i krzkami na brzegach, tu nie potrafiłem się odnaleźć.
Rozłożyłem po raz pierwszy w tym roku kij, na końcu paproszek i systematyczne obławiałem te obiecujące pojedyncze miejsca. Nie obyło się bez strat, dwa paproszki podarowałem rzece.
W okolicach 10 przybyli kompani do łowienia. Dalej przechadzaliśmy się brzegiem już we trzech. Trzy godzinne obławianie nie dało żadnych efektów, woda jakby pozbawiona życia, nic nawet puknięcia.
Naszą wycieczkę zwieńczyliśmy ogniskiem i kiełbaską z musztardą.
Odwiedzę ten kawałek jeszcze latem, może klenie jakieś tam pływają. Chyba raczej nie przekonam się do takich odcinków rzek, wychowany nad bugiem, muszę mieć krzaki, zakręty, dołki i cofki. Łowienie w rzece, gdzie płynie prosto przez kilometr niemal bez najmniejszego zakrętu jakoś mnie chyba nie wciągnie. Miło spędziliśmy czas, odetchneliśmy świeżym powietrzem, a ryby ... jeszcze będą.








Przemek A. - Nie Mar 04, 2012 9:29 pm

Jacek_bp napisał/a:
Przyzwyczajony do meandrującej rzeki z dołkami i krzkami na brzegach, tu nie potrafiłem się odnaleźć.

Bo na takiej rzecze łowi się zupełnie inaczej, jakiś patyczek, ledwie zauważalna rynienka pod brzegiem, kępa trzcin delikatnie bardziej wchodząca w rzekę, jakaś niepozorna roślinność wszystko trzeba sprawdzić i ryby się znajdą. Na uregulowanej rzece łowi się ryby w miejscach na które na odcinku meandrującym byś nawet nie spojrzał a jak znajdzie się jakąś bardziej zdziczałą miejscówkę wyraźnie odstępującą od nudnej uregulowanej normy to jest to bankówka.

Dziman - Nie Mar 04, 2012 9:54 pm

W pełni zgadzam się z Przemkiem. Kiedyś trafiłem na taki odcinek pstrągowej rzeczki i go poprostu przeszedłem, łowiąc jakieś króciaki. Jednak coś mi nie dawało spokoju i postanowiłem tam wrócić. Od tej pory to moje najlepsze łowisko.
Jacek_bp - Nie Mar 04, 2012 10:05 pm

Popatrzę łaskawszym okiem na takie odcinki rzeki może późną wiosną lub późnym latem. Może po prostu rutyna mnie gubi.
morrum - Nie Mar 04, 2012 11:35 pm

Popatrz Jacku popatrz. Czasem warto ;) Moje dzisiejsze łowisko jeszcze bardziej pod sznurek puszczone, choć nieco większe, a latem można na nim naprawdę zaszaleć z rybkami. Wielka siła prostych, z pozoru nieciekawych odcinków na zwykłych rzekach tkwi w tym, że mało kto raczy na nie łaskawym okiem spojrzeć i weń połowić. Może stąd się bierze ich czasem nadzwyczajna rybność - wszyscy walą na ciekawsze, pokręcone odcinki które są łatwiejsze do czytania a te proste pozostawiają w spokoju wraz z ich mieszkańcami. Szczególnie ryby terytorialne, obejmujące pewne stanowiska, jak pstrągi, szczupaki, czasem tez trocie, można w takich niepozornych miejscach spotkać większe, bo po prostu mało kto przyjdzie je tam wyłowić biegając po czytelniejszych bankówkach.
xSAVICKASx - Sob Mar 10, 2012 4:07 pm

Dzień 10.03.2012
Łowisko:Wieprz,Świnka
Przynęta:Paprochy i kopytka
Czas połowu:13.00-15.30
Połów:1 spięty przy brzegu niewymiarowy okonik
Przebieg połowu:Na początku machałem Spinnem na Wieprzu poniżej Łęcznej właśnie tam spiął mi się ten okonek dalej przejechałem rowerem jakieś 300 m i zeszedłem na świnkę i szedłem w górę jednak bez efektów.
Ocena Wyprawy 4/10
A oto fotki:







Andrzej 18 - Sob Mar 10, 2012 5:01 pm

Wreszcie dzisiaj pobiegłem nad Wieprzem ot takie coś zameldowało się na brzegu


byłe jeszcze jasio ale spadł i przyłów szczupak pod 60 cm

Jacek_bp - Sob Mar 10, 2012 5:55 pm

Bardzo fajne to "coś" :) . Ja jutro będę próbował coś złowić.
xSAVICKASx - Sob Mar 10, 2012 6:01 pm

Andrzej 18, Z ciekawości,ile cm miał ten kleń?
Andrzej 18 - Sob Mar 10, 2012 6:02 pm

45 cm
morrum - Sob Mar 10, 2012 6:06 pm

Dobrze, że to napisałeś Andrzeju, po zdjęciu oceniłby nawet na 60tkę ;)
xSAVICKASx - Sob Mar 10, 2012 6:08 pm

A na niektórych miejscówkach które są na moich zdjęciach mogą siedzieć jakieś kleniojazie?
Andrzej 18 - Sob Mar 10, 2012 6:20 pm

morrum, hm takiego to sam bym chciał złowić , chociaż mój rekord to 59cm z wieprza ale są i te 60 +
dago - Sob Mar 10, 2012 8:21 pm

Andrzej, graty!. A tak z czystej ciekawosci - na co się połakomił?
Andrzej 18 - Sob Mar 10, 2012 8:24 pm

dago, na 17mm woblerka z jajkami :mrgreen:
dago - Sob Mar 10, 2012 8:32 pm

Andrzej 18 napisał/a:
dago, na 17mm woblerka z jajkami :mrgreen:

Tak myślałem :grin:

maniek72 - Nie Mar 11, 2012 9:27 am

Andrzej 18 napisał/a:
woblerka z jajkami :mrgreen:

Czyli na samca. :lol: Ładna rypka- gratulacje- zwłaszcza na ta porę roku.

Andrzej 18 - Nie Mar 11, 2012 4:29 pm

Dzisiaj strasznie wiało i tylko na jednym kawałku dało się połowić na Wieprzu 3 brania ale niestety nic na brzegu
xSAVICKASx - Nie Mar 11, 2012 4:36 pm

Andrzej 18, Ja na Wieprzu czasami łowię w parku i czasami Drzewa osłaniają i wiatr nie przeszkadza tak bardzo w łowieniu :P
Andrzej 18 - Nie Mar 11, 2012 4:45 pm

xSAVICKASx, hm wiem że za za drzewami tak nie wieje, ale nie wybieram miejsc gdzie nie wieje tylko tam gdzie mogę złowić rybkę i mam 3 miejscówki na razie, z czego 2 dzisiaj były bezużyteczne wiatr wiał pod prąd i fala była taka że aż się pieniło , rzuty wobkiem niemożliwe, ale jak napisałem na jednym odcinku gdzie dało się łowić 3 brania , także wypad tylko 1,5 godzinny ale i tak udany
xSAVICKASx - Nie Mar 11, 2012 4:55 pm

Andrzej 18, Poszedł bym na Wieprz za tydzień na te kleniojazie ale na wobki nie mam pieniędzy a strugać mi się nie chce :twisted: Może na spławik popróbuję?
ptp987 - Nie Mar 11, 2012 7:19 pm

xSAVICKASx napisz na PW to dam Ci mojego woblerka na próbę jeśli zechcesz. Może jakiś jasiek się skusi :mrgreen:
Andrzej 18 - Nie Mar 11, 2012 7:52 pm

xSAVICKASx, ale jak nie masz kasy to najprościej samemu coś strugać
Andrzej 18 - Wto Mar 13, 2012 11:23 am

Dzisiaj 1,5 godzinki nad wodę udało mi się wyrwać 3 brania 3 rybki , z tym że ryba życia była nie do wyjęcia jaś (55cm minimum po ostrej walce zapłątał mi się w zielska tak ostro że zerwał się z wobkiem w pysku :cry: ) a te 2 to na osłodę


Jacek_bp - Wto Mar 13, 2012 11:30 am

Ależ ja Ci zazdroszczę tych ryb. Gratulacje, piękne sztuki. Widzę że przynęta ta sama co zwykle :) .
Andrzej 18 - Wto Mar 13, 2012 11:50 am

tak te woblerki się u nas sprawdzają więc nic nie kombinuję , bo i po co chociaż ostatnio zrobiłem i kilka innych na klenia, jak zrobię fotki to wstawię
hellmuth - Wto Mar 13, 2012 1:56 pm

Ładna rybka,naprawdę,
Ale chyba zdjęcia pomyliłeś bo to chyba ta sama rybka jest na obydwu, widać ze ma pletwę na brzuchu z charakterystycznym uszkodzeniem.

maniek72 - Wto Mar 13, 2012 3:35 pm

Andrzej 18 napisał/a:
udało mi się wyrwać 3 brania 3 rybki , z tym że ryba życia była nie do wyjęcia

No stary- wymiatasz- gratuluje :lol:

wa33 - Wto Mar 13, 2012 4:06 pm

hellmutant napisał/a:

Ale chyba zdjęcia pomyliłeś bo to chyba ta sama rybka jest na obydwu, widać ze ma pletwę na brzuchu z charakterystycznym uszkodzeniem.

Też uważam, że na zdjęciu jest ta sama ryba.
Ładna ryba, gratuluje.

Andrzej 18 - Sro Mar 14, 2012 7:25 pm

dzisiejszy

maniek72 - Sro Mar 14, 2012 7:30 pm

Ej, Andrzej 18, Ty mnie już zaczynasz wnerwiać :lol:
nowik - Sro Mar 14, 2012 7:36 pm

Piękna rybka :mrgreen:
Andrzej 18 - Sro Mar 14, 2012 11:00 pm

Jacek_bp, ja dopiero zaczynam przygodę z jaziami, to mój 1 sezon kiedy idę na jazie i je łowię a nie jako przyłów
Adi - Nie Mar 18, 2012 3:22 pm

Spacer z wędką nad Krzną. Nad wodą byłem trochę po dziewiątej. Wybrałem sobie ten sam odcinek, który jesienią dał mi kilka rybek. Przynętą przez cały wypad był ten sam woblerek, mały gębalek. Szedłem w dół rzeki prawym brzegiem, minąłem ujście Klukówki i obławiałem co ciekawsze miejscówki. Nie widziałem po drodze żadnego wędkarza. W niektórych miejscach zatrzymywałem się trochę dłużej, w innych krócej, jedna z nich w końcu obdarzyła mnie pierwszą w tym sezonie rybką. Dalszy odcinek rzeki przemierzałem już z uśmiechem na twarzy :) Idąc cały czas w dół spotkałem pierwszego wędkarza, krótka wymiana zdań i poszedłem dalej, w międzyczasie przerwa na jedzenie i dalej biczowałem wodę. Niestety bez brań. Trochę po czternastej wróciłem do miejsca skąd wyruszyłem. Po drodze spotkałem już kilku wędkarzy. Podsumowując wypad uważam za udany. Pogoda świetna, ryby jak to ryby, raz są raz ich niema :P Ochrzciłem kupiony zimą kijek, wypróbowałem woblerki i złowiłem pierwszą rybkę po kilku miesiącach siedzenia w domu :)
Okonek 20cm



nowik - Nie Mar 18, 2012 7:19 pm

Gratulacje Adi :grin: Pierwsza ryba tego sezonu zaliczona :wink:
ZIMEK - Pon Mar 19, 2012 8:34 am

Witam.Ja w piątek,sobotę i niedzielę wybrałem się z moją pierwszą tyczką na łowienie nad zbiornik retencyjny w mojej okolicy.Lód puścił dobre 30 m od brzegu i można już łowić. :mrgreen: Używałem zanęty z ziemią,a przynęty-pinek.Połowiłem dużo drobnej płotki,największe sztuki po 15 cm ale ich było przez te 3 dni może ze 30 a reszta to same patyczki.Trafiła się uklejka i kilka wzdręg,większych ryb brak jak narazie.
szymon041 - Pon Mar 19, 2012 7:20 pm

Gratuluje wszystkim, widzę że pierwsze ryby w tym sezonie macie już za sobą :mrgreen:
Andrzej 18 - Sro Mar 21, 2012 6:52 pm

No gratuluje ładna rybcia a fakt , paproszki to równie zabójcza broń jak i wobki, u mnie jest kilka osób które się specjalizują w połowie jazi na paprochy i to piekielnie skuteczni są.
To masz już miejscówkę, szukaj innych o podobnym charakterze a na pewno złowisz nie jednego jeszcze

morrum - Sro Mar 21, 2012 7:04 pm

Kurcze, wypasione musicie mieć okonie w Krznie, skoro z taką gumą ( 6 lub7,5cm jak mniemam po wielkości główki) na nie polujesz a jeszcze jaziek w to walnął. O tej porze nie zakładałbym nic większego niż 5 ale może robię źle. Maggot to jeden z moich ulubionych twisterów, chociaż stosuję tylko brudne kolory oraz czarny.
włóczykij - Pią Mar 23, 2012 5:07 pm

Na Twoim miejscu nie wrzucałbym na otwartym forum tak jednoznacznych zdjęć z miejsca połowu, bo jak się inni dowiedzą, że tam już bierze ryba, to nie tylko gumki, ale nawet spławika nie będziesz miał gdzie wrzucić.
Swoją drogą to ciekawe, że jeszcze tam nie ma rzędu teleskopów. Kiedyś o tej porze co kilka metrów stał przepływankowiec, a przy moście kilka gruntówek :)
Gratuluję jaśków.
P.S. 10 cm płoteczka musiała być skrajnie zdesperowana atakując paprocha ;)

Piotrek_BP - Pią Mar 23, 2012 6:21 pm

właściwie po 16 już 3 osoby widziałem w tamtym miejscu więc niestety info się już chyba rozniosło ale raczej nie przez forum bo ostatnio jakiś dziadek mnie podpatrywał jak wyciągałem jazia no płotka zaatakowała białego paprocha może i zdesperowana była bo tylko jedna się połakomiła :)
Jacek_bp - Pią Mar 23, 2012 9:21 pm

Co dzień jeżdżę wałem do pracy i po szesnastej wracam. Od kilku dni pojawia się coraz więcej spławikowców, jednak siadają nieco niżej, jeden ok dwóch/trzech dni okupuję ujście kanału burzowego a drugi od dwóch dni siedzi tuż przed mini zatoczką, która melioranci chcieli wyprostować palikami. Od strony małpiego gaju nie widziałem nikogo, ale to myślę kwestia czasu.
Andrzej 18 - Sob Mar 24, 2012 8:32 am

Witam dzisiaj od 6 do 8 nad wodą 4 branka, 2 rybki na brzegu jasio i szczupaczek



Daniel - Sob Mar 24, 2012 2:35 pm

Widzę ,że u Was już jaśki gryzą całą gębą . U mnie narazie cisza .
Widać Andrzeju już je na powierzchni ? Zbierają coś , spławiają się ?

Andrzej 18 - Sob Mar 24, 2012 6:51 pm

Daniel zbiórki kleni widziałem już kilka, oczkowania jaśków też już są, a żeby nie było że to i po południu coś tam się zameldowało :mrgreen:

Dawid Korpysz - Nie Mar 25, 2012 2:41 pm

Dzień: 25.03.2012
Łowisko: Zb. Podedwórze - Z brzegu ( ' Jackowe dziury' )
Charakterystyka łowiska: Oczko w trzcinach, dużo pałek
Pogoda: pochmurno z przejaśnieniami, wiatr
Metoda: Spławik
Przynęta, zanęta, sprzęt: Feeder z najczulszą szczytówką przerobiony na match, zanęta by pyton, pęczak/białe/takie robaczki z kory ? czerwone
Połów: Trochę drobincy, wzdrążka 23cm
Przebieg połowu: 11;00 - 14;15
Uwagi, wniosk, itp.i: Pierwszy w tym roku wypad z długimi kijami, niestety z brzegu - Wiatr za mocny..
Nasza ocena wyprawy: 4+

Zdj. wstawie potem

Zdj : Taką drobince łowiłem :

Uploaded with ImageShack.us

Łowisko:



Uploaded with ImageShack.us

ptp987 - Nie Mar 25, 2012 6:53 pm

Dzień: 25.03.2012.
Łowisko: rzeka Wieprz okolice Łęcznej
Charakterystyka łowiska: prosty odcinek, dno raczej muliste , głębokość ok 2,5 m
Pogoda: pochmurno z przejaśnieniami wietrznie
Przynęta : paprochy
Połów: niestety nic :sad:
Przebieg połowu: Na łowisku byłem od 14.50 do 16.20

Adi - Nie Mar 25, 2012 7:05 pm

Krzna W Białej Podlaskiej
25.03.2012r.
godzina 12-14.30
Wietrznie ale dość ciepło, lekkie zachmurzenie
Przynęty: Obrotóweczka nr 1 i woblerek gębalek
Połów: Okoń 23cm i szczupaczek 40+
Obłowiłem miejski odcinek, dość wyrywkowo ale dwie ryby udało się trafić, obie skusiły się na woblerka. Przed obcinką szczupaka uratowała woblerka agrafka z krętlikiem. Wiatr utrudniał łowienie ale mijałem nawet spławikowców którzy jakoś dawali radę. Obie rybki z pełnymi brzuchami, niechaj się wytrą i wzbogacą naszą Krznę w nowe pokolenie drapieżników :D

Andrzej 18 - Sro Mar 28, 2012 12:06 pm

To poniedziałkowy i wreszcie sensowna fotka ( odwiedził mnie kumpel i godzinkę pobiegałem z nim)

Jacek_bp - Sro Mar 28, 2012 12:35 pm

Ty masz tresowane te ryby czy jak :D Fachowe łowienie, widać, że to nie przypadek. Gratuluję umiejętności i po części trochę zazdroszczę.
grucha - Sro Mar 28, 2012 9:15 pm

Witam kolegów po fachu!

To mój pierwszy post na tym forum. Śledzę je już od dawna, z miłą chęcią spoglądając co dzieje się na naszych łowiskach. Przyszedł czas, że i ja mam ochotę dzielić się tym co tam w pobliskich trawach piszczy a szczególnie, że ostatnimi czasy mało się tu pisze o połowie białorybu a coś tam jeszcze w tych wodach pływa.

Na Bugu już się coś rusza. Powoli wszystko wybudza się z zimowego letargu. W poniedziałek odwiedziłem miejscówke w Derle z zestawem skróconym. Pierwsza wyprawa na Bug w tym roku i od razu podbiłem swój rekord klenia. Poza tym był jeszcze jeden mniejszy i niegłupie płotki.

pozdrawiam



Jacek_bp - Sro Mar 28, 2012 9:45 pm

Cześć, ładny kleń. Pierwszy wypad i życiówka, strach pomyśleć co będzie dalej :) .
andrew - Czw Mar 29, 2012 10:55 pm

Piekny klen, slicznie wybarwiony, widze ze zra przed tarlem.
grucha - Pią Mar 30, 2012 2:26 am

To fakt. Wpadający aż w złotawy odcień. Aż miło było powalczyć z taką rybą, szczególnie na przyponie 10 i haku 18:) Oczywiście w dobrej kondycji wrócił do wody.
ZIMEK - Sob Mar 31, 2012 10:09 am

Dzień:30.03.2012r.
Łowisko:Zb.Majdan Zahorodyński
Godziny połowu:13.30-17.30
Pogoda:Przelotne opady deszczu,słabe i średni wiatr północno-zachodni,chłodno, 9 stopni celsjusza
Metoda:Odległościówka ze spławikiem mocowanym na stałe 2,4g,żyłka o,22,przypon 0,12 i haczyki drenann red bream nr.16(pierwszy raz je testowałem i sprawdziły się znakomicie)
Przynęta:kukurydza,pinka
Zanęta:czarna ziemia,Lorpio GP Roach Black plus Marcel V.D.E.SupeRoach
Połów:Leszcz 32 cm,30 płoci w przedziale 20 cm - 25 cm.
Uwagi:Dnow łoiwska ciemnie i niezbyt muliste, głębokośc równa2,5 m.Dziwi mnie to że w miejscu wrzucenia kul nie ma żadnych brań ,nawet na pinkę,tylko jakieś 10 m-15 za kulami są brania,a ryby mają zanęte w brzuchu.

grucha - Sob Mar 31, 2012 11:43 am

ZIMEK zastosowałeś mieszankę płociową, która jest zanętą lekką, drobną i mocno pracującą. Przy minimalnych ciągach wody które występują w zasadzie na każdej wodzie stojącej taka mieszanka musi być odpowiednio dociążona. Ja w tym przypadku poszedł bym w inną stronę. Odstawił bym ziemię torfową, która ze względu na swój ciężar nie przytrzyma ci mieszanki stabilnie w punkcie i przy lekko mulistym dnie tak jak piszesz podał bym zanętę w glinie Argilla w czarnym kolorze. Przy proporcjach powiedzmy 1:1 z zanętą i dopasowaniu odpowiedniej konsystencji gliny do łowiska, kule po dotarciu na dno momentalnie zaczną pracować. Będzie ona dobrze trzymać mieszankę przy dnie w polu nęcenia, dodatkowo intensywnie smużąc. Mowa tu o przypadku kiedy kule podajesz na niewielka odległość z ręki. Kiedy w grę wchodzi proca trzeba tu już trochę inaczej rozegrać.

Aha i jeszcze jedno. Na prywatne wędkowanie nie warto kupować najdroższych zanęt. Jeśli nie dostosujesz ich odpowiednio do danego łowiska nic Ci nie dadzą. Zanęcie przypisywał bym 50% sukcesu. Na prywatnym wędkowaniu jeszcze mniej. Nie warto marnować kasy dla samego faktu poprawienia sobie humoru tym, ze mamy drogą zanętę, na punkcie której na pewno oszaleją ryby. Coś takiego nie istnieje! Wystarczą zanęty z średniej półki. Najważniejsze to podanie zanęty w odniesieniu do poszczególnego łowiska i nad tym pracuj a zapewniam Cię, że jeśli w jakimś stopniu opanujesz tą sztukę, wyniki będą naprawdę zadowalające. Konsystencja, motoryka, sposób podania i kolor zanęty- to jest najważniejsze i nad tym trzeba pracować.

Pozdrawiam

ZIMEK - Sob Mar 31, 2012 6:09 pm

Dzięki za rade i pozdro.Mi się wydaje że udałoby mi się złowić te ryby tak samo tyle że bez zanęty.Może wystarczyłoby mi ze 3 puszki kukurydzy i atraktor płociowy.Strzelił bym z procy trochę i łowił,nie pomyślałem o tym.Kiedyś tak łowiłem że przy brzegu na bata sypałem ze 2 garści kukurydzy i brały większe płocie.
Spróbuję może tego sposobu z procą następnym razem jak kupię procę :razz: .

Niepokorny - Sob Mar 31, 2012 6:37 pm

byliśmy ponownie po tygodniowej przerwie w okolicach Mielnika, rano śnieg leżał, temp -1st widziałem jednego marznącego bociana w gnieździe :roll:
ps. pałek od nowego roku narazie nie wożę

grucha - Nie Kwi 01, 2012 7:01 pm

Tego typu nęcenie na pewno jest dobrym rozwiązaniem na duże ryby przy długotrwałym sypaniu. Poskutkowało Ci to raczej dlatego, że zbiornik na którym łapiesz w strefie przybrzeżnej jest poddany dużej presji wędkarskiej. Ryby w takich przypadkach obierają tą strefę wody jako naturalne żerowiska. Po każdym wędkarzu maja co zjeść. Sypanie na takich łowiskach garstki np. kukurydzy przed łowieniem często daje dobre efekty ale to nie ściąga ryby tylko ewentualnie ją zatrzymuje. Drugą stroną medalu jest fakt, że takich miejsc jeszcze częściej ryby się boją i odwiedzają je wczesnym rankiem bądź nocą. Tyczy się to przede wszystkim akwenów płytkich z niedużymi różnicami głębokości między brzegiem a środkiem.

Świetnym przykładem takiej wody jest choćby zalew w Terebela w pobliżu Białej Podlaskiej. Ładnych ryb jest tam naprawdę sporo ale żeby systematycznie liczyć na względnie dobre wyniki trzeba łapać daleko od brzegu gdzie ryba czuję się po prostu pewniej. I to bez znaczenia czy łowimy wiosną czy latem. Jesienią tym bardziej.

Generalnie nie stawiał bym na nęcenie o tej porze roku taką dawka kalorii choć nie wykluczone, że czasami może dać to jakiś skutek. Ja osobiście zawsze szukam sposobu, żeby skutek był częściej niż czasami. Z moich osobistych obserwacji wynika, że wiosną lepiej jak ryby się "intryguje niż karmi".

Andrzej 18 - Sro Kwi 04, 2012 7:21 pm

Dzisiaj 50 minutowy wypad nad Wieprz, jedno branie jedna rybka

Pimpel - Czw Kwi 05, 2012 8:17 pm

Dzień: 05.04.2012
Łowisko: rzeka Krzna - odcinek "przyujściowy" :wink:
Metoda przystawka
Przynęta, zanęta, sprzęt: matchówka 4,20, żyłka 0,14/0,12, zanęta firmowa, na haczyku czerwony
Połów: kilkanaście płotek 17-25 cm, jaź +30 cm, okonek +20 cm
Uwagi, wnioski, itp.: takie łowienie zawsze miło mi się kojarzy z młodzieńczymi latami, miałem też coś większego, ale nie utrzymałem, rybka odbiła w nurt i po kilku metrach wypięła się
Nasza ocena wyprawy: 10

maniek72 - Pią Kwi 06, 2012 9:25 am

A, to może i ja coś tutaj w końcu napiszę;
Jeziorko w lesie, spławik- bolonka.
Przynęta; czerwony robak
Efekt; około 100 sumów w przedziale 10-30cm
Na zdjęciach wybrane największe sztuki;


Andrzej 18 - Pią Kwi 06, 2012 9:46 am

o graty Maniek , moja Mama to by kilka przytuliła na patelnię
ryba7 - Pią Kwi 06, 2012 9:51 am

maniek to tzw koluchy?
Andrzej 18 - Pią Kwi 06, 2012 10:15 am

tak to koluchy
haarvester - Pią Kwi 06, 2012 10:15 am

Koluchy, bardzo ładne, w sam raz na dzisiejszy post :)
maniek72 - Pią Kwi 06, 2012 10:20 am

Andrzej 18 napisał/a:
moja Mama to by kilka przytuliła na patelnię

U mnie też mają takie przeznaczenie, chociaż poprzednia partia poszła do wędzarki.
Co, jak co, ale wyjątkowo smaczna rybka. :lol:

hellmuth - Pią Kwi 06, 2012 7:11 pm

maniek72, znowu sprawiasz ze cieknie mi ślina po brodzie :mrgreen: :mrgreen:
gratulacje tak udanego połowu kiedy wszyscy narzekają ze rybki nie współpracują :smile:

Niepokorny - Pią Kwi 06, 2012 8:51 pm

Ładnie Mariusz połowiłeś pasożyty aż ślinka cieknie :D

Mnie w koluchach najbardziej wnerwia żarłoczność - czasami haczyk to trzeba wyjmować prawie z d.

maniek72 - Pią Kwi 06, 2012 9:07 pm

Niepokorny napisał/a:
Mnie w koluchach najbardziej wnerwia żarłoczność

A mnie wkurza, że jak to dziadostwo bierze, to nic innego nie bierze... :evil:

hellmuth - Pią Kwi 06, 2012 9:18 pm

maniek72, mógłbyś pomyśleć w ten sposób ze jak nic innego nie będzie brało to koluch weźmie na pewno, odrazu sie zmienia postrzeganie i dzień bez brań zamienia sie w dzień obfitujący w brania :mrgreen:
Łuksa - Pią Kwi 06, 2012 9:23 pm

hellmutant, Tylko to wyglada tak że owisz sobie napierw powiedzmy karasie ,płoteczki i Ci wchodza koluchy i tylko je łowisz.
Niepokorny - Pią Kwi 06, 2012 9:28 pm

maniek72 napisał/a:
Niepokorny napisał/a:
Mnie w koluchach najbardziej wnerwia żarłoczność

A mnie wkurza, że jak to dziadostwo bierze, to nic innego nie bierze... :evil:


oj ale brania są raczej spektakularne i wynagradzają wszystko - rzucają się jak suchy na suchary :mrgreen:

EDIT:
wolę koluchy niż coś innego - mniej ości :mrgreen:

maniek72 - Pią Kwi 06, 2012 9:31 pm

Niepokorny napisał/a:
wolę koluchy niż coś innego - mniej ości

To fakt.
Niepokorny napisał/a:
oj ale brania są raczej spektakularne i wynagradzają wszystko

Tak, tylko zapomniałeś dodać, że 90% łowionych "byczków" nie przekracza 15stu cm. :cry:

Niepokorny - Pią Kwi 06, 2012 9:33 pm

nie ma wymiaru - więcej można obtoczyć w bułce i więcej wchodzi na patelnię ;)
najgorsze jest wyjmowanie haczyka jak dla mnie :mrgreen:

Habsys - Sob Kwi 07, 2012 5:55 pm

data:07.04.2012
miejsce: starorzecza Bugu
pogoda:pochmurno, temp +5, lekki wiatr
przynęta: paprochy, gumki, woblerki, wirówki
połów: kilkanaście okoni 15-30cm, kilkanaście szczupaków

Wędkowałem razem z Tomile, jadąc na ryby nie spodziewaliśmy się takich wyników.
Łowiliśmy różnymi metodami i obie okazały się skuteczne.
Mieliśmy jeszcze sporo brań, oraz trzy okonie, które oceniliśmy na 30+, ale żadnego z nich nie udało się wyjąć z wody :cry: .






