Forum

Poza tematem... - Motoryzacja

Daniel Zarzecki - Czw Kwi 05, 2007 11:28 pm
Temat postu: Motoryzacja
no to zaczynamy :)

Wasza ulubiona marka :?: prócz Hondy oczywiście, bo spora grupka się zbierze amatorów tych cacuszek :mrgreen: No i oczywiście o jakieś dane techniczne ich proszę :wink:

Honda NSX 2 i Civic Mugena to moje faworyty

Daniel - Czw Kwi 05, 2007 11:40 pm

Ja biorę pod uwagę narazie tylko producentów japońskich i niemieckich.Japońskie to oczywiście :
1 Honda
2 Toyota
3 Mitsubishi

niemieckie :
1 Audi
2 Mercedes
3 VW

Największe marzenie to oczywiście NSX,a bardziej realne to Accord Type R lub Audi A8 4.2 Quattro...

Przemek Szymański - Czw Kwi 05, 2007 11:44 pm

A Ja mam w Polsce Fiata Uno i śmiga po dzień dzisiejszy jak się patrzy :lol: ...( tata go dociera )...
Daniel tu w Anglii to są samochody... najbardziej podoba mi się Mini Cooper...Po prostu bajka.Chodzi już od 11.500 funtów...

Piotr P - Czw Kwi 05, 2007 11:47 pm

NSX, A8 ...
11,500 funtów.
O czym Wy piszecie??!!

Nie ma to jak Opel Ascona rocznik 1987 !! :lol:

Śmiga jak talala.

Pozdrawiam.

Daniel - Czw Kwi 05, 2007 11:49 pm

Piotr P napisał/a:
NSX, A8 ...
11,500 funtów.
O czym Wy piszecie??!!

O ile do NSX-a można mieć zastrzeżenia,czy kiedys sobie na to będe mógł pozwolić,to do A8 juz nie.Za 4 tys euro masz takie autko...

Sandacz - Czw Kwi 05, 2007 11:51 pm

Zawsze jak widzie na ulicy starszą audi A6 gapie jak głupek. Nie wiem co w niej jest ale jest piękna. :D Pewnie naraże się teraz Hondomaniakom, ale najnowszy Accord ściągną sobie ten srebrny pasek wokół szyb od A6. :cry: :twisted:




Daniel - Czw Kwi 05, 2007 11:58 pm

Sandacz napisał/a:
Pewnie naraże się teraz Hondomaniakom, ale najnowszy Accord ściągną sobie ten srebrny pasek wokół szyb od A6.

A mój Accord,choć rocznik 92,to pewnie też sobie odgapił te listwy chromowane od A6 :?: :twisted:


Przemek Szymański - Czw Kwi 05, 2007 11:59 pm

A to jest mój wymarzony samochód... :grin:
A tak poza tym Daniel...Twój samochód nie pasuje Ci do Twoich okularów... :wink:


Zdjęcie usunięte: Podejrzenie naruszenia praw autorskich


Zdjęcie usunięte: Podejrzenie naruszenia praw autorskich


Zdjęcie usunięte: Podejrzenie naruszenia praw autorskich


Zdjęcie usunięte: Podejrzenie naruszenia praw autorskich

Sandacz - Pią Kwi 06, 2007 8:54 am

Daniel napisał/a:

A mój Accord,choć rocznik 92,to pewnie też sobie odgapił te listwy chromowane od A6 :?: :twisted:


Chodzi mi o krój :twisted: ale Audiaca A6 i tak jest piekna, szczególnie z 2,5TDi. :D

JaSpin - Pią Kwi 06, 2007 11:07 am

Dla mnie super autka to:

RENAULT (wiekszosc modeli)
VW (Golf 3 lub 4)
AUDI (A3, A4)

Moj tata ma Renault 19 (1.7l), ktore ma 17 lat :D :D chodzi elegancko, moja mama ma Renault Clio (1.4l), tez chodzi super, jeden braciszek ma Clio (1.4l 16v), a drugi ma Golfa 3 (1.9 TDI)

do kompletu brakuje tylko AUDI A3, ktore jest moim marzeniem :)
Piekna czarna Audica, felgi 17, lekki tuning, silniczek 1.9 TDI...

MNIAM :D

rocky1990 - Pią Kwi 06, 2007 11:24 am

Oto moje marzenie związane z motoryzacją. Honda CR 500 (zdięcie poniżej), to po prostu potwór. Jazdę na tym cross`ie można nazwać samobójstwem albo masochizmem. Nie raz widziałem wypadki z udziałem tego motoru w roli głównej, na zjazdach motocyklowych przy autostradzie. Już dwa krzyże na tym miejscu są, po każdym sezonie będzie jeszcze więcej. Podziwiam motocyklistów jeżdżących na tej bestii, mam nadzieje że ja też kiedyś do nich dołączę. Do tej pory miałem parę rometów i simsona, teraz zarabiam na Suzuki RG 80. Pozdro dla wszystkich moto fanów.


Zdjęcie usunięte: Podejrzenie naruszenia praw autorskich

Daniel - Pią Kwi 06, 2007 4:06 pm

pyton napisał/a:
widze że ciekawy temat poruszyliśmy na forum. A propo ma ktoś może tylni zdeżak do granatowej 190? Bo mój się troche... przytarł

a tu zdjęcie mojej maszyny niech się schowają wszystkie przednionapędowe dziwolągi!!!

Jaki masz tam silniczek?Przedni napęd to faktycznie nie rewelka.Miałem kiedys Audi 80 B3 Quattro i to jest to,co każde auto powinno mieć.A co do mojego dziwoląga,to możemy sie ścignac jak chcesz kiedyś...

Daniel Zarzecki - Pią Kwi 06, 2007 6:09 pm

Skoro o motoryzacji to i motorki też jak zauważył Wojtek :wink: Ja bym chciał tym motorkiem pośmigać :mrgreen: Honda FireBlade CBR 1000. Trochę danych:
Silnik
Pojemność - 998 cm3
Moc - 172 KM przy 11250 obr/min
Moment - 115 Nm przy 8500 obr/m
Budowa - rzędowy
Liczba cylindrów - 4
Średnica cylindra - 75,0 mm
Skok tłoka - 56,5 mm
Stopień sprężania - 11,9
Rozrząd/liczba zaworów - dohc/4
Norma emisji spalin - Euro 2
Oczyszczanie spalin - katalizator regulowany
Zasilanie - wtrysk
Biegi - 6
Napęd - łańcuch

No, a co do samochodów. To i tak wszystkie Wasze cacuszka przegrałyby z Hondą mojej rodzinki. Chodzi mi o stylistykę. Co poniektórzy pewnie się domyślają o co chodzi.

JaSpin - Pią Kwi 06, 2007 8:29 pm

Jesli chodzi o motory to tylko choopery !!

HONDA SHADOW - cuuuudo :shock: :shock: :shock: :shock:

Zdjęcie usunięte: Podejrzenie naruszenia praw autorskich


Zdjęcie usunięte: Podejrzenie naruszenia praw autorskich


Zdjęcie usunięte: Podejrzenie naruszenia praw autorskich


Zdjęcie usunięte: Podejrzenie naruszenia praw autorskich

Sandacz - Pią Kwi 06, 2007 8:36 pm

Ja wole old timery np. junaka :cool:
mateusz - Pią Kwi 06, 2007 9:10 pm

Jak motoryzacja to i.......... Kubica oczywiście :cool:

Może pobawimy sie w zakład bukmaherski i obstawicie, które miejsce zajmie w niedziele, w GRAND PRIX MALEZJI, Robert Kubica.
Jak myślicie, czy zajmie miejsce.
a)1 :mrgreen:
b)2 :grin:
c)3 :smile:
d) będzie w pierwszej 5 :???:
e) będzie w pierwszej 10 :neutral:
f)będzie poza 10 :-(
g) bolid się zepsuje :cry: :cry: :cry: ( oby tylko nie to!!)


Ja ze swojej strony myślę, że jak bolid wytrzyma to będzie w pierwszej 5

JaSpin - Pią Kwi 06, 2007 11:05 pm

3 miejsce :D :D
malysz - Pią Kwi 06, 2007 11:43 pm

e) Będzie w pierwszej 10 :razz:
mateusz - Nie Kwi 08, 2007 9:31 am

Alonso jako jedyny na torze uzyskuje czasy poniżej 1:37. Lider ma ponad 15 sekund przewagi nad drugim Hamiltonem. Kubica jedzie coraz wolniej. Czyżby znowu awaria?
Daniel Zarzecki - Pią Kwi 13, 2007 7:22 pm

Wkrótce GP Bahrajnu. Kubica dziś na treningach zajął odpowiednio 7 i 3 miejsce. Znów miał problemy z bolidem. Jechał zapasowym 3 bolidem. Takich problemów nie miał Nick Heidfeld. Ciekawe jak będzie tym razem podczas wyścigu :?: :wink: Oby nie skończyło się to tak samo jak ostatnio. A do tych, którzy mówią, że Polak nie umie jeździć niech pomyślą o swoich wyczynach na drogach przy dużo niższych prędkościach :mrgreen:

Pozdrawiam i Robercie jak zwykle trzymam kciuki :grin:

mateusz - Nie Kwi 15, 2007 3:33 pm

Brawo!!!!!!!!
6miejsce Roberta, :grin: , nareszcie zapunktował w GP

Daniel Zarzecki - Pon Kwi 16, 2007 4:28 pm

Ja z innej beczki. Wypierd***ć ruskie Tiry z polskich dróg. Nie nawidzę ich. Jeżdzą jak im się podoba. Normalnie królowie dróg. To co wyprawiają nie mieści się w głowie. I dziś się dowiedziałem, że na mojego wujka, który jechał koparką na miejsce pracy wjechał jeden z tych "mistrzów". To nie tylko taki jeden przykład. Więcej nie napiszę, bo nie wiem co z wujkiem. Jak się czegoś dowiem to napiszę

Aktualizacja: Wujek ma się nie za dobrze. Ten Tir uciekł z miejsca wypadku. Koparka podono do niczego. Wujek jakoś się trzyma. Nieźle jest obity. Całą twarz ma pokaleczoną, żebra też chyba połamane i coś nie tak z nogą. Nie wiadomo co z głową, bo rozbił nią szybę. Niestety dopiero jutro ma udać się do szpitala. :cry: Mam jednak nadzieję, że wszystko skończy się dobrze.

Coś trzeba zrobić z tymi Tirami. Na prawdę stanowią wiekie zagrożenie na naszych drogach. Ten ich sposób jazdy prowadzi do na prawdę tragicznych sytuacji.

JaSpin - Wto Kwi 17, 2007 10:59 am

racja, kierowca tirow to sa najwieksi psychopaci !!

wyprzedzanie osobowki prez tira... hmmm - przeciez to jest normalne !!
najczesciej kierowcami takich pojazdow sa panowie po 60.w tym wieku powinno sie juz siedziec w domu, przy TV i wnukami na kolanach, a nie za kierownica maszyny o masie kilkanascie ton !!!!!!!!!!!!!



P O L S K A :wink:

mirek - Wto Kwi 17, 2007 11:10 am

Mc_Winger napisał/a:
racja, kierowca tirow to sa najwieksi psychopaci !!
o Kuba bo sie pogniewamy :twisted:
Mc_Winger napisał/a:
najczesciej kierowcami takich pojazdow sa panowie po 60.w tym wieku powinno sie juz siedziec w domu, przy TV i wnukami na kolanach, a nie za kierownica maszyny o masie kilkanascie ton !!!!!!!!!!!!!
wprost marze o tym bo to faktycznie chore by jezdzic do tego wieku gdzie czas reakcji juz jest zupelnie dluzszy.Niestety nie mi stanowic prawo w naszym kraju,a kiedys ten zawod byl zaliczany to tzw 1 grupy szkodliwosci i wczesniejsza emerytura byla mozliwa.Niestety czasy sie zmienily ktos uznal ze to wcale nie meczacy zawod i pewnie niedlugo i 70 latkowie jeszcze beda sterowac taki pojadzem.
JaSpin - Wto Kwi 17, 2007 12:01 pm

sprostowanie.....

niektorzy kierowcy tirow to prawdziwi psychopaci !!!!!

mirek - Wto Kwi 17, 2007 12:06 pm

hehehe :mrgreen: tak juz wiele lepiej bo przedtem wygladalo to tak jakbys w jednym worku trzymal i wedkarza z prawdziwego zdarzenia z sieciarzem i miesiarzem bo przeciez kazdy z nich lowi ryby.Ale i tak pisalem to zartobliwie wiec bez urazy :razz:
JaSpin - Wto Kwi 17, 2007 5:27 pm

to ja przepraszam,, bo myslalem, ze to ja Ciebie obrazilem :P


czyli jest wszytsko OK...

na koniec czeskie:

AHOY !!!!!

Toniu3546 - Wto Kwi 17, 2007 7:21 pm

Robi się off top, trzeba wrócić do tematu :P
Ja teraz pocinam na ETZ 150, a moim marzeniem jest Yamaha R1

Daniel Zarzecki - Wto Kwi 17, 2007 8:54 pm

Co do wujka. To wszystko skończyło się w miarę dobrze :) ufff. Wyszło, że ma 2 połamane żebra i slinie stłuczoną głowę. Podejrzewają też wstrząs mózgu. Będzie dobrze. :) A mam pytanie. Widziałem tą koparkę :( Cud, że przeżył.

P.S. Widziałem dziś Hondę Fireblade. Cacuszko

Pozdrawiam

rocky1990 - Sro Kwi 18, 2007 9:34 pm

Oto następna moja ulubiona maszyna zaraz po Hondzie CR 500 (foto we wcześniejszym poście). Kawasaki KX tez jest super, ale nie ma to jak poczciwa, porządna CR`ka 500`tka :lol: . Foto poniżej to Kawasaki KX 500.


Zdjęcie usunięte: Podejrzenie naruszenia praw autorskich

mateusz - Czw Kwi 19, 2007 9:28 pm

Orientuje sie ktoś kiedy odbęda sie następne zawody GP F1 i wogóle to gdzie będa?? :-P
Daniel Zarzecki - Czw Kwi 19, 2007 10:24 pm

Następny wyścig odbędzie się w Barcelonie.

Program GP
Piątek, 11.05: 10:00 - 11:30 wolny trening 1
14:00 - 15:30 wolny trening 2
Sobota, 12.05: 11:00 - 12:00 sobotni trening
14:00 - kwalifikacje
Niedziela, 13.05: 14:00 - start do wyścigu

sochun - Czw Kwi 19, 2007 11:16 pm

Aktualnie moje cacuszko to:



Prawdopodobnie w przyszłości (chyba niedalekiej) honda, z motorków to crf 450x...
Daniel jak jesteś takim maniakiem hondy to w Polsce ma swój magazyn, może jak dotrzesz do wydawcy to będziesz go otrzymywać http://mototarget.pl/publish.php?aid=51 jest całkiem spoko.

Pozdrawiam.

Daniel - Pią Kwi 20, 2007 7:44 pm

Maniakiem to może ja nie jestem,ale lubię tą markę.
A skoro,gadamy o hondach,to wczoraj odwiedziłem serwis hondy w Opolu.Mam luzy na wahaczach górnych i chciałem kupić sworznie wahacza górnego i zmienić.W serwisie dowiedziałem się,że nie da się zmienić sworzni,tylko trzeba całe wahacze.A koszt jednego wahacza do mojego accorda w serwisie to 1050 zł :!: Co by było jakbym chciał sobie wszystkie 4 u nich wymienić :? :We wszystkich sklepach mieli tylko całe wahacze,ale tu już taniej bo za 205 zł. Na szczęście są i uczciwi sprzedawcy.Znalazłem w Bytomiu już tanie zamienniki sworzni(jednak się da wymienić).Będzie dobrze.Jednak Hondy nie sa aż takie drogie w utrzymaniu.Części może nie sa tanie,ale rekompensuje się nam to tym,że nieczęsto odwiedzamy warsztaty...
Fajny autobus Sochun :wink:

Daniel - Sob Kwi 21, 2007 10:47 pm

Lancer nawet spoko jest.A skoro rozmawiamy o fajnych autach to wkleję Wam parę aut,które jeżdżą po Opolu.Powalają z nóg...Przynajmniej mnie.



Daniel Zarzecki - Nie Kwi 22, 2007 7:14 pm

Czemu ja w takiej dziurze mieszkam :mad: Takie fury można godzinami podziwiać, a ja tylko od święta jak jakaś przypadkiem przejżdża przez Grajewo se obejżę.

Według mnie.
Porsche jak Porsche. Sama klasa i elegancja :grin:
Merc, dla mnie nie załadny. Ten garb z tyłu, blee :roll:
Lambo, marzenie :mrgreen: , które nigdy się nie spełni
Mazda, ładniutka, tylko tyle powiem
Maseratti, ten południowy charakterek :mrgreen:
Lexus, jakoś brak przekonania :cool:

Najbardziej mi przypadły do gustu Lambo i Maseratti :lol:

P.S. Daniel pytałeś się ile kosztuje amortyzator :?: Jeśli nie to lepiej się nie pytaj :wink:

Pozdrawiam

Daniel - Nie Kwi 22, 2007 8:57 pm

Daniel Zarzecki napisał/a:
Takie fury można godzinami podziwiać, a ja tylko od święta jak jakaś przypadkiem przejżdża przez Grajewo se obejżę

Żebyś Ty widział co w Opolu jeździ jak Niemcy na święta się zjeżdżają,których w opolskim jest pełno...
Cytat:
P.S. Daniel pytałeś się ile kosztuje amortyzator Jeśli nie to lepiej się nie pytaj

W serwisie nie pytałem,ale na allegro widziałem komplet za 560 zł.Tylko nie wiem,czy to komplet na 4 koła,czy tylko na przód lub tył :grin:

Daniel Zarzecki - Nie Kwi 22, 2007 9:57 pm

To coś Ci powiem. Jak do naszego Civica chcieliśmy na przód kupić amortyzatory to usłyszeliśmy w sklepię cenę 400zł za jeden. :shock: Nie był to serwis tylko zwykły sklep. Wolę nie myśleć ile kosztowałyby w serwisie.

Póki co napisałeś jedno ważne zdanie
Daniel napisał/a:
Części może nie sa tanie,ale rekompensuje się nam to tym,że nieczęsto odwiedzamy warsztaty...

Święta prawda

Pozdrawiam

Daniel - Pon Kwi 23, 2007 11:16 am

Daniel Zarzecki napisał/a:
To coś Ci powiem. Jak do naszego Civica chcieliśmy na przód kupić amortyzatory to usłyszeliśmy w sklepię cenę 400zł za jeden. Nie był to serwis tylko zwykły sklep. Wolę nie myśleć ile kosztowałyby w serwisie.

Jak dobrze poszukasz to znajdziesz coś do 200 zł za sztukę.Na allegro są.

Daniel Zarzecki - Pon Kwi 23, 2007 4:10 pm

Co do tego amortyzatora to znaleźliśmy wówczas identyczne w cenie 204zł za sztukę.
Daniel napisał/a:
Jak dobrze poszukasz to znajdziesz coś do 200 zł za sztukę.Na allegro są.

Szukać nie bedę. Możesz domyślić się czemu. Nie są nam już potrzebne :sad:

Pozdrawiam

Daniel - Pon Kwi 23, 2007 10:44 pm

Daniel Zarzecki napisał/a:
Szukać nie bedę. Możesz domyślić się czemu. Nie są nam już potrzebne

Nie domyślam się chyba,ale strzelam...Sprzedaliście Hanię :?: :!:

Daniel Zarzecki - Wto Kwi 24, 2007 10:17 am

Daniel napisał/a:
Nie domyślam się chyba,ale strzelam...Sprzedaliście Hanię :?: :!:

Pudło. Hanki nie sprzedaliśmy choć jest taki zamiar. Czemu już nam nie jest potrzebna? A przypomnij sobie o czym Ci kiedyś mówiłem :wink: Ma "troszkę" uszkodzene drzwi od strony kierowcy.

Pozdrawiam

Daniel - Wto Kwi 24, 2007 1:00 pm

Daniel Zarzecki napisał/a:
Ma "troszkę" uszkodzene drzwi od strony kierowcy.

Przez to Wam nie jest potrzebna??Drzwi to żaden problem.Nie przesadzaj.

Daniel Zarzecki - Wto Maj 08, 2007 5:56 pm

No Daniel teraz już wiesz czemu chcemy naszą Hanię sprzedać. Nie ma to jak domowy "tuning" niestety :sad: Jak sam widziałeś tych drzwi nie da się naprawić :wink:

Pozdrawiam

Daniel - Wto Maj 08, 2007 8:40 pm

Daniel Zarzecki napisał/a:
No Daniel teraz już wiesz czemu chcemy naszą Hanię sprzedać. Nie ma to jak domowy "tuning" niestety Jak sam widziałeś tych drzwi nie da się naprawić

Kolego.To nie są tylko drzwi.Cała konstrukcja auta jest naruszona i nikt Ci tego nie zrobi,bo to nie ma sensu.Spróbujcie ją sprzedać komuś na części,ale w całości.

Daniel Zarzecki - Wto Maj 08, 2007 9:39 pm

Wiem, wiem, ze to już kompletny wrak. Szukam, szukam kupca.... Może się uda.

Pozdrawiam

jastrząb - Wto Maj 08, 2007 10:18 pm

Toniu3546 ile lecisz max na swojej MZ ?????????????????????
mateusz - Czw Maj 10, 2007 5:01 pm

A jak oceniacie szanse Roberta Kubicy na Grand Prix Barcelony w niedzielę, którą pozycje zajmie- jak myślicie?? Bo ja obstawiam 7-3miejsce :-P
Daniel Zarzecki - Czw Maj 10, 2007 6:46 pm

Tak realnie biorąc to mi się wydaje, że będzie 5. Ale mam dziwne przeczucie, że coś nawali i nie dojedzie do mety :mad: Pfu, pfu, pfu.

Pozdrawiam

Michał1590 - Pią Maj 11, 2007 2:43 pm

Podobno bolid Kubicy dostał nowe stateczniki, płetwy(wiecie o co chodzi). Także skrzynia biegów została pod dana gruntownemu remontowi. Po tym wszystkim nic sie już nie psuje co dobrze wróży na najbliższy wyścig.
mateusz - Pią Maj 11, 2007 6:44 pm

Po dzisejszym treningu jest na 4miejscu, wiec progonozy sa optymistyczne :D
Jego kolega z druzyny, Nick Haitfeld dopiero na 12miejscu, ale Robert mu dołożył :twisted:
Na pierwszym, jak narazie po treningach jest młody anglik Lewis Hamiloton, który jeździ w barwach McLaren'a , ten chłopak mnie zadziwia. To będzie jego 4Grand Prix, debiutuje w F1, a ma super wyniki, zawsze jest na podium..... nie pozostało nam nic więcej, jak tylko trzymac kciuki za naszego kierowcę.

Daniel Zarzecki - Pią Maj 11, 2007 8:06 pm

Kubica po drugim treningu zajął 11 miejsce. Jego kolega z zespołu o ile dobrze pamiętam był 8. Ten trening wygrał Fernando Alonso.

Brakuje mi trochę polskich akcentów w F1. Jedyny to nasz Robert niestety...

P.S. Trzymamy kciuki

Pozdrawiam :cool:

Toniu3546 - Sob Maj 12, 2007 1:16 pm

jastrząb napisał/a:
Toniu3546 ile lecisz max na swojej MZ ?????????????????????

cos koło 110km/h, zalezy z jakim wiatrem :P

Daniel Zarzecki - Sob Maj 12, 2007 11:03 pm

No i czekamy na wyścig. Kwalifikacje za nami. Nasz Robert 5 czyli startuje z 3 linii

Toniu3546 napisał/a:
cos koło 110km/h, zalezy z jakim wiatrem :P

No to rozwijasz prędkosć taką jak w F1 :wink:

Andrzej17l - Sob Maj 26, 2007 1:34 pm

Podczas sobotnich treningów przed ulicznym wyścigiem o Grand Prix Monako Formuły 1 polski kierowca teamu BMW-Sauber Robert Kubica zajął 16. miejsce. W sobotę w Monte Carlo najlepszy czas uzyskał Niemiec Adrian Sutil z zespołu Spyker.
Od początku sobotnich testów, kierowcy zmagali się z kiepską pogodą. Deszcz, który zaczął padać podczas testów znacznie utrudnił zadanie zawodnikom.

Z upływem czasu, kierowcy coraz lepiej radzili sobie z trudnymi warunkami na torze.
Drugi czas uzyskał Kimi Raikkonen (Ferrari), a trzeci był Lewis Hamilton (McLaren)

Wyniki:

1. Adrian Sutil (Spyker) - 1.36,612 (12 okrążeń)
2. Kimi Raikkonen (Ferrari) - 1.36,739 (12)
3. Lewis Hamilton (McLaren) - 1.36,767 (14)
4. Giancarlo Fisichella (Renault) - 1.36,784 (15)
5. Scott Speed (Toro Rosso) - 1.36,954 (15)
6. Fernando Alonso (McLaren) - 1.37,020 (15)
7. Heikki Kovalainen (Renault) - 1.37,214 (15)
8. Nico Rosberg (Williams) - 1.37,388 (14)
9. Jenson Button (Honda) - 1.37,442 (12)
10. Rubens Barrichello (Honda) - 1.37,463 (13)
...
16. Robert Kubica (BMW Sauber) - 1.38,463 (13)

Kliknij tutaj

rocky1990 - Czw Maj 31, 2007 4:40 pm

http://www.otomoto.pl/ind...how&id=C2571742 oto autko moich aktualnych marzeń. Citroen Xantia II oczywiście z silnikiem TDI albo HDI. A Wasze motoryzacyjne marzenia jak wyglądają?
Daniel - Czw Maj 31, 2007 5:48 pm

No to masz skromne marzenie.Ale mnie się nie podoba.Jak Xantię to tylko w sedanie i z tym 150 konnym silnikiem.Ale każdy kupuje auto do swoich indywidualnych potrzeb.
rocky1990 - Czw Maj 31, 2007 8:36 pm

Daniel ja jestem jeszcze małolat więc taka Xantia dwójeczka to dla mnie takie małe marzenie. Już od dłuższego czasu interesuje się tą francuską księżniczką :wink: .
Daniel - Czw Maj 31, 2007 8:46 pm

Ja nie lubię francuskiej motoryzacji.No chyba,że stare,kultowe klasyki.Napewno francuzy są wygodne,ale ja wolę japończyki i niemieckie autka.Jeżeli musiałbym wybrac jakąś markę z Francji to postawiłbym już na Peugeota.Model 607 to autko godne uwagi.Porównywalny z S-klasą Mercedesa.Tylko cena...
JaSpin - Czw Maj 31, 2007 8:46 pm

moje marzenie to Audi A3 z silnikiem 1.9 TDI (ten co w VW) czarne, lekki tuning...

jeszcze poczekam sobie (15 lat)


:cool:

mateusz - Pią Cze 01, 2007 2:05 pm

Cytat:
jeszcze poczekam sobie (15 lat)

A skad ta pewnosc, że akurat tyle czasu bedziesz musiał czekac??? :roll: :-P

JaSpin - Pią Cze 01, 2007 2:43 pm

to w nawiasie to jest moj wiek... nikt nie ma prawka w wieku 15 lat, wiec i ja musze poczekac... :cool:
Daniel - Pią Cze 01, 2007 8:40 pm

Jestem pewien,że chodzi Ci Pyton o Mercedesa 190 2.5 16 EVOLUTION.To już prawdziwy rarytas i w dobrym stanie kosztuje sporo pieniędzy.

http://www.mobile.de/SIDS...11111260924736&


A integralki to też już rarytasy.

http://www.mobile.de/SIDT...11111258469730&

Dla mnie takim rarytasem było by BMW 635 CSI

http://www.mobile.de/SIDm...11111259323721&

Auta w sumie sa w zasiągu,ale utrzymanie ich już napewno nie.Ale cieszę się,że jest ktoś na tym forum,kto docenia naprawdę piękne samochody minionej epoki.Ja zawsze byłem zwolennikiem niemieckich klasyków.Japończyki doceniłem dopiero gdy sam sobie kupiłem.
Dodam jeszcze,że jeżeli chodzi o tuning optyczny samochodów to podoba mi sie tylko "German Style".Dla tych,którzy nie wiedzą o co chodzi daję przykład takiego autka,zrobionego na "German Style",czyli ;nisko,szeroko i głośno:


JaSpin - Pią Cze 01, 2007 9:51 pm

bardzo ładny fiacik, ale na te Germanskie drogi :P


w przyszlosci zostane tworca tuningu: Polish Style, czyli wysoko, chudo i cicho...
:P

Daniel Zarzecki - Pią Cze 15, 2007 8:58 pm

Moja marzenia,które może się spełnią :) Volvo S60 albo Accord :)

A teraz marzenie, do którego dążę :P Ten Fireblade stoi przed moim blokiem. 1100cm3 :cool:

JaSpin - Pią Cze 15, 2007 11:12 pm

oo widze, ze Grajewo segreguje odpady :D :D bardzo ładnie :mrgreen: :mrgreen:

co do gwozdzia programu:

sliczny motor, ale ja wole cos np. 500cm i chooper :cool: :cool:
:) :)

Daniel Zarzecki - Czw Cze 28, 2007 3:46 pm

Ja mam coś dla amatorów szybkiej jazdy. Ostatnio w okolicy Grajewa miał miejsce wypadek. :( Tu taj link do relacji z tego zdarzenia http://www.e-grajewo.pl/w...adek.html#f9469
Zdjęcia pozostawię bez komentarza. :cry:
Byłem przy tym samochodzie, jeśli można nazwać to samochodem. Nie myślałem, że może aż tak się rozpaść.
Znajomy z pomocy drogowej powiedział tak: Byłem już przy wielu wypadkach, ale ten... Przy wciąganiu samochodu chciał linkę zaczepić za ucho holownicze, a tam palec :(

P.S. Upłynęło kilka dni, ale to co się wydarzyło.. Ehhh, lepiej przemilczeć.


Świetne wieści
Robert Kubica, kierowca teamu Formuły 1 BMW- Sauber wystartuje w niedzielę 1 lipca w wyścigu o Grand Prix Francji na torze Magny-Cours.

rocky1990 - Sro Lip 04, 2007 7:57 pm

Witam, oto dwa modele Mercedesa W126 (500SL). Obydwa modele bardzo mi się podobają tak samo. A co Wy o nich sądzicie? Ponoć bardzo solidne, pomimo swojego wieku limuzyny. Bardzo duże silniki (nawet niektóre modele mają 5-litrowe potwory po maskami). To jest limuzyna moich marzeń! A Wam który model bardziej podchodzi? Na drugim miejscu w moim rankingu jest Citroen Xantia, francuska księżniczka :smile: .
Tomaszek - Sro Lip 04, 2007 10:49 pm

SL-ka ok - góóórę kasy dobre utrzymanie tego bibelotu kosztuje (jeśli chcesz żeby jego wartość rosła). Sedan-limuzyna to raczej bardzie w kategorii "stary rumpel" - jego wartość raczej nie wzrośnie. Co do francuskiego szmelcu.... nie ma co gadać ;) :cool:
rocky1990 - Czw Lip 05, 2007 10:46 am

Tomaszek napisał/a:
Co do francuskiego szmelcu.... nie ma co gadać ;) :cool:


Co to ma znaczyć? Citroen Xantia II co jest według Ciebie francuski szmelc? Zwróć uwagę na wyposażenie i jakość francuskich blach.

Tomaszek - Czw Lip 05, 2007 11:48 am

Tak - szmelc. Francuskie (i włoskie w większości przypadków) samochody są fajne w jednym tylko przypadku. Kupujesz nowy, pobawisz się nim trochę i wiesz na 100% że za dwa lata kupisz następny. (Oczywiście lepiej jesli nadal masz 2-gi samochód tak abys nie był uziemiony na czas przebywania tego pierwszego w warsztacie). To się tyczy tak cytryny, jaki i puga czy renówki - sorry jeśli popsułem Ci miłą bajkę ;)

initi1990 napisał/a:
Zwróć uwagę na wyposażenie i jakość francuskich blach

Zwróć uwage na wykonanie.

rocky1990 - Czw Lip 05, 2007 12:01 pm

Nie popsułeś mi żadnej bajki, bo ja pozostaje przy swoim zdaniu że Citroeny są bardzo dobre. Mój tata miał już dwa. Jestem ciekawy czym Ty jeździsz? Mogę jeszcze wiedzieć na jakiej podstawie twierdzisz, że Citroeny są takie awaryjne? Napisałeś jeszcze:"Zwróć uwage na wykonanie." A więc porównaj sobie blachy Citroena albo Peugota, które są ocynkowane, do np. Forda czy Opla, wiadomo kto wygra, francuz. Francuzy mają też dużo więcej elektryki niż np. wcześniej wspomniany Ford czy Opel.
Tomaszek - Czw Lip 05, 2007 12:04 pm

Ja jeżdżę toyotą. A opinie mam na podstawie 2-uch peugeotów kolegi, firmowej Xary i renówki byłej dziewczyny. Nigdy bym nie kupił uzywanego francuza. A nowego - jak pisałem - na dwa lata max - ale nie wiem co mogło by mnie do tego nakłonić.
szczupaczek - Czw Lip 05, 2007 12:13 pm

Francuzy to bardzo dobre samochody i napewno nowy niezepsoje sie po 2 latach. Uzywane francuzy tez niepsoja sie tak szyko, a co do twojego przekonania niezapominaj ze samochod ktory byl bity nie ma juz takiej blachy jak przy kupnie nowego.
rocky1990 - Czw Lip 05, 2007 12:15 pm

Widzę, że opinie bierzesz od osób trzecich i na podstawie firmowego auta, które na pewno było jeżdżone przez nie jedną osobę. Chyba nie miałeś nigdy prywatnego Citroena. Mój tata miał AX-a z 90-tego roku, nie wiem czy mi uwierzysz, ale nie miał wogóle rdzy, nie licząc jednego ogniska zapalnego w bagażniku wielkości główki od szpilki. Sprzedał go z tego powodu, że w końcu okazał się za mały. Nie mam sensu dalej ciągnąć tej dyskusji, ponieważ do porozumienia nie dojdziemy :wink: .
Jacek172 - Czw Lip 05, 2007 1:24 pm

Ja tam lubię opelka :P tata jeździ astra 2 kombi i nie narzeka :)
player1one - Czw Lip 05, 2007 3:23 pm

a ja miałem okazje przejechac się mercedesem S500 z 2006 roku (oczywiscie jako pasażer).
świetne auto, ma takiego kopa ze wciska w fotel, mimo ze automat. jechałem nim 190, ale kumpel, którego zięcia własnoscią jest to auto, ma na telefonie zdjęcie licznika, kiedy jechali 245 :shock: :shock:
oczywiscie na autostradzie w Niemczech :razz: :razz:
Auto ma jednak jeden mankament:
5 litrowy silnik pali ponad 25 litrów :neutral:

no i oczywiscie cena... kolo 300 000 zł :neutral:

szczupaczek - Czw Lip 05, 2007 3:34 pm

niepodaoba mi sie ten mietek :P
Jacek172 - Pią Lip 06, 2007 6:11 am

E tam a ja w dziecinstwie mialem okazje posiedziec w bolidzie i sie przejechac wyscigowa ciezrowka mercedesa :P pozaty ostatnio sobie siedzialem w porshe 911 :P
JaSpin - Pią Lip 06, 2007 11:35 am

Wg. mnie najlepsze auta pochodza z Niemczech i Francji... Moj tata jezdzi 19stką z 1990 roku. Rdza, wiadomo, ale w malych ilosciach na drzwiach, przy progach. Jesli trezba cos wymienic to tylko klocki, tarcze, olej... :P mimo, ze autko ma 17 lat, mozna spokojnie ciagnac na autostradzie bez obawy, ze cos odpadnie...


A poza tym renault maja pierwsze miejsce w testach bezpieczenstwa. to mowi samo za siebie.

A auta niemieckie? tanie w utrzymaniu, wygodne, funkcjonalne...

pozdrawiam :)



A ja jezdzilem traktorem :D :D

Daniel - Pon Sie 13, 2007 4:20 pm

Cytat:
a ja miałem okazje przejechac się mercedesem S500

Jedyna słuszna S klassa pochodzi z początku lat 90-tych i jest to model mercedesa 140.Później już tylko dochodziły okrągłe kształty i więcej elektroniki.Komfort się wiele nie zwiększył,za to częściej trzeba odwiedzać drogi serwis.

Greficz - Pon Sie 13, 2007 9:16 pm

JaSpin napisał/a:
A poza tym renault maja pierwsze miejsce w testach bezpieczenstwa. to mowi samo za siebie.
ale nie w 17 letniej Renówce bez przesady ;) Testy NACP dotyczą nowszych modeli :) (Pod względem bezpieczeństwo tylko , chodzą głosy ze Renówka robi właśnie , teraz te nowe autka pod te testy praktycznie . Osobiście nic do nich nie mam , autka w końcu rozpędzają się coraz szybciej to i bezpieczniejsze też muszą być ) . Masz tutaj Testy Euro NCAP live prawie http://www.autocentrum.pl/euroncap/Renault.html a tu dla innych userków do wyboru http://www.autocentrum.pl/?FF=292
rocky1990 - Wto Sie 14, 2007 11:38 am

Na co zmieniłeś zdanie Pyton? Pewnie też coś ze stajni Mercedesa?
szczupaczek - Wto Sie 14, 2007 11:44 am

Osobiscie podoba mi sie tylko kilka modeli mercedesa : McLaren, SLK, CLK, i Kompresor
Ale o ktoryms z nich moge tylko pomazyc :)

Greficz - Wto Sie 14, 2007 1:05 pm

pyton napisał/a:
A ja myślałem że następnym autem które sobie kupie już za własne pieniądze będzie mercedes C(ten w tych testach określony jako 97r.) ale właśnie zmieniłem zdanie :/
@pyton za pewne po obejrzeniu crash testu co ?? Jednak sam wygląd to nie wszystko ;)
Daniel - Sro Sie 15, 2007 4:39 pm

szczupaczek napisał/a:
Osobiscie podoba mi sie tylko kilka modeli mercedesa : McLaren, SLK, CLK, i Kompresor
Ale o ktoryms z nich moge tylko pomazyc :)


Przecież McLaren i Kompresor to nie są modele mercedesa.
McLaren to bolid F1 mercedesa,a kompressor to znaczy,że dany mercedes jest wyposażony w dodatkowy osprzęt silnika (kompresor),który zwiększa jego osiągi.Na mercedesa z kompresorem,nie trzeba wcale mieć bardzo dużo pieniędzy.Na CLK i SLK też ...
Np.to:

http://mobile.de/SIDHyvzI...11111271139893&

lub to:

http://mobile.de/SIDmk7AW...11111273456958&
Oba kompressory.


Problem z kasą może wystąpić,gdy zachce Ci się mercedesa w wersji AMG.

Daniel Zarzecki - Sro Sie 15, 2007 8:20 pm

Daniel napisał/a:
McLaren to bolid F1 mercedesa

Zgodzę się, ale nie do końca. Panuje małe nieporozumienie odnośnie tej właśnie nazwy, ale od początku.
Mercedes wspólnie z McLarenem zaprojektował McLarena SLR i nie jest taki tani :) A ten samochodzik wygląda tak :

Zdjęcie usunięte: Podejrzenie naruszenia praw autorskich

Firma McLaren zaprojektowała także jeszcze jeden super samochód o nazwie McLaren F1. O cenach obu samochodów lepiej nie wspominać ;) Ten model wygląda tak:
Zdjęcie usunięte: Podejrzenie naruszenia praw autorskich


Pozdrawiam :cool:

szczupaczek - Sro Sie 15, 2007 10:49 pm

OO i taki McLaren to dopiero maszyna :D

A tu zdjecie modelu kompresor ktory podoba mi sie najbardziej :)

szczupaczek - Sro Sie 15, 2007 10:52 pm

Daniel z szacunkiem do mercedesa ale stare modele clk niepodobaja mi sie, chodzi mi o takie, one napewno nie sa tanie :)


Zdjęcie usunięte: Podejrzenie naruszenia praw autorskich

szczupaczek - Sro Sie 15, 2007 10:59 pm

A oto model slk w ktorym sie zakochalem :) :P

Sorry,ze wszystko w 3 postach ale jakies bledy mi wyskakiwaly przy wstawianiu wszystkiego w 1 post

szczupaczek - Sro Sie 15, 2007 11:12 pm

A tu moje milosci z BMW
M6 i M3 =miodzio= :)


Zdjęcie usunięte: Podejrzenie naruszenia praw autorskich


Zdjęcie usunięte: Podejrzenie naruszenia praw autorskich


Zdjęcie usunięte: Podejrzenie naruszenia praw autorskich

Artur - Sro Sie 22, 2007 5:26 pm
Temat postu: BMW Sauber F1 Team Pit Lane Park Warszawa 18.08.07
BMW Sauber F1 Team Team Pit Lane Park Warszawa 17-19 Sierpnia 2007, Lotnisko Bemowo

Dla sympatyków wyścigów F1

Specjalna fotorelacja dla wszystkich Forumowiczów, a dla pierwszej osoby która do mnie napisze, mam Kod wejściowy (chyba 30 dniowy, do wykorzystania w dowolnym momencie) na stronę BMW Sauber F1 Club BMW, gdzie jest wszystko co dotyczy wyścigów F1. Zapraszam kogoś kto się tym interesuje i chce zdać relację z pełnego dostępu do tej strony.

maniak - Czw Wrz 13, 2007 8:52 pm
Temat postu: Formuła 1
No to się w końcu stało.McLaren odpada w rozgrywkach konstruktorów i została nałożona na nich kara w wysokości 100mln dolarów :neutral:
BMW 2 miejsce :wink:
http://www.f1.v10.pl/FIA,...owany,3421.html

Daniel - Pon Wrz 24, 2007 5:12 pm

Pamiętajcie o wymianie amortyzatorów :mrgreen:

http://video.interia.pl/o...st,amortyzatory|wszystkie|nazwie;tagach;autorach|popularnosc,pozycja,1,Amortyzatory

pawel24 - Sob Lut 23, 2008 3:09 pm

Widzę ,że temat trochę zardzewiał , to dam mu nową datę.
Doszedłem już do wieku gdzie męższczyzna jest bardziej stateczny ale ma też marzenia.
Ja takowe sobie spełniłem w zeszłym roku . Jak widać w awatarku pomykam sobie na pięknej KAWIE VN 750 . Jazda tym chopperkiem daje wielką frajdę . Często gdy jestem mocno zmęczony po pracy to wsiadam na moją Kawę i doznaję bio-odnowy. Nie potrafię opisywać swoich wrażeń to wkleję 4 zdjęcia , pozdrawiam , Paweł B.

Szybki - Nie Lut 24, 2008 7:31 pm

Ja wolę krosy albo ścigacze ale mój ojciec ma Yamahę DRAG STAR CLASIC jeżeli się nie mylę. Maszyna bardzo wygodna i ładna. Dzisiaj była śliczna pogoda to sobie pojeździliśmy. Teraz kupiłem fabie w kombi 1,9 SDI tylko że jest cała obklejona w naklejki LECH PREMIUM :)
Daniel Zarzecki - Czw Lut 28, 2008 10:57 pm

No to w Polsce jeździ o jedno Ferrari mniej: http://motoryzacja.interi...kim,1066779,324
Miejmy nadzieję, że przeżyje :cry:

Nie no nie wytrzymam tego dłużej. Muszę się wygadać. Jeśli ktoś nie chce niech nie czyta, ale to co się dzieje na polskich drogach to przeraża każdego człowieka. Nie będę komentował tego co się stało, bo nie wypada. Na pewno odpowiedzialność za wypadek ponosi kierowca, ale czy tylko na Jego barkach należy oprzeć winę za to co się stało? Fakt nie mieszkam w Warszawie, nie znam tej drogi, ale już po zdjęciach widać, że to nie jest szczyt techniki, baaa nawet nie wygląda na to by spełniała wymogi unijne. Jestem ciekawy kiedy drogowcy pójdą po rozum do głowy. Prawda remontują, remontują bo muszą naprawić to co zepsuli. Tempo polskich prac mnie przeraża. Tak na pewno zdążymy do Euro 2012. Tiaa ale chyba we Włoszech. Skoro wielokrotnie dochodziło do wypadków w tym miejscu to czemu nie zacząć prac od tego miejsca? To tylko wie ta banda kretynów. Tak kretynów. Po co remontować drogi? Ograniczenia wystarczą. Jakoś w Niemczech jest kilka autostrad, na których nie obowiązuję żadne ograniczenia i nie słychać o tak częstych wypadkach jak w Polsce. Czemu? Bo w Polsce jak zwykle żal jest pieniędzy na coś co ma zapewnić bezpieczeństwo, a z resztą zróbmy to na odwal. I tak trzeba będzie poprawić za jakiś czas. Tak Pan Maciek jechał o wiele za szybko, ale każdy ma ochotę czasem poszaleć, ale gdyby nasz kochany sejm wziął się do pracy, prawdziwej pracy, a nie pobierania tylko należnych im pieniędzy to można by uniknąć wielu podobnych, ale i zupełnie innych tragedii. Widzów rządnych mocnych wrażeń zapraszam w moje strony. Widok TIRa wyprzedzającego w mieście konwój podobnych mu gabarytowo samochodów robi wrażenie :razz:

Osoba, która nigdy nie widziała wypadku bliskiej mu osoby nie zrozumie o co chodzi, póki to niej się nie tyczy.

Grzes D. - Czw Lut 28, 2008 11:11 pm

Moim zdaniem nie ma dyskusji.
Jak mam czym pocisnac to do tego stopnia kiedy kontroluje sytuacje (moze i 90 w ferrari)
Gdybym to ja ZABIŁ czlowieka w taki sposob wszyscy by na mnie psy wieszali aZietarskiego szkoda. Tez lubilem obejrzec conieco w TV z nim.
Nie wiem jak wy ale ja mam taka zasade ze jak nie mam 200% pewnosci (np ze bezpiecznie wyprzedze) to czekam i jade za tirem 40.... i mamnadzieje ze przy tej mojej jezdzie nie zabije mnie jakis kretyn w ferrari.
ps. Nie znaczy ze nie przekraczam ... i wogole nie jestem taki swiety :mrgreen:

mirek - Pią Lut 29, 2008 7:36 am

Grzes D. napisał/a:
Gdybym to ja ZABIŁ czlowieka w taki sposob wszyscy by na mnie psy wieszali aZietarskiego szkoda

Niestety tak to już jest z ludziami medialnymi.Podobnie Salete kreuje się na boga miłosierdzia choć sprawa jest na tyle oczywista że miliony bez mrugnięcia oka zrobiły by to samo.Apel dzięnnikarzy o stosowne komętarze jest też co najmniej nie na miejscu,bo sami tylko czekają na takie sytuacje by postawić zwykłychludzi pod publicznym pręgieżem.To oni żerują na ludzkiej, czasami krzywdzie i nie przebierając w środkach szukają sensacji,ale jak coś ich dotyczy to co ? może żałobe narodową teraz jeszcze ogłosić!Daniel zgoda że jest tak w niemczech,ale jeśli z jakiś powodów są tam wprowadzone ograniczenia ,to są one również bezwzględnie przestrzegane.Tutaj nie tylko była piędzdziesiątka,poruszał się w terenie zabudowanym i może lepiej ten wiadukt niż za np dwa kilometry autobus by stanął na trasie przejazdu.Bez względu na to kto jest,był i będzie powinno się równo to piętnować bez wyjątku,jeśli nie to należy pamiętać iż był oglądany przez wielu młodych ludzi,którzy taką jazde mogą w przyszłości traktować jak coś oczywistego i dopuszczalnego..Remont drogi jak najbardziej,nie znam się na tym ale budowy domu też od dachu się nie zaczyna więc czy akurat w tym miejscu trzeba zaczać nie mam pojęcia.Jak dla mnie cały ten wypadek jest szczytem kretynizmu,debilizmu a to co się stało może to tylko potwierdzić.Przepraszam za mocne słowa ale wku.....ia mnie to że teraz się wszyscy będą użalać nad takim czy innym ,za coś co ewidentnie jest jego winą.

rudolf - Pią Lut 29, 2008 1:43 pm

W reklamach z swoim ojcem opowiadali o bezpiecznej jeżdzie, o ostrożności co zrobił?Co zrobił!!!?
Grzes D. - Pią Lut 29, 2008 2:21 pm

Niestety posiadanie takiego auta kusi... oj kusi i kazdy z nas pewnie chcialby takim czyms pocisnac na trasie ale czy za wszelka cene? Do mocnego samochodu tez trzeba dorosnac podobnie jak do zabijania tylko takiej ilosci ryb ktora jest nam naprawde potrzebna...
On nie dorosl i tyle.

morrum - Pią Lut 29, 2008 2:43 pm

Macie rację Panowie, nie widzę powodów, dla których winę za ten wypadek ponosiłby kto inny, aniżeli kierowca. Żal mi też Macieja, ale co się stało, to się nie odstanie niestety. Chciałbym wierzyć, ze ten wypadek ostudzi zapały domorosłych rajdowców i motocyklistów na "ścigaczach" szalejących na naszych drogach, ale wiem, że jak zwykle tak nie będzie. Większość ludzi już tak ma, że o wypadkach myśli dopiero, jak sama tego doświadczy, o ile ma (nie)szczęście go przeżyć. :sad:
Paweł, piękna Kawa, pewnie na mój rower się nie zamienisz co... :razz:

rudolf - Pią Lut 29, 2008 3:07 pm

A co najgorsze to to, że szukają dla niego usprawiedliwienia.Szkoda człowieka, ale nie da się tego już słuchać w TV.
mirek - Pią Lut 29, 2008 3:57 pm

rudolf napisał/a:
A co najgorsze to to, że szukają dla niego usprawiedliwienia
Może jeszcze żałobe wprowadzic i jakąś społeczną zrzute na pomnik,tylko czy jak by to zwykly kowalski jechał,to dziura by była w ten sam sposób winna?Pewnie nie bo ci sami dziennikarze co teraz dziure obwiniają ,pewnie z samym Maciejem pierwsi lincz by przeprowadzili.
zander - Pią Lut 29, 2008 4:42 pm

W tym miejscy, gdzie miał miejsce ten wypadek stoi już jeden krzyż. Szczerze mówiąc nie wiem, czy po kierowcy którego podobnie wyrzuciło, czy po pieszym, którego zabił podobnie wyrzucony samochód (dwie różne sytuacje). Przejeżdżałem tamtędy dzisiaj. Palą się znicze. Widać, że musieli ostro uderzyć w ten filar od estakady i samochód też im się porządnie musiał palić. Widać to po śladach płomieni na filarze i po częściach samochodu, których do tej pory nie udało im się jeszcze do końca zebrać. Puławska jest taką ulicą, że nikt tam nie przestrzega ograniczeń, zresztą co się dziwić. Prosta ulica, po 3-4 pasy w każdym kierunku i ograniczenie do 50. Tylko ludzie z "L" na dachu jeżdżą tyle ile mówią znaki. O tej godzinie, o której jechał Zientarski mało kto schodzi poniżej 100km/h. Poza tym ta ulica jest w niezbyt dobrym stanie. Niby ją remontują, chociaż robią to nie po kolei i chyba dosyć niedokładnie, bo w odcinku remontowanym mniej jak rok temu już są koleiny.
pawel24 - Sob Mar 01, 2008 1:18 pm

morrum napisał/a:

Paweł, piękna Kawa, pewnie na mój rower się nie zamienisz co... :razz:


He - ale mnie rozśmieszyłeś , ja na rower kawy nie zamienię ale w Bydgoszczy na kamiennej to może się ktoś taki znajdzie , pozdrawiam !

Grzes D. - Sob Mar 01, 2008 1:37 pm

Morrum to nie jest drogi gips... Nie wiem jak taka Kaska stoi cenowo ale np Yamaszke Virago na poczatek mozesz sobie sprawic ... troche drozsza niz dobry rower... No i jakie pole do popisow garazowo-dopieszczajacych.... a i pachy mozna z gracja przewietrzyc na miescie i pod miastem :mrgreen:
ps Pawel myslales o malych modywikacjach do przewozenia wedki i gratow??

pawel24 - Sob Mar 01, 2008 2:18 pm

Grzes D. napisał/a:

ps Pawel myslales o malych modywikacjach do przewozenia wedki i gratow??


Pomysł godny uwagi - tak kiedyś o tym myślałem . Sakwy mam dosyć pakowne to może do jednej weszłyby spodniobuty a do drugiej reszta przynęt do spiningu i młynki. Na kije to musiałbym mieć coś takiego jak kabura do długiej broni. Hi - ale bym narobił zamieszania nad wodą. Problemem natomiast byłoby poruszanie się nad Wartą , trawa ,błoto a kawa ma 250 kilo . Zostawić to raczej się nie da bo w naszym kraju jak nie ukradną to rozkręcą i w ten sposób temat się zamyka.

Grzes D. - Sob Mar 01, 2008 7:44 pm

Zgadza sie bylbys nielada zjawiskiem :mrgreen:
Po krzakach faktycznie sie nie da... a co wazniejsze szkoda motocykla
Jednak na ryby najlepszy jest samochod.
Ja woze graty Astra kombi. Cud autko do tego celu. Duzo miejsca spory przeswit i zostawic nad rzeka nie ma strachu.

morrum - Sob Mar 01, 2008 8:32 pm

A ja moi Drodzy jestem studentem, nie pracuję , na dobrą sprawę na lepszy rower mnie nawet nie stać, więc nic mi nie szkodziło zapytać :razz: A jeśli chodzi o transport dla wędkarza, to tylko rower lub samochód z powodów, które podał Paweł. Chociaż niejednokrotnie marzył mi się helikopter lub poduszkowiec... :lol:
Grzes D. - Sob Mar 01, 2008 11:52 pm

Kup rometa... odpicuj sprzedaj kup simsona podpicuj sprzedaj itd...
krec muchy rob przynety blaszki woblery w wolnych chwilach i zarobisz...
Pieniazki leza na ulicy trezba je tylko podniesc... w ciagu 3 miesiecy wakacji jestes wstanie zarobic na 2 Yamahy w przyzwoitym stanie...

rudolf - Nie Mar 02, 2008 11:56 am

A może tak motolotnia startniesz nawet z podwórka a wylądujesz nawet na ławce wędkarskiej :grin:
virago - Pią Mar 07, 2008 8:07 pm

Grzes D. napisał/a:
Nie wiem jak taka Kaska stoi cenowo ale np Yamaszke Virago na poczatek mozesz sobie sprawic ...


polecam polecam :mrgreen: na początek to bardzo dobra maszyna
do nauki :razz: sam mam taką już 4 lata.... po roku chciałem coś większego
ale jakoś nie mogę się "pozbyć" mojej Virażki :wink:

pawel24 - Pią Mar 07, 2008 8:43 pm

Virażka jest fajna ale jak na mój gust trochę za delikatna.Ja mam prawie 100 kg.i 182cm wzrostu . Na początek jednak, do nauki to naprawdę jest ok. i ma ładną prezencję.
Daniel Zarzecki - Sob Mar 15, 2008 6:32 pm

A ja trochę poszperałem w autkach i znalazłem pare niezwykłych cacuszek :D
Coś na początek. Niezwykły uśmiech ;)

To się nazywa orurowanie i do tego pewnie chromy:

Trabi :)

Solidny spoiler to podstawa:

Zew natury :P :

Kostka Rubika:

Atomowy golf :D


A teraz najpiękniejszy :) Zwróćcie uwagę na te spoilery, delikatne przetłoczenia i te wloty stylizowane na lambo :D


Pozdrawiam

Grzes D. - Sob Mar 15, 2008 6:39 pm

jest taka strona ze zdjeciami .... wiejski tuning (wygooglajcie)
zolwik mi sie podoba !!!

Daniel Zarzecki - Czw Mar 27, 2008 10:41 pm

http://www.maxior.pl/film..._jest_piekne_PL

:lol: :lol: :lol:

Daniel Zarzecki - Sro Kwi 09, 2008 8:55 pm

A ja od poniedziałku śmigam czymś takim:


Wierny Hondzie na zawsze :cool:

Karol.O - Sro Kwi 09, 2008 9:57 pm

To teraz pochwal się jaki masz tam silnik ile ma kucyków.
Daniel Zarzecki - Sro Kwi 09, 2008 10:00 pm

Nie ma się czym chwalić, bo to 1.3 w 16v i 75koników. Auto nie waży zbyt dużo, bo 955kg.
Jak na pierwszy rok przygody z prawkiem w zupełności wystarczy.

Karol.O - Sro Kwi 09, 2008 10:12 pm

Jak na pierwsze auto to troszkę za szybkie jest j,a zaczynałem od Poloneza a teraz dopiero mam autko o dużej mocy.
Teraz to pewnie zaczniesz zwiedzać dalsze okolice i łowiska.

Grzes D. - Sro Kwi 09, 2008 10:42 pm

Ladne ... a dziewczyny z liceum takie lubia ;-)

Ponizej moja Asieńka.

choc wolowata i ma brzydlki kolor to kocham ja mocno bo zawiezie nie nad kazda rzeke i zawsze mam wszystkie graty w bagazniku.

Daniel Zarzecki - Sro Kwi 09, 2008 10:46 pm

Grzes D. napisał/a:
Ladne ... a dziewczyny z liceum takie lubia ;-)


Lepiej, żeby moja tego nie przeczytała hehe.

Ja swoje graty mam nad jeziorem, więc combi nie potrzebuję ;)

Piotr P - Czw Kwi 10, 2008 1:06 pm

Następna Hania w naszym gronie. :grin:
morrum - Czw Kwi 10, 2008 7:07 pm

Ja miałem to...
Łuksa - Czw Kwi 10, 2008 7:20 pm

Ładnego miałeś Borewicza. HEHE :)
morrum - Czw Kwi 10, 2008 9:25 pm

19ŁuKaSz08 napisał/a:
Ładnego miałeś Borewicza. HEHE :)


No, a byś widział jak chodził bokami... :cool:

Karol.O - Czw Kwi 10, 2008 10:38 pm

Ja zaraz po Polonezie miałem audi S2 avant i miała 230KM jeździłem nią przez trzy lata .Teraz jeżdżę troszkę słabszym 200KM jednostką 2,5 Chrysler Stratus 2000r wersja po delikatnym tuningu miał w standardzie 178KM. Wiem jak to jest mieć pod pedałem (w wolnym tłumaczeniu: dużo :mrgreen: ) koni,czasem się chce poszaleć i pokazać innym kto tu rządzi na drodze;. :twisted:
Grzes D. - Czw Kwi 10, 2008 11:25 pm

Jechalem tym stratusem niestety tylko jako pasazer ale wciska w fotel niemilosiernie.
Dobrze ze ja juz wyroslem z takich zabawek. A co do polonezow to faktycznie lubie polatac bokami ale do poloneza za fajerke nie wsiade za skarby swiata tak mnie to auto odrzuca. Ze staroci najfajniejsze sa bandziory 125p

rudolf - Pią Kwi 11, 2008 8:46 am

Co tam Merc, ferrari czy BM-ka jak ja miałem, no nie wiem chyba z 40 lat tenu pierwsza SYRENKE 102 to była jazda. A te naprawy po trasie, i dźwięk, trzask zamykania drzwi,i ten dymek za sobą. Marzenie. A praca silnika, jak dodało się gazu to aż do góry podskakiwała z radości. Styl, klasa, to Syryniada jak aria operowa, szpan i co tam jeszcze a Wy o takich lipkach. Oj łezka się kręci. Potem 104-105 maluch, 125 p to jeszcze szło wytrzymać, ale jak kupiłem Peugeot 405 no to już lipka, już nie to samo, no a teraz to dopiero, samochód ani nie warczy, ani nie trzęsie, ani nie dymi, ani się nie psuje, co to za auta? Ech tam pozostały tylko wspomnienia.

Pozdrawiam mobilnych :grin: :lol:

Grzes D. - Pią Kwi 11, 2008 9:03 am

To tak jak machanie stara tonkinowa ciezka muchowka. Ciezka toporna kiepsko wykonana a byla marzeniem wielu. Osobiscie sam sobie sprawie taka do kompletu marynarke w krate bialal koszule z mucha i fantazyjna fajne. W sprawie syrenki molestuje kolege ale nie chce sprzedac. Wyobrazacie sobie zajechac nad wode syrena wyjac tonkinowa wedke nabic fajke.... i przeniesc sie w czasie?
Karol.O - Pią Kwi 11, 2008 8:25 pm

Ja choruje na Warszawę M-20 Garbus w czarnym kolorku i z wszystkim elementami chromowymi odnowionymi i piękną czarno czerwoną tapicerką wewnątrz auta.Takie tapicerki były montowane do warszawy w kolorze czarnym.
Koszt takiej do remontu to około 3000zł ale kolejne przynajmniej 4000tyś trzeba włożyć w to aby doprowadzić ją do stanu używalności i żeby jazda dawała frajdę.
Jakieś 5 lat temu widziałem Warszawę w Garbusie super odremontowaną z sercem z Saaba 9000turbo.Oglądałem ją z wszystkich stron była perfekcyjna lakier czarna perłą właściciel chwalił się że ma trzy powłoki nałożonego przeźroczystego i wypolerowana na połysk po prostu cudo lakierniczej roboty.Ów pan cenił ją sobie wtedy na 18tyś zł,mało bo dobra Warszawa stoi teraz powyżej 25tyś zł. Dal mniej zorjętowanych powiem że Warszawa to nie jest polska myśl techniczna tylko rosyjska myśl techniczna wcześniej nazywana GAZ-M20 Pabieda w ZSRR.Przybywszy do naszego kraju przeszłą facelifing i zmieniono jej delikatnie zderzak przedni i atrapę wraz z znaczkiem już polskiej fabryki FSO i oczywiście troszkę zmieniono wystrój wnętrza ale minimalnie wiec prawie nic nie różniło jej od Pabiedy.
Mało kto wie że powstał też prototyp nowej warszawy już bardziej nowoczesnej konstrukcji ale niestety wyprodukowano tylko kilka sztuk.Zamieścił bym zdjęcia ale nie pamiętam już gdzie ja je kiedyś znalazłem.

Jeśli chodzi o miłośników Poldka to każdy z was powinien to zobaczyć jeśli Poldek był by produkowany w takiej wersji to podbił by nie tylko nasz kraj i chiny ale i wiele innych :cool:
http://youtube.com/watch?v=HYFdraD8xQc

Poniżej zamieszczam link dla fanów Tuningu Polonezów warto obejrzeć.

http://youtube.com/watch?...feature=related

morrum - Pią Kwi 11, 2008 9:04 pm

Zębatty napisał/a:

Jeśli chodzi o miłośników Poldka to każdy z was powinien to zobaczyć jeśli Poldek był by produkowany w takiej wersji to podbił by nie tylko nasz kraj i chiny ale i wiele innych :cool:
http://youtube.com/watch?v=HYFdraD8xQc

Poniżej zamieszczam link dla fanów Tuningu Polonezów warto obejrzeć.

http://youtube.com/watch?...feature=related


W pierwszym przypadku to był to na szczęście odcinek prima aprilisowy :lol: Co do drugiego, to ze swojej strony mogę powiedzieć tylko "bulee" :???: ohyda.

Caro i Atu to nie Polonez, tylko koreańskie "coś", nie mają duszy starych Poldków i Fiatów. W dzisiejszych czasach, zwłaszcza dla ludzi w moim wieku i młodszych może to sie wydać dziwne i nienormalne, ale kocham silniki gaźnikowe, uwielbiam grzebać w mechanice, naprawiać, remontować... We współczesnych autach nafaszerowanych elektroniką człowiek boi sie maskę otworzyć, żeby nie narazić sie na ogromne koszty. Pogrzebać nie można bez sprzętu i wiedzy... Dusza w aucie jest czymś czego się nie kupi, i wcale nie oznacza, ze coś jest oryginalne i wyjątkowe.

A co do tuningu, to mam bardzo negatywne zdanie, czasem ładnie to wygląda, ale... Ale nie ważne, nie chcę sobie wrogów robić :razz: :wink:

Zębatty, kilka lat temu widziałem "Garbuskę" za śmieszna kasę, bardzo sędziwy pan ją sprzedawał, a była niemal jak nowa. Do dziś żałuję, że nie miałem gdzie jej wstawić i odpicować... :cry:

M-OWEN - Sob Kwi 12, 2008 2:08 pm

Witam, mam dla Was pewną strone na, której znajdziecie nr. rejestracyjne nie oznakowanych radiowozów i wiadomości o fotoradarach w Polsce. Przyda się szczególnie tym co mają ciężką noge. :grin:

http://www.nieoznakowane.info/

Pozdrawiam

Daniel - Pon Kwi 14, 2008 7:20 pm

Zębatty napisał/a:
Teraz jeżdżę troszkę słabszym 200KM jednostką 2,5 Chrysler Stratus 2000r wersja po delikatnym tuningu miał w standardzie 178KM.


A skąd Ty wziąłeś w seryjnym Stratusie 2.5 178 KM jak miały 160 KM w serii :?: Miały do setki 9.2 s.To wcale nie jest rakieta.
Jakie modyfikacje robiłeś,że uzyskałeś 200 KM?Jakie osiągi masz teraz?

Daniel Zarzecki napisał/a:
A ja od poniedziałku śmigam czymś takim:
Obrazek

Wierny Hondzie na zawsze :cool:


No prosze jaki ładniutki CIF...Może kiedyś się spotkamy na jakimś zlocie Hondziuni.

Piotr P napisał/a:
Następna Hania w naszym gronie. :grin:


No japonka to japonka Piotrek :wink:
Pozdrawiam Hondziarzy.

Daniel Zarzecki - Pon Kwi 14, 2008 7:28 pm

Daniel napisał/a:
No prosze jaki ładniutki CIF...Może kiedyś się spotkamy na jakimś zlocie Hondziuni.

Kto wie, kto wie ;) Jeśli nie na zlocie Hondy to na FWŚ, ale nie na najbliższym niestety.

Pozdrawiam

Karol.O - Wto Kwi 15, 2008 12:36 am

Turbodoładowaną wersję Stratusa sprzedawano z silnikiem 2.4 L DOHC R4 oraz czterobiegową automatyczną skrzynią biegów z opcją AutoStick. Samochód ten miał od 170 koni mechanicznych (125 kW) przy 5200 obrotów, oraz 293 NM przy 2200 obrotach.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Delikatna zmiana układu dolotowego mogła dać nawet do 20KM
(gumowy układ dolotowy zmienia się na stalowy wypolerowany puls lekka przeróbka przepływomierza i działa cuda, filtr powietrza,pompa paliwa i kabelki zapłonowe świece kolektor delikatnie przerobiony,sportowy filtr oleju do skrzyni biegów to już można bez problemu nabyć w Polsce różnica w cenie to tylko 30zł od standardowego i parę innych pierdół i można tak wyliczać jeszcze długo ale raczej powinno ci wystarczyć )Podładowanie turbiny mogło dać nawet i 240KM mocy.Kiedyś znalazłem jednostkę o 300KM mocy ale to już musi być specjalny korbowód bo fabryczny tyle nie wytrzyma:(
Teraz proponuje zasiąść do lektury i dowiesz się jeszcze może jak gdzieś wynajdziesz że te silniki były montowane w Mitsubishi a chyba nikogo nie muszę przekonywać że wiele części od tych nakręconych japońskich potworków pasuje idealnie do tych silników.Nie są takie drogie jak by się mogło wydawać

I teraz będziesz mi próbował pewnie udowodnić że nie mam racji,ale zawsze mogę cię zaprosić i pokazać że to auto ma więcej koni niż myślisz.

Daniel - Wto Kwi 15, 2008 4:00 pm

Cytowałem Cię już wcześniej i nie chcę się powtarzać,ale pisałeś,że jeździsz jednostką 2.5 litra z 2000 r,a te w serii miały 160 KM.
Po co mi udowadniasz,że turbodoładowana jednostka 2.4 ma więcej koni,skoro mnie interesowała seria 2.5 z 2000 r.którą Ty nasz.
Nie twierdzę,że nie masz ponad 200 KM pod machą,tylko pytałem o mody,jakie zrobiłeś,zwiększając moc o te 40 KM.Nie pisałeś też czy masz turbo czy wolno ssie.
Ja swojej hanki nie grzebałem nic.Mam seryjne 2.2 l, 150 KM , 198 Nm i kręci się do 7300 / min.Do setki katalogowo 8.3 s.(nie mierzyłem,ale silnik zdrowy)
Myślałem,żeby coś pogrzebać i zejść do ok 7 s do setki.Nie chce auta odchudzać,bo to limuzynka do jazdy codziennej i czasem do robienia głupich min kolesi w calibrach i w Bolidach Mas Wiejskich (BMW E 36) :mrgreen:
Żeby nie było niepotrzebnych spięć...
Wierzę,że masz.Chodziło mi o zwiększenie mocy z seri (moje dane 160 KM) do 200 KM.
I powiedz mi jeszcze czemu zamieniłeś S2 na Chryslera :?: Nigdy bym tego nie zrobił.

02101990 - Wto Kwi 15, 2008 9:46 pm

Siemka wszystkim :) Widziałem, że pisaliście o swoich marzeniach. Ładne samochodziki. Moim marzeniem jest jedno z tych autek. Które to już obojętnie, z każdego będę się cieszył. Pierwszy to Ford Mustang rocznik 70', następnie Subaru Impreza i BMW serii 8. POzdrawiam
Karol.O - Wto Kwi 15, 2008 10:48 pm

Nie zmieniłem zostałem zmuszony jak by to powiedzieć lewa podłużnica się lekko złamała i auto nie do naprawienia i parę innych elementów też się przestawiło i koszt przewyższał wartość auta.Pozrywało poduchy pod silnikiem i skrzynia też się rozwaliła, półosie też się pogieły ogólnie kaplica cudem cały z tego wyszedłem.Troszkę mnie żebra bolały przez jakieś 2 miesiące ale na szczęście już jest oki.

Teraz zbieram kasę na takie cudeńko trochę mi jeszcze brakuje ale myślę że do przyszłego roku uda się jakoś uzbierać odpowiednią sumę.Mam namierzone takie auto w Norwegi wymaga tylko remontu tylnego mostu.

Daniel - Wto Kwi 15, 2008 11:55 pm

02101990 napisał/a:
Moim marzeniem jest jedno z tych autek. Które to już obojętnie, z każdego będę się cieszył. Pierwszy to Ford Mustang rocznik 70', następnie Subaru Impreza i BMW serii 8. POzdrawiam


Jak już chcesz coś z tych autek to bierz Imprezkę.Będzie jeszcze najtańsza w utrzymaniu.Ósemki nigdy w życiu.Części drogie jak cholera i eksploatacja.

Zębatty napisał/a:
Teraz zbieram kasę na takie cudeńko trochę mi jeszcze brakuje ale myślę że do przyszłego roku uda się jakoś uzbierać odpowiednią sumę.Mam namierzone takie auto w Norwegi wymaga tylko remontu tylnego mostu.

_________________


Stare,poczciwe RS 2.Dobry wybór.Myślałem o tym kiedyś,ale narazie inne plany,bo potrzebuje drugie auto 4x4,ale w teren.Miałem kiedyś B3 Quattro,ale zepsułem :mrgreen:

rudolf - Sro Kwi 16, 2008 7:21 am

Zebaty co do Pabiedy to jej pochodzenie to Niemcy. Po wojnie, oczywiście przegranej, Niemcy musieli płacić wysokie odszkodowania, ale z czego ? no więc płacili, albo im zabierali projekty i tak właśnie opel przerodził sie w Pabiedę a potem w M-20 Warszawa :wink:
02101990 - Sro Kwi 16, 2008 3:15 pm

Daniel napisał:
Cytat:
Jak już chcesz coś z tych autek to bierz Imprezkę.Będzie jeszcze najtańsza w utrzymaniu.Ósemki nigdy w życiu.Części drogie jak cholera i eksploatacja.


