|
Pingery w wodach Zatoki Puckiej chronią morświny |
|
|
|
Jak donosi PAP w wodach Zatoki Puckiej zainstalowano łańcuch elektronicznych urządzeń ostrzegawczych - pingerów - mających odstraszać morświny i zapobiec ich zaplątywaniu się w sieci rybackie. Projekt przedstawiono na VII Bałtyckim Festiwalu Nauki w Trójmieście. Morświny, małe (do 170 centymetrów długości) walenie spokrewnione z delfinami są gatunkiem chronionym - w całym Bałtyku jest ich tylko kilkaset. Ponieważ żywią się głównie drobnymi rybami, niekiedy wplątują się w sieci rybaków . Są ssakami, więc gdy nie mogą się wynurzyć na powierzchnię - giną z braku powietrza. Dla morświna, który orientuje się w toni wodnej za pomocą ultradźwięków, cienka nylonowa sieć skrzelowa stanowi niewidzialną pułapkę.
Aby temu zapobiec, z inicjatywy Stacji Morskiej uniwersytetu Gdańskiego w Zatoce Puckiej - pomiędzy Helem a Gdynią - instalowana jest podwójna linia detektorów oraz linia odstraszających delfiny tak zwanych pingerów. Pingery działają podobnie jak ostrzegawczy klakson samochodu - co kilka do kilkudziesięciu sekund emitują dźwięki, które odstraszają morświny, jednak nie są słyszalne dla ryb. Zależnie od modelu i zastosowanej baterii pinger działa przez 1-2 lata, włącza się tylko po zanurzeniu w wodzie. W wielu krajach podwiesza się je bezpośrednio do sieci rybackiej, jednak wiąże się to ze sporymi kosztami. Linia pingerów w Zatoce ma być rozwiązaniem systemowym, a co za tym idzie - znacznie tańszym. Rybacy nie muszą wydawać własnych pieniędzy. Dzięki zastosowaniu dodatkowych detektorów wykrywających obecność morświnów, można będzie sprawdzić, na ile skuteczne okazały się pingery.
|