Andrzej 18 - Czw Kwi 12, 2012 8:41 pm

dzisiaj chwila nad woda 1 branie i klenik taki 25-26 cm
Andrzej 18 - Pią Kwi 13, 2012 8:40 pm

Dzisiaj 2 godzinki nad wodą, rybka wyjątkowo aktywna, 6 brań 4 rybki na brzegu 3 jaśki ale małe takie pod 30 cm, jeden klenik i piękny jasio spada po krótkim holu

sptom - Pią Kwi 13, 2012 11:41 pm

Andrzej 18 napisał/a:
Dzisiaj 2 godzinki nad wodą, rybka wyjątkowo aktywna, 6 brań 4 rybki na brzegu 3 jaśki ale małe takie pod 30 cm, jeden klenik i piękny jasio spada po krótkim holu
[url=http://img98.imagesh...93b.jpg]Obrazek[/URL]


Gratki :smile:
Widzę Andrzej18, że dziś starzeliśmy praktycznie po bliźniaku :wink:
Ja nie mam szczęścia, umiejętności do skuszenia jaśków do współpracy :neutral:
Jeszcze raz gratki za kolejna fajna rybkę :smile:

Andrzej 18 - Sob Kwi 14, 2012 8:39 am

sptom, to nie jest naprawdę trudne trzeba bardzo bardzo powoli wobka prowadzić
Andrzej 18 - Pon Kwi 16, 2012 4:55 pm

Dzisiaj godzinka nad woda 1klenik ze 25 cm i szczupaczek :shock: równe 60 cm na mikruska
Dawid Korpysz - Pon Kwi 16, 2012 5:53 pm

Wczoraj na Horodyszczu.
Feeder na ' karpia ' które podobno miały brać - Nic
Wędeczka na spławik, białe - Dużo dużo duuużo drobnicy... Największa rybka może hmm 14/15 cm ? Zdjęcia dodam potem

Dawid Korpysz - Sob Kwi 21, 2012 7:03 pm

Dzień: 24.04.2012
Łowisko: '' Babianka'' ( za parczewem)
Charakterystyka łowiska: Dzikie łowisko, wiele ciekawych, rzadkich ptaków. Płytko - do ok. 2m
Pogoda: Ciepło, słonecznie.
Metoda : Match
Przynęta, zanęta, sprzęt: Najpierw białe, które okazały się nie wypałem, potem kuku.
Połów: Dużo japońców - niektóre nawet przyzwoite. 2 razy miałem karpia na wędce : Niestety 2 spinki. Dziadek złowił 1 karpia.
Przebieg połowu: Bylismy na łowisku ok. godziny 5.30/5.40. Wędkowaliśmy do godziny 11.
Uwagi, wniosk, itp.i: Bardzo fajna woda, dużo ptaków, dużo ryb - Nie widać w ogóle działania człowieka (Oprócz podniesienia 1 grobli ) - Na pewno tam wrócę :)
Nasza ocena wyprawy: 10/10




[img=http://img27.imagesh...005780h.th.jpg]
[img=http://img406.images...1005775.th.jpg]


Zaraz poszukam zdjęcia karpia, i innych ptaków. ( na 2 aparacie)

ooops, wkradł się błąd - ta data była z 'szablonu' do tematu nasze połowy :) Skopiowałem go z 1 strony , od Włóczykija

Wobler33 - Wto Kwi 24, 2012 7:30 am

Dzień22.04.2012
Łowisko"Wieprz" poniżej tamy zalewu "Nielisz"
Charakterystyka łowiskakręte głębokość około 3 m.
Pogodarano padał deszcz po około 14 wyszło słońce
Metodaspining
Przynęta,sprzętwędka "Jaxon" 270 m 10/40 gr żyłka "Jaxon" eternum 0.18 6 kg czarna obrotówka nr 2
PołówBoleń 66 cm. około 2.60 kg
Przebieg połowuw pewnym zakolu chodził za drobnicą po kolejnym życie nastąpił atak na przynętę .
Uwagi wnioskinie zapomniane wrażenia zwłaszcza że to moja pierwsza w życiu ryba
Nasza ocena 5

___________________________________________

Tak pierwsza ryba w życiu i daltego tak emocjonalnie do tego podchodzę . Pytane . czy mam skasować zdjęcie ?

scalone

morrum - Wto Kwi 24, 2012 6:32 pm

Uchuchu ja zaczynałem od słonecznicy :wink: Nie ma co, choć późno zacząłeś to z przytupem :mrgreen: Tak, skasuj najlepiej, zasady to zasady.
włóczykij - Wto Kwi 24, 2012 6:50 pm

Wobler33 napisał/a:
Tak pierwsza ryba w życiu i daltego tak emocjonalnie do tego podchodzę . Pytane . czy mam skasować zdjęcie ?

Zdjęcie niezgodne z Regulaminem, a Regulamin jest taki sam dla wszystkich i nie dzieli ryb na te pierwsze w życiu i pozostałe. Swoją drogą jeśli to rzeczywiście była Twoja pierwsza w życiu ryba, to aż boję się myśleć co będzie dalej :grin: . Zawczasu więc zapraszam do GPFWŚ - oczywiście z rybami złowionymi w odpowiednim okresie :cool:
morrum napisał/a:
Uchuchu ja zaczynałem od słonecznicy :wink:

Bo Ty zaczynając swoją wędkarską przygodę nie miałeś dostępu do FWŚ :wink:

szymon041 - Sro Kwi 25, 2012 5:47 pm

Dzień25.04.2012
Łowisko:staw
Charakterystyka łowiska mały stawik,średnia głebokość 2m
Pogoda słonecznie,całkiem mocny wiatr
Przynęta białe robaki,ciasto
Połów 2 karasie jeden 9cm drugi 11cm,koluch 15cm
Przebieg połowu Byłem nad wodą około 10 i łowiłem do 14
Uwagi wiał całkiem mocny wiatr więc słabo było widać brania
Nasza ocena 8
Wypad uznaję za udany. :grin:

Andrzej 18 - Sro Kwi 25, 2012 10:52 pm

Dzisiaj obławiałem przez chwilkę nową miejscówkę dosłownie ze 40 minut nad wodą

Jacek_bp - Sro Kwi 25, 2012 10:56 pm

Ten wieprz to jednak rybna rzeka, co by nie mówić :)
Andrzej 18 - Sro Kwi 25, 2012 11:10 pm

Jacek_bp, ale i trudna do łowienia,a fakt faktem że klenie tu są ponad 60 cm, no ma być ciepło to myślę że i rybka bardziej zacznie skubać
Dawid Korpysz - Czw Kwi 26, 2012 3:16 pm

Dzień: 26.04.2012
Łowisko: Zbiornik retencyjny Opole-Podedwórze
Charakterystyka łowiska: Obok trzcin, dno w miare czyste.
Pogoda: Słonecznie, wiatr.
Metoda : Spławik
Przynęta, zanęta, sprzęt: Kukurydza, różne ziarna jako zanęta, 0,16/0,14
Połów: 20 sztuk wzdręgi od ok. 23cm do 30
Przebieg połowu: Z czasem zaczął wiać mocniejszy wiatr, wtedy też brania ustały
Uwagi, wniosk, itp.i: Gdyby nie wiatr, prawdobonie byłyby lepsze brania
Nasza ocena wyprawy: 9.5

A, bym zapomniał. Jest bardzo niski stan wody - To zdjęcie jest robione jak się jedzie z rusił, i ciągle prosto prosto tym nowym asfaltem. W jesieni jeszcze ta gałąź była cała w wodzie...
http://www.fotosik.pl/pok...2d3aa5688a.html

szymon041 - Pią Kwi 27, 2012 8:34 am

Dzień26.04.2012
Łowisko:staw
Charakterystyka łowiska mały stawik,średnia głebokość 2m
Pogoda słonecznie
Przynęta białe robaki,ciasto
Połów 5 karasi w wielkości od 9 do 15 cm
Przebieg połowu łowiłem niecałą godzinkę z rana bo potem miałem inne zajęcia
Uwagi brały bardzo dobrze
Nasza ocena 8.5

szymon041 - Pią Kwi 27, 2012 7:03 pm

Nie nie to nie jest ten stawik koło rynku,to jest moja miejscówka. :grin:
Adi - Pią Kwi 27, 2012 8:43 pm

Fajnie, że masz takie miejsce. Sam też zaczynałem na małym stawiku zarybionym japońcem którego była masa. zdażały się dni kiedy z bratem ciotecznym łowiliśmy po kilkadziesiąt sztuk a zabawy było co nie miara :D Ucz się ucz, to dobre miejsce na pierwsze kroki, ja bardzo dobrze to wspominam :)
maniek72 - Sob Kwi 28, 2012 9:07 am

Wczoraj znowu się uparłem, i połaziłem z lekkim spinem po Bugu- efekt trzech godzin przebijania się przez krzaki to 4 okonie- największy może na styk załapie się do GP :sad: Klenia- jazia dalej "ni widu ni słychu" co ciekawsze wszystkie okonie złowione były na małe obrotówki typu "jedynka" na woblerki i smużaki zero kontaktu z rybą. Nawet szczupaczek nie uderzył. Widziałem za to pięknie żerujące bolenie- aż się woda o brzeg odbijała, tak ganiały drobnicę- niestety z tym sprzętem co miałem nawet nie próbowałem podchodzić w ich stronę.
Zrażony rzeką, w drodze do domu postanowiłem jeszcze wpaść na moje ulubione jeziorko; Kij do 10 gram- jedyneczka mepsa, nanofil 0,06; Rzucam, spokojnie sonie zwijam, zwijam, blaszka jest już metr od brzegu i w tym momencie widzę OGROMNEGO OKONIA goniącego obrotówkę, odruchowo zwalniam tępo- ryba atakuje- jest pół metra od brzegu i 10 cm pod powierzchnia wody- przytrzymanie- "ani w ta ani w tą" następnie okoń piłuje pionowo w dół (jezioro bez wypłycenia od brzegu od razu ze dwa metry głębokości). szczytówka wygina sie do granic możliwości- hamulec zadraczał, i blaszka wyskoczyła z wody. :sad: Kolejne dwie godziny biczowania wody nie przyniosły żadnego efektu.
Wnioski; Okoń miał dobre 50cm, wziął na metrze plecionki, i tak sie zastanawiam; gdyby to nie był sztywny nanofil tylko rozciągliwa żyłka 0,16 którą miałem na tym kręciołku jeszcze kilka dni wcześniej wyjąłbym Go??

MarekM-92 - Sob Kwi 28, 2012 1:19 pm

Możliwe że tak, szkoda ze nie zdążyłeś mocniej odkręcić hamulca:)
Dawid Korpysz - Sob Kwi 28, 2012 4:32 pm

Dzień: 28.04.2012
Łowisko: Zbiornik retencyjny Opole-Podedwórze
Charakterystyka łowiska: Obok trzcin, dno w miare czyste.
Pogoda: Słonecznie, GORĄCO.
Metoda : Spławik, tak dokładniej to bat.
Przynęta, zanęta, sprzęt: Kukurydza i tylko kukurydza, bez zanęty. Żyłka 0,14/0,12 bat 5m Robinson Galaxy
Połów: Kilka wzdręg 19 - 27/8 cm - A dziadek ani jednej (Wygrałem z nim dziś po raz pierwszy w tym roku :P )
Przebieg połowu: Ciepło, ciepło, ciepło. Brania sporadyczne, bardzo delikatne.
Uwagi, wniosk, itp.i: Wypad nieplanowany, ale nie było co robić to wyskoczyliśmy na 2/3 godzinki na podedwórze powędkować ;] Miejsce te same co ostatnio, blisko środkowego wału. Jutro wędkowanie ' właściwe '
Nasza ocena wyprawy: 7

Adi - Sob Kwi 28, 2012 6:35 pm

28.04.2012
Dopływ Krzny.
Pogoda: Gorąco, bezwietrznie, bezchmurnie.
Czas: 14:30-17:30
Sprzęt: Mikado UL Spin do 15g., Mistrall Amundson 2000, biała plecionka 0,14
Przynęty: Woblerki, malutkie twisterki
Wynik: 7 okoni 15-25cm
Uwagi: Spontaniczny wypad nad rzeczkę. Ostatnio byłem tam w marcu i wiedziałem, że wrócę jak zrobi się cieplej. Na pierwsze branie nie musiałem długo czekać. Później kolejne i kolejne wszystkich brań miałem 11 wszystkie na tą samą przynętę, w tym atak niedużego szczupaka z pod samych nóg, na szczęście nie zapiął się dobrze bo chwilę wcześniej zmieniłem przypon na agrafkę. Pod powierzchnią obserwowałem stada po kilkadziesiąt sztuk niewielkiego białorybu (10-15cm) tych stad widziałem dość dużo :)








Andrzej 18 - Nie Kwi 29, 2012 11:52 am

Dzisiaj 2 klenie z rana
35-36 cm


39- 40 cm

grucha - Pon Kwi 30, 2012 8:28 pm

Dzisiaj chwila nad Krzną zaowocowała w ładnego jazia.55cm dl. 2,20kg wagi. Był jeszcze jeden mniejszy, pojedyncze płotki i fajne jelce.


Jacek_bp - Pon Kwi 30, 2012 9:40 pm

Miażdżysz, niesamowity jaź. A na spininng za cho..re nie chcą brać :twisted:
Gratuluję, piękna ryba.

zvidluck - Wto Maj 01, 2012 11:01 pm

To nie Jaś,to St.John,piękny :wink: graty :grin:
karoll111 - Pią Maj 04, 2012 7:54 pm

1,2 i 3 maja. Bug w Krzyczewie.
Łowiliśmy we dwóch, przez trzy dni codziennie od 5 do 9 rano. Ogólnie jakoś nie za bardzo nam się udał ten start majowy, wyniki mizerne. Ja tylko 1 okołowymiarowy na brzegu i jeden po ładnej walce wypiął mi się pod samymi nogami (oceniam go na około 2,5 kg) i pare walnięć. Mój kompan nic większego na kiju, sporo delikatnych puknięć i chyba 7 szczupaczków wyjętych z czego największy około 45 cm. Na szczęście jest rekompensata w postaci pięknych widoków :)






xSAVICKASx - Sob Maj 05, 2012 9:38 pm

Dzień: 05.05.2012
Łowisko:Torfowisko i Jez.Dratów
Pogoda:Pochmurnie z przejaśnieniami przez jakiś czas z deszczem
Metoda: Spławik
Połów: kilkanaście drobnych płotek 5-10cm, sumik karłowaty i 2 karasie
Przebieg połowu: Nad początek torfowisko do wody leci 2 kule zanętowe i po chwili zarzucam wędkę.1 branie i jest rybka płotka 7 cm xD.Złowiłem ich kilkanaście potem zmniejszam grunt i na brzegu ląduje koluch.Minęło jakieś 1,5h i miałem już dość tej drobnicy. Jako że 200 m dalej jest jezioro to postanawiam sobie że pojadę tam 5 min rowerkiem i jestem rozkładam się po zachodniej stronie jeziora i nic. Jest 1 branie na brzegu ląduje karaś 12cm szybko po chwili zwracam mu wolność. Już się chcę składać ale jest spławik się zanurzył myślę koluch.. i tak też było ot taki niewielki kilkanaście cm. Po chwili następne gwałtowne branie myślę następny koluch ale po zacięciu zobaczyłem łuski i zobaczyłem nawet ładnego karasia który po zrobieniu zdjęcia powrócił do wody :)
A tutaj kilka zdjęć:
jedna z niewielkich płotek

Tutaj mniejszy karaś

Koluch:

I największa ryba dnia Karaś


maniek72 - Nie Maj 06, 2012 1:32 pm

Nie wytrzymałem, i poleciałem wczoraj na Bug. Wieczorem namierzyłem w końcu żerujące drapieżniki na połączeniu ukraińskiego starorzecza z Bugiem. I nawet miałem piękne uderzenie w którymś momencie (spory problem z dorzuceniem przynetą). Niestety moje wysiłki wciąż były nadaremne. Postanowiłem odłożyć to do rana. Rano się udało;

Ogólnie dwie godziny łażenie wieczorem, dwie rano- dwa brania jedna ryba- ogólnie lipa, choć rybka ładna.

pawel24 - Nie Maj 06, 2012 1:50 pm

maniek72 napisał/a:
(spory problem z dorzuceniem przynetą)

A to z jakiego powodu ? Odległość , krzaki , czy inna przyczyna :grin: .

maniek72 - Nie Maj 06, 2012 1:56 pm

pawel24 napisał/a:
A to z jakiego powodu ? Odległość , krzaki , czy inna przyczyna :grin: .

Odległość- Ryby grasowały właściwie już poza rzeką patrząc od polskiej strony- innymi słowy to ryba z ukraińskiego starorzecza, która wzieła na 60-70metrach linki, chyba nie muszę już wspominać jak coś takiego przeciąga sie przez całą- dość ostro płynącą rzekę.

maniek72 - Nie Maj 06, 2012 2:08 pm

Hehee, Olo tez złowił- zanim jeszcze przyjechaliście;

Jacek_bp - Nie Maj 06, 2012 9:34 pm

Dziś po południu byłem spróbowac czy jeszcze potrafie łowic klenie i okazało się, że nie zapomniałem jak to się robi :)
Efekt może nie powala na kolana ale 2 godzinki miło spędzone i wiem że tam są też większe do których z pewnością będę chciał sie dobrać.






roman9844 - Pon Maj 07, 2012 8:34 am

Dzień: 06.05.2012
Łowisko:Jezioro Białe Uścimowskie
Pogoda:Pochmurnie z przejaśnieniami
Metoda: Spławik
Połów: Około 40-50 sumików karłowatych w sumie 5kg dwa liny w tym jeden niewymiarowy większy miał 29 cm trzy karasie 25, 30 i 32 cm do tego jeszcze dwa niewymiarowe jaziki.

grucha - Wto Maj 08, 2012 2:18 pm

Jeden z ostatnich. Nie za wielki ale zawsze coś.



Nie wiecie koledzy czy już może lechol po tarle zaczyna gryźć?

maniek72 - Wto Maj 15, 2012 9:56 pm

MarekM-92 napisał/a:
Maniek coś na pewno znajdzie dla siebie

Data połowu; 12, 13, 15 maj
Metoda ; spining do 35, 40, 100 gram
Miejsce; Rzeka Bug
Przynęta; Gumy, obrotówki, wachadłówki, woblery
Straty; około 30 zestawów, w tym dwa 60ciogramowe woblery salmo i cztery gumy R Hamera
Wynik połowu; 0
Ocena wyprawy (wypraw)- 0
Jak czegoś nie zrozumieliście to pytajcie.
Ps. Chciałem ta relację zamieścic w zamkniętym dziale, ale skoro już tak napracowałem się z tekstem i zdjęciami, to niechtam wszyscy czytają :lol:
Wnioski; szczupaków i boleni na Bugu nie ma.

pawel24 - Wto Maj 15, 2012 10:59 pm

Maniek to były woblery czy jerki . To żeby przerzucić tą rzekę potrzebujesz aż tak wielkiego kalibru ? Ile szerokości ma tam Twoja rzeka ?
maniek72 - Sro Maj 16, 2012 9:17 am

pawel24 napisał/a:
Maniek to były woblery czy jerki . To żeby przerzucić tą rzekę potrzebujesz aż tak wielkiego kalibru ? Ile szerokości ma tam Twoja rzeka ?

Woblery, i teoretycznie płytko schodzące. Padło ostatnio w moich stronach dwie metrówki, więc liczyłem, że może skoro mały nie bierze, to duży wobler łatwiej sprowokuje dużego szczupaka. Rzeka ma średnią szerokość pewnie około 30-40metrów. Więc spokojnie przerzucam całą już 15stogramową główką. Przeważnie łowię na gumy i wahadła, ale ostatnio w akcie desperacji próbowałem już wszystkiego.

Adi - Sro Maj 16, 2012 3:10 pm

Widzę znajomą twarz :)
My byliśmy tam wczoraj wieczorem ;) Poza kilkoma braniami i jednym skrótem na brzegu Fishing Team BP nie zanotował większych sukcesów :P
Kilka zdjęć Krzny w Neplach:


















szwendacz - Sro Maj 16, 2012 3:23 pm

14.05.2012. Miejsce polowu Bug. Od 4,30 do 9. 3 okonie 21cm,.22cm. 29cm. i mikro szczupak 30cm. Ryb zerujaczcych specjalnie nie bylo widac. jutro probuje znowu.
maniek72 - Sro Maj 16, 2012 3:47 pm

szwendacz napisał/a:
Od 4,30 do 9. 3 okonie 21cm,.22cm. 29cm. i mikro szczupak 30cm.

Wnioskuje Zbyszku że chodziłeś z jakimś lekkim sprzętem??

Niepokorny - Sro Maj 16, 2012 3:55 pm

maniek72 napisał/a:
MarekM-92 napisał/a:
Maniek coś na pewno znajdzie dla siebie

Data połowu; 12, 13, 15 maj
Metoda ; spining do 35, 40, 100 gram
Miejsce; Rzeka Bug
Przynęta; Gumy, obrotówki, wachadłówki, woblery
Straty; około 30 zestawów, w tym dwa 60ciogramowe woblery salmo i cztery gumy R Hamera
Wynik połowu; 0
Ocena wyprawy (wypraw)- 0
Jak czegoś nie zrozumieliście to pytajcie.
Ps. Chciałem ta relację zamieścic w zamkniętym dziale, ale skoro już tak napracowałem się z tekstem i zdjęciami, to niechtam wszyscy czytają :lol:
Wnioski; szczupaków i boleni na Bugu nie ma.


ehh Mariusz, szkoda przyponów, jak chcesz sobie odbić przynęty to masz niedaleko "drzewko szczęścia" - weź pałkę bull fightera, jakąś najmocniejszą plećkę zakończoną sporym ciężarkiem i mocnym hakiem.

W Sobiborze na przeciw "bloków" skręcasz w prawo (jadąc od Twoich włości), jak dojedziesz do Bugu spacerek w dół rzeki mniej niż 100m aż zobaczysz plażę, na ukraińskiej stronie na drzewku wisi tego(wobki/gumy/wahadła) 20-30 sztuk




maniek72 - Sro Maj 16, 2012 4:09 pm

Niepokorny napisał/a:
W Sobiborze na przeciw "bloków" skręcasz w prawo

Bardzo dobrze znam to miejsce- tam za tymi drzewami jest głęboka jamka, w której "podobno" siedzą sandacze. Widzę wyjątkowo niski poziom wody jak to miejsce i czas.

szwendacz - Sro Maj 16, 2012 9:19 pm

Nie za ciężko. Nie duże wobki, obrotówki 4 i gumy 3 calowe. tak bardzej relaksowo-rozpoznawczo niż ciężkie czesanie :smile:
Jacek_bp - Sob Maj 26, 2012 11:20 pm

Miejsce połowu: Krzna

Z nastawieniem na dużą rybę pojechałem nad rzekę. Pierwsze spostrzeżenia, stan wody w normie ale troszkę za niski jak na tę porę roku. Jednak w połowie kleni nie nawet lepiej.
Rozłożyłem się w miejscówce i w klęczkach zza traw posyłam woblery. Na przeciwnym brzegu porastały trawy, oddałem rzut tak, że tiny opadło kilkanaście cm od brzegu. pozwoliłem chwilę spłynąć woblerowi w trzecim lub czwartym podkręceniu poczułem to charakterystyczne puknięcie i po drugiej stronie poczułem walczącą rybę.
Chwilę później w podbieraku miałem 30 cm klenia. Miałem jeszcze uderzenia większego, jednak nie do zacięcia.


Adi - Sob Maj 26, 2012 11:36 pm

Spontaniczny wypad nad dopływ Krzny. Razem z kolegą wybraliśmy się po południu ze spławiczkami. Ja z batem, kolega z kijem uzbrojonym w kołowrotek. Pogoda przyjemna, ciepło, bezwietrznie, lekkie zachmurzenie. Przynętą była pinka. Do wody trafiło kilka kulek zanęty płociowej. Efektem było kilkanaście rybek płotki, uklejki, jaziki i leszczyk.


Jacek_bp - Nie Maj 27, 2012 9:18 pm

Eksploracji Krzny ciąg dalszy. Dziś zapuściłem się troszkę dalej w poszukiwaniu kleni. Klenie owszem znalazłem i to całkiem ładne, ale one chyba nie wiedzą, że ten kawałek drewienka polakierowany jest pyszny i trzeba go jeść :) . Szczęście, że chociaż okonek był na posterunku, to nie wróciłem na tarczy. Chyba klenie w tamtych rejonach to za wysokie progi jak na moje nogi. Poszukam chyba czegoś łatwiejszego.