A no autko świetne, a w dodatku silniczek typu Boxer z fajnym brzmieniem no i stały napęd na 4 koła. :grin: Ogólnie świetny samochód. POzdrawiam

Daniel - Sro Kwi 16, 2008 3:37 pm

02101990 napisał/a:
A no autko świetne, a w dodatku silniczek typu Boxer z fajnym brzmieniem no i stały napęd na 4 koła. Ogólnie świetny samochód. POzdrawiam


Mnie się osobiście podobały pierwsze imprezy.Można już takiego WRX-a kupić za ok 8 tys. euro ( kombi taniej).Niestety mojej Eli się taka subarka nie podoba i nie da kasy na taką :cry:

M-OWEN - Pią Kwi 18, 2008 12:59 am

Ja myślałem żeby zrobić prawojazdy kategori B1 i już sam mógłbym jeździć na rybki. Może nie subaru, ale zawsze to 4 kółka i dach :mrgreen:
Daniel Zarzecki - Czw Maj 15, 2008 9:06 pm

Coś na poprawę humoru ;)

"Autentyczne wyjątki z opisów wypadków samochodowych sporządzonych przez kierowców w protokołach zgłoszeniowych
PZU S.A.:

1. Wracając do domu podjechałem do złego domu i zderzyłem się z drzewem którego nie mam.
2. Inny samochód zderzył się z moim nie ostrzegając o swoich zamiarach.
3. Myślałem, że mam opuszczone okno jednak okazało się, że jest podniesione kiedy wystawiłem przez nie rękę.
4. Zderzyłem się ze stojącą ciężarówką nadjeżdżającą z drugiej strony.
5. Ciężarówka cofnęła się przez szybę prosto w twarz mojej żony.
6. Odholowałem swój samochód z jezdni, spojrzałem na teściową i uderzyłem w nasyp.
7. Przechodzień uderzył we mnie i przeszedł pod moim samochodem.
8. Facet był na całej drodze i wiele razy próbowałem go wyminąć zanim uderzyłem w niego.
9. Budka telefoniczna zbliżała się, kiedy próbowałem zjechać jej z drogi uderzyła w mój przód.
10. Nie chcąc zabić muchy wjechałem w budkę telefoniczną.
11. Prowadziłem samochód już czterdzieści lat, kiedy zasnąłem za kółkiem i miałem wypadek.
12. Broniąc się przed uderzeniem zderzaka samochodu przede mną uderzyłem przechodnia.
13. Mój samochód był legalnie zaparkowany kiedy wjechał w inny pojazd.
14. Mój samochód był prawidłowo zaparkowany w tyle innego samochodu.
15. Nagle znikąd pojawił się niewidoczny samochód, uderzył w mój samochód, po czym zniknął.
16. Byłem pewien, że ten stary człowiek nie dotrze na drugą stronę ulicy kiedy go stuknąłem.
17. Przechodzień nie miał żadnego pomysłu którędy uciekać, więc go przejechałem.
18. Nie pamiętam dokładnie okoliczności wypadku, ponieważ byłem kompletnie pijany. W celu uzyskania dalszych szczegółów proszę zwracać się do policji.
19. Kiedy wróciłam do samochodu to okazało się, że on umyślnie albo nieumyślnie zniknął.
20. Jechałem do lekarza z chorym kręgosłupem, kiedy wypadł mi dysk, powodując wypadek.
21. Nie wiedziałem, że po północy też obowiązuje ograniczenie prędkości.
22. Dałem sygnał klaksonem, ale nie działał, ponieważ został skradziony.
23. Pośrednią przyczyną wypadku był mały człowieczek w małym samochodzie z dużą buzią.
24. Zdałem sobie sprawę, że może być nieciekawie. Golf jedzie nam w maskę. Spojrzałem na zegarek - była 7:05.
25. W pewnym momencie drzewo dostało się między kabinę ciężarówki i przyczepę.
26. Jechałem sobie spokojnie, a tu nagle zaatakowała mnie wysepka tramwajowa.
27. Cały dzień byłem na zakupach - kupowałem rośliny. Gdy wracałem do domu, to żywopłot wyrósł jak grzyb po deszczu, przysłaniając mi pole widzenia w taki sposób, że nie zobaczyłem nadjeżdżającego samochodu.
28. Mój samochód przeleciał przez barierkę i wylądował w kamieniołomie. Mam nadzieję, że spotka się to z państwa aprobatą.
29. Kiedy dojeżdżałem do skrzyżowania, nagle pojawił się znak drogowy w miejscu, gdzie nigdy przedtem się nie pojawiał i nie zdążyłem zahamować.
30. Wjeżdżając na parking, uderzyłem w ogromną, plastikową mysz. ( i w ryj dostała dopis A.S.)
31. Ubezpieczony nie zauważył końca mola i wjechał do morza.
32. Jechałem powoli, usiłując dosięgnąć szmatki, aby wytrzeć okno, która zaczepiła się o fotel. Kiedy ją pociągnąłem, uderzyłem się w twarz, straciłem kontrolę nad kierownicą i wjechałem do rowu. Gdy przyjechałem z powrotem z pomocą drogową, moje radio zniknęło.
33. Ostrożnie przyhamowałem, aby ta kobieta upadła jak najdelikatniej.
34. Zatrąbiłam na pieszego, ale on tylko się na mnie gapił, więc go przejechałam.
35. Ten pieszy strasznie latał po szosie, musiałem kilka razy wykręcać, zanim na niego wpadłem.
36. Źle osądziłem kobietę przechodzącą przez jezdnię.
37. Kierowca, który przejechał człowieka: "Podszedłem do leżącego pieszego i stwierdziłem, że jest bardziej pijany ode mnie".
38. Poszkodowany przeze mnie obywatel jest teraz w szpitalu i nie chowa urazy. Powiedział, że mogę korzystać z jego samochodu i wziąć jego żonę aż do czasu, kiedy wyjdzie ze szpitala.
39. Zobaczyłem wolno poruszającego się starszego pana o smutnej twarzy, jak odbił się od dachu mojego samochodu.
40. Motorniczy tramwaju potrącona przez samochód podczas przestawiania zwrotnicy: "Zostałam uderzona w tył mojej osoby i wywróciłam się na jezdnię".
41. Świadek potrącenia pieszego: "Zobaczyłem, że w powietrzu na wysokości 2 do 3 metrów leci, znany mi osobiście, mieszkaniec Orzechowa".
42. Piesza potrącona przez samochód: "Stwierdziłam, że nie mam butów na nogach. Okazało się, że jeden but jest za kioskiem Ruchu, a drugi na dachu kiosku".
43. Potrąciłam tego mężczyznę, który przyznał, że to jego wina, ponieważ już poprzednio był poszkodowany.
44. Świadek potrącenia pieszego: "Usłyszałem jak Przemek krzyknął do głuchoniemego Tokarczuka: STÓJ".
45. Samochód przede mną potrącił przechodnia, który jednak wstał, więc też na niego wjechałem.
46. Pytanie: "Czy próbował pan dać ostrzeżenie?"
47. Odpowiedź ubezpieczonego : "Tak, klaksonem"
48. Pytanie: "Czy druga strona próbowała dać ostrzeżenie?"
49. Odpowiedź ubezpieczonego: "Tak. Zrobiła muuuuuu"
50. Tego byka chyba ugryzła osa, bo rzucił się na moje auto.
51. Szczury rozmyślnie pożarły tapicerkę mojego wozu.
52. W moim samochodzie zaczęły się bić dwie osy i zostałem ukąszony, przez co wjechałem w auto przede mną.
53. Wyrzuciło mnie z samochodu, kiedy zjechał z szosy. Dopiero potem znalazły mnie w rowie dwie zabłąkane krowy.
54. Usiłując zabić muchę, wjechałem na słup telegraficzny.
55. Na samochód wpadła krowa. Później dowiedziałem się, że była trochę przygłupia.
56. Ubezpieczony zostawił auto na polu. Kiedy wrócił, samochód zaatakowały owce.
57. Wiedziałam, że pies jest zazdrosny o samochód, ale gdybym myślała, że coś się stanie, nie prosiłabym go, żeby prowadził.
58. Doberman zjadł wnętrze samochodu, kiedy byłem w sklepie.
59. Kiedy jechałem przez park safari, mój samochód otoczyły małe, brązowe, zezowate małpy. Gruba małpa zaczęła kręcić się na antenie mojego samochodu zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara. Pomimo moich usilnych starań nie chciała zaprzestać i mniej więcej w trzy minuty później zniknęła w poszyciu leśnym z anteną w pysku.
60. Sprawca wypadku: "To jest niemożliwe, żebym jechał na piątym biegu. Jechałem na pewno na czwartym albo na piątym biegu".
61. Ten pan jest bezstronnym świadkiem na moją korzyść.
62. Jedynym świadkiem była pewna córa Koryntu, która tam stała w bramie, ale ona nie chciała podać swoich personaliów.
63. Dziewczyna w samochodzie obok wystawiła na widok swoje piersi i wtedy wjechałem w auto przede mną.
64. Powiedziałem policjantce, że nic mi nie jest, ale kiedy zdjąłem kapelusz, stwierdziła, że mam pękniętą czaszkę.
65. Co mogłem zrobić, aby zapobiec wypadkowi? Jechać autobusem?"

:cool: :cool: :cool:

pawel24 - Czw Maj 15, 2008 10:13 pm

Buahaha - rozwalilo mnie , prawie poplułem monitor .
morrum - Czw Maj 15, 2008 10:25 pm

Punkt 24 jako żywo przypomina mi opisy połowów rekordowych ryb, które w latach dziewięćdziesiątych czytałem w prasie wędkarskiej. Do dziś nie wiem, jakim cudem po uderzeniu wielkiej ryby w sztuczną przynętę, czy podczas brania na gruntówkę można ODRUCHOWO spojrzeć na zegarek... W przypadku sekundy przed kolizją drogową jest to równie abstrakcyjne :razz: :wink:

To tak lekko poza tematem, ale nie mogłem się powstrzymać przed tą małą uszczypliwością :razz:

pawel24 - Sob Maj 17, 2008 12:46 pm

Mam nadzieję , że jutro nie będzie padało bo z kolegami z Kalisza chcemy zrobić trasę na naszych armaturkach . Oj będzie głośno .
Karol.O - Sro Maj 28, 2008 12:48 am

Tak wyglądają butle do CNG(gaz ziemny) bomba na kółkach.Instalacja zamontowana w Volvo V 40 2.0 T4


Adzio - Czw Maj 29, 2008 7:33 pm

Jak już jesteśmy przy osprzęcie "ciężkim" to mam pytanko. Czy silnik ISUZU 1.7 TD jest trwały czy raczej sprawi że będę częściej jadał obiady w warsztacie niż w domu?
Karol.O - Czw Maj 29, 2008 10:21 pm

Silniki te były montowane w oplu każdy silnik diesla jak o niego nie dbasz nie jest trwały.
Ogólnie jeśli będzie to astra to silniki są dobre mojemu kumplowi udało się utrafić dobrą Astre i jak do tej pory przejechał nią 90 tyś i nic się nie dzieje auto ma 395tyś przebiegu.
Mój tata jest posiadaczem Saaba 9-3 2,2 Tdi 2004r auto ma przejechane 214tyś i już coś nie tak jest z turbiną pół roku temu rozwaliło przewód intercoolera wymieniony został na przewód od Zetora i jak do tej pory działa(w serwisie powiedzieli 400zł a od Zetora taki sam koszt 60zł:D).
Ogólnie firma isuzu produkuje niezłe silniki ale o diesla trzeba dbać bo to nie jest silnik benzynowy co wszystko zniesie każde paliwo!!!
W Polsce cierpimy na chroniczny brak dobrej ropy.
Wiele stacji może i dostaje dobrą ropę ale zbiorniki pamiętają czasy Gierka i czyszczone były z 10 lat temu.Jak masz pecha trafić na końcówkę w zbiorniku to masz do wymiany filtry w najlepszym wypadu albo wizytę u mechanika i czyszczenie i renowacja pompy wtryskowej i wtryskiwaczy.
Diesel niby mało pali ale jak ci coś się rozwali to koszty są nawet trzy razy takie jak w benzynowej wersji.

pawel24 - Nie Cze 15, 2008 10:56 pm

Dzisiaj miałem zacnych gości z okolic Bydgoszczy . Był piękny , słoneczny dzień , a my nieźle zadaliśmy szyku na naszych armaturkach . Trochę latania , trochę zwiedzania , gril , no i mnóstwo hałasu z wydechów , które grały jak najpiękniejsze basy . Takiego dnia potrzeba było mojemu zmęczonemu sercu .
Daniel Zarzecki - Pon Cze 16, 2008 3:06 pm

Fajnie Paweł, że spędziłeś miło czas, ale nie tylko po to piszę. Muszę Wam coś pokazać: http://www.joemonster.org...a-myje-samochod
Powiedźcie, że to nie prawda :shock: A ja myślałem, że jak tylko odkurzę w środku to wystarczy :oops:

P.S. Kobiety, tylko sie nie denerwować ;)

Pozdrawiam :cool:

pawel24 - Pon Cze 16, 2008 4:08 pm

Daniel Zarzecki, he he , taka myjnia to kiszka , mydlą oczy facetom aby nie było widać jak kiepsko umyte . Aczkolwiek jedni pojadą umyć auto a inni przecierać oczy . Ja z takich kiepskich usług nie korzystam . Hi .
Karol.O - Pon Cze 16, 2008 6:10 pm

Ja widziałem profesjonalne pranie tapicerek auta ale tego się nie robi myjką ciśnieniową.
Koszt czyszczenia auta wewnątrz łącznie z praniem tapicerki i podsufitki to w zależności od regionu polski 80-120zł.Myjąc można i tak umyć auto: :mrgreen: ale czas schnięcia pewnie trwa z tydzień i pewnie więcej szkód niż pożytku może to przynieść.

To co ty znalazłeś Danielu jest super ale to co ja przed chwilą zobaczyłem powaliło mnie na kolona z merca i paru innych elementów prawdopodobnie światła od mazdy6 można zrobić coś z niczego:)
http://www.joemonster.org...nkuj-sobie-auto

pawel24 - Pon Cze 16, 2008 8:36 pm

Zębatty napisał/a:
Ja widziałem profesjonalne pranie tapicerek auta ale tego się nie robi myjką ciśnieniową.
Koszt czyszczenia auta wewnątrz łącznie z praniem tapicerki i podsufitki to w zależności od regionu polski 80-120zł.Myjąc można i tak umyć auto: :mrgreen: ale czas schnięcia pewnie trwa z tydzień i pewnie więcej szkód niż pożytku może to przynieść.

To co ty znalazłeś Danielu jest super ale to co ja przed chwilą zobaczyłem powaliło mnie na kolona z merca i paru innych elementów prawdopodobnie światła od mazdy6 można zrobić coś z niczego:)
http://www.joemonster.org...nkuj-sobie-auto

Faktycznie powalający jest ten piankowiec i taki to pewnie byłby niezatapialny , buahaha , niezły .

Daniel Zarzecki - Wto Cze 17, 2008 4:13 pm

To raczej miała być łódka niż samochód, ale widocznie plany im ktoś podmienił ;)

Pyton, ja osobiście nic na ten temat nie słyszałem.

Karol.O - Wto Cze 17, 2008 8:10 pm

Polskie prawo nie działa wstecz jeśli wyrobisz przed wejściem tej ustawy w życie prawko na motor to będą cię mogli cmoknąć w D***e
wiesiek12 - Wto Cze 17, 2008 8:23 pm

Ta ustawa i tak nic nieda część zmotoryzowanych czy na czterech czy na dwóch jeżdzi bez wyobrazni - poczucia bezpieczeństwato nie tylko unas ale i na zachodzie tak samo wygląda.
pawel24 - Wto Cze 17, 2008 8:52 pm

Sami ustawodawcy mówili coś o tym , że tylko więcej młodzieży będzie jeździło bez prawka . Wydaje mi się , że właśnie taki będzie efekt tej ustawy .
Karol.O - Wto Cze 17, 2008 9:46 pm

Ja osobiście znam tylko kilka osób które nie mają uprawnień na moto a jeżdżą ale raczej nie ma na tyle głupich policjantów żeby gnać za takim dawcą organów ponad 2,5 paki.Na polskich drogach co roku ginie coraz więcej motocyklistów i to w 80% nie z ich winy!!!!
Polscy kierowcy zwłaszcza ci starsi i kierowcy busów zapominają o czymś takim jak lusterka wewnątrz i na zewnątrz auta i bardzo często wyprzedają jak moto już jest na ich wysokości a później durne tłumaczenie ja go nie widziałem tak umarł w tamtym roku jeden z moich znajomych.Został wypchnięty przez busa który go nie zauważył.
Oni jeżdżą i obchodzi ich tylko to co się dzieje z przodu auta:(
Jak często zdarza wam się że ktoś was nie zauważy i przy wyprzedaniu chce na was wjechać od boku mi w tym roku przytrafiło się to już 5 razy w tym i kierowca tira mnie nie zauważył ale na szczęście miałem gdzie uciec.Czemu czepiają się tylko młodych czemu w Polsce nie ma specjalnych badań dla kierowców po 60 roku życia oni jeżdżą na pamięć i się im wydaje że robią dobrze w nocy ustępują innym autom i zjeżdżają na pobocze i w ten sposób ginie wielu pieszych.Jakim prawem człowiek po zadaniu egzaminu może zaraz siąść za kółkiem 50 tonowego kolosa on ma szanse na przeżycie ale kierowca osobówki już nie bardzo stosunek mas 1,5do 50ton wyobraźcie sobie ile potrzeba drogi żeby wyhamować tira o masie 50 ton z 90km 12razy więcej niż auta osobowego no chyba że to funkiel nówka tir z nowiutkimi oponami a zastraszająca część jeździ na łysych.Na pewno wielu z was zdarzyło się oberwać odpadającą częścią bieżnika tira po masce.Jazda po polskich drogach czy na moto czy autem to gra w rosyjską ruletkę i każde przekraczanie dozwolonej prędkości w zastraszającym tempie zwiększa wasze prawdopodobieństwo znalezienia się 1,5m pod ziemia i będą na was kwiatki stawiać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Po komuniach duża cześć dzieciaków dostaje teraz skuterki na prezenty czemu nikt nie powie dlaczego chce się skasować karty motorowerowe.Ponieważ w Polsce notuje się coraz więcej wypadków motorowerowych z udziałem dzieci poniżej 15 roku życia dlatego chcą to skasować. Dzieciaki bez kasków to u mnie normalka nie patrzące się czy coś jedzie z tyłu totalna ignorancja a później rodzice płaczą że im jakiś warjat zabił dziecko.Tylko nie zastanowią się czemu ich to spotkało nie zadbali zbytnio o to żeby uświadomić swoją pocieche o tym jak się powinno zachowywać na drodze.
Sam jestem kierowcą który często przegina ale tylko tam gdzie się da coś przegiąć dodać gazu.
Gro z nas nigdy nie zdaje sobie sprawy z tego że oprócz siebie możemy zabić bogu winnych ludzi,no tak ale czasem na refleksje jest za późno.Ja jestem kierowcą który przeżył już nie jedno mrożące krew w żyłach zdarzenie 2 razy dachowanie,dzwon czołowy na moje szczęście nikt oprócz mnie nie ucierpiał, ślizg na moto przy na szczęście tylko 80km jakimś cudem udało mi się.Spędziłem 7godzin na wyskubywaniu grysu i innych ciał obcych z mojej nogi i biodra nie pomógł nic kombinezon ochronny.
W naszym pięknym kraju nie ma dróg na których jazda moto nie była by grą ze śmiercią.

Tyle chciałem dodać od siebie może wielu z was się nie zgadza z moją opinią na ten temat ale to jest tylko mój punkt widzenia tych spraw.

morrum - Sro Cze 18, 2008 9:21 am

Zębatty, w większości muszę sie z Tobą zgodzić, zwłaszcza w kwestii skuterków. Ale wydaje mi się, że procent winy motocyklistów przy wypadkach powinien być odwrócony. To moje osobiste zdanie, nie uważam się za nieomylnego. Ale czy to przypadek, że większość ofiar wypadków motocyklowych to ludzie młodzi ? Jeśli chodzi o stan naszych dróg i "kulturę" jazdy kierowców TIRów to krew mnie czasem zalewa. Oczywiście nie zawsze, ale bardzo często to właśnie kierowcy wielkich ciężarówek dyktują swoje zasady na drodze, skutkiem czego są wszelkiej maści kolizje i wypadki.
Ja jeżdżę mało, zważywszy na fakt, że od jakiegoś czasu nie mam samochodu, ale bardzo rzadko zdarzało mi sie przekraczać dozwoloną prędkość, jeśli nawet, to góra o 10-15 km/h, inaczej mówiąc jeżdżę wolno jak ciota i wcale sie tego nie wstydzę, co mi przyjdzie z bycia na miejscu 15 minut wcześniej? Mimo tego i tak nie raz miałem do czynienia na drogach z sytuacjami groźnymi, na szczęście bez złych konsekwencji.
Wypadki zależą od dróg i ich użytkowników, nie od przepisów, zaostrzanie i ograniczenia niewiele pomogą, jedynie edukacja, świadomość i odpowiedzialność. Wszystkich.

Daniel Zarzecki - Sro Cze 25, 2008 9:54 pm

Haha coś Wam pokażę. Jak ujrzałem tego malucha to się popłakałem ze śmiechu :lol:


Łuksa - Sro Cze 25, 2008 10:51 pm

Masakra. Założe sie że to było na jakiejś wsi ,a w środku leciały stare manieczki albo przeróbki disco polo

Michał nie podpuszczaj ,nie podpuszczaj :wink:

morrum - Sro Cze 25, 2008 10:58 pm

Domyślam się, ze to było w Grajewie... ja bym sie za tą "wieś" obraził :razz: :mrgreen:
Daniel Zarzecki - Czw Cze 26, 2008 7:03 pm

Morrum :evil: :evil: :evil: :lol:
Foty znalezione w internecie, a i rejestracja nie ta. :cool:

morrum - Czw Cze 26, 2008 10:08 pm

Drogi Danielu, a pamiętasz Twój poprzedni podpis, zanim jeszcze zasiadłeś za sterami bolidu-postrachu Grajewa? :mrgreen: :mrgreen: :twisted: ja nic nie mówię, Grajewo to sympatyczne miasto, nigdy nie byłem, ale jak Ty jesteś, to wykluczam inne mozliwości. Na tablice fakt, nie zerknąłem, moja wina :razz:

Pozdrawiam fanów wyrobów FSM i FSO w oryginalnym kształcie :razz: :grin:

Daniel Zarzecki - Czw Cze 26, 2008 10:35 pm

Pamiętam, pamiętam, a jakże mógłbym zapomnieć ;)
Tak swoją drogą to po Grajewie jeżdżą dwa takie bolidy. Za kierownicą drugiego siedzi kobieta. Jej auto jednak nie przypadło mi do gustu. Za dużo naklejek i dolepionych rurek :roll:
Pomimo mojego młodego wieku unikam "tjjjuuningu" i dążę do całkowitej serii. Moje autko ma jeździć :)

P.S. Rejestracja z mojego miasta to BGR. Kto zgadnie jakie panuje w regionie przeświadczenie na temat jego tłumaczenia? :cool:

morrum - Pią Cze 27, 2008 10:22 am

Daniel Zarzecki napisał/a:
Pomimo mojego młodego wieku unikam "tjjjuuningu" i dążę do całkowitej serii. Moje autko ma jeździć :)


Brawo brawo brawo, Danielu, postawa godna naśladowania.
Wystarczy, że spojrzę za okno i aż rzygać sie chce na widok ufo-golfów, calibr i beemek.

Daniel Zarzecki - Pią Cze 27, 2008 12:25 pm

Chłopaki, a co powiecie na to? :cool:

morrum - Pią Cze 27, 2008 12:29 pm

To sie nazywa "tunning jednostki napędowej" na pewno poczciwy maluszek ma teraz wiecej mocy (koni :razz: ) :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :lol:
morrum - Pią Sie 22, 2008 5:06 pm

Być może już to znacie, nie szkodzi :grin:

Gierka jest bardzo krótka i warto ją przejść.

http://www.kazdy-moze-przegrac.pl/

Pozdrawiam i życzę szerokiej drogi :smile:

maciej89 - Pią Sie 22, 2008 6:44 pm

Szczerze gierka daje dużo do myślenia
Karol.O - Sob Sie 23, 2008 10:39 am

Ktoś ma miał super pomysł każdy powinien w to zagrać jak jest kierowcą może coś wtedy do niego trafi.
akuku - Sob Sie 23, 2008 11:01 am

zrobiła wrażenie.. :D na poczatku myslalem, że to będzie jakaś prymitywna girka na pkt a tu takie przesłanie ;]
Grzes D. - Nie Sie 24, 2008 9:16 pm

A ja wygralem !!!
zatrzymalem sie i wyskoczyla plansza z napisem wygrales zycie :D :D :D :D

pawel24 - Nie Sie 24, 2008 10:37 pm

Ja też wygrałem ale dlatego , że jechałem ze stoickim spokojem :razz: a jak pociąg zagwizdał to dostałem cykora i ostro na hamulec . :lol: :lol:
morrum - Nie Sie 24, 2008 10:43 pm

Chłopaki, psujecie misję gry, mówicie co trzeba robić :evil:
Lepiej dostać szokiem niż być przygotowanym prawda? :wink:

Karol.O - Pon Sie 25, 2008 12:20 pm

A ja się przyznam że grzałem ostro bo nie widziałem pociągu i co z tego jak mnie rozjechał. Zdjęcia powinny być większe lepiej by trafiały ale i tak ktoś kto to wymyślił ma łeb.
Adike1404 - Wto Wrz 02, 2008 7:15 pm

Witam, chce se kupić skuter i mam dwa na oku...
1. to Kingway Condor 2008
http://www.florena.com.pl...r_id=39&lang=pl
2. to Kingway Euroboy 50
http://www.florena.com.pl...r_id=40&lang=pl

Euroboy bardziej mi sie podoba :wink: ale silnik to 2 suw co mi bardzo nie odpowiada...
Który byście doradzili ??

Sumek - Pon Wrz 08, 2008 3:13 pm

Polecam silnik 2 suw bo 4 suwy się częsciej psują i 2 suw ma lepsze przyśpieszenie nie znacznie ale zawsze coś. :mrgreen:
zamela - Pon Wrz 08, 2008 5:59 pm

eksploatacja 2 sówa jest bardziej uciążliwa mam na mysli pilnowanie poziomu oleju itp.
Ale jak wiadomo z fizyki silnik 2 sówowy jest znacznie wydajniejszy i latwiejszy w budowie .
Tak szczerze mówiąc to zainwestowałbym w bardziej ze tak powiem "znaną" markę np yamaha itp .
Wolałbym kupic kilkuletni sprzęt i mieć pewność ze zawsze dostane bez problemu każdą część i piździk zostanie naprawiony w kazdym serwisie/warsztacie lub sam bym go zreperowal :)

Adike1404 - Pon Wrz 08, 2008 6:54 pm

zamela napisał/a:
Tak szczerze mówiąc to zainwestowałbym w bardziej ze tak powiem "znaną" markę np yamaha itp .


Ogladałem tego typu marki i nie znalazłem nic ciekawego z silnikiem do 50cc :sad:
ale ewentualnie w razie jakis usterek czesci do kingwaya nie są az tak trudno dostepne a z naprawa powinienem poradzic sobie sam :mrgreen: a zamówiłem już tego Euroboy'a :twisted:

zamela - Wto Wrz 09, 2008 9:08 pm

gratuluje zakupu i zeby sie dobrze spisywał.

wklejam link ogólnie dotyczący tematu motoryzacji może nie od strony mechaniki a uczestnictwa w ruchu.

KU PRZESTRODZE

Adike1404 - Wto Wrz 09, 2008 9:56 pm

zamela napisał/a:
gratuluje zakupu i zeby sie dobrze spisywał.

Dzieki, teraz czekam na zrealizowanie zamowienia i przesyłke :mrgreen:

zamela napisał/a:
KU PRZESTRODZE

Ale ten film daje do myslenia... :cry: :shock: :shock:
Niestety takich wypadkow jest coraz wiecej :sad:

pawel24 - Nie Wrz 21, 2008 12:38 am

Dzisiaj miałem kolejny dzień motocyklowy .Spędziłem go w grupie motocyklistów MOTOKONIE. Byliśmy też na pewnym festynie organizowanym przeż stacje paliw BP.
Na tym festynie zlapałem :lol: 1 nagrodę za najladniejszą maszynkę , czyli motorek wybrany przez publiczność .
Nagrodą był bon na paliwo wartości 100 zł . Oj będzie się lało . :mrgreen:

zvidluck - Nie Wrz 21, 2008 3:45 am

Pawel dawaj fotke tego Twojego hog'a :grin:
emilioni - Nie Wrz 21, 2008 7:40 am

Nie, no Paweł gratki za tą nagrodę. Ale pokaż nam tą twoją maszynę, my też ją ocenimy :grin:
Karol.O - Sob Wrz 27, 2008 12:07 pm

Ostrzegam wszystkich którzy by chcieli zaprowadzić auto do autoryzowanego servisu w Krakowie na Jana Pawła jest to servis Saab Opel o nazwie EUROMARKET.
Takiego partactwa i naciągania na koszty jeszcze nigdzie nie spotkałem moje auto stało u nich ponad trzy tygodnie i nie byli w stanie go naprawić choć są autoryzowaną stacją naprawczą,po kilku wizytach u nich spotkałem wielu innych ludzi którzy mają podobny problem co ja.Po paru telefonach do Warszawy dowiedziałem się że auto w autoryzowanej stacji powinno stać góra 5-7 dni roboczych i powinno być naprawione.Panowie z Warszawy kazali mi odebrać auto żeby mnie nie narażać na większe koszty i ich partactwo. Sami powiedzieli żeby do nich przyjechać choć teraz zastanawiam się czy ja jestem tym autem w stanie do nich dojechać,chyba będę musiał wynająć lawetę i znowu mieć koszty:(
Na wielu forach internetowych nie znalazłem ani jednej pozytywnej oceny tego servisu wszyscy wieszali na nim psy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Niech nikt z was się nie łudzi że w momencie jakiejś poważniejszej usterki z waszym autem rozwiążą oni wasz problem mi zniszczyli turbinę i intercooler!!!!!!!!! teraz mnie czekają koszty regeneracji turbiny i wymiany intercoolera.Auto jest obecnie w dwa razy gorszym stanie niż jak do nich przyprowadziłem.Auto dojechało do servisu normalnie a w drodze powrotnej miałem wątpliwości czy wygramolę się pod jakąkolwiek górę.
Zostałem bardzo nie miło potraktowany nie chciano mi wydać dokumentów związanych z naprawą mojego auta i za co ja mam zapłacić prawie 1000zł jak auto jest przez nich uszkodzone !!!!!!! Najgorsze jest to że oni się wszystkiego wypierają po pierwszym zatarciu turbiny pojechałem z nią aż do Mielca w jedną stronę od Krakowa to 130Km przywiozłem im sprawną turbinę czekałem aż trzy dni żeby ją zamontowali i nie stwierdzili nic.
W momencie kiedy zadzwoniłem i powiedziałem że odbieram auto oznajmili nagle że turbina jest nie sprawna ta sama która była naprawiona w Mielcu i przy mnie testowana została zatarta po raz drugi przez Panów z servisu i wciskali mi kit że przywiozłem im już zatartą.
Przez trzy tygodnie mnie oszukiwali co dzienne telefony z pytaniami czy auto jest zrobione były bez odzewu,na centrali mówili że na servisie są zajęcie i oddzwonią do mnie sami co nigdy się nie działo.Dopiero w momencie jak im powiedziałem że zabieram auto sami oddzwonili i stwierdzili że mam nie sprawną turbinę i że mogą ją wymienić za 5tyś.
TO JEST PRZESTROGA NIECH NIKT Z WAS NIE PRÓBUJE ZAPROWADZAĆ TAM AUTA BO GORZKO TEGO POŻAŁUJE

Morth - Sob Wrz 27, 2008 2:50 pm

Słuchajcie, chcę kupić auto. Waham się między Fordem Mondeo 2001 (2.0 TDI, opcja full bez skóry) a Skodą Octavia 2000 (1.9 TDI - wersja uboższa niż F.M. ale po co komu 8 poduszek ;) ). Oba samochody kosztują podobnie, tj. ok. 22000 zł. Chętnie wysłucham uwag o obu modelach :)
Karol.O - Sob Wrz 27, 2008 7:33 pm

Silnik w Octavi to silnik koncernu Audi Volkswagen i jest już produkowany bardzo długo nie ma takich bolączek jak ma silnik Forda TDCI LUB TDDI są to silnik które wytrzymują bardzo mały przebieg na Polskim paliwie TDCI są na pompo wtryskach które nienawidzą tankowania paliwa na pierwszej lepszej stacji.Niszczą się w nich prawie wszystkie elementy układu paliwowego.
Kupując auto w Polsce z tego roku jeśli jest kombi to nie daj sobie kitu wciskać że ma 100 000-140000 tyś przebiegu bo nie ma???? W Polsce czy Niemczech te auta były kupowane na firmy i jako auta leasingowe.
Auto z tego roku co ty chcesz to ma min 350 000tyś jeśli jest z Niemiec w Polsce coś koło 200 000 najmniej.
Wyobraź sobie sytuacje że ktoś kupuje takie auto żeby nim jeździć w Polsce mniej niż 20 000 tyś rocznie.Polacy średnio ci którzy nie przekroczyli jeszcze 60 roku życia statysztycznie robią od 20 do 30tyś km rocznie swoimi autami.Diesla kupują ci co wiedzą że będą jeździć na prawdę dużo i żeby nie wydali na to zbyt dużo bo jak każdy wie diesel to silnik mało palący.
Auto z silnikiem diesla ma jeszcze jeden problem nie ważne czy jest to mercedes audi ford czy skoda albo inne.Posiada turbinę o którą trzeba dbać nie wolno od razu po włączeniu silnika dawać mu przysłowiowo w dupę albo po przejechaniu większego dystansu i ostrej jeździe od razu gasić auto.
Turbina lubi się zacierać,utrącać sobie łopatki,i całkowicie padać tylko dla tego że jest źle użytkowana w zakładzie w którym ja byłem gdzie regenerują turbiny najwięcej było turbin od Renault a później od Mondków straszne. U mnie turbina wytrzymała 235tyś a auto jest z 2004r wiec sobie pomyśl jaki ono ma przebieg i to jest faktyczny przebieg. W autach Renault turbina wytrzymuje podobno coś koło 80tyś przy Polskim traktowaniu w mondku podobno rekordzista zrobił 160tyś choć przypuszczam że może i wytrzymać z 200.
Powiem jeszcze jedno jeśli chodzi o wybór pomiędzy Octavią i Mondkiem to jest dziwne porównanie Ponieważ Octavia jest małym autem i porównywanie jej z Mondeo mija się z celem Mondeo to auto dużo większe o dużo większym bagażniku.
W mondeo można bardzo łatwo stwierdzić przebieg w momencie kiedy zauważysz biały już wyłażący plastik na przełącznikach świateł lub na tych małych srebrnych ramionach plastikowych kierownicy auto ma już spokojnie 250tyś tak samo szybko wycierają się wszystkie inne przełączniki najszybciej szyb.
Ogólnie Octavia to jest małe auto z tyłu nie mam miejsca na nogi dla ludzi większych niż 175cm.
Octavia to Bora są bliźniacze a Bora to troszkę większy Golf z dupą.
Lecz po mimo tego że w środku nie ma tyle miejsca co mondeo można to znieść.
Plastiki są w lepszym wykonaniu wolniej się wycierają koszt wszelakich części jest o niebo niższy niż w Mondeo.
Choć po mimo wszystkiego tego co ja napisałem wybrałbym Mondeo jest większe bardziej luksusowe lepiej się prowadzi ma lepsze mocniejsze silniki które przy złym traktowaniu się psują jak każde inne.Mondeo ma tylko jeden mały mankament jest drogie w utrzymaniu i tu na plus wychodzi Octavia.

Powiem tak w Polsce w każdym lepszym salonie firmowym podając numer Vin auta powinni ci podać faktyczny przebieg auta w okresie servisowania.I po czymś takim widzisz ile faktycznie rocznie jest robione kilometrów nawet jeśli było servisowane tylko do 2004r pokaże cie ile poprzedni właściciel robił kilometrów rocznie bierzesz sobie średnią roczna i mnożysz przez 7lat choć ja bym już to robił przez 8 i ci wychodzi że przy np 28tyś rocznie to auto powinno mieć min 196tyś ale z góry ma dużo więcej a w Polsce jest mania wciskania że auto z np 97r ma 120 000tyś niech nikt z was nie będzie naiwny nikt nie kupuje auta po to żeby więcej stało w garażu niż jeździło ja robię średnio rocznie coś koło 30-35tyś a jeżdżę mało!!!!!!!!!!!Nie ma tak że każdym autem jeździ starszy pan lekarz kobieta i mało jeździ nie dawajcie się nabijać w butelkę wyrobionym w tym oszustom.
W Polsce można bez najmniejszych problemów kupić nowe książki servisowe i napisać sobie w niej nie stworzone przebiegi dorobienie pieczątki to żaden problem.

mirek - Sob Wrz 27, 2008 8:08 pm

Ja może troche krócej niż poprzednik choć osobiście również postawił bym na forda.2000 jednostki tej marki nie borykają się z takimiproblemami ukł paliwowego jak np1800 i są dość przyzwoite a problemy z paliwem złej jakości mają wszystkie nowsze marki.W skodzie co prawda zastosowana jest starsza konstrukcja bardziej, moze odporna co nie znaczy że żywotniejsza.Zastosowany w niej lukasowski system wtryskowy zamiast boscha również po 160-180tyś km zaczyna powaznie niedomagać.
Ja jako minus forda wskazał bym jego zawieszanie, szczególnie tył które po pewnym czasie nadaje się całe do wymiany mimo że wybije sie tylko jedna tulejka.By sie do niej dostać trzeba całą reszte czasami rozwalić w mak co zmusza potem zakładać wszystkie nowe.Skoda ma mniej z tym kłopotów jednak komfortem jazdy ustępuje chyba na każdym kroku co stanowi o jej minusie.

Karol.O - Sob Wrz 27, 2008 8:12 pm

Porównywanie Octavi i Mondeo to błąd bo to są auta różnych klas.
Rozumiem jeśli był by to Superb bo jest odpowiednikiem Mondeo jeśli chodzi o wielkość i klasę auta.
W takim przypadku już bym się nie zdecydował na Mondeo Skoda Superb jest autem niebo lepszym i wygodniejszym i dużo tańszym w eksploatacji.
Mondeo bardzo szybko traci na wartości ponieważ się psuje!!! auta dobre bez awaryjne prawie cenę bardzo dobrze trzymają.
Najlepszym przykładem jest np Audi 80 za cenę 80 można kupić dużo młodszego Peugota Renault Laguna lub właśnie Mondeo MK1 MK2 ale niestety pod względem bez awaryjności nie mają nawet szans z Audi.

Od momentu wchłonięcia przez koncern Audi Volkswagen firmy skoda i seat jakość tych aut się niesamowicie poprawiła.Bardzo duża część ich podzespołów jest wspólna w wszystkich autach z tego koncernu jednostki napędowe są wspólne czasem różnią się tylko osprzętem,jeśli chodzi o układ zawieszenia to już mają prawie w 98% części wspólny czyli np części od Ibizy Fabi Golfa Bory i nie które od Octavi są wspólne i pasują do tych aut i innych na których płycie są one zbudowane.

Morth - Nie Wrz 28, 2008 10:23 am

Hmm, ja nie chcę porównania między nimi. Dla mnie liczy się przede wszystkim funkcjonalność i niezawodność auta. Octavia ma ta przewagę, że to VW w zasadzie. Mondeo jest z wyższej półki ale to Ford.

Mondeo ma przejechane 134000 km, czyli tyle co nic. Klima manualna, kurtyny, 8 poduszek, 2.0 DTTi, Licznik nie był cofany, wiem od kogo kupuję. Wcześniej był klepnięty w tył, ale nic strasznego, wszystko było wymienione na nowe.

Skoda to inna sprawa. Kupiłbym od obcej osoby, nie będę miał pewności czy np. licznik nie został cofnięty. Ale za to części mam po cenach hurtowych (matka prowadzi sklep), więc ewentualne awarie (tfu, tfu) byłyby jeszcze mniej kosztowne. No i jak pisałem wyżej to jednak jest VW, więc pewna solidność wpisana w markę.

Mam wbitego gwoździa...

mirek - Nie Wrz 28, 2008 10:31 am

Ciekawe czy miedyś mit o wyzszości szmelcvagena nad np japończykiem w naszym kraju ulegnie zatarciu :?: :mrgreen:
włóczykij - Nie Wrz 28, 2008 10:42 am

mirek napisał/a:
Ciekawe czy miedyś mit o wyzszości szmelcvagena nad np japończykiem w naszym kraju ulegnie zatarciu :?: :mrgreen:


A ja myślałem, że ta teoria ma swoich zwolenników tylko na moim "dzikim wschodzie" :grin:

Karol.O - Nie Wrz 28, 2008 12:03 pm

Jeśli chodzi o Japońce to według mnie oni kiedyś produkowali dwa praktycznie nie do zajechania auta.Były to dwie Toyoty Carina E i Corolla auta były równolegle produkowane od 1992-1997 właśnie dzięki tym dwóm autom marka Toyota zyskała miano aut bez awaryjnych i tak faktycznie jest mam paru znajomych którzy mają Carine E i Corolle nigdy nie słyszałem żeby ich auta wylądowały w warsztacie poza normalnymi wymianami olejów klocków czy zawieszenia .
Jedna z Carni ma przejechane 579tys jest w posiadaniu od 1992r i jedyne co wiem co było z nią nie tak to sonda lambda padła i tyle co prawda droga była ale padłą coś koło 500tyś dopiero.
Co do Corolli to nie słyszałem nic na temat tego żeby się w nich coś popsuło cały czas jeżdżą.
Mówię o autach z silnikami 1.6 benzyna wersje na zubożałą mieszankę paliwa w Polsce praktycznie nie dostępne były w salonach tylko na indywidualne zamówienie ale bardzo dużo tych aut zostało przyprowadzone z zachodu.

morrum - Nie Wrz 28, 2008 12:56 pm

Ja w Szwecji jeździłem starym Nissanem Micra, bodajże z 89 roku. Nie pamiętam przebiegu i tego typu rzeczy, ale wiem, że poza dolewaniem oleju i normalnym laniem paliwa Autko jeździło bezawaryjnie do 2005, kiedy to po zderzeniu z sarną rdza zaczęła wchodzić w nadkole. Takiego samochodu bym sobie życzył, bez fajerwerków, w miarę ekonomiczny (miałem porównanie do Poloneza) łatwy w obsłudze chociaż nie było w nim co obsługiwać :razz: a że troszkę mały... Równie niezawodne były Toyoty Starlet, ponoć typowo kobiece...
Dużo robi miejsce produkcji. Ponoć na przykład Fordy robione w Europie są o niebo lepsze od tych produkowanych w Stanach, mimo, że są to te same modele (podobno w Kanadzie na F. Focuca mówią "fuckass" i nie bez przyczyny).
Nie powiem, że wieżę w takie coś bezgranicznie, ale generalnie uważam japońskie auta za najmniej awaryjne, tak mówi mi małe bo małe ale doświadczenie.
Często jadąc na ryby mijam pewien warsztat, na jego parkingu i na ulicy przy bramie klienci zostawiają swoje auta, najwięcej na nich marek niemieckich i francuskich... Może dlatego, że są bardziej zawodne, może dlatego, że więcej ich sprowadzono, pewności nie mam.
Jedno co wiem na pewno, to to, że nigdy nie kupił bym auta dwóch a nawet trzech niemieckich producentów, ale to tylko moje widzimisię :razz:

ariel - Nie Wrz 28, 2008 8:37 pm

Jeżeli zrobię prawko :razz: napewno rozejżę się za Niemieckimi autami np.BMWale raczej z mniejszą pojemnością silnika :roll: gora do 1,8 l.
Zresztą mam brata mechanika samochodowego :mrgreen: poleca mi te auto.
Na drugim miejscu to jakieś audi B4 .POZDRAWIAM :wink:

morrum - Nie Wrz 28, 2008 8:43 pm

Jak czyjaś rodzina z Sycylii się wywodzi, to BMW jest na miejscu jak najbardziej... :twisted:
ariel - Nie Wrz 28, 2008 8:54 pm

:mrgreen: :mrgreen: W żeczy samej'
Od zawsze mi się BMW podobały :roll:
Jak dlamnie to auto pierwsza klasa .
znajomi maję te auta narazie na nie nienażekają :wink:
Juz mam na oku pewną maszynę o pojemnosci 1'6 rocznik 95 ,cupe 'oczywiscie "BMW"
no i cenowo nieodstraszają :wink: Pozdrawiam

Morth - Pon Wrz 29, 2008 8:42 am

Oj, nie pomagacie mi Panowie. :P Ja pytam o dwa konkretne modele i co mam robić a wy mi tu, ze japońce są niezawodne (bullshit, jak mawiają amerykanie, takich problemów jak z Toyota '07 ma mój kumpel to pewnie nie maja użytkownicy Daewoo ' 95). Jakbyście mieli kupić coś z tych dwóch przy uwzględnieniu podanych wyżej czynników to który byście brali?
Karol.O - Pon Wrz 29, 2008 8:59 am

Tak jak pisałem Mondeo bezapelacyjnie jest autem wyższej klasy niż octavia i jeśli znasz dobrze poprzedniego właściciela i faktycznie ma tak śmiesznie mało przejechane to bierz Mondka.
morrum - Pon Wrz 29, 2008 9:27 am

Morth napisał/a:
takich problemów jak z Toyota '07


Ciekawe czy choć jedna część tego auta widziała kiedykolwiek Kraj Kwitnącej Wiśni... :wink:

Ja bym brał Skodę, ale po pierwsze się nie znam a po drugie zawsze byłem tym "innym" :razz:

Karol.O - Pon Wrz 29, 2008 10:10 am

Jeśli chodzi o Toyote to np po miesiącu użytkowania nowej Avensis padłą skrzynia biegów co mnie całkowicie zatkało po mimo tego że autem tym jeździła już starsza i stateczna osoba.
Po prostu toyota zrobiła błąd pozwalając na produkcje swoich aut poza granicami swojego kraju:(
Teraz gro firm idzie na ilość a nie na jakoś, jeszcze jedna bardzo ważna sprawa do połowy lat 90 auta były produkowane jeszcze z myślą że ma jeździć przynajmniej z 10 lat i nic poważnego się w tym aucie dziać nie powinno.
A teraz górna granica nowych aut to 3-4 lata i 100-150 tyś i zaczynają się już z nimi problemy.

Wyjątek mogą stanowić tylko Volvo te wyższe modele Mercedesy ale też tylko modele powyżej E klasy i Audi ale dopiero od A6.

Nie będę pisała że BMW jest dobre bo tak nie jest wystarczy odszyfrować skrót "Będziesz Miał Wydatki".Może te nowiutkie prosto z Fabryki są dobre ale auta poniżej 2000r odradzam.
Jednak miałem przyjemność użytkować przez pewien okres 530D i powiem tak że jestem mile zaskoczony 9,5l ropy w mieście przy nie oszczędnej jeździe sam na początku nie wierzyłem że może tylko tyle spalić 3l silnik co prawda auto było z 2003r ale jeszcze na szczęście nic złego się z nim nie działo nic nie trzeszczało i nie huczało.
BMW do 1999r nie miały ocynku chodzi głównie o te wszystkie jeżdżące zardzewiałki 3.
Padają w nich elektryka szyb i wszystkich innych mechanizmów słabe wykończenie wnętrza ,zwłaszcza w starszych modelach sakramenckie przebiegi.
Modele 3 głównie użytkowane przez ludzi młodych którzy tych aut nie oszczędzają przez co kupienie auta z dobrym motorem prawie nie możliwe jeśli chodzi o modele powyżej 9 lat.
Silniki 1,6 1,8 to totalna porażka w tych autach nie ma czym jeździć swego czasu BMW przyznało się samo że silnik 1,8 jest jednym z ich najbardziej nie udanych silników jakie produkowano.Ogólnie w Polsce jest tak że 3 jest kojarzona jako drechowóz nie chce tu nikogo obrażać ale tak jest to auto niestety postrzegane przez większość społeczeństwa.
Wiem że nie którzy dali by sobie obciąć rękę za swoją BMW ale ja jakoś z tymi autami nie ma za dobrych wspomnień wielu znajomych mojego młodszego brata ma takie auta i stoją więcej po warsztatach niż jeżdżą są to auta z przedziału 93-98.

morrum - Pon Wrz 29, 2008 10:19 am

Podobnie jest z Mercedesami, kolega wrócił z Niemiec niedawno i z nie skrywanym zdziwieniem opowiadał, że na poboczach niemieckich autostrad najczęstszymi autami czekającymi na awaryjnych na lawety są właśnie Mercedesy. Czasy niezawodnych i niemal wiecznych "beczek" odeszły do historii :???:
Karol.O - Pon Wrz 29, 2008 11:09 am

Z mercami jest jedne problem mają teraz napchane tyle elektroniki że każda elektryczna awaria może kończyć się unieruchomieniem auta. Choć jest jeden bezapelacyjnie nie do zdarcia silnik w mercedesie to 2,9 diesla silniki te według nie których użytkowników wytrzymują potężne przebiegi ponad 700tyś km wierze w to bo sam jechałem jako pasażer autem z przebiegiem 790tyś i maiło jeszcze bardzo ładny potencjał pod maską.
Silnik ten jest na łańcuszku rozrządu co bardzo zwiększa jego żywotność podobno zmienia się go co 300tyś najmniej a są rekordziści co np w Sprinterach przejechali na nim 500 a nie jak zwykły pasek co 100 .

Morth - Pon Wrz 29, 2008 12:02 pm

Parę lat do tyłu ojcu strzelił komputerek do auta - co tu dużo gadać - niekoniecznie z najwyższej półki (Vectra B 1999, 2,5 l V6, 175 KM). Nowy komputerek kosztował... 2000 euro O_o Padlim na pyski. Szczęściem na szrocie się znalazł...

Z ostatniej chwili:

urodziła mi się pod nosem Almera '03 silnik benzyna 1500 (ok 100 KM), 110000 km, baaaardzo atrakcyjna cena: 19500, wyp. klima, 4 x poduszka, kontr. trakcji itd... No rzucę ja na kanał dzisiaj, bo coś tu jest nie halo...

Jest jeszcze bora '00, tez wizualnie bez zarzutu. Silnik 1,6 w benzynie, tez koło 100 KM. 122000 przejechane. Wyp z klima, 2x poduszka itp. Cena: 18500

Ja chyba zwariuję...

Karol.O - Pon Wrz 29, 2008 12:17 pm

Bora może i fajna maiłem właśnie taką 1,6Sr wersja na zubożałą mieszankę paliwa wersja Full i co z tego jak te 100km to mało jest.Jak jedziesz sam jest wszystko dobrze wyprzedanie całkiem ,do 120km/h łyka coś około 6,5l na 100 przy włączonym radiu i klimie ale w momencie kiedy wsiada do niej 4-5 osób spalanie rośnie do 7,2 w górę i auto wcale nie ma jeszcze nic w bagażniku. Bora to Octavia bez dwóch zadań tylko jakimś cudem ma więcej miejsca.Przy 5 osobach i całym sprzęcie wędkarskim i prowiancie spaliła mi 9,2 najmniej co jest nie dopuszczalne na silnik 1,6.
Bagażnik w miarę 3 osobowa rodzina jakoś się upchnie na 2 tygodniowe wczasy.
Części niesamowicie tanie do tego modelu auta.
Ja się swojej pozbyłem po niecałych dwóch miesiącach dynamika auta mnie zwiodła totalna padaczka jak już się ją doładuje obciążeniem do 100 jeszcze jakoś idzie a później to już jest dno:(Trzeba na prawdę mu deptać jak się nie jedzie samemu po prostu 100km mocy na takie auto to za mało chyba że się będzie jeździć w mieście od świateł do świateł to może wtedy zda egzamin.
Ogólnie auto nie jest złe ale 1.6 to zdecydowanie za mało:(
Almera to skośno oki drań jak ci coś się popsuje to ci portfel szybko się skurczy ale jakoś złych ocen tego auta nie słyszałem nie jeździłem wiec nie wiem jak się zachowuje.

Powiem ci tak jeśli na prawdę mondeo jest od dobrze znanej ci osoby to nie szukaj innych padalców od kogoś kogo nie znasz i nie wiesz co to auto ma za sobą.

Nikt o zdrowych zmysłach nie sprzedaje auta jak jest dobre zawsze ma jakiś defekt który wcześniej czy później wyjdzie na jaw mi w Almerze nie podoba się wnętrze za bardzo plastikowe jak by byłą produkowana na rynek amerykański plastyki słabej jakości i klasy:(
Mechaniczne pokrętła nawiewów i klimy zabijają a to auto przecież jest z 2003r
Wnętrze wygląda jak w w Toyotach z lat 90 porażka moim zdaniem.
Za to Primera to już skok na przód ta z 2002 wnętrze kosmiczne nie powtarzalne po prostu jak na tamte lata to auto przeskoczyło konkurencje sam fakt pojawienia się w aucie tej klasy kamery cofania niezły bajer na początku wydawał się nie potrzebny,ale z czasem na coraz bardziej zatłoczonych parkingach i uliczkach osiedlowych okazał się lekiem dla pewnej mojej znajomej która każde auto miała po obijane na tyłku.
Może dobrej nie znajdziesz do 20 000 tyś ale już za 22 będziesz miał coś w miarę ale niestety silnik benzynowy który wcale nie należy do najgorszych.Można wyszukać jednostki z silnikiem diesla 2,2 dci za 23-25tyś ale pewnie pojemność powyżej 2l będzie przeszkadzać.

ariel - Pon Wrz 29, 2008 5:16 pm

:wink: Na moje wymagania BMW wystarczy na wiele lat .
Chodzi mi o maszyne w dobrym stanie :wink:
Mozliwe ze na inne autko bardziej ekonomiczne sie skuszę np. Polo :mrgreen:

Najpierw to muszę prawko zdać a potem zobaczę :mrgreen:
Pozdrawiam automaniakow

Karol.O - Pon Wrz 29, 2008 6:23 pm

Wiesz co jak ja byłem młodszy dużo młodszy 19-20 i dorobiłem się pierwszych konkretnych pieniędzy to też szalałem za BMW i przyznam się że na 3 też patrzyłem ale głównym moim celem była 520 touring szukałem auta z rocznika 93-95 i przez pół roku nie znalazłem żadnej która była by godna uwagi nie było takiej żeby nie byłą pokryta toną szpachli albo zamaskowanymi ogniskami rdzy i mi przeszło definitywnie.A jak byłą jakaś konkretna to była w cenach zaporowych i tak jest do tej pory można kupić teraz taką bete za 4-6 tyś i za 10-12 i wyżej za na prawdę dobre auta .
Jeśli chcesz sobie kupić takie auto na dłużej niż 2-4 lat to lepiej zapłacić np 2,5tyś więcej i mieć zdecydowanie mniej kłopotów przy eksploatacji auta.

Nie ma co podawać się emocją że się znalazło taniutkie auto trzeba ochłonąć pomyśleć tak min z dwa dni zabrać ze sobą na prawdę kogoś kto jest sceptycznie nastawiony do tej marki bo już takie miał i wie na co patrzyć przy zakupie.Uczciwi sprzedawcy NIE MYJĄ SILNIKA BO NIE MAJĄ CZEGO UKRYWAĆ a takich aut jest na prawdę mało,przy zakupie auta podpisz umowę rekojme że np możesz oddać auto w ciągu 7 dni od zawarcia umowy czasem już po kilku dniach okazuje się że się ładnie wtopiło kasę.
Handlarze bardzo często mówią tak ależ oczywiście jak coś miesiąc gwarancji ale mówią to słonie a jak później się do nich dzwoni to mówią że np nie mają kasy bo wysłali pracownika po auta nowe za granice.Handlarze co sprowadzają po 10-15 aut i stoją na giełdach już tak mają opanowaną bajerkę że potrafią człowieka omotać.
Obszywanie skórzanych kierownic np właśnie w Mondkach jest na porządku dziennym.
Na allegro koszt 25zł ale nie wymieniają pedałów i jak się ich pytasz czemu takie są wytarte to mówią że autem było jeżdżone w mieście i się szybciej wycierają G prawda.
To jest ich ściema albo że w aucie z klimą powycierały się przyciski szyb,właściciel nie lubił kimy i jeździł z otwartymi oknami.
Po prostu na każde pytanie już mają gotową odpowiedź.
Ale najlepsze jest z dieslami czemu tak dymi bo wie Pan auto jest zimne i tak dymi jak jest zimne a na blacie pokazuje że ma już połowę temperatury to wtedy mówią że musi przejechać troszkę bo za długo stał i ma wilgoć w układzie wydechowym.
Tylko że to auto non stop jest odpalane co przyjdzie nowy kupujący.
Za każdym razem będą wam wciskać kit nie kupujcie aut nie opłaconych jak nie widzicie ich rachunku za ile go kupili.
Bo wy zapłacicie np 30tyś za wam wystawią na 12 i macie później iść z czymś takim do celnego.
Mało kto wie że teraz w połowie wakacji zmieniły się przepisy celne że w momencie kiedy im nie spodoba się rachunek np 4,5tyś E a auto ma wartosć rynkową np 10tyś E to was cofną.
Może max być o 25% niższy od wartości jaką oni mają w tabeli jak ja cliłem Bore to jak by kurs euro był o 2gr wyższy to by mnie nie przepuścili zmieściłem się w dolnych widełkach
choć ja miałem prawdziwą fakturę z komisu przy salonowego.
Teraz sam się zastanawiam a co jest w momencie jak faktycznie można kupić dużo taniej auto i co też nie oclą.
Zadałem pytanie i taką odpowiedz usłyszałem że może jak by pan dostał wycenę przez rzeczoznawcę z PZMotu to może jakoś by mi się udało oclić auto paranoja totalna.

Morth - Pon Wrz 29, 2008 9:12 pm

Zębatty, widzę, że wiesz o czym mówisz. :) Ja na początku zwracałem uwagę na wizualny aspekt + wyposażenie (ta klima w tych czasach to absolutne minimum + przynajmniej 2 poduchy)... Interesowała mnie też moc auta. Potem ciut się doszkoliłem teoretycznie. :)

Z tym Mondeo to jednak chyba odpuszczę. Nie leży mi to auto, choć wiem, że zrobiłbym na nim interes. Ale powiedzmy sobie szczerze. Ja potrzebuję auta dla mnie i żony. Ford, nie dość, że duży (dla mnie to nie jest wada ;) ), to jest jeszcze enigmą jeśli chodzi o awaryjność. Ja wiem, że awaryjne może być każde auto. Ale kupując pewne marki zyskuje się jakąś tam gwarancję. Dlatego bałem się brac nawet od znajomego.

Skody są świetne i gdyby ta którą wypatrzyłem była lepiej utrzymana to pewnie już bym nią jeździł. Mogę sprowadzić - przez znajomego - z Belgii lub Niemiec. Koszt tak jak pisałem - 22 tys + opłaty i AC i OC. Dużo jak na mnie...

Dziś obejrzałem i przejechałem się tym VW Bora. Dla mnie rewelacja i podoba się żonie. Ciut mnie zmartwiłeś tym spalaniem. Ale auto prowadzi się nieźle, nawet mu trochę wstawiłem. Nie jest tak źle z tą mocą ;) Zrywny jest. :D Koleś chce go opchnąć za 18300 (200 mi zjechał łaskawca :P ) Tanio. W tym tygodniu wrzucę go na kanał. Z miejsca wskazał co jest nie tak, czyli: amorek przedni prawy za parę tys km się przypomni, klima do nabicia, bo wskazuje niski stan, rysa po psie na masce (niewielka), skrzypi pedał sprzęgła i zawiasy od strony kierowcy. Silnik nie myty, wygląda na suchy. Przejechane 123000 (tego nie sprawdzę). Jestem napalony na to auto :)

Almera wjedzie na kanał jutro, to coś więcej napiszę.

Karol.O - Wto Wrz 30, 2008 12:25 am

Jeśli chodzi o Borę to zadam pytanie? Kliam całkowicie nie działa czy słabo.
Bo jeśli nie chłodzi wcale to np może się sprężarka zastała i nabija ciśnienie albo nie chce załączyć w najgorszym przypadku czeka cię wymian na nową niestety to jest częsta wada VW :cry: ,albo komp climatronica się zacioł i trzeba go podpiąć do diagnosty i mu formata zafundować z moim przypadku format pomógł.Przy nabijaniu klimy jak się zdecydujesz na jakiekolwiek auto proponuje dołożyć troszkę do kontrastu pokaże jak coś czy są jakieś nie szczelności w układzie chłodzenia.Jak łatwo sprawdzić czy klima dział po prostu włączyć ogrzewanie na full i po 5min wsiąść do auta i włączyć kilme jak w cztery minuty na włączonym na najwyższym biegu nawiewie nie schłodzi auta to znaczy że jest coś nie tak
W mojej Borze były plastikowe(tworzywo ABS) stabilizatory strasznie nie trwałe G. Drzwi też o dziwo skrzypiały ale WD-40 rozwiązał problem.
Tylne drzwi podobno w wielu modelach lubią opadać i mają problemy z domykaniem choć u mnie czegoś takiego nie zauważyłem.
Troszkę minimalnie wskaźnik obrotomierza falował jakieś 1-2mm w dół i górę ale po wymianie świec i kabli zapłonowych przestało.Zmuszony byłem do wymiany podobno w standardzie poduszek amora i łożysk przy dziurach w naszych polskich drogach dawały o sobie znać.Ja swoją przyprowadziłem z Belgi osobiście jakoś nie ufam nawet ludziom zaufanym których znam długo żeby to oni podejmowali decyzje o zakupie auta dla mnie.
Jeśli uda ci się trafić na Octavie czy Borę 1,9TDi to raczej będzie lepsze rozwiązanie niż ta 1,6 benzynówka ja sam szukałem diesla ale nie mogłem wtedy spotkać auta z takim silnikiem godnych uwagi.

Jest jedna bardzo śmieszna sprawa w Borze ma coś wspólnego z Trabantem :mrgreen: ten bajer co jest prawie taki sam znajduje się pod pedałem gazu,mechaniczny dla ludzi z twardą nogą. Po prosu blokada obrotów którą tak samo łatwo jak w trampku można zdemontować.

Morth - Wto Wrz 30, 2008 9:08 am

Zębatty, dzięki za praktyczne uwagi. Klima działa i ładnie chłodzi.

Dziś jadę z Almerą do mechanika. Zobaczymy :D

Karol.O - Czw Paź 02, 2008 1:44 pm

Tak wyglądała moja Bora niestety nie spełniła moich oczekiwań i szybko się z nią pożegnałem.



Daniel Zarzecki - Pon Paź 06, 2008 8:17 pm

http://www.geektoys.pl/view.php?id=1580

Suuuuuuuuuper :lol:

morrum - Pon Paź 06, 2008 10:22 pm

Niezłego kopa doda każdemu ospojlerowanemu "Maluchowi" z ciemnymi szybami :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Karol.O - Pon Paź 06, 2008 11:01 pm

Jest taki wynalazek na który kiedyś w Polsce była moda na szczęście ludzie się poznali że to G daje ale pomysł konstruktora rodzimego był całkiem ale coś mu nie wyszło.
Podobno pierwsze próby były na malaczach i ta turbinka nazywała się nazwiskiem konstruktora które już zapomniałem niestety.
Chodzi mi o turbinę montowaną w układzie dolotowym powietrza.
Mi też się na pierwszy rzut oka wydawało że faktycznie to może coś zdziałać ale po rozmowie z paroma osobami co lubią zwiększać na serio moc aut doszedłem do wniosku że kolejny bubel ludziom się wciska.

foto poniżej



Do tej pory paru panów sprzedaje to na allegro.

morrum - Sro Paź 08, 2008 8:14 pm

Wczoraj przechodząc obok pewnego dyskontu spożywczego zauważyłem wyjątkowo oryginalnie wyglądającą antenę na boku astry. Komuś musiało się nudzić, albo jest niespełnionym tunerem :razz:
zamela - Sro Paź 08, 2008 9:09 pm

koleś sam zbudował antenę pewnie wyliczyl dlugosc drutu itp heh
morrum - Sro Paź 08, 2008 9:33 pm

Mi się wydaje, ze nic nie liczył, po prostu oryginalna złamała się, to wziął drut jaki był pod ręką, skręcił w sprężynę, wetknął gdzie trzeba i gotowe :razz: W moim antycznym Polonezie podobne wytwory własnej myśli technicznej były na porządku dziennym, choć może nie aż tak widoczne :razz: :mrgreen:
emilioni - Czw Paź 09, 2008 6:46 am

Ale jakby nie było miał facet pomysł. Złamała mu się antena, to wywalił za środka i skręcił sobie sam... Polak potrafi :grin:
Karol.O - Czw Paź 16, 2008 11:53 pm

Jak by ktoś nie wiedział w jaki sposób w Polsce się zaczepił wiejski tuning to teraz już będzie wiedział w jakim kraju to wszystko zaczynało się :lol:

http://tanetane92.web.inf...050116tas2.html

morrum - Czw Paź 16, 2008 11:58 pm

Myślałem, że Anglicy i Niemcy zarazili naszych niestety rodaków tą przypadłością...
Sandacz - Pią Paź 17, 2008 9:12 am

Skoro wszystkie samochody z linka należą do "elity" wiejskiego tuningu co to w takim razie jest?


na wiejski tuning nie wygląda...

morrum - Pią Paź 17, 2008 10:04 am

No jak co, podmiejski tunning :razz: Albo dopiero zaczęli nakładać piankę i szpachlówkę :razz:
Karol.O - Pią Paź 17, 2008 11:41 am

Sandacz przyjrzyj się dokładnie ile miejsca zostało od dokładki na zderzak do ziemi i ile miejsca zostało od opony do nadkola!!!! nic nie zostało każda dziura może się skończyć zniszczeniem błotnika lub rozerwaniem zawieszenia.
Kolo włożył za duże i za szerokie felgi+opony przyjrzyj się dokładnie felga ma chyba 19-21cal.

morrum - Pią Paź 17, 2008 1:26 pm

To nie jest brzydkie Piotrku, to jest ORYGINALNE. A wszystko co oryginalne jest lepsze, jak Tofik :lol: To chyba naczelna zasada tej całej "zabawy" w wieś tuning.
Łuksa - Pią Paź 17, 2008 3:12 pm

Zębatty napisał/a:
nic nie zostało każda dziura może się skończyć zniszczeniem błotnika lub rozerwaniem zawieszenia.


Może ma hydrauliczne zawieszenie :cool:
jak Lowlider, czy jakto sie tam nazywa. :grin:

Sandacz - Pią Paź 17, 2008 4:17 pm

No tak Morrum ma racje - to jednak podmiejski tuning. :mrgreen:
ariel - Pią Paź 17, 2008 5:31 pm

:mrgreen: To także hobby tak jak my interesujemy sie wedkarstwem tak inni autami.
Podobaja mi sie auta po tunningu.
I dlaczego te nazwy np.wiejskie masy? :razz: Niema wiejskich aut.
Pozdrawiam

Karol.O - Pią Paź 17, 2008 6:11 pm

Jeśli chodzi o 3000GT to nie wyobrażam sobie żeby ktoś mógł do tego auta hydrauliczne zamontować po prostu oni mają idealne drogi i nawet prześwit podwozia 4cm nie jest dla nich straszny.
A jeśli chodzi o tuning taki ze smakiem to też istnieje są auta które np wizualnie niczym się nie różnią od seryjnych ale za to co mają skryte pod maską daje dużo do myślenia i ja popieram taki tuning.
Optyczny też się zdarza że komuś się uda ale głównie w tym wszystkim chodzi o to ze czasem za dużo tuningowych gadżetów wcale nie znaczy dobrze.
Trzeba wszystko rozsądnie z głową i dobrym poczuciem gustu nie kiczu dobrać i całość będzie już przyciągać wzrok przechodniów ale z pozytywnymi odczuciami.


Po niżej zamieszczam zdjęcie auta które mnie urzekło po prostu powrót do korzeni.
Wszystko, aby upodobnić to auto do pierwszego Challengera z lat 1970-1974.



Zdjęcie usunięte: Podejrzenie naruszenia praw autorskich


Wersja SRT8 napędzana jest silnikiem V8 6.1 HEMI o mocy 425 KM. Nie dla wszystkich jest to moc wystarczająca. Entuzjaści Challengera i mocy kipiącej spod maski będą zachwyceni. Challenger SRT10 ma jednostkę napędową V10 o pojemności 8,4 litra i mocy 600 KM. Maksymalny moment obrotowy jest równie imponujący: 760 Nm.

morrum - Pią Paź 17, 2008 7:18 pm

Hemi, żywa legenda, ach żeby tak mieć go w swoim woziku... no i wozik mieć :razz: Jak na mój gust nieco pozaoblane kształty, ale pięknie wygląda.
Arielku, niestety są. Masz oczywiście prawo do innego zdania, jak ma je też ten koleś od gangsterskiej beemki. Pozdrów brata :grin:

Grzes D. - Pią Paź 17, 2008 7:41 pm

W sprawie wiejskiego tunningu nie ma chyba wiekszego wiesniaka niz JA :oops:
Bardzo podobaja mi sie futerka w srodku i najchetniej poobszywalbym nimi wszystko w aucie. Do tego diodki podswietlenia lampeczki i inne tandety ktore strasznie mnie rajcuja. Cos na wzor wnetrza kabiny z porzadnej amerykanskiej ciezarowki z lat 80... jesli wiecie o co mi chodzi lub cadillakow w kolorze pink z masa gadzecikow w srodku. Moc.... niech moc bedzie z wami. spojlery kola felgi........ auto ma byc wysokie zebym na rybki wjechal wszedzie a resta ... jest obojetna.
aha bylbym zapomnial. Na kazym aucie musze miec logo rybki lub najlepszego lowcy na swieie - zimorodka ewentualnie cos co podkresli kim jest wlasciciel np:



Zebatty a to autko to przypadkiem nie mustang ktory ma byc podobny do starych mustangow?

Karol.O - Pią Paź 17, 2008 7:56 pm

Tak wygląda nowy mustang Eleanor 2 pospolicie zwany shelby GT500



A tak wygląda nowe Camaro amerykańce w końcu doszli do wniosku że mają dość kształtów aut generowanych przez komputery i wracają na do korzeni czyli wyjątkowych i nie powtarzalnych aut.


ariel - Sob Paź 18, 2008 2:30 am

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Grześ futerka ja już wiem na co byś użył.
Widziałem nawet ciekawą tapicerkę z chenilu !:mrgreen:
Pozdrawiam.

BEJO - Nie Paź 19, 2008 5:00 pm

Amerykańskie wozy to są cuda gdyby zawieszenie i hamulce tylko nadążały za ich mocą to by był ideały ale zawsze można stuningować a jedno z takich rarytasków to dla mnie Chrysler 300C w kombiaku :shock:
Habsys - Pon Paź 20, 2008 9:19 pm

Oto niektóre cacka, z tegorocznych targów w Hanoverze.
Daniel Zarzecki - Pon Paź 27, 2008 7:39 pm



Nie, to nie jest pojazd rodem ze "Star Treka". To astra I :mrgreen:

Grzes D. - Pon Paź 27, 2008 8:08 pm

Daniel Zarzecki napisał/a:

Nie, to nie jest pojazd rodem ze "Star Treka". To astra I :mrgreen:

Wiedzialem ze w moim autku drzemie niewykorzystany potencjal :D
Tylko jak takim cudem pojechac na ryby?

Daniel Zarzecki - Pon Paź 27, 2008 8:14 pm

Grzesiu według mnie ona nie służy do jazdy, a do teleportacji ;)
Morth - Wto Paź 28, 2008 8:06 am

Albo lotów z prędkością WARP. W każdym razie akurat takiego kompleksowego tuningu nie kwalifikowałbym jako wiejskiego. IMO wygląda dużo lepiej niż oryginał (sorry Grzesiu ;) )
Grzes D. - Wto Paź 28, 2008 9:43 am

Oczywiscie ze ladnie wyglada. Gdyby mnie to bawilo to swoja Aske bym zrobil podobnie ale ja bym raczej wolal pojsc w druga strone. Podniesc zawieszenie rurke dac z przodu z jakas wyciagarka itd.
morrum - Wto Paź 28, 2008 11:21 am

A ja się nie zgodzę, to nie wieś tunning, ale też nie podoba mi się. Moim zdaniem ta Aśka chciała się upodobnić do żołnierza Imperium ze Star Wars :razz:
pawel24 - Czw Paź 30, 2008 3:48 pm

Tak wygląda instalacja elektryczna mojego Nissana po wczorajszym termicznym tunningu . Teraz już po wstępnym oczyszczeniu . Całe szczęście , że zapalił się w momencie jak byłem na dworzu tuż koło niego . Płomienie były na tyle małe że reszta części jest ok . Szybko podana woda zrobiła swoje .
Czy ktoś wie jak to poskładać :D ? ? ?

morrum - Czw Paź 30, 2008 4:04 pm

Ucieszyłeś mnie Pawle tym zdjęciem, myślałem, że pół auta się. spaliło No to masz teraz kłopot, cała elektryka praktycznie. Ale widzę fajne owijki do nimfek :razz: Mój znajomy miał mniej szczęścia, jakieś dwa lata temu w nocy, na parkingu spłonął do połowy jego prawie nowy golfik, przyczyna wg biegłych była podobna - instalacja.
pawel24 - Czw Paź 30, 2008 11:51 pm

Jajcarz z Ciebie pyton . Najgorsze , że są tam pewne pary przewodów które mają tą samą średnicę i te same kolory oraz paski . :grin:
Grzes D. - Pią Paź 31, 2008 7:03 am

moze lepiej poprosic elektryka? Zrobi i przejrzy cala instalacje.
mak222 - Pią Paź 31, 2008 8:50 am

pawel24 napisał/a:

Czy ktoś wie jak to poskładać :D ? ? ?


Ja wiem! Powoli i cierpliwie :)

Kiedyś przekładałem programator w pralce i zostałem z podobną wiązką. I dało się.

Cierpliwości Pawle. I uśmiechu na twarzy mimo wszystko.

zamela - Pią Paź 31, 2008 10:10 am

Pawle musisz znaleźć schemat instalacji do tego samochodu i wg niego regenerować instalkę .
Z odrobiną cierpliwości zaoszczedzisz kupe kasy bo wiadomo ile wołają sobie za takie coś elektrycy.
Miesiać temu podjełem sie podobnej roboty ale w D. Nexi i nie powiem z moim temperamentem to chwilami wychodzilem z siebie .

Karol.O - Pią Paź 31, 2008 11:25 am

Na allegro można kupić taką wiązkę nową poszukaj ofert twojego auta tylko wpisz w wyszukiwarce w całości lub na części i ktoś na pewno będzie miał taką wiązkę na sprzedaż będzie o wiele łatwiej niż płacić komuś lub samemu się męczyć.
Jak podasz dokładnie model silnik i rok to pomogę szukać i może się coś znajdzie.

pawel24 - Sob Lis 01, 2008 11:43 am

Dziękuję Wszystkim którzy w taki czy inny sposób mnie wspierali . Daniru - Daniel zasługuje na największe wyrazy mojego podziękowania a to z tego względu , że mógł ze względu na lokalizację a także chciał mi udzielić swojej pomocy . Jak pisałem w SB. samochodzik już naprawiony . Polutowaliśmy z Danielem wszystkie popalone przewody robiąc wstawki jak widać na zdjęciu . Potem izolacja , peszel , ponownie izolacja i powrót w swoje miejsce przy blachach .Mam nadzieję , że wszystko teraz będzie OK . Na razie na postoju mam odłączony akumulator a to z obawy żeby bez mojej obecności nic się nie stało .
Jak oceniacie nasze działania ? :D

morrum - Sob Lis 01, 2008 11:47 am

:shock: :o Paweł, to wygląda jakbyś mógł wjeżdżać w wodę na 1,5 metra bez obawy o elektrykę :!: :o
zvidluck - Wto Lis 04, 2008 6:18 pm

Umnie tez sa fachowcy na osiedlu gdzie mieszkam...;
Mustang jezdzi tak pol roku,czasami driver wymienia "szybe-worek" i "uszczelki-tasme klejaca"bo duze wiatry ostatnio... :grin:
Toyota jezdzi sadzac po naklejkach "kolega po kiju,"jak widac z wyprawy dojechal chyba o "wlasnych silach"

Grzes D. - Wto Lis 04, 2008 6:55 pm

zvidluck, i to jest piekne za wielka woda. Duze auta mocne silniki i .... cala szeroka "66" do przejechania.... oczywiscie pomijajac lsosie bassy i inne cudenka ktore mozna lowic na postojach.
Karol.O - Sob Lis 08, 2008 5:08 pm

Tak wygląda moja nowa zabaweczka:)


Sandacz - Sob Lis 08, 2008 7:39 pm

Tej to chyba już nie sprzedasz. :shock:
Karol.O - Sob Lis 08, 2008 7:43 pm

Nie ma takiej opcji za bardzo ja polubiłem i mało pali bo diesel jest:) wiec jazda na rybki jest za free.
Grzes D. - Sob Lis 08, 2008 8:27 pm

Zębatty napisał/a:
wiec jazda na rybki jest za free.

Skoro ty jezdzisz za free to mnie powinni placic za jazde... Jak bys nie kombinowal wyjde i tak polowe taniej. ;-)
Mnie on sie nie podoba bo
1) to sedan a nie kombi
2) za niski jest i na rybki ciezko nim jezdzic
3) nie wiem co to jest za auto
ps jedziemy jutro na rybki gdzies?

Karol.O - Sob Lis 08, 2008 10:07 pm

Saab 93 2.2tid prosta upgrade kompa i ma tyle koni co vectra 147 nie za dużo nie za mało ale zawsze to coś.
pawel24 - Sob Lis 15, 2008 8:22 am

Zobaczcie , co sądzicie o poruszaniu się takim autkiem gdy włączony jest sprzęt , zazwyczaj na maksa ?
1. Czy jest rozsądne ?
2. Czy jest bezpieczne ?
3. Co pomyślałbyś o jego właścicielu mijając go na jezdni ?

morrum - Sob Lis 15, 2008 11:17 am

Po pierwsze, nie wsiadłbym to tego z własnej woli nawet bez tego sprzętu. Po drugie znam przypadek, kiedy pewien koleś mało nie spowodował wypadku, gdyż "muzyczka" w jego aucie (oczywiście doskonale słyszalna na zewnątrz mimo pozamykanych szyb) nie pozwoliła mu usłyszeć syreny karetki pod którą mało się nie wpakował zajeżdżając jej drogę. No i na dodatek wiem co to znaczy tracić słuch, a niestety takie i podobne wynalazki często do tego prowadzą, jeśli są w nadmiarze używane na ludziach. Mówię w nadmiarze, bo to auto wygląda na pokazowe i przeznaczone do uzyskania maksymalnej ilości decybeli wewnątrz.
Raz tylko widziałem fajną sytuację, jak najpierw było słychać potężne głośniki, wszyscy przygotowali się na widok jakiejś super bryki, a po chwili zza rogu wyłonił się z pozoru najzwyklejszy szary Trabant, to był numer :shock: :mrgreen:

Odpowiedzi na pytania Pawła:
1 - nie
2 - nie
3 - ........ ........

Morth - Sob Lis 15, 2008 11:40 am

Ja krótko:

1 - nie
2 - nie
3 - koleś z kompleksem małego penisa.

morrum - Sob Lis 15, 2008 1:01 pm

Z kompleksem małego w Smarcie? Że w Calibrze albo w innym Bolidzie to bym się zgodził, ale nie w przypadku tej... mydelniczki?
Oczywiście każdy ma prawo mieć swój gust :smile:

Morth - Sob Lis 15, 2008 2:40 pm

Rekompensować braki można sobie na wiele sposobów. I nie koniecznie tylko rozmiarem ;)
ariel - Pon Lis 17, 2008 8:58 am

:mrgreen: Napewno bym tym autem w trasę niepojechał.
Ewentualnie na pobliskie jeziora lub rzeki :razz:
Lub do somsiedniej wsi po browce :mrgreen:
Pozdrawiam :wink:

Morth - Wto Lis 18, 2008 9:28 am
Temat postu: Re: Motoryzacja
Ha! Po bezowocnych poszukiwaniach i stresach oraz po obejrzeniu przynajmniej 10 pretendentów zakupiłem auto. Miała być Bora, Octavia albo A4 a wyszedł... Passat. Auto nie jest młode ('97), ale z pewnego źródła, stan techniczny miodzio. Silniczek 1,9 TDI 90 KM (oj przydałoby się 110), drobne usterki lakiernicze na masce.

Porównywałem jazdę i kulturę pracy silnika z innymi, nowszymi i odpadły w przedbiegach. Dodatkowo to Passat, czyli jednak klasa auta wyżej. Wyposażenie jest niezłe, nic mu nie brakuje. Niestety jak na ten rocznik drogi był. Ale tez wiem co kupiłem i nie spodziewam się (tfu, tfu) problemów.

Nareszcie :)

Daniel Zarzecki - Pon Lis 24, 2008 12:32 pm

Skoro pojawił się motyw przesady w tjjjuuuunningu to proszę:

Ależ to musi się "odpychać" :)
A i jeszcze mały rodzynek:


Pozdrawiam :cool:

Grzes D. - Pon Lis 24, 2008 12:40 pm

ja to jednak jestem wiesniakiem... mnie sie te rurki podobaja... no moze nie w tym aucie ale.... ;-) pozdrawiam
zamela - Pon Lis 24, 2008 3:02 pm

te rury w Saxo są rodem z II wony . Kojarzą mi się z prekursorami broni rakietowej - Nebelwelfer .


Angielskie rondo w polsce heh

Daniel Zarzecki - Wto Gru 02, 2008 10:11 pm

Pewnego dnia podczas spotkania fanatyków H w Białymstoku :)
V, VII i VI gen.


J - Sro Gru 03, 2008 4:47 pm

pawel24 napisał/a:
Zobaczcie , co sądzicie o poruszaniu się takim autkiem gdy włączony jest sprzęt , zazwyczaj na maksa ?
1. Czy jest rozsądne ?
2. Czy jest bezpieczne ?
3. Co pomyślałbyś o jego właścicielu mijając go na jezdni ?

Ważne jest jedno , nie słychać silnika :lol:

Daniel Zarzecki - Pon Gru 08, 2008 9:47 pm

Wczoraj obejrzałem premierowy odcinek "Operacji Tunning" przesławnego Tedego. W tymże to programie ogłoszono bitwę klubów i każde ze stowarzyszeń wysyła swojego kandydata, aby się pokazać. Wczoraj była akurat emisja walki dwóch japończyków: Nissana i Hondy. Do kolejnego etapu przejdzie klub, który zdobędzie więcej głosów.
Oto linki do filmów:
Nissan skyline http://www.youtube.com/watch?v=SM4fe14H_dU
Honda Civic H22: http://www.youtube.com/watch?v=SM4fe14H_dU

Strona TVN Turbo: http://www.tvnturbo.pl/news/488/view

Teraz pytanie jaki jest mój cel? Otóż, nie chcę nikogo z Was namawiać do głosowaniu na konkretny samochód. W ogóle możecie nie głosować. Chciałbym tylko, by któreś z tych aut zdobyło więcej głosów niż VW Golf, który z tuningiem miał tyle wspólnego, co niektóre auta ze zdjęć wklejanych w tym temacie.

P.S. Ja swój głosik oddałem na H :wink:

Pozdrawiam

zamela - Pon Gru 08, 2008 9:50 pm

Juz dawno zagłosowałem za klubową Viki . :) :)
Karol.O - Wto Gru 09, 2008 4:30 pm

Nie martw się ja też głosowałem na Gtr'a nie jesteś sam.
Sandacz - Wto Gru 09, 2008 10:04 pm

I ja też. :roll:
Karol.O - Sro Gru 10, 2008 12:12 pm

Można to porównać jak by ktoś włożył do trabanta silnik od golfa 1.8gt też będzie fruwać.
Ale co jak co Skyline nawet z seryjny bez bajerów nie daje szans nawet hondzie z takim silnikiem.To jak porównywanie zwykłego auta do bolidu F1 to auto było produkowane tylko z jedną myślą nikt nie będzie nim jeździł wolno nie którzy śmią twierdzić że to japońskie Ferrari jest .Ten silnik RB26DETT seryjnie miał od 280 do 320km mocy a to auto było jeszcze bardziej doładowane i krótko mówią Civi nawet by nie pierdła przy nim jak doszło co do czegoś :mrgreen: .
Tu raczej największą role odebrała jednak sonda kolegów którzy chodź Gtr jest o nie bo lepszy ale widać że w Polsce mamy wielu fanów civi czemu się nie dziwie.
Jeśli miał bym możliwość mieć do wyboru Taką civi a nawet seryjnego Gtr'a to jednak wybrał bym Nissana.

Daniel Zarzecki - Sro Gru 10, 2008 9:07 pm

Zębatty napisał/a:
Ten silnik RB26DETT seryjnie miał od 280 do 320km mocy a to auto było jeszcze bardziej doładowane i krótko mówią Civi nawet by nie pierdła przy nim jak doszło co do czegoś :mrgreen: .

Ja bym się nad tym jeszcze zastanowił. Niestety czas realizacji programu był taki, a nie inny, ale za jakiś czas (miesiąc może dwa) myślę, że ten Civic bez problemu będzie mógł konkurować z nissanem.

P.S. Jacek_bp civicklub.pl? :cool:

Karol.O - Czw Gru 11, 2008 12:01 am

Dobra już nic nie będę mówił o civi ale dla mnie jest tylko jedna Honda która zasługuje na szacunek a reszta to .......... i jest nią stara poczciwa NSX'a i żadna inna tylko ona może konkurować z Skylinem. Dla mnie to głupota jest wielka porównywać auta które nie bardzo do siebie pasują klasą i jak już powiedziałem nie ważne co tam się włoży to zawsze będzie tylko civi a nie NSX bolesne ale to jednak duża różnica jest.
Karol.O - Czw Gru 11, 2008 9:08 am

Dobra poczytajcie sobie co ma nissan a czego nie ma civi.Nissanem zajmują się ludzie którzy wiedzą co robią.
Polecam lekturę http://kms-tuning.pl/

http://kms-tuning.pl/inde...ojekty&Itemid=9

Widzę że trafiłem na zagorzałych fanów marki i nie przyjmują do siebie że może być coś lepszego od ich kochanych Civi.Jednak macie racje bo w momencie kiedy faktycznie w Civi zostanie włożone tyle kasy co w Nissana to może być szybsza z samej racji stosunku masy auta do ilości posiadanych koni.Civi jest lżejsza i pewnie po dobrym przygotowaniu będzie miał ładnego kopa nie wiem czy da się uturbić ten silnik R4 ale jeśli właściciel by to zrobił.
To przyznam racje że bardzo prawdopodobne że mogła by być nawet dużo szybsza.

Daniel Zarzecki - Czw Gru 11, 2008 3:58 pm

Karol masz rację, że zestawienie aut beznadziejne, ale taki jest ten program. O ile mnie pamięć nie myli to w jednym odcinku było zestawienie Nissana 350z o mocy 600koni z Garbuskiem.

NSX vs Skyline? Zgodzę się, ale nie cenowo.

Zębatty napisał/a:
Widzę że trafiłem na zagorzałych fanów marki i nie przyjmują do siebie że może być coś lepszego od ich kochanych Civi.


Nie chodzi o to, czy jest coś lepszego czy nie. Otóż oboje zainwestowali grube pieniądze i mnóstwo pracy w samochody i trzeba to docenić, a to który będzie lepszy okaże się za jakiś czas.

Jacek_bp raczej przeglądam codziennie niż udzielam :wink:

Daniel - Wto Gru 30, 2008 2:42 pm

Zębatty napisał/a:
Widzę że trafiłem na zagorzałych fanów marki i nie przyjmują do siebie że może być coś lepszego od ich kochanych Civi.


Honda to Honda,ale prawdą jest,że Civic to najniższa pułka Hondy a Skyline to nie najniższa półka Nissana.
Trochę nie rozumiem dlaczego porównują te dwa auta,które się całkowicie od siebie różnią.Wiadomo,że do driftu jest skyline stworzony a civic to tylko "but".A więc skoro auta są stworzone do czego innego to czemu je porównywać?
To takie sprzeczki "fanów marki" jak słusznie zauważył Zębatty.
Mogli porównać Skyline'a z czymś ze stajni BMW to było by to bardziej spasowane "walorami uzytkowymi" :wink: ,a cifa z inną "rakietą" przednionapędową.
A tak przy okazji w Wawie jeździ czerwona Integra,która na nielegalach na 1/4 wszystkich już pogodziła i nikt nie podważa opini,że Honda ma najlepsze 4 cylindrowe "szlifierki" pod maską :wink:

Artur - Pon Sty 05, 2009 5:57 pm

Polak współautorem superauta!

Z linii produkcyjnej zjeżdżają pierwsze egzemplarze samochodu nowej marki: Spada Codatronca. Kosztuje ponad 300 tys. euro, rozpędza się do setki w trzy sekundy. Współautorem auta jest młody gliwiczanin Wojciech Sokołowski – pisze „Gazeta Wyborcza Katowice”.

25-latek z Gliwic pracuje u boku Włocha Ercole Spady, ikony samochodowego wzornictwa, od prawie pół wieku projektującego najwspanialsze samochody świata. Dziełem tego ostatniego są modele takich marek jak: Aston Martin, Alfa Romeo, Lamborghini, Ferrari, a także samochody znacznie mniej ekskluzywne, za to częściej widziane na ulicach, jak Fiat Tipo czy Tempra. Sportowa Spada Codatronca to początek jego własnej marki.

Nad projektem pracował trzyosobowy zespół. Ercole Spada zaprosił do współpracy swojego syna Paolo i jego studenta z Istituto Europeo di Design w Turynie - Wojciecha Sokołowskiego.

Spada Codatronca w wersji TS ma silnik V8 o pojemności 7 l i mocy 630 KM, napęd na tylną oś, potężne hamulce i aluminiową ramę Corvetty Z06. Rozpędzenie jej od 0 do 100 km/godz. zajmuje 3,2 sekundy. Ludzie o naprawdę mocnych nerwach mogą kupić Codatroncę z silnikiem o mocy od 750 KM wzwyż, wyposażonym w dwa kompresory wolumetryczne. W tym wariancie do setki można rozpędzić się w mniej niż 3 sekundy.

Oczywiście, wszystko to odpowiednio dużo kosztuje. Za samochód w wersji podstawowej trzeba zapłacić ponad 300 tys. euro. I poczekać na swoją kolej, bo rocznie powstawać będzie od 10 do 20 egzemplarzy. Właśnie trwa produkcja pierwszej serii.

Zródło: w "Gazecie Wyborczej Katowice"

ps: W sam raz na zawody wędkarskie;)

Qdlatyu - Pią Sty 30, 2009 12:14 pm

Panowie potrzebuje dość szybkiej pomocy. Macie jakieś patenty na zaklejenie zaspawanie czy coś w tym stylu, baku paliwowego. Słyszałem, że można zakleić czymś w stylu żywicy ale nie jestem pewien.
Z góry dzięki za pomoc.

powerpavloss - Pią Sty 30, 2009 12:51 pm

da sie zaspawać, ale trzeba go przygotować, bo jakbyś spawał i były w nim jeszcze opary benzyny to [*] moj kumpel robił w motorze że kilka razy przemył wodą z płynem do mycia naczyń, ale musisz być na 100% pewny że nic nie wybuchnie albo sie nie zapali, i jeszcze przez kilka dni trzymał tą wode z ludwikiem. I spawać trzeba migomatem. I jak będziesz spawać to żeby ta woda była w baku...
pozdro

Qdlatyu - Pią Sty 30, 2009 1:02 pm

Trochę przesadziłem co do spawania tak mi się jakoś napisało, kiedyś na CKP spawaliśmy kanistry to prawie to samo*. Raczej chodzi mi o jakieś rodzaje klejenia baku zależy mi na tym aby zrobić to szybko. Tzn czy ktoś z Was robił coś podobnego i czy zna jakieś substancje specyficzne. Powtórzę że słyszałem coś o żywicy epoksydowej, ale przydała by mi się rada jakiegoś eksperta bo ja jednak trochę samoukiem jestem a nie chce zrobić rozwiązania na chwile tylko żeby to wytrzymało trochę
Pozdrawiam.

P.S. * Prawie tzn jednak baku migiem nie po spawasz bo to kwasówka trzeba spawać czymś z domieszką miedzi. Może zdał by egzamin łuk ale elektrodą owinięta drutem miedzianym ale to tylko moje przypuszczenia.

P.P.S. Jednak użyje żywicy epidianowej dokładnie się tak chyba nazywa i włókna szklanego. Jak zrobię to dla ciekawych wstawię fotki. A i piszcie koledzy bo jestem ciekaw jakie inne rozwiązania znacie może się jeszcze komuś przydadzą
Pozdrawiam idę kleić :wink:

spinningista2 - Sob Sty 31, 2009 3:00 pm

wszystko dobre do czasu ja osobiscie na rybki jezdze piaggio zip z cylkiem 70ccm nowy wariator troche optyki i jest gicior a tata wozi się audi Q7 4,2 w benie w leasing na firmę bo za gotówke nie stac nas kupić samochodu za ponad 200 tysięcy
Habsys - Sob Sty 31, 2009 4:23 pm

Zbiornik można spawać, ale musi być szczelnie wypełniony wodą, co do spawania kwasówki to także nie ma problemu, jest drut spawalniczy przeznaczony tylko do spawania stali kwasoodpornej (edelstali), jest dostępny w szpulach, i pasuje do tradycyjnych" migo-matów", kwasówka jest spawana w osłonie argonowej.
Qdlatyu - Sob Sty 31, 2009 10:39 pm

Habsys, no tu muszę się przyznać że na zajęciach na spawalni to bardziej z kumplem sobie jaja robiliśmy i spawaliśmy kosmitów ze złomu niż przyswajałem wiedzę. Ale wiem o czym piszesz tylko tak mi się wydaje że to z napełnianiem baku wodą to trochę przesada tzn środki ostrożności środkami ale opary tak długo się chyba nie utrzymują w baku. Dla przykładu nie chciało mi się przed klejeniem szlifować papierem ściernym tylko założyłem tarcze właśnie z papierem do kątówki (taką jak na filmikach u Pawła24) i poza tym że sypały się iskry jak śnieg w śnieżyce nic się nie stało. Tzn najpierw nie pomyślałem że aż tak się po sypią a potem jak zobaczyłem że jednak żyję to nie miałem oporów. Ale oczywiście BHP na pierwszym msc. i bak należy napełniać wodą.

P.S. "Kto nie słucha BHPowca ten wychodzi na pechowca"

Habsys - Sob Sty 31, 2009 11:51 pm

Qdlatyu - z branżą motoryzacyjna mam styczność od 18 lat , jeżeli chodzi o spawanie zbiorników robiłem to dwa razy, mi się udało , ale mojemu Koledze niestety nie a to dlatego ,że jeżeli nie wypełnisz wodą całej objętości zbiornika, to w tym miejscu z pewnością zgromadzą się opary. Od siedmiu lat m.in. nadzoruję pracę kilkunastu spawaczy i wiem , że z tym nie ma żartów. Piszesz ,że opary długo się nie utrzymują, powiem krótko pusty kanister po paliwie jest bardziej niebezpieczny niż pełny.
Na koniec dodam,że nie jestem gburem ani przemądrzalcem :evil: , ale w tej kwestii radziłbym zachować wszelkie możliwe środki bezpieczeństwa.

Qdlatyu - Nie Lut 01, 2009 12:04 am

Habsys, jasne, że masz racje nie zamierzam tego negować. A co do kanistra również przyznam rację. Jeżeli masz styczność z motoryzacją to powiedz mi czy moje rozwiązanie z żywica zda egzamin.
Habsys - Nie Lut 01, 2009 12:19 am

Proponuję klej dwuskładnikowy- żywica + utwardzacz, znam dwóch dobrych producentów Komerling i Sika, z tym mam styczność na codzień i wiem , że powinno zdać egzamin.
Nie chcę się tu dużo rozpisywać , ale ważne jest także czy chodzi tu o olej napędowy czy też o benzynę.
Jak coś to pisz na P.W. jeżeli będę mógł to chętnie pomogę.

zamela - Nie Lut 01, 2009 6:34 pm

Czy jest ktoś obeznany w temacie sekwencyjnych instalacji gazowych np BRC ???

Dokładnie chodzi mi o odcięcie wtrysków benzynowych i emulację.

Karol.O - Pon Lut 02, 2009 1:26 pm

Ja wiem co nieco a jeśli nie wiem to mam bardzo bliskiego znajomego który jest skarbnica wiedzy jeśli chodzi o te instalacje i nie ważne na jakim sofcie są .Pisz na Pw może coś ci pomogę .
przemo_mm2 - Nie Mar 08, 2009 6:07 pm
Temat postu: Jakie Autko polecacie do 6tys
mam olbrzymi dylemat tzn: posiadam 6tys i muszę kupić autko które będzie mi służyło jako dowóz na łowisko (tylko nie terenówka) a zarazem do jazdy po mieście.Wiadomo nie chce jakiejś skarbonki bez dna gdzie każda wyplata będzie lecieć w auto .
Moi faworyci to
-golf3
-honda civic
-mazda 323
-seat ibiza/cordoba (tutaj delikatnie po za moje możliwości finansowe ;)
-opel calibra
Może macie lepsze pomysły ??? Pozdrawiam

Blazej1990 - Nie Mar 08, 2009 6:19 pm

Przemo zdecydowanie civica :D Ja mam alfe romeo i to jest skarbona pali od 12-18 :?
kocur - Nie Mar 08, 2009 7:52 pm

przemo_mm2 napisał/a:
-honda civic
-mazda 323

Jak ekonomia to japońce ;) Porozglądaj się też za jakimś nissanem almerą bo można fajne sztuki trafić.

włóczykij - Nie Mar 08, 2009 10:24 pm

Za te pieniążki - Toyota Corolla E10 :grin:
przemo_mm2 - Nie Mar 08, 2009 10:37 pm

pyton, a z jakim przebiegiem masz ;) i jaka pojemność ???
włóczykij, E10 strasznie wyjeżdżone takie konkretne to powyżej 8 :(

włóczykij - Nie Mar 08, 2009 10:48 pm

przemo_mm2 napisał/a:
włóczykij, E10 strasznie wyjeżdżone takie konkretne to powyżej 8 :(


I tu się mylisz - można trafić na emeryta, który jeździ raz w tygodniu do kościoła. Znam conajmniej dwóch farciarzy, którzy na takie E10 trafili, tylko masz rację - obie kosztowały powyżej 8, tylko, że to było rok temu, więc może teraz... :wink:

Qdlatyu - Nie Mar 08, 2009 11:24 pm

Witam serdecznie.
Co do samochodów i motoryzacji to nie jestem nadzwyczajnym znawcą ale co nieco wiem, wiec jeśli moja skromna wiedza może się przydać to się będę cieszył.
Zdecydowanie odradzam kupno opla calibry z wiadomych względów i nie będę się rozpisywał nad tym samochodem.
Również odradzam kupno japońca jak to napisał Kocur nissan almera zdecydowane nie, ponieważ głupie łożyska z półośkami itp kosztują kolosalne pieniądze wiec jak Ci się coś sypnie w takowym japońcu to lepiej go sprzedać niż robić.
Za pieniądze o których napisałeś to rozsądnie było by kupić golfa 1.9 dieselka silnik nie do zajechania. Niestety jeśli kupisz golfika to nie będziesz jedynym jego posiadaczem jednym słowem nie jest to oryginalny samochód ale z takowym silnikiem raz że jest oszczędny dwa, że jest czym przycisnąć.
Oto znalezione przeze mnie golfiki (wiem, że to trochę niezgodne z regulaminem ale liczę na wyrozumiałość.)
http://otomoto.pl/volkswa...i-C8020754.html
http://otomoto.pl/volkswagen-golf-C7998359.html
http://otomoto.pl/volkswa...i-C7352168.html
Ceny to 7 tys. ale jak znam życie i chęci targowania się powinny pójść taniej.
Godny polecenia jest też Eskort tu już nie mogę tyle powiedzieć ale z tego co ludzie gadają (kumpel) to samochodzik bardzo porządny. No i bardziej oryginalny od golfa.
http://otomoto.pl/ford-es...i-C8013176.html
I na koniec coś co mi się spodobało za te pieniądze to Laguna, nigdy się nad tym samochodem nie zastanawiałem ale raz że jest ładny dwa że ma 2.2 w turbo wywiera na mnie bardzo pozytywną presje.
http://otomoto.pl/renault-laguna-C8000891.html
To tyle mam nadzieje, że administracja i Daniel mnie bardzo nie zganią za te linki. Jeżeli znikną to oczywiście rozumiem to a owe linki mogę podesłać na pw.
Pozdrawiam serdecznie.

Łuksa - Nie Mar 08, 2009 11:30 pm

przemo_mm2 napisał/a:
-opel calibra


Tylko nie calibra :!: :!: :!:
Wstyd tym autem jeździć.
Golfy mają mocną blache :mrgreen:
Natomiast może jakieś Seicento , mało pali.

przemo_mm2 - Nie Mar 08, 2009 11:57 pm

19ŁuKaSz08, oki CALIBRA odpada... ;) ale sejkol tez :)
a co powiecie o ibizie ??? w końcu robiona na pod zespołach VW
linki obejrzane ;)
Tylko czy dobrze jest pchać sie w diesla ??? słyszałem wiele negatywów :/

kocur - Pon Mar 09, 2009 12:29 am

Qdlatyu napisał/a:
...również odradzam kupno japońca jak to napisał Kocur nissan almera zdecydowane nie, ponieważ głupie łożyska z półośkami itp kosztują kolosalne pieniądze wiec jak Ci się coś sypnie w takowym japońcu to lepiej go sprzedać niż robić.

Mam 10 letnią almerę i po 8 latach jedyne co wymieniłem to amortyzatory z tyłu a tak nic a nic się nie dzieje. Kilku spośród moich znajomych też ma japońce, starsze, młodsze i nie znam nikogo kto by narzekał na te pojazdy.
Idąc Twoim tokiem rozumowania to nawet nie opłaca się kupować 3-5 letniego samochodu bo może tam strzelić półośka albo poduszka :roll:

Grzes D. - Pon Mar 09, 2009 7:32 am

A ja ci polece Fiata uno (Punto). Wysoki (zawieszenie)wiec wszedzie wjedziesz i nie szkoda ci jezdzic po krzakach nad rzeka. Za ta kase kupisz niezbyt stary model a jak ci rzyjdzie cos wymienic to placisz za czesci jak za czesci do roweru. Maly zwinny lekki i na skrzyzowaniu potrafi zaskoczyc niejedna Honde czy jakies golfy albo japonce. Wada brak prezencji i ogolnego poszanowania.
Golfy Hondy i podobne auta maja ta wade ze kupujesz za 6000 skarbonke do ktorej wiecznie bedziesz dokladal. Takie jest moje zdanie

mirek - Pon Mar 09, 2009 7:54 am

A ja tu widze przewijające się w wątku dwa mity, pierwszy o wyższości i niezawodności golfa, drugi o niebotycznych cenach za części do aut japońskich.
Jeśli wybierał byś oryginalne części do golfa to również ceny ich będą zawrotne, jeśli porównać ceny zamienników to róznicy między jednym a drugim nie ma prawie wcale.
Napewno też japończyk bedzie zarówno oszczędniejszy jak i bardziej wyposażony, a czy bardziej awaryjny chyba nie.Po prostu jak tam być może psują sie łożyska tak w golfach ci innego np pompa abs.
Czemu diesel, bo przemawia również za nim ekonomia,żywotność i trwałość, jednak jeśli trzeba coś wymienić z całą pewnością będzie to droższe,to chyba tak dla równowagi jest zrobione.
Calibra-nigdy
seat to chyba gorsza wersja przereklamowanego vw

haarvester - Pon Mar 09, 2009 8:21 am

Jeśli samochód na ryby do 6 tys to ja poleciłbym... 3 polonezy :smile: mam takie miejsce nad rzeką, w którym byłem z kolegami citroenem c5, felicią i oktawią, żeden z nich nie zaryzykował wjazdu bliżej niż ok 800m od rzeki, ja swoim polonezem wjeżdzam pod samą rzeke, jeszcze się nie zdarzyło że musiałem go wcześniej zostawić. Dołożyć po listku na resory, w razie problemów dorzucić coś cieżkiego do bagażnika i można jechać w teren :smile: części za grosze, a większość napraw można w ogóle za pomocą młotka i drutu opędzić. niestety nie jest to zbyt reprezentatywny samochód, to jeden poważny minus :smile:
Karol.O - Pon Mar 09, 2009 11:49 am

Podstawowa sprawa przy kupnie auta to nie to czy mi na nie wystarczy pieniędzy i czy będzie mi się podobać.Najważniejsze jest jego późniejsze użytkowanie czy cię będzie stać na używanie tego auta.Do auta pozornie nie wystarczy lać benzynę czy ropę i jeździć.
Kieruj się tym że kupujesz auto w którym jak coś się popsuje to nie postawisz go w krzaki bo nie będzie cię stać na remont.Kup auto o którym jest powszechna opinia że jest mało awaryjne.Tu jestem za propozycją włóczykija i wybrał bym corolle bo ja też jestem tego zdania że są to auta na prawdę wdzięczne w użytkowaniu.
Ewentualnie jakieś inne auto ale też patrzył bym czy nie rdzewieją czyli np mają ocynk.
Za tą kasę możesz też kupić Audi 80 full ocynk silniki podobnie żywotne jak w Toyocie i części w takich cenach jak do golfa i seata a w przeciwieństwie do golfa ma więcej miejsca i nie są kupą jeżdżącej rdzy!!!!!!!! O Hondach nie powiem złego słowa bo mnie znowu zjadą jej miłośnicy ale ma więcej wad niż się komuś wydaje i taka corolla pod względem mniejszej liczby kłopotów kładzie ją w przed biegach.
Kłucie się że tak nie jest ale niech sobie kolega wejdzie na jakiekolwiek forum o np corolli i poczta sobie i na prawdę co do tego modelu E10 jest na prawdę mało ludzi którzy by pluli na to auto. Dowiesz się co z czym się je i każde inne auto z którym będzie się nosił z zamiarem kupna.
U nas na szczęście jest wiele forum danej marki auta i tam o każdym modelu ci kawę na ławę wyłożą a nie będą piać jaki to on jest wspaniały.

Podstawowa zasada jest taka że przy kupnie auta jeśli np znajdziesz auto które z danego roku normalnie kosztuje np 10-11tyś a jest za 6 to odradzam kupno bo na bank coś jest z nim nie tak a sprzedający tylko szuka frajera co kupi bo niższa cena. Zapamiętaj to sobie.

Habsys - Pon Mar 09, 2009 1:06 pm

Toyota Corrola E-10, zdecydowanie polecam.
Jest to mój trzeci " japończyk", wcześniej miałem mazdę i nissana i także bez większych problemów. Jeżeli chodzi o części - kosmiczne ceny to mit, istnieją zamienniki włoskie lub niemieckie, dobrej jakości które spełniają swoje zadanie i są o wiele tańsze.
Jak wspomniał wyżej Mirek, oryginał VW lub Audi także jest drogi i dużo użytkowników, wybiera zamienniki.
Chciałbym jeszcze poruszyć kwestię wyposażenia, obecnie posiadam Toyotę z 96r z bogatym wyposażeniem, natomiast popularne golfy III z tego rocznika, niestety w większości przypadków nie posiadają takiego wyposażenia i trzeba za ten model zapłacić, większe pieniądze ( pomijając fakt "zatłoczenia" tym modelem na naszych drogach).
Należy także zwrócić uwagę na blachę, jak napisał Zębatty Audi 80 to full ocynk, i zgadzam się z tym, ale z rocznika 90-93 jest raczej niemożliwe aby znaleźć popularną 80-tkę w oryginale,do 6tyś. a tylko wtedy ocynk spełnia swoje zadanie, co do blachy w golfach to stanowczo nie polecam.
Jeżeli już coś było lakierowane, to musisz zwrócić uwagę , aby to było wykonane profesjonalnie, w innym przypadku będziesz zmuszony zaprowadzić auto do lakiernika za kilka tygodni. Polecam również, czujnik do grubości lakieru który rozwieje większość wątpliwości. Miałem kilka aut które były lakierowane i jeżeli jest to poprawnie wykonane to masz spokój na kilka lat.
I na koniec kwestia ekonomii, trzeba przyznać że, w tym miejscu prym wiodą pojazdy japońskie, przerobiłem jednostki zasilane olejem napędowym jak i etyliną i zgadzam się z tym w 100%.
Reasumując , osobiście polecam japończyka, ale każdy użytkownik ma swój typ i swoje racje, co zresztą widać po tych kilku wcześniejszych opiniach.

Pozdrawiam, życzę powodzenia i rozwagi przy zakupie.

Karol.O - Pon Mar 09, 2009 4:50 pm

Znalezienie 80B4 w benzynie bardzo prawdopodobne ale w dieslu już mało.
Alternatywą za tą kasę może być Mondeo Mk1 ale tylko i wyłącznie z sinikami benzynowymi i to nie każdym bo 1.6 odpada pozostaje tylko 1.8 lub 2.0 o wersjach 2.5 duratec nie wspomnę ale pewnie taka pojemność cię nie interesuje.
Mondeo ma tą zaletę że można dorwać w Polsce auta na rynek skandynawski one też są w ocynku full poznać łatwo na belce po między światłami jest nabita tabliczka wersje skandynawskie miały na tabliczce imię i nazwisko osoby składającej silnik.Oprócz tego spryskiwacze na światła i podgrzewane przednie fotele i taki śmieszny bajer w grillu kostka na zasilanie do grzania silnika występowała w dieslu i benzynie(normalnie da się podpiąć przez kabel do zasilnia 220 i podgrzać silnik przed odpaleniem ).
Mondeo za te pieniądze można już kupić w roczniku 96 części też w cenie dla normalnego śmiertelnika.

Po mimo tego jednak dalej obstaje przy Toyocie bo to właśnie dzięki temu modelowi Corolli i Cariny E marka ta wiodła prym w owych latach jako auta absolutnie bez awaryjne.
A znalezienie Corolli w tych pieniądzach nie będzie trudne może to nie będzie rocznik powyżej 94 ale to zawsze lepszy wybór niż inne auta w tej kasie.

maczus1988 - Pon Mar 09, 2009 6:58 pm

Ja osobiscie jeżdżę mazdą 323 F 1.8 16V 98 rok, autko bezawaryjne ,pali w granicach 7 L benzynki!!! do zawieszenia nie mam zastrzezen a w dojezdzie na ryby głownie o ten element auta chodzi ,bardzo dynamiczne!!!! Mialem F-kę 93 rok i również nie narzekałem powiem że jest nawet mocniejsza od tej nowej wersji,obydwiema jezdzilem na zimowe łowy i nic sie nie psuło ani nie sypało! Polecam

Pozdrawiam

Qdlatyu - Pon Mar 09, 2009 7:44 pm

Ja pisałem to co ja bym kupił. Jeżeli ja bym kupował coś dla mnie za takie pieniądze, poszedł bym tylko w diesla i był by nim pewnie Polo. Choruje ostatnio na Volvo V40 ale oczywiście to wydatek rzędu 12-14tyś. Kocur co do japońców to nie będę się spierał jeżeli masz o nich dobre zdanie to ciesze się. Ale ja nie kupie raczej w przyszłości japońca, takie przekonanie. A wydaje mi się, że haarvester podał najlepszą propozycję i "pomógł" bez dwóch zdań mu się należy. Poldkiem da się dojechać WSZĘDZIE a Poldek z 99' 00' to wydatek rzędu 3tyś max a przejeździ nie jednego golfa nie jednego japońca i nie jedną terenówkę.
Pozdrawiam. :smile:

Karol.O - Pon Mar 09, 2009 8:35 pm

Co do 323F to nie mam prawie żadnego zastrzeżenia poza ilością miejsca wewnątrz i tym że jak ktoś ma więcej niż 185cm wzrostu to mu kierownica szoruje po kolanach(Brak regulacji wysokości kierownicy porażka z ich strony :cry: ) po dostosowaniu fotela do mnie dla pasażera z tyłu jest tyle co w maluchu miejsca na nogi .Mechanicznie się nie doczepie. Mam znajomego jeździ tym autem od nowości97r ma nastukane w niej coś koło 480tyś faktyczny przebieg.Poza przepływomierzem,sondą lambda,silnikiem krokowym nic więcej w tym aucie się nie działo a najlepsze że to tylko silnik 1,5 .Teraz dał swojemu synkowi żeby ją zajeździł.
Mazda 323 niestety jest autem dla dwojga dorosłych z dwójką małych dzieci bo tylko one z tyłu mogą się czuć jeszcze komfortowo.

A my mówimy o aucie na ryby i do normalnej jazdy a nie wożenia się,czyli takim co weźmie z 4 min rosłych chłopa plus sprzęt wiec wszelkie propozycje aut maleńkich raczej nie wchodzą w grę.

Dlatego jak to mówi pewien wszystkim znany człowiek najlepsze są auta combi:)

Daniel Zarzecki - Pon Mar 09, 2009 10:00 pm

Posty dotyczące propozycji kupna auta zostały scalone z tematem motoryzacja i to tutaj proszę kontynuować dalszą rozmowę

Parę słów odnośnie Hondy Civic. Za 6tys jedyny model w rozsądnym stanie, jaki znajdziesz to ten z silnikiem 1.3. Takowy osobiście posiadam od prawie roku i służy jako pierwsze auto. Jako auto terenowe na pewno się nie nadaje. Honda jest dość nisko zawieszona w porównaniu z innymi autami i to jest jej wada. Spalanie w tej wersji silnikowej mi wychodzi jakieś 6.5l w cyklu mieszanym. Na trasie do Modlina zszedłem do około 5.5l. Części? Podobnie jak poprzednicy nie wiem skąd pogląd o strasznej drożyźnie wśród części. Elementy eksploatacyjne takie, jak klocki hamulcowe to 90zł, amortyzator w granicach 200zł (średnie ceny, nie najniższe). Silnikowi brakuje trochę mocy, ale jak dla mnie na pierwszy samochód odpowiada w zupełności. No i jak to Honda do roku 95 ma problemy z blachami.
Zębatty napisał/a:
O Hondach nie powiem złego słowa bo mnie znowu zjadą jej miłośnicy ale ma więcej wad niż się komuś wydaje

Karolu są gusta i guściki. Aut idealnych nie ma i nie będzie. To, że lubię Hondę może Tobie przeszkadzać, jednak ja lubię nią jeździć, a właściwie ubóstwiam. Masz rację Civic ma wady, ale czy więcej niż inne auta? Nie sądzę, mam sentyment do tej marki. Nie tylko dlatego, że to moje pierwsze auto, ale dlatego, że mój tata jeździł Hondą przez ponad 7lat. Co ważne, przy jednostce napędowej nie było nic robione. Auto jeździło przez ten okres praktycznie codziennie pokonując odcinki rzędu minimum 70km. Lato, zima, mróz ok -25C. Nasza Honda paliła bez problemu, kiedy inne samochody miały z tym kłopot. Jestem pewien, że jeździłaby dalej bezproblemowo. Niestety przy przebiegu ponad 280tys przestała istnieć po owinięciu na drzewie. Poprzedni Civic nigdy nie zawiódł naszych oczekiwań i co więcej obecny godnie naśladuje poprzednika.
Ślepa miłość? Nie sądzę. Wiara w nieśmiertelne silniki. Owszem i to nie tylko moje zdanie.

Nie mam zamiaru Ciebie do Hondy ani namawiać, ani przekonywać. Masz fajnego Saaba i życzę Tobie takiej samej radości z jazdy nim, takiej jaką ja mam wsiadając do mojej Hondy.

P.S. A Audi, Toyota? Także dobry wybór :)

Pozdrawiam

Karol.O - Pon Mar 09, 2009 10:46 pm

To ja powiem swoje że mi się Hondy podobają bardzo nawet swego czasu nosiłem się z zamysłem kupienia sobie Prelude ale to było jak szukałem pierwszego auta za własną kasę i chciałem mieć super sportową furkę myślałem o tej 2.2 VTi Motegi ale po przejechaniu się zahaczeniu o próg czar znikł choć do tej pory jak widzę taką na ulicy to wzrok na niej zawieszę bardzo mi się podobają idealne auto dla młodych szybkich i gniewnych zajebis*** ma kopa po prostu wciska w fotel ale nadaje się tylko na szosę niestety ale wygląd ma kosmiczny.Za to teraz znaczy dziś próbowałem się ścigać z nowym Legend i powiem,nie wiem jaki miała silnik ale ma ładnego kopa:)Jak była w stanie mnie dojść to miała z 270- 300 kucyków:P
przemo_mm2 - Wto Mar 10, 2009 12:31 am

jak narazie to widze spor europejskie vs japońskie :)
jak narazie po waszych wypowiedziach zmieniam typy
audi 80 b3/b4
merol 190
corolla
civic
mazda 323 :) w srode mam wolne wiec pojeżdżę po komisach może się coś trafi :)
P.S. jesli chodzi o te polonezy to ODPADA mieszkam w centrum Poznania i raczej dziwnie by bylo pokazac sie w poldku ;)
i jeszcze jedno a BMW 520,525 badz 318,320 ????

Grzes D. - Wto Mar 10, 2009 8:59 am

Szkoda ze nie miales takiego typu od pocz. Wlasnie znajomy dziadek sprzedal fajna B3. Zadbana dopieszczona 1992 1,8b dosc ladnie wyposazona. poszla za 3500
haarvester - Wto Mar 10, 2009 9:27 am

przemo_mm2 napisał/a:

P.S. jesli chodzi o te polonezy to ODPADA mieszkam w centrum Poznania i raczej dziwnie by bylo pokazac sie w poldku ;)


czyli musisz iść na kompromis, pomiędzy funkcjonalnością wędkarską a cechami użytkowymi samochodu miejskiego. To da się zrobić, ja mam o tyle komfortową sytuacje że jak chce jechać gdzieś na miasto to mam do dyspozycji almere, a jak na ryby to wale polderem :smile:

Karol.O - Wto Mar 10, 2009 10:24 am

Widzisz Grześ okazje są każdy z nas zna jakiegoś dziadunia co ma furę tylko trzeba się dokładniej określić. Mam sąsiada ma B3 1.6 diesel auto białe!!!! wiec widać czy na nim rdza jest. Po mimo tego że ocynk w b3 był tylko w połowie to i tak prezencje ma taką samą.
Ach BMW no powiem że 5 prezentuje się dużo lepiej niż audi 80,pooglądaj sobie ich tak z 30 i jak znajdziesz jakąś bez rdzy i purchli to możesz kupić niestety BMW w z tych lat ma straszne problemy z rdzą do tego silniki z reguły zajeżdżone ale auto ma swój styl i prezencie.
Widzę że ty tak dryfujesz sam jeszcze nie wiesz czego chcesz może to i dobrze z czasem trafisz na swoje wymarzone autko.

przemo_mm2 - Wto Mar 10, 2009 12:56 pm

Zębatty, Wiadomo :) ja niestety nie znam takiego dziadka który jeździ NORMALNYM samochodem :/ bo chyba Tico do takich się nie zalicza ;)
Wiec panowie jeśli będziecie słyszeć o jakimś samochodzie na sprzedaż(z wyżej przeze mnie wymienionych modeli) to dajcie znać !!!

Qdlatyu - Wto Mar 10, 2009 4:18 pm

przemo_mm2, hmm polecając Ci autka chyba zapominamy o jednej bardzo ważnej kwestii. Mianowicie jak będzie z jego rejestracja. Jeżeli będziesz brał samochód na siebie a nie miałeś nigdy nic zarejestrowanego oraz jak widzę nie masz jeszcze 25 lat to może warto się zastanowić nad mniejszym silnikiem za który zapłacisz mniejsze ubezpieczenie. Dla przykładu kumpel gdy chciał wziąć na siebie skodę felicie z 00 roku z silnikiem 1.6 ubezpieczenie wyliczyli mu lekką ręką ok 1200zł. Kumpel jest w moim wieku czyli w tym roku 20l.
Karol.O - Wto Mar 10, 2009 6:06 pm

Ja proponuje wziąć kogoś z rodziny jako współwłaściciela musi mieć dobre zniżki i nie widzę problemu z pojemnością bo dzięki takiemu mykowi możesz nawet mieć 2.5 :mrgreen:

Normalnie umowę kupna sporządzisz na dwie osoby np dziadek lub tato jako współwłaściciel i nie ma problemu z ubezpieczeniem :mrgreen:

Nie obrażając nikogo ale jak ktoś już sobie kupi auto z silnikiem 2.0 to za żadne skarby świata się nie przesiądzie do np 1.6 ja z Borą wytrzymałem nie długo dla mnie to była porażka.
Auto przynajmniej dla mnie musi mieć te min 110-115km żeby było czym jechać.
Bo bezpieczne auta to takie które potrafią szybko wykonać manewr wyprzedzania a nie pchać się jak nie ma się czym co często na pewno widzicie na drogach.Jak co nie którzy wyprzedają w tak zwanym tempie ślimaka :lol:

U mnie jest taki dziadek górnik emerytowany ma na sell 525 benz automat wersja nagłośnienia alpina z jakimiś wzmacniaczami z tyłu i fajnymi głośnikami.Komplet alusów17 na oponkach 17 opony jeden sezon mają plus felgi na zimę na 15 tylko że rok chyba 89 lub 90 ale widziałem ją i w miarę dobrym stanie nie miałem okazji sprawdzenia jak chodzi skrzynia automatyczna ale typek chce coś koło 5 koła za nią auto prezentuje się nieźle przynajmniej jak ostatni raz ją oglądałem. A przypuszczam że udało by się za mniej wyrwać ale ciebie aż taki stary rocznik pewnie nie interesuje?Pewnie też automat odstrasza :mrgreen:

przemo_mm2 - Sro Mar 11, 2009 12:12 am

spokojne wiem co mam zrobić samochód na teścia :D :D:D
Zębatty, nie odstrasza :D :D:D Automat...hmm moj znajomy tylko takim jeździ i w swojej 30 letniej karierze kierowcy miał 7 automatów i z każdego byl zadowolony i mówił ze "psujący automat" to taki mit jak: drogie części do Japończyków i niepsujący się golf :)
jak bys jeszcze sie dowiedział dokładnie jaki rocznik i ile przejechane :) tą wiadomość możesz dać na priva ;)

Przemek A. - Nie Mar 15, 2009 3:28 pm

Ostatnio przewinął się temat terenowych zdolności poloneza. Spójrzcie jakiego terenowego poloneza widziałem jakiś czas temu wracając że szkoły. To profesjonalne orurowanie :mrgreen: kogoś trochę poniosło
haarvester - Pon Mar 16, 2009 11:14 am

czołg, albo raczej transporter opancerzony :grin:
Daniel - Pon Mar 16, 2009 3:46 pm

Cytat:
Ja proponuje wziąć kogoś z rodziny jako współwłaściciela musi mieć dobre zniżki i nie widzę problemu z pojemnością bo dzięki takiemu mykowi możesz nawet mieć 2.5


Ja tak utrzymuję 4.6 litra (2 sztuki) :mrgreen:
Dzięki temu mieszczę się w 1200 zł na rok a tak by było 3 tys.

Daniel Zarzecki - Wto Mar 24, 2009 5:03 pm

Obiecana jakiś czas temu Honda Lanos:

Adi - Wto Mar 24, 2009 9:21 pm
Temat postu: Skutery
Czy ktoś na Forum posiada skuter? Jak tak to jaki ?
Mile widziane zdjęcia ;)

włóczykij - Nie Kwi 12, 2009 8:58 pm

Znaleziony na wrocławskim Placu Solnym
włóczykij - Pon Kwi 13, 2009 9:01 pm

Nowe Volvo?
Przemek A. - Wto Kwi 14, 2009 12:42 pm

Znam ten model, to wersja Czeska :mrgreen:
nazar - Pią Kwi 24, 2009 9:01 pm
Temat postu: Lakiernictwo samochodowe
Zacznę od tego czy ktoś się orientuje jaką proporcją rozcieńczyć podkład akrylowy pod bazę (kolor). Jaki rozcieńczalnik proponujecie (z własnego doświadczenia) do takiego podkładu?
Majtas - Wto Cze 02, 2009 5:15 pm

nazar, podkład akrylowy rozcienczasz według uznania , rozcienczalnik to materiał który musi przenieść podkład na blache i tak cały odparuje...w zależności czy to ma być międzywarstwa ,mokro na mokro ,czy wypełniający dajesz 10-30% całosci mieszanki, rozcienczalniki w zależności od szybości odparowania na tę pore roku raczej wony Low Voc 5l koszt 55zł np Voke coś lepszego dbs novol 80zł 5l i dalej w góre do 150 zł za 5l mieszalnie sprzedaja na setki litr koło 15 zł...
przemo_mm2 - Sro Cze 17, 2009 9:04 pm

Ładny ja kupiłem sobie miecha temu Asterke F 1.4Si 82KM 95r
przejechane 117537km(przebieg oryginalny bo od sąsiada kupiony) :D fajne autko jednak następny to albo merol E albo beta 5 :) do 20tys :)

Grzes D. - Sro Cze 17, 2009 9:11 pm

Radowan, no to masz czym polatac po trasie tylko nad wode szkoda troche japonca.
morrum - Czw Cze 18, 2009 8:47 am

Ach, szkoda, ze odbiór się przeciągał, tak miałbym go już oblatanego, a póki co mogę sobie zdjęcia pooglądać :evil: :razz:
Qdlatyu - Sro Lip 01, 2009 11:54 am

Panowie myślałem, że nie dotknie mnie ten problem ale jednak potrzebuje rady. Znacie moje zdanie o samochodach i mam nadzieje, że mnie przekonacie. Planuje zakup samochodu konkretnie dieselka 96-00 rocznik, sedan bądź hatchback szacowany wydatek ok 10 tyś. Według moich odwiecznych stereotypów przodują niemcy myślę nad
Golfem III 1.9 '96
Vectra 1.7 turbo diesel '96 '97
Nie wiem Panowie liczę na pomoc wiem ,że wśród Was niezawodną opinie mają japońce, jakiekolwiek propozycje mile widziane. Co do Vectry to ona mi najbardziej pasuje ale tyle opinii co słyszałem o jej blachach to aż mi korozja uszami wychodzi. Według waszych doświadczeń to prawda??
P.S. VOLVO V40 niestety poza moim zasięgiem :sad:
Z góry dzieki za pomoc

Morth - Sro Lip 01, 2009 12:06 pm

Vectra B '99 mojego ojca jest na ocynku i blacha jest spoko. Ja bym brał Vectrę.
kocur - Sro Lip 01, 2009 12:23 pm

Qdlatyu, jak nie japoniec a skoro musisz innego to tak jak napisał Morth blacha musi być na ocynku bo inaczej rudy będzie najlepszym kumplem Twojego auta. Poszukaj na forach motoryzacyjnych opinii na temat modeli w tym zakresie cenowym, to jest najlepsza kopalnia wiedzy.
Sam niedługo będę rozglądał się za jakimś Nissanem Primerą lub Toyotą Avensis w dieslu, kombi z full opcją tak 2-3 letnim. Te modele zostały wyselekcjonowane i teraz pozostaje poczekać na konkretny egzemplarz :wink:

Qdlatyu - Sro Lip 01, 2009 1:59 pm

Morth napisał/a:
Vectra B '99 mojego ojca jest na ocynku i blacha jest spoko. Ja bym brał Vectrę.

Vectry B nie były ocynkowane te po FL miały jakoś inaczej blachę robioną ale ocynkowane nie były. Morth Ta Twojego ojca jest po FL czy nie?? bo jeżeli nie to jestem coraz bardziej przekonany do Vektry. Kocur Dobrze by było gdyby była na ocynku ale to musiała by być C na C mnie nie stać nawet na te po FL mnie nie stać wiec może te B wcale tak tragicznie nie rdzewieją może to kolejny mit?

kocur - Sro Lip 01, 2009 5:21 pm

Radowan, też myślałem żeby polecić ten model ale Qdlatyu jakoś nie kwapi się do japońców pomimo że mają bardzo dobre opinie.
włóczykij - Sro Lip 01, 2009 5:53 pm

Radowan napisał/a:
Takie do 95-98 znajdziesz niezłe do 10tys bez problemu.


Szukając w tym przedziale wiekowym trzeba pamiętać, że był to okres przejściowy między Corollą VII(1991-1997) i VIII(1997-2002).
Sugerując się opiniami posiadaczy jednych i drugich, mogę stwierdzić, że modele te różnią się między sobą nie tylko zewnętrznie, a różnice te niekoniecznie przemawiają za wyższością modelu nowszego nad starszym.
Nie będę się jednak wypowiadał na temat wyższości któregokolwiek z nich, bo w tym przypadku moje zdanie na pewno nie byłoby obiektywne :wink:

P.S. Wielkość zdjęć jak najbardziej przypadkowa - po prostu takie znalazłem :mrgreen:

Qdlatyu - Sro Lip 01, 2009 6:06 pm

Toyota bez urazy ale jest tak paskudnie brzydka, że szok fakt, że w sedanie jest najładniejsza z tych wszystkich paskudztw. A druga sprawa, że takiego dieselka to ciężko było by wyrwać. A taka Vectra jest ładniutka na zewnątrz, a i w środku się świetnie prezentuje. Tylko jeden minus to blacha ale może nie taki diabeł straszny jak go malują.
A co do japońców to jak już to nad almerą bym się zastanawiam.

Morth - Sro Lip 01, 2009 7:06 pm

Teraz mnie zastrzeliłeś. Dałbym sobie głowę obciąć, że to jednak ocynk jest. W każdym razie to wersja po liftingu z silnikiem Omegi 2.5 l :) . Do tej pory nic się nie sypie.
kocur - Sro Lip 01, 2009 7:17 pm

Qdlatyu napisał/a:
to jak już to nad almerą bym się zastanawiam

Dobrze zaczynasz kombinować :mrgreen: mojej klamerce leci już 11 rok i przegląd polega na wjechaniu na stanowisko, oględzinach i... do kasy zapłacić za wpis że sprawny b/u. Blachy zdrowe, środek funkcjonalny i bardzo pojemny. Mam hatchback'a w wersji 3 drzwiowej. Jestem z niego bardzo zadowolony :razz:
Odnośnie vectry to kumpel miał hatchback'a rocznik 87 którego rudy zżerał wszędzie. Była to padaka i patologia a jak sprzedał to oblewaliśmy rozwiązanie jego problemu, taki był szczęśliwy.
A wygląd zewnętrzny :?: no cóż o gustach nie dyskutuje się :mrgreen: Wychodzę z założenia że samochód ma być bezpieczny, bezawaryjny i funkcjonalny a na ostatnim miejscu stawiam wygląd zewnętrzny. Jak się komuś nie podoba moje auto to niech nie patrzy :razz:

Qdlatyu - Sro Lip 01, 2009 9:39 pm

Morth to musi być diabeł ta Vectra a to, że jest po FL to podobno ma inaczej robiona blachę i wytrzyma sporo. Kocur co do Vectry z '87 to nic dziwnego, że się sypała bo takich staroci zdrowych się nie widzi ale ja mówię o roczniku 97 który bądź co bądź ma lepszą blachę. Almera to taka myśl która biega mi po głowie od jakiegoś czasu ale ta Vectra mi się po prostu podoba jest prześliczna i to wnętrze jej zakochałem się. Dla mnie ma same plusy jedyny minus to ta niepewna blacha. Radowan co do Toyoty to fakt ta nowsza nie dość że ma tył że aż żal to i przód bardzo nie wychodzi przed szereg. Co do Mazdy to nie mam opinii o niej jest raczej rzadko spotykana u mnie i cicha że tak powiem. Lancer fajna sprawa ale też musiał bym porządnie się zakręcić za nim jak coś to '98 o ile się nie mylę to ten po lifcie właśnie jest ładny. Ale tak mnie Panowie ciągnie do tej Vectry, że szok...
kocur - Sro Lip 01, 2009 9:49 pm

Qdlatyu, machnąłem się, miało być 97 :twisted:
włóczykij - Pią Lip 03, 2009 8:25 am

Qdlatyu napisał/a:
Toyota bez urazy ale jest tak paskudnie brzydka, że szok fakt, że w sedanie jest najładniejsza z tych wszystkich paskudztw.


Gdybyś mówił o modelu E11 na tle wcześniejszego to pewnie bym się z Tobą zgodził, ale skoro wrzucasz wszystkie toyoty do jednego worka, to znaczy, że mamy zupełnie inne gusta. Na szczęście mój przedmówca ostudził nieco moje polemiczne zapędy, pisząc:
kocur napisał/a:

no cóż o gustach nie dyskutuje się

I ma rację.
Czytając Twoje posty odnoszę jednak wrażenie, że pisząc pierwszy wiedziałeś już czego tak naprawdę chcesz i szukałeś tylko potwierdzenia słuszności swojego wyboru.
Osobiście nie lubię aut niemieckich i w sumie nie wiem dlaczego. Może po prostu zbyt dużo kręci się takich po naszych drogach (szczególnie na wschodzie) i już nie mogę na nie patrzeć. Mimo to zajrzałem na forum poświęcone Vectrze i to co tam napisano potwierdza Twoje obawy dotyczące blachy.
Co do Almery - trochę śmigałem 3-drzwiowym hatchbackiem z 96 i wrażenia mam naprawdę miłe. Biorąc pod uwagę przydatność do wypraw w teren - Almera nadaje się chyba jeszcze bardziej niż Corolla, bo jest nieco wyższa. Myślę więc, że to dobra alternatywa dla rdzewiejącej Vectry... ale Ty już chyba dokonałeś wyboru :wink:

andrew - Pią Lip 03, 2009 11:02 am

Latalem cztery lata VB 1.6 16V z 96. Od 60kkm to 170kkm. Rudy probowal sie przebic minimalnie na tylnych nadkolach ale mimo ze mialem biala strzale nie dal rady :lol:

Mimo ze byl lekko walniety samochodowi nie moglem nic zarzucic, zero wiekszych awarii, psuly sie jakies duperele. Koledze raz pozyczylem i padl rozrzad kilkanascie tysiecy przed wymiana :mad: .

Dalej mam sentyment to tej Vectry, bazowa wersja ale jak to sie trzymalo drogi :mrgreen: . Viki nigdy mnie nie zawiodla , zawsze dowiozla do celu. Signum nie jezdzilo mi sie tak fajnie.

Ten 1.7 disel Isuzu jest nieawaryjny (w przeciwienstwie do wiekszych pojemnosci disli Opla) i oszczedny ale mulasty. Kupowanie disla z przebiegiem ponad 200k to jednak ryzyko. Przytul troche forsy i bierz 2.0 w benzynie po face liftingu. Best value for money.

Morth - Pią Lip 03, 2009 11:04 am

Auto mojego ojca było dwa razy u mechanika - jak oberwałem mu zderzak i jak ojciec zamęczył rozrząd. Blacha jest ok.
Qdlatyu - Pią Lip 03, 2009 1:00 pm

Włóczykiju chciałem zapoznać się z Waszym zdaniem. Toyota ta starsza nie jest jeszcze najbrzydsza, o tej nowszej wole się nie wypowiadać. Almera to właśnie ten samochód który jest jednak w gronie kandydatów.klimacik, co do samochodów służbowych to przytoczę tylko taki mały dowcip
-Jaki samochód wjeżdża 80 na krawężnik?
-Służbowy
I według mnie wszystko jasne. andrew, rozglądam się za dieslem mało palącym bo mam troszkę tańszy dostęp do ON, i jeszcze to podpiszę się pod Tobą ten silnik jest właśnie bezawaryjny trochę mały ale oszczędny i bezawaryjny. Ta benzynka jest ostro buciorna na pewno ale też na pewno trochę droższa w eksploatacji. A i co do przebiegu to rozglądam się tak do max 170 tyś.
Z tego jak się rozejrzałem to blacha Vectry jest taka jak jej właściciel więc to chyba mit co do tej blachy.

Karol.O - Sob Lip 04, 2009 3:36 am

Nie znajdziesz w tych rocznikach aut z przebiegiem 170tyś :sad: zakładając że 90% aut w Polsce ma kręcone liczniki.To nawet jak by to było auto z 2000r to nie wiem jakim cudem by ono zrobiło 170tyś.Weź pod uwagę że normalny człowiek jak mało jeździ to nie kupuje diesla który jest droższy w zakupie tylko benz.Diesla kupują jeżdżą nimi ludzie którzy w 95% przypadków robią takie przebiegi że te 170tyś to oni stukają ale w ciągu pierwszych 4 lat użytkowania auta i twierdzą że to maleńko jest .
Weź sobie podziel np że Vectra jest z 98r lub nawet 99r czyli ma 10 lat czyli rocznie robiła nie całe 17tyś km co jest śmieszne bardzo śmieszne:)No chyba że w Polsce i innych krajach z których się sprowadza auta są same dziadki co jeżdżą do marketu i do kościoła.
Jeśli było by to auto kupione i srewisowane do końca i dało by się potwierdzić jego historie to może bym uwierzył.

Nikt normalny nie kupuje nowego auta w dieslu i płaci za niego dużo dużo więcej niż za benz po to żeby robić nim 17tyś km rocznie.
Normalni użytkownicy kupują diesla licząc się z tym że będą robić przebiegi rzędu najmniej 45tyś km.
Bo tak im się kalkuluje zabulić sporo więcej za nówkę w dieslu bo i tak będą śmigać dużo i im się to kalkuluje.
Wiec wyobraź sobie ile taki diesel z 98-99r może mieć faktycznie nastukane a części do diesla nie są tanie:(
W Niemczech przekręcenie licznika to koszt rzędu 300E i uwierzcie mi że wszędzie może poza dwoma krajami kręci się liczniki i to ostro.Są ludzie którzy są nie świadomi nawet że ich auto z 150 tyś ma grubo ponad 500 ale niech sobie dalej w to wierzą :mrgreen:

U nas w europie są dwa kraje gdzie fizycznie prawie nie jest możliwe skręcenie licznika to
Szwecja i Norwegia.Jest tam system informatyczny i co roku przy każdym przeglądzie jest wprowadzany do niego przebieg auta.Tam normą dla aut w dieslu np z2004-2005r jest 300tyś km dużo wcale nie dużo zdarzają się rekordziści co potrafią nabić dwa razy tyle.

Przypuszczam że spora część ludzi z forum będzie sobie dawał rękę obciąć że ich auto z drugiej bądź trzeciej ręki ma taki maleńki przebieg:)

Poniżej link z rodzynkami które przyjechał z Szwecji i głupi właściciele zrobili zdjęcie z szwedzkimi blachami dzięki czemu można było wklepać je na stronie i sprawdzić prawdziwy przebieg auta.Oczywiście wszystkie auta w Polsce jakimś magicznym cudem miały przebiegi po Polsku jak pasuje na roczniki i przebiegi po polsku.

http://www.saabklub.pl/in...&topic=130650.0

andrew - Sob Lip 04, 2009 10:23 am

Zgadzam sie co do tego ze 10letni disel bedzie mial ponad 200k przebiegu.
Ale nie jest tak ze nowe diesle kupuja tylko ludzie robiacy 45k kilometrow albo wiecej rocznie.

Diesle stanowia ponad polowe nowych aut osobowych sprzedawanych w Polsce.
Ta proporcja pewnie bedzzie rosla bo w dieslach postep technologiczny jest szybszy.
Nie wszystkie nowe diesle to auta sluzbowe przedstawicieli handlowych.

Sam kupilem nowego diesla, robie 30k rocznie a kupilem go dlatego ze ma duzo lepszy moment obrotowy z tej samej pojemnosci niz benzyna i w rezultacie przyjemnosci z jazdy w trasie jest wyzsza.

Qdlatyu - Sob Lip 04, 2009 3:53 pm

Zębatty, tu dostałem od Ciebie kubeł zimnej wody na łeb masz racje. Może są i wyjątki od reguły ale masz racje. Mógł bym podać przykład takiego wyjątku ale nie zamierzam się z Tobą spierać bo pokazałeś kawał realiów Polsko-zachodniej motoryzacji.
Łuksa - Pią Lip 10, 2009 12:11 am

Ojciec poszukuje auta 5-7 osobowego do 40tyś ,w sumie to do 35tys ale jak coś będzie dobrego to na 40tys jakoś go namówie :cool:
To co znalazlem to:
Volkswagen Transporter
Mercedes Vito
Volkswagen Touran
Mercedes ML 230
Nissan X-Trail
Toyota RAV-4
Renault Espace
Ogólnie z tych wszystkich aut to bym wybrał
Jeep Cherokee Laredo z 90 r, kupił za reszte łódke ,echosonde, dobry spalinowy i elektryczny silnik, z 4 wędki spinningowe ,mnóstwo przyponów i przynęt :mrgreen:
Tak na serio , miał ktoś jakieś z tych aut ??Które sa godne polecenia a które w ogóle nie nadają się do jazdy i większość czasu spędzają w warsztacie.

Teraz z innej beczki.Taty kolega kupił żonie Mercedes A 200 z 2006r, na początku miał jakies problemy z elektryką.Po ruszeniu ,dzwi się w tym aucie automatycznie zamykaja( blokują , nie trzeba tego dzyndzla wciskać , bo chyba go nawet nie ma)W czase jazdy się otwierały. Po dułgiej naprawie w firmie MERCEDES auto znów wrociło do eksploatacji, ale za jakieś 3 miesiące się zapaliło na parkingu.Może było to celowe założenie męża:cool: Nie wiem

Karol.O - Pią Lip 10, 2009 1:23 am

Dla mnie to idą tylko pierwsze trzy auta jeśli miały by być 7 osobowe.
I nie volkswagen transporter(to są auta dostawcze) tylko volkswagen caravel/multivan to wersja długa na 7 osób i już z fajnym wyposażeniem stolik telewizor fajny system nagłośnienia opcjonalnie infinity czasem HK .Od razu mówię że silnik 1.9 jest za słaby do tego auta i są zajeżdżone na amen.Czasem się trafiają i wersje z tkzw łóżkiem na samym końcu (fotele da się rozłożyć na płasko) ciekawe rozwiązanie mi się to bardzo spodobało jak zobaczyłem to pierwszy raz.
Tylko że do 35tyś to kupisz góra 2000 rok w dobrym względnie stanie :(


Jak dla mnie to Vito jest wizualnie ładnym autem ale niestety bardzo awaryjnym.

Pozostałe auta w momencie posiadania 3 rzędu siedzeń mają strasznie mało miejsca w przestrzeni bagażowej .
Zwłaszcza X trial i te dodatkowe fotele na 2 osoby to pomyłka chyba że będą jeździć dzieci do lat 10.Rav 4 to dla mnie pomyłka jeśli chodzi o 7 osób osobiście nie widziałem 7 osobowej wersji.Touran też przy wersji 7 osobowej dużo miejsca w bagażniku nie ma ale za to jak się dorwie w dobrym stanie 1.9 taki 130km na pewno będzie najlepszym z możliwych wyborów z pośród wszystkich aut.
Silnik 2.0 TDI w Touran wytrzymał mojemu znajomemu równo 120tys i pękła głowica co mnie zdziwiło ale patrząc na to że on tym autem ciągał sporą przyczepę często bardzo obciążona auto kupione nowiutkie w polskim salonie najlepsze że popsuł się miesiąc po końcu gwarancji.

ML może i wizualnie prezencje ma ładna ale w takim przedziale cenowym nie kupisz merca bez sporego pakietu startowego wejdź na alledrogo i zobacz ile kosztuje osprzęt do takiego silnika.ML w 60% przypadków z silnikami benz to import z USA a jak większość wtajemniczonych wie z USA bardzo dużo aut jest przyprowadzane po ładnych przejściach walone i to ostro i w Polsce doprowadzane po jak najniższych kosztach do składu.Zwróć uwagę na spora rozbieżność cenową jeśli chodzi o ML;e .

O renówce się nie wypowiem bo nie miałem z tym autem na tyle długo styczności żebym mógł coś komentować.Nie mam żadnego znajomego który by takie auto użytkował i mógł bym mu się dokładnie przyjrzeć z bliska.

Przy tak dużej ilości aut to będzie wam ciężko się na coś zdecydować lepiej wybrać dwa modele z różnych marek i dopiero zacząć się rozglądać.
Ogólnie polecam fora internetowe i prze zakupem którego kolwiek z aut dokładnie się dowiedzieć czego się można spodziewać po danym modelu jego silniku i reszcie . Na jakie usterki najczęściej w danym aucie występują i jakie są koszty ich usunięcia.

pawel24 - Sob Sie 08, 2009 11:18 pm

Dzisiaj byłem na paradzie motocyklowej , Ściślej mówiąc robiliśmy eskortę na ślubie albo inaczej mówiąc po ślubie . Był to przejazd około 30m kilometrowy przed samochodem pary młodych do sali weselnej . Zadaliśmy mnóstwo szyku i narobiliśmy ryku . Pan młody oczywiście to motocyklista z Konina . Pod salą , gdy maszyny zawyly to zrobiło się niesamowite zbiegowisko :grin: . W przyszłą sobotę spotkanie po weselne i wzmocnione H2O . :mrgreen:
Przemek A. - Nie Sie 09, 2009 5:55 pm

Wczoraj coś takiego przejażdało koło mojego domu, około trzydziestu motocyklistów przed młodą parą, fajnie się to prezentowało :grin:
Karol.O - Wto Sie 25, 2009 10:16 am

Polecam dla wszystkich amatorów aut sprowadzonych z USA podanie na tym forum VIn;u auta jakim jesteście zainteresowani i typ za free sprawdza historie auta .
Dodam że zdjęcia aut w 100% bez wypadkowych okazują się całkowitym przeciwieństwem.

http://bezwypadkowe.net/f...umer-vin-17506/

pawel24 - Pon Sie 31, 2009 10:28 pm

No to sobie dzisiaj pobrykałem na motorku :mrgreen: . O 15:00 naszło mnie , żeby się przejechać puki jest ładna pogoda . Wykonałem więc telefon i śmigam na Bydgoszcz a potem jeszcze kawałek za Bydgoszcz . Wróciłem o 22:00 . Nocna jazda nie dała tyle satysfakcji co w dzień a to ze względu na parszywy stan dróg . Jednak ogólnie było super :grin: .
morrum - Pon Sie 31, 2009 10:34 pm

pawel24 napisał/a:
Wykonałem więc telefon i śmigam na Bydgoszcz

Następnym razem wykonaj telefon do odpowiednich osób... :wink:

pawel24 - Pon Sie 31, 2009 11:12 pm

Michał , przecież Ty nie masz motonga :D
morrum - Wto Wrz 01, 2009 4:37 am

pawel24 napisał/a:
Michał , przecież Ty nie masz motonga :D


A pytałeś się? :mrgreen: :razz:
Chodziło mi o coś innego, zaległego od daaaaawna :oops:

Karol.O - Czw Wrz 10, 2009 10:57 am

Ostatnio znalazłem ciekawą stronę z całkiem ciekawymi tapetami na pulpit prawie każdej marki aut tak jak by ktoś chciał sobie fajną tapetę z swoim autkiem dać na pulpit.


http://www.netcarshow.com/

Grzes D. - Czw Wrz 10, 2009 12:34 pm

do d....... te tapety. Nie ma kombiakow!!!
Same 3 drzwiowe niskie badziewia bez bagaznika ktorymi nie wjedzie sie na kraweznik nie mowiac o krzakach nad woda sluzace jedynie do szybszego pozegnania sie z tym swiatem.
LIPA ;-)

Karol.O - Czw Wrz 10, 2009 12:59 pm

Nie wiem jak ty te tapety obczajałeś ale są kombi na dowód daje link do opełka w kombi :mrgreen:

http://www.netcarshow.com...allpaper_02.htm

A tu jeszcze pasztet w kombi jak ktoś nie chce dokładnie szukać to nigdy nie znajdzie :razz:

http://www.netcarshow.com...allpaper_01.htm

Qdlatyu - Pią Wrz 11, 2009 4:00 pm

Grzes D. napisał/a:
LIPA ;-)

Lipa lipa Poloneza nie ma...

Grzes D. - Pią Wrz 11, 2009 10:26 pm

:-) mie chodzilo o jedyny sluszny najpiekniejszy model Astry czyli F.
Apropos poloneza to sasiad ma takiego starego atu. Panowie jakie to jest wspaniale auto. jezdzilem nim po takich miejsacch gdzie kazdy normalny czlowiek nawet pieszo by nie wszedl. Poldi radzil sobie wspaniale. Idealne auto na ryby.

haarvester - Pią Wrz 11, 2009 11:21 pm

Podpisuje się obiema rekami, nogami i czym tylko jeszcze mogę:) Na moje ulubione łowisko na Liwcu dojeżdżam pod samą rzekę i to tyłem, bo potem wygodniej wyjechać, podczas gdy inni wędkarze parkują we wsi i zasuwają jakieś 500m na piechotę. A gdy pod koniec sierpnia byłem na Borsukach nad Narwią i trochę popadało, aby wyjechać z łowiska musieliśmy wypychać passata, hondę acord wyciągać tym passatem bo się zawiesiła na podwoziu, po czym ja wsiadłem w poloneza i pojechałem, zadziwiając wszystkich tych którzy nie mieli do czynienia z tym samochodem w warunkach terenowych:D
Daniel Zarzecki - Wto Paź 13, 2009 7:51 pm

To ja zamieszę za pośrednictwem joemonster.org pewne, stare ogłoszenie: http://www.joemonster.org...ujacy_blowjoba_

Opis pojazdu jest niesamowity :)

Killerek30 - Pon Lis 02, 2009 6:53 pm

moje nowe cacuchno Panie i Panowie poznajcie Hilusia :)
pustul3 - Czw Lis 12, 2009 1:11 pm

Jak dla mnie to nie ma lepszego autka niż mój ukochany Golfik2 -niezniszczalny silnik,wszędzie wjedzie i super pakowny na wyprawy wędkarskie :grin: . Sportowa sylwetka i to " terenowe" zawieszenie- poczujecie że nie ominęliście tej dziury :mrgreen:
bsh - Sro Lis 18, 2009 2:02 pm

No to tez przedstawie, moja "byla":


Rewelacyjne autko, ale juz poszlo do innego wlasciciela, obecnie posiadam Mondeo 2001 2.0 Pb Hb - i moge polecic kazdemu, komfort jest przeogromny (np. teraz ogrzewana przednia szyba to mega gadzet) praca silnika to bajka, tylko to spalanie... 8,7l w miescie. Ale coz... Gaz jest do zapalniczek (a te lepsze tez sa na benzyne) a ropa do ciezarowek :)

Pozdrawiam

P.S. wiem ze kazdy rodzaj paliwa ma swoje zalety :) benzyna w Mondeo wybrana byla na podstawie awaryjnosci silnikow diesla, a gaz to kolejne elementy ktore moga generowac usterki.

Daniel Zarzecki - Sro Lis 18, 2009 5:27 pm

Ładny jdm'owy Vgen tylko ten wgniot z tyłu :sad:

Pozdrowienia od kierowcy EG3 :cool:

przemo_mm2 - Sro Lis 18, 2009 9:27 pm

Ja dzisiaj śmigałem BMW e36 z motorem 2,5 :D :D:D
Wciska w fotel :D
może kiedyś będę mieć taką bete :D
a teraz się wożę Astrą 1 w sedanie 1,4si 82KM wdzięczną suczka ;)

bsh - Czw Lis 19, 2009 11:01 am

Daniel Zarzecki napisał/a:
Ładny jdm'owy Vgen tylko ten wgniot z tyłu :sad:

Pozdrowienia od kierowcy EG3 :cool:


no niestety - jak sie zostawia samochod na Sosnowieckiej rejestracji w Katowicach to mozna zastac takie "pozdrowienia" - poza tym wgnieceniem po stronie kierowcy zastalem ryse przez cala dlugosc auta... To przyspieszylo decyzje o sprzedazy. Ale zlego slowa na autko nie powiem, brakuje mi tych 7tys obrotow :)

włóczykij - Czw Lis 19, 2009 8:48 pm

Nie jestem samochodowym maniakiem, ale szwedzka "bryczka Zębbatego" zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Po prostu idealna - pasuje i na ryby i do roboty :oops: Za nią to może nawet oddałbym swoją ślicznotkę (oczywiście mam na myśli auto :mrgreen: ).
pyton - Pon Gru 21, 2009 5:23 pm

ciekawe czy pierwsi konstruktorzy samochodów mysleli że z samochodem będzie można robić takie rzeczy :)
http://www.youtube.com/watch?v=BkNzkutTiGs

adrianos - Pon Gru 21, 2009 5:56 pm

I komplet opon do wyrzucenia :P A tak po za tym to ten kierowca to jednak zarąbisty jest :D
włóczykij - Wto Lut 09, 2010 12:29 pm

Polonez w pigułce
Grzes D. - Wto Lut 09, 2010 12:32 pm

Prosze!!! Polak potrafi. A to swiatla od warszawy dorzuci a to przyspawa utnie i wychodza cudenka. W latach 80 byl to naprawde porzadny samochod.... jeden z niewielu na naszym rynku.
Sam molestuje sasiada bo ma trucka zeby go przerobic na auto z sypialnia z tylu i miec go na rybki. Wrzucic graty i nad wode

morrum - Wto Lut 09, 2010 12:58 pm

Grzes D., a jeszcze niedawno mówiłeś, że za fajerą Poloneza nie siądziesz ha :mrgreen: Widać tylko krowa nie zmienia poglądów :mrgreen:

A czwarta fotka... miodzio :cool:

Przemek A. - Wto Lut 09, 2010 1:26 pm

O tym drugim kiedyś oglądałem na tvn trubo program, nazywał się analog. Stworzyli kilka takich prototypów 4x4 ale niestety do seryjnej produkcji nie wszedł. Sporo było w tamtych czasach aut które doczekały się tylko prototypów, maluch z silnikiem z przodu, sportowa syrena... Polscy inżynierzy mieli dużo ciekawych pomysłów ale niestety władza nie zawsze patrzyła na nie przychylnym okiem.
kocur - Wto Lut 09, 2010 2:10 pm

Gorzej z wykonaniem części do polonezów. Psuły się już w katalogu.
Grzes D. - Wto Lut 09, 2010 2:40 pm

morrum napisał/a:
Grzes D., a jeszcze niedawno mówiłeś, że za fajerą Poloneza nie siądziesz

i nie siade ... jak nie mam ku temu powaznego powodu bo az mnie odrzuca ale wyjazdy sasiada polonezem na rybki sa nielada przygoda zwlaszcza ze siedze za fajerka ;-)

Karol.O - Wto Lut 09, 2010 4:02 pm

MI osobiście najbardziej podobała Syren Sport czyli kopia Triumph Spitfire
i chyba tylko o to głownie poszło czemu nie dało sie wyjść poza strefę prototypu zbyt duże podobieństwo było ale projekt jak najbardziej udany.






Killerek30 - Wto Lut 09, 2010 4:48 pm

ten żółty podlek (analog chyba) jakos tak najbliższy moim gustom :)
Norbert 78 - Pią Lut 12, 2010 6:45 am

Oto co można zrobić ze starego Mercedesa 124 :cool:
http://www.sadistic.pl/ka...6def8cdaf686e49

włóczykij - Nie Lut 21, 2010 3:09 pm

Mercedes budzący się z zimowego snu :mrgreen:
Killerek30 - Nie Lut 28, 2010 5:05 pm

tak sobie dziś poszalałem w terenie :) )
Killerek30 - Wto Mar 16, 2010 10:24 pm

no ja mam nadzieje na błoto już w ten weekend :) Hiluś smutny stoi bo jakiś taki czysty:)
drd1812 - Sro Mar 17, 2010 12:41 pm

Radowan napisał/a:
A moje auto dostało wczoraj nowy element.
W wyniku obliczeń, piłowania, toczenia, cięcia i malowania powstało coś takiego:

[url=http://img205.images...8zo.jpg]Obrazek[/URL]

A po malowaniu i montażu wygląda tak:

[url=http://img517.images...073.jpg]Obrazek[/URL]

W sumie wczoraj zrobiłem testowy OS, i jedyne co mogę powiedzieć to to, że jest lepiej.
Jazda sportowa poprawiła się zdecydowanie, prowadzenie i komfort jazdy. A do tego wyciszyło się auto znacznie :)

I się lata :cool:



Ładnie, ładnie to może wyprodukujesz taką do Carismy?? ;)

Michall - Sro Mar 17, 2010 6:46 pm

Wiem to pytanie laika ale po co jest taka rozpórka w aucie??
Daniel - Sro Mar 17, 2010 6:56 pm

Nadwozie pracuje , a rozpórka je usztywnia . Dzięki temu auto lepiej sprawuje się na zakrętach . Można też założyć rozpórkę na tył .Tak w skrócie .
Grzes D. - Czw Mar 18, 2010 7:56 pm

a fe...
A ja sobie kupilem dzisiaj moja nowa Asie (Asiunie Asieńke :-*)
Sliczna czysciutka piekniutka i mruczy mi do uszka jak mlody kotek

Daniel - Czw Mar 18, 2010 8:45 pm

Grzes D. napisał/a:
a fe...
A ja sobie kupilem dzisiaj moja nowa Asie (Asiunie Asieńke :-*)
Sliczna czysciutka piekniutka i mruczy mi do uszka jak mlody kotek


Mruczy to V8 . Rzędowa czwórka , jeszcze jak w dieslu to może co najwyżej klekotać :wink:
Widzę autko zadbane , to posłuży trochę.