Mistrzunio - Wto Maj 29, 2012 8:25 pm

Data połowu: 29.05.2012
Metoda ; spławik
Miejsce; Bug
Przynęta; kukurydza, czerwony robak
Wynik połowu; leszcz - 59cm, płotka, krąp i okonek

Na dzisiejsze wędkowanie wybrałem się z kolegą Jackiem. Łowienie na Bugu rozpoczęliśmy dosyć późno, bo o jakiejś godzinie 7:00. Wcześniej wstąpiliśmy na jedno ze starorzeczy z nastawieniem na lina, ale skończyło się bez większych rezultatów nie licząc ledwo wymiarowego karpika, który dał się oszukać na wędkę kolegi oraz okonka wielkości zapalniczki, który z kolei dał sie oszukać mnie.
Ryby zrewanżowały mi się dopiero na Bugu gdzie w końcu dostąpiłem zaszczytu zacięcia konkretnego brania. Około godziny 8:00 moja bugowa, dawno już zapomniana przeze mnie bojeczka zanurzyła się i po pięciominutowym holu do podbieraka trafił ładny leszcz, którego umieszczam na załączonym obrazku. :D


Mistrzunio - Pią Cze 01, 2012 9:30 am

Data połowu: 31.05.2012
Metoda ; spławik
Miejsce; Krzna
Przynęta; kukurydza
Wynik połowu; jaź - 41cm, płotka

Wczoraj na dwie godzinki z jedną lekką wędką wyskoczyłem na Krznę. Decyzję podjąłem nieco z biegu więc nie miałem czasu na specjalne przygotowania. Musiała mi wystarczyć puszka kukurydzy i nadzieja, że trafię na jakieś stadko płotek. Co prawda na stadko nie trafiłem, ale za to na wędce zameldował mi się całkiem przyzwoity jazik.


maniek72 - Nie Cze 03, 2012 6:47 pm

Co Mistrzunio, to Mistrzunio :lol: Gratuluję obu pięknych rybek. :grin:
Teraz coś bardziej od siebie; Właściwie od środy byłem na rybach- od środy do dzisiaj. :lol:
Oczywiście że nie łowiłem non-stop, miałem jeszcze inne zajęcia. Ale 1-3 dwie godzinne tury dziennie zaliczałem, i tak; generalnie cienizna. Aha łowiłem właściwie tylko na federy. Ale wracam do tematu- oczywiście chodzi o rzekę, rzekę Bug. Łowiłem właściwie na wszystko (groch, kukurydza pastewna i z puszki, białe i czerwone robaki, pijawki) Dając białe robaki i łowiąc z koszyczkiem brania były bardzo częste, a właściwie non-stop, niestety największa ryba w ten sposób złowiona to 15stocentymetrowy krąp- więc to łowienie raczej dla Pytona, a nie dla mnie, na kukurydze z puszki, brań nieco mniej, właściwie sporo mniej, ale ryby tez nie powalały wielkością. Z kolei jak zrezygnowałem z koszyczków na konto oliwek i przestałem sypać osypką, tylko grubą kukurydzą i grochem, brania właściwie ustawały zupełnie, jednak podglądając miejscowych chłopaków taką strategię w sumie postanowiłem przyjąć, efekt; średnio jedno branie na dwie godziny. :evil: ale szansa na Dużą rybę stanowczo wzrosła, z kolei ja dostawałem cholery siedząc nad nieruszającymi sie szczytówkami, zmieniałem miejscówki, kombinowałem... i jak na tyle czasu spędzonego nad woda efekt raczej mizerny.
Co złowiłem sensownego? Jednego okonia i klenia na pijawki, jednego klenia na "koński ząb" jednego suma- na pijawkę, któremu brakowało centymetra do wymiaru, kilka ładnych krąpi, i trochę badziewia na białe robaki (głownie uklei i krąpi i dwa malutkie sumki).
Jak uda mi się rozwiązać problem z telefonem, to dorzucę jakieś fotki.
A, i jeszcze zapomniałem dodać, że miałem jedno "fest branie" na pijawę, gdzie ryba wyciągneła z 10-15 metrow żyłki i przypon 0,25 strzelił jak niteczka; prawdopodobnie brzana.
Ale mina to tu jakoś nie wyszła. :mrgreen:


xSAVICKASx - Sro Cze 06, 2012 8:26 pm

Dzień: 06.06.2012
Miejsce połowu: Torfowisko
Metoda i Przynęta: Spławik i Spinning
Przebieg połowu: Nad wodę zajechaliśmy razem z kolegą Konradem Czarkiem i ptp987 o godzinie 16.30 już po chwili na brzegu meldowały się u mnie uklejki koledzy na początku nic nie łowili a ja łowiłem uklejki jedną za drugą trafiła się też jedna płotka. Jednak potem brania u mnie ustały i Koluszka złowił Konrad po chwili ptp987 złowił karasia i potem Czarek (wszystkie niewielkich rozmiarów) Padł jeszcze 1 koluch złowił go ptp987. Najciekawszą sytuację w połowie miał Konrad ściągając zestaw uderzył mały szczupaczek(37cm) Po chwili założyłem Kopyto Mikado i obławiałem miejscówkę niestety bez efektów :(
Ocena połowu 8/10
uklejeczki

Karaś

drugi karaś

zdjęć koluchów nie mam

Adi - Sob Cze 09, 2012 8:49 pm

9.06.2012
Żelizna
Pogoda: pochmurno, ciepło, bezwietrznie
Metoda: 2xspławik
Połów: kilkanaście wzdręg. 3 liny 20+cm, 30cm, 32cm
Opis: Wypad na Żeliznę z pontonem, z braku chęci na spiningowanie rozłożyliśmy spławikówki. Ja 8m. bata a kompan dość toporny kijek z kołowrotkiem. Łowienie ze środka pływającego tak długim kijem mnie jednak przerosło :lol: Po złowieniu kilku wzdręg spłynęliśmy na brzeg i kontynuowaliśmy łowienie :) Nastąpił przestój w braniach, trochę po 8. zaczęły się brania wzdręg więc była fajna zabawa. W pewnym momencie w zanętę weszły liny :D Pierwsze branie miał mój kompan. Linek 20+ ładnie walczył ale szybko trafił na brzeg. Chwilę później między wzdręgami ja miałem branie, zaciąłem a ryba zrobiła odjazd, wiedziałem że walka będzie ciekawa, bat pięknie wygięty, żyłeczka 0,14 napięta a ryba szaleje, między trzcinami hol był trudny ale udało się i na brzegu mam 30cm lina. Na kolejne branie nie musiałem długo czekać, zacięcie i walka jeszcze cięższa niż poprzednio, ta ryba wydaje się być jeszcze silniejsza. Odjazd w lewo, za chwilę w prawo, znów do dna, w trzciny... i tak kilka razy. Tym razem też się udało, miarka wskazała 32 cm. Hole nie były łatwe ale chciałbym się zmierzyć z czterdziestakiem na tym kiju :cool:
Ocena: 10/10
Odpoczęliśmy, połowiliśmy, pogoda dopisała, ogólnie super :)

flyDAWID - Nie Cze 10, 2012 9:27 am

02.06.2012
Mała rzeczka, południa Polski.
Metoda: Spinning.
Połów: Potokowiec ok.60cm
Opis: Rybka wzięła pod podmytym korzeniem na czarnego jiga z czerwonym łebkiem mojego autorstwa. Walka niesamowita po braniu ryba z taka siłą uderzyła w dół rzeki że nim się obejrzałem stałem po pas w wodzie, nagle wróciła do swojej miejscówki i czułem już tylko zaczep, myślałem że to już koniec i ciągnąłem na siłę , pstrąg się wkurzył i sam opuścił miejscówke. Nagle zaczął płynąć w moją strone, ominął mnie i pruł w góre rzeki.
Szedłem za nim może 15 metrów, nagle znalazł jakiś konar pod którego się schował, i trzy razy go z niego wyprowadzałem zanim dał się podebrać. Ręce trzęsły mi się jeszcze pół godziny po wypuszczniu rybki ...

grucha - Wto Cze 19, 2012 10:07 pm

Wczoraj trzy godzinki nad Krzną i dwa jaziuki. Jeden 1,8kg, drugi 0,6. jeden grubas mi jeszcze poszedł. Dzisiaj powtórka z rozrywki. Chciałem natomiast sprawdzić czy w okolicy nie kręci się jakieś małe stadko leszczy. Ich nie było ale padł jeszcze jeden jazik 1,5kg.



Jacek_bp - Sro Cze 20, 2012 9:23 am

Jak zwykle miazga, a ja podniecam się klenikiem 39cm. Jazie piękne, tylko pozazdrościć.
Pimpel - Sro Cze 20, 2012 9:39 am

Jacek_bp napisał/a:
Jak zwykle miazga, a ja podniecam się klenikiem 39cm. Jazie piękne, tylko pozazdrościć.

Szczerze mówiąc to ja bym się bardziej "podniecał" takim kleniem złowionym na spinning, niż większym jaziem na spławik, czy z gruntu. Dlaczego? Bo skutecznych łowców jazi metodami gruntowymi widuję dość regularnie nad tą rzeką, natomiast spinningistów nastawiających się na "przerośnięte płotki" jak na lekarstwo, a tych z sukcesami to już w ogóle.
Niemniej gratuluję połowu i mam cichą nadzieję, że mimo iż zważone, to jednak wciąż pływają w naszej rzece.

Pimpel - Sro Cze 20, 2012 1:43 pm

:shock: Myślałem, że w Krznie. Jeśli nie to obstawiam Bug... a jeśli i to jest pudło, to tylko jedna rzeczka przychodzi mi do głowy, ale tam te klenie choć są to raczej nie sposób je podejść. Jeśli mam rację, to Ty też ją masz:
włóczykij napisał/a:
Aż strach pomyśleć...

:grin:

grucha - Sro Cze 20, 2012 3:25 pm

Jasna rzecz, że pływają. Rybę lubię, choć bardzo rzadko zabieram ja z łowiska. A tym bardziej jazie i to w takich gabarytach.
A co do satysfakcji złowienia jazia metodą spławikową, to jeden na jakiś czas wcale nie satysfakcjonuje. Co innego kilka sztuk na wyjazd i świadomość, że po prostu wiemy jak w danej wodzie się do nich dobrać i jak je zatrzymać w łowisku. To już inna bajka. To samo tyczy się powiedzmy lecholi. Jeden kaban to żadna satysfakcja i dowód kunsztu, bardziej przypadku.

flyDAWID - Sob Cze 23, 2012 10:16 pm

Robiliśmy dzisiaj krótki rekonesans nad Wisłą, poziom wody już jest dobry jednak jej kolor pozostawia wiele do życzenia. Miałem dwa kontakty z boleniami, pierwszy wziął na kleniowy zestaw na glapke, walka była długa, boleń był całkiem spory, spadł przy łódce, klenie łowie na bezzadziory, pewnie dlatego się spiął. Drugi mniejszy wziął na Matusiaka na napływie przelewu. Dołowiłem jeszcze klenia i jeśli chodzi o ryby to by było na tyle :)







flyDAWID - Nie Cze 24, 2012 8:00 pm

Dzisiaj nad Wisłą odbyły się zawody o tytuł spinningowego mistrza mojego koła.
Zawody odbyły się na żywej rybie.
Złowiłem dużego bolenia który dał mi wygraną.
Oprócz tego złowiłem sumka 61, rybka punktowana nie była (okres ochronny).



lenny - Sro Cze 27, 2012 10:06 am

Pimpel napisał/a:
Jacek_bp napisał/a:
Jak zwykle miazga, a ja podniecam się klenikiem 39cm. Jazie piękne, tylko pozazdrościć.

Szczerze mówiąc to ja bym się bardziej "podniecał" takim kleniem złowionym na spinning, niż większym jaziem na spławik, czy z gruntu. Dlaczego? Bo skutecznych łowców jazi metodami gruntowymi widuję dość regularnie nad tą rzeką, natomiast spinningistów nastawiających się na "przerośnięte płotki" jak na lekarstwo, a tych z sukcesami to już w ogóle.
Niemniej gratuluję połowu i mam cichą nadzieję, że mimo iż zważone, to jednak wciąż pływają w naszej rzece.


Ja od pewnego czasu nastawiam się głównie na połów jazi i kleni na spinning.
A to jeden z nich

Bestia nie chciała pozować :wink:
Jaź (50 cm, 2,2 kg) złowiony na Krznie, na obrotówkę nr 2, 06.06.2012.
Tego dnia padł tylko jeden jaź oraz klenik około 35 cm.

Jako przyłów padło kilka okonków i 2 szczupaczki około 40-45 cm

Jeszcze jedno zdjęcie jazia, tuż po zakończonej walce.

Wrócił do wody, może np. w przyszłym roku spotkamy się ponownie :wink:

lenny - Sro Cze 27, 2012 8:12 pm

Wiem, że ważenie i mierzenie to dodatkowy stres dla ryb, dlatego też robię to tylko czasami, gdy mam do czynienia z rybą, która może być moim rekordem życiowym :smile:
Można to zrobić szybko i sprawnie. Ryba do siateczki i szybko na hak wagi. Parę sekund i wraca do wody.

Mistrzunio - Czw Cze 28, 2012 10:41 am

Data połowu: 26.06.2012
Miejsce; Bug
Pogoda: chłodno i wietrznie, przelotne opady deszczu
Metoda ; spławik, drgająca
Przynęta; kukurydza, białe robaki
Wynik połowu; leszcz 53cm 2,15kg, okoń 28cm

Na miejscu zameldowałem sie o godzinie 3.40. Pogoda nie była zbyt sprzyjająca. Po godzinie zaczęło już dosyć silnie wiać. Wędki stały jak zaczarowane. Nie spodziewałem się jakichś szczególnych wyników, ale miałem nadzieję, że przynajmniej skubać będzie jakaś płotka. Po 3 godzinach bezczynnego gapienia się w spławik postanowiłem zmienić miejsce co się opłaciło. Wydaje mi się, że ryba po prostu nie żerowała czego przyczyną być może była pogoda lub uciąg wody, który po ostatnich opadach jeszcze się zwiększył. Efekt dzisiejszego wędkowania to dwa zacięte brania i dwie ryby.

http://dymki.com/upload/g...1000-280614.jpg
<img src='http://dymki.com/upload/guests/dc/dc45ae48fb2687705c74b7b5df535d6f/750-1000-280614.jpg' />

grucha - Czw Cze 28, 2012 8:15 pm

Piękna patelnia. Gratulacje. A co do uciągu to raczej nie w tym rzecz. Prędzej ukształtowanie dna, które jest niezmiernie istotne przy rzecznym spławiku czy gruncie. Te łopaty wbrew utartej opinii są w takim nurcie, że ciężko tam gruntówkę przystawić, no chyba że ktoś ma rynnę pod nogami bo o nią chodzi, to już inna sprawa.
flyDAWID - Nie Lip 01, 2012 9:48 am

Czesaliśmy ostatnio małą rzeczkę pstrągową. Warunki masakryczne, były odcinki że przez kilometr nie mogliśmy dojść do wody, tak rzeczka zarosła. Ryby nie żerowały, niski stan wody i niesamowita lampa.
......ale cierpliwość popłaca :)
Potok samiec złapany na woblerka hand-made Wojtka Grocholi, model śliz.

Rybka oczywiście wróciła do wody, namawiam wszystkich do wypuszczania potokowców!!!!

maniek72 - Pią Lip 13, 2012 9:50 am

Pasowało by coś tu w końcu napisać. Tak więc pisze; od pierwszego lipca około ośmiu zasiadek sumowych, przynęta; wątróbka, pellet sumowy, pijawki, martwa rybka, żywiec... efekt; około 30 sztuk sumków w przedziale 30-60 cm, wszystkie na wątróbkę i pijawki.
Ale się nie poddam. :lol:

nazar - Pią Lip 13, 2012 6:25 pm

Żeby Cię podbudować Maniek powiem, że znajomy około tydzień wstecz złowił suma ponad 30kg (widziałem fotki) a dzisiaj słyszałem o jakimś ponad 40 na woblera- złowiony też kilka dni wstecz. Ja również ostatnio miałem na spining sumka ale łowiąc na żyłkę (zacięcie pod ruskim brzegiem) nie wbił się hak i po kilku metrach wolnego odjazdu guma po prostu wyskoczyła.
nazar - Pią Lip 13, 2012 8:11 pm

Zaznaczam, że o tym 40kg użyłem słowa "słyszałem" natomiast ten 30kg złowiony został na naprawdę solidny sprzęt kupiony właśnie z myślą wyłącznie o sumie. I takie wydarzenie na pewno nie zdziwi wędkarza który od lat łowi duże sztuki a jak wiesz są i tacy.
maniek72 - Sob Lip 14, 2012 9:28 am

nazar napisał/a:
I takie wydarzenie na pewno nie zdziwi wędkarza który od lat łowi duże sztuki a jak wiesz są i tacy.

Oj zdziwi, zdziwi, nie kwestionuję, że w Bugu są Ogromne sumy, natomiast kwestionuje metody, na które te największe sumy są łowione.

MarekM-92 - Sob Lip 21, 2012 8:09 pm

--
maniek72 - Nie Lip 22, 2012 2:27 pm

MarekM-92 napisał/a:
21.07.2012r szczupak, równo 93cm

Ale że się napisał- weż coś więcej napisz; na co o której godzinie? jak skąd?
Tak czy inaczej gratuluje dużej ryby. :lol:

Jacek_bp - Czw Lip 26, 2012 10:13 pm

Dziś tj. 26.07.2012 korzystając z chwili wolnego pojechałem nad naszą Krznę w nadziei, że złowię klenia. Pogoda była moim zdaniem odpowiednia, z resztą na ryby zawsze jest odpowiednia pogoda. O 18 byłem nad wodą i oddawałem pierwsze rzuty, jak zwykle wychodziły do przynęty głownie większe ukleje i ja podskubywały. Zmiana woblerów nie skutkowała braniami zaplanowanej ryby, sięgnąłem nawet po wirówki, ale i one nic nie dały.
Po dobrych 30 min machania zauważyłem na płytkiej wewnętrznej części łuku wyraźne ożywienie drobnicy i ataki drapieżnika. Po cichu zaszedłem ryby łukiem i usadowiłem się nieco powyżej, dochodząc widziałem ładnego klenia spływającego w dół rzeki, na oko był zgłoszeniowy bez problemu. Posłałem tiny w dół rzeki i pozwoliłem mu spłynąć, kilka, może dwa, trzy ruchy obroty korbką i zatrzymałem woblera w tym momencie poczułem silne uderzenie, ryba zaczęła walczyć i już myślałem, że mam ładnego klenia z Krzny, chyba największego do tej pory z tej rzeki. Nie wiem jak one to robią ale atakując woblera mającego 3 cm i dwie kotwice nie zapinają się za żaden grot.
Zachęcony takim obrotem sprawy ochoczo machałem dalej.
W momencie zaczął padać deszczyk, ciepły, przyjemny letni, i w chwili podania niemal pierwszych kropel posłałem przynętę na skraj roślinności, wcześniej obserwowałem wyjścia ryb atakujących drobnicę i spływające owady właśnie z takich miejsc.
Przynęta upada na wodę, jedno szarpnięcie i chrabąszcza tiny zbiera jaź, nie jest duży ale cieszy, to druga ryba wieczornego wypady - pierwszy był okonek na "mojej" kleniowej bankówce klukówkowej. Brzeg jest stromy, więc podbieram rybę w podbierak, wyjmuję i dzieje się to co nikt nie chciałby aby my się przydarzyło. Ryba szamocząc się ułamuje kotwiczkę na której była zahaczona a drugą dwoma grotami wbija mi w palec wskazujący i środkowy. Ryba w podbieraku z kotwicą w pysku, ja ze spiętymi palcami lewej ręki drugą kotwiczką, siedzę i patrzę. Rybę włożyłem do podbieraka i spuściłem do wody a sam zająłem się ręką. Od jakiegoś czasu noszę ze sobą dwie pary cążek i tzw. boczne. Kotwiczka wbiła się po grocie w palce na tyle głęboko, że zadziory były już poniżej linii skóry. Próba wyjęcia ... bolała, ale chciało się łowić dalej, więc cóż, zacisnąłem zęby i wyrwałem szybkim ruchem kotwiczkę. Dezynfekcja polegająca na wyssaniu krwi, czas na rybę, tu poszło łatwiej. Jaź miał około 30 cm a narobił kłopotu jak 50-tak.
Nie myślałem, że wbije mi się kotwiczka w rękę kiedykolwiek, przecież uważałem... a tu masz dwa groty na raz i to takie które można łatwo złamać i dopiero jest kłopot.
Dzięki dzisiejszemu wypadowi wiem gdzie są klenie i chyba wiem jak się do nich dobrać.

Z dzisiejszego łowienia przestroga dla wszystkich: Nie lekceważcie nawet niewielkich ryb, one najczęściej sprawiają nam kłopoty, nie koniecznie te stricte wędkarskie.

robert72 - Pią Lip 27, 2012 1:27 pm

a to przygoda :lol:
ja od pewnego czasu zaginam groty , na spady ryb nie zauważyłem aby miało to wpływ , oczywiście kiedy nie zostawiamy luzu ,a przy takiej przygodzie łatwiej wyjąć z palca czy chociażby z ubrania grot

flyDAWID - Nie Lip 29, 2012 12:52 pm

Udało mi się dzisiaj skusić do brania i szczęśliwie wycholować bolenia profesora weterana :) )) Przynęta to stary, niezawodny łomżyński bezsterowiec :) ) C&R !!!


MarekM-92 - Nie Lip 29, 2012 1:24 pm

Ale ma ogon poszarpany :)
flyDAWID - Nie Lip 29, 2012 1:28 pm

Prawdziwy weteran, pewnie przeszedł nie jedno :)
Jacek_bp - Pon Lip 30, 2012 7:28 pm

Niedziela 29 lipca, wybrałem się nad Krznę w nadziei spotkania się z kleniem. Pogoda raczej nie zachęcała do wyjścia nad wodę, po południu zaciągnęło się na dobre i zaczęło mocno padać, chciałem wyskoczyć sobie o 16 i połowić do 19 bo później miałem już zaplanowany wieczór.
Przed 16 byłem już niemal na miejscu i wyciągnąłem wodery, w chwili gdy już je miałem wypakowane znów zaczął padać deszcz. Przesiedziałem w aucie prawie 40 minut, niebo zaczęło się przecierać a deszcz był już na tyle mały, że spokojnie mogłem pomaszerować nad brzeg rzeki.
Aktywność rybek była dość wysoka co zapowiadało sporą szansę na hol klenia. Kilka pierwszych rzutów zaowocowało dwoma puknięciami i jednym powąchaniem woblerka. Klenie stały przy samym brzegu i kusiły je prowadzone 30-40 cm od brzegu woblerki schodzące na max. 0.5m. Nie były to zdecydowane brania, raczej coś w rodzaju skubania z ciekawości, ryba podpływała i jakby smoktała od góry delikatnie woblerka, żeby za nic w świecie nie zaczepić o kotwiczkę.
Znalazłem warkocz za przybrzeżną roślinnością, za którą beztrosko szalał pierwszy z uwiecznionych kleni. Atak ryby ja prowadzonego z prądem woblerka był pewny i mocny, branie nastąpiło po przeciwnej stronie rzeki więc musiałem holować rybę przez nurt. Kij który uważałem za zbyt delikatny do łowienia kleni i jazi spisał się bardzo dobrze i miło mnie zaskoczył swoim "trzymaniem" ryby i zapasem mocy jaki dysponuje. Wcześniej miałem okazję holować nim 60 cm szczupaka, ale to była woda stojąca i było nieco łatwiej.
Pierwszy z nich miał 36 cm drugi okazał się bratem bliźniakiem (no może troszkę szczuplejszym) i zebrał przynętę w podobny sposób trochę w górę rzeki.
Jak na trzy godziny łowienia było w moim mniemaniu bardzo dobrze, dwie ryby kilka brań i dwa odprowadzenia, to wynik jak na Krznę jak na moje umiejętności i zasobność rzeki, imponujący.
Jak tylko woda nieco się wyklaruje jadę znów na łowy.

Próba zrbienia zdjęcia z miarką :)


Pierwszy kleń


Drugi

lenny - Pią Sie 03, 2012 11:31 am

Dwie ostatnie wyprawy na klenie.

Data: 02.08.2012
Miejsce: Rzeka Krzna
Łowiłem w godzinach 11-16
Lekki wiatr, gorąco i parno.
Woda bardzo niska, dość czysta. Głębokość (poza dołkami) max 50 cm. Miejscami, na środku rzeki nawet około 10 cm, wystające patyki i gdzie nie gdzie kamienie.
Rozpocząłem od łowienie na smużaki. Na klasycznie prowadzonego, smużąc, nie było najmniejszego zainteresowania kleni. Zresztą, w ogóle jak by się gdzieś pochowały, nie było ich widać jak zawsze pływających stadkami po rzece. Jedyni w dwóch miejscówkach było kilka wyjść na spławianą i od czasu do czasu przytrzymywaną przynętę. Wyglądało to jednak tak, jak by kleń podpływał i atakował tuż obok.
Zmiana przynęty na woblerki. W dalszym ciągu brak zainteresowania kleni. Jedynie co kilka rzutów trafiał się okonek (10-15 cm).
Chyba jedynymi aktywnie żerującymi rybami były bolenie, które kotłując wodę doprowadzały mnie do szału. Chwilami były ataki co kilka sekund. Nie miałem niestety w pudełku żadnej odpowiedniej przynęty na nie, a maleńkie woblerki ani wirówki ich nie interesowały.
Ale wróćmy do kleni. Spróbowałem w końcu wirówek, które na wiosnę przynosiły mi najlepsze efekty. Po godzinie rzucania i wyjmowania okonków byłem już zrezygnowany. A już dobiła mnie sytuacja, kiedy z dołka za moją wirówką wypłyną kleń i odprowadził ją pod same moje nogi na płytką wodę. Takiego klenia na Krznie jeszcze nie widziałem. Chyba nie przesadzę jak napiszę, że miał z 60 cm. Płyną kilkanaście centymetrów za wirówką, z otwartą paszczą. Zatrzymał się pod moimi nogami i normalnie na mnie patrzył. Mogłem mu się dokładnie przypatrzeć. Prawie widziałem w jego oczach :shock: głupi uśmiech i byłem prawie pewien, że niemo wypowiadał słowa: "co ty k.... wiesz o łowieniu kleni". Pomilczeliśmy tak chwilę, po czym on niespiesznie odpłyną a ja zacząłem zwijać spinning.
No nic myślę sobie, może innego dnia będzie lepiej.

Długo w domu nie wytrzymałem i następnego dnia (03.08) wybrałem się ponownie na klenie.
Godziny połowu podobne, temperatura 30 stopni w cieniu. Również Krzna tylko inne miejsce. Bardzo płytko, bez dołków, przy brzegu max. 50 cm, na środku 10-30 cm.
Zaczynam od pływającego 2,5 cm woblerka w kierunku upatrzonego stadka kleni. Drugi rzut i bardzo silne uderzenie. Na brzegu ląduje klenik 38 cm.

Niezły początek, ale tym się właściwie kończy. Przez godzinę rzucanie woblerkami nie ma ataku. Zmieniam więc na przynętę powierzchniową. Jest kilka ataków, ale podobnie jak poprzedniego dnia wszystkie puste. Nie mam już jakoś natchnienia. Zakładam jednak wirówkę i urządzam sobie spacer brzegiem, bardziej już jako rekonesans niż łowienie. Piękna pogoda, czysta woda. Sporo ryb (w kilku miejscach wypłaszam z pod brzegu stadka ładnych leszczy). Co jakiś czas wykonuję kilka rzutów w głębsze miejsca pod brzegiem. Wyjmuję kilka okonków. Obserwuję bolenia (chyba) który kilka krotnie przepływa pod moimi nogami. Jeszcze tylko jeden rzut i trzeba wracać do domu. Wirówka nr 2 ląduje za większą kępą roślinności i jest szczupak - to jest zdecydowanie moja życiówka ! :mrgreen:

Jacek_bp - Pią Sie 03, 2012 12:08 pm

lenny napisał/a:
Chyba nie przesadzę jak napiszę, że miał z 60 cm.
to piszesz, że takie pływają :) .
Fajny ten 38 centymetrowy tłuścioszek. Czasem nie wiadomo dlaczego są a nie chcą brać, miałem już taki przypadek, że całe pudełko przeurzuciłem i zszedłem na tarczy.

maniek72 - Pią Sie 03, 2012 1:24 pm

lenny napisał/a:
że niemo wypowiadał słowa: "co ty k.... wiesz o łowieniu kleni".

lenny, coś tam powinieneś już wiedzieć, w końcu; "Ty stara D... jesteś :lol: "

lenny - Pią Sie 03, 2012 1:34 pm

Cytat:
w końcu; "Ty stara D... jesteś :lol:


W sumie tak :lol:

Pimpel - Sob Sie 04, 2012 10:34 am

Data: 03.08.2012
Miejsce: Neple
Popołudniowy wypad z lekkim spinem i spławikówką.
Najpierw spinning - na herbacianego paproszka wydłubuję 4 okonie +20 i kilka mniejszych. Pod wieczór przystawka. Do zmroku mam kilka brań - wyjmuję ładnego krąpia, trzy płocie i wzdręgę.

nazar - Sob Sie 04, 2012 5:57 pm

Rzeczywiście takich kleni jak w tym roku też jeszcze na Krznie nie widziałem, śmiało mogę powiedzieć, że do 3kg na pewno pływają. Ale także na Bugu w końcu zaczęły się pokazywać (tzn brać) bo jak do tej pory było słabo. Wczoraj mając ostatni dzień urlopu a jednocześnie będąc pierwszy raz w ciągu jego trwania na rybach przeżyłem małe eldorado na Bugu.
W ciągu dwóch godzin miałem kontakt z trzema kleniami i dwoma boleniami. Satysfakcja podwójna ponieważ wszystkie brania wyłącznie na własne przynęty- bolenie na blaszki, klenie na woblerki. Rozmiar ryb też niczego sobie bo tak ok 1-3kg. Niestety większość została w wodzie. Hol grubego klenia na Bugu z 40m na szesnastce to już fajna zabawa.


lenny - Nie Sie 05, 2012 12:53 pm

Gratuluję, ładna sztuka.