Killerek30 - Czw Mar 18, 2010 10:01 pm

właśnie, autko ładne ale jakoś takoś jak na mój gust za czyste :) ) Swojego brudzę już w sobotę :)
Grzes D. - Czw Mar 18, 2010 10:09 pm

Killerek30 napisał/a:
jakoś takoś jak na mój gust za czyste

Do pierwszego wyjazdu ze mna na ryby a wtedy pozna ze u mnie sie ciezko pracuje na benzynowe papu.

Killerek30 - Sob Mar 20, 2010 5:31 pm

eech ja to chyba lotnikiem powinienem zostać :) )
Grzes D. - Sob Mar 20, 2010 9:14 pm

Killerek30 napisał/a:
ja to chyba lotnikiem powinienem zostać :)
tylko dupcie mam za ciezka?
Killerek30 - Nie Mar 21, 2010 2:19 am

Nie Grzesiu, uczę się jeszcze :)
Grzes D. - Nie Mar 21, 2010 9:37 am

Killerek30, a dasz sie kiedys pobawic Hilusiem w twojej piaskownicy?
Killerek30 - Nie Mar 21, 2010 11:19 am

Grześ mogę Cie przewieść :) za kółko nikogo nie wpuszczam :)
Grzes D. - Nie Mar 21, 2010 12:39 pm

:( szkoda ale podejscie sluszne. Zony pieniedzy i samochodu sie nie powinno pozyczac ;-)
mak222 - Nie Mar 21, 2010 1:47 pm

Są ponoć tacy, co prędzej żonę pożyczą niż auto :mrgreen:
maniek72 - Nie Mar 21, 2010 10:20 pm

U Nas mówią że motoru, strzelby i kobiety, ale ja tylko strzelby nie pożyczam :lol:
w0j73k - Nie Mar 21, 2010 10:36 pm

ta? to kiedy po motor moge przyjechac ?:D
andrew - Nie Kwi 25, 2010 11:21 pm

Blazej bedziesz mial radoche. Dobry wybor.
To Ty paliles ognicho dzisiaj na Kepie? Bo widzialem podobna fure gdzies tak kolo 19?

turkućpodjadek - Pon Kwi 26, 2010 4:21 am

Ja byłem na godzinkę około południa.
Karol.O - Wto Kwi 27, 2010 6:47 pm

Ja dodam coś od siebie dziś przez przypadek miałem możliwość podziwiać kilka perełek motoryzacji.































veegas5 - Wto Maj 04, 2010 8:30 pm

Witam
Kilka postów wcześniej pisaliście o swoich spełnionych marzeniach, więc i ja postanowiłem się pochwalić takowym, otóż tydzień temu zakupiłem VOLVO S40 z 1998 roku, silniczek 1,8 115 KM :lol: :lol: :lol:

pyton - Pon Maj 10, 2010 12:07 am

moja nowa zabawka... :)
ps. może w końcu zrobię prawo jazdy z odpowiednią kategorią ;)

sacha - Pon Maj 10, 2010 8:16 am

veegas5 napisał/a:
Witam
Kilka postów wcześniej pisaliście o swoich spełnionych marzeniach, więc i ja postanowiłem się pochwalić takowym, otóż tydzień temu zakupiłem VOLVO S40 z 1998 roku, silniczek 1,8 115 KM :lol: :lol: :lol:

To jeszcze możesz mieć pociechę bo późniejsze to już raczej niekoniecznie :roll:
Mam w robocie S80 2,5l turbo z 2006 i przy przebiegu 56tys.km w ub. miesiącu padło właśnie turbo. Turbo w wymianą w serwisie VOLVO niecałe 6000plz :roll: ale dobra,niech im będzie. Ale kierowca się mnie pyta czy turbinę uszkodzoną ma przywieźć do firmy bo ew. by ją zabrał. Pewnie że tak bo po co serwisowi popsuta turbina?No i okazało się że jak chcemy popsutą turbinę to mamy dopłacić 1800plz :shock: za to że ją sobie zabierzemy :!:
Miałem chęć robić im awanturę ale dali kierowcy xero pisma z koncernu że zużyta i popsute część wymontowane z auta wracają do zakładów w celu regeneracji :shock: :roll:

veegas5 - Pon Maj 10, 2010 9:13 am

sacha napisał/a:
To jeszcze możesz mieć pociechę


Narazie wydatek bo mam pękniętą szybe, a to wszystko przez reperowanie drogi przez drogowców, po co oni sypią tyle tego żwiru :evil:

maniek72 - Pon Maj 10, 2010 9:28 am

Podobnie mialem w Pajero z 2004 3,2 DiD, z tym że padla mi pompa paliwowa za nową zaplacilem 9 tys. i starej tez nie chcieli oddać, ale sądze ze z volvem z 1998 roku nie będzie takich problemów, nie ma turbin, poze tym to prosty silnik renowki.

Ps. Sacha, moj brat ma takie Volvo, S 80 V-6 2,8 bi turbo, oczywiście benzyna 274 km, czasami nim jeżdze, straszny zapier.......cz :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Ps. Pyton, wywal z tego motorku wszystkie te burackie plastiki i w lóz se na fele pożądna kostkę to bedziesz mial fajny motorek zeby sie pobujac po terenie :grin:

veegas5 - Pon Maj 10, 2010 10:17 am

maniek72 napisał/a:
poze tym to prosty silnik renowki.


Jeżeli chodzi o silniki 1.8 w s40 to były dwa. Jeden GDI o Carismy a drugi to konstrukcja własna Volvo, s-ka m a tylko francuską skrzynię biegów. :razz:

pyton - Pon Maj 10, 2010 10:37 am

Maniek troche go jeszcze szkoda w teren bo jest po prostu jest jak nówka sztuka i nawet nie wygląda nie jak by miał 8,5 tyś km tylko 850km :D
maniek72 - Pon Maj 10, 2010 3:54 pm

Miałem mnóstwo motocykli, i uwierz mi, tym najlepszą frajde bedziesz miał nim w terenie,tylko odchudż go trochę głównie z tego plasiku, i opony to najgrubsza kostka jaka znajdziesz, firma jest niewazna.
Ps. A szkoda to jak Ci krowa do studni wpadnie bo ani krowy ani wody :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

andrew - Czw Maj 13, 2010 8:30 pm

fajny film dzisiaj widzialem
gwiazdy, legendarny rezyser, wypasiona muza no i najlepsza marka w akcji ;)
http://www.youtube.com/wa...feature=related

maniek72 - Pon Cze 21, 2010 3:43 pm

A takie zdjecie zrobione z auta podczas jazdy na ryby, jakie auto przejedzie taką wode??
pyton - Pon Cze 21, 2010 4:44 pm

unimog mojego starego bo ma wlot powietrza powyżej dachu :P
maniek72 - Pon Cze 21, 2010 4:55 pm

mój też ma, więc jest to bezpieczne dopóki nie bedzie wody ponad dach :mrgreen:
Daniel Zarzecki - Pon Cze 21, 2010 9:25 pm

maniek72 napisał/a:
A takie zdjecie zrobione z auta podczas jazdy na ryby, jakie auto przejedzie taką wode??


Eee ja bym swoim civiciem przeleciał nad :D

Wrzucam parę zdjęć z zawodów na 1/4 mili, które odbyły się w niedzielę w Ełku.
Dodam, że w 4 spośród 7 klas zwyciężyły Hondy. Tylko 4, bo w reszcie nie startowały :mrgreen:

Civic z f-serią z Accorda:

Tylko ta szpetnie naciągnięta maska na reeflektory :roll:

Evo vs S4.


Nie wiem jaką mocą dysponowało Evo, ale S4 legitymowało się papierkiem z 440KM. No i S4 wygrało, ale to co odstawiło w czasie powrotu z imprezy przeszło ludzkie pojęcie. Jeszcze nikt nigdy mnie tak szybko nie wyprzedził :lol:
Coś dla Radka:


Civic B18C6T - zwycięstwo w klasie: 2001-3000ccm N/A, do 2000ccm T benzyna FWD i RWD silniki wankla



Filmik z przejazdu finałowego: http://www.youtube.com/watch?v=TwB-sIbrjQM
Najśmieszniejsze jest to, że to auto startowało nie wystrojone, mimo to wygrało :)

S2000 i także zwycięstwo w swojej klasie ;)



2 CRX w finale :)


Jakiś Golf GTD


GTI:



Było jeszcze kilka ciekawych autek m.in. BMW M3 z kompresorem z mocą bodajże 460KM, Golfik AWD z mocą 500KM, czy też mk I turbo jako wydmuszka :)
Niestety spóźniłem się i nie zdążyłem zobaczyć Supry z nitro, ale impreza wg mnie udała się pomimo deszczu :cool:

P.S. Przepraszam za monotematyczność, ale Honda rządzi :mrgreen:

Grzes D. - Pon Cze 21, 2010 9:31 pm

maniek72, to auto jest jedyne wspaniale i boskie...Pokaz mi ta wode <cwaniak>
Tomy - Sro Cze 23, 2010 9:36 pm

A mi się ostało takie autko na rybki,choć nie za długo bo zaliczka już wpłacona.Fajna furka za w miarę kasę.Poszły do ludzi już 2sztuki od 1właściciela udokumentowane alles bo jak wiecie jestem częściej w niemczech niż w Polsce.Naprawdę fajna taczka za dobra kasę.
Karol.O - Czw Cze 24, 2010 2:49 pm

Podzielam zadanie przedmówcy auto idealne zwłaszcza że jest to auto klasy suv prześwit jest wystarczający nawet po mimo iż to suv to cena i funkcjonalność jest pierwsza klasa sam swego czasu temu chorowałem na to auto.
Super autko dla kogoś kto ma rodzinkę i od czasu do czasu chce sobie wyskoczyć gdzieś połowić.

Tomy - Czw Cze 24, 2010 7:50 pm

Zębatty napisał/a:
Podzielam zadanie przedmówcy auto idealne zwłaszcza że jest to auto klasy suv prześwit jest wystarczający nawet po mimo iż to suv to cena i funkcjonalność jest pierwsza klasa sam swego czasu temu chorowałem na to auto.
Super autko dla kogoś kto ma rodzinkę i od czasu do czasu chce sobie wyskoczyć gdzieś połowić.

Właśnie i od razu napiszę ile to pali.PANOWIE w cyklu mieszanym 8l/100km,bez szaleństw bo można tym trochę poświrować i wtedy łyknie 12l/100km.Na trasie 7,5l/100km.Autko świetnie się prowadzi jak zabaweczkę.Praktycznie bezawaryjny samochód.bagażnik nie za wielki!!!ale wygląd ma czadowy i można na pewne sprawy przymknąć oko.Dla siebie kołuje teraz Mercedesa G-Klasę z wojska bo złapałem auftrag z Bundeswery litraż 3l DIESEL zarejestrowany jako auto dostawcze więc nie płacimy akcyzy!!!Roczniki 93-95 ale,ale!!!!przebiegi jak to auto w woju na stanie 50-80tysięcy/km przy motorze który bez problemów robi bańkę!!!Kwota za takie autka pod domek to ok 10tysięcy Euro stan jak dopiero co rozpakowany z pudełka :cool:

włóczykij - Czw Cze 24, 2010 8:00 pm

Tomy napisał/a:
Właśnie i od razu napiszę ile to pali.PANOWIE w cyklu mieszanym 8l/100km,bez szaleństw bo można tym trochę poświrować i wtedy łyknie 12l/100km.Na trasie 7,5l/100km.Autko świetnie się prowadzi jak zabaweczkę.

Przyznaję, że trochę mnie nakręciłeś zdjęciami i opisem. No może troszkę więcej niż trochę. Do tego stopnia, że pooglądałem sobie ceny i trochę o tym autku poczytałem. Poza całą masą pochwał, spotkałem też kilka zbieżnych opinii na temat niezbyt dobrego trzymania się drogi i trudności z częściami. Możesz się do tego jakoś ustosunkować?

Karol.O - Czw Cze 24, 2010 9:31 pm

Włóczykiju każde auto o podwyższonym środku ciężkości przy dużych prędkościach nie będzie się tak trzymać drogi jak normalna osobówka i nic się z tym nie zrobi po prostu.Wyjątkiem w tej klasie jest tyko Range Rover bo on może przy dużych prędkościach zmniejszyć prześwit hydraulika.
Według poniektórych użytkowników aut klasy suv HR-V bije na łeb Rav-4 osobiście prezentuje się dużo lepiej ja miałem przyjemność tylko 2 razy jechać HR-V bije faktycznie RAVKE pierwsze co się rzuca w oczy to dużo więcej miejsca i wykończenie jest ciut lepsze niż w Ravce.W takim aucie nie jest potrzebne 4X4 bo przecież nie jesteś miłośnikiem taplania się w błotku a jak jest 4X4 to każdy wie że ciut więcej łyka ciut :razz:
Słowo taczka do tego auta nie pasuje ono wyprzedziło konkurentów swoich o kilka lat do przodu dopiero z czasem reszta pomyślała że takie auta nie powinny być bryły kwadratu.

Tak dla niewtajemniczonych proponuje w dwóch oknach otworzyć zdjęcie dechy rozdzielczej Raviki i HR-Vałki i porównajcie pewnie każdy stwierdzi że łudząco podobne są :mrgreen:
Mówie o roczniku Racki powyżej 00r zwróćcie uwagę że tak żeby nie było za bardzo plagiatu u jednej przełączniki nawiewów są u góry prawie idento u drugiej na dole ale decha kij wie kto od kogo skopiował po trochu.
Cena toyoty z rocznika powyżej 00r jest dużo większa niż hondy co się skłania w jej stronę.

włóczykij - Czw Cze 24, 2010 9:51 pm

Zębatty napisał/a:
W takim aucie nie jest potrzebne 4X4 bo przecież nie jesteś miłośnikiem taplania się w błotku

Miłośnikiem nie jestem, ale lubiąc łowić na trudnodostępnych odcinkach rzek, nie mam wyboru i muszę sobie jakoś z tym błotkiem radzić.
Widzę, że Ravka przy HR-V wymięka, a jak się do tej stawki ma Sportage? ;)

Karol.O - Czw Cze 24, 2010 10:00 pm

KIA jak sama nazwa wskazuje "KOREAŃSKA IMITACJA AUTA" użytkownicy tej marki zaraz mnie zjedzą :razz:
Kijanka no jak to kijanka po pierwsze rdza ją bardzo lubi po 2 te ich silniki to jakieś takie dziwne są po mimo iż były w kooperacji z mazdą ale Sportage przynajmniej ten MK1 nie cieszy się mianem auta bezawaryjnego zwłaszcza silnik diesla ludzie przeklinają wszyscy no auto jak auto jedno z najtańszych w swojej klasie bardzo często myśliwi je kupują żeby im żal nie było bo takie auto do 8 tyś to można skatować i tyle.
Sportage to chyba najczęściej spotykany i najtańszy w swojej klasie suv ale ta taniość nie idzie w parze z jakością niestety :cry:

włóczykij - Czw Cze 24, 2010 10:10 pm

Zębatty napisał/a:
Sportage to chyba najczęściej spotykany i najtańszy w swojej klasie suv


Też tak myślałem, ale oglądając kilkuletnie Sportage i HR-V zauważyłem, że ceny poszczególnych roczników praktycznie się nie różnią.

Karol.O - Czw Cze 24, 2010 11:24 pm

A to my mówimy o autach góra 5letnich a nie o rocznikach poniżej 2000r to już inna bajka.
Kia w ostatnich latach bardzo poprawiło swoją jakość co prawda trochę boli ta atrapa w Sportage atrapa że są dwa oddzielne tłumiki z tyłu z rurami wydechowymi a tak na prawdę tylko jedna jest właściwa jak dla mnie to zrobili lekką wtopę z tym w tych nowszych modelach.
Ale jak bym miał wybierać pomiędzy Sportage MK2 a Honda to bym się już zastanawiał co bym wybrał nowy Sportage bardzo mi się podoba poprawili znacznie jakość zwłaszcza tych silników diesla.
Zaraz pewnie wywalicie linka ale proszę luknąć jakie Kia może być ładne:D

A pewnie, że wywalimy:




Bo ja leniwy jestem i mi się nie chciało robić hostingu zdjęć :P z góry dziękuje Danielu.

maniek72 - Pią Cze 25, 2010 9:02 am

Rany, taki temat mnie minął, prawie......., suvy, samochody terenowe, to równiez mój konik :mrgreen:

Tomy napisał/a:
Dla siebie kołuje teraz Mercedesa G-Klasę z wojska bo złapałem auftrag z Bundeswery litraż 3l DIESEL zarejestrowany jako auto dostawcze więc nie płacimy akcyzy!!!Roczniki 93-95 ale,ale!!!!przebiegi jak to auto w woju na stanie 50-80tysięcy/km przy motorze który bez problemów robi bańkę!!!Kwota za takie autka pod domek to ok 10tysięcy Euro stan jak dopiero co rozpakowany z pudełka :cool:


To jest najlepsze auto terenowe na świecie, sam marze o czymś takim. Tomy jakbyś miał na zbyciu i za może troszkę lepsza cenę to daj znać.
Jeszcze kilka moich przemysleń; raw 4 to totalna porazka i porównywanie ją z honda czy nawet kija to obrażanie tych marek. Toyota raw4 w terenie jeździ calkiem nieżle, natomiast na szosie to porażka, jazde rawka po asfalcie można porównać do jazdy wozem drabiniastym.
Zębatty, to moim zdaniem nieprawda co napisaleś, że auta podwyzszone gorzej trzymaja sie drogi niz zwykle osobówki, to dotyczy tylko aut o jednym, glownie przednim napedzie, natomiast suwy dwunapedowe (volvo XC90, Mercedes ML, Audi Q) jadą jak przyklejone, jeden naped w suwie to poprostu moim zdaniem porazka.
A na ryby raczej auto dwunapedowe, nie raczej, zdecydowanie!!

haarvester - Pią Cze 25, 2010 9:58 am

maniek72 napisał/a:
A na ryby raczej auto dwunapedowe, nie raczej, zdecydowanie!!

... albo polonez :)
Planujemy z ojcem kupno w najbliższym czasie samochodu głównie na polowania, ale także na ryby. Na razie moimi faworytami są Pajero i Grand Vitara.
A co do nowych samochodów Kia... to jest Hyundai, tylko inaczej wygląda i się nazywa. Te same fabryki robią części i składają samochody. Czyli auta zapewne przyzwoite, choć doświadczeń z nimi nie mam

maniek72 - Pią Cze 25, 2010 11:59 am

haarvester napisał/a:
Na razie moimi faworytami są Pajero i Grand Vitara

Ja na Twoim miejscu zmienilbym faworytów na Pajero i patrola, witary nie maja blokady mostów.
Oczywiscie mam tu na mysli samochody nadajace sie w teren czyli pajero lub patrol ale sprzed 96roku!!, bo te nowsze to juz nie to :grin:

haarvester - Pią Cze 25, 2010 12:49 pm

Nie no raczej myślimy o czymś nowszym, tak w okolicach 8-10 lat. Ale na razie to takie luźne rozważania, nie wiadomo na czym w końcu stanie :)
Karol.O - Pią Cze 25, 2010 1:32 pm

No to wyboru zbytniego nie macie zostaje wam tylko Pajero,LAND CRUISER lub Discovery.
Broń was myśleć nad Freelanderem bo to nawet na zwykłej drodze sypie się niemiłosiernie Land Rover sam przyznaje że to jego najbardziej nieudanie dziecko i wadliwe strasznie.
Jak byś podał jeszcze przedział cenowy od do to by było wszystko jasne twój tata chyba sobie zdaje sprawę że te nowe auta to mają tyle elektroniki nawalone że one tylko z założenia są terenowe takim autem wpakujesz się w wodę i pozamiatane.
Te starsze modele zwłaszcza do 95r to są odporne prawie na wszystko i katowanie typu błotko woda jest dla nich niczym wielkim.
Chyba że to ma być auto tylko takie że się je ma i w żaden trudny bardzo trudny teren nie będzie wjeżdżać.

kocur - Pią Cze 25, 2010 2:15 pm

Radowan napisał/a:
"podobne do Honkera"

Zapewne chodzi im o skorpiony bo wątpię żeby mieli na myśli zwykłe honkery.

Radowan napisał/a:
Jak zobaczyli, że do uszkodzonego HUMVEE podchodzi "komisja" z laptopem i szuka usterki, potem śmigłowiec zabiera auto na serwis i jak to wygląda to stwierdzili, ze nie chcą takiego super auta.

Bo u nich zasada jest taka że niczego się nie zostawia a że mają możliwości to latają z nimi. Jeżeli sprzętu nie mogą zabrać to jest on niszczony maksymalnie.
Przykładowo jeżeli pojedynczy żołnierz US Army zgłosi zaginięcie munduru to jest z tego wielka afera. Taka specyfika wojny. Honkery w eksploatacji i serwisowaniu są zdecydowanie tańsze. HUMVEE bezpieczniejsze.

Radowan napisał/a:
A nasz Honkerek dawał radę, jeździł i jak się psuł to młot, klucz i trochę blachy i dalej latał

Mylisz się i to bardzo. To jest mit powtarzany przez generałów i ich przybocznych na tzw salonach. Honkery naprawiane były częściami i elementami z uszkodzonych i rozwalonych np na EOD itp
Jedynie faktem jest to że Irakijczycy są w stanie z niczego zrobić coś i to zdecydowanie lepiej i skuteczniej od nas.
Najczęściej w honkerach siadały rozruszniki i wtedy faktycznie młotkiem "odwieszało się" szczotki.

haarvester - Pią Cze 25, 2010 2:56 pm

Zębatty, jeśli chodzi o przedział cenowy to kilka miesięcy temu było to 20-25 tys, nie wiem, czy teraz się coś zmieniło, ale jeśli zmieniło, to odrobinę wzwyż. O Freelanderze nie myślimy, a jeśli chodzi o przeznaczenie, to samochód nie musi przeprawiać się przez bagna czy krzaki, najtrudniejszym wyzwaniem dla niego będą polne podmokłe drogi, no i wysoki śnieg w zimę.
maniek72 - Pią Cze 25, 2010 4:45 pm

Radowan napisał/a:
Zapytałem wtedy czy nie chodziło o Hummera i nie zaszła pomyłka.
Pan generał, grzecznie mi wytłumaczył, że Irakijczycy byli pod wrażeniem prostoty naszego auta i możliwości jego naprawy, nierzadko przy użyciu kamienia.
Jak zobaczyli, że do uszkodzonego HUMVEE podchodzi "komisja" z laptopem i szuka usterki, potem śmigłowiec zabiera auto na serwis i jak to wygląda to stwierdzili, ze nie chcą takiego super auta.
A nasz Honkerek dawał radę, jeździł i jak się psuł to młot, klucz i trochę blachy i dalej latał

Rany, Rodowan, czy nic Ci sie nie popiepszyło??, przecież nasz Honeker to najwieksza pomyłka polskiej motoryzacji: nieudolne skrzyzowanie tarpana z ladrowerem, kazdy kto mial watpliwą przyjemność kontaktu z tym autem dostawał potem epilepsji, stary, to byl kurde skandal i porazka, tam sie psulo dosłownie wszystko!!!, więc niewiem czy coś Ci sie nie poprzestawiało???


haarvester napisał/a:
Nie no raczej myślimy o czymś nowszym, tak w okolicach 8-10 lat. Ale na razie to takie luźne rozważania, nie wiadomo na czym w końcu stanie

W takim razie, jeżeli macie taki zasób gotówki to tłumaczę; Na Polskim rynku dostępne są tylko dwa auta spełniajace wymogi aut terenowych, przy czym mające dobry komfort jazdy po drogach utwardzonych: są to; Mitshubishi pajero 3,2 did long i toyota land cruiser w tej samej klasie, żadne inne auto do pięt im nie dorasta, natomiast trwa odwieczna dyskusja które jest lepsze, nie wiadomo i ja pomimo że miałem te obydwa modele nie potrafię sie zdeklarować, wydaje mi się że w terenie lepsze jest pajero, a na twardym landcruiser, ale to wszystko coś za coś, w każdym bądż razie jeżeli Was stać to polecam tylko te dwa modele do wyboru. :lol:
Ps. niech to ktos zcali bo ja nie umiem chyba
scalone

maniek72 - Pią Cze 25, 2010 5:19 pm

Frylander nie jest samochodem terenowym, to czteronapedowy suv którym fajnie sie jedzie po asfalcie, natomiast w terenie nie ma szans :mrgreen: , zreszta nawet blokady koł nie ma, ani mostów, więc nie wchodzi nam w klase aut terenowych :twisted:
Tomy - Pią Cze 25, 2010 5:43 pm

Oj Koledzy przejrzałem te wszystkie posty.Opinie co do HRV są bardzo dobre tylko użytkowników a nie tych co im się zdaje,autko kultowe,pięknie się prowadzi w teren ostry nie polecam,ale na rybki dojechać można bez problemu.Taki uniwersalny samochodzik o zarąbistym wyglądzie.Ceny?Hm od handlarza w Niemczech są niższe niż ceny od privatbieter,pamiętajmy że handlarze w Bundes to Turki w 99% i na każdym autku pisze że sprzedaż tylko na "ausland" :wink: .Nie polecam takich zakupów bo autko w 90% ma kręcony licznik dlatego na Niemcy iść nie może bo za cos takiego w tym kraju prawa jest rok pudła bez zawiasów.Furka od 1właściciela z udokumentowanym przebiegiem i kupuje gośc z obywatelstwem Niemieckim-tu mamy gwarancję!W Polsce kupowanie aut to już tylko dla odważnych :wink: dwa razy rypany licznik bo tu nie ma żadnych praktycznie konsekwencji nie polecam,nie polecam,nie polecam i nie chce o tym dalej pisać bo i po co?Nie namawiam nikogo broń Boże do zamawiania furek u mnie,moje ceny są wysokie ale auto jest w 100% sprawdzone,ma autentyczny przebieg i dostawa jest pod dom,jak ktoś ma kłopot z formalnościami{akcyza itp.} wysyłam gościa który to wszystko robi na pniu w ciągu 2-3dni.Mercedes G-klase z wojska do 80tyś,przebiegu zwożę za 10koła Euro i nie negocjuję ceny po prostu staruszek się zbuntował i powiedział że traktorem do polski nie będzie jechał 1500km :grin: a prędkość max.to 110km/h.Dla formalności jak ktoś chce pewne autko pisać,podaje numer tel.do Ojca i dalej sprawa idzie swoim rytmem,formalności jak ktoś nie czuje się na siłach załatwiam do strzału osobiście.Podrawiam koledzy trochę mnie nie będzie bo jadę za miedzę-połamania kija życzę-Tomek-
Karol.O - Pią Cze 25, 2010 6:50 pm

FREELANDER 2.0TD4 04r z zasranym silnikiem od Bmw całe trzy miesiące tyle wytrzymałem jako jego użytkownik.Po 1 to jest kupa złomu która tylko wygląda jak suv.Po 2 zawieszenie to on ma tragiczne ktoś kto je wymyślił chyba był po ostrym przepiciu.Po 3 niemiłosiernie trzeszczące plastiki.Po 4 beznadziejny silnik Bmw.
Po 4 auto wizualnie ładne ale po pewnym czasie każdy ma go dość.
Paru moich znajomych nabyło Mk1 FREELANDERA i każdy w przeciągu roku góra 2 lat się tego auta pozbywa.
Jak mi nie wierzysz że to auto to kicha to wejdź sobie na jakiekolwiek forum Land Rovera i poczytaj że prawdziwy Land Rover to dopiero modele od DISCOVERY w górę.
Teraz noszę się z zamysłem kupienia auta które mnie dowiezie na ryby ale nie będzie musiało się taplać w błotku i żeby wygląd też miało odpowiedni myślę intensywnie o Range Rover HSE najlepiej jak będzie w wersji VOGUE ale też oglądam się za LAND CRUISER 3.0 D4 ale to plany dopiero na przyszły rok.Jak na razie SSem też jakoś daje rade dojechać tam gdzie chce choć to osobówka jest.

maniek72 - Pią Cze 25, 2010 6:55 pm

Zębatty napisał/a:
beznadziejny silnik Bmw


Zębatty, prosze NIE PRZEGINAJ!!! :evil:
BMW to jedne z nallepszych motorow na swiecie, jest to fakt niepodważalny, wiec zastanow sie troche zanim cos takiego napiszesz :evil:

maniek72 - Pią Cze 25, 2010 6:59 pm

turkućpodjadek, jezeli Land cruzera toyoty nazywasz condomem to chyba przestaniemy sie lubic :mad: , chociaz faktem jest że ta trzylitrowka jest troche za slaba :mrgreen:
Karol.O - Pią Cze 25, 2010 7:09 pm

2004 rok 18 grudnia czyli końcówka roku w wersji full 156tyś przebiegu miał auto nabyłem w 2008r czyli jako 4 letnie!.
Jak byś zauważył to ja podałem rok auta 04r a ty pewnie myślałeś że to oznaczenie modelu :mrgreen:
OO widzę że trafiłem w bardzo czuły punkt bo ty masz właśnie z sinikiem BMW eh, to musiało zaboleć i to jak eh,żeby nie było to niecelowe ale pewnie piana się pojawiła.

Tomy - Pią Cze 25, 2010 7:20 pm

Ło Jezusie koledzy ,typowa terenówka to LR.defender.MB G-classe.Reszta to tylko namiastki hardcorowych autek. :grin:
Łuksa - Pią Cze 25, 2010 7:24 pm

maniek72 napisał/a:
BMW to jedne z nallepszych motorow na swiecie


Kubica miał ich dośc :D :D
Może SUV Subaru B9 Tribeca

Daniel Zarzecki - Pią Cze 25, 2010 7:35 pm

turkućpodjadek napisał/a:
Polecam auta z przebiegiem ponad 200tkm tam napewno będziesz miał ciszę :mrgreen:

Życzę Tobie byś czerpał taką samą przyjemność z jazdy, jak ja jeżdżąc autem o podobnym przebiegu :cool:

Karol.O - Pią Cze 25, 2010 7:42 pm

Po mimo iż poprzedni brytol mi się źle wspomina nadal choruje na Range Rovera dwa miesiące temu miałem przyjemność jechać właśnie Range i mnie urzekł po porostu bajka cicho w środku prowadzi się tak jak by to nie był Suv a to zawieszenie pneumatyczne po prostu bajka tylko cena mnie trochę dobija ale cóż za jakość się płaci.
Powiem tak jestem typem człowieka który lubi żeby jego auto było jak zegarek dobry a każde niedociągnięcia minie irytują.
Ja rozumiem że jako użytkownik tego auta będziesz go bronił nogami i rękami.
Dzięki bogu ja jestem osobą która nie ma swojej ulubionej marki nie jestem pasjonatem tylko tej jedynej i nie boje się napisać prawdy o aucie bo mi to wisi niech reszta wie że jest jak jest.
To teraz się pochwal jaki ty masz rok przebieg i jaki tam oleum lejesz przy takim przebiegu.

maniek72 - Pią Cze 25, 2010 8:06 pm

Łuksa napisał/a:
maniek72 napisał/a:
BMW to jedne z nallepszych motorow na swiecie


Kubica miał ich dośc :D

Nie Kubica mial ich dość, tylko Oni mieli dość Kubicy i innych kierowców, po prostu BMW Sauber zrezygnowalo w udziale w F1, co nie zmienia faktu że marka BMW jest jedna z nalepszych marek na świecie, i nie poddaje tego w dyskusję (chodz nie mam tu na mysli"trójki")
Łuksa napisał/a:
Może SUV Subaru B9 Tribeca

nie znam tego modelu, ale bujałem sie troche 230sto konną impezą, i rożnie można bylo o niej powiedzieć, ale napewno nie to że subaru jest małoawaryjne :mad:

Karol.O - Pią Cze 25, 2010 8:07 pm

Dla mnie na 4 letnie auto wtedy 156tyś jak na diesla to bardzo mały przebieg ale auto było jeszcze wtedy servisowane przez poprzedniego właściciela wiec dałem uwierzyć że przebieg realny.Po mimo tego po prostu auto nie spełniło moich wymogów.Jestem osobą która zdaje sobie sprawę że kupując diesla nowego każdy robi sakramenckie przebiegi i tak oscylowałem że te 156 tyś jest w miarę realne.Jednak po prostu to auto ma zbyt małą moc jak na taką budę do puki jechałem sam bez pasażerów i bagażu to jeszcze szło ale przy większym obciążeniu wychodziło że te 112km to jest lekko mówiąc kpina.Taki silnik powinien mieć jak w BMW min 150km mocy to może to by rade dawało.
Jeśli jeździsz stylem emeryta i rzadko kiedy przekraczasz 120 to może ci to auto pasować ja lubię przemieszczać się z punktu a do punktu b w jak najkrótszym czasie i dynamika tego silnika mnie dobiła całkowicie.Wiem wiem suv to nie rajdowe auto ale do tych 170 to powinien się jeszcze zbierać a on muł niemiłosierny.

Karol.O - Pią Cze 25, 2010 8:24 pm

A co ja takiego złego napisałem no chyba to że nazwałem styl jazdy do pewnych prędkości stylem emeryta to chyba nic obraźliwego każdy tak mówi.Chyba że jest jak tak to z góry przepraszam to jest takie określenie powszechnie używane przez wielu i nikt się o to nie obraża każdy jeździ z takimi prędkościami jak mu odpowiadają no ale cóż skoro ty się obrażasz to mi bardzo przykro że stało się tak o tego emeryta.
Wiesz jak by ktoś napisał że mój SSesik jest taki czy siaki to bym się nie pienił bo to auto jak auto każde auto ma swoje plusy i minusy i nic z tym nie zrobisz no ale cóż wiedzę że chyba przelałem szklankę i już na amen się na mnie zdenerwowałeś szkoda bo takiego zamysłu nie miałem.

Tomy - Sob Cze 26, 2010 4:27 am

Panowie na cholere się pienić.
morrum - Sob Cze 26, 2010 12:56 pm

Radowan, ja powtórzę to, co już kiedyś napisałem. Jeżdżę, jeśli mam okazję, jak emeryt i jestem z tego dumny!
powerpavloss - Sob Cze 26, 2010 2:06 pm

maniek72 napisał/a:
http://www.youtube.com/watch?v=bdcKkc1z7lM


Ten filmik to moc :D :D

Łuksa - Sob Cze 26, 2010 3:27 pm

Panowie ,chyba mylicie pojęcia.Jeśli jeździcie jak emeryci to strach wyjeżdzać na droge.Już tłumacze dlaczego. Kierowca emeryt to zamulony człowiek, nie mającym REFLEKSU I ORIENTACJI co się dzieje na drodze.Oczywiście nie wszyscy ,ale czasami widze na drodze jak starsza osoba jedzie , włacza kierunek i nawet nie patrząc w lusterka skręca.Na drodze podporzadkowanej stoi bardzo dłuuuugo jak nic nie jedzie. Taki emeryt po prostu nie ogarnia.
http://www.youtube.com/watch?v=4pCfmqO197A
Moim zdaniem osoby po 65 roku życia powinny przechodzic co roczne jakies kursy ,czy dalej nadają sie jako kierowcy.
Co do auta super ekstra szybkiej fury np Honda ( teraz podlizałem się Danielowi Z :mrgreen: )
Auto powinno mieć przyśpieszenie, w trakcie wyprzedzania powinno byc jak najkrócej na przeciwnym pasie.Wiadmo że nie wyprzedzanie zaczynamy już na swoim pasie ,a nie dopiero jak skręcimy na lewy pas. Tak samo jak byliśmy w Wrocku. Jak widzimy pędzącego transportera to odrazu pi... żeby nie walnoł..
Jak damy jakiegoś głąba nawet do samochodu którego rozpędza sie do setki w 15 sekund np; Kalibra :mrgreen: to i tak zrobi sobie krzywde a co gorsza innym :evil:
Wolna jazdza to nie znaczy "emerydzka "jazda.Tylko bezpieczna ,bo emerydzka jazdza nie musi być bezpieczna. Jak sie mowi .jedz wolniej a dalej zajedziesz. Trzeba miec oczy do okoła głowy bo my bedziemy jechali dobrze ,a ktoś w nas wjedzie.Chodz zdarzają sie sytuacje że mozemy wyjsc cało z opresji dzieki refleksowi , a taki emeryt nawet nie mrugnie

Co do Karola, jeździłem z Nim już pare razy i dobrze jaździ bez popisówy uwaznie i ostrożnie ,gdzie trzeba wyprzedzić wyprzedza ,gdzie trzeba przyhamować hamuje.Ogarnia trase.To że sypią sie czasem mandaty to inna sprawa, gdy jest 50 a się jedzie 70 , już na trasie wylotowej to nie wykroczenie dla mnie tylko głupota drogowców.Ponieważ droge powinno się wyremontowac ,a nie stawiać znaki ostrzegawcze A 30 i zwiększać ograniczenie.
P.s Pamietasz Karol tego agenta z oktawi co pruł na trzeciego przed górką, to jest wariat.

Karol.O - Sob Cze 26, 2010 4:05 pm

Wgniecenia będą bo ja zawsze się spinam jak jadę z kimś kto jest kierowcą od kilkunastu miesięcy lub roku z hakiem i mu się wydaje że jest oki.Tym bardziej że hamowanie na ostatnią chwilę to najgorsza z możliwych sytuacji zapomniałeś wspomnieć o uślizgu auta i leceniu na to przed nami masz szczęście i tyle.
Jak przejedziesz pierwsze 100tyś km bez wpadek to pogadamy.
Ja nigdy przenigdy nie hamuje na ostatnią chwilę bo to głupota jest czego miałeś możliwość się przekonać jak auto zamiast hamować poleciało dalej i jeszcze parę cm i byś był u kogoś w kufrze dodam że to było lato żadne przymrozki czy takie tam wystarczyło ciut więcej wody i barak wyobraźni co się może stać.
Zawszę będę miał obronne odruchy kiedy jadę z kimś kto od niedawna jeździ i jego umiejętności są jeszcze znikome a jemu się wydaje że umie jeździć.
Po mimo iż posiadałem kupę różnych aut po mimo iż niedługo mi stuknie 800 tyś km za kółkiem w sumie nadal twierdzę że nie jestem jakimś asem i nie hamuje do ostatniej chwili.
Nienawidzę ludzi którzy tamują ruch czyli prowadzą tasiemca 20-30 aut i jadą przy samym środku nie pozwalając się innym wyprzedzić.
Uwielbiam jeździć bardzo szybko nawet sporo ponad 2.... km ale tam gdzie mogę warunki na to pozwalają.Przykro mi bardzo ale ja zawsze będę reagował tak samo z świeżrakami za kółkiem którym się wydaje że umieją jeździć ot tyle.
Człowiek który w miarę umie jeździć to taki co ma min 10 lat prawko i z 600-800tyś km za kółkiem.Powtarzam w miarę.Poza zaliczeniem dachowania miałem też parę innych wypadków i się tego nie wstydzę i co najlepsze że nie ja byłem sprawcą od taki szczegół ale cóż ja przynajmniej jestem szczery i nie boje się powiedzieć jak jest.

Karol.O - Sob Cze 26, 2010 5:29 pm

I właśnie takie podejście jest śmieszne znam ludzi którzy mają prawko 20 lat a zrobili góra 50tyś i mówią jacy to oni nie są wyznacznik prowadzenia aut w ilości lat nie jest dobry tylko ilość pokonanych kilometrów daje doświadczenie bo to jest dopiero doświadczenie.
Co do dzika się zgodzę jakieś 2 lata temu wracając z Gdańska ja akurat spałem kolega trafił całe stadko małych dziczków 4 na raz po mimo iż były małe auto nie nadawało się do dalszej jazdy na szczęście moje ja prowadziłem do Gdańska a on wybrał powrót przypuszczam że ja też bym tak samo skończył jak on bo tej gromadki nie dało się minąć.
Jeśli chodzi o truskawkę to ja już o niej na śmierć zapomniałem znalazłem już lepszą słodycz i nie sprzedawała truskawek czy jagodek.

andrew - Sro Cze 30, 2010 12:26 pm

Zębatty napisał/a:
FREELANDER 2.0TD4 04r z zasranym silnikiem od Bmw całe trzy miesiące tyle wytrzymałem jako jego użytkownik.Po 1 to jest kupa złomu która tylko wygląda jak suv.Po 2 zawieszenie to on ma tragiczne ktoś kto je wymyślił chyba był po ostrym przepiciu.Po 3 niemiłosiernie trzeszczące plastiki.Po 4 beznadziejny silnik Bmw.


Akurat jezdze dislem BMW i wszysztko mozna napisac o dislach BMW ale nie to ze sa zasrane czy beznadziejne. To nie wina BMW ze wybrales stara konstrukcje nieodpowiednia do masy samochodu czy Twoich oczekiwan predkosci. Ale nawet w tym startym silniku zwykly chip tunnig za 1,500zl podbija moc do 135kM a moment to 306Nm. Wiec wychodzi ze masz jakis problem z marka a nie z silnikiem :evil: .
Teraz BMW produkuje najlepsze disle w pojemnosci 2-3l liczone moca lub momentem z litra pojemnosci oraz spalaniem.

A w temacie RAV4, HRV, Sportage to zapomnieliscie koledzy o Forresterze. Subaru ma moze mniejszy przeswit i kat natarcia ale nie posiada podstawowej wady Hondy na szosie czyli jest stabilny w zakretach bo ma wyraznie nizej zawieszony srodek ciezkosci. Ma tez lepsze silniki boxery, w tym od niedawna montuja boxery w dieslu. Zawieszenie w tym samochodzie jest klasa sama w sobie, wybieranie nierownosci jest genialne. Wiekszosc spiacych ja pokonuje z predkoscia 60-70km godzine bez wplywu na komfort. W terenie nie jest orlem ale na ryby wystarczy w zupelnosci. Zawsze dal rade na nadbuzanskich legach wlaczajac odcinek Legi Woroblin (kto byl ten wie masakryczne bloto). Pokonaly go jedynie nadwislanskie lachy piasku no ale ja jezdze bieda wersja w automacie. W manualu i z reduktorem dalby rade pewnie i na piasku.

Jezdze Forresterem trzy lata i jest bezawaryjny. Jedyny minus to za male fotele ale to przywara wszystkich marek japonskich.

Daniel Zarzecki - Sro Cze 30, 2010 1:17 pm

andrew napisał/a:
Ma tez lepsze silniki boxery, w tym od niedawna montuja boxery w dieslu.

A słyszałeś Andrew o "palących" się sprzęgłach przy tych nowych dieslach?
Rozumiem, że niektórym osobom może się to zdarzyć przypadkiem, ale w Polsce ten problem jest chyba znacznie większy. Informacje zasłyszane z programu "Turbo kamera" na TVN Turbo, gdzie pojawiło się kilka osób jeżdżących Subaru (nie tylko Forresterami) z silnikami diesla. Wspomniane części nadawały się już do wymiany nawet po 20tys. km przebiegu. Zgodzisz się chyba, że to stosunkowo mało nawet jak na diesla dysponującego przecież dużym momentem obrotowym. Użytkownicy tych samochodów twierdzili, że konstrukcja ta została źle zaprojektowana, gdyż problem palącego się sprzęgła pojawiał się nawet po wymianie na nowe przy niewiele większym przebiegu. Do programu został zaproszony także przedstawiciel SUBARU IMPORT POLSKA SP. Z O.O. Firma nie stwierdziła, żadnej usterki w samochodach, a winą za zaistniałą sytuację obarczyła klientów za nieodpowiedni styl jazdy. Użytkownikom samochodów zaproponowano specjalne kursy, które miałyby na celu naukę odpowiedniego korzystania z pojazdów...

Kwestia teraz czy samochody są robione dla ludzi czy też ludzie muszą sami się dostosować?

andrew - Sro Cze 30, 2010 2:09 pm

Ja mam benzyne wolnossaca wiec nie dotycznie mnie ten problem. Jest to pierwszy diesel jaki Subaru wypuscilo w historii. Nie dziwi mnie ze poznawanie tej mocy co niektorym kierowcom sprawia problem :grin: :roll:
Karol.O - Sro Cze 30, 2010 3:57 pm

To jest tak na na subaru nie powiem złego słowa bo to faktycznie są bardzo trwałe auta i wybaczają wiele błędów użytkownikom.
Jeśli chodzi o sprzęgła to oni popełnili jeden błąd zapomnieli powiedzieć że pierwsze dwa biegi służą do powolnego rozpędzania a nie dawania mu od razu w pytę to samo też powinno się tyczyć trzeciego biegu w dieslu który ma większy moment niż 280Nm nom ale mało kto sobie zdaje sprawę co to jest to Nm. Ludzie kupią sobie dieselka i prócz tego że nie wiedzą że ma potężny moment zapominają że tam jest turbo o które trzeba dbać nom ale cóż później można bardzo tanio kupić auta kilku letnie z padniętą turbiną lub pompą wytryskową.
Dodam od siebie że te nowe diesle z reguły mają turbiny o zmiennej geometrii a koszt ich regeneracji jest spory.
Subaru Forester to odrębna klasa aut do których zalicza się volvo xc 70 saab 9-3X i audi (A6) allroad i nowość teraz audi (A4) allroad jeszcze jest model merca jakiś ale już zapomniałem.

Jeśli chodzi o BMW to ja cenie ich silniki ale benzynowe zwłaszcza 5.7 każdy chyba wie gdzie taki silnik był montowany.Dla mnie każda firma która jest w kooperacji z inną i bierze od nich silnik wprowadza udziwnienia w postaci swojego osprzętu i tu jest główny problem z którym się ludzie stykają.
Nowe SsangYong mają silnik od merca i co z tego jak się sypią te silnik strasznie ja tego nie rozumiem.W mercu cieszą się dobrą opinią a ten sam silnik blok już w SsangYong jest nie bardzo.
Diesel sam w sobie jest silnikiem super ale zapominasz powiedzieć że ten kochany 3.0 który mi też się podoba bardzo cierpi na parę problemów ale związanych z osprzętem a nie z silnikiem nawet audi się boryka z problemami diesla w tych swoich 2.0TiD no cóż nowoczesne silniki diesla są delikatne bardzo.
Najbardziej legendarny jest chyba ten 2.9 merca Norweski sprinter zrobił 1200000km bez żądnej awarii dlaczego wycofali się z montowania tych silników do tej pory nie wiem.Te silnik to są legendą wśród silników diesla.

Jest jeszcze jedno jazda dieslem to całkowicie co innego niż jazda benzyną nie jeździ się tak jak w benz z pedałem w podłodze to nic nie daje trzeba nauczyć się wykorzystywać ten moment i to że ma się turbo czyli tkzw kick down znany zwłaszcza użytkownikom nawet benzynówek w automacie bo się podobnie zachowuje ja diesel.

maniek72 - Sro Cze 30, 2010 4:28 pm

Zębatty napisał/a:
Diesel sam w sobie jest silnikiem super

Niewiem Zębatty, niby znasz sie na samochodach a takie bzdury piszesz, rope to sie powinno lać do traktora albo ciężarowki czy koparki, każdy DOBRY samochod osobowy powinien być na benzynę, a ta porażka subaru w dislu stworzona była tylko po to bo rynek wymógł na firmie stworzenie takiego motoru, ja od tamtego czasu straciłem szacunek do subaru, zreszta z BMW było podobnie, nie robili ropniaków dlatego że są lepsze tylko że tańsze w eksploatacji, przez co lepiej się sprzedają.

Karol.O - Sro Cze 30, 2010 6:27 pm

Wiesz maniek powiem ci jedno ja pomimo tego że mam tyle lat ile mam, obleciałem już więcej aut niż ludzie w wieku mojego dziadka.
Diesel czyli potocznie zwany traktor ma przed sobą świetlaną przyszłość chciał bym abyś zwrócił uwagę jakie samochody wygrywają od ładnych paru lat wyścigi 24 godzinne Le mans no jakie ?
Druga sprawa to że każda firma wypuszczając nowy sinik liczy się z problemami wieku dziecinnego.To nie silnik audi który był dopracowywany przez ponad 20 lat i rozwiercony do 2.0 a i tak dalej mają z nim problemy.
Ja podziwiam Subaru że zaryzykowało w taki sposób i maja prawo do tego żeby silnik udoskonalać w trakcie bo każda firma tak robi.
Ciekaw jestem kiedy w końcu udoskonalą filtry DPF albo całkowicie je wycofają.
Maniek silniki diesla prawidłowo eksploatowane mają większe przebiegi niż benzyna.
Jednak niestety są awaryjne gdyż nie wybaczają błędów związanych z eksploatacją.
Ja osobiście wole ututrbione benzyny ale cóż z racji tego że obecnie jestem posiadaczem dwóch jednostek diesla i jednej benzyny w Gazie :razz: + ostatniej przybłędy całkiem żwawej Renówki :mrgreen:

Popatrz że niedługo nawet Ferrari wypuści auto z silnikiem diesla dlaczego bo ludzie będą to kupować.
Dlaczego najlepiej sprzedającym modelem Porsche jest Cayenne jest to jednostka diesla co prawda zapożyczona z Ingolstadt jak byś nie wiedział co to za miejsce to luknij na mapę co tam jest produkowane ale niech ci będzie diesel jest a fee :razz:

Przyszłość ma się ku temu niestety że tylko garstkę ludzi będzie stać na fajne auta benzynowe fajne to takie z mim 200km mocy a cała reszta będzie pomykała hybrydami lub dieslami ewentualnie na gaziku.

A tak żeby dopiec postawmy dwa auta koło siebie 190 konnego 1.9 diesla bi turbo koncernu fiata i benzynę 200 konną.Diesel z racji tego że ma wyższy moment obrotowy obrobi taką benzynę jak będzie chciał wiesz dlaczego bo ma lepsze przyspieszenie powyżej 120 niż taka benzyna właśnie ten magiczny moment obrotowy daje przewagę przy dużych prędkościach niestety na korzyść diesla.
Dlatego od ładnych paru lat na Le Mans wygrywają diesle mniej tankowań lepsze osiągi przy dużych prędkościach.

maniek72 - Sro Cze 30, 2010 8:50 pm

Radowan napisał/a:
Maniek!
Subaru wypuszcza Imprezę WRX STi z dieslem. Lancer Evo (XI) też będzie miał najpewniej taki.
I to nic niezwykłego.
Diesel współczesny niewiele odbiega dynamiką od benzyny, nadrabiając potężnym momentem.
Benzyna musi mieć ponad 20% większą moc, zęby dynamiką dorównała dieslowi.

Wielkie D, dizle rechoczą , telepia sie, i bede sie bił z każdym kto powie ze w osobówce ropa jest lepsza od benzyny, jeździłem przynajmniej 50-ioma autami wysokiej klasy w swoim życiu, fakt, od jakichs 10 lat nie miele autami, teraz jeżdzę: payero 3,2 na rope210km, ml-em ,2,7 na ropę, awensisem 2,0 benzyną, volwo bi turbo 2,9 benzyna. I jak czuje benzyne że sie spala to czuje że jade i autko mruczy.
A dizlami jężdzę głównie i tylko dlatego że ropa jest tańsza, auta tej ropy generalnie palą mniej i przez co są tańsze w eksploatacji, no i ropę dużo łatwiej wrzucić w koszta firmy. I nigdy ropa nie dorówna benzynie, kończe temat ze swojej strony, a ci co myśla inaczej ..........moim zdaniem sie nie znają (tu edytowalem poprzednią wersje postu na bardziej delikatną) :mrgreen:

andrew - Sro Cze 30, 2010 11:08 pm

Maniek
tak jak pisał Zebaty
w użytecznych zakresach przyspieszen disel o tej samej pojemności będzie lepszy od benzyny bo ma wyższy moment obrotowy
bezpieczeństwo wyprzedzania diselem jest nieporównywalnie wyższe od osobowki z benzyna w tej samej pojemności
benzyna może przyspieszac do setki lepiej ale po co komu w trasie przyspieszanie do setki???

Zebaty do tych modeli które podales Subaru ma outbacka/legacy
forrester konhuruje wlasnie z Rav4, HRV i Sportage

pupsi10 - Sro Cze 30, 2010 11:30 pm

Wow Maniek72 nie bij wszystkich, któży jeżdżą dieslami i mówią, że są lepsze. Mam diesla i nie zamienie nigdy auta z takim silnikiem na benzyne. Po Twojemu to ja oczywiście się nie znam :mrgreen: to tak jak połowa forum :mrgreen: My się nie znamy... :cry: ale Ty tak... Ja twierdzę, że diesle są lepsze, a tych któży twierdzą inaczej nie będę bić... Można...???
Wąsacz - Sro Cze 30, 2010 11:48 pm

ja sądzę tak.stare ropniaki takie do 95-96 to faktycznie muły są jak cholera,a to tego klekoczą im zawory że szok.Taki disel nie ma szans z benzyną z tego samego roku o takiej samej pojemnosci i mocy.Benzyna jest bardziej żywsza szybciej się wkręca na obroty.

Całkiem inna sprawa jest z nowymi dislami,sa ciche przede wszystkim i wniczym nie ustępuje benzynie tej nowszej.Do tego mniej palą.

Karol.O - Czw Lip 01, 2010 12:47 am

Nie prawda diesel zawsze będzie głośny a jak jeszcze to jest diesel na łańcuszku to nawet najnowsze jednostki strasznie się tłuką .
Diesel ma jeden plus jeździ się tanio, ma fajny moment ładnie się zbiera przy dużych prędkościach i tyle .
Ma mnóstwo minusów to że gro użytkowników odstawia auta do mechanika jak już odmówią posłuszeństwa w dieslu takie podejście kończy się tym że wydatki są tak spore że czasem się nie kalkuluje kupować nowych części lepiej kupić drugi silnik.
Koszty naprawy diesla są nieporównywalnie większe niż benzyny.
Nowe konstrukcje diesla są tak delikatne że głowa mała padające pompy wtryskowe wtryskiwacze zawory EGR i znienawidzony filtr DPF(filtr cząsteczek stałych)
to największa zmora użytkowników diesla.
Silniki diesla już są tak wysilone i doładowane że nagminne są pękające węże układu turbo i Intercoolera włącznie z chłodnicami IC ,zacierające się turbiny bo mało kto wie że po dawaniu w dupę trzeba takiemu turbo dać te 3-10min żeby sobie pochodziła i przestygła bo inaczej się olej w niej zapiecze co stanie się tak czy siak nom ale cóż.
W Polsce jeszcze długo nie będzie paliw zwłaszcza ON które będą trzymać normę.
Co z tego że tankujecie na stacjach BP SHELL Statoil jak zbiorniki tych stacji czyszczone były w momencie jej wybudowania i jak macie pecha na resztki z zbiornika to pozamiatane i co z tego że nowe auta mają super filtry co z tego że mają czujniki wody w paliwie co z tego i tak nowe jednostki diesla sypią się na potęge.
Ostatnio byłem odebrać funkiel nówkę Toyotę Verso 2.0 D4D i Pan poinformował że do tego auta nie wolno lać żadnych wynalazków typu Verva Ultimate czy GTL bo nie wolno i koniec ma jeździć na zwykłej ropie jak chciałem żeby mi udzielił jakiejś bardziej ścisłej odpowiedzi powiedział bo tak i koniec a jak będzie lane to pozamiatane dobre.
Muszę się dowiedzieć coś więcej bo coś mi tu nie pasi.
Koszty są tak potężne że zwykłego szaraczka jak się coś popsuje w dieslu nie stać na naprawę.

Jakiś mądry kolo wymyślił coś takiego jak DPF tylko zapomniał że znaczna część ludzi jeździ tylko i wyłącznie po mieście i co.To że te filtry się zapychają czego skutkiem jest zwiększająca się ilość oleju w silniku plus znaczny spadek mocy tak z 60%.
Dlaczego zaraz odpowiem cały pic polega na tym że co pewien czas komp włączy wypalanie owego filtra tylko żeby to było skuteczne trzeba jechać nim w trasie min te 60-100km w mieście ciężko to zrobić.
Większość ludzi którzy wybulili grubo ponad 150tyś za nowe diesle w renomowanych markach teraz plują ile wlezie na nie między innymi Volvo boryka się z tym problemem.
Dzięki Bogu mieszkamy w Polsce a jak każdy wie Polak to zaradne stworzenie jest i już są zakłady które zajmują się DPF żeby go skasować"usunąć lub zablokować" tak żeby nie było z nim problemów.Jest tylko jeden defekt jak się znajdzie upierdliwy diagnosta i sprawdzi na analizatorze spalin mieszankę i mu wyjdzie że coś jest nie tak nie pobije przeglądu na szczęście mieszkamy w Polsce gdzie przegląd podbija się rumplom wiec nie mam zbytnio z tym problemu.
Koniec i to napisała osoba która jeździ dieslem prawda a normalny człowiek to by pewnie chwalił nom ale cóż ja to taki ewenement jestem.

maniek72 - Czw Lip 01, 2010 7:32 am

Zębatty napisał/a:
Nie prawda diesel zawsze będzie głośny a jak jeszcze to jest diesel na łańcuszku to nawet najnowsze jednostki strasznie się tłuką .
Diesel ma jeden plus jeździ się tanio, ma fajny moment ładnie się zbiera przy dużych prędkościach i tyle .

No to sie zrechabilitowałeś, ale zapomniałeś dodac jeszcze cos o duszy aut benzynowych, wszystkie najszybsze, najdroższe i najbardziej ekskluziwne auta osobowe to wciaz benzyniaki. Pomijam fakt że jak slyszę dzwiek 12sto cylindrowej V-ki, czy nawet 6cio cylindrowej, boksera subaru, to dostaje mrowienia w krzyżu, a jak widze S-klase na krzyżówce i słysze jak klekocze, to mi sie niedobrze robi; jak mozna spieprzyc takie auto takim silnikiem.
Rodowan, to co napisałeś potwierdza to co ja napisałem, lanser czy impreza robi tego dizle tylko i wyłacznie dlatego że jest tanszy w eksploatacji, przez co dizle lepiej sie sprzedaja niz benzyny, a nie dlatego ze sa lepsze, impreza WSI ma mieć benzynowy silnik boksera, wtedy tez słychac że jest to impreza, jeżeli bedzie to na rope.........no ja jak bym uslyszal dzwiek dizla w niebieskim aucie ze spojlerem z tyłu i ze złotymi felgami to .......niedobrze sie robi.

Karol.O - Czw Lip 01, 2010 9:34 am

Wiesz to że nowe auta są super wyciszone zwłaszcza te klasy premium to wewnątrz praktycznie nie słychać klekotu.
Faktycznie dźwięk widlaków czy boxera to jest to.Każdemu się chyba to podoba zwłaszcza w tych starych amerykańskich AMS to jest piękny dźwięk jednak w Polsce rzadki do usłyszenia.
Każdy chyba jak usłyszy pierwszy raz dźwięk auta z 8 lub 12 cylindrami w układzie V będzie go bardzo długo wspominał tu jest niezaprzeczalne to że każdemu się dźwięk V podoba.

Daniel Zarzecki - Czw Lip 01, 2010 11:49 am

Wąsacz napisał/a:
stare ropniaki takie do 95-96 to faktycznie muły są jak cholera,a to tego klekoczą im zawory że szok

Tylko, że właśnie te "stare" diesle robiły ogromne przebiegi bez jakiejkolwiek ingerencji mechanika. Dziś jak wiemy królują turbodiesle, które to dzięki tej turbinie dysponują dużym momentem obrotowym. Może i mają lepsze osiągi, ale i ich awaryjność się zwiększyła. Karol wyżej wspomniał o wysokich kosztach naprawy takiego silnika. Na dowód pewna historia, o której czytałem jakiś czas temu: http://vwszrot.pl/

Karol.O - Czw Lip 01, 2010 12:26 pm

Diesel jak sam wskazuje jeździ na On i to właśnie dawką paliwa się steruje mocą tego auta.
Turbo w dieslu to tylko mała część tego co daje taki moment.
Opisze tak mniej więcej jak działają te badziewia w postaci boxów lub chipów na przykładzie nowszych modeli pomp które używane są przez wielu producentów np VP-44.

W ty, konkretnym przypadku tuning uniemożliwia sterownik pompy (który jest oddzielnym modułem), którego nie da się przeprogramować. Wiec nie ważne jak zmienisz program w ecu, pompa i tak narzuci swoje.
nie wiem dokładnie jak działają konkretne boxy i co oszukują , ale możliwości są takie:
- oszukanie czujnika płynu chłodzącego - samochód jeździ na ssaniu
- oszukanie MAF/MAP sensora - ECU myśli, ze jest więcej powietrza i do pewnej granicy leje więcej paliwa, jak się przesadzi jest tryb awaryjny.

Dlatego odradzam używanie chipów boxów tylko zmiana mapy w dobrym zakładzie zagwarantuje że będzie to miało ręce i nogi tylko modyfikacja mechaniczna zmieni osiągi tak żeby to było sensowne i logiczne jednak takie modyfikacje to koszty rzędu od 10tyś w górę dlatego u nas ludzie używają boxów.Każde auto ma inny stopień zużycia i do każdego oddzielnie powinno się robić mapy.Kupowanie takich wynalazków jak boxy lub chipy mija się z celem gdyż jest to spychologia.Zwykły szary użytkownik nie jest w stanie ocenić ile da się więcej podnieść a taki box ma już z góry narzucone co ma robić i pewnych skrajnych przypadkach może oznaczać śmierć dla serca naszego auta jego osprzętu.

andrew - Czw Lip 01, 2010 6:02 pm

Daniel Zarzecki napisał/a:
Na dowód pewna historia, o której czytałem jakiś czas temu: http://vwszrot.pl/


Przerazajaca jest ta historia ale jesli wlasciciel na auto z przebiegiem 170tysi mowi prawie nowe to chyba mial male pojecie co kupil. A pewnie kupil od Turka :???: .

Jak ktos kupuje disla z takim przebiegiem to musi sie liczyc ze moga byc problemy. Czasy niewysilonych diesli ktore robily i po pol miliona kilometrow bez napraw minely bezpowrotnie.

Daniel - Czw Lip 01, 2010 6:05 pm

andrew napisał/a:
w użytecznych zakresach przyspieszen disel o tej samej pojemności będzie lepszy od benzyny bo ma wyższy moment obrotowy


Byłbym ostrożny z tym stwierdzeniem .
Nie zapominaj ,że są i benzyniaki z turbinami , bo zapewne nie myślałeś o dieslach bez turbo piszac to zdanie .

andrew - Pią Lip 02, 2010 8:58 am

Myślałem o dieslach z turbo
Benzyny z turbo wchodzą powoli np. VW i Opel postawiły ostatnio na małe benzyny 1.4 z turbo
Ale takie silniki maja i tak słabsze momenty obrotowe w porównaniu do podobnych diesli no i wyższe spalanie

Karol.O - Pią Lip 02, 2010 10:18 am

Andrew ja mam w jednym z diesli z 2004r 252tyś nabite już ,jeździ na oleju 5W30 po 10tyś bo ja zmieniam co 10 max jest ubytek na bagnecie góra 2-3mm ja za każdym razem jak zmieniam olej poleruje miarkę i zaznaczam stan na nowo markerem żeby wiedzieć ile łyka.
To nie jest tak że auto sypie się po prostu wymiana części w odpowiednim momencie gwarantuje długo wieczność.
Ja nie czekałem aż mi turbo padnie jak to ma w zwyczaju 99% użytkowników rozebrałem sam i wysłałem do regeneracji jak była jeszcze znośna turbina.
Przy każdej zmianie oleju odkręcam przewody dolotu i palcem sprawdzam czy nie ma luzów i czy swobodnie się obraca zaglądam jak wyglądają łopatki Radek na początku chciał mnie zjeść że ja po jeździe zostawiam auto tak na 5-10min żeby sobie chodziło żeby trurbo wystygło nom ale ja tam wole żeby moja turbina dmuchała jak najdłużej a to że sobie pochodzi na wolnych to mu dużo zupy w baku nie ubędzie.Raz w miesiącu poświęcam po 1 godzinie na sprawdzenie czy silnik się gdzieś nie poci czy coś się złego nie dzieje.
Do Volvo założyłem już turbo timer bo tam się łatwo da to podpiąć i nie trzeba już czekać tylko samo za nas to robi ustawiamy tylko czas ile ma pracować a później się sam wyłączy.
Wiem wiem zaraz mi ktoś powie że to jest chore podejście do sprawy że powinno się lać paliwo i jeździć no niech będzie.
Znam osobiście faceta który zmienił na pół syntetyk dopiero po 600tyś co dla mnie było szokiem jak tak długo można jeździć na tak rzadkim oleju ale to jest tylko jeden znany mi przypadek.

Koncern Audi/VW boryka się z problemem gdyż te ich 2.0tdi niestety im miernie wyszły pękające głowice to standard w tych jednostkach już przy 150tyś km.
Cały pic polega na tym że oni uzyskali na tych silnikach całkiem sporą moc a nie przerobili głowicy żeby prawidłowo oddawała ciepło i sam układ chłodzenia jest zbyt mało wydajny przy jednostajnej jeździe z dużymi prędkościami przy sporym obciążeniu silnik się przegrzewa audi cały czas kombinuje co by tu z tym fantem zrobić ale musieli by całkowicie zmienić głowice z większymi kanałami wodnymi i całkowicie inną wydajniejszą pompą wody jak i układzie chłodnicy co im się na razie miernie kalkuluje.
Jak każdy wie zmiana parku maszynowego w takim zakładzie to są bardzo duże wydatki.
Klapki wirowe w kolektorze ssący zostały zrobione z złych materiałów"kompozyty ceramiczne" bardzo często się urywają :cry: a każdy wie co się stanie jak taką klapkę zassa do środka bryndza i pozamiatane.

andrew - Wto Lip 06, 2010 12:17 am

http://www.youtube.com/wa...e=youtube_gdata

nie mogłem Sie powstrzymać

Marika - Wto Lip 06, 2010 10:26 am

Isuzu Trooper i jego specjalne wyposażenie ;) To się nazywa poświęcenie dla swojej pasji! :grin:


zamela - Wto Lip 06, 2010 4:02 pm

widok z okna:P

Jak widać "wiatrakom" przypadł do gustu nasz maluszek.

Takim to i ja bym sobie pośmigał :D


turkućpodjadek - Wto Lip 06, 2010 5:19 pm

andrew napisał/a:
http://www.youtube.com/watch?v=TnudvClvJBo&feature=youtube_gdata

nie mogłem Sie powstrzymać


no misie mają czasami trochę funu :mrgreen:
http://www.youtube.com/watch?v=r9caKEoVZns

Domino - Nie Lip 11, 2010 9:31 pm

Spotkal sie ktos z Audi V8 ? Slyszalem ze czesci do niej sa trudno dostepne.
Karol.O - Pon Lip 12, 2010 1:29 am

Po mimo iż jest to audi których jest mało ma takie same części jak wiele innych modeli audi 100,A6 lub A8 czyli auta kolejnej generacji.Firma audi żeby sobie nie utrudniać życia zrobiła tak że jak ma silnik 4.2 to podejdą ci części zawieszenia układu hamulcowego czy osprzętu silnika od 100 A6 lub A8.Jednak jest parę elementów które pasują tylko i wyłącznie do V8 i koniec ale dostępność części używanych u nas jest spora.Czasy się zmieniły i można dostać wszystko ceny jak ceny przecież to nie jest polonez wiec troszkę trzeba więcej zabulić ale nie są to ceny kosmiczne.Wszystko też zależy od zasobności portfela.
Jest tylko problem z częściami blacharskimi tylko używki.
.

Daniel - Wto Lip 13, 2010 4:09 pm

Zębatty napisał/a:
Jednak jest parę elementów które pasują tylko i wyłącznie do V8 i koniec ale dostępność części używanych u nas jest spora


Akurat Audi V8 jest autem raczej unikatowym i z dostępnością tych części dedykowanych do modelu V8 może być różnie . Po opiniach znajomych auto jest awaryjne ponadprzeciętnie .

Karol.O - Wto Lip 13, 2010 11:06 pm

Danielu używek części karoserii do tego modelu jest do bólu.
Sam silnik jak i osprzęt w tym i elementy zawieszenia układu hamulcowego na bank są takie same jak w 100 C4 dość duża część też pasuje od A6 C4 bo to to samo prawie co 100 c4 tak samo jak i pewna część z A8 pierwszej generacji.Poza wyposażeniem wnętrza wszystko podejdzie od 100 C4.

Danielu nie obrażaj się ale zanim napiszesz tego typu post popatrz np na allegro wpisując w częściach audi V8 i wyjdzie ci że części są takie same jak do 100(c4) 200 A6(c4) i częściowo od A8.
Więc dostępność jest niezła jeśli chodzi o części.
Ostatnio właśnie na odwrót przełożyłem całe zawieszenie plus układ hamulcowy z V8 do 100 C4 i jest idento mowa o modelu z silnikiem 4.2.

Hmm z częściami do aut co mają więcej niż 30 lat jest już ciężko znaleźć ale jak się dobrze poszuka to się znajdzie.
Obecnie jest tak że nawet do typowych amerykańców takich które nie wychodziły na rynek europejski masz bogatą ofertę i firmy kurierem wyślą ci części i będziesz miał na drugi dzień lub w góra tydzień jak nie mają na stanie.
To nie są czasy z przed 20 lat że był problem z dostępnością części i tyle nie ma co robić problemu z niczego.

Co do awaryjności to może tak być patrząc na to że to auta z lat 1988–1994 mają przebiegi każde po min 500tyś jak nie więcej, więc są ostro wyeksploatowane i mają prawo się psuć.Jednak patrząc na ich konkurencje z tych lat bija je na łeb sam fakt posiadania przez to auto ocynku odstawił konkurencje daleko w tyle.
Patrząc też na wyposażenie ich które jak na tamte lata było kosmiczne i nadal dla niektórych jest są to ciekawe auta.Mi osobiście ten model Audi się nie podoba wygląda jak by ktoś je ciosał siekierką.

Daniel - Sro Lip 14, 2010 3:30 pm

Zębatty napisał/a:
Danielu nie obrażaj się ale zanim napiszesz tego typu post popatrz np na allegro wpisując w częściach audi V8 i wyjdzie ci że części są takie same jak do 100(c4) 200 A6(c4) i częściowo od A8.


Nie obrażam się . Piszę co słyszałem od posiadaczy autka a nie szukam wiedzy w necie by się później wymądrzać .


Daniel napisał/a:
Akurat Audi V8 jest autem raczej unikatowym i z dostępnością tych części dedykowanych do modelu V8 może być różnie


Przez części dedykowane do V8 rozumiem części pasujące tylko do tego modelu . Wbrew pozorom znajdzie się ich trochę , mimo wspólnej płyty podłogowej z Audi 100 i 200 oraz silników pokrewnych z serią A8 i S6.

kaczy - Czw Lip 22, 2010 10:10 pm


kaczy - Czw Lip 22, 2010 11:03 pm


Daniel - Sro Sie 11, 2010 12:10 pm

Jakby ktoś był zainteresowany to w mojej okolicy jest do sprzedania fajny sprzęt :mrgreen: Dodam ,że jest to auto do codziennego użytku a nie przeznaczone na tory . W sumie za małe pieniądze można mieć autko o osiągach tańszych modeli Ferrari :mrgreen: Jak kogoś szczegóły interesują i fotki to podam szczegóły na PW .

Nissan Sunny GTI-R

Rok produkcji: 1991

Przebieg: 58000tyś mil to 92800 km


Silnik : sr20det 2litry Turbo

Samochód został sprowadzony dwa lata temu z Japoni.

Jak powszechnie wiadomo zostało wyprodukowanych tylko niecałe 5000 sztuk tych aut,każdy egzeplarz ma swój numer zapisany w nr.Vin

Samochód jest wyjątkowy bo ma numer 4000 tysięczny w produkcji tych samochodów ,jedna z ciekawszych rzeczy co posiada to w drzwiach od strony pasażera schowana jest parasolka a to miały tylko nieliczne gti-ry!!


MODYFIKACJE:


- ZAWÓR UPUSTOWY HKS SSQV BLOW OFF

- MANUAL BOOST CONTROLLER

- POMPA WALBRO 255L/H

- SPORTOWY FILTR POWIETRZA APEXI

- SILIKONOWE SPECJALNE KABLE WYSOKIEGO NAPIĘCIA (MAGNECOR LEEDS)

- SWIECE NGK RACING

- 3 CALOWY INTERCOLLER WRAZ Z ORUROWANIEM OWINIĘTY TAŚMĄ TERMICZNĄ(WYTRZYMUJE CISNIENIE DOŁADOWANIA DO 3 BARÓW!!!!)DO 500 PS WYTRZYMAJ

- ROZPÓRKA KIELICHÓW PRZEDNIA

- ROZPÓRKA KIELICHÓW TYLNA

- NOWE KLOCKI HAMULOWE TYLNE

- NOWE WIEKSZE TARCZE HAMULCOWE PRZEDNIE FIRMY BREMBO 295MM

- NOWE KLOCKI HAMULCOWE PRZEDNIE BREMBO

- ZMIENIONE PRZEDNIE ZACISKI HAMULCOWE Z ORGINALNYCH NA BREMBO CZTEROTŁOCZKOWE (ORGINALNE SPOWALNIACZE NIE DAWAŁY RADY)

- WSZYSTKIE NOWE SZPILKI KÓŁ 7CM ORAZ NOWE NAKRĘTKI

- DYSTANSE TYŁ 3 CM

- DYSTANSE PRZÓD 2,5 CM

- ZMIENONE PRZEWODY PODCISNIENIOWE NA SILIKONOWE

- 2 KOPLETY KÓŁ ALUMINOWYCH

- 1 KOPLET TO NIEMIECKIE FELGI BBS Z OPONAMI ZIMOWYMI (STAN FELG IDEALNY)

- 2 KOPLET KÓŁ TO FELGI SPECJALNE SUPER LEKKIE AEZ 6,5 KG SZUKA WRAZ Z OPONAMI TOYO T1R (STAN FELG IDEALNY)

- ZMIENIONY CAŁY UKŁAD WYDECHOWY NA 3 CALOWY DYDYKOWANY DO TEGO AUTA FIRMY HKS, KOŃCÓWKA TŁUMIKA 5 CALI!! WSZYSTKO ORGINAŁ KUPIONE NIE KOMBINOWANE.

- DOKATKOWY DOKŁADNY WSKAŻNIK WODY

- DODATKOWY DOŁKADNY WSKAŻNIK DOŁADOWANIA TURBINY

- DODATKOWY WSKAZNIK AFR (SKŁAD MIESZANKI PALIWO-POWIETRZE

- WSKAZNIK CISNIENIA OLEJU

- WSKAZNIK TEMPERATURY OLEJU

- TURBO TIMER

- NOWE OLEJE SYNTETYCZNE W SKRZYNI, DYFRZE I TYLYM MOŚCIE

- SPORTOWE SPRZĘGŁO EXEDY

- ZMIENIONE AMORTYZATORY Z MOŻLIWOSCIĄ REGULACJI WYSOKOSCI AUTA (przód)

- ZMIENIONE SPREŻYNY NA KRÓTSZE I TWARDSZE

- ALARM FIRMY TOAD

- SPECJALNY PRZEWÓD SPRZĘGŁA W OPLOCIE

- USUNIĘTY CAŁY ABS

- ZMIENIONE TARCZE LICZNIKA I WSKAZNIKÓW

- SCIĄGNIĘTA BLOKADA PRĘDKOSCI

- Silnik zalany olejem Motul 300V POWER RACING 5W-30


Stan auta oceniam na bardzo dobry jak silnik i blacharkę.