Ja też jak do tej pory tak dużych kleni nie widziałem na Krznie.
Chociaż od jakichś kilkunastu dni nie widać tych największych jak pływają po rzece. Nie wiem czy się pochowały w głębszych miejscach (bardzo niska woda) czy może gdzieś odpłynęły niżej w kierunku Bugu.
Wcześniej było widać jak pływały po całej szerokości rzeki takie po 50 cm i to w stadkach po 2-5 szt. Stojąc w jednym miejscu, co kilka minut było widać takie przepływające sztuki.

piotr89 - Nie Sie 05, 2012 3:09 pm

kleni widać mniej ale w ich miejsce przyszły wymiarowe zębate
flyDAWID - Nie Sie 05, 2012 11:20 pm

Wybraliśmy się dzisiaj z chłopakami na rybki. Pochodziliśmy na jednej z naszych pięknych rzeczek :)


Łowiliśmy na spinning i na muche. Każdy złapał po kilka rybek :)




maniek72 - Sro Sie 08, 2012 10:24 pm

Tak myślałem, że nic już nie napisze w tym temacie, ale teraz patrze; ktoś zauważył w komentarzach mojego dzisiejszego szczupaka, Artur dał mi za niego 80 cm (zresztą zgodnie z prawdą), więc napisze Wam o moim dzisiejszym wypadzie na ryby :cry: Oczywiscie, jak to ostatnio czynię ustawiam sie na nieco lżejsze spiningowanie, cel; boleń, sandacz, w marzeniach kleń, jaź, więc sprzęt wypośrodkowany; kij shimano bestmaster do 21 gram (chyba- może 20) na Twin Powerze nawinięta żyłeczka trabucco 0,20, do tego przypon wolframowy do 5kg. I tak, co raz wyskakuje sobie na swoją rzeczkę, przynęty to głównie nie za wielkie woblerki imitujące ukleje (nazw, firm to nawet nie znam) ale wciąż podświadomie marze o tym ogromnym kleniu złowionym na spining. Tak więc w może piatym rzucie zacinam 80cm szczupaka- ale to już wiecie. Wypinam Go, zapinam na agrafce, i spininguje dalej, kolejne może pięć rzutów; tu pominę kilka szczegółów, w każdym bądź razie zapinam PIĘKNEGO szczupaka- kilka odejść, hamulec draczy- właściwie to myślałem nawet, że jest to sum.....Jestem na otwartej przestrzeni, na plaży, po kolana w wodzie.... ryba walczy, ja na spokojnie, kijek pracuje pięknie, kołowrotek też.... niesamowite wrażenie, cudowne uczucie, i w końcu go zobaczyłem; pod nogami wynurzyła się głowa i kark, kark, który miał około 20cm szerokości.... szok, stres, nie wiem co, nie wiedziałem co mam robić, bylem sam, po kolana w wodzie, wręcz sie Go przestraszyłem, a On pływał na naprężonej lince wkoło mnie, trwało to nie wiem ile, może minutę, i tak na prawdę widziałem tylko jego morde i kark, nie widziałem jaki jest długi, ale wiedziałem, że jest ogromny, spanikowałem, bałem się włożyć mu rękę pod skrzela, i spróbowałem (rany, jakie to było beznadziejne :cry: ) złapać Go za kark, zabrakło mi jakieś 10 cm rozstawu palców- to od początku było beznadziejne.. jak tylko dotknałem Go ręką wystawił dziób nad wodę, strząchnął nim, i urwał mi Rapale wraz z wolframem. A pośmiejcie się ze mnie, to może juz piata metrówka której nie wyjąłem, a może nawet półtorametrowka, złapałem doła, ale zaraz mi przeszło, dorwę Go, nie wiem, nigdy nie mogę dopasować sprzętu do ryby, albo spanikuję, albo nie wiem co, i teraz wiem, albo nie wiem, qrwa, jakiego ja mam pecha!!! Ale nie wymiękne, i będę walczył do końca!!
xSAVICKASx - Sro Sie 08, 2012 11:35 pm

Dawid Korpysz napisał fajną relację ze spotkania na krzczeniu niestety nie mógł jej umieścić dlatego zrobię to za niego. Zdjęcia będą jutro
04.08 – 06.08

Jak już co roku, zaplanowałem urlop z moją mamą nad jeziorem – W tym roku padło na Jezioro Krzczeń. Szybkie zbieranie informacji o tym jeziorze, informacje i telefon do stanicy, przygotowanie bata i można ruszać.
Sobota ok. godziny 11 wyjeżdżam z Rozwadówki, jeszcze zahaczam o sklepy w Wisznicach gdzie kupuję jakieś drożdżówki. Telefon do Jarka
( xSAVICKASx) że już wyjeżdżam i w drogę. Droga mija szybko, z muzyką na uszach, bez zbędnego kręcenia się, schody zaczynają się dopiero blisko samego jeziorka – Niezbędny jest znów telefon do Jarka, który nas doprowadził do samego jeziorka za co mu serdecznie dziękuje. Sami byśmy w życiu nie trafili. To słowami wstępu.

Robimy krótkie obeznanie, meldujemy się w kwaterze i obieramy kierunek Łęczna, gdzie jemy obiad, kupujemy zanętę i robaki. Zwiedziliśmy tam też kościół św. Mari Magdaleny, i jeszcze jakieś muzem , przy którym myślami byłem już nad wodą…
Około godziny 17 byłem już na Jeziorze. Wypożyczyliśmy łódkę, opłaciliśmy składkę za wędkowanie i ruszamy. Szukamy jakiegoś dobrego miejsca, w którym będzie można podnęcić na kolejne dni oraz łowię drobne karasie. 
Już kolejnego dnia rano, o jak dla mojej mamy nienormalnej porze ( Godzina 4 to przecież nie tak wcześnie prawda? ;P ) zaczyna się zabawa. We wcześniej podnęconej dziurze biorą bardzo fajnie mówiąc w slangu Lubelskim, bękarty. Między nimi trafia się pojedyncza krasnopiórka. Mój zestaw jest trochę grubszy niż ostatnio, ponieważ ziele na tym zbiorniku bardzo chętnie lubi zbierać szczególnie moje haczyki… Składa się on z : Żyłki 0,16, spławika 0,8g ( Przy większej fali zmieniałem go na spławik 2g) żyłki przyponowej 0.14/12 zakończonej haczykami 8-14 ( 8 przy czerwonych, 14 przy białych i pęczaku)
Moja mama też się nie nudzi, nawet za bardzo nie narzeka na tak wczesną godzinę. Powód ? – Wiele ptaków, kaczek, w tym jakichś tam perkozów i łysek. 


W między czasie przerwa na obiad i zwiedzanie okolicy, a także wycieczkę rowerową 

Wieczorem już tak ciekawie nie jest, ale także na nude nie można narzekać ;)
Niestety po jakiejś godzine odławiania karasi z łódki zrywa się bardzo silny wiatr, co zmusza nas na spłynięcie… Jeszcze siadłem na troche z brzegu, ale niestety po jakiejś półtorej godziny rozpętała się burza i musieliśmy się zwijać.

Mimo to kilka takich bękartów udało mi się złowić : 

Kolejnego poranka okazało się że przyjedzie do mnie Jarek, który niestety nie mógł w weekend ( Wesele i te sprawy )
Z samego rana jeszcze wypłynąłem na łódke, dołowiłem kilka japończyków i spłynąłem na brzeg żeby poczekać na kolegę. Mama pojechała po jakieś drożdżowki na śniadanie.


Po jakimś czasie dojeżdża do mnie Jarek, z tak znanym pośród nas wędkarzy pytaniem – Dobry, biero?
Pewnie, przysiadaj się ;) Tak pogadaliśmy trochę, trochę połowiliśmy. W między czasie przyjechała moja mama. 

Po jakimś czasie wsiedliśmy na łódkę, z zamiarem połowienia karasi… A skończyło się na kupie śmiechu 

No i musieliśmy spłynąc na brzeg bo było gorąco i w ogóle…
Jeszcze chwile połowiliśmy, i wyruszyliśmy nad J. Krasne żeby się troche ostudzić w wodzie. Było jeszcze śmieszniej gdy Jarek zapomniał zdjąc skarpet wchodząc do wody :P . Potem jeszcze pojechaliśmy na pizzę, do fantastycznej pizzeri Rondo w Ludwinie ( Polecam ), a później połowiliśmy trochę bękartów, krasnopiór, płotek itd. Z brzegu. Ogólnie było bardzo śmiesznie. Fajnie też połowiłem. Bardzo miło spędzony czas. We wrześniu znowu tam jadę.

maniek72 - Czw Sie 09, 2012 10:11 pm

Dzisiaj, dla odmiany jeziorko i okonie na plan. :grin: O dziwo nawet brały, złowiłem kikadziesiąt sztuk w przedziale 15-30cm. I pewnie przypłaciłem to zdrowiem bo zmarzłem straszliwie, dlaczego ? Sami zobaczcie, nieudolna próba zrobienia 30stakowi zdjęcia z miarką;

Oczywiście na miarce nic nie widać :sad:

Adi - Pią Sie 17, 2012 11:37 pm

Starorzecze Bugu, 15.08.2012
Wybrałem się rano nad wodę. Długo nie byłem na rybach, pogoda była obiecująca, więc ganiałem po starorzeczach, niestety zostały tam resztki wody i resztki szczupaków ale coś udało się wydłubać i to z miejsca gdzie większość nie spodziewałaby się ryby :)


nazar - Nie Sie 19, 2012 3:54 pm

Zawsze sierpień uważałem za jeden z najlepszych okresów w ciągu roku na ryby. Ostatnie wyprawy to potwierdzają. Dwu-trzygodzinne wyjazdy przynoszą kilka brań boleniowo-kleniowych. Wczorajszy wypad to 4 brania i jedna ryba wyjęta, jedna została z woblerem w pysku. Najciekawszy jednak był boleniowy kocioł i puknięcie niestety nie zacięte. Ogólnie ryby chodzą ładnie. Te kilkanaście centymetrów wody więcej po ostatnich dwudniowych opadach deszczu chyba pobudziły ryby do żerowania.


BOSMAN 76 - Nie Sie 19, 2012 5:35 pm

Dzisiejszy wypad nad Bug oprucz kąpieli na ujściu krzny , no bolek żerował jak szalny ale po za zasięgiem mojego zestawu z multikiem.
maniek72 - Sob Sie 25, 2012 9:09 pm

Dzisiaj wypad na jeziorko na okonie... i lipa, jeden okoń, za to sześc szczupaczków i trzy obcinki, najwiekszy szczupły 57cm;

piotr89 - Nie Sie 26, 2012 12:49 pm

Wczorajszy wypad na Krznę bardzo udany 7 szczupaków

nazar - Nie Sie 26, 2012 6:06 pm

W ostatnich dniach wpadłem- jak ja to określam- w ciąg łowienia, musiałem być codziennie albo przed pracą albo po pracy nad rzeką- oczywiście nad Bugiem. Wyjazdy krótkie bo 2-3 godzinne ale musiały być. Na każdym wyjeździe brania boleni- przeważnie nie do zacięcia i okonie ale głównym celem był kleń. Ale branie które miałem w piątek przebiło wszystko.
Przyjechałem około siedemnastej ale jak się okazało nawalił jeden z kołowrotków dlatego musiałem przewinąć żyłkę na inny zestaw. W tym czasie drapieżniki tak żerowały, że tylko fala odbijała się od brzegów. Trwało to 10-15 min tylko.
Zmontowałem jak zwykle delikatny zestaw i z małym 3cm woblerkiem wypuściłem go na około 50m. Woblerek zwijałem około 10-15cm pod powierzchnią i kiedy był ode mnie około 40m z wody wyskoczyła "torpeda" chwytając woblerka i pokazując w się w całej okazałości w powietrzu obróciła się o 180 stopni odpływając w środek nurtu. Byłem przekonany, że to około 5kg szczupak dlatego w pierwszych sekundach czekałem tylko na przecięcie żyłki.
Ryba jednostajnym tempem zaczęła płynąć w moim kierunku i po około 3 minutach była już pod nogami tzn ok 6m ode mnie stanęła przy dnie. Jednak do końca była jeszcze daleka droga. Odczekując chwilę zorientowałem się, że ryba siedzi w faszynie (brzeg wyłożony faszyną z drutami, kamieniami a co najgorsze to wszystko wyścielone było koloniami racicznic co przypłaciłem pociętymi stopami) i że chyba będzie to już koniec zabawy. Po kilku minutach rozebrałem się i wchodząc po pas w tą niebezpieczną wodę próbowałem uwolnić żyłkę. Za mną leżał 4-metrowy suchy patyk, wyszedłem po niego a następnie wróciłem i z przekonaniem, że ryby już nie ma przesuwając patyk po żyłce próbowałem odczepić przynętę. Po ok 10 minutach tego szorowania po żyłce czuję, że ryba jeszcze jest, nie mogłem w to uwierzyć.
Ryba w niewielkiej odległości ode mnie powoli przemieszczała się przy samym dnie. Z rozmiarów ryby które widziałem podczas brania i tego ciągłego trzymania się dna oraz fakt, że wzięła na małego woblerka wywnioskowałem, że może to być brzana. Ryba kilkadziesiąt minut powoli pływała sobie przy dnie nie robiąc odjazdów dłuższych jak 30 metrów. Gdzieś po około godzinie kolejna chwila grozy- ryba ponownie znalazła się w faszynie. Brodząc po pas w wodzie po tych nieszczęsnych drutach i małżach przemieściłem się do ryby, na szczęście i tym razem ryba wyszła z zaczepu. Mijały kolejne minuty po których ryba w końcu zaczęła się coraz częściej pojawiać pod powierzchnią i wypuszczać bąbelki powietrza i wtedy zobaczyłem, że jest to dorodny sum.
W pewnym momencie widzę kątem oka na przeciwległym brzegu czerwoną lampkę i błysk flesza, jak nietrudno się domyśleć to "ruska" straż graniczna stojąc w ukryciu robiła zdjęcia. Robiło się już ciemno, ja nie zgłosiłem pobytu nad rzeką i byłem przekonany, że zaraz poinformują naszych pograniczników, że jakiś przemytnik przechodzi przez rzekę. Byłem już świadkiem akcji kiedy wędkarz łowił bolenie stojąc w wodzie i dlatego obawiałem się, że za chwilę zabawa z rybą się skończy. Ale wracają do ryby.
Kiedy pierwszy raz ją przyholowałem na wyciągnięcie ręki jedynym słusznym sposobem podebrania jej wydawało się złapanie jej za żuchwę wkładając dłoń w paszczę i tak też zrobiłem. Włożyłem powoli dłoń pod wodę i szybkim ruchem dłoń w paszczę :shock: Reakcja ryby nie trudna do przewidzenia- w momencie jak ją dotknąłem, wielki młyn i odjazd na 30 metrów a palce postrzępione i cieknąca krew. Następnie jeszcze kilka takich prób kończących się tak samo. Ryba mimo, że już wcale nie walczyła stanęła bokiem w nurcie a ja nie mogę jej podciągnąć ponieważ żyłka jest już na granicy wytrzymałości. Z nurtu nie mogę jej też wprowadzić na spokojniejszą wodę ze względu na faszynę. I tak milimetr po milimetrze ciągnąłem ją do siebie. Głowa już od dawna była nad powierzchnią i widząc, że za szczękę nie wezmę jej postanawiam podciągnąć rybę jak najbliżej brzegu między kamienie i tam biorę ją pod skrzela wynosząc na brzeg.
Teraz tak dwa dni po tym niesamowitym holu myślę, że na ten sukces złożył się oprócz stoickiego spokoju i doświadczenia trochę cud :mrgreen:
Dodam, że ryba złowiona została na woblerka którego zrobiłem dwa dni wcześniej. Kilka dni wstecz miałem mocne uderzenie tuż przy szczytówce (kleń lub boleń) po którym ryba odpłynęła z przynętą. Postanowiłem zrobić kolejny identyczny egzemplarz i jak widać opłacało się. Ryba złowiona na własną przynętę i podbierana bez żadnych "narzędzi" a więc ryba jak i wędkarz z szansami 50/50 -chyba nic więcej nie trzeba.
Co do grubości żyłki 0,16 lub 0.18mm- nie jestem pewien bo jak wspomniałem przewijałem z innego kołowrotka ale na tyle cienka, że 3cm wobler leciał do środka Bugu.
Ten widok lecącego w powietrzu jak strzała suma zostanie na długo w pamięci.
Życzę każdemu takiego holu.


dago - Nie Sie 26, 2012 6:16 pm

nazar, gratuluję. Emocjonujący opis walki. Fajnie, że zakończona sukcesem. Jeszcze raz gratuluję! :smile:
włóczykij - Nie Sie 26, 2012 6:18 pm

Wspaniała relacja, jeszcze wspanialszy wyczyn!
Gratuluję nie tylko holu i ryby, ale też spokoju i trzeźwego myślenia w takiej sytuacji. :grin:

maniek72 - Nie Sie 26, 2012 8:30 pm

No Stary- szacun :lol: Bo ciężko mi w tej chwili coś więcej napisać.
Jacek_bp - Nie Sie 26, 2012 9:17 pm

To jest dopiero hol, czapki z głów. Relacja też bardzo dobrze napisana.
Adi - Nie Sie 26, 2012 9:23 pm

Podedwórze 25.08.12
Bat 8m.
Lin 34 cm :)

morrum - Nie Sie 26, 2012 10:21 pm

nazar, graty wielkie. Musisz mieć chłopie niezłe chody "na samej górze", bo naprawdę wyjęcie takiej ryby, ba, nawet dwukrotnie mniejszej w warunkach jakie znam z Bugu to prawdziwy na taki sprzęt, niesamowity wyczyn.
Czekałem na opis od kiedy dałeś znać, ze coś fajnego trafiłeś no i się doczekałem. Jeszcze raz wielkie serdeczne gratulacje :smile:

haarvester - Nie Sie 26, 2012 11:22 pm

Gratulacje, piękny wędkarski sukces!
Grzes D. - Pon Sie 27, 2012 11:58 am

Gratki Nazar! Dobra robota, zwłaszcza na takim sprzęcie!
piotr89 - Sro Sie 29, 2012 9:25 pm

Dzisiaj po raz kolejny po południu chwyciłem za swój konger Virago i ruszyłem na moje ulubione miejsce, z ulubioną wahadłówką w kieszeni. porównując dzisiejszy wypad z poprzednim było słabo, bo złowiłem tylko 4 szczupaczki z czego największy miał 52 cm. W łowieniu przeszkadzało spływające zielsko i głośni spacerowicze też nie pomagali.
Jedyna fotka z dzisiejszego wypadu

nazar - Sro Sie 29, 2012 10:58 pm

Dziękuję Wszystkim za szczere gratulacje, można się poczuć jak zdobywca złotego medalu na olimpiadzie :grin: w zamian pokażę pogromcę mojego trofeum. Niektórych może to rozbawi a niektórzy może zrozumieją że przynęta nie musi być jak z obrazka.



Woblerek w takiej właśnie postaci powędrował do wody, jego wygląd nie jest efektem dewastacji przez suma tylko jak wcześniej wspomniałem- robiłem go na szybko, lakier dekoracyjny szybko zszedł natomiast oczy odpadły gdyż nie trzymały się lakieru. Na wyschnięcie lakierów potrzeba co najmniej kilka dni, ja natomiast jednego dnia go zrobiłem a następnego już sobie pływał. Długość- równo 3cm.

MarekM-92 - Sro Sie 29, 2012 11:12 pm

Nie liczy się wygląd a wnętrze(praca) hehe ;P Niezła sztuka:)
BOSMAN 76 - Czw Sie 30, 2012 11:49 am

Nazar Graty wielkie piękna sztuka .graty.
nazar - Czw Wrz 06, 2012 3:56 pm

Kolejny egzemplarz do kolekcji. Wypad na 1,5 godziny a spotkanie z dwoma boleniami- jeden na brzegu oraz jednym szczupakiem (który przywłaszczył sobie mojego woblera).

maniek72 - Nie Wrz 09, 2012 10:03 am

Wczoraj znowu na rybkach; Dzień tak szczęśliwy jak pechowy. :wink: Jeziorko- we czterech. Kilka szczupaków, kilka okoni. Właściwie ja polowiłem najlepiej, choc ciężko mi to udowodnić. Najpierw szczupak ok 60cm, zaraz potem taki 70, szybka fotka na wodzie, i daje rybę dla Kazia, żeby ponosił w swojej torbie, do czasu aż wyjdziemy na brzeg zapalić, i zrobimy zdjęcia przy miarce.... po kilku minutach, Kazio się potyka i ryby wypływają mu z torby. :cry:


Potem łowie pieknego okonia, ale w międzyczasie gubię- tzn wada mi do wody miarka, cos kombinujemy potem z metrówka przy kiju, ale nie wiem, czy przejdzie to w GP. :sad:




A nie powiem na co złowione, niech paweł 24 Wam napisze- jak zechce :lol:

Luke35 - Nie Wrz 09, 2012 8:45 pm

Ładne rybki maniek, mozna wiedziec gdzie byly zlowione?Co to za jeziorko?
maniek72 - Nie Wrz 09, 2012 8:57 pm

Luke35 napisał/a:
mozna wiedziec gdzie byly zlowione?

Nie. Również witam na forum- jest tu taki dział dla nowych w forum ogólnym- nazywa się; "Jestem nowy, chciałbym się przedstawić"

Yogus - Wto Wrz 11, 2012 12:23 pm

W niedzielę 09.09.2012 wybrałem się na starorzecza w Woroblinie. Początkowo łapałem na spławik jednak brak jakiejkolwiek aktywności spowodował że chwyciłem za spining i wybrałem się na spacer. Pierwsza godzina biczowania wody nie przyniosła efektów, około 7 szczupaki jakby się obudziły bo zaczęły podskubywać przynętę. Perłowe kopytko z niebieskim grzbietem straciło ogonek który był w kolorze capuccino. Zmieniłem przynętę na białe kopytko mansa z czarnym grzbietem i na efekty nie czekałem długo, w ciągu około 30 minut wyciągnąłem 5 szczupaczków 52,49,47,40 i 39. Wszystkie wróciły do wody. Po wyciągnięciu ostatniego brania jakby ucięło woda się uspokoiła i można było wracać do domu.
nazar - Wto Wrz 11, 2012 4:39 pm

Łowienie boleni zaczyna być nudne :twisted: :razz: :twisted: Chyba trzeba powoli brać się za coś innego. Krótki wypad po pracy zaowocował dwoma holami, jedna rybka na brzegu- coś pod 70-tkę. Ogólnie żerowanie ładne.


piotr89 - Wto Wrz 11, 2012 8:03 pm

Dzisiejszy wypad nad Krzne mizerny wody coraz mniej zielsko coraz wyższe i jeszcze rybki nie polowały z trudem wydłubałem jednego szczupaczka ale już od 3 miesięcy nie zszedłem z zerowym wynikiem

nazar - Nie Wrz 16, 2012 3:26 pm

Powrót z pracy przed 3, krótki sen i po 6 nad Bugiem. Po wczorajszym mandacie :evil: od naszej kochanej zasłużonej straży już z dokumentami w kieszeni.
Na wodzie ogólnie cisza, jednak po kilku rzutach widzę, że mimo braku aktywności na powierzchni bolenie ostro tłuką moje przynęty. Jednak nie mogę ich zaciąć bądź spadają po krótkim holu. W międzyczasie jakiś krótki szczupak i okonek. Potem znowu bolenie, które nadal po krótkim holu spadają. Z wody jednak ze spuszczoną głową (jak wczoraj z mandatem) nie wracam. Na gumie uwiesił się całkiem dorodny klusek serwujący oczywiście jak zawsze nieco niepewności do samego końca głównie ze względu na brak przyponu a i sam moment podbierania ręką też ciekawy.
Gruntowców mnóstwo, leszczy mnóstwo- ciekawe dlaczego są tak ciężkie do złowienia w tym roku.

Setny post na forum cętkowanym został przypieczętowany :mrgreen:


Jacek_bp - Nie Wrz 16, 2012 8:41 pm

Po wczorajszych niepowodzeniach na Bugu, musiałem dziś pojechać i poprawić sobie humor. Pojechałem do Malowej Góry z myślą o okoniach, nawet tam można przejść w woderach krznę. Efektem dzisiejszych połowów było kilkanaście okonków, część z nich uwieczniłem na fotografii, reszta odpłynęła bez fotki. Bardzo ciekawie dziś brały, nie spotkałem się jeszcze z takim żerowaniem, może to specyficzna miejscówka wymuszała taki sposób żerowania. Faktem jest, że celność rzutu była bardzo istotna.

To efekt dzisiejszych połowów.


Malowa, widok z mostu.

lenny - Pon Wrz 17, 2012 9:34 am

Ja trafiłem kilka razy na Krznie, na bardzo dobre żerowanie okoni.
Tak jak piszesz Jacek, celność rzutu miała bardzo duże znaczenie. W moim przypadku były to celne rzuty pod np. nawis brzegu i można było obserwować jak ponad 20 cm okonie atakowały wpadającą do wody wirówkę. Atakowały tuż pod powierzchnią i było widać jaś wzburzają grzbietem powierzchnię wody.
Chyba tylko na Krznie i przy niskiej wodzie widziałem takie ataki okoni.

darioon - Pon Wrz 17, 2012 1:30 pm

Chciałbym podzielić się z wami moim wypadem na zbiornik MOSTY. Dojeżdżam z rana od strony Dębowa, pogoda książkowa na szczupaka, pochmurnie i delikatna fala. No to ładuję sprzęt łódka i na wodę. No i zbiornik pomimo że dużo wody strasznie zarośnięty, roślinność wybiła w tym roku ponad normę. Na sto rzutów to może jeden bez czepu, brak możliwości przeprowadzenia woblera bez czepu o roślinkę co zrobiło się bardzo irytujące. Zakładam wahadłówkę ALGA 1 no i rzucam stoję na samym środku patelni, czuję puknięcie jednak nie zacinam pewny że to roślinka podciągam wku.... bliżej łódki i siedzi zębaty ( na oko 70 cm) adrenalina poszła do krwi plus słabo wyregulowany hamulec i szczupak ucieka przy samej łódce. Moje wku.... przeszło wszystko, tyle godzin rzucania jeden szczupak i to spięty. Rzucając kilkadziesiąt przekleństw próbuję jeszcze raz w to same miejsce, ściągam plecionkę i czuję przy samej łódce znowu walnięcie, podciągam dosłownie 20 cm i znowu nic, znowu spina. Przypatruję się miejscu gdzie spiął się szczupak i widzę że jest tam tak jakby podwody krzaczek (rodzaju rośliny nie znam) no nic rzucam tak samo tylko o wiele bliżej, i w chwili kiedy praktycznie blaszka wychodzi z wody widzę za nią potężny wir. Teraz to już nie wierzę jakiego mam pecha, ułamek sekundy, wolniejsze ściąganie przynęty i by siedział.
Wypalam papierosa i myślę sobie że pewnie siedzi on w tym krzaczku, nie wierząc w to co wymyśliłem wypuszczam blaszkę na odległość mojego wędziska tj, 2,13 i tak z góry przy tym krzaczku opuszczam przynętę do wody i podciągam no i co i w drugim takim podciągnięciu widzę jak szczupak wypada z tych krzaczorów i wali w blachę, hamulec w kołowrotku zagrał i zwierzak daje nura w krzaczory, plecionka napięta więc się nie wypiął powoli , powoli udaję mi się podciągnąć go do łódki, widzę ładne grube cielsko i wielką mordę, oczywiście w przypływie tego wszystkiego podbierak zaplątał mi się w okoniówkę i zanim udało mi się to wszystko ogarnąć bydlak spojrzał tylko na mnie (wydawało mi się że szyderczo ) no i machnął dziobem i tyle widziałem mojego szczupak z Mostów.