Bez problemu daje sobie rady z takimi autami jak Lancer Evo , Subaru impreza wrx , Aston Martin DB7 ,Bmw M3 itd. :) )) już nie jeden się zdziwiłJ

Przyspieszenie od 0-100 około 4,5sek

Moc około 330ps , masa auta to 1160kg.

Auto jest poszerzone w osi przedniej o 5 cm w osi tylnej 6 cm,

Przeniesienie napędu jest stałe na obie osie 50:50

maniek72 - Sro Sie 11, 2010 3:20 pm

O najwazniejszym zapomniałeś wspomniec, ile kasy??
Daniel - Sro Sie 11, 2010 3:37 pm

No dobra , podam jeszcze cenę - 24 tys . PLN , myślę że do negocjacji jeszcze .
Tomy - Sro Sie 11, 2010 10:30 pm

Jacek_bp napisał/a:
Radowan napisał/a:
nie wolno kręcić silnika ponad 2000-2500rpm
a jak jeździć w ten spsób hondą :D

No właśnie Honda "umiera" przy takich obrotach.Ostatnio sprowadziłem S2000 fajna taczka ale błędów nie wybacza.Dobre autko na ryby przemieszcza się z prędkością światła :wink:

zamela - Pią Lis 19, 2010 1:44 pm

Ma ktoś może MONDEO MK2 ???
mam pytanie czy jest w tym aucie kontrolka CHECK ?? oznaczająca usterkę układu elektrycznego .
W oplach i innych autach ma kolor pomaranczowy a w MONDEO nie moge takowej znaleśc :/

szczupaczek - Pią Lis 19, 2010 2:02 pm

Fajnie wygląda ale niestety z błedami fabrycznymi np. coś poprypane z mocą po pewnej prędkości jakby się blokowała a żadnej blokady nie ma.
Grzes D. - Pią Lis 19, 2010 2:53 pm

zamela napisał/a:
Ma ktoś może MONDEO MK2 ???
mam pytanie czy jest w tym aucie kontrolka CHECK ?? oznaczająca usterkę układu elektrycznego .
W oplach i innych autach ma kolor pomaranczowy a w MONDEO nie moge takowej znaleśc :/

Zaświeć latarką na licznik i powinieneś znaleźć.
Przy okazji ... w Oplach i pewnie w innych autach CHECK sygnalizuje nie tyko usterkę układu elektrycznego ale wszystkie możliwe do wykrycia błędy a jest tych możliwości troche

Daniel Zarzecki - Sob Lis 20, 2010 8:19 am

Cytat:
Fajnie wygląda ale niestety z błedami fabrycznymi np. coś poprypane z mocą po pewnej prędkości jakby się blokowała a żadnej blokady nie ma.

Możesz wyjaśnić o co chodzi z tą "poprypaną mocą" i w którym to egzemplarzu? S2000 czy Mondeo?

szczupaczek - Sob Lis 20, 2010 12:16 pm

Chodzi mi o s2000. Ma 240 koni ale nie znam nikogo kto stwierdził że nabiera prędkości albo osiąga Vmaxa tak jak powinno to zrobić 240 konne auto. Mówie tu o maniakach z HTP (honda team Poznań) z resztą nie raz widziałem na ustawkach jak Eska przegrywałą wyścig na 1/4 mili z hondami 200 a nawet 190 konnymi.
szczupaczek - Sob Lis 20, 2010 12:55 pm

Wiem że 240 wykazuje na Japonskim pewnie, ale to naprawde nie jest tak moc jak być powinna. A co do B18C4 jakbyś zobaczył to byś uwierzył :)
Znajomy z 5 gena coupe wyciagnął 206 koni bez strojenia co prawda w sam ulepszenie wsadził 15 tys. ale efekty były poprosty świetne. Eski wciągał z palcem hehe wygrał tez z 270 konnym Subaru :)

Daniel - Sob Lis 20, 2010 12:59 pm

Nie kłucić się bo uturbię swoje F22A3 i pogodzę tą S2000 i B18C4 :twisted:
szczupaczek - Sob Lis 20, 2010 1:01 pm

Daniel, wtedy to Eska i b18c4 zostały by daleko w tyyyyle :)
_Bronek_ - Nie Lis 21, 2010 1:38 pm

Widzę, że jest tu trochę ludzi zakochanych w Hondzie. Mam do Was pytanie. Posiadam egzemplarz tej marki, a mianowicie Civic 1,4 benzyna z 96r. Samochodzik na chodzie i w zasadzie nic mu nie dolega, jednak lata robią swoje, dlatego warto pomyśleć o przyszłości. Na chwile obecną nie łudzę się, jeśli bym ją sprzedał to w porywach dostałbym może z 5tys. Jeśli jednak chciałbym nią pojeździć jeszcze z rok czy dwa, to w najbliższym czasie muszę włożyć w nią ze 2 tys. Pytanie czy warto jeszcze w nią ładować, czy sprzedać póki jeszcze jest szansa na sprzedanie.
Druga sprawa to to, że na chwile obecną jestem w stanie dołożyć drugie tyle, by kupić coś nowszego. Tak więc co radzicie - sprzedać i szukać czegoś do 10tys. czy dołożyć do Hani pobujać się nią jeszcze z rok i wtedy szukać czegoś powiedzmy za 10tys plus jej wartość, która wyniesie pewnie 2-3 tys.?
Proszę o konstruktywne rady ludzi, którzy już przeżywali podobne rozterki.
Dzięki

szczupaczek - Nie Lis 21, 2010 1:47 pm

Hmm skoro 96r. to pewnie masz 6 gen przysłowiową żabe :) Ja na twoim miejscu bym zainwestował w w obecne autko :) Jeśli będziesz o nie dbał to posłuży ci dłużej niż rok. Są to naprawde dobre samochody :) Jesli ma zdrowy silnik to mało pali benzyny i oleju bo teraz cięzko dostać hondy o zadbanym sercu :) Ja jako miłośnik hondy zaczołbym modyfikacje :) ale to juz dla ludzi którzy lubią prędkość hehe. Ale jest jeszcze druga strona medalu :) zalerzy co chcesz kupić jako nastepny samochód :)
_Bronek_ - Nie Lis 21, 2010 1:54 pm

Tak to szósteczka :) Zdrowa żabka, ze zdrowym serduchem. Lekko "spuchnięte" nadkola, poza tym śliczniutka.
Co bym chciał kupić? A co można kupić za 10tys. Coś co pali ekonomicznie i może jest trochę wyższe od żabki. Suvy i terenówki raczej odpadają, bo za tą kasę nie znajde nic sensownego. Macie jakąś podpowiedź, propozycję?

szczupaczek - Nie Lis 21, 2010 2:00 pm

:) Na temat żabki moje zdanie już znasz :D ale nie będę namawiał :D a jaka marka cie interesuje też honda? hmm do 10 tys. wyżej od żaby to już 7 gen :) najpiękniejsze sa coupe :D ale to juz minimalnie 15tys. Moge ci polecić o ile lubisz takie auta honde crx del sol :) jest to auto 2-osobowe cabrio :) seryjne silnik z tego co pamiętam sohc bez v-teca 125 koni :) potem juz idą v-tec 130 konne w góre takie autko już można złapać od 12 tys.
_Bronek_ - Nie Lis 21, 2010 2:08 pm

Hehe, dzięki stary, ale te lata mam juz za sobą. Gdy kupowałem Hanię 5 lat temu, byłem kawalerem i autko miało służyć do innych niż teraz celów :wink: Dziś ma pomieścić trzyosobową rodzinkę, oczywiście z wielkim wózkiem. Musi mieć dobry dostęp do kanapy, żeby zamontowac fotelik i zainstalowac w nim dziecko i w końcu musi mnie zawieźć bezpiecznie na rybki, bez zawieszania się na koleinach. Hondy o których piszesz raczej odpadają. Nie mam sprecyzowanej marki, oczywiście lubię japończyki, ale gotów jestem na ustepstwa.
Grzes D. - Nie Lis 21, 2010 2:12 pm

_Bronek_, to z całym szacunkiem dla Hani ale goń ją. Ja mam rodzinę 2+1 i wożę się Astrami kombi. Co 2-3 lata jak mi się jedna nudzi zmieniam na nowszą. Swobodnie do takiego kombiaka pakujesz całą rodzinę z wózkami i pampersami.
szczupaczek - Nie Lis 21, 2010 2:13 pm

hehe :) no to z honda raczej odpada :) moją drugą miłoscią jest bmw ale to już są wyższe ceny za młodsze roczniki :) musiałbys szukać okazji jak nie masz upatrzonego modelu :) np. ostatnio znajomy kupił forda focusa kombi za 12tys.(okazja bo zaoszczędził jakieś 3 tys. może nawet więcej) o raocznik nie pytaj bo nie pamiętam dokładnie ale młodszy od żaby hehe pojeździj troche po komisach popatrz na allegro, oglądać autka zawsze jeździj z jakimś dobrym mechanikiem co się zna na samochodach bo czasem okazja może okazać się porażką :)
włóczykij - Nie Lis 21, 2010 2:25 pm

_Bronek_ napisał/a:
Coś co pali ekonomicznie i może jest trochę wyższe od żabki. Suvy i terenówki raczej odpadają, bo za tą kasę nie znajde nic sensownego. Macie jakąś podpowiedź, propozycję?


Honda HR-V.
Wyższa, 4x4, mały silnik 1,6 benzyna, choć nie do końca taki ekonomiczny, bo chyba trochę za mały jak do takiego auta i jak mówią niektórzy posiadacze w "szczególnych okolicznościach" potrafi się rozpędzić do 15 litrów. Ale autko śliczne, a jak znajdziesz wersję 5-drzwiową to i dostęp do kanapy będziesz miał. Bagażnik niezbyt przestronny, ale wózek da się upchnąć. Jak trochę dozbierasz to pierwszy wypust ('99) trafisz za 12-14 tys.

szczupaczek - Nie Lis 21, 2010 2:31 pm

No fakt Włóczykij ma racje, tylko dodam małe sprostowanie że nawet za 10tys. trafisz tą hanie ;) :)
włóczykij - Nie Lis 21, 2010 2:38 pm

Obserwuję od pewnego czasu kursy tych aut, bo mam podobną do Bronka rozterkę i za dychę można ją znaleźć ale albo z 300kkm, albo dopiero do ściągnięcia, więc w ostatecznym rozrachunku i tak wyjdzie 12 tys. :)
Ale Bronek trafiłeś w temat i rzekłbym - witaj w klubie :D
Opcjonalnie podobno warto jeszcze rozważyć Kia Sportage. Dziesięcioletnią znajdziesz nawet za mniej niż dychę, silniki też niezbyt olbrzymie, poza tym jest opcja diesla. Ale zdania są podzielone, więc może tu ktoś powie coś na ten temat i ewentualnie skonfrontuje HR-V ze Sportage.

szczupaczek - Nie Lis 21, 2010 2:48 pm

:) no to sory za wprowadzenie w błąd hehe :) niestety honda HR-V nie interesuje mnie jak inne hondy :P z resztą jak większość suvów hehe jeśli chodzi o kie to już w ogóle nic nie wiem :D ale słyszałęm że dobre autka
Tomy - Nie Lis 21, 2010 2:50 pm

za 10koła to chyba jeżdżoną po Polsce z nakręconym licznikiem lub od Turka handlarza w Niemczech też z najechanym motorem.Za naprawdę dobry stan i logiczny rocznik pow.2000r trzeba dać sporo więcej.Autko fajne wiem bo ostała mi się taka,gość walnął klapę i autka nie dał rady odebrać.Zaliczka była i mu się zmyła więc bujam się teraz tym wózkiem,stan praktycznie jak nowy i od 1wszego właściciela z Niemiec z pełną dokumentacją.Na rybki ok.Wbrew temu co tam piszą czasem że dużo pali-sprostowanie.Pali 8l/100km.do 10l max.Praktycznie bez awaryjny wozik ale mocy mógłby mieć więcej,nie ma tragedii ale po przesiadce z Integry R-type to w sumie każde auto jakieś takie przymulone się wydaje.Na rybki suuuper wozik w terenie nie poszaleje ale dojechać dojedzie,jedynie trzeba uważać na kolanko z tyłu od tłumika bo można urwać na większych dołkach.Przykuwa wyglądem naprawdę bardzo ładny i z charakterem.
włóczykij - Nie Lis 21, 2010 5:30 pm

Jacku, niestety to wszystko, co w tych Hondach fabrycznie montowano:
1.6 i 16V 2WD (105KM)
1.6 i 16V 4WD (105KM)
1.6 i 16V 4WD (124KM)

szczupaczek - Nie Lis 21, 2010 6:27 pm

Jacek nie wiem czy b18c4 pasuje w ogóle do tego samochodu ;)
Daniel Zarzecki - Nie Lis 21, 2010 7:21 pm

szczupaczek napisał/a:
Znajomy z 5 gena coupe wyciagnął 206 koni bez strojenia co prawda w sam ulepszenie wsadził 15 tys. ale efekty były poprosty świetne.

Jaka nawierzchnia? Sucha czy mokra? RWD na mokrym jednak ma przewagę i nie widzę większego sensu pakowania kasy w modyfikacje auta bez strojenia.

Tomy mogę jedynie pozazdrościć możliwości użytkowania Integry. Niesamowite auto :)

Jacek, nie macie tam w okolicy jakiegoś Vgen Vti do sprzedania w sensownych pieniądzach tj. do 12tys? Ewentualnie CRX :wink:

szczupaczek - Nie Lis 21, 2010 7:42 pm

Daniel 206 wyszło bez strojenia :) i wtedy miałem okazje nim jechać :) nie wiem ile wyszło po strojeniu bo auto zostało sprzedane ;) zainteresowania przerzucił na lexsusy i kupił lexa sc400. chyba nie musze opisywać tego samochodu ;)
Daniel u mnie jest na sprzedaż crx ok 190 koni tylko nie pamiętam ceny ;) ale więcej niż 12tys. to na pewno. ale w tej kaście to lata ;) oczywiście zmodowany vti.

Tomy - Nie Lis 21, 2010 9:50 pm

Ja miałem okazję pokulać się CRX ze swapem z R-type.Powiem jedno jest to kurna masakra auto,oczywiście była profesjonalnie przygotowana itd.z S 2000 miałem problemy z prowadzeniem-tylny napęd a że nogę mam ciężką to korby kręciłem.W CRX poszło aż miło.W sumie za 35tysiaków mogłem to autko wyrwać jak na to co oferuje to jest darmocha.Wsiadasz jedziesz i w nosie cały świat a problemy znikają w tempie 5,6s-100km/h.Po za tym spalanie S-2000 a CRX ze swapem R-type to dwie różne bajki.Zdecydowanie motor jest ponadczasowy i lepiej gra.Natomiast Integra to jest autko dla miłośników tej marki.Siedzenia najlepiej od razu dać do obicia skórą albo zamienić i dać z S-2000 w skórze{1000zł za dwa przednie}.Tapicerka w Hondzie jeśli chodzi o materiały zdecydowanie kuleje ale to jedyna bolączka,reszta to miłość na zabój.Rexy swego czasu sprowadzałem w stanie wręcz kolekcjonerskim.Zaraz wstawię fotkę takiego ancymona :lol:
szczupaczek - Nie Lis 21, 2010 10:34 pm

rex przy swapie Type-R to już musi latać :P tylko dla mnie rex to taka troche trumna na kułkach hehe :)
Tomy - Pon Lis 22, 2010 7:55 am

No trochę to to małe-fakt.Tu masz fotki ostatnio zakupionego Rexa i w takim stanie jak już sprowadzam auta.Kupiona od 1właściciela przebieg udokumentowany 105tyś kilometrów.Wszystkie przeglądy bite pieczątki itd.Stan można by rzec kolekcjonerski a poszukiwania trwały 3miesiące choć mój Ojciec jest w Niemczech na stałe i furkami zajmuje się zawodowo i profesjonalnie-rzeczoznawca-.Nawet do kraju nie zdążyła przyjechać i poszła na miejscu w Koln :smile: .Fajne autko jako drugi samochód.Tak na co dzień nie wyobrażam sobie tym się kulać.
szczupaczek - Pon Lis 22, 2010 11:25 am

A Ty miałeś na myśli rexa del sol :D ja miałem na myśli zwykłego crx :P solki to fajne autka :) kumple ma v-teca 125 koni fajne autko :) ale to dla młodych lubiących sobie szybciej pojeździć i się polansować troszke :D Ale dach widze też masz ściągany ręcznie :)
Tomy - Pon Lis 22, 2010 12:47 pm

Dach ściągany ręcznie i dobrze.Miałem srebrną siedzenia w czerwonej skórze z dachem ściąganym elektrycznie i dziękuję bardzo za takie patenty :grin: .Nie dość że zajmuje tyle bagażnika potem można co najwyżej zapakować szczoteczkę do zębów to trzeba wykonać tyle ruchów przy tej operacji że szok.Ta zielona jest z motorkiem 125KM dość tak nawet chodziła i miała świetne zawieszenie obniżone i tuningowane fabrycznie.Latała po zakrętach jak gokart.Mój Ojciec ma "hopla"na punkcie tego modelu i będziemy coś razem klecić na tej bazie.Ma to być rasowy roadster w ogóle bez dachu i niską szybą z przodu,pałąkami za zagłówkami z tyłu.Kolor będzie czarny mat a pod maską wiadomo swap z R-type.Takie są przymiarki a co z tego wyjdzie zobaczymy,baza już jest kupiona.
Daniel Zarzecki - Pon Lis 22, 2010 4:54 pm

szczupaczek napisał/a:
tylko dla mnie rex to taka troche trumna na kułkach

Bo stary poczciwy CRX służył do zapieprzania i co najważniejsze można go nabyć za ludzkie pieniądze :) Niestety dla niektórych osób z mniejszą ilością oleju w głowie ten samochód faktycznie stał się trumną na kółkach.

Mi osobiście del sol wydaje się być... zbyt kobiecy :razz:

Tomy daj znać jak prace będą postępowały. Jestem ciekaw co Wam wyjdzie

Tomy - Pon Lis 22, 2010 5:11 pm

Daniel Zarzecki napisał/a:
szczupaczek napisał/a:
tylko dla mnie rex to taka troche trumna na kułkach

Bo stary poczciwy CRX służył do zapieprzania i co najważniejsze można go nabyć za ludzkie pieniądze :) Niestety dla niektórych osób z mniejszą ilością oleju w głowie ten samochód faktycznie stał się trumną na kółkach.

Mi osobiście del sol wydaje się być... zbyt kobiecy :razz:

Tomy daj znać jak prace będą postępowały. Jestem ciekaw co Wam wyjdzie

Wyjdzie Batmobil :grin:

Daniel - Pon Lis 22, 2010 5:15 pm

Tomy napisał/a:
Kolor będzie czarny mat a pod maską wiadomo swap z R-type.


E tam , z NSX - a serducho przeszczepcie , będzie ciekawiej :razz:

Tomy - Pon Lis 22, 2010 5:16 pm

Tak ciekawej i bardzo krótko :grin:
Daniel - Pon Lis 22, 2010 7:20 pm

Jacek_bp napisał/a:
Tomy napisał/a:
bardzo krótko
i drogo


Na biednego nie trafiło :razz:

Tomy - Pon Lis 22, 2010 7:31 pm

Daniel napisał/a:
Jacek_bp napisał/a:
Tomy napisał/a:
bardzo krótko
i drogo


Na biednego nie trafiło :razz:

Tia przez te zainteresowania to nie pamiętam kiedy sobie jakieś nowe portki czy buty kupiłem,wszystko "szmateks" :grin: ale na wędkę to czemu nie 2-3koła nie żal i zostaje mi stówka na cały miesiąc.Alkohol też pędzę sam wino w tym samym pomieszczeniu co robie wobki.Rano czasem się zdarza stan agonalny,dymion pusty oko 3D na czole i wobek przyklejony do tyłka pech chce że akurat do tych jedynych portek które mi zostały :grin:
Wracając do tematu.Tak patrzę na Hondy i kurcze na oko motor z Aerodeck wydaje się dość taki nawet konkret,auto dramat{nie lubię combi} ale można taniuśko to to wyrwać a bite dla samego serducha to już darmo.

Daniel - Pon Lis 22, 2010 7:33 pm

Tomy napisał/a:
Tia przez te zainteresowania to nie pamiętam kiedy sobie jakieś nowe portki czy buty kupiłem,wszystko "szmateks" ale na wędkę to czemu nie 2-3koła nie żal i zostaje mi stówka na cały miesiąc.Alkohol też pędzę sam wino w tym samym pomieszczeniu co robie wobki.Rano czasem się zdarza stan agonalny,dymion pusty oko 3D na czole i wobek przyklejony do tyłka pech chce że akurat do tych jedynych portek które mi zostały


To wszystko to pikuś i da się przeżyć . Ważne ,że się szybką Hondą śmiga :wink:

Tomy - Pon Lis 22, 2010 7:35 pm

Dokładnie
Karol.O - Wto Lis 23, 2010 12:16 am

Co jak co Tomy ale ty to potrafisz zrobić zdjęcie efektowne mi się nie podoba ten model CR'ki ale na tych zdjęciach powiem że się prezentuje bosko :mrgreen: aż moje nastawienie się do tego modelu auta zmieniło po umiejętnym zaprezentowaniu go.
Faktycznie stan kolekcjonerski jeśli osłona wydechowego nie była zmieniana to on prawie nówka jest nawet ciut farba się nie odbarwiła silnik tak czysty jak by polski handlarz już do niego ręce przykładał.
Dawno nie widziałem tak dobrych zdjęć zwłaszcza z takim ładnym tłem z tyłu.

Tomy - Wto Lis 23, 2010 7:45 am

Ten samochodzik był w takim stanie że aż sam nie mogłem w to uwierzyć na dodatek wersja tuningowana fabrycznie{siedzenia alcantara,alu takie same jak w montegi,wydech też hondowski z pięknym brzmieniem} .Perełka jak przyjechał klient to nawet nie kazał odpalić i nie targował się,tylko wyjął kasę i zapłacił aż miałem wyrzuty że za słabo wyceniłem :wink:
Fotki na tle rzeki Ren,trzeba będzie na Bolki tam uderzyć.

Karol.O - Sro Lis 24, 2010 8:17 pm

Coś z cyklu barwne opisy w ogłoszeniach sprzedaży aut :D
Wersja w miarę hi hi :mrgreen:
http://i37.tinypic.com/2n04js5.jpg

Wersja bardzo bardzo niecenzuralna :oops:

http://www.wykop.pl/ramka/533589/bmw-na/

Grzes D. - Sro Lis 24, 2010 10:56 pm

Najlepszy jest tekst ze po co jeździć na ręcznym jak można dać w p....
Karol.O - Czw Lis 25, 2010 10:40 am

http://www.youtube.com/wa...feature=related
Daniel Zarzecki - Czw Lis 25, 2010 8:58 pm

"Trójfazowy bulbulator..." oplułem całego lapka :mrgreen:
włóczykij - Pią Lis 26, 2010 9:04 pm

Zadam głupie pytanie, ale nie daje mi ono spokoju.
Wczoraj wymieniłem sprzęgło w swojej japoneczce. Mechanik stwierdził, że to które do tej pory w niej tkwiło, było jeszcze oryginalne. Sprawdziłem książkę serwisową, którą poprzedni właściciel prowadził niezwykle skrupulatnie, wpisując nawet wymianę żarówek. Wszystkie Jego wpisy pochodzą z ASD. Rzeczywiście - nie ma tam ani słowa na temat wymiany sprzęgła. Dlaczego więc to niby oryginalne miało wygrawerowane "SACHS Made in Germany". Czy mechanik się pomylił, czy w toyotce zamontowano nie japoński element? Fachowcy z corollaclub twierdzą, że to niemożliwe, a jeśli maja rację to jak to możliwe, że pierwszy właściciel głupiej żarówce poświęcił rubrykę w książce serwisowej, a zapomniał o wpisaniu wymiany sprzęgła.
Nie śmiejcie się, że zadaję być może laickie pytanie, bo jestem laikiem i do tego jeszcze podejrzliwym, takie więc sytuacje sprawiają, że włącza mi się lampka ostrzegawcza.
Powiedzcie Wy, starzy wyjadacze - co o tym myślicie.

maniek72 - Pią Lis 26, 2010 9:09 pm

włóczykij napisał/a:
Czy mechanik się pomylił, czy w toyotce zamontowano nie japoński element?

W japońskich samochodach jest mnostwo niejaponskich częsci wkladanych tam seryjnie; pompy paliwowe, opony, tarcze sprzęłowe, i jeszcze wiele innych części, to standard.
I oczywiście odwrotnie tez; np w niektorych francuskich autach montowane sa japońskie silniki, o radiach i naglosnieniu nie wspomnę :mrgreen:

włóczykij - Pią Lis 26, 2010 9:41 pm

maniek72 napisał/a:
W japońskich samochodach jest mnostwo niejaponskich częsci wkladanych tam seryjnie;

Maniek teraz może tak się dzieje, ale każdy kto zna toyotę wie że model E10 był robiony od A do Z tylko i wyłącznie z japońskich części, składanych od początku do końca w Japonii.
Mnie ciekawi, komu i z jakiego powodu mogło zależeć na tym, by zataić fakt wymiany sprzęgła.

maniek72 - Pią Lis 26, 2010 9:50 pm

włóczykij napisał/a:
Maniek teraz może tak się dzieje, ale każdy kto zna toyotę wie że model E10 był robiony od A do Z tylko i wyłącznie z japońskich części, składanych od początku do końca w Japonii.

Mam awensisa w ktorym jest mnóstwo europejskich części, tak samo w payero, fakt nie znam modelu E10, a moja wypowiedz była na podstawie moich doświadczen z moimi obecnymi autami :grin:

Karol.O - Sob Lis 27, 2010 9:20 pm

Mało kto z was wie ale toyoty składano też na wyspach może wersja włóczykija jest rodem z GB np i dlatego ma takie sprzęgło a nie inne.
Lub np podczas okresu gwarancyjnego zostało wymienione na właśnie Sachs a nie poinformowali o tym właściciela opcji jest kilka.

kocur - Nie Lis 28, 2010 12:19 am

Wystarczy sprawdzić vin i będzie wiadomo co i jak z toyką. A to ze samochód był w ASO to nie świadczy jeszcze o tym że tam nie robili szwindli. Znam przykład ASO z Warszawy gdzie bity samochód był sprzedawany przez nich jako bezwypadkowy.
włóczykij - Nie Lis 28, 2010 7:48 am

Chyba wyraziłem się mało precyzyjnie.
Nikogo o nic nie podejrzewam i do niczego nie mogę mieć pretensji, bo jeśli nawet fabrycznie wstawiono do toyoty niemieckie sprzęgło, to ja nie mam nic przeciwko temu, tym bardziej gdy w tym przypadku oznaczałoby to, że to sprzęgło wytrzymało 183kkm.
Fakty są jednak inne i potwierdzili je już użytkownicy E10. W tym modelu fabrycznie montowano sprzęgła Assasin, a nie Sachs, więc musiało zostać wymienione. Pytanie brzmi - dlaczego po cichu, bo przecież to nic wstydliwego, a fakt takiej wymiany nie ujmuje samochodowi.
Jak na razie jedyną sensowną odpowiedź podsunął mi Jacek_bp - żona, syn, czy ktoś z bliskich pierwszego właściciela, zarżnął oryginalne sprzęgło i nie chciał informować o tym męża (ojca). Wymienił więc je po cichu i stąd brak informacji w książce serwisowej :grin:

Tomy - Nie Lis 28, 2010 7:04 pm

A ja dzisiaj jeździłem Nissanem Pathfinderem w Dieslu.Czołg :shock: ,a potem na koniu pierwszy raz i cały jestem,choć nie obyło się bez mojego krzyku -k....a zróbcie coś ze mną :grin: -bo gnała bestia jak szalona :mrgreen:
sptom - Nie Lis 28, 2010 7:19 pm

włóczykij napisał/a:
Chyba wyraziłem się mało precyzyjnie.
Nikogo o nic nie podejrzewam i do niczego nie mogę mieć pretensji, bo jeśli nawet fabrycznie wstawiono do toyoty niemieckie sprzęgło, to ja nie mam nic przeciwko temu, tym bardziej gdy w tym przypadku oznaczałoby to, że to sprzęgło wytrzymało 183kkm.
Fakty są jednak inne i potwierdzili je już użytkownicy E10. W tym modelu fabrycznie montowano sprzęgła Assasin, a nie Sachs, więc musiało zostać wymienione. Pytanie brzmi - dlaczego po cichu, bo przecież to nic wstydliwego, a fakt takiej wymiany nie ujmuje samochodowi.
Jak na razie jedyną sensowną odpowiedź podsunął mi Jacek_bp - żona, syn, czy ktoś z bliskich pierwszego właściciela, zarżnął oryginalne sprzęgło i nie chciał informować o tym męża (ojca). Wymienił więc je po cichu i stąd brak informacji w książce serwisowej :grin:


Moim zdaniem jest jeszcze jedna opcja. Poprzedni właściciel trafił w ASO na akcje serwisowa, być może była wadliwa seria sprzęgieł. Klient często nie jest o tym bezpośrednio informowany a jedynie ASO zapisuje w swojej bazie info o wymianie felernej części.

Tomy - Nie Lis 28, 2010 7:21 pm

Spoko instruktorka mi pokazała jak mam to sobie wszytko ułożyć :grin: .Na koniec przy ostrym starcie zrobiłem kopyrtka przez zad ale takiego że but mi poleciał pod sufit na hali bo nie zdążyłem nóg w strzemiona wsadzić.Rodeo normalnie.
nito82 - Nie Lis 28, 2010 10:32 pm

włóczykij napisał/a:
Chyba wyraziłem się mało precyzyjnie.
Nikogo o nic nie podejrzewam i do niczego nie mogę mieć pretensji, bo jeśli nawet fabrycznie wstawiono do toyoty niemieckie sprzęgło, to ja nie mam nic przeciwko temu, tym bardziej gdy w tym przypadku oznaczałoby to, że to sprzęgło wytrzymało 183kkm.
Fakty są jednak inne i potwierdzili je już użytkownicy E10. W tym modelu fabrycznie montowano sprzęgła Assasin, a nie Sachs, więc musiało zostać wymienione. Pytanie brzmi - dlaczego po cichu, bo przecież to nic wstydliwego, a fakt takiej wymiany nie ujmuje samochodowi.
Jak na razie jedyną sensowną odpowiedź podsunął mi Jacek_bp - żona, syn, czy ktoś z bliskich pierwszego właściciela, zarżnął oryginalne sprzęgło i nie chciał informować o tym męża (ojca). Wymienił więc je po cichu i stąd brak informacji w książce serwisowej


Ja mam jeszcze jedną opcję. Pewnie w jednym czasie złożono dużą liczbę zamówień na samochody z tym sprzęgłem i poddostawca nie wyrabiał się z produkcją. Aby nie powodować opóźnień w produkcji Toyota znalazła alternatywnego dostawcę komponentów. Taka część przechodzi wszystkie procedury kontroli jakości, więc koncern nie informuje o tym klientów.

Tomy - Nie Lis 28, 2010 10:33 pm

A ja mam taką opcje że w tym serwisie pracował Turek.
sptom - Nie Lis 28, 2010 10:43 pm

Tomy napisał/a:
A ja mam taką opcje że w tym serwisie pracował Turek.


Tomy możesz bardziej rozwinąć tę myśl?

Tomy - Nie Lis 28, 2010 10:51 pm

sptom napisał/a:
Tomy napisał/a:
A ja mam taką opcje że w tym serwisie pracował Turek.


Tomy możesz bardziej rozwinąć tę myśl?

Co tu rozwijać podmienił :grin: Żart nic do nich nie mam ale opinia ogółu taka.O mnie też źle mówią a ja taki dobry człowiek jestem :lol:

sptom - Nie Lis 28, 2010 10:59 pm

Tomy napisał/a:
sptom napisał/a:
Tomy napisał/a:
A ja mam taką opcje że w tym serwisie pracował Turek.


Tomy możesz bardziej rozwinąć tę myśl?

Co tu rozwijać podmienił :grin: Żart nic do nich nie mam ale opinia ogółu taka.O mnie też źle mówią a ja taki dobry człowiek jestem :lol:


Ok, to wszystko jasne :mrgreen:
Myślałem, że miałeś na myśli współczesne Toyoty Corolla czy tam Aurisy montowane min. w Turcji :razz:

Tomy - Sro Gru 01, 2010 9:05 am

Wracając do tematu Solniczki taką mam do zgolenia odbiór w Niemczech Koln.Przebieg bez ściemy 100tyś/km.stan idealny,siedzenia czerwona skóra z Hondy S 2000{praktycznie nowe}.Elektryczny dach-wydumka na maxa :grin: ale nie którzy to lubią.125kucyków pod maską.Dość taka nawet :grin:
haarvester - Wto Gru 07, 2010 11:47 am

Miał ktoś doświadczenia z Renault Scenic 4x4? Tak się luźno rozglądam, samochód kupuję za pół roku dopiero, ale może to byłaby fajna opcja.
maniek72 - Wto Gru 07, 2010 2:07 pm

Grisha napisał/a:
rozejrzyj się za RAV4 1 gen. lub jak fundusz pozwoli 2 gen. To są na prawdę udane auta

Grisha, chyba jaja sobie robisz nazywając ta taczke fajnym autem, może po piachu to jakos to i jedzie jak zalozysz dobre gumy, ale na asfalcie to MASAKRA!!!!!!, To najgorsze i najbardziej taczkowate pseudoterenowe auto jakim w życiu jeździlem.

haarvester - Wto Gru 07, 2010 2:27 pm

Nie chce prawdziwej terenówki, nie mam na to pieniędzy. Do tej pory myślałem o zwykłej osobówce, ten scenic napatoczył mi się tak przypadkiem, i pomyślałem, że może to :)
olek75 - Wto Gru 07, 2010 2:28 pm

Witam! Zgadzam się z Mańkiem, RAV to auto do niczego, ani w teren ani na asfalt.
maniek72 - Wto Gru 07, 2010 3:04 pm

haarvester, Napisz do czego ma Ci słuzyc to auto; ile jeżdzisz, jak daleko i jjaka kase chcesz wydać, moze cos Ci wspólnie wymyslimy.
Ps. Nie mam nic do scenika, uważam że to świetne auta, niestety nie znam tego modelu z napedem 4x4, jezeli nie jest awaryjny to może to byc fajne autko

haarvester - Wto Gru 07, 2010 3:29 pm

Już pisze :) Samochód nie będzie mocno eksploatowany, raz w tygodniu albo raz na dwa tygodnie trasa siedlce-lublin, od czasu do czasu parę km po lublinie, w wakacje trochę więcej jazdy po mieście i na ryby, na wakacje nad morze czy w góry. Nie jestem w stanie precyzyjnie określić ile będe miał na to kasy, pierwotnie planowałem 10 000zł, ale jest spora szansa, że uda się uciułać odrobinę więcej, powiedzmy do 12-13 000 :)
maniek72 - Wto Gru 07, 2010 3:49 pm

Ja bym polecił małe, trzydzwiowe payero 94-96, to porządne bardzo mocne auta, pod warunkiem że przywiezione z zachodu, a nie katowane u nas przez jakichs porabańców, jezeli nie jeździsz duzo zimą to polecam zwlaszcza wersje z brezentowym dachem, a to dlatego że na zachodzie jeżdza tym głównie laski, a one jeżdzą mało, ostrożnie i dbaja o auta, wiec tak naprawde takie auta sa w najlepszym stanie. No i oczywiście w tych iepozornych autach drzemie ogromna siła, a części tam uzyte sa do typowo terenowych samochodów, więc naprawde samochód jest mocny i dużo potrafi, oczywiście chyba wszystkie maja blokade mostów i drugi dyfer więc w teren tez idealne. I sie nie psują- oczywiście przy normalnym eksploatowaniu :mrgreen:
haarvester - Wto Gru 07, 2010 3:54 pm

A z osobowych? Ojciec niedługo kupuje duże Pajero albo coś zbliżonego, więc na wyprawy w większe błoto będe miał alternatywę :)
maniek72 - Wto Gru 07, 2010 4:01 pm

haarvester napisał/a:
A z osobowych?

toyota awensis 98-00, albo cos z francuzów, chociaz ja ostatnio bardzo polubiłem auta typu picap, np renualt kangoo, citroen berlingo, fiat dublo , pegeot partner, stwierdziłem że sa naprawde wygodniejsze od typowych osobowek, przynajmniej dla mnie, ale ja jestem dośc "duzy" :mrgreen:

olek75 - Wto Gru 07, 2010 4:17 pm

Za taką kasę możesz kupić fajnego subaru forestera (nie ma chyba lepszego napędu 4x4-oczywiście to subiektywna ocena)!!!!
maniek72 - Wto Gru 07, 2010 4:21 pm

olek75 napisał/a:
Za taką kasę możesz kupić fajnego subaru forestera

za ta kase nie kupi "fajnego"
olek75 napisał/a:
nie ma chyba lepszego napędu 4x4-oczywiście to subiektywna ocena)!!!!

oczywiście że subiektywna :razz:

[ Dodano: Wto Gru 07, 2010 4:26 pm ]
Grisha, napisaleś;
Grisha napisał/a:
To są na prawdę udane auta

jeżeli udane auto bedziemy rozpatrywac tylko pod katem "bezawaryjności", to wyjdzie że najbardziej udanym autem będzie "wóz drabiniasty" bo jest prawie nieawaryjny a komford jazdy nim jest porównywalny do rawki.

olek75 - Wto Gru 07, 2010 4:26 pm

No tak, za taką kasę nie ma już nic fajnego, Mańku przestań proszę...
maniek72 - Wto Gru 07, 2010 4:33 pm

olek75, niewiem dlaczego zrobiles wygaszenie posta, w ten sposób jagby ucinasz dyskusję, wiec prosze moze usun wygaszenie, sugerowalem że ciężko jest kupic za 12tys forestera w dobrym stanie, natomiast trzydzwiwe payero sie kupi, nie chce tez głośno sie wyrażac co myśle o dieslach subaru, ale to tez moja subiektywna ocena :wink:
olek75 - Wto Gru 07, 2010 4:41 pm

Maniek, da radę na pewno ( nie najmłodszego, ale da). Do każdego auta da się o coś przyczepić, tak naprawdę w wypadku Haarvestera dał bym sobie spokój z szukaniem auta 4x4. Chyba, że ze wskazaniem na Unimoga:) żart!
haarvester - Wto Gru 07, 2010 4:59 pm

Absolutnie nie upieram się przy 4x4 i zdaje sobie sprawę, że za takie pieniądze pewnie kupię samochód jednak bez. Ale zawsze warto poszukać i popytać :) Forester byłby super, tylko żebym miał odrobinkę więcej..
olek75 - Wto Gru 07, 2010 5:16 pm

Grisha, skąd masz takie info o awaryjności aut +10 z FR?? Przysłowie o nic za 100 to Twoje?? Pozdrawiam.
maniek72 - Wto Gru 07, 2010 5:28 pm

No Grisha, widze że podyskutujemy :mrgreen:
Grisha napisał/a:
myślałem, że pickupy to np. Navara lub Hilux

No wlasciwie pewnie masz rację, ale nie wiem do konca jak nazwac typ aut o ktorych wspomniałem, nie znam ich ogolnej nazwy więc umownie nazywam je "pikapami" :razz:
Grisha napisał/a:
berlingo jest numerem 1 jeśli chodzi o awaryjność wśród aut +10 lat,
Tu tez masz racje ale związane jest to z tym że tego typu auta maja jakby swoje przeznaczenie; tzn służą głównie ludziom ktorzy zawodowo nimi jeżdzą, więc wszystkie tego typu auta 10cio letnie sa juz z reguły mocno wyjeżdzone, stad tez Twoja opinia że sie psują :wink: , moja ocena natomiast jest taka że przeeżdzaja często wiecej kilometrow niz klasyczne osobówki, sa nieco solidniej zrobione, tak sie zlozyło że ostatnio jeżdze głownie pegotem biperem, i jestem nim zachwycony, dlaczego; tak jak wszystkie "pikapy" fotel wysoko,(jestem dośc wysoki w zwykłych osobówkach wkurza mnie że kierownice mam miedzy nogami) bardzo przejrzyste wnętrze, świetna widoczność i masa miejsca w "kabinie". Poza tym widze że oceniasz auta po awaryjności, bądz bezawaryjności, u mnie nie sa to kryteria dobrych aut, co z tego że rafka czy stry passat sie nie psują, skoro jak sie tym jeździ to kolki mozna dostac, natomiast co do francuskich aut, z pełna odpowiedzialnościa moge stwierdzic iż sa to w klasie samochodów "średnich" auta zdecydowanie najwygodniejsze.
nito82 - Wto Gru 07, 2010 7:12 pm

maniek72 napisał/a:
No wlasciwie pewnie masz rację


Maniek, przyzwyczaiłem się do Twojego "rozdrażniliście mnie", a tu przyznajesz racje:) Zaskoczyłeś mnie;)

Grisha napisał/a:
berlingo jest numerem 1 jeśli chodzi o awaryjność wśród aut +10 lat, podobnie jak większość aut made in France


O ile można tu mówić o jakiejś regule odnośnie aut 10+. Tutaj wszystko zależy od wyeksploatowania auta. Za wspomniane wcześniej 10-12 tys można kupić np 10 letniego Fiata albo francuza, albo ładnych parę lat starsze BMW/Mercedes/Audi/VW. Osobiście wybrałbym to pierwsze. Ale to chyba wynika z mojej niechęci do niemieckich aut.

maniek72 napisał/a:
z pełna odpowiedzialnościa moge stwierdzic iż sa to w klasie samochodów "średnich" auta zdecydowanie najwygodniejsze


Popieram. Do niedawna ojciec miał Xantię, chyba nie ma wygodniejszego autka w tej klasie

włóczykij - Wto Gru 07, 2010 7:25 pm

haarvester napisał/a:
powiedzmy do 12-13 000 :)

Za tę kaskę można znaleźć całkiem przyzwoitą Sportage i to w dieslu bądź z gazem. Myślę, że dla wędkarza to propozycja warta rozważenia ;)

haarvester - Wto Gru 07, 2010 7:47 pm

Faktycznie, z gazem sporo jest ofert, ciekawa propozycja :)
Karol.O - Wto Gru 07, 2010 7:49 pm

Kia czyli Koreańska Imitacja Auta jest dobry rozwiązaniem z pośród wszystkich tu wymienionych aut części do owego niby terenowego auta są najtańsze.
Patrząc na to ile chcesz przeznaczyć na auto kupisz zapewne skarbonkę czyli auto z dość dużym pakietem startowym bo tak będzie zapewne i tyle.

Patrząc też na to że Maniek nie jest obiektywny w doradzaniu choć jednak Pajero to fajne rozwiązanie do jazdy na ryby jednak do codziennego przemieszczania się po twardej nawierzchni już nie koniecznie.

Dlatego proponuje porozglądać się za jakimś normalnym osobowym autem w kombi a jak dobrze poszukasz to może ci się coś z koncerny VW-Audi spodoba oni maja sporo aut w kombi z napędem Quattro.
Zapewne auto w większości czasu będzie użytkowane normalnie po zwykłych drogach a w miejsca które jeździsz łowić nie wymagają prześwitu większego niż 17cm wiec zwykłe auto osobowe np w kombi powinno ci w zupełności wystarczyć na napęd w Quattro to tylko taki dodatek zwiększający lekko komfort dojazdu do miejsca nad wodą ot tyle.

Panowie on chce auto kupić do jazdy na co dzień i od czasu do czasu na ryby raczej typowy koziołek mu nie jest potrzebny prawda przynajmniej mi się tak wydaje.

Grzes D. - Wto Gru 07, 2010 7:53 pm

Jeśli jeździsz po szosie i czasem w polna drogę na rybki to polecam ci tego scenica. Niewiele się rożni od zwykłego i daje fajne możliwości.
Pomyśl tez nad C5 od citroena bądź czymś z hydropneumatycznym zawieszeniem.

szczupaczek - Wto Gru 07, 2010 7:54 pm

Grzes D. napisał/a:
Pomyśl tez nad C5 od citroena bądź czymś z hydropneumatycznym zawieszeniem.


Ale to jużchyba większy wydatek niż 12 tys. :P teraz nie pamiętam ale włąśnie c5 albo c6 ma takie zawieszenie.

maniek72 - Wto Gru 07, 2010 7:56 pm

Zębatty napisał/a:
VW-Audi spodoba oni maja sporo aut w kombi z napędem Quattro.

Stanowczo odradzam, musiałbyś mieć ogromnego farta żeby za taka kasę kupić w miarę sensowne audi "S", o utrzymaniu takiego auta nie wspomnę, ale zamiatają straszliwie, tam najmniejsze motory jakie były to 2,2 turbo (ok 220Km), potem 3,6 i 4,2(takie miałem),oczywiście wszystko w benzynie cudowne autka, ale musisz przekalkulowac czy Cie na to stać (mam na mysli oczywiście utrzymanie). Oczywiście były jeszcze w Quatro audi 200 i 500 ale teraz to juz chyba zabytki.
Zdecydowanie opcja włoczykija jest kozystniejsza, tzn Kia,

nito82 - Wto Gru 07, 2010 8:00 pm

Citroen C5 ma hydropneumatyka, ale to zawieszenie ma to do siebie, że jak je podniesiesz to się utwardza. W położeniu z powiększonym prześwitem auto jest tak twarde, że ciężko nim jechać po bezdrożach.
Audi z napędem quatro za 12 tys to raczej skarbonka, a KIA to chyba najlepsze rozwiązanie. Ewentualnie kup zwykłą osobówkę i zapewnij sobie trochę ruchu w postaci spacerków na łowisko;)

Karol.O - Wto Gru 07, 2010 8:02 pm

Ta Grześ a zastanawiałeś się czemu C-piątki tak tracą na wartości i można tak tanio kupić tak młode auto właśnie dzięki owemu zawieszeniu którego servisowanie i naprawa kosztuje majątek do tego te ich diesle mato bosko uchroń go przed dieslem czy to w C5 czy ten zakichany 1.9 z Renault porażka.

Ja jakieś 8 miesięcy próbowałem wybić z głowy mojemu dobremu znajomemu zakup Laguny mk II z silnikiem 1.9 jeździliśmy oglądaliśmy różne myte nie myte wszystkie to były paździerz totalny i co wielkie G nic to nie dało uparł się kupił 1.9 teraz ma przed sobą piękny pakiecik do włożenia na nic nie zadało się mu tłuczenie do łba że źle robi.

Zakup Diesla w obecnych czasach to jest loteria to nie są te stare siermiężne diesle co wszystko zniosą a koszt doprowadzenia takiego nowoczesnego diesla do używalności tak żeby to miało ręce i nogi to czasem przewyższa cenę zakupu auta tak to wygląda w przypadku Francuzów.

Przepraszam przepraszam miałem audi S i to dokładnie S2 nie ma szans żeby kupił auto np audi S czy RS stare za takie pieniądze co ma ja kupę lat temu wydałem prawie trzy razy tyle co on teraz ma na swoje.

Raczej myślałem o Audi 6 C5 czy VW Passat B5 a nie o autach na które go nie stać a tym bardziej na utrzymanie ich.


A jeszcze jedno gdzie ja napisałem że on ma kupować wersje S??co ??
I jeszcze jedno silnik 2.2 ma 169KW czyli 230KM a nie 220 tak dla uściślenia.

maniek72 - Wto Gru 07, 2010 8:11 pm

Zębatty napisał/a:
właśnie dzięki owemu zawieszeniu którego servisowanie i naprawa kosztuje majątek

Kiedyś nieopatrznie powiedziłem to samo użytkownikowi 10letniej xanti i facet zabił mnie śmiechem a ja wyszedłem na głupka. Utrzymanie takiego zawieszenia jest o wiele tańsze niż wymienianie rożnych spręzyn, amortyzatorów, koncówek itp. Wlaściwie z nim sie (podobno) nic nie dzieje. Nie wiem Zębaty skad te twoje informacje?

[ Dodano: Wto Gru 07, 2010 8:11 pm ]
Zębatty napisał/a:
A jeszcze jedno gdzie ja napisałem że on ma kupować wersje S??co ??

a jakie inne obcje sa kupna audi Quatro za 12 tys??
A, i napisalem ok 220Km, a nie 220 Km

nito82 - Wto Gru 07, 2010 8:14 pm

Zębatty może i 10 letnie Audi jest lepsze od Autka marki Kia, ale musisz za nie zapłacić dużo więcej. Natomiast kupując auto za 10 tys, kupujesz auto warte tą sumę i nie ważne czy będzie to 7 letnia Kia, 8 letnie Renault czy 12 letnie BMW, to auto jest tyle warte i już. Poza tym z doświadczenia wiem, że dyskusja nad wyższością jednej marki nad drugą nie ma sensu. Zwolenników aut niemieckich nie przekonasz do francuzów i odwrotnie. Więc niech każdy jeździ czym chce i nie kłóćcie się;)
I zgodzę się z Mankiem, regeneracja kul do hydropneumatyka jest dużo tańsza od wymiany amortyzatorów.

Karol.O - Wto Gru 07, 2010 8:18 pm

Maniek wiesz co ja w przeciwieństwie do ciebie nie jestem laki teoretyk tak jak ty proste.
Pomyśl tak jak chłopek roztropek jakim cudem auto za które się płaci jak jest nowe sporo ponad 100tyś zł za to z hydrauliką, a za takie co ma pięć lat można kupić w granicach 15 tyś zł i mniej co pomyśl tak na zdrowy rozsądek czemu im tak cena na łeb na szyje leci.

Zamieścił bym link ile kosztuje cały zestaw z pompami i innymi pierdołami z allegro ale mi nie wolno powiem tak to kosztuje bardzo dużo w porównaniu do ceny full zawieszenia do Audi A6 C5 czy paska b5.

Ceny używanych pomp które lubią się wypier... wiesz jakie są skoro takiego znawce strugasz .

maniek72 - Wto Gru 07, 2010 8:24 pm

Zębatty, zacytowalem Ci rozmowe z uzytkownikiem Xantii, ktory przez 10 lat nie zajrzał do zawieszenia i nic złego sie z nim nie działo, więc powtórze pytanie; dlaczego uważasz że utrzymanie auta z klasycznym zawieszeniem jest tansze o utrzymania aut z zawieszeniem hydrostatycznym??
Kto tu jest teoretykiem??, i nie odpowiedziałes mi jakie audi polecałes naszemu koledze?

Grzes D. - Wto Gru 07, 2010 8:35 pm

slyszalem ze C5 sie lubia psuc ale nigdy nie slyszalem zeby to zawieszenie sie zepsulo.
no i citroenowskie diesle maja calkiem dobra opinie. A citroeny zawsze szybko tanialy podobnie jak renowki bo to francuzy i opinia sie za nimi ciagnie. Ale jednak ktos te auta kupuje i sprzedaz nie spada.
Znam tez saaby niespelna 10 letnie do ktorych wlasciciel dolozyl wiecej niz warta jest moja Astra ;-)

Karol.O - Wto Gru 07, 2010 8:37 pm

Po pierwsze gro ludzi kupuje auta w Polsce krajowe i robi nimi po 100tyś przez te 10 lat i faktycznie jak auto ma taki mały przebieg to może jakimś cudem nic nie styka puka i się nie psuje.
Równie dobrze mogę być też taki jak ty i zachwalać że nie ma co kupować audi czy vw czy jakiegokolwiek innego auta tylko szwedy czy to Volvo czy Saab ale tego nie robię większość ludzi kumatych w temacie wie dlaczego.

Za taką kasę tak jak napisałem na samym początku nie kupi auta bez sporego pakiety startowego.
Po pierwsze nie napisałem to i to taki i taki silnik bo nie będę tego robił napisałem kombi i jak już musi być to niech będzie w quattro i tyle.

Ja swoim SS'manem zrobiłem tyle km w trzy lata co większość z was robi przez 5-7 albo i więcej zaliczyłem już trzy generalne remonty zawieszenia bo jeżdżę dużo bardzo dużo.

Za taką kasę kupi - wytłuczone auto zapewne sprowadzone z zachodu z przebiegiem pod milion km skręconym na statystyczne 100pare tyś pewnie zawieszenie po pół roku będzie tak napierdzielać że ho ho.
Jak kupi coś w stylu Kia czy innych pseudo wynalazków 4X4 i przyjdzie mu zablulić za zwieszenie czy naprawę napędów to postawi go w krzaki bo go to zje.
To samo tyczy się wynalazków z hydrauliką co wy myślicie że ludzie kupują takie auta żeby nimi śmigać po 20tyś rocznie.
Jak ktoś tyle śmiga to sobie kupuje auto 1.4 -1.6 bo mu się to kalkuluje a nie kupuje w pierona droższego diesla żeby nim robić te śmieszne przebiegi.

Mój SS ma 6 lat nie 10:P i ma realny na obecną chwile przebieg 263567km i to jest realny mały bardzo mały przebieg 6 letniego diesla.

szczupaczek - Wto Gru 07, 2010 8:42 pm

Zębatty napisał/a:
Za taką kasę kupi - wytłuczone auto zapewne sprowadzone z zachodu z przebiegiem pod milion km skręconym na statystyczne 100pare tyś pewnie zawieszenie po pół roku będzie tak napierdzielać że ho ho.



tu sięz Tobą nie zgodzę ;) są okazje gdzie można za małą kasę wychaczyć naprawde dobre autko, tylko trzeba mieć cierpliwość i szukać bo wiadomo, że odrazu się takiego nie znajdzie ;) a wiem, że się da.

Karol.O - Wto Gru 07, 2010 8:45 pm

Nie ma okazji zapamiętajcie sobie wszyscy nikt nie jest świętym mikołajem i nie sprzedaje dobrego auta za gówniane pieniądze jak ma dobre auto to pcha je w rodzinę znajomych lub znajomych znajomych a nie pcha w świat proste jak proste winno.

Nie ma Świętych mikołajów proste i logiczne.

szczupaczek - Wto Gru 07, 2010 8:49 pm

Zębatty, mam znajomych którzy włąśnie trafili na takie okazje ;) a uwierz mi na słowo że w sprawie samochodów są wręcz pedantyczni ;)
Tomy - Wto Gru 07, 2010 8:51 pm

Moim zdaniem Citek Berlingo 1,9D blaszanka/golas w dobrym stanie można by załatwić.Na ryby świetny samochodzik tyle że komfort jazdy jak w koszu na śmieci.Odnośnie kombi za taką kasą i jak by miało być w dobrym stanie to chyba tylko Honda Aerodeck-tanie w Niemczech od 1wszego właściciela-auto brzydkie ale ponoć jest ok.
maniek72 - Wto Gru 07, 2010 8:51 pm

Zębatty napisał/a:
Nie ma okazji zapamiętajcie sobie wszyscy nikt nie jest świętym mikołajem i nie sprzedaje dobrego auta za gówniane pieniądze jak ma dobre auto to pcha je w rodzinę znajomych lub znajomych znajomych a nie pcha w świat proste jak proste winno.

Zgadzam sie z toba Zębatty, , ale czasmi mozna jakiegos rodzynka wyjąć :mrgreen: , oczywiście nie w Polsce, ale na zachodzie "od dziadka" lub po lekkiej stłuczce mozna naprawde fajne autko kupić.
Ps.Ja już właściwie wogóle nie wierze w uzywane auta.

Karol.O - Wto Gru 07, 2010 8:51 pm

Pogadamy jak sobie nim pojeżdżą dłużej czy będą go tak chwalić i piać nad nim.
szczupaczek - Wto Gru 07, 2010 8:53 pm

Jeżdżą już dłuższy czas i wymieniają tylko płyny :) to że ty nie trafiłeś na takie okazjie to nie znaczy że ich nie ma i inni na nie nie trafią :)
Karol.O - Wto Gru 07, 2010 8:59 pm

I ile zrobili 10tyś 20tyś i to jest ból większości forów internetowych czy to wędkarskich czy motoryzacyjnych większość ludzi zachwal auta a co oni nimi robią jakieś marne km i po roku czy 2 od razu pieją że są rewelacyjne błędne podejście.
Ja osobiście biorę tylko i wyłącznie do siebie opinie ludzi którzy danym modelem auta zrobili 200tyś i więcej w Polsce ich opinie na temat są miarodajne a kity ludzi co G km robią a chwalą dany model są gówna warte to też jest proste jak proste winno i tyle.

To tak samo jak z sprzętem naszym ktoś łowił jeden sezon a był na rybach może z 30 razy a zachwala sprzęt a są tacy co łowią prawie 7 dni w tygodniu i ich opinie i zdanie są cenne a cała reszta to stek bzdur.

szczupaczek - Wto Gru 07, 2010 9:02 pm

Tak tylko że 200tyś. km na naszych drogach to nie ma się co dziwić że zawieszenie dostaje po tyłku :) Pozatym kupując auto co ma przejechane 100tyś. km. z książką serwisową itp. i przejechać nim 200 tyś. to już sporo bo po przejechaniu 300-400tyś km. każde auto ma prawo szfankować
maniek72 - Wto Gru 07, 2010 9:10 pm

szczupaczek napisał/a:
po przejechaniu 300-400tyś km. każde auto ma prawo szfankować

Mam sprintera z (chyba 208) z 97roku który juz przekroczyl milion i wszystko bez remontu, kiedyś u brata w BMW 528 motor padł dopiero na 990 000, śmieliśmy sie ze bejca miliona nie przejedzie, i zdziwiłbys sie szczupaczek, gdybys wiedział ile przebiegu tak realnie maja niektore 15letnie auta :razz:

Karol.O - Wto Gru 07, 2010 9:13 pm

Teraz ci coś powiem te wszystkie złomy co są wystawione na portalach co mają po 100 czy 200tyś są pozalewane olejami mineralnymi czy pół syntetykami ja mam 263 i leje 0w30 i nic nie bierze.

Drugie zawieszenie w Polsce np mi wytrzymuje około 30-40tyś max.
Ja należę do tej grupy ludzi która uwielbia zapier... ile fabryka dała.
I jak mi coś zaczyna nosić czy napierdzielać w zawieszeniu to to robię.
Jednak większa część kierowców odprowadza auta jak już coś z nimi faktycznie jest nie tak a zawieszenie jest już tak wywalone jak bujaj jamajka.
Ja wiem jak to jest ludzie płaczą że wypadek był że auto nagle zjechało na przeciw legły pas pod tira czy wypadło z drogi.
Ale to właśnie wina standardowego Polskiego zjadacza chleba kupuje auto na którego go stać ale na części to już nie bardzo wiec jeździ na słowo honoru aż coś nie pizgnie.
Później jest płacz i takie tam jak nieszczęście się stanie ale to jest tym spowodowane że kupuje się auta na których nie stać was na utrzymanie bo żal większości dupę ściska jak mają coś dołożyć do auta a tym bardziej zrobić zawieszenie.
I tak jest wypychają takie strucle na alledrogo czy gratki dupatki takie podpicowane co by było a później są tragedie.
Bo taki młody wyda swój ostatni uciułany grosz ciężko zaoszczędzony na auto tak że mu na ubezpieczenie styknie a później jest płacz tak wygląda polska szara rzeczywistość.

Przepraszam za sposób w jaki pisze ale ja w bawełnę owijać nie będę i powiem jak jest.

Wiecie ile baranów do tej pory jeździ na letnich oponach cała masa.

Co do Sprintera to dam wiarę bo to pewnie ten z niezniszczalnym 2.9 dieslem tym tak mało nakręconym bo ma ledwie 120km.

maniek72 - Wto Gru 07, 2010 9:22 pm

Zębatty napisał/a:
Ja należę do tej grupy ludzi która uwielbia zapier... ile fabryka dała

Ja często też :sad:

Tomy - Wto Gru 07, 2010 9:25 pm

Tu się z Zębattym zgadzam kupować auto w naszym kraju to chyba tylko od dobrego znajomego.Są takie wały że w pale się nie mieści.W Niemczech z resztą też wystarczy zyrnąć na mobile.de-ceny u handlarzy {w 99% Turki} są niższe od cen z rąk prywatnych.Prywatny sprzedając auto w Niemczech nie zaryzykuje wała bo tam jest prawo egzekwowane.Handlarz piszę że sprzedaje tylko na ausland czyli za granice-na rynek Niemiecki nie sprzeda bo licznik jest pyknięty w 99% a Polak jak już kupi i często jeszcze poprosi o zaniżenie ceny na umowie to mu może na kant potem wskoczyć.Tak to jest.Privatbieter tylko i wyłącznie!!!Handlarz musi od takiego gościa przecież auto kupić i zarobić na nim skąd więc niższe ceny Handlarzy?To proste wały i tyle.
Karol.O - Wto Gru 07, 2010 9:39 pm

Tomy powiedz jedno CR'ka poszła pewnie za dużo dużo więcej niż są wstawiane u nas w Pl z tego rocznika prawda?

Ja po nowym roku będę śmigał do Belgi po auto i też szukam aut z priv omijam komisy w Belgi za to większa część to taki mix Ruscy i Turasy prowadzą komisy.

Ale przy polskiej mentalności to się nie kupuje najlepsze i drogie auto tylko najtańsze z rocznika bo dość duża część z was tak robi że chce za g a nie pieniądze mieć auto jak z salonu a co kupuje strucla na kółkach.

Ja będąc poza granicami polski jak jadę autem i widzę lawety to tam do nas prują auta wszystkie po większych lub bardzo dużych przygodach i są podpicowywane na sell.
Bo przecież oni muszą mieć te min 8tyś najmniej przebicia na aucie.
Niech każdy z was wejdzie na ogłoszenia że tam wcale dobrego auta taniej niż w Polsce się nie kupi.
Nie ma tanich aut z ogłoszeń Priv jak są tanie to na 99% są komisowe.
Mój kumpel kupił sobie Ssaaba za którego zapłacił więcej tam niż są warte u nas większość się z niego śmieje jak to kupił auto z tego rocznika a za tą kasę mógł by mieć o 2-3 lata młodszego nom ale cóż on przynajmniej należy do tego znikomego procenta ludzi który myśli zdrowo woli mieć drogie auto dużo starsze ale za to pewne i w super stanie.

Niestety 99% moich znajomych kupuje najtańsze auta i jak najmłodsze i jest jak jest :cry: nom ale cóż większość z nich daje sobie rękę obciąć że ich auta mają przebiegi po 100 parę tyś lub ciut więcej a wszyscy śmigają na mineralu lub na pół syntetyku do którego muszą co pewien czas dolewać od tacy są.
Jak ja im mówię co ja mam to wszyscy twierdzą że mam rodzynka jak nie bierze oleju a jeździ na 0w30.

maniek72 - Wto Gru 07, 2010 9:46 pm

Masz racje Zebatty, tylko rocznik i cena, i najwieksza sztuka jest kupić dany rocznik za jak najmniejsza kase :razz: , a potem sie dziwią że mine kupili, hehe, tak jak napisałes wcześniej- dobra rzecz musi kosztować :razz: , a jo ostatnio po wielu róznych doświadczeniach stwierdziłem że wole auto mniej "napasione " ale nowe, i mam wszystko w "D" :razz:
Tomy - Wto Gru 07, 2010 9:51 pm

Hrv-ki :grin: o tak sprzedałem parę tych aut pod zamówienie i poszły dużo drożej niż te co są wystawione u nas w Kraju.Tyle że ja nie boję się ze sprowadzonym autem jechać z klientem do serwisu bo mam 100% pewności że jest igła.O tyle mam sprawę prostą że mój Tata jest w Niemczech na stałe już hoho!i zajmuje się profesjonalnie i zawodowo tym tematem{rzeczoznawstwo}jakoś się to po ichniemu nazywa fachowo ale zapomniałem jak :neutral: .On kupuje samochodzik jako Niemiaszek i nikt w wała nie przytnie,po za tym auta dla niego to tak jak dla mnie wędkarstwo-kocha to i zna się.Mam po prostu przesrane z nim jak przyjedzie bo samochodzik mój musi być wtedy czysty ale to czysty do bólu,jak nie to nudzi,marudzi i wogóle jest nie do zniesienia :grin: Sam teraz jeżdżę głównie HRV bo mam a co! :grin: ładny samochodzik i radzi sobie w zimie pięknie ale tak powiem szczerze zastanawiam się nad autem na ryby z napędem na 4kółka i chyba kupię sobie Landka Defendera 90tkę zawsze mi ten traktor chodził po głowie.Po pierwszej jeździe próbnej przeszło mi ale tylko na chwile.Komfort jak w Nysie :grin: za to jak wparowałem w teren to no tego nie da się opisać i to jest chyba auto dla mnie.
zamki - Wto Gru 07, 2010 10:13 pm

W tym kraju jest równie ciężko kupić dobre auto co je sprzedać. Wiem coś o tym bo sam chcę sprzedać auto zony. Pięć i pół roku 84 tyś. - nikt niechce w to uwierzyć :sad: a jeszcze jak dodaję, że bezwypadkowy i nie palone w srodku to się śmieją. Tego, że pierwsze ręce i serwisowany juz nie mówię szkoda nerwów. :roll:
szczupaczek - Wto Gru 07, 2010 10:17 pm

maniek72 napisał/a:
zdziwiłbys sie szczupaczek, gdybys wiedział ile przebiegu tak realnie maja niektore 15letnie auta


wiem Maniek że niektóre stare auta maja takie przebiegi :) zwłaszcza stare bmw i mercedesy :) mi chodzie o te nowe auta wątpie żeby jakieś milion przeżyło :P

Tomy - Wto Gru 07, 2010 10:19 pm

zamki napisał/a:
W tym kraju jest równie ciężko kupić dobre auto co je sprzedać. Wiem coś o tym bo sam chcę sprzedać auto zony. Pięć i pół roku 84 tyś. - nikt niechce w to uwierzyć :sad: a jeszcze jak dodaję, że bezwypadkowy i nie palone w srodku to się śmieją. Tego, że pierwsze ręce i serwisowany juz nie mówię szkoda nerwów. :roll:

O!cześć Zamki.No a dziwisz się jak same wały i za czopke gruszek można kupić fiure w kraju jak się patrzy :lol: ?Jakie to autko masz do zgolenia?

szczupaczek - Wto Gru 07, 2010 10:22 pm

spoko ojciec dostał w spadku po dziadku felicie 96r. a przejechane ma 60tyś km. :)
Tomy - Wto Gru 07, 2010 10:28 pm

Niemiecka precyzja Czeski temperament :grin:
zamki - Wto Gru 07, 2010 10:30 pm

szczupaczek napisał/a:
spoko ojciec dostał w spadku po dziadku felicie 96r. a przejechane ma 60tyś km. :)


No to moja żonka troche więcej nakręciła oktawką 2005 rok.
Fajne autko szczególnie silniczek 1.6 pełny wtrysk.
Przyjdzie oddać za pół ceny opłaty gniotą a w ostatni rok zrobiła 3 tyś. Bez sensu trzymać szczególnie jak jest drugie auto w domu a do pracy zona teraz na kamaszu dyma te 600 metrów. :wink:
Mam teraz traffica jak to dzieci nazywaja longera :lol: z 2.5L motorem po chipowaniu 175 koni :twisted: i nim wszyscy wola jeździć. :razz:

szczupaczek - Wto Gru 07, 2010 10:34 pm

U mnie felcia stoi prawie cały czas bo ojcies służbówką jeździ i tylko mama czasem weźmie felcie no i bywa że ja hehe niestety Autko mało warte to już lepiej żeby było w zapasie niż oddać za grosze :) Ważne że jeździ i jak narazie się nie psuje :P
włóczykij - Wto Gru 07, 2010 10:51 pm

haarvester napisał/a:
Miał ktoś doświadczenia z Renault Scenic 4x4?

Pewnie z dziesięć lat temu nasz forumowy kolega galieni posługiwał się takim autkiem, tyle że w wersji klasycznej :wink: .
Pewnie mi nie uwierzycie, bo sam byłem w szoku, ale to co On tym autem wyprawiał nad Bugiem nie mieściło się w głowie. Powiem tylko, że pokonywał trasy na których poległy inne, zdawałoby się lepiej do tego przystosowane samochody. Często po dotarciu na miejsce samochód wyglądał jak kula błota spod którego nie było widać koloru lakieru, ale nie pamiętam sytuacji, by kiedykolwiek nas zawiódł, a trochę na rybki tym autkiem śmigaliśmy.
Żeby bardziej zobrazować mozliwości tamtego scenic'a, wyjaśnię obrazowo znającym podlaski Bug kolegom, że wiosną podczas wysokiej wody przejeżdżaliśmy trasę z Woroblina w lewo, wzdłuż "Przerywańca" i dalej wzdłuż Bugu "Pod jabłonkę".
Oczywiście nie muszę wspominać, że liczy się nie tylko auto, ale i kierowca, a w związku z tym z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że scenic prowadzony przez galieniego radził sobie bardzo dobrze w trudnych warunkach.

Daniel Zarzecki - Sro Gru 08, 2010 10:26 am

Grisha napisał/a:
chwalicie auta niemieckie, szwedzkie i francuskie ... ok ... a gdzie auta z kraju kwitnącej wiśni ??

A cofnąłeś się kilka stron wcześniej by zobaczyć ile osób z forum jeździ japońcami? Znaczna część użytkowników wypowiadających się w tym temacie jeździ Toyotami, Mitsubishi czy też Hondami i to nie koniecznie tymi najnowszymi ;)

Karol.O - Sro Gru 08, 2010 10:56 am

Bez urazy ale era Toyoty skończyła się w przypadku Corolli z modelem E10 a w przypadku większych z ostatnim modelem Cariny E czy Camry wszystkie później to już nie jest ta Toyota co kiedyś która tłukła setki tysięcy km bez awaryjnie.
Co do silnika 1.4 to ja mam mieszane uczucia pierwsze co że w książce servisowej już jest napisane że ten silnik musi mieć dolewany olej bo go bierze drugie co że 1.4 nie nadaje się do gazu gniazda zaworowe w takim silniku po przejechaniu 140tyś przestały istnieć pierwszy właściciel w Polsce.Zrozumiał bym to że to byłą jakaś kijowa instalacja i była zbyt uboga mieszanka podana ale auto śmiga na BRC a nie na jakimś gównie na śrubę czy silniczek krokowy podający gaz.
Miała założoną sekwencje i co i dupa nawet nie przypuszczałem że po tak krótkim czasie może coś takiego się stać.
To nie jest tylko jeden przykład tych nowszych modeli faktycznie sylwetka auta trochę jest nie bardzo ale one już takie mało awaryjne nie są.
Cały czas powtarzam branie pod uwagę wypowiedzi ludzi którzy mało jeżdżą autami robią śmieszne przebiegi i zachwalają jest na chłopski rozum bez sensowne.

Jeszcze jedno te raporty TUV to sobie można w dupę wsadzić i tyle według najnowszych mój saab jest najmniej awaryjnym autem w tej klasie a zaglądnij na forum saaba i sam zobacz co piszą użytkownicy tych modelach aut.
Raport raportem ale my żyjemy w Polsce gdzie statystyczne podejście do eksploatacji Kowalskiego jest całkowicie inne niż u sąsiadów z zachodu.
Może i tak tam o auta się dba bo tam auto musi być sprawne żeby przeszło przegląd a u nas to każdy wie jak jest u diagnostów.

Japońce są bardzo dobre ale nie te które są produkowane na starym kontynencie zgodzę się że te które były wyprodukowane w kraju wiśni są naprawdę niezniszczalne prawie ,jednak są to starsze modele firm z tego kraju.

U nas na starym kontynencie ich fabryki już nie trzymają takiej jakości jak u nich.Auta już nie są składane z dokładnością zegarmistrza niestety już nie można powiedzieć że Toyota się nie psuje.

Mam przykład w rodzinie w funkiel nówka Avensis wytrzymałą 16tyś km padła skrzynia i sprzęgło kiedyś nie do pomyślenia w teoretycznie prawie nowym aucie.
Następny napał "wujek" kupił Verso pojeździł z 3 miesiące i co chwile CE mu się świeci i tryb awaryjny do 3tyś rpm max i auto więcej czasu spędza w servisie niż jeździ.
Toyota zeszłą na psy sytuacja dotyczy silnika diesla 2.0 D4D.

Raporty raportami ale my żyjemy w Polsce i mamy takie a nie inne podejście do aut.

Zakichany Saab i Volvo mają zemstę ekologów filtr cząsteczek stały który notorycznie wycina numery bo się zapycha bo jak ktoś jeździ Szwedem tylko po mieście to ów zapier..
filtr cząsteczek nie może się wypalić.Co mądrzejsi usuwają tą zemstę ekologów i jeżdżą bez problemów.

Osobiście odradzam silnik toyoty 1.4 z zmiennymi fazami rozrządu jak dla mnie sam fakt że jest opisane że trzeba mu oleum dolewać dyskwalifikuje go na starcie.

Perch - Sro Gru 08, 2010 2:50 pm

???????????
Karol.O - Sro Gru 08, 2010 8:46 pm

Tylko że ten Nissan to już całkowicie inna półka cenowa.

Grisha skoro ty w 12 letnim aucie masz taki przebieg to ty chyba tylko do kościoła nim jeździsz na weekendowe zakupy plus od czasu do czasu gdzieś na wycieczkę skoro średnia roczna u ciebie to 14tyś jest.
Jak masz to auto od nowości jako pierwszy właściciel to masz rodzynka chyba że też należysz do grona ludzi którzy dają sobie rękę obciąć że auto z second hand ma taki przebieg.
Nom ale cóż niech ci będzie.

Chyba że odkupiłeś auto jak jeszcze było servisowane i masz udokumentowany przebieg gwarancyjny w książce i odkupiłeś go zaraz po bo tak to ja za chiny ludowe nie dam wiary że tak stare auto ma taki śmieszny przebieg.
Polska mentalność zaraz mnie pogryziesz za to ale wy wszyscy wierzycie że wasze auta stały a nie jeździły i że w Polsce 90% aut to same rodzynki.

Weź popatrz ile km przebiegu mają 3 letnie auta wystawiane na sprzedaż te jeszcze z gwarancją 3 latki mają takie przebiegi jak ty piszesz o 12 letnim aucie.

maniek72 - Sro Gru 08, 2010 9:01 pm

Zębatty napisał/a:
masz udokumentowany przebieg gwarancyjny w książce

Taka książka, pieczątki i podpisy to żaden problem, kiedys ogladałem takiego "rodzynka" z niemiec, i zaciekawił mnie fakt że podczas sześciu lat serwisu i wpisów w książce W serisie uzywali tego samego długopisu i serwisanta, nieco dziwne, nie :mrgreen: , ale to byli amatorzy, zawodowcy stosują rozne dlugopisy i podpisy :razz:

Karol.O - Sro Gru 08, 2010 9:06 pm

Teraz coś wytłumaczę Panom auta typu BMW AUDI MERC te nowe koszt korekty licznika w autach czteroletnich trzyletnich lub dwu letnich jest kosmiczny są to sumy kilku tyś zł.
Drugie jeśli auto sprzedawane jako takie młode ma gwarancje to każdy wie że jest wgląd do tego ile ma km wkleiłem na SB linki bo tu nie można ile przebiegu mają auta takie do max 4 lat bo tyle mają mogłem dać rekordzistów co na 4 latku mają już nastukane prawie 500 tyś ale po co i tak pewnie większość z was jeździ struclami które mają po milion albo i więcej a wierzą że ich auta im starsze mają jakimś cudem mniejsze przebiegi ale wierzcie sobie że jeździcie autami z przebiegiem aut 2 lub max 3 letnich.

dago - Sro Gru 08, 2010 9:18 pm

Jednej rzeczy nie moge pojąć. Jak można w ciągu roku przejechać 120-160 tys. km? :shock: Jakie trasy dziennie trzeba przemierzać, ile czasu spędzić w samochodzie. Przecież to nie są TIR-y ani autobusy wycieczkowe.
maniek72 - Sro Gru 08, 2010 9:26 pm

dago, to tylko 300pare kilometów dziennie, czyli w Niemczech 2 godziny jazdy dziennie, znam ludzi mieszkajacych w Niemczech którzy dojeżdzaja do roboty 150km w jedna strone i nie jest to dla nich problem, oczywiście że to dużo, i Zebatty troche przesadzil, nie jest to standard, ale faktycznie takie przebiegi dośc często sie zdażaja; ja robie średnio 50tys rocznie, czyli moje 6scioletnie payero ma 300 000, ale np juz mój ojciec robi około 10 000 rocznie i jego 5cio letni ML ma 120 000 ( nie kupil Go nowego)
dago - Sro Gru 08, 2010 9:32 pm

Ja swoją Almerę z 2003 roku sprzedałem z przebiegiem 93 tys. km. Teściowa ma Punto z 1995 roku z przebiegiem 46 tys. Dlatego sie dziwię takim przebiegom.
Ps. Oba samochody były nowe, prsto z salonu.