Pierwszy raz w taki sposób udało mi się prawie złowić szczupaka.

szwendacz - Pon Wrz 17, 2012 6:34 pm

Dzisiaj od 9,30 do 12 byłem na Bugu pogoda ładna słonecznie i ciepło. Efekt 5 okoni 2 po 15cm 1 25cm i 2 30cm . Ogólnie całkiem miło. miało byc szczupakowo a było okoniowo . Było widac Bolenia ale współpracować nie chciał.
maniek72 - Pon Wrz 17, 2012 7:44 pm

Hehe, fajny opis darioon, no cóż- takie rzeczy zdarzają się dość często, i nie tylko na Mostach. :lol:
Adi - Wto Wrz 18, 2012 8:46 am

Niedziela 16.09.2012
Zrobiłem sobie objazdówkę po bugu i starorzeczach. Dojechałem nawet do miejsca gdzie wcześniej nie byłem :) Ogólnie na Bugu cisza, od czasu do czasu było słychać jakiegoś bolenia, ale oczywiście tylko i wyłącznie pod białoruskim brzegiem.
Zacząłem od Woroblina, tam oczywiście masa wędkarzy, jako że nie zrywałem się rano i pojechałem dopiero przed południem to o obłowieniu resztki wody w starorzeczu połączonym z rzeką mogłem zapomnieć. Wróciłem więc na starorzecze przy wsi i tam spędziłem trochę czasu. Jeden nietrafiony atak skróta, jeden spięty okonek, bez rewelacji więc jadę dalej. Po głowie chodziły mi Łęgi bo dawno tam nie byłem. Po drodze jednak pomyślałem sobie że na rondzie skręcę jednak w lewo :) Chłopaki ostatnio tam byli więc pomyślałem że i ja zajrzę. Dojechałem samochodem nad samą rzekę, Wędka w garść i heja. Krzaki, zwalone do wody drzewa, masa zaczepów praktycznie jak wszędzie, ale spodobał mi się ten kawałek rzeki :) Spędziłem tam trochę czasu niestety bez efektów. Spotkałem też wędklarza z gruntówką i on też nie miał się czym pochwalić. Było już późne popołudnie więc pomyślałem że chociaż na chwilę wdepnę do Łęg. Wracając zatrzymałem się na starorzeczu. Biczowałem je dość długo, wyglądało bardzo fajnie, sporo w nim wody więc pomyślałem że i ryby napewno są. Po niecałej godzinie bez brania pakuję się do samochodu z zamiarem dalszej wycieczki do Łęg. Jadąc wzdłuż starorzecza zatrzymuję się jeszcze raz, woda aż pachnie szczupakiem więc muszę go złowić. Zakładam na agrafkę pociętego predatora 3, guma ledwo trzyma się haka ale na taką też złowiłem sześćdziesiątke u Mańka. Po ok 10 minutach w końcu się udaje, nareszcie przypominam sobie jak wygląda wymiarowy szczupaczek :)


Póżniej jadę jeszcze do Łęg, tam niecała godzinka na dwóch oczkach kończy się jednym nietrafionym braniem. Pora jechać do domu. Szkoda, że ryby nie dopisały ale jednak dzień spędzony nad wodą nie jest dniem straconym.

piotr89 - Wto Wrz 18, 2012 1:00 pm

Poniedziałek 17.09.2012 godzina 17
Jak zwykle jestem nad wodą, tym razem zmieniłem miejsce mojego połowu, na odcinek krzyn za Kauflandem. Odcinek ten jest bardzo płytki co mnie w ogóle nie zniechęciło. Pogoda była wręcz idealna, już po 2 rzutach zauważyłem szczupaczka wychodzącego z ziela za moja blaszką po trzecim rzucie był mój miał całe 45cm co utwierdziło mnie w przekonaniu, że to będzie dobry dzień na wędkowanie. Minąłem mostek i za krzakami w zielsku na środku rzeki poczułem delikatne pukniecie myślę, pewnie znowu jakiś maluch połakomił na blaszkę oddaje kolejny rzut sprowadzam blaszkę powoli w to miejsce i Bum następuje potężne walnięcie. Ryba wyciąga jakieś 30 metrów plecionki i wbija się w kępę ziela, z której ledwo ją wyciągnąłem walka trwała jakieś 10 min na odcinku gdzie woda ma około 40 cm wysokości i rośnie masa zielska. Szczupaczek miał 63cm, schodziłem dalej w duł rzeki trafiłem jeszcze kilka skrótów i spotkałem jakiegoś dziadka z żywcem, który sprawiał szczupaczka i wywalał z niego ikrę czy to normalne żeby o tej porze roku szczupak miał ikrę ?. Gdy słońce już zaszło stanąłem jeszcze w jednym miejscu gdzie wcześniej widziałem dużo uklei i kiełbie i jak się okazało to było dobre miejsce w pierwszym rzucie, gdy blaszka zanurzyła się tylko pod powierzchnia nastąpiło uderzenie i odjazd po sile ryby i ugięciu kija czułem że to moja życiówka, niestety walka była krótka szczupak zrobił świece migną mi tylko białym brzuchem w ciemności i tyle go widziałem.
Ten rok sprawił że pokochałem Krznę na odcinku miejski a jeszcze w tamtym roku z uporem maniaka twierdziłem że w Krznie nie ma innych ryb niż ukleje.

MarekM-92 - Wto Wrz 18, 2012 8:17 pm

Szczupaka 63cm holowałeś 10min??? :shock: Tak to normalne że mają ikrę.
piotr89 - Wto Wrz 18, 2012 8:41 pm

dokładnie tak jak się ma cienką żyłkę a ryba co metr wbija się w zielsko to wyholowanie jej trochę trwa
Jacek_bp - Wto Wrz 18, 2012 9:01 pm

Nie żebym się wymądrzał, ale na szczupaka nie chodzi się z 0,16 żyłeczką. Trzeba dobierać sprzęt do poławianych (planowanych) ryb. Przyłów się każdemu zdarzy, ale celowo iść na szczupaki z żyłeczką średnicy 0,16 czy 0,18, hmm.
Jeżeli wypuszczasz ryby, to im krócej trwa hol tym w lepszej kondycji wraca ryba do wody.

piotr89 - Wto Wrz 18, 2012 9:29 pm

Żyłka jest wystarczająca by spokojnie doholować rybę. Z reszta co to za przyjemność ją wyszarpać z wody, to tak jak byś wchodził do baru i łapał ładną pannę za włosy i zaciągał do siebie do domu :wink:
Moje zdanie jest takie, że w wędkarstwie chodzi właśnie o walkę z rybą i emocje z tym związane a nie o siłowy szybki hol. I zdania nie zmienię

Jacek_bp - Wto Wrz 18, 2012 9:37 pm

Rozumiem ale nie podzielam. Na suma idziesz z kijkiem 5-25 i żyłeczka 0,23? piotr89, skoro wypuszczasz ryby to niech wracają w dobrej kondycji a nie ledwie trzymające pion.
piotr89 - Wto Wrz 18, 2012 9:55 pm

Jacek_bp, Nie popadaj w skrajność na odcinku wody gdzie widzisz dno i ledwo się ryba chowa nie nastawiasz się na metrowe szczupaki bo takie byś z daleka widział wiesz gdzie łowisz i jakie tam są ryby wiec można dobrać sprzęt przecież nie będę szedł na szczupaki które ważą max 3 kg z żyłką 0,3 a jak ryba siedzi w roślinności 3 min to nie będę jej wyrywał razem z kępą ziela żeby było szybko bo się ryba zmęczy
nazar - Czw Wrz 20, 2012 12:38 pm

Tak jak wspominałem, zaczynam odpuszczać sobie bolenie i schodzę głębiej. Wczorajszy wypad dość późny bo po 8, woda raczej martwa ale po kilku rzutach jedno dobre uderzenie- niestety nie zacięte, później kilka puknięć okoniowo-sandaczowych i w końcu konkretne walnięcie pod brzegiem sąsiadów, mocny hol i ryba znowu w faszynie. Scenariusz taki sam jak przy poprzednim sumie (jeszcze nie wiedziałem że to sum) z tym, że tym razem o wiele krótszy-za wyjątkiem półgodzinnego pobytu w faszynie - ze względu na rozmiar ryby.
Pierwszy wypad z nowo nabytym "damowskim ślimakiem" i test zakończony pomyślnie :mrgreen:



Ryby niestety za dużo nie widać ale nie było innej możliwości pstryknięcia fotki.

flyDAWID - Pon Wrz 24, 2012 9:08 pm

Rybka z niedzielnego wypadu, złowiona na Wiśle , wobler Jaxon Ferox 12cm podany na opasce. Kolega dołowił jeszcze giganta niewiele zabrakło mu do 2 metrów i dwa puste brania. Konsekwencja pływania tylko za sumem w końcu popłaca i są efekty :)

Jacek_bp - Pon Wrz 24, 2012 9:12 pm

flyDAWID, ładniutki ten sumek.
maniek72 - Pon Wrz 24, 2012 9:21 pm

flyDAWID napisał/a:
Konsekwencja pływania tylko za sumem

Skoro efekt pływania, to dlaczego ryba na plaży?? Czyżby pierwszy internetowy Nołkilowiec zaczął męczyć swoje zdobycze w celu dobrego zdjęcia??? czy może kolacji??

flyDAWID - Pon Wrz 24, 2012 9:27 pm

maniek72, niestety pływalem pontonem aby odchaczyć rybe musiałem wyjść na brzeg, troche było zamieszania, nie wyobrażam sobie wciągniecia jej na pokład i miotania się jej między przynętami i wędkami w środku na minimalnej powierzchni. Jeśli nie masz doświadcznia w danym temacie czyt. rzeczny sum na pontonie, to proszę cię nie pisz głupot tylko aby mi dogryźć. Rybka jak każda moja wypuszczona. Widze że lepiej nie pokazywać fotek, ta była ostatnia :)
klimacik - Pon Wrz 24, 2012 9:33 pm

Nie ma w tym chyba nic dziwnego. Taki sum to już nie jest rybka z którą mozna pozować na pływadełku. Z tego co pamietam wislany guru (M.Sz.) też pozował ze swoim rekordowym okazem na brzegu.
Swoją drogą podziwiam. Sam bym się chyba nie odważył wypłynąć pontonikiem na taką rzekę jak Wisła. Chyba, że mówiąc o pontonach myślimy o zupełnie innych jednostkach :)
Dla mnie ponton wciąż kojarzy się z rosyjską dwójeczką :mrgreen:

P.S. Oczywiście gratuluję połowu!

Roseth - Wto Wrz 25, 2012 12:34 am

Graty!
Napisz parę słów o sprzęcie (kij, koł.,pleć.). Tak z ciekawości pytam, bo w przyszłym roku, o ile wykonam plan finansowy, na końcówkę sumowego sezonu może się załapię w kraju.
Ach, na Wisełkę by się skoczyło, poganiać nocne sandały...

flyDAWID - Wto Wrz 25, 2012 8:13 am

Kijek Mikado UltraViolet Royal Edition Spinn 3 metrowy, chyba nie dostępny w Polsce cw. na oko koło 90 gram, podany jest strasznie zaniżony. Kręciął Spro Inspiration największy model, plecionka 0,32 Power Pro, no i oczywiście najmocniejsze kotwice, przypon i kółka łącznikowe. :)
flyDAWID - Sob Paź 06, 2012 2:28 pm

Byłem dzisiaj na luźnym spacerze na małej nizinnej rzeczce, chciałem odpocząć troche od ciężkiej wiślanej orki i porzucać ciut lżejszym zestawem. Efekt spaceru to 4 krótkie sandacze-przedszkolaki +/- 35cm, kilka okoni jeden ładny spadł około 33-35cm i esoxik ze zdjęcia.



nazar - Sob Paź 06, 2012 5:55 pm

Ostatnio coraz mniej jestem na rybach ale niemal za każdym wyjazdem jakieś tam puknięcia można odnotować.
Jeden z ostatnich w miarę udanych wyjazdów:


Plany jeszcze na ten rok:
-sandacz 4kg+ :wink:
-szczupak 6kg+ :wink:

maniek72 - Sob Paź 06, 2012 8:42 pm

Dzisiejszy poranny połów, pięknie wygarbiona gruba 90tka;


włóczykij - Sob Paź 06, 2012 8:48 pm

Nie wiem, czy to jakaś deformacja, czy nie, ale moim zdaniem ryba wygląda niezwykle imponująco. Mam nadzieję, że nie popełniłem błędu pisząc o niej wciąż w czasie teraźniejszym :grin:
maniek72 - Sob Paź 06, 2012 9:06 pm

włóczykij napisał/a:
nie popełniłem błędu pisząc o niej wciąż w czasie teraźniejszym :grin:

Nie popełniłeś, co prawda mam jeszcze zdjęcie z miarką- gdyby ktoś nie wierzył w długość ryby- ale niektórzy poznają w tle "prywatne starorzecze" :lol: i wiedzą że stamtąd ryb się nie zabiera. :wink: A swoją drogą ryba naprawdę piękna- zdjęcie tego zbytnio nie pokazuje, ale to naprawdę kawał ryby- złowiony na Bestmastera do 100gram, i 60ciogramowego jerka, gdyby nie to, że byłem pewien kija i PP 0,23 to mógłbym mieć wątpliwości co do możliwości wyholowania ryby, więc z całą pewnością był zdrowy, a wygląd?? Faktycznie imponujący :!: i nawet przez chwilę nie pomyślałem, że może to być jakaś karłowatość czy choroba- to raczej okaz zdrowia- odpowiednik Naszego "Karka" :grin:

flyDAWID - Sob Paź 06, 2012 9:17 pm

Gratuluje pięknego szczupaka a przede wszystkim zwrócenia mu wolności :twisted: :grin:
piotr89 - Sob Paź 06, 2012 10:06 pm

Dzisiejszy wieczorny połów miałem namierzone 3 szczupaki które mi spadły w czwartek. Pogoda taka sobie aczkolwiek pomyślałem, że spróbuje szczęścia i dzisiaj może się uda. Dozbroiłem gumę w kotwiczkę, od spodu i jazda pierwsze namierzone miejsce i historia mimo dozbrojenia się powtarza po chwili ryba spada. Drugie miejsce 3 rzuty i siedzi, ale tylko chwile. Lekko zwątpiłem i poszedłem w trzecie miejsce 2rzut i pukniecie przy samych nogach jakiegoś maluszka, od razu wiedziałem, że to nie ten co w czwartek. Pomyślałem koniec ostatni rzut i spadam rzuciłem z metr dalej i jest agresywne szybkie uderzenie aż się woda zakotłowała później widowiskowa próba odjazdu po samej powierzchni ściągnęła gapiów zanim doszli wylądował na brzegu szczupaczek

Najlepszy komentarz starszej pani "Kurde to tu takie ryby są"
Miejsce połowu Krzna

Jacek_bp - Sob Paź 06, 2012 10:23 pm

Bardzo ładna ryba jak na Krznę, miło widzieć że na Krznie można znów połowić. Gratuluje 60+ z Krzny :) .
gadabout - Sob Paź 06, 2012 10:35 pm

Gratuluję piękny szczupak jak na naszą, aż miło się ogląda takie rybki z Krzny :)
maniek72 - Pon Paź 08, 2012 8:01 am

szpadel napisał/a:
Jacek_bp napisał/a:
Bardzo ładna ryba jak na Krznę,

Niby czemu?

Dobre pytanie (nie wiem czemu wygaszone) Skoro na Klukówce, Zielawie i Bugu jest masa takich szczupaczków, to dlaczego na Krznie ma nie być.

piotr89 - Pon Paź 08, 2012 11:24 am

maniek72 napisał/a:
Klukówce, Zielawie i Bugu jest masa takich szczupaczków, to dlaczego na Krznie ma nie być.

1 Jak by była w Krznie masa takich szczupaków to bym częściej wrzucał fotki z takimi szczupakami
2 Nie porównuj Bugu do Krzny bo nie ma porównania
3 w Klukówce to może kiedyś była taka masa szczupaków bo teraz w okolicach białej już ich na pewno tyle nie ma tak jak i w Krznie
4 Jak możesz się wypowiadać o odcinakach rzeki w których nie łowisz?. Ja rozumiem, że masz tam u siebie jakieś jeziorka starorzecza gdzie jest masa takich ryb bo nikt ich tam masowo nie zabiera ale u nas jest tak że jak ktoś idzie na ryby to idzie po mięcho a że kontroli nie ma to wszystko idzie do wora.A jak jeden trafi sensowną rybę to następnego dnia nie ma gdzie usiąść bo tylu wędkarzy się nagle robi.

piotr89 - Pon Paź 08, 2012 11:42 am

A moim też od odcinka na którym się łowi.Ale jeżeli twierdzisz że taki marny ze mnie wędkarz przyjedz pokaże ci odcinek na którym łowię i natargasz sobie masę takich szczupaków razem z mankiem może przy okazji się czegoś od was nauczę.
flyDAWID - Pon Paź 08, 2012 1:00 pm

Może i ja wpadne akurat będę w Białej, chętnie popatrze jak chłopaki będą targać wielkie szczupce z Krzny, bo przecież to zalezy od umiejętności ;)
piotr89 - Pon Paź 08, 2012 6:09 pm

1 Jak na białą to duży
2 są ważne i to że na słabym prze łowionym odcinku łowie takie ryby potwierdza że je mam dzięki za uznanie :wink:
3 Akurat ja nie mam czasu jeździć po całej Krznie i łowie tam gdzie mogę
4 Jak koledzy forumowicze potrafią na tym odcinku złowić ładniejsze zapraszam niech mnie podszkolą a jak nie to proszę się nie czepiać

piotr89 - Pon Paź 08, 2012 6:50 pm

jeżeli dyskusja tyczy się konkretnego przypadku to po co uogólniać ja się pytam?
Przemek A. - Pon Paź 08, 2012 7:10 pm

piotr89, trochę skromności by Ci się przydało, złowiłeś szczupaka sześćdziesiąt kilka centymetrów i z tego powodu uważasz się za guru wędkarstwa :mrgreen: To że masz lepsze wyniki niż nastolatkowie dopiero zaczynający przygodę ze spinningiem i dziadki z żywcami nie znaczy że jesteś wirtuozem wędki :mrgreen: :mrgreen:
Jedź na jakieś zawody gdzie są ludzie dla który wędkarstwo to nie tylko wakacyjny wypad ze szwagrem i jesienna próba złowienia szczupaka na żywca, porównaj swoje wyniki z wynikami specjalistów i wtedy będziesz mógł stwierdzić jaki z Ciebie łowca.

Pozdrowienia od początkującego wędkarza.

PS nawet nie wiadomo czy szczupak ze zdjęcia jest twój

piotr89 - Pon Paź 08, 2012 7:42 pm

Wam też by się przydało trochę zmienić podejście na tym forum. Ja nie wiem co by nie napisać nigdy nikomu nie pasuje wstawiłem zdjęcie to nie pasuje wam że ktoś skomentował nie po waszej myśli. Chciałem wyjaśnić to trzeba było uogólnić że przecież w całej rzece są większe a czy ktoś napisał że to jakiś kolosalny okaz. A na koniec jeszcze się zaczną wywody że zdjęcie nie moje.Młody to nic nie wie stary to tylko do siaty pcha a nie bierzecie pod uwagę opcji pośrednich.A może wy po prostu chcecie mieć forum zamknięte tylko dla znajomych tylko w takim wypadku po co wam otwarta rejestracja?

Ps nigdy nigdzie nie pisałem że jestem jakimś guru a wszystkie moje wnioski są wynikiem analizy i interpretacji waszych komentarzy wystarczy przeczytać dokładnie.
KONIEC.

maniek72 - Wto Paź 09, 2012 2:24 am

piotr89 napisał/a:
A na koniec jeszcze się zaczną wywody że zdjęcie nie moje.

Oj przestań- chodzi tylko o to, że nie dałeś zdjęcia swojej facjaty z rybą- bo takie są standardy. Poza tym na bialskich rzekach wciąż sa ładne szczupaki, nie pytaj mnie skąd wiem, ale tak jest. Chociaż pewnie to już końcówka. :evil:

andrew - Wto Paź 09, 2012 10:13 am

maniek72 napisał/a:
szpadel napisał/a:
Jacek_bp napisał/a:
Bardzo ładna ryba jak na Krznę,

Niby czemu?

Dobre pytanie (nie wiem czemu wygaszone) Skoro na Klukówce, Zielawie i Bugu jest masa takich szczupaczków, to dlaczego na Krznie ma nie być.


Moj rodzinny dom stoi pol kilometra od Klukowki, wychowalem sie na ta rzeka. Moi ziomale z ulicy pare lat temu jeszcze lowili pojedyncze szczupaki na Klukowce i to wcale nie 60tki ale po przydusze odpuscili sobie lowienie na tej rzece. Nigdy nie bylo i tym bardziej nie ma tam teraz "masy 60cm szczupakow", nie tworzmy legend.

robert72 - Wto Paź 09, 2012 1:18 pm

może by moderator pousuwał część postów z tej jałowej dyskusji
piotr69 pochwalił sie rybą ,co na małą rzekę uważam jest wynikiem przyzwoitym a już grono wzajemnej adoracji zaczyna jazdę :mad:
sam bym chciał aby na mojej Warcie łapać takie rybki co wyjazd ,a niestety tak nie jest :cry:
jeśli macie tak dobre łowiska że 60 zębol jest tylko niechcianym przyłowem , to dobrze je pilnujcie bo na
większości łowisk naszego pięknego kraju już tak różowo nie wygląda

wa33 - Wto Paź 09, 2012 5:43 pm

A co się stało z postem Włóczykija w tym temacie? :twisted:
włóczykij - Czw Paź 11, 2012 5:00 am

wa33 napisał/a:
A co się stało z postem Włóczykija w tym temacie? :twisted:

A usunąłem,bo i o czym tu gadać.
Wczoraj na tym odcinku padła dziewięćdziesiątka (na żywca), więc źle nie jest, ale skoro lubicie się porozczulać nad sześćdziesiątką... - Wasza wola, to w końcu forum otwarte :cool:

Yogus - Czw Paź 11, 2012 12:44 pm

włóczykij napisał/a:
wa33 napisał/a:
A co się stało z postem Włóczykija w tym temacie? :twisted:

A usunąłem,bo i o czym tu gadać.
Wczoraj na tym odcinku padła dziewięćdziesiątka (na żywca), więc źle nie jest, ale skoro lubicie się porozczulać nad sześćdziesiątką... - Wasza wola, to w końcu forum otwarte :cool:


Skoro padła dziewięćdziesiątka to już dzisiaj napewno odcinek będzie obstawiony... BTW to w Krznie zawsze było sporo ładnych szczupaków tylko niestety tej rzeczki nikt nigdy nie doceniał bo niby uregulowana na miejskim odcinku i brakuje ciekawych miejscówek.

piotr89 - Czw Paź 11, 2012 12:52 pm

Ja tam nikogo dzisiaj nie widziałem ale zapewne cisza przed burzą
Adi - Czw Paź 11, 2012 10:41 pm

11.10.12
Krzna, starorzecza Bugu.
Pogoda: pochmurno, z przelotną mżawką, chłodno
Połów: 4 okonki, krótki szczupaczek





Habsys - Pią Paź 12, 2012 7:28 pm

włóczykij napisał/a:
wa33 napisał/a:
A co się stało z postem Włóczykija w tym temacie? :twisted:

A usunąłem,bo i o czym tu gadać.
Wczoraj na tym odcinku padła dziewięćdziesiątka (na żywca), więc źle nie jest, ale skoro lubicie się porozczulać nad sześćdziesiątką... - Wasza wola, to w końcu forum otwarte :cool:



Dokładnie 93cm 5,07kg

piotr89 - Pią Paź 12, 2012 9:14 pm

90+ na miejskim odcinku to musiało być za tamą
Adi - Pią Paź 12, 2012 11:20 pm

12.10.12
starorzecze Bugu
Pogoda: słonecznie, niemal bezwietrznie, dość ciepło
Połów: 7 okonków, 2 krótkie szczupaczki
Przynęty: obrotówki, twisterki
Dziś znów wybrałem się nad wodę, wyniki nieco lepsze niż wczoraj, przynajmniej ilościowe. Już dawno nie widziałem takiego żerowania okoni. Woda się gotowała od uciekającej drobnicy. Piękny widok, szkoda tylko że tak niewiele okoni dało się skusić na przynęty spiningowe. Oczywiście nie zabrakło też krótkich szczupaczków, które urozmaiciły połów :)





Luke35 - Sob Paź 13, 2012 11:25 pm

09.10.12
Jak ktos mysli, ze w naszej krznie nic nie ma, to sie mysli :D
Krzna w ok. Białej
szczupak 70cm(troche ponad 2kg :) i jeszcze 1 był 52cm
jakos po 15 godz
pogoda: pochmurnie, lekki wiatr
Złowione na gume
(wkleił bym zdjecie, ale niesety nie ma mnie na nim i nie było zrobione na miejscu złowienia-nie chce zbędnych sporów)

flyDAWID - Sob Paź 20, 2012 12:43 pm

Panowie uważać na kleszcze nad Bugiem, jest ich cała masa. Wczoraj po przejsciu trawą może kilku metrów miałem na spodniach może z 10 sztuk :shock: Takiego czegoś jeszcze nie widziałem :!:
nazar - Sob Paź 20, 2012 7:09 pm

Ja widziałem :shock: z tym, że wiosną.

Ale ja o czym innym.
Po bardzo udanym letnim sezonie spiningowym przyszedł w końcu czas na porażkę :cry:
Dzisiaj prosto po pracy wyjazd nad Bug. Na miejscu jestem ok 15 i już po kilkunastu minutach mam kilka sandaczowych puknięć- trzy gumki straciły ogonki. Do późnego popołudnia ok 5 uderzeń. Tak więc wynik całkiem dobry. Niedługo przed zmrokiem duża biała guma na hak i dalsze ostukiwanie dna. Po jednym z rzutów na środek rzeki mam zaczep, który jednak od pierwszych chwil jest jakiś podejrzany. Wyglądało to w ten sposób, że po naprężeniu żyłki przemieszczała się ona po kilkadziesiąt centymetrów raz w lewo raz w prawo tak jakby przynęta zaczepiona o gałąź pod naporem nurtu z tą jednak różnicą, że co chwilę ten "zaczep" powoli przyginał wędkę bardziej do dna- też po kilkadziesiąt centymetrów.
Po kilku minutach byłem jednak już pewien, że to ryba i to konkretnych rozmiarów.
Po około 15-20min w końcu powoli udało mi się oderwać ją od dna. Wędka wygięta po rękojeść, żyłka na granicy wytrzymałości i powoli pod powierzchnię. Już widzę ogromną falę opływającą kształt ryby i bez wątpienia określam przedział wagowy na min 10-15kg mimo iż samej ryby nie widzę. Po chwili wpatrywania się w tą ogromną falę ryba powoli kieruje się w środek rzeki i po kilku metrach odjazdu przynęta wystrzeliła z wody- to chyba "najprzyjemniejszy" dla wędkarza moment kończony zwykle jednym ale jakże treściwym słowem...
I tak zakończyła się najprawdopodobniej ostatnia w tym roku przygoda z Panem Sumem.
Dziwi tylko brak śluzu na żyłce. Mógłbym brać pod uwagę inną rybę ale tak długie trzymanie się dna i te powolne ruchy to dla mnie pasuje tylko ON.

włóczykij - Sro Paź 24, 2012 3:22 pm

Yogus napisał/a:
tej rzeczki nikt nigdy nie doceniał

Mylisz się. Znam co najmniej kilka osób zakochanych w miejskim odcinku Krzny.
Yogus napisał/a:
i brakuje ciekawych miejscówek.

Tu też jesteś w błędzie. Radzę dokładniej poznać to łowisko :wink:

Karol.O - Czw Paź 25, 2012 10:46 am

W ostatni weekend miałem przyjemność łowić w Lublinie zalew Zemborzycki.
Zbiornik po mimo nazwy jest sporych rozmiarów coś koło 250-300 ha tak na oko ,jest w nim masa szczupaczka w przedziale 40-50 parę cm dosłownie ilości przemysłowe w dwa dni złowiłem łącznie około 30 takich kluchów.
Łącznie spędziłem coś koło 5 godzin przez te dwa dni nad wodą.
Próbowałem złowić coś większego stosując gumy 12-15cm a małe i tak się wieszały.
Plus przyłów w postaci sześciu bolków wszystkie w przedziale 40 parę cm miejscowi mówili że to z zarybienia dlatego wszystkie w jednym rozmiarze.
Złowiłem też trzy sandaczyki i kilka małych okonków.
Ogólnie nie spodziewałem się że na terenie miasta Lublin może być tak rybny zbiorniki.

Jedyne co mi się nie podobało to masa bojek z żywcami i miejscowi którzy brali wszystko jak leci nawet podrostki ledwie 30cm :cry:

Zbiornik ciekawy szkoda że nie miałem możliwości łowić z jakiegoś pływadełka pewnie wtedy miał bym szanse złowić coś słusznych rozmiarów.

Ada - Pią Paź 26, 2012 9:51 am

Co racja to racja, z pływadła zapewne rezultaty byłyby trochę lepsze. Miejscowi często się wychwalają większymi sandaczami lub byczymi sumami :smile:
Jacek_bp - Pią Lis 02, 2012 5:59 pm

Dziś nareszcie złowiłem swojego sandacza. Długo na niego czekałem :) .



I potwierdziłem tezę Włóczykija na temat agresywnych leszczy, mój zagryzł 7cm kopytko na 25g główce, uderzył ładnie z opadu.


robert72 - Pią Lis 02, 2012 7:03 pm

Gratulacje :smile:
szkoda że fotka prześwietlona

ps ta aroniówka też całkiem sympatycznie wygląda :wink: :grin:

sptom - Pią Lis 02, 2012 8:19 pm

No gratki Jacenty za wychodzonego sandałka :smile:
Ja swojego póki co nie mogę wychodzić, same skróty :neutral:

robert72 - Pią Lis 02, 2012 9:10 pm

Jacek_bp napisał/a:
robert72 napisał/a:
ps ta aroniówka też całkiem sympatycznie wygląda
poczekaj na pigwówkę :)


ja ganiam za sandałem do końca roku , a taki rozgrzewacz jest całkiem sympatyczny :wink:
a wracając do sandałka do jeszcze w nurcie czy już na spokojnej wodzie ?