Karol.O - Sro Gru 08, 2010 9:33 pm

Dobra dobra tłumacze handlarzowi nie opyla się kupować auta od osoby prywatnej gdyż jest od dużo droższe niż u nas w PL popatrzcie ile kosztuje auto 2-3-4 letnie z realnymi przebiegami takimi do 100tyś . U nich z prywatnych rąk dużo więcej niż u nas te najdroższe.

Jest jednak jeszcze jedna opcja my mieszkamy jak dziady w Polsce oni tam mają piękne autostrady wiec im nie zależy jak ma dobrą prace nawet 200-300km od domu a ma autostradę to wpada na nią i jest w 2 godziny w pracy.
Tak to wygląda u nich auta naprawdę robią dużo popatrzcie wreszcie ci co nie wierzą ile km mają u nich auta kilku letnie nabite i te z przebiegami poniżej 150tyś to są te które są mało użytkowane i mają blisko do pracy.

Bo przecież po co kupować nowe auto żeby stało??? przecież logicznie każdy kupuje auto żeby nim jeździć proste.
Ja jak na Polskie warunki robię minimalne przebiegi roczne aut benzynowych z zachodu choć mam diesla.
Tam jak ktoś kupuje diesla to nie po to żeby stał tylko buli dużo więcej za ten silnik bo wie że będzie nim śmigał setki tyś km w ciągu kilku lat i mu się zwróci różnica w paliwie tak to wygląda.

Mentalność nas kupujących musi się zmienić nie możemy być ślepymi krowami które wierzą w to że ich kilku letnie lub kilkunastoletnie auta mają przebiegi tak śmieszne.

Popatrzcie w końcu na to zakichane allegro zróbcie blokadę od 07r i luknijcie jakie przebiegi mają auta z importu te lepsze w których korekta jest droga wszystkie mają nastukane min 80tyś np 2 latki i to jest - mało ja wam mówię jak jest a wy dalej przy swojej Polskiej mentalności niedowiarki.

dago - Sro Gru 08, 2010 9:40 pm

Zębatty napisał/a:
Bo przecież po co kupować nowe auto żeby stało??? przecież logicznie każdy kupuje auto żeby nim jeździć proste.
Tam jak ktoś kupuje diesla to nie po to żeby stał tylko buli dużo więcej za ten silnik bo wie że będzie nim śmigał setki tyś km w ciągu kilku lat i mu się zwróci różnica w paliwie tak to wygląda.

Mentalność nas kupujących musi się zmienić nie możemy być ślepymi krowami które wierzą w to że ich kilku letnie lub kilkunastoletnie auta mają przebiegi tak śmieszne.


O widzisz i tutaj sie z Tobą zgodzę. Niemcy To naród niezwykle praktyczny. Niemiec nie kupi diesla, który jest droższy, tylko dla szpanu. Kupuje w celach praktycznych, wiedząc że tym samochodem będzie dużo jeździł i w perpektywie zaoszczędzi na paliwie.

maniek72 - Sro Gru 08, 2010 9:41 pm

No co Ty Zebatty, przeciez nie po to kupujemy auto za prawie 100 tys. żeby nim jexdzic, przecież to szkoda jest (przyklad moj tatko :mrgreen: ), auto ma być czyściutkie, wypolerowane i stac w gazazu niedaj boze żeby deszcz na nie popadal, przeciez w niedziele jak sie wyjedzie do koscioła to ma lśnic :mrgreen: , Auto mojego sterego jest częściej przegladane (ciagle obsesyjnie sprawdza cisnienie i rożne plyny) i czyszczone niz jezdzone :razz:
Grzes D. - Sro Gru 08, 2010 9:47 pm

Dziwie się tylko że nie wszyscy wiedzą ze w ASO można sprawdzić rzeczywisty przebieg auta. Ludzie wydają po 50 tys a żal im 200zł na diagnostykę w ASO.
Jak kupuję auto to znam jego rzeczywisty przebieg i nie kupuje padliny z zachodu do której na starcie dokładam drugie tyle co cena samochodu. Z tego samego powodu jeżdżę Astrą z Polski.
Po pierwsze primo jest to auto kupione przez polaka który nie jeździ do pracy z Kielc do Gdańska. Sekundo nie jest to diesel bo 1 właściciel przekalkulował że będzie na tyle mało jeździł ze diesel mu się nie opłaca a tercjo Astra jest raczej dla ludzi mniej zamożnych którzy mają mniej kasy więc mniej potrzebują jeździć.
Wole takie auto bo jestem go pewien na 99 procent a jak szwagier lakiernik go obejrzy to na 100. I w ten prosty sposób unikam kupowania zwłok z pięcioma kołami z przodu tylko dlatego że to auto nie do zarżnięcia. Mam młodsze auto mniej wyeksploatowane i takie na które REALNIE mnie stać żebym nie musiał do niego bez przerwy dokładać.

Karol.O - Sro Gru 08, 2010 9:52 pm

No i tu jest problem teraz dowalę niestety my Polacy jesteśmy dziady i żal nam dupę ściska kupujemy nowe auto a trzymamy starego strucla żeby jeździć nim codziennie.

Tylko że ja i większość moich znajomych nie po to ciuła grosz przez dwa trzy lata i kupuje auto żeby jeździć nim tylko do kościoła młode pokolenie ludzi w Polsce już podchodzi do tego prawie tak jak ci z zachodu jeszcze nam sporo brakuje nom ale cóż.

Zgodzę się że sam mam wujków i ciotki którzy auto używają jak muszą mieszkają w miastach i taniej im się przemieszczać komunikacją miejską bo jest taniej bo zupa droga i takie tam.

Tylko jest jedno ale po jaki ciort kupować auta żeby nim nie jeździć bez urazy Maniek ale trzeba mieć ostro nasrane pod beretem żeby tak robić lub tak żal dupę ściska żeby auto się nie zużywało i to jest mentalność i co z tego z roku na rok się starzej i cena spada a to że nie jeździ nic mu ceny nie podniesie.

Maniek jak ja wśród moich znajomych wygłaszam tezy że ich sprzęty z magicznymi przebiegami mają pięć osiem razy tyle to mnie 3/4 chce pogryźć.
Ostatnio pokazałem dwóm takim pacanom jak wygląda środek auta mojego a jak wygląda ich środek w BM'ce która jest od saaba o 3 lata młodsza to mi kit pociskali że ja pewnie super dbam o wnętrze ja saabem jeżdżę na ryby i się nie pierdziele błoto nie błoto czy mam brudne spodnie czy nie a skóra u mnie wygląda jak prawie z salonu i nich w BM;ce już nie choć mają śmieszny przebieg 68tyś.
Efekt był taki że się obrazili i do tej pory się do mnie nie odzywają bo oni wybulili tyle za tą BM'ke że ho ho.

Grzes D. - Sro Gru 08, 2010 10:19 pm

I tu Karol widzisz jest różnica. Jeśli ktoś kupuje auto bo stać go na to i ma ochotę takie posiadać to spoko. Gorzej jest jak ktoś kupuje Bawarke której nie może utrzymać i do tego święcie wierzy że przebieg 200tyś jest realny ;-)
maniek72 - Czw Gru 09, 2010 8:02 am

Grzes D. napisał/a:
Jeśli ktoś kupuje auto bo stać go na to i ma ochotę takie posiadać

No oczywiście że tak bo jest grono posiadaczy drogich aut, któzy to maja takie auta bo chca je miec, dla samego posiadania, bo pół życia marzyli o takim aucie i w końcu za oszczednośći życia sobie je kupili, i oni często nimi nie jeżdzą, bo szkoda, bo nie maja gdzie.....Ale je maja maja piekne auto w garazu i sa z tego dumni :razz:

włóczykij - Czw Gru 09, 2010 8:40 am

maniek72 napisał/a:
jest grono posiadaczy drogich aut, któzy to maja takie auta bo chca je miec,

Znam takiego pana - to szef sąsiadującej z moją firmy.
Ma auto na każdy dzień tygodnia, począwszy od Mustanga, przez sportowego Mercedesa, BMW X6, Porsche Cayenne, Volvo S60 T6... po czołg Hummera. Codziennie przyjeżdża innym, a wszystkie wyglądają jak spod igły.
Próbowałem kiedyś policzyć ile ten pan zainwestował w swoje autka, ale to co mi wyszło wyglądało tak nierealnie, że głośno o tym nie powiem :shock:

Daniel - Czw Gru 09, 2010 8:53 am

Dla mnie motoryzacja zatrzymała się w latach 90-tych . Mam w rodzinie dwa pełnoletnie japońce wyprodukowane jeszcze w kraju Samurajów . Przebiegi ? No cóż ... Większość nowych aut może nie dojechać takiego przebiegu jak Accord mojej Żony .
I szczerze śmieję się z tych baranów co wywalają całe oszczędności ,żeby postawić na parkingu auto lepsze od sąsiada .Później auto jeździ okazyjnie a jak się zepsuje to płacz , bo naprawa leci w tysiącach .
Ja swoimi starociami bywam na warsztacie rzadko , wymieniam części eksploatacyjne za pare stówek i jeżdżę następne kilkadziesiąt tys. km.
Nie bójcie się przebiegów i roczników . Czasem lepiej kupić starsze auto lepszej klasy i z większym przebiegiem ,niż nowsze bo podobna cena , ale przebieg i rocznik zachęcają .
Nie mówię tu o autach z salonu . Jak kogoś stać na zakup nowego i serwis to też jest wyjście, ale jak widzę ile auta tracą na wartości w pierwszych 3 latach to ja nowego auta nie chcę .

Perch - Czw Gru 09, 2010 9:38 am

??????????
Karol.O - Czw Gru 09, 2010 9:42 am

Tu się zgodzę z Danielem kiedyś auta były robione z przeznaczeniem że maja śmigać 20lat i tak były konstruowane a nawet więcej niż 20lat dlatego stare auta się lepiej trzymają niż te nowoczesne wynalazki naszpikowane nowinkami które średnio po 10 latach użytkowania są już w tak fatalnym stanie że nadają się na złom lub generalkę która kosztuje.
Taką politykę stosują firmy obecnie im zależy żeby ludzie kupowali nowe auta a nie kupili jedno i jeździli nim 20lat proste podejście ekonomiczne auto przez okres gwarancyjny i kilka lat po nie ma sprawiać problemów a później to niech się z nim cuda boskie dzieją.

Dlatego dawno temu mój tata miał Carine E która przeleciała prawie 400tyś bez ingerencji w silniku pamiętam że prócz świec olejów i zwykłych wymian zawieszenia nic więcej się nie działo chyba koło 300tyś padła sonda lambda i tyle ale to byłą stara poczciwa Carina E.

Lata świetności kiedy można było sobie kupić nowe auto i jeździć nim dużo km przez wiele lat dawno odeszły w zapomnienie bo ekonomicznie nie opłaca się im robić aut z dużą żywotnością.

andrew - Czw Gru 09, 2010 9:44 am

Zębatty napisał/a:
Ostatnio pokazałem dwóm takim pacanom jak wygląda środek auta mojego a jak wygląda ich środek w BM'ce która jest od saaba o 3 lata młodsza to mi kit pociskali że ja pewnie super dbam o wnętrze ja saabem jeżdżę na ryby i się nie pierdziele błoto nie błoto czy mam brudne spodnie czy nie a skóra u mnie wygląda jak prawie z salonu i nich w BM;ce już nie choć mają śmieszny przebieg 68tyś.
Efekt był taki że się obrazili i do tej pory się do mnie nie odzywają bo oni wybulili tyle za tą BM'ke że ho ho.


Wiesz co Zebaty wklej fotki swojego Saba a ja swojej Bemki ktora ma akurat 70 tysiecy i zobaczymy czyja skora lepiej wyglada. Bo 90% Twoich tekstow w tym watku to Twoj tradycyjny belkot typu pacany, dziady, nasrane pod beretem, slepe krowy, polska mentalnosc, barany itd., itp. ale ten powyzszy tekst to smiech na sali :mrgreen: . Aha i jesli zasuwasz tym swoim zechem zawsze tyle ile fabryka dala to przestan wyzywac ludzi od baranow...

Karol.O - Czw Gru 09, 2010 10:16 am

Byłem na nie jednym zlocie i co widzieli jak wygląda środek mojego auta mogą potwierdzić że skóra nie ma nigdzie pęknięć przetarć paru się takich znajdzie którzy dokładnie oglądali moje auto miedzy innymi i Radowan.

dam link i bezpośredni żebyś sobie mógł powiększyć dokładnie i poszukać przetarć czy pęknięć na fotelu w aucie z przebiegiem 260tyś z kawałkiem.



http://img149.imageshack....1/dsc02130q.jpg
Uploaded with ImageShack.us



http://img413.imageshack....3/dsc02132q.jpg
Uploaded with ImageShack.us

Zdjęcia są w dobrej jakości ja nie mam nic do ukrycia ja mam wersje AERO

Mój saab nie jest żęchem lata na motulu 0w30 jak by był żęch to bym dano już go zalewał pół syntetykiem to jest Saab od wymiany do wymiany jest tyle samo oleju.Pokazywałem Radkowi na zlocie ile ma oleju na bagnecie po przejechaniu na nim 11tyś km miał tyle samo co mu wlałem po mimo iż ma już ponad 260tyś wiec sam bredzisz bo wszystkie inne ruiny przy dużo mniejszym przebiegu to latają już na pół syntetycznym lub mineralu proste.

Niżej daje fotki BM'ki która ma 2 lata popatrzcie na fotele w BM'ce która ma 2 razy mniejszy przebieg niż u mnie.
A fotele są z takim samym stopień zużycia jak u mnie przy 2 razy takim przebiegu.


http://img686.imageshack....37/9cdf283e.jpg
Uploaded with ImageShack.us

http://img683.imageshack....14/28162bf8.jpg
Uploaded with ImageShack.us

http://img204.imageshack....14/a501e813.jpg
Uploaded with ImageShack.us

Zdjęcia BM'ki dałem specjalnie żeby ludzie widzieli jak wyglądają fotele w dwu latku który ma połowę tego co u mnie przebiegu.

Teraz czekamy na twoje fotki zobaczymy jak wyglądają fotele w aucie z 70tyś zakładam że auto ma rok albo dwa skoro ma taki przebieg i oczywiście jesteś jego pierwszym właścicielem i zakupione w PL.

Ja mogę zrobić zdjęcia jeszcze raz z karteczką Karol jak byś sobie pomyślał że to nie są moje fotele.

Karol.O - Czw Gru 09, 2010 10:48 am

Mam nową turbinę G18 VTR i nie ma prawa mi brać oleju jak turbo szczelne to gdzie ma mi olej spieprzać?
Powiem tak mój kolega leje 10w40 do S6 bo ma już 500 tyś jak jeździł na 5w30 to po 10tyś była połowa oleju teraz śmiga na pół syntetyku i praktycznie nic nie bierze olej może z 2mm mniej na bagnecie wiem bo przyjeżdża do mnie oleum zmieniać zawsze.Olej zjada wraz z zużyciem pierścieni turbin i innych pieroństw które olej mogą brać proste jak silnik zdrowy to bierze znikome ilości oleju praktycznie nie widoczne na bagnecie że coś ubyło proste jak proste wino.

Pokazywałem Radowanowi specjalnie po nocy postoju jaki mam stan oleju tuż przed wymianą on może potwierdzić że mój nie bierze ja sobie markerem wodoodpornym robię kreskę na bagnecie po każdej wymianie żebym wiedział czy coś skubie czy nie Radek może to potwierdzić że u mnie ubytek był może z 1-1.5mm od kreski zrobionej po wymianie.

klimacik - Czw Gru 09, 2010 10:53 am

Zębatty napisał/a:
mój tata miał Carine E która przeleciała prawie 400tyś bez ingerencji w silniku pamiętam że prócz świec olejów i zwykłych wymian zawieszenia nic więcej się nie działo chyba koło 300tyś padła sonda lambda i tyle ale to byłą stara poczciwa Carina E.

Miałem to cudo ponad pięć lat (2,0 133KM '94), kupiłem 3 letnią z przebiegiem około 80kkm, a sprzedałem jako 8 letnią z przebiegiem ponad 350kkm. Przez ten czas nie robiłem w niej kompletnie nic, poza standardowymi zabiegami. Jedyne co mnie w niej denerwowało to właśnie skóra :grin: ale to kwestia gustu. Od tamtej pory miałem dwa o wiele nowsze samochody, ale żaden z nich nie może się równać wytrzymałościowo do Carinki.
A sprzedałem ją kumplowi, który wciąz nią śmiga i bardzo jest z niej zadowolony.

Grzes D. - Czw Gru 09, 2010 10:54 am

Sorry Karol ale uważam ze oprócz skóry to twoje auto jest padlina jakich wiele się ściąga z zachodu.
Napisz o wymianie turbiny napisz jak pękła ci sprężyna, w jakim stanie jest radio a właściwie panel dotykowy, drzwi zamki czy co tam jeszcze pominąłem. Z tego co mówiłeś to kupiłeś to auto dość drogo i dołożyłeś do niego jeszcze minimum polowe tej kwoty.
Wiem że jesteś pasjonatem marki ale nie wmawiaj innym że są baranami itd tylko dla tego że kupują auto ich zdaniem dobre.
Może nie każdy się zna tak doskonale i pewnych mankamentów nie zauważy. Moje autko ma 6 lat i jest o niebo lepiej utrzymane choć przebieg ma podobny. Co ważniejsze nie psuje się (tfu tfu) i nie dołożyłem do niego złotówki nie licząc tego co należy wymienić po kupnie (płyny paski itd) owiewek żarówek mocniejszych płaskich wycieraczek i wykładziny do bagażnika.

Karol.O - Czw Gru 09, 2010 11:02 am

Panel załatwiłem na własne życzenie zostawiłem otwartą szybę na mrozie w aucie i sobie obmarzł sprężynę złamałem bo jeżdżę tym autem na ryby proste przy takim przebiegu sprężyna ma prawo pęknąć a i tak długo wytrzymała bo norma w SSmanie to jak czytam na forum 150tyś i sprężyny lecą wszystkie na raz i nie tylko dlatego że jeżdżę na ryby.
Sprężyny to taki sam element jak hamulce zawieszenie i inne pierdoły się zużywa proste.
Moje auto mechanicznie jest sprawne druga sprawa że turbo wytrzymuje około 200tyś przy eksploatacji ostrej tak to wygląda każdy kto ma lub miał auto z turbo o tym wie że górne granice jej żywotności to 250tyś jest i już nie dmucha tak jak powinna moja przestałą dmuchać tak jak powinna wiec mam nową.
Wiesz ja nie jestem miłośnikiem marki jak bym nim był to bym każdemu tu mówił że tylko saab a tak nie robię.

Grześ ja przez te 3 lata jak mam to auto zrobiłem nim tyle km co ty zrobisz swoimi lub kolejnymi nie w 3 lata tylko w 6 lub 8 proste auto jeździ robi przebiegi po naszych polskich drogach to zawieszenie idzie się czesać jak ty będziesz tak jak ja robił po 2 lub 3 wymiany oleju na rok to będziesz mógł mówić że nic nie dokładasz właśnie jesteś takim gościem który mało jeździ a chwali rozumiesz co z tego że ktoś będzie zachwalał auto jak przejedzie nim przez 3 lata 30tyś albo i mnije tyle to ja rocznie robię i wiem że tym autem mogę jechać daleko bo mam nowa dmuchawkę która wytrzyma kolejne 200tyś.
I wiele innych pierdół bo ja jak mi się coś zużywa to wymieniam na nowe bo taki jest pcham kasę bo ją mam bo nie lubię jak mi coś stuka puka i takie tam.
Myślę że przy moim podejściu to taka astra to by wytrzymała rok albo bym ją rozwalił albo silnik zatarł bo ja mam wymagania ma iść i koniec a nie mam się zastanawiać czy zmieszczę się przy wyprzedzaniu czy nie. Teraz kupie auto które ma ponad 200km i też pewnie turbo nie wytrzyma też pewnie zawieszenie po 70tyś po naszych drogach pójdzie się czesać.
Też pewnie jakiś pojeb będzie mi się chciał dobrać do auta i mi wypatroszy klamkę od strony pasażera i zniszczy centralny i wszystko co tam było bo tak to wygląda.
Jednak patrząc na to ile ja km nabiłem już tym autem to ja do niego dokładam tyle ile się należy bo żywotność pewnych elementów jest taka a nie inna proste.
Nie będę skręcał licznika pewnie sprzedam go z przebiegiem coś ponad 300tyś nom ale cóż wiesz ile ludzi się puka w głowę że ja mam taki olej wszyscy mówią że przy takim przebiegu to po 3 tyś powinno cały wyssać ale tego nie robi.

Powiedz mi co twoja astra ma prócz kierownicy i foteli,twoje auto to jest auto klasy średniej ja mam auto klasy premium i nawet jak by było z najsłabszym silnikiem 1.8T to i tak było by 100 razy lepsze od twojego u ciebie jedyny plus jaki masz to przestrzeń w bagażniku bo masz kombi nic więcej.

Ci co widzieli gdzie ja się pcham i się nie pierdziel błoto nie błoto dziura nie dziura czy ma brudne buty spodnie w błocie i tak wsiadam do auta i mam to gdzieś bo mam mnie zawieść do celu.
Mam nim co dziennie rozwieść szczeny które robię po kilku gminach w mojej okolicy nie są to drogi komfortowe wręcz istna dziura dziurę pogania i te km głównie są robione po takich drogach auto jeździ i nie ma z nim problemu.Nie dbam o fotele nic a nic może raz je czyściłem jakimś środkiem w ciągu trzech lat albo i nie bo sobie nie przypominam aż tak dokładnie.Jest to jedno z pośród wszystkich aut które wytrzymuje takie katorgi choć moim zdaniem najlepsze było S2 dlatego nadal myślę intensywnie i szukam RS2 dla siebie jako drugie auto auto do zabawy.

włóczykij - Czw Gru 09, 2010 11:57 am

cultiva napisał/a:
Miałem to cudo ponad pięć lat (2,0 133KM '94)

Identyczną miał mój kumpel i też w skórze. Do końca życia nie zapomnę naszego wyjazdu w kujawsko-pomorskie, gdy tuż po wyjechaniu z Białej padła klima, my pod krawatami w garniturach na tych skórzanych fotelach, a za oknem lipiec i ponad 30C. :mrgreen:
Wspaniały samochód, mało brakowało by stał się moja własnością. Na szczęście kolega nie ukrywał przede mną ani mankamentów, ani prawdziwego przebiegu (w chwili sprzedaży dwa razy większego niż na liczniku) i kupił go jakiś facet żonie z przeznaczeniem na wożenie dzieci do szkoły, a ja tydzień później trafiłem na swoją Corolkę :)

klimacik - Czw Gru 09, 2010 12:35 pm

Grisha napisał/a:
... pewnie powiecie, że to najbrzydszy kompakt z końca lat 90 ... ok zgoda ... ale to już mój drugi taki (pierwszy uległ wypadkowi) a tego trafiłem od pierwszego właściciela i od 3 lat jak go posiadam, oprócz lania benzyny i płynu do spryskiwaczy wymieniałem w nim tylko części eksploatacyjne :razz:
[url=http://images50.foto...2fm.jpg]Obrazek[/URL]

Nie wiem tak naprawde czym sie różni Twój model od poprzedniego, moge tylko stwierdzić to co widac gołym okiem i powiem, ze co jak co, ale lampy to mogli zostawić z dziesiątki - oczywiście to tylko moja subiektywna opinia :grin:

Perch - Czw Gru 09, 2010 1:48 pm

?????????????
andrew - Czw Gru 09, 2010 1:51 pm

Moim zdaneim te fotele beemki wygladaja lepiej ZWLASZCZA ze sa jasne ktore duzo latwiej zniszczyc. Ale wkleje wieczorem fote moich ktore sa ciemne bedzie lepsze porownanie.

Co do brania oleju. Wiekszosc silnikow bierze olej i nie oznacza to jakiejkolwiek wady konstrukcyjnej. Tam mialem w Vectrze 1.6 16V, w Signum 2.2 Direct, tak mam w piatce 3.0D. Jedyny jaki nie bral to byla Carina w benzynie 1.6.

Perch - Czw Gru 09, 2010 2:19 pm

???????????
Karol.O - Czw Gru 09, 2010 2:37 pm

Ja zalewam silnik Motulem każdy bardziej obcykany wie co to za olej.
Ja zmieniam olej co 10-12tyś w zależności od tego jak szybko się mi zasyfi.
Czasami częściej jak jeździłem przez miesiąc na testowej mapie i wysokim Nm to zmieniłem po 6tyś km bo mi się kolor i konsystencja nie podobała.
Jednak średnio wymieniam co 10tyś dla mnie nawet najlepszy i najdroższy olej nie powinien być w silniku dłużej niż 15tyś max.Jak każdy wie że przy ostrym stylu jazdy olej szybciej się zużywa i jak każdy wie olej po mimo iż się nie jeździ nawet tych 10tyś rocznie powinien być wymieniany co najmniej raz w roku .
Dałem się też przekonać Radowanowi na użycie Flush trochę się wahałem czy się nic nie stanie lecz jednak to dobry zabieg jest.Teraz za każdym razem robię płukanko trochę się bałem czy to nie zaszkodzi nom ale jednak w sumie Radowan to technolog jest i on by czegoś złego do swojego Lancerka VIII nie wlał.

Karol.O - Czw Gru 09, 2010 2:51 pm

Pierwsza sprawa olej praktycznie nie dostępny na polskim rynku sprowadzany na życzenie pod klienta kolega leje takie cuś do Bandita ale to jest motor nie auto.

Jak byłem w US to mi pociskali kita że on na tych olejach mogą po 20tyś mil śmigać niech sobie śmigają na nich ile chcą u nas w PL poza olejami do moto innych nie widziałem.

Nazwa wywodzi się od marki aut u nich AMS American muscle car przynajmniej tak mi to tłumaczyli oni chyba że to nie o ten olej chodzi chyba że to ten?

Karol.O - Czw Gru 09, 2010 3:01 pm

Dzięki ale nie wczoraj byłem w Krk specjalnie po motula, raczej się nie przekonam do tego oleju ja tam wole wymieniać częściej.
A pro po szwedy mają dogrzewanie silnika i one same się dogrzeją jak trzeba.
U mnie przy dużych mrozach czasem się to włączy.

To jest i benzynowych i silnikach diesla auta pochodzące typowo z rynku skandynawskiego nawet mają w grillach wejścia na kabel 220 i grzałkę do pogrzania.

Jednak mało tego u nas bo tam auta są dużo droższe i import takich aut jest znikomy zresztą ta ich strona urzędu komunikacyjnego wszystko psuje handlarzom wiec aut się prawie nie sprowadza.

zamela - Pią Gru 10, 2010 3:18 pm

Musze kupić akumulator
około 70 Ah - 700A

Jakiej formy polecacie ??
Centra czy może coś z grupy centry Matrix itp

olek75 - Pią Gru 10, 2010 4:08 pm

Witam! Zamela ja już 2-gi rok katuję akumulator sznajdera ( na razie nie mam zastrzeżeń ). Wcześniej przez 7-lat miałem Centrę, niestety takich już się nie produkuje. Po prostu musisz raz na dwa, trzy lata kupić nowy, taka jest strategia producentów.
Pozdrawiam!

zamela - Pią Gru 10, 2010 4:54 pm

to mnie wlasnie dziwi niby technologia poszła do przodu nowe materialy wiec baterie powinny być coraz lepsze mocniejsze wytrzymalsze a jak widać jest odwrotnie heh.
Obecnie mam 10 letni aku montowany jako oryginał i jeszcze jakoś tam kręci ale jak przyjdą większe mrozy to będzie problem.

morrum - Pią Gru 10, 2010 5:27 pm

zamela napisał/a:
to mnie wlasnie dziwi niby technologia poszła do przodu nowe materialy wiec baterie powinny być coraz lepsze mocniejsze wytrzymalsze a jak widać jest odwrotnie heh.
To samo jest w przypadku samochodów, telefonów komórkowych, kołowrotków... Nie robi się już sprzętu niezawodnego, klient ma być zadowolony jakiś czas a potem kupić nowy. Niedługo młotki będą miały rok gwarancji ...
sptom - Pią Gru 10, 2010 6:12 pm

zamela napisał/a:
to mnie wlasnie dziwi niby technologia poszła do przodu nowe materialy wiec baterie powinny być coraz lepsze mocniejsze wytrzymalsze a jak widać jest odwrotnie heh.
Obecnie mam 10 letni aku montowany jako oryginał i jeszcze jakoś tam kręci ale jak przyjdą większe mrozy to będzie problem.


Dwa lata temu wymieniałem aku w swoim aucie. Podobne pytanie zadałem sprzedawcy, w poprzednich autach aku wytrzymywał 5 a nawet 7 lat, to czemu obecnie produkowane wytrzymują średnio 3 lata? Odpowiedź była prosta, cena ołowiu mocno podskoczyła więc szukają oszczędności. Dodatkowo taki stan rzeczy zwiększa zarobki producentów bo sprzedają więcej nowych aku :???:

Perch - Pią Gru 10, 2010 7:03 pm

????????
Karol.O - Pią Gru 10, 2010 7:06 pm

Nadal można kupić aku który wytrzyma te 5-6 lat jednak cena z reguły jest o 150-300 a nawet i więcej wyższa od normalnej za danym model nie mówię już o cenach tych oryginalnych aku są 2 krotnie wyższe niż za bardzo dobrą serie.
Można też kupić aku żelowy jednak to jest tylko wskazane przy modyfikacjach typu dodatkowe 4 świetliki o dużej mocy czy wyciągarka.

Ostatnio byłem zmuszony kupić nowy aku do Chryslera niestety pasuje tylko i wyłącznie oryginalny bo jest schowany w przednim nadkolu w zderzaku i ma specyficzny sposób zapięcie używających frontowych biegunów wkręcanych koszt 300zł więcej niż za normalny.

sptom - Pią Gru 10, 2010 8:39 pm

Perch napisał/a:
Mam akumulator Banera już 7 lat i jak było -17C kręcił bez zarzutu, na żywotność baterii ma wpływ kila czynników ,prawidłowe ładowanie w aucie ,właściwie dobrana pojemność w Ah i moc rozruchowa , oraz niedopuszczanie do częstego j nadmiernego rozładowywania . U mnie przeciętna wieku baterii to 7-8 lat ,auto jeźdź codziennie ,zimą stoi po 10gdz na mrozie .


No to z całego serca życzę Ci aby następny nowy tez tyle wytrzymał ale mam co do tego pewne wątpliwości. W czasie kiedy byłem zmuszony zakupić obecny akumulator średnio ich ceny podskoczyły o około 100zł, min. ze względu na skok cen ołowiu.
Oczywiście jak w każdej baterii na jej żywotność wpływa wiele czynników jednak mówimy o średniej długości życia akumulatorów.

Zębaty moja rozmowa w sklepie dotyczyła aku, że tak powiem teoretycznie ze średniej - górnej półki a nie produktów najtańszych. Sam miałem w moim pierwszym aucie dość parszywy czeski aku firmy Akuma ( nie Okuma :mrgreen: ) i wytrzymał ponad 7 lat.
Obecnie mam, serio Varta Blue Dynamic High Performance... :mrgreen: i jestem pewny , że tyle nie wytrzyma.
A do tej pory nigdy nie był rozładowany, auto garażowane i w pełni sprawne technicznie, codziennie jeżdżone na dłuższych odcinkach.

Daniel - Wto Gru 14, 2010 3:33 pm

Autobus dla wędkarzy :mrgreen:

http://www.youtube.com/wa...feature=related

albo...

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Karol.O - Czw Gru 16, 2010 1:29 pm

Co się stanie jak ci turbo zacznie walić olejem nie tam gdzie trzeba.

http://www.youtube.com/wa...player_embedded


Tym razem dlaczego nie warto kupować od starszych ludzi auta :razz:

http://www.joemonster.org...d_starszej_pani

darucha21 - Sro Gru 29, 2010 4:27 pm

Bardzo fajny filmik :lol:
Starsza pani dała czadu :cool:

sptom - Sro Gru 29, 2010 11:23 pm

Dla mnie chłopaki maja jaja jak hełmy Marines :mrgreen:
http://www.youtube.com/watch?v=PwaQ7TFJfXw

maniek72 - Czw Gru 30, 2010 9:29 am

sptom napisał/a:
Dla mnie chłopaki maja jaja jak hełmy Marines

sptom, przestań, to bezpieczna jazda po torze, tam nie ma właściwie żadnych poważnych zagrożeń, nawet jak położysz motor w takich warunkach to nic Ci sie nie dzieje, właściwie nie ma sie czym podniecać, ale znam takich-chociaż juz coraz mniej (kiedys sam byłem wśród nich), którzy o wiele bardziej ryzykownie jeżdzą po drogach ogólniedostepnych, o nich możesz powiedziec że mają jaja :smile: , chociaz ja po latach doświadczen stwierdzam że to nie odwaga tylko "zryty beret"
Np to;
http://www.youtube.com/wa...feature=related
zauwaz jak jeden stawia motor "na koło" przed samym łukiem.

sptom - Czw Gru 30, 2010 6:53 pm

maniek72 napisał/a:
chociaz ja po latach doświadczen stwierdzam że to nie odwaga tylko "zryty beret"


I tym określeniem bardzo trafnie podsumowałeś tych gości :mrgreen: Taka zabawa w ruchu ulicznym to po prostu idiotyzm :???:

maniek72 napisał/a:
sptom, przestań, to bezpieczna jazda po torze, tam nie ma właściwie żadnych poważnych zagrożeń,


Chyba sobie lekko żartujesz? To nie tor a normalna, zamknięta dość wąska droga ze wszystkimi bonusami jak drzewa, słupy, znaki, hopki... Zwróć uwagę na prędkości z jakimi oni tam śmigają :shock: Po rozmowie z kumplem, który ujeżdża takie ścigacze stwierdzi, że często jest tam grubo ponad 200 km/h

maniek72 - Czw Gru 30, 2010 8:36 pm

sptom napisał/a:
Chyba sobie lekko żartujesz? To nie tor a normalna, zamknięta dość wąska droga ze wszystkimi bonusami jak drzewa, słupy, znaki, hopki... Zwróć uwagę na prędkości z jakimi oni tam śmigają Po rozmowie z kumplem, który ujeżdża takie ścigacze stwierdzi, że często jest tam grubo ponad 200 km/h

sptom, to Ty chyba żartujesz, zdażało mi sie jeździć obwodnicami miast pod 300km/h, w ruchu miejskim 200km/h nie robi na nikim wrażenia, nie wspomne tu juz o stawianiu "na koło" przy 200, ten filmik który pokazałeś to prawdziwy lajcik, motocyklowa wycieczka poza miasto, zero ryzyka właściwie, nic z naprzeciwka Ci nie wyjedzie, nic nie lezy na asfalcie, 20 lat juz jeżdzę motocyklami (różnymi) i wiem co jest bezpieczne a co nie, więc w żaden sposób nie przekonasz mnie że kolesie jeżdzący takimi motorami po pustym torze ryzykowali mocno swoim życiem, pare razy położyłem motor, i uwierz mi, jak w nic nie przywalisz to w dobrym ubraniu; wstajesz, otrzepujesz sie i jedziesz dalej, a tam nie ma w co przywalić, więc nie wiem czym sie trak podniecasz :grin: . Zobacz ten mój filmik i porównaj, dostrzeż ogromna róznice.

olek75 - Czw Gru 30, 2010 9:45 pm

Mańku widocznie masz sporo szczęścia. Pozdrawiam!
maniek72 - Czw Gru 30, 2010 9:49 pm

olek75 napisał/a:
Mańku widocznie masz sporo szczęścia

Tak, pewnie że mam, chociaz nie obyło się bez kilku złamań, ale wcale nie zamierzam się tym chwalić. Na szczęście w czas zmądrzałem (jeżeli można tak powiedzieć mając strzaskane oba nadgarstki naraz) Również pozdrawiam.

Ścieju - Pią Gru 31, 2010 8:55 am

Coś pięknego :wink: A skyline w tej budzie... ehh marzenie :oops:
Ścieju - Pią Gru 31, 2010 3:21 pm

Jacek_bp napisał/a:
Zadbanie o takie auta kosztuje majątek. Nie wspomne juz o doprowadzeniu ich do takiego stanu

ja to bym chyba tylko w weekendy nim wyjeżdżał i to słoneczne, bo na co dzień byłoby mi go szkoda :mrgreen: Ale jednak JDM to jest to! :wink:

Tomy - Sro Sty 12, 2011 8:52 pm

A ja sobie kupiłem pykniętą Solniczkę.Poduchy nie wypierniczyły,generalnie kosmetyka,części uderzone zostaną wymienione na nowe.Autko jest w stanie ideolo z udokumentowanym przebiegiem od 1właściciela w Niemczech!więc też nie wytelepane po dziurach,z resztą widać w jakim stanie jest środek{kierownica,tapicerka cała choć w nich to akurat badziewie i siedzenia dostanie od S2000 jak poprzednia ale czarne}.
Daniel - Sro Sty 12, 2011 10:32 pm

sptom napisał/a:
Dla mnie chłopaki maja jaja jak hełmy Marines


To jakie jaja ma ten z filmu poniżej :?: :shock:

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Maniek jak też tak śmigasz to jesteś Kozak dla mnie :wink:

sptom - Sro Sty 12, 2011 10:55 pm

Daniel napisał/a:
sptom napisał/a:
Dla mnie chłopaki maja jaja jak hełmy Marines


To jakie jaja ma ten z filmu poniżej :?: :shock:

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Maniek jak też tak śmigasz to jesteś Kozak dla mnie :wink:


Daniel można powiedzieć, że twardsze niż "skorupa" Rosomaka czy innego PT 91 Twardy :mrgreen:
Ale Ja chyba ujął bym to raczej, że koleś ma ilość szarej masy na poziomie Stułbi czy innego Pantofelka :mrgreen:
Ale filmik robi wrażenie, tylko obawiam się, że takie szczęście nie trwa wiecznie :???:

maniek72 - Czw Sty 13, 2011 12:14 am

Daniel napisał/a:
Maniek jak też tak śmigasz to jesteś Kozak dla mnie

Nie śmigam, nie smigam, kiedys troche śmigalem, ale nigdy az tak, przypominam Ci czym teraz jeżdzę, to nie jest do "śmigania"
http://wedkarskiswiat.pl/...er=asc&start=25

Karol.O - Czw Sty 13, 2011 12:19 am

Jak dla mnie koleś albo ma mega wielkie jaja albo dysponuje zaje..... umiejętnościami plus szczęściem powiem tak jak dla mnie samo oglądanie tego dostarczyło wrażeń.
Koleś musi być uzależniony od adrenaliny w czystej postaci.
Może odbierzecie mnie źle ale gość jest moim idolem wśród wszystkich kamikaze których znam na dwu śladzie.

sol - Czw Sty 13, 2011 1:44 am

Daniel napisał/a:

To jakie jaja ma ten z filmu poniżej :?: :shock:

http://www.youtube.com/wa...feature=related



Nie wiem jakie ma teraz, ale w krótkim czasie będzie miał zgniecione...

Tomy - Czw Sty 13, 2011 9:15 am

No niezły kolo choć miałem nadzieje że nie będzie w ogóle zwalniał.
Norbert 78 - Sro Sty 26, 2011 1:04 pm

Głównie korzystam z AutoMapy, chociaż miewa swoję widzimisie, potrafi prowadzić dziwnymi drogami, szczególnie do małych miejscowości :wink: W najnowszej odsłonie tej aplikacji, mamy do dyspozycji asystenta pasa ruchu, działa on w wiekszych miastach i ułatwia życie :wink:
Grzes D. - Sro Sty 26, 2011 1:08 pm

Jest mało dokładna bo ma mało dróg ale ładnie pokazuje dojazd po głównych drogach
Mowa o MapaMap na Larku. Mam też Auto Mape ale jest za dokładna i czasami ciąga mnie po dziurach. Nie mówiąc o tym ze co 3 min przelicza nowa trasę zamiast sie trzymać wyznaczonej

Norbert 78 - Sro Sty 26, 2011 1:13 pm

Teraz na Larka dają LarkMap, czy coś takiego. Mam tą aplikacje wgraną, ale nigdy jej nie używałem, kolega jeździł na tej mapie do Lublina i nie narzekał. Nie wiem Grzesiu dlaczego u Ciebie tak często przelicza trasę, u mnie nie ma tego problemu.
kocur - Sro Sty 26, 2011 1:40 pm

Grisha, pewnie masz MapaMap. Mam takie coś od roku. Też przedłużałem umowę z tepsą. Wziąłem jako drugą navi dla zony do jej samochodu. Kilka razy testowałem żeby jej pokazać co i jak i nie jest tak źle. Osobiście w swoim używam Auto Mapy która zdecydowanie jest lepsza i z czystym sumieniem mogę polecić. Aktualnie testuję nDrive w swoim telefonie i jestem pozytywnie zaskoczony. A co najważniejsze jest za free. Najważniejsze to musisz wiedzieć po co Ci navi w samochodzie i dopiero wtedy szukać czegoś do swojej corolki :razz:
kocur - Sro Sty 26, 2011 2:14 pm

Grisha, no to Auto Mapa się nada.

A tak btw to Avensis pozdrawia Corolle :razz:

D4D :mrgreen:

turkućpodjadek - Sob Sty 29, 2011 4:37 pm

Nic nie przebije rosyjskiej myśli technicznej ;)

http://www.youtube.com/watch?v=Uf5m2cKu0IU

haarvester - Pią Lut 04, 2011 10:54 am

Kupował ktoś i rejestrował auto we współwłasności? Jak to dokładnie wygląda? Przy kupnie samochodu wystarczy, że wpiszę dwóch kupujących, a potem?
Grzes D. - Pią Lut 04, 2011 11:05 am

a potem idziesz do urzędu z ta umowa i współwłaścicielem bądź pisemnym pełnomocnictwem i wypełniasz druki. Lepiej iść we dwie osoby wtedy nie ma sytuacji ze czegoś ci brakuje. W drukach masz miejsce na współwłaściciela i zwyczajnie wpisujesz tam dane. Pani z urzędu ci powie jakbyś miał problem
haarvester - Pią Lut 04, 2011 11:19 am

Dziękuję :)
zamela - Wto Lut 08, 2011 8:57 pm

mamy na forum kilku maniaków motoryzacji więc pewnie i na mechanice się znają a ja piszę z prośbą o poradę przy zakupie klucza dynamometrycznego .
Planuje kupić takowy klucz do zastosowań "amatorskich" czyli nie będę nim pracował na co dzień więc kwota jaką mogę przeznaczyć to około 200zł.
3/8
20-110Nm
myślę ze taki przedział będzie najlepszy

Tylko którego producenta wybrać ?? co polecacie ?

Karol.O - Sro Lut 09, 2011 10:51 am

Yato na początek wystarczy sam sobie kupiłem taki klucz też w tym przedziale cenowym i cały czas mi dobrze służy.
Może moją opinia jest stronnicza gdyż ja posiadam prawie wszystkie klucze i inne pierdołki Yato.

Daniel - Sro Lut 16, 2011 6:54 pm

Warto przeczytać (całe 5 stron) .

http://moto.wp.pl/kat,121...ml?ticaid=1bc9d

Karol.O - Sro Lut 16, 2011 7:37 pm

Wiesz w sumie dla mnie nic nowego chyba najsłynniejszym trickiem jest stosowanie przez producentów klapek wirowych paten bardzo fajny urywają się nagminnie zaraz po gwarancji.
Na szczęście większość cwanych pozbywa się owych klapek wiadomo co się stanie jak się klapka urwie i ją zassie sklepie tłok w najlepszym wypadku, w najgorszym cały silnik do wymiany.
Prym w urywaniu się owych klapek wiedzie BMW i AUDI mowa o silnikach diesla :cry:

Daniel - Czw Lut 17, 2011 10:30 am

Zębatty napisał/a:
Wiesz w sumie dla mnie nic nowego


No dla Ciebie to w motoryzacji nic nie jest nowe :wink:
Ja też znam te chwyty , choć nie tak szczegółowo i dlatego jeżdżę starymi autami , które się rzadko psują i jak już sie stanie to nie ruinują portwela .

maniek72 - Czw Lut 17, 2011 3:17 pm

Przedstawiam Wam mój nowy zakup, docelowo miał iśc do cięcia i na części do tamtego łazika, ale jest tak fajny, i już w sumie trochę przerobiony że postanowiłem przerobić go na kolejną offroudowa bestię;
maniek72 - Czw Lut 17, 2011 4:57 pm

I mam pytanie; czy felga blaszana z toyoty HZJ bedzie pasowala rozstawem otworow do Pajero??
turkućpodjadek - Czw Lut 17, 2011 5:42 pm

Maniek ładne autko.
Uczysz się angielskiego? ;)
Najszybciej to na jakimś forum 4x4 np Mitsubishi znajdziesz odpowiedź.

maniek72 - Czw Lut 17, 2011 8:12 pm

turkućpodjadek napisał/a:
Maniek ładne autko.
Uczysz się angielskiego?

Faktycznie, myslałem że nikt nie załapie, autko ma kierownice po niewłaściwej stronie, ale chyba będę musiał do tego przywyknąć, z pewnością już nie zobaczy nigdy asfaltu więc nie widzę sensu robienia "przekładki", natomiast okazało się że ayta mające z innej strony kierownicę są sporo tańsze, amają dokładnie te same parametry użytkowe, więc poco przepłacać?? :mrgreen:

Grzes D. - Czw Lut 17, 2011 9:21 pm

Fajne autko. Mam nadzieje ze w maju potaplamy oba w błocie :mrgreen:
maniek72 - Czw Lut 17, 2011 9:29 pm

Grzes D. napisał/a:
Mam nadzieje ze w maju potaplamy oba w błocie

Yhy, juz nie moge sie doczekać :grin: :grin: :grin:

Grzes D. - Czw Lut 17, 2011 9:37 pm

prowadziłem angole ale nigdy w terenie. Ładne autko. Wygooglaj rozstaw śrub w obu autach i porównaj. Oprócz rozstawy porównaj jakie inne wskaźniki maja oryginalne felgi ... chodzi mi np o ET itd bo mogą być za płytkie lub za głębokie.
ps. Anita powiedziała że w nim pewnie nie ma pająków jak w tamtym ;-)

Daniel - Pią Lut 18, 2011 9:33 am

E tam , jak nie ma w nim pająków i błota po kostki to co to za terenówka ;)
W moim chociaż pająki są bo błoto czasem sprzątam :mrgreen:

Grzes D. - Pią Lut 18, 2011 10:25 am

Pająki mi nie przeszkadzają ale żonie owszem (takie histerie tworzyla ze szok) a zapach błota zmieszany z ropą to miód na moje nozdrza ;-)
drd1812 - Sob Lut 19, 2011 10:24 pm

będzie z niego zaje.......fajny błotniak :D
turkućpodjadek - Sob Lut 19, 2011 11:18 pm

nie znam się

hmmm a po co to 3 lusterko?
Bo widzę, że chyba wszystkie je mają

maniek72 - Nie Lut 20, 2011 10:53 am

turkućpodjadek napisał/a:
a po co to 3 lusterko?
Bo widzę, że chyba wszystkie je mają

Nie mam jeszcze pojęcia poco to lusterko, ale chyba jednak wszystkie nie mają, za to mam już pojęcie ile będzie mnie kosztowała przeróbka, i sie kurde mocno wacham, dostałem wycene z warsztatu, na przeróbke mniej więcej taką, jak przerobiony jest tamten....masakra :evil: :evil: :evil:

maniek72 - Nie Lut 20, 2011 11:14 am

4 felgi- 1200
4 opony- 2000
wyciągarka- 2500
2 zderzaki- 3 000
amortyzatory, sprężyny, tuleje, shoker......okazuje sie że robocizna nie jest aż taka droga, i to że sam to mógłbym zrobić to niewielka oszczedność, z samej robocizny to jest tylko popodcinanie błotników, i podniesienie zawieszenia, reszta to montaż nowych częśći.

maniek72 - Nie Lut 20, 2011 1:06 pm

Na początku miałem taki plan, potem go zmieniłem, a teraz to juz nie wiem :cry:
włóczykij - Sro Lut 23, 2011 5:08 pm

Takie małe sprostowanie niegdysiejszej na sb rozmowy dotyczącej "kultury jazdy" kierowców na "warszawskich" blachach.
Wracając dziś z pracy snułem się jedną z głównych ulic Wrocławia, a jakieś trzy, cztery auta przede mną Kangoo na takich właśnie numerach. Tak się złożyło, że podążaliśmy w jednym kierunku, więc miałem wątpliwą przyjemność obserwować poczynania tego kierowcy na odcinku około 10 km. To co wyprawiał ten koleś to w moim odczuciu kompletna głupota. Zajeżdżanie drogi, jazda na suwak, zmienianie pasa dosłownie co kilkadziesiąt metrów, oczywiście bez jakiejkolwiek sygnalizacji. Nie było chyba kierowcy w zasięgu jazdy kangoo, który by go nie obtrąbił, wielu też spośród nich musiało gwałtownie hamować, reagując na jego manewry, podejrzewam też że wielu z nich myślało o tym kierowcy to samo co ja :wink:
W końcu już niemal na rogatkach miasta, kangoo zrobiło kolejny błąd zmieniając przed światłami pas na wolniejszy i w konsekwencji straciło swoją pozycję w wężyku, lądując te kilka samochodów dalej, czyli tuż za mną. Spojrzałem w lusterko i zobaczyłem jego tablicę - zaczynała się na WE a podtrzymywała ją listwa z ... logo wrocławskiego salonu samochodowego :grin:

Pozdrawiam wszystkich kierowców :wink:

włóczykij - Nie Lut 27, 2011 2:00 pm

Zapomniany obrazek :mrgreen:
zamela - Wto Mar 01, 2011 9:42 pm

Orientuje się ktoś może do kiedy jest obowiązek poruszania sie po Niemczech na oponach zimowych ???
zamela - Wto Mar 01, 2011 9:57 pm

W najbliższym czasie szykuje się trasa do Włoch i jeśli jest wymóg zimówek to będe musiał jechać BUSem :/ . Niby teraz warunki sa powiedzmy wiosenne ale w każdej chwili może się to zmienić.
Szkoda ze nie ma konkretnych dat

Łuksa - Nie Mar 06, 2011 1:47 am

zamela, Dziś sie pytałem Polaka mieszkającego w niemczech juz z 20 lat, jest obowiązek smigania na oponach ziomowych od któregoś listopada do końca kwietnia.
zamela - Pon Mar 07, 2011 10:39 am

OK dzięki.
Lepiej wiedzieć zawczasu niż później płacić :)

sptom - Czw Mar 24, 2011 8:23 pm

A tylko takie coś brało dziś na Odrze :razz:


sptom - Czw Mar 24, 2011 9:19 pm

Jacek_bp napisał/a:
Całkiem dobry smart, mocno walczył ??


Tylko przez pierwsze 20 minut murował, potem szedł grzecznie jak po sznurku. Szczęście, że przypadkowo spotkany wędkarz miał ze sobą osękę bo chyba moją wklejanką i 0,12 nie dał bym rady na brzeg tego klocka wyciągnąć :mrgreen:

02101990 - Wto Kwi 05, 2011 1:35 pm

Witajcie. Mam pytanie co do forda escorta a dokładnie do kontrolki od ciśnienia oleju. Czy powinna ona świecić przy włączonym zapłonie czy też nie. Elektryk samochodowy stwierdził że może ale nie musi. To jedno a drugie pytanie to czy jak ustawicie wycieraczki na czasowe to czy tylna wycieraczka też co jakiś czas samoistnie "przejedzie" po szybie. W tym przypadku również chodzi o forda escorta. Pozdrawiam ;)
jankesik - Wto Kwi 05, 2011 9:36 pm

Witam , ostatnio w mojej hani zapaliła się taka kontrolka z samochodem jest wszystko ok , lecz nie daje mi to spokoju ..
Jest to Civic V 96r 1.6 d16z6

Daniel Zarzecki - Wto Kwi 05, 2011 9:47 pm

Skoro pali się kontrolka to jednak coś jest nie tak. Diagnostyka zrobiona?
Podejrzewam, że Jacek będzie mógł coś więcej powiedzieć niż ja ;)

Widzę, że udało Ci się upolować ostatni wypust V generacji.

zamela - Wto Kwi 05, 2011 9:51 pm

jankesik napisał/a:
Witam , ostatnio w mojej hani zapaliła się taka kontrolka z samochodem jest wszystko ok , lecz nie daje mi to spokoju ..
Jest to Civic V 96r 1.6 d16z6
Obrazek

Musiałbys podjechac do jakiegos speca zeby odczytał kod usterki i będzie wiadomo co sie dzieje , jedno jest pewne cos z elektrycznym ukladem silnika .

maniek72 - Wto Kwi 05, 2011 9:58 pm

pompa wodna- chłodzenie :wink:
Karol.O - Wto Kwi 05, 2011 10:07 pm

Maniek ty chyba jasnowidz jesteś ta kontrolka może oznaczać 100 i więcej różnych usterek.
Tak dla uściślenia to bez zczytanie kodu błędu to jest jak wróżenie z fusów i tyle
Auto na bank chodzi w trybie awaryjnym co jest równoznaczne z podniesieniem się spalania.

jankesik - Wto Kwi 05, 2011 10:23 pm

Daniel Zarzecki napisał/a:
Widzę, że udało Ci się upolować ostatni wypust V generacji.


Jak najbardziej super autko , jest to moja 3 hania :) poluje na DOHC..

Zębatty napisał/a:
Auto na bank chodzi w trybie awaryjnym co jest równoznaczne z podniesieniem się spalania.

Faktycznie jakoś wskazówka paliwa szybciej spada :/

Dzięki panowie jutro skocze do elektronika :mrgreen: :mrgreen: jak coś zrobi dam znać :cool:

zamela - Wto Kwi 05, 2011 10:27 pm

możesz poszukać w necie informacji czy da się odczytać poprzez zwarcie 2 pinów gnieździe diagnostycznym i odczytanie na tzw BŁYSKI zliczasz ilość błyśnięć i masz kod który trzeba ze sparować z listą usterek :) ale nie wiem czy w Twoim samochodzie jest taka opcja.

Czy na pewno jest do silnik " 96r 1.6 d16z6 " ??

w tym roczniku 1,6 były :
d16Z9 - 125KM
d16Y2 - 124KM
d16Y3 - 111KM
d16Y6 - 114KM
d16Y7 - 105KM
d16Y8 - 125KM

Złącze znajduje się w okolicach schowka - pod schowkiem i wszsytko zalezy ilu pinowe jest złącze a to bym zweryfikowal po dokladnym kodzie silnika a taki jak napisałeś jest ale dla 1500ccm

jankesik - Wto Kwi 05, 2011 10:37 pm

zamela napisał/a:
ale nie wiem czy w Twoim samochodzie jest taka opcja.

No właśnie jeżeli tak to gdzie znaleźć to gniazdo

Grzes D. - Wto Kwi 05, 2011 11:41 pm

uzywasz gazu albo klimy? Czasem w silnikach 16 V check engine wariuje jak ma slaba mieszanke, jak ma kiepskie paliwo lub klime.
Nie obejdzie sie bez podpiecia u diagnosty. Bez tego to wrozenie z fusow

Karol.O - Sro Kwi 06, 2011 12:40 am

Tak tak jak ci ktoś taki kit pociska to proponuje poszukać Grześ nowego mechanika lub ewentualnie zakładu zakładającego gaz.
CE przy klimie wywala tylko w jednym momencie kiedy kompresor który znajduje się na pasku się zatrze innej opcji nie ma.
W sumie jest jak się kupi paździerz auto i silnik ma taki sakramencki przebieg że jak włączy się klimę to mu ujmuje 10-20 koni mniej to faktycznie w mocno wyeksploatowanych autach takie coś się może stać.
Co do gazu to też jest różnie bo to winna wtryskiwaczy plus parownika który już nie trzyma ciśnienia i samej mapy którą w 80% przypadków robi się na zasadzie auto adaptacji na postoju.
Jak ci twój pseudo Gazwonik taki kit pociska to współczuje źle zainwestowanych pieniędzy bo każdy szanujący się Gazownik robi adaptacje na drodze podczas jazdy przy różnym obciążeniu w tym i z włączoną klimą.
Jednak jak wiadomo klientowi z małym pojęciem na temat można każdy kit wcisnąć i łyknie.

Taki mały of top

A teraz na temat.
Tak czy siak proponuje sobie zrobić jak nie chcesz bulić diodę sygnałową do odczytywania błędów na Elektrodzie jest opisanie co i jak trzeba zrobić.
W google znajdziesz rozpis kodów błędów i jak je odczytać jak masz oczywiście chęć do samodzielnego dowiedzenia się przyczyny wyświetlenia CE.

Grzes D. - Sro Kwi 06, 2011 9:49 am

Z całym szacunkiem Karol dla twojej wiedzy ale chrzanisz głupoty czasem takie ze ...
Okolo 10-15 koni ujmuje ci zawsze. W każdej furze bez względu na przebieg stan silnika itd
Co do gazownika to nie narzekam a mapy ustawiał ze mną za fajerką.
jankesik, podepnij go do kompa i sprawdź błędy i będziesz wiedział c się dzieje. To jedyna pewna opcja. Za podpięcie zapłacisz około 50-100 zl. Ja mam sąsiada który robi w tym wiec po problemie. Jedyny błąd jaki mi wyskoczył na CE to zła mieszanka. Tylko latem na klimie i gazie. Co fajniejsze dzieje się tak nawet w nowych autach z salonowym gazem.
Co do diody to faktycznie jest to prosta rzecz do zrobienia aczkolwiek można się łatwo pomylić. Interface i soft do mojego auta da sie kupic juz za 100-150 zl to jest okolo 2 wizyt u speca z laptopem. Chyba warto.

Daniel - Sro Kwi 06, 2011 10:36 am

jankesik napisał/a:
Witam , ostatnio w mojej hani zapaliła się taka kontrolka z samochodem jest wszystko ok , lecz nie daje mi to spokoju ..
Jest to Civic V 96r 1.6 d16z6
Obrazek


Proponuję Ci poszukać tu: http://www.honda.gda.pl/s...?action=search2

Wpisz w "szukaniu" check engine i wywali ci trochę tematów z tym problemem i może coś znajdziesz .
Czasem wystarczy reset kompa . U mnie robi się przez wyjęcie odpowiedniego bezpiecznika na pare sekund . Nie wiem czy w civicu też tak jest .

Jeszcze tu rzuć okiem :

http://wombat.prv.pl/

Jak otworzysz stronę to w prawym górnym rogu zamknij reklamę bo inaczej nie wejdziesz chyba.
Wejdź w "Poradnik (DIY)" a następnie w "Samodiagnostyka (jak wykonac, kody bledow)" .
Co prawda instrukcje są głownie do accorda IV gen. ale do civiców też ,z tego co tam jest podane .
Pozdrawiam

Grzes D. - Sro Kwi 06, 2011 10:46 am

Grisha, mam 1,6 16V (101KM) i czuję klimę. Jak jadę sam nie ma większego problemu ale z kompletem i bagażami jusz czuję że parę kucyków mi brakuje.
Oczywiście że możla policzyć mignięcia. W wielu autach wystarczy zwarcie odpowiednich pinów na wejściu właśnie diodą. Nie wiem jak to jest z Hondą ale ja bym przynajmniej za 1 razem poszukał kogoś z kompem.
OBD2 na allegro można kupić za nieduże pieniądze. Mówię o kablach i przejściówkach

Karol.O - Sro Kwi 06, 2011 11:27 am

Widzisz Grześ mam w rodzinie taką samą Astrę jak twoja z idento silnikiem i nawet w gazie.
Sam zrobiłem mapę pod tą Astrę i nie ma czegoś takiego że jest słabszy jak wtryskiwacze są odpowiednie ,ciśnienie odpowiednio ustawione(na parowniku) i mapa zrobiona podczas jazdy lub na hamowni to nie ma takich cudów.
Co prawda ta Astra to salon polska i pierwszy właściciel.
Nom ale cóż to że ty masz włożoną i najtańszą sekwencje z najtańszymi wtryskiwaczami jakie są plus do tego pewnie auto jest paździerz totalny i mówisz że CE wywala podczas załączenia klimy to samo mówi za siebie instalacja źle dobrana plus źle zrobiona mapa i do tego silnik już nie wyrabia.
Mapa jeśli jest dobrze zrobioną to powinna uwzględniać to że jest klima.

Teraz druga sprawa Grześ jak dobrze wiesz w przeciwieństwie do ciebie ja wiem co pisze boi jest to oparte na wiedzy praktycznej! z całym szacunkiem to ty jesteś teoretyk.
Ja sam zakładałem już w nie jednym aucie sekwencje w V6 i nawet V8.
Ostatnio nawet pewien koleś się uparł na żeby mieć w swoim Fiacie Panda gaz co dla mnie już jest lekkim przegięciem.

Grześ sekwencja to nie jest gaz na śrubkę czy silnik krokowy że faktycznie auto miało muła prawidłowo zamontowana instalacja gazowa i prawidłowo wykonana mapa pozwala wykorzystać to że gaz ma te 100 parę oktanów i auto ma większego kopa na gazie niż na benzynie.

Rozumiem że ty pojęcie masz blade na temat aut a zwłaszcza instalacji gazowych ale coś jest nie tak z twoim autem.

Proponuje zanim napiszesz kolejny post tego typu że pieprze głupoty poczytać o instalacjach sekwencyjnych i zasadzie działania wytrysków gazowych że one prawidłowo ustawione mogą mieć minimalnie 3 mili sekundy opóźnienia do benzynowych.
Ja ustawiam tak że są czasem szybsze nawet od benzyny ale jeden wtrysk kosztuje tyle co u ciebie cztery mowa oczywiście o Keihin lub BRC.

Jak silnik już nie jest tej świeżości co trzeba i jest paździerz totalny to właśnie nawet na sekwencji dzieją się takie cuda i tyle to jest nie podważalne proste jak proste winno.
Bez urazy Panowie ale jak silnik jest sprawny to przy włączonej klimie nie ma odczucia że go bardziej trzyma.Tylko w autach z dużymi przebiegami jest to już odczuwalne i tyle.

Rozumiem że większość z was ma inst gazowe takie żeby były i żeby się nazywało i najtaniej i jest gaz jest i się jeździ.
Jak dla mnie to błąd w sztuce jest to ma być tak zrobione żeby to faktycznie pracowało tak jak benzyna albo i lepiej bo po to jest sekwencja i po to każdy z was buli dużo więcej za nią niż za śrubkę czy krokowy proste jak proste winno.
Kto normalny będzie płacił kupę kasy za instalacje gazową która nie potrafi sobie zwiększyć dawki przy większym minimalnie obciążeniu związanym np z załączeniem klimy hmm?? to po co montować sekwencje jak ona g daje.
Właśnie daje tylko musi to być zrobione z głową a nie nogami.

Jak silnik jest paźdź to nawet najlepsza sekwencja z najlepszym sterownikiem i osprzętem nie pomoże choć by człowiek na głowie stawał.
Silnik które już mają za sobą ładne przebiegi właśnie tak się zachowują przy załączeniu klimy no niestety wszystko się zużywa i jest jak jest u was.

Wyobrażacie sobie kupić nowe auto z salonu i żeby móc wyprzedzić trzeba klimę wyłączyć absurd jak dla mnie.
Grisha miałem okazje jeździć tydzień temu Avensis mk II kombi 1.6 i na taką budę to ten silnik jest trochę mały ale nie musiałem klimy wyłączyć żeby móc wyprzedać auto normalnie szło po mimo iż silnik trochę za mały na tak wielkie auto.
Zrozumcie jeden z drugim jak silnik sprawny to klima nie daje aż takich odczuć że muli auto.

andrew - Sro Kwi 06, 2011 12:53 pm

Zębatty napisał/a:

Ja sam zakładałem już w nie jednym aucie sekwencje w V6 i nawet V8.
Ostatnio nawet pewien koleś się uparł na żeby mieć w swoim Fiacie Panda gaz co dla mnie już jest lekkim przegięciem.


Karol, to własnie zagazowanie V8 jest obciachem i to mega. Jak ktos kupuje takiego smoka to powinno go stac na benzyne. Po drugie, ciekaw jestem na ile starcza nawet duzy zbiornik gazu do silnika V8 :lol: . 200 kilometrow? I ile wtedy zostaje miejsca w bagazniku? Zagazowac V8 to tak jak wstawic "Lexus look" swiatla z tylu. Siara.

Daniel - Sro Kwi 06, 2011 1:12 pm

andrew napisał/a:
zagazowanie V8 jest obciachem i to mega. Jak ktos kupuje takiego smoka to powinno go stac na benzyne.


Ja mam inne zdanie . Każde rozwiązanie aby zmniejszyć koszty eksploatacji są dobre i zamontowanie dobrej instalacji nie jest obciachem w żadnym samochodzie. Zwłaszcza przy tych cenach benzyny . Dobra instalacja , właściwie założona wyregulowana i serwisowana nie sprawia żadnych problemów i nie widzę w tym nic złego .

Grzes D. napisał/a:
Przyznaję że jeżdżę paździerzem


Nie przejmuj się Grześ , ja też jeżdżę paździerzami na gazie :wink:

andrew - Sro Kwi 06, 2011 1:36 pm

Daniel napisał/a:
andrew napisał/a:
zagazowanie V8 jest obciachem i to mega. Jak ktos kupuje takiego smoka to powinno go stac na benzyne.


Ja mam inne zdanie . Każde rozwiązanie aby zmniejszyć koszty eksploatacji są dobre i zamontowanie dobrej instalacji nie jest obciachem w żadnym samochodzie. Zwłaszcza przy tych cenach benzyny.


Ale nie do V8. 4.4 w buniach spala katalogowo w miescie 16l czyli w rzeczywistosci 18l a w korkach lekko 20litrow. Wachy. Jakbym mial instalowac junkersa i spalac 25l litrow gazu i jezdzic co 180km na stacje LPG to sorry ale to nie ma najmniejszego sensu :lol: . Gazowanie taaakich silnikow to profanacja po prostu :wink: .
Przy tych cenach benzyny jak komus nie starcza na wache to najlepszym rozwiazaniem jest kupno samochodu z mniejszym silnikiem.

Daniel - Sro Kwi 06, 2011 2:01 pm

Masz swoje zdanie i szanuję to .
Ja nie chcę mieć samochodu z malym silnikiem i nie chce miec też diesla .
Skoro auto mi spala 12l a drugie 16l gazu to po co mam jeździć na benzynie skoro na LPG wychodzi taniej . Oszczędniej dla portwela i można tę kasę w co innego zainwestować .
A na benzynę póki co jeszcze by mnie bylo chyba stać , ale nie wiem co będzie dalej z cenami :wink:
Co do profanacji to zgodziłbym się jakbym mial kupić auto sportowe , ale nie użytkowego rodzinnego sedana czy 4X4 . Tak więc idąc dalej w przypadku BMW , jakbym miał kupić 540 lub 740 , też bym założyl gaz . Dla mnie to auta rodzinne , dla Ciebie nie wiem co ,że wolałbyś przejchać tym 100 km za 100 zl a nie za 55 zł .

Karol.O - Sro Kwi 06, 2011 2:28 pm

Grześ masz Staga do tego wtryski Valtek więcej nie muszę mówić to masz na pewno no chyba że od ostatniego czasu kiedy się o to pytałem zrobiłeś modernizacje instalacji.
Widzisz Grześ widzę że nie możesz zrozumieć tego co pisze.
Robienie auto adaptacji na postoju lub mapy jest błędem w sztuce bo kalibracja gazu na postoju to błąd jest.
Na szczęście coraz więcej zakładów jest u nas które oferują ustawianie gazu z hamownią lub na drodze przy obciążeniu i oporze powietrza i załadowanym bardziej aucie.
Co do V8 to robi nie całe 200km na butli a czasem i mniej niż 150 i nie pali 20 tylko dużo dużo więcej.

Jak dla mnie gaz to jedyna alternatywa na obecną chwile jednak musi być prawidłowo zainstalowana i przygotowana pod dane auto.
U mnie w żadnym aucie nie ma odczucia czy ma klimę czy nie i mówię teraz o dwóch ropniakach i aucie benzynowych jednym V6 gaz.
Zrozumcie że jak auto już nie ma kompresji i ma zużyty silnik to faktycznie czujecie że przy włączonej klimie słabnie i tyle.

Nadal nie pojmujesz Grześ skoro w moich trzech nie ma takich objawów że auto słabnie to co moje są jakieś magiczne no raczej nie.
Mam kolegę który faktycznie musi jeździć bez klimy ale jego auto to stary wysłużony Mondeo z 94r z przebiegiem pod 500tys i auto dostaje muła.

Lepiej mieć V8 nawet w gazie niż jakiś paździerz który przy włączonej klimie sypie błędami bo mu zbyt ubogą mieszankę podaje bo gazownik nie potrafi poprawnie ustawić czasów wtrysków jak i samej mapy.
Dlaczego sypie błędami bo są gówniane wtryskiwacze bo jest gówniany parownik do nie odpowiedniej mocy lub z jej zapasem,auto adapatacje robił na postoju do tego pewnie przyżydził na średnicy fi przewodów miedzianych i nawet po zamontowaniu lepszych wtrysków i wydajniejszego parownika to g da ale to szczegół.
Tak zabuliłeś kupę kasy za instalacje która pracuje jak ta na śrubkę czy na krokowy.
Brawo wywalonej kasy w błoto i tyle i jeźdź sobie dalej i za każdym razem jak będziesz jechał w lato pod górkę żeby cie nie wywalił CE będziesz musiał klimę wyłączyć.
Ja nie rozumiem po co komuś instalacja gazowa która zachowuje się w taki sposób.
Ale jak tam kto woli widzę że Grześ podchodzisz do tego w ten sposób że ma być maxymalnie tanio no to masz maxymalnie tanio.

Ja uznaje zasadę jak ma być gaz bo normalne paliwo drogie to niech będzie to tak zrobione żebym ja się cieszył z jazdy.
Musze wiedzieć że pieniądze które poniosłem na zamontowanie instalacji nie zostały wywalone w błoto żebym mówił że mam lepsza instalacje tylko z nazwy.
Sekwencja to instalacja która nie osłabia auta wręcz przeciwnie z dobrym osprzętem i prawidłowo ustawiona daje więcej mocy bo gaz ma więcej oktanów niż benzyna.
Gro ludzi nie zdaje sobie sprawy jak powinno się zachowywać ich auto na takich instalacjach pierwszy plus że na gazie omijamy blokadę prędkości np Vectra idzie tyle ile ma na budziku.
Ford Mondeo St mkIII ma lepsze przyspieszenie do 100 niż na benzynie wiec coś w tym jednak jest tylko trzeba to poprawnie zrobić i silnik musi być zdrowy żeby go zagazować.
Inaczej w przypadku Grzesia gdzie jest zbyt uboga mieszanka bo pewnie taką mu ustawił ekonomicznie Pan gazownik wypali mu po pewnym czasie gniazda zaworowe.
Bo tak to już jest jak się patrzy na ekonomikę objawy zamulania i spypania błędami w autach z gazem podczas załączenia klimy to główny objaw zbyt ubogiej mieszanki podawanej przy obciążeniu auto chce jechać ale wtrysk albo nie podaje tyle ile powinien albo nie jest w stanie więcej podać.
Ale cóż ja ci mogę pisać i pisać a ty i tak jako laik typowy który myśli że coś wie tego nie zrozumie.
Widziałem już kilkanaście aut które miały identyczne objawy w wszystkich było to spowodowane źle zamontowana i zgraną instalacją i stanem mechanicznym jednostki napędowej i tyle.

Dobrze założona instalacja gazowa za którą niestety trzeba zapłacić sporo więcej niż za te niby sekwencje będzie wam dawać więcej frajdy niż się nie jednemu zdaje plus do tego sporo więcej w portfelu.
Jednak nie rozumiem ludzi którzy zakładają gaz a robią rocznie max 10 tyś ile lat trzeba żeby zakup nawet tej najtańszej instalacji się zwrócił a przecież trzeba trzy razy w roku jeździć na regulacje bo w zależności od temperatur trzeba zrobić mapę bo takie są minusy gazu,w trzeba wymieniać co chwile filtry gazu i do tego przegląd dużo droższy wiem są ludzie co założą gaz i jeżdżą i nie narzekają ale mnie by szlag trafił jak by mi auto muliło i bym nie mógł klimy włączyć w lato bo mi wywali CE paranoja jakaś.
Wiec normalny rozumny człowiek jak ma więcej oleju w głowie jak się już decyduje na gaz to taki żeby miał z nim jak najmniej problemu i tyle.
Opinie ludzi o gazie że są problemy związane są nie z tym że gaz jest zły ale z tym że instalacje są zakładane na odwal się i do aut których stan jednostek napędowych dyskwalifikuje do montażu.

Grzes D. - Sro Kwi 06, 2011 2:56 pm

Pokusiłem się o przeczytanie całości i dobrze radzę załóż firmę: "Telepatyczne diagnozowanie auta" będzie ci dobrze szło
Zębatty napisał/a:
Grześ masz Staga do tego wtryski Valtek więcej nie muszę mówić to masz na pewno no chyba że od ostatniego czasu kiedy się o to pytałem zrobiłeś modernizacje instalacji.
Nie mam ani Staga ani Valteka musiałeś mnie z kimś pomylić.
Problem polega na tym że masz manie wielkości we wszystkim co robisz. Auto bez 300koni nie ma dla ciebie wartości podobnie z rybami sprzętem i cala reszta. Wszystko jest fajnie póki ktoś ma kasę na bzdurne wydawanie pieniędzy na wachę. Gorzej jak gazujesz silnik 4 czy 5 litrowy tylko po to żeby oszczędzić 11 zł na 100km czy może się pochwalić instalacją za 4 czy 5 tys? To taki swego rodzaju snobizm. Poprzednie auto chwaliłeś ze ma kopa ze zamiata po 2 paczki jak złoto a za chwile płakałeś że żłopie jak smok. Coś za coś niestety. Albo cie stać i lejesz wachę i zaiwaniasz po 250 a spalanie masz 30na 100 albo kupujesz mniejszy silnik i dajesz mu choćby staga.
Mowisz ze zakladales instalacje gazowe i sie znasz. Nie wciskaj mi ze założyłeś więcej instalacji niż mój gazownik. Nie wciskaj że wiesz jaka mam instalację, i nie wciskaj mi że potrafisz lepiej ustawić mapy niż ludzie którzy to robią od wielu lat.
Sorry ale to twoja wiedza jest teoretyczna i to w dość skromnym zakresie. OK ja nie mam wiedzy na ten temat ale nie narzucam innym swojego zdania i nie twierdze ze sie znam.
Przegięcie w obie strony jest nie dobre. Nie będę co 2 miesiące jeździł do chłopaków żeby mi ustawiali komp w zależności od tego czy jest ciepło, zimno, pada, czy wieje. Skórka nie warta wyprawki. Mam ustawione tak żebym MÓGŁ SIĘ CIESZYĆ JAZDĄ a nie wiecznym ślęczeniem w warsztatach hamowniach i innych. Przecież ty na gaz + mechaników itd wydałbyś więcej kasy niż nie zakładając LPG i jeżdżąc na benzynie
Moja wypowiedz o CE była podyktowana moim doświadczeniem.
Przy złej jakości paliwa po włączeniu klimy zaświecił mi się CE. Po odczytaniu błędów i sprawdzeniu wszystkiego okazało się że zatankowałem jakieś gówno i niestety mieszanka nie mieściła się w granicach oplowskich norm i mój paździerzowy silnik po włączeniu klimy zgłupiał. I po to właśnie jest CE. Sprawdziłem pomyślałem i wiedziałem co zrobić. Nigdzie nie napisałem że wyłączam klimę pod górkę lub cokolwiek z tych bzdetów które piszesz
Podsumowując... Tak u mnie ma być tanio bo po to mam to auto. Jakbym chciał szybko i drogo to bym kupił inne auto i siedział z nim w warsztatach.
Widzisz tysiące aut jeśli nie miliony jeździ na LPG. Stagi Valteki są dość powszechne czemu zatem tylko ty masz poprawną dobrze założoną i wyregulowaną instalację i czemu ty płacisz za wszystko 3 razy więcej niż całą reszta? Ktoś tu się myli czy to przerost formy nad treścią bo już nie wiem?

Karol.O - Sro Kwi 06, 2011 3:29 pm

Grześ jak byliśmy w Bolminie na lodzie pytałem się ciebie co masz za zamontowane i raczej pamięć mnie nie myli.
A to nie jest telepatyczne bo jak kompresor się załączy to każdy wie że jest większe obciążenie co za tym idzie musi być podana większa ilość paliwa czy to benzyny czy gazu.
Każdy wie że jak muli auto na gazie znaczy że właśnie nie wyrabia bo jest źle ustawione i to nie telepatia tylko suche fakty.

Nie kupię do auta gównianych części bo się nie opłaca nie kalkuluje bo mniej wytrzymają tak samo z gazem po co mi gaz który nie pracuje tak jak powinien zła kalkulacja.
Gówniane instalacje mają to do siebie że albo taki koleś przyjeżdża że mu za dużo łyka gazu no to mu zmniejszą dawkę jednak to ciągnie za sobą konsekwencje zbyt uboga muł nie można klimy włączyć i rada na maxa i jak się go załaduje to nie chce jechać.


Ja nie uznaje pół środków bo się nie kalkulują bo to bez sensowne jest tak samo jak montowanie gazu w aucie którym się mało jeździ.
Dobra instalacja gazowa to nie jest snobizm to jest normalne podejście do sprawy a nie spychologia jaką u nas się stosuje.
Jak by u nas były normalne zakłady montujące gaz to tak samo jak za granicą Dago mógł by mieć w nowym aucie zamontowany gaz a że tak nie jest to u nas nie pozwalają bo nie ma normalnych zakładów.

Grześ ty możesz wygłaszać opinie to chyba ja też mogę powiedzieć że masz gówno a nie instalacje i że tak żydzisz że tankujesz gdzie popadnie bo taniej a później i tak kasę wydajesz na nowe filtry bo za darmo ich nie dostałeś i tak wyszło cię dużo drożej niż ci się wydawało przy tankowaniu tańszego gazu.
No tak lepiej tak jak ty oszczędzać kupować co najtańsze później pluć sobie w brodę że dla kliku groszy różnicy musiałeś wybulić już ładnych parę złotych na nowe filtry.
Tak czy siak zasada jest prosta lepsza instalacja mniej problemów więcej zadowolenia lepsze osiągi spalanie przybliżone do benzyny lepsza kalkulacja w czasie większy zysk większe oszczędności.

Potrafię ustawić lepiej wiesz dlaczego bo nie robię tego na postoju tylko poświęcamy z kolegą czasem całą noc jazdy na to żeby mapa była ustawiona tak samo prawie jak benzyna z minimalnym odchyleniem.
W całej Polsce jest tylko oko 10 zakładów gdzie są hamownie i prócz tego robią testy jeszcze na drodze w Kielcach i okolicy nawet hamowni nie ma porządnej.
Bo my jak robimy instalacje to pochodzimy do tego jak by to było nasze auto i wszystko ma być perfekt.

andrew - Sro Kwi 06, 2011 4:38 pm

Daniel napisał/a:
Dla mnie to auta rodzinne , dla Ciebie nie wiem co ,że wolałbyś przejchać tym 100 km za 100 zl a nie za 55 zł .

Ale musisz doliczyc amortyzacje instalacji, koszty przegladow, zalozyc srednie przebiegi roczne, okres amortyzacji itp., itd. czego nie uzglednia Twoja roznica w koszcie przejechania. Pewnie, ze bedzie taniej ale ja z trzech paliw na pierwszym miejscu stawiam diesle, potem wache a LPG na koncu.

jankesik - Sro Kwi 06, 2011 6:28 pm

Grisha napisał/a:
jankesik, na początek proponuję odpiąć klemy z akumulatora na jakieś 5 minut w celu zresetowania komputera ... może "check" zgaśnie , jeśli nie przyczyny szukał bym w sondzie lambda ... albo się wypięła albo zakończyła swój żywot :wink:
:grin:
na razie zresetowałem kompa przez wyjęcie bezpiecznika pod maską 7,5 A kontrolka zgasła zobaczymy jak bedzie podczas dłuższej jazdy .. Jak się załączy to pozostanie mi diagnosta ..

Zamela tak jest to silniczek d16z6 ostatni wypust 5 generacji

Grzes D nie stosuje gazu i nigdy nie będę stosował nie poto kupuje autka z dobrym silnikiem żeby zamulać ;)

Moja hania , zdjęcie sprzed 2 lat

Daniel - Sro Kwi 06, 2011 6:29 pm

andrew napisał/a:
Ale musisz doliczyc amortyzacje instalacji, koszty przegladow, zalozyc srednie przebiegi roczne, okres amortyzacji itp., itd. czego nie uzglednia Twoja roznica w koszcie przejechania.


Podsumuję Ci koszty jakie poniosłem w związku z LPG.
Accord . Kupiłem 6 lat temu już z instalacją a więc 0 zł za założenie . Do tego żadnego przeglądu instalacji bo nic się nie dzieje i tylko raz zmieniłem filtr za 10 zł . 6 lat to 6 przeglądów technicznych powiększonych o ok 70 zł za każdy przegląd . Autem zrobiłem przez te 6 lat 85 tys. km. Na 100 km przejchanych na gazie oszczędzam 20 zł .
A więc na samym paliwie zaoszczędziłem ok 17 tys zł - 410 zł za przeglądy - 10 zl za filtr gazu = 16.580 zł .

Nissan . Trzeci rok u mnie . Instalacja założona za 2 tys zł . Bez przeglądów LPG bo działa bez zarzutu . Trzy przeglądy techniczne powiększone także o ok 70 zł za każdy .Autem zrobiłem do tej pory 22 tys. km . Na 100 km przejechanych na gazie oszczędzam ok 39 zł .
Na paliwie zaoszczędziłem więc 8580 zł - 2tys za instalację-210 zł za przeglądy = 6370 zł .
Nie miałem żadnych problemów mechanicznych czy elektronicznych w obu samochodach a wszelkie naprawy dotyczyły tylko zawieszeń , klocków i tarcz hamulcowych co nie ma nic wspólnego z instalacją LPG .
A więc na obu samochodach zaoszczędziłem jeżdżąc na LPG 22.950 zł . Opłacało się czy nie :?:

jankesik napisał/a:
nie stosuje gazu i nigdy nie będę stosował nie poto kupuje autka z dobrym silnikiem żeby zamulać


Ciesz się właśnie z tego ,że masz japończyka z tych lat , ktory z powodzeniem znosi LPG . Ale wiem ,że to krępujące dla dzisiejszej młodzieży , bo koledzy powiedzą ,że jak montuje LPG to frajer . Założysz dobre LPG i nic nie zamulisz . Będziesz tylko jeździł połowę taniej :smile:

maniek72 - Sro Kwi 06, 2011 7:35 pm

ale wiecie co?, widziałem raz na stacji LPG tankującego się dość nowego jaguara, dla mnie to jednak "siara" jest :mrgreen:
dago - Sro Kwi 06, 2011 8:49 pm

maniek72 napisał/a:
ale wiecie co?, widziałem raz na stacji LPG tankującego się dość nowego jaguara, dla mnie to jednak "siara" jest :mrgreen:

A ja widziałem tankującego gazem właściciela (znam go z widzenia) Porsche Cayenne. Dla mnie to też "siara" :grin:

maniek72 - Sro Kwi 06, 2011 9:25 pm

To taka sama "siara" :mrgreen:
jankesik - Czw Kwi 07, 2011 5:38 pm

kod 41 czyli sonda lambda tak odczytałem z błysków , ale dodaje filmik dla pewności i sami zobaczcie

Grzes D. - Czw Kwi 07, 2011 5:44 pm

jankesik, to i tak cie czeka podpięcie żeby się przekonać co dokładnie dzieje się z sondą. Chyba że dobrze dbasz o swój samochód i od razu wymienisz sondę na nową. :wink: :mrgreen:
andrew - Czw Kwi 07, 2011 6:18 pm

Daniel napisał/a:


Accord . Kupiłem 6 lat temu już z instalacją a więc 0 zł za założenie . .... Na 100 km przejchanych na gazie oszczędzam 20 zł .

Nissan . Trzeci rok u mnie . ... Na 100 km przejechanych na gazie oszczędzam ok 39 zł .


No te wyliczenia wygladaja sensowniej. Jest jednak materialna roznica miedzy 20 zlotych a 45 zlotych oszczednosci jak sugerowales wczesniej.

jankesik - Czw Kwi 07, 2011 8:05 pm

Grzes D. napisał/a:
jankesik, to i tak cie czeka podpięcie żeby się przekonać co dokładnie dzieje się z sondą. Chyba że dobrze dbasz o swój samochód i od razu wymienisz sondę na nową. :wink: :mrgreen:

hehe , no sonda już do wymiany bo chcieliśmy z kumplem przełożyć z jego auta do mojego i że tak powiem sonda jest już do dupy :) , dobrze że ma się trochę kasy zaoszczędzonej

Daniel - Pią Kwi 08, 2011 10:04 am

andrew napisał/a:


Ale nie do V8. 4.4 w buniach spala katalogowo w miescie 16l czyli w rzeczywistosci 18l a w korkach lekko 20litrow.


Daniel napisał/a:
Tak więc idąc dalej w przypadku BMW , jakbym miał kupić 540 lub 740 , też bym założyl gaz . Dla mnie to auta rodzinne , dla Ciebie nie wiem co ,że wolałbyś przejchać tym 100 km za 100 zl a nie za 55 zł


andrew napisał/a:
Daniel napisał/a:


Accord . Kupiłem 6 lat temu już z instalacją a więc 0 zł za założenie . .... Na 100 km przejchanych na gazie oszczędzam 20 zł .

Nissan . Trzeci rok u mnie . ... Na 100 km przejechanych na gazie oszczędzam ok 39 zł .


No te wyliczenia wygladaja sensowniej. Jest jednak materialna roznica miedzy 20 zlotych a 45 zlotych oszczednosci jak sugerowales wczesniej.


Przeczytaj jeszcze raz te cytaty i zobaczysz że te 45 zł dotyczyło Twojego przykładu 4.4 V8 .
W moim przypadku oszczędność na przykładzie nissana jest minimalna . Podałem na przykładzie średniego spalania ok 16l . Jednak gdy zjedżam z drogi w teren (niekoniecznie b. ciężki ) spalanie wzrośnie nawet do 50% .
W żaden sposób nie próbuję Cię przekonać do instalacji LPG i nie odbieraj tego w ten sposób .
Nie w każdym samochodzie przyniesie ona korzyści jak wiemy . Miałem to szczęście ,że kupiłem oba auta w bdb. stanie mechanicznym i dobrze one znoszą instalację , stąd nie mam problemów i nie doliczam żadnych kosztów dodatkowych spowodowanych uzytkowaniem LPG. Dodam też ,że oba "paździerze" są pełnoletnie i oba wyprodukowane w całości jeszcze w Japonii i to jest ich największą zaletą .
Jestem miłośnikiem motoryzacji z początku lat 90-tych(japońskiej i niemieckiej) i do póki da się kupić perełki z tego okresu będe takimi starał się jeździć .

Grisha napisał/a:
... jak byś jeszcze dodał wcześniej, że na wolnym falują obroty to od razu bym Tobie to zdiagnozował


Mnie kiedyś w accordzie na wolnych obrotach też falowało i wystarczyło wyczyścić silnik krokowy . Jednak nie pamiętam czy "check engine" się zaświeciło przy tym .

Daniel - Pią Kwi 08, 2011 10:19 am

Skoro taka diagnoza postawiona to niech wymienia lambadę . Mnie też mechanik wtedy zdiagnozował sondę , tyle że ja zacząłem od najtańszego wyjścia i pozwolilem sobie rozkręcić i wyczyścić kroka . Pomogło . Ale jeszcze raz powtarzam ,że nie pamiętam czy "check" się zaświecił .
maniek72 - Sob Kwi 23, 2011 8:41 pm

Pamiętacie moje nowe autko, teraz wygląda mniej więcej tak;


Uploaded with ImageShack.us

turkućpodjadek - Sob Kwi 23, 2011 8:47 pm

kierownica po prawej? :mrgreen:

ładna pisanka :mrgreen:

dago - Sob Kwi 23, 2011 9:25 pm

Zajefajny maskujący kolor. :mrgreen:
I mistrzowie drugiego planu :grin:

andrew - Sob Kwi 23, 2011 9:53 pm

Maniek jestes miszczem :shock:
maniek72 - Sro Maj 04, 2011 9:02 am

Kilka fotek z ostatniego wyjazdu na ryby;


Uploaded with ImageShack.us
Na razie jedna, problemy techniczne :sad:

Killerek - Sro Maj 04, 2011 12:38 pm

Maniek szalejesz :) ) ja musze w końcu swojego wtopić, ale nie mam nikogo do wyciągania :( kolega po tym jak utopił swojego jeepa to sie boi żony i już nawet w małe błoto nie wjeżdża
maniek72 - Sro Maj 04, 2011 12:46 pm

Killerek, ja Cie wyciągne, tylko przyjedź do mnie :smile:


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us

wiesiek12 - Sro Maj 04, 2011 9:47 pm

Podczs pierwszej jazdy z mańkiem miałem pelne portki strachu jak nas wiuzł na swoje ranczo ale takiej przepeawy jak pokazał to bym chyba nieasiadł do samochodu te nurkowania i woda wdzierająca sie do środka to troche nie na moje nerwy a ja człek spokojny jak Pawlak i ufający przyjaciołom.
Karol.O - Czw Cze 02, 2011 9:16 pm

Trzymać mocno zwieracze zanim klikniecie w link bła ha ha ha co za typ.
http://www.driftforum.pl/...php?f=17&t=4452

Grzes D. - Czw Cze 02, 2011 9:27 pm

Przekozacko ich wkręcił ;-) :mrgreen:
Karol.O - Czw Cze 02, 2011 9:32 pm

Nom nawet mnie przez pierwsze paręnaście sekund wierzyłem w to że mógł rzeczywiście tak zrobić :D
Łuksa - Czw Cze 02, 2011 9:37 pm

Jak to wkrecił? Zobaczcie że ten koleszka napisal tylko dwa posty ,pierwszy post z zdjeciem ,a w drugim ,stwierdza że musi drugi most kupic.Wiec koleś seryjnie tak zrobił :D
Karol.O - Czw Cze 02, 2011 9:45 pm

Myślę że ktoś pod bekę konto założył i specjalnie to zrobił chyba że nie to ja załamuje ręce.
Bindus - Czw Cze 02, 2011 10:47 pm

Panowie ściema i to ostra. Koleś zaspawał graty bez obudowy inaczej by się nie dało. bądź co bądź POLAK POTRAFI.
włóczykij - Wto Cze 07, 2011 12:59 pm

Coś dla Grishy i innych fanów japońskiej myśli technicznej.
Corolla III generacji jako ozdoba jednego z wrocławskich salonów Toyoty.
Dodam, że samochód wygląda jakby właśnie zjechał z linii produkcyjnej mimo, że jego produkcję zakończono jeszcze w latach siedemdziesiątych XX w. :grin:


Uploaded with ImageShack.us

zvidluck - Wto Cze 07, 2011 6:29 pm

Grisha napisał/a:
(brak części, rdza itd. i itp.)
z tym raczej niema problemu(chyba ze kasa),w stanach jest kilka firm,które dorabiają szęści zamienne nawet do aut z lat 20-tych,jak znajde link dam cynk.


http://catalog.classiccar...&year=1941&my=1

Łuksa - Nie Cze 19, 2011 1:36 pm

Panowie jakie auto proponujecie do 14 tys ,żeby było można sobie po śmigać.
Karol.O - Nie Cze 19, 2011 7:01 pm

Sprecyzuj bardziej rok od do,rodzaj paliwa,kombi sedan hatback plus pojemność maxymalna.
Ma służyć też na ryby?

Osobiście mam coś dla ciebie bardzo fajnego duże sporo miejsca bardzo dużo w 2 osoby można spać w bagażniku po złożeniu foteli na ryby dojedziesz prawie wszędzie i do tego odpowiedni zapas mocy.
Allegro nr aukcji 1664124855

Łuksa - Nie Cze 19, 2011 8:26 pm

Auto ma służyć do jazy po mieście ,beż różnicy czy to kombi czy sedan.Po prostu nam sie Punciak popsuł.Wiec kolega chce sobie kupić inną furke.Samochód ma miec przyspieszenie i mało palić:D
Karol.O - Nie Cze 19, 2011 9:41 pm

To wybierzcie kompromis 9-10L zupy na 100 i w miarę żwawe auto.
Spytaj się go czy nie myślał o pasztecie b5 z ostatnich lat produkcji modelu B5 w tej kasce coś się wyrwie może i nawet diesla w w miarę stanie.

Karol.O - Sro Cze 29, 2011 11:20 am

Ja używam tylko płukacza od nich oleju bym nie wlał ot tyle choć po ostatnich jazdach z tym że podrabiają prawie każdą markę oleju wlałem do siebie takiego innego dedyka.
Motula podrabiają więc to już przegięcie pały.
Link poniżej jak by ktoś się nosił z zamiarem zakupu jakiegokolwiek Motula jak rozróżnić ori od fake.
http://jaguarclubpoland.n...p?topic=14263.0

Ja teraz leje nowy wynalazek Redline :P

Grzes D. - Sro Lip 06, 2011 9:52 am

Coś dla tych którzy uważają że dobrze i bezpiecznie jeżdzą:
http://www.funiaste.net/3868,75624,filmik.html
Nie wiem czy było na forum ale warto zobaczyć. Uwaga są momenty dość mocne jednak zamieszam ku przestrodze

maniek72 - Sro Lip 06, 2011 1:23 pm

Muza fajna
Jacek172 - Sro Lip 06, 2011 6:30 pm

Oby więcej takich kampanii reklamowych ! Bo co niektórzy nie myślą prowadząc...
Grzes D. - Sro Lip 06, 2011 6:35 pm

Dlatego warto wrzucać tego typu filmy gdzie tylko się da. Jeśli choćby jeden kierowca odłoży wyprzedzanie na bezpieczną prostą i nie zabije drugiego człowieka to już sukces a im więcej tym lepiej
Niepokorny - Sob Lip 23, 2011 4:22 pm

Maniek potrafisz tak? :P

http://www.youtube.com/wa...player_embedded

maniek72 - Nie Lip 24, 2011 7:24 pm

Niepokorny napisał/a:
Maniek potrafisz tak? :P

Rany ten harley ma niesamowity skręt, musiałbym popróbować, ale wątpię, to musiał być jakoś specjalnie zrobiony motocykl, tylko wyglądał na seryjną policyjną electrę.

Perch - Pon Lip 25, 2011 5:33 pm

????
maniek72 - Pon Lip 25, 2011 6:14 pm

Perch, jeżeli taki seryjny harley ma maksymalną oś skrętu 5 metrów to co tu możesz pobalansować?? Choś szczerze powiem popróbuje jak tylko ta je-ana pogoda się ustabilizuje bo u mnie codziennie leje i już chyba z miesiąc motorem nie jeździłem. A przy dużej prędkości i balansowaniu kolego to ja mam swego bez tego calego cholerstwa (owiewki, ciche tłumiki itd) i często zdaża mi się na łukach (czy rondach) zaczepiać stopkami o asfalt, to nie ścigacz.
pyton - Pon Lip 25, 2011 9:14 pm

gość ma niesamowite wyczucie równowagi i gazu :)
cocaine - Pon Lip 25, 2011 11:15 pm

Wiadomo to też jest związane z motoryzacją :mrgreen:
James Stewart w akcji na YAMAHA YZ450F
http://www.youtube.com/watch?v=pQa3cOy4uug inni startują na 250 w 2T

Tutaj zaś małe nieporozumienie z bratem :roll:
http://www.youtube.com/watch?v=RH59GgSONwA

James Stewart Daytona '11 AMA Supercross (jechał pierwszy i miał przewagę nad drugim dobre 3/4 okrążenia)
http://www.youtube.com/wa...mU&feature=fvst

Karol.O - Wto Sie 23, 2011 8:25 pm

Nie mogłem się powstrzymać jak zobaczyłem co zamieścił dziś Damian na F i wklejam ten link z dedykacją dla Mańka dał byś radę tak utopić jak oni>>???

http://www.youtube.com/wa...layer_embedded#!

Daniel Zarzecki - Wto Sie 23, 2011 8:37 pm

Karol.O napisał/a:
wklejam ten link z dedykacją dla Mańka dał byś radę tak utopić jak oni>>???

Nie podpuszczaj Go :mrgreen:

A maszynę pięknie pogrzebali :cool:

maniek72 - Wto Sie 23, 2011 10:04 pm

Karol.O napisał/a:
dał byś radę tak utopić jak oni

Hehe spoko że tak- każden gupek potrafi utopić auto- sztuką jest tamtędy przejechać. Szpadel kojarzysz??- jest nawet takie jedno miejsce- nie daleko :mrgreen: , a swoja drogą to wyciągali go jak cioty :lol:

Niepokorny - Nie Wrz 11, 2011 8:10 pm

hmmm tak sobie oglądam - co myślicie o tym?
http://otomoto.pl/nissan-patrol-C20572787.html

są pióra :roll:

jak z przyczepami i z autami "odchudzonymi i bez zarejestrowania"?

z tego co mnie uczyli to waga auta ciągnącego nie może przekraczać masy auta wiezionego + lawety

a jak udowodnić masę auta na lawecie bez rejestracji?

Przemek A. - Nie Wrz 11, 2011 8:18 pm

Inspekcja albo policja jak będzie chciała wiedzieć ile zestaw waży to Cię na wagę wyśle, nie będą czekać aż im coś udowodnisz.
Niepokorny - Nie Wrz 11, 2011 8:20 pm

Przemku a jak nie ma wagi w daaaalekiej okolicy? :roll:
Przemek A. - Nie Wrz 11, 2011 8:45 pm

Niepokorny napisał/a:
Przemku a jak nie ma wagi w daaaalekiej okolicy? :roll:

To nie musisz się nadmiernie martwić, dopóki Ci nie udowodnią winy jesteś niewinny :mrgreen:
W sumie nie wiem co robią w takich sytuacjach ale na nadwoziach są tabliczki a na nich jest napisana masa więc nawet bez dowodu rejestracyjnego wiadomo ile samochód waży.

cocaine - Nie Wrz 11, 2011 10:28 pm

http://www.youtube.com/wa...eature=youtu.be

James Stewart #7 tym razem nie na Yamaszce YZ450F w 4 suwie lecz na Yamaszce 250 w 2 suwie :D

POLECAM

Niepokorny - Pią Wrz 30, 2011 9:44 am

takie tam

http://www.youtube.com/wa...&v=C7RpdUIl9ec#!

Grzes D. - Pią Wrz 30, 2011 10:20 am

Opowiem wam zabawną sytuację.
W korku przed światłami gość mi wjechał w tył auta. Wyszedł powiedział przepraszam i chciał odjechać :mrgreen: więc go poprosiłem grzecznie cobyśmy zjechali na chodnik.
Facet wychodzi i proponuje mi 50 zł :mrgreen: więc skoro tak to dzwonie po sierżantów.
W tym momencie koleś mówi że sie bardzo spieszy wsiada do auta i odjeżdża....
Szczęście że zrobiłem zdjęcia komórką tablic i przodu tamtego auta.
Oczywiście cichociemni w nieoznakowanym podjechali za kilka minut ale jego już nie było.
Teraz najlepsze. Koleś ma zabrane prawo jazdy za wódę i nie przyznaje się do winy.
Sprawa ląduje oczywiście w sądzie a mógł załatwić to wypłacając np 500zł i byłoby po sprawie.
W takich sytuacjach róbcie zdjęcia ludzi i aut numerów i ustawienia samochodów!!!!
W sumie podziwiam faceta bo grzywna w sadzie to będzie jakieś 1000zl + naprawa zderzaka mojego (z jego OC ale on musi zwrócić im kasę bo kierował bez uprawnień)kolejne 1000moze nie cale i koszta sądowe... Pan policjant wczoraj mowil ze jak się gość zamknie w 3000 to będzie ok

Bindus - Pią Wrz 30, 2011 11:06 am

Szpadel będziemy pamiętać o tobie, od czasu do czasu wyślemy paczkę do pierdla.

P.s.
Na bidę ze 3 lata dostanie :razz:

włóczykij - Pon Lis 21, 2011 12:19 pm

Mam pytanie dotyczące "prywatnych blach".
Czy można sobie zażyczyć blachy, które będą się od siebie różniły, tzn. z przodu inne, a z tyłu inne?

Bindus - Pon Lis 21, 2011 1:30 pm

Szpadel się pochwalił o co chodzi, sytuacja dziwna lecz zarazem ciekawa. Widać w Polsce wszystko jest możliwe. Osoba z opisanej sytuacji ma jakieś układy w wydziale komunikacji
maniek72 - Pon Lis 21, 2011 4:40 pm

Grisha napisał/a:
albo że z przodu normalne a z tyłu kwadratowe

Ja mam takie :mrgreen:
I mam też tablice zamawiane, ale na obu napis jest ten sam :lol:

Karol.O - Pon Lis 21, 2011 6:11 pm

Komentarz zbędny moim zdaniem miłej lektury życzę.

http://motoryzacja.interi...drogach,1723211

Karol.O - Pon Lis 21, 2011 9:26 pm

Tak ale to miało zadziałać w odwrotną stronę Jacku.
Łuksa - Wto Lis 22, 2011 9:42 pm

Pytanko dla Was ,odczego jest ten przycisk?
http://imageshack.us/phot...djcie001ee.jpg/
Dla mnie jest to wył/wł czyjników paroowania ale mogesie mylić.
Po jego wcisnieciu jest 3 sek pikniecie i cichnie potem przycisk miga i sie za chwile wyłacza.

Łuksa - Wto Lis 22, 2011 10:13 pm

tez tak myslalem ,po załoaczeniu jedynki to sie wlacza ,ale jest jakis problem bo te czujniki nie działaja;/ bo przytykałem reke do czujnika i nic nie piszczy ,tylko raz jak sie własnie właczy jedynke.
Przypomniała mi sie taka kwestia.
Kierujac sobie busem , na swiatlach wachadłowyc przedemna stało sobie bmw , jak podjechalem blisko to wyswietliło mu sie na monitorze ze sie zbliza do przeszkody ,wiec dał do przodu ,wiec i ja zdlem znow do przodu jeszcze blizej ,a jak dalem blizej to głosniej mu w aucie piszczało.Znów odjechał ,to ja znow blisko podjechałem ,wiedzialem ile bo widziałem na monitorku ile sie moge jeszcze zbliżyć.To on tak odjechał ze prawie walnol w ta syglalizacje i na monitorku mu sie pokazało ze ma z przodu przeszkode ,wiec i ja znów podjechałem na maxa i w ten sposób był zaklinowany. Bo jak by odjechał to by wjechal na przeciwny pas.Pewnie kierowca wtedy załował ze kupił sobie wypasne bmw:D

piotr89 - Wto Lis 22, 2011 11:28 pm

A mi ostatnio baba skasowała przód w moim wypasionym skuterku xD stałem za nią a ruchem na skrzyżowaniu kierował policjant, ja byłem centralnie na środku jej auta wiec nie mogła mnie nie widzieć (Teoretycznie). Aczkolwiek babka po chwili zauważyła że stanęła na przejściu dla pieszych i co zrobiła? Wsteczny gaz i zaparkowała na moim przednim kole zsiadłem ze skutera a w zasadzie zeskoczyłem, a on dalej stał zakleszczony. Zarobiłem na tym 1500zł a ona zarobiła mandat i długą rozmowę na temat co się robi jak policjant kieruje ruchem. Teraz to już się boje stać za babą na światłach nigdy nie wiadomo co jej do głowy strzeli.
cocaine - Czw Lis 24, 2011 4:55 pm

Szczypta wyobraźni, stary merol, trochę profili metalowych, spawarka itd etc i powstaje takie cudo :mrgreen:








pyton - Czw Lis 24, 2011 7:42 pm

czyżby beczka? :D
cocaine - Czw Lis 24, 2011 7:55 pm

tak merc 123 motor 2,4diesel :mrgreen:
maniek72 - Czw Lis 24, 2011 10:45 pm

cocaine napisał/a:
Szczypta wyobraźni, stary merol, trochę profili metalowych, spawarka itd etc i powstaje takie cudo

Przepraszam, bo chyba czegoś nie załapałem, albo mi fotki nie weszły; jakie cudo?? bo min wyswietla tylko silnik i jakieś dziwne elementy w większości z isygniami mercedesa, ale generalnie to raczej wciąż przypomina mi to zdjęcie ze złomowiska.

Grzes D. - Czw Lis 24, 2011 11:10 pm

maniek72 napisał/a:
jakie cudo??

Ano takie że nie wystarczy sobie kupić mercedesa podając tylko sprzedawcy: full opcja + kolor.
Cudo polega na tym że pomysłowość i praca ludzka stworzyła fajne jeździdełko na bazie Mesia

cocaine - Czw Lis 24, 2011 11:11 pm

maniek72, to też przypomina fotkę z złomowiska :mrgreen:
http://imageshack.us/f/526/zdjcie6.jpg

cocaine - Czw Lis 24, 2011 11:18 pm

Musiał być przeprowadzony test czy spawy nie puszczą, :wink: ale jak do tego czasu nic się nie dzieje złego z łączeniami poszczególnych elementów a skończy On nie długo 2 latka :mrgreen:
pyton - Pią Lis 25, 2011 12:11 am

cocaine napisał/a:
tak merc 123 motor 2,4diesel :mrgreen:


ha :D poznałem po felasiach :D

zamela - Sob Gru 03, 2011 1:28 pm

Jeśli sprzedaje auto które kilka lat temu przywiozłem do kraju i je tu zarejestrowałem to kupującemu mam dać niemiecki Brief , karte pojazdu i inne niemieckie papiery czy tylko dowód rejestracyjny ???
maniek72 - Sob Gru 03, 2011 4:26 pm

Tylko dowód rejestracyjny i kartę pojazdu, ale jeżeli masz brif, to co Ci stoi na przeszkodzie żeby mu Go oddać?
morrum - Czw Gru 08, 2011 10:57 pm

Przeprawa przez Atlantyk czyni cuda... http://bez-wypadkowe.net/...SNB93596B582522
pyton - Pią Gru 09, 2011 9:42 am

to to kompletny standard... ciekawszą sprawą jest jak samochód jest niebity (albo był tylko delikatnie gdzieś puknięty), co idzie po dokładnym obejżeniu sprawdzić, a po sprawdzeniu vin-u okazuje się, że nie ma pół auta... tylko np, nie zgadza się odcień tapicerki :P
trochę opcja jak z audi tt w "Weselu" :D

Karol.O - Pią Gru 09, 2011 12:00 pm

Najłatwiej sprawdzić idąc do zakładu ubezpieczeniowego i poprosić o sprawdzenie czy jest na ten nr vin zarejestrowana szkoda(szkody) wtedy wszystko ładnie pięknie masz czarno na białym.
cocaine - Nie Gru 11, 2011 1:53 am

Dziś wyjechałem z kumplami z Torunia do Łodzi na halowe Mistrzostwa Świata w EnduroCrossie na które tak długo oczekiwałem wyjechaliśmy około godziny 11 z Torunia mały przystanek na jadło przed Łodzią w Zgierzu na Atlas Arenie byliśmy około 13:00 załapaliśmy się jeszcze na serię treningową FMX'istów którzy ustawiali rampy najazdowe widziałem na własne oczy potężne whipy, supermeny, backflipy zwiedzając okoliczne stoiska, podziwiając hostessy doczekaliśmy się godziny 17:00 o której to startował Polak Tadeusz "Taddy" Błażusiak na KTM'ie 450 wersji enduro czyli EXC od samego startu w serii pierwszej (a są trzy) startował z pola pierwszego był bezkonkurencyjny finezyjna jazda opanowanie "rumaka" oraz pokonywanie przeszkód graniczyło z perfekcją, Taddy po 1 starcie melduje się na mecie jako pierwszy z około jednym kółkiem przewagi nad drugim zawodnikiem (Szwedem). Po zakończeniu 1 startu enduro przyszedł czas na pokaz Freestyle długie loty pod sam dach Atlas Areny przynosiły duży dreszcz emocji, po zakończeniu pokazu FMX nadszedł czas na 2 start Taddy'ego. Tadeusz zaś w drugim starcie jechał jako ostatni w stawce ponieważ w biegu pierwszym był pierwszy. Po ukończeniu pierwszego okrążenia (a jest ich 6) Błażusiak jest już trzeci na 15 startujących po drugim kółku jest już pierwszy i tak do samej mety obrał swój optymalny tor jazdy i tylko powiększał przewagę, między czasie dublując przeciwników. Po drugim starcie to samo co po pierwszym pokaz Freestyle taniec pięknych pań konkursy itd etc po tym wszystkim nadszedł czas na 3 rundę z udziałem naszego rodaka startował on tym razem z 1 pozycji (suma sumarum z 2 poprzednich wyścigów) tym razem Taddy bawił się z motocyklem nie zagrożony o stratę pozycji różne ewolucje prezentował na swoim KTM'ie, wysokie długie skoki efektowne pokonywanie przeszkód, impreza zakończyła się coś około 21:00 w bardzo dobrym nastroju i nacieszeniu oka pięknymi występami naszych rodaków wracam do domu. :mrgreen:

teraz parę informacji co do Tadeusza Błażusiaka i jego występu w Łodzi
http://www.scigacz.pl/Sup...rywa,17225.html
oraz wcześniej wspomniane efektownie pokonywanie przeszkód, reszta stawki ledwo co się "wdrapywała" przez 1 rząd tych opon i powolutku zjeżdżała z drugiego rzędu zaś Taddy robił to w taki sposób:
http://www.scigacz.pl/zdj...o.jpg.html#foto

http://www.scigacz.pl/zdj...enduro.jpg.html

P.S. jutro opublikuję zdjęcia oraz film z wyczynów Taddy'ego na forum :)

Karol.O - Nie Gru 18, 2011 7:02 pm

Jako że obiecałem tu poniektórym jak już będę w posiadaniu nowej zabawki to mam się pochwalić więc się chwale Ford Probe 2.2GT 90r























Karol.O - Nie Gru 18, 2011 7:28 pm

Na razie auto wymaga kapitaliki od 97r stało nie ruszane nic trochę lipa blacha u góry zdrowa w jednym miejscu mały purchelek jest ale to się zrobi.
Musze zobaczyć co pod tymi plastikowymi progami jest.
Dół już obczajony i w dwóch miejscach wymaga ingerencji spawarką tak jest super :)
Auto po VIn z 89r jednak zarejestrowane jako 90r

Film poniżej chyba zobrazuje jak wygląda spód w wtorek idzie na spawanko i danie konserwy od dołu.
http://www.youtube.com/wa...eature=youtu.be

Co do silnika to jest bu bu bo nie wytrzyma więcej niż 250-280km i turbina ta co chciałem dać nie będzie dobra wiec poszukam czegoś innego.
Do tego wtryskiwacze seryjne wytrzymają góra 200km z hakiem wiec też pasuje poszukać wydajniejszych i pompy paliwa też jakiejś bardziej wydajnej.
Auto jest od pierwszego właściciela od mojego wujka ma zaledwie 57tyś mil na blacie.Jednak tak długi postój dał mocno w dupę wszystkim przewodom i elementom gumowym.Na obecną chwilę zamówiłem tyle już do niego gratów że zaczynam się zastanawiać czy będzie kasa na prezenty na święta ale jakoś dam rade :P
Wstępnie już wymieniłem świece kable filtr paliwa przewody wody prawie wszystkie i dwa przewody od turbo i cztery nówki oponki do niego a lista kolejnych zakupów nie ma końca jak mi się uda to się pochwalę na wiosnę co wymodziłem.

Perch - Wto Gru 27, 2011 11:25 am

Co Wy na to
http://kielce.gazeta.pl/k...cje_znakow.html

Grzes D. - Wto Gru 27, 2011 12:11 pm

Znam to skrzyżowanie. Przepisy w tej kwestii są jasne. Policjant, światła, znaki. Ale znam w Kielcach kilka lepszych myków ;-)
Łuksa - Czw Gru 29, 2011 10:23 pm

Firma British Car Auctions (BCA) zajmująca się sprzedażą aut w Wielkiej Brytanii opublikowała ciekawy raport o kolorach samochodów, które najchętniej kupują kierowcy w Anglii.

Oto lista 10 najpopularniejszych kolorów aut oraz przypisywane im znaczenia opisujące cechy osobowości właściciela:

1. Kolor srebrny - kierowca pragnący być postrzeganym jako osoba ciesząca się dostatkiem i prestiżem.

2. Kolor niebieski - spokojni i łagodni kierowcy, przedkładający relacje międzyludzkie nad wartość pieniądza.

3. Kolor czarny - kierowcy chcący podkreślić swój autorytet w stosunku do innych użytkowników motoryzacji.

4. Kolor szary - oznaka stałości charakteru, solidność.

5. Kolor czerwony - osoby o płomiennym charakterze i z odrobiną szaleństwa, lubiące brać wszystkie sprawy w swoje ręce.

6. Kolor biały - oznaka indywidualizmu i zachłanności na życie.

7. Kolor zielony - kierowca dbający o przestrzeganie przepisów, próbujący łagodzić nerwowe sytuacje.

8. Kolor żółty - kierowca nieobawiający się uwolnić drzemiącej w jego wnętrzu natury dziecka.

9. Kolor beżowy - kierowca towarzyski i pogodny.

10. Kolor złoty - kierowca pragnący wyrazić swoją niezależność


źródło: http://moto.onet.pl/12868...de=27#id5227596

morrum - Czw Gru 29, 2011 10:25 pm

A mój kolega jeździ czymś takim http://t3.gstatic.com/ima...e5R0w7K2c4j-5qg jest żołnierzem zawodowym...
maniek72 - Czw Gru 29, 2011 10:31 pm

Łuksa, to są bzdury, dużo samochodów- jako marki sprzedaje się tylko w jednym- dwóch kolorach; np. merc ML czarny i srebrny, impreza WSI niebieska, ferrari czerwone itp....
dago - Czw Gru 29, 2011 10:32 pm

Mojego koloru w tej 10-tce nie ma. Może i dobrze :grin: Po co od razu dać się zaszufladkowac do jakiejś grupy? :grin:
maniek72 - Czw Gru 29, 2011 10:34 pm

Ja mam;
Łuksa napisał/a:
7. Kolor zielony - kierowca dbający o przestrzeganie przepisów, próbujący łagodzić nerwowe sytuacje.

Hehehehe- same bzdury :lol:

Łuksa - Czw Gru 29, 2011 10:35 pm

Oj tam odrazu odrazu bzduy,Ferrari dla tego ma czerwone auta bo czerwony to najdroższy kolor na aucie.Michał tez chcialem napisac ze rdzawego nie ma.:D
maniek72 - Czw Gru 29, 2011 10:36 pm

Łuksa napisał/a:
czerwony to najdroższy kolor na aucie.

A ja myślałem że najszybszy :lol:

morrum - Czw Gru 29, 2011 10:41 pm

Łuksa napisał/a:
Ferrari dla tego ma czerwone auta bo czerwony to najdroższy kolor na aucie
Chyba odwrotnie ;)

Prawda jest inna. Kolor czerwony dla Ferrari a srebrny dla Mercedesów jest "naturalny". Geneza tego zjawiska sięga lat dwudziestych i trzydziestych minionego stulecia, kiedy auta biorące udział w wyścigach miały kolory zależne od kraju, jaki reprezentowały. I tak Włosi mieli auta czerwone, i Ferrari to kultywuje (swoją drogą Lambo też w większośći są czerwone, ale podobnie jak i Ferrari sporo jest też żółtych i czarnych współcześnie). Niemcy zaś mieli auta srebrne - Mercedesy, czy może raczej jeszcze Daimlery i AutoUniony (późniejsze Audi) - coś mi świta, że zaczęło się od tego, że musieli zdrapać lakier do gołej blachy by zmieścić się w jakichś ramach wagowych pewnego razu i ten srebrny kolor od tego czasu został. Brytyjczycy startowali wówczas w bodaj ciemno zielonych Bentleyach, z których najsłynniejszym był wielki "Blower".

Łuksa - Czw Gru 29, 2011 10:49 pm

O prosze Michał zaskoczyłeś mnie teraz ,nie wiedzialem że jestestaki znawca:D
morrum - Czw Gru 29, 2011 10:53 pm

Żaden ze mnie znawca. Po prostu lubię historię, a historia motoryzacji jest jej częścią ;) Swoją drogą te niemieckie "srebrne strzały" będące dumą nazistowskiej motoryzacji i machiny propagandowej były naprawdę piękne i aż dziw bierze, że tuż przed wojną samochody wyścigowe (właśnie niemieckie) osiągały prędkość maksymalną na torach nawet sporo ponad 300km/h!. Ale to były inne czasy :wink:
Bindus - Pią Gru 30, 2011 8:14 am

Morrum czy masz na myśli takie o to demoniczne auta: http://www.youtube.com/wa...feature=related
włóczykij - Pią Gru 30, 2011 8:19 am

Może jestem niszowym użytkownikiem samochodów, ale nigdy nie kierowałem się kolorem kupując auto :D Nie sądzę też, by kolor auta, którym jeździmy mógł mieć aż tak silny wpływ na kierowcę, by zmieniać jego cechy charakteru.
Oczywiście, że wolałbym samochód w kolorze x niż y, ale to sprawa marginalna. Ważniejsze było choćby to, żeby to był japończyk :cool:

Łuksa napisał/a:
1. Kolor srebrny - kierowca pragnący być postrzeganym jako osoba ciesząca się dostatkiem i prestiżem.
...
7. Kolor zielony - kierowca dbający o przestrzeganie przepisów, próbujący łagodzić nerwowe sytuacje.

Jeżdżę samochodzikami w tych kolorach i żadna z wymienionych definicji nie określa moich cech kierowcy :twisted:

morrum - Pią Gru 30, 2011 10:25 am

Prawie Bindusiu, prawie. Te były nieco starsze ale też te klimaty.
włóczykij - Pią Sty 06, 2012 11:10 am

Pierwszy raz w życiu widziałem ten model toyotki na żywo :grin:

Karol.O - Pią Sty 06, 2012 2:00 pm

Z tego co widzę to jest Corona ich odpowiednik naszej Cariny E też na żywo tego auta jeszcze nigdy nie widziałem.
Chyba że się mylę to mnie poprawcie.

włóczykij - Pią Sty 06, 2012 2:59 pm

Karol.O napisał/a:
Chyba że się mylę to mnie poprawcie.

:D

Daniel - Pią Sty 06, 2012 6:36 pm

Te stare Tercelki były fajne . I były też 4X4 :grin:
Łuksa - Pon Sty 09, 2012 1:43 pm

http://www.youtube.com/wa...layer_embedded#!
Luknijcie tego wariata:D

maniek72 - Pon Sty 09, 2012 3:39 pm

Za duża moc w stosunku do masy, poza tym umiejętności kierowcy ograniczają się do bezsensownego wciskania pedału gazu w podłogę- większość tej trasy pokonałbym swoim "czołgiem" :lol: - technika jazdy beznadziejna.
Bindus - Pon Sty 09, 2012 4:06 pm

Maniek ale jak to w USA, liczy się V8 i efektowna jazda. Zrobili sobie "Monster Jam" w terenie, jak mowie liczy się tylko "moc"
cocaine - Pon Sty 09, 2012 4:24 pm

To jak na koło? :mrgreen:
http://www.youtube.com/wa...feature=mh_lolz

andrew - Pią Sty 27, 2012 12:28 am

Grisha napisał/a:

idąc Twoim tropem to Japończycy seryjnie montowali silniki z wielopunktowym wtryskiem wraz ze zmiennymi fazami rozrządu gdy Niemcy drapali się po głowach :lol: poza tym diesle kończą się na 4.000 rpm a w benzyniaku dopiero wtedy zaczyna się zabawa :twisted:


Jakichby tam wodotryskow nie wymyslil fakt jest taki ze Niemcy robia bdb benzyny i najlepsze diesle. Japonczycy robia bdb benzyny (z wyjatkiem oczywiscie VVT Toyoty) i przecietne diesle.

Jacek_bp - Pią Sty 27, 2012 8:49 am

Nie da się ukryć, że pierwsze diesle były bardzo dobrymi konstrukcjami i własnie były niemieckie. W samochodach osobowych nie wyobrażam sobie innego silnika jak benzynowego i potwierdza to np. oficjalne stanowisko Hondy, ich silnik ICTDI jest swietną konstrukcją (diesiel ze zmiennymi fazami rozrządu) jednak ich stanowisko brzmi mniej więcej tak. Diesel to jest silnikiem nie rozwojowym i dlasze prace nad doskonaleniem tego typu silinków przez hondę jest bezcelowe.
Żeby nie być gołosłownym to pprzytoczę tylko trzy silniki z fantastycznymi osiągami B18C4 (pojemność 1.8, 179KM i odcięcie przy 8700 obr/min (jak dobrze pamiętam)), B16A (pojemność 1.6, 169KM i odcięcie przy 8300 obr/min)) i K20A2 (moc z dwulitrowej jednostki sięga 212KM a odcięsie jest powyżej 9000 obr/min) już nie wspomnę o najbardziej chyba żywotnych konstrukcjach hondy D15B7 i D16Z6. Zadna inna firma nie jest w stanie z silnika nie doładowanego, produkowanego serjnie osiągnąć parametrów. Nie będę już pisał o S2000 bo nnie chcę pogrążać europejskiej myśli technologicznej.
SKoro niemcy robią takie super silniki to dlaczego np. chcą montowac silniki Vankla w Audi A1, jakiś czas temu rozpoczeli rozmowy na ten temat z mazdą. A sama mazda robi zupełnie przeciętne vankle 1.3 o mocy przekraczającej 230KM (RX8) :) .
Nie ujmuję zaawansowaniu diesla w europie (francja, niemcy) ale to nie są silniki do samochodów osobowych.

szunaj 71 - Pią Sty 27, 2012 8:46 pm

Karol.O Opisałeś flagowe silniki diesla BMW,bardzo udane.Natomiast silniki diesla BMW poniżej 3000 cm3,już nie są takie fajne.Mnóstwo problemów ze spadkiem mocy :sad:
cocaine - Pią Sty 27, 2012 9:23 pm

A tam Diesle :razz: . Ja już nie mogę wysiedzieć na tyłku bym sobie pośmigał w Czarnowie na crossie :twisted: http://www.youtube.com/wa...ture=plpp_video
andrew - Pią Sty 27, 2012 9:48 pm

Grisha napisał/a:
andrew napisał/a:
Japonczycy robia bdb benzyny (z wyjatkiem oczywiscie VVT Toyoty) i przecietne diesle.
tja, zwłaszcza 2CE Toyoty był takim przeciętnym dieslem ,że Arabusy biorą teraz każdą ilość tego mimo przebiegów rzędu 800.000 km a 1ND-TV (1.4 d4d) jest przeciętniakiem, że koncern BMW upychał go do Mini :lol: sorry andrew , ale wiedzę na temat silników wysokoprężnych Toyoty masz mizerną :wink:


Najbardziej mizerna wiedze o swoich zajebistych dieslach musi miec Toyota ktora wlasnie podpisala porozumienie o wymanie technologii. Oddaja swoje hybrydy w ktorych akurat sa niezli. Zgadnij madralo za ktore silniki BMW???

To kolejny po Hondzie producent ktory zdal sobie spraw ze nie ma sensu kopac sie z bawarskim koniem mechanicznym w dieslu bo mina lata swietlne zanim nawet sie zbliza niezawodnoscia, osiagami i odglosem silnika diesla do BMW :mrgreen:

Jacek_bp - Pią Sty 27, 2012 10:10 pm

andrew, Honda nie widzi przyszłości w rozwoju diesla i to jest powód zaprzestania dalszych ewolucji diesla. Co można jeszcze w dieslach zrobić? Podnosić ciśnienie i dokładać kolejne turbiny?
andrew - Pią Sty 27, 2012 10:24 pm

Jacek_bp napisał/a:
andrew, Honda nie widzi przyszłości w rozwoju diesla i to jest powód zaprzestania dalszych ewolucji diesla. Co można jeszcze w dieslach zrobić? Podnosić ciśnienie i dokładać kolejne turbiny?


Trudno jest duzo zrobic jak sie rezygnuje z rozwijania technologii po kilku latach. Kiedy oni pierwsze diesle zaczeli montowac 10 lat temu w Accordach?

Jacek_bp - Pią Sty 27, 2012 10:34 pm

andrew napisał/a:
Kiedy oni pierwsze diesle zaczeli montowac 10 lat temu w Accordach?
Ich pierwszy zbudowany diesel to ICTDI, wcześniej montowali nie swoje diesle (bodaj francuskie, fuu). Honda to benzyna, jedyny słuszny silnik w osobówce.
Karol.O - Pią Sty 27, 2012 10:46 pm

Chciał bym wam oznajmić iż w przeciwieństwie do poniektórych nie jestem ślepo zapatrzonym fanatykiem tylko jednej marki i wiem co jest dobre a co nie.
Specjalnie wam wkleiłem specyfikację tego silnika żeby przytłoczyć wasze twierdzenia na temat tego który diesel jest lepszy ale widzę że poniektórzy nie potrafią czytać i są tak ślepo zaślepionymi fanatykami marki że by się popłakali jak by im udowodniono że jednak diesle ich ukochanej marki są do dupy.


Do tego dodam że tak niby - silnik D4D nie nie lubią paliw wzbogaconych wręcz jest wzmianka jak kupujesz nowe auto zakaz tankowania paliw ulepszonych już nie wspomnę o ciągłych akcjach serwisowych jakie były przeprowadzane od momentu wprowadzenia silników D4D.

szunaj 71 - Sob Sty 28, 2012 11:48 am

Cytat:
poniektórzy nie potrafią czytać i są tak ślepo zaślepionymi fanatykami marki że by się popłakali jak by im udowodniono że jednak diesle ich ukochanej marki są do dupy.

No, jeśli jesteś znawcą niemieckich diesli,to co napiszesz o silniku M47N lub M47TU?Znasz jakieś zalety tych motorów,oprócz jedynie tego,że w stosunku do swojej mocy są bardzo oszczędne?

Karol.O - Sob Sty 28, 2012 12:09 pm

Znam jedną podstawową wadę przez którą te silnik często ulegają uszkodzeniu klapki wirowe są zrobione z blaszek jak by były z konserwy od sardynek i są osadzone w ssący z gównianych materiałów efekt bardzo często i gęsto się upierdzielają jak ktoś zapomni o tym że potrafią się szybko zasyfić przez nieszczęsny EGR.
Obrywa zasysa jak jest szczęście to sklepie tłok jak jest nieszczęście to załatwi gładzie ogólnie zawsze jak się poobrywają to jest mega remont osobiście to nie lubię tych silników.
Dodam iż sam na żywo widziałem efekty jakie są jak klapki oberwą w tym silniku.

szunaj 71 - Sob Sty 28, 2012 8:44 pm

Karol.O napisał/a:
Znam jedną podstawową wadę przez którą te silnik często ulegają uszkodzeniu klapki wirowe

M.in.klapki,zgadzam się z Tobą,ale jest jeszcze w tych silnikach takie coś jak przepływomierz,i on też często psuje krew użytkownikowi :razz:

Karol.O - Sob Sty 28, 2012 9:06 pm

Przepływka to jest żaden problem koszta znikome w większości obecnych jednostek z silnikami diesla przepływki siadają po pewnym czasie.
W momencie oberwania się klapek to jest kaplica tyle powiem koszta straszne nie popisali się z tymi klapkami.

szunaj 71 - Sob Sty 28, 2012 9:10 pm

Karol.O napisał/a:
Przepływka to jest żaden problem koszta znikome

600 zł za przepływkę to sa koszta znikome? :shock:

Karol.O - Sob Sty 28, 2012 10:27 pm

Tak to są koszta znikome i wcale to nie jest dużo jak masz auto za ponad 30 tyś a żal ci dupę ściska na wydanie 600zł to się nie kupuje takich aut.
Ściągnięcie głowicy wymiana tłoków ewentualnie głowicy to są duże koszta w tyś zł liczone a przepływka to jest nic.

szunaj 71 - Nie Sty 29, 2012 7:20 pm

Karol.O napisał/a:
jak masz auto za ponad 30 tyś a żal ci dupę ściska

Gościu teraz to pojechałeś po bandzie!!!Nie napisze nic bo nie chce dostać OSTA!!!!!
Ale w w moich oczach jesteś dziad,I tyle!!!!

maniek72 - Nie Sty 29, 2012 9:19 pm

Karol.O napisał/a:
masz auto za ponad 30 tyś a żal ci dupę ściska na wydanie 600zł to się nie kupuje takich aut.

szunaj 71 napisał/a:
w moich oczach jesteś dziad,I tyle!!!!

Hehehe, ostro idziecie, ale nihuhu nie kumam o co Ci idzie szunaj 71, bo jeżeli faktycznie masz auto za 30 tysi+ i dziadujesz 6 stówek na jakieś części to faktycznie Karol ma rację. Ja teraz płacę za serwis średnio 3 tysie co 15 tysięcy kilometrów, i wychodzę z założenia że tak po prostu trzeba, żeby w miare bezpiecznie jeździć, dlatego nie rozumiem czegoś- tutaj.

szunaj 71 - Pon Sty 30, 2012 7:59 am

maniek72 napisał/a:

Hehehe, ostro idziecie, ale nihuhu nie kumam o co Ci idzie szunaj 71, bo jeżeli faktycznie masz auto za 30 tysi+ i dziadujesz 6 stówek na jakieś części to faktycznie Karol ma rację.

Maniek72,czytaj uważnie co jest wyżej napisane.Wchodząc do tej dyskusji,miałem na myśli opinie Karola.O o silnikach z serii M47,a że jak zawsze się dzieje,rozmowa z silników zeszła na części zamienne :wink:
Jeśli chodzi o auto to nie mam za 30 tys,jestem tylko fanem niemieckiej motoryzacji i często wgłebiam się w dane techniczne niektórych modeli.Odnośnie przepływomierza to 600 zł kosztuje jedna sztuka i nie jest to wcale drogo.Ja w swoim przeklętym silniku M47,w ciągu roku wymieniłem trzy przepływki,i to już nie jest chyba tanio :shock:

Daniel Zarzecki napisał/a:
PS. Szunaj radzę uważać na używane przez siebie zwroty, które byłem zmuszony usunąć, bo obawiam się, że to może zaowocować ostrzeżeniem.

Sorry,troszkę mnie poniosło w ferworze walki :neutral:

Karol.O - Pon Sty 30, 2012 11:17 am

Trzy przepływki #-o a nie zastanawiałeś się przypadkiem co jest powodem że przepływki tak często i gęsto padają.
Czy przypadkiem odma nie sypie za bardzo i przy gaszeniu silnika nie występuje zjawisko odwrotne i cofa mgiełkę na przepływkę.
Jeszcze się nie spotkałem żeby oryginalne przepływki padały trzy w ciągu roku.
Spotkałem się jak komuś żal wydać kasę na oryginalną i kupuje tani zamiennik i mu cały czas sypie błędami później i tak jest zmuszony do zakupu oryginału który jest trzy razy droższy niż tani zamiennik.
Druga sprawa bardzo często i gęsto po mimo iż sypnie błędem z przepływki problem może też leżeć w Map (czujnik ciśnienia doładowania).
Chodź na prawidłowe odczyty z przeplywki ma też wpływ wiele innych czynników np nieszczęsny ssący który się zasyfi i po mimo iż przepływka daje odczyt o zasysanym powietrzu nie wpada go tyle ile trzeba.
Nie dość że kanały się zasyfiły (średnica może się zmniejszyć nawet o połowę) to jeszcze często i gęsto klapki się zablokowały i tyle.
Lub nieszczelny Icek albo któryś z przewodów układu dolotowego sobie pękł albo objemka jest niewystarczająco skręcona i przepuszcza widać to od razu bo owe przewody będą się pocić niemiłosiernie na połączeniu z króćcami.

szunaj 71 - Pon Sty 30, 2012 11:29 am

Karol.O napisał/a:
Jeszcze się nie spotkałem żeby oryginalne przepływki padały trzy w ciągu roku.

Nie oryginalne tylko BOSCH nr.0928400529!!!
Założyłem przepływkę PIERBURGA i śmigam już pół roku bezawaryjnie,co nie oznacza że silnik M47 jest b.dobrym dieslem,to kupa :razz:
Zresztą,dyskusja na temat diesla zamknięta.Jesli będę w przyszłości zmieniał auto,to tylko na benzynkę :grin:

xSAVICKASx - Pią Lut 03, 2012 4:11 pm

Mam pytanie do stosowania depresatorów czy mogą mieć one negatywny wpływ na pracę silnika?
Perch - Pią Lut 03, 2012 7:32 pm

Ma ktoś z Was jakieś doświadczenia z autem Suzuki Grand Vitara I głównie chodzi mi o auta z roku 2005 benzyna 128 KM 5d ,awaryjność ,spalanie, przeznaczenie żona dojeżdżała by 15km do pracy szosa asfaltowa , a ja w soboty 50km na rybki ,głównym powodem dla mnie jest napęd na cztery koła który pozwalał by mi na wygodne wodowanie łodzi bez odczepiania lawety.
haarvester - Pią Lut 03, 2012 10:35 pm

Mój kompan na narwiańskie zasiadki kupił w tym roku taką, co do awaryjności to jeszcze za wcześnie się wypowiadać, ale w terenie radzi sobie bardzo dzielnie, a spalanie o ile dobrze pamiętam nie przekracza 10l w cyklu mieszanym
szunaj 71 - Sob Lut 04, 2012 4:57 pm

Bardzo dobrze z opiniowane autko,kliknij w poniższy link,a dowiesz się więcej :smile:

http://www.autocentrum.pl...28km-1999-2005/

hellmuth - Pon Lut 06, 2012 10:47 pm

Panowie co sie dzieje kiedy auto dochodzi do 3000 obr i zostaje na takich obrotach mimo puszczenia gazu?lub samo na obroty wchodzi?
Dziman - Pon Lut 06, 2012 11:07 pm

Bardzo pożądana cecha w rajdówkach A grupowych :)

1) Zamarzła linka
2) Zwariował komputer (np od mrozu)
3) Awaria wtrysków tudzież przepustnicy

Tyle mi przychodzi do głowy z doświadczeń jakie miałem. Zacznij od rozmrożenia samochodu, jak nie pomoże to serwis.

hellmuth - Wto Lut 07, 2012 9:26 am

skoda felicia 1,6
Pojechała juz do mechanika, własnie wróciłem i zobaczymy co zdziała.
Okazało sie ze klapa od silnika przestała sie domykać, coś się chyba wypatrzyło od mrozu.
Nic wyszukanego ale wystarcza na nasze potrzeby.?Choc za ta kase jaka w nia wbilismy plus zakup moglem miec cos innego bo pier... mechaniki nas oszukały i robilismy po kupnie cały spod, nowy gaz itd.

sptom - Wto Lut 07, 2012 5:18 pm

hellmutant napisał/a:
skoda felicia 1,6
Pojechała juz do mechanika, własnie wróciłem i zobaczymy co zdziała.
Okazało sie ze klapa od silnika przestała sie domykać, coś się chyba wypatrzyło od mrozu.
Nic wyszukanego ale wystarcza na nasze potrzeby.?Choc za ta kase jaka w nia wbilismy plus zakup moglem miec cos innego bo pier... mechaniki nas oszukały i robilismy po kupnie cały spod, nowy gaz itd.


Jeśli to F16 to na 90% zasyfiona przepustnica, przerabiałem to kilka razy, lata temu w mojej byłej felce :mrgreen: Zdemontować, dokładnie acz delikatnie wyczyścić, zmontować, odpalić auto bez wciskania gazu i zostawić tak chodzący silnik do co najmniej dwukrotnego załączenia się wentylatora chłodnicy. Jeśli auto będzie miało nadal problemy z utrzymywaniem obrotów to należy zrobić komputerową adaptację przepustnicy, bądź jak niektórzy użytkownicy mówili zrobić około 500km po mieście :mrgreen: Jeśli nadal będzie problem z obrotami to może oznaczać padnięcie silniczka krokowego przepustnicy.

zamela - Pią Lut 10, 2012 3:58 pm

mam pytanie do posiadaczy aut z LPG czy ktoś z was regenerował reduktor np Genius ???

Muszę go u mnie zregenerować i zastanawiam się jaki zestaw naprawczy kupic same oringi i membrany czy droższy z elementami obudowy i innymi aluminiowymi pierdołami ??

Karol.O - Pią Lut 10, 2012 7:00 pm

Kup same membrany z tym trzpieniem i oringi reszta nie ma szans się popsuć, ale przygotuj się na to że po otwarciu zobaczysz straszny syf i kanały tego ślimaka niby tak zasyfione że ho ho ho.
Dwa tygodnie temu dostałem właśnie taki parownik do wyczyszczenie przez założeniem zestawu naprawczego to co zobaczyłem przeszło moje najśmielsze oczekiwania.
Kanały były tak zaklejone resztkami membrany musiałem małym frezem je udrożniać.

Ten drugi element w tym droższym zestawie to jest właśnie ślimak od drugiej strony go widać mało kto robi zdjęcie z tamtej strony,kupują ci to co im się nie chce tego czyścić bo jest przy tym na prawdę sporo roboty.

maniek72 - Sro Lut 22, 2012 8:51 pm

Próba dodania zdjecia;
Próby kopania stawu;


Czterdziestotonowy- czteronapędowy Man wisi, i co dalej??

szunaj 71 - Sro Lut 22, 2012 9:40 pm

maniek72 napisał/a:
Hehe, już wyciągniety- niestety trzeba Go było rozładować, odkopać, i wyciągnąć.

Kto miał odwagę go rozładowywać?Że się również nie zakopał :shock:

maniek72 - Sro Lut 22, 2012 9:51 pm

szunaj 71 napisał/a:
Kto miał odwagę go rozładowywać?Że się również nie zakopał :shock:

Gąsiennicowa koparka w miarę po tym jeździ, w miarę- raz tez wpadła paskudnie- dwa dni wyciągaliśmy- kumpel ma gdzieś zdjęcie- spróbuje je od Niego wziąść i wkleić.
A tak poza tym to to kopanie idzie mi strasznie powoli- pomimo naprawdę porządnego sprzętu- paskudny teren, i brak możliwości odwalania urobku na bok- wszystko trzeba odwozić wywrotkami, które topią się w tym bagnie. A mróz lżeje, i chyba będę miał klopot.
Jeszcze przed mrozami, mieliśmy kolosalny problem z koparką, ktory wyglądał mniej więcej tak;

A problem był oczywiście na gąsiennicach, i ważył 30 ton :evil: Rozwiązywany byl przez niemal trzy dni.

Karol.O - Pią Lut 24, 2012 8:12 pm

Czekamy na foto problemu obecnego w momencie jak już nie ma mrozów.
Maniek ty masz chyba taplanie się w błotku opanowane na stopniu eksperckim :twisted:

szunaj 71 - Pią Lut 24, 2012 10:04 pm

szpadel napisał/a:
Fajnie to wygląda :mrgreen:

Nie widzę w tym nic fajnego :neutral:

nazar - Pon Lut 27, 2012 5:43 pm

A ja założyłem dzisiaj LETNIE OPONY :razz:
szunaj 71 - Pon Lut 27, 2012 8:52 pm

nazar napisał/a:
A ja założyłem dzisiaj LETNIE OPONY :razz:

:shock: Chyba sie pospieszyłeś,bo jeszcze zimę zapowiadają :wink:

cocaine - Pon Mar 05, 2012 10:15 pm

Kumpel zakupił w styczniu nowy model Kawasaki KX450F 2012 rok
zawieszenie poddane tuningowi przez Holenderską firmę ULTIMATE
w silniku kuty tłok Prox'a, korbowód Hot Rods'a, kompletny układ wydechowy Akrapovic
Pierwszy trening na torze w Toruniu przed Mistrzostwami Czech które odbędą się za miesiąc.
Moto wygląda tak:


A tu już w czasie treningu :mrgreen:



maniek72 - Pią Mar 09, 2012 12:05 pm

Z dedykacja Karolowi;
Tematy na forach motoryzacyjnych...

Lamborghini Forum:
- Powietrze świszcze pod uszczelkami szyb przy 330 km/h, czy to normalne?!

MX-5 Forum:
- Jakiś bydlak w VW Tuaregu przejechał dzisiaj nade mną!

Porsche-Cayenne-Forum:
- Zużycie paliwa niebezpiecznie spadło poniżej 40L/100km - czyżby coś nie tak z silnikiem?

Mazda MX-5 Forum:
- Czy właściwie nie jest głupio jeździc babskim autem ?

Viper-Forum:
- Wessało mi smarta do kolektora wlotowego, jak go wyciągnąć?

Seat Marbella Forum:
- He he dzisiaj dogoniłem ciężarówkę!

Honda-Forum:
- Moja Integra przestaje się kręcić na 9000 obrotów, czyżby coś z silnikiem ?

Bentley Forum
- Użyłem dziś popielniczki,gdzie dostane nowa?

Cadillac forum
- Wczoraj bylem na bingo i nie moglem tyłem zaparkować.

Honda Accord forum
- Mama dała mi właśnie to auto. Gdzie dostanę tanie 18 calowe aluśki ?

Porsche forum
- Złapałem właśnie kapcia, czy lepiej oddać auto w rozliczeniu, czy sprzedawać na własną rękę ?

Ford 2.3 forum
- Pomocy! Wymieniłem już wszystko i dalej nie startuje!

Jaguar Forum
- Gdzie wbudować dodatkowy zbiornik oleju, aby wyrównać braki z powodu wycieków ?

Twingo-Forum
- Brewki z prawdziwego końskiego włosia (Zdjecia)

Fiat-Forum
- Czy poza warsztatem jest jeszcze jakiś inny świat ?

Lexus-Forum
- Gdzie dostane tylne światła w stylu VW?

Renault-Forum:
- Odsprzedam kartę miesięczną na autobus. Samochód naprawili wcześniej niż oczekiwałem

Honda CRX Forum:
- Pomocy, jak się otwiera pasy bezpieczeństwa? Kończy mi sie prąd w notebooku....

TDI Forum
- Pomocy, sportowy wydech nie daje odpowiedniego dźwieku!

Bora Forum
- Kto ma numery części od Passata, co pasuje?

Golf Forum
- Pasuje W8 Motor do 1,6?

Polo Forum
- Wreszcie skróciłem sprężyny zawieszenia, ale mikrofon w McDrive teraz za wysoko!

Audi A6 TDI-Forum
- Gdzie jest wlew paliwa?

VW-Forum
- Jak zrobić mojego Polo 1.0 żeby był glośniejszy?

Audi A8 Forum
- Gdzie naprawiają Rolexy?

Opel Forum:
- Moja corsa nie rdzewieje (NAPRAWDĘ) (Temat zablokowany przez admina).

Opel Forum:
- Hammerite, czy pomoże?

Omega Forum
- Odleciał mi wentylator, gdzie szukać?

Manta Forum
- Pomuszcie ,polycjnty muwiom ze musze do djagnozdy, co to jezd??

Calibra Forum
- Który spojler wybrać? (Link)

MB 190D Forum
- Sprzedałem auto na allegro, kupujący zagraniczniak, zna ktoś Kiswahilli?

Mercedes C-Klasse Forum:
- W niedziele padało i w drodze do kościoła auto zrobiło sie mokre, co robić?

BMW M3 Forum:
- Gdzie do ciężkiej cholery dostane lusterka od Golfa3 ?

BMW 3er E36-Forum:
- Gdzie stoją najlepsze laski?

BMW M5
- Pomocy, coś wprowadziłem do programu i nie mogę teraz wyjść do menu!

McLaren Forum
- Czy opony od Ferrari będą pasować?

Trabant forum
- Ranking najlepszych taśm klejących.

Wartburg forum
- Wasze najdłuższe przejazdy na wolnobiegu

Alfa Romeo forum:
- To o której spotykamy się w warsztacie?

Subaru Libero Forum
- Gdzie w ogóle dostać części?

Lancer forum
-Na plejce mi lepiej szło..

Lamborghini forum-
Gdzie dostanę drzwi a' la civic doors?

STI Forum:
"Ile mi doda kucykow jesli zmienie zarowki na neony?"

Bmw M3 forum-
Gdzie można kupić lusterka a' la cali style?

Forum Subaru Legacy.
-A jednak tylko Impreza sie nie psuje.

Forum Subaru Impreza.
-to chyba Forester jest bardziej niezawodny.

Forum Subaru Forester.
-Legacy to napewno mniej kosztuje utrzymac.

Forum Forda Escorta:
- Escort 93r to już 15. generacja czy jeszcze 14. Facelift?

Forum BMW:
-Czy opony 235/40/17 nie będą za wąskie?

Forum Golf III
Kupię znaczek fał er sześć 1.4

Forum tds
Pali na dotyk i nie kopci. Co się mogło zepsuć?

Forum calibry
Ile koni doda mi sportowa końcówka wydechowa z allegro za 30 zł [z przestyłką]

Forum Golf II-
Jak odpalam silnik, to słychać takie "kle kle kle kle kle..."- co to, do cholery, może być? (silnik 1.6 Td)

Forum Imprezy STi-
Ile zwiększy się przyspieszenie do setki w mojej imprezie, gdy założę sportową gałkę do skrzyni biegów? Aha, silnik 1.6 LPG.

Forum BMW Mpałer
Ile więcej poleci moja e36 316, jak założę na tylną szybę blendę?

pyton - Pią Mar 09, 2012 6:55 pm

maniek72 napisał/a:
MB 190D Forum
- Sprzedałem auto na allegro, kupujący zagraniczniak, zna ktoś Kiswahilli?


czas wystawić auto na allegro :D mam nadzieję, że etylinę też biorą :D

Z innej beczki... do offroadu potrzeba samochodu terenowego, albo... ruskiego :D http://www.youtube.com/wa...d&v=nCM63zSbzxs

cocaine - Pią Mar 09, 2012 7:44 pm

http://mistrzowie.org/405908
Przemek A. - Pią Mar 09, 2012 10:10 pm

Aż mi się przypomniała moja żółta strzała pieszczotliwie przeze mnie i moich kumpli nazywana mułem.
Wczesną wiosną 2009 moja mamuśka kupiła poloneza caro rocznik 92, silnik 1.6 LPG (benzyną nigdy nie był tankowany bo podobno bak był dziurawy). Jak wróciłem ze szkoły i zobaczyłem to cudo to się za głowę złapałem i zapytałem mamuśkę co to ma być? Mamuśka powiedziała że to była okazja, 450zł więc się przyda do jeżdżenia na stację itp.
Na pierwszej przejażdżce jako kierowca z kilkumiesięcznym doświadczeniem musiałem sprawdzić to cudo, rozpędził się do 90km/h po czym coraz bardziej się trząsł. Do wakacji się odmulił bo dawał radę już bez problemu 120 i pewnie pojechał by szybciej ale się bałem.
Przez 2 lata przejechał pewnie z 10000 km a jedyne naprawy jakie w nim robiliśmy to wymiana uszczelki pod głowicą i łożysko w prawym tylnym kole czyli parę złotych plus kilka godzin babrania się w smarach. Po dwóch sezonach skończyło się sprzęgło więc wymontowaliśmy z niego to co mogło się nam jeszcze przydać i oddaliśmy go na szrot za 450zł :mrgreen:

haarvester - Pią Mar 09, 2012 11:04 pm

To ten z niezamykającym się bagaznikiem? :D Polonez mojego ojca obrósł wśród naszych znajomych legendą, ale w pełni zasłużoną. 16 lat, 260 tys przebiegu bez remontu silnika z czego większość po lasach, dziurach i wertepach, bo przecież ojciec leśnik i myśliwy, a i ja jak wziąłem ten samochód to przeważnie do lasu albo na ryby. Nigdy nie brał kropli oleju, nigdy nas nie zawiódł, a jedyny raz kiedy stanął w trasie to kiedy strzelił nie wymieniony na czas rozrząd. O właściwościach terenowych nie wspominam, po wyboistej leśnej drodze jechało się 50km/h, bo nic się i tak mu nie stanie, a nawet jeśli, to naprawa wyniesie grosze... tym samochodem pobiłem też swój rekord prędkości, nie napiszę ile i na jakiej drodze, bo dziś uważam to za skrajną głupotę. niemniej piękne to były czasy :)
cocaine - Pią Mar 09, 2012 11:08 pm

Polonez Caro 1996r 1.6 GLI od nowości u mojego taty garażowany do dziś silnik nie tknięty pali na dotyk :wink:




Uploaded with ImageShack.us

pyton - Pią Mar 09, 2012 11:29 pm

Przemek A. napisał/a:
żółta strzała
mój szwagier swego czasu posiadał zieloną rakietę, również marki z Żerania :D
haarvester - Sob Mar 10, 2012 8:54 am

cocaine, piękna maszyna!
hellmuth - Sob Mar 10, 2012 11:47 am

cocaine, jeszcze kilka latek i na zloty możesz zacząć zabierać poldeczka:)
Ładna maszynka, naprawdę, choć pewnie pali jak smok :)

haarvester - Sob Mar 10, 2012 12:05 pm

Butle trzeba założyć i wtedy niech se pali, po 2,70zł :)
marek fili - Sob Mar 10, 2012 3:46 pm

cocaine napisał/a:
Polonez Caro 1996r 1.6 GLI
Ten sam rocznik i wersja silnikowa była w moim posiadaniu . Przejechałem nim 70 tys. ,w tym 40 tys. na LPG i nigdy mnie nie zawiódł , jednak 4 lata temu swój żywot zakończył na złomowisku , bo rdza do rdzy powiedziała ''poloneza czas zacząć ''.
cocaine - Sob Mar 10, 2012 4:01 pm

Co do mojego taty Poloneza nigdy nie widział gazu, fakt faktem pali jak smok ale jest przydatny ponieważ ma hak a przyczepki sporo używamy :wink: co do usterek resory pękły obywa w przedziale dwóch tygodni ale swoje nawoził ogórki z 2ha z okolic Torunia do Unisławia na skup oraz od 1996 roku do 2007 woził towar na sklep moich rodziców, tata mówi do dziś, piękna sztuka się trafiła i że lubi nim jeździć.
nowik - Sob Mar 10, 2012 6:33 pm

Czy któryś z kolegów jeździ na ryby motorkiem?
marek fili - Sob Mar 10, 2012 9:51 pm

cocaine napisał/a:
Co do mojego taty Poloneza nigdy nie widział gazu, fakt faktem pali jak smok
Mój Poldek nie palił aż tak wiele, na LPG średnie spalanie wynosiło 10, 11 litrów a na benzynie w trasie spalał nieco ponad 8 litrów. Oczywiście jazda w cyklu miejskim i na krótkich odcinkach mogła powodować wiry w zbiorniku. Z drugiej strony czego można oczekiwać po konstrukcji z 1978 roku tylko trochę zmodyfikowanej.
maniek72 - Nie Mar 11, 2012 10:02 am

nowik napisał/a:
Czy któryś z kolegów jeździ na ryby motorkiem?

Ja- czasami.

nowik - Nie Mar 11, 2012 2:49 pm

Czym jeździsz? :grin:
maniek72 - Nie Mar 11, 2012 8:25 pm

nowik napisał/a:
Czym jeździsz? :grin:

Na ryby?? Honda Dominator 650; takie enduro, które przerobiłem na cross.

Adi - Nie Mar 11, 2012 9:38 pm

Jacek_bp napisał/a:
nowik napisał/a:
Czy któryś z kolegów jeździ na ryby motorkiem?

Z Adim pogadaj.