Jacek_bp - Pią Lis 02, 2012 9:28 pm

robert72 napisał/a:
a wracając do sandałka do jeszcze w nurcie czy już na spokojnej wodzie ?
w nurcie.
maniek72 - Sro Lis 07, 2012 1:22 pm

dziś
starorzecza Bugu
Pogoda: deszczowo, wietrznie, zimno... generalnie pogoda "pod psem"
Połów: około 10 szczupaków
Przynęty: blachy wahadłowe od Pawła :grin:
Największy- mocne 80cm;

I konsumpkcyjny komplecik :mrgreen: ;

pawel24 - Sro Lis 07, 2012 9:41 pm

Nieźle Maniuś . Jak sił starczy to zrobię Ci jakieś blaszki na rzekę , blaszki mocno latające . Pamiętaj abyś takimi blaszkami rzucał tylko z pod kija , bo jak normalnie machniesz to pewnie z Kremla będziesz musiał ją ściągać . :D :D
Pimpel - Czw Lis 08, 2012 9:21 am

Brawo Maniek!
To co widać w tle, to te Twoje słynne prywatne Eldorado?

maniek72 - Czw Lis 08, 2012 12:39 pm

Pimpel napisał/a:
te Twoje słynne prywatne Eldorado?

Ta :mrgreen:

lenny - Pią Lis 09, 2012 11:46 am

Wybrałem się wczoraj na Krznę z lekkim spinningiem. Przynęty - małe woblerki. Miałem nadzieję na okonia, choć po cichu liczyłem na klenia.
Pogoda nie zachęcała. około 8-9 stopni, ale odczuwalna dużo niższa (szczególnie odczuwały to ręce :) ). Co jakiś czas padała mżawka, do tego silny wiatr.
Z braku czasu nad rzeką byłem tylko 2 godziny (11-13).
Jednak rzeczywistość przerosła moje oczekiwania. Wybrałem sobie odcinek (max 400 m) rzeki, gdzie latem obserwowałem duże klenia, ale łowiłem tylko te mniejsze :)
Już po kilku pierwszych rzutach poczułem pierwsze "puknięcie" w woblerka. Po kilku kolejnych minutach podobne uderzenie, zacinam, jedno mocne szarpnięcie i luz.
No nic. Rzucam dalej. Kiedy wobler spływa sobie spokojnie po łuku czuję znowu identyczne puknięcie. Zacina i czuję duży opór. Po chwili okazuje się, że to kleń. Po około 2 minutach mam go już przy brzegu, wykłada się na bok. Ale jak go podebrać? Brzeg wysoki, zarośnięty, jak oczywiście bez podbieraka. Kładę się na brzegu i jakoś dosięgam ryby. Gdy tylko go dotykam, zmęczony niby kleń dostaje szału i ucieka w trawy pod brzeg. Jeszcze chwila i jest mój. Już widzę, że to mój największy kleń.
Szybkie mierzenie, trochę gimnastyki nad brzegiem i delikatnie go wypuszczam. Kleń ma równe 47 cm. Ryba w bardzo dobrej kondycji, dobrze odżywiona.


Niestety, byłem widziany jak holuję rybę. Momentalnie pojawił się jakiś gość z żywcówką. Spokój został zakłócony. Pobiegał jak pierd***ty z 15-20 minut nad rzeką, tłukąc się ze wszystkimi klamotami i wiadrami, co chwilę rzucając żywca w innym miejscu. Poszedłem więc do samochodu i przeczekałem go.
Wróciłem po 30 min. w miejsce obok (jak się potem okazało, niestety, zbyt mocno zarośnięte trzcinami). 2 czy 3 rzut i identyczne puknięcie. I znowu silny opór. Ryba walczy jakby zacieklej niż poprzednia. dopiero może po minucie pojawia się pod powierzchnią. Kiedy w końcu wykłada się na wodzie, podciągam ją pod brzeg i widzę, że nie mam jak po nią podejść. Dookoła trzciny, do tego obsunięty i zalany brzeg. Nie mam jak przejść na inne miejsce. Trzciny są o metr wyższe od mnie, pochylone mocno nad wodą. Dlaczego ja nie mam podbieraka :!: :!: :!: Kładę się na brzegu, jednak nie jestem w stanie sięgnąć ręką do ryby. Podejmuję więc desparacką próbę wyjęcia ryby za żyłkę. Jak tylko ją chwyciłem, kleń wykonał efektowne machnięcie ogonem, dostałem wodą w twarz i tyle go widziałem. Był co najmniej takiej samej wielkości jak poprzedni.
Dlaczego ja kur** nie kupiłem sobie podbieraka :!:
Przynajmniej uwieczniłem go na zdjęciu, już przy brzegu.
.
Wycieram twarz, wypalam dwa fajki. Patrzę na zegarek - czas do domu.
Wykonuję jeszcze może z 10 rzutów z miejsca już bardziej dostępnego. Mam jedno takie same puknięcie.

Podsumowując. Wyprawę oceniam 10/10.
Klenie, jak się okazuje, są nadal w letniej miejscówce. Prosty odcinek rzeki, z dość szybkim nurtem i równym, twardym dnem, bez żadnych przeszkód i bez ziela.
Brania, jak na klenie, bardzo delikatne.

PS. Chyba poproszę Mikołaja o podbierak :wink:

Jacek_bp - Pią Lis 09, 2012 11:52 am

lenny napisał/a:
PS. Chyba poproszę Mikołaja o podbierak
koniecznie i gratuluję klenia. Bardzo ładny rozmiar, było z czym walczyć. czytam, że zacząłeś ożywać woblerków, to chyba lepsze rozwiązanie na klenia. Hmm może i ja jeszcze zobaczę co na moich metach z dużymi kleniami słychać :) .
lenny - Pią Lis 09, 2012 2:38 pm

Jacek_bp napisał/a:
czytam, że zacząłeś ożywać woblerków, to chyba lepsze rozwiązanie na klenia.


Wcześniej też używałem, choć może bez większego przekonania :)

maniek72 - Pon Lis 19, 2012 8:15 pm

Dziś
Przydomowy staw
Kilka szczupaków, sandaczyk, tatuś karpika :lol:


I karpik Seniora, oczywiście NO KILL :grin:

kriszna - Wto Lis 20, 2012 8:53 pm

Maniek proponuję żebyś zaczął wstawiać zdjęcia fotki ryb złowionych na swoim stawiku ale już w postaci filetów, czym tu się chwalić? Jeśli są to ryby faktycznie z prywatnego stawu to nie ma sensu wstawiać takich fotek, to jak sukces w olimpiadzie, w której sam jedyny bierzesz udział. W dodatku fotka karpia przed rozprawianiem do kolacji. Na naszą klasę takie fotki!!! Sorki ale nie mogłem się powstrzymać.... beznadzieja. Jeśli nie rozumiesz mojego przekazu to pozostaje mi tylko życzyć smacznego:)
maniek72 - Wto Lis 20, 2012 9:19 pm

kriszna napisał/a:
Jeśli nie rozumiesz mojego przekazu to pozostaje mi tylko życzyć smacznego:)

A dziękuje, ale karpie jadam właściwie tylko na wigilie, co innego np sandacz- tego z fotki zjadłem z ogromnym apetytem.
A teraz z innej beczki; Z Twego profilu wynika, że zalogowałeś sie tutaj w 2006 roku, napisałeś 21 postów przez sześc lat !! Ja przez połowę tego czasu napisałem 100 razy tyle, do tego wkleiłem pewnie z tysiąc zdjęć. Ile zdjęć Ty wkleiłeś?? Co wniosłeś do tego forum?? Ile czasu tu spędziłeś?? Jeżeli jeszcze nie załapałeś, to wiedz, że robię wszystko, aby coś się na tym (moim ulubionym) forum działo- łącznie z robieniem z siebie głupa. Takie ryby miałem, takie fotki zrobiłem, takie wkleiłem. Mało tego, bez względu na to, czy te ryby były by złowione na prywatnym stawiku, czy na wodach PZW, to tak czy inaczej pewnie bym je zabrał i zjadł, i nie pytał ani Cię ani nikogo innego o opinię.
kriszna napisał/a:
nie ma sensu wstawiać takich fotek,

To wstaw inne, jeżeli forum będzie kipiało od zdjęć pięknych dzikich ryb łowionych przez naszych unzerów, wtedy z pewnością nie będę się wygłupiał z takimi fotkami. :!:

pyton - Wto Lis 20, 2012 9:26 pm

Maniek śliczne rybki Ci w stawie wyrosły :) To chyba nie ten staw wykopany koło domu?
maniek72 - Wto Lis 20, 2012 9:29 pm

pyton napisał/a:
To chyba nie ten staw wykopany koło domu?

To staw w Łomazach- koło domu, a właściwie w firmie :lol: Ale w tym stawie koło nowego domu tez pięknie rosną- morrum potwierdzi. Kupowałem karpie w marcu 10/kg Teraz trafiają się 2/kg Nie znam norm, ale jak na takie warunki nieźle rosną.

kriszna - Wto Lis 20, 2012 10:18 pm

Nie mam własnego stawu i nie łowię na prywatnych, komercyjnych łowiskach. Jeżeli Twoją ideą jest nabijanie postów to rób tak dalej, ja przecież wyraziłem swoje zdanie na ten temat a że nie wstawiam zdjęć to inna bajka. Z forum mogę korzystać jak każdy, nikt mi nie zabroni, bo po to właśnie jest. To forum przeglądają też młodzi wędkarze, dlatego też moim zdaniem wstawienie takich fotek z karpiem i pisanie że sandacza zjadłeś teraz a karpia zjesz w grudniu nic nie wnosi na temat Twoich metod połowu i jest to niesmaczne. Jak codziennie będę pisał po kilka postów to będzie oznaczało, że jestem wytrawnym wędkarzem??? Moim zdaniem powinno się pisać o metodzie połowu, technice a tu tylko wspomniałeś o mięsku i w dodatku z prywatnego dołka. To jak wyhodować sobie prosiaczka na święta a nie upolować dzika w lesie. Według mnie takie posty mają bardzo mało wspólnego jak np. z opisem połowu nad dzikim Bugiem czy Krzną nawet bez złowionej ryby niż takie posty. Może bliżej świąt podasz jakiś przepis na przyrządzenie karpia? Z mojej strony to tyle obiecuję, że już nic więcej nie napiszę w tym temacie. Nie miałem na celu Nikogo obrażać, chciałem tylko wyrazić swoje zdanie i to co myślę na temat prawdziwego wędkarstwa. Pozdrawiam
haarvester - Wto Lis 20, 2012 10:47 pm

Przesadzasz. To jest forum wędkarskie na którym poruszane są tematy w mniejszym lub większym stopniu związane z wędkarstwem, a czasami w ogóle z nim nie związane. Poza tym każdy ma swoją definicję wędkarstwa. Ja z przyjemnością zobaczyłem zdjęcia ładnych szczupaków, karpia i sandacza. Dla większości wędkarzy złowienie takich ryb nawet w prywatnym dołku to fajna sprawa. Nie ma co kopie kruszyć o ideologie, rozmawiajmy o wędkarstwie
pyton - Wto Lis 20, 2012 11:39 pm

Maniek jesteś złym człowiekiem!!! Zabiłeś rybę!!! NO KILL!!! Ja już nawet robaków na haczyk nie zakładam, bo też stosuje no kill dla wszystkich zwierząt!!! Mało tego, nie jeźdze już autem bo się boję, że jakąś żabę rozjade!!!

kriszna napisał/a:
Nie mam własnego stawu i nie łowię na prywatnych, komercyjnych łowiskach. Jeżeli Twoją ideą jest nabijanie postów to rób tak dalej, ja przecież wyraziłem swoje zdanie na ten temat a że nie wstawiam zdjęć to inna bajka. Z forum mogę korzystać jak każdy, nikt mi nie zabroni, bo po to właśnie jest. To forum przeglądają też młodzi wędkarze, dlatego też moim zdaniem wstawienie takich fotek z karpiem i pisanie że sandacza zjadłeś teraz a karpia zjesz w grudniu nic nie wnosi na temat Twoich metod połowu i jest to niesmaczne. Jak codziennie będę pisał po kilka postów to będzie oznaczało, że jestem wytrawnym wędkarzem??? Moim zdaniem powinno się pisać o metodzie połowu, technice a tu tylko wspomniałeś o mięsku i w dodatku z prywatnego dołka. To jak wyhodować sobie prosiaczka na święta a nie upolować dzika w lesie. Według mnie takie posty mają bardzo mało wspólnego jak np. z opisem połowu nad dzikim Bugiem czy Krzną nawet bez złowionej ryby niż takie posty. Może bliżej świąt podasz jakiś przepis na przyrządzenie karpia? Z mojej strony to tyle obiecuję, że już nic więcej nie napiszę w tym temacie. Nie miałem na celu Nikogo obrażać, chciałem tylko wyrazić swoje zdanie i to co myślę na temat prawdziwego wędkarstwa. Pozdrawiam

no i co z tego? Powinieneś się człowieku tylko cieszyć, że Maniek zjada swoje ryby, a nie z wód pzw!!! Będziesz miał wieksze szanse na ładne ryby tam gdzie łowisz...
Ehhh jakoś mnie wnerwiają ludzie o skrajnych pogladach...

Przemek A. - Wto Lis 20, 2012 11:46 pm

Dawno tu takich postów nie było, a myślałem że mamy już spokój z ortodoksami...
Ale Maniek gratuluję Ci, nie tak ryb jak tego że Ci się udało, temat ożył.

Jacek_bp - Sro Lis 21, 2012 8:51 am

Przemek A. napisał/a:
temat ożył
tylko czy o takie ożywianie tematów nam wszystkim chodzi?
morrum - Sro Lis 21, 2012 9:55 am

maniek72 napisał/a:
morrum potwierdzi

potwierdzam ;) może nawet nieco większe, a jesiotry jakie śliczne :)

Jacek_bp napisał/a:
tylko czy o takie ożywianie tematów nam wszystkim chodzi?

Łatwo krytykować. Jacku, nie ustawiaj czasówek w takich dyskusjach, bo wprowadza to nieład.

Sam już dawno przestałem zwracać uwagę na to gdzie i jak robione są zdjęcia, myślicie, że wszystkie foty z rybami na Forum są robione nad "normalnymi" wodami, bo ja nie.

I znów dyskusja z ortodoksami. Ciekawe czy reagują tak samo nad wodą widząc wędkarza postępującego niezgodnie z ich szczytnymi jak by nie patrzeć ideami, ale nie będąc za zasłoną internetu.

Jacek_bp - Sro Lis 21, 2012 10:36 am

morrum napisał/a:
I znów dyskusja z ortodoksami. Ciekawe czy reagują tak samo nad wodą widząc wędkarza postępującego niezgodnie z ich szczytnymi jak by nie patrzeć ideami, ale nie będąc za zasłoną internetu.
Siła argumentów jest po stronie mniej ortodoksyjnych wędkarzy :) . Więc hasła głoszone w sieci tracą nieco na sile, wiem bo sam ostatnio nie miałem odwagi na radykalne posunięcia :oops:
morrum - Sro Lis 21, 2012 10:42 am

Jacek_bp napisał/a:
wiem bo sam ostatnio nie miałem odwagi na radykalne posunięcia :oops:

Wstydzić się nie ma czego Jacku.
A wolałbym zdecydowanie, by osoby o ortodoksyjnych poglądach w kwestii zabierania czy też raczej wypuszczania ryb zamiast trwonić energię bezowocnie linczując kogokolwiek za niewinność (zabranie ryby z własnego stawu czy nawet nie będącej chronioną z otwartej wody, czy też zrobienie zdjęcia nie jest czynem zabronionym więc i winy nie ma) wykorzystali ją na zwracanie uwagi nad wodom całym rzeszom tych, dla których wymiary ochronne, limity i okresy czy też dozwolona ilość wędek są tylko pustymi słowami.

Norbert 78 - Sro Lis 21, 2012 11:18 am

Jacek_bp napisał/a:
bo sam ostatnio nie miałem odwagi na radykalne posunięcia

Masz na myśli ostanie spotkanie z szarpakowcem? Jeśli tak, to uważam że powiadomienie SG o tym typie było wystarczającym posunięciem, zresztą od naszego gadania szybko się zmył (szarpnął może z pięć razy) :wink:
Żeby nie było że nie na temat, byłem dzisiaj w Janowie, niestety bez efektów, w dodatku urwałem wahadłówkę sprezentowaną mi przez Sumika :sad: Spróbuję jeszcze dzisiaj coś połowić w okolicach Włodawy, może tam będzie lepiej :wink:

Norbert 78 - Sro Lis 21, 2012 8:19 pm

szpadel napisał/a:
To zależy co powiedzieliście SG Jeśli tylko, że jakiś kolo szarpie, kłusuje to śmiem twierdzić, że niewiele zrobią. Ale jeśli np, że koleś się dziwnie zachowuje, chował jakąś czarną paczkę...

Wtedy myślę, że reakcja byłaby szybka i co najważniejsze skuteczna

Masz rację, nie wiele zrobili, powiedzieli tylko że znają gościa i nic mu nie mogą zrobić, muszą złapać go z rybą. Co do czarnej paczki, nie posiadał takowej, posiadał za to flaszeczkę bimbru którym nas częstował, strażnicy pytali czy pił alkohol, nawet trochę się dziwnie po nim zachowywał (chwalił się że ma drugi raz zawiasy za kłusownictwo). Strażnicy pokiwali tylko głowami ze zrozumieniem i powiedzieli że będą mieć go na oku :mrgreen:

maniek72 - Sro Lis 21, 2012 8:25 pm

Norbert 78 napisał/a:
posiadał za to flaszeczkę bimbru którym nas częstował,

Zadenuncjowaliście człowieka, który chciał się z Wami bimbru napić????
Oj nie ładnie chłopacy, nie ładnie. :lol:
A swoją drogą, to i tak dziwne, że SG zareagowała w jakikolwiek sposób.

Norbert 78 - Sro Lis 21, 2012 8:32 pm

maniek72 napisał/a:
Zadenuncjowaliście człowieka, który chciał się z Wami bimbru napić????

Zrobiłem to przed poczęstunkiem, przepraszam, zachowałem się jak gówniarz, zasłużyłem na klapsa :mrgreen:
Wracając do zdjęć Mańka, już wiem gdzie złowię swoją życiówkę sandacza, jeżdżę po Bugu, rwę przynęty, a wystarczy przyjechać do Łomaz :wink:

maniek72 - Sro Lis 21, 2012 8:44 pm

Prawdziwy Bużanin dałby sie pokroić za szklanke porządnego bimbru :mrgreen:
Norbert 78 napisał/a:
już wiem gdzie złowię swoją życiówkę sandacza

Hehe, to nie to samo; z Bugu to z Bugu. zresztą powiem tak; w swoim stawie mam jeszcze 8 sandaczy w okolicach 1,5kg-2kg i... hm wpuszczałem niby 2000sztuk wylegu które teraz powinny mieć około 0,5kg ale nie wiem ile z nich przeżyło- kilka napewno :lol: tak czy inaczej- Twojej życiówki u mnie nie ma. Ale coś Ci doradzę; spróbuj na Bugu po zachodzie słońca. Co prawda ja sie jeszcze nie przybrałem, ale mam plan. Bo w dzień to biorą na moim Bugu takie, że rzadko maja wymiar.

Adi - Nie Gru 16, 2012 8:23 pm

Żelizna, 16.12.12
godziny 8-12
Przynęta: blaszka podlodowa
Połów: ok 25 okonków

Pierwsze łowienie pod lodem i od razu mi się spodobało. Zabawa fajna, rybki skubały.
Sporo ludzi, w tym znajomych ;) Pogoda w miarę, chociaż momentami dość mocno wiało.







Jacek_bp - Nie Gru 16, 2012 8:51 pm

Kolejny zarażony. Ciemne te okonki, ciekawe gdzie łowione.
maniek72 - Nie Gru 16, 2012 8:58 pm

Jacek_bp napisał/a:
Ciemne te okonki, ciekawe gdzie łowione.
Adi napisał/a:
Żelizna, 16.12.12

:lol:

Adi - Nie Gru 16, 2012 8:58 pm

Okolice środkowego wału
mocho19 - Wto Gru 18, 2012 8:15 pm

Okoń bierze bardzo dobrze, szczupak pewnie też bo bąkarzy na tyg. od zaje.... Straży oczywiście ani widu ani słychu. Lód miejscami jest gruby a miejscami można się jescze skąpać.
ZIMEK - Nie Gru 23, 2012 6:30 pm

Sie dzis tak juz wku******.3 dzien z blaszka i dzis tylko 1 okonek 10 cm.Wzial na 2.5 m glebokosci ale jak znajdziesz tu przynajmniej 2 m to jestes mistrz.40 m od brzegu 1.2 wody, dalej wszedzie 1.2-1.9 i tak wkolko.Poziom wody od wiosny spadal a zbiornik jest przeciez zasilany.W ubieglym roku tydzien lazenia z ochotka i tylko jeden 18 cm a malych ani widu ni slychu.3 lata weszlo 800 kg okonia i sie pytam sam siebie gdzie to jest.Ani w lecie,ani na jesieni w zimie tez nie ma to gdzie?Zniechecilem sie juz lowieniem na tym zbiorniku.Poszedlbym gdzies indziej ale najblizszy zbiornik ode mnie 30 km i trzeba miec czym pojechac.Chcialbym chociaz 2 garbuski zlowic takie jak wyzej Adi ale u mnie to chyba nierealne :evil:
cocaine - Nie Gru 23, 2012 7:53 pm

Może złe prowadzenie blaszki?
ZIMEK napisał/a:
40 m od brzegu
ja 40 metrów od brzegu to płocie łowie, szukaj przy trzcinach może być nawet 15-20cm wody w tym miejscu, głównie poszukuj okonia za końcem pasa trzcin a początkiem wody :wink:
ZIMEK - Nie Gru 23, 2012 8:33 pm

Jutro rano pojde.U mnie za pasem trzcin jest od 0.5 m do 1,1.No a jak Ty prowadzisz blaszke?Ja opuszczam blaszke do dna i
-na poczatek ok.5 razy podrywam ja z samego dna na jakies 20~30 cm i opuszczam na dno a potem z okolo 5 cm nad dnem podrywam,opada do 5 cm nad dnem i znowu podrywam i znowu 5 nad dnem
lub
-opuszczam do 5 - 10 cm nad dnem i podrywam, opada i podrywam

włóczykij - Sro Gru 26, 2012 6:16 pm

Żelizna, 24.12.12
godziny 7:30 - 14:30
Przynęta: blaszki
Połów: kilkadziesiąt okoni
Po trzech latach przerwy miałem okazję znowu wejść na lód. Oczywiście żeby tego dokonać trzeba było pojechać na Podlasie.
Początek fatalny - moja nieśmiertelna wędeczka, a dokładniej zamocowany do niej strunowy kiwoczek, przetrwał już wiele - był na Mazurach, był na Kielecczyźnie, a i teraz pokonał trasę z Wrocławia do Białej bez szwanku. Niestety trasa z Białej do Żelizny była jego ostatnią. Zapasowej wędki nie miałem, więc pożyczyłem od brata jego mormyszkówkę, do której przełożyłem swój dolnik z kołowrotkiem i tak uzbrojony ruszyłem na lód. Plan był prosty, czasu mamy niewiele, więc nie kombinujemy, tylko w ciemno idziemy tam, gdzie podobno ostatnio coś brało, czyli na jedną z patelni. Tomek (tomilee) ma namiary na konkretną miejscówkę na skraju trzcin i otwartej wody, Brat i ja idziemy w poprzek patelni wiercąc co kilka metrów. Okonki biorą całkiem nieźle, ale nie są to jakieś okazy.

Jest zimno (-14C), mocno wieje i sypie. W końcu mam delikatne podbicie i zacinam jakąś lokomotywę. Ryba odjeżdża na hamulcu kilka razy, w końcu udaje mi się ją podnieść pod przerębel, jednak ta przykleja się do lodu i zaczepia o niego kotwiczką. Nie mając wyboru, daję rybie odrobinę luzu. Kilkusekundowy impas i w końcu ryba odbija, kolejny raz odjeżdżając na hamulcu. Tym razem odjazd jest krótszy. Spokojnie podprowadzam rybę pod przerębel i tym razem nie mogę jej naprowadzić. Ryba robi kilka kółek i znów przykleja się do lodu. Znów daję jej troszkę luzu i tym razem nie mam już tyle szczęścia. Nie wiem czy był to szczupak, czy porządny okoń, wiem, że jeśli to był szczupak to lekko się zapiął, bo nawet nie drasnął żyłeczki. Wiem też, że chwilę później kilka metrów obok, Brat wyjął pierwszego w tym dniu trzydziestaczka.

Około dziesiątej, przestaje padać i wiać. Zaczyna się też szybkie ocieplenie i to chyba wpływa korzystnie na okonie. Nie biorą może zbyt często, ale są zdecydowanie większe. Łowimy ich pewnie po kilkadziesiąt, z czego nieliczne mają mniej niż 20 cm. Przeważnie są to rybki w przedziale 23-26cm, trafia się też kilka większych. Rybę wyprawy łowi Mariusz - okoń miał 32 cm.
Gdy wróciliśmy do samochodu termometr pokazywał -3C. Takie ocieplenie w ciągu kilku godzin, do tego spadające ciśnienie musiało podziałać na ryby. Przeglądając dzień wcześniej prognozy obstawiałem większą aktywność szczupaków, a tym czasem na nas trzech trafiły się chyba tylko dwa niewielkie. To jedno z ciekawszych zjawisk jakie zaobserwowałem. Kilka lat temu bez względu na pogodę trzeba się było liczyć z kilkoma obcinkami, a teraz proszę... Ciekawe, czy coś im nie pasowało, czy jest ich o wiele mniej niż kiedyś?
Dziękuję za tą wyprawę - było świetnie. Będę miał znowu co wspominać (mam nadzieję, że nie przez kolejne trzy lata).







pawel24 - Sro Gru 26, 2012 6:33 pm

A co to za blaszka , ta z czerwonym okiem ? :smile:
włóczykij - Sro Gru 26, 2012 6:41 pm

pawel24 napisał/a:
A co to za blaszka , ta z czerwonym okiem ? :smile:

A przyszła kiedyś pocztą z Konina, razem z kilkoma podobnymi, a że wyglądała ciekawie, więc od niej zacząłem ;) Jak widać - skuteczna :D

Norbert 78 - Sro Gru 26, 2012 6:59 pm

Mieliśmy jechać z Adim na Żeliznę w wigilię, ale pojechaliśmy do Woroblina. Nic nie złowiliśmy, myślałem ze płuca wypluję po przebijaniu się w zaspach :mrgreen: Chyba przywiozłeś do nas odwilż i to był klucz do sukcesu, dzień wcześniej wszyscy na Żeliźnie narzekali na wyniki, złowiliśmy po dwa okonie i zaliczyłem obcinkę szczupaka.
lokoko83 - Pią Sty 04, 2013 6:55 pm

W nawiązaniu do postów z poprzednich stron.

Widzę że z tego forum robi się forum mięsiarskie a nie wędkarskie.
I do tego wszyskiego wszyscy się nawzajem bronicie.
Biorąc pod uwagę rybostan w naszych wodach powinniście się wstydzić pokazując zamordowane ryby i to w takich ilościach.
Nie ma czym się chwalić rubcie to ale bez afiszowania się

lenny - Pią Sty 04, 2013 7:15 pm

lokoko83 napisał/a:
W nawiązaniu do postów z poprzednich stron.
...powinniście się wstydzić pokazując zamordowane ryby i to w takich ilościach.

Mi się jakoś te Twoje wielkie ilości na oczy nie rzuciły. :shock:

lokoko83 - Pią Sty 04, 2013 7:30 pm

morrum napisał/a:
lokoko83 napisał/a:
Biorąc pod uwagę rybostan w naszych wodach powinniście się wstydzić pokazując zamordowane ryby i to w takich ilościach.

A gdzie tam są ryby z "naszych wód" ?