Moje dwa kółka czekają jeszcze na przygotowanie do sezonu. Mam nadzieję że już niedługo przesiądę się na cztery koła :D 6 kwietnia będzie wielki dzień, jak się uda to na majowe szczupaki pojadę samochodem :)

nowik - Pon Mar 12, 2012 3:23 pm

Ja to jeszcze przez dwa lata jestem skazany na dwu kołowce :neutral: Bardzo lubie jeździć moim Simsonem (samam przyjemność :mrgreen: ) ale niestety nie można wszystkiego zabrać :neutral:
nowik - Pon Mar 12, 2012 3:28 pm

maniek72 napisał/a:
nowik napisał/a:
Czym jeździsz? :grin:

Na ryby?? Honda Dominator 650; takie enduro, które przerobiłem na cross.

Nie doświadczyłem jazdy takim motorkiem ale zapewne musi to być sama frajda :grin: Motorek wygląda przyzwoicie, ja bym go nie przerabiał na krossa :wink: Zależy też jaki typ jazdy lubisz :smile:

xSAVICKASx - Pon Mar 12, 2012 9:59 pm

nowik, Miałem przyjemność jechać Simsonem fajny motorek ;)
ptp987 - Wto Mar 13, 2012 4:36 pm

Ja osobiście mam skuterek marki Yamaha Neo's rocznik 2000 i pojemność oczywiście te ,,majestatyczne" 50cm3 :mrgreen: lecz nie jeżdże nim na rybki ponieważ nie jest przystosowany na polne drogi i w ,,teren" :mrgreen:
Adi - Wto Mar 13, 2012 7:09 pm

Aj tam gadasz głupoty :P Skuter to świetny transport na ryby. Mój świetnie spisywał się nad Bugiem, przynajmniej jak było sucho. Fajnie jest tak schować wędki do pokrowca(szczególnie jak niema brań), zarzucić na plecy i pojechać na wycieczkę wzdłuż Bugu, co prawda nie wszędzie da się tak jeździć ale w wielu miejscach można zwiedzić kawał rzeki poruszając się skuterem.
ptp987 - Wto Mar 13, 2012 8:59 pm

Adi może i w ,,suche" dni. Ale gdy pomyśle że miałbym wyjeżdżać moją ,,maszynką" po ubłoconej stromej górce z nad wieprza aż mi się serce kraje :mrgreen: Jeśli bym już myślał o motorze do transportu na rybki wybrał bym polską klasykę (wsk,romet) lub jakiegoś crossa. :mrgreen:
Perch - Sro Kwi 04, 2012 10:43 am

Nigdy nie jeździłem dieslem i chciałem zasięgnąć opinii tych ,którzy mieli do czynienia z silnikami HDI konkretnie chodzi mi o motor 2,0 HDI 109 KM w aucie Suzuki Grant Vitara ,czy jednak lepiej kupić benzynę 2,0 128 KM
Perch - Sro Kwi 04, 2012 12:55 pm

Dzięki Grisha za krótką i prostą odpowiedź ,auto będzie robiło około 20 tys. kilometrów rocznie ,ale krótkie odcinki 5 razy w tygodniu po 15km w jedną stronę ,żona do pracy i 4-5 razy w miesiącu ja na ryby z łodzią na lawecie 50 km do jeziora , czyli odpowiedniejsza będzie benzyna i to z dołączanym napędem– jeszcze raz dzięki ( ja edukację na dieslach zakończyłem w latach 83-85 na sprzęcie T 55A –czołg).
Chciałbym dać Grishi -pomógł jak to uczynić

Perch - Sro Kwi 04, 2012 2:12 pm

Dzięki Grisha -Suzuki Grant Vitara I 2,0 benzyna do 2005 r. ma rozdzielność napędów , blokadę dyferencjału i reduktor który na pewno polepsza trakcję na piasku podczas wodowania łodzi ,rozważałem opcję samego napędu 4x4 i te auta które wymieniłeś , ale nie wiem czy sam napęd 4x4 poradzi sobie z piaskiem plażowym .

A może ktoś ma jakieś doświadczenie z napędem 4x4.

maniek72 - Sro Kwi 04, 2012 8:10 pm

Perch napisał/a:
A może ktoś ma jakieś doświadczenie z napędem 4x4.

Ktoś pewnie ma :lol: - Pytaj o co chcesz.
Jestem fanem samochodów zasilanych beznyną- ON powinno lać się do ciężarówek, koparek i traktorów. Ale.... samochód terenowy w benzynie- zwłaszcza ten produkowany po 96 roku to ciężki temat, żeby nie napisać porażka- wszystkie moduły trzeba zalewać żywicą- co wiąże sie potem z tym że już ich się nie naprawi, tylko trzeba wymieniać na nowe- trzeba też doszczelniać świece iskrowe, i dawać specjalne przewody wysokiego napięcia, które- mało że są drogie, to często też je zalewa, łapią przebicie- przez to tez tracą iskrę. Dla odmiany prosty silnik diesla pracuje cały zalany wodą, i nic się nie dzieje, moje disle w terenówkach nie są w ogóle dodatkowo uszczelniane, i potrafią pracować pół dnia pod wodą, i nic się nie dzieje.
Ps. Dotyczy to starych aut, powiedzmy sprzed 96 roku- te nowsze też nie dają już rady.

Przemek A. - Sro Kwi 04, 2012 8:24 pm

maniek72 napisał/a:
ON powinno lać się do ciężarówek, koparek i traktorów.

To by się wszystko zgadzało bo ojciec wszystkich terenówek czyli willys jeep w dokumentach amerykańskiej armii był ciężarówką o ładowności 1/4 tony z napędem na 4 koła, a Perch swoją vitarą chce ciągać przyczepę więc będzie też coś miała z traktora :mrgreen:

Piotrek_BP - Sro Kwi 04, 2012 8:29 pm

Cześć czy ktoś się zna na skuterach a dokładniej na elektryce trochę bo podejrzewam że mi się zwarcie gdzieś w skuterze robi tylko nie mam pojęcia co to może być objawy są takie że kable od akumulatora mi się grzeją i akumulator się rozładowuje
Perch - Sro Kwi 04, 2012 9:31 pm

Maniek 72 auto nie będzie pokonywało takich przepraw jak u ciebie na zlotach, , chodzi oto czy przy poruszaniu się po piasku ,błocie, mokrej trawie podczas wodowania łodzi czyli cofnięcie przyczepy do jeziora i wyjechanie bez problemowe ,a zwłaszcza już z załadowaną łodzią , pytanie jest takie czy wystarczy mi suv z samym napędem 4x4 , czy lepiej coś z reduktorem i blokadą dyferencjału.
maniek72 - Sro Kwi 04, 2012 9:37 pm

Perch napisał/a:
Maniek 72 auto nie będzie pokonywało takich przepraw jak u ciebie na zlotach,

Aaaha- czyli w "stricto" terenie, nie będziesz nim jeździł?
Perch napisał/a:
czy wystarczy mi sów z samym napędem 4x4 , czy lepiej coś z reduktorem i blokadą dyferencjału.

Mocy nigdy dosyć- przy wyciąganiu łódki pod górkę terenówka z pewnościa lepiej sobie poradzi niż suv, i reduktor, dyferencjał, może przydać się również w innych okolicznościach.

Perch - Sro Kwi 04, 2012 9:59 pm

Dzięki to tak jak myślałem i zostanę przy starszej Suzuki Grant Vitara 2005 w benzynie 2,0- 128KM ma rozłąnczalne napędy ,reduktor i blokadę dyferencjału .
nazar - Pon Kwi 16, 2012 7:51 pm

Podczas remontu silnika z pośpiechu nastąpiła mała pomyłka i tak się zastanawiam jaki wpływ na pracę silnika będzie miał jeden odwrotnie założony tłok (chodzi o wgłębienia tak jak na foto)


Kolejna wątpliwość to sposób założenia pierścieni najbardziej chodzi o pierścienie zgarniające. Licząc od denka pierwszy pierścień gładki (kompresyjny)
dwa następne ząbkowane, założone w jednym kierunku (kompresyjno-zgarniające) następne dwa w jednym rowku- gładkie i ostatnie dwa zgarniające w jednym rowku ząbkami na zewnątrz. Silnik od T-25.
Myślę, że może Maniek wyrazi w tym temacie swoje zdanie.

Na zdjęciu jest jeszcze przed zamianą. Trzeci pierścień od góry poszedł na samą górę a dwa górne spadły po jednym poziomie w dół.
Natomiast drugi od dołu został obrócony o 180 st. względem ostatniego.

Ciekawe czy ktoś to zrozumiał :???:


maniek72 - Sob Maj 05, 2012 9:40 am

Taka tam uliczka w Filadelfii;

pyton - Sob Maj 05, 2012 10:57 am

i jak tu nie jeździć motocyklem :D
radek170793 - Nie Cze 03, 2012 9:03 pm

Ostatnio przeglądałem z ciekawości kurier koniński i natrafiłem na dość ciekawą rzecz, może niektórzy już o tym słyszali, a jeżeli nie to zamieszczam ją niżej :wink:

Jeżeli zapłaciłeś 500zł za kartę pojazdu w okresie od 01.05.2004r. do 14.04.2006r. przysługuje Tobie zwrot 425zł nadpłaty, nawet jeśli nie jesteś już właścicielem pojazdu. Wejdź na www.kartapojazdu.info lub zadzwoń (063)220 23 30 - i odzyskaj swoje pieniądze!

Łuksa - Wto Cze 05, 2012 10:52 pm

Możecie mi coś wytłumaczyć.Jest taki problem ze ojciec chce wymienic opony( w koncu) tylko jest taki myk że firmowe powinny być 16 calowe felgi ,a w aucie sa założone 17 calowe ,no i w tym momencie zaczyna sie jazda.Ponieważ musza byc spełnione wymgoi ,bo firma ubezpieczajaca ma prawo sprawdzic w razie wypadku czy były załozone odpowiednie opony.W volkswagenie mowia że jest to 235/55 R17 103 wxl
natomiast w drugim mowia że moze być 235/55 r17 94w no i jak tu w koncu to ogarnać?

haarvester - Wto Cze 05, 2012 11:19 pm

Zobacz w książkę pojazdu. Tam są wymienione dokładne parametry opon, jakie mogą być stosowane w tym modelu. Z reguły są to trzy parametry, dla trzech kolejnych 'calówek'. Oczywiście da się dopasować jeszcze kilka/kilkanaście innych rozmiarów, które bedą różniły się na tyle nieznacznie, że nie będzie miało to znaczenia przy prowadzeniu pojazdu. Ale ubezpieczyciel będzie miał furtkę, kiedy będzie chciał się do czegoś przyczepić. Bezpieczniej założyć takie, jak są w książce.
Bindus - Sro Cze 06, 2012 7:58 am

Wystarczy otworzyć klapkę wlewu paliwa (standardowo tam jest) albo w innym miejscu poszukać wlep z opisanymi rozmiarami opon.
Łuksa - Sro Cze 06, 2012 6:23 pm

Mam takie cos na nad kolu kierowcy jak sie drzwi otworzy,ale jest tam napisane ze moga byc albo 15 albo 16 ,nie ma nic o 17 :/
Perch - Czw Cze 07, 2012 9:45 am

Możesz zrobić tak letnie o niższym profilu np.195/55/16'' a zimowe o wyższym profilu np.195 /65/15''
Łuksa - Nie Cze 24, 2012 10:58 pm

Ma ktoś możliwość sprawdzenia auta po numerach win? Chodzi tu o Polówke :D
zamela - Czw Sty 24, 2013 12:16 am

Chciałbym uzyskać troche informacji na temat aut idealnych dla wędkarzy itp a mianowicie mam w planach kupić auto typu SUV najlepiej nie za duży , zeby nie palił jak PT 72 , był jak najmniej awaryjny i wyglądał nie najgorzej. Myslę raczej nad wersją benzynową zeby zagazować cos kolo 2000ccm
ilość drzwi 4/5

Póki co pod uwagę biorę

Lando Rover - Freelander 03r
Toyota - Rav 4 II
Honda - CRV 99r
- ....... ?


Chciałbym poznać opinie na temat tych samochodów czy siadaja w nich napędy czy sa awaryjne czy w ogole warto sie angażować w te pojazdy czy lepiej kupić WIEŚVagena passata z motorem TDI i sie cieszyć z taniej bezawaryjnej jazdy.

maniek72 - Czw Sty 24, 2013 7:12 am

Jeździłem rav- ką i hondą, i zdecydownie nie polecam toyoty, dla mnie porażka- strasznie taczkowata, niewygodna- mam tu na mysli asfalt- komfort jazdy zblizony do wozu żelaznego- a jak juz siedzisz z tyłu to masakra :shock: Honda bez porównania wygodniejsza. W terenie z kolei krótsza i wyższa Ravka radzi sobie całkiem całkiem.
Ale ja na Twoim miejscu szukał bym czegoś z odłączanym przodem, blokadą mostu i reduktorem.

Perch - Czw Sty 24, 2013 7:27 am

Pomyśl nad Suzuki Grand Vitera (ta produkowana do 2005 r.) benzyna 2l chyba 126km znajomy jeżdzi od 2002 i chwali sobie ,rozrząd na łańcuchu ,reduktor i dołączany przedni most .
Sam szukałem samochodu na ryby i wybór padł właśnie na Grand Vitarę z 2005, 2l benzynę a górę wziął rozsądek i kupiłem żonie Astrę III Clasic H ,gdyż na ryby jadę 2-3 razy w miesiącu a żona do pracy dojeżdża 20 dni w miesiącu ,jak mi padnie mój Escort z 1994r którym ciągam łajbę to wtedy poszukam sobie fajnej Grand Vitary .

haarvester - Czw Sty 24, 2013 9:03 am

Ta stara Grand Vitara to rzeczywiście dobry pomysł. Nowa zresztą też, tylko jest droższa :) A z tych co wymieniłeś odradzałbym Freelandera. Niby całkiem fajny samochód, i w terenie jeździ nieźle, ale strasznie się psuje. Znajomy myśliwy miał i mocno narzekał właśnie na awaryjność i trudno dostępne części
zamela - Czw Sty 24, 2013 11:37 am

Dodam jeszcze ze nie zalezy mi na typowej terenówce bo sporo tez jezdze po asfalcie i nierzadko trasy kawalek za Francje itp dlatego wybralem samochody ze tak powiem wyższe od typowych osobówek :) .
klimacik - Czw Sty 24, 2013 11:49 am

zamela napisał/a:
mam w planach kupić auto typu SUV najlepiej nie za duży , zeby nie palił jak PT 72 , był jak najmniej awaryjny i wyglądał nie najgorzej. Myslę raczej nad wersją benzynową zeby zagazować cos kolo 2000ccm
ilość drzwi 4/5

zamela napisał/a:
zalezy mi na typowej terenówce bo sporo tez jezdze po asfalcie i nierzadko trasy kawalek za Francje itp dlatego wybralem samochody ze tak powiem wyższe od typowych osobówek :) .

Typowa rozterka :)
Myślałeś o jakichś mniej popularnych azjatach typu Sportage, Sorento, albo... SantaFe? Co prawda opinie o nich są skrajne, ale relacja ceny do jakości zawsze wychodzi na plus no i nad wodą coraz ich więcej :)

andrew - Czw Sty 24, 2013 1:31 pm

Subaru Forester 2.0 powaznie bym rozwazyl. Na asfalcie zdecydowanie najlepsze zawieszenie, na ryby w 90% miejsc tez dojedziesz. Silnik boxer, sprawdzony, niezawodny, ekonimiczny, niski srodek ciezkosci dlatego auto w zakretach bije na glowe wszystkie wyzej wymienione taczki. Minus to niewygodne, krotkie fotele zwlaszcza dla kogos wysokiego albo otylego, stosunkowo niewielki bagaznik i brzydkie szare plastiki w srodku. Wiecej minusow nie zauwazylem.
Pimpel - Czw Sty 24, 2013 1:52 pm

andrew napisał/a:
Subaru Forester 2.0 powaznie bym rozwazyl.

zamela napisał/a:
i wyglądał nie najgorzej.

O gustach sie nie dyskutuje, ale w tym przypadku to trzeba by chyba rozważać trzecią odsłonę "leśnika", a to juz trochę inna półka cenowa niż auta o których wspominał @zamela.
zamela napisał/a:
zeby nie palił jak PT 72

Forester może nie pali tyle co czołg, ale na pewno nie jest w tej kwestii oszczędny, a o takiej jeździe marzy @zamela.

Perch - Czw Sty 24, 2013 2:41 pm

Zamela wszystko zależy od tego ile kasy chcesz przeznaczyć na auto ,to raz , nie pogodzisz jazdy w dłuższe trasy i teren jednym autem to dwa ,przerabiałem ten sam dylemat bardzo długo ,miałem okazję pojeździć Ravką -4 w dłuższe trasy z przodu jako tako ,z tyłu strasznie niewygodne siedzenia no i stały napęd 2 l jednostka 12 l/100km jak zagazujesz bagażnika prawie nie masz no chyba że na ryby ciągniesz łajbę to graty wrzucisz do łajby ,ja zostałem przy dwóch autach i jestem niezależny od małżonki ,jak chcesz załatwić to jednym autem to może jeszcze zobacz Nissana X-traila z 2l silnikiem to takie wyższe combi ,które ma rozłączalne napędy i reduktor .
włóczykij - Czw Sty 24, 2013 5:36 pm

A może coś mniejszego w stylu Jimny lub Terios?
Albo jakiś inny japończyk o mniej terenowym wyglądzie, ale w wersji 4x4... np. Ignis?
Oczywiście nie mogę polecać, bo nie miałem - na razie tylko czytam i słucham :wink:

Daniel - Czw Sty 24, 2013 5:45 pm

Jak większość trasy a tylko czasem na ryby bez off-roadu to wziął bym jednak forestera .
A jak nie potrzeba na te ryby prześwitu żeby dojechać to bym szukał nawet jakieś audi quattro ze wspomnianym wieśwagenowskim tdi . Jak z dojazdem trochę gorzej to jednak ten reduktor i dołączany przód by się przydał . Trudny wybór dlatego ja mam 4x4 z reduktorem i drugie wieśwagenowskie tdi :mrgreen:

zamela - Czw Sty 24, 2013 5:51 pm

Trochę tych propozycji tu padło , musze przejrzeć te auta

Jak tam analizuje w glowie wszystkie znane mi miejscówki do których musze dojechac autem to nie potrzebuje of rouda jak mańkowe sprzęty bo zazwyczaj dojeżdzam tam Vectrą ale wiadomo jak jest gdy troche popada albo traktorami rozjezdzą gruntową droge to miską haczę albo podczas przejazdy przez wał (wystające kamienie) i tam brakuje tych 10cm wiecej prześwitu
Czasami popowodziowy piach z którym osobówka sobie nie radzi i muszę machać saperką 30 minut .

Faktycznie 70% to asfalt a pozostałe 30% polne / leśne drogi .

Jeżdziłem starszą ravką ale tylko przez miesiac to podobało mi sie to auto byla tam właśnie motor 2l i ze spalaniem bylo OK troche wiecej niz osobówka 9-13l LPG wiec wynik dobry.

Wiem ze Frilandery maja słabe napędy tyle zdążyłem się dowiedzieć .

Budżet do miedzy 15-23 tys zł

Adi - Nie Sty 27, 2013 12:29 pm

Witam, ja trochę z innej beczki.
Znalazłem w tym tygodniu na alledrogo maskę do swojej Madzi 626, wygląda niemal identycznie, nawet udało mi się znaleźć ten sam kolor(srebrny). Maska opisana jako pasująca do roczników 97-2000. Co ciekawe wypusty tego modelu były 97-99 i 97-2001 a różniły się tylko silnikami.
Ale maska przyszła, przykładamy ją do uchwytów i zonk :shock: maska jest za krótka i za wąska.
Telefon do gościa(firmy) od którego ją kupiłem a ten zaczyna coś kręcić, że musi coś posprawdzać na magazynie, że oddzwoni itp. Ani razu nie doczekałem się telefonu i dzwoniłem sam. Umówiliśmy się że odeślę maskę lecz on nie pokryje kosztów wysyłki (czyli ja jestem 120zł w plecy). Niestety maskę kupiłem poza allegro, bo koleś zgodził się zejść nieco z ceny.
Wczoraj zamówiłem, mam nadzieję, że już pasującą maskę od innego sprzedawcy. Dowiedziałem się też od Niego, że ta felerna maska najprawdopodobniej jest od Mazdy 323. Zadzwoniłem więc znów do felernego sprzedawcy i powiedziałem jak sprawa wygląda i że oczekuje zapłaty za przesyłkę. Gość się zmieszał i kazał zadzwonić po niedzieli. Jutro rano będę atakował :twisted:
Teraz pytanie, jeśli gość nie zgodzi się na zwrot kosztów przesyłki, czy mogę coś z tym zrobić?

Jacek_bp - Nie Sty 27, 2013 1:09 pm

Jeżeli masz jakiś dokument potwierdzający zakup, możesz zgłosić na policję próbę oszustwa i wyłudzenia. Skończy się to tym, że pociągają go trochę na policję i jeżeli jest takich spraw więcej to może zakończyć się grzywną, a nawet sprawą w sądzie. Generalnie po za "smordkiem" nic mu się nie stanie, kupiłeś poza allegro więc nie możesz sprawy zgłosić do administracji.
Szkoda, że nic nie mówiłeś wcześniej Mińsku jest dobry i zaufany "serwis części zamiennych" do japończyków.

Adi - Nie Sty 27, 2013 1:31 pm

Dowiadywałem się w Białej, cena nowej maski to ok 800 zł, używka na allegro w dobrym stanie 300-400. Dlatego wybrałem allegro :)
włóczykij - Nie Sty 27, 2013 3:35 pm

Adi napisał/a:
Maska opisana jako pasująca do roczników 97-2000. Co ciekawe wypusty tego modelu były 97-99 i 97-2001 a różniły się tylko silnikami.

Niezupełnie.
IV generację produkowano do 1998 roku, natomiast V od 1997. Tak więc przez kalendarzowo przez dwa lata, a precyzyjniej przez kilkanaście miesięcy produkowano jednocześnie model GE i GF. Maski tych modeli są różne - GE gładka, GF z podłużnymi przetłoczeniami. Należy też pamiętać, że model GF w 2000r przeszedł lifting.W związku z powyższym stwierdzenie, że jedna maska pasuje do roczników 97-2000 jest błędne.

nazar - Nie Sty 27, 2013 4:19 pm

Adi napisał/a:

Teraz pytanie, jeśli gość nie zgodzi się na zwrot kosztów przesyłki, czy mogę coś z tym zrobić?


Niestety ale nic nie możesz zrobić bo zawarliście tylko umowę ustną której treści nigdzie nie udowodnisz i nie masz żadnych szans na rozpatrzenie takiej sprawy na Twoją korzyść.
Poza tym uwierz, że nie warto bo jest trochę ciąganiny po komisariatach. Mówię z praktyki.
Ja co prawda sprawę wygrałem mając wiele dowodów ale pani policjantka jasno i wyraźnie poinformowała mnie, że gdyby tamten człowiek bardzo się upierał to raczej też nie osiągnąłbym zwrotu pieniędzy.
Wszystko odbywało się przez portal aukcyjny i nie było łatwo, do tego trwało pewnie blisko z pół roku-bo takie procedury.. Jeśli chodzi o zwrot kosztów przesyłki to sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana ponieważ nawet na tym portalu zwracają koszty przesyłki po dokonaniu wpłaty (za zakupiony towar) tylko i wyłącznie poprzez odpowiedni system płatności.
Dla mnie jest jasne, że człowiek dał sobie czas do poniedziałku aby to wszystko sprawdzić. Tak więc nie licz na cuda.

Adi - Nie Sty 27, 2013 10:58 pm

włóczykij napisał/a:
V od 1997

Moja właśnie była produkowana od 97 do 99 :)

lenny - Pon Sty 28, 2013 11:27 am

zamela napisał/a:
to słowo SERWIS dziala odstraszająco.
Kilka dni temu w kumpla wjechala babka i za Błotnik i zderzak do peugeota jakiegos tam kupe 8700zł w serwisie heh

Jeżeli chodzi o serwis, to czasami można się zdziwić.
Musiałem kupić do mojego Peugeota antenę. Porównałem ceny ze sklepów z portalem aukcyjnym i oczywiście kupiłem przez internet. Zamontowałem i jakość odbioru radia miała wiele do życzenia. Kupiłem więc drugą, droższą a więc chyba lepszą w sklepie. I znowu porażka. Dodatkowo, po jakimś czasie zaczęło mi przeciekać, ponieważ dopasowanie anteny do dachu i otworów nie było idealne.
Pojechałem więc w końcu do serwisu firmowego. I tu moje zdziwienie. Oryginalna antena, sprowadzona na zamówienie (czekałem kilka dni) okazała się najtańsza. Jakość wykonania też bez porównania.
Podobnie było też kiedyś z pompą, już nie pamiętam dokładnie, ale chyba paliwową do Renówki Mastera. Jak mi zaśpiewali cenę oryginalnej - około 2000 zł, to zwątpiłem. Zacząłem więc szukać zamienników. I tu znowu niespodzianka. Najtańszy zamiennik kosztował 4000 zł i był niedostępny w Polsce. Czas oczekiwania za sprowadzenie ponad tydzień.
Tak więc czasami, nie można z góry spisywać serwisu firmowego na straty.
A, i żeby nie było, nie pracuję w żadnym takim serwisie :)

andrew - Pon Sty 28, 2013 6:41 pm

Pimpel napisał/a:

Forester może nie pali tyle co czołg, ale na pewno nie jest w tej kwestii oszczędny, a o takiej jeździe marzy @zamela.


Kazdy ma inna definicje oszczednego samochodu i pewnie sa SUVy ktore pala mniej niz Subaru ale w przypadku RAV, CRV, Freelandera i Forestera jest odwrotnie niz napisales.

Forester 2.0 rocznik 2002-2008 wolnossacy 9.8l/100km, 10.3l/100km LPG
http://www.autocentrum.pl...ru/forester/ii/
Land Rover Freelander I w roczniku 1998-2006 nie ma 2l benzyny ale najslabsze 1.8l 117KM pali wiecej niz niz Subaru 2.0 w obu wersjach
http://www.autocentrum.pl...r/freelander/i/
Honda CRV 2002-2006 tez pali wiecej
http://www.autocentrum.pl/spalanie/honda/cr-v/ii/
I wreszcie Toyota RAV4 2 2000-2006 tez pali wiecej
http://www.autocentrum.pl/spalanie/toyota/rav4/ii/

Nie sa to duze roznice w przypadku benzyny ale w przypadku gazu juz wyraznie ponad 1.0l do tego dochodzi kultura pracy, niezawodnosc, itd, itp.

Pimpel - Pon Sty 28, 2013 10:16 pm

andrew napisał/a:

Forester 2.0 rocznik 2002-2008 wolnossacy 9.8l/100km, 10.3l/100km LPG
http://www.autocentrum.pl...ru/forester/ii/

Na tej samej stronie są też opinie użytkowników, które do mnie osobiście bardziej przemawiają. Pozwole sobie zacytować kilka:
Cytat:
Auto jest niesamowite. Jedynym mankamentem może być jego spalanie, które w mieście oscyluje w okolicach 17l/100km. Po zainstalowaniu sekwencyjnej instalacji gazowej spala 20l/100km

Czytaj więcej na: http://www.autocentrum.pl.../#ixzz2JJ68LPvh

Cytat:
chciałem kupić crv, ale po rozpędzeniu do 120 huczło jak fabryce zelówek. w foresterku można przy 140 spokojnie rozmawiac. tylko to spalanie...10 litrów producenta to jakaś ściema. 15 to średnia.

Czytaj więcej na: http://www.autocentrum.pl.../#ixzz2JJ6Iju1z

Oczywiście ilu użytkowników, tyle opinii i tyle też sposobów jazdy, z którym wiąże się spalanie :grin:

andrew - Pon Sty 28, 2013 10:32 pm

Pimpel napisał/a:

Cytat:
chciałem kupić crv, ale po rozpędzeniu do 120 huczło jak fabryce zelówek. w foresterku można przy 140 spokojnie rozmawiac. tylko to spalanie...10 litrów producenta to jakaś ściema. 15 to średnia.

Czytaj więcej na: http://www.autocentrum.pl.../#ixzz2JJ6Iju1z

Oczywiście ilu użytkowników, tyle opinii i tyle też sposobów jazdy, z którym wiąże się spalanie :grin:


Zona jezdzi Foresterem 2.0 w benzynie i srednie spalanie 10/l jest zupelnie osiagalne. Przy 140kmh moze skoczyc spalanie, zwlaszcza jest to jest uturbione 2.0 ale umowmy sie, SUVy nie sa stworzone do zapieprzania po ausotradach ile fabryka dala. Inne przeznaczenie, inna aerodynamilka.

Adi - Pon Lut 11, 2013 10:10 am

nazar napisał/a:
Niestety ale nic nie możesz zrobić bo zawarliście tylko umowę ustną której treści nigdzie nie udowodnisz i nie masz żadnych szans na rozpatrzenie takiej sprawy na Twoją korzyść.


I tego się obawiałem, dziś maska do mnie wróciła. Leży jeszcze na poczcie ale zadzwoniłem do gościa a on stwierdził że maska została zniszczona bo była źle zapakowana. Nie chce jej odebrać i stałem się nieszczęśliwym posiadaczem maski do cholera wie do czego. :evil: :evil:

włóczykij - Pon Lut 11, 2013 10:56 am

Adi napisał/a:
Nie chce jej odebrać i stałem się nieszczęśliwym posiadaczem maski do cholera wie do czego. :evil: :evil:

Kiedyś kupiłem na allegro części do toyoty - jak je pokazałem mechanikowi to ten zbaraniał. Nie były to części ani do toyoty, ani nawet do osobówki :mrgreen: Od tamtej pory przez internet kupuję najwyżej dywaniki i to pod warunkiem, że mają podane wymiary, lub są odpowiednio sygnowane :D

nazar - Pon Lut 11, 2013 10:57 am

Może da się ją przerobić na błystki i nie będzie tak źle :razz: I może na błystkę z maski samochodu złowisz swoją życiówkę. Nigdy nic nie wiadomo. :razz:
A tak na poważnie to warto(chociaż dziwnie to brzmi) przejść taką lekcję w życiu bo później człowiek o wiele pewniej stąpa po portalach aukcyjnych bogatszy o doświadczenia.

Adi - Pon Lut 11, 2013 4:21 pm

Cytat:
Może da się ją przerobić na błystki i nie będzie tak źle

może się uda :D
nazar napisał/a:
A tak na poważnie to warto(chociaż dziwnie to brzmi) przejść taką lekcję w życiu bo później człowiek o wiele pewniej stąpa po portalach aukcyjnych bogatszy o doświadczenia.

tak jest, człowiek uczy się na błędach. Ważne, że znalazłem dobrą maskę i jest czym jeździć :D

piotr89 - Pon Lut 11, 2013 7:37 pm

Ja miałem już kilka tego typu sytuacji że części miały pasować a nie pasowały firma nie chciała odebrać części i zwrócić kasy, ale pseudo prawna pogadanka przez telefon i postraszenie regulaminem i prawnymi konsekwencjami oszustwa magicznie sprawiały zwrot kosztów nawet z kosztami przesyłki. A według prawa handlowego zawsze masz możliwość rezygnacji z towaru. Ja bym proponował jeszcze napisać do delikwenta a jak nie to się do rzecznika praw konsumenta wybrać oni dużo takich spraw załatwiają no i nic za to nie płacisz wiec nic nie stracisz jak tam się wybierzesz
kokosz77 - Pon Lut 11, 2013 7:40 pm

Odnosnie allego jakakolwiek proba dochodzenia swoich racji przez portal to sciema.

Sam musisz biegac po policji i prokuraturze i z postanowieniem rozpoczecia sledztwa dopiero spowrotem na allegro .
A jesli gosc jet sprytny a oszusci na allegro sa daja dlugi opis i walna gdzie ze zdjecie to przykladowy towar , lub moze sie troche roznic od tego na zdjeciu itd juz oni wiedza jajie kruczki slowka zastosowac.
Albo walnie tak jak w twoim przypadku ze odsylasz towar zniszczony lub on w3yslal dobry (choc tak nie bylo) a ty go uszkodziles.
Tak ze ochrona kupujacych na allegro to sciema , wiem po bledach mojej zony.
Pozdro wiec masz maske w domu wystaw na allegro moze sprzedasz i zminimalizujesz straty
Pozdro

Roseth - Wto Lut 12, 2013 5:06 am

piotr89 napisał/a:
A według prawa handlowego zawsze masz możliwość rezygnacji z towaru.

Nie, nie zawsze. Rezygnacja z towaru ( czyli odstąpienie od umowy) jest raczej wyjątkiem a nie regułą.
Prawo do odstąpienia w ciągu 10 dni od umowy kupna towaru uzależnione jest od dwóch warunków:
- sprzedający musi być przedsiębiorcą, a kupujący konsumentem.
- zakup nie został dokonany w drodze licytacji, kto zapłaci więcej, ale poprzez np. opcję „kup teraz”.
Oczywiście mowa tu o umowie zawieranej na odległość (definicja w ustawie).
Nawet jeśli umowa jest uznana za zawartą na odległość, prawo odstąpienia doznaje kilku ograniczeń.
Pomysł z powiatowym rzecznikiem p.k. jak najbardziej godny polecenia.//
Wiadomo, że kupa kłopotu z postępowaniem (w tym przypadku dochodzenie a nie śledztwo), ale może warto, bo zgłoszenie nic nie kosztuje, ewentualną wizytę
na przesłuchaniu/(w sądzie?).
Jeśli chodzi o rzekome uszkodzenie przedmiotu transakcji przez kupującego, to ciężar dowodu (Art.6 K.C.) leży po stronie sprzedającego, czyli to on ma udowodnić, że Ty zniszczyłeś, a nie Ty, że nie zniszczyłeś.
Zawsze warto załatwiać sprawy mailowo, bo chociaż ta umowa sprzedaży do swej ważności nie wymaga formy pisemnej, to w przypadku ewentualnego sporu jesteśmy bez żadnego dowodu w ręku, a jak wiadomo Temida jest, jeśli nie ślepa, to w każdym razie mocno niedowidząca.
Odsyłam do ustawy z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej (DzU z 2002 r. nr 141, poz. 1176 z późn. zm.), taka wiedza każdemu się przyda.
PS Piszę tylko jak wygląda stan prawny, a to jak to kulawe państwo egzekwuje prawo, które samo ustanowiło, to inna bajka, także bez odbioru :mrgreen:
Jakby ktoś miał się jeszcze czepiać, to e-mail nie jest stricte dowodem, ale może służyć uprawdopodobnieniu pewnych faktów. Amen.

Tutsuyi - Wto Lut 12, 2013 9:23 am

Adi,
To powinno wiele rozwiązać.
http://www.konsumenci.org/kontakt,6.html
Ewentualnie poszukaj na tej stronie telefonu do rzecznika w swojej okolicy.
http://www.uokik.gov.pl/rzecznicy_konsumentow.php

W końcu na coś płacimy podatki.
Ja kiedyś zakupiłem sprzęt elektroniczny jak się popsuł gość nie przyjął reklamacji telefon do tej instytucji wszystko załatwił miła obsługa wszystko wytłumaczą i załatwią za ciebie.
Ja wtedy dostałem nowy sprzęt.

lenny - Wto Lut 12, 2013 10:11 am

Roseth napisał/a:
Pomysł z powiatowym rzecznikiem p.k. jak najbardziej godny polecenia.

Czy ja wiem. Co do rzecznika, to mam wątpliwości, czy się do czegoś przyda. Miałem z nim wiele razy do czynienia, ale nie jako konsument ale jako sprzedawca (jako kierownik punktu sprzedaży wiele razy odpisywałem na jego pisma).
Albo tylko w Białej Podlaskiej był rzecznik sierota, albo niewiele oni mogą. Teraz jest chyba inna osoba na tym stanowisku w Białej. Ale wcześniej, jak była Pani W., ja odnosiłem wrażenie, że często nie miała pojęcia o czym mówi. Kontakty z nią, po skardze klienta, wyglądały tak, że ona pisała do nas pismo w sprawie klienta na które w ciągu 14 dni trzeba było odpowiedzieć. 14 ( :!: ) dnia wysyłałem pismo z moją odpowiedzią do Pani rzecznik i na tym się kończyło. Czasami Pani rzecznik potrafiła wpaść do mnie i kłócić się w imieniu klienta. I po takiej wizycie, nie nazwał bym rzecznika kulturalną i obeznaną w prawie osobą. Nie będę wnikał czego te sprawy dotyczyły, bo nie o to mi chodzi, ale o to, że (co wynika z moich własnych doświadczeń) rzecznik jest tylko po to, żeby klient mając do kogo się poskarżyć poczuł się lepiej.

Tutsuyi - Wto Lut 12, 2013 11:28 am

lenny,
Widocznie dużo zależy od rzecznika w Katowicach jak prośba nie pomaga to kierują sprawy do sądu i prowadzą je.
Przynajmniej tak było w sprawie znajomego który na trzy tygodnie przed wyjazdem złamał rękę a biuro podróży zasłaniało się brakiem polisy, wygrali sprawę a on odzyskał kasę niebyła cała ale większą część.

włóczykij - Wto Lut 12, 2013 11:43 am

lenny napisał/a:

Albo tylko w Białej Podlaskiej był rzecznik sierota, albo niewiele oni mogą.

Raz skorzystałem z pomocy bialskiej rzecznik. Była nią wtedy starsza kobieta. To było kilkanaście lat temu i przyznaję, że bardzo mi pomogła. Nie chcę się wdawać w szczegóły więc powiem tylko, że kilka moich pism nie zrobiło na banku (nieistniejącym już) żadnego wrażenia, natomiast jedno jej pismo zamknęło definitywnie temat i zakończyło sprawę pomyślnie dla mnie.

lenny - Wto Lut 12, 2013 11:44 am

Tutsuyi napisał/a:
Widocznie dużo zależy od rzecznika w Katowicach jak prośba nie pomaga to kierują sprawy do sądu i prowadzą je.

Być może tak. Dlatego podałem tylko przykład, jak jest (było) w Białej. Co zresztą szpadel potwierdził powyżej.

_Bronek_ - Wto Lut 12, 2013 1:49 pm

lenny napisał/a:
Tutsuyi napisał/a:
Widocznie dużo zależy od rzecznika

Myślę, że niewłaściwie podchodzicie do tematu. Rzecznik nie jest cudotwórcą. Jeśli może pomóc to pomaga, a jeśli nie może to nie pomaga. Potwierdzają to powyższe komentarze.
Znam bardzo dobrze jedną rzeczniczkę i nasłuchałem się o jej klientach. Słyszałem z jakimi rzeczami ludzie do niej przychodzą i jakie mają oczekiwania, a wręcz roszczenia, bo skoro się pofatygowałem to przecież nie na darmo. O sposobach wyrażania "wdzięczności" za udane a tym bardziej nieudane próby pomocy wolę nawet nie pisać, bo włos się na głowie jeży.

Karol.O - Wto Lut 12, 2013 3:51 pm

włóczykij napisał/a:
Adi napisał/a:
Nie chce jej odebrać i stałem się nieszczęśliwym posiadaczem maski do cholera wie do czego. :evil: :evil:

Kiedyś kupiłem na allegro części do toyoty - jak je pokazałem mechanikowi to ten zbaraniał. Nie były to części ani do toyoty, ani nawet do osobówki :mrgreen: Od tamtej pory przez internet kupuję najwyżej dywaniki i to pod warunkiem, że mają podane wymiary, lub są odpowiednio sygnowane :D


Jest coś takiego jak EPC tyle że większość ludzi nawet nie wie o istnieniu czegoś takiego.
Dla tych mniej kumatych EPC electronic product code.
Nie kupuje żadnych części bez sprawdzenia czy się pokrywają lub są odpowiednikiem oryginału i po problemie.
Jeszcze ani razu nie zdarzyło mi się zamówić nie tą część, a nie kupuje części tylko dla siebie ale dla całej rodziny i wszystkich znajomych.

włóczykij - Nie Sty 05, 2014 2:50 pm

Od wczoraj mam problem z kontrolkami. Jedna z nich zapala się na czerwono, druga na pomarańczowo. Ta pierwsza pali się ciągle, podczas gdy druga "mruga". Wszystko trwa kilka minut, po przejechaniu 5-10 km obie gasną. Wystarczy jednak, że zatrzymam się i wyłaczę na chwile silnik, by wszystko zaczęło się od nowa. Możliwe, że nie bez znaczenia jest fakt, że w piątek oddałem samochód do gruntownego sprzątania. Autko zostało wypucowane tak z zewnątrz jak i w środku i po tym zaczęły się moje problemy kontrolkowe - zbieg okoliczności?
P.S. Pali się 1, miga 2.

Karol.O - Nie Sty 05, 2014 3:01 pm

Co to za auto jaki rok silnik pojemność,bez tego nikt ci nic nie pomoże.
Ma port OBD?? może masz tkzw flasch codes w swoim aucie niektóre marki tak mają i nie trzeba się wpinać co by sprawdzić co powoduje problem.

włóczykij - Nie Sty 05, 2014 3:04 pm

Problem dotyczy mazdy 626 V GF z 2000 roku. Silnik benzynowy o pojemności 1840 cm3
Karol.O - Nie Sty 05, 2014 3:06 pm

Sprawdź kostkę idącą do maty obciążeniowej w fotelu czy przypadkiem nie została wypięta.
Kostki do mat obciążeniowych znajdują się pod fotelem.
Jeśli twoje auto ma też kurtyny w fotelach kostki idące do owych kurtyn też bym sprawdził.

Jeśli chodzi o kostki idące do kurtyn należy je sprawdzać na wyłączonym zapłonie profilaktycznie.

włóczykij - Nie Sty 05, 2014 3:14 pm

Powiem Ci, że może coś w tym być, bo jak oglądałem auto po sprzątaniu to zobaczyłem przewody pod fotelem, których wcześniej nie widziałem. Zaraz idę sprawdzić :mrgreen:
Dzięki za wskazówkę.

Edit:
Odsunąłem fotele, by mieć lepszy dostęp i podociskałem wszystkie dostępne kostki (chyba z sześć). Przekręciłem kluczyk i widzę, że role się odwróciły - poduszka miga, a pasy palą się ciągłym. Jeszcze raz sprawdziłem wszystko, znów przekręciłem kluczyk i widzę, to samo, ale po chwili poduszka gaśnie. Miga natomiast kontrolka pasów. Rozejrzałem się dookoła, przy okazji ustawiłem fotel we właściwym położeniu i w tym momencie zgasła też kontrolka pasów :grin: Jeszcze raz dziękuję za pomoc, gdybym tu nie zapytał i nie otrzymał odpowiedzi, to pewnie we wtorek pojechałbym do jakiegoś "fachowca" i chociaż stówkę zostawił za dociśnięcie kostek :grin:

Edit2:
Zaraz, zaraz - kontrolka od pasów zgasła, a ja ich przecież nie zapinałem - czyżbym pogorszył sytuację? :mrgreen:

Karol.O - Nie Sty 05, 2014 4:32 pm

Rozepnij kostki sprawdź czy piny są całe(nie cofneły się) ewentualnie czy kabelki które są przylutowane do owych pinów w kostce dalej są przylutowane lub nie trzymają się na przysłowiowym włosku.

Jeśli chodzi o kabel idący do kurtyny w fotelu przerwanie owego kabla może być problematyczne ponieważ rezystancja na kablu się zmieniła.
Jedyne co ci pozostaje to albo wymiana całego przewodu na długości ewentualnie wpięcie opornika który oszuka.

włóczykij napisał/a:


Edit2:
Zaraz, zaraz - kontrolka od pasów zgasła, a ja ich przecież nie zapinałem - czyżbym pogorszył sytuację? :mrgreen:

Kontrolka od pasów świeci się tylko jeśli wykrywa obciążenie na fotelu a pasy nie są zapięte ewentualnie w twoim przypadku obciążenia nie ma ale z kostką okablowaniem jest problem i wydaje mu się że obciążenie jest.


BTW jak coś to przecież na FB pisać możesz na PW. Służę pomocą zawsze.

Jacek_bp - Nie Sty 05, 2014 5:07 pm

Ja bym sprawdził czy kostki są wpięte swoje gniazda. Z tego co czytam, "sprzątacze" ostro wzięli się za odkurzanie Twojego auta, może wyrwał odkurzaczem i powtykali gdzie popadnie, jak szarpali mogli też jak Karol pisze powyciągać piny z gniazd. Nie wiem jak jest w maździe ale honda ma tak, że trzeba skasować błąd mimo iż jego przyczyna została usunięta. Trzeba wtedy na 15s wyjąć bezpiecznik ECU (w hondzie jest w puszce pod maską) później "nauczyć" komputer. Odpalasz auto i czekasz do uruchomienia się wiatraka chłodnicy, później gasisz i odpalasz jeszcze raz na chwilę.
Karol.O - Nie Sty 05, 2014 6:23 pm

Mazada czyli to samo co Zetec w Fordzie co za tym idzie aby pozbyć się ce zrobić reset kompa należy odłączyć aku na 15min.

Leniwy jestem pisać mi się nie chce wiec odsyłam do forum forda jak resetować zetec czyli to samo co ty masz w swojej mazdzie.

http://www.mondeoklubpols...nie-akumulatora


Jacek w większości cywilizowanych samochodów w tym i Japońskich do kurtyny fotele idzie kabel sztuk jedna.
Jeśli chodzi o maty które są odpowiedzialne za wykrywanie obciążenia na fotelu sztuk dwie wiec mało prawdopodobne aby źle powpinali kostki.

Obstawiam z doświadczenia obluzowany pin,ewentualnie wyrwany lub zaśniedziały.

Przemek A. - Sob Sty 11, 2014 6:47 pm

Mam taki mały problem w lanosie. Samochód przeżył małą stłuczkę, po wszystkim normalnie odpalał, pojechał do blacharza i po całym prostowaniu malowaniu i składaniu nie można go odpalić. Mianowicie po podłączeniu akumulatora migają światła awaryjne, rozrusznik normalnie kręci, wszytko działa ale samochód nie odpala bo nie ma iskry. Domyślam się że jest jakiś bezpiecznik awaryjnie odcinający zapłon i włączający awaryjne ale gdzie tego szukać?
Samochód to daewoo lanos 1.5 z 1998 roku.

Daniel - Sob Sty 11, 2014 7:02 pm

Jeżeli auto pojechało do blacharza a po naprawie nie odpala to powinien byc to problem blacharza a nie Twój. Chyba, że blacharz jest znajomym Kolegą i chcesz to sam rozwiązać.
Samochód był coś spawany w trakcie naprawy :?:

Przemek A. - Sob Sty 11, 2014 7:45 pm

Muszę to zrobić sam.
No i tak, był spawany, bateria na czas naprawy była wyjęta.

Roseth - Sob Sty 11, 2014 8:53 pm

Poszukaj koło bezpieczników takiego przycisku, resetu alarmu czy coś takiego.
Wciskasz, trzymasz chwile i poźniej palisz. Tak będzie po każdym wyjęciu aku chyba.
Tak miałem w nubirce.
Tych bezpieczników w kabinie.

Daniel - Sob Sty 11, 2014 8:53 pm

To jak aku było faktycznie wyjęte na czas spawania to raczej się nic nie zepsuło. Przyczyn braku iskry może byc wiele. Poczytaj na "elektrodzie", tam pewnie znajdziesz rozwiązanie tej zagadki.

Roseth napisał/a:
Poszukaj koło bezpieczników takiego przycisku, resetu alarmu czy coś takiego.
Wciskasz, trzymasz chwile i poźniej palisz. Tak będzie po każdym wyjęciu aku chyba.
Tak miałem w nubirce.
Tych bezpieczników w kabinie.


Kiedyś u mojego znajomego w lanosie aku było wyjete na 1 dzień i po włożeniu normalnie odpalał bez wciskania żadnego przycisku. Ale sprawdzić nie zaszkodzi :grin:

Karol.O - Sob Sty 11, 2014 8:58 pm

Daniel napisał/a:
To jak aku było faktycznie wyjęte na czas spawania to raczej się nic nie zepsuło. Przyczyn braku iskry może byc wiele. Poczytaj na "elektrodzie", tam pewnie znajdziesz rozwiązanie tej zagadki.


Dobre uwielbiam tego typu wpisy z odsyłaniem poszukaj sobie na elektrodzie.
Jeśli to nie wina alarmu to możesz mieć spory problem ponieważ możliwe iż twój blacharz rzeźnik usmażył ci imo w aucie.
Oby wystarczyło wykonać reset alarmu,jak to nie pomoże to albo pozostaje ci naprawa imo lub odłączenie imo.


Dla mniej kumatych skrót imo znaczy immobilizer.

Daniel - Sob Sty 11, 2014 9:03 pm

Karol.O napisał/a:
Dobre uwielbiam tego typu wpisy


Sprecyzuj co Ci się nie podoba.

Karol.O napisał/a:
Oby wystarczyło wykonać reset alarmu,jak to nie pomoże to albo pozostaje ci naprawa imo lub odłączenie imo.


A co ma immo do iskry w lanosie :?:

Karol.O - Sob Sty 11, 2014 9:07 pm

Jeśli chodzi o odsyłanie do elektrody to zakładam iż zanim napisał tego typu wpis tu sam pewnie już szukał rozwiązania i znaleźć go nie mógł.

Jeśli zaś chodzi o Immo drogi Danielu odsyłam cię do wyszukiwarki Google wpisz sobie słowo klucz immobilizer to cię oświeci że jednak ma bardzo dużo wspólnego z brakiem iskry.

Żebyś długo nie musiał szukać to dopisz jeszcze Wiki do słowa klucz.


Przez chwilę mnie olśniło co się uszkadza najczęściej kiedy dochodzi do spawania elementów w aucie he czujnik położenia wału np.Jak padnie to po mimo tego że silnik kręci nie da iskry.

Zastanawiam się czy w lanosie jest czujnik położenia wału?

Na miejscu Przemka to ja bym nie szukał po elektrodzie a opisał problem na forum Daewoo.

Daniel - Sob Sty 11, 2014 9:12 pm

Karol.O napisał/a:
Jeśli zaś chodzi o Immo drogi Danielu odsyłam cię do wyszukiwarki Google wpisz sobie słowo klucz immobilizer to cię oświeci że jednak ma bardzo dużo wspólnego z brakiem iskry.


Jesteś pewien, że w lanosie też :?: Mnie się wydaje, że w tym przypadku możesz się mylić.

Karol.O napisał/a:
Przez chwilę mnie olśniło co się uszkadza najczęściej kiedy dochodzi do spawania elementów w aucie he czujnik położenia wału np.Jak padnie to po mimo tego że silnik kręci nie da iskry.

Zastanawiam się czy w lanosie jest czujnik położenia wału?


Jest i może być tak jak piszesz. Jednak ja pospawałem w swoim życiu trochę samochodów i nigdy nie padł w żadnym czujnik położenia wału.

Karol.O napisał/a:
Na miejscu Przemka to ja bym nie szukał po elektrodzie a opisał problem na forum Daewoo.


Na elektrodzie siedzą nie takie mózgi jak my i skoro Przemek tu pyta o takie rzeczy to miałem prawo sądzić, że nie szukał tam.

Przemek A. - Sob Sty 11, 2014 9:52 pm

Problem już się rozwiązał.
Immobilizer normalnie działa, gdyby nie działał nie było by słychać pompki paliwowej po przekręceniu kluczyka bo on odcina zasilanie pompki z tego co mi wiadomo.
Na elektrodzie szukałem i nic nie znalazłem ale forum dobre, ostatnio dzięki niemu zdiagnozowałem problem w ciągniku (uszczelka pod głowicą była przepalona między cylindrami).
A problem lanosa rozwiązałem poprzez odłączenie baterii, wcześniej robiłem to kilka razy ale byłem leniwy i zdejmowałem klemę tylko z plusa, po zdjęciu obu i odczekaniu kilku minut problem znikł.

Daniel - Sob Sty 11, 2014 10:58 pm

Przemek A. napisał/a:
Problem już się rozwiązał.


I to najważniejsze. A immo w lanosie odcina właśnie pompę i wtryski a nie iskrę.

morrum - Nie Sty 12, 2014 7:02 am

Tez mam pewien problem. Dotyczy on Hondy Civic 1.4 5D z '98 o ile dobrze pamietam rocznik (jesli zle, to '97).
Niby wszystko gra i trabi jak to w starych Hondzinkach, ale jest jedna rzecz/ ktora strasznie mi przeszkadza.
Otoz swiatla tak mijania jak i drogowe swieca strasznie slabo. W dzien sa z naprzeciwka ledwo widoczne, po zmroku zas zaczyna sie koszmar. Na swiatlach mijania jest tragedia, ledwie co podswietlaja asfalt na kilka metrow przed autem, swiatlo jest slabe, to nie kwestia ustawienia lamp, zas wlaczenie swiatel drogowych poprawia sytuacje tylko troche. Mam wrecz wrazenie, ze inne samochody jadace na swiatlach mijania oswietlaja droge lepiej i na wiekszej powierzchni, niz Hondzik na 'dlugich'.
Podobno wymiana zarowek na inne (mocniejsze) niz w instrukcji konczyla sie ich bardzo szybkim przepaleniem.
Obecny stan rzeczy wplywa bardzo zle na komfort i przede wszystkim bezpieczenstwo jazdy, jadac widze malo a w przypadku mijania jestem praktycznie oslepiany przez kazdy jadacy z naprzeciwka pojazd z wylaczeniem rowerow i pizdzikow.
Nie wiem czy czasem winna nie jest powierzchnia refektorow, ktora mogla z biegiem lat sie zestarzec itp. a tez nie chcial bym wkladac w nienajmlodsze juz autko za duzo kasy, bo choc mechanicznie w dobrym stanie, to miejscami ruda robi swoje i nie wiadomo jak dlugo pociagnie bedac w stanie w miare chociaz przyzwoitym.

Karol.O - Nie Sty 12, 2014 8:07 am

W Hondach z tych lat zakładam że jeszcze inżynierowie nie żydzili na materiałach wiec klosz lampy masz szklany.
Co za tym idzie zdejmujesz z lampy blaszane spinki wkładasz do piekarnika na 10 min na 170 stopni klej który łączy lampę z tylną częścią robi się plastyczny.
Rozpinasz lampę idziesz do sklepu moto zakupujesz odbłyśniki zakładam że da się nabyć sam odbłyśnik i majątku to kosztować nie będzie jak zakup nowych lamp pewnie góra 50-60zł za sztukę wymieniasz i cieszysz się ponownie pięknie święcąca lampą.
Czyścisz jeszcze od środka szklany klosz lampy składasz po ponownym podgrzaniu i i git malina powinno być.



Jeśli chodzi o Lanosa Przemka, to ja wiem że imo w większości aut odłącza pewne podzespoły silnika aby nie można odpalić auta między innymi odcina prąd z zapłonu.
Jak jest w Lanosie dokładnie nie wiem pisałem żeby to nie było usmażone imo ewentualnie czujnik położenia wału.
Całe szczęście że to taka pierdoła a nie elementy które są kosztowne w zakupie wymianie patrząc na wartość jaką przedstawia owo auto w dzisiejszych czasach.

haarvester - Nie Sty 12, 2014 10:31 am

Są tez firmy które oferują regenerację reflektorów. Jeśli jednak zdecydujesz się na usługi takiej firmy, zapytaj koniecznie, czy wymieniają odbłyśniki o których mówił Karol.O, bez tego naprawa nic nie da. Ja miałem taki sam problem w mojej Almerze, tylko, że miałem auto po stłuczce i niefabryczne lampy. Całe szczęście znalazłem na allego nowe orginały w dobrej cenie, i teraz świeci aż miło :)
Karol.O - Nie Sty 12, 2014 3:01 pm

Właśnie luknołem na alledrogo jednak odbłyśnikiem do twojej lampy to trochę droższy nawet jak na zamiennik biznes 95zł sztuka.
Całe lampy 95-01 zaczynają się od 120zł oczywiście zamiennik.

Podaje nr akucji co byś sobie luknoł na nią 3796802857.

dago - Nie Sty 12, 2014 6:44 pm

haarvester napisał/a:
Ja miałem taki sam problem w mojej Almerze

I ja tez tak miałem. A samochód wcale nie był "stary". Po 5-ciu latach musiałem wymienić lampy. Widocznie takie ferelne montowali.

haarvester - Nie Sty 12, 2014 8:24 pm

W Almerach była partia wadliwych lamp. Była nawet akcja serwisowa, część samochodów była wzywana do serwisów w celu wymiany lamp, część kierowców dostawała nieodpłatnie nowe lampy pocztą. Ja kupiłem właśnie od człowieka, który dostał nowe, a stare były jeszcze dobre, więc sprzedał
Karol.O - Nie Sty 12, 2014 9:30 pm

W każdym aucie nie ważne jakim jak założycie za mocne żarówki co za tym idzie temp która emitują jest znacznie wyższa odbłyśnik zżółknie.
Podstawową przyczyną dlaczego tak się dzieje jest to że niestety większość z was ma słaby wzrok.Dlatego nie dość że podnosicie światła wyżej zaraz po tym jak diagnosta na przeglądzie wam je opuścił prawidłowo.
Nie dość że je podnosicie do góry to jeszcze zakładacie mocniejsze żarówki które teoretycznie chwilowo wam pomagają jednak bardzo szybko niszczą odbłyśniki.

Nie ważne czy będzie to stary strucel czy nowe w miarę auto z reflektorami soczewkowymi.
Zakładacie za mocne żarówki i jest pozamiatane w kilka lat.
Obecnie księgowi w każdym koncernie maja zbyt dużo do gadania klosz lampy wykonany jest z tworzywa nie szkła.
Efekt jest taki iż zbyt nagrzany klosz z tworzywa także żółknie najciekawsze jest to że nie żółknie od środka a od zewnątrz tam gdzie oddaje ciepło do otoczenia.
Dlatego obecnie jak grzyby po deszczu rosną firmy zajmujące się tkzw regeneracją lamp oferując polerowanie i regenerację odbłyśników.

Ów zabieg nie opłaca w lampach których wartość jest znikoma.
Jednak posiadacze w młodszych auta gdzie lampy kosztują w tyś zł za sztukę często i gęsto korzystają z usług owych firm.

dago - Pon Sty 13, 2014 9:46 am

Karolu, w mojej starej Almerze i lampy i żarówki były oryginalne. Samochód był z salonu. Faktem jest, że nieumiejętnie (po ciemku) wymieniałem żarówkę i urwałem zaczepy w lampie, przez co zmuszony byłem wymienić cały reflektor. I tu pojawił się problem bo "nowa lampa" miała inny odcień światła - wpadające w niebiesko-zielone. Zapewne ten tzw. odbłyśnik miał inne wykonanie stąd różnica w kolorystyce światła. Ale to już historia. :grin:
Teraz w nowym Nissanie tego problemu nie mam :grin:

cocaine - Sro Sty 15, 2014 10:54 pm

Troszkę inaczej teraz zamiast 4 kółek będą dwa, Kawasaki KX250F 2013 tor Lubicz (na filmie widać hangar za tym budynkiem płynie Drwęca :wink: . Mój trening z małą glebą http://www.youtube.com/watch?v=cTVnLsxmBII
lubiefutbol - Czw Sty 16, 2014 9:38 am

A ja mam Mazdę 6 kombi:) Póki co- odpukać- chodzi bezproblemowo:)
pyton - Czw Sty 16, 2014 9:01 pm

ja tam mam Lambo, ale ciężko mi się spakować na ryby :/
Grzes D. - Czw Sty 16, 2014 10:28 pm

To i ja sie pochwalę.
407sw 2.0 16V 140 kucyków z sekwencją. Czarna bestia :-)
Autko może mało wędkarskie bo dosyć niskie i długie ale w większość miejsc w których łowię powinienem dojechać. Auto zamiast standardowych kółek 16'' ma 17 więc trochę wyżej stoi. Na lato mam 18 więc powinno być jeszcze lepiej.
Pierwsze wrażenia z przesiadki są raczej pozytywne. Z niemieckiej twardości we francuską wygodę i elegancję to dosyć duży szok ale pozytywny.
Plusem auta jest to że znam jego historie od początku i wiem jak było używane i jak w niego inwestowano. Strasznie dużo elektroniki i różnych bajerów i innych udogodnień. Czasami mam wrażenie że ten samochodzik żyje swoim życiem bo ciągle coś mu się włącza , coś cały czas robi. Po dość prostej Astrze cieszą takie bajerki i pewnie sie do nich przyzwyczaję. Ale jest też ciemna strona mocy. Czasami mam wrażenie że jestem tam pasażerem i mówię tylko czy w lewo czy w prawo.Te wszystkie elektroniczne zabawki trzymają mnie na smyczy. Na szczęście większość da się wyłączyć :mrgreen: i pobawić się zimą na śnieżku.
To tak na szybko pierwsze wrażenia.
Jak go lekko umyję przy sprzyjającej pogodzie to pokażę fotki a jak rozkmninię tą elektryczność całą to pewnie coś więcej napisze.

lenny - Nie Sty 19, 2014 1:35 pm

Grzes D. napisał/a:
Strasznie dużo elektroniki i różnych bajerów i innych udogodnień. Czasami mam wrażenie że ten samochodzik żyje swoim życiem bo ciągle coś mu się włącza , coś cały czas robi.

:) Wiem o czym mówisz. Mam 406 2,2HDI. Pełno kontrolek i czujników. I jak się zapali, to czasami nie wiesz czy coś się faktycznie dzieje czy tylko komputer głupieje :) Po pewnym czasie przestaniesz się przejmować :mrgreen: Takie uroki francuzów.

maniek72 - Nie Sty 19, 2014 2:20 pm

Mam 308 SW z 2010 i nie mam żadnych zapalających sie wskaźników, ani tym podobnych niepotrzebnych gadżetów- prócz wkurzającego czujnika parkowania i blokujących sie drzwi.
Daniel - Nie Sty 19, 2014 5:41 pm

Grzes D. napisał/a:
Auto zamiast standardowych kółek 16'' ma 17 więc trochę wyżej stoi. Na lato mam 18 więc powinno być jeszcze lepiej.


To złudna opinia czasem. Nie wiem jak w Twoim przypadku, ale większe obręcze kół to przeważnie mniejszy profil opony, żeby koło się zmieściło ( w osobówce ). Jak już coś wyżej uzyskasz to napewno bardzo nie wiele.
Autko fajne i wygodne. Niech Ci służy :grin:

Grzes D. - Nie Sty 19, 2014 10:35 pm

Maniek nic mi się nie zapala na szczęście. Autoblokadę drzwi można szybko wyłączyć podpinając autko do Peugeot Planet. Tam wiele fajnych rzeczy można włączyć i wylaczyć.
Faktycznie auto jest naszpikowane elektronika i ma masę udogodnień i wierz mi 90% się przydaje a wszystkie można dowolnie włączyć i wyłączyć. Najfajniejszy jest moduł skandynawski + czujnik zmierzchowy. Bawię się nim bardzo fajnie i ciągle poznaję jego możliwości a tych jest bardzo wiele.
Maniek wierz mi że w tych autach jest duży potencjał jeśli chodzi o elektrykę.
Co się zaś tyczy felg to Daniel ma rację. Mam niższy profil na 18"" ale jeśli zyskam 0,5 cm to i tak będzie fajnie. Przy wjeździe na moje kleniowo-jaziowe miejsca liczy się każdy milimetr :mrgreen:
Poniżej kilka fotek autka:











włóczykij - Nie Sty 19, 2014 11:07 pm

Grzes D. napisał/a:
Poniżej kilka fotek autka:

Ładne autko, ale naprawdę chcesz nim jechać nad rzekę? :wink:
Swoją drogą nie podejrzewałem, że zamienisz niemiecką precyzję na francuski... przepych? :grin:
A przy okazji, odkąd tu jestem kupowałem dwa razy samochód - z wieloma z Was konsultowałem swoje wybory, chyba każdy odradzał mi francuskie auta, a teraz okazuje się, że większość takowe posiada :mrgreen:
P.S. Choć w innym temacie, to jednak @dago odpowiedział mi teraz na PW na moje tutejsze rozterki :grin:

Grzes D. - Nie Sty 19, 2014 11:13 pm

włóczykij napisał/a:
Ładne autko, ale naprawdę chcesz nim jechać nad rzekę? :wink:

Zanim obejrzałem to autko sprawdzilem jaki ma prześwit. Przypomniałem sobie moje miejsca i okazało się że nie szlajam się aż tak bardzo jak sądziłem.

włóczykij napisał/a:
Swoją drogą nie podejrzewałem, że zamienisz niemiecką precyzję na francuski... przepych?

Ja też nie. Ot trafiło się auto które znam od przebiegu 30tys czyli od momentu sprowadzenia do kraju przez znajomego. Znam też jego całą historię i wszystkie wymiany części itd więc nie wiem czy uwierzycie ale nawet nie zajrzałem pod maskę jak go kupowałem.
Przejechalem się, sprawdziłem czy mi wejdzie do garażu i był mój.
Nawet jak gdzieś zawisnę to następnym razem zaparkuję 200m wcześniej i pójdę piechotą. Ot co ;-)
Jego magia polega na tym że mało przejechał, był mocno doinwestowany i serwisowany zawsze na oryginalnych częściach i w dobrych serwisach. To mnie przekonało.
Astry się jeszcze nie pozbyłem i szczerze mówiąc mam strasznego moralniaka że takie fajne autko musze sprzedać. Związałem się z tym autkiem i nigdy mnie nie zawiodło.

dago - Nie Sty 19, 2014 11:14 pm

włóczykij napisał/a:
że zamienisz niemiecką precyzję na francuski... przepych?

To świadczy, ze wchodzimy w erę dobrobytu :mrgreen:
włóczykij napisał/a:
chyba każdy odradzał mi francuskie auta, a teraz okazuje się, że większość takowe posiada

Czasami jeszcze japońsko-francuskie :mrgreen:

cocaine - Nie Sty 19, 2014 11:17 pm

Grzes D., ja posiadam 306 XN Kombi 1997r, ojciec kupił go z salonu 1.4 benzyna przebieg 348 tysięcy i chodzi bardzo dobrze ( silnik ani razu nie wyjmowany itd. Jedyne co jest mankamentem to belka skrętna której regeneracja kosztuje od 900zł w górę :evil:
dago - Nie Sty 19, 2014 11:24 pm

cocaine napisał/a:
przebieg 348 tysięcy i chodzi bardzo dobrze

Rany Julek! Prawie 10 razy glob ziemski objechany. :grin: Widzisz Grzesiu, jeszcze spoko 250tys. przed Tobą :mrgreen: Francuz to co prawda nie Japończyk ale tez potrafi :mrgreen:

Grzes D. - Nie Sty 19, 2014 11:39 pm

coś ty!!! Najdłużej jeździłem autem 100 tyś albo 3 lata. Później zmiana.
Pamiętaj że twój kasztanek ma być mój ;-)

haarvester - Nie Sty 19, 2014 11:46 pm

włóczykij napisał/a:
z wieloma z Was konsultowałem swoje wybory, chyba każdy odradzał mi francuskie auta, a teraz okazuje się, że większość takowe posiada


Francuskie samochody mają coś w sobie, zwłaszcza jeśli chodzi o komfort, estetykę, ergonomię wnętrza... Ja zamieniłem niecały rok temu samochód francuski na japoński. I jestem zachwycony jego niezawodnością, jak na razie jedyna ingerencja to wymiana amorów z tyłu. Sam zresztą je załatwiłem nieopatrznie ładując do bagażnika jakieś 400kg płytek i robiąc z takim ładunkiem 150km. Wsiadając do swojej starej 206-tki nie miałem tej kapitalnej pewności, że dojedzie gdzie chce, nic się nie zepsuje, i w najbliższej przyszłości nie trzeba nic wymienić. Ale komfort jazdy jest inny, i czasami mi tego troszkę brakuje :)

Grzes D. - Nie Sty 19, 2014 11:50 pm

Jako, że to mój pierwszy francuz przyznam, że komfort, ergonomia estetyka i funkcjonalność mnie mile zaskoczyła. Kilka dni jazdy i ciężko znów pojeździć Astrą
dago - Pon Sty 20, 2014 11:05 am

Cytat:
Pamiętaj że twój kasztanek ma być mój

To będziesz musiał z moim synem stanąć do licytacji :mrgreen:

Perch - Pon Sty 20, 2014 8:18 pm

Nie chwaląc się , żonie kupiłem astrę clasic
III 1,6 H 16v w benzynie

bo tylko takie motory uznaje moja Pani i ma już 17 tys na pykane a na ryby dalej śmigam escortem combi 1,6- 16V benzyna rocznik 1994 z przebiegiem 334 tys ,po za przeglądami i wymianami eksploatacyjnymi nic nie było robione i też nigdy mnie nie zawiódł, stara prawda jak dbasz tak masz .

Grzes D. - Pon Sty 20, 2014 8:20 pm

Perch, Pokaż tą Aśkę żonki. H są fajne nawet w HB.
8 czy 16 V?

_Bronek_ - Pią Sty 31, 2014 10:36 am

Chciałbym prosić bardziej doświadczonych kolegów o jakieś wskazówki, które pomogłyby mi rozwiązać dylemat pt. który wybór byłby najlepszy.
Mam sprawdzony komis a w nim trzy auta, które mieszczą się w moim budżecie i spełniają moje skromne potrzeby.
Są to Mazda 323F, Nissan Almera i Mitsubishi Space Star. Wszystkie trzy w dieslu, wszystkie z lat 2002-2003 i wszystkie w granicach 9-10 tys.
Macie może jakieś doświadczenia z tymi autami, które teoretycznie powinno być najmniej awaryjne, które ma lepsza blachę, lepsze silniki... które auto wybrać? Dzięki za pomoc.

Jacek_bp - Pią Sty 31, 2014 10:47 am

Z tego co wiem to chyba żadne z tych aut nie ma własnego (japońskiego) diesla, więc awaryjność silników będzie na poziomie europejskim, czyli tak sobie. Jeżeli chodzi o blachę to ani mazda jak pamietam miała ocynk, nissan chyba nie, mitsubishi nie wiem ale można och o to podejrzewać :) . Jeżeli idzie zawieszenie to chyba w tych latach nie był pchany europejski szrot i masz japońskie rozwiązania, ale pewien na 100% tego nie jestem.
Ale dlaczego chcesz kupować japończyka w dieslu, japoński samochód jest napędzany na benzynę i tylko na benzynę.

Norbert 78 - Pią Sty 31, 2014 11:01 am

Jacek_bp napisał/a:
Ale dlaczego chcesz kupować japończyka w dieslu, japoński samochód jest napędzany na benzynę i tylko na benzynę.

Mam kolegę który handluje autami, stanowczo odradza japońskie auta z silnikami diesla.

_Bronek_ - Pią Sty 31, 2014 11:09 am

Mój Ojciec zawsze jeździł japonczykami i zawsze był zadowolony, moje pierwsze auto to też japończyk i też jest bezawaryjne (poza blachą) dlatego myslałem by się tego trzymać. A dlaczego w dieslu - bo chcę żeby było ekonomiczne. Moja mazda z silnikiem benzynowym 1,3 zima potrafi spalić nawet 10 litrów (latem 7). Dla mnie to trochę za drogie jeżdżenie. Rozważałem gaz, ale przy moim jeżdżeniu - szybciej auto zeżre rdza niż zwróci mi się koszt instalacji. Dlatego pomyślałem o dieslu.
Adi - Pią Sty 31, 2014 11:25 am

_Bronek_ napisał/a:
Moja mazda z silnikiem benzynowym 1,3 zima potrafi spalić nawet 10 litrów (latem 7)

To mało mniej niż moja Mazda 1.8 :shock:

Ja jak kupowałem swoją Mazdę to miała pożarte nadkola, koleżka mi to zrobił, pomalował i nie było śladu. W żadnym innym miejscu nie było rdzy. Był to samochód z 98r i śmiało można było tam wrzucać gaz. Dodam tylko, że był to samochód sprowadzony z Danii, więc zadbany. Myślę, że warto rozejrzeć się za benzynką i pomyśleć o gazie. Będzie ekonomicznie a i jazda przyjemniejsza.

włóczykij - Pią Sty 31, 2014 11:28 am

Jacek_bp napisał/a:
Ale dlaczego chcesz kupować japończyka w dieslu, japoński samochód jest napędzany na benzynę i tylko na benzynę.

Adi napisał/a:
Fakt, są samochody które nie idą z ropą w parze.

Mój Brat miał corolkę i 626 w dieslu i nie pamiętam by kiedykolwiek narzekał na silniki. No ale to były japonczyki z krwi i kości :grin:
Almerka, o której piszesz jest chyba robiona na renówce, Mitsubishi chyba też na jakimś europejskim aucie, a mazda nie wiem. Moja trzyma się dobrze, a spalanie jak zauważyłem, w dużej mierze zależy od samego kierowcy i prezentowanego przez niego sposobu jazdy (sprawdzone) :wink:

Habsys - Pią Sty 31, 2014 11:41 am

Ja miałem do czynienia z trzema japończykami, te w dieselku ( dwa z nich toyota i mazda oraz trzeci nissan w benzynie) zero problemów z toyotą i mazdą , jednak nissan był awaryjny.Toyota nawet w największe mrozy mnie nie zawiodła ( stary diesel wolnossący), bywało tak, że ludzie mieli problem z odpaleniem silników benzynowych -28C, lecz ja takich kłopotów nie miałem a moje naprawy wynikały tylko z eksploatacji: oleje,filtry,paski.
Obecnie też mam diesla, lecz niemieckiego, jednak mój kolejny zakup to z pewnością Toyota. Jedyny mankament tych aut to niestety brak ocynku na blachach w starszych modelach.
Niestety z silnikiem benzynowym miałem problem, podobno łańcuszki rozrządu są wieczne i niezawodne, ja byłem zmuszony wymienić taki łańcuszek przy 130,000 tys.!
Osobiście polecam sprawdzone japończyki, jednak przed zakupem trzeba sprawdzić gdzie dany model był składany oraz pochodzenie jednostki napędowej.
Jeżeli auto jest w dobrym poszanowaniu od początku, nie ma większego znaczenia czy jest to japończyk, francuz czy niemiec, według mnie to kwestia gustu i doświadczenia z daną marką. Ktoś kto kupił auto francuskie i nie miał z nim problemów z pewnością, nie będzie przekonany do aut np. z rynku azjatyckiego i na odwrót. Zakup samochodu zawsze wiąże się z rozterkami i dylematami, jeżeli znamy jego historię od początku i auto jest z pewnych rąk to jest to naprawdę duży atut. Powodzenia przy zakupie :wink:

Adi - Pią Sty 31, 2014 12:55 pm

Kto wie, czy niedługo i ja nie będę miał takiego dylematu, w niedzielę jestem umówiony z pewną Panią na oglądanie mojego BMW, jak pójdzie to znów na szybkości będę musiał kupować samochód :P
włóczykij - Pią Sty 31, 2014 1:18 pm

Adi napisał/a:
   
Kto wie, czy niedługo i ja nie będę miał takiego dylematu, w niedzielę jestem umówiony z pewną Panią na oglądanie mojego BMW, jak pójdzie to znów na szybkości będę musiał kupować samochód

Nie wiem, gdzie widziałem zdjęcia Twojej fury (tu, czy na fb), ale jestem pewien, że było to naprawdę niedawno, a w związku z tym wnioskuję, że niesłychanie szybko nacieszyłeś się tym bmw :mrgreen:

Adi - Pią Sty 31, 2014 1:39 pm

Mam je 3 miesiące i stwierdziłem, że jest jednak za małe dla mnie, w środku jest dość ciasno, szczególnie jak wsiądę w grubej zimowej kurtce. Mam na oku model e34 i dlatego sprzedaję tą :)
dago - Pią Sty 31, 2014 9:10 pm

Obiektywny zapewne nie będę ale jeśli miałbym z własnego doświadczenia polecić Bronkowi samochód z tych trzech przez niego zaprezentowanych typów, to jako wieloletni użytkownik Nissanów, śmiało polecam tę Almerę z 2003r. Miałem taką w wersji sedan, z tym, że z silnikiem 1,5 benzyna. W Almerach montowano silniki dieslowskie Renaulta. I podobno były to jedne z najlepszych konstrukcji. Silniki benzynowe były to oryginalne japońskie konstrukcje Nissana. Almery składane były w montowni w Anglii, zdaje się że w Sunderland. Teraz tam montowane są Qashqai'e. :grin:

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group