Jeszcze by tego brakowało aby w plenerze zdjęcia pokazywały pełne wanny ryb.
Panowie wydaje mi się że fora wędkarskie są po to aby uczyć dobrych manier a nie wręcz przeciwnie.
Trochę miłości dla naszych ryb bo bez nich nasze hobby straci sens

lokoko83 - Pią Sty 04, 2013 7:44 pm

morrum napisał/a:
lokoko83 drogi, te ryby nie pochodziły z naszych wód, lecz z prywatnego stawu służącego do hodowli ryby konsumpcyjnej. Możesz to bez problemu wyczytać, ale po co, skoro można tylko pooglądać obrazki i pojechać po ludziach w necie...

dokładnie wiem
nie o to mi chodzi
chodzi mi o to że pokazywanie zdechłych ryb nam wędkarzom niewypada
jeszcze raz powtarzam albo uważam - jesteśmy od dawania przykładu innym a taki przykład nie należy do godnych naśladowania

maniek72 - Pią Sty 04, 2013 7:48 pm

lokoko83 napisał/a:
chodzi mi o to że pokazywanie zdechłych ryb nam wędkarzom niewypada

Ooooo przepraszam- gdzie tu sa zdechłe ryby??
Zdjęcia były robione chwile po złowieniu- ryby były żywe i w świetnej kondycji. :grin:

Daniel - Pią Sty 04, 2013 7:50 pm

lokoko83
Szanuje Twoje zdanie , ale przywitał byś się w odpowiednim temacie a dopiero później ludzi "rypał" . Tak będzie ładniej . Jak chcesz tu tylko dymu narobić to daj sobie spokój .

lokoko83 - Sob Sty 05, 2013 3:23 pm

Daniel napisał/a:
lokoko83
Szanuje Twoje zdanie , ale przywitał byś się w odpowiednim temacie a dopiero później ludzi "rypał" . Tak będzie ładniej . Jak chcesz tu tylko dymu narobić to daj sobie spokój .


Kiedyś miałem tutaj swoje konto tylko że zapomniałem
Nie mam zamiaru robić tu dymu bo uważam te forum za jedno z najleszych a po za tym nie należę do ludzi szukających dymu, szanuję każdego z nas - braci wedkarstwa

Wypowiedziałem tylko swoje zdanie i na tym kończę swoją uwagę

Przynajmniej nikt (chyba) nie ukrywa tutaj że łowi po to by zjeść, jeżeli robi to w sposób jak na wędkarz przystało i zabiera symboliczne ilości ryb, moim zdaniem wielkiej szkody dla rybostanu nie narobi. Oczywiście jeżeli będzie robił to z głową a nie z podejściem że zamrażarka jeszcze nie jest pełna

Absolutnie nie znoszę takich postów ze zdjęciem typu trzy/dwie ryby na trawie z opisem "oczywiście wszystkie ryby wróciły do wody" :shock:


Od siebie dodam tylko tyle że w tym roku ze szczupakiem na Bugu było strasznie krucho.
Jeżeli już coś się udało złapać to przynętą nr jeden była blacha ale nie zdradzę jaka.

Jak by nie trzeba było zmiejszać zdjęć wrzucił bym pare z tego roku tak dla podgrzania wspomnień.

maniek72 - Sob Sty 05, 2013 5:56 pm

lokoko83 napisał/a:
uważam te forum za jedno z najleszych

Bo tak jest.
lokoko83 napisał/a:
Absolutnie nie znoszę takich postów ze zdjęciem typu trzy/dwie ryby na trawie z opisem "oczywiście wszystkie ryby wróciły do wody" :shock:

Tu czegoś takiego nie przeczytasz (zobaczysz)
lokoko83 napisał/a:
Przynajmniej nikt (chyba) nie ukrywa tutaj że łowi po to by zjeść

Oczywiście, że nikt- to forum ludzi otwartych; są tu tacy co ryby wypuszczają, ale większość z Nas to normalni- tradycyjni wędkarze, którzy nie zaglądają na forum "J" i dlatego nie mają przepranych mózgów.
lokoko83 napisał/a:
d siebie dodam tylko tyle że w tym roku ze szczupakiem na Bugu było strasznie krucho.

Nie było wcale tak krucho, jest sporo grubego szczupaka na Bugu, tyle że w tym roku ciężko było trafić na żerowanie, ale jak juz trafiłeś, to można było piękne sztuki połowić.
Dzisiejszy wypad na lód zaowocował około 100szt okoni, i jednym niewymiarowym szczupaczkiem. Okonie chociaż brały jak po-ebane, to sam drobiazg, ciężko było wybrać choć na jedną patelnię- największy może 25cm.

maniek72 - Sob Sty 05, 2013 6:00 pm

MarekM-92 napisał/a:
Nie było tak krucho, i tym bardziej że brały tylko na jedną blachę. Dawaj te zdjęcia ;)

Brały na różne blachy- chociaż każdy ma te swoje ulubione- na gumy też kilka złowiłem i na woblery...

MarekM-92 - Sob Sty 05, 2013 7:03 pm

----
nowik - Sro Maj 01, 2013 9:21 pm

Stara żwirownia okolice Białej Podlaskiej.
Godzina 18-20 01.05.2013
Przyneta : Stara kukurydza Tutti Frutti
Połów Karaś Srebrzysty 36cm
Wyjechałem dosyć późno z domu nie licząc na żaden połów, zwykłe moczenie kija :smile: Na początku troche spinningowałem, lecz gdy urwałem dwa paprochy to straciłem chęci :cry: Więc rozpoczełem zabawe ze spławikiem :grin: Na duży grunt nic nie bierze więc zmniejszyłem do 50 cm. Długo kontynuowałem zabawę z drobnicą i nagle coś mocno szarpneło mi kija i poprostu się przeraziłem :lol: Nie miałem doczynienia jeszcze z taką rybą i trochę nie wiedziałem co robić. Spontanicznie zaparłem wedke o krzaki i pobiegłem po podbierak. Po dwóch minutach ryba była na brzegu 36cm i 0,8 kg :grin: To moje pierwsze moczenie kija w tym sezonie a zakończyło się poprawieniem skromnego rekordu :grin:
Oby tak dalej :mrgreen:

flyDAWID - Czw Maj 02, 2013 4:00 pm

Porapowaliśmy troche ;) Większość na łomżyńskiego, jedna rybka na thrilla i jedna na hermesa. Większość bolków tego rozmiaru.


Oprócz średniaków dwie piękne rapy :)



Pimpel - Sob Maj 04, 2013 1:31 pm

Sezon otworzyłem z kumplem na Żeliźnie.
Złowiłem pięć szczupaków z czego jeden był ledwo wymiarowy (53). Kolega miał podobny wynik, ale jego największy jedynie musnął o wymiar (49). Poza tym dołowiłem dwa niebrzydkie okonie 23-24 cm.
Ładna, a nawet bardzo ładna woda, dużo ludzi i chimeryczne brania, które odbywały się dziwnymi falami. Praktycznie wszystkie ryby złowiliśmy w dwóch, czy trzech kilkunastominutowych okresach i to w miejscach, które wcześniej obławialiśmy. Widocznie akurat za drugim razem trafiliśmy na odpowiednie warunki atmosferyczne.
Fajnie, że zbiornik przetrwał zimę w dobrej kondycji. Nie widziałem, jak innymi laty ton śniętych ryb w trzcinach, a to wróży dobry sezon na tej wodzie :grin:

flyDAWID - Nie Maj 05, 2013 7:31 pm

Krótki wypad na Wisłę, przyniósł dwa brania, jednego udało się wycholować, warunki trudne od wczoraj woda przybrała jakiś metr i przybiera dalej.


nazar - Nie Maj 05, 2013 9:12 pm

Pięknie dzisiaj rybki żerowały. Na Krznie co chwilę atak klenia lub jazia. Coś tam nawet udało się złowić. Fotki wstawię przy okazji.
Adi - Pon Maj 06, 2013 11:00 am

Ja wczoraj wyszedłem późnym popołudniem nad Klukówkę na chwilę, tam też wszędzie było widać życie, nie tylko na brzegu ale i w wodzie :)
Yogus - Pon Maj 06, 2013 10:27 pm

nazar napisał/a:
Pięknie dzisiaj rybki żerowały. Na Krznie co chwilę atak klenia lub jazia. Coś tam nawet udało się złowić. Fotki wstawię przy okazji.



A gdzie to tak ładnie te kleniki i jazie gryzą. Ja dzisiaj na miejskim odcinku jedynie okonka 23 cm zaliczyłem. pozatym bez brań.

Adi - Wto Maj 07, 2013 7:46 am

Trzeba chodzić i szukać ;) Jak znajdziesz i złowisz to satysfakcja będzie podwójna :D
nazar - Wto Maj 07, 2013 8:51 pm

Yogus napisał/a:
A gdzie to tak ładnie te kleniki i jazie gryzą. Ja dzisiaj na miejskim odcinku jedynie okonka 23 cm zaliczyłem. pozatym bez brań.


Z tym gryzieniem to nie przesadzajmy ale ryby żerowały dość zawzięcie. W przeciągu ok. półtorej godziny zaobserwowałem co najmniej kilkanaście ataków kleni i jazi. Ale jak się okazuje po kilku dniach to tylko jeden taki dzień się trafił bo następne to zero aktywności ryb.


flyDAWID - Sob Maj 11, 2013 7:42 pm

Wisła nadal syfiasta i wysoka, plynie totalna kawa z mlekiem, ale rybki żerują :)

Jeden z kilku, wreszcie prawdziwa wielka wiślana torpepa :) Branie masakryczne, hol świetny, murowanie i odjazdy, rybka w wyśmienitej kondycji. Złowiona na Team Dragona 3-14 2,75 med-fast, plecionka 0,10 albo 0,12, Hermes Gloog prowadzony wpół wody średnim tempem z przyspieszeniami. Oczywiście C&R :)

nazar - Pon Maj 13, 2013 8:59 pm

Chodzenie za jaziami zaczyna przynosić efekty. Wczoraj niewiele brakowało a dzisiaj już na brzegu.


Norbert 78 - Pon Maj 13, 2013 9:13 pm

nazar, Fajny wychodzony jasio, na co wziął? :)
nazar - Pon Maj 13, 2013 9:18 pm

Chodzę za jaśkami z woblerkami takimi po 2,5cm made in garaż nazara :mrgreen: Jednego z takich woblerków widać z kleniem powyżej.
kemal - Wto Maj 14, 2013 2:36 pm

Ładny jazik Nazar zgaduję że z Krzny, który odcinek katujesz jeśli można spytać ,ja głównie miedzy parkiem a Jana Pawła, efekty różnie gryzą głównie krótkie szczupaki, docelowo kleń i jaż, klenia też już trafiłem w tym roku , na razie jednego ale od czegoś trzeba zacząć...może dziś się uda bo właśnie wychodzę, porzucamy zobaczymy :lol:
nazar - Wto Maj 14, 2013 9:24 pm

kemal, jak wiesz takich informacji lepiej nie ujawniać publicznie :razz: Ale tak w sumie to i tak presja na Woskrzenicach jest duża i jeśli powiem, że to te okolice to i tak nic to nie zmieni. Z tym, że ja się nie skupiam na byłej tamie zawsze zajętej tylko szukam zwisającej skromnej kępki trawy do wody lub tym podobnych miejsc. Dzisiaj stosując tą taktykę złowiłem późnym wieczorem 4 całkiem przyzwoite okonki.


kemal - Wto Maj 14, 2013 10:39 pm

O i już ładnie ! u mnie dziś klenie i to nawet z sukcesami ( więcej na moja krzna), a ty dzisiaj brodziłeś? może mi się wydaje ale zdjęcie chyba w spodniobutach masz z tym okoniem
nazar - Wto Maj 14, 2013 10:59 pm

Tak spodniobuty, ale bardziej przeciw komarom, kleszczom i do klękania podczas skradania się :grin:
kemal - Wto Maj 14, 2013 11:03 pm

kurczę muszę i ja swoje wyciągnąć...i rosa też nie straszna i meszka nie przegryzie...tylko gorąco tak łazić
Adi - Sob Maj 18, 2013 8:22 am

W czwartek pływaliśmy po Żeliźnie. Efektem kilku godzin na wodzi były 2 okonie pod trzydziestkę, jeden spięty, dwa krótkie szczupaki, trzeci też spięty po ładnej świecy i kilka niezaciętych brań, w tym też na poppera :D



Zdjęcie kiepskie, bo robione telefonem na szybko.

seniorr91 - Sob Maj 18, 2013 4:19 pm

a ja w zeszłą sobotę(11.05.2013) byłem na Podedwórzu, ok 19 złowiłem lina 45cm, 1.3kg i spływając już praktycznie po ciemku miałem kilka brań szczupaków ale wszystkie krótkie..
ZIMEK - Wto Maj 21, 2013 11:58 am

zanęta i przynęta:własna
sprzęt:bacik 6m stary żyłka 0,18,przypon 0,16,hak 12,spławik 1g,śruciny 0,102 g.
połów:od 3 do 6 rano,dwa małe linki i karaska
niewielki zbiornik w lubelskim



http://imageshack.us/scal...30521095504.jpg

Adi - Sro Maj 22, 2013 6:28 pm

Krzna, 22.05
godzina 15-17.30
Poczytałem o waszych kleniach i postanowiłem odwiedzić naszą rzekę. Klenia co prawda nie złowiłem ale trafiłem dwa fajne okonie. Widziałem sporo drobnych kleników, jeden większy tylko powąchał mojego woblerka. Ale bardzo fajnie było nad wodą, wyskie trawy pozwalają się wkomponować w brzeg w taki sposób by jak najmniej płoszyć ryby.


lenny - Sro Maj 22, 2013 7:05 pm

Adi napisał/a:
Ale bardzo fajnie było nad wodą, wyskie trawy pozwalają się wkomponować w brzeg w taki sposób by jak najmniej płoszyć ryby.

Nad Krzną zawsze jest bardzo fajnie :mrgreen: A jeszcze jak pojedziesz nad odcinek nieuregulowany, to jest super. Nawet jak nic nie trafisz.
Ładne okonie, gratuluję.

Adi - Sro Maj 22, 2013 7:09 pm

lenny napisał/a:
A jeszcze jak pojedziesz nad odcinek nieuregulowany, to jest super.

Tak jest, szczególnie podoba mi się przyujściowa Krzna :D
Dzięki ;) ten na zdjęciu to trzydziestak, drugi był kilka cm krótszy.

kemal - Czw Maj 30, 2013 9:55 am

Coś się cicho zrobiło nikt na rybach nie był?
Dobra to ja się pochwalę wczoraj u kolegi na stawie na muszkę połowiłem trochę karpi!
No może raczej karpików ale i tak zabawa wspaniała polecam wszystkim.
Sytuacja była o tyle prosta że ryby dokarmiane są granulatem więc wystarczyło dobrać odpowiednią muchę...to nie to samo co lipienie ale zawsze jakiś substytut

flyDAWID - Czw Maj 30, 2013 10:19 am

Karpik waleczna ryba szczególnie na muchówce, złowiłem kilka na rzece, naprawdę nieźle walczą :)
kemal - Czw Maj 30, 2013 11:15 am

Myślę żeby w końcu się zmobilizować i zaatakować Krznę w ten sam sposób
flyDAWID - Czw Maj 30, 2013 11:18 am

Też mnie kusi przywieźć muchówke, tyle że trzeba by było raczej rzeźbić nimfą, mokrą lub stremerem bo zbiórek chyba nie ma za dużo.
Pimpel - Sob Lip 13, 2013 3:47 pm

Wczoraj po pracy wyskoczyłem na Żeliznę.
Tu też okonie fajnie współpracują. W ciągu trzech godzin złowiłem ich ponad dwadzieścia.
Połowa powyżej 20 cm, dwa największe +/- 25cm. Najskuteczniejsze było seledynowe kopytko z czerwonym grzbietem, na naturalne perłowe brały same maluchy.
Kilka osób siedziało ze spławikami, pogadałem z jednym facetem - okazuje się, że to wszystko za linem. Trafiają się regularnie, ale nie takie jak w maju. Pokazał mi jednego, którego miał w siatce, miał niewiele ponad 30 cm - to podobno standardzik.

maniek72 - Nie Lip 28, 2013 3:40 pm

Bug- dzisiejsza noc.
|Sumówki, żywiec, japoniec
Efekt; dwa sumy 150 i 148cm o łącznej wadze 43kg;

emil. - Nie Lip 28, 2013 3:58 pm

:shock: :shock: szacun
Norbert 78 - Nie Lip 28, 2013 4:06 pm

To się nazywa komplet! :wink: Gratuluję, próbowałeś na spining?
maniek72 - Nie Lip 28, 2013 4:19 pm

Tak, ale nie w "tamtym" miejscu- ale popróbuję :lol:
Daniel - Nie Lip 28, 2013 7:29 pm

Norbert 78 napisał/a:
Gratuluję, próbowałeś na spining?


maniek72 napisał/a:
Tak, ale nie w "tamtym" miejscu- ale popróbuję


Też chętnie popróbuję :mrgreen: Graty Maniek

Jacek_bp - Nie Lip 28, 2013 10:42 pm

maniek72, toś Panie połowił, gratuluję. Dwie porządne kijanki.
Jacek_bp - Nie Lip 28, 2013 10:56 pm

Dziś wyprosiłem wypad na ryby i chciałem powtórzyć wczorajsze szaleństwo a okoniami. Dziś jednak były już mądrzejsze o wczorajszy dzień i tak chętnie już nie brały. Złowiłem kilka okoni jednak wymagało tu wielu kombinacji. W "mojej' rynnie miałem dziś życiowego jazia, był wielki. jednak po świecy się wypiął, a woblerek uderzył mnie w woder. Te uczucie ... ech szkoda, ale wiem przynajmniej gdzie są. Na pocieszenie dostałem młodszego brata, dużo młodszego. To że wszystkie dzisiejsze ryby złowiłem lub prawie złowiłem na własne produkty jest chyba niepotrzebna i oczywistą informacją :D .
pawel24 - Pon Lip 29, 2013 12:11 am

Maniuś dajesz :D ! ! ! Podoba mi się mina łowcy , tak wiele mówi ! :lol:

- Jacek , tak trzymać , swoje przynęty zawsze dają większą satysfakcję .

maniek72 - Pon Lip 29, 2013 8:33 am

pawel24 napisał/a:
! Podoba mi się mina łowcy , tak wiele mówi ! :lol:

Jakbyś przez trzy tygodnie niemal dzień w dzień, albo nawet dwa razy dziennie bo rano i wieczorem wracał o kiju (nie licząc trzech sztuk 3-6kg)
Jakbyś wyjeździł ze trzy zbiorniki paliwa, urwał dwa przeguby, kilka razy wracał na piechotę w nocy, i szukał pomysłu jak tu wyciągnąć auto....
Jakbyś urwał kilka zestawów, zmarnował ze 100 żywców, a wcześniej musiał je złowić, co nie koniecznie jest takie łatwe....
Jakbyś godzinami przedzierał sie przez dziewicze krzaki, spał po trzy godziny na dobę- bo w dzień trzeba pracować, szukał nowych miejscówek, rwał ubranie, wpadał do wody, oddał kilka litrów krwi komarom i ślepakom....
I w końcu sie udało........
to też byś miał taka minę. :grin:

Norbert 78 - Pon Lip 29, 2013 11:52 am

Świetne podsumowanie. Często lekarze zalecają wędkarstwo osobom znerwicowanym jako świetną formę relaksu, jednak nie zawsze bywa słodko. Takie są uroki naszej pasji :wink:
marek fili - Wto Lip 30, 2013 1:19 am

Gratulacje Maniek , tym większe że sukces został wypracowany , a nie był dziełem przypadku. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz , na granicznym Bugu nie wolno wędkować po zmroku. Czy masz dobre układy z wopkami , czy tak dobrze się maskujesz (o ile to nie tajemnica). Pozdrawiam.
Grzes D. - Wto Lip 30, 2013 9:27 am

Gratulacje Maniek!!!
włóczykij - Wto Lip 30, 2013 12:45 pm

Gratki Maniek! Wreszcie się do nich dobrałeś.
Podoba mi się opis tego w jaki sposób dopiąłeś swego:
Cytat:
Jakbyś przez trzy tygodnie niemal dzień w dzień, albo nawet dwa razy dziennie bo rano i wieczorem wracał o kiju (nie licząc trzech sztuk 3-6kg)
Jakbyś wyjeździł ze trzy zbiorniki paliwa, urwał dwa przeguby, kilka razy wracał na piechotę w nocy, i szukał pomysłu jak tu wyciągnąć auto....
Jakbyś urwał kilka zestawów, zmarnował ze 100 żywców, a wcześniej musiał je złowić, co nie koniecznie jest takie łatwe....
Jakbyś godzinami przedzierał sie przez dziewicze krzaki, spał po trzy godziny na dobę- bo w dzień trzeba pracować, szukał nowych miejscówek, rwał ubranie, wpadał do wody, oddał kilka litrów krwi komarom i ślepakom....

:D - to jest właśnie to.
P.S. Rozumiem, że jednego wytargałeś przed, a drugiego po północy :grin:

gaca - Wto Lip 30, 2013 6:33 pm

Ekstra sumy gratulacje . :mrgreen:
Łowienie sumów to ciężka harówka ,ale warto jak widać na fotce :lol:

Perch - Wto Lip 30, 2013 9:34 pm

Graty Maniek 72 ,to ja jestem chyba bardzo leniwy i wygodny od takich poświęceń odszedłem z 10 lat wstecz ,fakt jak jadę na jezioro to na cały dzień? ,czyli wysypiam się ,śniadanko,kawa, i tak koło godziny 10-10,30 jestem spakowany ,łajba podczepiona ,druga kawka i ruszam w drogę. [/center]
maniek72 - Wto Lip 30, 2013 10:05 pm

włóczykij napisał/a:
Rozumiem, że jednego wytargałeś przed, a drugiego po północy :grin:

A wiesz, że mogło tak być. :lol:

Adi - Sro Sie 14, 2013 1:39 am

W lipcu pojeździłem trochę nad Bug. Wszystkie wyjazdy nad opaskę w okolicach Janowa Podlaskiego. Każdy wyjazd był ciekawy, ani jednego powrotu o kiju, kilka ciekawych brań, emocjonujących walk z rybami, nie wszystkie wygrane. Pierwszy spinningowy boleń, potem drugi, większy, masa okoni i krótkich szczupaków, jeden wymiarek z kamieni w między czasie, kilkadziesiąt świetnie spędzonych godzin nad naszą piękną rzeką.













waldeusz1 - Sro Sie 28, 2013 10:12 pm

Cześć Łomaziak (maniek72)
Trochę mnie zaskoczyłeś. W ogólniaku nie przejawiałeś zainteresowań wędkarstwem, a teraz ... jestem w szoku :wink: Szczególnie twoje ostatnie sumy. Ja wędkuję od podstawówki i coraz więcej czasu (ze względu na efekty) poświęcam znaczkom z rybami, a nie samym rybom :lol: Jeździłem kiedyś dosyć często na Bug, ale poznanie tej rzeki przerosło chyba moje możliwości. Piszesz, że masz 5 min. do rzeki. Czyżbyś się wyprowadził z Łomaz? Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów. Waldek

maniek72 - Czw Sie 29, 2013 9:30 pm

waldeusz1 napisał/a:
Cześć Łomaziak

Rudek :?: :grin:
Jak tak, to dawaj na PW

ZIMEK - Pią Sie 30, 2013 8:58 pm

Byłem dzis na Dratowie i w 5 godzin na wędke jedna feeder aż 46 koluchow....palce lizac
Yogus - Nie Wrz 01, 2013 9:44 am

Adi napisał/a:
W lipcu pojeździłem trochę nad Bug. Wszystkie wyjazdy nad opaskę w okolicach Janowa Podlaskiego. Każdy wyjazd był ciekawy, ani jednego powrotu o kiju, kilka ciekawych brań, emocjonujących walk z rybami, nie wszystkie wygrane. Pierwszy spinningowy boleń, potem drugi, większy, masa okoni i krótkich szczupaków, jeden wymiarek z kamieni w między czasie, kilkadziesiąt świetnie spędzonych godzin nad naszą piękną rzeką.





Adi mozesz napisac jak dojechac na ta opaske?

Adi - Pon Wrz 30, 2013 6:20 pm

Wczoraj korzystając z całego wolnego dnia wybrałem się nad Krznę, łowienie podzieliłem na dwie tury. Wyniki bez rewelacji, brań raptem kilka ale pare fajnych okonków udało się złowić. Największy miał 27cm. Przynęty to małe gumki i obrotówki :D

Zdjęcia kiepskie bo robione telefonem.

Jacek_bp - Nie Paź 06, 2013 8:21 pm

Sobotni wypad nad wodę zakończył się dwoma okonkami w okolicach zegarka. Ryby były bardzo kapryśne, a szczupaki jakby zapadły się pod ziemię. Nie było i ich w tych bardziej i w tych mniej dla nich typowych miejscówkach. Albo nie złowiłem ich z innej bardziej prozaicznej przyczyny.
Jacek_bp - Sob Paź 19, 2013 9:25 pm

Nie miałem dziś wiele czasu, więc wyskoczyłem na krótki "spacer" z kijem w ręku nad Krzną. Ryby były tylko w miejscach gdzie ich obecność nie była pewna. na kiju zameldował się dziś grubiutki szczupak jesienny, bardzo waleczny i silny. Łyknął gumę przy burcie.
Habsys - Nie Paź 20, 2013 6:54 pm

Dzisiejszy spacer nad dawno zapomnianą Krzną, na odcinku miejskim- efekt to kilkanaście okoni w tym trzy przyzwoite i jeden szczupaczek.









Norbert 78 - Sro Paź 23, 2013 3:20 pm

Wyskoczyłem dziś nad Bug, pogoda bardziej spacerowa, na słońcu około 20-stu stopni. Nad bugiem pusto, cicho. Spotkałem tylko dwóch wędkarzy. Złowiłem małego szczupaczka, kilka krótkich wyszło do przynęty. Pod koniec łowienia doszliśmy do fajnej miejscówki, przy brzegu rynna, głębokość około 3 m. Posłałem kopytko na 30-sto gramowej główce, prowadząc skokami po dnie rozmawiam z kumplem (Krzyśkiem) w pewnym momencie twardy zaczep, nic dziwnego na Bugu. Odkładam kij, chwytam za plecionkę i w tym momencie zaczep rusza, schodzi delikatnie z prądem, po czym rusza pod prąd. Łapię za wędkę, ryba wybiera luz i po chwili się wypina, nawet jej nie zaciąłem. Guma jest nienaruszona, nie wiem co to było, ale było duże i załatwiło mnie jak gówniarza :oops:
Norbert 78 - Pią Paź 25, 2013 2:52 pm

Dzisiaj nałowiłem się do syta. Złowiłem 13 okoni i bolenia, okonie w przedziale 15-25 cm, boleń około 50 cm, Spadły mi dwa ładne okonie, dzień należy uznać za udany :mrgreen:
Jacek_bp - Sob Paź 26, 2013 5:53 pm

Dzisiejszy wypad na Bug zaowocował kilkoma braniami i jednym jaziem na brzegu. Gorąca kiełbasa z ogniska nad Bugiem smakuje najlepiej, szkoda tylko, że dziś nic nie chciało porządnie potargać kijem. Może za tydzień...

A to dzisiejszy jaź.

Norbert 78 - Sob Paź 26, 2013 7:16 pm

Jacek_bp napisał/a:
dziś nic nie chciało porządnie potargać kijem

Moim kijem porządnie dziś targnęło. Zrobiłem sobie przerwę w pracy i postanowiłem chwilę pospinningować. Nad wodą byłem dosłownie 15 minut, w ostatnim rzucie na mały wobler mam porządne uderzenie, przez chwilę myślałem że to szczupak i że zaraz stracę przynetę. Chwilę trwało zanim ryba pokazała się pod powierzchnią, okazało się że to piękny jaź, na oko około 50 cm. Przez głowę przebiegła mi myśl, jak go podebrać, podbierak został w aucie. Niestety problem z podebraniem rozwiązał się sam, ryba spadła. Warto wykorzystać choćby najkrótszą chwilę by spędzić ją nad wodą. Dopóki przynęta w wodzie, wszystko się może zdarzyć :mrgreen:

Jacek_bp - Nie Gru 08, 2013 4:41 pm

Dzisiejszy wypad na ryby był bardziej pożegnaniem tegorocznego sezony, niż planowanym łowieniem. Wybrałem się dziś do Nepli spróbować złowić okonia, co nawet mi się udało. Dziś okonie łykały przynętę tak, że było widać jedynie na żyłce, że coś się dzieje. Oprócz tego ze zdjęcia miąłem jego starszego brata, nie wiem ile ale hamulec zagrał przez chwilę ładna melodię. Ryba nie jakaś ogromna ale ucieszyła, tylko jakiś blady jak na Krznę, brzuch miał pełny, prawdopodobnie był pełny ikry.
maniek72 - Czw Lut 06, 2014 7:26 pm

Dzisiaj. Blady świt, pierwsze brania jeszcze przed wschodem słońca, zakonczyły sie jak słońce zaczeło razić, czyli po ósmej. Bezwietrznie, temperatura -8, -6stopni.
Efekt; sześć okoni 38-44cm;


Daniel - Czw Lut 06, 2014 7:49 pm

Śliczne rybcie. Piękny połów. Graty. Szkoda, że wolnego teraz nie dostanę. Bym sobie zadebiutował na lodzie :grin:
Norbert 78 - Czw Lut 06, 2014 8:32 pm

Piękny połów Maniuś! :!: Też byliśmy dziś na lodzie, efekty nie takie jak u Ciebie, zaledwie kilka krąpi i sandaczyk. Byliśmy po południu, może rano okonie by gryzły.












włóczykij - Czw Lut 06, 2014 9:01 pm

maniek72 napisał/a:
Dzisiaj. Blady świt, pierwsze brania jeszcze przed wschodem słońca, zakonczyły sie jak słońce zaczeło razić, czyli po ósmej. Bezwietrznie, temperatura -8, -6stopni.
Efekt; sześć okoni 38-44cm;

Gratki Maniek - słuszne garbusy.
P.S. Konstrukcja "kija" równie ciekawa :grin:

Daniel Zarzecki - Pią Lut 07, 2014 8:22 am

Maniek ładne ryby :)
Tak z ciekawości. Garbusy stały na blacie, jakimś kancie, spadzie?

maniek72 - Pią Lut 07, 2014 9:14 am

Trudno sensownie odpowiedzieć- to stosunkowo mała jamka, ale stały na 3 metrach, a dwa metry dalej był 1m, a dwa metry bliżej 4-5m więc chyba na spadzie albo kancie :?: :lol:
Albo inaczej; w miejscu, gdzie jeziorko z płytkiego robiło się głębokie, dodatkowo jest tam jeszcze przewężenie.

emilioni - Sob Lut 08, 2014 7:52 pm

kurde. a w Poznaniu 10 ale na plusie stopni. Z Robalem na Warte z bolonką skoczyliśmy bo kry nie ma a stawy w przyszłym tygodniu odmarzną jak tak ciepło będzie;)
Gratuluje Maniek, tylko czemu na gp nie wrzucisz;)?

maniek72 - Sob Lut 08, 2014 8:59 pm

emilioni napisał/a:
Gratuluje Maniek, tylko czemu na gp nie wrzucisz;)?

Bo zbiornik teoretycznie nie załapuje sie do łowisk ogólnodostepnych, ale jak złowie naprawdę dużego okonia to wstawię, chociażby po to, żeby zaistnieć w "naszych rekordach"

mocho19 - Nie Lut 09, 2014 11:05 am

Czyli okon 44cm tak naprwde jest nie duzy. Z tego co widzialem to bylby wlasnie nowy rekord. Gratuluje pieknych okazow. Jeszcze blaszka czy mormyszka?
maniek72 - Nie Lut 09, 2014 12:21 pm

mocho19 napisał/a:
Czyli okon 44cm tak naprwde jest nie duzy. Z tego co widzialem to bylby wlasnie nowy rekord. Gratuluje pieknych okazow. Jeszcze blaszka czy mormyszka?

Tylko i wyłącznie blaszka. Okoń 44 to duzy okoń, ale wiem, że potencjał łowiska jest większy, tzn. złowienie tam okonia 40-43cm nie jest niczym wyjątkowym, ale podobno trafiają sie tam sporo większe, i żeby trafić takiego koło 50cm to już jest okaz nawet i na "To" łowisko. Podobno w zeszłym sezonie "padł" tam taki 3,5kg. ale nie ma za bardzo na to świadków (myślę, że był to piedziesiątak). Innymi słowy; jeżeli trafi mi sie tam w końcu okoń na złoto, poproszę moderacje, żeby zrobiła wyjątek i również dla dobra forum pozwoliła mi go wstawić do GP , i nie dla punktów, tylko dla tabeli rekordów. :grin:

suchi - Pon Mar 10, 2014 5:56 pm

Witam. Może i ja w końcu podzielę się swoimi wynikami. Wędkowałem na niewielkim dopływie. Głębokość 2-2,5m. Wynik 21 płoci w przedziale 10-31 cm , 3 jazie 22, 29 i 39 cm i kilka jazgarzy. Aktywność ryb jakby to było już lato a brania pewne. Pozdrawiam :wink:
sumik - Wto Mar 25, 2014 9:21 am

Witam.
W słoneczną niedzielę wybrałem się z Jaciekm BP na Krznę do Nepli.
Pogoda wyjątkowo przyjemna , pomimo chmur kłębiących sie z rana od zachodu słońce przyjemnie grzało do popołudnia. W pierwszej miejscówce złowiłem okonia 28 cm i przepuściłem kilka brań które wydawały sie podskubywaniem. Około 9:00 zmiana miejsca na spokojny zakręt głębokości ok 2,5m. Płotka brała sporadycznie kiedy kilka sztuk napływało w łowisko , niemniej złowiłem 10 płoci z czego 4 po 24 cm oraz japońca 33cm co było miłym zaskoczeniem. Spiąłem 2 większe ryby- być może właśnie japońce ( bąblowanie) choć poniżej w południe spławił sie leszcz. Zanęta płociowa +pęczak. Brania na czerwone robaki i pekaotkę (białego ignorowały)Generalnie przyjemne wiosenne wedkowanie.

maniek72 - Pią Mar 28, 2014 7:50 pm

Ja tez ostatni pomoczyłem trochę robaczka (czerwonego) .Dziubą płocie, jazie, leszcze, dwie największe ryby z tego tygodnia;


haarvester - Pią Mar 28, 2014 9:20 pm

Leszcz miał pewnie ponad 2kg?
Norbert 78 - Sob Mar 29, 2014 12:00 am

Piękny jazior Maniuś, chyba ikrzyca. Dawaj ryby do GP :wink:
Jacek_bp - Sob Mar 29, 2014 12:23 am

Cytat:
Piękny jazior Maniuś, chyba ikrzyca. Dawaj ryby do GP
a karta opłacona jest?
maniek72 napisał/a:
Zresztą ja też święty nie jestem, w zeszłym roku samych sumów wziąłem grubo ponad 100kg- ale wtedy jeszcze opłacałem kartę.

pyton - Sob Mar 29, 2014 1:23 am

haarvester napisał/a:
Leszcz miał pewnie ponad 2kg?

dobre dwa i pół... zobacz jaki zapakowany jest ;)

haarvester - Sob Mar 29, 2014 7:50 am

pyton napisał/a:
zobacz jaki zapakowany jest

Bo jeszcze przed tarłem :) za miesiąc będzie miał koło 2kg albo i poniżej. A we wrześniu jak się odpasie będzie trójką.

maniek72 - Nie Mar 30, 2014 12:11 am

haarvester napisał/a:
we wrześniu jak się odpasie będzie trójką.

Nie będzie :razz: :lol:

Błażej* - Nie Mar 30, 2014 1:46 pm

Maniek czy jaź ma dużo ości?
maniek72 - Nie Mar 30, 2014 7:28 pm

Tyle samo co większośc "karpiowatych" za to ma bardzo przyjemne, różowe mięsko. :grin:
włóczykij - Nie Mar 30, 2014 7:31 pm

maniek72 napisał/a:



Pomógł: 18 razy
Wiek: 41
Dołączył: 28 Gru 2009
Posty: 3000
Skąd: Stare Stulno


Tyle samo co większośc "karpiowatych" za to ma bardzo przyjemne, różowe mięsko. :grin:


Jubileuszowy, jakże wymowny post Mańka :mrgreen:

Adi - Sro Kwi 09, 2014 9:35 pm

Dzisiaj, rzeka Krzna
Mocny wiatr, zimno, ale przecież nie ma złej pogody na ryby, więc po pracy pojechałem.

Już po kilku rzutach mam pierwsze branie, krótki hol i luz, kolejnych kilka rzutów i mocny strzał, niezacięty. Dwa rzuty w to samo miejsce, strzał i siedzi, po chwili w podbieraku ląduje kleń, życiówka na oko czterdziestak, niestety nie miałem miarki.



Potem mam jeszcze kilka mocnych brań ale nie do zacięcia.
Zaczęło się ściemniać, brania ustały więc i ja się zmyłem, jeszcze tam wrócę :D

Jacek_bp - Czw Kwi 10, 2014 8:45 am

Ja niestety wpadłem nad wodę dopiero po 18 i niestety to było już jak na wczorajszą zimnicę za późno :(
Adi - Czw Kwi 10, 2014 9:20 am

Cytat:
Ja niestety wpadłem nad wodę dopiero po 18 i niestety to było już jak na wczorajszą zimnicę za późno :(


Jesteś pewny ? :twisted:

Ja wróciłem z pracy, załatwiłem pare spraw na mieście, wróciłem do domu, zjadłem obiad i nad wodą byłem o 17,30 a łowiłem prawie do 20 :)

Norbert 78 - Czw Maj 08, 2014 1:23 pm

Wczoraj po pracy wyskoczyłem na nocne klenie. W drugim rzucie złowiłem "ligowego" klenia na wobler własnej produkcji, kleń strasznie sponiewierał kotwiczkę Owner ST-11 UL nr 14.



Postanowiłem zmienić przynętę na sprezentowanego przez Włóczykija "krakuska". W trzecim rzucie zaciąłem klenika 36 cm, rybka była inwalidą, nie miała płetwy grzbietowej. Podczas odczepiania ryby rozpadało się i skończyłem łowienie. Szkoda, zapowiadała się rybna noc :wink:




wiciu - Pią Maj 09, 2014 12:17 pm

Norbert 78 napisał/a:
Wczoraj po pracy wyskoczyłem na nocne klenie


Nocne to znaczy o której godzinie?

Norbert 78 - Pią Maj 09, 2014 1:02 pm

wiciu napisał/a:
Nocne to znaczy o której godzinie?

Różnie, zależy o której skończę pracę. :wink: Te akurat złowione zostały około 23:00. Wcześniej łowiłem między 01:00 a 03:00 i też brały :wink:

maniek72 - Pią Maj 09, 2014 9:31 pm

Ja ostatnio zacząłem mocno sypać na Bugu grochem, i jestem posytywnie zaskoczony efektami, dzisiaj rano;

I dzisiaj wieczorem;

Plus oczywiście trochę drobniejszych ryb, i karp, ktory nie dał mi dziś wieczorem żadnych szans.

morrum - Pią Maj 09, 2014 10:52 pm

No no no Maniuś. Gratuluję i zazdraszczam, szczególnie sazana (?) ;)
Norbert 78 - Nie Maj 11, 2014 11:09 am

Zaczął się sezon szczupakowy, a ja dalej za klenio-jaziami chodzę, to zaczyna robić się chore :mrgreen:
Wczorajszy prawie czterdziestak :wink:


BOSMAN 76 - Nie Maj 11, 2014 2:42 pm

Maniek Graty a Sazan pierwsza klasa.
10068 - Pon Maj 12, 2014 8:47 pm

Witam, w sobotę byłem niedaleko Nepli i podjechałem nad Krznę w okolicach tej miejscowości, pogoda nie rozpieszczała wiec krótko zabawiłem, ale nie żałuję gdyż po kilku rzutach w końcu złowiłem upragnionego Klenia może nie największych rozmiarów ale sam fakt połowu tej ryby mnie satysfakcjonuje. Gdy się rozpogodziło wybrałem się na zbiornik w Terebeli nastawiłem się na okonie, jednak złowiłem swoje pierwsze sandacze (największy 39cm).
Niedziele spędziłem na bużyskach w okolicach Woroblina efekt to kilka okoni około 20cm i 3 niewymiarowe szczupaki (największy 44cm). Po weekendowym wędkowaniu wnioskuje, że muszę się przekonać do większych przynęt. Fotek nie wrzucam, gdyż rybki niewymiarowe. Pozdrawiam

andrew - Wto Maj 13, 2014 2:27 pm

To na Witulinie sa sandacze :shock: :?:
BOSMAN 76 - Wto Maj 13, 2014 7:37 pm

Tak i biorą tylko na 3 calowe kopyto w kolorze białym na 25 gramach ołowiu.
:arrow: :!:

Norbert 78 - Sob Maj 24, 2014 10:10 pm

Dzisiaj sprzątaliśmy brzegi Krzny, więc po sprzątaniu był czas na relaks. Rzeka podziękowała mi za pracę rybami. Złowiłem trzy rybki, wszystkie na wobler własnej produkcji :wink:






Jacek_bp - Sob Maj 24, 2014 10:19 pm

Ja dziś uratowałem honor trzydziestaczkiem+, Było kilka puknięć i spłoszyłem cos naprawdę duuużego. Jutro Bug, piękny dziki Bug. Niektórzy chcą to zmienić, oby to nie nastąpiło.
Jacek_bp - Nie Maj 25, 2014 4:34 pm

Dziś miałem jechać sam do Woroblina, szukać szczupaków, ale Żonka poprosiła żebyśmy pojechali gdzieś razem nad wodę. To oznacza, że dwudziestominutowy spacer nad wodę nie wchodzi w grę, czyli Woroblin odpada, podobnie jak Gnojno, a postanowiłem dziś jechać na Bug. Pratulińska skarpa obdarowała mnie juz dwoma kleniami pod 40 cm więc cóż, skoro Żona prosi :D . Pojechaliśmy do Pratulina, tam mam już kilka stałych miejsc do obłowienia i od nich też zaczynam. Na początek trafiają do wody krzniane killery, okazuje się, że ryby w bugu nie gustują w tym rozmiarze dziś (wcześniej też olewały woblerki poniżej 3 cm). Dziś moim i ryb ulubieńcem okazał się 3,5 cm wobler imitujący chyba szerszenia (albo coś takiego :) ). Notuję pierwsze porządne walnięcia na niego, ryby jednak się nie zacinają. Zaczynam grzebać za czymś o podobnej pracy ale dwiema kotwicami, okazuje się, że imitacje naturalnych kolorów ryb nie są dziś mile widziane. Przechodząc na kolejne miejscówki kombinuję z wielkością i kolorami. Jednak tylko gdy zakładam tego niby szerszenia, mam przynajmniej odprowadzenia maluchów.
Wracam więc tam gdzie miałem najsilniejsze brania i przerzucając warkocz i prowadząc po łuku do brzegu czekam na branie. Branie było konkretne i i silne, ryba po prostu porządnie trafiła i chciała zjeść mojego woblera. Na brzegu zameldował się ładny burzany kleń, największy do tej pory z Bugu.

sptom - Nie Maj 25, 2014 10:01 pm

Jacek_bp napisał/a:
Wracam więc tam gdzie miałem najsilniejsze brania i przerzucając warkocz i prowadząc po łuku do brzegu czekam na branie. Branie było konkretne i i silne, ryba po prostu porządnie trafiła i chciała zjeść mojego woblera. Na brzegu zameldował się ładny burzany kleń, największy do tej pory z Bugu.


No Jacenty gratuluje całkiem sympatycznego fajnego rybona :smile:
U mnie od dwóch tygodni całkowita kaplica z klenio-jaziami :???:
Na Odrze woda taka, że nurt kamienie po dnie toczy :???:
Tydzień wcześniej poniżej Wrocka nałowiłem się kleni ale wszystkie takie maksymalnie do 30cm, więc maluszki :???:
Ostatnio wybrałem się na małą rzeczkę powyżej Wrocka i po 2h łowienia miałem tylko jedno potężne łupnięcie! Ale takie, że jak się mówi kij mi z rąk mało nie wyleciał :shock:
Bankowo był to kleń i to była tzw. życiówka. Wracałem do niego ze dwa razy ale już się odważył zaatakować moich wobków :neutral:

Przemek A. - Nie Maj 25, 2014 10:54 pm

Jacku, jak wyglądają te miejscówki? Głęboko tam? Kamienie na dnie? Nigdy nie złowiłem klenia w Bugu mimo że próbowałem, prowadziłem też wachlarzem bo to chyba najlepsza metoda na te ryby.
Jacek_bp - Pon Maj 26, 2014 8:21 am

Przemek A., szukam burt stromo spadających, czy głębokich? Przy normalnej wodzie nie ma tam więcej jak 1,5 - 2 m wody. W pobliżu jest mnóstwo zwalonych drzew , leżących w wodzie a nurt wyraźnie odbija tam od brzegu a warkocz jest jakieś 10-15 m od brzegu pozostawiając między brzegiem a nurtem spokojniejszą wodę, ale nie stojącą. Zauważyłem, że stoją pod koniec warkocza, na początku kręcą się tylko podrostki. Dno jest tam piaszczyste z często podmywanym brzegiem.
Druga moja pewna miejscówka to Gnojno, ale to przy niższej wodzie.

maniek72 - Pon Maj 26, 2014 9:00 am

No, muszę uczciwie napisać; Gratulacje Jacku :grin:
Przemek A. napisał/a:
Nigdy nie złowiłem klenia w Bugu mimo że próbowałem, prowadziłem też wachlarzem bo to chyba najlepsza metoda na te ryby.

Mam podobnie, tym większy szacun Jackowi. Jeszcze zapytam; Jak głęboko prowadziłeś wabika?

Jacek_bp - Pon Maj 26, 2014 9:59 am

W warkoczu schodzi na około 40 no max 50 cm. W mniejszym uciągu nie głębiej niż 30 cm, staram się tam prowadzić żeby był pod powierzchnią min 30 cm, jeżeli "idzie" wyżej to nie wychodzą do niego. Moje mają pracę "mocny X" i lubię czasem stanąć nim w nurcie na chwilę by później ruszyć dość szybko z kołowrotka by za chwilę prowadzić znów wolno, niemal trzymać napiętą żyłkę tylko.
Mariusz, dzięki :) długo stałem na brzegu i machałem za nimi, aż w końcu chyba mogę napisać, że wiem gdzie mogę się ich spodziewać, choć łowienie regularne na Bugu to chyba nikomu nie wychodzi a już szczególnie kleni, więc tu byłbym zwykłym chwalipiętą i w dodatku oszukującym siebie i innych, że potrafię to robić.

maniek72 - Pon Maj 26, 2014 5:14 pm

Jacek_bp napisał/a:
, choć łowienie regularne na Bugu to chyba nikomu nie wychodzi

Co racja, to racja. Zwłaszcza jezeli chodzi o klenia na spining.

patrycjusz_m - Czw Cze 19, 2014 8:30 pm

Witam.Niewielki jest mój dorobek jako aktywnego użytkownika forum,ale zapewniam że przeczytałem większość postów dotyczących naszego regionu i teraz próbuje sobie niektóre rzeczy poukładać.Jako że z powodów zawodowych miałem kilkanaście lat przerwy w wędkowaniu i postanowiłem zacząć ponownie,chciałbym szanownych kolegów zapytać o kilka rzeczy związanych z połowem sumika karłowatego.Wiem,wiem wszystko jest na forum.Niby tak,ale chciałbym uzyskać jeszcze kilka informacji na ten temat.
Zamierzam wybrać się na nockę na kolucha.Będę łowił na federy,z brzegu lub z pomostu(jeśli takie będą)Odległość łowiska od Białej nie ma aż tak dużego znaczenia,ale wiadomo im bliżej,tym lepiej.Gdzie według was mogę pojechać aby sobie zapolować na te rybki?...jakie przynęty na polecanym przez Was łowisku mogą być skuteczne?..Pozdrawiam

Jacek_bp - Czw Cze 19, 2014 9:07 pm

patrycjusz_m, żwirownia V w Międzyrzecu. Podobno pływa tam tego moc.
patrycjusz_m - Czw Cze 19, 2014 9:44 pm

Jacek_bp napisał/a:
patrycjusz_m, żwirownia V w Międzyrzecu. Podobno pływa tam tego moc.

Dzięki.A może jeszcze znasz jakies inne zbiorniki z tymi rybkami?Mogą być bardziej oddalone od Białej.Jestem zmotoryzowany i odległośc raczej mi nie przeszkadza

nox66 - Czw Cze 19, 2014 10:07 pm

Zalew "Kozioł" w Janowie Podlaskim tam dużo kolucha jest i sumy się trafiają... ja łapałem na gnojaki

Panowie łapiecie drapieżnika na Bugu? Ja byłem 3 razy ostatnio i rano i na wieczór ze spiningiem za szczupakiem i okoniem i za każdym razem tylko jednego śledzia trafiałem...

Norbert 78 - Pią Cze 20, 2014 2:25 am

Woda na Krznie poszła w dół, więc postanowiłem poszukać "nocnych" jazi. Na wyprawę zabrałem kumpla, był to jego pierwszy wyjazd na jazie. Nad wodą byliśmy około 19:00, wytypowaliśmy trzy miejscówki i czkaliśmy do zmroku. Efektem naszego wyjazdu był pierwszy jaź złowiony przez Tomka, w dodatku jaź przez duże j. :wink:



Ja zaliczyłem jedno branie i kilka skubnięć, ryba Tomka skusiła się na wobler mojej produkcji. Sezon "nocnych" jazi uważam za otwarty, w sobotę kolej na mnie :mrgreen:

Adi - Nie Cze 29, 2014 11:19 pm

Dziś wybrałem się nad Bug, już w pierwszym rzucie trafiłem niedużego okonka.
Niestety była to pierwsza i ostatnia ryba z tej rzeki. Po dłuższym czasie bez brań postanowiłem przenieść się nad Krznę.

Po dojechaniu na miejsce i przedarciu się przez trawy po pas dotarłem na miejscówkę. Rozłożyłem kij rzuciłem i jest... nieduży jazik, kolejna ryba "w pierwszym rzucie"



Później dłuższy czas bez brań, ale w końcu doczekałem się i to porządnego walnięcia. Po emocjonującym holu na brzeg trafił boleń


Ok 22 skończyłem łowienie :)

10068 - Sro Lip 16, 2014 3:17 pm

Witam, wczoraj 3h spędziłem nad Krzną czego efektem były 2 szczupaki niewymiarowe, kilka okoni około 25cm oraz 2 klenie w tym jeden 40cm - rekordowy!


Mistrzunio - Pon Lip 28, 2014 6:04 pm

Dzień: 27.07.2014
Łowisko: Łęgi, Derło
Pogoda: upał, bezchmurnie, ponad 30 C, bardzo duszno i burzowo, wiatr umiarkowany
Sprzęt: spinning
Połów: szczupak - (92cm - 5,50kg)

Na ryby wybieram się tym razem z Tomkiem. Pierwszy plan to pochodzić trochę za drapieżnikiem, a następnie zasiąść na białą rybę, ale, że Tomek niechętnie skłania się do tego drugiego pakuję do samochodu jedynie spinning i udajemy się na Łęgi. Robi się burzowo i pojawia się nadzieja, że pobudzi to do żerowania drapieżnika więc może plan i nie jest zły. Na miejscu jesteśmy około godziny 16.30. Odnoszę wrażenie, że od mojego ostatniego wyjazdu woda jeszcze nieco spadła przez co można powiedzieć, że zrobiło się bardzo płytko. W większości miejsc głębokość nie przekracza 1m. W czasie 2,5 mamy po dwa wyjścia niewielkich szczupaczków. Jestem zrezygnowany, bo im dalej tym miejsca wydają się mniej atrakcyjne. Nie widzę też oznak bytowania drobnicy, a komary dobitnie podpowiadają mi, że nie będziemy tu sobie żyli w symbiozie więc postanawiam namówić Tomka do jeszcze jednej zmiany miejsca.
Wsiadamy w samochód i jedziemy w miejscówkę gdzie ostatnim razem miałem na wędce ładnego szczupaka. Na miejscu jesteśmy około godziny 19.40. Ponieważ jest dosyć późno i łowienia pozostało bardzo niewiele staję w miejscu ostatniego spotkania z dorodnym zębatym. Kilka rzutów i czuję zdecydowane uderzenie, ale niestety nie zacinam. Nie umiem też określić czy było to coś ładnego. Kolejny rzut i tym razem uderzenie łączy się z porządnym zawirowaniem wody i jękiem hamulca. Mam ! Ładna ryba ! Tomek stojący kilka metrów ode mnie szybko ocenia - "Sum. Idę po podbierak. Zdążę wrócić spokojnie, bo i tak nie zapowiada się na to żebyś miał go szybko użyć". Faktycznie, bo ryba praktycznie stoi przy dnie i tylko w przedramieniu czuję, że to nie zaczep. W sumie to i gdzie mi się spieszy. Jeżeli to sum z tak delikatną wędką jaką mam nie pomoże mi siła, a jedynie cierpliwość. Po kilku minutach zaczyna się jednak coś dziać. Ryba jakby przestaje murować przy dnie i delikatnie daje się podciągnąć wyżej. Wiem jednak, że do wymęczenia jej jest jeszcze długa droga i spokojnie czekam na kolejne odjazdy. Po kilku jękach hamulca okazuje się, że Tomek się mylił i nie jest to sum, a ładny szczupak. Kiedy podciągam go bliżej okazuje się, że nie jest zaczepiony za wewnętrzną stronę pyska. Grot jednej kotwiczki wbity jest w od zewnątrz w kość skrzelową - a więc nie trafił przy uderzeniu. Teraz już wiem, że walka musi potrwać zdecydowanie dłużej, a ja przede wszystkim nie mogę pozwolić na to by wyskoczył mi nad wodę i szarpnął pyskiem. Kolejna runda wygląda tak, że ryba staje bokiem do mnie, a ja trzymam ją jak łódkę z żaglem bojąc się, że gdy zacznę ja holować wyrwę jej z burty kotwiczkę. Postanawiam przerwać tę patową sytuację i bardzo delikatnie podciągam rybę do brzegu. Okazuje się, że podbierak, który wziąłem ze sobą jest zdecydowanie za mały i z trzecią rundą będzie jeszcze większy problem. Podebranie jej od głowy jest zbyt ryzykowne ze względu na wystającą kotwiczkę - jeżeli zaczepi się o siatkę podbieraka będzie na pewno po rybie, podebranie od dołu odpada, bo nie ma szans by ją zmieścić. Jedyna szansa to podebrać szczupaka na ninję czyli podejść go z podbierakiem od ogona tak by się nie zorientował. Sztuka na ninję udaje się dopiero za którymś tam razem, ale w końcu 92-centymetrowy klocek ląduje w podbieraku gdzie łaskawie sam się odpina.
I to już koniec mrożącej krew w żyłach historii.. :wink:


włóczykij - Pon Lip 28, 2014 6:14 pm

Jeszcze raz gratuluję, tym bardziej że telefonicznie tak mnie nie zmroziło jak teraz :mrgreen:
Jacek_bp - Pon Lip 28, 2014 9:04 pm

92 cm z Buga, chylę czoła. Miałeś co robić z tym przyjemniaczkiem. Gratuluję pięknej ryby, nie często ogląda się takie ryby złowione z brzegu.
jerdan - Pon Lip 28, 2014 9:16 pm

gratuluję, ładna sztuka i to w lipcu szczupakowo słabym miesiącu
maniek72 - Pon Sie 18, 2014 10:20 am

Taka brzanka dziś sie trafiła;
Jacek_bp - Pon Sie 18, 2014 2:28 pm

Ładna wąsata dama :)
Norbert 78 - Pon Sie 18, 2014 3:00 pm

Maniuś, napisz coś więcej. No co wzięła itp. :wink:
Roseth - Pon Sie 18, 2014 7:26 pm

Pewnie na ser...podlaski :mrgreen:
maniek72 - Pon Sie 18, 2014 7:50 pm

Federek i ..... kukurydza; swojska- myślałem, że znowu karp, dała popalić straszliwie- silna jak diabli, no i to dało by się naciągnąć na 80cm. To, że to życiówka, to chyba wspominać nie muszę. :wink:
Niepokorny - Wto Sie 19, 2014 3:54 pm

Ładnie Mariusz


ps
brzany podczas tarła są trujące

morrum - Wto Sie 19, 2014 11:36 pm

Nie same brzany, tylko otoczka ikry, a ikry Maniek i tak nie jada ;)
maniek72 - Sro Sie 20, 2014 1:39 pm

morrum napisał/a:
ikry Maniek i tak nie jada ;)

Jada, jada, ale tylko z jesiotra i bieługi. :grin:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group